Dodaj do ulubionych

veni vidi applaudi

06.01.06, 22:53
film absolutnie zachwycajacy
warto bylo czekac tyle lat
w pelni utrzymany duch powiesci, a do tego swietna realizacja, piekne
zdjecia, fajny montaz. po LOTR naprawde ciezko jest czyms zaskoczyc, a tu
pare razy im sie udalo
Tilda zachwycajaca, chociaz obawiam sie, ze jednak calosc kradnie pan Tumnus
co prawda ma w sobie cos z pedofila ;) ale tak powabnie mruga rzesami, ze
ciezko mu sie oprzec

mysle, ze pojde jeszcze raz, zeby zobaczyc jak wyszedl polski dubbing, ale to
moze jak sie przewali tlum z dzieciarnia :)
Obserwuj wątek
    • chinski.smok Re: veni vidi applaudi 06.01.06, 23:05
      a ja się rozczarowłam niemożebnie.
      Pierwsze - że zbyt naiwnie podeszli do sprawy, zbyt to udziecinnili. Jackson
      robil Tolkiena z namaszczeniem należnym dla filmu historycznego i na dobre mu
      wyszlo. Tu nie wiem, czy to film, czy kreskówka.
      Dwa - że są niedokładni; jak można przy dzisiejszych mozliwościach technicznych
      pozwolić aby widz widzial, ze rzecz grana jest w blue boxie?
      Lew jest pluszakowaty, a Aslan jest i dobry i groźny jednocześnie.
      Z napięciem też średnio - nudzilam się momentami, a to nigdy nie zdarzało się w
      lekturze....
      Zgadzam się z jednym - i Tilda i Tumnus są rewelacyjni.
      • kubissimo Re: veni vidi applaudi 06.01.06, 23:21
        a to w LOTRze nie widzialas blueboxu? to chyba bez okularow ogladalas, bo
        momentami byl bardzo toporny
        ksiazka Lewisa jest rowniez traktowana z namaszczeniem, ale poniewaz z
        zalozenia jest skierowana przede wszystkim do dzieci, stad moze takie wrazenie
        (a moze jakies konkretne przyklady?)
        ja kompletnie nie czulem tam zadnego udziecinnienia, ba czasem sie
        zastanawialem, czy film ma jakies ograniczenie wiekowe, bo jednak bylo kilka
        mocnych scen
        • blondyna2005 Re: veni vidi applaudi 06.01.06, 23:43
          też zauważyłam niedociągnięcia, ale to dlatego ze film robili z myślą chyba o
          dzieciach. niektóre przedmioty są za bardzo bajkowe np obozowisko, trony. no i
          nie mogłam oprzec się wrażeniu że zamek czarownicy przypominał mi ten
          disnejowski z sobotniej myszki miki. natomiast ten byk (?) po stronie wiedzmy
          który dał rozkaz do ataku był jakby zywcem wyjęty z "power rengers"

          ale ogólnie film świetny. muzyka, aktorzy, no i mi się bardzo głos Aslana
          podobał (ten w orginale, bo dubbingu niecierpię i unikam jak mogę)
          • kubissimo Re: veni vidi applaudi 07.01.06, 00:01
            wydaje mi sie, ze pewne rzeczy nawiazuja do ilustracji Pauline Baynes, wlasnie
            to obozowisko, trony
            nie pamietam tylko, czy na obrazkach byl zamek Jadis, a nie mam akurat
            egzemplarza pod reka. no a nawiazanie do zamku Disneya (czyli filmowego zamku
            spiacej krolewny) to moze byc puszczenie oka do producenta :)
            • appletree znów jabłonka:) kubissimo.... 08.01.06, 19:13
              bylam w dniu premiery. I strasznie mne zdenerwowla sytuacja w ktorej musialam
              wziazc udzial. Do kina ( "Narnię" nadaja OD 12! lat) przyszla mamuska z 5(!)
              letnia corka. dziewczynka wciaz o cos pytala az w konu mnie ruszylo "Czy nie wie
              pani ze to film od 12 lat? skoro przyszla pani z dzieckiem to prosze je
              uciszyc"-odparowlam. Ktoś z tylu stwierdzil " a tak milo bylo"(!).'dla kogo milo
              dla tego milo"-odpowiedzialam.
              I kto był niekulturalny, kogo obwiniac.
              Mnię?Mamuśkę a moze... pana w kasie???
              Masz racje-OGRANICZENIE jest- tylko nikt go nie respektuje.
              a potem na sali slychac "mamusiu...boje sie!!"

              pozdrawiam :))) jabłonka;)/appletree
              • senseeko Re: znów jabłonka:) kubissimo.... 14.01.06, 21:14
                appletree napisała:

                > bylam w dniu premiery. I strasznie mne zdenerwowla sytuacja w ktorej musialam
                > wziazc udzial. Do kina ( "Narnię" nadaja OD 12! lat) przyszla mamuska z 5(!)
                > letnia corka. dziewczynka wciaz o cos pytala az w konu mnie ruszylo "Czy nie
                wi
                > e
                > pani ze to film od 12 lat? skoro przyszla pani z dzieckiem to prosze je
                > uciszyc"-odparowlam. Ktoś z tylu stwierdzil " a tak milo bylo"(!).'dla kogo
                mil
                > o
                > dla tego milo"-odpowiedzialam.
                > I kto był niekulturalny, kogo obwiniac.
                > Mnię?Mamuśkę a moze... pana w kasie???
                > Masz racje-OGRANICZENIE jest- tylko nikt go nie respektuje.
                > a potem na sali slychac "mamusiu...boje sie!!"

                U nas film jest b/o
                Nie wiem skąd się wzięlo przekonanie, że od 12 lat.
                Prawdę powiedziawszy gdybym była w tym kinie, to o Tobie, a nie o mamuśce
                pomyślałabym sobie to i owo. No bo co to da wprowadzanie nerwowej atmosfery? I
                to jeszcze na Narni? Czy to pomoże w oglądaniu filmu?
                Czy nie milej by było szepnąć matce do ucha by z córeczką rozmawiała szeptem,
                bo przeszkadza innym w odbiorze?
                Dzieci będą przychodzić na ten film, bo jest on dla nich. Może nie dla 3-4
                latków ale niektóre pięciolatki spokojnie IMHO mogą iść. A i niektórym 4 latkom
                nie zaszkodzi co widać z listy joisany w sąsiednim wątku.
                A jak ktoś dzieci nie lubi, to są przecież seanse dla dorosłych. Na przykład te
                o późniejszej porze, a w Polsce te bez dubbingu.

                Pozdrawiam serdecznie i życzę mniej nerwów, a więcej "pogody ducha, by godzić
                się z tym czego zmienić nie mogę"
            • appletree do kubissimo - czarownica była rewelacyjna... 08.01.06, 19:21
              chociaz po serialu w BBC mialam swiete przekonanie ze to byc MUSI kruczoczarna
              stalowooka aczkolwiek bardzo elegancka i chlodna dama.
              I byla TAKA WYSKOKA jaka sobie wyobrazalam. Poza tym brawa dla kostiumologa:)))

              zamek był jakis taki....za maly- jak dla mnie.
              Ale JEDYNYM zgrzytem byla dla mnie ta akcja podczas bitwy gdy ptaki zrzucaja
              kamienie.Takie troche...
              reszata była ŚWITNA i nie bede wybrzydzac, co czynie czesto>chociaz byly odbiegi
              od oryginalu ( wiecej humoru-chocby bóbr mowiacy o paznokiach)

              Pan Tumnus rzeczywiście -naprawde cudowny. Zreszta w kwestii obsady- mysle ze
              ogolnie byla udana. W kolejnosci ( od najlepszych) -
              czarownica/Tumnus
              Edward( chociaz to ze byl tak "ciemny"- od razu nasuwalo na mysl- ze zdradzi, ze
              odstaje)
              Piotr
              Zuzanna( jakas taka "niewyrazista" i za duzo jeczala- w ksiazce nie byla tak
              zasadnicza)

              Ale jak pisalam wczesniej fim naprawde udany- i o ile maja zamiar zrealizowac
              dalsze czesci- oby kazda byla tak dopracowana ( co moze byc trudne- KAZDA czesc
              LORTa była świetna ale bylo ich tylko 3, nie 7)

              dotrwales do konca? pozdrawiam
              • kubissimo Re: do kubissimo - czarownica była rewelacyjna... 08.01.06, 20:34
                dotrwalem :)
                tez mam nadzieje, ze powstana kolejne ekranzacje
                (ale skoro film odnosi tak wielki sukces kasowy, to chyba mozemy byc o to
                spokojni)
                tylko pytanie w jakiej kolejnosci beda krecili dalsze filmy?
                jezeli chca miec ta sama dziecieca obsade powinni nakrecic "Kaspiana"
                i "Wedrowca", zeby im dzieci nie wyrosly za bardzo
                jezeli "Siostrzenca czarodzieja" odloza na pozniej, to Tilda sie zestarzeje i
                moze ktos bedzie ja musial zastapic w roli Jadis (o ile Tilde da sie zastapic),
                a szkoda bo ja chcialbym zobaczyc jak z latarnia w reku robi rozpierduche w
                Londynie ;)

                pozdrawiam :)
                • supervixen Re: do kubissimo - czarownica była rewelacyjna... 08.01.06, 20:54
                  > jezeli "Siostrzenca czarodzieja" odloza na pozniej, to Tilda sie zestarzeje i
                  > moze ktos bedzie ja musial zastapic w roli Jadis

                  może nie doceniasz siły charakteryzacji i efektów komputerowych:)
                  • kubissimo Re: do kubissimo - czarownica była rewelacyjna... 08.01.06, 21:05
                    zdecydowanie wolalbym Tilde bez 3 ton makijazu i obrobki w photoshopie ;)
      • supervixen Re: veni vidi applaudi 07.01.06, 00:00
        >a Aslan jest i dobry i groźny jednocześnie.

        a to dziwny zarzut! nie mam przy sobie polskiego tłumaczenia, więc odpowiem
        cytatem z oryginału:

        "People who have not been in Narnia sometimes think that a thing cannot be good
        and terrible at the same time. If the children had ever thought so, they were
        cured of it now. For when they tried to look at Aslan's face they just caught a
        glimpse of the golden mane and the great, royal, solemn, overwhelming eyes; and
        then they found they couldn't look at him and went all trembly."

        Aslan po prostu musi być jednocześnie dobry i groźny, inaczej sobie tego nie
        wyobrażam:)
        • chinski.smok Re: veni vidi applaudi 07.01.06, 11:42
          chodziło o to ze Aslan jest dobry i groźy jednocześnie, a lew w filmie był
          pluszakowaty.
          Jasne teraz?
          Za cytatę dziękuje, anglojęzyczne wydanie kanoniczne mam na półce.
          • supervixen Re: veni vidi applaudi 07.01.06, 15:32
            jasne i przepraszam za niezrozumienie;)
      • yiviel Re: veni vidi applaudi 09.01.06, 11:35
        mam takie same wrażenia. też mi się nie podobał:((((((. tym bardziej że na film
        poszłam z siostrą i mamą i zależało mi by był dobry, by je zaczarował..a wyszła
        z tego jakaś naiwna opowiastka..choć zgadza się;Tilda była niesamowita. i
        początkowe sceny bardzo obiecujące..ale jako całość..dla mnie osobiście -
        porażka. buuuu..buuuuuuu..:(
    • manra Re: veni vidi applaudi 07.01.06, 13:25
      byłoby pięknie, gdybyśmy unikali porównań do Harrego Pottera i Władcy
      Pierścieni. to zupełnie inna rzeczywistość i jeżeli będziemy ją odnosić do
      wyżej wymienionych tytułów, potwornie się rozczarujemy, a po co nam to. wszyscy
      na tym forum mamy problem - skończyliśmy już dziesięc lat i wypchnęliśmy ze
      swojego życia dziecięcą ufnośc. ten film był dla mnie jak wielki wehikuł czasu
      i przestrzeni - przenióśł mnie lata wstecz, w inne miejsce, do innego świata,
      którym rządzą zupełnie inne prawa. i tak sobie tam trwam jedną częścią
      świadomości. a jeśli to ma bć sen, to niech trwa jak najdłużej.
      • yenni Re: veni vidi applaudi 07.01.06, 19:06
        Witam:)
        Do tej pory czytałam, ale własnie wróciłam z kina i aż mnie nosi, zeby
        napisać:) Film naprawde bardzo piekny. Oczywiście nie dało sie zmieścić w nim
        dokłanie wszystkiego, ale były pewne momenty w których chylę czoła przed
        twórcami. Np. kiedy Łucja po raz pierwszy weszła do Narnii, kiedy spoglądała w
        strone szafy to wciąz widziała uchylone drzwi wśród ośnieżonych drzew. W
        książce był opisany ten moment i miło, że reżyser zadbał o taki szczegół.
        Generalnie na dwie godziny przeniosłam się po prostu w inny świat, w którym
        odnalazłam dziecięce marzenia. Chyba wybiorę się jeszcze raz, jak się zrobi w
        kinach mniej tłoczno. Dziś była pełna sala, mimo ze poszłam na wersję nie
        dubbingowaną.
        • ihopeyouwilllikeme Re: veni vidi applaudi 10.01.06, 11:07
          > Dziś była pełna sala, mimo ze poszłam na wersję nie
          > dubbingowaną.

          To wyświetlają wersje niedubbingowane ????? Gdzie ?
          • yenni Re: veni vidi applaudi 10.01.06, 14:22
            > To wyświetlają wersje niedubbingowane ????? Gdzie ?

            Ja byłam w Cinema City w krakowskiej Galerii Kazimierz.
            A pełna lista 15 kin, w których mozna usłyszeć oryginalną ścieżkę dźwiękową
            znajduje się ma www.narnia.com.pl
            • direta Re: veni vidi applaudi 13.01.06, 21:27
              yenni napisała:

              > > To wyświetlają wersje niedubbingowane ????? Gdzie ?
              >
              > Ja byłam w Cinema City w krakowskiej Galerii Kazimierz.
              > A pełna lista 15 kin, w których mozna usłyszeć oryginalną ścieżkę dźwiękową
              > znajduje się ma www.narnia.com.pl

              Weszłam na tę stronę ale nigdzie nie widziałam listy.
              Ktoś ma? I dobrze by było, zeby z zaznaczeniem jakie seanse.
              Na stronie cinema city też nie znalazłam ktora wersja miałaby być
              niedubbingowana - czy to znaczy, że wszystkie są z dubbingiem?
              Jutro chcemy się wybrać - bardzo jestem ciekawa jak odbierze to sześciolatek (o
              ile wpuszczą - trzymajcie kciuki)
          • biljana Re: veni vidi applaudi 13.01.06, 15:58
            w warszawskim Multikinie. Bardzo zabawnie, bo bylam na wieczornym seansie.
            Pelna sala, ale zero dzieci;))) sami dorosli!!!
    • amelia25 Re: veni vidi applaudi 08.01.06, 21:26
      warto było czekać - oj warto - poczułam się jakbym wróciła do domu z długiej
      podróży..... ;)

      Zastrzeżenia mam - te zawsze sięznajdą - do bobra robiącego "YEEEEES"! po ataku
      Feniksa, brody dorosłego Piotra ;) no i te pogaduszki Edmunda z Tumnusem w
      więziennej celi....
      • yiviel Re: veni vidi applaudi 09.01.06, 11:40
        najgorsza dla mnie scena to ta przy wodospadzie; ten patetyzm gdy Piotr wsparł
        się na mieczu (w ogóle nie podobało mi się uzbrojenie- nazbyt kiczowate i
        błyszczące:P)..straszne..
      • direta Re: veni vidi applaudi 13.01.06, 21:28
        amelia25 napisała:

        > warto było czekać - oj warto - poczułam się jakbym wróciła do domu z długiej
        > podróży..... ;)
        >
        > Zastrzeżenia mam - te zawsze sięznajdą - do bobra robiącego "YEEEEES"! po
        ataku
        >
        > Feniksa, brody dorosłego Piotra ;) no i te pogaduszki Edmunda z Tumnusem w
        > więziennej celi....

        Edmunda z Tum-nu-sem?!!!!!!!!!!!????!
        Przecież Tumnusa Biała czarownica zamieniła w kamień! Jak śmieli zrobić coś
        takiego!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • direta odwołuję 14.01.06, 18:23
          direta napisała:

          > > no i te pogaduszki Edmunda z Tumnusem
          > w
          > > więziennej celi....
          >
          > Edmunda z Tum-nu-sem?!!!!!!!!!!!????!
          > Przecież Tumnusa Biała czarownica zamieniła w kamień! Jak śmieli zrobić coś
          > takiego!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

          Kurczę! Ta scena była OK! Nie spodziewałam się tego, ale ta scena mi pasowała!
          Poza tym nie jest sprzeczna z książką, mimo, ze w książce jej nie ma.
    • azanna Re: veni vidi applaudi 09.01.06, 10:21
      A ja niestety jestem zawiedziona. Wszystko było poprawnie, Łucja, Tumnus i
      bobry cudowne, reszta OK. Ale...właśnie sama nie wiem czego się doczepić. Chyba
      po prostu chodzi o to, że film mnie nie zachwycił, ba...dość mocno się na nim
      nudziłam. Nie wiem czemu - dla mnie brakowało magii, czegoś co sprawia, że
      siedzę z otwartą buzią w zachwycie. Oczywiście jest to kwestia odbioru
      indywidualnego, ale ja tak właśnie czuję. I myślę, że sporą winę ponosi
      początek - w końcu pierwsze wrażenie jest bardzo istotne. A ja się
      zastanawiałam czy aby na pewno trafiłam do dobrej sali (już kiedyś pomyliłam
      sale, więc nie była to obawa całkiem nieuzasadniona).
      • chinski.smok Re: veni vidi applaudi 09.01.06, 18:54
        mnie akurat początek przekonał, bo jakoś zawsze przemawialo do mnie,ze
        dzieciaki wchodzą do Narni uciekając od złego świata i jednocześnie przekonuja
        się, ze zasada świata to walka dobra i zla. Bo nawet w magicznym świecie
        wyobraźni zło ma swoje miejsce.
        Więc początek Ok.
        Potem gorzej - niestety dużo kiczu. I brak magii. Patos i - tego nie wybaczę, a
        już o tym pisałam - pluszakowaty lew. W tym wszystkim porywająca jest
        Czarownica - a nie taka powinna być wymowa dzieła.
        Dzieci dośc sztywne, do tego knajacki dubbing bobra. Trochę Shreka, trochę
        Władcy pierścieni, a Narni akurat najmniej.
        Jeszcze jedno - widownia dziecięca jest najbardziej wymagająca. I dlatego
        techniczne wpadki są tu niewybaczalne i teza, że film jest dla dzieci i dlatego
        jest, jaki jest - nie ma racji bytu.
        Szkoda wielka bo to jedyny film, na który naprawdę czekalam...
        • kubissimo Re: veni vidi applaudi 09.01.06, 19:23
          knajacki dubbing?
          mozesz rozwinac tą myśl? ;)
          • chinski.smok Re: veni vidi applaudi 10.01.06, 21:08
            a co tu rozwijać?
            wychodzi bóbr, zaczyna od cienkiego dowcipu o obgryzaniu paznokci, potem cały
            jego dialog jest kolesiowaty. Lewis traktowal zwierzęta poważnie - i choć nie
            oznacza to, że mają być śmiertlenie nudne, to jednek zdubbingowanie bobra w
            poetyce osła ze Shreka jest pomyłką.
            • kubissimo Re: veni vidi applaudi 10.01.06, 21:54
              ojacie
              naprawde tak zrobili?
              glowy moze nie dam sobie uciac, ale wydaje mi sie, ze tlumaczenie w wersji z
              napisami bylo bez takich rewelacji
              • yenni Re: veni vidi applaudi 10.01.06, 22:40
                > glowy moze nie dam sobie uciac, ale wydaje mi sie, ze tlumaczenie w wersji z
                > napisami bylo bez takich rewelacji

                Ależ owszem, głowe można dawac. Napisy to było tłumaczenie oryginału, a polski
                dubbing to pewnie chwilami radosna "shrekowa" twórczośc. W "Shreku" to było
                super, ale przy Narnii... mnie jakoś nie pasuje. Co prawda ja byłam na wersji z
                napisami, a to o obgryzaniu paznokci widziałam tylko w trailerze. Ale pewnie to
                nie jest jedyny tego typu tekst...
                • kubissimo Re: veni vidi applaudi 10.01.06, 23:34
                  nie bylem pewien, bo na angielskich filmach napisy nieszczegolnie mi sa
                  potrzebne. czasem czytam odruchowo, ale tu naprawde bylo na co patrzec na
                  ekranie ;)

                  czyli to wszystko wina dystrybutora
                  nie tylko w prawie 40-milionowym panstwie wypuszcza 15 kopii oryginalnych, to
                  jeszcze do tego robi dubbingowe tlumaczenie pod niewybredna publiczke
                  ehhh :/
                  • chinski.smok Re: veni vidi applaudi 11.01.06, 19:26
                    chciałam iśc na wersję z napisami, ale jakoś tak wyszlo że wylądowałam na
                    dubbingu.
                    Żeby nie pogrążać polskich speców od dubbingu powiem na obronę, ze Stenka jako
                    Biała Czarowca była świetna. Zrobila to, co jest najwartościowsze: nie było
                    Stenki, tylko Biala Czarownica.
                    Swoją droga - miała zawodowe wyzwanie - Tilda dała jej ambitne zadanie i...
                    zagrało!
                    • blondyna2005 Re: veni vidi applaudi 11.01.06, 19:55
                      dlatego właśnie dubbingów unikam.
                      wątpię zeby Stenka pobiła orginał. no i jeszcze głos Aslana mnie urzekł :)
                      • yenni Re: veni vidi applaudi 11.01.06, 21:23
                        Dziś w "Wieczorze z Jedynką" (I program Polskiego Radia) mówili o Narnii, o
                        Lewisie, o filmie... Super! Była też dyskusja na temat dubbingu i oczywiście
                        polecali wersję orygnalna z napisami. "Dubbing to wersja dla młodszego
                        słuchacza, bo pewne rzeczy przedstawione komicznie, może nie do końca tak
                        powinny być postrzegane."
                        Ale fakt - jeśli chodzi o dubbing to zachwycali sie Stenką.
                    • kubissimo Re: veni vidi applaudi 12.01.06, 00:36
                      no ale to akurat tajemnica poliszynela, ze Stenka jest swietna aktorka
                      jezeli tylko dostanie scenariusz, w ktorym ma co grac, to zawsze wychodzi jej
                      perelka
            • direta bobr i dubbingi 13.01.06, 21:41
              chinski.smok napisała:

              > a co tu rozwijać?
              > wychodzi bóbr, zaczyna od cienkiego dowcipu o obgryzaniu paznokci, potem
              cały
              > jego dialog jest kolesiowaty. Lewis traktowal zwierzęta poważnie - i choć nie
              > oznacza to, że mają być śmiertlenie nudne, to jednek zdubbingowanie bobra w
              > poetyce osła ze Shreka jest pomyłką.

              Nie bylam jeszcze na filmie, ale widziałam trailer i ta akurat scena mi się
              podoba, bo jest bardzo prawdziwa. Większość ludzi lubiacych zwierzęta na ich
              widok zachowa się jak Piotr. Będzie cmokać, wabić, wyciągać ręke. I taka
              reakcja, nawet bardzo poważnego bobra, jest IMHO uzasadniona i na miejscu.
              A jak byś Ty zareagowała gdyby ktoś na Twój widok zaczął wołać "o jaka ciudowna
              panienećka! No choć tu do ciutuni, a ti,ti,ti!
              Im bardziej poważnie traktujesz samą siebie, tym ostrzejsza byłaby Twoja
              reakcja.
              Natomiast nie wiem czy mi pasuje głos Kowalewskiego w Narni w ogóle. Bobra
              widziałam (slyszałam) jako kogoś bardziej "basowego"
              Tak samo nei wiem czy będzie mi się podobał Machalica jako Aslan. Wolałabym np.
              Kolbergera. Jest wielu polskich aktorów którzy byliby odpowiedniejsi do tej
              roli niż Machalica.
              Obawiam sie ze polska strona wybierajaca obsade do dubbingu nie przeczytala
              Narni i nie rekrutuje sie sposrod "narnijczykow"

              Czy to prawda, że św Mikołaj na filmie nie dał pani Bobrowej maszyny do szycia?
              • direta Byłam! Byłam! (a propos dubbingów) 14.01.06, 17:33
                I stwierdzam, że Kowalewski jako Bobr jakoś mi nie zgrzytał, a Seniuk jako Pani
                Bobrowa była cudowna!
                I w ogóle nie raził mnie sposób wypowiadania się bobrów. Nie nazwałabym go
                knajackim. Jedyne czego mi zabrakło jeśli chodzi o bobry, to fakt, że św
                Mikołaj nie dał im prezentu (wycięto cały wątek z maszyną do szycia)
                W ogóle wizytę u bobrów bardzo skrócono i to odcinanie się Edmunda od
                rodzeństwa było aż za wyraźne.
                Tilda zagrała oscarowo, podobnie jak i Stenka.
                Bardzo mi się też spodobał Tumnus.I jego sposób gry i polski odpowiednik głosu
                też nie zgrzytał specjalnie, jako, że Tumnus gra głównie oczami.
                Machalica jak Machalica. Taki Machalica jaki Aslan, hi hi, ale rozwinę w
                osobnym liscie
                • kubissimo Re: Byłam! Byłam! (a propos dubbingów) 14.01.06, 21:02
                  ogladalem wywiad z James Mcavoyem (Mr. Tumnus) i tylko mu te oczy zostaly, bo
                  jednak charakteryzatorzy mocno mu zmienili twarz
                  do tego pan jest zabawny i caly czas gestykuluje i sie kreci na krzesle
                  dorosly pacjent z ADHD ;)
                  • appletree a propo Pana Tumnusa- tu link do stronki 17.01.06, 21:30
                    www.narniaweb.com/cast_mcavoy.asp
                    nastepnie"mage gallery"
                    i page 7

                    Jest pokazana "metamorfoza" czyi swietna praca charakteryzatora:)

                    pozdrawiam Cie- kubissimo
        • kapselek2005 Re: veni vidi applaudi 12.01.06, 10:03

          Lew wcale nie był pluszakowaty!!!!!!!! Jedyny moment gdzie trochę przypominał
          zabawkę to wtedy jak już leżał zabity na Kamiennym Stole. A tak poza tym to był
          wielki, piękny i groźny. A co do dubbingu- no cóż- trzeba było iść na wersję
          oryginalną. Ja z premedytacją nie poszłam na dubbing.
          • direta Re: veni vidi applaudi 13.01.06, 21:46
            kapselek2005 napisała:

            >
            > Lew wcale nie był pluszakowaty!!!!!!!! Jedyny moment gdzie trochę przypominał
            > zabawkę to wtedy jak już leżał zabity na Kamiennym Stole. A tak poza tym to
            był
            >
            > wielki, piękny i groźny. A co do dubbingu- no cóż- trzeba było iść na wersję
            > oryginalną. Ja z premedytacją nie poszłam na dubbing.


            Jak sie ma dziecko, które nie potrafi jeszcze tak szybko czytac napisów, to
            niestety zostaje wersja z dubbingiem.
            Poza tym nie znalazłam jak dotąd informacji gdzie i kiedy mozna zobaczyc wersję
            z napisami
        • salvador6 Re: veni vidi applaudi 03.03.06, 10:08
          brak magii rzeczysiwście, po prostu dla mnie osobiście film jest za mało
          narnijski i to jest mój podstawowy zarzut wygląd lwa ok może mógłby być troche
          wyższy ale powinien byc bardziej grożny ten ryk słynny przy negocjacjach z
          czarownica powinien sprawić ze widz spadnie z krzesła a narnijska ziemia sie
          zatrzęsie ja spadłam z krzesłą tylko wtedy jak Edmunt nadepnął na wilka w
          pałacu czarowinicy:)ale głowa do góry może następna część będzie lepsza na
          pewno realizatorzy filmu biorą pod uwage także krytykę
    • joisana Re: veni vidi applaudi 09.01.06, 17:19
      Film jest zachwycający, przepiękne zdjęcia, b.dobrze zmontowane, no i muzyka,
      nie wspomniał tu nikt o niej, a przecież jest dużo lepsza niż we Władcy
      Pierścieni. Wyszłam z kina z uśmiechem na twarzy, a dawno mi się to już nie
      zdażyło, zasługa to prawdopodobnie tego, że wizja twórców filmu pokrywała się z
      moją. Moim zdaniem to najlepsza ekranizacja powieści w historii współczesnego
      kina, bez dwóch zdań.
      • kubissimo Re: veni vidi applaudi 09.01.06, 18:08
        muzyka niby dobra, ale znacznie lepiej sie jej slucha w filmie, niz w domu
        na plycie znalazly sie glownie smety, a szkoda
        • joisana Re: veni vidi applaudi 09.01.06, 21:25
          A to zależy którą nabyłeś/aś płytę, a raczej płyty(bo są 3 wydawnictwa),
          dwupłytowa specjalna edycja, Harry Gregson-Williams "The Chronicles of Narnia",
          zawierająca całą muzykę wykorzystaną w filmie jest wspaniała (kosztuje coś 25$
          na Amazon'ie)polecam .
    • appletree ale "Narnia Lullababy" jest c u d o w n a !! 09.01.06, 20:29
      mowiac szczerze-to jeden z dwoch momentow w filmie na ktorym sie wzruszylam( tzn
      "odplynelam" totalnie>.Mialam lzy w oczach.
      Drugi moment to ten w ktorym czarownica pokazala Tumnusowi Edmunda mowiac "to on
      Cie zdradzil, za slodycze!"-i wtedy sie poplakalam.moze to smieszne-ale ja
      bardzo emocjonalnie podchodze do filmow...
      • kubissimo Re: ale "Narnia Lullababy" jest c u d o w n a !! 09.01.06, 20:45
        zaraz usiade i policze ile juz lacznie zlozylas watkow na temat tej kolysanki ;)
        • appletree sama jestem ciekawa;) czyzbys teraz Ty mnie 09.01.06, 20:56
          sledził????

          ale ona naprawde jest WYJĄTKOWA!!!!
    • kega Re: veni vidi applaudi 11.01.06, 23:30
      Byłam, widziałam i jestem zachwycona. To rzeczywiście Narnia. Ta moja. :) Oczywiście jest kilka rzeczy, do których się przyczepię. Ale zaczynając od pozytywów: Czarownica wspaniała, pan Tumnus również, muzyka też; dzieciaki również mi się podobały (choć nie zawsze grały równie dobrze). Może minusy w takim razie: po pierwsze: jak tu ktoś powiedział, Aslan rzeczywiście jest zbyt pluszakowaty, nie ma w nim tajemniczości i grozy (mimo dobroci oczywiście); po drugie: nie podobał mi się moment, w którym dziewczynki opłakiały Aslana, szczególnie, gdy porównałam sobie moment, kiedy Łucja płacze na widok pana Tumnusa. Jakoś za mało rozpaczy w tej scenie. Po trzecie: scena rozmowy Edmunda i p. Tumnusa w więzieniu - taka naciągana. Było jeszcze jakieś 'po czwarte', ale wyleciało mi z głowy :( Na koniec rzecz, która pozytywnie mnie zaskoczyła: do tej pory, w żadnym filmie i żadnej książce nie spotkałam się z centaurami płci żeńskiej (centaurkami?). A tu proszę :) Było ich kilka. Bardzo często się zastanawiałam czemu się one nigdzie nie pojawiają i dlaczego... Wie ktoś?
    • direta Moje wrażenia (jeszcze na gorąco, zaraz po seansie 14.01.06, 17:58
      Na żaden film tak nie czekałam jak na ten.
      Kiedy usłyszałam, że chcą ekranizować byłam cała na nie i bardzo sceptyczna do
      momentu, w którym nie zobaczyłam jak będą wyglądać Pevensie.
      Wyglądali dokładnie tak, jakby wyszli z mojej wyobraźni. Nie tylko ja miałam
      takie odczucia. Więc czekaliśmy z niecierpliwością.
      Dziś wreszcie bylismy.
      Jakie wrażenia?
      Warto było pójść, chociaż po przeczytaniu pierwszych opinii i recenzji
      wiedziałam, ze jest to film dla tych, którzy wcześniej czytali książkę. Ci
      którzy poszli na sam film, nie znając fabuły, wychodzili rozczarowani.
      Książka jest lepsza, a film okresliłabym jako... ilustracja do ksiązki. Dobra
      ilustracja. W miarę wierna a pokazujaca czasem rzeczy, nie opisane w książce
      ale albo możliwe, albo wynikające z tekstu.
      Owszem wielu scen mi brakowało.
      Zżymałam się na strasznie okrojoną rozmowę Piotra i Zuzanny z profesorem w
      sprawie Narni. Zupełnie inaczej rozłożone akcenty.
      Obawiam się, że osoba pisząca dialogi do tej sceny również chodziła do tych
      właśnie szkół, na które tak pomstuje profesor i miała niejakie problemy z
      logiką :)
      Tak jak wielu na forum - rozczarował mnie Aslan.
      Przy takich możliwościach technicznych, jakie mieli twórcy filmu, przy tak
      niewiarygodnie zanimowanych zwierzętach, że wydawały się w 250% rzeczywiste,
      Aslan był "pluszakowaty" i właściwie nijaki. Nic w nim nie było z "tremendum et
      fascinosum". Był tak niedopracowany, że nie mógł to być przypadek. Więc co?
      Kilku scen mi zabrakło, kilka dodano. Więcej postawiono na psychologię niż na
      ducha.
      Ale generalnie rzecz biorąc - film zdecydowanie do patrzenia. Monumentalny,
      zrobiony z rozmachem, miejscami patetyczny, bardzo barwny i pełen efektów
      specjalnych. (Swoją drogą jaki był sens sceny pod wodospadem? No i zgadzam się,
      że ich akcesoria, zwłaszcza miecz Piotra, były straszliwie tandetne.) Szkoda,
      ze punktem kulminacyjnym było, to co w Narni stanowiło zaledwie margines -
      bitwa między wojskami Białej Czarownicy, a wojskami Aslana.
      Ale takie monumentalne sceny batalistyczne Jackson umie robic najlepiej. A
      każdy stara się robić to, co najbardziej lubi, umie i co mu najlepiej wychodzi.
      Mimo wszystko - nie żałuję, ze poszliśmy i chętnie poszłabym jeszcze raz. Tym
      razem na wersję bez dubbingu.
      Ale dziwi mnie, że film nie poruszył mnie tak głeboko jak się spodziewałam po
      obejrzeiu trailerów. Wychodzi na to, że bardziej mnie wzruszały trailery niż
      sam film.
      "Nie o to chodzi by złowić króliczka, ale by gonić go...." Czy Niebo też mnie
      rozczaruje?

      Ania
      • kubissimo Re: Moje wrażenia (jeszcze na gorąco, zaraz po se 14.01.06, 21:05
        a co wspolnego z Narnia ma Jackson???
        filmy Ci sie pomylily ;)

        a co do trailerow, to pewnie film zrobilby na Tobie wieksze wrazenie, gdybys
        ich nie widziala
        ja na szczescie staralem sie ich unikac :)
        • direta Re: Moje wrażenia (jeszcze na gorąco, zaraz po se 14.01.06, 22:06
          kubissimo napisał:

          > a co wspolnego z Narnia ma Jackson???
          > filmy Ci sie pomylily ;)
          >
          Nie jestem pewna
          Wydawało mi się, że chociaż reżyserował Adamson, to jednak Jackson jakoś maczał
          w tym palce. Czy nie był czasem producentem?
          Ktoś ma jakiś linczek?
          • kubissimo Re: Moje wrażenia (jeszcze na gorąco, zaraz po se 14.01.06, 22:28
            tu masz m.in. liste wszystkich filmow wyprodukowanych przez Jackosna
            us.imdb.com/name/nm0001392/
            cos Narni tam nie wiedze ;)

            zreszta on mial teraz na glowe wielka malpe, wiec zdziwilbym sie, gdyby znalazl
            jeszcze czas dla bialej czarownicy ;)
            • direta Re: Moje wrażenia (jeszcze na gorąco, zaraz po se 21.01.06, 15:39
              Juz wiem czemu mi sie Jackson łączył z Adamsonem. Pomijajac fakt, że obaj są z
              N.Zelandii to, jak można przeczytać np tu:
              www.forumfilm.pl/narnia/index.htm
              Dean Wright i Richard Taylor, którzy robili efekty specjalne dla LOR pracowali
              też dla potrzeb Opowieści z Narni.
              • salvador6 Re: Moje wrażenia (jeszcze na gorąco, zaraz po se 03.03.06, 10:26
                podobno oboje wchodzili sobie w droge w Nowej Zeladii bo kęcili film w tym
                samym czasie
      • salvador6 Re: Moje wrażenia (jeszcze na gorąco, zaraz po se 03.03.06, 10:25
        no mi sie też podobał bardziej trailer niż film aż mnie ciarki przeszły jak go
        zobaczyłam i ta muzyka w trailerze ale jedno mnie martwi jak ktos czytał
        ksiazke czy ogladał odncinkowy serial BBC to był zaskoczony ze Lucja odkrywa po
        drugiej stonie szafy inny świat to jest chyba najbardziej magiczna chwila
        natomast tu nie ma zaskoczenia bo widzis juz trailer albo dostaniesz szafe
        razem z Łucja do zstawu w Mcdonaldzie ale rozumiem ze film trzeba rozleklamowac
        i juz taki to urok filmowych produkcji:)
    • wampuka Re: veni vidi applaudi 12.02.06, 00:37
      Ja wreszcie też mogę dołączyć do grona veniaczy-vidaczy-applaudaczy ;)
      Byłem na wersji z dubbingiem, trochę z premedytacji, trochę z powodu braku
      innego wyjścia: nie chodzę do multipleksów - religia mi nie pozwala ;) - a
      krakowskie Kino Kijów grało dubbing). Milczeniem nieomal kompletnym pomijam
      fakt dziecka siedzącego za mną i wołającego: "O, to mam!" na widok Aslana
      (chodziło chyba - pożal się, Boże! - o zabawki dodawane do zestawów dziecięcych
      w Mc'Donaldach), albo "Ojej" w milionie innych scen.
      Wyszedłem z kina wielokrotnie uryczany, bardzo emocjonalnie odebrałem seans, w
      końcu nie codziennie ktoś wskrzesza moje dzieciństwo. I choć seans odbył się
      kilkanaście dni temu, wciąż mi truno zebrac myśl. Moze ten wpis mi pomoże.
      Pan Tumnus bije na głowę wszystkich!!! Już nawet nie chodzi o to, że chłopak na
      pół nago po śniegu biega, ale sposób gry, subtelność w ruchach - zaiste,
      pedofilska cokolwiek, masz rację, kubissimo - to niecodzienna jakość, może
      nawet jakość zupełnie nowa. Nie widziałem czegoś takiego na ekranie chyba. Może
      w teatrze. Może. Długo by pisać, niech wystarczy mój zachwyt :)))
      Spośród dzieciaków Piotr zdecydowanie najlepszy. Nie urzekła mnie cokolwiek
      drewniana Zuzanna, nie przekonał (a szkoda!) Edmund, nie oczarowała Łucja. Gdy
      teraz o tym myślę, wydaje mi się, że może byli zbyt dziecinni w sposobie gry,
      podczas gdy Piotr "grał po dorosłemu". Nie przystawał do nich. Nie bardzo
      potrafię to ubrać w słowa, to raczej intuicyjne słowa.
      Aslan już w trailerze pojawiał się jedynie na moment i, niestety, stało się to,
      czego się bałem - tj. przesunięcie akcentów. Więcej było Białej Czarownicy, niż
      Aslana. Więcej również w znaczeniu mocniejszego wybrzmienia. Pluszakowatość?
      Trochę tak, trochę mało w Nim było kota, który z miękkiej zabawki w jednym
      momencie potrafi przedzierzgnąć się w potwora. Może mi się za mocne słowa
      sypnęły, ale niech tak zostanie.
      Biała Czarownica za to umiejętność przedzierzgania się posiadła (w osobie
      Tildy) w całej pełni. Przypomina mi się taka scena z LOTR, gdy Galadriela,
      stając oko w oko z Pierścieniem, nagle rośnie, krzyczy zminionym głosem,
      jaśnieje. Szkoda, że tu brakło takiego momentu "przedzierzgnięcia", czy raczej:
      dobitnego ukazania potencjału tkwiącego w wiedźmie. Efekciarskiego może trochę,
      ale dającego silną puentę - czyli nie będacego pustym efektem. Nie do końca za
      to mogę się zgodzić na futerkowe wdzianko, które nosiła na sobie Czarownica
      podczas bitwy. Owszem, w klimacie wiosennym było (bo krótsze, niż zimowe ;)),
      ale przypominało trochę utrwalone na współczesnych rysunkach osiągnięcia
      odzieżowe ludów pierwotnych...
      Dubbing - rewelacja! Dowcipy Bobra, na które utyskujecie, utrzymane są w
      klimacie postaci i głosu Krzysztofa Kowalewskiego! Seniuk też niesamowicie
      dobrana - i choć jej rola (dubbing to rola? chyba tak...) znacznie mniejsza,
      niż Kowalewskiego, to i tak wyrazista. Zdubbingowany Aslan nie był rozpaczliwie
      zły. W zasadzie teraz nie wyobrażam sobie - jak niektórzy - np. Kolbergera.
      Może jakiś miks Fronczewskiego, Machalicy i np. solisty grupy Leszcze byłby
      ciekawy, ale taka robota stechnicyzowała by nam Lwa. Stenka - gwiazda
      najjaśniejsza w obsadzie, to niewątpliwe. Mam ją w oczach po niedawno
      oglądanej "Uroczystości" w TR, nie mogłem jej sobie wyobrazić jako Białej
      Czarownicy, a tu - proszę, proszę - czapki z głów!
      Wpadki montażowe, które - choć niewielkie - denerwują, odebrały mi trochę
      radośc. Dla przykładu: gdy Łucja zdejmuje płachtę z szafy, w jednym ujęciu
      materiał ją (łucję) miękko oplata całą, łącznie z głową, w następnym - opada
      obok niej, a włosy dziewczynki są nienaruszone. Szkoda takich niedociągnięć.
      Blue box dostrzegłem w jednym tylko momencie, może jakaś wersja reżyserska
      pozwoli na korektę takiej fopy (fopa - od faux-pas, tylko odmienione po polsku:
      fopa, fopy, fopie itp...).
      Przeszkadzała mi ogólna "holiłódzkość" filmu. Trochę go szkoda na efekciarskie
      popisy, które - owszem - uprzyjemniają patrzenie, ale niewiele wnoszą. Z
      drugiej strony: demonstracja wizualnych możliwości na przyzwoitym poziomie.
      Scena z Tumnusem w więzieniu zaskoczyła mnie - nic o niej nie wiedziałem,
      starałem się unikać co bardziej wnikliwych recenzji przed pójściem na seans -
      ale nie jest nieprawdopodobna (choć - poprawcie, jeśli nie mam racji - Edmund
      wchodząc do pałacu Białej Czarownicy dostrzegł jakiegoś fauna zaklętego w
      kamień i pomyślał, że to Tumnus, prawda? Z drugiej strony - to wcale nie MUSIAŁ
      być Tumnus). Scena ubogaca relacje między Edmundem, Tumnusem i wiedźmą,
      pogłębia postacie męskie - no i jest pretekstem do tego, by pokazać znów
      najlepszego aktora w obsadzie filmu (fauna, rzecz jasna, już się rozpływałem
      wyżej ;)).
      Cieszę się, ze powstał ten film. Widać na ekranie, że jest przemyślany od wielu
      stron, pewnie i omodlony jak się dało. Nie nuży, wzrusza, bawi. Wielkie mniam :)
      • salvador6 Re: veni vidi applaudi 03.03.06, 10:39
        mnie niesamowicie zdenerwował głos w polskiej wersji jezykowej Mikołaja no
        tragedia... scena w ktorym dzieci słysza po raz pierwszy imię Aslana powinna
        być bardziej podkreslone myśle że to jest jeden z najważniejszych fragementów
        książki, ksiazke czytałam łądnych pare lat temu ale czy przypadkiem pani
        Bobrowa uciekajac razem z cała reszta nie chciała ze sobą wziaść maszyny do
        szycia?:):):) tak pamietam z ksiazki i brakowało mi tego w filmie myle ze to
        był naprawde ciekawy i smieszny watek jak pani Bobrowa w czasie ucieczki chce
        ze soba zabrac cała zawartowść tamy:):):):):):)
    • direta Re: veni vidi applaudi 23.11.07, 23:10
      Podciągam, bo niedługo wejdzie Książę Kaspian, będzie co porównywać
    • ewa_anna2 Re: veni vidi applaudi 07.12.08, 18:08
      Też podniosę, bo warto ten wątek zachować...
    • ewa_anna2 Re: veni vidi applaudi 19.12.09, 22:45
      Lubię czytać Twoje recenzje...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka