mulka
15.01.06, 11:21
Dawniej ludzie zbierali się wieczorem, siadali przy stole w kręgu światła
rzucanego przez lampę i ktoś czytał głośno książkę, reszta słuchała pilnie.
Nie było telewizji, nie było radia, nawet internetu nie było ;-) więc ludzie
się zbierali i słuchali głośnego czytania. Najpilniej zaś słuchali ci, którzy
sami nie posiedli szlachetnej umiejętności czytania.
Dziś tradycję głośnego czytania książek kultywuje radio, zwłaszcza
program II PR, rano i wieczorem świetni aktorzy czytają tam świetne ksiązki.
Jednak po domach juz się raczej nie czyta głośno w rodzinnym kręgu.
Sama lubię czytać głośno, ale nie mam komu, więc czytam sobie. Przeważnie
wiersze, są takie wiersze, które wprost muszę przeczytać głośno, by do mnie
dotarły. Ale też i prozę, a czasem nawet fragment jakiegoś artykułu, jeśli
spodobał mi się szczególnie.
Lubicie czytać głośno? Sobie? Komuś?