Dodaj do ulubionych

Głośne czytanie.

15.01.06, 11:21
Dawniej ludzie zbierali się wieczorem, siadali przy stole w kręgu światła
rzucanego przez lampę i ktoś czytał głośno książkę, reszta słuchała pilnie.
Nie było telewizji, nie było radia, nawet internetu nie było ;-) więc ludzie
się zbierali i słuchali głośnego czytania. Najpilniej zaś słuchali ci, którzy
sami nie posiedli szlachetnej umiejętności czytania.
Dziś tradycję głośnego czytania książek kultywuje radio, zwłaszcza
program II PR, rano i wieczorem świetni aktorzy czytają tam świetne ksiązki.
Jednak po domach juz się raczej nie czyta głośno w rodzinnym kręgu.

Sama lubię czytać głośno, ale nie mam komu, więc czytam sobie. Przeważnie
wiersze, są takie wiersze, które wprost muszę przeczytać głośno, by do mnie
dotarły. Ale też i prozę, a czasem nawet fragment jakiegoś artykułu, jeśli
spodobał mi się szczególnie.

Lubicie czytać głośno? Sobie? Komuś?

Obserwuj wątek
    • chiara76 Re: Głośne czytanie. 15.01.06, 11:22
      czytuję, fragmetami jednak, szczególnie jak mi się coś podoba. Czytuję drugiej
      Połowie. Czasem jest to trudne, jeśli książka śmieszna, ale lubię poczytać,
      żeby pokazać, z czego to ja się zaśmiewam do łez...
    • Gość: teżmulka Re: Głośne czytanie. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.01.06, 13:11
      Lubię głośno czytać. Czytam córce, mężowi. Czasami sobie.
    • yanga Re: Głośne czytanie. 15.01.06, 13:20
      Kiedyś sama założyłam taki wątek, pewnie gnije w archiwum... Owszem, niektóre
      książki lubimy czytać głośno. Na przykład "Rok w Prowansji" Mayle'a, "Życie
      wśród dzikusów" i "Poskromienie demonów" Shirley Jackson. A kiedy siedzimy z
      mężem, każde z nosem w swojej książce też podczytujemy sobie nawzajem co
      smaczniejsze fragmenty.
    • eeela Re: Głośne czytanie. 15.01.06, 14:39
      Sama nauczylam sie przedwczesnie czytac, bo moja szlachetna Mama nie miala sily
      czytac mi na glos bez przerwy (duzo chorowalam i spedzalam czas przewaznie w
      domu we wczesnym dziecinstwie)
      Mam siostre 10 lat mlodsza, i zawsze wielka frajde sprawialo mi wyreczanie Mamy
      w czytaniu jej, zwlaszcza wieczorami. Dochodzilo do tego, ze czulam sie
      rozczarowana, ze tak szybko zasypiala, kiedy ja sie wlasnie rozkrecilam :-)))
      Moja szlachetna Mama, polonistka i pedagog z powolania, organizowala mlodziezy
      biwaki polaczone z czytaniem Pana Tadeusza przez cala noc (tzn. czytala ona i
      ktos na zmiane, a mlodziez sluchala. Jako ktos na zmiane wybralam sie z nia na
      taka impreze dwa razy). Skutek byl oszalamiajacy, poniewaz Mamy uczniowie jako
      jedyni znali PT z oryginalu, nie z brykow :-)
      Dzis czasem czytuje sobie na glos klasyczna poezje angielska, bo uwielbiam
      brzmienie tego jezyka :-)
      • mulka Re: Głośne czytanie. 15.01.06, 17:58
        eeela napisała:

        > Moja szlachetna Mama, polonistka i pedagog z powolania, organizowala mlodziezy
        > biwaki polaczone z czytaniem Pana Tadeusza przez cala noc (tzn. czytala ona i
        > ktos na zmiane, a mlodziez sluchala. Jako ktos na zmiane wybralam sie z nia na
        > taka impreze dwa razy). Skutek byl oszalamiajacy, poniewaz Mamy uczniowie jako
        > jedyni znali PT z oryginalu, nie z brykow :-)

        Cóż za wspaniała Dama z twojej Mamy, ukłony :-)

        Nawiasem mówiąc czytanie "Pana Tadeusza" z bryka to dopiero musi być okropne
        zajęcie, współczuję tym, którzy to robią albowiem nie wiedzą (chyba) co
        czynią :-)

        Drugim nawiasem mówiąc kilka lat temu redakcja jednego z programów polskiego
        radia urządziła taki maraton panatadeuszowy :-) Trwało to bodajże cały week-end,
        każdą księgę czytał inny, wybitny, aktor, potem nawet to czytanie wyszło na CD,
        zdaje się.

        Trzecim nawiasem mówiąc też kilka lat temu usłyszałam, że w jakiejś gminie jej
        mieszkańcy postanowili przeczytać na głos "Chłopów" Reymonta, a jak postanowili
        tak uczynili, tylko nie pamiętam, czy to przypadkiem nie było bicie jakiegoś
        rekordu? No, jak tam było tak było, w każdym razie przeczytali :-)

        Czwartym nawiasem mówiąc niedawno Hiszpanie (też w jakiejś gminie ? czy w
        Hiszpanii są gminy? ) urządzili maraton czytania "Don Kichota", odbyło się to z
        okazji rocznicy okrągłej powstania tego słynnego, acz chyba niezbyt
        czytanego :-) dzieła.

        Piątym nawiasem mówiąc bardzo chciałabym kiedyś wziąć udział w takim maratonie
        czytelniczym:-)
        A tym, którzy wzięli już udział zawiszczę!!! :-)
        • eeela Re: Głośne czytanie. 15.01.06, 20:43
          Ba! Tez zawsze twierdze, ze wspaniala :-) Uklony przekazalam :-)
          • looney1 Re: Głośne czytanie. 17.01.06, 10:21
            Oczywiście, że lubimy czytać na głos, ale tylko komuś wyjątkowemu. Samemu
            czytanie idzie szybiej bez gadania pod nosem. A korzystacie z tych nagrań
            książek na kasetach i płytkach, które można dostać w niektórych bibliotekach?

            --
            O zdjęciach podyskutuj tu
            obiektywni.pl
            • eeela Re: Głośne czytanie. 17.01.06, 13:17
              One sa chyba glownie pomyslane dla osob niewidomych.
              Wlasnie, przypomnial mi sie jeszcze jeden przypadek glosnego czytania. Mialam na
              studiach niewidoma kolezanke. Studia zas polegaly na czytaniu, czytaniu, i
              jeszcze raz czytaniu. Nalezalam wowczas do grupy osob, ktora pomagala owej
              dziewczynie, czytajac na glos materialy na zajecia i nagrywajac ksiazki. Bardzo
              lubilam to zajecie - siadanie w pokoju z kubkiem herbaty, pod kocykiem, szum
              tasmy w magnetofonie, i glosne czytanie :-)
    • chihiro2 Re: Głośne czytanie. 15.01.06, 15:15
      Ja uwielbiam czytac na glos! Na szczescie moj ukochany takze lubi sluchac mnie,
      wiec czytam mu ksiazki. To nasz wieczorny rytual - niemal codziennie przed snem
      (w weekend takze rano lub w ciagu dnia) czytam mu (i sobie tez przy okazji)
      ksiazki. Zaczelo sie od mojego szlifowania jezyka, on mowi lepiej po angielsku
      i niemiecku niz ja, wiec czytalam na glos by poprawic wymowe. Teraz nie
      wyobrazamy sobie nie czytac glosno ksiazek.
      A telewizora nie mamy (mamy dvd w laptopie i to nam wystarcza w zupelnosci).
    • marquis Re: Głośne czytanie. 15.01.06, 16:49
      Przeczytałem dwie książki na głos (komuś). Tytuły zbyt kontrowersyjne, żeby je
      tutaj przytaczać ;)
    • mietowe_loczki Re: Głośne czytanie. 15.01.06, 19:08
      Nie umiem czytać na głos, ale jeśli urodzę, za becikowe opłacę sobie dobry kurs
      emisji głosu i swojemu dziecku będę czytała na pewno. Za to lubię, jak mi się
      czyta. Zwykle nie kończy się to dobrze - z lektur wybieramy Adriana Mola albo
      Mikołajka albo Kwiat kalafiora albo Paragraf 22, i tak jak z początku czytacz
      moduluje głos i cholernie się wczuwa w swoją rolę, tak później zaczyna kwiczeć,
      ryczeć, hyhać i chrumkać. Zero profesjonalizmu. I tyle z tego mam.
    • meteorah Re: Głośne czytanie. 15.01.06, 19:23
      Czytam swemu dziecku na głos. Zaczęłam Mu czytać, odkąd bylam w ciąży.
      "Komu bije dzwon" Hemingwaya moje dziecko z trudem przyjęło (byłam w ok. 4-5
      miesiącu), bo było tam mnóstwo o ciężkostrawnym jedzeniu i przy czytaniu tej
      książki zwyczajnie chwytały mnie mdłości ( do dziś pamiętam opisy menu,
      np.grochówki, lub jakiegoś dania mięsnego...)
      Potem było czytanie Dziecku przy karmieniu (naturalnym).
      A teraz jest czytanie przed snem. Na topie - baśnie Andersena. Teraz to już
      Synek sam wybiera tematykę (choć staram się go naprowadzić).
      Maz niestety - nie czytam mu na głos. Może to zmienię?...

      Pozdrawiam
    • kasiakaz1 Re: Głośne czytanie. 15.01.06, 22:13
      Kiedyś byłam na babskim rajdzie w 3osobowej ekipie (polecam). O dziwo tylko ja
      miałam ze sobą książkę, wiec czytanie odbywało sie na głos. Po dojściu na
      nocleg, wieczorem, po obiedzie, w ramach np zmywania garów, albo robienia
      deseru, dwie się krzątały a właścicielka książki miała obowiązek czytac na
      głos. Było bardzo fajnie, skończyło sie jak doszłyśmy do cywilizacji z
      księgarnią i każda się zaopatrzyła w swoją książkę.
    • nchyb Nie przepadam... 15.01.06, 22:20
      Zawsze wolałam czytać po cichu. Szybciej mi to szło. Dzieciom musiałam czytać,
      dodatkowo zawodowo również zdarzalo mi się na głos czytać. podobno idzie mi to
      nieźle, ale i tak preferuję czyanie cichutkie, tylko dla mnie. Taki samolub ze
      mnie... :-)
    • rodzacy_tata Głośne czytanie dziecku w brzuchu 16.01.06, 08:50
      Ostatnio zacząłem czytać bajki swojemu dziecku, które jeszcze się nie narodziło.
      Jak przyjdzie na świat będzie już oswojone :-)
      • tanczacy.z.myslami Re: Głośne czytanie dziecku w brzuchu 17.01.06, 13:10
        rodzacy_tata napisał:

        > Ostatnio zacząłem czytać bajki swojemu dziecku, które jeszcze się nie narodziło
        > Jak przyjdzie na świat będzie już oswojone :-)

        Od czasu do czasu przeczytaj mu też gazetę codzienną. Niech wie, że życie to nie
        bajka :)
    • kmicix Re: Głośne czytanie. 16.01.06, 09:17
      Ja często czytam na głos tylko dla siebie. Większą przyjmność zmysłową, bo z
      dwóch zmysłów :) czerpię słysząc tekst.
      A już poezję czytam wyłącznie głośno.
    • kaaarolinkaa Re: Głośne czytanie. 16.01.06, 09:31
      uwielbiam czytac glosno komus ale nie mam komu!!!moj mily zasnal ostatnio jak
      dotarłam do kulminacyjnego momentu ktorejs z przygod Mikolajka :-( straszliwie
      bym chcial komus czytac, ale moj M. nie cZyta ksiazek i uwaza ze to strata
      czasu!!! nudza go ksiazki!!!
      • mathias_sammer Re: Głośne czytanie. 16.01.06, 10:50
        Karolinko domyslam sie, ze lubisz czytac ksiazki. Czytaj wiec na glos, czytaj
        po cichu, czytaj przede wszystkim dla siebie. A jesli Twoja polowka nie czyta
        ksiazek i czytac nie chce, to przeciez to nie Twoja strata lecz polowki.

        M.S.
      • eeela Re: Głośne czytanie. 17.01.06, 16:17
        Kaaarolinkoo, jesli tak bardzo cierpisz z powodu nieczytajacego partnera, ze
        musisz na niego narzekac w co piatym watku, rozwaz, czy naprawde jest to milosc
        twojego zycia. A jesli naprawde jest, to nielojalne wobec niego i nuzace dla
        uzytkownikow forum jest ciagle pisanie o jego braku zainteresowania ksiazkami.
    • wenus.z.willendorfu Raczej nie przepadam 16.01.06, 10:34
      za głośnym czytaniem, ale od jakiegoś czasu wieczorami czytamy tak z mężem.
    • Gość: Aga :) Re: Głośne czytanie. IP: *.eia.pl 16.01.06, 20:45
      kiedyś paczką wybraliśmy się w Tatry Słowackie - takie łazikowanie od schroniska
      do schroniska - typowa górska turystyka :) kolega miał ze sobą książkę pt.
      "Tortilla flat" i co wieczór, za każdym razem w innych okolicznościach (przy
      kominku, już w śpiworkach lub nad parującymi kubkami) czytał nam rozdział owej
      książki...i muszę przyznać,że gdy już po powrocie po raz wtóry sięgnęłam po tą
      książkę, czytanie jej nie miało już takiego samego uroku :) dzięki Michałowi
      dość chłodne (w końcu wrześniowe) wieczory w Tatrach, stały się ciepłe i nabrały
      niezapomnianego uroku i klimatu :) dziekuję, mam nadzieję,że nastepnym razem
      dobierzesz równie fascynującą lekturę i swym głosem wprowadzisz nas w ten piękny
      świat :)
      • yanga Re: Głośne czytanie. 17.01.06, 10:10
        "Tortilla flat" jest idealna do głośnego czytania!
    • absurdystan Re: Głośne czytanie. 17.01.06, 00:27
      JA TEŻ LUBIĘ CZYTAĆ GŁOŚNO.ZAWSZE LUBIŁAM.LUBIĘ TEŻ JAK KTOŚ CZYTA GŁOŚNO,ŁADNIE
      Z ODPOWIEDNIĄ INTONACJĄ..............
    • Gość: mól Re: Głośne czytanie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 09:17
      A owszem, praktykuję. Oprócz zwykłego czytania dzieciom czytuję mężowi
      smakowitsze kawałki czytanych akurat książek. Ostatnio (początkowo wbrew sobie)
      przeczytaliśmy w ten sposób "12 stacji" Różyckiego. "Oczami" też mnie to
      cieszyło, ale dopiero czytane na głos nabrało mocy (raczej Mocy). Jakiś czas
      temu na zmianę z mężem przeczytaliśmy w nocy "Powrót do Breitenheide". A
      odnośnie Programu II - kto nie znosi Sienkiewicza (to o mnie), powinien
      posłuchać "Pana Wołodyjowskiego" o 9 rano z minutami. Niech żyje potęga słowa!;)
    • Gość: Ola Re: Głośne czytanie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 09:51
      Ja czytam dzieciom na głos przed spaniem . Starsza córka znała na pamięć
      "Dzieci z Bullerbyn". Czytałam jej b. dużo. Ona zaś już w 1 klasie przeczytała
      Harrego Potera. Teraz czyta b. dużo bardzo różnych książek.Młodszemu dziecku
      czytam codziennie "i nie ma przebacz".
    • Gość: pingwinka Nie lubię głośnych komórkowców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 11:57
      Nie lubię krzyczacych jednokomórkowców (bo mają tylko jedną komorkę w mózgu).
      Wrzeszczy toto przy innych, nie zważajac na nikogo i nawet nie przepraszając.
      Toto ma komórę a w niej wrzaskliwy "dzwonek" w rodzaju: Odbierz mnie, słyszysz,
      to ja dzwonię... Fe.
      A czytanie głośne jest ok, ale w domu z miłą osobą :)
      • Gość: kitka Re: Nie lubię głośnych komórkowców IP: *.insurance.waw.pl 17.01.06, 12:15
        lubię słuchać jak mój chłopak mi czyta. Po pierwsze przyjemnie jest wyobrażać
        sobie to co słyszę, dlatego słucham również jak czytają książki w radiu. Po
        drugie z chłopakiem to jest takie intymne, to zbliża. Można sobie później
        podyskutować na ten temat. To 10 razy lepsze niż oglądanie tv. Polecam parom
        wspólne czytanie książek.
      • Gość: piłeczka Re: Nie lubię głośnych komórkowców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 12:41
        Komórkowcy potrafią zatruć zycie, oj potrafią. A naajgorsi są ciągle polujący
        na sms-y. Makabra
        • eeela Re: Nie lubię głośnych komórkowców 17.01.06, 13:19
          Nie rozumiem zwiazku z tematem.
          • Gość: piłeczka Do eeela Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 14:05
            Np. sms-owcy głośno czytają swoje smsy a mnie nie obchodzi ich treść. Poza tym
            głosno "czytają" swoje rozmowy komórkowe a mnie to przeszkadza. I już.
            • eeela Do eeela Re: 17.01.06, 14:18
              Aha :-)
              • Gość: piłeczka Do eeela Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 15:06
                Tak. celnie. Właśnie tacy są komórkowcy, omamieni uzależniającą siecią. A kto
                ich broni, taki sam jest :)
                Jeżeli uważasz, że to jest nie na temat, nie reaguj na to.
                • eeela Do eeela Re: 17.01.06, 16:18
                  Ja nic nie uwazam, ja sie tylko dowiaduje.
    • tanczacy.z.myslami Re: Głośne czytanie. 17.01.06, 13:06
      mulka napisała:

      > Dawniej ludzie zbierali się wieczorem, siadali przy stole w kręgu światła
      > rzucanego przez lampę i ktoś czytał głośno książkę, reszta słuchała pilnie.
      > Nie było telewizji, nie było radia, nawet internetu nie było ;-)

      Wszystko jasne: piszesz o czasach, kiedy często tylko jedna osoba w rodzinie
      umiała czytać? :))

      Często czytałem i czytam głośno dziecku, z nadzieją, że połknie bakcyla
      czytania. Sam jednak nie lubię słuchać, wolę sobie czytać po cichu.
    • lekcjalekcja Tak, komórkowcy są wrzaskliwi 17.01.06, 16:01
      Komórkowcy zakłócają ludziom normalne funkcjonowanie. Sa wrzaskliwi i
      samolubni. Lepiej jest poczytać głosno dobra książkę niz wrezszczeć głośno
      przez komórkę. W tym macie słuszność.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka