Dodaj do ulubionych

Czwarty wątek z zagadkami

09.02.06, 08:52
Dzień dobry wszystkim
Skoro trzeci wątek z zagadkami szczęśliwie dotarł do 100 postów
(a nawet 101 :-), a ja odgadłam ostatnią zagadkę, pozwalam
sobie założyć nowy wątek zagadkowy.

I oto moja zagadka:
Jakie wydarzenie sprawiło, że w Narni pojawiły się Mówiące Myszy?
Oraz: w jakich okolicznościach dowiadujemy się o tym?

pozdrawiam!

ania
Obserwuj wątek
    • direta Re: Czwarty wątek z zagadkami 09.02.06, 09:29
      ania_klara napisała:

      > I oto moja zagadka:
      > Jakie wydarzenie sprawiło, że w Narni pojawiły się Mówiące Myszy?
      > Oraz: w jakich okolicznościach dowiadujemy się o tym?

      Była to nagroda za wierność, kiedy po smierci Aslana myszy oddały Mu ostatnią
      przysługe przegryzając więzy. Nie mogły Mu w żaden sposób tym pomóc, ale oddały
      w ten sposób cześć, starając sie chociaż uszanowac zwłoki Aslana.
      Za to stały się mówiącymi myszami.
      Dowiadujemy się o tym w "Księciu Kaspianie" gdy przed bitwą z Mirazem "na
      scenę" wchodzi Ryczypisk.
      Co zastanawiające, to fakt, ze w Kaspianie Ryczypisk jest jeszcze wielkości
      myszy, natomiast w Podróży Wędrowca do Świtu urósł już tak, że o ile się nie
      mylę sięgał wyżej niz do kolan, więc przerósł nawet kota.
      Ale to chyba tylko Ryczypisk miał takie właściwości, bo w Ostatniej Bitwie
      myszy są znowu małe choc nieco większe od niemych myszy.
      • wenus.z.willendorfu Re: Czwarty wątek z zagadkami 09.02.06, 10:35
        Może wielkośc Ryczypiska ma coś wspólnego z oddechem Alana, który mu przywrócił
        ogon? Chyba nic nie pokręciłam i tak to było?
      • ania_klara Re: Czwarty wątek z zagadkami 09.02.06, 13:19
        dzięki za wyczerpującą odpowiedź!
        wprawdzie pytanie okazało się bardzo proste, ale jednak - miło
        było po prostu przywołać postać Ryczypiska
        czyli czekamy na zagadkę direty :-)

        a co do wzrostu Ryczypiska: widzę, że w miejscu, gdzie pojawia się
        on po raz pierwszy w "Kaspianie", napisane jest, że był większy
        niż zwykła mysz, kiedy stanął na tylnych łapach, mógł mieć sporo
        ponad 30 cm, a kiedy dodało się uszy, długie jak u królika (ale
        o wiele szersze), sprawiało to imponujące wrażenie
        potem zaś powiedziane jest, że był wniesiony na noszach wielkości
        dużego atlasu - co też chyba świadczy o jego wzroście

        pozdrawiam
        ania
    • direta Moja zagadka 09.02.06, 21:52
      Zagadkę "pożyczam" sobie z innego forum i od razu mówię, że nie znam na nia
      odpowiedzi.
      W konkursie narnijskim, który już się skończył, było pytanie który z królów
      Narni zginął w walce z olbrzymem. Podobno był to Erlian.
      Ale teraz zagadka - w którym miejscu OzN jest o tym napisane? Bo ja wprawdzie
      znalazlam wzmianki o Erlianie ale nigdzie nie znalazłam jakoby zginął w walce z
      olbrzymem. Pewnie gdzieś jest ale mi umknęło i męczy. Kto potrafi wskazać
      fragment, który o tym mówi? (Nie chodzi mi o podawanie strony tylko raczej
      ksiąga, rozdział i kontekst, żeby mozna było znaleźć niezależnie od posiadanego
      wydania.)
      • karolina_29 Re: Moja zagadka 09.02.06, 21:59
        Piszę z pamięci, jestem w pracy, więc sprawdźcie proszę w książce:
        Ostatnia Bitwa, scena, kiedy Tirian trafia do Krainy Aslana i spotyka swojego
        ojca.
      • karolina_29 google! 09.02.06, 22:01
        It was his own father, the good King Erlian: but not as Tirian had seen him
        last when they brought him. home pale and wounded from his fight with the
        giant, ...
        • direta Re: google! 09.02.06, 22:47
          Próbowałam wrzucic swego czasu w google i Erlian i giant, ale mi tego tekstu
          nie wyrzuciło. Gdzies w ogóle jest dostępna Narnia po angielsku w sieci?
          Mysmy sobie niedawno kupili i skanujemy ;)
          • robmar Re: google! 10.02.06, 00:13
            chyba jeszcze nadal ktoś ma prawa autorskie, więc chyba nie bardzo będzie w sieci...
            • karolina_29 Czyja zagadka? 11.02.06, 20:45
              Czyli kto teraz zadaje zagadkę?
              Mogę?
              • robmar Re: Czyja zagadka? 11.02.06, 22:44
                no Karolina, a my wszyscy czekamy...
                • karolina_29 No to lu 12.02.06, 11:56
                  Proszę podać imiona trzech wdowców wymienionych w "Opowieściach".
                  • ania_klara Re: No to lu 12.02.06, 17:56
                    ojej, z dwoma nie mam problemu, ale trzech?
                    niełatwa zagadka...
                    • robmar Re: No to lu 12.02.06, 18:01
                      nie taka trudna jak piszesz :)
                  • ania_klara Re: No to lu 12.02.06, 18:05
                    król Luna
                    Kidrasz Tarkaan, ojciec Arawis
                    król Kaspian w Srebrnym krześle

                    i jak?
                    • karolina_29 genialnie 12.02.06, 20:45
                      Chciałam napisać o trzech sierotach, ale to by było za łatwe ;-)
                      • ania_klara Re: genialnie 12.02.06, 20:54
                        znaczy, uznajesz moją odpowiedź? :-)

                        jeśli tak, to wymyślam zagadkę!
    • ania_klara Re: Czwarty wątek z zagadkami 14.02.06, 13:54
      no to nowa zagadka:
      jaki los spotkał braci z Bobrowej Tamy?

      ania
      • karolina_29 Re: Czwarty wątek z zagadkami 15.02.06, 17:13
        Los braci z Bobrowej tamy jest trochę inny w polskim tłumaczeniu (Miraz kazał
        ich zabić jako szaleńców) niż w wersji oryginalnej (Miraz ich *zamknął* jako
        szaleńców).
        • ania_klara Re: Czwarty wątek z zagadkami 15.02.06, 19:33
          nawzajem zgadujemy swoje zagadki - Twoja kolej :-)
          ciekawe, co się stało z innymi osobami?
          pozdrawiam!
          • wampuka Re: Czwarty wątek z zagadkami 16.02.06, 03:27
            Mogę odpowiedzieć za siebie: nie przeczytałem na świeżo, żeby rzucać
            informacjami z głowy, a oba tomy (staaareńkie, PAX-owskie, biała oprawa)
            pożyczone...
            • ania_klara Re: Czwarty wątek z zagadkami 16.02.06, 19:47
              miło, że czytasz i odzywasz się :-)

              o, a ja nie znam tego wydania w białej oprawie - mam siedem
              tomików w kolorowych okładkach, z połowy lat 80-tych;
              pamiętam, że kupowałam je wtedy w jakichś Veritasach (tak to się
              nazywało?) i tak się cieszyłam, kiedy udało mi się znaleźć następny
              piszesz, że oba tomy - to znaczy, że to było tak zgrupowane,
              np w jednym 3, a w drugim 4 książki?
              • wampuka Re: Czwarty wątek z zagadkami 17.02.06, 02:49
                Mhm :) W pierwszym "Lew...", "Kaspian" i "Pdróż...", drugi - reszta,
                chronologicznie, wg napisania. Moje ukochane, zalane herbata, napożyczane,
                wyczytane, z wciąż wyczuwalnym specyficznym zapachem, ze wspomnieniami z dnia
                zakupu (miałem 9 lat!), mmm... Jedna jedyna, niemal niezauważalna wada, która w
                obliczu nacechowania emocjonalnego jest niemal niezauważalna - trudno to wziąć
                ze sobą w podróż... ;)
          • robmar Re: Czwarty wątek z zagadkami 16.02.06, 17:21
            ja czytam i jak umiem, to odpowiadam;
            jak trudne, to nie umiem :)

            pozdrawiam!
            robert
          • randybvain Re: Czwarty wątek z zagadkami 17.02.06, 18:26
            Nie moge trafic na moment, gdy ktos napisal, a nikt nie odpowiedzial...
            • karolina_29 już już 17.02.06, 19:26
              Zdaje się, że teraz moja kolej.

              "Ależ to próba cofania wskazówek zegara historii!"
              Proszę podać tytuł książki oraz kontekst :-)
              • robmar Re: już już 17.02.06, 22:08
                karolina_29 napisała:

                > Zdaje się, że teraz moja kolej.
                >
                > "Ależ to próba cofania wskazówek zegara historii!"
                > Proszę podać tytuł książki oraz kontekst :-)

                "Podróż Wędrowca do Świtu"

                gubernator, o pomyśle zaprzestania handlu niewolnikami :)
    • robmar Re: Czwarty wątek z zagadkami 17.02.06, 22:19
      To ja może pójdę za ciosem, i zadam:

      Książki rosną wolniej niż .... ?

      • karolina_29 Re: Czwarty wątek z zagadkami 18.02.06, 17:38
        ... dziewczynki.
        :-)
        • robmar Re: Czwarty wątek z zagadkami 18.02.06, 18:05
          karolina_29 napisała:

          > ... dziewczynki.
          > :-)

          oczywiście :)
          • robmar Re: Czwarty wątek z zagadkami 18.02.06, 18:07
            a, jeszcze może dla innych: zawsze bardzo mi się podobała dedykacja z "Lwa, ..."
          • ania_klara Re: Czwarty wątek z zagadkami 19.02.06, 10:27
            aaaa
            no faktycznie
            wiedziałam, że gdzieś to słyszałam :-)
        • ania_klara Re: Czwarty wątek z zagadkami 24.02.06, 19:11
          dawno już nie było żadnej zagadki...
          może ktoś by coś zadał?

          pozdrawiam!
          ania
          • handwerker Re: Czwarty wątek z zagadkami 24.02.06, 23:29
            Prawo zadania zagadki przypada komuś innemu, ale ten zastuj... Mam tremę, bo
            czytam forum od kilku tygodni, ale jeszcze nie śmiałem się odezwać, więc z góry
            proszę o łagodny wymiar kary, jeśli coś zepsuję. A niech tam: kto, kiedy i w
            jaki sposób przyłączył do Narni Samotne Wyspy?
            • szczura Re: Czwarty wątek z zagadkami 09.03.06, 23:13
              fakt, że zrobiło się na tym forum cicho, a ja tak lubię czytać Wasze posty...
              podciągnę w górę wątek z zagadkami:
              Król Zefir. Pierwszy, który pożeglował na wschodnie morze (a 9 w kolejności
              poniejakim Franku) - uwolnił wyspy od smoka, więc mieszakańcy sami je oddali
              Królom Narnii w wieczyste posiadanie.
              • blondyna2005 Re: Czwarty wątek z zagadkami 16.03.06, 19:55
                nikt nie zadał następnej zagadki więc chyba mogę ja. prosta będzie bo nie umiem
                zadawac zagadek :)

                jakiego koloru było jabłko z ogrodu na szczycie góry? dlaczego było takie wazne?
                • direta Re: Czwarty wątek z zagadkami 17.03.06, 22:44
                  blondyna2005 napisała:

                  > nikt nie zadał następnej zagadki więc chyba mogę ja. prosta będzie bo nie
                  umiem
                  >
                  > zadawac zagadek :)
                  >
                  > jakiego koloru było jabłko z ogrodu na szczycie góry? dlaczego było takie
                  wazne
                  > ?

                  Srebrne?
                  Było ważne, bo miało chronić Narnię przed Jadis (przed Wlezłem) ;)

                  No to jak jesteśmy w tym wątku i przy jabłkach.
                  Co sprawiło, ze Digory nie zjadł jabłka, ani go nie zabrał dla mamy?
                  (Dwie rzeczy, nieco rozdzielone w czasie)
                  • handwerker Re: Czwarty wątek z zagadkami 17.04.06, 20:07
                    Jabłko nie przynosi szczęcia temu, kto zerwie go z własnej woli = tłumaczył
                    Aslan Diggoremu. Jabłko uzdrowiłoby matkę Diggory'ego, lecz nie przyniosłoby
                    szczęścnie ani jej, ani jemu. Obydwoje woleliby cofnać czas i umrzeć w tej
                    chorobie.Tak się jednak nie stało, Diggory nie złamał się, JABŁKO NIE ZOSTAŁO
                    SKRADZIONE. Więc przyniosło szczęście. To nie jest bajka o głupim Jasiu. Czy
                    zdajemy sobie sprawę, co by się stało, gdyby Adam i Ewa nie wzięli jabłka z
                    wiedzy wiadkomości o Dobru i Złu? Narnia byłaby naszym światem przez wiek
                    wieków...
                    • direta Re: Czwarty wątek z zagadkami 19.04.06, 21:31
                      Wszystko zgoda.
                      Ale CO konkretnie sprawiło ze Diggory nie zerwał ani nie wziął dla siebie?
                      Innymi słowy - co mu pomogło postąpić tak, jak postąpił?
                      • handwerker Re: Czwarty wątek z zagadkami 23.04.06, 15:05
                        No jak to co - nie co tylko kto. Czarownica i jej namowy, żeby Diggory zostawił
                        w Narni Polę.
                        • direta Re: Czwarty wątek z zagadkami 23.04.06, 19:47
                          handwerker napisał:

                          > No jak to co - nie co tylko kto. Czarownica i jej namowy, żeby Diggory
                          zostawił
                          >
                          > w Narni Polę.


                          To jedna rzecz. Jednak rzecz, bo jak inaczej okreslić hipokryzję, czy
                          przebiegłość, kiedy Diggory dostrzegł niecne intencje czarownicy - jasne było,
                          że poddał w wątpliwość intencje, które jej kazały troszczyć sie o matkę
                          Diggorego.
                          Ale jeszcze druga rzecz (a może osoba?) która sprawiła, że Diggory nie
                          spróbował jabłka (dla siebie) choć miał na to wielką ochotę.
                          Co to było?
                          • handwerker Re: Czwarty wątek z zagadkami 26.04.06, 01:25
                            No jeśli tak podchodzisz to oczywiście Pola, która nie odzywała się podczas
                            rozmowy z Czarownicą (bo w końcu nie jej matka była chora), ale kiedy Diggory
                            się otrząsnął odezwała się, co dało mu impuls, by opuścić ogród.
                            • direta Re: Czwarty wątek z zagadkami 26.04.06, 19:25
                              handwerker napisał:

                              > No jeśli tak podchodzisz to oczywiście Pola, która nie odzywała się podczas
                              > rozmowy z Czarownicą (bo w końcu nie jej matka była chora), ale kiedy Diggory
                              > się otrząsnął odezwała się, co dało mu impuls, by opuścić ogród.


                              Nie. To było wcześniej.
                              Pytam o sytuację, która sprawiła, że Digory NIE SPRÓBOWAŁ jabłka, choc miał na
                              to wielką ochotę, ON nie spróbował, a nie nie wziął DLA MAMY.
                              • magdal13 Re: Czwarty wątek z zagadkami 25.07.06, 17:18
                                bo zobaczył, jak czarownica zjadła i zrozumiał, że nieśmiertelność nie oznacza
                                automatycznie szczęścia i wyobraził sobie, że gdyby ukradł jabłko to ono byłoby
                                skuteczne, ale w przyszłości mogliby tego oboje (on i mama) żałować.
                                Mam nadzieję, że to tak było - nie mam książki
                                • direta Re: Czwarty wątek z zagadkami 27.07.06, 00:00
                                  Niestety, nie jest to dobra odpowiedź, bo wszyscy odnosicie się do pokusy
                                  wzięcia jabłka dla mammy Digoriego.
                                  A ja pytam co spowodowało, ze oparł się pokusie posmakowania jabłka.
                                  • handwerker Re: Czwarty wątek z zagadkami 30.07.06, 00:18
                                    "Wcale nie jestem pewien, czy chciałbym żyć i żyć bez końca. Wszyscy, których
                                    znam, umrą, a ja miałbtm żyć sam? To bez sensu. Wolę przeżyć tyle co inni,
                                    umrzeć i pójść do nieba."
                                    • direta Re: Czwarty wątek z zagadkami 31.07.06, 23:54
                                      Chyba żle sformułowałam pytanie i Digoriego i jabłko, więc powtórzę je jeszcze
                                      raz.
                                      Kiedy wszedł do ogrodu, zanim spotkał czarownicę, poczuł ogromną, nieprzemożną
                                      chęć spróbowania choćby kawałeczka jabłka. Nie tego, które miał już w kieszeni,
                                      tę pokusę już pokonał, tylko innego. Nawet dość racjonalnie sobie wytłumaczył,
                                      że właściwie mógłby to zrobić. (Jeśli ktos chce to może tu nawet to tłumaczenie
                                      przytoczyć)
                                      Co ostatecznie go powstrzymało?
                                      • wenus.z.willendorfu Re: Czwarty wątek z zagadkami 01.08.06, 07:47
                                        Powstrzymał się na widok ptaka siedzącego na pobliskiej gałęzi. Ptak ów
                                        przylądał mu się jednym okiem.
                                        Lewis kilka linijek później pisze, że Digory prawdopoobnie jednak i tak nie
                                        zerwałby jabłka, bo takie zasady, jak "Nie kradnij" były w tamtych czasach
                                        mocno wbijane chłopcom do głowy.

                                        Direto, czy to jest nareszcie dobra odpowiedź?
                                        • direta Tak nareszcie to jest dobra odpowiedź! n/t 02.08.06, 17:08

                                          • direta Zapomniałam dodać "Gratulacje!" n/t (Twoja kolej) 02.08.06, 17:09

                                            • wenus.z.willendorfu Moja zagadka 02.08.06, 21:52
                                              Jakie było pierwsze polecenie wydane przez Jadis wujowi Andrzejowi?
                                              • direta Re: Moja zagadka 03.08.06, 12:04
                                                Powóz?
                                                Muszę sprawdzić, bo nie pamiętam, więc czekam na potwierdzenie.
                                                • wenus.z.willendorfu Dobrze n/t 04.08.06, 07:16

    • direta W takim razie moja zagadka 04.08.06, 17:18
      Kogo, gdy się okazało, że nie ma z niego zbyt wielkiego pożytku, wkręcono do
      Parlamentu "gdzie działa spokojnie po dziś dzień"?
      Z jakiego stanowiska nastąpił ten awans i w jakich okolicznościach zostało
      objęte tamto stanowisko, na którym osoba okazała się mało pozyteczna?
      No i jeszcze w której księdze Opowieści z Narni?

      Ufff... mam nadzieję, że nie skomplikowałam za mocno pytania. Wbrew pozorom
      jest bardzo proste.
      • escott Re: W takim razie moja zagadka 09.08.06, 18:10
        Dyrektorkę eksperymentalnej szkoły Jill i Eustachego ;) (mam tylko wersję
        angielską, więc przepraszam, jeżeli przekręcam nazwy czy tytuły:) Pani dyrektor
        najpierw wzbudziła niepokój, opowiadając dziwne historie o lwach i dzieciach
        wybiegających nagle z muru, po czym została Inspektorem (czyli chyba naszym
        Kuratorem), żeby nadzorować innych dyrektorów, a na koniec wsadzono ją do
        Parlamentu (chyba w polskim też jest...;)
        A działo się to w części szóstej, "Srebrne krzesło"
        • direta Re: W takim razie moja zagadka 10.08.06, 20:24
          Bardzo dobra odpowiedź (sorry za zwłokę, ale "byłam wyjechana")
          Jaka jest Twoja zagadka?
          • escott Re: W takim razie moja zagadka 11.08.06, 14:07
            To ja mam krótkie pytanie: Jak brzmi słowo, które wuj Andrzej powtarza
            najczęściej, gdy jest pod wpływem silnego stresu ;)?
            • ghazal Re: W takim razie moja zagadka 14.08.06, 17:12
              Koniak? ;))) (BTW czy ktoś wie jak to było po angielsku?)
              • escott Re: W takim razie moja zagadka 15.08.06, 01:59
                Koniak, koniak, a angielski uncle Andrew mówił 'Brandy' ;))
                • ghazal Re: W takim razie moja zagadka 15.08.06, 22:13
                  No to koniak bardziej mi się podoba zwłaszcza w zestawieniu z późniejszą nazwą
                  własną w odniesieniu do wuja Andrzeja. ;-) Pewnie dlatego, ze kojarzy mi się z
                  koniem i to takim trochę pieszczotliwym określeniem.
                  Jako nazwa dla dziwnego zwierzęcia pasuje idealnie.
                  Zresztą w ogóle tłumaczenie Polkowskiego jest bardzo "klimatyczne"
    • ghazal Moja zagadka 15.08.06, 22:15
      Kto kiedy, gdzie i dlaczego nazwał siebie zacnobijem?

      (Znowu odwołuję się do tłumaczenia p.Polkowskiego, swoją drogą ciekawe jak to
      brzmiało w oryginale)
      • wampuka Re: Moja zagadka 16.08.06, 01:05
        O, to może ja wreszcie odpowiem, bo wydaje mi się, że pamiętam, ak siążki
        rozpożyczone, jak zawsze.

        Otóż uczyni to Błotosmętek, gdy udawał pijanego podczas spotkania wyprawy
        poszukującej zaginionego księcia Riliana z obrzymami. Działo się to w zamku
        obrzymów.
        Hmmm... trudność sprawia mi tyko człon: dlaczego.
        • direta Re: Moja zagadka 16.08.06, 12:07
          Moim zdaniem nie udawał pijanego, tylko naprawdę się nieco... upił. I to by
          była odpowiedź na pytanie dlaczego -bo przesadził... no właśnie z czym, bo nie
          pamiętam, co on tam popijał, poncz? Coś dla rozgrzewki w każdym razie.

          Dopiero następnego dnia o ile mnie pamięć nie myli usiłował wmówić dzieciom, że
          tylko udawał.
          Moze ktoś ma książkę pod ręką i uzupełni nasze luki w pamięci?
          • escott Re: Moja zagadka 16.08.06, 13:31
            Znalazłam tę scenę w wersji ang. i "Reshpeckobiggle" Puddleglum niestety nie
            udaje, tylko naprawdę przesadził z bliżej nieokreśloną substancją pochodzącą z
            czarnej butelki, którą dostał od olbrzyma. Dwa dni później rzeczywiście
            twierdził, że "taki z niego żartowniś" i tylko udawał. Dzieci nie bardzo się
            nabrały, ale wierzyły, że P. wierzył, w to co powiedział. Smutna i świetna
            zarazem obserwacja CSL...
            A w sprawie "członu dlaczego" - może Autorowi zagadki chodziło po prostu o ową
            butelczynę?
            • ghazal Re: Moja zagadka 16.08.06, 16:25
              Dokładnie o to mi chodziło.

              To kto zadaje następną zagadkę? Bo w sumie złozyły się na nią odpowiedzi trzech
              osób ;)
    • direta Re: Czwarty wątek z zagadkami 26.08.06, 10:37
      No to ja.
      Czego wstydził się (krępował) Bri?
      • madzialena16 Re: Czwarty wątek z zagadkami 29.08.06, 18:03
        czyżby chodziło o tarzanie sie po trawie? i obawę, że nie jest to odpowiednie
        zachowanie dla NArnijczyk?
        • direta Re: Czwarty wątek z zagadkami 30.08.06, 23:04
          Tak.
          Twoja kolej.
          • madzialena16 Re: Czwarty wątek z zagadkami 05.09.06, 19:03
            Co było znakiem rozpoznawczym dla dzieci, że Bóbr jest ich przyjacielem, nie
            wrogiem? Dodam że także przyjacielem Tumnusa.

            I sory za zwłokę
            • wampuka Re: Czwarty wątek z zagadkami 07.09.06, 23:06
              Chusteczka Łucji, prawda?
              • madzialena16 Re: Czwarty wątek z zagadkami 09.09.06, 17:25
                Dokładnie! A więc prosimy o zagadkę!
    • wampuka zatem nowa zagadka :) 09.09.06, 20:48
      W cyku CSL pojawia się dalekie (?) echo "Księcia i żebraka" M. Twaina. O jaki
      motyw chodzi i w której części jest on eksponowany?
      • direta Re: zatem nowa zagadka :) 09.09.06, 22:54
        Fajne pytanie.
        Myslę, ze chodzi o Kora i Korina w "koń i jego chłopiec" i o scenę kiedy Szasta
        zostaje wzięty za Korina, a potem Korin wraca z eskapady i się z powrotem
        podmieniają.
        Tylko nie pamiętam jak było u Twaina. Czy żebrak tez okazał się bratem księcia?
        Wiesz Wampuka, to w ogóle ciekawe, może by załozyć wątek "kluczy literackich" u
        CSL?
        • wampuka Re: zatem nowa zagadka :) 10.09.06, 00:14
          A wiesz, nie wiem, czy też był bratem. Poszperałem w Sieci, ale nie znalazłem
          jednoznacznej odpowiedzi. Wydaje się, że nie byli rodzeństwem (u MT), bo pewnie
          te wszystkie bryki i opisy w księgarniach wspomniałyby coś o tym... Chodziło mi
          raczej, rzeczywiście, o tę zamianę i poznawanie nowych środowisk. Bliźniacze
          podobieństwo itp. rzecz jasna też :)
          Twoja propozycja, Direto, interesująca. Mam to zrobić ja?
          Acha - no i Twoja zagadka :D
          • escott Re: zatem nowa zagadka :) 10.09.06, 11:41
            Też nie mam tekstu, ale z dzieciństwa mętnie wspominam, że narrator nazwał ich
            bodajże braćmi astrologicznymi (astronomicznymi? ;)), bo urodzili się dokładnie
            w tej samej sekundzie, kiedy gwiazdy miały dokładnie ten sam układ... czy jakoś
            tak... Pamiętam, że już w bardzo młodym wieku nie uznałam tego za
            satysfakcjonujące wyjaśnienie bliźniaczego podobieństwa ;))
            • direta Re: zatem nowa zagadka :) 10.09.06, 20:49
              Też bym nie uznała :) Ja oglądałam film w dzieciństwie, ale był dla mnie za
              smutny i skutecznie mnie zniechęcił do książki.
          • direta Re: zatem nowa zagadka :) 10.09.06, 20:48
            O faktycznie, zapomniałam o zagadce. Zaraz coś wymyślę. A co do wątku, to zrób
            to proszę. Czemu tylko ja mam zakładać nowe wątki? Zwłaszcza, że inspiracja
            była Twoja. Boje sie tylko o odzew. To trzeba dobrze przemyśleć jak zacząć wątek
    • direta No to zagadka 10.09.06, 21:10
      Kiedy Digory zaproponował Poli by przeniosła się na chwilę do domu za pomocą
      pierścienia a potem wróciła do Narni? Po co miałaby to robic i dlaczego tylko
      Pola? Jaką ostatecznie decyzję (w kwestii przenoszenia) podjęły dzieci?
      • meduza7 Re: No to zagadka 14.09.06, 22:23
        Pola miała powrócić do domu, żeby przynieść coś do jedzenia, ale nie chciała
        zostawiać Diggory'ego samego. Ostatecznie dzieci zjadły wymiętoszone toffi, a
        ostatnie zasadziły w ziemi - a rano odkryły, że wyrosło z niego drzewko o
        smacznych owocach... Też bym tak chciała ;)
        • direta Re: No to zagadka 16.09.06, 22:18
          Zgadza się, zgadza. Nie musisz czekać. Twoja zagadka
          • meduza7 Re: No to zagadka 18.09.06, 10:06
            Z góry przepraszam, jeśli już było.
            Jakich sposobów używały karły, żeby ukryć swoje pochodzenie za czasów Miraza i
            jego poprzedników?
            • direta Re: No to zagadka 19.09.06, 12:56
              Nie było i to IMHO dość trudne pytanie. Brawo!
              Ja w tej chwili nie wiem. Coś mi chodzi po głowie, ale więcej nie wiem, niż
              wiem. Kto wie?
            • siostra_m Re: No to zagadka 06.10.06, 20:16
              Niektóre karły przetrwały bitwę i obcięły brody,założyły buty na obcasach i
              wmieszały się między ludzi, tak?
              • meduza7 Re: No to zagadka 06.10.06, 22:24
                ufff, nareszcie!
                właśnie o to chodziło!
                • siostra_m Moja zagadka 07.10.06, 15:04
                  Ile lat upłynęło od podróży "Wędrowca do świtu" jak Julia i Eustachy
                  przyfrunęli na wyspę?
                  • meduza7 Re: Moja zagadka 10.10.06, 09:32
                    hihi no wlaśnie, to jest ciekawe.
                    Nie obliczałam tego nigdy, więc nie traktuj tego jako odpowiedzi na zagadkę,
                    ale zawsze nieco raziło mnie to, że Kaspian w "Srebrnym krześle" był już
                    umierającym starcem, a tymczasem jego syn Rilian był przecież młodym
                    człowiekiem. I z tego, co wiemy o Kaspianie, też ożenił się młodo. No więc?
                    Może w Narni ludzie szybciej się starzeją?
                    • meduza7 Re: Moja zagadka 10.10.06, 13:37
                      Aż sobie wzięłam i policzyłam ;)
                      Pod koniec "Wędrowca" napisane jest, że KAspian poślubił córkę Ramandu, z którą
                      powrócił W KOŃCU do Narni. Hm. To "w końcu" daje powód do przypuszczeń, że
                      prawdopodobnie jakiś czas zamieszkiwali na Wyspie Gwiazdy? Jeśli tak, to nie da
                      się tego czasu określić, więc przyjmijmy, że "w końcu" odnosi się do długiej
                      podróży powrotnej. W jedną stronę trwała kilka miesięcy, może rok? Tyle samo,
                      może więcej powinna trwać z powrotem.
                      Nie wiemy, ile czasu minęło od ślubu Kaspiana do urodzenia Riliana, ale
                      przyjmijmy, że "po bożemu" "za roczek, za półtora dzieciak im wrzasnął".
                      A potem, w opowieści Świecopucha, mamy sformułowanie takie: "Jakieś dziesięć
                      lat temu, kiedy Rilian, syn Kaspiana był jeszcze bardzo młodym rycerzem". No i
                      znowu: co to znaczy "bardzo młody"? Na pewno nie dziecko, raczej nastolatek,
                      może okolo 15 - 17? I znowu Błotosmętek mówi "Minęło już dziesięć lat, odkąd
                      Wasza Wysokość zaginął w północnych lasach Narni".
                      Więc podsumujmy: Podróż powrotna Wędrowca - około roku. Od ślubu do narodzin
                      Riliana - około roku (a możemy jeszcze przyjąć, że Kaspian poślubił córkę
                      Ramandu jeszcze na wyspie, wtedy rok z tych obliczeń nam wypadnie). Rilian
                      zaginął mając, no, powiedzmy, że 17 lat, to akurat taki wiek, żeby dać się
                      opętać jakiejś femme fatale. I jedyny pewny okres, 10 lat od zaginięcia Riliana
                      do wyprawy Julii i Eustachego. Razem: 29 lat, dla równego rachunku 30.
                      A ponieważ Kaspian ożenił się jako młodzieniec (w Księciu Kaspianie miał chyba
                      15 lat, akcja Podróży Wędrowca rozgrywa się 3 lata później), więc w Srebrnym
                      Krześle dopiero dobiegał 50-tki, zgrzybiałym starcem na pewno nie był. No,
                      chyba, że tak go postarzyło cierpienie po stracie żony i syna?
                      • zona_mi Re: Moja zagadka 10.10.06, 19:26
                        O ja cie, ale wyliczyłaś!
                        Lecz o ile znam Siostrę_m, odpowiedź jest mniej skomplikowana ;)
                      • direta jeszcze a propos zgrzybialości 11.10.06, 11:11
                        meduza7 napisała:

                        > A ponieważ Kaspian ożenił się jako młodzieniec (w Księciu Kaspianie miał
                        chyba
                        > 15 lat, akcja Podróży Wędrowca rozgrywa się 3 lata później), więc w Srebrnym
                        > Krześle dopiero dobiegał 50-tki, zgrzybiałym starcem na pewno nie był. No,
                        > chyba, że tak go postarzyło cierpienie po stracie żony i syna?

                        Pomijając fakt, że dziecko mogło przyjść im na swiat nieco później - nie
                        wiadomo jak szybko gwiazdy zachodzą w ciążę a poza tym skoro tak młodo zaczęli
                        to na dziecko mogli poczekać, najpierw trochę nabrac wprawy w "tych" rzeczach,
                        więc powiedzmy, że dziecko Kaspianowi się urodziło nawet później, poza tym
                        skoro był to JEDYNY syn to może świadczyć o tym, że w związku ludzko-gwiezdnym
                        dzieci poczynają i rodzą się trudniej, a nie sypią jak z pepeszy.
                        Tak wiec Kaspian mógł mieć i koło 60-tki gdy Eustachy z Julią ponownie go
                        zobaczyli.
                        No i nie zapominajcie, że oni mieli tych swoje kilka lat. Nie pamiętam
                        dokładnie ile ale raczej "-ęć" niż "-naście". Dla dzieci w tym wieku już 40
                        letni osobnik jest zgrzybiałym starcem a co dopiero mówic o 50-60-latku?
                        • meduza7 Re: jeszcze a propos zgrzybialości 11.10.06, 22:11
                          no właśnie się nad tym zastanawiałam... jaka jest biologia gwiazd i jak długo
                          mogą być płodne ;)
                          Nie zapominajmy przy tym, że w baśniach bardzo częstym motywem jest para
                          królewska - albo i niekrólewska - która nie może doczekać się dziecka i potomek
                          pojawia się dopiero po jakiejś cudownej czy czarodziejskiej interwencji. No to
                          spokojnie jakieś 20 lat możemy Kaspianowi i Gwieździe doliczyć (czy ona ma w
                          ogóle jakieś imię?).
                          A swoją drogą. Czy Czarownica wykorzystywała Riliana tylko do wspólnych
                          przejażdżek górskimi ścieżkami? Jak sądzisz?
                          (hehe mam kosmate myśli)
                  • wenus.z.willendorfu Re: Moja zagadka 11.10.06, 07:26
                    Wg Eustachego upłynęlo jakieś 70 lat
                    • meduza7 Re: Moja zagadka 11.10.06, 08:55
                      Ja się muszę poprawić z tym wyliczeniem. Kaspian mówi, że wyruszyl na wyprawę,
                      która ma trwać rok i jeden dzień, więc założyłam trochę za długi czas powrotu.
                      A co do wieku K, to nie wiem, skąd mi się wzięło 15 lat, w Księciu powiedziane
                      jest jedynie, że Piotr zobaczył chlopca w swoim wieku. Z kombinacji nad
                      wiekeim, w którym zaczyna się i kończy angielską edukację (jeśli od czasów
                      Lewisa do Rowling nic się nie zmieniło), wynikałoby, że w Księciu Piotr - a
                      więc i Kaspian - mieli po 16.
                    • siostra_m Re: Moja zagadka 11.10.06, 12:03
                      Bardzo dobrze Pani Wenus. :)
                      • meduza7 Re: Moja zagadka 11.10.06, 21:30
                        no tak, jeśli oprzemy się na tym, co bezpośrednio mówią bohaterowie...
                        Faktycznie Eustachy stwierdza, że "A teraz najwyraźniej upłynęło z
                        siedemdziesiąt lat, narnijskich lat od czasu, kiedy byłem tu ostatnim razem" -
                        lecz nie jest to DOKŁADNE określenie czasu, jaki minął od podróży Wędrowca, a
                        jedynie wrażenie, jakie E. odniósł na widok zgrzybiałej postaci Kaspiana.

                        Co nie znaczy, że podważam prawo Wenus do zadania zagadki, ostatecznie do jej
                        autorki należy rozstrzygnięcie, kto odpowiedzial dobrze ;)
                        • siostra_m Re: Moja zagadka 18.10.06, 19:35
                          Dobrze odpowiedziała Pani Wenus.O to mi chodziło.
                          Pozdrawiam :-)
                      • wenus.z.willendorfu Nie mam pomysłu na zagadkę 16.10.06, 07:31
                        Może Meduza ją zada?
                        • meduza7 Re: Nie mam pomysłu na zagadkę 16.10.06, 10:27
                          Nie kuś, nie kuś...
                          • wenus.z.willendorfu Re: Nie mam pomysłu na zagadkę 16.10.06, 14:09
                            Skuś się Meduza :-)
                            Ja naprawdę nie mam weny do zagadek- wszystko, co przychodzi mi do głowy, już
                            było...
                            • siostra_m Re: Nie mam pomysłu na zagadkę 24.10.06, 12:42
                              Ktoś zada tą zagadkę?
    • siostra_m Skoro nikt nie zadał zagadki to ja zadam:-) 27.10.06, 11:45
      W jaki sposób Jadis weszła do ogrodu z drzewem ze srebrnymi jabłkami?
      • senseeko Re: Skoro nikt nie zadał zagadki to ja zadam:-) 27.10.06, 16:44
        Przeskoczyła przez mur?
    • ewa_anna2 też podniosę 08.10.07, 13:33
      w końcu pojemność postu wynosi 2500 :D
      • ewa_anna2 Re: też podniosę 03.12.07, 00:03
        Ciekawe, czy do takiego numeru dojdziemy ;D...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka