Gość: hen-han Re: Stary koń czyli... IP: *.avamex.krakow.pl 27.03.03, 10:21 "Stary koń czyli wędrówki ku tajemniczym historiom" napisał Tadeusz Jurasz, a ilustrowała Maria Orłowska-Gabryś. {To odpowiedź na pytanie Kawki [ogólnie,widzę,uznawanej(tu również mój hołd)]}. To przypadek, że miałem tę książkęm w ręce. Zawsze bowiem zaczynam przeglądanie książki od ilustracji (jeśli oczywiście takowe są). Wychodzę z założenia, że dobry, szanujący się plastyk nie będzie ilustrował czegoś nieciekawego. W tym przypadku założenie się potwierdziło. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: roggdom Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: 212.106.0.* 27.03.03, 10:37 A pamięta ktoś "Kamieniaczka" - baśń na motywach legendy indiańskiej Odpowiedz Link Zgłoś
kasiulek1976 Re: Zapomniane książki dla dzieci 27.03.03, 12:30 A czy pamietacie moze taka ksiazke dla mlodziezy, ktorej bohaterki rodzice wyjezdzaja za granice a ona zostaje sama? Wydaje mi sie niejasno, ze akcja dzieje sie w Lodzi. Za nic nie moge przypomniec sobie tytulu, a chetnie bym do tego wrocila... Odpowiedz Link Zgłoś
dmf Re: Zapomniane książki dla dzieci 27.03.03, 19:05 Przesympatyczny jest ten wątek:) Mnóstwo tytułów wywołuje miłe wspomnienia, ale równoczesnie stwierdzam, że mam spore zaległości;) Czy pamiętacie książkę "Gelsomino w krainie kłamczuchów"? Kiedyś buszowałam po necie i oprócz informacji, że ostatnie polskie wydanie było w 1968r., nic nie znalazłam. Autorem był zdaje się Włoch - to pochodzenie, nie nazwisko. Chciałabym zidentyfikować tytuł i autora książki, której główny bohater miał na imię Euzebuisz, i tyle pamiętam :( Dlaczego nikt nie wspomina o "Timurze i jego drużynie"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kawka do ROGGDOMA I HEN-HANA IP: *.avamex.krakow.pl 27.03.03, 19:39 Hen-Hanie,serdecznie dziekuję Ci za podanie nazwiska autora ksiazki "Stary koń czyli..." .Teraz o wiele łatwiej będzie mi tę pozycję odszukać(w bibliotece lub na giełdzie).Czy to ten sam T.Jurasz,który napisał "Ciepła,zimna,srebrna,złota" i "Banialuka czyli Kopa starych przysłów polskich?.Myślę,że tak,bo w tych wszystkich ksiażkach widać to żywe zainteresowanie historią... Roggdomie! "Kamieniaczka " czytała przed laty moja córka .Sprzedawano ją w "EMPIK_u" .Nie była droga , podobała mi się też niebanalna okładka .A ponieważ baśnie indiańskie z "Białego mustanga" podobały się mojej latorośli - przyniosłam tę ksiażeczkę do domu.I tu -zaskoczenie.Dziecię moje doczytało do miejsca ,w którym łzy matki Kamieniaczka zmieszane z krwią zabitych przez niego zwierząt zabrudziły -czysty do tej pory- strumień -i ksiazkę odrzuciło na zawsze. Podobną sytuację przeżyłam kilka lat wcześniej podczas czytania "Wanda leży w naszej ziemi"K.Makuszyńskiego i M.Walentynowicza .Gdy Wanda rzucała się w fale Wisły-córeczka wybuchala płaczem. Ale do tej książki chciała wracać.No cóż.Przyznam się ,że sfałszowałam historię i napisałam własną wersję legendarnych wydarzeń (czterowierszem)-a ukochany dziadzio pracowicie dorysował nowe obrazki.Kartki pierwowzoru zostały zasłonięte przez naszą adaptację (przypięte spinaczami) i zadowolone dziecko z usmiechem mogło słuchać co wieczór o akcji ratunkowej zorganizowanej przez Bursztynka.Także dla mojej małej wnuczki "złagodziłam " fragment w książce "Podróż Błękitnej Strzały" Gianni Rodariego .Wg. mojej wersji -dziewczynka ,którą wybrała sobie Rożowa Lalka -nie zamarzła ,a tylko bardzo zmarzła i została zabrana przez dobrych ludzi(naprawdę, trudno mi było patrzec na łezki ,zbierające się w jej oczach).Acha, autorką baśni o Kamieniaczku jest Liselotte Welskopf- Henrich .Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kawka do dmf Re:Zapomniane książki dla ... IP: *.avamex.krakow.pl 27.03.03, 19:54 Witam!Co za zbieg okolicznosci: gdy ja pisałam o "Podroży Blękitnej Strzały"-Ty pytałaś o autora "Gelsomino w Kraju Kłamczuchów"." A to własnie Gianni Rodari jest autorem obu tych książek ( także jego "Bajki przez telefon" były przetłumaczone niedawno na język polski).Ja czytałam tę ksiązkę kilka razy i zawsze najbardziej mnie wzruszała historia Bennwenuta Nie Usiądż Ani Na Chwilę. Z tego,co wiem ,na pewno wydanie z 1967 r. nie było ostatnie. Były kolejne wydania ,także w latach osiemdziesiątych(86 lub 87).No i te ilustracje Jana M.Szancera...Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kawka " Przygody Euzebiusza" Re: Zapomniane książki dla. IP: *.avamex.krakow.pl 27.03.03, 20:04 Hej,to jeszcze raz ja.Przegapiłam w Twoim poscie pytanie o Euzebiusza. Czy chodzi Ci o "Przygody Euzebiusza " Beaty Krupskiej? Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
wloczykijka Zapomniane książki dla 27.03.03, 20:26 uffff, ale wątek!! przeleciałam prawie jednym tchem 300 postów i tyle wspomnien :)))), dzięki!! nie zauważyłam, ale może to z pośpiechu: 1. "Szesnaste lato Hanki" wylałam nad tym morze łez, ale nie pamiętam autorki 2. "Więźniowie skalnego grodu" 3. "Pępek weża" Ewy Lach, moim zdaniem idealne dla dojrzewającej nastolatki 4. cała seria Musierowicz.... ale teog nie trzeba przypominać 5. Telemach w dżinsach i Gdzie twój dom telemachu 6. Tajeminice wiklonowego koszyka 7. Zapałka na zakręcie, Fotoplastikon, Jezioro osobliwości 8. i mój ukochany Ferdynand wspaniały (w krawacie) o makuszyńskim nie wspominam :))) pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: serwal Re: Zapomniane książki dla IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 27.03.03, 20:59 Witam! Co za wspaniałe forum.Przypomniało mi czasy dzieciństwa(choć znowu nie jestem zgrzybiałą staruszką:) ) Dla mnie najpiekniejszą książką dzieciństwa było "Siódme wtajemniczenie" zdaje się E.Niziurskiego, a zwłaszcza absolutnie genialny watek o książce, której nikt nigdy nie mógł doczytać do końca, bo działo się z nim to samo, co z bohaterem tejże książki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kawka Re:włóczykijka Zapomniane książki dla... IP: *.avamex.krakow.pl 27.03.03, 21:01 "Szesnaste lato Hanki" napisała Janina Barbara Górkiewiczowa ,a książkę "Tajemnica wiklinowego koszyka"( uroczy jamniczek na okładce) -Marketa Zinnerova.O "Więżniach Skalnego grodu " S.Pagaczewskiego pisałam kilka postów wyżej (podobało Ci się? Bo mnie bardzo!I mam to na własność).Twórczośc Ewy Lach -świetna.Przezabawny jest cykl o rodzinie Sawanów .Ale ja mam wielki sentyment do "Zielonej bandy"(napisała to w wieku 14 lat!!!) i do książki "Na latającym dywanie" .Pozdrawiam,dobrej nocy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m_sl Zapomniane książki dla... IP: *.acn.waw.pl 27.03.03, 22:05 A ja pamiętam książkę o 7-letnim Jędrku, który miał siostrę bliźniaczkę Magdę i urodziła mu się druga siostra - malutka Ewa. Ale nie pamiętam tytułu ani autora. Szukam jej już od lat i nikt jej nie zna. Może Wy mi pomożecie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kawka Re: Zapomniane książki dla... IP: *.avamex.krakow.pl 27.03.03, 22:52 Chodzi Ci zapewne o książkę "Jędrek i inni" Wiery Badalskiej . Bardzo zabawna,świetnie się czyta ,także znakomite ilustracje.Okładka w zółte paseczki, z narysowanymi portrecikami dzieci (m.in.golasek na futerku).Tak to pamiętam.Mam ją na własność (ścislej mowiąc -to własnośc mojej córki),ale od blisko dziesieciu lat lezy schowana w pudle i czeka na ponowne odkrycie przez wnuki.Pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m_sl Re: Zapomniane książki dla... IP: *.acn.waw.pl 31.03.03, 22:21 Kawka, jesteś niesamowita, ja tej książki 5 lat szukam po bibliotekach i w antykwariatach, nawet archiwum Biblioteki Narodowej przeszukałam i nic. Wielkie dzięki Odpowiedz Link Zgłoś
wloczykijka Re:włóczykijka Zapomniane książki dla... 29.03.03, 16:11 Gość portalu: Kawka napisał(a): > "Szesnaste lato Hanki" napisała Janina Barbara Górkiewiczowa ,a > książkę "Tajemnica wiklinowego koszyka"( uroczy jamniczek na okładce) - Marketa > Zinnerova. oj tak ten jamnik był przeuroczy... a kasiażkę gdzies pewnie mam... niebawem się przeprowadzam, więc pewnie nastąpi "codonw odkrycie"..... tyłu biblioteczki :))) O "Więżniach Skalnego grodu " S.Pagaczewskiego pisałam kilka postów > wyżej (podobało Ci się? Bo mnie bardzo!I mam to na własność). Czy mi sie podobało??? Cudeńko!! Twórczośc Ewy > Lach -świetna.Przezabawny jest cykl o rodzinie Sawanów .Ale ja mam wielki > sentyment do "Zielonej bandy"(napisała to w wieku 14 lat!!!) i do książki "Na > > latającym dywanie" . Ewe Lach znam prawie na pamięc, a ród Sawanów kocham.... szczególnie za "wymyslne" imoina dzieciaków i całą gamę charakterków :)). Pozdrawiam,dobrej nocy. Tobie również Kawko, i jeszcze raz wielki uśmiech za pamieć do tytułów i autorów... Odpowiedz Link Zgłoś
dmf ' Przygody Euzebiusza' Re: Zapomniane książki dla 28.03.03, 19:08 Gość portalu: Kawka napisał(a): > Hej,to jeszcze raz ja.Przegapiłam w Twoim poscie pytanie o Euzebiusza. Czy > chodzi Ci o "Przygody Euzebiusza " Beaty Krupskiej? Pozdr. No jasne, to ten tytuł! Kawka, Ty chyba w bibliotece mieszkasz! A pamiętasz opowieść o małej, niepełnosprawnej dziewczynce, "Żółty balonik" chyba, albo ten balonik w inny sposób był istotny w tej opowieści. Ale narobiłaś mi "literackiego smaka";), Gelsomino ilustrowany przez Szancera! No i teraz będę szukać tego! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: punia ' Przygody Euzebiusza' Re: Zapomniane książki dla IP: *.acn.waw.pl 28.03.03, 21:16 dmf napisała: > A pamiętasz opowieść o małej, niepełnosprawnej dziewczynce, "Żółty balonik" > chyba, O niepelnosprawnej dziewczynce to byla "Dziewczynkia spoza szyby". Ale moze bylo ich wiecej... Ktos wczesniej wspominal o przygodach dziewczynki pod woda. Moze chodzi o "Przygody Narizinii czyli zadartego noska". Ale pod woda to byla tylko czesc, pozniej przygody miala w innych ciekawych miejscach. Dodam jeszcze, ze po przeczytaniu wspomnianego juz "Wysokiego domu" zapalalam checia odwiedzenia Edynburga i jest to nadal moim marzeniem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: staruch Przygody Narizinii IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 29.03.03, 15:53 Punia! To chyba ja pytalem o ta ksiazke. To chyba to! Imie charakterystyczne bohaterki mi sie kolatalo po lbie i ty je wywolalas z mrokow niepamieci. Nie pamietalem, ze to bylo pod woda! Ale jej niedoszly malzonek faktycznie jakis taki rybowaty na rysunkach byl. I co, dlaczego do tego slubu w podwodnej czesci nie doszlo? Strasznie mnie to meczy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dada7 ___________S U P E R_____W Ą T E K !!! IP: *.pai.net.pl / 10.10.0.* 28.03.03, 21:47 Strasznie się cieszę z tego wątku! Jest naprawdę wspaniały! Lubię Was wszystkich bez wyjątku!! Słuchajcie, amoże stwórzmy jakiś Klub Książki Dzieciństwa, czy cos w tym rodzaju? Może jakąś bazę książek do wymiany? Byłoby fajnie... A może z czasem przyznamy Honorowe Nagrody Klubu? Np. dla p. Teresy Chłapowskiej - supertłumaczki. A na marginesie, kołacze mi się po głowie kawałek wierszyka i za nic nie moge przypomnieć sobie, czy napisała go Chotomska, Kern, a może jeszcze ktoś inny? "Na szklanym ekranie pędzą dwaj Indianie...", w finale kotek zżera cielęcinę czy wołowinę.. Pomóżcie, bo dręczy mnie to okrutnie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gerwi Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.wloclawek.cvx.ppp.tpnet.pl 29.03.03, 00:03 R.Kipling "Dlaczego słoń ma długi nos" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dlnmktw Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.local.pl / 172.16.202.* 29.03.03, 00:04 Dla mnie rządzą: "Hubert w wielkim kapeluszu" czy jakoś tak, nie pamiętam autora oraz "35 maja" (też nie pamietam autora). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kawka do : dada 7,dmf,dinmktw ...Re: Zapomniane ksiażki IP: *.avamex.krakow.pl 29.03.03, 01:13 Witam!Autorem książki "Hubert w Wielkim Kapeluszu " jest Otfried Preussler ( ten od "Malutkiej czarownicy" i "Małego duszka*).Jest też druga częsć ;"Hubert i jego przyjaciel Kudłacz: jeszcze jedna historia o krasnoludkach". " 35 maja " napisał Erich Kastner (co za zbieg okoliczności,właśnie dziś postanowiłam ją sobie przypomnieć ). Przed laty zachwycałam się słuchowiskiem radiowym opartym na tej ksiązce;zaczyna się od wizyty mówiacego konia (a nie był to "Koń,który mówi").W ogole Kastner to świetny pisarz.Poza jego nieśmiertelną "Anią czy Manią" i" przepadałam także za "Kruszynką i Antosiem",niestety,od lat nie wznawianą .Lubiłam też powieść sensacyjną "Emil i detektywi" ("Latająca klasa" podobała mi się najmniej ze wszystkich). A teraz "Żołty balonik" - autorka Nicole Lesueur; wysłała tenże balonik (z listem przymocowanym do sznurka) - sparaliżowana jedenastoletnia Helunia . W liście proponowała przyjażń osobie,do której ten list dotrze (nie wspominała w nim nic o swojej chorobie,to okazało się dopiero póżniej) Niestety,zapomniała też podać swojego adresu..Balonik przyfrunął na balkon niejakiej Dorotki .Wspólnie z bratem Michasiem rozpoczęli śledztwo ,mające na celu odnalezienie nieznajomej dzieczynki .Kiedy po wielu perypetiach poszukiwania uwiecznione zostały sukcesem -Helunia akurat była rekonwalescentką w szpitalu ,po udanej operacji ,która miała przywrócic jej władzę w nogach . Tak nietypowo zawarta przyjażń mogła swobodnie rozkwitać...Tak na marginesie - książkę ilustrowała Maria Orłowska-Gabryś). A teraz wiersz Marii Terlikowskiej - "Kino w domu" Na szklanym ekranie pędzą dwaj Indianie. A nam dech zapiera "Co się dalej stanie?" Babcia wyszła z kuchni z wielką łyżką w dłoni. I pyta nas szeptem: "Kto tych Indian goni?" A Indianie pędzą, kryją się za skały. Już napięli łuki, już świsnęły strzały... Tatuś rzucił "Express", mama - prasowanie. I już patrzą z nami: "Co się dalej stanie?" Potem przyszła Hania, potem tatuś Hani - i już wszyscy patrzą jak przymurowani. Któż by w takiej chwili odszedł od ekranu? A kot Kotylionek cicho wstał z tapczanu... Cicho wszedł do kuchni i tam z błogą miną zajął się sumiennie naszą cielęciną. Kiedy film się skończył, o siódmej wieczorem, kotek siedział grzecznie przed telewizorem. Kotek był, co prawda, grubszy odrobinę... Myśmy mieli kino, a on - cielęcinę. Pozdrawiam, dobranoc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: makary-s Pomnik dla Kawki IP: 213.77.121.* 29.03.03, 13:05 Nie mogę czytać tego forum, bo się wzruszam i płaczę, a mam prawie czterdziestkę i jestem facetem! Zgłupiałem, prawda? Nigdy jeszcze nie odczuwałem takiej więzi z "ludzkością" jak przy czytaniu naszych wspólnych wspomnień lektur z dzieciństwa. Pojechałem do rodziców i z antresoli ściągnąłem stare pudło z moimi książkami. Czego tam nie było! Ojciec przyglądał mi się dziwnie, ale sam mam syna, więc miałem alibi, że to niby dla niego... ;-). To zresztą okazało się prawdą, bo teraz odkurzamy i czytamy. Powoli wraca mi wiara, że nasz świat nie składa się z samych gangsterów i wymóżdżonych forsorobów. A DLA KAWKI OCZYWIŚCIE POMNIK. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: makary-s Re: Pomnik dla Kawki IP: 213.77.121.* 29.03.03, 13:48 A w swoim starym pudle nie znalazłem niestety - i tu liczę na pomoc - książki pod tytułem bodaj "Pawie pióro". Pamiętam okładkę i wydawnictwo(!) PAX. Rzecz była detektywistyczna dla chłopców (raczej) i działa się w Kazimierzu n/Wisłą. Bardzo pobudzała moją wyobraźnie, bo zagadka nie wyjaśniła się do końca. To pamiętam, bo namówiłem rodziców na wycieczkę do K. i cały czas miałem nadzieję (miałem 11 lat), że spotkam tam jej bohaterów. Czy nie napisał tego Jan Dobraczyński? Może nie, za to na pewno napisał "Marcin powraca z daleka". Już wtedy zdecydowałem, że mój syn tak będzie miał na imię. I ma. Żona się zgodziła, choć nie bardzo jej się to imię podoba. Do dziś nie wie skąd ten pomysł. Tej książki też w pudle nie znalazłem, a chętnie bym sprawdził, czy jest tak dobra jak ją zapamiętałem sprzed 30 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
dada7 ____KAWKO - d z i ę k u j ę !! 29.03.03, 13:38 Kawko - dzięki za wierszyk o Indianach!! Całuję Cię w skrzydełko, jeśli jesteś ptakiem, lub w uszko od filiżanki, jeśli jesteś małą kawą... Podejrzewam, że jesteś Przewspaniałą Bibliotekarką lub też specjalizujesz się w literaturze dziecięcej.. A czy wiesz, że w polskim przekładzie ukazało się jeszcze kilka innych książek autorki "Tajemniczego ogrodu", czyli F. H. Burnett? Np. "Sekret Markizy", a także "Tajemnica dworu w Stornham", obydwie wydane w latach 90-tych przez gdyńskie wydawnictwo Novus Orbis. Troszkę harlequinowate, ale czyta się smacznie... Pozdrawiam wiosennie wszystkich Forumowiczów. PS. Jejku, jak ja Wam zazdroszczę tych piwniczek z pysznymi książkami z dzieciństwa. Nie uważacie, że przechowywanie książek w piwnicy podobne jest do dojrzewania wina w piwnicy. Niektóre z lektur okazują się zwietrzałe, ale niektóre... mniam, mniam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: makary-s Re: ____KAWKO - d z i ę k u j ę !! IP: 213.77.121.* 29.03.03, 14:07 dada7 napisała: > Nie uważacie, że przechowywanie książek w piwnicy podobne jest do dojrzewania > wina w piwnicy. Niektóre z lektur okazują się zwietrzałe, ale niektóre... > mniam, mniam. O to, to właśnie. Dlatego książki TRZEBA (w miarę możliwości) kupować i chować. Jak się nie mieszczą w mieszkaniu to do piwnicy. Nie sprzedawać, nie wyrzucać, innym pożyczać, ale wcześniej podpisać. Jak zaginą to tęsknić, i wtedy budzić się w nocy i wściekać na niesolidnych przyjaciół. Potem szukać w antykwariatach, a jak spotkać, to cieszyć się jak dziecko i nie dziwić się, jak rodzina rysuje kółka na czołach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dlnmktw do : dada 7,dmf,dinmktw ...Re: Zapomniane ksiażki IP: *.local.pl / 172.16.202.* 29.03.03, 19:16 Gość portalu: Kawka napisał(a): > Witam!Autorem książki "Hubert w Wielkim Kapeluszu " jest Otfried Preussler ( > ten od "Malutkiej czarownicy" i "Małego duszka*).Jest też druga częsć ;"Hubert > i jego przyjaciel Kudłacz: jeszcze jedna historia o krasnoludkach". > " 35 maja " napisał Erich Kastner (co za zbieg okoliczności,właśnie dziś > postanowiłam ją sobie przypomnieć Witam! Dzięki za te informacje. W zasadzie dzięki nim postanowiłem poszperać trochę i znalazłem "35 maja" :) Tylko "Hubert..." gdzieś mi przepadł...Pewnie w czasie przeprowadzki się zawieruszył, trochę szkoda. Pamiętam, że chyba była taka żółta okładka, twarda. No nic, nie wiem, czy Kawce przypadłby do gustu pomnik, jak ktoś tu proponował, ale w każdym razie wszystkiego dobrego życzę- także w imieniu stryja Rabarbara i Konrada:). Odpowiedz Link Zgłoś
dmf do : dada 7,dmf,dinmktw ...Re: Zapomniane ksiażki 29.03.03, 20:52 Gość portalu: Kawka napisał(a): > A teraz "Żołty balonik" - autorka Nicole Lesueur; wysłała tenże balonik (z > listem przymocowanym do sznurka) - sparaliżowana jedenastoletnia Helunia . > w liście proponowała przyjażń osobie,do której ten list dotrze (nie > wspominała w... To jest niewiarygodne, mieć taką pamięć! Kawka jestem pełna podziwu, jak Ty to robisz? Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KL do : dada 7,dmf,dinmktw ...Re: Zapomniane ksiażki IP: 193.59.75.* 10.12.13, 23:45 Bardzo szukałam tego wiersza! DZIĘKUJĘ! :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marcel Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 29.03.03, 13:20 Niestety nie potrafię wymienić żadnych tytułów zapomnianych książek dla dzieci ponieważ o nich zapomniałem!!! Odpowiedz Link Zgłoś
zielona26 Re: Zapomniane książki dla dzieci 29.03.03, 14:32 A kto czytał kasiążki Astrid Lingren- nie mowie o Dzieciach z Bullerbyn, choć też je uwielbiałam, ale np. O Nilsie Paluszku, który miszkał u jakiegoś chłoca pod łóżkiem, albo o dziewczynce, której ożyła lalak (chyba?), albo "Bracia Lwie Serce" no i rewelacyjna "Ronja, córka zbójnika". Ech, przepadły mi te książki i niegdzie ich nie ma... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kawka do zielonej Re: Zapomniane książki.. IP: *.avamex.krakow.pl 29.03.03, 15:37 Witam . Zbiór opowiadań Astrid Lindgren p.t."Nils Paluszek " miał juz kilka wydań(ostatnie chyba dwa lata temu). Tytułowy bohater Nils miał swoje mieszkanko pod podłogą , w norce wynajętej od myszy .Wejście znajdowało się pod łózkiem Bertila (małego chlopca,ktory po śmierci swojej siostrzyczki czuł się bardzo samotny ).Bertil zaprzyjażnił sie z Nilsem . Pomógł mu w urządzeniu mieszkania,zaopatrzył spiżarnię,nawet zorganizował prowizoryczną łazienkę> Mógł się pomniejszać za sprawą czarodziejskiego gwożdzika,którego należało dotknąć ,jednocześnie wypowiadając zaklęcie"killevippen"."Mirabella" -to lalka ,która wyrosła z ziarenka podarowanego dziewczynce przez pewnego staruszka.Rzeczywiście była żywa i stała się najmilsza przyjaciółką dla swojej małej właścicielki.W tej ksiażce wszystkie opowiadania są urocze i zabawne .Także do czytania przez dorosłych ( zresztą jak cała twórczosć Astrid Lindgren).Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: staruch Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 29.03.03, 16:16 A ja wlasnie mam w reku wygrzebana spod ziemi ksiazeczke: "O myszce Klementynce, pajaczku Bazylim i Ziemniaczkowych Braciach" Mariana Orlonia. Ktos pamieta? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zegarynka Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.zdzieszowice.sdi.tpnet.pl 29.03.03, 22:17 to cudowna rozmowa. moja pierwsza ksiazka jaka przeczytałam to "o chłopcu który szukal domu " niestey nie pamietam tytułu. bardzo chciałabym ja jesxzcze raz przeczytac Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hen-han Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.avamex.krakow.pl 29.03.03, 22:25 "O chłopcu, który szukał domu", tak właśnie brzmi tytuł. O tej książce chyba już wspominano na tym forum. Napisała ją Irena Jurgielewiczowa. Mnie też łączy z nią (tą książką )wiele emocji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: punia Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.acn.waw.pl 30.03.03, 00:34 A czy pamieta ktos ksiazki kryminalno-sensacyjne dla dzieci Slawomira Kryski "Perypetie z samochodem", "Romek i czarownice", "Laleczka i tajemnica" i Ryszarda Marka Gronskiego "Kropla deszczu na dloni". Wszystkie z ilustracjami Bohdana Butenki, ktore mnie zawsze mocno bawily. A ostatnio z tej serii odkrylam Edmunda Niziurskiego "Falszywy trop" (tez Butenko ilustrowal). Baaardzo je lubilam. I jeszcze jedno pytanie dotyczace wspomnianego juz cyklu o Tapatikach Marty Tomaszewskiej. Czy wyszedl kiedykolwiek czwarty i ostatni tom pt. "Powrot Tapatikow", bo ja sie nie doczekalam, a teraz moje dzieci mecza mnie "co dalej bylo", a ja nie wiem, co dalej... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: punia Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.acn.waw.pl 30.03.03, 10:04 Przypomnialam sobie jeszcze jeden kryminal dla dzieci - "Ten z piegami, tamten z nosem", ale autora nie pomnę. Moze ktos z Was pomoze? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: arwena Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.03.03, 17:06 Kawko, miałaś rację z tymi książkami, które trzeba zbierać i odkładać do piwnicy. Dzięki temu forum przypomniałam sobie o wielu, wydawałoby się zapomnianych, tytułach i sięgnęłam na półkę, na której leżakują najbardziej drogocenne książki. Obawiam się jednak, że niedługo znowu zacznie pęcznieć mój zbiór, gdyż pod wyraźnym wpływem forumowiczów zamierzam dokupić brakujące, a nadal ulubione książki. Piszemy tak wszyscy o tym co zapamiętaliśmy z dzieciństwa. Mam dwie takie książki, które pamiętam, ale ich nadal nie lubię. Jest to Pinokio oraz Porwanie w Tuturlistanie. Wszystkie inne powieści, opowiadania czy wierszyki miło mi się wspomina, a te dwie wyżej wymienione przyprawiają mnie nadal o dreszczyk niechęci i złych skojarzeń. Nie lubiłam tych dwóch opowieści bardzo, ale to bardzo. Zakochana natomiast byłam w opowieści "Czarnoksiężnik z krainy Oz", którą w tym samym czasie czytałam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: babciaa Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.chello.pl 25.09.03, 12:40 To zabawne, znam już ładnych kilka osób, które nie lubią "Pinokia", a w dzieciństwie wręcz się go bały. Pamiętam, że jako ośmiolatka czytałam tę książkę wieczorem i potem umierałam ze strachu. Te króliki z trumienką, ten kot i lis, brrr. Jest w tej powiastce jakaś mściwość, nieuchronność kary, takie samo wrażenie miała moja córka. A jednak "Pinokio" trafił do kanonu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gaudencja Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.30.124.30.umts.dynamic.t-mobile.pl 17.04.12, 15:47 Mój syn też strasznie boi się Pinokia. Duchy, wampiry, kościotrupy są ok, diabły uwielbia i chce o nich słuchać pasjami, za to stanowczo odmawia słuchania czy oglądania Pinokia. Ja akurat lubię tę bajkę. To przemiana w osły tak go przeraża, ale takie jest życie niestety. Kto nie zna jakiegoś dorosłego osła, który nigdy nie dorósł? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sedona Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.158.214.18.Dial1.Phoenix1.Level3.net 30.03.03, 21:35 A KTO PAMIETA: 1. Klechdy Sezamowe Lesmiana (ksiezniczka Bulbulezara, Dzin, piekne Lesmianowskie klimaty - wowczas jeszcze nie wiedzialam kto zacz) 2. O ksieciu Gotfrydzie, rycerzu Gwiazdy Wigilijnej H. Gorskiej (jego przygody, niezlomnosc, szlachetnosc) 3. Niesmiertelny Garbusek z Szancerem 4. Spiewajaca Lipka (zbior bajek) 5. Last but not least: tytul byl jakis taki Basnie i legendy (wiem, wiele bylo takich tytulow), ale wiele tam bylo o Diablach i co druga bajka konczyla sie "... a zly krol, (chlop, brat) zostal rozszarpany przez brony. Najbardziej mi sie podobaly te bony; rozpalaly, ze tak powiem, moja wyobraznie. Do tej pory mam zreszta feblika (jak mawiala P. Wasowska w Lalce) do krwawych scen, opisow, nieszczesliwych zakonczen. pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Miriam Re: Do Sedony - zapomniane książki dla dzieci IP: *.ricoh.com.pl / 172.17.120.* 31.03.03, 08:43 Sedono, Ta ksiazka o diablach to Diabelskie skrzypce - zbior bajek ukrainskich - moja prze-u-lu-bio-na ksiazka z dziecinstwa. Wlasnie te okropnosci mnie tak krecily: rozrywanie bronami (rozgrzanymi zreszta), przypiekanie umrzykow, darcie pasow i inne zamurowywanie zywcem. Przeczytalam ja zreszta niedawno i, musze powiedziec, te krwawe opisy zrobily na mnie spore wrazenie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sedona Re: Do Sedony - zapomniane książki dla dzieci IP: *.25.56.214.Dial1.Phoenix1.Level3.net 04.04.03, 06:53 Tak, tak, to Diabelskie skrzypce, pamietam teraz, w plociennej oprawie, stare dobre, kochane bajki. Dzieki za przypomnienie. Brony byly rewelacyjne. Jesli podobaly Ci sie brony, to na pewno lubiles/las tez Andersenowski ogrody z czaszkami na drzewach, a potem przeszlo tez na Beksinskiego, Linkego...Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
luiza-w-ogrodzie Re: Zapomniane książki dla dzieci 30.03.03, 23:45 Z zapomnianych ksiazek podrzucam: "Krabat" Otfrieda Preusslera - o chlopcu, ktory zostal uczniem czarnoksieznika w wielkim mlynie - czy bylo wznawiane w Polsce? "Pozyczalscy" i "Pozyczalscy na Wyspie" - czy ktos to pamieta? Kto jest autorem? Wlasciwie wszystkie ksiazki Astrid Lindgred zostaly w Polsce wznowione w ostatnich kilku latach - cykl o Pippi, "Dzieci z Bullarbyn", "Ronja corka zbojnika", "Mio, moj Mio", "Bracia Lwie Serce", "My z wyspy Saltkrakan", "Rasmus wloczega" i wiele innych. Pozdrawiam i dziekuje za swietny watek Luiza-w-Ogrodzie W sadzie potarganym niespokojnym wichrem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kawka do MAKAREGO S., PUNI ,DADY 7 I .... IP: *.avamex.krakow.pl 31.03.03, 09:24 Witam Was,najmilsi Forumowicze ! Dziękuję za wszystkie miłe słowa .Naprawde,ogromnie się cieszę ,że moja wiedza może Wam pomóc w odświezaniu książkowych przyjażni z dawnych lat. Znam to uczucie bardzo dobrze - wiele razy doświadczyłam tego na własnej skórze . Pamięta się jakis fragment przeczytanej książki ,czasem tylko kołacze gdzieś w zakamarkach pamięci wspaniałe uczucie ,ktore towarzyszyło lekturze -i nic poza tym .Jest wtedy w czlowieku tęsknota i chęć powrotu do tamtych emocji ,a jednoczesnie ciekawość,czy po ponownym przeczytaniu przeżycia będą podobne ...I tu - następuje zetknięcie z prozą życia.W bibliotekach zazwyczaj trzeba podać tytuł bądż autora ,to samo w ksiegarniach(i wtedy zaraz uruchamiany jest komputer,a rzadko komórki mózgowe księgarza) ;czasem jeszcze w antykwariatach z prawdziwego zdarzenia spotkać można ludzi,którzy rozumieja i wiedzą o co chodzi(i nie dziwia się ,kiedy określa się np. wygląd okładki ;"twarda ,zółta ,w białe plamy..."itp.). A to Forum jest naprawdę wyjątkowe i wciąga jak nałóg ...Nie było mnie tu przez dwa dni i juz czuję spory niedosyt kontaktu z Wami. Dlatego też(choć juz pożno i czas do pracy) piszę szybciutko kilka zdań. Makary !Wspomniałeś "Pawie pióro" - chodzi chyba o powieść napisaną przez Zofię Bogusławską i Cecylię Tatarkiewiczową ( ostatnio czytałam ich uroczą ksiażeczkę"Siedmioro Topolaków i jedna Kurzawa").Wyznam Ci jeszcze ,że moja córka ma na imię Agnieszka.Tak postanowiłam ,gdy mialam 6 lat ,po przeczytaniu książki "Agnieszka z orzeszka " Krystyny Artyniewicz.A utrwaliłam w sobie to przekonanie ,gdy zaczęłam czytać książki o "Agnieszce" (póżniej Mary Poppins).Specjalne pozdrowienia dla Ciebie!!! "Powrót Tapatików " ukazał się gdzieś w połowie lat dziewięćdziesiątych Puniu!Książki S.Kryski czytałam ,ale nie znam tytułu "Laleczka i tajemnica".Czytałam kiedys "Laseczka i tajemnica",ale to była powieśc sensacyjna "Z jamnikiem" ,a autorem był Z.Nienacki. Luizo! Powieśc "Krabat" czytałam,ale autorstwa Jurija Brezana. Chętnie przeczytałabym inna wersję .Bedę szukać! Cykl o rodzinie Pożyczalskich napisała Mary Norton.Pozdrawiam wszystkich serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hanako Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.hector.com.pl 31.03.03, 10:51 Świtny wątek. Łza się w oku kręci. Oto wynik dalszego grzebania w pamięci: Gerald Durrell "Nasza rodzina i inne zwierzęta". Jedyną wadą tej książki jest to,że nie da się jej czytać pod ławką. Chba że ktoś potrafi śmiać się bezgłośnie. Bohdan Petecki "Królowa kosmosu" i inne jego kiążki kosmiczne, z wyjątkiem "Pierwszego Ziemianina", który jest zupełnie beznadziejny. Zbigniew Żakiewicz "Kraina sto piątej tajemnicy" o magicznej krainie, do której można się dostać przez sto piatą kałużę. Uwielbiałam historie o czarodziejskich światach, które były nie za górami za lasami, ale tuż pod naszym bokiem. Wiedziałam, że to wszystko jest zmyślone, ale gdzieś tliła się we mnie nadzieja, że może to jednak prawda i właziłam we wszystkie kałuże, chowałam pod łóżkiem jedzenie dla Pożyczalskich i obmacałam wszystkie gwoździe w podłodze powtarzając killevippen 8-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jarman Detektyw Blomkvist - pomocy! IP: *.mkis.gov.pl 31.03.03, 11:25 Witam, Myślę, że wiele jest takich książek o których pisze Lobelia. Niestety polskie wydawnictwa nie dbają o klasykę. Wszystko przytłumił Disney & company. Nie ma też nowych wartościowych pozycji, albo jest ich raczej niewiele. Łatwiej jest kupić licencję od Disney’a (wraz z ilustracjami), niż wydać coś rodzimego (większe koszty) i wydawnictwa idą na łatwiznę. Szkoda. Słuchajcie, poszukuję książki dla syna „Detektyw Blomkvist żyje niebezpiecznie” Astrid Lindgren. W 2001r. Nasza Księgarnia ją wznowiła, ale w minimalnym nakładzie, który już jest całkowicie wyczerpany. Oprócz poszukiwań w realnym świecie byłem również w kilku miejscach w Internecie (ale mi się zrymowało – „po częstochowsku”). Bez rezultatu. Dla mojego sześciolatka sprawa jest bardzo pilna. Przeczytałem mu już dwie poprzednie części („Detektyw Blomkvist” oraz „Rasmus, rycerz białej róży”) i był wprost zachwycony, a powiedzenie Rasmusa „Fe, do bombki” weszło na stałe do naszego rodzinnego języka. Jeśli ktoś mógłby mi wspomnianą książkę odsprzedać po normalnej cenie, byłbym bardzo wdzięczny. W takim wypadku proszę o e-mailowy kontakt: jarekman@polbox.com, lub jarman@friko6.onet.pl . Serdecznie pozdrawiam. jarman Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grażka Re: Detektyw Blomkvist - pomocy! IP: *.toya.net.pl 31.03.03, 18:24 Odkryłam ten watek dziś dopiero i przeczytałam od deski do deski. Miałam odruch biegania do półki i sprawdzania, czy to co pamietam stoi - i wiem, że napewno przekopię półki w mieszkaniu rodziców. Tyle wspomnień - "Koń bez głowy" - zaczytywałam się tym kiedyś; i wiele, wiele innych. Ja dodam jeszcze: Makuszyński - o poszukiwaniach spadku przez rodzinę Mościerzyckich - mam okładkę w oczach, ale nie pamietam tytułu - przezabawne. A - "List z tamtego świata"! "Niepodpisany portret" - akcja dzieje się w ZSRR, mocno to ideologiczne miejscami, ale kryminalne i romansowe też. "Tajemniczy ogród" ktoś już wspomniał... "Kacperka" czytam mojemu synowi teraz... rety, kiedy przeczytać jeszcze raz te wszystkie książki? Pozdrawiam wszystkich miłośników książek - dobrze, że odkryłam ten wątek, gdy mam już stałe łącze - pewnie konsumowałabym cały rodzinny abonament ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
lolyta WIESIELYJE KARTINKI RULEZ! 01.04.03, 07:26 Bylo tego zatrzesienie w kazdym domu bo sliczie wydane i tanie. A z ksiazek bardziej do czytania - moze sie powtorze, bo nie dalam rady przejrzec wszystkich wpisow - "Niewiarygodne przygody Marka Piegusa" rzadza absolutnie, znam je na wyrywki, rowniez "Klub wloczykijow" nie gorszy (druga czesc Marka), obie Niziurskiego. Poza tym Wojtyszki "Trzynaste piorko Eufemii" - piekny komiks z Bromba i cala ta ekipa, ktorzy przez dziure w niebie zawedrowali do innego wszechswiata zamieszkanego przez Gzdacze. I "Synteza" tego samego Autora, z genialnym wierszykiem na poczatku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lolyta Pan Maluskiewicz i pare innych IP: *.dialup.mindspring.com 01.04.03, 08:55 Gość portalu: ae napisał(a): > W ostatniej jolce Gazety znalazlam haslo: "Pan Maluskiewicz i...". I... > wieloryb (chyba). Rodzinna tradycja glosi, ze byla to moja ulubiona ksiazeczka > w dziecinstwie - niestety, tak wczesnym, ze pamietam naprawde niewiele. Tyle, > ze pan Maluskiewicz do swojej malutkiej lodeczki (z lupiny orzecha?) pakowal > rozne swoje 'bambetle', a miedzy nimi byl patefon... A, tak, bo wyruszyl do Gdyni (czy wystarczy miejsca na morzu? Wystarczy, prosze pana!") zeby w tej lodeczce poszukac wieloryba, ale nie znalazl, za to sie zmeczyl, wyladowal na jakiejs wyspie gdzie zabil 4 komary z armaty i wlasnie potanczyl do patefonu, ale jak chcial rozbic namiot, to wyspa kichnela (bo byl to czubek wielorybiego nosa). Skandalem jest, ze niedawno BWM wydalo compact z nagraniami wierszykow dla dzieci - tego miedzy innymi (kto go napisal???!!!), w wykonaniu Michala Zebrowskiego, poza tym klasyka - Brzechwa i Tuwim, z tym, ze... NIE PODANO AUTOROW WIERSZYKOW!!!! Za to umieszczono informacje, ze "wszelkie prawa zastrzezone..." Co jeszcze? Kochana Kawko, to z ciezarowka to mialo tytul "Osmioro malych, dwoje duzych i ciezarowka", autora (a moze autorki) nie pamietam, podobne to bylo do "Podrozy (nie Wakacji) z rondlem" (autor tego sie gdzies na tym forum pojawil ale bardzo dawno temu), obie szwedzkie i obie mialy liczna rodzine za bohaterow - chyba to efekt jakiejs tamtejszej propagandy majacej na celu zwiekszenie liczby urodzin? "Wiatr z ksiezyca" - super ksiazka, te panny sedziemu wlozyly o ile pamietam zdechle sledzie w sprezyny od lozka i jeszcze cos, tak ze caly pokoj mu wonial, ale nie pamietam, kogo sedzia mial uniewinnic? CO SIE STALO Z MARYSKA ZA WIELKA WODA? "Maryske ze Slaska" znalam na pamiec, ale nie mialam pojecia, ze istnieje druga czesc! Wymyslalam ja sobie dziesiatki razy, bo bardzo chcialam, zeby ta historia sie dalej potoczyla, a tu taka niespodzianka! Jeszcze pare rzeczy mi sie przypomnialo: "Karlsson z dachu" chyba Astrid Lindgren o faceciku ktory mial smiglo w plecach i przyjaznil sie z malym chlopcem (genialna scena dzielenia sie dwoma cukierkami roznej wielkosci) "Szatan z siodmej klasy" Makuszynskiego - chyba nie trzeba przypominac o czym to bylo "Emil i detektywi" Ericha Kastnera - o chlopcu okradzionym w pociagu ktoremu grupa berlinskich dzieciakow pomaga zlapac zlodzieja (kochalam to na rowni z "Detektywem Blomkvistem"), a a propos watkow detektywistycznych, czy w "Latajacym detektywie" wystepowal motyw pucharu jubileuszowego zwanego przez ktoregos z bohaterow "jubelowym", czy to calkiem inna ksiazka? "Dlaczego kapiesz sie w spodniach, wujku?" Astrid Lindgren (mialo to jeszcze jakies inne tytuly w roznych wydaniach) "Chlopak na opak" Ozogowskiej (Czeste mycie skraca zycie! Mycie nog to twoj wrog!) "Piotrek zgubil dziadka oko" - nie pamietam czyjego autorstwa "Drobne ustroje" tez nie pamietam, obie ksiazki traktowaly o zyciu zwyklej rodziny z dwoma synami w realiach PRL, pisane jakby z pkt. widzenia tych dzieci, jedna z nich miala podtytul "O dzieciach nie dla dzieci" ale i tak ja przeczytalam "Zapalka na zakrecie" nie pamietam rowniez, czyja... "Muminki" Tove Jansson - nie widze ich tu, czy dlatego, ze sa zbyt oczywiste? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: punia Re: Pan Maluskiewicz i pare innych IP: *.ciech.waw.pl 01.04.03, 10:36 Gość portalu: lolyta napisał(a): > > Co jeszcze? Kochana Kawko, to z ciezarowka to mialo tytul "Osmioro malych, > dwoje duzych i ciezarowka", autora (a moze autorki) nie pamietam, Ja w tej chwili tez, ale stoi na polce u dzieci, to sprawdze przy najblizszej okazji. > "Piotrek zgubil dziadka oko" - nie pamietam czyjego autorstwa Lucyny Legut - autorki rowniez "Juz nigdy nie bede sie klocil z Piotrkiem" i "Jasiek pisze kronike rodzinna, a Piotrek ciagle sie w kims kocha" (fajne sa te dlugasne tytuly :)) > "Drobne ustroje" tez nie pamietam, obie ksiazki traktowaly o zyciu zwyklej > rodziny z dwoma synami w realiach PRL, pisane jakby z pkt. widzenia tych > dzieci, jedna z nich miala podtytul "O dzieciach nie dla dzieci" ale i tak ja > przeczytalam A to Marii Zientarowej - autorki "Wojny domowej" > "Zapalka na zakrecie" nie pamietam rowniez, czyja... Krystyny Siesickiej - napisala sporo ksiazek dla mlodziezy (raczej plci jeszcze nie pieknej ;)) > "Muminki" Tove Jansson - nie widze ich tu, czy dlatego, ze sa zbyt oczywiste? Moze raczej dlatego, ze nie sa jeszcze zapomniane. Tak przy okazji, moze ja jakas dziwna bylam, ale Muminki mnie nie za bardzo ruszaly, a moje dziecko mialo okazje obejrzec w telewizji odcinek, w ktorym byla Buka i nie wiem naprawde czy nie bedzie to traumatyczne przezycie z dziecinstwa. Zartuje troche, ale "buka" to teraz kazda rzecz, ktorej sie mozna bac. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lolyta Re: Pan Maluskiewicz i pare innych IP: *.dialup.mindspring.com 01.04.03, 21:48 Ha. ciekawa sprawa, bo ja tez Muminki lyknelam dopiero za ktoryms tam podejsciem, jak mialam grubo powyzej 10 lat. Co jest o tyle zabawne, ze pierwsza moja lektura przeczytana od poczatku do konca w wieku lat 7 (nie licze ksiazeczek typu "poczytaj mi mamo", mam tu na mysli ksiazke ktora sobie sama znalazlam na polce u Babci) to byly mity greckie - nie Parandowskiego, tylko w opracowaniu dwoch Pan, nie pamietam ich nazwisk ale wiem ze ten duet sie juz na forum pojawil w kontekscie jakiegos wyboru basni ludowych, w kazdym razie otworzylam na chybil trafil i trafilam na czarna krew tryskajaca z odcietej glowy, Meduzy bodajze, i jakies okropne wezowe sploty, no i z miejsca stala sie to moja ukochana ksiazka. I w tym kontekscie ja sama nie rozumiem, dlaczego mnie Buka (przecie cienki Bolek przy Meduzach, Gorgonach, Harpiach czy Chimerach) przez dlugi czas tez przerazala.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: staruch Re: Pan Maluskiewicz IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 01.04.03, 10:56 Pan Maluskiewicz to tez Tuwim. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lolyta Re: Pan Maluskiewicz IP: *.dialup.mindspring.com 01.04.03, 21:56 Dzieki i przy okazji poprawiam sie - jednak nie nalezy pisywac po nocach - Pan Maluskiewicz jednego komara zalatwil, cztery insekty to ukatrupil bodajze Brzechwa w wierszyku w ktorym krol Borowik poprowadzil muchomory na wojne z muchami ("wojowaly grzybowe zuchy/ pokonaly az cztery muchy") Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: punia do Kawki - Laleczka i tajemnica IP: *.ciech.waw.pl 01.04.03, 10:44 Wlasnie ja sobie odswiezylam. Bohaterem jest ten sam Romek z Pakulowic, glowna postac z innych ksiazek Slawomira Kryski. Laleczka jest calkiem zwyczajna, a tajemnica jest to, ze jest nafaszerowana brylantami. Dziekuje za informacje o czwartym tomie Tapatikow. W polowie lat 90. to ja juz nie bylam zainteresowana, a moje dzieci jeszcze. Teraz rozpoczynam zakrojone na szeroka skale poszukiwania :). Pozdrowiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aste pomózcie :) IP: *.acn.waw.pl 01.04.03, 13:53 przekopałam cały wątek:) tyle wspomnień po prostu rozpływam się ze wzruszenia. dorzucę od siebie raz wspomnianą ale jakos pominiętą"Timur i jego druzyna" zaczytywałam sie ta książką i jak inni umieszczam zagadkę- kto zna tytuł i autora bardzo prosze o odpowiedź. kilkoro dzieci 3-5 nie pamietam ile ich bylo rzecz się dzieje przynajmniej częściowo w zaczarowanym zamku ( i możliwe, że taki jest tytuł Zaczarowany zamek/pałac) pamietam ożywające posągi w przypałacowym ogrodzie, i to, że jedno z dzieci przez jakis czas było niewidzialne (nie pamietam jak to sie stało) był tez tam jakis wątek kryminalny. nie pamietam w jaki sposób dzieci sie dostawały do tego zamku ale to był jakiś sposób jak dotykanie gwoździka czy przechodzenie przez lustro. kojarzy mi się, że jedna z dziewczynek miała imie na S -Sabina?- ale to może być błąd pamięci. Jeśli ktos kojarzy ta książkę bnardzo prosze o namiary na nią z góry dziekuję za pomoc Aste Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: arwena Re: zapomniane książki dla dzieci .. IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 01.04.03, 14:37 mam w głowie okładkę książki. Jest na niej stado lecących gęsi i na pierwszej z nich siedzi chyba chłopczyk. Tytuł to chyba był "Cudowna podróż". Pamiętam tylko, że była to całkiem grupa książka i działo się w niej bardzo dużo. Nie pamiętam, w jaki sposób chłopiec znalazł się w stadzie gęsi. Wiem, że dużo podróżował i chyba wszystko zakończyło się szczęśliwie. Kawko, może Ty kojarzysz tytuł i autora tej książki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kawka do Arweny i innych IP: 212.244.186.* 01.04.03, 15:29 Selma Lagerlof -"Cudowna podroż" .Krnąbrny czternastolatek (przysparzający wiele kłopotu swoim rodzicom )pewnego dnia schwytał w siatkę na muchy krasnoludka.Wzamian za obiecane wynagrodzenie ( chyba złota monetę i jeszcze coś ) wypuścił swoją zdobycz,czego natychmiast pożałował.Mogł przecież zażądać dużo więcej! Ponowna próba schwytania krasnalka zakończyła się ...zmniejszeniem spryciarza w karzełka .Przerażony (ale jeszcze bardziej zły )-zaczął szukac krasnalka w stodole,stajni i na podwórku.Prosił o pomoc zwierzęta( teraz zaczął rozumiec ich mowę ),ale one -pamietając jego zlośliwe figle wobec nich-nie kwapiły się z pomocą. W tym samym czasie nad podwórkiem przelatywalo stado dzikich gęsi ,zachęcając swe udomowione krewniaczki do podróży w daleki swiat.Tylko jeden młody gąsior zareagował na to wezwanie.Chłopiec próbowal go zatrzymac - i uniósł się w górę razem z nim. No a potem -to juz była "cudowna podroż" po całej Skandynawii i historie życia różnych zwierząt (niejako przy okazji) .Ja najlepiej pamiętam opowiadanie "Karo i Szaraczek"( o przyjazni psa i łosia),które czytałam jako oddzielną książeczkę. "Podróż z rondlem" -już do niej dotarłam i przeczytałam-napisała E.Unnesrtad,a "Ośmioro dużych,dwoje małych i ,,," - Anne-Catherine Vestly . Książki o Nieumiałku(ktoś o nie pytał ) -napisał Mikołaj Nosow (ten od "Wesołej rodzinki" i "Witia Malejew w szkole i w domu" -o czym już wspominałam we wcześniejszych postach).I są to :"Przygody Nieumiałka i jego przyjaciół" i "Nieumiałek w Słonecznym Mieście".Pozdrawiam,jeszcze się dzisiaj odezwę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lolyta Re: do Arweny i innych IP: *.dialup.mindspring.com 01.04.03, 18:28 Kuurcze fajnie ze sobie mozecie tak po prostu "docierac"... ja siedze na obczyznie i zdana jestem wylacznie na wlasna pamiec a wiele ksiazek przed wyjazdrm musialam sprzedac choc z bolem... no ale niech sie inni nimi naciesza. Pozostaje mi spisac autorow i liczyc ze jak wroce do Polski to sobie wyszukam te ksiazki... Kawko, no ale co sie stalo z Maryska ze Slaska? Wyjechala w koncu do tych ludzi co ja chcieli zaadoptowac? Kupila samolot? Tak w dwoch zdaniach, pliiiizzz.... A co do "Wiatru z ksiezyca" ktory tez sobie usiluje dokladniej przypomniec, jak to sie stalo ze Dora i Flora zostaly kangurami? Bo sam wiatr powodowal chyba tylko to, ze byly niegrzeczne? Ja oczywiscie sie rabnelam piszac nazwe nieuczciwej wytworni co nie podaje autorow (dzieki za autora Maluskiewicza) bo pisalam w nocy z zamknietymi oczami - to oczywiscie BMG Poland. No i nie o Wiesjelyje Kartinki mi chodzilo (to byla gazetka ktora trzeba bylo prenumerowac na jezyku rosyjskim w podstawowce) tylko o "Russkij Jazyk w Kartinkach", dwie sliczne ksiazeczki, jedna niebieska druga biala, niestety w pierwszych klasach podstawowki trzeba bylo wiele obrazkow wklejac do zeszytow i wszyscy wycinali wlasnie z tego, wiec nie wiem czy w calej Polsce sie uchowal choc jeden nieporzniety egzemplarz (jesli tak, chetnie odkupie) A z mojej pamieci wygrzebalam takie fanty: "Mania czy Ania" Kastnera (zauwazcie ze jak druga spacja zamienic na "t" to wychodzi "Mania czytania"... o blizniaczkach rozdzielonych w niemowlectwie przez rozwodzacych sie rodzicow i nie majacych o sobie pojecia do czasu gdy spotykaja sie na koloniach... i wracaja do domu "na odwrot", to znaczy robia podmianke. Kolejny super motyw z podmianka to "Dziewczyna i chlopak czyli heca na 14 fajerek" chyba Ozogowskiej choc glowy nie dam (no ale jesli to nie ona to kto?) "Basnie angielskie" w opracowaniu OR-OTa, pieknie wydane z ilustracjami w klimacie drzeworytow czy wycinanek, nie mialam tej ksiazki od lat przed oczami, ale fajne byly i byla tam masa olbrzymow co pozeraly ludzi i Merlin i na szczescie malo anemicznych ksiezniczek (jesli w ogole jakies byly) "Podroze Alicji" Kiryla Bulyczowa - znakomite s-f o niesfornej dziewczynce z przyszlosci ktora ma tate - kosmonaute i niezwykla intuicje do rozwiazywania kosmicznych i kryminalnych zagadek. Byla jeszcze druga czesc, w ktorej Alicja przenosi sie do XX wieku, pamietam z niej tyle ze na zajeciach z gimnastyki osiaga wyniki na pozionie mistrzow olimpijskich z Moskwy... ale nawet tytulu nie pamietam (prawie na pewno bylo w nim imie Alicja). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kawka do STARUCHA. , MONSTR. , TS ,LOLYTY I .... IP: *.avamex.krakow.pl 01.04.03, 21:13 Witam.Na początek - małe sprostowania ; do MONSTR. - tytuły opowieści o Karolci (Marii Kruger) -to "Karolcia" i "Witaj,Karolciu" do TS. -książka ,o ktorej piszesz ,to "Wzór na diabelski ogon" Agnieszki Osieckiej do LOLYTY - 1. Dora i Flora("Wiatr z księżyca") postanowiły zmienić się w kangury(za pomocą zaczarowanego płynu od Pani Wiedżmy) ,ponieważ chciały wystraszyć mieszkańców swego miasteczka i w ten sposób zemscić się na nich za przykre przeżycia( gdy były grube -kłuto je szpilkami,a potem płakały tak bardzo ,że zrobiły się cienkie jak zapałki i chciano je podpalić). 2. Sędzia niesłusznie skazał na karę więzienia ulubionego nauczyciela dziewczynek i dlatego uknuły one cała intrygę, mającą zmusić go do zmiany decyzji . do STARUCHA - "Przygody Narizinii czyli..." .Narizinia została wprawdzie poślubiona Księciu Łuskowatemu ,ale skończyło się tylko na ceremonii ślubnej .Nigdy nie doszło do koronacji ,ponieważ łakomy prosiak Kikutek zjadł przygotowaną koronę ( upieczony przez Narizinię obwarzanek z ryżowej mąki , wysadzany diamentami).W związku z tym incydentem książę wpadł we wściekłość i zaczął wokoło rozdawać ciosy swoim berłem >Narizinia i jej przyjaciele woleli w tej sytuacji powrócic do swojego bezpiecznego domu(z babcia i nianią) Pozdrawiam,dobranoc. Odpowiedz Link Zgłoś
jot6 Re: pomózcie :) 10.10.03, 13:24 Gość portalu: Aste napisał(a): > przekopałam cały wątek:) tyle wspomnień po prostu rozpływam się ze wzruszenia. > dorzucę od siebie raz wspomnianą ale jakos pominiętą"Timur i jego druzyna" > zaczytywałam sie ta książką > i jak inni umieszczam zagadkę- kto zna tytuł i autora bardzo prosze o odpowiedź > . > kilkoro dzieci 3-5 nie pamietam ile ich bylo rzecz się dzieje przynajmniej > częściowo w zaczarowanym zamku ( i możliwe, że taki jest tytuł Zaczarowany > zamek/pałac) pamietam ożywające posągi w przypałacowym ogrodzie, i to, że jedno > > z dzieci przez jakis czas było niewidzialne (nie pamietam jak to sie stało) był > > tez tam jakis wątek kryminalny. nie pamietam w jaki sposób dzieci sie dostawały > > do tego zamku ale to był jakiś sposób jak dotykanie gwoździka czy przechodzenie > > przez lustro. kojarzy mi się, że jedna z dziewczynek miała imie na S - Sabina?- > ale to może być błąd pamięci. > Jeśli ktos kojarzy ta książkę bnardzo prosze o namiary na nią z góry dziekuję > za pomoc Aste Edith Nesbit- Zaczarowany zamek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dada7 ___Mały to ja__ & ____Chcialam byc gwiazda IP: *.pai.net.pl / 10.10.0.* 01.04.03, 21:12 A pamietacie takie ksiazki: 1) "Maly to ja" (chyba Maria Kowalewska) o chlopcu, ktory ucieka z domu, bo obrazil sie na rodzine, zywi sie mlekiem skondensowanym w tubce i nocuje na drzewie w Lazienkach? 2) "Chcialam byc gwiazda" (nie pamietam czy nie tej autorki, co powyzej) o dziewczynce, ktora brala udzial w castingu (he, he, nikomu sie wtedy takie obcojezyczne slowo nie snilo...) do roli Nel w filmie "W pustyni i w puszczy". Ale niestety, role dostala Monika Rosca. Z nadzieja na Wasze cenne uzupelnienia i komentarze - pozdrawiam wszystkich milych Forumowiczow!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dada7 DZISIAJ JEST ŚWIĘTO KSIĄŻKI DLA DZIECI IP: 212.191.0.* 02.04.03, 09:28 Kochani Forumowicze! Jak dowiedziałam się z informacji podanej w radio, w dzień urodzin Pana Andersena obchodzone jest Święto Książki dla Dzieci. A więc czujmy się świątecznie!! Życzę Wam wielu radości, wzruszeń i bijącego z naszych wspaniałych lektur ciepła. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SS Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 02.04.03, 10:27 <a href=''spermatofor.pl''> Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: arwena Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 02.04.03, 11:54 Kawko droga, wielkie dzięki za przypomnienie o co chodziło w "Cudownej podróży". Pamiętam jeszcze taką bajkę, którą opowiadała mi moja Babcia o diable i chłopie. A szczególnie jeden fragment o zakładach. Chłop załóżył się z diabłem, że on wyciśnie wodę z kamienia. Diabłowi się nie udało. Chłopu tak, bo obłożył kamień białym serem. To zapamiętałam. Czy Tobie Kawko, kojarzy się to z tytułem może jakieś bajki. Wielkie dzięki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: staruch Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 02.04.03, 12:05 Znam. "O madrym chlopku i glupim diable". Chlopek pokonal diabla chyba dziesieciokrotnie. Miedzy innymi gryzl orzechy a diabel stalowe kulki, a w konkursie 'kto glosniej gwizdnie' chlopek gwizdnal diabla kulakiem miedzy oczy. W glebokiej podstawowce opowiadalem te basn przed klasa, a ze zapomnialem o kilku konkurencjach, wymyslilem jedna wlasna: diabel lamal deche lapskami, a chlopek "nawet jej nie dotknal", bo lamal ja przy pomocy siekiery. A co! :-) Odpowiedz Link Zgłoś
default Re: Zapomniane książki dla dzieci 02.04.03, 12:39 Mam pytanie: czyjego autorstwa są "Ostatnie wagary" i "Busola serca"? Majaczy mi się, że tej samej autorki - Marii Ziółkowskiej? Czy kogoś innego? W każdym razie książki bardzo lubiłam jako nastolatka. Także Stanisława Platówna (Skok przez skórę) należała do moich ulubionych autorek, razem z Jackiewiczową ( "Tancerze" - zaczytywałam się, moje pierwsze wyobrażenia o miłości, o "chodzeniu" z chłopakiem to stąd), Snopkiewicz, Rolleczek (oprócz "Kochanej rodzinki" lubiłam też o Kubie :"Kuba znad Morza Emskiego" i inne - właśnie, jakie? nie pamiętam). Natomiast z wczesnego dzieciństwa pamiętam "Majkę z Siwego Brzegu", o góralskiej dziewczynce - uwielbiałam to i czytałam masę razy. Pamiętam też książkę o zgubionej pięknej lalce "Przygody Joanny" bodajże, autora nie pomnę absolutnie. I jeszcze o zagunionym i przygarniętym szczeniaczku pudelku "Taps" - autor na pewno nie polski (chyba niemiecki?). Lubiłam tę książkę nie tylko ze względu na treść, ale i piękne ilustracje. Na okładce (sztywnej, lakierowanej) był tenże czarny pudelek z jakąś żółtą linką w pysku. Ratunku, jak ten grafik się nazywa, na pewno facet,chyba na R, mam na końcu języka, pomóżcie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dada7 Czy ten grafik to RYCHLIŃSKI ?? (no txt) IP: 212.191.0.* 02.04.03, 14:00 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dada7 Przepraszam, chyba ZBIGNIEW RYCHLICKI !!! (no txt) IP: 212.191.0.* 02.04.03, 14:10 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kawka Re: to STANISŁAW ROZWADOWSKI !!!!! IP: *.avamex.krakow.pl 03.04.03, 06:34 Odpowiedz Link Zgłoś
skarolina Re: Zapomniane książki dla dzieci 06.04.03, 23:21 default napisała: > Mam pytanie: czyjego autorstwa są "Ostatnie wagary" i "Busola serca"? Majaczy > mi się, że tej samej autorki - Marii Ziółkowskiej? Dobrze Ci się majaczy :-))). A propos Ziółkowskiej - jej książka "Kocha, lubi, szanuje..." miała na końcu dopisek, że wkrótce ukaże się druga część pt." Nie chce, nie dba, żartuje...". Czy ktoś kiedykolwiek na to trafił? Czy rzeczywiście była jakaś druga część?? To było pierwsze "romansidło", które przeczytałam jako bardzo "wczesna" nastolatka, sentyment pozostał... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kawka do DEFAULT .Re ; Zapomniane książki dla dzieci IP: *.avamex.krakow.pl 08.04.03, 08:41 Witam.Przeczytałam z pewnym opóżnieniem Twój post i krótko odpisuję : 1. "Przygody Joanny ' napisała Jadwiga Korczakowska (oj,chyba nie było wzno- wień,a szkoda) 2. Natalia Rolleczek -"Choinka z Monte Bello" ,"Cesia","Gang panny Teodory",cykl o sympatycznej,nieco szalonej nastolatce Judycie _"Kochana rodzinka i ja","Rodzinka Szkaradków i ja" i ""Rodzinne kłopoty i ja" ,historyczne :"Selene,córka Kleopatry" ,"Trzy siostry","Swietna i najświetniejsza" i autobiograficzne traumatyzujące wspomnienia "Drewniany rożaniec" .I moze jeszcze "Urocze wakacje" i "Zaczarowana plebania",ale to już nowsze i bardziej dla dorołych ...Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: monstr Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.wszif.wroc.pl / 192.168.131.* 02.04.03, 12:57 pamiętam, że bajki braci Grimm na mnie i na mojej siostrze zawsze robiły wrażenie jakichś tajemniczych mrocznych, trochę też przerażających historii... taki klimat zostawiły też "Bromba i inni" -to chyba tam był Fluś? "O czym szumią ...(wierzby? topole?)" jakkaś niesamowita tajemnica, czerwona kotary (jak w Twen Peaks) za którymi jest jakiś inny wymiar... dziwne postacie, niepokojący nastrój... (tak nawiasem mówiąc podobne odczucia miałam też trochę po takiej bajce w tv "Fraglesy") bałyśmy się ale zrzerająca ciekawość rzucała nas codziennie do tych książek... brrr jeszcze teraz przebiegł mi dreszcz po plecach na wspomnienie... pamiętam też i miło wspominam "Wakacje na Guziku" -dzieci spędzające wakacje na wsi na jakiejś wyspie oraz "Tańczący Słoń" Adama Bahdaja-kryminalna zagadka którą rozwiązują sympatyczne dzieciaki :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lolyta Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.dialup.mindspring.com 04.04.03, 18:36 Glus to byl chyba nie Flus, oprocz tego Psztymucel Nulek, Fikander, Malwinka- Zegarynka i Vice-Versovie dzicy i wielu innych... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Eeva-Lisa Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.sloneczny.pl / 10.2.17.* 02.04.03, 14:22 "Muminki" Tove Jansson i wszystkie książeczki Astrid Lindgren- mądre, przepiękne, uczą dobroci, wrażliwości i samodzielnego myślenia. Odpowiedz Link Zgłoś
mariko13 Re: Zapomniane książki dla dzieci 02.04.03, 15:57 Witam wszystkich! Czy ktos może wie, czy wyszła trzecia część bardzo popularnych niegdys młodziezowych książek Eugeniusza Paukszty: Złote korony księcia Dardanów i W cieniu hetyckiego sfinksa, tzn. "Amfory spod Halikarnasu"? Czy ktos może czytał lub widział chociaż tą książkę? Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: Zapomniane książki dla dzieci 20.09.06, 19:28 > Czy ktos może wie, czy wyszła trzecia część bardzo popularnych niegdys > młodziezowych książek Eugeniusza Paukszty: Złote korony księcia Dardanów i W > cieniu hetyckiego sfinksa, tzn. "Amfory spod Halikarnasu"? Czy ktos może czytał > > lub widział chociaż tą książkę? nigdy jej nie wydano, książka nie była skończona... Odpowiedz Link Zgłoś
ann_mart Dzieci kapitana Granta 02.04.03, 16:35 A znacie "dzieci kapitana Granta" Verne'a? O"Puc, Bursztyn i goscie" już było ale książka jest super czasmi ją czytam jak chcę się odprężyć. I była książka o zająvczku (króliczku?) nie pamietam tytułu, wydana chyba na pocz. lat 70> Króliczek śpiewał piosenkę "burza, burza ulewa wszystko tańczy i śpiewa" może ktoś zna? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dortu Re: Dzieci kapitana Granta (do ann_mart) IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 02.04.03, 16:52 Pewnie że tak, kiedyś bardzo lubiłam całą trylogię w skład której wchodzą "Dzieci kapitana Granta", chyba najlepszą z całej tłumaczonej na polski twórczości Verne'a. Dalsze części to "20 tysięcy mil podmorskiej żeglugi" i "Tajemnicza wyspa". Ostatnio czytałam całość i trochę mnie już pewne nieścisłości (głównie przyrodnicze) popełnione przez autora śmieszyły, ale dla docelowego czytelnika - czyli dziecka - liczy się przede wszystkim klimat. Z innych czytanych dawno temu książek przypomina mi się kilka o wątkach szkolnych. O "Wspomnieniach niebieskiego mundurka" Gomulickiego już ktoś z gości portalu napominał, ja mam w zanadrzu jeszcze "Ze wspomnień Samowara" Benedykta Hertza (z rewelacyjnym opowiadaniem, jak to niedouczony bohater ściągał na klasówce - tylko przepisał nie tę stronę ściągi i w miejscu charakterystyki Hannibala umieścił opis wieloryba) oraz "Edukację Józia Barącza" W.Bieniasza (o wiejskim chłopcu, który uczył się w gimnazjum w mieście, klimat pośredni między "Syzyfowymi pracami" a "Niebieskim mundurkiem"). Z "nowszych" (lata 60) powieści szkolnych - np. "Głowa na tranzystorach" i "Za minutę pierwsza miłość" Ożogowskiej, a także liczne mniej lub bardziej śmieszne pozycje Niziurskiego - ale tych chyba nie należy zaliczać do zapomnianych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dortu Re: Dzieci kapitana Granta (do ann_mart) IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 02.04.03, 16:55 Pewnie że tak, kiedyś bardzo lubiłam całą trylogię w skład której wchodzą "Dzieci kapitana Granta", chyba najlepszą z całej tłumaczonej na polski twórczości Verne'a. Dalsze części to "20 tysięcy mil podmorskiej żeglugi" i "Tajemnicza wyspa". Ostatnio czytałam całość i trochę mnie już pewne nieścisłości (głównie przyrodnicze) popełnione przez autora śmieszyły, ale dla docelowego czytelnika - czyli dziecka - liczy się przede wszystkim klimat. Z innych czytanych dawno temu książek przypomina mi się kilka o wątkach szkolnych. O "Wspomnieniach niebieskiego mundurka" Gomulickiego już ktoś z gości portalu napominał, ja mam w zanadrzu jeszcze "Ze wspomnień Samowara" Benedykta Hertza (z rewelacyjnym opowiadaniem, jak to niedouczony bohater ściągał na klasówce - tylko przepisał nie tę stronę ściągi i w miejscu charakterystyki Hannibala umieścił opis wieloryba) oraz "Edukację Józia Barącza" W.Bieniasza (o wiejskim chłopcu, który uczył się w gimnazjum w mieście, klimat pośredni między "Syzyfowymi pracami" a "Niebieskim mundurkiem"). Z "nowszych" (lata 60) powieści szkolnych - np. "Głowa na tranzystorach" i "Za minutę pierwsza miłość" Ożogowskiej, a także liczne mniej lub bardziej śmieszne pozycje Niziurskiego - ale tych chyba nie należy zaliczać do zapomnianych. Wiecie, że coraz bardziej mnie wciąga ta dyskusja! Nareszcie trochę ludzi, z którymi mozna podyskutowac o książkach! Zdaje się że powinnam była zacząć osobny wątek, a nie pisac to wszystko w odpowiedzi - ale jeżeli czytacie tak jak ja, czyli wszystko po kolei, to na pewno trafi to do pozostałych forumowiczów. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kawka Re:"Taps" ,"Wakacje na guziku" ,"przygody.. IP: *.avamex.krakow.pl 02.04.03, 19:58 Witam.Ilustrator "Tapsa" -do Stanisław Rozwadowski.Autorką jest Mira Lobe(ta od "Babci na jabłoni") .Tę uroczą ksiązkę wspominała kiedyś na tym Forum N.C. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kawka Re:'Taps' ,'Wakacje na guziku' i inne IP: *.avamex.krakow.pl 02.04.03, 20:03 Witam.Ilustrator "Tapsa" -do Stanisław Rozwadowski,a autorką jest Mira Lobe(ta od "Babci na jabłoni") .Tę uroczą ksiązkę wspominała kiedyś na tym Forum N.C. "Wakacje na guziku" napisała Lucyna Skompska.Pamiętam nawet okładkę : na zielonym tle czerwony guzik,a na guziku siedzi czarny pies...Tylko nie pamiętam,co to za pies? Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marcik Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.04.03, 21:39 A pamięta ktoś ilustracje do "Opowieści z zaświatów"? Szczególnie z tą głową upiora i lustrem w szafie w morzu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MB Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.proxy.aol.com 05.04.03, 13:14 Pyza na polskich drozkach-pierwsza ksiazka ktora przeczytalem w zyciu i zalowalem ze z biblioteki nie mozna wypozyczac ksiazek kilka razy dziennie byl to rok???1958? Biblioteka byla w 2 pokojach.Pozniej przeczytalem prawie wszyskie ksiazki z tej biblioteki,wykluczajac oczywiscie dziela Marxa i Lenina Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kachna Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.kalisz.mm.pl 02.04.03, 23:31 Dosc dawno nie odwiedzalam tego forum(moja bardzo wielka wina!). Czy ktos pamieta taka ksiazke"Kwora,corka delfinow"-o dziewczynce wyrzuconej z wioski murzynskiej, ktora pozniej zaprzyjaznia sie z delfinami i zanajduje (chyba, bo dobrze nie pamietam)jakies zapomniane miasto. jak ktos pamieta ta ksiazke bardzo prosze o odswiezenie mi pamieci Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kawka do LOLYTY o "Maryśce za Wielką Wodą". IP: *.avamex.krakow.pl 03.04.03, 20:20 Miła Lolyto!Z pewnym opóżnieniem odpowiadam na Twą prośbę o przybliżenie Ci dalszych dziejów "Maryśki ze Śląska" .Nie pamiętam tego zbyt dokładnie,ale spróbuję wygrzebac z pamięci ile się da. A więc :Maryśka przybyła do Chicago(?) z państwem Smith ,którzy mieli w planie adoptowanie jej( co potem rzeczywiście nastapiło ).Dziewczyna ze Śląska z trudem aklimatyzowała się w nowym środowisku ,bardzo tęskniła za swoim bratem(nie powiodła się próba uwolnienia go z niemieckiego więzienia i został wywieziony do Oświęcimia), nauka języka sprawiala jej duze trudnosci,obca jej była mentalnośc typowego amerykańskiego środowiska.W dodatku przybrani rodzice sprzeciwiali się jej nauce w Szkole Pielegniarskiej i ewentualnym dalszym planom( zatrudnieniu się w Wojskowym Szpitalu ).Zbuntowana Marysia skorzystała z pierwszej nadarzającej się okazji (jakaś patriotyczna parada w mieście ,gromadząca tłumy gapiów) - i uciekła.Spotkani polscy lotnicy pomogli jej przedostac się do Kanady ,a jeden z nich ( niejaki Longin Ostrowski) umieścił ją u swojego stryja ,który dał jej dokumenty (chyba po jakiejś zmarłej krewnej,ale moze cos pokręciłam) ,.Tak więc Marysia oficjalnie w Stanach została uznana za zaginioną(była poszukiwana przez policję ),a w Kanadzie zaczęła nowe życie jako Maria Ostrowska. Nawiązała kontakt ze swoim dawnym instruktorem latania -Jurkiem Gołkowskim(?) - najpierw listowny .a potem osobisty -co przerodziło się z czasem w wielkie odwzajemnione uczucie .Maryśka skończyła wymarzoną Szkołę Pielęgniarek (gdzie była bardzo ceniona jako osoba o samarytańskim wręcz podejściu do chorych).Ale happy -endu nie było. Jurek został cięzko ranny w walce , miał uszkodzony kręgosłup i oszpeconą twarz.Nie chcąc komplikować swoim inwalidztwem życia młodej dziewczynie -postanowił zerwać z nią wszelkie kontakty i przestał do niej pisać.Marysia ciężko to przeżywała ;Longin - przyjaciel obojga-próbował Jurkowi takie zachowanie wyperswadować ,ale jakos nie pamiętam pozytywnego rezultatu.Takie jakieś fabularne "zawieszenie w próżni" .Owszem, jeden ślub miał się odbyć-ale Wandzi ,przyjaciółki Maryśki .Coś przy okazji tego ślubu miało się zmienić -ale konkretnego wyjasnienia nie było.Trzeba by może tę ksiązkę znów przeczytać ,ale są bardzo małe szanse ,aby to zrealizować(to dosć stare wydanie i na pewno nie było wznawiane).Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
monikate Re: do LOLYTY o 'Maryśce za Wielką Wodą'. 04.04.03, 09:20 Miałam nie czytać tego wątku, bo odstraszała mnie ilość wpisów... Niemniej parę dni temu przemogłam się, i kompletnie mnie to wciągnęło. Wspaniały wątek! Jestem molem książkowym od urodzenia, w dzieciństwie zaczęłam czytać wszystko, co było wydane drukiem w postaci książki. Ale nie mam tak doskonałej pamięci jak Kawka. No nie, wymienione zostało wszystko, i klasyka i np. "Baletowa rodzina" i "Dziewczynka z miasta". Dlaczego teraz nie wydają tych książek? A mnie się przypomniała jeszcze jedna perełka, z radzieckim kołchozem (sowchozem?)w tle. Nazywa się "Dziewczęta", popełnił to chyba Borys Biednyj, ale głowy nie dam. Rzecz raczej dla dorastających panienek. Bohaterką jest 17- letnia Tosia, sierota z domu dziecka, absolwentka szkoły zawodowej, kucharka z wykształcenia i powołania. Poprztykawszy się z kierownikiem w pracy, dostaje skierowanie(? tak to się nazywało?) do pracy w sowchozie na dalekiej północy. Zamieszkuje w hotelu robotniczym, w jednym pokoju mieszka bodaj 5 dziewczyn, każda o innym charakterze i podejściu do życia. Realia życia ukazane smacznie! Przygody Tosi i jej koleżanek to treść powieści. Głównym motywem są sprawy damsko-męskie. Wyszczekana, dobrze gotująca acz nieurodziwa Tosia zwraca uwae miejscowego podrywacza. (Nie pamiętam jego imienia). Odrzuca go, ten, urażony w swojej ambicji zakłada się z kumplami, że zdobędzie Tosię. Zaczyna odbywać zaloty w najlepszym stylu. Tosia się nabiera, później dowiaduje się o zakładzie i zrywa kontakty z podrywaczem. Jak można się domyślić, oboje zaangażowali się uczuciowo i rzecz cała kończy się happy endem. A wracając do realiów. Ten pokój w hotelu... mycie na korytarzu... radio- kołchoźnik... potańcówki w świetklicy-miodzik. Kawko i inni-pamiętacie to? A może coś jeszcze? Pozdrawiam wszystkich dyskutantów! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fly .... IP: 156.24.231.* 04.04.03, 15:33 nie czytalam wszystkich postow... tak..przelecialam.../nieobrazliwie/... nie dalabym rady... czy ktos pamieta "Czarne stopy"? albo cala serie ksiazek dla mlodziezy Siesicka, Minkowski i inni...ksiazki zatytulowane byly imonami..np."Andrzej", "Monika"...itp? milego dzionka... ach, te wspomnienia... jak latwo jest w sekunde stac sie znowu dzieckiem lub nastolatka... pozdrawiam, Fly Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ana "Czarne stopy..." IP: *.krakow.pl 05.04.03, 13:47 Pamiętam "Czarne stopy". Chyba napisała to Seweryna Szmaglewska. Bardzo mi się podobała ta książka i moim marzeniem było zapisanie się do harcerstwa. Niestety w mojej szkole go nie było. Była jeszcze druga część "Czarnych stóp". Nie pamiętam niestety tutułu. Akcja "Czarnych stóp" umiejscowiona była na obozie harcerskim. druga częśc rozgrywała się w mieście, po powrocie bohaterów z obozu. Pamiętam, że wystepował tam niepełnosprawny chłopak.... chyba Tadek (?). Czy ktoś pamięta tytuł drugiej częśći???? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: punia Re: 'Czarne stopy...' IP: *.acn.waw.pl 05.04.03, 20:23 Gość portalu: Ana napisał(a): > Czy ktoś pamięta tytuł drugiej częśći???? "Nowy ślad Czarnych Stóp" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ana do puni IP: *.krakow.pl 06.04.03, 11:19 Dziekuje ci puniu za przypomnienie tytułu :) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aldona Re: 'Czarne stopy...' IP: *.elartnet.pl 06.04.03, 00:30 A ja pamiętam taki wierszyk z tej książki recytowany podczas zdobywania sprawności kucharza: "Myszy, myszy, która słyszy Która głucha, niech nie słucha Fobusz nosi naleśniki na czuprynie koło ucha." Odpowiedz Link Zgłoś
misiania Re: do LOLYTY o Alicji 04.04.03, 16:39 nie jestem pewna, czy ktoś ci już odpowiedział na pytanie o drugi tom opowieści o Alicji - książka ma tytuł "Działo się to za sto lat". hyhy, stoi na półce, od czasu do czasu do niej powracam. a mam pytanie o książeczkę, za sprawą której nauczyłam się czytać: czy ktoś pamięta "Sprawę o ziarnko słonecznika"? to była opowieść o melancholijnym smoku Kajtku. po latach już tylko tyle pamiętam... albo taka książeczka, rymowana, o chłopcu imieniem Danek i jego przyjaciołach, którzy ruszają mu z jakichś powodów na pomoc. rzecz dzieje się w krainie, w której wszystko jest zrobione ze słodyczy. książeczka kończy się słowami "bo przyjaźń to największy skarb ze wszystkich skarbów ziemi, doprawdy jest niewiele wart ten, co jej nie ceni". Może ktoś pamięta tytuł tej książki? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lolyta Do MISIANII i KAWKI IP: *.dialup.mindspring.com 04.04.03, 18:51 Dzieki serdeczne za Maryske - pewnie faktycznie nie ma szans na wznowienie, moja "Maryska" to bylo tanie wydanie z lat 40 czy 50- tych, trafila do mnie juz bez okladki i w ogole... i za tytul Alicji. Jesli stoi u kogos na polce, to znaczy, ze jest to do utrafienia, i to mnie cieszy niezmiernie. A ja sobie jeszcze jedna ksiazke przypomnialam - bez Autorki (chyba to kobieta byla) niestety - "Ania i Ewa i Marian i Rusak i inni..." (ktos juz sie zachwycal na tym forum dlugasnymi tytulami - no faktycznie fajowe sa) o dziewczynce co miala bardzo nowoczesnych rodzicow, miala fajna szate graficzna, nie pamietam rowniez, czyja :-( i nietypowy format - waska a dluga - i Marian (ojciec Ani) spiewal tam przy goleniu: Oj sniadanko, je, je, Kawa z pianka, je, je, Bulka, platki oraz dzem Ja to wszystko, je, je, je, je, ZJEM! co tez sama za chwile uczynie bo u mnie taka akurat godzina i pozdrawiam wszystkich serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: staruch Re: Do MISIANII i KAWKI IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 04.04.03, 19:23 Rzeczywiscie ! Bylo! Ania miala afere w szkole, bo mowila do swoich rodzicow po imieniu. Z Rusakiem byly problemy sercowe, a piosenke przy goleniu spiewam czasem do dzis... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kawka do LOLYTY I STARUCHA IP: *.avamex.krakow.pl 05.04.03, 12:11 Witam.Autorką tej książki jest Mira Michałowska ,pisująca też pod pseudonimem Maria Zientarowa ("Drobne ustroje").Ja czytałam jeszcze jedną .sympatyczną i zabawną książeczkę jej autorstwa(o rodzinie w Londynie) ,pt."Mistrz Pędzel"(czyli pies) .A kontynuacją powieści ,o której wspominacie -jest "Ania i Ewa i Marian i Rusak i Tatry ,no i Dżo" Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: staruch Re: do LOLYTY I STARUCHA IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 05.04.03, 12:35 "Mistrz pędzel" rzeczywiscie fajny był. W celu przyszpanowania przed krolewskimi psami ("korgi do kitu") kazal przypiac sobie medal... Stad dowiedzialem sie, co to jest smog. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: punia Re: do LOLYTY I STARUCHA IP: *.acn.waw.pl 05.04.03, 20:31 Czy to ta sama ksiazka? Bo ja pamiętam tytul w wersji cytowanej przez lolytę, czyli "Ania i Ewa i Marian i Rusak i inni". I faktycznie byla dluga i waska. Autorki nie sprawdze, bo nie moge jej znalezc, ale pamietam ilustracje i mysle, ze to byl Stanny (albo cos bardzo w jego stylu). nb. to ja sie zachwycalam dlugasnymi tytulami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: punia Re: do LOLYTY I STARUCHA IP: *.acn.waw.pl 05.04.03, 20:35 Sorki, teraz zrozumialam. "Tatry i Dzo" sa kontynuacja "Rusaka" a nie historii londynskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.kablowka.net 19.09.05, 22:47 tak, to był rewelacja, były tam 2 słonie - mama Gongla chyba i synek Ito-Ito... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mary mary popins IP: 62.233.209.* 05.04.03, 09:39 mary przypomina o "Mary Popins"!!! oraz o "Małej Księżniczce", "Gałce od łózka", "Plastusiu", "Opowieściach z Narni" - zwłaszcza "Lew, Czarownica i stara szafa", a także wierszach dla dzieci: Baśń o stalowym jeżu (moja ulubiona - kto to zna???) o Korsarzu Palemonie (płynie okręt przez odmęty, nie zwyczajny, lecz zaklęty....) Moją ulubioną książką we wczenym baaaardzo dzicieństwie była pięciostronicowa, tekturowa nrdowska książeczka o wycieczce samochodowej. Pamiętam z niej jedno zdanie: "Jaś lubi, kiedy prowadzą Panie, lecz tato ma chyba inne zdanie..." Pamiętacie????? mary Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FF Od Baśni do Baśni - Jan Brzechwa IP: *.comtica.pl / 192.168.10.* 05.04.03, 12:32 Szukam 'Od Baśni do Baśni' z rysunkami Szancera! Ile razy jadę przez Olkusz przypomina mi się Pan Szczuka, który straszył jeże, muchy łapał, wreszcie popadł w taki zapał, że gdy zima w polu słabła na przynętę schwytał diabła. I Rycerz Szaławiła, co gdy wojna się skończyła wsiadł na bułanego konia, za giermka wziął gamonia, co po wsiach kury kradł i milcząc ruszył w świat.. 'gdy dama wzywa - jadę', już taką miał zasadę :-) A także Korsarz Palemon, debeściak Jeż Stalowy (ten ze sklepu Magika-Mechanika, przy ulicy Czterech Wiatrów, niedaleko Bonifratrów) i Mnich Brandon - archiwista.. Tudzież Tymon Fikus z Dwikóz (codzień inny robił psikus..). pozdrawiam FF Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: staruch Re: Od Baśni do Baśni - Jan Brzechwa IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 05.04.03, 12:41 Bez ilustracji Szancera, za to chyba wszystko, co napisal Brzechwa, znajdziecie pod adresem: www.albedo.art.pl/~adam/brzechwa/basnie.php Moj faworyt to Szalawila: "W Warszawie Bonaparte powiedzial do mnie zartem 'Do Pyr jedz Szalawilo Tam jeszcze cie nie bylo.' Odrzeklem: 'Rozkaz sir Wyjezdzam dzis do Pyr'" To szejtan a nie Lach! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FF Re: Od Baśni do Baśni - Jan Brzechwa IP: *.acn.pl 07.04.03, 21:14 Dzięki! :-) To rzekłszy rycerz godnie podciągnął sobie spodnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: staruch To jest PRAWDZIWY kanon literatury dla dzieci. IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 05.04.03, 15:18 Spostrzezenie luzne. Ten oficjalny 'kanon literatury dla dzieci" moze sie schowac pod stol przy tym watku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dada7 Re: To jest PRAWDZIWY kanon literatury dla dzieci IP: *.pai.net.pl 05.04.03, 21:27 Popieram gorąco! Nasz Kanon jest super!!! Ten publikowany w prasie jest nieco dziwnawy, przyznacie chyba? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Daniel Nowe forum: Literatura - Czytelnictwo IP: 80.51.247.* 06.04.03, 00:12 Zachęcam do dyskusji na forum "Literatura-Czytelnictwo" (w dziale Prywatne -> Kultura). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nasse Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.telia.com 06.04.03, 01:47 "maly pokoj z ksiazkami" - chyba taki byl tytul ksiazki, w ktorej bylo kilka opowiesci. Na przyklad, jak krol szukal zony w krolestwie blotnym, lub zbyt upalnym itd. Na koniec zrozumial, ze ukochana mial caly czas blisko siebie. Albo o mlodej krawcowej, ktora szyla suknie dla kolejnych wybranek krola, nie wiedzac,ze szyje dla siebie, bo krol pokochal wlasnie ja. Czy ktos jeszcze zna ta urocza ksiazke?, Czy jest gdzies do zdobycia? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grażka Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.toya.net.pl 06.04.03, 14:01 "Mały pokój z książkami" to jedna z moich ulubionych książek. Mam ją do dzisiaj - i czasem sobie poczytuję jeszcze. Autorką jest Eleanor Farjeon, a opowieści jest kilkanaście. Wstęp do tej książki byłby dobrym mottem dla tego wątku - ...w tym zakurzonym pokoju ... otworzyły się przede mną czarodziejskie okna na światy, których nigdy nie widziałam, na odległe czasy, których nie mogłam pamiętać. Widać było przez nie świat poezji i świat prozy, świat rzeczywisty i świat wyobraźni. ... W tym pokoju nauczyłam się czytać wszystko, każdą książkę. ... Pozdrawiam - grażka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dada7 _______BAJKI - GRAJKI IP: *.pai.net.pl 06.04.03, 14:13 Czy odkryliscie tez Bajki-Grajki (wznawiane obecnie i dostepne w kioskach), ktore kiedys sluchalo sie z adaptera?? Z tych do tej pory wznowionych dla mnie absolutnym HITEM jest "Alicja z krainy czarów" wg A. Marianowicza. Coś fantastycznego!!! Świetne piosenki! A wykonanie: Ech... - Królowa Kier czyli Irena Kwiatkowska, Alicja - Magda Zawadzka... Łza się w oku kręci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mary Re: _______BAJKI - GRAJKI IP: 62.233.209.* 06.04.03, 14:36 Hej! Bajek-Grajek nie znam, ale za to znam Bajki-Samograjki! "Niech mi powie woda czyja to uroda, czy odbija woda mnie? Czy to jestem ja czy nie?" Aha, jeszcze pamiętam książkę litewską pt:"Półbutek Chrobotek i Mufek". Uwilebiałam ten ich wielofunkcyjny samochodzik z grzałką do hernaty. Pamiętacie? mary Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: staruch Re: _______BAJKI - GRAJKI IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 06.04.03, 16:02 Wznowien ci ja nie znam, ale adapter sie kiedys mialo. "Alicja..." to faktycznie rewelacja. Do dzis, jak ktos mnie pyta, od ktorego miejsca ma zaczac cos czytac, odpowiadam: Zaczynaj od poczatku, doczytaj do konca, a potem przerwij czytanie. Z longow lubilem tez "Pore na Telesfora", "Bolka i Lolka"(krolowa sniegu), "Ksiezniczke na ziarnku grochu", Robinsona (papuga Petronela) i z 50 innych... Singli nie zlicze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nasse Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.telia.com 06.04.03, 19:45 Dzieki, wielkie dzieki. Autorka wyleciala z pamieci, ale ksiazka wraca jak echo. Moze znajde ja tutaj, choc to raczej niemozliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nasse Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.telia.com 07.04.03, 00:31 www.eldrbarry.net/rabb/farj/farj.htm - to strona na sieci o Eleanor Farjeon. Ilez ona napisala, a tak malo przetlumaczone bylo na polski. Odpowiedz Link Zgłoś
paiha Re: Zapomniane książki dla dzieci 06.04.03, 17:08 Jedna z moich ulubionych ksiazek w dziecinstwie byla " Nazywam sie Muszelka" o syrence, ktora jakims cudem znalazla sie w stawie na wsi, opowiesc urokliwa, poszla pozyczona w swiat i juz nie wrocila, nie pamietam autora, moze ktos pamieta za mnie, poprosze:), chcialabym ja odnalezc:) Piekny watek:) Paiha Odpowiedz Link Zgłoś
paiha Re: Zapomniane książki dla dzieci 06.04.03, 17:11 Anex:) Naturalnie jeszcze Polyanna i jej gra, ktora potrafi chmury przeganiac:) Paiha Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dada7 Nazywam się Muszelka IP: *.pai.net.pl 06.04.03, 20:15 Autorką była Holly Bourne, zresztą już tę książkę tutaj wspominano.. Syrenkę znalazły dzieci państwa Pringle w sklepie z rybami. Książka super!! Odpowiedz Link Zgłoś