Dodaj do ulubionych

Zapomniane książki dla dzieci

    • Gość: vin PIWNICA !... Brrrrrrrrrrrrrrrrr IP: *.w80-15.abo.wanadoo.fr 26.06.03, 13:13
      Witajcie

      pisze po to tylko, azeby "podbic" w gore ten watek,
      boje sie,ze kiedys tak nisko spadnie w klasyfikacji,
      ze spotka go ten sam los jaki spotkal wiele bajek,
      siedzacych teraz samotnie w podartych kartonach,
      w ciemnych, wilgotnych piwnicach....brrrrrrrrrrr
      Ciarki mnie przechodza jak sobie pomysle,
      ze moglby mnie kiedys spotkac taki sam los...brrrrr
      Schodze szybko do piwicy zobaczyc czy nie lezy tam jakis zapomniany karton !
      Wam radze zrobic to samo !!!!!!!!
      Do zobaczenia , pozdrawiam
      vin
    • Gość: vin KARTON IP: *.w81-48.abo.wanadoo.fr 28.06.03, 03:53
      Naprawde, prosze Was o dokladne przeszukanie piwnic, czekam na Wasze opowiesci
      o odnalezionych bajkach.
      pozdrawiam
      vin
    • Gość: vin Bajka znaleziona w piwnicy IP: 213.56.66.* 29.06.03, 06:46
      Okruszki i chwilki

      Zycie to chwilki, okruszki…takie male, malenkie istotki.
      One jedyne tylko wiedza jak waznym milowac jest.
      Kiedy zapada zmrok, zakradaja sie po cichutku do spizarni i wyjadaja konfiture.
      Naslodziwszy sie do syta, z umorusanymi od wisni ustami, wskakuja do lozek.
      A tam, pod puchowa kolderka, marzenia dzieciece sny wciaz nowe opowiadaja.
      Istotki lubia szczegolnie ten o Wisience, lubia tez o Krolewnie Sniezce,
      chociaz mniej, dlatego ,ze kazala krasnoludkom umyc sie przed spaniem.

      pozdrawiam
      vin
      • magda_s4 Jak się nazywała ta książka? 02.07.03, 08:30
        O dwójce przedszolaków, chłopcu i dziewczynce. Dziewczynka była chyba młodsza.
        Pamiętam taką sytuację, kiedy stali oboje na przystanku autobusowym i pewna
        pani zapytała dziewczynkę, jaki to jedzie autobus. A ta na to podała jakiś
        numer (podała zły, bo nie potrafiła jeszcze czytać). Kiedy okazało się, że to
        nie ten numer, jej kolega narysował palcem na nosie okulary, że niby owa
        dziewczynka bez nich nic nie widzi. To chyba nie była polska autorka.

        Albo druga bajka. Dzieci mieszkały w miejscowości Travnik i ich tato jeździł
        samochodem Żiguli-Lux.

        POMÓŻCIE!!!
        • Gość: vin Cholera nie znam, jak ja malo wiem ! IP: *.w80-15.abo.wanadoo.fr 02.07.03, 11:30
          Witaj,
          niestety nie znam, mam nadzieje, ze nasza wspaniala Kawka odwiedzi nas tutaj i
          rozwiaze te zagadke.

          pozdrawiam
          vin
          • magda_s4 Pamiętam jeszcze... 03.07.03, 08:20
            że okładka miała jakiś dziwny kolor: ni to beż, ni to zieleń i na okładce była
            ta dwójka przedszkolaków, nawet nie pamiętam ich imienia. Wiem, że ich sąsiadka
            urodziła dziecko i oni to dziecko w wózku po ulicy wozili.
            • Gość: vin ZNAM !!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.w81-49.abo.wanadoo.fr 03.07.03, 09:21
              "O dwoch takich co ukradli wozek z dziecmi", czy taki byl tytul ? :)))

              pozdrawiam
              ps musimy czekac na Kawka, bez niej ten watek nie pociagnie dlugo
              • magda_s4 Emmmmmmmmmm 03.07.03, 09:53
                Nie, nie, nie - a ja tak na Ciebie liczyłam, vin... Ja tu już od zmysłów
                odchodzę, a Ty tu sobie żarty stroisz...
                A tak poważnie, jesteś niesamowicie aktywną osobą - dzięki, że się tak
                starasz!!!
                • Gość: vin Re: Emmmmmmmmmm IP: *.w80-14.abo.wanadoo.fr 04.07.03, 14:16
                  Dzieki, ze mnie tak chwalisz, co ja Ci takiego zrobilem ?:)

                  pozdr
                  vin
    • Gość: hamiduru Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.visp.energis.pl 01.08.03, 23:04
      Oj, nasz Wątek upada, a przecież powinien być zawsze aktualny (dla dzieci od
      lat 8 do 88). Nasza kochana, wielce uczona i bystra Kawka przeskoczyla do
      innych, bardziej szczegółowych forumów. Kawka pewnie sie dwoi i troi, ale my
      ("Zapomniani") nie wiemy, gdzie Ona jest?
      Proponuje więc kontynuację "Zapomnianych...", a może takich juz nie ma, bo "Już
      wiemy, że wszystko wiemy"?

      A może jesteście na wakacjach? Pozdrawiam wszystkich, zwłaszcza tych co czytają
      wnuczkom i wnukom.
      • Gość: Kawka Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.avamex.krakow.pl 03.08.03, 19:57
        Droga Hamiduru!Nie zapomniałam o "Zapomnianych" ,a tym bardziej o Tobie. Od
        jutra jestem na urlopie i wreszcie napiszę do Ciebie.Do zobaczenia.
    • Gość: m Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 03.08.03, 12:03
      A czy ktoś pamięta Oskara i Oskara w laboratorium???
      • Gość: Kawka Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.avamex.krakow.pl 03.08.03, 19:52
        Witam.Nie przypominam sobie książki pt."Oskar",natomiast pamiętam dwie
        inne :"Oskar w laboratorium" i "Oskar na Olimpiadzie",autorstwa(na 95%) Carmen
        Kurtz.Pozdr.
        • venus22 Re: Zapomniane książki dla dzieci 03.08.03, 23:48
          Nie jestem w stanie przeczytac wszystkich wypowiedzi, wiec prosze o
          wyrozumialosc....
          a co to byla za ksiazka - jedno z dzieci chcialo byc rezyserem, drugie aktorka
          i probowali odegrac Anie z Zielonegoi Wzgorza w szkole, ale nauczyciel "wypadl"
          z roli?
          Ich mama chyba byla rezyserem i czesto wyjezdzala..
          Venus
    • Gość: dana Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.03, 09:37
      Witam,
      "Dar rzeki Fly" jest cały czas dostępny w ofercie wydawnictwa "Siedmioróg"
      (www.siedmiorog.com.pl). Pozdrawiam,
      Dana
      • Gość: JM Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: grottger.Fema.krakow.pl:* / 192.168.1.* 04.08.03, 21:23
        Czy pamietacie książkę o dzieciach, które spędzały wakacje w leśniczówce? Syn
        leśniczego nazywałą się Duszek, była jeszcze starsza siostra Ewa pisząca po
        kryjomu scenariusz a na zakończenie przedstawienie i setne urodziny
        babaci.Książka na pewno polskiego autora.
        • Gość: ratunku_tygrys Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.11, 15:27
          > Czy pamietacie książkę o dzieciach, które spędzały wakacje w leśniczówce? Syn
          > leśniczego nazywałą się Duszek, była jeszcze starsza siostra Ewa pisząca po
          > kryjomu scenariusz a na zakończenie przedstawienie i setne urodziny
          > babaci.Książka na pewno polskiego autora.

          Ta książka to "Wakacje z Cynamonem" Marii Ewy Letki. Te dzieci to bliźniaki Gabryś i Dorota, a ich starsza siostra to Ola, nie Ewa.


    • mamalgosia Re: Zapomniane książki dla dzieci 05.08.03, 11:45
      Czy nikt nie pamiętam Misia Paddingtona? A całej serii o doktorze Doolitle????
      • Gość: dortu Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 06.08.03, 19:19
        A czy o doktorze Doolittle już ktoś wcześniej nie wspominał? Zdawało mi się że
        tak.
        A Miś Paddington chyba jest "za młody" (przynajmniej w polskim wydaniu), żeby
        go zaliczyć do zapomnianych. Nawiasem mówiąc, ukazały się chyba ze cztery
        kolejne tomy jego przygód, a moje dziecko już wyrosło z "misiowego" wieku i nie
        mam pretekstu, żeby SOBIE je przeczytać (bo ja, niestety, nie wyrosłam...).
    • Gość: miła Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.icpnet.pl 07.08.03, 18:33
      Czuk i Hek o chłopcach którzy jechali do ojca pociągiem przez cały
      ZSRR.Wszystko było legalnie,odwiedziny w czasie urlopu...on chyba był drwalem.
    • lunatica Re: Zapomniane książki dla dzieci 07.08.03, 22:01
      "KAPELUSZ ZA 100 TYSIECY" BAHDAJA, "DŁUGI DESZCZOWWY TYDZIEŃ
      BROSZKIEWICZA", "KAROLCIA" I "WITAJ KAROLCIU" KRUGER MOGŁAM CZYTAC BEZ KONCA...
      PODOBAŁY MIE SIE RÓWNIEŻ "NIEWIARYGODNE PRZYGODY MARKA PIEGUSA" - SRESZTA CAŁY
      NIZIURSKI, "PAN SAMOCHODZIK I ..." NIENACKIEGO TEŻ, PAMIĘTAM KSIĄŻKĘ "MAŁGOSIA
      CONTRA MAŁGOSIA" ALE NIE PAMIĘTAM KTO JĄ NAPISAŁ... I TAKĄ KSIĄŻECZKĘ, GDZIE
      DUŻĄ ROLĘ ODGRYWAŁ KOT O IMIENIU CYNAMON... ZABIJCIE MNIE, ALE NIE PAMIETAM
      TYTUŁU ANI AUTORA :-)
      POZDRAWIAM, L.
      • lunatica Re: Zapomniane książki dla dzieci 07.08.03, 22:04
        AAA... I JESZCE JEDNA, BEZPOWROTNIE ZAGUBIONA: "BETTINA IDZIE DO SZKOŁY"
        ALBO "BETTINA WRACA ZE SZKOŁY", ALE CHYBA IDZIE, I CIĄGLE COŚ JEJ STAWAŁO NA
        DORDZE DO TEJ SZKOŁY... CZY KTOS PAMIĘTA? TO NIE BYŁA CHYBA POLSKA KSIĄŻECZKA.
        :-) L.
        • Gość: Kawka Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.avamex.krakow.pl 09.08.03, 15:45
          Witam.Autorką książki "Małgosia contra Małgosia" jest Ewa
          Nowacka.Ksiażkę "Wakacje z Cynamonem" napisała Maria Ewa Letki,a ilustrowała ją
          moja ulubiona Maria Orłowska-Gabryś (dwa,trzy lata temu było kolejne
          wznowienie).W bardzo podobnym stylu utrzymana jest opowieść "Pod szczęśliwą
          kocią gwiazdą" Grażyny Strumiłło-Miłosz,a także inna jej
          książka "Dundzia,Panek i przyjaciele" (o dziczku,piesku i innych
          zwierzakach).Pozdrawiam.
          • lunatica Re: Zapomniane książki dla dzieci 09.08.03, 18:42
            dziękuje bardzo za pomoc...
            pozdrawiam, L.
            • Gość: Kruszynka Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.adsl.tele2.no 10.08.03, 18:12
              Witam po wakacjach.
              Spedzilam je na nowo czytajac "Pierscien i roze" Thackeraya. Mam dwa jej
              wydania (1956 i 1998) oba spolszczone przez Zofie Rogoszówne. Natomiast
              wierszyki "zywej paginy" zostaly w nich przetlumaczone przez rózne osoby, przez
              co ostatnie wydanie wydaje sie nieco "obce".
              A ksiazeczke polecam. Przemila historyjka o nagrodzeniu cnoty.
              Z letnimi pozdrowieniami
              Kruszynka
          • mamalgosia Orłowska-Gabryś 12.08.03, 12:00
            Masz rację, ze to wspaniała ilustratorka. Gdy miałam "Pięcioro dzieci i coś", w
            którym nie było jej ilustracji, to wprost nie byłam w stanie tego przeczytać!
        • Gość: mm1 Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.adsl.inetia.pl 10.06.14, 14:58
          Polska nie była ale sliczna z ruchomym zegarem.Gdzieś mi się zgubiła.
    • myshen82 Re: Zapomniane książki dla dzieci 12.08.03, 16:20
      Swietny wątek!!!!
      ja pamietam m.in "Bułeczke' - czytałam ją wiele razy,
      nawet jak już bylam na nią za stara (wg. mojej mamy,
      rzecz jasna, mialam wtedy jakieś 11-12 lat i ciągle mnie
      ta książka wzruszała -nienawidziłam z całego serca Wandzi;))
      kolejna książka to "Niekończąca się opowieść", chyba
      Michael Ende, ale nie pamiętam... czerwona okładka z
      materiału, na niej symbol - 2 węże zjadające się
      nawzajem, no i niesamowite ilustracje - czułam przed tą
      książką respekt i pochłonęłam ją ze 3 razy, choć nie do
      końca byłam sobie w stanie wyobrazić co to jest 'nicość'.

      jeszcze jedna książka, którą miałam w domu - nie pamiętam
      tytułu i autora, wiem, że na okładce był nietoperz
      (twarda okładka), dlatego się zawsze tej książki balam,
      ale byłam jej ciekawa. Opowiada chyba o tym, jak
      dziewczynka i jej tata spacerują i nagle wpadają do
      wnętrza jednej z kałuz i oczywiśćie do jakiegoś innego
      świata, gdzie jest mnóstwo różnych stworów - plus
      oczywiście całe mnóstwo ilustracji, które potem śniły mi
      się po nocach;)) błagam jesli ktoś z was pamięta tą
      książkę niech da znać...

      i jeszcze cała seria Bauma o Dorotce i czarnoksiężniku z
      krainy Oz - miałam swój ulubiony rysunek w tej książce -
      drzewo śniadaniowe, na którym rosły pudelka z jedzeniem;)

      acha, i jeszcze jedna seria - 'Doktor Doolittle'!!!
      pochlonęłam wszystkie części;)

      Pozdrawiam...
      • anchan Re: Zapomniane książki dla dzieci 13.08.03, 09:14
        myshen82 napisała:

        > jeszcze jedna książka, którą miałam w domu - nie pamiętam
        > tytułu i autora, wiem, że na okładce był nietoperz
        > (twarda okładka), dlatego się zawsze tej książki balam,
        > ale byłam jej ciekawa. Opowiada chyba o tym, jak
        > dziewczynka i jej tata spacerują i nagle wpadają do
        > wnętrza jednej z kałuz i oczywiśćie do jakiegoś innego
        > świata, gdzie jest mnóstwo różnych stworów - plus
        > oczywiście całe mnóstwo ilustracji, które potem śniły mi
        > się po nocach;)) błagam jesli ktoś z was pamięta tą
        > książkę niech da znać...
        >

        Zbigniew Żakiewicz "Kraina sto piątej tajemnicy" - jedna z moich ulubionych i
        przyczyna wielu bur za przemoczenie butów :-)
        • myshen82 Re: Zapomniane książki dla dzieci 13.08.03, 10:27
          dzięki!!!
          jak będę w domu to poszukam i może przeczytam....
    • Gość: atala Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.03, 17:05
      Niesamowicie przyjemnie czytalo mi sie te 658 postow - wielkie dzieki dla
      wszystkich za obudzenie wspomnien. Uzupelniam liste o te ktore sie jeszcze nie
      pojawily:
      1)Edmondo de Amicis, Serce - wiem, ze to okropnie sentymentalna ksiazka, ale
      strasznie mi sie kiedys podobala
      2)jesli chodzi o M. Wojtyszke to oprocz Bromby... i Tajemnicy szyfru marabuta
      byla jeszcze niewielka Saga rodu Klaptunow - b. smieszna historia rodziny
      Utopcow
      3)J.J.Herlinger, Mister Hopkins na tropach sensacji i Mister Hopkins wnuk
      Sherlocka - o detektywie ktory podrozowal w czasie i rozwiazywal historyczne
      zagadki
      4) Jo Elsendoorn, Chlopcy z Montelbaan - o wlamaniu do muzeum w Amsterdamie
      5)Lucyna Krzemieniecka, Cudowne okulary - moja mama ciagle czytala mi
      historyjke o Sebastianku ktory nie chcial sie uczyc tabliczki mnozenia ( ja
      tez nie chcialam )
      6)L. M. Montgomery, Emilka ze Srebrnego Nowiu - wolalam ja od Ani
      7)A. Puszkin, Bajki - wielka kniga wierszowanych bajek z niesamowityki
      ilustracjami, do dzis pamientam fragmenty
      8)J. M. Barrie, Przygody Piotrusia Pana - nikt ich co prawda nie wymienil ale
      nie wieze by byly zapomniane
      Na poczatek moze starczy, ale czuje ze czeka mnie wyprawa na strych po stare
      ksiazki. Pozdrawiam wszystkich nalogowych czytelnikow, zwlaszcza tych co
      wczesnie zaczynali. A.
    • Gość: pessa Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 18.08.03, 23:30
      Czy ktoś tu pisał o ksiązkach Mieczysławy Buczkówny ? Na wszelki wypadek
      przypomnę moje ulubione "PIOTRUŚ PIERWSZAK", "PIOTRUŚ ZUCH" , "DRUGI WOJTUŚ'
      I "BAJKI DLA EWY". Dodatkowy walor to ilustracje Andrzeja Strumiłło. Pozdrawiam
      wszystkich twórców tego wątku.
    • mamalgosia Re: Zapomniane książki dla dzieci 20.08.03, 13:47
      a kto pamięta "Kjesti" , o dziewczynce z blizną na twarzy?
      • Gość: Kawka Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.avamex.krakow.pl 20.08.03, 16:31
        Witam."Kjersti" jest jedną z tych książek,do której z przyjemnością się
        powraca.Czytałam ją ja ,czytała ją moja córka i jej koleżanki.Książkę tę mam do
        dziś w rodzinnej biblioteczce.Są w niej wspaniałe ilustracje Marii Orłowskiej -
        Gabryś ,bardzo przemawiające do wyobrażni.Mam w swoich zbiorach jeszcze tejże
        autorki (Baastad) inną pozycję ,równie wzruszająca -"Nie zabierajcie Misia"(o
        siostrzanej miłości do upośledzonego braciszka).Pozdrawiam.
        • Gość: vin komplementa, bo jak mozna inaczej... IP: *.w81-48.abo.wanadoo.fr 20.08.03, 19:03
          Witaj,
          Twoja wiedza(literatura dziecieca, mlodziezowa) jak i uczynnosc o zawrot glowy
          mnie przyprawiaja.
          pzdr
          vin
        • mamalgosia Re: Zapomniane książki dla dzieci 21.08.03, 12:08
          aaa, rzeczywiście, było jeszcze coś takiego, jak "Nie zabierajcie Misia", muszę
          to znaleźć w bibliotece.
          A swoją drogą Kawka: gdzie Ty mieszkasz? Może możnaby się zapisać do Twojej
          biblioteki?:)
          • Gość: Kawka Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.avamex.krakow.pl 21.08.03, 12:11
            Krakowianka jestem.....
            • mamalgosia Re: Zapomniane książki dla dzieci 23.08.03, 11:55
              Dana , moja dana...
              Niestety Kraków to ode mnie 120 km, drogo by mnie wyszło to wypożyczanie.
              Pozdrawiam znad książki "WItia Malejew w szkole i w domu" :))
              • Gość: Kawka Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.avamex.krakow.pl 23.08.03, 18:32

                Witam ,MAMAŁGOSIU!Nie tak dawno wspominałam na naszym Forum własnie tę
                książkę,o Witii Malejewie .Po raz pierwszy czytałam ją bardzo dawno temu,gdy
                moja starsza siostra przyniosła ją ze szkolnej biblioteki(była to kiedyś
                szkolna lektura).Ja -jak to często bywało w tamtych czasach- leżałam chora ( a
                byłam bardzo chorowitym dzieckiem). Jako znany w rodzinie mól książkowy ,który
                nauczył się czytać majac pięć lat(zupełnie bez świadomosci nauki, "przy
                siostrze")-w czasie choroby na przemian bawiłam się,przepisywałam lekcje z
                zeszytów przyniesionych przez dobre koleżanki ,odrabiałam zadania i...
                pożerałam książki.Rodzice nie zawsze nadążali z dostarczaniem mi książek z
                biblioteki(należałam do takiej w KDK-u, w Pałacu "Pod Baranami"),więc książki
                pożyczały mi też koleżanki (moje i siostry),dwaj koledzy z tej samej kamienicy-
                a czasem dziadek kupował mi książeczki w antykwariacie przy ulicy Szpitalnej
                (nowe były dośc drogie i dostawałam je tylko na specjalne okazje).I tak do
                dziiaj niektóre tytuły kojarzą mi się z przebytymi
                chorobami.Np .wymarzone "Cudowne okulary" Lucyny Krzemienieckiej i "Niezwykłe
                przygody Michasia Pogody" Bogdana Brzezińskiego dostałam do szpitala,gdzie
                leżałam chora na szkarlatynę (i gdzie,ku mojej rozpaczy, musiałam je
                zostawić,ponieważ były"zakażone") .Przecinanie chorego palca-to "Przygody
                srebrnej piłki" Adama Bahdaja ,odra o cięzkim przebiegu-"Rzemieślniczek -
                Wędrowniczek "Ewy Szelburg -Zarembiny i "Kalif Bocian" Wilhelma Hauffa.Liczne
                anginy pozwoliły mi zgromadzić takie rarytasy jak :"Agnieszka z
                orzeszka "Krystyny Artyniewicz ,ukochane"Przygody Magdusi" Benedykta
                Hertza,"Opowiadania babuni"(autorki wyboru nie pamiętam),"Przygody Sindbada
                Żeglarza" Bolesława Leśmiana (w płóciennej oprawie,z ilustracjami Zofii
                Fijałkowskiej) ,"Cudowne bajki" Adolfa Dygasińskiego,"Bardzo dziwne bajki"
                i "Wyprawa po psem"Kornela Makuszyńskiego ,"Dar rzeki Fly" Marii
                Kruger ,"Gałązka z Drzewa Słońca"Jerzego Ficowskiego,"Siostrzyczka" i "Wesoła
                rodzinka"(w tym momencie nie przypominam sobie nazwisk autorów),"Myśliwy
                Charibu","Baśnie kaukaskie" ,"U wrót zakletego świata" - te dwa ostatnie zbiory
                baśni zaginęły bezpowrotnie,jako "pożyczone -nie oddane".
                A wracajac do Witii Malejewa-tak jęczałam i marudziłam,że siostra odstapiła mi
                pierwszeństwo czytania.Ogromnie mi się ta książka podobała.Tak bardzo ,że z
                mojego gardła ,opatulonego wysychajacym kompresem spirytusowym ,wydobywał się
                co chwila ochrypły śmiech, kończący się gwałtownym atakiem kaszlu.Stroskana
                mama postawiła więc córce ultimatum:albo zabierze tę niebezpieczną dla zdrowia
                książkę,albo córka przestanie się śmiać.W rezultacie dziecko śmiało się pod
                pierzyną,zatykajac usta "jaśkiem".Czyż może być lepsza rekomendacja dla
                pisarza? Niestety,Nosow nigdy się o tym nie dowiedział.
                Pamiętam liczacego psa Łobzika,zadanie o orzechach,plagę białych myszek i
                szkolny debiut teatralny Witii z kolegą - w roli konia .Ten spektakl to była
                historia Rusłana i Ludmiły.Ja nie znałam tej legendy i bardzo chciałam
                wiedzieć,co to za potworna głowa wystraszyła konia.Po kilku latach zdobyłam
                radziecki znaczek pocztowy z tą właśnie sceną i stał się ozdobą mojego klasera.
                MAMAŁGOSIU ! Zdradż,w jakim mieście mieszkasz. Może uda mi się coś poradzić na
                tę 130-stokilometrową odległość? Pozdrawiam serdecznie .
                P.S. Teraz czytam trzy książki (z literatury dla
                dzieci) Lemony Snicket "Przykry początek"(Księga
                Pierwsza z Serii Niefortunnych Zdarzeń)

                Zinken Hopp "Zaczarowana kreda''(NK 1970)

                Tomasz Jurasz "Stary Koń czyli wędrówki ku
                tajemniczym historiom"
                (NK 1977) ,il.Maria Orłowska -
                Gabryś
                • Gość: Kay Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.avamex.krakow.pl 27.08.03, 20:18
                  A kto pamięta Witalija Bianki i jego opowiadania o zwierzętach ? Np. "Myszka
                  Pik" i "Kalendarz sikorki"? A moze ktoś przypomni sobie nazwisko autora
                  (autorki) opowiadań pod zbiorczym tytułem "Profesor wróbelek"? Czekam z
                  niecierpliwoscią.
                  • ninira Re: Zapomniane książki dla dzieci 27.08.03, 23:46
                    Gość portalu: Kay napisał(a):

                    > A kto pamięta Witalija Bianki i jego opowiadania o zwierzętach ? Np. "Myszka
                    > Pik" i "Kalendarz sikorki"? A moze ktoś przypomni sobie nazwisko autora
                    > (autorki) opowiadań pod zbiorczym tytułem "Profesor wróbelek"? Czekam z
                    > niecierpliwoscią.

                    A ja pamiętam Witalisa (Witalija) Bianki i mam wydanie Jego
                    książki „Opowiadania i Bajki” z 1951r. Z tej książki czerpałam swoją pierwszą
                    wiedzę o przyrodzie, a myszkę Pik pokochałam bezgranicznie na całe życie.
                    Nawet gdy prawie 20 lat później czytałam sagę Pożyczalskich, to pobyt
                    Pożyczalskich na wyspie kojarzył mi się z katastrofą okrętową małego Pika i
                    lądowaniem na nieznanej wyspie.
                    Bajki Witalija Bianki były naprawdę rewelacyjne! Zwłaszcza uwielbiam
                    rozdział „GŁUPIE PYTANIA”, a w nim „Komu siewka się kłania, a pliszka ogonkiem
                    kiwa”. No i w ogóle - jako małe dziecko dowiedziałam się, co wyprawia kukułka
                    ze swym jajem i nigdy potem nie musiałam pytać czy szukać wyjaśnienia co to
                    jest tzw. „kukułcze jajo”. Dowiedziałam się także, że ptaki różnią się
                    dziobami, ogonami, nogami i pazurami (o ptaszka widzę), a także niestety, że
                    istnieje taki zawód jak myśliwy, co poluje na zwierzeta. Nauczyłam się szacunku
                    do przyrody (np. „Przygody mrówki”)
                    Niestety nie pamiętam „Kalendarza sikorki”, może był w późniejszych wydaniach?
                    Witalij Bianki był też autorem pouczającej księgi encyklopedycznej „Leśna
                    Gazeta”, z podziałem na miesiące i opisem, co się kiedy dzieje w przyrodzie .
                    Mam niestety tylko wydanie rosyjskie, bo polskie pewnie dawno temu komuś
                    pożyczyłam i już do mnie nie wróciło.

                    Pozdrowienia dla wszystkich Forumowiczów, a dla Kawki szczególne!!!
                • mamalgosia Re: Zapomniane książki dla dzieci 28.08.03, 12:30
                  Witaj!
                  Oderwałaś mnie od "Dom w domu" A. Kamieńskiej:))Alez to wszystko się fajnie
                  czyta, nie wiem tylko, czy nie oznacza to jakiegoś cofania się w rozwoju,
                  zdziecinnienia starczego, czy czegoś w tym stylu.
                  A swoją drogą: mamy w rodzinie chorowite dziecko , które nie chce dostawać
                  książek ( a wiele osób chce mu kupować), tylko ogląda telewizję i gra na
                  komputerze. Okropne, no nie?
                  • Gość: pessa Re: nie wyrzucajcie bajek..... IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 30.08.03, 15:09
                    Cytat na Twoje rozterki:
                    "Nie wyrzucajcie bajek do dziecinnego pokoju, nie wyrzucajcie ich wogóle, bo
                    cóż wam zostanie ?
                    Winda i tranzystor, coca-cola i zupa w proszku, kronika ogłoszeń, godzina na
                    zegarku.
                    Życie się kończy, a zegarek tyka dalej.
                    Tylko bajkę można zabrać ze sobą.
                    Bajka jest po waszej stronie.
                    Wyłącznie ona."
                    WALDEMAR ŁYSIAK "Wyspy zaczarowane"
    • Gość: eSKa77 Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: 212.69.77.* 28.08.03, 15:56
      Hmmmmmm, książki z dzieciństwa:))))
      Chyba taka najstarsza, którą pamiętam to była "Dziewczynka i deszcz" - jakaś
      czeska bajka - miałam jakieś 4-5 lat - mało tekstu, dużo pięknych rysunków.
      Potem "Od Baśni do Baśni" - zbiór bajek Brzechwy (m.in. moja ulubiona "Trupa
      Pana Dropsa"). Druga-trzecia klasa podstawówki to bajki-
      opowiadania "zwierzęce": "Puc, Bursztyn i goście" i "O psie, który jeździł
      koleją" oraz zbiór opowiadań o zwierzętach "Włóczęga". W którymś momencie
      zaczęły się książki dziewczęce: "Ania z Zielonego Wzgórza" i cały ciąg dalszy,
      oraz "Pollyanna" i "Pollyanna dorasta". Uwielbiałam książki Adama
      Bahdaja: "Kapelusz za sto tysięcy", "Uwaga czarny parasol" czy "Tańczący słoń".
      Teraz mi się przypomniały jeszcze dwie miłe książeczki: "Malutka czarownica"
      oraz "(chyba) Czerwony balonik".
      Nie wyłączając kanonu bajek: Andersena i Braci Grimm czy wyczekiwanych co drugi
      dzień odcinków komiksów w Świecie Młodych: Kleksa czy Tytusa
      Ah, miło powspominać tamte czasy.

      Pozdrawiam wszystkich,
      eSKa77
    • kustosz.m Re: Jo Alex "Czarne okrety" 28.08.03, 16:20
      w wieku 10-12 lat ja pamietam,

      o kretenskiej wyprawie nad Baltyk.
      czyli dookola swiata.
      sympatyczne.
      • Gość: Kawka do NINIRY i KAY'A IP: *.avamex.krakow.pl 28.08.03, 22:50
        Witam serdecznie i dziekuję za pozdrowienia. "Myszkę Pik" pamiętam
        swietnie.Strasznie było mi jej żal,a szczególnie wtedy ,gdy chłopczyk ją
        skaleczył ,a ona pisnęła "Pi!". Za każdym razem przy czytaniu tego fragmentu
        byłam bliska łez."Pamiętnik sikorki" też czytałam.Sikorka miała chyba na imię
        Firtulka (albo jakoś podobnie),a ilustracje były czarno -białe i bardzo
        realistyczne,przypominajace fotografie. Z tej książki m.in.zapamiętałam po wsze
        czasy,że istnieje zależność koloru zajęczego futerka od pór roku.Sikorka
        spotykała bowiem kilkakrotnie tego samego zająca i miała kłopoty z jego
        rozpoznaniem(bo raz był to szarak,a innym razem bielak).
        Autorką książki "Profesor wróbelek" jest Elena Iljina .Te ksiażeczkę miałam
        kiedyś na własność(och,jakie to dawne czasy!). Pamiętam tytułowe opowiadanie i
        historyjkę "Promyki-złote kluczyki".Tam bohaterką była Swietłana,która miała
        właśnie iść do pierwszej klasy.
        W mojej rodzinie krąży opowieść ,że jako całkiem malutkie dziecię katowałam
        najbliższych żądaniem czytania w kółko i wciąż dwóch książeczek "U cioci Pawy"
        i "Swierszczykowy kram".Czy ktoś je zna i pamięta? W moim domu ślad po nich
        zaginął już wiele lat temu.A może zdesperowani rodzice skwapliwie je komuś
        pożyczyli,nie żądając nigdy zwrotu -a potem fakt ten wyparli ze świadomości ?
        Kto to wie...Dobranoc,kochani Forumowicze.
        • Gość: Kawka Re: do MAMAŁGOSI IP: *.avamex.krakow.pl 29.08.03, 08:39
          Witaj,miłośniczko dziecięcych książek .

          Zapewniam cię,że nie tylko nie cofasz się w rozwoju,a wręcz odwrotnie -coraz
          bardziej i coraz piekniej ROZWIJASZ SIĘ ! Dobrze napisane książki dla dzieci
          dają dorosłym mnóstwo radości i rozrywki .I to innej jakościowo; takiej ,której
          jako dzieci nie odczuwali.Wiem to także od moich koleżanek,które po wielu
          latach sięgnęły po książki z dzieciństwa,aby czytać swoim dzieciom.I nagle
          okazało się,że robią to nie tylko z rodzicielskiego obowiązku ,dla lepszego
          intelektualnego i emocjonalnego ich rozwoju (patrz argumenty używane w
          akcji "cała Polska czyta dzieciom"),ale także dla siebie! Świetnie się bawią i
          wręcz- nie mogąc doczekać się dalszego ciagu ( w przypadku nowych,nie czytanych
          wcześniej pozycji) -"podczytuja" ukradkiem kolejne rozdziały . Ja mam tu swoje
          faworytki; książki ,do których wracam "stale i wciąż". To "Madika z
          Czerwcowego Wzgórza" i "Madika i berbeć z Czerwcowego Wzgórza" Astrid
          Lindgren.Mamałgosiu,jeśli ich nie znasz -przeczytaj koniecznie !Są po prostu
          wspaniałe ! Na miarę "Dzieci z Bullerbyn" ,albo nawet -według mnie -"o kilka
          oczek" wyżej .Astrid Lindgren wzniosła się tu na wyżyny znajomości psychiki
          dziecięcej, a humor i dowcip są najwyższego lotu.Przetłumaczona rewelacyjnie
          (przez Annę Węgleńską)!!! Ilustracje Ion Wikland-wspaniałe! Nic,tylko czytać i
          zachwycać się !!! Dla uzupełnienia -polecam jeszcze dwie (tejże
          autorki) "Lotta z ulicy Awanturników" i "Dzieci z ulicy Awanturników". No i
          biografię samej Astrid Lindgren ,autorka - Margaret Stromstedt ,tytuł-"Astrid
          Lindgren-opowieść o życiu i twórczości ",wydana przez "Naszą Księgarnię" w 2000
          roku>Pozdrawiam.
          • mamalgosia Do Kawki 29.08.03, 12:24
            Dzięki za nowe typy czytelnicze - przy następnym wypożyczeniu spróbuję zdobyć.
            Ale na razie chodzę między półkami bibliotecznymi i nie mam problemu, co by tu
            wypozyczyć, wszystko kusi i nęci.
            Nie chciałabym być źle zrozumiana, ale gdy czytam taką literaturę dziecięcą, to
            mam wrażenie, ze niektórych książek szkoda, żeby je czytały tylko dzieci. Wiem,
            ze dziecko to bardzo wymagający czytelnik, ale mimo wszystko warto by pamiętać
            o autorach książek dziecięcych nawet na lekcjach j. polskiego w liceum.
            Pozdrawiam tym razem znad Mikołajka, który ma kłopoty:) (śmieszne i fajne, ale
            brak klimatu, który mają starsze książki i bardziej "dziewczyńskie")
    • myshen82 Re: Zapomniane książki dla dzieci 30.08.03, 15:23
      a pamiętacie "Zegar Misrtrza Kukułki"??? czy to nie bylo
      trochę detektywistyczne? akcja dzieje się chyba w
      Warszawie, głównym bohaterem jest chłopiec który
      przyjechał na wakacje do swojej cioci, ale za dobrze nie
      pamiętam.
      Przy okazji: Kawko - podziwiam Twoją wiedzę, jesteś
      niesamowita!!!!
    • Gość: ninira Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.visp.energis.pl 17.09.03, 00:29
      Całkiem nowych Forumowiczów zapraszam do obejrzenia tego wątku.
      Jest najciekawszy i bardzo odmładzający! A nasza kochana, mądra i niesamowita
      Kawka przypomni Wam ... i Kanapony i Cebulka i róże pani Cherington, itp.
      Nie znacie lub nie pamiętacie? Poczytajcie chociaż o tym na tym Forum.

      A dopiszcie czasem jakieś zdanie od siebie, żeby Forum nigdy nie zginęło.

      Pozdrawiam wszystkich – Ninira ;))

      • Gość: Monika Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.chello.pl 17.09.03, 04:53
        Ten watek trzymał mnie do 5.00 rano a i tak nie przeczytałam wszystkiego. Czy
        ktoś czytał taką bajeczke która się nazywała (chyba) "Srebrzysta strzała"
        albo "Srebrna strzała" a może "Srebrna lokomotywa" o pociagu który gdzieś
        jechał. Chyba autor nie był polakiem.
        pozdrawiam wszystkich
        Monika
        • Gość: vin Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: 213.56.66.* 17.09.03, 05:06
          Ciebie trzymal do 5 rano, a mnie przy zyciu trzyma.

          pozdrawiam
          vin
          ps
          i znowu nie moge sie powstrzymac przed schyleniem glowy przed Kawka
          • Gość: Venus Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.vs.shawcable.net 17.09.03, 06:03
            Ponownie pytam - co to byla za ksiazka w ktorej dziewczynka chciala byc
            rezyserem, chyba ufarbowala wlosy na czerwono w imie sztuki a bratu kazala
            grac Gilberta z Ani z Zielonego..? ale nauczyciel nie dopisal bo nie spytal
            tego co trzeba?

            Poza tym = a co to byla za ksiazka gdzie chlopcy najedli sie sera, zasneli i
            mieli dziwne przygody??
            Venus
            • Gość: Jasa Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.05, 14:33
              Bardzo dawne jest Twoje pytanie, ale być moze odpowiedź jeszcze nie padła -
              mnie kojarzy się tytł "Głowy nie od parady" albo "łowy do pozłoty" - autora nie
              pamietam, niestety...
              Pozdrawiam
              Jasa
    • Gość: Monika Antologia poezji IP: *.chello.pl 17.09.03, 16:22
      Kiedyś w Ossolineum ukazała się "Antologia poezji dziecięcej" w opracowaniu
      Jerzego Cieślikowskiego.

      Polecam ją, opatrzona jest niezłym wstepem i bibliografią. Sięga aż do czasów
      baroku, do tekstów, których uczyli się nasi pra, pra, pra. Dalej jest Krasicki
      i Fredro i Mickiewicz. Ja kiedyś umiałam "Pawła i Gawła" na pamięć. Dalej jest
      Kraszewski i Asnyk i wreszcie Jachowicz i Lenartowicz. Kto pamięta takie
      wiersze jak "Pan kotek był chory" i "Kalina" ?

      Jeszcze dalej Bełza z "Katechizmem polskiego dziecka" :
      Kto ty jesteś ?
      Polak mały
      Jaki znak twój ?
      Orzeł biały
      Tego uczyła się moja mama.

      Dalej jest Konopnicka, Estreicher, Oppman, Porazińska, Makuszyński, Staff,
      Iłłakowiczówna, Kasprowicz, Kownacka, Szelburg-Zarembina, Świrszczyńska,
      Ożogowska, Tuwim, Gałczyński, Młodożeniec, Janczarski, Brzechwa, Bechlerowa,
      Chotomska, Kern, Lengren itd i to wszystko w jednej książce.

      Na koniec są teksty autorów anonimowych, z których mój ulubiony był:

      Coś tam w lesie stknęło,
      Coś tam w lesie gruchnęło.
      A to komar z dębu spadł,
      Złamał sobie krzyża skład. [choć wszyscy recytowali - w dupie gnat :-)]

      Potłukł sobie i głowę
      o konary dębowe,
      potłukł sobie i ciemię,
      gdy tak gruchnął o ziemię.

      Mucha z brzękiem leciała
      i komara pytała,
      czy nie trzeba doktora
      albo księdza z klasztora.

      Nie trzeba mi doktora,
      ani księdza z klasztora,
      ni potrzeba apteki,
      tylko rydla, motyki!

      Zleciało się wilków sześć
      komarowe ciało grześć;
      wykopały dół w piasku
      narobiły tam wrzasku.

      Wszystkie muchy płakały,
      gdy komara chowały,
      ucierały sobie nosy,
      zawodziły w niebogłosy

      i śpiewały "Rekwije,
      już nam komar nie żyje!


      Pozdrawiam
      Monika




      • Gość: ninira Do Moniki IP: *.visp.energis.pl 17.09.03, 22:02
        Do Moniki
        Pytasz:
        Czy ktoś czytał taką bajeczke która się nazywała (chyba) "Srebrzysta strzała"
        albo "Srebrna strzała" a może "Srebrna lokomotywa" o pociagu który gdzieś
        jechał. Chyba autor nie był polakiem.

        O tej książce Kawka już chyba wspomniała 21 czerwca.
        Tytuł „Podróż Błękitnej Strzały”, a autor - G. Rodari.
        Sama tego nie niestety nie czytałam.
        • Gość: Monika Re: Do Moniki IP: *.chello.pl 19.09.03, 03:33
          Gość portalu: ninira napisał(a):

          > Do Moniki
          > Pytasz:
          > Czy ktoś czytał taką bajeczke która się nazywała (chyba) "Srebrzysta
          strzała"
          > albo "Srebrna strzała" a może "Srebrna lokomotywa" o pociagu który gdzieś
          > jechał. Chyba autor nie był polakiem.
          >
          > O tej książce Kawka już chyba wspomniała 21 czerwca.
          > Tytuł „Podróż Błękitnej Strzały”, a autor - G. Rodari.
          > Sama tego nie niestety nie czytałam.

          Tytułu dokładnie nie pamiętam może być „Podróż Błękitnej Strzały”
          Dziekuję za pomoc, jeszcze wszystkich wątków nie przeczyałam, strasznie tego
          dużo. Ale nadrabiam.
          Niestety Rodari mi do tego nie pasuje. Sprawdzałam w jego produkcji i
          faktyczne nie znalazłam. Raczej to był ktoś inny. Ale jak mówie niestety nie
          pamiętam. Natomiast dowiedziałam się, że kilka lat temu był zrobiony na
          podstawie tej książki film animiwany. Może ktoś widział ?
          Pozdrawiam
          Monika
          • Gość: jot6 Re: Do Moniki IP: *.chello.pl 08.05.04, 15:17
            w stu procentach Rodari - miałam tę książkę i dobrze ją pamiętam
    • Gość: Monika Do Lobeli IP: *.chello.pl 19.09.03, 13:43
      Piekny watek. Ciagle myśle o moich pierwszych lekturach i przypominam sobie co
      mogłam wtedy czytać. Okazuje się, że czytałam Czarkę, żupełnie tego nie
      pamiętałam. Bez was pewnie nigdy bym sobie nie przypomniała.

      Pamiętam pierwsze moje książeczki, takie z bardzo grubego kartonu, strony
      miały chyba z 5 mm grubosci. Były połączone materiałam i składały się w
      harmonijkę. Miałam ich 3 albo 4. Jedną która pamietam była "Calineczka".Chyba
      jeszcze nie umiałam czytac tylko uczyłam się ich na pamięć i udawałam że
      czytam :))))

      Pamiętam też ze dostałam projektor, wkładało się do niego filmy i kazda klatka
      to było jedno zdjęci z obrazkiem i tekstem. CZy ktoś miał taki ?
      Miałam tych filmów pewnie z 10. Jeden który pamiętam to " O dwóch takich co
      ukradli księzyc".

      Później przypomina mi się książka ładnie ilustrowana, format A4, " Kominarczyk
      i Pastereczka" czytałam ją chyba 100 razy. I wreszczie dzieki szperaniu w
      pamięci przpomniała mi się (chyba cud !!!) ksiązka Ewy szelburg-Zarembiny o
      grzybach. Ładne ilustracje, borowik był stylizowany na Napoleona. Na wyczucie
      to chyba było „Dlaczego borowik został królem grzybów”.

      Dalej pamietam ładnie wydaną "Legende o warszawskiej Syrence" tez to bardzo
      lubiła. I Konopnickiej "Jak to ze lnem był".

      Jak sobie przypomnę to napiszę resztę.
      pozdrawiam
      Monika

      P.S.
      Efektem czytania częsci postów (bo jeszcze wszystkich nie przeczytałam) jest
      strona którą własnie zrobiłam:

      historia_kobiet.w.interia.pl/pi-dz8.htm
      Są tam polskie autorki urodzone między rokiem 1800 a 1900. Może komuś się
      przyda.


      • Gość: Monika Byczek Fernando IP: *.chello.pl 20.09.03, 03:39
        Czytając post, w którym ktos pisał o korridzie, nagle olsnienie, "Byczek
        Fernando", ja to czytałam 100 razy... autora nie pamiętam. Sliczna bajka o
        byczku który nie chciał brać udziału w korridzie i wolał wąchać kawiatki na
        łące.
        pozdrawiam
        Monika
        • beti.3801 Re: Byczek Fernando 23.12.12, 16:45
          Gość portalu: Monika napisał(a):

          > Czytając post, w którym ktos pisał o korridzie, nagle olsnienie, "Byczek
          > Fernando", ja to czytałam 100 razy... autora nie pamiętam. Sliczna bajka o
          > byczku który nie chciał brać udziału w korridzie i wolał wąchać kawiatki na
          > łące.
          > pozdrawiam
          > Monika

          Książeczka wspaniała, znając ją z dzieciństwa kupiłam dla wnuków. Obrazki takie same niestety treść nie, miałam tłumaczenie Ireny Tuwim, obecne nie umywa się w żadnym stopniu. Szkoda że nie wznowiono poprzedniego.
          • 0mirka2 Re: Byczek Fernando 24.12.12, 08:36
            Często można spotkać stare wydanie "Byczka Fernando" na Allegro. :)
            Co prawda stan fizyczny książeczek czasem jest kiepski, ale mimo to zamierzam kupić wnuczkowi właśnie taką, a nie nową, źle przetłumaczoną. Mam nadzieję, że kiedyś upoluję Byczka w dobrej formie. Bo i w takiej bywa... ;)
            Wesołych Świąt! :)
    • Gość: jolka Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.09.03, 16:58
      może ktos wie gdzie zdobyć:
      Nosowa "Zywy kapelusz"
      Niklewiczowej "Wróbel czarodziej"
      Żółkiewskiej "Szabla z perłą"
      Krasickiego duże (bardzo duże) wydanie bajek i oddzielnie satyr
      Mickiewicza duże wydanie bajek

      • Gość: KŁÓDKA Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.03, 13:23
        Przypomniała otatnio Wyborcza sylwetkę Pani Zofii Chądzyńskiej, no i
        rzeczywiście czytałam kiedyś "Przez ciebie Drabie" i nawet płakałam nad tym.
      • Gość: Kawka do JOLKI Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: 212.244.186.* 26.09.03, 10:10
        Witam. Jeśli chodzi o książkę "Wróbel czarodziej" -to dysponuję tylko
        kserokopią tejże(ewentualnie mogę zrobić kolejne ksero i Ci przesłać;chyba ,że
        zależy Ci na oryginale)."Szabli z perłą" sama szukam bezskutecznie od wielu
        lat,może Ty będziesz miała więcej szczęścia. A te "Bajki" i "Satyry"
        Krasickiego -to maja być "duze" w jakim znaczeniu ? Chodzi Ci o format (było
        takie wydanie z ilustracjami J.M.Szancera ),czy o "obszerną" zawartość
        treściową? Pozdrawiam.
      • Gość: ninira Re: do jolki, jot6, Kawki i wszystkich Forumow. IP: *.visp.energis.pl 18.10.03, 23:29
        Gość portalu: jolka napisał(a):

        > może ktos wie gdzie zdobyć:
        > Nosowa "Zywy kapelusz"
        > Niklewiczowej "Wróbel czarodziej"
        > Żółkiewskiej "Szabla z perłą"
        > Krasickiego duże (bardzo duże) wydanie bajek i oddzielnie satyr
        > Mickiewicza duże wydanie bajek
        >

        Powołałam się na 'stary' list Jolki, ale pisze z powodu ostatnich WYDARZEŃ na
        naszym Forum.

        Bardzo się cieszę, że nasza kochana Kawka znalazła wreszcie ulubioną i
        poszukiwaną „Szablę z perłą”!

        Miła Jot6 - zazdroszczę Ci, że to Ty mogłaś spełnić marzenie Kawki i pożyczyć
        Jej tę książkę. Ja szukałam w kilku wrocławskich bibliotekach, ale tam nie ma
        w ogóle żadnych starości. Na moim osiedlu (biblioteka ma ponad 20 lat) nie ma
        np. żadnej książki Nosowa, a o „Przygodach Kacperka, góreckiego skrzata” nikt z
        czteroosobowej bibliotekarskiej załogi nawet nie słyszał.

        Biblioteka Miejska (wraz z oddziałami) we Wrocławiu chyba co roku organizuje
        kiermasz-wyprzedaż, gdzie za przysłowiową złotówkę można kupić książki
        zaczytane, pokredkowane, podarte, lub z powyrywanymi kartkami. Kawka już pisała
        coś na ten temat - jak kupiła na takich kiermaszach interesujące Ją książki.
        No, ale trzeba się znaleźć w odpowiednim czasie i miejscu.

        Drodzy Forumowicze, czy nie uważacie, że należałoby wyprosić u Wydawców
        wydanie niektórych naszych ulubionych pozycji?. I tu nie chodzi o „Kanon
        Książek. dla Dzieci ....”, czyli „co każde dziecko powinno znać”, ale o
        zupełnie inne - wyjątkowe, rzadkie lub ciekawe OKAZY z literatury dziecięcej.

        Może założyć nowe Forum np. pt. „Do Wydawców książek dla dzieci? A z tego
        Forum ... pisać dalej jakieś petycje? Dróg nie będziemy blokować, ale jakieś
        formy nacisku chyba mamy?
        Kochana Kawko, jak dostaniesz już od jot6 „Szablę z perłą”, to napisz DO NASZEJ
        WIADOMOŚCI, kto tę książkę wydał i w którym roku?

        Serdecznie pozdrawiam – Ninira
      • Gość: Ania Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.03, 13:32
        Cudowny wątek, aż mam gęsią skórkę z przejęcia, tyle książek z dzieciństwa mi
        przypomnieliście.
        A pamięta ktoś autora książki "Na cztery pary oczu"? Bohaterem był chłopiec-
        okularnik, a ważną rolę odgrywała też chyba jego babcia. Pamiętam, że to było
        świetnie napisane i pękałam przy tej książce ze śmiechu.
        Albo coś takiego: rodzeństwo wyrusza w podróż po Polsce, żeby poodwiedzać całą
        liczną (i zupełnie nieraz nieznaną) rodzinę, a potem tworzą drzewo
        genealogiczne.
        • Gość: Kawka Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: 212.244.186.* 05.11.03, 12:26
          Witam .Jak dobrze,że Karolce udało się wyrwać mnie z tego niewielkiego
          intelektualno-duchowego marazmu jesiennego,w jakim ostatnio tkwiłam!
          Jestem już na naszym Forum i śpiesznie ślę odpowiedż - podpowiedż : autorką
          książki "Na cztery pary oczu" jest czeska pisarka Alena VOSTRA.Ilustrował ją
          Jacek Gawłowski (chyba ten sam ,który tworzy zabawne rysunki w
          GW ,charakterystyczną,szarpaną kreską???)
          Tak mi sie majaczy,że książka ta wydana była pod koniec lat
          osiemdziesiątych,ale nie jestem pewna. Ta druga opowieść (o rodzinie szukającej
          swego drzewa genealogicznego) raczej nie jest mi znana.Chyba,że podasz więcej
          szczegółów,może imiona bohaterów? Pozdrawiam serdecznie.
          • Gość: Ania Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.03, 08:28
            Bardzo dziękuję!!! Co do tej drugiej książki, niestety, coś mi padło na pamięć
            i kompletnie nie mogę sobie przypomnieć żadnych szczegółów. Mętnie kojarzy mi
            się imię Daniel, ale po pierwsze, nie jestem pewna, a po drugie, to żadna
            wskazówka :). Trudno, pozdrawiam serdecznie.
      • Gość: Karolka Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.home.cgocable.net 05.11.03, 03:45
        O, nie, nie.
        Nie moze tak byc, zeby ten watek gdzies sie zapodzial.
        Wywoluje tyle milych wspomnien.
        Nie ma urlopu dla Kawki!
        • Gość: Kawka Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: 212.244.186.* 05.11.03, 12:28
          Dziękuję Ci,Karolko,za ten zdrowy i jakże miły doping.Melduję się posłusznie i
          czekam na kolejne zadania. Czuj duch!
    • ilka191 Re: Zapomniane książki dla dzieci 23.09.03, 20:21
      Doktor Dolittle
      Muminki!!!!!!!
      Cała Astrid Lindgren
      no i moja pierwsza wypozyczona ze szkolnej biblioteki "Ananasy z naszej klasy"
      tylko nie pamiętam autora
      • Gość: Kawka Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.avamex.krakow.pl 25.09.03, 08:40
        Witam."Ananasy z naszej klasy " to wspólne dzieło pary autorskiej:Karola
        Szpalskiego i Mariana Załuckiego .Jesli chodzi o inne wymienione przez Ciebie
        książki -ja też (do dzisiejszego dnia) -przepadam za historiami o Janie Dolittle
        ( czy znasz ostatnie części cyklu"Największa podróż doktora Dolittle","Doktor
        Dolittle na księzycu" i "Powrót doktora Dolittle" ?)- a powieści Astrid
        Lindgren - to wciąż miód na moje serce.Ostatni faworyt -to książki o Madice ze
        Slonecznego Wzgórza i Lottcie z ulicy Awanturników.Pozdrawiam.
        • jot6 Re: Zapomniane książki dla dzieci 10.10.03, 14:08
          Cykl o dr Doolittle miał jeszcze dalsze tomy: Opera dr D, Dr D i Tajemnicze
          Jezioro, Dr D i zielona kanarzyca, Opowieści z Puddleby, wyd.przez Alfę.
          Wpisałam się kilka wątków wyżej nt "Szabli z perłą".
          Nikt nie napisał o Iłłakowiczówny "Bajecznej opowieści o królewiczu La-fi-
          Czaniu, o żołnierzu Soju i o dziewczynce Kio" , dla mnie to była czysta
          poezja! A Gałczyńskiego "Młynek do kawy"?



























          • Gość: babciaa Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.chello.pl 10.10.03, 14:38
            No właśnie, Iłłakowiczówna. Miałam ci ja kiedyś zbiorek jej wierszy dla dzieci,
            taki z czarno-czerwonymi ilustracjami, było to chyba w r. 1946. Zapamiętałam w
            całości jeden (sama nie wiem, czemu), chyba nigdy potem nie przypominany (może
            i słusznie). Nie mogę się oprzeć, żeby go tu nie zacytować:
            Święty Józef i pan marszałek mają imieniny;
            Ubraliśmy ich portrety zieloną choiną.
            Po dolinie rzeka płynie, a po rzece żagle,
            Święty Józef trzyma lilie, pan marszałek szablę.
          • Gość: Aska Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 16.10.03, 22:45
            Czy już ktoś pisał O "Apolejce i jej osiołku" Marii Kruger? To książeczka,
            którą pamiętam z przedszkola.
            Miałam też taką o Pani Flakonik (być może właśnie o takim tytule). Pamiętam
            tylko, że się zmniejszała ale nie zawsze wtedy kiedy chciała :-)
            Nie spotkałam się ze wznowieniem bardzo grubej książki "Królestwo bajki" Ewy
            Szelburg-Zarembiny (ja mam wydanie jeszcze z 1963r.)
    • Gość: babciaa Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.chello.pl 24.09.03, 22:39
      Czy ktoś pamieta jeszcze takie książki:
      1."Skrzydlate przyjaciółki". W wieku 8 lat nauczyłam sie z tej ksiażki tyle o
      pszczołach, że wystarczyło na dalszych 60 lat. Kto to napisał?
      2. "Tajemnica uskrzydlonego serca" Marii Kann - o chłopcu, który mieszkał w
      Zalesiu i interesował się ptakami. Czytałam to kiedyś w kółko.
      3. "O szczęśliwym chłopcu" Heleny Bobińskiej. O chłopcu, ktory zamieszkał w
      Suchej Beskidzkiej. Ulubiona książka także mojego męża.
      Te wszystkie książki zostały oddane bez mojej wiedzy tzw. biednym dzieciom,
      kiedy miałam lat naście i do dziś nie mogę ich odżałować. Dlaczego nikt ich nie
      wznawia?!
    • Gość: babciaa Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.chello.pl 25.09.03, 11:18
      Czy ktoś pamięta jeszcze takie książki:
      1."Skrzydlate przyjaciółki". Siedmioletniej Haneczce dziadek pszczelarz
      opowiada o życiu pszczół. Mnie tej wiedzy - zdobytej w wieku 9 lat -
      wystarczyło na dalszych 55. Kto jest autorką?
      2. "Tajemnica uskrzydlonego serca" Marii Kann. Zadziwiające - wznawia się tyle
      książek tej pisarki, a o tej jakby wszyscy zapomnieli. To piękna i ciekawa
      historia chłopca, który interesuje się ptakami. Pewnego dnia do jego rąk trafia
      uskrzydlone serce - egipski amulet. Czytałam to kiedyś w kółko.
      3. "O szczęśliwym chłopcu" Heleny Bobińskiej. Rodzice małego Romka przenoszą
      się do Suchej Beskidzkiej. Romek poznaje okolicę, ma różne przygody. To
      książka, którą z przyjemnością wspomina także mój mąż.
      Niestety wszystkie te książki zostały mi zabrane, kiedy miałam lat "naście"
      ("bo nie będziesz w kółko tych bzdur czytać") i oddane dzieciom z sąsiedztwa.
      Gdyby je nawet wznowiono, nic mi nie zastąpi starych, wyświechtanych okładek
      ubogich powojennych wydań. Wiem to na pewno, bo niedawno odkupiłam sobie baśnie
      Grimmów i okazało się, że to już jednak nie to samo...
      • Gość: vin cudowny IP: *.w80-14.abo.wanadoo.fr 25.09.03, 12:04
        jest ten watek - zagladam tutaj bardzo czesto...
        Zastanawiam sie kim bylibysmy dzisiaj bez tych wspomnien, bez ksiazek z
        dziecinstwa ?

        pozdrawiam
        vin
      • Gość: Kawka Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.avamex.krakow.pl 25.09.03, 12:07
        Witam.Doskonale rozumiem Twój sentyment do książek z dziecinnych lat.Ja mam
        podobne uczucia co do niektórych książek i czasem udaje mi się wyszperać jakiś
        smakowity dla mnie kąsek w antykwariatach lub na giełdzie.Ale coraz
        rzadziej,niestety.Rozumiem też Twoją sympatię do ksiązek Marii Kann.Właśnie
        niedawno pożyczyłam sobie "Wantule" ("Dujawicę" i "Owcze ścieżki " mam własne )-
        i z wielką przyjemnoscią czytałam o dzieciństwie Daniela.Lubię też "Koniec i
        początek świata" (moja pierwsza młodzieńcza sympatia też miała na imię
        Krzysztof) i "Sprawa honoru". Ostatnia książka tej autorki to "Dziewięć bied i
        jedno szczęście"(wydana w latach dziewięćdziesiątych).
        Natomiast autorką wspomnianej przez Ciebie książki "Tajemnica uskrzydlonego
        serca" jest nie Maria Kann ,ale Maria Kownacka .Spróbuj poszukać jej gdzieś w
        bibliotece,może uda Ci się ją odnależć.
        Następna sprawa -to Helena Bobińska .Czytałam jej książki jeszcze w szkole
        podstawowej("Lipniacy" to była wtedy moja lektura),Chyba "Zemsta rodu
        Kabunauri" też była jej autorstwa ? A "O szczęśliwym chłopcu" -to stare wydanie-
        mam własne.Kupiłam kiedyś dla mojej córki ,a teraz drzemie sobie gdzieś w
        pudle .Jeśli uda mi się w najbliższym czasie je wydostać - dam Ci znać. I
        wtedy będę mogła Ci je pożyczyć (ewentualnie podarować,jeśli córka nie zechce
        książki zatrzymać dla swoich dzieci ).
        A na koniec -autorką "Skrzydlatych przyjaciółek " jest H.Augustynowicz-
        Ciecierska.Pozdrawiam serdecznie Ciebie i Twojego męża,też kochającego książki.
        • Gość: vin Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.w80-14.abo.wanadoo.fr 25.09.03, 12:33
          Witaj Kawko,

          bylem wczoraj na poczcie i dostrzeglem tam "bloczek" znaczkow - " Destinées
          romanesques " ( znaczki z Vidocq, Esmeralda, Claudine, Nana, Gavroche i Le cpte
          de Monte-Cristo) - wysle Ci jutro.
          I uwierz mi- to naprawde nie ma znaczenia czy je zbierasz, czy nie, wazne jest
          to, ze zrobilem sobie przyjemnosc kupujac dla Ciebie.
          Jak na to wpadlem azeby akurat dla Ciebie kupic te znaczki?
          Ano, jak je zobaczylem to pomyslalem o watku "Zapomniane książki dla dzieci",
          a jak pomyslalem o tym watku to i o Tobie i tak pomyslalem sobie, ze zrobie
          moze i nie tylko sobie ale i Tobie mala niespodzianke:)
          pozdrawiam
          vin
        • Gość: babciaa Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.chello.pl 25.09.03, 13:19
          Dzięki, o Kawko, za nieocenione informacje! I przepraszam za te powtórzenia,
          ale mi się zdawało, że moje posty powpadały gdzieś w czarną dziurę. Jeśli
          naprawdę możesz mi pożyczyć/podarować "Szczęśliwego chłopca", to zyskasz sobie
          moją dozgonną wdzięczność. Moja córka tego nie zna, a dużo się ode mnie
          nasłuchała. Oto mój adres: ajaba@chello.pl. Czy znasz książki Elizabeth Goudge?
          Po polsku wyszła jedna - urocza: "Tajemnica Rajskiego Wzgórza", wyd.NK 1996.
          Wpadłam w to forum jak śliwka w kompot, czeka na mnie praca, udzielam sobie
          ostrej nagany!
          • Gość: Kawka do VINA Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.avamex.krakow.pl 28.09.03, 09:46
            Witam.Czuję się nieco zakłopotana,ale nie ukrywam,że bardzo mi miło . Znaczków
            wprawdzie nie zbieram nałogowo,ale mimo wszystko mam ich całkiem sporą kolekcję
            (nie zawsze cenne,ale często po prostu ładne) .Moja córka w póżniejszych latach
            kupowała czasem w Filatelistyce takie tanie radzieckie "masówki" ,bo było w
            nich dużo znaczków ze zwierzętami ,a one je uwielbiała.,A najstarsze znaczki -
            kupione w czasie gdy oczekiwałam dziecka -to znaczki z serii "Najpiękniejsze
            bajki świata".Nie wiem,czy je znasz.Może uda mi się je zeskanować i
            zaprezentować.Pozdrawiam serdecznie.Wkrótce się odezwę.
            • Gość: Kruszynka Jeszcze niezapomniane książki dla dzieci IP: *.adsl.tele2.no 30.09.03, 18:14
              Literatura dziecieca nie stoi w miejscu. Caly czas dochodza nowe pozycje. Harry
              Pottera nie bede wspominac, bo i kazdy pewnie dosyc o nim slyszal. Tu
              chcialabym Wam zwrocic uwage na o wiele mniej znana, a bardzo zabawna serie
              Lemony Snicket pt. "Seria niefortunnych zdarzeń", w ktorej Wioletka, Klaus i
              Sloneczko Baudelaire przezywaja coraz straszniejsze tarapaty. W przeciwienstwie
              do tradycyjnych ksiazek dla dzieci nie ma tam happy endu, czym autor raz po raz
              sie szczyci. Nasi bohaterowie wpadaja w coraz bardziej groteskowe koszmary,
              zgotowane im przez przewrotnego wuja. Historyjki te przeplatane sa upmnieniami
              i pouczeniami od autora (dla czytelnika). Nagminnie wyjasnia on trudniejsze
              wyrazy (ktore nie zawsze sa trudne), traktujac czytelnika jak wlasnie male
              dziecko.
              Polecam i pozdrawiam. Kruszynka
            • Gość: vin do VINA Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.w81-49.abo.wanadoo.fr 08.10.03, 23:14
              Napisz czy doszlo,
              bo juz tydzien temu poszlo:)

              pozdrawiam
              vin
    • Gość: K2 Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.stacje.agora.pl 10.10.03, 15:38
      A taka całkiem już gruba książka "Pięcioro małych, dwoje dużych i ciężarówka"
      o rodzinie gdzie było 5 dzieci, oni byli dosyć biedni, ale kupili ciężarówkę,
      którą ruszyli w objazdową sprzedaż rondli. Była tam też sąsiadka-maglarka,
      która miała kota i raz jakiś opryszek chciał ją napaść to ona wołała :
      Edmundzie, Edmundzie. I to był kot, a nie mąż, ale opryszek się przestraszył
      • Gość: Kruszynka Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.adsl.tele2.no 11.10.03, 17:46
        Gość portalu: K2 napisał(a):

        > A taka całkiem już gruba książka "Pięcioro małych, dwoje dużych i
        ciężarówka"
        > o rodzinie gdzie było 5 dzieci, oni byli dosyć biedni, ale kupili ciężarówkę,
        > którą ruszyli w objazdową sprzedaż rondli. Była tam też sąsiadka-maglarka,
        > która miała kota i raz jakiś opryszek chciał ją napaść to ona wołała :
        > Edmundzie, Edmundzie. I to był kot, a nie mąż, ale opryszek się przestraszył


        To chyba norweska pisarka dla dzieci Anne Cath Vestly. Tytul ksiazki
        to "Osmioro malych, dwoje duzych i ciezarowka". Jest to pierwszy tom 9-cio
        tomowego cyklu o rodzinie posiadajacej osmioro dzieci i czerwona ciezarowke.
        Anne Cath Vestly napisala mnostwo ksiazek dla dzieci (powyzej 30). Bohaterowie
        wielu z jej ksiazek pokazuja sie "na goscinnych wystepach" w sasiednich
        cyklach. Zaczelo sie to od Ole Aleksandra (5 tomow), potem bylo "osmioro
        dzieci ..." (9 tomow), "Aurora" (7 tomow), "Guro" (7 tomow), i inne. Na ile
        wiem bohaterki Aurora, Guro (dziewczynka) oraz rodzina z osmiorgiem dzieci
        mieszkaly niedaleko od siebie i znaly sie nawzajem. Niestety nie orientuje sie
        co z tego zostalo przetlumaczone na polski. Sa to bardzo mile ksiazeczki
        opisujace zycie codzienne, takie jakie bylo ze 20-30 lat temu. Pozdrawiam.
        Kruszynka
    • Gość: babciaa Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.chello.pl 13.10.03, 15:09
      A kto pamięta "Poczwarki Wielkiej Parady" Haliny Auderskiej? Mogłam to kiedyś w
      kółko czytać i tak marzyłam, żeby mieszkać w takim internacie!
      • Gość: Kawka Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: 212.244.186.* 13.10.03, 15:35
        Witam.Gdzieś w połowie lat dziewięćdziesiątych ukazało się wznowienie tej
        powieści,ale wtedy jakoś nie skusiło mnie i nie przeczytałam tej książki .
        Jeśli ją polecasz,to może teraz po nią sięgnę . Choć przyznam,że ostatnio
        mam bardzo duzo zajęć po pracy i coraz mniej czasu na czytanie dla
        przyjemnosci;tak więc nieraz stertka książek przeradza sie w Wielką Oczekujacą
        Stertę .Pozdrawiam.
      • Gość: Kawka Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: 212.244.186.* 13.10.03, 15:35
        Witam.Gdzieś w połowie lat dziewięćdziesiątych ukazało się wznowienie tej
        powieści,ale wtedy jakoś nie skusiło mnie i nie przeczytałam tej książki .
        Jeśli ją polecasz,to może teraz po nią sięgnę . Choć przyznam,że ostatnio
        mam bardzo duzo zajęć po pracy i coraz mniej czasu na czytanie dla
        przyjemnosci;tak więc nieraz stertka książek przeradza sie w Wielką Oczekujacą
        Stertę .Pozdrawiam.
        • Gość: babciaa Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.chello.pl 13.10.03, 19:04
          Też mam Wielką Oczekującą Stertę! A co do "Poczwarek", to właśnie to nowe
          wydanie sobie odkupiłam, bo poprzednie... patrz moje poprzednie posty. Wiem
          skądinąd, że Auderska wcale nie była dumna z tej książki i długo nie pozwalała
          jej wznawiać, a tym czasem ja w pewnym okresie wprost czułam się tą główną
          bohaterką, Alą. Pozdrawiam baaardzo.
        • Gość: jot6 Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.chello.pl 14.10.03, 10:26
          Wielce Szanowna Kawko! Czy dalej szukasz "Szabli z perłą"?
          • Gość: Kawka Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: 212.244.186.* 14.10.03, 15:10
            Tak,tak,wciąż szukam tej książki ( jak na razie -bezskutecznie ).Czy masz może
            dla mnie jakąś informację? Czekam z niecierpliwością na odpowiedż.
            • Gość: jot6 Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.chello.pl 14.10.03, 16:26
              mam tę książkę, niestety w bardzo złym stanie (poobgryzana),ale ma wszystkie
              kartki, nie wiem, w jaki sposób się skontaktować, mieszkam w Trójmieście
              • Gość: Kawka Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: 212.244.186.* 15.10.03, 14:26
                Witam .Ogromnie ucieszył mnie Twój post i informacja,że poszukiwana przeze mnie
                od lat "Szabla z perłą" gdzieś się jeszcze zachowała .Ja mieszkam w
                Krakowie,więc do Trójmiasta droga daleka.W związku z tym mam pytanie : czy
                chcesz tę książkę sprzedać czy tez mogłabyś(mógłbyś) mi ją pożyczyć?
                Satysfakcjonować mnie będzie każda Twoja propozycja .Czekam niecierpliwie na
                odpowiedż.Pozdrawiam.
                • Gość: jot6 Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.chello.pl 15.10.03, 15:38
                  czy urządzałoby Cię, gdybym tę książkę przesyłała Ci w odcinkach, przepisując
                  ją na komputerze? nie mam drukarki a książka jest w takim stanie, że - jak
                  doszłam do wniosku - nie dasz sobie z nią rady, tym bardziej mowy nie ma o
                  sprzedaży.Wypożyczenie w absolutnej ostateczności, proszę dać znać.
                  • Gość: Kawka Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.avamex.krakow.pl 15.10.03, 20:13
                    Miła JOT6 !
                    Doprawdy nie mam śmiałości narażać Cię na tę - wręcz syzyfową pracę .Przepisać
                    całą ksiażkę? O ile dobrze pamiętam była ona wprawdzie niewielkiego formatu,ale
                    objętość miała dosyć sporą .Nie ukrywam ,że zależy mi również na
                    ilustracjach.Nie wiem,kto był ich autorem,ale dobrze pamiętam tę
                    charakterystyczną czarną grubą kreskę . Wnętrze domu Filomeny,zaaferowane
                    lalki,kominiarczyk Filipek , maleńka postać żołnierza Klemensa w trawie -są
                    nierozerwalnie związane z tekstem.
                    Jesli jednak masz jakiekolwiek obawy związane z przesyłką-nie chcę Cię
                    namawiać.Ja ze swej strony gwarantuję Ci odesłanie ksiązki w stanie
                    niezmienionym.No i oczywiście zwrot kosztów przesyłki poleconej.Pozdr.
                    • Gość: jot 6 Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.chello.pl 16.10.03, 10:17
                      rozumiem, tak sądziłam, mam nadzieję, że się nie rozczarujesz - nie chodzi o
                      treść tylko o stan książki, dziecko bardzo źle się z nią obchodziło obskubując
                      ją ze wszystkich stron- na jaki adres wysłać? pozdrawiam
                      • Gość: Kawka Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: 212.244.186.* 16.10.03, 11:20
                        Witam.Ogromnie się cieszę z Twojej decyzji.Jeśli możesz,napisz do mnie na e-mail
                        grajki@gazeta.pl - wtedy podam Ci swój adres. Dzięki,dzięki!!!
                        • Gość: vin "Przez Apeniny i Andy" IP: 213.56.66.* 18.10.03, 03:12
                          SOS!
                          Witaj,
                          "Przez Apeniny i Andy", bij zabij - czarna dziura w moim umysle - ni kako nie
                          moge sobie rozjasnic autora, a i z trescia jak przez mgle.

                          serdecznie pozdrawiam
                          vin
                          • Gość: vin Re: "Przez Apeniny i Andy" IP: 213.56.66.* 18.10.03, 04:32
                            AMICIS - SERCE - juz chyba zle ze mna:))nie moglem sobie przypomniec:)
                            pozdrawiam
                            • Gość: Kawka Re: 'Przez Apeniny i Andy' IP: *.avamex.krakow.pl 19.10.03, 17:07
                              Witam. Tytuł właściwy to "Od Apeninów do Andów" .autor - Edmund de
                              Amicis.Rzeczywiście jest to jedno z tzw."opowiadań miesięcznych" (i taki też
                              jest podtytuł w tym wydaniu "Serca" ,które czytałam w dzieciństwie).Niejedną
                              łzę nad nimi uroniłam ...Natomiast po wielu latach przeczytałam pełne
                              wydanie "Serca" ,nieodmiennie wzruszające.Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka