Gość: kaja IP: *.ptr.net.pl / 192.168.2.* 10.02.03, 13:28 tygodnikforum.onet.pl/1110086,0,4448,927,artykul.html zgadzam się z autorem Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Druss Re: Opium dla głupich IP: *.kra.warszawa.supermedia.pl 10.02.03, 14:05 A dla mnie to czysty bełkot... "Najciekawszy jest zawsze realizm" - skąd ta arbitralność sądu???? Taki "Sen nocy letniej" czy "Burza" Szekspira to chyba strazna nędza dla profesora z Londynu... Druss Odpowiedz Link Zgłoś
ydorius garsc bzdur 10.02.03, 15:24 - "Trudno przejmować się opowieścią, jeżeli autor może w dowolnej chwili przywołać czarnoksiężnika, który wyratuje bohatera z opresji" - nazywa sie to zabiegiem deus ex machina i powstalo na dlugo zanim powstalo fantasy. Jest rozwiazaniem powszechnie pogardzanym w kazdej literaturze, chyba, ze idzie o zabawe z konwencja lub miejsca, gdzie jest to niezbedne (mitologie) - "Świat Tolkiena ukazuje w krzywym zwierciadle mitologię anglosaską i skandynawską" - swiat Tolkiena niczego nie ukazuje w krzywym zwierciadle. Krzywe zwierciadlo to Pratchett. - "Swe sukcesy w dzisiejszym kinie - fantasy zawdzięcza, jak większość innych bestsellerów, technologicznej przewadze, szafując efektami specjalnymi" - podobnie jak wiele innych filmow, ktorych akcja jest "realistyczna". Wystarczy przez chwile pogapic sie na (szmirowaty, fakt) "Panic Room", by ujrzec potege efektow specjalnych w dzisiejszej kinematografii - "W gruncie rzeczy, jeżeli ktoś podda filmową wersję "Władcy pierścieni" krytycznej analizie - pryśnie cały jej urok" - jesli bedzie sie abstrahowac od ksiazki - owszem. A nawet posunalbym sie dalej: jesli rozwaza sie samego Wladce Pierscieni bez odwolania sie do Silmarillionu, tez pryska caly urok. Bo niby co tu mamy? Bliska zaglade swiata i bohaterow, ktorzy do niej nie dopuszczaja. Nudy. - "W "Dwóch wieżach" do walczących stron dołącza pterodaktyl" - ohohoho!!! A nie zauwazyl Pan mamuta??? :-)) - "W świat fantasy uciekamy od prawdy" - kazdy wynosi tylko to, co sam przyniosl. Zawsze. W kazdej relacji. Wszystko zalezy od tego, z jakim nastawieniem sie idzie. Mozna rozpatrywac Tolkiena jako kiepskiej jakosci mitologie poprzeplatana scenami batalistycznymi. Oczywiscie, ze tak. Pratchetta jako marnego apologete sredniowiecznych wyobrazen o ziemi. Wszystko mozna. Tylko po cholere? reasumujac: artykul jest wyjatkowo slabo wysmazonym stekiem. modrzew, .y. ---------------------------------- What is home without Plumtree's Potted Meat? Incomplete. Odpowiedz Link Zgłoś
reptar feeria bzdur 11.02.03, 12:13 > "W gruncie rzeczy, jeżeli ktoś podda filmową wersję "Władcy pierścieni" > krytycznej analizie - pryśnie cały jej urok" Jeśli smakowitą potrawę poddamy analizie, to okaże się ona tylko mieszaniną błonnika, długołańcuchowych kwasów tłuszczowych, związków alifatycznych, reszt sacharydowych połączonych kowalencyjnie z lipidami itd. itp. Nie przełkniesz. Żal mi tych, którzy nie potrafią uwolnić się od przymusu analizowania. > "Trudno przejmować się opowieścią, jeżeli autor może w dowolnej chwili > przywołać czarnoksiężnika, który wyratuje bohatera z opresji". W literaturze bezczarnoksiężnikowej bohatera z opresji może wyratować lawina, niespodziewany spadek, przypadkowo spotkany znajomy, awaria czegoś tam, odkrycie, wielkoduszne przebaczenie, wynik badań, rozpędzony samochód itd. Takie chwyty, „umiejętnie” zastosowane, nie są w literaturze „realistycznej” niczym innym niż ekwiwalentem źle zastosowanego czarnoksiężnika. > "Ale po co przetwarzać mity, jeżeli są one tak cudowne w postaci > nieprzetworzonej?". Szczerze mówiąc, to jest dla mnie najbardziej zagadkowe stwierdzenie autora artykułu, do tego podane jak dogmat, bez uzasadnienia. Jak człowiek tak cięty na fantasy mógł dostrzec coś cudownego w mitach? To się w głowie nie mieści. Poza tym rodzi się i inne pytanie: po co przetwarzać rzeczywistość (na literaturę), skoro jest ona rzekomo tak cudowna? Przeczytałem wskazany artykuł z poczuciem bezsilności. Ten rozjazgotany wykładowca college'u Queen Mary Uniwersytetu Londyńskiego jest stracony dla jakiejkolwiek dyskusji. Brakło mi zapału, żeby przeczytać 850 zamieszczonych pod artykułem komentarzy, ale przejazd oka po nagłówkach i incipitach wystarczy, żeby się zorientować, jak jego jeremiada została odebrana. Odpowiedz Link Zgłoś
agrafek Re: Opium dla głupich 10.02.03, 18:51 Niestety, jak to często bywa z krytykami literatury fantastycznej (tak fantasy jak i sf) jako takiej i w tym przypadku autor nie wie o czym pisze. Owszem, zobaczył ekranizację Tolkiena i może nawet przeczytał pierwowzór, na tym jednak poprzestał. Przy tym odnoszę wrażenie, że czytał wszystko z założeniem, że czyta gniota i już. Już jedno z pierwszych stwierdzeń o tym, jak to bohaterowie mogą w razie zagrożenia przywołać czarodzieja, który rozwiąże za nich wszelkie problemy to bzdura, niezależnie od tego, czy potraktujemy to zdanie dosłownie, czy metaforycznie. Problem tego, jak i większości podobnych mu krytyków polega: 1. Na czynieniu przedzałożeń, przy pomocy których "czytają" omawianą literaturę, przy czym są to zwykle założenia gradacyjne, dzielące literaturę na lepszą i gorszą. Lepsza to, oczywiście, ta "nasza", gorsza to ta, w której jesteśmy gościem. Bo też często krytycy fantastyki są li jedynie gościem w jej krainie i swe głeboko przemyślane (nie ironizuję) opinie wydają na podstawie lektury dwóch lub trzech powieści. 2. Wrzucanie wszystkich powieści fantasy i sf do jednego worka. W ten sposób na jednej półce stawia się "dzieło" typu "Zemsta Brauzuma Barbarzyńcy, syna córki Baumuma" i Tolkiena właśnie by triumfalnie stwierdzić, że fantasy to gniot. W ten sposób można zdyskredytować każdy rodzaj literatury, bo grafomanie i tandeta stanowią, niestety, większość wszędzie. Porównywanie fantasy z mitologią narzuca się niejako automatycznie, ale znów, głównie dla laików. To, że pewne motywy autorzy z rozmaitych mitologii ściągają, lub wręcz na mitologiach się wzorują to dopiero początek drogi. Ktoś, kto nie uczyni "drugiego kroku" z pewnością uzyska dzięki swej krytyce poklask na salonach, jednak nijak nie zbliży krytyka do poznania problemu. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kocia Re: Opium dla głupich IP: *.pool.mediaWays.net 10.02.03, 21:50 jestem pewna,iz chodzilo o religie i masy... ale taka transformacja ? Odpowiedz Link Zgłoś
dr.krisk A ja nie za bardzo.. 10.02.03, 22:10 Tekst artykułu utwierdza mnie w moim pseudonaukowym odkryciu (które usiłuje podkraść mi ta bestia doktor Piernatek), które brzmi: "Krytyka literacka nie ma sensu. Szkoda czasu na jej czytanie". To niby co : Ursula le Guin jest z założenia gorsza od pierwszego lepszego pysorza z Bolejewa, autora niezapomnianego dzieła "Moje wzloty i upadki"? Bez sensu. KrisK P.S. Nie jestem wielbicielem fantasy... Odpowiedz Link Zgłoś
asdew Re: Opium dla głupich 11.02.03, 08:33 żadne tam opium i niekoniecznie dla głupich. Jak wszystko inne i to ma swoich zwolenników i przeciwników, jestem przeciwko tak jednoznacznemu traktowaniu tematu. Nie przeszkadza mi wcale, ze na jednej półce w księgani znaleźć mogę Mastertona jak i Kinga, mitologia czy fantasy.. Jednego i grugiego nie czytuję, bo nie znajduję tam niczego dla siebie, ale żeby od razu "dla głupich" ? /asdew Odpowiedz Link Zgłoś
a.b.c Re: Opium dla głupich 15.02.03, 22:49 Nie ma się czym emocjonować profesor nie ma wiele do powiedzenia bo ma problemy ze wzrokiem (zobaczył pterodaktyla tam gdzie go nie ma, chyba że chodziło mu o gwatemalską kreskówkę) co zdecydowanie komplikuje czytanie:-) A przy okazji nie bardzo rozumiem o co chodzi w tym twierdzeniu "Fantasy wykorzystuje ponadczasowy urok nonsensu: bezmyślna fabuła, papierowe postacie i wydarzenia urągające zasadom logiki zwalniają czytelnika lub widza z wysiłku myślenia", jak się przyjrzeć to w mitach mamy to samo a wg. profesora są super hiper ekstra. Dla mnie wypowiedź pana dwojga nazwisk to typowy przykład zawiści akademickiej,jeden pan wykładowca pozazdrościł innym wykładowcom sukcesu, którego sam nie osiągnie i teraz stara się ich zdyskredytować. Przypomina mi to pana nauczyciela w eksluzywnej szkole z filmu "Finding Forester" z S. Connery, kto oglądał film wie o kim i o czym mowa. Z resztą i w "Stowarzyszeniu umarłych poeteów" mamy podobne przykłdy. Odpowiedz Link Zgłoś
niech Dygresja 16.02.03, 01:19 Peter Brook sfilmowal Mahabharate. Szesciogodzinna wersja dla telewizji. Odpowiedz Link Zgłoś