Dodaj do ulubionych

Bajeczki Babci Pimpusiowej

17.02.03, 21:43
Ze specjalnymi życzeniami dla la passionaty, miki, ady08 i oczywiście
jamelii:)

Siedziały raz dwie myszy popod polną miedzą,
Siedzą tak sobie, siedzą, siedzą, siedzą, siedzą,
Siedzą, siedzą, wtem nagle w srogi wigor wpadły!
Jak nie hycną do góry... i z powrotem siadły.

Latał sobie z radarem pewien gacek młody
I po drodze omijał przeróżne przeszkody,
Lecz właśnie gdy się cieszył, że je tak omija,
Wpadłszy na jedną z przeszkód rozbił sobie ryja.

Zrobił wilk elektrownię, lecz by prąd uzyskać
Spalał w niej cały węgiel z kopalni od liska.
Kopalnia z elektrowni cały prąd zżerała,
Stąd brak światła i węgla. Ale system działa!

O gliździe już znacie:)

Dmuchnął żabę chuligan raz, kawał świntucha.
Dmucha ją, dmucha, dmucha, dmucha, dmucha, dmucha,
Wtem bęc - z żaby królewna śliczna się wyłania!
A ten skurczybyk wcale nie przerwał dmuchania...

Udzielał raz wywiadu kotek, że jest zdrowy,
Wtem uszki mu odpadły, oczki wyszły z głowy,
Pękł mu brzuch, ogon, płuca i głosowa struna,
Wreszcie zdębiał, ocipiał, zesrał sie i umarł. Amen.

Zapylała raz pszczółka jakiegoś badyla,
Wtem czuje, że od tyłu też ją ktoś zapyla.
Patrzy się, a to truteń, niejaki Zenobi.
Morał - rób dobrze innym, tobie też ktoś zrobi.

Kiedyś baca krótkowidz z owieczki korzystał,
Dziwiąc się, że mu ona nie beczy, lecz śwista.
Dopiero na kolegium mu wytłumaczono
Że wyryćkał świstaka, co był pod ochroną.

Szukały dwa bizony jakąś bizonicę
Wtem nagle jeden wrzasnął: - O, widzę samicę!
Po chwili jednak wraca i jęczy bidula:
- Tfu, ale żem się naciął, to była Vistula!

Andrzej Waligórski, Wierszyki

Pzdr:)
Obserwuj wątek
    • la_passionata Re: Bajeczki Babci Pimpusiowej 17.02.03, 22:18
      R E W E L A C J A

      ;-)))))))))

      Czyta się to przednio! Kotek rządzi!
      Dzięki Fibin!

      Serdeczne uściski :-)
    • Gość: miki Re: Bajeczki Babci Pimpusiowej IP: *.proxy.aol.com 17.02.03, 22:49
      lalem ze smiechu fibin jestes OK
    • ada08 Re: Bajeczki Babci Pimpusiowej 18.02.03, 07:32
      Dzięki , Fibin , piękne !!!:-)))
      Pszczółka rządzi :-)))
      a.
    • jamelia Re: Bajeczki Babci Pimpusiowej 18.02.03, 10:04
      Dzięki Fibin!
      Tak trzymaj!
      Pozdrawiam ciepło!
      Odezwij się na mail!

      jamelia :-)
    • piautre1 Re: znam inne 18.02.03, 10:12
      Inne jeszcze bajeczki:
      Co to było z glizdą? Znam dwie bajeczki;

      Wyszła raz glizda z dziury i wesoło gwizda
      Wtem patrzy- z naprzeciwka sterczy druga glizda
      Dalej się przymilać, a ta rzecze srogo
      Odczepże się idiotko, toż to ja, twój ogon

      Złapał raz wróbel glizde, glizda przerażona
      A on ją zaczął dziobać. Dziobem. Od ogona.
      Już ją trochę podziobał i napoczął trochę
      Wtem glizda się odzywa: stary, mów mi Zocha

      A o misiu?
      Chomik zbierając zboże do swej norki ganiał
      A dobry nieźwiedź z boku chomika ochraniał
      Wreszcie zjadł mu to zboże, wytarł łapą mordę,
      Wydupcył biedne zwierze i przypiął mu order

      • fibin Re: znam inne 18.02.03, 11:47
        O gliździe to była ta pierwsza w wątku o przegryzionej dżdżownicy:)
        Dzięki za pozostałe:)
    • fibin Bez aluzji 18.02.03, 11:44
      Hej, nie ma rady na to,
      Chodzi wódka za tatą,
      Taka z niej bestia chytra.
      Na przedzie tata drepta,
      A za nim o pół metra
      Tupta sobie pół litra...
      Już nam sie to nie przykrzy,
      Bo jużeśmy "przywykłszy"'
      Jak mawia wuj znad Niemna,
      Zwłaszcza że te pół basa,
      Co tak za tatką hasa,
      To istotka przyjemna.
      Nie złości się, nie rzuca,
      O nic sie nie wykłóca,
      Nikomu nie przeszkodzi.
      I tylko czasem tacie
      Okrzyk się wyrwie w chacie:
      - Znów wódka za mną chodzi!...
      Mamusia robi fochy,
      Mówiąc: - Za mna pończochy
      Też chodzą od tygodnia!
      Sprawdzaliśmy to z bratem -
      Nie widać... A za tatem
      Wódka posuwa co dnia!
      Badały tatkę wszędy
      Kliniki i urzędy,
      Wyszła taka konkluzja:
      W wyniku tych analiz
      U tatki to realizm
      A u innych - aluzja!
      Inni myślą umownie,
      A nasz tatko - dosłownie,
      Obce mu są przenośnie:
      "Wódka chodzi" gdy stwierdzi,
      To fakt! Ba, nawet śmierdzi,
      I tupie coraz głośniej!
      Więc cieszymy się szczerze,
      Myśląc o charakterze
      Prostym naszego tatki.
      Zwłaszcza że i za nami
      Chodzą już wieczorami
      Dwie śliczne, małe ćwiartki!!!

      Andrzej Waligórski, Wierszyki

      Oj, chodziła też za mną kiedyś ta paskuda, chodziła...
      Ale już nie chodzi:)
    • piautre1 tribute to waligórski 20.02.03, 13:12
      tenez-vous bien


      Przyszedł gość do doktora, biada na swe zdrowie.
      - Jakaś mi żaba - mówi - wyrosła na głowie.
      - Umówmy się - odrzekło to zwierzę niegłupie -
      Nie ja jemu na głowie, lecz on mnie na dupie.

      Raz ordynarny niedźwiedź kucnąwszy na łące
      W dość niewybredny sposób podtarł się zającem.
      Zając się potem żonie chwalił po obiedzie:
      - Wiesz stara, nawiązałem współpracę z niedźwiedziem!

      Kiedyś pijany zając włóczył się po rżysku,
      A spotkawszy niedźwiedzia, naprał go po pysku.
      Niedźwiedź wpadłszy do domu wrzasnął: - Leokadio!
      Coś się chyba zmieniło, włącz no prędko radio!

      Płakał niedźwiedź przed lisem, pijąc wraz z nim wódę:
      - Ty wiesz, mam czworo dzieci, ale wszystkie rude...
      - Ha! - krzyknął lis obłudnie, ukrywszy twarz w dłoniach -
      Mój syn także jest rudy, ktoś nas robi w konia!

      Prosiła glizda słonia raz w nietrzeźwym stanie:
      - Strasznie mnie plecy swędzą, podrap mnie kochanie.
      Słoń podrapał i ryknął śmiechem jak armata:
      - Stara, co się wygłupiasz, coś taka plaskata?

      Złapał niedźwiedź świstaka idąc raz pod górkę,
      A pragnąc na nim świstać, chciał mu dmuchać w dziurkę.
      Świstak chodu, lecz zanim schował się do chaty,
      Pisnął: - Mógłbyś przynajmniej chamie przynieść kwiaty!

      Dwie durne myszy były dumne niesłychanie,
      Że je kocur zaprosił do siebie na śniadanie.
      Jakoż było śniadanie; kocur dwakroć mlasnął,
      Zjadł obie, ziewnął, pierdnął i z powrotem zasnął.

      Słysząc kiedyś, że chomik podreptał po zboże,
      Chomikowa wpuściła królika w swe łoże.
      Wtem nagle chomik wraca, ze wściekłości blady,
      A ona w krzyk: - Jej Niusiek, to ty już z Kanady?

      Spotkał kiedyś tchórz tchórza idąc po podwórzu
      I pyta: Ty nie w pracy? Co się stało tchórzu?
      - Wziąłem pracę do domu, dyrektor się zgodził.
      To rzekłszy, szedł do domu i tam się zesmrodził.

      Raz kiedyś jurny wróbel w
      miłosnej euforii
      Chwalił się, że zajeździ kobyłę historii,
      Lecz kiedy wyładował temperament dziki,
      Kobyła stwierdziła: - Chyba mam owsiki...

      Raz chory niedźwiedź pierdział, budząc miłosierdzie
      A suseł mu oklaski bił po każdym pierdzie.
      Czy ten suseł zwariował? - spytał dzięcioł śledzia.
      Nie - śledź odparł - to rzecznik prasowy niedźwiedzia.

      Walczył orzeł z sępami, aż obrósł
      w legendę.
      Niestety - przy okazji podłapał też mendę.
      Wszyscy pytają orła: - Jak walczyłeś? Świergol!
      A menda w krzyk: - Spuściliśmy tym sępom wpierdol!

      Wyryćkał lisek kotka na sianku przy płotku
      I spytał: - Jak oceniasz ten mój wyczyn, kotku?
      - Cóż - rzekł kotek - przez miesiąc nie będę mógł siedzieć,
      Lecz gdyby nie ty, toby mnie wyryćkał niedźwiedź.

      Dwa liski w jednym gnieździe mieściły się z trudem
      Więc na zewnątrz sterczały im dwie dupy rude.
      Widząc to docent Wolczew zaczął bić im brawo.
      Bo myślał, że to rude, to jest Rude Pravo.

      Raz do koguta z krzykiem przybiegły kurczaki:
      - Tata, lis porwał mamę i wlecze ją w krzaki!
      Kogut tak się śmiać zaczął, że aż wpadł do ścieku:
      - Widać, że moja stara jest jeszcze na fleku!

      Dorwał raz kocur nutrię nad wodą przy buku,
      A że był nieźle spity, chciał jej zrobić kuku.
      - Po pierwsze - rzekła nutria - ja też jestem samiec,
      A po drugie się śpieszę, bo dzisiaj gra Chamiec.

      Spotkał królik oślicę kiedyś w leśnej głuszy;
      Myślał, że to królica, bo ma długie uszy,
      Przy czym dziwnie dorodna, wielka jak chałupa,
      Więc aż jęknął z zachwytu: - Rany, ale dupa!

      Chciano

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka