Dodaj do ulubionych

biały bóg

06.05.03, 12:52

zamieściłem na forum "kobieta", ale może tu bardziej odpowiednio..?
miłej lektury.

m,
.y.

---------------

"biały bóg"

Pewnego razu w murzyńskiej wiosce (w której wszyscy co do jednego
mieszkańca byli czarni jak smoła) urodził się chłopczyk albinos. Miał białą
skórę, białe włoski na głowie, białe tęczówki lekko czerwonawych oczu.
Natychmiast obok matki i samotnie porzuconego dziecka (akuszerka przyjmująca
poród uciekła z krzykiem; z jej bełkotu wioska wywnioskowała co się stało)
zebrała się cała starszyzna. Zaczęli rozmawiać, deliberować i kłócić się, aż
w końcu wystąpił przed nich stary szaman i orzekł, że poprzedniej nocy miał
sen, którego nie potrafił wyjaśnić. Wszyscy umilkli. Otóż przyśniło mu się
mrowie czarnych żab przed którymi dumnie kroczyła całkiem biała żaba. Szaman
dodał, że ta początkowo niejasna wizja zyskała rozwiązanie w osobie
nowonarodzonego dziecka. Wioska była dotąd zamieszkana przez czarne żaby. Ale
oto bogowie ulitowali się nad swym ludem (widomy znak, że czuwają nad wioską)
i zesłali im przywódcę, wodza, kogoś za kim wioska może pójść wszędzie. Oto –
dodał szaman – jest jeden z Nich, z bogów. Zstąpił, by dać nam nadzieję i
zwycięstwa nad wrogami. Dziecku temu jako bogu boska cześć się należy.
Wszyscy bez wyjątku uznali rację szamana.
Chłopiec wychowywał się w odosobnieniu. Gdy inny chłopcy w jego wieku
przechodzili spod kurateli kobiet pod opiekę mężczyzn on siedział w
specjalnie dla niego zbudowanej chacie na samym środku wioski. Ale przecież
był bogiem, nie zwykłym chłopcem, więc czemu miałby zachowywać się jak
chłopiec? Kiedy nadszedł Czas Prób i jego rówieśnicy ruszali w busz, by
zdobyć oznaki dorosłości, jemu znoszono do chaty różne dary, by natchnął je
boską mocą (czego nie umiał robić, więc zostawiał je tam, gdzie zostały
przyniesione, do czasu aż ich ktoś nie zabrał, uznawszy, że dość już nasiąkły
świętą atmosferą). Przynoszono mu najlepsze części zabitych zwierząt, ale nie
umiał ich przyrządzić, więc zjadał na surowo. Przynoszono mu amulety z
kawałkami ciał poległych wrogów, ale nie znał ich przeznaczenia, więc
składował w rogu chaty. Ale przecież był bogiem, więc to wszystko nie było
ani trochę dziwne.
Któregoś dnia w drzwiach chaty zbudowanej specjalnie pośrodku wioski,
do chłopca o białym ciele weszło dwóch mężczyzn. Jeden z nich powiedział, że
szaman miał sen, w którym biały chłopiec zdradził wioskę. Biały chłopiec jest
zdrajcą, a nie bogiem. Drugi z mężczyzn wydobył zza pasa nóż i zadał chłopcu
cios w pierś, puszczając rękojeść.
Chłopiec chwycił oburącz klingę i bez słowa upadł na ziemię. Nie
zdziwił się. Przecież ludzie aż nazbyt często mordują swoich bogów.

05’V’2003 copyrigt by ydorius

----------------------------------
What is home without Plumtree's Potted Meat?
Incomplete.
Obserwuj wątek
    • Gość: kalifornia Re: biały bóg IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 06.05.03, 17:51
      sam pisałeś? ciekawe, nieźle napisane. ale nie moge jakoś oswoić się z ostanim
      zdaniem :"Ludzie aż nadto cześto zabijaja swoich bogów". czyżby to miało
      symbolizowac jakąś złą cechę ludzi? dziwne, że n aTwoim koncie nie ma żadnego
      komentarze, nie wierze, że nikomu nie chaiło się tego czytać, bo to ciekawy
      tekst//pozdr
      • ydorius Re: biały bóg 07.05.03, 02:03

        dzięki kalifornio :-)

        czy to ma symbolizowac jakąś złą cechę ludzi? Entowie twierdzili, że ludzie są
        zbyt pohopni, to jedyne co mam im chyba do zarzucenia, tak prywatnie :-) A tak
        w ogóle to lubię ludzi i im ufam.

        m,
        .y.

        ----------------------------------
        What is home without Plumtree's Potted Meat?
        Incomplete.
      • stazzio Re: biały bóg 07.05.03, 02:39
        Gość portalu: kalifornia napisał(a):

        > sam pisałeś? ciekawe, nieźle napisane. ale nie moge jakoś oswoić się z
        ostanim zdaniem :"Ludzie aż nadto cześto zabijaja swoich bogów". czyżby to
        miało symbolizowac jakąś złą cechę ludzi?

        chyba oczywiste, że nie dobrą?
        Choć kto wie, zabicie boga jest drogą do bolesnej wolności.
        Amen
    • ada08 Ludzie nie mordują bogów. 06.05.03, 18:46
      Ludzie mordują ludzi, a potem , ewentualnie , wynoszą ich na ołtarze.
      A czasem z nich strącają.
      Taka sobie historyjka. Dość zgrabnie napisana :-)
      a.

      • ada08 Re: Ludzie nie mordują bogów. 06.05.03, 18:49
        ada08 napisała:

        > Ludzie mordują ludzi, a potem , ewentualnie , wynoszą ich na ołtarze.
        > A czasem z nich strącają.
        > Taka sobie historyjka. Dość zgrabnie napisana :-)
        > a.
        >

        Acha, chciałam jeszcze napisać, że pewnie opowieść ta ma jakieś
        drugie , a może i trzecie dno :-)
        Jednakowoż, gdy przeczytałam, ze została wcześniej zamieszczona
        na Forum Kobieta, to odechciało mi się zastanawiać :-)
        Człowiek miewa czasem takie dziwne uprzedzenia :-)
        a.

      • ydorius Re: Ludzie nie mordują bogów. 07.05.03, 02:00

        realizm kontra mistycyzm.
        w sumie mamy takie samo zero dowodów na istnienie jednego, jak i drugiego,
        jakby się nad tym pomyśleć. Religia interesuje mnie raczej od strony zjawiska
        społecznego niż mistycznej.
        Co nie oznacza, że nie można się pozastanawiać. :-)

        A z forum kobieta jestem emocjonalnie związany po prostu :-)
        Takie zboczenie...

        m,
        .y.

        P.S. Tak wielu den bym znowu nie szukał. To w końcu taka sobie historyjka
        wymyślona w namiocie pod wpływem "opowiedz mi bajkę na dobranoc". Zaręczam, że
        nie było zadnego dobranoc :-))

        ----------------------------------
        What is home without Plumtree's Potted Meat?
        Incomplete.
        • ada08 Re: Ludzie nie mordują bogów. 07.05.03, 07:39
          ydorius napisał:

          >
          > realizm kontra mistycyzm.
          > w sumie mamy takie samo zero dowodów na istnienie jednego, jak i drugiego,
          > jakby się nad tym pomyśleć. Religia interesuje mnie raczej od strony zjawiska
          > społecznego niż mistycznej.
          > Co nie oznacza, że nie można się pozastanawiać. :-)

          Można się pozastanawiać :-).
          Tylko że to opowiadanie nie daje mi powodu do zastanawiania się
          nad realizmem i mistycyzmem. Głównie przeszkadza w tym rezonerskie ostatnie
          zdanie. Autor mógłby pozwolic czytelnikowi dojść do takich czy
          innych wniosków samodzielnie , zamiast odwalać za niego całą robotę myślową :-)

          Zresztą wygląda mi na to, ze autor najpierw wymyślił tę sentencję
          o mordowaniu bogów, i tak mu się spodobała , że aż dorobił do niej początek o
          tych tam ... żabach ;-) i o tym, że w murzyńskiej wiosce wszyscy byli czarni (a
          jacy niby mieli być :-))).

          To opowiadanie to takie sobie ''ćwiczenie z Borgesa''.
          Jednak patrząc z tego punktu również i tutaj ostatnie zdanie strasznie
          bruździ , zgrzyta i wszystko psuje.

          Dwa opowiadania Don Luisa, które na pewno znasz: ''Dom Asteriona''
          i ''Ewangelia wg św. Marka'' - tam też ktoś (niekoniecznie bóstwo) został
          zamordowany, i jak Twój bohater, również specjalnie się nie zdziwił :-)
          Czy wyobrażasz sobie te opowiadanie okraszone na zakończenie jakąś ''złotą
          myślą'' ?

          No, to tyle :-)
          Pozdrawiam :-)
          a.

          >
          > P.S. To w końcu taka sobie historyjka wymyślona w namiocie pod
          wpływem "opowiedz mi bajkę na dobranoc". Zaręczam, że
          > nie było zadnego dobranoc :-))
          >

          Gratuluję, gratuluję.
          Tego braku ''dobranoc'', ma się rozumieć :-)
          a.
          • ydorius Re: Ludzie nie mordują bogów. 07.05.03, 12:53
            ada08 napisała:

            > Można się pozastanawiać :-).
            > Tylko że to opowiadanie nie daje mi powodu do zastanawiania się
            > nad realizmem i mistycyzmem. Głównie przeszkadza w tym rezonerskie ostatnie
            > zdanie. Autor mógłby pozwolic czytelnikowi dojść do takich czy
            > innych wniosków samodzielnie , zamiast odwalać za niego całą robotę myślową :-
            )

            A, to prawda. Ale to akurat ma co innego na celu... Chyba po prostu opowiedzieć
            pewną historię, oczywiście wyabstrahowaną z opowiedzianego czasu i przestrzeni.

            > Zresztą wygląda mi na to, ze autor najpierw wymyślił tę sentencję
            > o mordowaniu bogów, i tak mu się spodobała , że aż dorobił do niej początek
            o
            > tych tam ... żabach ;-) i o tym, że w murzyńskiej wiosce wszyscy byli czarni
            (a
            >
            > jacy niby mieli być :-))).

            Nieeee... Tak naprawdę konkluzja pojawiła się trochę później. W drugiej turze
            mógłbym rzec. Zresztą - bez konkluzji opowieść wydaje mi sie trochę
            wykastrowana, nie sądzisz..?

            > To opowiadanie to takie sobie ''ćwiczenie z Borgesa''.
            > Jednak patrząc z tego punktu również i tutaj ostatnie zdanie strasznie
            > bruździ , zgrzyta i wszystko psuje.

            Zdecydowanie się nie zgadzam. Borges nie musiał uciekać się do alegorii
            odległych miejsc, zagnieżdżał swoje rzeczywistości w tym co bezpośrednio
            dookoła i na tym polegał jego geniusz (pamiętasz opowiadanie o Tlonie i
            Uqbarze? Albo o trzech wersjach Judasza?) U Borgesa naprawdę ciężko jest
            wyróżnić rzeczywistość umysłu mistrza od rzeczywistości historycznej.

            > Dwa opowiadania Don Luisa, które na pewno znasz: ''Dom Asteriona''
            > i ''Ewangelia wg św. Marka'' - tam też ktoś (niekoniecznie bóstwo) został
            > zamordowany, i jak Twój bohater, również specjalnie się nie zdziwił :-)
            > Czy wyobrażasz sobie te opowiadanie okraszone na zakończenie jakąś ''złotą
            > myślą'' ?

            Nie znam tych opowiadań, przyznaję po cichu i ze spuszczoną głową. :-)

            > No, to tyle :-)
            > Pozdrawiam :-)
            > a.

            No to ja dziękuję
            i też pozdrawiam :-)

            > Gratuluję, gratuluję.
            > Tego braku ''dobranoc'', ma się rozumieć :-)
            > a.

            Tja.
            To jak dotąd mój największy sukces. :-)
            A Twój list jedną z największych krytyk (nie w rozumieniu krytykanctwa, rzecz
            jasna), jaką otrzymałem na tym forum :-)

            m,
            .y.

            ----------------------------------
            What is home without Plumtree's Potted Meat?
            Incomplete.
            • ada08 Re: Ludzie nie mordują bogów. 08.05.03, 07:42
              ydorius napisał:

              >
              > Nieeee... Tak naprawdę konkluzja pojawiła się trochę później. W drugiej turze
              > mógłbym rzec.

              Skoro w drugiej turze, to przekombinowałeś, że tak powiem :-)

              > Zresztą - bez konkluzji opowieść wydaje mi sie trochę
              > wykastrowana, nie sądzisz..?

              Pozbawiona tego ostatniego zdania - na pewno nie.
              Oczywiście opowieść wymaga jakiejś ''kropki''.
              Jednak konkluzja tego opowiadania robi wrazenie jakbys pisał je wyobrażając
              sobie swojego czytelnika, który jest niezbyt rozgarnięty, trzeba mu więc
              wszystko wytłumaczyć. To tak, jak opowiadanie kawału, a następnie objaśnianie
              go :-).

              Czepiam się tego ostatniego zdania , bo przecież 'finis coronat opus', a w tym
              przypadku , niestety, nie 'coronat' :-)

              >
              > Zdecydowanie się nie zgadzam. Borges nie musiał uciekać się do alegorii
              > odległych miejsc, zagnieżdżał swoje rzeczywistości w tym co bezpośrednio
              > dookoła i na tym polegał jego geniusz (pamiętasz opowiadanie o Tlonie i
              > Uqbarze? Albo o trzech wersjach Judasza?) U Borgesa naprawdę ciężko jest
              > wyróżnić rzeczywistość umysłu mistrza od rzeczywistości historycznej.

              Toteż napisałam , że jest to ''ćwiczenie z Borgesa''.
              Fascynacja autora Mistrzem bije w oczy. Za bardzo :-)

              >
              > > Dwa opowiadania Don Luisa, które na pewno znasz: ''Dom Asteriona''
              > > i ''Ewangelia wg św. Marka'' ....
              >
              > Nie znam tych opowiadań, przyznaję po cichu i ze spuszczoną głową. :-)
              >

              Oczywiście, ze znasz, żartujesz sobie ze mnie :-)
              Wczoraj wieczorem przeczytałam sobie ''Dom Asteriona'' po raz nie wiem
              już który.
              Zniewalające :-)
              Pozdrawiam.
              a.

      • stazzio Re: Ludzie nie mordują bogów. 07.05.03, 02:42
        Ludzie i owszem mordują bogów na potęgę... nasza kultura jest przecież
        cmentarzyskiem bóstw i wierzeń.

        A tekst ma niewątpliwie urok paradoksu i jak na historyjkę podnamiotową to
        wcale nieźle :)
    • karmilla Re: biały bóg 07.05.03, 09:26
      przyjemna lektura... miło czasem w necie jakąś fabułę poczytać :)))
      • ydorius Re: biały bóg 07.05.03, 12:54

        Miło mi, że Ci się podobało. :-)

        m,
        .y.

        ----------------------------------
        What is home without Plumtree's Potted Meat?
        Incomplete.
    • Gość: mik Re: mila rozmowka IP: *.nwrk.east.verizon.net 07.05.03, 17:55
      opowiadanko, anegdotka raczej, takie sobie
      lepsza w pomysle niz w realizacji
      jakies nadto kulejace zdanka
      jakby raczej notatka do tekstu wlasciwego
      ale nie to...
      bardzo za to ladna Wasza rozmowa
      cieply nastroj
      sympatyczne wynurzenia
      cos Ci sie wiec udalo, Autorze
    • nikka007 Re: biały bóg 08.05.03, 12:42
      Ajdorku, bosskie, ale to zakończenie już gdzieś widziałam ... ;)
      • ydorius Re: biały bóg 08.05.03, 13:54

        Nik,
        bosskie to dobre słowo :-))

        zakończenie gdzieś widziałaś? Powinienem chyba stworzyć własny język, by się
        nie powtarzać :-))

        m,
        .y.

        ----------------------------------
        What is home without Plumtree's Potted Meat?
        Incomplete.
        • nikka007 Re: biały bóg 08.05.03, 19:10
          Nie, trzeba było zmienić narzędzie zbrodni. Franz ;)
    • xiontz Re: biały bóg 08.05.03, 12:51
      Miałkie dosyć i szablonowe w gruncie rzeczy. Sprowadza się do struktury
      znaczącej: X jest uważany za Y, a ponieważ nim nie jest musi zostać usunięty.
      To nie jest przypowieść, ani mit, ani nawet opowiadanie sensu stricte. To
      historyjka znudzonego telewizją japiszona, który postanawia coś zrobić mądrego
      i napisać quasiinteligentną historyjkę. Dobre i to, bo mogłeś póść na piwo,
      albo do fitnesu. Na drugi raz lepiej jednak poczytaj sobie Eliadego, albo
      chociaż Bursztę, jeśli religia mniej cię interesuje niż antropologia.
      pzdr. X.
    • sir_fred Re: biały bóg 08.05.03, 13:08
      Właściwie to mogła go zabić włośnica albo inna pochodna surowego mięsa czy
      siedzącego trybu życia, ale co tam, trzeba trochę romantyzmu w tym ponurym
      świecie :)
      Od razu zastanowiłem się też nad motywacjami tej okrutnej zbrodni. Czy
      czarownik faktycznie zmienił zdanie czy była to oddolna inicjatywa objadanego
      ludu, dla czczego efektu podparta tylko autorytetem przewodnika duchowego?

      No, pożartowalim - zabawka literacka, na koniec myśl, bez której mógłby się ten
      shorcik obyć, ale stylistycznie w porządku, wbrew ocenom co poniektórych.
    • ydorius Re: biały bóg 08.05.03, 13:53

      Chciałem napisać, że następnym razem też będę zamieszczać wszystkie swoje
      opowieści na wiosnę. Z tych kilku, mojego autorstwa, które się tu pojawiły, ta
      wzbudziła najwięcej komentarzy. :-)))

      Przy okazji:
      a) uznałem zakończenie za sztampowe i dziękuję za ukazanie tego. czasem
      człowiek bezkrytycznie podchodzi do tego, co sam tworzy (wystarczy spojrzeć na
      dowolnego rodzica zajmującego się swoim dzieckiem na placu zabaw), choć
      wydawało mi się, że podchodzę dość krytycznie... Hm. Człowiek tuczy się całe
      życie :-)
      b) Osobom, w tym wątku chciałem podziękować za trud włożony w przeczytanie i
      komentarz. Serio. Mi się czasem nie chce. Choć zazwyczaj czytam. :-)

      m,
      .y.

      ----------------------------------
      What is home without Plumtree's Potted Meat?
      Incomplete.
      • nikka007 Re: biały bóg 08.05.03, 19:12
        Apeluję o odstawienie Joy Division. Napisz opowiadanie o filozofie, który
        słuchał Toola i co z tego dalej wynikło ;)
    • fjufju w sprawi ekropki. 20.05.03, 13:47
      mysle ze fajna (lepsza?) kropka mogłobybyc pojawienie sie białych w tejze
      wiosce...

      no i te czarne i białe żaby...;)))))))

      ale y. w konwencji namiotowej dobranocki to zawsez lepiej tak niz po raz
      kolejny opowiadac o królewnie sniezc...
      • ydorius No wiesz... 20.05.03, 14:06

        nie sądziłem, że ktokowiek to jeszce na światło dzienne wyciągnie :-)))

        m,
        .y.

        P.S. Hmm... Kropka powiadasz? Może trzeba jeszcze raz to napisać? :-P

        ----------------------------------
        What is home without Plumtree's Potted Meat?
        Incomplete.
        • ada08 Nie sądziłeś. Akurat. 20.05.03, 20:48
          Już w 19 minut po fjufju byłeś tutaj ! :-)))))
          Ech, ci pisarze spragnieni publicity :-))))))
          Pozdrawiam uprzejmie :-)
          a.

          ydorius napisał:

          >
          > nie sądziłem, że ktokowiek to jeszce na światło dzienne wyciągnie :-)))
          >
          • ydorius Akurat :-) 20.05.03, 23:36

            tak się składa, że za mną (i przede mną) tydzień mozolnej pracy związanej z
            zupełnie innymi czynnościami niż jakiekolwiek pisanie. To i na forach często
            bywam (możesz, jeśli czasu i ochoty Ci starcza sobie pogrzebać po archiwum -
            trochę mnie jest w różnych miejscach).

            Poza tym nie zwykłem stosować nadmiernie kurtuazji - napisałem (poniekąd w
            odpowiedzi na Twoje uwagi), że opowiadanko (czy jakkolwiek to coś nazwiemy) nie
            podoba mi się już tak bardzo i że zauważam jego mankamenty; czy w takim
            przypadku chciałbym, by kolega fiu-fiu, którego skądinąd lubię i cenię wyciągał
            właśnie je na światło dzienne (zawsze lubiłem długie zdania). Już wolałbym, by
            na powierzchnię wypłynął mokradeł kolega fiu-fiu. Zwłaszcza, że i świeższe i
            nadal jeszcze mi się podoba :-))

            Tako rzecze ydorius

            m,
            .y.

            ----------------------------------
            What is home without Plumtree's Potted Meat?
            Incomplete.
            • ada08 Akurat. 2673. 21.05.03, 07:38
              ydorius napisał:

              >
              > tak się składa, że za mną (i przede mną) tydzień mozolnej pracy związanej z
              > zupełnie innymi czynnościami niż jakiekolwiek pisanie. To i na forach często
              > bywam (możesz, jeśli czasu i ochoty Ci starcza sobie pogrzebać po archiwum -
              > trochę mnie jest w różnych miejscach).

              2673 posty. Ja czytelniczką cierpliwą jestem, dałam na to dowody,
              ale bez przesady, panie.

              >
              > że opowiadanko (czy jakkolwiek to coś nazwiemy) nie
              >
              > podoba mi się już tak bardzo i że zauważam jego mankamenty; czy w takim
              > przypadku chciałbym, by kolega fiu-fiu, którego skądinąd lubię i cenię
              wyciągał
              >
              > właśnie je na światło dzienne

              Zwłaszcza, ze ten fjufju to podobno hungarysta-amator (ege szmege itp).
              Tak słyszałam....

              Pozdrawiam przyjemnie :-)
              a.
              • ydorius 2675 upadków ydoriusa 21.05.03, 10:37
                ada08 napisała:

                > 2673 posty. Ja czytelniczką cierpliwą jestem, dałam na to dowody,
                > ale bez przesady, panie.

                całkiem słusznie. Nie wszystko nadaje sie do czytania, więc po co? :-))

                > Zwłaszcza, ze ten fjufju to podobno hungarysta-amator (ege szmege itp).
                > Tak słyszałam....

                O rany. Człowiek nawet nie wie, z kim się zadaje... :-))
                Hungarysta amator...

                > Pozdrawiam przyjemnie :-)
                > a.

                a ja porannie, choć poranek już się chyba skończył...

                m,
                .y.

                ----------------------------------
                What is home without Plumtree's Potted Meat?
                Incomplete.
                • fjufju wiec skoro juz sie poznaliscie, 21.05.03, 13:31
                  to proponuje uczcic to... prosze: oto garnek bograczu i wodka tokaj...
                  przywiozłem z budapesztu...

                  ale prosze was równiez o wypowiedzenia sie was co do mojego pomysłu
                  zakonczenia.. badz co badz jest to jakis wkład! a ja jako bardzo poczatkujacy
                  pisarz jestem łasy na wszelkie przejawy zainteresowania ze strony osób
                  (eksjuzemła) trzecich!
                  • ydorius Re: wiec skoro juz sie poznaliscie, 21.05.03, 15:55
                    fjufju napisał:

                    > to proponuje uczcic to... prosze: oto garnek bograczu i wodka tokaj...
                    > przywiozłem z budapesztu...

                    zajmujesz się zawodowo przemycaniem alkoholu, czy jak..?
                    Absynt z Czech, Tokaj z Budapesztu...
                    :-)))

                    > ale prosze was równiez o wypowiedzenia sie was co do mojego pomysłu
                    > zakonczenia.. badz co badz jest to jakis wkład! a ja jako bardzo poczatkujacy
                    > pisarz jestem łasy na wszelkie przejawy zainteresowania ze strony osób
                    > (eksjuzemła) trzecich!

                    ja tam jestem nieobiektywny, bo biały bóg jest moim dzieckiem (khem,tego...).

                    m,
                    .y.

                    ----------------------------------
                    What is home without Plumtree's Potted Meat?
                    Incomplete.
                    • ada08 Motyw żab w twórczości ydoriusa ? 21.05.03, 18:41
                      ydorius napisał:

                      > fjufju napisał:
                      >
                      > > ale prosze was równiez o wypowiedzenia sie was co do mojego pomysłu
                      > > zakonczenia.. badz co badz jest to jakis wkład! a ja jako bardzo poczatkuj
                      > acy
                      > > pisarz jestem łasy na wszelkie przejawy zainteresowania ze strony osób
                      > > (eksjuzemła) trzecich!

                      W tym opowiadaniu występują żaby, w innym zaś trzęsawisko.
                      Jak widać, Autor ma silną skłonnośc do terenów podmokłych.
                      Nie wyciągałabym jednak z tego zbyt daleko idących wniosków.
                      Chociaż.... Przypomina mi sie w tym miejscu jeden z wierszy
                      Emily Dickinson, ale nie będę go recytowała, bo nie chcę, zeby
                      wyglądało, ze się popisuję.

                      fjufju, gdzie mozna przeczytać Twoje juwenilia ?
                      Proponuje zostawić w spokoju ydoriusa i zająć się Tobą he he he ....
                      Znaczy, Twoją twórczością :-)))
                      Na temat Twojego pomysłu zakończenia nie wypowiadam się, bo nie
                      wiem co to jest ''ekropka''. Czy to kropka elektroniczna ?

                      >
                      > ja tam jestem nieobiektywny, bo biały bóg jest moim dzieckiem (khem,tego...).
                      >

                      Szczęśliwyś :-)
                      Nie musisz kupowac mu książeczek :-)
                      a.
                      • Gość: ruprecht Re: Motyw żab w twórczości ydoriusa ? IP: 193.0.75.* 22.05.03, 13:20
                        zabić boga, łajnot, problem nie leży w zakończeniu tylko w pomyśle

                        żydorius spróbuj napisać o tym jak zabijasz boga w sobie samym

                        RR.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka