IP: *.mif.pg.gda.pl 29.10.07, 07:53
Czy są tu miłościcy czasopisma "Filipinka"?
Kurczę, wychowałam się na tym, moja mama też, z bólem patrzyłam, jak
to pismo stacza się na samo dno...
Obserwuj wątek
    • ta_ann Re: Filipinka 29.10.07, 08:05
      *

      ja też. i długo przechowywałam je, z "Na Przełaj",
      ale w końcu doszłam do wniosku, że nie jestem biblioteką:-)
      dobrze powiedziane: ona nas wychowała. już później nigdy
      nie znalazłam pisma w 100% dla siebie. wycinki robiłam:-)
      Laura Bakalarska-Manturzewska i jej dobre teksty, "jedziemy,
      proszę pani, pierwsze drzewo nasze" (nauka jazdy), Anna
      Mazurek, ale tu już nazwiska nie jestem pewna. Nikt nie
      nazywał się Lucylda Kociołek (też pomysł na pseudonim).
      Jeju...cały piękny cykl o czytaniu. jeśli ktoś mówił,
      co warto, to oni. bez żadnego odgórnego prikazu, bo książka
      wyszła i trzeba o niej pisać. Filip. Moje ukochane opowiadania
      Kaja. Wiele z nich mam w pamięci do dzisiaj. Pięknie uczyły
      bycia z drugim człowiekiem, nawet jeśli to sam początek.
      I ZERO REKLAM...Dzień, w którym "F" się ukazywała był Świętem.
      I nauka dobrego stylu w rubryce modowej. Czytało się ją po to,
      aby być ubranym inaczej niż ulica.

      - babcia Ann

      • Gość: j. Re: Filipinka IP: *.lodz.dialog.net.pl 29.10.07, 08:48
        Filipinka było świetną gazetą.
        Chociaż już w ostatnich miesiącach,po ''reformach'' zaczynała się coraz bardziej
        upodabniać do Twista czy Bravo Girl.
        Mnie Filipinka zawsze porywała dlatego,że zawierała w sobie mądrość.Bardzo
        ciepły i fantastyczny kącik poezji,świetne artykuły..

        Szkoda,że już zniknęła..
        • wlodekbar Re: Filipinka 30.10.07, 01:14
          Bo była mądra.
          Nb. redagowana była pod jedną batutą red. Barbary Sidorczuk,
          z "Kobietą i Życiem", czasopismem kulturalno-społecznym naonczas.
          Obydwa tytuły, obydwie redakcje, były - jak ja to określam -
          inteligenckie. Tzn. nie były owocem wypocin funkcjonariuszy
          partyjnych etc., ale właśnie, to drugi kraniec mentalny,
          inteligenckie.
          Barbara Sidorczuk była z-cą członka KC PZPR, zarazem bardzo ciekawą
          osobą, świetną organizatorką.
          Komuchem żadnym nie jestem, bynajmniej.
      • yanga Re: Filipinka 29.10.07, 11:19
        Pierwszy numer F. dostałam od mojej babci, jak miałam 18 lat i odtąd
        czytałam ją przez całą młodość i dorosłe życie, póki nie stoczyła
        się zupełnie. Laura Bakalarska (akcja: Kołysanka dla Żabencji po
        narodzinach jej dorosłej teraz córki)- teraz można jej teksty
        poczytać w wirtualnym magazynie "Pinezka" (świetnym!), Anna
        Mazurkiewicz (nie Mazurek) - poznałam ją osobiście, to ona napisała
        książkę "Jak uszczypnie będzie znak", Joanna Młynarczyk - moja
        podopieczna z praktyk robotniczych w Zaciszu pod Świebodzinem (byłam
        wtedy w II miesiącu ciąży, a dziś moja córka ma 36 lat)- autorka
        przepisów kulinarnych, które do dziś przechowuję w pudełku, wreszcie
        moja nieodżałana koleżanka Danusia Wawiłow. Ech, łza się kręci w
        oku... Dzisiejsze dziewczyny nie mają takiego dobrego, wartościowego
        pisma.
        • ta_ann Re: Filipinka 29.10.07, 16:47
          ...ale mają starsze siostry cioteczne, mamy, babcie,
          które "F" czytały. Przekaz ustny też ważny.
    • chiara76 Re: Filipinka 29.10.07, 09:36
      podejrzewam, że spora część czytelniczek tego forum się na nim "wychowała"...ja
      pamiętam je jako papierowe, gazetowe, zgrzebne w formie, ale za to ta treść...No
      i Filip z zielonymi oczami;)
      • mika_p Re: Filipinka 29.10.07, 11:50
        To ty młoda jesteś :) Przed Filipem z Zielonymi było dwóch - Filip z Brązowymi i
        chyba z niebieskimi, przemiennie. Na czarnej stronie.
        • chiara76 Re: Filipinka 29.10.07, 11:53
          mika_p napisała:

          > To ty młoda jesteś :) Przed Filipem z Zielonymi było dwóch - Filip z Brązowymi
          > i
          > chyba z niebieskimi, przemiennie. Na czarnej stronie.
          >
          większego komplementu nie mogłaś mi powiedzieć;)
          Pozdrawiam!
    • mmk9 Re: Filipinka 29.10.07, 13:02
      Ba, ja bodaj uczyłam sie czytać na "Od Anny do Zuzanny".I na "O mowo
      ludzka". Do dziś sporo pamiętam, bo to sie czytalo po kilka razy i
      zupelnie niepotrzebnie w koncu wyrzucilo. Kto to pisał ?
      Siesicka ? Jurgielewiczowa ? Kurczę, ze względu na prase
      młodzieżową można i PRL-u pożałować. Zresztą na forum "prasa" byla
      już o tym dyskusja.
      • yanga Re: Filipinka 29.10.07, 13:12
        Od Anny do Zuzanny pisała przez pewien czas Anna Mazurkiewicz, ale
        nie od samego początku. I to ona była jednym z Filipów - chyba z
        Zielonymi.
        • ta_ann Re: Filipinka 29.10.07, 16:49
          Trochę szkoda. Że kobieta. Myślałam, że tam jeden
          facet jednak jest...
          • yanga Re: Filipinka 29.10.07, 18:57
            Nie, to akurat wiem na pewno. Tym drugim Filipem była Laura
            Bakalarska.
            • Gość: magda Re: Filipinka IP: *.limes.com.pl 29.10.07, 21:27
              A skąd wiesz???
              • yanga Re: Filipinka 29.10.07, 23:18
                Z kół zbliżonych.
                • Gość: magda Re: Filipinka IP: *.mif.pg.gda.pl 30.10.07, 07:33
                  A może ktoś wie jak można zdobyć stare numery "Filipinki"? Szukałam
                  kiedyś kilka razy na allegro, ale nawet tam nic nie było.
                  • yanga Re: Filipinka 30.10.07, 11:15
                    Ech, mea culpa. Trzymałam kilka roczników przez całe lata pod
                    łóżkiem, gdzie malowniczo obrastały kurzem. A ponieważ długo do nich
                    nie zaglądałam, doszłam do wniosku, że pora się rozstać. Gdyby to
                    człowiek miał gdzie trzymać wszystko, co może się - kiedyś,
                    ewentualnie - przydać... Czy mogłam wiedzieć, że wyrzucam na
                    makulaturę legendę? Że już nigdy nie będzie drugiego takiego pisma?
                    Przecież musiała być jakaś przyczyna, że chociaż dawno wyrosłam z
                    filipinkowego wieku, nadal ją czytywałam razem z córką, a nawet
                    czasem tam pisywałam. Pod względem tzw. qltowości F. można porównać
                    tylko ze starym "Przekrojem". Jak mówią Czesi: To se ne vrati...
                    • summa Re: Filipinka 31.10.07, 23:13
                      yanga napisała:

                      > Ech, mea culpa. Trzymałam kilka roczników przez całe lata pod
                      > łóżkiem, gdzie malowniczo obrastały kurzem. A ponieważ długo do nich
                      > nie zaglądałam, doszłam do wniosku, że pora się rozstać. Gdyby to
                      > człowiek miał gdzie trzymać wszystko, co może się - kiedyś,
                      > ewentualnie - przydać... Czy mogłam wiedzieć, że wyrzucam na
                      > makulaturę legendę?

                      oj, to to... ja też nie mogę odżałować, ze się pozbyłam takiej kolekcji :((
                      a roczniki starych, dobrych Filipinek wyciągałam zawsze spod łózka, kiedy byłam
                      chora, uwielbiałam tę lekturę!

                      Yango, dzięki za dobre słowo pod adresem Pinezki :) Miłośniczki Filipinki
                      zapraszam tam do filipinkowych przekrojowych wspomnień
                      www.pinezka.pl/content/view/2153/210/ i wywiadu z Laurą Bakalarską:
                      www.pinezka.pl/content/view/1975/210/
    • agnieszka_azj Re: Filipinka 30.10.07, 12:02
      "Filipinkę" czytałam od końca podstawówki czyli końca lat
      siedemdziesiątych gdzieś do ślubu - czyli roku 1990. Potem juz
      tylko sporadycznie i coraz większym żalem. Fajne, inetligentne
      pismo dla myslących dziewcząt. Teraz już takich nie ma :-((( Pism
      oczywiście, bo myślących dziewczyn znam sporo.

      W "Filipince" miał miejce mój debiut prasowy ;-) Niezupełnie - bo
      wlaściwy "debiut" był "Świerszczyku" kiedy byłam w pierwszej
      klasie podstawówki ;-) W "Filipince" natomiat pierwszy raz pisałam
      o książkach - był taki konkurs o ulubionych lekturach.

      Pamietam też, że w 1988 roku byłam przez 2 miesiące w Londynie. Moi
      rodzice przyjechali do mnie na koniec i przywieźli mi... cztery
      numery "Filipinki". Przepadłam dla świata na cały wieczór ;-)
    • aiczka Re: Filipinka 31.10.07, 11:50
      A tak z ciekawości zapytam, kiedy wg Was zaczęło się "staczanie". Ze względów
      metrykalnych zaczęłam czytać "Filipinkę" ok. 1994 i zastanawiam się, czy to już
      nie było po jakiejś "złotej erze".
      Dla mnie upadek nastąpił w chwili gdy zamieniła się w "Twój styl" dla nastolatek
      i pojawił się kącik typu "metamorfoza". To był nagły skok - "z numeru na numer".
      Po drugim czy trzecim przestałam kupować.
      • ta_ann Re: Filipinka 31.10.07, 14:19
        hm, właśnie wtedy. o ile dobrze kojarzę, wcześniej
        nie było fotografii na okładce. raczej jakieś rysunkowe
        portrety. yango, popraw, jeśli coś nie tak.

        p.s. mama odkładała mi "F" razem z "Na przełaj",
        gdy byłam na feriach/koloniach. Ale później miałam
        radość, gdy wracałam:-)
      • Gość: Aga Re: Filipinka IP: *.chello.pl 31.10.07, 22:48
        Czytałam "Filipinkę" ładnych parę lat w podstawówce. I pamiętam, że
        od mojego pójścia do liceum, pismo zaczęło się zmieniać, upodabniać
        do "Bravo Girl". To było we wrześniu 1998 roku.
    • yanga Re: Filipinka 31.10.07, 21:28
      He, a dziś w GW tekst Anny Okulicz-Mazurkiewicz. Jak zwykle bardzo
      ciekawy.
    • summa Re: Filipinka 31.10.07, 23:30
      a autorka pracy licencjackiej o Filipince założyła takie forum na GoldenLine:
      www.goldenline.pl/forum/filipinka
    • formaprzetrwalnikowa Re: Filipinka 01.11.07, 12:52
      och, to było tak dawno, ze juz zapomniałam.
      dzien , w którym wychodziła F był swiętem (czy to był wtorek?).
      czytałam pilnie od bodajze 3 czy 4 klasy podstawówki, wiernie do
      konca LO (1991). chyba jeszcze na początku studiów kupowałam F, ale
      juz sie wtedy zaczęła staczac w strone Bravo Girl i innych
      komercyjno-obrazkowych pisemek.
      Zaczynałam od Filipa. a potem czytałam od deski do deski. do dzis
      mam ksiązeczkę o makijazu i kalendarze F.
      pamietam tez, ze wygrałam płytę z autografem Marka N - jednego z
      moich radiowych idoli, za recenzję płyty michaela wybielonego
      • meduza7 Re: Filipinka 01.11.07, 23:34
        Filipinka, Świat młodych, Płomyk...
        Łza się w oku kręci!
    • regndronning Re: Filipinka 02.11.07, 08:46
      Ja też wychowałam się na Filipince :O) i też mi strasznie żal, że
      jej nie ma.. czytałam w latach 89-95/96... zdecydowanie od 94 roku
      zaczął się spadek... kiedy stała się miesięcznikiem, na okładce
      pojawiły sie cover girls... później sporadycznie obserwowałam
      numery, kiedy Twój styl się nia zaopiekował :(... ostatnie chyba 2-3
      lata to już była straszna żenada...
      Szkoda, że nie ma takich czasopism dla nastolatek.. może Cogito
      jeszcze jakoś trzyma poziom, ale ono ma inny profil...
      z kobiecych to już chyba tylko Zwierciadło, choć i ono ma pewne
      skrzywienia
      • meduza7 Re: Filipinka 04.11.07, 00:04
        Laura Manturzewska ma swój blog tutaj:
        towarymieszane.blog.pl/
        • irmeline Re: Filipinka 05.11.07, 22:50
          Dziękuję za ten wątek; z wielkim sentymentem wspominam "Filipinkę"! Czytałam ją
          zachłannie przez całe liceum, należałam do Klubu F., nawiązałam wspaniałe
          korespondencyjne przyjaźnie dzięki stronie TWA i do dziś od czasu do czasu robię
          sałatki według przepisów z książeczki "Demon jednego danka" ;-)
          Tylko co będzie czytać moja córka, gdy trochę urośnie? Bo nie widzę na
          horyzoncie żadnego mądrego pisma dla dorastających dziewcząt :(
    • Gość: jo-asiunka Re: Filipinka IP: *.aster.pl 07.11.07, 19:01
      ja też czytałam filipinke z wielką miłością:)
      A lista 50 ulubionych książek czytelniczek stała się moją inspiracją.
      Pamiętam też zjazd Filipinek na warszawskim Bemowie i szycie wielkiego patchworku.
      Dla mnie "stoczyła" się, jak kupiła ją zachodni koncern wydawniczy i przerobił
      na swoje kopyto.
      • Gość: e. Re: Filipinka IP: 134.146.0.* 16.11.07, 01:47
        Trudno wniesc do tego watku cos nowego. Napisze tylko, ze i
        ja "wychowalam sie" na "Filipince" i bylo mi szkoda, kiedy zaczela
        sie zmieniac...

        e
        • corneliss Re: Filipinka 17.11.07, 23:45
          jej! gazeta mojej mlodosci od mw. 6 klasy podstawowki do konca liceum, ( 87-1995) nawet pierwszy drok studiow, a potem... lezalam w szpitalu i kupilam w szpitalnym kiosku, wywalilam po przejrzeniu, bo juz nic do czytania nie bylo :(

          gazete podsunela mi wtedy mama, potem znalazlam na strychu dziadkow (kolekcja mojej ciotki) zamierzchle numery z czasow gdy mnie jeszcze na swiecie nie bylo :) to bylo dopiero swieto :) rowniez zaluje ze wyrzucilam doslownie kolekcjonerskie gory; no i znajomych korespondencyjnych z TWA tez mialam, kiedys to sie listy pisalo ech..., i caly zeszyt wyklejony przepisami kulinarnym gdzies mi zalega w domu rodzicow, i pudelko z co lepszymi Filipami i z wierszami; moze ktos to wszystko kiedys znajdzie...
          • chiara76 Re: Filipinka 18.11.07, 00:15
            corneliss napisała:

            > jej! gazeta mojej mlodosci od mw. 6 klasy podstawowki do konca liceum, ( 87-199
            > 5) nawet pierwszy drok studiow, a potem... lezalam w szpitalu i kupilam w szpit
            > alnym kiosku, wywalilam po przejrzeniu, bo juz nic do czytania nie bylo :(
            >
            > gazete podsunela mi wtedy mama, potem znalazlam na strychu dziadkow (kolekcja m
            > ojej ciotki) zamierzchle numery z czasow gdy mnie jeszcze na swiecie nie bylo :
            > ) to bylo dopiero swieto :) rowniez zaluje ze wyrzucilam doslownie kolekcjoners
            > kie gory; no i znajomych korespondencyjnych z TWA tez mialam, kiedys to sie lis
            > ty pisalo ech..., i caly zeszyt wyklejony przepisami kulinarnym gdzies mi zaleg
            > a w domu rodzicow, i pudelko z co lepszymi Filipami i z wierszami; moze ktos to
            > wszystko kiedys znajdzie...

            ja pierwszą japońską penpal miałam właśnie dzięki "Filipince":) był taki kącik,
            w którym były nazwiska osób, które chcą korespondować z POlakami...
            • maladanka Re: Filipinka 18.11.07, 11:52
              Bardzo mi żal,że nie ma teraz takiego pisma.
              Pozwoliłam sobie link do filipinkowego wątku podać na forum
              "pięćdziesięciolatki to my..." już czuję ile koleżanek się
              rozrzewni :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka