Dodaj do ulubionych

Lubie wracać...

IP: 212.244.69.* 21.08.03, 10:55
do książek czytanych w okresie dorastania. Przeczytałam teraz "Złote korony
księcia Dardanów" Paukszty i ze zdumieniem zauwazyłam,ze opisuje rzezcy, na
ktore wczesniej nie zwróciłam uwagi a teraz leża w zakresie moich
zainteresowań. Rzadko robie sobie takie powtórki z przeszlości, bo uważam, ze
jest tyle róznych ciekawych ksiażek do czytania,ze szkoda zcasu...ale czasmi
to robie. Lubicie powroty? Odkryliscie coś nowego czytając po raz kolejny
ksiażke z dzieciństwa?
Pozdrawiam:)))
Obserwuj wątek
    • Gość: Mad Max Re: Lubie wracać... IP: *.man.poznan.pl 22.08.03, 08:14
      Moja mama przepisywała rękopisy p.Paukszcie na maszynie do pisania.
      Normalnej jeszcze nie elektrycznej. Czasami coś od siebie dodała (częściej
      skróciła) bo to było strasznie nudne i ciągnęły się jak flaki z olejem. A brat
      dostał jego książkę z dedykacją bo p.Paukszta potrzebował aby mama
      błyskawicznie przepisała rękopis.
      Żadnej książki p.Paukszty nie przeczytałem do końca. Za nudne!!!!!
      • Gość: dortu Re: Lubie wracać... IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 22.08.03, 20:47
        Mad Max, wypowiedziałeś się cokolwiek nie na temat. Przecież inicjatorka wątku
        nie pytała "czy czytacie Pauksztę"!
    • Gość: dortu Re: Lubie wracać... IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 22.08.03, 20:50
      Bardzo często mi się zdarza powrót do książek już czytanych.
      Niektóre "powtarzam" sobie regularnie co kilka lat i za każdym niemal razem
      odkrywam co innego : pierwszy raz zajmuje mnie samo rozwiązanie fabuły,
      następnym zwracam uwagę na język i stylistykę, innym na sposób, w jaki
      przedstawiona jest psychika bohaterów, jeszcze innym na realia obyczajowe
      epoki, itd. Tą metodą nawet nieśmiertelną "Trylogię" Sienkiewicza czytałam,
      jakby to bylo kilka różnych powieści.
      • Gość: Kawka Re: Lubie wracać... IP: *.avamex.krakow.pl 23.08.03, 22:15
        Ja też bardzo chętnie wracam do książek już przeczytanych,a do niektórych-
        wielokrotnie( i przede wszystkim takie książki staram się mieć w swoich
        zbiorach).
        Z radością i zapałem sięgam też często po literaturę dziecięcą i
        młodzieżową.Zdarza się,że te książki czytane po latach z lekka "trącą
        myszką",nie ma już tego przeżywania emocji, utożsamiania się z bohaterem lub
        bohaterką. Jednak zawsze jest jeszcze jakieś wzruszenie i pewien
        sentyment,jak do zasuszonego kwiatka sprzed lat czy kamyczka w kształcie serca.
        Są też pozycje,które nigdy mi się nie znudzą ,które zawsze mnie potrafią
        autentycznie zachwycić czy rozbawić (choć-podobnie jak u Dortu-za każdym razem
        razem nieco inaczej).Oto kilka przykładów :Hans Christian
        Andersen "Baśnie"(wszystkie!!! ,choć mam kilka szczególnie ulubionych) ,Astrid
        Lindgren "Dzieci z Bullerbyn","Karlsson z Dachu","Madika z Czerwcowego
        Wzgórza","Madika i berbeć z Czerwcowego Wzgórza"(te dwie ostatnie to dla mnie
        hit ostatnich lat),"Rasmus,rycerz Białej Róży",Vivien Colette'Remi i duch",Lucy
        Maud Montgomery-prawie wszystkie pozycje,ale najbardziej "Ania z Avonlea",Sue
        Townsed"Sekretny dziennik Adriana Mole'a ,lat 13 i 3/4" i "Bolesne dojrzewanie
        Adriana Mole'a",Tarkington"Siedemnastolatek',Eric Linklater"Wiatr z księżyca'"
        (!!!) ,wszystkie o doktorze Dolittle (aż do ostatniej części "Powrót doktora
        Dolittle",wszystkie części o Mary Poppins,wszystkie trzy opowieści Edith Nesbit
        o przygodach czwórki rodzeństwa i Piaskoludka ,Mary Elwyn Patchett "Ajaks
        waleczny","Tam nieposkromiony","Skarby Rafy Koralowej"i"Ostatni wojownik",Irena
        Jurgielewiczowa"O chłopcu,który szukał domu" i "O czterech warszawskich
        pstroczkach',Gianni Rodari"Podróż Błękitnej Strzały",Oskar Wilde"Szczęśliwy
        książę i inne opowiadania"...Uff,to te najwazniejsze.Polecam wszystkim! Powroty
        bywaja zaskakujaco miłe! Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka