Gość: vin
IP: 213.56.66.*
03.10.03, 00:51
"Robotnicy i kapitalisci.
Dla uproszczenia nazywal bede nizej "robotnikami" wszystkich tych, którzy nie
sa wspólwlascicielami srodków produkcji - choc nie jest to zwyczajowe
rozumienie tego pojecia. Wlasciciel srodków produkcji moze kupic prace
robotnika. Poslugujac sie srodkami produkcji, robotnik wytwarza nowe towary,
które staja sie wlasnoscia kapitalisty. Zasadniczym elementem tego procesu
jest stosunek miedzy tym, co robotnik wytwarza, a tym, co w zamian otrzymuje -
w kategoriach wartosci rzeczywistej. Tak dalece jak uklad pracy
jest "dobrowolny", wysokosc wynagrodzenia robotnika jest warunkowana nie
rzeczywista wartoscia produkowanych przezen towarów, lecz jego minimalnymi
potrzebami i zapotrzebowaniem kapitalisty na sile robocza w stosunku do
liczby robotników rywalizujacych o prace. Wazne jest zrozumienie, ze nawet w
teorii wyplata robotnika nie jest zdeterminowana rzeczywista wartoscia jego
produktu. Prywatny kapital koncentruje sie w rekach nielicznych ludzi,
czesciowo z powodu rywalizacji wsród kapitalistów, a czesciowo dlatego, ze
rozwój techniczny i rosnace rozbicie swiata pracy stymuluja powstawanie
wiekszych jednostek produkcji kosztem mniejszych. Rezultatem tych procesów
jest powstanie oligarchii prywatnego kapitalu, nie poddajacej sie skutecznej
kontroli nawet demokratycznie zorganizowanego spoleczenstwa. Dzieje sie tak
dlatego, ze czlonkowie cial legislacyjnych sa wybierani przez partie
polityczne, w duzej mierze finansowane lub w inny sposób sterowane przez
prywatnych kapitalistów, którzy w praktyce izoluja elektorat od legislatury.
W konsekwencji, reprezentanci ludu niewystarczajaco chronia interesów
uposledzonych warstw spoleczenstwa. Co wiecej, w obecnych warunkach prywatni
kapitalisci nieuchronnie kontroluja, bezposrednio lub posrednio, glówne
zródla informacji (prase, radio, edukacje). Indywidualnemu obywatelowi jest
zatem bardzo trudno dojsc do obiektywnych wniosków i zrobic madry uzytek ze
swoich praw politycznych. W wiekszosci przypadków jest to zas wrecz
niemozliwe."
Albert Eistein
vin
pozdrawiam