Dodaj do ulubionych

tzw. Literatura kobieca

15.10.03, 11:35
No wlasnie ktora z pisarek a moze i pisarzy mozna by zaliczyc do tego nurtu?

Wedlug mnie reprezentowala ja zawsze Barbara Wood i Maria Nurowska a Wy jak
myslicie?
Obserwuj wątek
    • jottka Re: tzw. Literatura kobieca 15.10.03, 13:15
      najpierw poprosze definicje pojęcia, bo inaczej to i homer będzie pasował
      • stella-st Re: tzw. Literatura kobieca 15.10.03, 14:58
        Ogolnie zdefiniowalabym ten nurt jako literturae pisana przez kobiety, jednak
        czytalam juz wypowiedzi, w ktorych twierdzilo sie, ze nie powinno sie
        wykluczac mezczyzn jako autorow tego typu ksiazek.
        Tematem takiej Literatury jest glownie rola kobiety w spoleczenstwie oraz jej
        stosunek do "swiata mezczyzn".
        • jottka ty chyba 15.10.03, 15:12
          sterujesz w stronę 'lit feministycznej'

          autorki piszące nie tyle o kobietach, co eksponujące własny styl pisarstwa,
          niezależny od tworzonej przez mężczyzn mainstreamowej tradycji literackiej. wg
          terminologii femi - zasadniczy jest tu ginocentryczny, nie androcentryczny
          punkt widzenia


          'rolą kobiety w społeczeństwie' zajmowali sie liczni autorzy od zarania,
          podobnie jak i stosunkiem kobiet do 'swiata mężczyzn' - lit ginocentryczna nie
          zajmuje sie wyłącznie relacją kobieta-mężczyzna ani też problemem władzy/
          dyskryminacji kobiet, choć są to oczywiście tematy istotne.


          a nurowska, o ile dobrze kojarzę, uprawia aż nadto tradycyjne pisarstwo
          popularne, tyle że za temat obrała sobie losy kobiet w barwnych epokach
          • stella-st poruszam sie w innym kierunku 15.10.03, 17:13
            masz swieta racje tu nie tylko chodzi o stosunki damsko- meskie czy walke
            kobiet o miejsce w spoleczenstwie. To pojecie objemuje obraz kobiety w
            literaturze, jej zycie,jej problemy, jej swiat.

    • Gość: Sola Re: tzw. Literatura kobieca IP: *.elblag.cvx.ppp.tpnet.pl 15.10.03, 16:05
      Natychmiast przychodzi mi do głowy Margaret Atwood, a zwłaszcza jej
      powieść "Kobieta do zjedzenia"(tytuł mówi wszystko:))
      Po namyśle dorzuciłabym ... Johna Irvinga.
      No i oczywiście Erica Jong (młoda, bo stara podobno, przepraszam za
      wyrażenie, "straciła jaja")
      Pzdr Sola

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka