kapitandragan
27.10.09, 12:25
Czasami czytam wpisy na tym wątku i odnoszę wrażenie, że w wielu
przypadkach cierpicie na własne życzenie. Problemem ma być "brak
seksu w małżeństwie" i związane z tym negatywne odczucia. Ale w
rzeczywistości problem jest inny. Albo (w nielicznych przypadkach)
brak seksu wynika z przyczyn medycznych, ciązy, depresji lub nerwic
małżonka i wtedy jest tylko konsekwencją problemu (lub wiąże się z
ciążą, która raczej powinna być radością, nie problemem). Albo.... i
tutaj kilka słów gorzkiej prawdy. Współżycie seksualne jest
integralną częścią malżeństwa. Jest to oczywiste zarówno z
religijnego jak i świeckiego punktu widzenia. A zatem jeżeli ktos
decyduje się na ślub, to także na regularne stosunki seksualne z
małżonkiem. Oczywiście mozna zastanawiać sie co oznacza słowo
regularne, ale nie dzielmy włosa na częsci. Piszą tutaj osoby, które
nie moga doprosić sie o współżycie przez miesiące lub lata. To
patologia. NIKT Wam nie robi łaski! Pamiętajcie o tym. Oczywiście sa
ludzie, którzy nie odczuwaja zbytniego popedu seksualnego i w ich
sypianiach niewiele sie dzieje (za zgoda obojga małżonków), ale oni
raczej nie pisza na tym forum. Jeśli maż lub żona uporczywie odmawia
Wam seksu, to (poza wyjatkami, które opisałem) najzwyczajniej w
świecie kpi sobie z Was. Trzeba bylo powiedzec przed słubem, ze seks
będzie raz na miesiąc, raz na rok albo wcale - wtedy jest uczciwie,
ale nikt tak nie powie. A zatem - jeżeli cierpicie, to na własne
życzenie. Oznacza to bowiem, ze albo nie wykazaliście się przy
wyborze małżonka i związaliście sie z osoba o skrajnie odmiennym
temperamencie, albo pozwalacie na to aby ktoś sie nad Wami znęcał.
Na wszelki wypadek proponuje sie przyjrzec także sobie - moze warto
zadbać o własna atrakcyjnśc dla partnera? Ale jeżeli wszystko z wami
w porządku to nie miejcie skrupułów. Ktos zabiera Wam to , do czego
macie prawo i do dawania czego sie zobowiazał. Nie wywiazuje sie -
jego problem. Kazdy zrozumie to po swojemu, Jeden znajdzie kochankę
(kochanka) inny sie rozwiedzie, jeszcze inny wreszcie postawi sprawe
na ostrzu noza i nie pozwoli z siebie kpic. Kazde z tych rozwiazań
jest lepsze niz cierpliwe czekanie na cud. Ostatni bowiem zdarzył
sie 2 tysiące lat temu w Palestyie i podobno w tym roku w Polse w
Sokółce.