Dodaj do ulubionych

SAMOTNA W MAŁŻEŃSWIE

10.11.09, 20:08
witam, mezatka jestem od 4 lat ale czuje sie strasznie samotna,
niemoge sie porozumiec z moim mezem, przezywamy kryzys i niewiem czy
nied dojdzie wkoncu do rozwodu ! w gre wchodzi rowniez jego
alkoholizm! czasami mam mysli zeby umowic sie z kims zeby znowu
poczuc sie kochana i adorowana bo pomimo mlodych lat zapomnialam co
to jest ! nie wspomne o seksie ! masakra ! ostanio kochamy sie raz w
tyg !!! a ja potrzebuje czegos wiecej ! ludzie co robic ! nigdy
niemyslalam ze moglabym zdradzic mojego meza ale ostatnio caly czas
o tym mysle ! czy ze mna jest cos nie tak ?
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: SAMOTNA W MAŁŻEŃSWIE 10.11.09, 20:20
      Jesli tkwisz w związku z alkoholikiem to ewidentnie jest z Tobą coś
      nie tak.
      Dziękuję za uwagę.
    • brak.polskich.liter Podstawowe pytanie 10.11.09, 20:49
      Po co tkwisz w syfie?
      Masochizm, wspoluzaleznienie, czy jeszcze cos innego?

      > czy ze mna jest cos nie tak ?

      Zdecydowanie.
    • ania121971 Re: SAMOTNA W MAŁŻEŃSWIE 10.11.09, 20:51
      Jeżeli twój malzonek nie podejmuje sie zerwania z piciem,to dobrze się zastanów
      czy ty nie powinnaś zerwać z nim.Po co bawić sie w zdrade,chcesz upasc tak
      nisko?I jeszcze jedno-rozmawiałas z nim o tym,tak szczerze i powaznie?
    • pyton1978 Re: SAMOTNA W MAŁŻEŃSWIE 10.11.09, 21:30
      Witam serdecznie,

      podobnie jak ty tkwię w toksycznym związku. Taki związek trudno jest przerwać, jeżeli nie macie dzieci to uciekaj....
      Spakuj się i uciekaj, zaszyj się gdzieś na parę tygodni i nic nie rób, odpoczywaj, niech samotność sama przejdzie przez fazy rozstania.

      Jeżeli są dzieci, to wywal go na zbity pysk, bo alkoholizm to choroba. Jak każdy chory zasługuje na leczenie, godziwe traktowanie. Do tego człowiek stworzył szpitale, zamknięte lecznice, nie wolno kogoś skazywać na nieszczęście tylko dlatego, że samemu jest się pajacem.
      Nie licz że się zmieni, nie zmieni się bez impulsu. Człowiek tylko się zmienia w kryzysowych sytuacjach. W chwilach gdy stoi przed wizją śmierci, albo przeżywa śmierć bliskich. Sam się nie zmienia, taka mamy naturę.

      Należy mu się współczucie, należy wskazać mu drogę, okazać empatię i to że się go kiedyś kochało, ale spaprał i musi za to zapłacić. Bo jak nie zapłaci to zniszczy Cie do cna.
      Obudzisz się którego dnia mając 40 lat i masę wspomnień związanych z mężem alkoholikiem, kłótni, prawdopodobnie będąc w nędzy.

      Wybór należy do Ciebie, to my sami decydujemy o swoim losie, tylko trzeba odrobinę odwagi.....


      Pozdrawiam i życzę Ci powodzenia,

      jak będziesz potrzebowała pomocy, wsparcia, to się polecam,

      szukajcie a znajdziecie....
      • dzaneta87 Re: SAMOTNA W MAŁŻEŃSWIE 11.11.09, 15:09
        hej masz racje trudno jest taki zwiazek przerwac a dodatkowym
        utrudnieniem jest fakt ze mamy 3 miesieczna coreczke ! gdybym
        patrzyla tylko na siebie to bym sie nie wachala bo nie czuje sie
        szczesliwa w tym zwiazku ale w gre wchodzi dobro dziecka ! tylko ze
        niewiem czy nasze klotnie nie wplyna jakos zle na nia ? boje sie
        zrobic jakis konkretny krok boje sie ze bede sama i nic juz
        niebedzie jak wczesniej ! caly czas licze na to ze sie ogarnie ale
        to chyba jest niemozliwe ! zreszta wlasciwie niewiem czy chce
        jeszcze tkwic w tym zwiazku ! mam taki metlik w glowie ze wlasciwie
        to ja juz niewiele wiem !
        • pyton1978 Re: SAMOTNA W MAŁŻEŃSWIE 11.11.09, 15:11
          Witam,

          jak ojciec alkoholik wpłynie na dziecko. Poczytaj coś na temat DDA,
          czyli dorosłych dzieci alkoholików.
          Potrzeba Ci trochę odwagi,

          "proście a będzie wam dane"
          • dzaneta87 Re: SAMOTNA W MAŁŻEŃSWIE 11.11.09, 15:23
            tylko ze on zajmuje sie dzieckiem i wogole kocha ja tylko miedzy
            nami nie jest za dobrze ! boje sie ze jak sie z nim rozwiode to
            pozbawie dziecka ojca i ze bede tego pozniej zalowac ! ze nie uloze
            sobie zycia ! no i wlasnie brakuje mi odwagi zeby cos z tym zrobic !
          • urquhart Re: SAMOTNA W MAŁŻEŃSWIE 11.11.09, 15:50

            > jak ojciec alkoholik wpłynie na dziecko. Poczytaj coś na temat DDA,

            dzieci DDD samotnych czyli jeśli kopnie alkoholika w dupę mają równie przesrane

            • aandzia43 Re: SAMOTNA W MAŁŻEŃSWIE 11.11.09, 17:40
              >
              > dzieci DDD samotnych czyli jeśli kopnie alkoholika w dupę mają
              równie przesrane
              >

              Oczywiście żartujesz, prawda?
              • urquhart Re: SAMOTNA W MAŁŻEŃSWIE 11.11.09, 21:47
                aandzia43 napisała:

                > Oczywiście żartujesz, prawda?

                A ty nie uważasz że to deszczu po rynnę?
                Jeśli już mówimy o wpływie na dzieci
                charaktery.eu/artykuly/Nalogi/296/I-chca-i-boja-sie/1/
                Z ich punktu widzenia warto wyczerpać wszelkie drogi na możliwość przywrócenia normalności w pełnej rodzinie. O motywowaniu facetów
                niby wątek był :)
                • aandzia43 Re: SAMOTNA W MAŁŻEŃSWIE 11.11.09, 22:08
                  "dzieci DDD samotnych czyli jeśli kopnie alkoholika w dupę mają
                  równie przesrane"

                  Rozwinę więc: Chyba żartujesz stawiając znak równości pomiędzy
                  rodziną trwale dysfunkcyjną a rodziną, która pozbyła się ojca
                  alkoholika. Taka rodzina jest zaburzona na starcie, a i owszem,
                  (życie z uzależnionym to nie jest wszak norma), ale jej drogi potem
                  mogą być bardzo różne. "Historia zna przypadki" gdy sprawy potoczyły
                  się nader przyjemnie, a przyznasz chyba (choć może i nie, rózne
                  dziwne wyobrażenia na temat pica kwitną w narodzie polskim), że z
                  alkoholikiem przyjemnie raczej by nie było. Czy ja muszę tłumaczyć
                  rzeczy tak oczywiste, do jasnej cholery?
                  Powtórzę raz jeszcze dla wzmocnienia: dzieci z rozwiedzionych
                  małżeństw, które zostały poprzez rozwód odseparowane od pijącego
                  rodzica NIE MAJĄ równie przesrane, jak te same dzieci wystawiane
                  codziennei na oddizaływanie toksycznego toksykującego się rodzica.

                  O motywowaniu facetów
                  > niby wątek był :)


                  Chyba masz jakieś dziwne wyobrażenia na temat leczenia alkoholików?
                  Naprawdę sądzisz, że są inne skuteczne metody motywowania do
                  leczenia oprócz poważnego i realnego zagrożenia ze strony bliskich,
                  pracodawców, rodziny? Zagrozenia rozwodem, samotnością, brakiem
                  kasy, bankructwem.
                  • kag73 Re: SAMOTNA W MAŁŻEŃSWIE 11.11.09, 23:05
                    Dokladnie. Alkoholik musi stracic wszystko, przyjaciol, rodzine, prace,
                    zeby wreszcie zrozumial, ze jest chory izaczal sie leczyc. A jeszcze nie
                    zawsze to zrozumie.
                    Tak wiec kobieto, nie marnuj sobie zycia i dziecku.
                • zakletawmarmur Re: SAMOTNA W MAŁŻEŃSWIE 15.11.09, 21:39
                  Gówniany ten artykuł.

                  Prawda jest taka, że małżeństwa stopniowo będą odchodzić do
                  historii. Młodych ludzi przeraża wizja spędzenia całego życia u boku
                  jednej osoby. Mnie przeraża i mojego kumpla co to miał "normalną
                  rodzinę" też przeraża:-) Dlaczego? Wcale nie dlatego, że boje się
                  porzucenia lub tego, że zrobię krzywdę dziecku (własne doświadczenie
                  pokazuje, że to mit, bo nie cierpiałam). Boje się nudy, monotonii,
                  tego, że razem skapciejemy.
                  Myślę, że to z jakich rodzin się wywodzimy ma znaczenie
                  drugoplanowe... To naturalna ewolucja podstawowych struktur
                  społecznych. Kiedyś ludzie musieli żyć razem, bo brak jednego z
                  rodziców mógł oznaczać "być albo nie być" dzieci. Teraz samotni
                  rodzice potrafią już zapewnić dzieciom przetrwanie bez większych
                  problemów. Dożywotnia monogamia zaczyna się stawać zbyt kosztownym
                  modelem życia.

                  Może bycie DDR daje tą przewagę, że wiemy, że jest taka możliwość:-)
                  Jesteśmy z rozwodami oswojeni, wiemy już co jest mitem na jego
                  temat. Straszenie "cierpieniem dzieci" to takie współczesne
                  straszenie piekłem.
                  "Jak będziesz myślał(a) o swoim szczęściu, satysfakcji to zrobisz
                  krzywdę dzieciom".

                  A co z motywowaniem żony? Jeśli facet nawala to jest to wina jego
                  żony, że nie potrafiła go zmotywować... A jak to jest z kobietami?
      • dzaneta87 Re: SAMOTNA W MAŁŻEŃSWIE 11.11.09, 15:45
        napisales ze ty tez tkwisz w toksycznym zwiazku ! a u ciebie co jest
        nie tak jesli mozna wiedziec ! piszesz o odwadze - dlaczego nic z
        tym nie zrobisz
    • kasia281280 Re: SAMOTNA W MAŁŻEŃSWIE 11.11.09, 16:08
      Witam Cie serdecznie.
      Myslalam ze ja mam tylko taki problem ale widze ze nie jestem sama.
      Wiesz ja mam tak samo, moze jeszcze gorzej bo mamy dziecko, i za
      bardzo nie moge se pozwolic na rozwod, ale gdyby nie bylo dziecka
      zrobilabym to juz dawno. Seks uprawiamy raz na 2 tyg, to jest obled:
      ((((( no ale coz nic na to nie poradzimy. Mi pozostalo tylko tyle
      aby poszukac se osoby ktora bedzie mnie zaspakajala i bedzie o mnie
      dbac. Tylko jest warunek kto zaakceptuje to ze mam meza i dziecko???
      A ty kochana wiej od niego jak najdalej i szukaj se lepszego modelu.
      • dzaneta87 Re: SAMOTNA W MAŁŻEŃSWIE 11.11.09, 19:51
        hej kasia281280 wiesz co ja mam taki sam problem jak ty bo ja tez
        mam dziecko 3 miesieczne !!! w zasadzie od jej narodzin dzieja sie
        takie cyrki ! i wlasnie zastanawiam sie nad rozwodem dla dobra
        dziecka ! chociaz mam straszny metlik w glowie i tak naprawde
        niewiem co mam robic ! i tez mam takie mysli zeby znalezc sobie
        kogos z kim poczuje sie jak prawdziwa kobieta a nie jak kura
        domowa ! pozdrawaim
      • lilyrush Re: SAMOTNA W MAŁŻEŃSWIE 16.11.09, 14:21
        kasia281280 napisała:

        > Witam Cie serdecznie.
        to jest obled:
        > ((((( no ale coz nic na to nie poradzimy. Mi pozostalo tylko tyle
        > aby poszukac se osoby ktora bedzie mnie zaspakajala i bedzie o mnie
        > dbac. Tylko jest warunek kto zaakceptuje to ze mam meza i dziecko???

        Nikt mądry.
        A poradzić cos można bardzo prosto- pozbądź sie meza

    • efi-efi Re: SAMOTNA W MAŁŻEŃSWIE 11.11.09, 16:27
      skąd wiesz, że jest alkoholikiem?
      • dzaneta87 Re: SAMOTNA W MAŁŻEŃSWIE 11.11.09, 20:08
        wybacz ale mieszkam z tym czlowiekiem 4 lata to znam go na wylot !
        jesli ktos codziennie MUSI wypic co najmnoiej 2-3 piwa to chyba jest
        cos nie tak ! u niego dzien bez piwa to dzien stracony ! zeby to
        jescze bylo 1 piwko po pracy to ok ale nie 2-3 na raz i idzie wypity
        spac i tak dzien w dzien !
    • efi-efi Re: SAMOTNA W MAŁŻEŃSWIE 15.11.09, 20:28
      No bo widzisz, alkoholizm to jest problem trochę bardziej złożony.
      I czasami koleś przez całe życie popija piwa i okazuje się, że nijak się nie
      kwalifikuje do zdiagnozowania u niego alkoholizmu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka