Dodaj do ulubionych

NPR vs antykoncepcja - debata medyczna

12.12.09, 18:45
Cześć, może by was zainteresowało spotkanie o wadach i zaletach antykoncepcji
oraz naturalnych metod planowania rodziny (NPR)?

lek. med. Monika Grymowicz, lek. med. Beata Pietraszewska, lek. med. Ewa
Śliżeń-Kuczapska, lek. med. Marek Ślusarski, Colleen Norman, poniedziałek 14
grudnia, godz. 18.30 , Aula A w Centrum Dydaktycznym WUM (ul. Księcia Trojdena 2A)

Debata lekarzy, z udziałem przedstawicieli dwóch stron, przygotowywana przez
ASK Soli Deo we współpracy ze Studenckim Kołem Naukowym WUM przy II Katedrze i
Klinice Położnictwa i Ginekologii. Porównamy ze sobą NPR i antykoncepcję - ich
zastosowanie, skuteczność, wpływ na zdrowie, inne wady i zalety.

WSTĘP WOLNY, weźcie znajomych!

pozdrawiam:)
Obserwuj wątek
    • noxnegra Re: NPR vs antykoncepcja - debata medyczna 13.12.09, 21:06
      Abstrahując - z takim nickiem pasujesz tu bezbłędnie:)
      • glamourous Buhahahahahaha 14.12.09, 00:11
        noxnegra napisała:

        > Abstrahując - z takim nickiem pasujesz tu bezbłędnie:)

        :-)))))
        Umarlam ze smiechu.
        "Ma rypac!!!" to wszak haslo przewodnie tego forum ;-))

        Niezly nomen-omen, ale chyba nie ma w tym nicku jakiejs specjalnej dedykacji dla
        nas, bo na innych forach tez sie pojawilo to ogloszenie ;-))


        --
        Sex is kinda like pizza. Even when it's bad, it's still pretty good...
        • kag73 Re: Buhahahahahaha 14.12.09, 00:22
          Hmm, a ja ten nick odczytalam jako " Mary Pac" i zastanawilam sie o
          co chodzi:)) Dobre, za duzo tych jezykow:))
    • possessive Re: NPR vs antykoncepcja - debata medyczna 14.12.09, 11:22
      Po co debata, wystarczy uczciwe przedstawienie faktów przy oczyszczeniu
      ich z ideologii, a te są oczywiste na korzyść antykoncepcji hormonalnej.
    • kachna79 wynik debaty? 15.12.09, 00:41
      I jak debata? Kto "wygrał"?
      • urquhart Re: wynik debaty? 15.12.09, 01:05
        Byłem szczerze i autentycznie kiedyś przekonany do samych zalet NPR,
        ale zaufanie padło gdy zupełnie niespodziewanie po jednych egzotycznych
        wakacjach pojawiły się jakieś symptomy a potem dwie kreski na tym
        białym czymś do obsikiwania...
        • kachna79 Re: wynik debaty? 15.12.09, 21:58
          Myślisz, ze tylko NPRowców spotykają takie niespodzianki?
        • kachna79 Re: wynik debaty? 15.12.09, 21:59
          Nie, NPR ma wady, jak każda inna metoda :)
          • lambert77 Re: wynik debaty? 16.12.09, 08:01
            oczywiście, że ma wady jak każda antykoncepcja. Przyznasz chyba tylko że dla
            ludzi żyjących w pośpiechu i biegających za wszystkim z szaleństwem w oczach,
            systematyczne badania się robienie wykresów i czekanie na właściwy dzień jest
            wyjątkowo nieudaną propozycją :)
            • noxnegra Re: wynik debaty? 16.12.09, 09:52
              lambert77 napisał:
              > oczywiście, że ma wady jak każda antykoncepcja. Przyznasz chyba tylko że dla
              > ludzi żyjących w pośpiechu i biegających za wszystkim z szaleństwem w oczach,
              > systematyczne badania się robienie wykresów i czekanie na właściwy dzień jest
              > wyjątkowo nieudaną propozycją :)

              Z lektury forum wynika, że w wielu przypadkach czekanie na właściwy dzień trwa
              nieco dłużej niż pięć dni mimo stosowania niezawodnej antykoncepcji.
              Nie stosowałam nigdy NPR ale mam wielki szacunek dla tej metody. Wpisana jest w
              nią pewna erotyczna nuta, czekanie, kuszenie, trzymanie za progiem.
              Podtrzymywanie czasu zalotów i złuda niedostępności i gonienia króliczka.
              Doświadczeni wiedzą jak niepociągająca jest oczywistość, gotowość i gra w
              otwarte karty. Ktoś pisał o zabawie pasem cnoty - to jest podobna sprawa.
              Wygłodzeni faceci czasem wytrzymują kilka lat bez seksu - kilka dni to żadne
              wyrzeczenie jeśli ma się chętną partnerkę i obietnicę rychłej nagrody.
              Sama metoda jest zawodna w przypadku tzw. kozaczenia, czyli niesumienności w
              zbieraniu danych (bo ja znam swój organizm po tylu latach) i zawężania okresu
              postu (bo w zeszłym miesiącu było tak a tak). Pisałam już dziś o ukrytej
              owulacji niedostępnej bez medycznej diagnostyki - dlatego trzeba szanować matkę
              naturę i dać jej dokładnie tyle dni na przygotowanie jaja ile potrzebuje.
              • lambert77 "wygłodzeni faceci wytrzymują czasami kilka lat .. 17.12.09, 07:56
                .. bez seksu" chyba kurde w romansach Harlequina :) Wierz mi nie wytrzymują. A
                ci co tak mówią kłamią bo nie zostali jeszcze przyłapani.
                • noxnegra Re: "wygłodzeni faceci wytrzymują czasami kilka l 17.12.09, 12:23
                  lambert77 napisał:
                  > .. bez seksu" chyba kurde w romansach Harlequina :) Wierz mi nie wytrzymują. A
                  > ci co tak mówią kłamią bo nie zostali jeszcze przyłapani.

                  Skomentowałeś mało istotny fragment mojej wypowiedzi. Chodziło o to, że
                  argumentem podnoszonym przeciwko NPR jest męka kilkudniowej abstynencji.
                  Obserwując, także na tym forum, problemy ludzi z seksem stwierdzam, że argument
                  ten jest śmieszny. Co chwila można przeczytać: "ostatnio kochaliśmy się w
                  lutym", czy "żona po ciąży 4 lata śpi z dzieckiem". Ale NPR jest dla frajerów,
                  którzy muszą czekać kilka dni na seks. Tia...
                  • lambert77 Re: "wygłodzeni faceci wytrzymują czasami kilka l 17.12.09, 12:54
                    kilkudniowa abstynencja to nie problem :) i nie dlatego NPR jest dla ludzie
                    kiepskim sposobem zabezpieczania się. Siedząc na naukach przedmałżeńskich
                    słuchając nawiedzonych Pań o zaletach NPR próbowałem naprawdę próbowałem
                    zrozumieć to podniecanie się NPR i nie wychodziło mi to. Razi mnie pewna
                    hipokryzja wierzących broniących metody jak niepodległości a plujących jadem na
                    przeciwników. Wg nich nie ma problemu z "pieprzeniem się jak króliki" w
                    konkretnych dniach :) za to takie "pieprzenie się na okrągło" jest już
                    niemoralne i grzeszne :). Może to dlatego, że NPR daje większą szansę na
                    przypadkowe poczęcie jeżeli nie umie się korzystać z metody?? W związku z czym
                    Pan Bóg się nie obrazi na to malutkie oszustwo :)
                    • noxnegra Re: "wygłodzeni faceci wytrzymują czasami kilka l 17.12.09, 14:13
                      Z nauk przedmałżeńskich pamiętam niekompetencję prowadzącej. Wciskając się w
                      sferę tak intymną należy dbać o to, żeby prowadzący byli ekspertami - znali
                      biologiczny aspekt, ale też etyczne uwarunkowania. Nie miała pojęcia dlaczego w
                      ogóle kościół jest przeciwny antykoncepcji - żałosne. Potem edukuje takich
                      Lambertów, którzy konsekwentnie uważają potem wszystko za bzdurę.
                      Inną kwestią jest to, czy przyjmuje się argumentację katolicką potępiającą
                      antykoncepcję. O tym można dyskutować kiedy się wie dlaczego Kościół ja odrzuca.
                      Zgodny z doktryną seks katolików zawsze jest w małżeństwie i jest otwarty na
                      życie, tzn. nie uważa potencjalnego zapłodnienia za dramat i nie stawia mu
                      przeszkód materialnych. Omija się możliwość zapłodnienia korzystając z czasu
                      niepłodnego, żmudnie wyznaczanego, bo ludzka owulacja nie bez przyczyny jest
                      ukryta.
                      Tu pojawia się problem. W moim pojęciu sama intencja w głowie odżegnywania się
                      od poczęcia jest już antykoncepcją bez względu na środki z których się korzysta
                      (mechaniczne, hormonalne czy unikanie seksu w dni płodne). Kościół tłumaczy to
                      szacunkiem dla naturalnego rytmu kobiety, zupełnie jakby biologiczny rytm był
                      nadrzędny do innych kwestii. W podobny sposób grzechem powinna być praca w nocy,
                      bo jest sprzeczna z naturalnym rytmem dobowym. Wśród etyków katolickich są
                      różnice zdań w tym temacie. Problem polega na dogmacie nieomylności papieży i w
                      związku z tym zdjęcie z antykoncepcji piętna grzechu jest niemożliwe. Encyklika
                      humanum vitae Pawła VI w której palce maczał gorący przeciwnik antykoncepcji
                      Karol Wojtyła pogrzebała nadzieje na zmianę stanowiska kościoła i dalsze
                      dokumenty nie mają już takiego znaczenia.
                      • arronia Re: "wygłodzeni faceci wytrzymują czasami kilka l 17.12.09, 16:18
                        > (mechaniczne, hormonalne czy unikanie seksu w dni płodne). Kościół tłumaczy to
                        > szacunkiem dla naturalnego rytmu kobiety, zupełnie jakby biologiczny rytm był
                        > nadrzędny do innych kwestii.

                        Przyznam, że zawsze zastanawiało mnie to tłumaczenie szacunkiem dla kobiety.
                        Owszem jest przyjęcie do wiadomości praw i rytmów biologii. Ale gdzie tu kobieta
                        jako całość, a nie tylko owulacja? NPR zakłada seks wtedy, kiedy zajść się nie
                        da - czyli wtedy, kiedy kobiecie mniej się chce. Mężczyzna ma tylko przerwy w
                        seksie, kobieta ma te same przerwy plus te przerwy są wtedy, kiedy przeciętnie
                        bardziej się chce, a seks wtedy, kiedy się chce mniej.

                        Nie jestem przeciwniczką NPR, uważam, że to jedna z opcji, która ma i wady, i
                        zalety. Jak każda metoda antykoncepcji. Ale nie do końca rozumiem tłumaczenia,
                        które są do niej dołączane przez KK.

                        I słowo "naturalne". To jest przecież zupełnie nienaturalne. Naturalne jest
                        rozmnażanie się. A wszelka anty-koncepcja idzie wbrew temu. Czy polega na
                        barierach mechanicznych, manipulowaniu hormonami, czy powstrzymywaniu się od seksu.
                        • noxnegra Re: "wygłodzeni faceci wytrzymują czasami kilka l 17.12.09, 16:54
                          arronia napisała:
                          > I słowo "naturalne". To jest przecież zupełnie nienaturalne. Naturalne jest
                          > rozmnażanie się.

                          Tak, tylko Kościół traktuje seks jako wyraz miłości i sposób płodzenia
                          potomstwa. Jest tak ważny w związku, że w przypadku kiedy akurat w danym
                          momencie para chce odwlec posiadanie dziecka - może seksić się w dni niepłodne.
                          Zachowując w ten sposób szacunek dla płodności kobiety.
                          Do mnie ta argumentacja nie trafia. Tak jakby z ziarnem niepewności co do
                          następstw seksu był szacunek, a kiedy pewność można zwiększyć z pomocą środków
                          antykoncepcyjnych - szacunek znika. Czy skacząc do wody bez butli z tlenem
                          szanuję swoją naturę zwierzęcia lądowego bardziej niż kiedy zadbam o odpowiedni
                          ekwipunek?
            • kachna79 Re: wynik debaty? 27.12.09, 22:16
              lambert77 napisał:

              > oczywiście, że ma wady jak każda antykoncepcja. Przyznasz chyba tylko że dla
              > ludzi żyjących w pośpiechu i biegających za wszystkim z szaleństwem w oczach,
              > systematyczne badania się robienie wykresów i czekanie na właściwy dzień jest
              > wyjątkowo nieudaną propozycją :)

              Nie będę tu udowadniać, że należę do osób dosyć zajętych... Początkowo
              prowadziłam karty obserwacji (ok. 2 lata), ale od przeszło dwóch lat już tego
              nie robię - bazuję na tym na ile poznałam swój organizm. Oczywiście w tym
              wypadku "ryzykuję" bardziej niż wynikałoby to z PI metody objawowo termicznej,
              ale jak dla mnie bilans jest na plus.
              Bezdyskusyjną wadą jest konieczność okresowej wstrzemięźliwości i tu już każdy
              sam musi zdecydować czy jest to dla niego.
              • krzysztof-lis NPR to nie antykoncepcja 30.12.09, 18:06
                właśnie z powodu konieczności tej abstynencji. Dlatego, o ile wiem, w
                nomenklaturze WHO NPR nie są traktowane jako metody antykoncepcyjne.
                • zakletawmarmur Re: NPR to nie antykoncepcja 03.01.10, 00:00
                  W nomenklaturze WHO! Czy my musimy zgadzać się ze wszystkim co
                  piszą? WHO zaleca też karmienie piersią dłużej niż jeden rok (a
                  dokładniej do 4 lat)...
                  • krzysztof-lis Re: NPR to nie antykoncepcja 03.01.10, 23:24
                    > W nomenklaturze WHO! Czy my musimy zgadzać się ze wszystkim co
                    > piszą? WHO zaleca też karmienie piersią dłużej niż jeden rok (a
                    > dokładniej do 4 lat)...

                    Nie, nie musimy.

                    Będziemy sobie wybierać tylko z tej nomenklatury to, co nam się podoba i
                    dostosowywać do naszych oczekiwań. Patrz: forum "długie karmienie piersią".

                    Zresztą zdrowy rozsądek też podpowiada, że nie jest metodą antykoncepcyjną
                    (uniemożliwiającą zapłodnienie wskutek seksu) rezygnacja z seksu.
                    • zakletawmarmur Re: NPR to nie antykoncepcja 04.01.10, 00:55
                      > Zresztą zdrowy rozsądek też podpowiada, że nie jest metodą
                      antykoncepcyjną
                      > (uniemożliwiającą zapłodnienie wskutek seksu) rezygnacja z seksu.

                      Krzysztofie, ja w pełni rozumiem tok myślenia WHO... Jednak zwróć
                      uwagę, że NPR nie oznacza całkowitej rezygnacji z seksu. Mnie tu
                      bardziej pasuje określenie "ogranicza". Kiedy nie masz np.
                      prezerwatyw to też seksu musisz zrezygnować:-) Zresztą jak dla mnie
                      abstynencja to też metoda unikania ciąży:-)

                      > Będziemy sobie wybierać tylko z tej nomenklatury to, co nam się
                      podoba i
                      > dostosowywać do naszych oczekiwań.

                      Chodzi bardziej o taką obronę przed nadmiernym formalizmem. Zresztą
                      przez wiele lat WHO NPR było METODĄ antykoncepcyjną.

                      > (uniemożliwiającą zapłodnienie wskutek seksu) rezygnacja z seksu.
                      >


                      Ja znalazłam takie definicje antykoncepcji:

                      wiki
                      "Antykoncepcja (anti conceptio - przeciw poczęciu) - wszelkie
                      działania zapobiegające zapłodnieniu."

                      PWN
                      "stosowanie środków antykoncepcyjnych; metody zapobiegania ciąży"

                      Słownik Wyrazów Obcych, Wydawnictwo Europa
                      "antykoncepcja (antykoncepcyjny) med. zespół metod zapobiegania
                      ciąży"

                      Za "wszelkie działania" można uznać też abstynencje:-) Nigdzie nie
                      pisze, że "podczas seksu":-)
                      • krzysztof-lis Re: NPR to nie antykoncepcja 04.01.10, 18:57
                        > Krzysztofie, ja w pełni rozumiem tok myślenia WHO... Jednak zwróć
                        > uwagę, że NPR nie oznacza całkowitej rezygnacji z seksu. Mnie tu
                        > bardziej pasuje określenie "ogranicza". Kiedy nie masz np.
                        > prezerwatyw to też seksu musisz zrezygnować:-)

                        Jasne
                        • zakletawmarmur Re: NPR to nie antykoncepcja 04.01.10, 22:11
                          > Jasne
                          • krzysztof-lis Re: NPR to nie antykoncepcja 04.01.10, 22:24
                            > A sterylizacja nie jest jedną z metod??

                            A jakże, podobnie jak i podwiązanie nasieniowodów. Tyle tylko, że ja napisałem o
                            kastracji. A to już zgoła coś innego.
                            • zakletawmarmur Re: NPR to nie antykoncepcja 05.01.10, 00:39

                              Nie wiem jak sprawa nomenklatury wygląda w medycynie ale w
                              weterynarii określenie "sterylizacja" odnosi się też do kastracji i
                              dotyczy oby płci. "Sterylizacja pełna" to inaczej kastracja (zarówno
                              u samców jak i samiczek). Podwiązanie nasieniowodów lub jajowodów to
                              też odmiana sterylizacji.
    • lambert77 Re: NPR vs antykoncepcja - debata medyczna 15.12.09, 08:02
      Pewnikiem debata zaczęła się od modlitwy o zdrowie Ojca Tadeusza R. i żeby
      Miłosierny Pan Bóg poraził boskim gniewem wszystkich zgromadzonych na sali
      odszczepieńców i jawnogrzeszników zabijających nienarodzone dzieci :)
      • kachna79 Re: NPR vs antykoncepcja - debata medyczna 15.12.09, 21:59
        lambert77 napisał:

        > Pewnikiem debata zaczęła się od modlitwy o zdrowie Ojca Tadeusza R. i żeby
        > Miłosierny Pan Bóg poraził boskim gniewem wszystkich zgromadzonych na sali
        > odszczepieńców i jawnogrzeszników zabijających nienarodzone dzieci :)

        Co by nie mówić karmienie się stereotypami cholernie ogranicza horyzonty :)
        • lambert77 Re: NPR vs antykoncepcja - debata medyczna 16.12.09, 07:58
          Całkiem możliwe :) ale to moje prywatne ograniczone horyzonty wynikające z lat
          obserwacji :) chodzenia na nauki przedmałżeńskie pojawianiu się od czasu do
          czasu w kościele i przysłuchiwananiu się "Głęboko wierzącym zatroskanym moralną
          postawą młodzieży obywateli" :)
          Taka debata nigdy nie skończy się dobrze a powiedzmy sobie szczerze wara innym
          od tego jaką "antykoncepcje" stosujemy po kij mi debata z kimś kto nie ma
          bladego pojęcia o seksie, rodzeniu bądź posiadaniu dzieci :) a niestety
          najczęściej tak te debaty wyglądają. No chyba że w tym przypadku się mylę i była
          to wyjątkowo udana merytorycznie impreza gdzie wysłuchano z szacunkiem obu
          stron. Niestety w związku z tym, że wyjątkowo cynicznie patrzę na polski
          zaścianek... śmiem wątpić.
          • glamourous Re: NPR vs antykoncepcja - debata medyczna 17.12.09, 09:01
            lambert77 napisał:

            > to wyjątkowo udana merytorycznie impreza gdzie wysłuchano z szacunkiem obu
            > stron. Niestety w związku z tym, że wyjątkowo cynicznie patrzę na polski
            > zaścianek... śmiem wątpić.

            Tez patrze cynicznie (choc nie bez szacunku jednak) i w zwiazku z tym mam obawy
            czy ta debata nie byla aby tendencyjna, z gory ukartowana na "zwyciestwo" NPR.
            Wystarczy tylko popatrzec kto ja organizowal (vide starter watku) i robi sie
            raczej jasne, ktora metoda byla tak naprawde promowana. Bo jakos nie wierze,
            zeby ASK Soli Deo sumiennie przygotowal obiektywna debate "przy wspolpracy"
            (czyli dobierajac lekarzy pod katem przekonan) i dal sie pokonac na merytoryczne
            argumenty :-/
          • kachna79 Re: NPR vs antykoncepcja - debata medyczna 27.12.09, 20:54
            Główne ograniczenie horyzontów niektórych osób dyskutujących o NPR wynika ze
            skojarzenia, że jest to "kościelna" metoda. Co więcej sami katolicy tak na to
            patrzą. Tymczasem podstawy dotyczące jej skuteczności oraz ograniczeń wynikają z
            biologii, a nie teologii:) KK rzeczywiście "zawłaszczył" te metody dodając do
            nich uzasadnienie, dlaczego te metody kontroli urodzeń akceptuje. Natomiast
            zdecydowanie metody nie "wynaleźli" księża:)
            • lilyrush Re: NPR vs antykoncepcja - debata medyczna 27.12.09, 21:38
              Kachna- myślę niestety, ze sam kościół zrobił NPR zła reklamę i dlatego ta
              metoda jest postrzegana przez wielu jako ta dla świrniętych nawiedzonych.
              Ja sama korzystałam z całości kiedy właśnie chciałam zajsc w ciąże i dlatego
              wiem z dokładnością +/- 1 dzień kiedy to się stało.
              Ale dokładana ideologia jest nie do strawienia. Poza tym trzeba uczciwie
              przyznać, ze nie jest to metoda dla par, które chcą móc uprawiać seks zawsze i
              wszędzie wtedy kiedy tylko maja na to ochotę i nie dopuszczają wstrzemięźliwości
              tylko dlatego, ze akurat jakiś tam dzień w cyklu wypal...I musza byc do tego
              przekonani OBOJE
              • kachna79 Re: NPR vs antykoncepcja - debata medyczna 27.12.09, 22:11
                No tak, ale to nie wyklucza możliwości przeprowadzenia uczciwej debaty :)
                A co do Twoich zastrzeżeń, to jako nauczyciel NPR (w stanie spoczynku) zapewniam
                Cię, że wad jest kilka;), tyle że akurat nie dotyczą skuteczności.
                A, że metoda wymaga akceptacji OBOJGA partnerów - a która metoda nie wymaga
                takiej akceptacji? Oczywiście mówiąc o partnerach mam na myśli osoby tworzące
                razem związek, a nie przygodnych partnerów seksualnych.

                P.S. Nie mam zamiaru nikogo przekonywać do NPR. Sugeruję raczej, żeby przestać
                powtarzać wyświechtane formułki o kościółkowych metodach i zainteresować się
                sprawą z naukowego punktu widzenia. A jeśli ktoś nie ma ochoty zgłębić tematu to
                raczej niech "zamilknie na wieki" :)
                • minusten Re: NPR vs antykoncepcja - debata medyczna 27.12.09, 22:21
                  kachna79 napisała:

                  ...i zainteresować się
                  > sprawą z naukowego punktu widzenia.

                  "naukowe" podejście do sexu :/
                  jakoś trudno mi to sobie wyobrazić, to liczenie, zastanawianie się,
                  mierzenie temperatury... rotfl
                  Dobre dla naukowców.
                  • kachna79 Re: NPR vs antykoncepcja - debata medyczna 27.12.09, 22:33
                    > "naukowe" podejście do sexu :/

                    Hmm, czy w tej dyskusji niezbyt wyraźnie zaznaczyłam, że piszę o NPR? Otóż ja
                    polecałam poszukanie info o podstawach NPR, np. związek temperatura - poziom
                    hormonów, itd.
                    I zapewniam: interpretacja wykresu nie wymaga aż takiego zaangażowania
                    intelektualnego jak sugerujesz pisząc "liczenie, zastanawianie się" - wierz mi:
                    da się to ogarnąć:)
                    • minusten Re: NPR vs antykoncepcja - debata medyczna 27.12.09, 22:38
                      zaskoczę cie jeśli napiszę, że nie zamierzam się nad tym nawet
                      zastanawiać??
                      • kachna79 Re: NPR vs antykoncepcja - debata medyczna 27.12.09, 22:40
                        minusten napisał:

                        > zaskoczę cie jeśli napiszę, że nie zamierzam się nad tym nawet
                        > zastanawiać??

                        Nie :) Twoje wpisy sugerowały, że już od dłuższego czasu, obrałeś/łaś tę właśnie
                        strategię. Ja jednak, że pisząc na forum podejmuję dyskusję nie tylko z Tobą.
                • glamourous Re: NPR vs antykoncepcja - debata medyczna 27.12.09, 23:04
                  kachna79 napisała:

                  > A co do Twoich zastrzeżeń, to jako nauczyciel NPR (w stanie
                  > spoczynku) zapewniam
                  > Cię, że wad jest kilka;), tyle że akurat nie dotyczą skuteczności.


                  Jak to "wady nie dotycza skutecznosci"? Jezeli kobieta czesto sie przeziebia, a
                  co za tym idzie ma czesto podwyzszona temperature to metoda opierajaca sie na
                  pomiarach temperatury raczej nie bedzie skuteczna. Ja np. dopoki mieszkalam w
                  Polsce przez cala zime mialam rozniste katary, bole gardla i stany podgoraczkowe
                  srednio raz w miesiacu. Moim zdaniem wadą metody ktora obliczona jest na to, ze
                  kobieta ja stosujaca bedzie wiecznie w "w stanie idealnym" jest wlasnie srednia
                  skutecznosc.

                  Albo inna rzecz ktora mnie zawsze intrygowala. Tutaj nie polemizuje, a tylko
                  pytam : moze wiec Ty mnie, Kachna, oswiecisz, bo zupelnie sobie tego nie
                  wyobrazam. Mianowicie : JAK interpretowac poranne probki sluzu (az sie tu prosi
                  cytat z Seksmisji "noooo, nie przy jedzeniu" ;-)), jezeli kobieta miewa
                  regularne, czeste stosunki, a co za tym idzie wytryski w pochwie powiedzmy w
                  godzinach nocnych? I do tego podczas seksu mocno sie podnieca i obficie
                  lubrykuje? Czy w takiej sytuacji pobranie sluzu w 3 godziny po stosunku, kiedy
                  pochwa pelna jest jeszcze spermy i plynow lubrykacyjnych jest miarodajne?
                  • kachna79 Re: NPR vs antykoncepcja - debata medyczna 27.12.09, 23:24
                    Po pierwsze: przeziębienia typu katar nie wpływają drastycznie na temperaturę,
                    a zaistnienie stanu podgorączkowego oznacza już zauważalną różnicę na karcie
                    obserwacji i nie ma ryzyka, że kobieta tą wyższą temperaturę zinterpretuje
                    błędnie. W szczegóły świadomie nie wchodzę, bo niemożliwe jest przeprowadzenie
                    kursu na forum.
                    Po drugie najwyższą skuteczność mają metody objawowo-termiczne, a więc dopiero
                    połączenie dwóch parametrów: temperatura i śluz (czasem jeszcze stan szyjki
                    macicy) jest podstawą dalszego wnioskowania.
                    Dlatego jeśli jeden objaw jest zaburzony, to wsparciem będzie ten drugi.
                    I po trzecie (chyba najważniejsze): pomiar temperatury musi nastąpić rano, ale
                    stan śluzu ocenia się w ciągu dnia (podczas wizyt w toalecie, nie przy jedzeniu
                    ;)) Dlatego unikamy tych czynników zakłócających ocenę, o których wspominałaś.
                    Dodam, że mój instruktor polecał ćwiczenie mięśnia Kegla, co ułatwia
                    "oczyszczenie" pochwy z nasienia, a jak wiemy nie jest to jedyna zaleta tych
                    ćwiczeń.

                    > Jak to "wady nie dotycza skutecznosci"?
                    Metoda objawowo-termiczna ma skuteczność bardzo wysoką (słyszałam, że
                    porównywalną z pigułką, ale źródła info nie mam), bo kiedy partnerzy zapoznają
                    się z nią, to faktycznie nie mają problemu z oceną kiedy występuje okres płodny
                    (nie raz słyszałam hasło "ooo, to działa"). Problemem jest "wytrzymanie" z
                    seksem do czasu niepłodnego. Potem wysłuchujemy historii jak to NPR zawiódł, bo
                    myśmy nie wytrzymali. A tak całkiem serio, błędy pojawiają się też wtedy, gdy
                    odpuszczamy obserwację i zaczynamy próbować "robić statystyki" typu: mój cykl ma
                    średnio 27 dni, to jak dzisiaj jest 20 dzień, to pewnie jesteśmy już "bezpieczni".

                    I już na koniec: mam wiedzę i doświadczenie dotyczące metody Rotzera - o innych
                    się nie wypowiadam.

                    P.S. Ale się rozpisała. Medal dla tego, kto to przeczyta :)
                    • lilyrush Re: NPR vs antykoncepcja - debata medyczna 27.12.09, 23:40
                      Ja czytam Kachna ;-)
                      Właśnie widzisz- dlatego pisałam, ze to jest metoda bardziej niż inne dla
                      dwojga- bo co z tego, ze kobieta powie, ze dzisiaj to seks może sie skończyć
                      ciążą jak pan ma ochotę i przeleci ja i już (to drastycznie), albo zwyczajnie
                      facet sie będzie wkurzał, ze on ma ochotę a nie można. Tabletki nie powodują
                      takich ograniczeń
                      • kachna79 Re: NPR vs antykoncepcja - debata medyczna 27.12.09, 23:47
                        kobieta powie, ze dzisiaj to seks może sie skończyć
                        > ciążą jak pan ma ochotę i przeleci ja i już (to drastycznie), albo zwyczajnie
                        > facet sie będzie wkurzał, ze on ma ochotę a nie można

                        Wiesz, gwałty w związku, czy nawet "tylko" szantaż emocjonalny budzą mój
                        zdecydowany protest...
                        • lilyrush Re: NPR vs antykoncepcja - debata medyczna 27.12.09, 23:54
                          kachna79 napisała:

                          >
                          > Wiesz, gwałty w związku, czy nawet "tylko" szantaż emocjonalny budzą mój
                          > zdecydowany protest...

                          Zapewniam Cie ze większości tych kobiet tez. tylko Ci panowie raczej maja to
                          daleko.....i jest 4,6, 11 dziecko
                          A resztę napisała Glam...
                          • kachna79 Re: NPR vs antykoncepcja - debata medyczna 28.12.09, 00:00
                            lilyrush napisała:

                            > kachna79 napisała:
                            >
                            > >
                            > > Wiesz, gwałty w związku, czy nawet "tylko" szantaż emocjonalny budzą mój
                            > > zdecydowany protest...
                            >
                            > Zapewniam Cie ze większości tych kobiet tez. tylko Ci panowie raczej maja to
                            > daleko.....i jest 4,6, 11 dziecko
                            > A resztę napisała Glam...

                            Uporządkujmy: proponujesz ofierze partnera pigułkę, bo najgorsze co ją spotyka
                            to kolejna ciąża?
                            Chyba zrozumiałam, na czym polega brak szacunku do kobiety biorącej pigułki
                            antykoncepcyjne.
                            Przerysowuję, ale chyba nie tędy droga.
                    • glamourous Re: NPR vs antykoncepcja - debata medyczna 27.12.09, 23:44
                      kachna79 napisała:

                      > P.S. Ale się rozpisała. Medal dla tego, kto to przeczyta :)

                      Ja przeczytalam :-) Bo pomimo, ze nie zamierzam tej metody stosowac, jednak
                      interesuje mnie ona od kuchni ;-) Tak z czystego poznawczego glodu ;-)
                      A propos moich katarow, no coz - mam juz taki organizm, ze byle katar, drapanie
                      w gardle - a juz 37,5. Teraz juz tak sie nie przeziebiam, bo tu gdzie mieszkam
                      klimat jest o niebo zdrowszy.


                      > zaczynamy próbować "robić statystyki" typu: mój cykl ma
                      > średnio 27 dni, to jak dzisiaj jest 20 dzień, to pewnie jesteśmy już "bezpieczni".

                      2 miesiace temu odstawilam pigulki i bez bicia przyznam, ze pod koniec cyklu
                      czesto zdarza mi sie taka rosyjska ruletka ;-)

                      Prawde powiedziawszy to NPR (pomijajac juz wady typu uciazliwe mierzenie
                      temperatury, zachwywanie wstrzemiezliwosci w okresie kiedy seks najbardziej
                      smakuje i kiedy kobieta ma na niego najwieksza ochote, tudziez niezbyt
                      higieniczne wpychanie sobie w publicznej toalecie palcow do pochwy zeby zbadac
                      sluz itp) nigdy nie napawalo mnie entuzjazmem. Zbyt duzy jednak stres w
                      przypadku, kiedy tej ciazy NAPRAWDE sie nie chce. Wydaje mi sie, ze jest to
                      dobra metoda dla ludzi ktorzy jeszcze dziecka nie maja - ale gdzies tam, kiedys
                      planuja. Albo dla takich, ktorzy nie osiagneli jeszcze planowanej liczby dzieci,
                      wiec ostatecznie ryzyk-fizyk. Bo dla pary z kompletem potomkow to juz chyba za
                      duze ryzyko. Nie dlatego, ze sama metoda nieskuteczna, ale dlatego, ze zadna z
                      nas nie zyje w laboratoryjnych warunkach - a z kolei w normalnym lajfie,
                      zwlaszcza przy dzisiejszym aktywnym, szybkim trybie zycia o blad jest niezwykle
                      latwo. Mam kolezanke - zagorzala i sumienna zwolenniczke NPR, z ktora pare lat
                      temu jeszcze toczylam plomienne debaty na temat skutecznosci tej metody. Ona
                      twardo obstawala przy jej niebywalej skutecznosci. Ja mowilam "dobra, o
                      skutecznosci pogadamy za pare lat". No i dzisiaj ta dziewczyna ma juz dwojke
                      ponadprogramowych dzieci...
                      • minusten Re: NPR vs antykoncepcja - debata medyczna 27.12.09, 23:52
                        > czesto zdarza mi sie taka rosyjska ruletka ;-)

                        prawidłowa nazwa brzmi watykańska ruletka
                      • kachna79 Re: NPR vs antykoncepcja - debata medyczna 27.12.09, 23:57
                        > A propos moich katarow, no coz - mam juz taki organizm, ze byle katar, drapanie
                        > w gardle - a juz 37,5. Teraz juz tak sie nie przeziebiam, bo tu gdzie mieszkam
                        > klimat jest o niebo zdrowszy.

                        Glam, wypuszczasz mnie:) Moja sytuacja: I faza temperatury rzędu 36.3 - 36.4, II
                        faza 36.6 - 36.7. Na wykresie różnica jest wyraźna - nie ma problemu z oceną, że
                        nastąpiło przejście z fazy I do II. Ale jeśli pojawia się temp. 37 - 37.5, i
                        jeszcze skojarzę, że tego dnia byłam przeziębiona, to nie sposób tego nie zauważyć.

                        tudziez niezbyt
                        > higieniczne wpychanie sobie w publicznej toalecie palcow do pochwy zeby zbadac
                        > sluz itp
                        ach, ta Twoja perwersja :) Grzebanie w pochwie jest absolutnie zbyteczne...

                        Zbyt duzy jednak stres w
                        > przypadku, kiedy tej ciazy NAPRAWDE sie nie chce.
                        Dlaczego trudniej jest uwierzyć we własne obserwacje i umiejętność wyciągania
                        wniosków, niż w to co producent pisze na opakowaniu tabletek? Albo potrafię się
                        obserwować albo nie...
                        • glamourous Re: NPR vs antykoncepcja - debata medyczna 28.12.09, 00:46
                          No dobrze, ale co z dodatkowa owulacja? Jezeli temperatura z przeziebienia
                          nalozy sie akurat na dodatkowe dni plodne? Albo jezeli bede miala wczesniej
                          owulacje niz zwykle i akurat katar? Przeciez wtedy mozna sie calkiem pogubic
                          (podwyzszona temperature zwalam na przeziebienie, a tak naprawde to dodatkowa
                          owulacja...) A brak precyzji to wrog tej metody, bo w najgorszym razie skonczys
                          sie wpadka a w najlepszym rozwali mi caly miesiac obserwacji.

                          > ach, ta Twoja perwersja :) Grzebanie w pochwie jest absolutnie zbyteczne...

                          Hehe. Czasem naprawde niewiele da sie zaobserwowac. Sluz postosunkowy (taki z
                          podniecenia tez jest ciagliwy, mozna go latwo pomyslic z owulacyjnym) tudziez
                          sperma z trzech "numerkow" (a co, jesli facet nawet jednorazowo ma jej DUZO?)
                          naprawde nie ulatwiaja sprawy. Nie kazda z nas jest laborantka, a zanim pozna
                          sie dokladnie swoje wlasne cialo pod katem NPR mozna dziesiec razy wpasc.

                          > Dlaczego trudniej jest uwierzyć we własne obserwacje i umiejętność wyciągania
                          > wniosków, niż w to co producent pisze na opakowaniu tabletek? Albo potrafię się
                          > obserwować albo nie...

                          Tak jak powyzej. Zanim kobieta dojdzie do absolutnego mistrzostwa w obserwowaniu
                          sie, to albo zje nerwy, albo zdazy wpasc. Jednak mialabym wieksze zaufanie do
                          badan klinicznych skutecznosci przeprowadzonych przez producentow pigulek, niz
                          do wlasnych obserwacji z uwagi na wszystkie wyzej przytoczone przeze mnie
                          argumenty.
                          Konkluzja - NPR to zbyt nomen-omen sliska sprawa zeby tak jej bezwarunkowo
                          zaufac. Albo raczej - zaufac sobie. Nie jestesmy przeciez nieomylni, a
                          ewentualny blad moze duzo kosztowac.
                          • kachna79 Re: NPR vs antykoncepcja - debata medyczna 28.12.09, 01:10
                            Glam, mając dokładnie takie wątpliwości co Ty, zdecydowałam się pójść na kurs.
                            Ponieważ, byłam jeszcze młodziutka nie chciałam czekać na kurs przedmałżeńskim
                            (zresztą tu opinie o poziomie prezentacji są raczej negatywne) i dlatego też
                            wybrałam kurs nauczycielski - po prostu żeby dowiedzieć się dokładnie, jak to
                            działa (nie mam ochoty nikogo uczyć NPR). Dzięki temu uczyłam się metody "na
                            sucho", czyli na długo zanim zaczęłam współżycie:) To jest ułatwienie.
                            Zdecydowanie nie jest to metoda wymagająca bezwarunkowego zaufania, a posiadana
                            wiedza dodaje pewności siebie.
                            Z rozróżnieniem śluzu płodnego od spermy nie mam problemu, może właśnie dlatego,
                            ze najpierw przyglądałam się samemu śluzowi, ucząc się metody, a dopiero potem
                            dowiedziałam się jak wygląda sperma:)
                            I jeszcze jedno: nie bardzo wiem co masz na myśli pisząc o dodatkowej owulacji.
                            Po uwolnieniu komórki jajowej (to właśnie owulacja), powstaje ciałko żółte i
                            uwalniany jest progesteron, co uniemożliwia dojrzewanie kolejnej komórki jajowej
                            w tym cyklu. Natomiast jeśli chodzi o owulację, podczas której dwie komórki
                            jajowe są uwalniane w odstępie kilku godzin, to tutaj w cyklu nie pojawi się
                            dodatkowy szczyt temperatury.
                            Tak jak pisałam przeziębienia, stresy i ich wpływ na obraz cyklu są "wliczone" w
                            metodę, ale to już są zbyt szczegółowe zagadnienia.

                            Natomiast rzeczywiście do tej sprawy podchodzę jak przyrodnik-obserwator. Jako
                            wczesna nastolatka dostrzegłam, ze w moim organizmie pojawiają się objawy
                            charakterystyczne dla różnych etapów cyklu. Potem lekcje biologii zapewniły mi
                            informacje o hormonalnej regulacji cyklu. A sam kurs NPR to już było tylko
                            zebranie znanych mi faktów w całość i oczywiście podanie zasad interpretacji.
                            • glamourous Re: NPR vs antykoncepcja - debata medyczna 28.12.09, 01:21
                              OK, Kachna. Dzieki za wyjasnienia. Rzeczywiscie nie mam wystarczajacej wiedzy na
                              ten temat, zeby dyskutowac z kims kto na NPRze zjadl zęby ;-) (nie bierz do
                              siebie pejoratywnego wydzwieku tego powiedzonka ;-))Z ta owulacja nie wiem
                              dokladnie jak jest - wydawalo mi sie, ze skoro lekarze uzywaja tego terminu, to
                              znaczy, ze takie cos istnieje w przyrodzie. Ale nie bede dyskutowac, za malo mam
                              merytorycznych podstaw w tym temacie.
                              Tak czy owak przyznam szczerze, ze gdybym juz miala stosowac naturalne metody
                              zapobiegania ciazy to chyba raczej wolalabym zaufac jakiejs zdobyczy techniki w
                              stylu ovulation detector, czy cos w tym guscie...
                              • glamourous Re: NPR vs antykoncepcja - debata medyczna 28.12.09, 01:22
                                glamourous napisała:

                                > Z ta owulacja nie wiem
                                > dokladnie jak jest - wydawalo mi sie, ze skoro lekarze uzywaja
                                > tego > terminu, to
                                > znaczy, ze takie cos istnieje w przyrodzie.


                                Mialo byc ofkors : z ta DODATKOWA owulacja nie wiem jak jest(...)
                              • kachna79 Re: NPR vs antykoncepcja - debata medyczna 28.12.09, 01:28
                                > Tak czy owak przyznam szczerze, ze gdybym juz miala stosowac naturalne metody
                                > zapobiegania ciazy to chyba raczej wolalabym zaufac jakiejs zdobyczy techniki w
                                > stylu ovulation detector, czy cos w tym guscie...

                                Też o tym myślałam, ale dowiedziałam się, że często te ustrojstwa zakładają
                                spory "margines bezpieczeństwa" i w efekcie liczba dni, kiedy trzeba się
                                powstrzymać, wzrasta. To jest dosyć droga impreza...
                                • glamourous Re: NPR vs antykoncepcja - debata medyczna 28.12.09, 01:43
                                  kachna79 napisała:

                                  często te ustrojstwa zakładają
                                  > spory "margines bezpieczeństwa" i w efekcie liczba dni, kiedy trzeba się
                                  > powstrzymać, wzrasta.

                                  No tak, w moim przypadku tragedii by z tym nie bylo, w krytycznych dniach
                                  moglibysmy stosowac np. prezerwatywy albo jakies globulki... Taka zupelna
                                  wstrzemiezliwosc w okresie plodnym, czyli wlasnie wtedy kiedy ochota na seks
                                  jest najwieksza - hmmm...chyba szybko bym jej miala powyzej uszu. A jak Ty sobie
                                  z tym radzisz, Kachna? Przeciez owulacja to moment, kiedy seks jest wyjatkowo
                                  namietny i smakowity. Nie szkoda Ci czasami, ze akurat wtedy trzeba sie
                                  powstrzymywac?
                                  • urquhart Re: NPR vs antykoncepcja - debata medyczna 29.12.09, 14:48
                                    > kachna79 napisała:
                                    > z tym radzisz, Kachna? Przeciez owulacja to moment, kiedy seks jest wyjatkowo
                                    > namietny i smakowity. Nie szkoda Ci czasami, ze akurat wtedy trzeba sie
                                    > powstrzymywac?

                                    Do tego dochodzą podróże, tropikalne wakacje kiedy wszytko się rozregulowuje i
                                    cała metoda na nic. A przecież wtedy największe oczekiwania i nadzieje na
                                    rozkręcenie i odrodzenie seksu :)

                                    • songo3000 Re: NPR vs antykoncepcja - debata medyczna 29.12.09, 15:01
                                      Do tego dochodzą zajebiście nieregularna owulacja u młodych kobiet i mamy 'taget' dla metody - dojrzali, zdrowi emeryci, których nie stać na podróże ;D
                                      • glamourous Re: NPR vs antykoncepcja - debata medyczna 29.12.09, 18:17
                                        songo3000 napisał:

                                        > Do tego dochodzą zajebiście nieregularna owulacja u młodych kobiet i mamy
                                        'taget' dla metody - dojrzali, zdrowi emeryci, których nie stać na podróże ;D
                                        >


                                        No wlasnie, tez chcialam tu wytoczyc ten podrozowy argument, ale po namysle
                                        zrezygnowalam, bo pomyslalam sobie, ze skoro pomiary NPR opieraja sie na
                                        temperaturze + gestosci sluzu to wykaza tez nieregularnosci cyklu podczas
                                        wakacyjnego wyjazdu. W sensie, ze jezeli owulacja ma sie na wyjezdzie
                                        przyspieszyc czy opoznic, to pomiary to wykaza i wszystko bedzie pod kontrola.
                                        Czy mam, Kachna, racje? Bo wpadlam na to na zasadzie dedukcji, doswiadczenia nie
                                        mam zadnego, wiec moge sie mylic.

                                        Niemniej nawet jezeli skakanie cyklu po kalendarzu da sie rowniez przewidziec za
                                        pomoca pomiarow NPR, to i tak nie wyobrazam sobie takiej sytuacji : tydzien
                                        upojnych, egzotycznych wakacji, cudowne dolce farniente pod palemka i atmosfera
                                        sprzyjajaca igraszkom - a tu niestety z seksu NICI bo akurat przyplatala sie
                                        wczesniejsza owulacja ;-)) No, jak dla mnie - horror, bo IMO wyjazd wylacznie
                                        pod znakiem lodzika to zmarnowany wyjazd ;-PPPP (pisze to ofkors z zalozeniem,
                                        ze ktos stosuje TYLKO NPR a prezerwatywy czy inne globulki w gre nie wchodza)
                                        • kachna79 Re: NPR vs antykoncepcja - debata medyczna 29.12.09, 18:31
                                          W sensie, ze jezeli owulacja ma sie na wyjezdzie
                                          > przyspieszyc czy opoznic, to pomiary to wykaza i wszystko bedzie pod kontrola.
                                          > Czy mam, Kachna, racje? Bo wpadlam na to na zasadzie dedukcji, doswiadczenia ni
                                          > e
                                          > mam zadnego, wiec moge sie mylic.

                                          Dokładnie tak jest, że wszelkie anomalie są widoczne na wykresie.
                                          Podsumowując moje wpisy: ja nie twierdzę, że NPR jest dla wszystkich, ale
                                          problemem nie jest brak skuteczności wynikający z jej nieczytelności. Problemem
                                          jest właśnie to, że nie ingerujemy w działanie organizmu kobiety tylko je
                                          akceptujemy i współpracujemy. Czyli czasem, nawet jak ochota rozrywa, pozostaje
                                          oral lub grzeczniutkie spanko. Przyznam, że prezerwatywy są dla mnie za mało
                                          skuteczne.
                                    • kachna79 Re: NPR vs antykoncepcja - debata medyczna 29.12.09, 16:36
                                      > Do tego dochodzą podróże, tropikalne wakacje kiedy wszytko się rozregulowuje i
                                      > cała metoda na nic. A przecież wtedy największe oczekiwania i nadzieje na
                                      > rozkręcenie i odrodzenie seksu :)

                                      Przyznam, że ja takich doświadczeń nie mam, tzn. nie ulegam rozregulowaniu
                                      podczas urlopu. Natomiast stale słyszę ten argument i zawsze wtedy pytam ile
                                      takich "urlopowych" kart obserwacji ma osoba opowiadająca o takich sytuacjach.
                                      Oczywiście nie wykluczam tego, ale jeszcze nikt nie wykazał mi na karcie
                                      obserwacji, że takie sytuacje zachodzą.
                                      • aandzia43 Re: NPR vs antykoncepcja - debata medyczna 29.12.09, 17:26
                                        > Przyznam, że ja takich doświadczeń nie mam, tzn. nie ulegam rozregulowaniu
                                        > podczas urlopu.

                                        "Rozregulowana" byłam przez większą część mojego płodnego zycia. Cykle od 3o do
                                        45 dni to była łagodna codzienność. Jak wyjechałam na wakacje za granicę, to nie
                                        miałam okresu przez 2 miesiące. Potem za to miałam go przez 2 tygodnie. Próby
                                        uregulowania tego kabaretu niewiele dawały. Wiatr powiał i zaczynało się od
                                        nowa. Nie narzekam, taka moja uroda. Kobiety mają czasem większe problemy, a
                                        poza tym podbrzusze działało bez zarzutu. Oczywiście mogłabym się obserwować
                                        (nawet próbowałam), ale przypominało mi to komentowanie meczu piłki nożnej
                                        rozgrywanego bez zachowania jakichkolwiek reguł. Skórka niewarta wyprawki. W
                                        tych okolicznościach szalejącej przyrody nie zaufałabym metodom naturalnym za
                                        żadne skarby. Moja ulubiona metoda to wkładka domaciczna. Żeby było weselej,
                                        wiele wskazuje na to, że dziecię poczęłam (niechcący) w wyniku stosunku odbytego
                                        w czasie miesiączki (jakiś piąty dzień). Jeszcze przed spiralą. Kompletny
                                        burdel! Aha, przed czterdziestką się samo uspokoiło i teraz można regulować
                                        zegarki według moich cykli. Tak, teraz mogłabym stosować NPR;-)
                                        Do NPR nic nie mam. Metoda, jak metoda. Denerwują mnie próby wciskania kitu, że
                                        jest to metoda dla każdej kobiety.
                                        • kachna79 Re: NPR vs antykoncepcja - debata medyczna 29.12.09, 18:14
                                          Ale na czym polegały problemy z obserwacją? Jeśli cykl trwał np. 60 dni, to
                                          przez ok. 40 dni trwała pierwsza faza (okres niepłodny), potem skok temperatury
                                          i płodny śluz - w tym czasie następowała owulacja i po 3 dniu podwyższonej
                                          temperatury mamy niepłodność poowulacyjną (to przybliżenie - nie próbujcie tego
                                          w domu). Ja powołuję się na metodę objawowo-termiczną, czyli ocena stanu
                                          płodności lub jej braku jest prowadzona na podstawie objawów i nie ma tu
                                          znaczenia długość cyklu. Natomiast statystyka oparta na długości cyklu to
                                          kalendarzyk małżeński - metoda "opracowana" przez Mojżesza celem maksymalnego
                                          zwiększenia liczności Narodu Wybranego - nie zalecane od dawna.
                                          • aandzia43 Re: NPR vs antykoncepcja - debata medyczna 29.12.09, 21:52
                                            Problemów z obserwacją oczywiście nie było. Mogłam się tak obserwować i
                                            obserwować... Problematyczna jest natomiast przydatność tej metody dla
                                            przypadków takich, jak mój. Trudno ustalić przynajmniej w zarysie jakiś gryplan
                                            na najbliższy czas, nawet jeśli zebrało się już sporo danych. Nigdy nie wiadomo,
                                            kiedy po miesiączce raczy się pojawić owulacja i czy w ogóle się pojawi. No i
                                            zaciążenie w piątym dniu cyklu (a cykle były przecież długie). Tego nie
                                            przewidziałby żaden mag od wszystkich metod naturalnych razem wziętych.
                                            • fanny Re: NPR vs antykoncepcja - debata medyczna 30.12.09, 16:36
                                              aandzia43 napisała:

                                              > Problemów z obserwacją oczywiście nie było. Mogłam się tak
                                              obserwować i
                                              > obserwować... Problematyczna jest natomiast przydatność tej metody
                                              dla
                                              > przypadków takich, jak mój. Trudno ustalić przynajmniej w zarysie
                                              jakiś gryplan
                                              > na najbliższy czas, nawet jeśli zebrało się już sporo danych.
                                              Nigdy nie wiadomo
                                              > ,
                                              > kiedy po miesiączce raczy się pojawić owulacja i czy w ogóle się
                                              pojawi. No i
                                              > zaciążenie w piątym dniu cyklu (a cykle były przecież długie).
                                              Tego nie
                                              > przewidziałby żaden mag od wszystkich metod naturalnych razem
                                              wziętych.

                                              Od razu pisze, ze zaden ze mnie spec od NPR, ale wytlumaczenie
                                              Twojego przypadku jest raczej banalne. Gdybys prowadzila obserwacje,
                                              to bys wiedzial jak to mozliwe, co wiecej moglabys to przewidziec.

                                              Przy tak dlugich okresach bezowulacyjnych jakie miewalas, w pewnym
                                              momencie cyklu nastepuje zluszczenia nadmiernie naroslego
                                              endometrium. Nazywa sie to krwawieniem srodcyklicznym i okres ten
                                              charakteryzuje sie czesto bardzo wysoka plodnoscia. Prawdziwa
                                              miesiaczka nastepuje tylko _po_ owulacji i to w charakterystycznym
                                              dla danej kobiety czasie (10-16 dni). A owulacje dosc latwo
                                              wychwycic na podstawie conajmniej 3 dniowej zwyzki temperatur.

                                              Magowie i takie rzeczy przewidzieli :)

                                              f.
                                              • kachna79 Re: NPR vs antykoncepcja - debata medyczna 07.01.10, 12:36
                                                > Przy tak dlugich okresach bezowulacyjnych jakie miewalas, w pewnym
                                                > momencie cyklu nastepuje zluszczenia nadmiernie naroslego
                                                > endometrium. Nazywa sie to krwawieniem srodcyklicznym i okres ten
                                                > charakteryzuje sie czesto bardzo wysoka plodnoscia.

                                                Dokładnie - krwawienie śródcykliczne to okres najwyższej płodności. Czasem to
                                                krwawienie jest skąpe i kobieta wtedy je rozpoznaje (częściej stwierdza, ze
                                                dziwnie krótką miesiączkę miała). Natomiast jeśli krwawienie się przedłuża to
                                                bez pomiaru temperatury trudno je odróżnić od okresu.
                                  • kachna79 Re: NPR vs antykoncepcja - debata medyczna 29.12.09, 16:28
                                    A jak Ty sobi
                                    > e
                                    > z tym radzisz, Kachna? Przeciez owulacja to moment, kiedy seks jest wyjatkowo
                                    > namietny i smakowity. Nie szkoda Ci czasami, ze akurat wtedy trzeba sie
                                    > powstrzymywac?

                                    Przyznaję, że nie raz mi żal :) ale tak wybrałam i jak wiesz akurat dla mnie
                                    jest to wybór wynikający z moich przekonań religijnych.
                                    I dzięki temu doskonale pamiętam noc kiedy poczęła się nasza druga córka :)
    • paolo74 A szczepienia na wściekliznę? 30.12.09, 06:03
      Kościół zmienia poglądy niezauważalnie i w milczeniu. Podobne debaty toczono w najróżniejszych dziedzinach w astronomii, geografii, medycynie. Przecież to wielka zasługa naszych jezuitów, że po zwycięstwie kontrreformacji zdołali zlikwidować większość wydziałów na Uniwersytecie Jagiellońskim, w tym medycynę, nauki przyrodnicze na czele z astronomią, no i filozofię też. Teologia miała wystarczyć za wszystkie. Tym sposobem jedna z czołowych uczelni europejskich stała się nieznaczącą prowincją ówczesnej nauki.
      A wracając do sporów medycznych, to nie tak dawno kościół "naukowo" udowadniał, że szczepionka wynaleziona przez Ludwika Pasteura chroniąca ludzi przed wścieklizną jest groźniejsza niż wścieklizna (wówczas śmiertelna choroba) coś o wampirach i tego typu brednie, i to nie w średniowieczu, ale trochę ponad 100 lat temu. Debatę podsumowano ekskomuniką dla Pasteura, a korzystanie ogłoszono z ambon sprzeciwem wobec woli Boga.

      I z nimi mamy dyskutować? O seksualności człowieka? To tak jakby z Hitlerem dyskutować o problemie dyskryminacji mniejszości narodowych, seksualnych i prawach homoseksualistów do adopcji dzieci.

      A dlaczego kościół chce debatować? A tu już jest cel, na razie odległy, ale konkretny i sprecyzowany. Gdyby w roku 1989 Solidaruchy zapowiedziały religię w szkołach i zakaz aborcji, PZPR wygrałaby wybory w czerwcu 1989 roku. Gdyby w drugiej połowie lat 90-tych ktoś przewidział, że 10 lat później Polska będzie państwem wyznaniowym z prawdziwego zdarzenia, że zakazane zostanie invitro, popukalibyśmy się w głowę. To teraz się popukajcie, bo jak się nic nie zmieni, to za lat 10 w III / IV RP będziemy kupować pigułki antykoncepcyjne, na takich zasadach, na jakich dzisiaj kupujemy amfetaminę, a prezerwatywy może na recepty? Absurd? Zobaczymy.

      Mój stosunek do kościołów i religii wywodzących się z pnia judaizmu, jest zbliżony do tych jakie mniej lub bardziej skutecznie wcielali w życie francuscy Jakobini i radzieccy komuniści, bo nasi to delikatne chłopaki byli.
    • fanny Re: NPR vs antykoncepcja - debata medyczna 30.12.09, 16:45
      Ja polecam metode swiadomej plodnosci (Fertility Awareness Method).
      Korzysci dla zdrowia plynace z NPR + brak przestojow z przyczyn
      ideologicznych dzieki wlaczeniu prezerwatyw w okresie plodnosci.

      f.
      • glamourous Re: NPR vs antykoncepcja - debata medyczna 30.12.09, 21:01
        Mi sie z kolei juz nie chce truc pigulami, i tak na moj gust zbyt dlugo je juz
        bralam. Spiralki napawaja mnie obrzydzeniem - nie mam ochoty sie okaleczac i
        nosic w sobie permanentnie obcego ciala, tym bardziej ze w sumie zawierajacego
        hormony. Metoda oparta na aparaciku w stylu fertility detector (bo nie mam
        ochoty sie babrac z termometrem i prowadzic obserwacji, zbyt wygodnicka jestem
        ;-) czyli jazda na calosc w okresach nieplodnych + prezerwatywy w okresach
        plodnych jest opcja ktora wlasnie rozwazam...
        • labadine Re: NPR vs antykoncepcja - debata medyczna 31.12.09, 00:54
          Prywatna sprawa,mnie jednak ciekawi jaka metode antykoncepcji stosowali ksieza
          KK i ich kochanki w Polsce bo mimo wszystko 10000 dzieci to nie tak malo.
          • lambert77 NPR :) bo przecież przekonania religijne... 31.12.09, 07:05
            ... nie pozwalały im na pigułkę :D
        • kachna79 Re: NPR vs antykoncepcja - debata medyczna 07.01.10, 12:44
          jazda na calosc w okresach nieplodnych + prezerwatywy w okresach
          > plodnych jest opcja ktora wlasnie rozwazam...

          A nie zniechęca Cię niska skuteczność prezerwatyw? Tym bardziej, że chcesz je
          stosować wtedy gdy "cały wszechświat":) dąży do zaciążenia... (A może ja
          uprzedzona do gumek jestem, ale kurcze jak spotykam dziewczyny po wpadkach, to
          zwykle prezerwatywy są ojcami i matkami sukcesu)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka