Dodaj do ulubionych

miękki problem

20.12.09, 20:03
Witam,
Założyłam wątek na tym forum bo mam problem, więc od razu przejdę do rzeczy. Mam 23 lata, mój partner jest o rok starszy. Jesteśmy razem od prawie trzech lat. Od samego początku nasz seks był mówiąc wprost do niczego, ale zakochałam się i na swoje (nie?)szczęście początkowe trudności (jak myślałam) potraktowałam jak wyzwanie.
Gdy się poznaliśmy mój przyszły chłopak był prawiczkiem, ja już miałam pewne doświadczenie w tej materii (choć nie oszałamiające ;) Oczywiście zdziwiło mnie, że będę jego pierwszą partnerką, gdyż chłopakowi nic nie brakowało. Podczas szczerej rozmowy wyznał mi, iż od zawsze miał kompleks małego penisa. Owszem jego członek nie jest duży, ale bynajmniej nie jest mały o czym niezwłocznie go poinformowałam. Kompleks po pewnym czasie minął ale pojawił się nowy problem BRAK EREKCJI ;(

Przez długi czas nie mieliśmy miejsca aby oddawać się cielesnym igraszkom, skutkiem czego do zbliżenia dochodziło rzadko (ratowaliśmy się pieszczotami zastępczymi, nieraz w miejscach publicznych) Podczas tego okresu partner kilka razy nie stawał na wysokości zadania, co tłumaczyłam sobie pośpiechem (niestety czasem nam towarzyszył)i brakiem regularności. Od pewnego czasu (dzięki mnie )mamy już miejsce aby uprawiać seks ale.... no właśnie lipa ! W ponad połowie przypadków erekcja ustępuje w czasie stosunku, czasem do niej nie dochodzi, a czasem nawet mięknie mi w ustach ;(

Rozmawiałam z nim o tym, obiecał, że pójdzie do lekarza, wczoraj ponowił obietnicę. A do mnie właśnie dotarło, że jeśli mój partner ma już teraz tak poważne problemu to po trzydziestce jedyną deską ratunku pozostanie viagra i planowane co do godziny stosunki.

P.S Mój partner fizycznie jest zdrowy, twierdzi że to problemy natury emocjonalnej, że się za bardzo spina (szkoda, że nie tam gdzie trzeba ;( )Twierdzi też, że to nie moja wina hehe, dlatego problem potencjalnej pasztetowej został wykluczony (chociaż jeśli rzeczywiście to tylko ja go nie ruszam to i tak nasz związek prędzej czy póżniej przestanie istnieć :)
Dobra wygadałam się i idę sobie chlapnąć coś mocniejszego :)
Obserwuj wątek
    • minusten Re: miękki problem 20.12.09, 20:13
      > Dobra wygadałam się i idę sobie chlapnąć coś mocniejszego :)

      no właśnie. Daj i jemu. Tak na rozluźnienie.
      Czy już próbowaliście?
      raczej problem w głowie.
      • apanitokto Re: miękki problem 20.12.09, 21:17
        kurcze to byłby sposób, tylko że jego mały przyjaciel niestety usypia po
        alkoholu na amen :(
        chyba, że jakoś trafić tak z dawką żeby było wystarczająco dużo, aby się nie
        spinał i wystarczająco mało aby mały pan zupełnie się nie rozprężył hehe zna
        ktoś takie przeliczniki
    • rigby Re: miękki problem 20.12.09, 20:17
      Cóż, może jesteś po prostu za młoda, żeby podejmować takie wyzwania ? :))
      Może za wcześnie go poinformowałaś, że jego członek nie jest mały ? bo pewnie i
      tak Ci nie uwierzył, znając życie...
      Problem Twojego chłopca równie dobrze może być poważny, jak i błahy, więc może
      nie wybiegaj aż tak daleko w przyszłość, tylko skupcie się na, jak to lubi mówić
      szanowny p.prof Starowicz "tu i teraz"
      Najważniejsze to ustalić, czy w innych okolicznościach z jego wzwodem jest ok,
      np przy masturbacji. Jeśli nie nawala "fizjologia" to następnym etapem będzie
      analiza dlaczego mu nie wychodzi z kobietą, czyli w tym wypadku z Tobą.
      Możecie sobie nie dać rady z tym sami, tym bardziej, że jak rozumiem problem się
      już trochę utrwalił - wtedy należy skorzystać z pomocy specjalisty.
      Np z mojej :)))
      No, głowa i członki do góry, idą Święta więc może jego ptak przemówi w noc
      Wiglilijną...


      • apanitokto Re: miękki problem 20.12.09, 21:32
        hehehe jak znam życie to najwyżej się przebudzi i zaśpiewa kolęde - złośliwa
        bestia z niego
        Fizjologia nie szwankuje, dumy poranka występują więć fizjologia działa. 100
        procentową skuteczność osiąga podczas stosunku tzw. hiszpańskiego - nic dziwnego
        mięciutko i milutko, nie musi się za bardzo pomęczyć, ale na hasło "stosunek"
        momentalnie kurczy się i opada :(
        Wiem, że nie obejdzie się bez specjalisty, ale i tak dzięki za miłe słowo
        • rigby Re: miękki problem 20.12.09, 22:10
          100
          procentową skuteczność osiąga podczas stosunku tzw. hiszpańskiego - nic dziwnego
          mięciutko i milutko, nie musi się za bardzo pomęczyć, ale na hasło "stosunek"
          momentalnie kurczy się i opada :(
          ______

          To może spróbujcie bez hasła ? zaskocz go albo coś...
          z lekarzami bywa różnie, wcale nie jest łatwo trafić na kogoś sensownego,
          niektórzy "na odpierdziel" zapisują tylko prochy, co czasem może pomóc na "
          przełamanie" ale może też źle uwarunkować, tym bardziej, że gość młody jest...
          A jak reaguje na ręczne pieszczoty ? może przez lata przyzwyczaił się do swojej
          dłoni, i "tam" nie czuje się zbyt komfortowo, tym bardziej, że jak mówisz mały
          nie jest, ale duży też nie....
          • apanitokto Re: miękki problem 20.12.09, 22:35
            Wiem, wiem bez hasła zwykle wszystko kończy się szczęśliwym finałem. Dlatego
            często rezygnuję ze stosunku, ponieważ bardzo mi zależy, aby osiągał orgazm.
            Poza tym jego finał również mnie bardzo stymuluje.

            Nie jest dla mnie problemem wytrysk na zewnątrz podczas samych pieszczot, tylko
            ile można w ten sposób ? Trzeba przecież w końcu przejść i zaliczyć tą ostatnią
            bazę..... A tak mam wrażenie jakbym cofnęła się do czasów licealnych i wiecznego
            pettingu ;(
            Nie zrozum mnie źle, ale jako kobieta tęsknie do takiego całościowego, pełnego
            zespolenia naszych ciał, kurczę to chyba nawet kwestia instynktu jest.

            Podczas pracz ręcznych skuteczność nie jest już 100 % Tylko, że ja ze
            zrozumiałych względów nie mam w tej kwestii takiego doświadczenia jak facet.
            Ostatnio z powodu braku stosunków moje umiejętności wzrosły (kurczę chyba sama
            sobie brużdżę :/)

            Bardzo możliwe, że jego nawyki masturbacyjne do tego doprowadziły, tylko co w
            takim razie teraz ?
            Poprosić go, aby odpuścił i go w ogóle nie dotykał ?
            A jeśli rzeczywiście nie jestem dla niego wystarczająco "ciasna" ? Mięśnie Kegla
            ćwiczę już od dawna i podczas każdego stosunku staram się je zaciskać, więc już
            ciaśniej to ja chyba nie mogę ....???? :/ A może mogę, no już sama nie wiem :/
            A ja głupia myślałam, że każdy młody facet jest napalony i że ma częste wzwody,
            jaka ściema no.... :/
            • rigby Re: miękki problem 20.12.09, 23:03


              "Użytkownik apanitokto nie ma jeszcze wizytówki.
              Możesz wysłać do niego wiadomość"

              poszła, ale nie wiem gdzie....nie było okazji korzystać z tej opcji, ale zawsze
              musi być ten pierwszy raz...
      • iwonazradomia Re: miękki problem 27.12.09, 01:05
        rigby napisał:

        > Cóż, może jesteś po prostu za młoda, żeby podejmować takie
        wyzwania ? :))


        no właśnie...
        może nawet nie tyle co za młoda, ale to jest bardzo poważne
        wyzwanie. Jeśli Ci się uda naprawić problem to może być wszystko ok.
        Jeśli Ci się nie uda to możesz i siebie i jego skrzywić na długie
        lata. To są cholernie delikatne sprawy.

        > Problem Twojego chłopca równie dobrze może być poważny, jak i
        błahy.

        I tu jest pies pogrzebany moim zdaniem. Jeśli problem jest błahy to
        powinien się w miarę szybko rozwiązać. Ale jeśli brak erekcji to
        tylko efekt innych poważnych zaburzeń emocjonalnych to zwiewaj jak
        najdalej. Niestety i tak bywa.

        Uważam, że sama sobie powinnaś dać jakiś deadline. Może to brzmi
        okrutnie ale pozwoli Ci to ochronić siebie.

        Ja zmagałam się z tym i muszę Ci powiedzieć, że odbiło to silne
        piętno na mnie. Bo niestety okazało się, że brak niemożności
        normalnego stosunku u mojego faceta to tylko czubek góry lodowej.

        Seks w końcu nam się udał, bo którejś nocy wzięłam go z zaskoczenia
        i nie miał czasu się zestresować. Myślałam, że uwierzy w siebie, że
        zobaczy że jednak jest w stanie normalnie kochać się z kobietą.
        Ale cud się nie stał.

        Problem w tym, że to nie jest tak, że nie możesz zostawić faceta z
        powodu braku erekcji.
        To niestety jest coś takiego co będzie rzutować i zatruwać wszystko
        inne w związku. Powoli i systematycznie. Dla faceta to jest ogromnie
        ważna sprawa stanowiąca o jego męskości. A i dla kobiety nie jest
        bez znaczenia, że "nie działa" na swojego mężczyznę.

        Myślę, że najistotniejsze jest to, żeby on widział problem i chciał
        coś z tym zrobić. Ty możesz go wspierać, ale wszystko tak naprawdę
        zależy od niego. Starałabym się też hamować takie zapędy by stać się
        dla swojego faceta terapeutką. Bo to że jesteś świadkiem jego
        porażki może się obrócić przeciwko Tobie.
        • apanitokto Re: miękki problem 28.12.09, 00:25
          Witam Iwono

          ja wiem, ze nie moge byc jego terapeutka,jednak problem w jakis sposob dotyczy
          nas obojga, wiec chyba moim obowiazkiem jest go wspierac.

          czy moglabys blizej opisac sytuacje dot. twojego partnera ??
          przepraszam za brak pol znakow i za krotka odp ale mam problemy z klawiatura ;(
          • iwonazradomia Re: miękki problem 28.12.09, 15:45
            apanitokto napisała:

            > Witam Iwono
            >
            > ja wiem, ze nie moge byc jego terapeutka,jednak problem w jakis
            sposob dotyczy
            > nas obojga, wiec chyba moim obowiazkiem jest go wspierac.

            wspierać oczywiście, jak najbardziej.
            Ale gdzie jest granica kiedy to Ty zaczynasz rozwiązywać za niego
            ten problem?
            Napisałaś, że to dzięki Tobie macie wreszcie miejsce, gdzie możecie
            spokojnie oddawać się pieszczotom.
            Napisałaś, że obiecał Ci dwukrotnie, że pójdzie do lekarza. Czy
            poszedł?
            Czy on również chodzi na internetowe fora i szuka porady?
            Co on robi by problem rozwiązać?

            Tak, problem dotyczy Was obojga. Ale musisz pamiętać, że to jest
            przede wszystkim JEGO problem i TYLKO ON tak naprawdę może coś z tym
            zrobić.
            Jest różnica pomiędzy wspieraniem go w jego działaniach a działaniem
            za niego.

            Zastanów się co konkretnie on zrobił w tej sprawie.
            Ja wiem, że dla niego to może być bardzo trudne. Ale jeśli to Ty za
            niego "tę sprawę załatwisz" to myślę, że totalnie zgnieciesz jego
            męskość.


            >
            > czy moglabys blizej opisac sytuacje dot. twojego partnera ??
            >


            Pisałam o moim problemie na tym forum. Jak odnajdę wątek to wkleję.
            Różnica była taka, że mój jest sporo starszy od Twojego faceta i
            jego problem kumulował się przez wiele lat.

            U mojego faceta zaburzenia erekcji to był jednak objaw, lub
            przyczyna o wiele poważniejszych problemów emocjonalnych (zerowe
            poczucie własnej wartości, gigantyczne kompleksy, panika przed
            bliskością z kimkolwiek).
            Choć jak na niego patrzyłam to nie mogłam uwierzyć, że taki facet
            (inteligentny, wrażliwy, przystojny) jest tyle czasu sam. Teraz już
            wiem dlaczego.
            I może dlatego tak bardzo Cię na to uczulam.

            Powiem Ci, że ja popełniłam ten błąd, że chciałam nie tylko go
            wspierać, ale wierzyłam, że potrafię mu pomóc. Poświęciłam na to
            mnóstwo swojej uwagi, czasu, energii. Byłam w nim zakochana.
            Wierzyłam, że nie można ot tak skreślić człowieka, bo "mu nie
            staje". Tymbardziej, że potrafił dać mi mnóstwo satysfakcji i
            przyjemności w łóżku. Wszystko oprócz samego seksu.
            Teraz z lekkim zażenowaniem muszę się przyznać, że byłam nawet
            gotowa pójść na kompromis i zrezygnować z samego seksu, skoro
            potrafiliśmy zaspokajać się inaczej. Gdyby nie to jak bardzo jego
            dołowało to, że się nie sprawdza w tej dziedzinie i jaki to miało
            wpływ na inne dziedziny naszego życia.

            Spędziłam więc mnóstwo czasu rozmyślając o jego problemach, szukając
            sposobu jak to wszystko rozwiązać.
            Tymczasem on odrzucał wszystko co mogłoby sytuacje poprawić, np
            ograniczenie palenia, ograniczenie alkoholu w czasie wspólnych
            wieczorów, czy wreszcie jakąkolwiek możliwość terapii.

            Po jakimś czasie jego problemy seksualne kompletnie zdominowały
            związek, moje uczucia zostały zepchnięte na margines.
            Na swoje niepowodzenia łóżkowe zaczął reagować najpierw obojętnością
            i wycofaniem. Potem niechęcią, a w końcu nawet złością. Złością na
            mnie. W swojej niemocy zaczął obracać się przeciwko mnie, bo
            to "przeze mnie" ten problem wyszedł na światło dzienne.
            Czasem odnosiłam wrażenie, że moja czułość i zrozumienie tylko go
            denerwuje.

            Potem oczywiście przepraszał, zapewniał, że kocha i że nie ma w tej
            sytuacji żadnej mojej winy. Zapewniał, że moja wyrozumiałość i
            cierpliwość tak wiele dla niego znaczy i że nigdy nie spotkał takiej
            kobiety.

            Nie muszę dodawać, jak ta cała emocjonalna huśtawka odbiła się na
            mnie. Ty widzę, że wciąż jeszcze jesteś bardziej skupiona na nim,
            niż na tym jak ta cała sytuacja wpływa na Ciebie i Wasz związek.

            Mi bardzo dużo dało do myślenia coś co napisał mi cyklista i avide:
            "Chyba wystarczy już z Twojej
            strony - teraz niechaj on coś zrobi. Po prostu - niech ruszy tyłek."

    • apanitokto Re: miękki problem 20.12.09, 21:20
      racja, wizyta nieunikniona, mój ukochany właśnie się zbiera aby podjąć męską decyzję

      Tylko tak trochę żal, że nie można tak spontanicznie bez pana doktora wskoczyć
      na byka ;(

      ankieta wypełniona:)
    • rigby Re: miękki problem 20.12.09, 23:09

      podoba mi się sposób w jaki formułujesz myśli ( problem ) i dlatego uważam, że
      nie jesteście zupełnie bez szans, bo ważne jest umieć nazwać to co boli...
      • labadine Re: miękki problem 21.12.09, 14:43
        Facet chyba ma za malo zaufania do siebie i dlatego tak jest,lekarze bardzo
        czesto w takich wypadkach przepisuja wiagre aby facet mial erekcje i czul ta
        erekcje.Mechanizm jest troche skomplikowany bo byc moze z powodu onanizmu albo
        poswiadomych obaw,strachu facet w relacji z kobieta moze miec niepelna erekcje
        albo wcale.Wlasnie w takich przypadkach partner na wszystko reaguje normalnie za
        wyjatkiem podswiadomej OBAWY o swojego penisa-w myslach zadaje sobie pytania:czy
        stanie?,jak stanie to Czy bedzie stal? itd,itd.
        Wlasnie te proby kontroli zabijaja erekcje u mezszczyzn i jeszcze bardziej
        problem narasta gdy taka sytuacja sie powtarza.Sprobowac mozna z tabletkami
        wiagry z apteki,tzn kupic np tabletke 100 mg i podzielic na 8 kawaleczkow,taki 1
        kawaleczek teoretycznie 12.5 mg powinien wam zapewnic spokojnie te 2-3 godziny
        dobrego seksu.
        Tu chodzi o to aby Twoj partner nabral zaufania do siebie,aby przestal obawiac
        sie o stan erekcji i aby utrwalil sobie fantazje seksualne z waszego zycia
        erotycznego.
        • apanitokto Re: miękki problem 21.12.09, 23:46
          Tylko czy lekarz zechce przepisać niebieską tabletkę młodemu, zdrowemu facetowi
          (miał robione niedawno badania). Viagra zdążyła już ulec pewnej stereotypizacji
          i kojarzy się paradoksalnie bardziej z niemocą niż z pomocą :/ a jak wiadomo
          niemoc to słowo, którego mężczyźni jednak się boją i unikają.
          Poza tym interesuje mnie tez kwestia techniczna, czy po ejakulacji erekcja
          ustępuje ?
          Byc moze trzeba bedzie siegnąć po viagrę bo póki co ręcę opadają, a penis jak
          nie stał tak nie stoi :(
          • labadine Re: miękki problem 22.12.09, 13:04
            Przedewszystkim trzeba wiedziec ze,viagra nie uzaleznia i jest tylko pomoca w
            uzyskaniu pelnej erekcji a takze opoznia ejakulacje-same plusy.
            Po pierwszej ejakulacji nastepuje tak jak u wszystkich prawie mezszczyzn opad
            potencji i po krotkim odpoczynku 10-15 minut nastepuje kolejny wzwod.To zalezy
            od indywidualnych mozliwosci(stan emocjonalny) partnera bo u jednego bedzie
            staly wzwod a u drugiego bedzie krotka przerwa.Najlepiej dla amatorow powtornego
            zblizenia pozwolic partnerowi poprostu na kilka minut usnac bo wlasnie w czasie
            snu erekcja staje sie natychmiastowa i bardzo trwala w czasie-wystarczy wiec
            tylko delikatnie wybudzic.
            Dla faceta z zaburzeniami erekcji najlepiej aby partnrka prowadzila cala gre
            milosna(np oral, na jezdzca) i z kolei po paru m-cach pomalu oddawac mu inicjatywe.

            • labadine Re: miękki problem 22.12.09, 13:17
              Powiedziec lekarzowi o tych problemach i na pewno przepisze,mozna rowniez
              poprosic urologa-najlepiej pojsc razem do lekarza bo przy kobiecie on nie bedzie
              dyskutowal.Najtaniej jest kupienie wiagry 100 mg bo w tym wypadku po podzieleniu
              otrzyma sie 8 kawalkow po 12,5 mg a ta dawka lekko wystarczy.Po wzieciu viagry
              moze nastapic krotki bol glowy i lekkie pieczenie oczu oraz male zaczerwienie
              twarzy ale to wszystko jest znosne.
              • apanitokto Re: miękki problem 22.12.09, 22:07
                Dzięki :)

                Dzisiaj rozmawiałam z partnerem i postanowiliśmy, iż oboje udamy się do lekarza.
                Stwierdził też, iż nie wyklucza użycia niebieskiej tabletki.
                Pomyślałam też, że masz rację, powinnam się chyba teraz bardziej angażować w
                czasie stosunku, chociaż to może być trudne bo mój facet lubi kontrolować
                sytuacje i być dominujący a i ja nie zyskuje pewności siebie gdy mimo moich
                starań nie dochodzi do satysfakcjonującego zbliżenia. Ale trudno trzeba będzie
                zakasać rękawy..
                Dzięki i pozdrawiam :)
                • chlopaczekpiesek Re: miękki problem 23.12.09, 10:31
                  w polsce nie przepisuje sie raczej viagry, bo jest polpharmowska maxigra, a o
                  tym samym dzialaniu, ktora jest kilka razy tansza i nie jest niebieska chyba ;)
        • naomel86 Re: miękki problem 21.12.09, 23:50
          Witam,

          na twoim miejscu poszukałabym sobie jednak kogoś bardziej sprawnego. Mam tyle
          lat co Ty i nie wyobrazam sobie tego typu problemów w tym wieku w łóżku.
          Słusznie zadajesz pytanie,co będzie potem.
          Nie chcę Cię straszyć, ale on może być po prostu impotentem, a wtedy pies,
          przepraszam ptak pogrzebany
          • apanitokto Re: miękki problem 22.12.09, 23:03
            Myślę, że Twój post jest demotywujący i mało konstruktywny. Jeżeli nie miałaś
            tego typu problemu, dlaczego się wypowiadasz ? Kocham mojego chłopaka nad życie
            i nie zamierzam go z tego powodu zostawiać.
          • chlopaczekpiesek Re: miękki problem 23.12.09, 10:30
            co ty opowiadasz...rzucilabys facdeta tylko dlatego ze mu cos nei wychodzi w
            lozku?? dobra jestes ;). takie problemy sie moga przytrafic kazdemu...to jest
            jak choroba. z tym sie idzie do lekarza, dostaje recepte albo stosuje sie
            terapie i problem mija. znaczaca wiekszosc tych problemow ma podloze psychiczne.
            do autorki posta, nei oprzejmuj sie, idzcie do seksuologa, lekarz mu pom oze,
            najwyzej dostanie recepte na "kilka razow" i juz.
            • naomel86 Re: miękki problem 23.12.09, 18:02
              No sorry, ale jakby facet mnie pozadnie nie puknął przez 3 lata to ja bym go
              puknęła/kopła w tyłek !
    • dalaman85 Re: miękki problem 23.12.09, 00:11
      Witaj,

      Po przeczytaniu Twoich wypowiedzi uważam, że masz prawo do lekkiej frustracji i zaniepokojenia, wszakże jak sama napisałaś:

      "myślałam, że każdy młody facet jest napalony i że ma częste wzwody"

      no właśnie też uważam, że tak powinno być, ale jak widzisz nie zawsze jest tak jak się chce, a muszę przyznać, że sam mam podobne problemy:/
      Podejrzewam, że z każdym nieudanym podejściem u Twojego partnera wzrasta rozczarowanie... też zapewne bardzo chce a głowa mu nie pozwala

      Uważam, że w waszym przypadku nie ma co załamywać rąk tylko trzeba działać, bardzo dobrze, że zdecydowaliście się na wizytę u lekarza, jeśli nie pomoże sama rozmowa z jakimś fachowcem to spróbujcie przez jakiś okres "niebieskich tableteczek" i zobaczcie jaki będzie wynik tej "kuracji", może Twój partner nabierze zaufania do siebie i nie będzie się obawiał o stan swojej erekcji.

      Pozdrawiam i życzę powodzenia :)
      • apanitokto Re: miękki problem 23.12.09, 00:25
        Z tą ciągłą erekcją u młodych mężczyzn to chyba troszkę przesadziłam ;)

        Masz rację nie ma co załamywać rąk, ja też mam nadzieję że wszystko się ułoży i
        Tobie także życzę powodzenia i samych sukcesów ;)
    • facet29lat Re: miękki problem 27.12.09, 12:27

      Tak więc mogę Ci powiedzieć jak problem wygląda z drugiej strony gdyż jestem troche takim pzypadkiem jak Twój chłopak.

      Po piewrsze nei paniku i nie wywieraj na nim presji, daj mu odczuć że i tak go kochasz że nie ma to dla CIebie znaczenia czy mu dzisiaj stanie czy nie ( nawet jeśli ma duże ) daj mu zupełny luz w tym temacie, uwierz mi że to pomoże.

      Temat tabletek - są bardzo pomocne jeśli nie przeginasz i nie ma tuznaczenia że jest młody, wystarczy mu 1/4 tabletki by mu stał jak świeca. Jeśli nie przeginasz to jest ok.
      Ja kiedyś wziełem te tabletki na wyjazd, przygotowałem sobie 4 x 1/4 Użyłem tylko raz na poczatku po czym przez 5 dni kochajac sie kilka razy dziennie nie zużyłem już żadnej, sam sie sobei dziwiłem ale moze pomgło to że wiedziałem że w razie czego je mam ?

      Problem tkwi w tym że kochaliście się rzadko i strasznie się człowiek spina jak już ma do czegoś dojść po długim czasie, jak się nie uda to to zostaje w głowie i później powstaje z tego problem.


      Reasumując wiem jak to wygląda z drugiej strony i uwierz mi że jest to bardzo ciężki temat dla faceta nawet jeśli o tym nie mówi. TU nie chodzi o to że nie jesteś dla niego atrakcyjna, jak facet nie ma problemów to mu dygnie pzy brzydkiej dziewczynie też. Czasami tak jak w moim pzypadku jest to zupełnie inna kwestia, strasznie kocham swoją dziewczynę, jest piękna, bardzo chciałbym jej nie zawieśc i wtedy kiedy sie tak bardzo bardzo chce to sie nie udaje czasami. Jest jednka co raz lepiej i co raz mneij mam z tym problemów także daj mu szansę jeśli go kochasz.
      • apanitokto Re: miękki problem 28.12.09, 00:32
        Czy mgę zapytac kiedy u Ciebie pojawił się problemy z erekcją ?

    • pandem-onium Re: miękki problem 29.12.09, 15:42
      Problem o którym piszesz dotyczy bardzo wielu facetow i bardzo dobrze że
      szczerze o tym ze sobą rozmawiacie - to już połowa sukcesu. Twój chłopak musi
      się wewnętrznie przełamać i bardziej wyluzować. Może byc też tak, że podniecają
      go dość specyficzne rzeczy (może ma ciagoty s-m do których wstydzi się przyznać)
      i dlatego nie podnieca go aż tak zwykły seks. Powinniście się bardziej
      podocierać w tym zakresie. Jako bezpieczny wspomagacz może mu pomóc ziołowa
      penigra, słyszałem, ze ten preparat jest niezły. Może też byc po prostu tak, że
      chłopak za często się masturbuje, pogadajcie o tym też szczerze...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka