kinia72
08.02.04, 01:51
marcin
ja myślę to, co ktoś Ci już tu napisał "A prawda jest chyba taka - miałam
ochotę na seks, ale nie z nim.. Odkąd się rozstaliśmy, moje zycie erotyczne
fantastycznie odżyło.. """
Jeżeli kobieta kocha naprawdę swojego faceta, chce z nim być i stara się o
niego to bierze go z całym inwentarzem itd. itp.
Albo jest to porozumienie albo go nie ma.
Jezeli tak wygląda wasze życie teraz to co będzie później za ileś lat????
Czarno widzę ten związek, zwłaszcza ze nie mowisz tylko o seksie ale o wielu
tez innych rzeczach - brak zainteresowania wspolnym spedzeniem czasu,
wyjsciem do kina itd.
wiec masz dwa wyjscia - powinienes jasno z nią pogadac i powiedziec na czym
ci zalezy i jak to widzisz
jakie sa rozwiazania i czego oczekujesz
i ze jezeli to sie nie zmieni to niestety ale bedziecie szukac innych
rozwiaza, ze zalezy ci na niej i ją kochasz ale nie chcesz tkwic w takiej
sytuacji to to prowadzi do slepej uliczki i tego ze bedziecie zyc oddzielnie
i w samotnosci jednoczesnie będąc ze sobą razem
mysle tez ze twoja zona w ogole traktuje cie jak cos co juz ma i nie
dopuszcza nawet do siebie mozliwosci straty tego - to co juz tez ktos ci
napisal, ze milosc to cos do czego nie dostaje sie na stałe - ze to cos o co
trzeba sie starac
jezeli ona tego nie rozumie - to jej strata ale musi miec swiadomosc tego ze
moze ją ta strata spotkac
poza tym wcale nie zdziwiloby mnie to ze ma na oku kogos dla kogo ma czas
mimo swojego zapracowania czy tez miałaby czas i dla kogo mogłaby sie wrecz
zamienic w tego "demona seksu" - temperament temperamentem ale prawda jest
taka ze kazda zdrowa osoba mysli i chce seksu - ale niekoniecznie z tą osobą
z którą powinna bo np. ma slub