potu-lny
07.06.10, 13:56
Mam taki problem
Nie mam seksu w związku to znaczy mam ale od wielkiego dzwonu. Mam
34 lata żona 33 jestem ponad 11 lat po slubie przed slubem
chodziliśmy ze soba prawie 4 lata kochaliśmy się dość często, nawet
mogę powiedziec że to zona zaczeła nasze życie seksualne ona
zrobiła pierwszy krok, byłem i jestem raczej nieśmiały,
ona przedemna miała jednego partnera przez około 2 lat z którym
uprawiała sex a tak to jeszcze dwóch dwoma ale to jednorazowe
wyskoki.
Ja miałem jeden seks na wyjezdzie z klasą ale byłem dziabniety i to
dziewczyna mnie wzięła( można tak powiedzieć).
Potem poznałem żonę i już tylko ona, prawie cztery lata było super
sex czasem codziennie czasem dwa razy dziennie z czasem coraz mniej
w koncu ciąża poród odchowanie dziecka i sex raz na dwa tygodnie ,
potem raz na trzy , cztery teraz raz dwa na dwa trzy miesiące.tak że
znamy się ponad 13 lat z czego pierwsze 6 to sexu aż nadto ale
ostatnie 5,5 – 6 lat to mordęga, rozumiem że po porodzie jest
różnie nie nalegałem nie naciskałem , przy dziecku pomagałem i dalej
pomagam, dziecko odchowane jest już w szkole żona siedzi w domku i
zajmuje się domem , mieszkamy na swoim bez teściów, nieżle nam się
powodzi kasowo, sprzęty ma wszystkie do prac domowych a ja jak
wracam czy mam wolne to też pomagam tak że myślę że przemeczona nie
jest zresztą pytałem o to niejednokrotnie to mówi że nie .
Ale jak przychodzi do seksu to niestety zawsze nie ma ochoty. Czasem
wyskamlę ale to wygląda tak że powie : no dobra, człowiekowi się
odechciewa zaraz i w zasadzie bym odpuścił ale wszystko boli aż kipi
to chociaż człowiek lizaka przez szybe poliże. Niby jak się kochamy
to jest niezła w łózku, jak już naprawdę jej się zachce to jazda
jest nieziemska tylko że to tak rzadko bywa.
Jak się jej dopytuję podczas czy też po czy tak w ogóle to mówi że w
łózku jestem dobry , ale czy to prawda to nie wiem , na pewno nie
jestem samolubny i staram się żeby to jej było dobrze bo i mi wtedy
jest wspaniale, staram się podpierac literaturą , filmami(zaraz
powiedzą że zboczuch) bo uważam że wszystko jest dla ludzi i z
filmów porno też coś można podpatrzeć.
Piszę to wszystko raczej żeby się wyżalić bo nie mam komu. Nie
wałęsam się z kolegami na piwo a i tak uważam że takich spraw nie ma
co wywlekać do ludzi(net to co innego – anonimowość)
Pisałem wcześniej że pomagam zonie (dziecko, sprzątanie , gary,
mycie , gotowanie) razem z dzieckiem się szwędamy , jeziora, urlopy,
festyny, wesołe miasteczka , atmosfera jest z obu stron super i
tylko jak jest prośba o seks to zawsze odmowa.
Czasem jak z nią pogadam po miesiącu bez seksu że nie mogę tak że
cierpię że boli że deprecha że stres to mówi że rozumie i bla bla
bla i wieczorem mam i to taki ognisty ale na drugi dzien już nie i
cierpienie jeszcze większe.
Czasem jak wyproszę to pomoże mi recznie ale z łaską i lepiej nie
prosić o tą namiastkę.
Próbowałem wszystkiego kłótni , proszenia błagania , na gniew na
litość , na czułość , nachalnie, delikatnie, udawałem obojętność ,
komplementowałem, niezauwazałem innych kobiet albo pokazywałem że
taki jestem nabuzowany że już patrze na wszystko co się rusza, Nic
z tego nie ma sposobu , rozmowy próbowałem ale ona unika a jak coś
to doskonale mnie rozumie , wie i takie tam ale itak NIC z tego,
zagaduję że może specjalista nam pomoże ale guzik jej to
niepotrzebne tylko ludzi mi to jest potrzebne chcę sex chociaż
trochę dwa trzy razy w tygodniu NIE WYTRZYMAMMMMMMMMM