Dodaj do ulubionych

Mąż nie ma ochoty... ja mam depresje - super nie?!

08.08.10, 19:31
Podczytuje to forum już kilka lat i dopiero teraz zdecydowałam się napisać -
zwlekałam chyba ze strachu przed takim ostatecznym przyznaniem się do mojej
klęski. Będzie długo bo mam tendencje do rozpisywania się a sprawa jest
wielopoziomowa i ciężko czasami to w słowa ubrać - wybaczcie więc jeśli będzie
trochę chaotycznie.
Mam 34 lata, mąż 40 - mamy prawie 4 letniego syna a razem jesteśmy od
2005roku. Na początku znajomości seks był bajeczny - kilka razy dziennie,
totalny spontan - coś czego zawsze w sferze intymnej pragnęłam bo wreszcie
poczułam się w tej sferze spełniona. Jestem kobietą lubiącą seks, nie mam
wielkich zahamowań, jestem otwarta na nowości i nie boje się eksperymentować -
zawsze to były cechy, które moi partnerzy cenili - poza tym jak twierdzą znani
mi faceci mimo mojej pulchności jestem bardzo atrakcyjną kobietą. Z mężem
wszystko było dobrze do czasu zajścia w ciążę - ten fakt nałożył się z
problemami w jego pracy oraz z naszą przeprowadzką do domu moich rodziców.
Skończył się seks - jakieś pieszczoty od czasu do czasu, stosunek - jak dla
mnie to była zupełna sahara po niezłej seksualnej powodzi. Były rozmowy, moje
łzy, jego pretensje, że stres, że się wszystko zmienia, że w domu moich
rodziców nie czuje się komfortowo itd. Wierzyłam w to - sama sobie
tłumaczyłam, że tak może być, że muszę poczekać i dać mu czas. Po urodzeniu
syna wyprowadziliśmy się do naszego mieszkania i... i nic się nie
zmieniło...wymówki się tylko zmieniły na inne a we mnie nagromadzał się żal,
wściekłość, bezsilność i ból, że tak jest. Znowu rozmowy, krzyki, płacze -
jego zarzuty, że tylko o "pieprzeniu" myślę, że nic innego się nie liczy, że
jestem ciągle niezadowolona itd. Zgadzam się - z kobiety pogodnej,
uśmiechniętej, pełnej energii będącej wulkanem seksu stałam się zrzędliwą babą
- mam huśtawki nastroju i czasem żyć mi się po prostu nie chce. Są miesiące,
że kochamy się raz - oczywiście z mojej inicjatywy a przy dobrych wiatrach mąż
mnie "obsługuje" oralnie 2 razy - i co??? Może dla wielu z Was to jest dużo bo
macie gorszą suszę, ale dla mnie to jest nic - zero totalne. Co robię - włażę
na porno strony i sama sobie dogadzam - wpływa to na mnie źle - czuje się
poniżona i oszukana przez męża. Jestem w wieku pełnej aktywności seksualnej a
żyje jak mniszka i cholernie mi z tym źle. Doszło do tego, że wylądowałam u
psychiatry z depresją - oczywiście wg męża to inne powody leżą u podstawy
mojej choroby - przecież nie fakt, że mnie nie bzyka!!! Uprzedzę Wasze rady
apropos seksownej bielizny itp rzeczy - jak się wystroiłam i zaczęłam się snuć
po pokoju to mi powiedział, że ok kochanie, ale tylko dziennik obejrzę!!!
Masakra jakaś - żebrze o seks i często słyszę - jutro kochanie, nie wieczorem
tylko rano bo mi się teraz nie chce itd. Myślałam o kochanku, ale nie
wyobrażam sobie myśli o innym facecie pieszczącym i dotykającym mnie - poza
tym to oszukiwanie kogoś kogo się kocha - nie chce tak. Nadmienię, że poza
seksem nie mamy nieporozumień i kłócimy się tylko o "łóżko". Jak pojechaliśmy
sami na urlop - tyle gadał przed jak to będzie się działo bo sami bez dziecka,
bez problemów - i co? i 1 raz się kochaliśmy - na tyle mu energii starczyło.
Teraz trochę wyjaśnień o mężu - z powodów zdrowotnych bardzo przytył - ma
cukrzycę i nadciśnienie - twierdzi, że mu się nie chce seksu, że go nic i nikt
nie podnieca i oczywiście to nie moja wina (tłumacz to kobiecie - jak ja mam
wrażenie, że to moja wina że on nie chce). Najchętniej leżał by na kanapie i
patrzył w TV popijając piwko - nie rozumiem tego - bo jak mnie by coś wkurzało
i brakowała by mi mojego poprzedniego życia to coś bym z tym zrobiła. Mąż
twierdzi, że nie ma na tyle siły i ochoty żeby się np. odchudzać - jak ja bym
mu wszystko szykowała, ustaliła i zrobiła to może by się podporządkował -
akurat już to widzę - jego nawet na wspólny spacer z synem nie można namówić -
zawsze jest stwierdzenie - jak już koniecznie chcesz to może gdzieś
PODJECHAĆ!!!??? Lekarz dał mu viagrę - nic nie dało tylko wzwód i 1 stosunek
- bez tego czasami mu staje więc po cóż to brać - jak chciałam iść na terapię
małżeńską to się dowiedziałam, że to przecież ja mam problemy i depresję to po
co on tam...generalnie niby rozumie moje żale i pretensje i ciągle obiecuje
poprawę, ale...ja już nie mam sił czekać kiedy ta poprawa nastąpi...wariuję z
braku rozładowania napięcia, jestem chronicznie nieszczęśliwa i jest mi z tym
źle - nie chce być taką osobą jaką się stałam. Nie przyjmuje już do
wiadomości, że on tak teraz ma - ja mam inaczej i dlaczego to ja mam jego
rozumieć i się dostosować - dlaczego nie może być odwrotnie???
Wiem, że moja historia jest jak wiele innych na tym forum, ale może coś
napiszecie, jakiś Wasz ogląd na tą sytuację, może ja jakoś inaczej spojrzę,
może mi się w głowie rozjaśni???!!!
Osoby nie mogące powstrzymać się od złośliwości proszę o podarowanie sobie
odpisywania - nie chce się wkurzać czyimiś kąśliwościami.
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • annataylor Re: Mąż nie ma ochoty... ja mam depresje - super 08.08.10, 20:02
      ciężka sprawa, myślę, że nie da się tego tak od razu załatwic, żeby
      było dobrze.
      uważam, że mąż tez powinnien isc na terapie

      ps. a moze juz go nie pociągasz?
    • labadine Re: Mąż nie ma ochoty... ja mam depresje - super 08.08.10, 20:27
      Przeczytaj moje wypowiedzi w watku"brak seksu w tygodniu " na tym forum
      • i-sztar Re: Mąż nie ma ochoty... ja mam depresje - super 09.08.10, 08:49
        witam ciepluchno)) najwyraxniej mąż ma problemy ze wzwodem 40 na
        karku cukrzyca ,nadwaga musi iśc do urologa i to jak
        najszybciej.ja tez mialam takie problemy gdyby nie to forum
        oszalałabym ,mąż mnie unikał a ja chodziłam zła i płakałam
        (OCZYWISCIE WINIŁAM SIEBIE) sporo czytałam na ten temat odnośnie
        jedzenia itp i przeszliśy z mężem na dietkę optymalną ( tą , która
        to niby szkodzi a nie pomaga) ale to nie prawda ta dieta leczy
        cukrzyczę a cukrzyca wiadomo wpływa na faceta .kupiłam mu
        tabletki permen po miesiacu jest różnica wróciły poranne
        wzwody ,jednak maż czeka na wizyte u urologa jeszcze ,

        naprawdę nie załamuj sie powiedz mężówi o tym forum,o tym
        co tu wyczytałaś ,daj mu do zrozumienia o tym , że wiesz o jego
        problemie ja tak zrobiłam i udało się .
        • ssaannddrraa Re: Mąż nie ma ochoty... ja mam depresje - super 09.08.10, 23:10
          Mam pewną radę dla osób, które mają problemy z pożądaniem w swoim
          związku. Otóż moją radą jest : masaż, ale nie byle jaki, tylko taki
          po kursie, czy nauce z książek (dlatego jest to rada dla desperatów).
          Według mnie każdy człowiek w trakcie masażu „odpływa”, jeśli
          oczywiście masaż nie sprawia mu bólu. Kiedy ja nie mam kompletnie
          ochoty taki masaż zaczyna mnie pobudzać. Powinien on być
          „niezaplanowany” dla naszej drugiej polówki tak aby niczego się nie
          domyśliła i nie mogla go odmówic, czyli cos w stylu : „Kochanie
          jestes jakas/ jakiś zmęczony/ zmęczona, może zrobię ci masaz?, albo
          nawet nie pytać tylko przejsc do czynów, a potem tylko stopniowo
          rozbierać....
    • nie_kmicic Re: Mąż nie ma ochoty... ja mam depresje - super 11.08.10, 08:11
      Jezeli maz ma cukrzyce i nadwage, to sila rzeczy jego libido jest
      rowne zeru. Mniej jesc, ruszac sie, bez piwa i kanapy powinno se
      obejsc. Inaczej bardzo szybko twoj maz zejdzie z tego swiata.

      W takiej sytuacji najszybciej co on bedzie mial to wylew albo zawal
      serca a u cukrzykow prawdopodobienstwo tych dwoch jest
      zwielekrotnione kilkanascie razy.

      Wiec musisz wybrac albo zdrowy tryb zycia i szczupla sylwetka albo
      maz lezacy w lozku a ty bedziesz musiala mu zmieniac pieluchy, bo
      tak niestety konczy sie po wylewach.

      W Polsce sluzba zdrowia powinna byc platna dla tych wszystkich,
      ktorzy prowadza podobny do twojego meza tryb zycia. Zabijaja sie
      sami a pozniej mysla, ze lekarze maja obowiazek ich uzdrowic.
      • aneta-skarpeta Re: Mąż nie ma ochoty... ja mam depresje - super 11.08.10, 10:06
        mój miał zanik libida jak przytył, z dyganiem nie bylo problemów,
        ale nie chciało mu sie chciec

        nie bylo tak drastycznie, bo mimo nadmiaru tuszy lubil sie ruszac
        ale xle sie czuł ze swoim ciałem, mimo, ze mi to nie przeszkadzało-
        no ale rozumiem
        poprawiło się jak schudł, ograniczyl cukier, wiecej "wietrzył głowe"

        trzeba go zmusic, zeby sie rozkrecił:)
    • vergaa Re: Mąż nie ma ochoty... ja mam depresje - super 11.08.10, 12:51
      to jest po prostu hicior, ze Twoj maz skapcial, doprowadzil sie do
      nadwagi i klopotow ze zdrowiem, najchetniej zalega na kanapie i
      mowi, ze to TY masz PROBLEM
      a samemu mu sie tak fajnie zyje?

      ja bym go wziela na ambicje, kupila karnet na basen lub silke, a
      moze razem mozecie chodzic
      ehh, chociaz obawiam sie, ze przy takim typie to wyrzucisz pieniadze
      w bloto i codziennie bedziesz niesmialo dopytywac, czy idzie na
      silke i zawsze bedzie cos stalo na przeszkodzie, a to wiadomosci, a
      to serial, a to bol glowy i zmeczenie...
      • aneta-skarpeta Re: Mąż nie ma ochoty... ja mam depresje - super 11.08.10, 15:49
        niestety on sam musi chciec

        ona powinna walnąć pięścią w stół i powiedzeic- koniec zabawy, tak
        nie moze byc
        • luckykasik Re: Mąż nie ma ochoty... ja mam depresje - super 12.08.10, 08:30
          Macie racje - więcej stanowczości z mojej strony byłoby wskazane, ale jak
          zaczynam coś gadać to zaraz jest awantura - kolejna przypadłość cukrzyków -
          wchodzą na wysokie obroty w 3 sekundy :( Wiecie nawet nowo poznani znajomi mu
          dogadują, że musi coś z sobą zrobić bo wyciągnie kopyta szybciej niż myśli i
          zostawi mnie z małym dzieckiem i z kredytami do spłacenia - staram się go
          mobilizować, ale marnie mi idzie :((( Chyba pora jednak postawić sprawę na
          ostrzu noża - albo się bierze za siebie (możemy wspólnie żeby było mu raźniej)
          albo niech spada na drzewo...
          • lilyrush Re: Mąż nie ma ochoty... ja mam depresje - super 12.08.10, 09:15
            Zanim to zrobisz przemyśl dokładnie czy jesteś przygotowana na każda
            ewentualność. Bo mój wybrał święty spokój i juz jest eksem od jakiegoś czasu.
            Zapasł sie jeszcze bardziej, ale nikt mu nad uchem nie brzęczy.

            Tylko ja byłam przekonana, ze sie chce rozwieść i żadne deklaracje tymczasowe
            mnie nie zadowalają
            • selfmademan Re: Mąż nie ma ochoty... ja mam depresje - super 13.08.10, 09:01
              Wygląda na to, że nie tylko ty droga autorko masz depresję - twój
              facet również.
              Ewidentnie przechodzi Rubikon 40-letniego żonatego i dzieciatego
              faceta, w dodatku z poważnymi problemami zdrowotnymi.Nawet będąc
              okazem zdrowia po 40 facet z pewnością ma mniejsza ochotę na częste
              barabara niż 30paroletnia kobieta (w dodatku mająca "od zawsze"
              wyskie libido..)

              Myślę, że zwyczajnie oboje okopaliście na się na pozycji "zranionego
              partnera" - tobie brakuje bliskości i powrotu do poprzedniej dawki
              uniesień, on zaś jest trochę jak biedny miś, co to go porzucili, nie
              pogłaszczą, że taki biedny i chory.

              Jeżeli faktycznie trudno ci spokojnie z nim porozmawiać- przygotuj
              sobie coś w rodzaju deklaracji/oświadczenia, tyle, że pisemnie.
              Jeżeli nadal chceszz nim zyć - napisz czego oczekujesz i co
              proponujesz jako wasze WSPÓLNE działania : pływanie / spacery /
              fitness czy inna siłownia / zmiana diety / ograniczenia biernego
              oglądactwa tv np. na rzecz częstszych kontaktów towarzyskich.

              Pomyśl i napisz - w czym i jak chcesz go wspierać, a z czym twoim
              zdaniem sam powinien się zmierzyć (np. regularne badania czy wizyty
              u lekarza, konsekwencja w wprowadzaniu zmian, szczególnie związanych
              z ćwiczeniami fizycznymi). Te zmiany oczywiście przemeblują też
              kwestie waszego czasu spędzanego z dzieckiem oraz oczywiście zmienią
              obecną sytuację okolołóżkową - ale dotego wszak zmierzasz :)

              Generalnie - jeżeli nie podejmiecie poważnej, współnej próby zmiany
              waszego WSPÓLNEGO życia, to z każdym miesiącem będzie gorzej -
              dlatego zanim napiszesz - przemyśl gruntownie całokształ twaszej
              obecnej sytuacji ale pod katem racjonalnych, możliwych do
              przeprowadzenia w określonym czasie zmian.
              Jak się gość wypnie na to co przedstawisz i dalej będzie trwal w
              swym letargu - to już dalszych rad udzielą ci pewnie inne
              fora....jak się wymiksować z chorego układu i kredytów z dzieckiem
              na głowie. Oby nie - pozdrawiam i trzyma kciuki:)
          • arronia Re: Mąż nie ma ochoty... ja mam depresje - super 14.08.10, 11:04
            luckykasik, jesteś pod opieką psychoterapeuty/psychiatry, tak? Nie
            możecie się razem zabrać za temat: jak podejść do trudnej rozmowy z
            opornym mężem? Jak nie dać się zbyć z pantałyku, jak poradzić się z
            jego nagłymi wysokimi obrotami, jak nie dać się wrobić w poczucie
            winy itp.?

            Masz w domu chorego faceta bez wyobraźni. Sam nie czuje głodu
            (seksu), to mu się w głowie nie mieści, że ktoś inny może czuć. I być
            przy tym normalny.

            A on coś z tymi swoimi przypadłościami w ogóle coś robi? Pewnie nawet
            jak tak, to tematu leżącego seksu nie poruszył z lekarzem, bo to
            poniżej godności.
          • simon_r Re: Mąż nie ma ochoty... ja mam depresje - super 17.08.10, 15:59
            z tym leżeniem na kanapie i tyciem to dość prosty mechanizm... im bardziej się
            leży i tyje tym bardziej jest się zmęczonym i tym bardziej się chce leżeć i tyć.
            Takie błędne kółko bardzo trudno jest przerwać. Prośby i groźby rzadko skutkują.
            Najczęściej taki człowiek bierze się za siebie jak już coś porządnie pieprznie
            np. dostanie zawału.

            Sądzę, że karnet na siłownie czy basen nie zda tu żadnego egzaminu. Tu się
            trzeba zabrać bardziej osobiście i np. zacząć od ...kina?? Tylko do tego kina
            iść piechotą. Następnym razem zaproponować piwo ale nie przed telewizorem i tak
            rozkręcać misia... kupić rowery, pojechać w łykend na kajaki.... ZACZĄĆ się
            ruszać. Nie skokowo tylko powolutku ale zacząć... podstępnie i konsekwentnie.

            Na cukrzycę ruch to najlepsze lekarstwo.... bez tego kuśka nie stanie i już.
    • ore.ona Re: Mąż nie ma ochoty... ja mam depresje - super 14.08.10, 10:23
      Może faktycznie przyczyną jest cukrzyca i otyłość? 40 lat to jeszcze
      dobry wiek na seks. Spróbuj namówić go na radykalną dietę i
      leczenie, jeśli nic nie zmieni się to chyba masz do wyboru odejść
      lub znaleźć kochanka:)
      Pewnie jedno i drugie jest tak samo trudne lub niemożliwe, ale
      stawiając się w pozycji żądam i wymagam seksu –nic nie osiągniesz-
      oddalicie się od siebie i tyle, IMO. Cierpliwość i dieta.
      Trzymam kciuki:)
    • kucurek Re: Mąż nie ma ochoty... ja mam depresje - super 14.08.10, 14:22
      magiczne 4 lata - miłość się wypaliła i koniec eldorado. Albo rozpal
      ją od nowa (5% szans) albo znajdź sobie kochanka (95% szans) - wtedy
      że tak powiem seks powróci
      • ditchdoc Re: Mąż nie ma ochoty... ja mam depresje - super 14.08.10, 14:26
        kucurek napisała:

        > magiczne 4 lata - miłość się wypaliła i koniec eldorado. Albo rozpal
        > ją od nowa (5% szans) albo znajdź sobie kochanka (95% szans) - wtedy
        > że tak powiem seks powróci

        dlaczego kochanek a nie rozwod i wtedy nowy chlop?
        • kucurek Re: Mąż nie ma ochoty... ja mam depresje - super 14.08.10, 14:30
          może być i rozwód i nowy chłop - to zależy co ona chce. Gorzej jak z
          nowym też wytrzyma tylko kilka lat
          • ditchdoc Re: Mąż nie ma ochoty... ja mam depresje - super 14.08.10, 14:44
            kucurek napisała:

            > może być i rozwód i nowy chłop - to zależy co ona chce. Gorzej jak z
            > nowym też wytrzyma tylko kilka lat

            a to juz jej problem nie ich
    • agent.orange Re: Mąż nie ma ochoty... ja mam depresje - super 18.08.10, 13:52
      > Mam 34 lata, mąż 40 - mamy prawie 4 letniego syna a razem jesteśmy od
      > 2005roku. Na początku znajomości seks był bajeczny - kilka razy dziennie,
      > totalny spontan - coś czego zawsze w sferze intymnej pragnęłam bo wreszcie
      > poczułam się w tej sferze spełniona.


      Mąż chętnie zainteresowałby się seksem ale z młodą i szczupłą babeczką. Nie
      kręci go już otyła kobieta po porodzie. I w zasadzie zmusza się do tego, aby
      zrobić jej dobrze. Tym bardziej, ze jego sytuacja jest tragiczna i on zdaje
      sobie z tego sprawę. Jest usidlony przez małżeństwo i dziecko, rozwód to za duże
      zmiany bo żyje mu się wygodnie. Poza tym będzie mu trudno znaleźć kogos na
      stałe. I żyje z przekonaniem, że do końca swoich dni nie pobzyka już młodego i
      jędrnego ciałka.
      • simon_r Re: Mąż nie ma ochoty... ja mam depresje - super 18.08.10, 15:06
        p**licie hippolicie..
      • luckykasik do agent.orange 18.08.10, 15:38
        ...jaka szkoda, że nie jesteś w stanie przeczytać ze zrozumieniem tekstu...było
        tam wyraźnie napisane żeby podarować sobie odpowiedzi w Twoim stylu, ale widać
        do Ciebie grzeczne słowa nie trafiają - pewnie powinnam tu teraz napisać co
        sądzę o tych Twoich wypocinach - zasmucę Cię - nie chce mi się polemizować z
        kimś o ilorazie inteligencji mniejszym niż mól spożywczy...
        • agent.orange Re: do agent.orange 19.08.10, 13:03
          > ...jaka szkoda, że nie jesteś w stanie przeczytać ze zrozumieniem tekstu...było
          > tam wyraźnie napisane żeby podarować sobie odpowiedzi w Twoim stylu, ale widać
          > do Ciebie grzeczne słowa nie trafiają - pewnie powinnam tu teraz napisać co
          > sądzę o tych Twoich wypocinach - zasmucę Cię - nie chce mi się polemizować z
          > kimś o ilorazie inteligencji mniejszym niż mól spożywczy...


          Oj, nikt nie każe Ci zaraz rozkręcać polemiki, nie obawiaj się wysiłku. Ale
          wchodzisz na forum, wyżalasz się i czekasz na jakiś komentarze ale jednocześnie
          odrzucasz to, co może być prawdziwe i za razem smutne. Szukasz pocieszenia i
          współprzeżywania twoich problemów? Wystarczy że się psiapsiółce wygadasz, ona
          pokiwa głowa i powie 'tak, masz racje, jesteś biedna'.
          Ja napisałem Ci to, co po części sam przeżyłem a po części poznałem w życiu w
          rozmowach z innymi ludźmi. Możesz to całkowicie odrzucić, mi to zwisa. Ale
          wiedz, że w ten sposób nie naprawisz sytuacji - niezależnie od przyczyn.
          Zaprzeczanie istnienia niektórych spraw nie powoduje że one znikną.
          • luckykasik Re: do agent.orange 20.08.10, 08:32
            o formę twych wywodów chodzi i ich sformułowanie...niedelikatne i obleśne...ma
            prawo mi się to nie podobać i na tym kończę moją z Tobą korespondencję - żegnam.
            • agent.orange Re: do agent.orange 20.08.10, 15:22
              > o formę twych wywodów chodzi i ich sformułowanie...niedelikatne i obleśne...ma
              > prawo mi się to nie podobać i na tym kończę moją z Tobą korespondencję - żegnam
              > .

              Forma formą ale od treści nie uciekniesz niezależnie w jak piękne słowa będziesz
              ją obierała.
      • nietoperekniedowiarek Re: Mąż nie ma ochoty... ja mam depresje - super 22.08.10, 01:37
        W zyciu nie czytalam tak durnej odpowiedzi.Po pierwsze to jestem
        ciekawa gdzie sie doczytales/as , ze autorka watku jest gruba i
        nieatrakcyjna? I co do tego ma porod przezyty cztery lata temu?
        Zmyslasz i tyle. Po drugie to skad sie bierze Twoja wiedza o
        rzekomych marzeniach seksualnych jej meza z mlodymi dziewczynami? Tu
        akurat to ta Pani jest od niego mlodsza o 6 lat i to raczej ona
        moglaby sie martwic, ze juz nigdy w zyciu nie, jak to piszesz
        pobzyka sie z mlodym cialkiem. Idac Twoim glupkowatym torem myslenia
        mozna zalozyc, ze kazda kobieta po trzydziestce jest skazana na brak
        seksu bo maz marzy o bzykaniu z mlodsza.Ciekawe czy Ty tez tak masz
        lub bedziesz miec?Wspolczucie dla parnerki/partnera.Mam nadzieje, ze
        niewiele osob na tym swiecie jest tak pustych jak TY!!!
    • trzydziestoletnia Re: Mąż nie ma ochoty... ja mam depresje - super 20.08.10, 23:24
      luckykasik napisała:
      > (..)ma cukrzycę i nadciśnienie (..)leżał by na kanapie i
      > patrzył w TV popijając piwko (..)
      > zaraz jest awantura - kolejna przypadłość cukrzyków -
      wchodzą na wysokie obroty w 3 sekundy (..)

      Może to spaczenie zawodowe, ale ja bardziej bym sie skupila na tym jak
      czesto i ile on tego "piwka" pije. Moje terapeutyczne oko mi pokazuje
      problem z naduzywaniem alkoholu, a brak seksu to tylko gora lodowa
      mozliwych konsekwencji. Inne to m.in. wlasnie nadcisnienie i cukrzyca -
      wiekszosc moich pacjentow (alkoholikow) ma problemy z cisnieniem i
      metabolizowaniem cukru (trzustka 'zmeczona' alkoholem). Naduzywanie
      alkoholu rowniez wplywa rowniez na potencje. Nawet jesli nie jest
      uzalezniony to jest na dobrej drodze, a piwkowanie przy cukrzycy i
      nadcisnieniu jest wykluczone, pije wiec pewnie wbrew zaleceniom
      lekarskim - co samo w sobie jest juz sygalem ostrzegawczym.
      Moge byc przewrazliwiona, ale z drugiej strony temat naduzywania
      alkoholu jest mocno lekcewazony i tak wielu ludzi widze wokol, ktorzy
      juz sa uzaleznieniu od "niewinnego piwkowania" nie widzac o tym i
      ktorych jeszcze wiele zlego czeka po drodze, zanim wyhamuja.

      > zaraz jest awantura - kolejna przypadłość cukrzyków -
      wchodzą na wysokie obroty w 3 sekundy (..)

      To jest przypadlosc ludzi, ktorzy nauczyli sie regulowac emocje
      (odprezac, uspokajac etc) np. przy alkoholu. Systematyczne picie
      wplywa na emocje, z czasem wlasnie w taki sposob je rozlegulowujac.
      • sisi_kecz Re: Trzydziestoletnia! 23.08.10, 13:35
        Przeczytałam, że jesteś doświadczona w terapii uzależnień.

        Czy mogłabym zasięgnąć Twojej opinii na priv lub w osobnym wątku,
        jeśli wolisz?

        duze pozdro!!!
        • trzydziestoletnia Re: Trzydziestoletnia! 23.08.10, 20:38
          Napisz na: trzydziestoletnia@gazeta.pl
          Pozdrawiam
    • znj2 Re: Mąż nie ma ochoty... ja mam depresje - super 23.08.10, 21:36
      A może mąż wychodzi z założenia: Sam, ze sobą na sam, najlepiej się
      mam! Chociaż, jak się ma 40 lat, to jeszcze można nosić wiadra.
    • poly-ana Re: Mąż nie ma ochoty... ja mam depresje - super 20.12.10, 23:18
      Moj chlopak zachorowal zanim sie poznalismy, jakis rok wczesniej, ale pierwsze pol roku bylo nam super w lozku, be zzadnych wpadek, nawet kilka razy dziennie. Potem cos nagle sie stalo i trwa to juz dlugo, 3 lata, seks jest bardzo okzajonalny, raz na kwartal, bo on nie ma ochoty. Mieszkamy razem, nie ma innej kobiety, a on nic. Mowi ze zwyczajnie nie ma ochoty, a jak juz do czegos dojdzie to nie moze skonczyc, albo w trakcie sprzet mu szwanukje. Kocham go planujemy slub, ale boje sie że brak ochoty na seks przy cukrzycy zabije milosc. Ze to nie minie i nie bedzie lepiej, a ja mam 30 lat i jeszcze tyle przed soba, nie chce celibatu, z drugiej strony kocham go, nie wiem co robic, po dlugich namowach ma isc do seskuologa, ale co z teog wyniknie to nie wiem. Czy moze ktos ma doswiadczenie w tych sprawach, czego mam sie spodziewac, leki sa dosc drogie i nie wiem czy na sbedzie stac by na stale sie na nich opierac. Dodaja ze on jest bardzo aktywny fizycznie uprawia sport, nie ma nadwagi ani nalogow, a ja jestem atrakcyjna. Gdzie tkwi diabel, w cukrzycy........
      • meg-g-5 Re: Mąż nie ma ochoty... ja mam depresje - super 21.12.10, 02:32
        bardzo czesto pierwszym z tzw "poznych powiklan cukrzycowych" jest impotencja.Ziazane jest to z zaburzeniem przeplywu w naczyniach krwionosnych i zaburzeniami czuciowymi.
        Dodatkowo jesli osoba z cukrzyca pije alkohol,sytuacje tylko pogarsza.
        Wejdz sobie na strone:www,diabetes.uk
        Nie wiem czy w Polsce sa dostepne materialy na ten temat..
        jesli chcesz cos wiecej sie dowiedziec napisz na priva,odpowiem chetnie jesli tylko bede mogla
    • tully.makker Re: Mąż nie ma ochoty... ja mam depresje - super 21.12.10, 11:59
      Czyli tak naprawde oboje amcie nadwage i obojgu by wam sie przydalo wziac za swoje gabaryty i swoje zdrowie.
      • sq6unny Re: Mąż nie ma ochoty... ja mam depresje - super 28.12.10, 13:17
        Czytałem ostatnio o podobnym problemie pary po 50ce.
        Kuracja - wspólne spacery, takie po 30 min, a potem prysznic. Zaczęło się od prośby żony o umycie pleców, potem całego ciała, a kończyło się seksem. Po jakimś czasie tej kuracji kobieta wyznała, że wręcz nie może się doczekać momentu, kiedy po spacerze pójdą pod prysznic, a do tego niesamowicie podnieca ją zapach potu.
        Myślę, że na początek spróbuj zachęcić męża do wspólnego spaceru, a potem ...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka