malwinkapi
12.08.10, 12:10
od 5 miesięcy spotykam się z wyjątkowym mężczyzną
on ma 30 lat, ja 25, nie mieszkamy razem, ale są takie plany
moj luby imponuje mi pod wieloma wzgledami, ujal mnie tym, ze jest
zabojczo przystojny, szarmancki, jest dusza towarzystwa, lubi swoja
prace i jest na serio w tym dobry, kolezanki mowia chodzacy ideal, z
reszta zaskarbil sobie je wszystkie od pierwszego spotkania
wiec o co mi chodzi???
o to, że czasami wydaje mi sie za bardzo meski, nie ma w sobie nic z
miska, seks jest cudny, ale ostatnio pare razy zdarzylo sie, ze
mialam wrazenie, ze po prostu mnie bierze bez pytania, lekki
sprzeciw zbywa wieksza namietnoscia, az w koncu zdobedzie to co
chcial... dziwnie sie z tym czuje, bo moi poprzedni nawet kilkuletni
partnerzy byli raczej niesmiali, troche takie cieple kluseczki
mojemu T nie brakuje smialosci takze w zyciu codziennym, do kazdej
dziewczyny zagaduje z boskim usmiechem, nasze randki organizuje w 5
sekund, ma tysiac pomyslow na minute i nie zastanawia sie nawet nad
tym czy ja mam inne plany, po prostu chyba nie wyobraza sobie
sprzeciwu
gdy kiedys zagadnelam na ten temat i powiedzialam, ze w nastepny
wieczor jestem umowiona z kolezanka, z szelmowskim usmiechem
odpowiedzial, ze w takim razie Psiaczku z kims innym bedzie musial
sie wybrac na ten film, bo bilety juz mial w reku, nie powiedzial z
kim, a ja mialam zepsuty wieczor, bo nie odbieral telefonu i odezwal
sie dopiero na drugi dzien...
jego przeszlosc jest dla mnie spora tajemnica, nie chce o tym mowic,
wspomnial tylko o paru nieznaczacych zwiazkach, nic powaznego, ze ja
jestem jego pierwsza miloscia, ktora go trafila jak piorun, ehhh
jakie to romantyczne :)
tylko czy to normalne u 30-letniego faceta, ze nigdy nie probowal
sie ustatkowac??? zwlaszcza, ze babki sie lepia do niego jak do lepu
w pamieci tez mam to jak sie poznalismy, choc na impreze przyszlam z
kolega z pracy (nie partnerem, ale jednak kolega chyba liczyl na cos
wiecej), upatrzyl mnie sobie, bawil rozmowa, przynosil drinki,
tanczyl, patrzyl tak, ze poczulam sie jak chodzaca miliondolarowka,
nic nie robil sobie z obecnosci kolegi, bylo w tym duzo wzajemnej
chemii to jego pewnosc siebie dzis daje mi do myslenia
czy ja za bardzo przesadzam, poniewaz wczesniej spotykalam sie z
facetami, ktorzy byli do rany przyloz, czy moze mam podstawy do
jakiegos niepokoju????