Dodaj do ulubionych

za bardzo macho :(

12.08.10, 12:10
od 5 miesięcy spotykam się z wyjątkowym mężczyzną
on ma 30 lat, ja 25, nie mieszkamy razem, ale są takie plany
moj luby imponuje mi pod wieloma wzgledami, ujal mnie tym, ze jest
zabojczo przystojny, szarmancki, jest dusza towarzystwa, lubi swoja
prace i jest na serio w tym dobry, kolezanki mowia chodzacy ideal, z
reszta zaskarbil sobie je wszystkie od pierwszego spotkania
wiec o co mi chodzi???
o to, że czasami wydaje mi sie za bardzo meski, nie ma w sobie nic z
miska, seks jest cudny, ale ostatnio pare razy zdarzylo sie, ze
mialam wrazenie, ze po prostu mnie bierze bez pytania, lekki
sprzeciw zbywa wieksza namietnoscia, az w koncu zdobedzie to co
chcial... dziwnie sie z tym czuje, bo moi poprzedni nawet kilkuletni
partnerzy byli raczej niesmiali, troche takie cieple kluseczki

mojemu T nie brakuje smialosci takze w zyciu codziennym, do kazdej
dziewczyny zagaduje z boskim usmiechem, nasze randki organizuje w 5
sekund, ma tysiac pomyslow na minute i nie zastanawia sie nawet nad
tym czy ja mam inne plany, po prostu chyba nie wyobraza sobie
sprzeciwu
gdy kiedys zagadnelam na ten temat i powiedzialam, ze w nastepny
wieczor jestem umowiona z kolezanka, z szelmowskim usmiechem
odpowiedzial, ze w takim razie Psiaczku z kims innym bedzie musial
sie wybrac na ten film, bo bilety juz mial w reku, nie powiedzial z
kim, a ja mialam zepsuty wieczor, bo nie odbieral telefonu i odezwal
sie dopiero na drugi dzien...
jego przeszlosc jest dla mnie spora tajemnica, nie chce o tym mowic,
wspomnial tylko o paru nieznaczacych zwiazkach, nic powaznego, ze ja
jestem jego pierwsza miloscia, ktora go trafila jak piorun, ehhh
jakie to romantyczne :)
tylko czy to normalne u 30-letniego faceta, ze nigdy nie probowal
sie ustatkowac??? zwlaszcza, ze babki sie lepia do niego jak do lepu

w pamieci tez mam to jak sie poznalismy, choc na impreze przyszlam z
kolega z pracy (nie partnerem, ale jednak kolega chyba liczyl na cos
wiecej), upatrzyl mnie sobie, bawil rozmowa, przynosil drinki,
tanczyl, patrzyl tak, ze poczulam sie jak chodzaca miliondolarowka,
nic nie robil sobie z obecnosci kolegi, bylo w tym duzo wzajemnej
chemii to jego pewnosc siebie dzis daje mi do myslenia

czy ja za bardzo przesadzam, poniewaz wczesniej spotykalam sie z
facetami, ktorzy byli do rany przyloz, czy moze mam podstawy do
jakiegos niepokoju????
Obserwuj wątek
    • weneska.3 Re: za bardzo macho :( 12.08.10, 13:00
      z tego co piszesz,wynika ze gość lubi uległe i raczej podporządkowane mu kobiety
      i z mojego skromnego doświadczenia wiem że w wieku 30l.ciężko jest nagiąć pewne
      już przyzwyczajenia.w stałych związkach raczej taki układ po prostu się nie sprawdza

      gość jest tak pewny siebie,dlatego właśnie ze kobiety "lgną do niego jak do
      lepu"poniekąd same dajecie mu powody do takiego zachowania i traktowania was.

      wniosek.jeśli chcesz się z nim związać na stałe to po prostu będziesz musiała
      jego zachowanie zaakceptować.

      • empeczy ale skoro dostaje to, czego chce 15.08.10, 11:07
        to tylko dlatego, ze mu na to pozwalasz. wiec odpowiada Ci taki uklad. pokretne
        rozumowanie rlz.
        • alcabin Re: ale skoro dostaje to, czego chce 15.08.10, 13:36
          "Jego przeszlosc jest dla mnie spora tajemnica, nie chce o tym mowic,
          wspomnial tylko o paru nieznaczacych zwiazkach, nic powaznego, ze ja
          jestem jego pierwsza miloscia, ktora go trafila jak piorun, ehhh
          jakie to romantyczne :)
          tylko czy to normalne u 30-letniego faceta, ze nigdy nie probowal
          sie ustatkowac??? zwlaszcza, ze babki sie lepia do niego jak do lepu"

          Lol a po co ma się ustatkować, skoro babki lepią się do niego jak do lepu i dają
          mu dupy kiedy tylko tego chce. Jak mu się znudzisz, albo sie zdenerwujesz, że
          tobą pomiata to sobie znajdzie następną. Nie masz do siebie szacunku.
      • brat-1 Re: za bardzo macho :( 15.08.10, 20:31
        Jesteś jego kolejną zdobyczą na liście, znudzisz mu sie i Cie zostawi.
        "Chodzący ideał" dobre chyba na pierwsze tygodnie znajomosci. Stabilizacja dla niego to obce słowo,jest tajemniczy bo nie byl w powaznym zwiazku a lista jego dziewczyn jest bardzo dluga. Gośc jest świadomy że laski zdejmuja majtki przez glowe i bawi sie. A jezeli chodzi o kino na pewno byl z inna kolezanka zainteresowana jego osoba.Pozdrawiam
    • dobra-duszyczka Re: za bardzo macho :( 12.08.10, 13:03
      Widzę, że rozsądek zaczyna brać górę nad uniesieniami. Szczerze ja
      bym uciekała gdzie pieprz rośnie. Z tego co opisujesz to nie jest
      facet na stałe. Szczególnie się określił z tym wyjściem do kina.
      Jeszcze trochę a zacznie ci kupować ciuchy bo tylko w takich jakie
      on wybierze będziesz mu się podobać i podniecać. Ty będziesz osobą
      zamkniętą w domu nie mogącą mieć własnych planów, zainteresowań, bo
      tylko co on wymyśli jest fajne i zabawne. Może się mylę, ale nie
      polecam.
      • ania_05 Re: za bardzo macho :( 12.08.10, 13:38
        Zrobi z Ciebie niewolnicę, a sam będzie korzystał z życia, bo mu
        wolno. Mam taką parę wśrod znajomych. Wiej!!!!
        • kawitator Re: za bardzo macho :( 12.08.10, 14:37
          Jesteście małe przerażone dziewczynki co to jak widza normalnego faceta a nie jakiegoś takiego ciapciaka to wpadają w panikę
          Ło Jezu facet coś chce ma silna wolę i pasje Ratunku mamusiu!!
          Macie racje spieprzajcie bo się nie nadajecie. Taki facet potrzebuje ostrej mądrej baby i wtedy to dopiero jak się zejdą będzie zawierucha :-)) i życie na fali.
          Tylko nie zapomnijcie zapisać numeru telefonu
          Znajdź sobie spokojnego misia co to będzie się słuchał, zrobi śniadanie i podrapie po pleckach nie mówiąc o zastępowaniu we wszelkich czynnościach na które akurat taka jak ty królewna z drewna nie ma ochoty.
          Dzieciaki i tak urodzisz temu macho a miso je wychowa
          Prawdziwe "wash and go" I życie nudne spokojne jak takim słabiutkim kobitkom przystoi i materiał genetyczny potomków dobry


          • weneska.3 Re: za bardzo macho :( 12.08.10, 15:12
            faceta który widzi tylko czubek własnego nosa nazywasz"prawdziwym facetem"
            wnioskuję ze Ty sam jesteś takim właśnie "prawdziwym facetem" czyli narcyzem po
            prostu;)

            • rumpa Re: za bardzo macho :( 12.08.10, 17:40
              trafiłaś w sedno :)))
              swego czasu drogi kawi się produkował jak to z kumplami wparował do
              knajpy, zarośnięci po rejsie i jak wszytskie babeczki zrobiły się mokre
              na jego widok :))))cud miód ultramaryna po prostu
              • weneska.3 Re: za bardzo macho :( 12.08.10, 18:21
                rumpa napisała:

                > trafiłaś w sedno :)))
                > swego czasu drogi kawi się produkował jak to z kumplami wparował do
                > knajpy, zarośnięci po rejsie i jak wszytskie babeczki zrobiły się mokre
                > na jego widok :))))cud miód ultramaryna po prostu

                haha,szkoda ze jeszcze majtek przez głowę nie zdejmowały:/

                dodam jeszcze ze PRAWDZIWY facet wie jak się zachować zawsze i wszędzie w każdej
                sytuacji,jak trzeba być macho to nim będzie z kolei jak jego kobieta potrzebuje
                misiaczka to też powinien się w niego przeobrazić.

                pozdrawiam:)
                • globerr Re: za bardzo macho :( 12.08.10, 21:36
                  dodam jeszcze ze PRAWDZIWY facet wie jak się zachować zawsze i wszędzie
                  w każdej
                  sytuacji,jak trzeba być macho to nim będzie z kolei jak jego kobieta
                  potrzebuje
                  misiaczka to też powinien się w niego przeobrazić.
                  He he prawdziwy facet wg. Ciebie to macho i misiaczek. Niezła jazda w
                  tym zestawieniu cos jak dr Jekyll i mr Hyde. Jesli masz takiego faceta
                  to przekaż mu wyrazy współczucia i zamiast koszulki Barcy niech zakłada
                  kapcie, bo to chyba mu bardziej pasuje. Swoja drogą rozdwojenie jaźni to
                  cos na pograniczu schizofrenii. Reaumując myślę, że każdy ma byc sobą i
                  to jest naturalne.
                  • weneska.3 Re: za bardzo macho :( 12.08.10, 22:01
                    globerr napisał:

                    > dodam jeszcze ze PRAWDZIWY facet wie jak się zachować zawsze i wszędzie
                    > w każdej
                    > sytuacji,jak trzeba być macho to nim będzie z kolei jak jego kobieta
                    > potrzebuje
                    > misiaczka to też powinien się w niego przeobrazić.
                    > He he prawdziwy facet wg. Ciebie to macho i misiaczek. Niezła jazda w
                    > tym zestawieniu cos jak dr Jekyll i mr Hyde. Jesli masz takiego faceta
                    > to przekaż mu wyrazy współczucia i zamiast koszulki Barcy niech zakłada
                    > kapcie, bo to chyba mu bardziej pasuje. Swoja drogą rozdwojenie jaźni to
                    > cos na pograniczu schizofrenii. Reaumując myślę, że każdy ma byc sobą i
                    > to jest naturalne.

                    odniosłam sie do wpisu kawiatora o tak zwanym "prawdziwym facecie"
                    no sorry,ale jeżeli uważasz że mój facet ma rozdwojenie jaźni,bo kiedy np.trzeba
                    to ma "jaja" albo kiedy ma kiepski dzień to potrafi poprosi o to żeby go
                    przytulić,to juz niestety Twój problem.dodam jeszcze ze "kapci nie nosi:)i
                    zdecydowanie jest sobą,ani tez żadnej z powyżej podanych przypadłości nie ma:)
                    pozdrawiam:-))
                • pogoda.1 Re: za bardzo macho :( 13.08.10, 14:57
                  weneska.3 napisała:

                  > rumpa napisała:
                  >
                  > > trafiłaś w sedno :)))
                  > > swego czasu drogi kawi się produkował jak to z kumplami wparował
                  do
                  > > knajpy, zarośnięci po rejsie i jak wszytskie babeczki zrobiły się
                  mokre
                  > > na jego widok :))))cud miód ultramaryna po prostu
                  >
                  > haha,szkoda ze jeszcze majtek przez głowę nie zdejmowały:/
                  >
                  > dodam jeszcze ze PRAWDZIWY facet wie jak się zachować zawsze i
                  wszędzie w każde
                  > j
                  > sytuacji,jak trzeba być macho to nim będzie z kolei jak jego
                  kobieta potrzebuje
                  > misiaczka to też powinien się w niego przeobrazić.
                  >
                  > pozdrawiam:)

                  Nie pozdrawiaj, Bo nadal masz watę w głowie. pewnie, że za dobry dla
                  ciebie. To będzie jak w amerykańskiej komedii, ale nie pamiętam
                  tytułu.
                • ditchdoc Re: za bardzo macho :( 14.08.10, 13:11
                  weneska.3 napisała:

                  > haha,szkoda ze jeszcze majtek przez głowę nie zdejmowały:/
                  >
                  > dodam jeszcze ze PRAWDZIWY facet wie jak się zachować zawsze i wszędzie w każde
                  > j
                  > sytuacji,jak trzeba być macho to nim będzie z kolei jak jego kobieta potrzebuje
                  > misiaczka to też powinien się w niego przeobrazić.
                  >

                  ja pierdole

                  zycze powodzenia w znalezieniu takiego ktory zawsze bedzie robi to czego
                  bedziesz oczekiwala. Daje tez wam max rok czasu bo mniej wiecej tyle zajmie ci
                  kompletna strata jakiegokolwiek szacuknu do tego typa ;)

                  same nie wiecie czego chcecie

                  jak misiek ktory nosilby was na plecach to zle, bo pizda nie facet.
                  jak koles ktory rucha was bez pytania, macho o ktorym ciagle mazycie to rowniez
                  zle ;)

                  serio, powodzenia w poszukiwaniach ;)
                  • weneska.3 Re: za bardzo macho :( 14.08.10, 15:49

                    >
                    > ja pierdole
                    >
                    > zycze powodzenia w znalezieniu takiego ktory zawsze bedzie robi to czego
                    > bedziesz oczekiwala. Daje tez wam max rok czasu bo mniej wiecej tyle zajmie ci
                    > kompletna strata jakiegokolwiek szacuknu do tego typa ;)
                    >
                    > same nie wiecie czego chcecie
                    >
                    > jak misiek ktory nosilby was na plecach to zle, bo pizda nie facet.
                    > jak koles ktory rucha was bez pytania, macho o ktorym ciagle mazycie to rowniez
                    > zle ;)
                    >
                    > serio, powodzenia w poszukiwaniach ;)

                    serio? bo widzisz ja mam go juz od prawie 12 lat:)
                    czyli Ty swojej Pani na rękach nie nosisz? i wsparciem dla Niej również nie
                    jesteś? rozumiem.
                  • akle2 Re: za bardzo macho :( 15.08.10, 10:27
                    ditchdoc napisał:


                    >
                    > same nie wiecie czego chcecie
                    >
                    > jak misiek ktory nosilby was na plecach to zle, bo pizda nie facet.
                    > jak koles ktory rucha was bez pytania, macho o ktorym ciagle
                    mazycie to rowniez
                    > zle ;)
                    >
                    > serio, powodzenia w poszukiwaniach ;)


                    Jak rucha bez pytania to często bywa fajnie, dopóki to zabawa i
                    wszystko pod kontrolą. Ale jeśli tak na serio w życiu codziennym
                    WOGÓLE NIE LICZY SIĘ z jej zdaniem i sprawia przykrosć swoim
                    zachowaniem to przestaje byc fajne, tylko babki za późno to
                    zauważają.
                    Moim zdaniem autorka powinna mu pokazać że na razie wszystko ok, ale
                    tez wszystko ma swoje granice. I że jak trzeba to ona też ma własne
                    zdanie i własne plany, a jeśli pan i władca zamiast skonsultować,
                    demonstracyjnie wyłacza telefon to juz jego problem. Takiego typa
                    można "pokonać" tylko jego własną bronią.

                    ---------
                    Zwycięzca bierze wszystko.
                  • erillzw Re: za bardzo macho :( 15.08.10, 22:30
                    ditchdoc napisał:
                    > ja pierdole
                    >
                    > zycze powodzenia w znalezieniu takiego ktory zawsze bedzie robi to
                    czego
                    > bedziesz oczekiwala. Daje tez wam max rok czasu bo mniej wiecej
                    tyle zajmie ci
                    > kompletna strata jakiegokolwiek szacuknu do tego typa ;)

                    Ale co Was tak boli to, ze oczekuje sie umiejetnosci dostosowania
                    swojego zachowania do konkretnej sytuacji?
                    Wielkie waty i zale o to, ze kobieta ceni faceta ktory jest meski,
                    pewny siebie, potrafi byc maczo ale tez potrafi byc czuly i
                    opieknuczy?
                    Kobieta ma dobrze gotowac, sprzatac i jescze byc k*** w lozku ale jak
                    od faceta sie oczekuje tego samego to jest wielki raban ze nie wiemy
                    czego chcemy..
                    Wolne zarty!
                    • weneska.3 Re: za bardzo macho :( 15.08.10, 23:22


                      >
                      > Ale co Was tak boli to, ze oczekuje sie umiejetnosci dostosowania
                      > swojego zachowania do konkretnej sytuacji?
                      > Wielkie waty i zale o to, ze kobieta ceni faceta ktory jest meski,
                      > pewny siebie, potrafi byc maczo ale tez potrafi byc czuly i
                      > opieknuczy?
                      > Kobieta ma dobrze gotowac, sprzatac i jescze byc k*** w lozku ale jak
                      > od faceta sie oczekuje tego samego to jest wielki raban ze nie wiemy
                      > czego chcemy..
                      > Wolne zarty!
                      >

                      AMEN
                    • saper_vodiczka Re: za bardzo macho :( 16.08.10, 00:05
                      > Kobieta ma dobrze gotowac, sprzatac i jescze byc k*** w lozku ale jak
                      > od faceta sie oczekuje tego samego to jest wielki raban ze nie wiemy
                      > czego chcemy..
                      > Wolne zarty!

                      Faktycznie wolne żarty i brak wiedzy, bo to czy Twój men jest taki czy inny w jakiej sytuacji zależy nie tylko od jego "chcenia", ale przede wszystkim osobowości, temperamentu, domu rodzinnego, wychowania, wcześniejszych doświadczeń... To nie regał z szufladkami, w którym można niektóre pożądane wyciągnąć a inne zostawić.

                      Zestawiłaś dwie kompletnie nieporównywalne kategorie: tego co pozostaje pod kontrolą woli (bo można kontrolować swoje zachowanie - np czy zadzwonię czy nie, czy posprzątam czy nie itp) i tego co wynika z czynników na które wpływ się ma ograniczony.

                      On nie będzie czasami macho (ale tylko w tych sytuacjach, kiedy Ci to odpowiada) i czasami uległym misiem (ale tylko tylko w tych sytuacjach, kiedy Ci to odpowiada).

                      Bierzesz gościa z dobrodziejstwem inwentarza. Inne podejście to jest niedojrzałe "chciejstwo", na zasadzie " jak bym chciała więc tak ma być i koniec!".

                      Albo się godzisz na kompromisy, albo idź szukać księcia.
                      • ditchdoc Re: za bardzo macho :( 16.08.10, 00:13
                        saper_vodiczka napisał:

                        > Zestawiłaś dwie kompletnie nieporównywalne kategorie: tego co pozostaje pod kon
                        > trolą woli (bo można kontrolować swoje zachowanie - np czy zadzwonię czy nie, c
                        > zy posprzątam czy nie itp) i tego co wynika z czynników na które wpływ się ma o
                        > graniczony.
                        >
                        > On nie będzie czasami macho (ale tylko w tych sytuacjach, kiedy Ci to odpowiada
                        > ) i czasami uległym misiem (ale tylko tylko w tych sytuacjach, kiedy Ci to odpo
                        > wiada).
                        >
                        > Bierzesz gościa z dobrodziejstwem inwentarza. Inne podejście to jest niedojrzał
                        > e "chciejstwo", na zasadzie " jak bym chciała więc tak ma być i koniec!".
                        >
                        > Albo się godzisz na kompromisy, albo idź szukać księcia.

                        mialem paniom wyzej nie odpowiadac bo serio szkoda klawiatury na tlumaczenie
                        totalnych podstaw

                        vodiczka mnie wyreczyla
                      • erillzw Re: za bardzo macho :( 16.08.10, 00:26
                        saper_vodiczka napisał:
                        > Faktycznie wolne żarty i brak wiedzy, bo to czy Twój men jest taki
                        czy inny w j
                        > akiej sytuacji zależy nie tylko od jego "chcenia", ale przede
                        wszystkim osobowo
                        > ści, temperamentu, domu rodzinnego, wychowania, wcześniejszych
                        doświadczeń...

                        Ale co ma piernik do wiatraka?
                        Ja pisze o tym, ze mezczyzni rzucaja sie do kobiet iz oczekuja, ze
                        mezczyzna bedzie meski, silny i pewny siebie ale i tez bedzie
                        wsparciem i ramieniem zarzucajac ze nie wiemy czego chcemy mimo ze
                        sami oczekuja dokladnie tego samego a Ty wyskakujesz z
                        determinantaami srodkowiskowo-psychologicznymi.. wtf?!
                        Czy ja gdzies neguje fakty dotyczace etymologii pewnych zachowan?


                        > T
                        > o nie regał z szufladkami, w którym można niektóre pożądane
                        wyciągnąć a inne zo
                        > stawić.

                        A gdzie ja cos takiego pisalam?! O_o


                        > Zestawiłaś dwie kompletnie nieporównywalne kategorie: tego co
                        pozostaje pod kon
                        > trolą woli (bo można kontrolować swoje zachowanie - np czy
                        zadzwonię czy nie, c
                        > zy posprzątam czy nie itp) i tego co wynika z czynników na które
                        wpływ się ma o
                        > graniczony.

                        No tak jasne. Wiec skoro moja mama sie rozwiodla to jak moje
                        malzenstwo sie rozpadnie to naturalnie bede mogla powiedziec "ale to
                        nie moja wina, mam taki wzorzec, no coz poradze". Bez przesady. Nie
                        mozna nie doceniac ludziej woli i checi osiagniecia jakis wynikow
                        mimo miejsca z ktorego sie do niego starac na koszt przeceniania tego
                        jak bardzo jestesmy zalezni od np. wzorcow. Zgadzam sie, ze ze maja
                        one wplyw ale nie zgadzam sie z przesadzaniem tego jak duzy. Wiele
                        zalezy od konkretnego czlowieka.


                        > On nie będzie czasami macho (ale tylko w tych sytuacjach, kiedy Ci
                        to odpowiada
                        > ) i czasami uległym misiem (ale tylko tylko w tych sytuacjach,
                        kiedy Ci to odpo
                        > wiada).

                        Ale do czego Ty wlasciwie pijesz? Do tego ze oczekuje, ze dorosly
                        czlowiek, zyjacy w spoleczenstwie bedzie wiedzial, ze gdy zmarla mi
                        babcia to ma mnie przytulic, wsprzec a nie pobic lekarza ktory
                        oglosil godzine zgonu? Ja mowie o umiejetnosci zachowania sie w
                        konkretnych sytuacjach i wiedzy na ten temat. To nie jest moje
                        prywatne widzimisie tylko umiejetnosc zycia w spoleczenstwie i
                        reagowania zgodnie z pewnymi normami.


                        > Bierzesz gościa z dobrodziejstwem inwentarza. Inne podejście to
                        jest niedojrzał
                        > e "chciejstwo", na zasadzie " jak bym chciała więc tak ma być i
                        koniec!".

                        Miedzy chciejstwem a wymaganiami/oczekiwaniami wobec czlowieka z
                        ktorym zamierzam spedzic najblizsze kilka lat jests pewna zasadnicza
                        roznica ktorej zdajesz sie nie dostrzegac.


                        > Albo się godzisz na kompromisy, albo idź szukać księcia.

                        Wybacz ale kompromis nie jest dla mnie rownoznaczy z brakiem wymagan.
                        Ode mnie sie wymaga wiec i ja wymagam.
                        Prosta zaleznosc.
                        I wcale nie potrzebuje miec ksiecia. Wystarcza mi, ze mam partnera
                        ktory chce i rozumie moje potrzeby podobnie jak ja jego.
                        • saper_vodiczka Re: za bardzo macho :( 16.08.10, 12:25
                          Dobra, nie chce mi się tłumaczyć :) Albo mówimy o czym innym, albo się nie
                          rozumiemy. Miłego dnia.
          • lavenders27 Re: za bardzo macho :( 12.08.10, 20:26
            kawitator napisał:

            Taki facet potrzebuje ostrej mą
            > drej baby i wtedy to dopiero jak się zejdą będzie zawierucha :-)) i życie na fa
            > li.

            Zgadzam się w 100%.
            Zresztą, takie uległe dziewczynki szybko mu się znudzą - przy tym typie faceta,
            musi trafić kosa na kamień ;)
            • weneska.3 Re: za bardzo macho :( 12.08.10, 20:58
              lavenders27 napisała:

              > kawitator napisał:
              >
              > Taki facet potrzebuje ostrej mą
              > > drej baby i wtedy to dopiero jak się zejdą będzie zawierucha :-)) i życie
              > na fa
              > > li.
              >
              > Zgadzam się w 100%.
              > Zresztą, takie uległe dziewczynki szybko mu się znudzą - przy tym typie faceta,
              > musi trafić kosa na kamień ;)

              ok.tylko że ta"kosa i kamień"również na dłuższą metę chyba jednak nie zda
              egzaminu,bo zawsze jedno z nich po jakimś czasie będzie chciało dominować w
              związku:(

              • lavenders27 Re: za bardzo macho :( 12.08.10, 23:27
                No niestety. Dlatego takie typy z zasady nie potrafią stworzyć trwałych
                związków. Choć różnie bywa - czasem przy silnej kobiecie taki mężczyzna
                przestaje demonstrować swoją siłę i daje sobie spokój z gierkami - zwłaszcza,
                kiedy ta zrobi na nim duże wrażenie i go w sobie rozkocha do szaleństwa.
                • purpurowa50 Re: za bardzo macho :( 15.08.10, 12:03
                  lavenders27 napisała:

                  > No niestety. Dlatego takie typy z zasady nie potrafią stworzyć
                  trwałych
                  > związków. Choć różnie bywa - czasem przy silnej kobiecie taki
                  mężczyzna
                  > przestaje demonstrować swoją siłę i daje sobie spokój z gierkami -
                  zwłaszcza,
                  > kiedy ta zrobi na nim duże wrażenie i go w sobie rozkocha do
                  szaleństwa.

                  Prawda. W odwrotna stronę, może również zadziałać.
          • ania_05 Re: za bardzo macho :( 14.08.10, 17:57
            Poczytałam wypowiedzi i widać, że każdy lubi co innego. Jednemu
            odpowiada jak sie go tuli i głaszcze, drugiemu - kiedy sie go
            bierze ,,za łeb,, wbrew woli. Ważne aby każdy był z osobą, która mu
            pasuje. Dziewczyna zaczęła sie zastanawiać czy aby nie zabardzo on
            chce kierować jej życiem. I ma rację. Facet niby taki czarujacy
            i ,,wszystkomający,, ale o którym autorka nic nie wie, moze budzić
            niepokój. Takiemu potrzebna jest uległa baba. Za która on będzie
            decydował i organizował jej życie. Każdy sprzeciw będzie ,,karany,,
            dotąd dokąd ona nie będzie chodziła mu na smyczy. Mocnej baby on nie
            chce, moze sie boi, może nie potrzebuje. Mocna twarda baba moze go
            zafascynować, ale on sie z taką nie zwiąże, bo ona sie nie da
            ubezwłasnowolnić.
            Związek chyba nie polega na tym żeby jedno kierowało drugim nie
            licząc sie ze zdaniem partnera. No nie wiem czy tak bym piała z
            zachwytu, żeby mnie facet brał niemal siła kiedy nie mam ochoty na
            seks. I tak jak tu ktoś napisał, to gość zacznie ingerować we
            wszystko, jakie ona ma nosić majtki, swetry, z kim sie przyjażnić,
            co czytać itd... To nie jest macho, to jest pseudomacho, bo chyba
            rekompensuje swoje ukryte kompleksy panowaniem nad kimś słabszym. I
            to że tak bardzo chce sie wszystkim dookoła przypodobać.... hm.. Ale
            to moje zdanie. Ja tam nie lubię jak ktoś chce wpływac na moje
            życie, odrazu się jeżę.
          • erillzw Re: za bardzo macho :( 15.08.10, 22:20
            kawitator napisał:

            > Jesteście małe przerażone dziewczynki co to jak widza normalnego
            faceta a nie j
            > akiegoś takiego ciapciaka to wpadają w panikę

            Normalnego?
            Przepraszam ale od kiedy "normalny facet" ktory to tak kocha swoja
            kobiete robi akcje pt 'umowilas sie z kolezankami miast ze mna? to ja
            teraz sobie z kims pojde do kina i nie odzywa sie do kolejnego dnia".
            Jesli mowimy o zachowaniach rodem z piaskownicy to masz racje.. 100%
            normy..


            > Ło Jezu facet coś chce ma silna wolę i pasje Ratunku mamusiu!!

            Super jak facet ma silna wole, pasje i w ogole jest pewny siebie.
            Ch*** koloklwialnie mowiac jest wtedy gdy uwaza, ze tylko on moze
            taki byc a "partnerce" nie wolno sie nawet umowic z kolezankami bo
            strzela focha i przestaje sie odzywac.

            > Macie racje spieprzajcie bo się nie nadajecie. Taki facet
            potrzebuje ostrej mą
            > drej baby i wtedy to dopiero jak się zejdą będzie zawierucha :-)) i
            życie na fa
            > li.

            hehehehe.. ciekawe czy jakby sie zainteresowal Twoja siostra lub kims
            Ci bliskim tez bys byl taki szczesliwy i wyrozumialy ze playboy puka
            bliska Ci osobe i bryluje blaskiem i wdziekiem wobec innych panen.

            Albo gdyby taki super facet ktory to jest zdaje sie Twoim idealem
            odbil Ci dziewczyne/zone. Oj na pewno dalej bys go podziwial i w
            formie podziekowania moze jeszcze zrobil mu laske.. w koncu jest
            taaaaki pewny siebie.. ma pasje.. normalnie ideal niedoceniany przez
            kobiety ;D
      • bri Re: za bardzo macho :( 14.08.10, 16:53
        dobra-duszyczka napisała:
        >Szczególnie się określił z tym wyjściem do kina.

        Co niby miał powiedzieć w związku z tymi biletami do kina? "Ach, w
        takim razie pędzę zwrócić bilety?"

        > Jeszcze trochę a zacznie ci kupować ciuchy bo tylko w takich jakie
        > on wybierze będziesz mu się podobać i podniecać.

        Każda dorosła kobieta powinna umieć w takiej sytuacji
        powiedzieć "dziękuję, to miło, że zrobiłeś mi prezent" po czym
        ubierać w to, co jej odpowiada.

        Ty będziesz osobą
        > zamkniętą w domu nie mogącą mieć własnych planów, zainteresowań,
        bo > tylko co on wymyśli jest fajne i zabawne. Może się mylę, ale
        nie > polecam.

        O to też trzeba obwinić tych mężczyzn?
    • zakletawmarmur Re: za bardzo macho :( 12.08.10, 16:12

      Rzuć go! A później daj mi jego numer telefonu:-)

      > odpowiedzial, ze w takim razie Psiaczku z kims innym bedzie musial
      > sie wybrac na ten film, bo bilety juz mial w reku, nie powiedzial
      z
      > kim,

      "No oczywiście kochanie przecież szkoda byłoby gdyby bilety się
      zmarnowały. Mam nadzieje, że nie zepsułam Ci zbytnio wieczoru".

      a ja mialam zepsuty wieczor, bo nie odbieral telefonu i odezwal
      > sie dopiero na drugi dzien...

      Zamiast telefonować trzeba było się dobrze bawić:-)

      Poolewaj trochę tego gościa. Nie pokazuj mu zbyt często, że Ci na
      nim zależy.
      • zawle Re: za bardzo macho :( 12.08.10, 17:21
        zakletawmarmur napisała:

        > Poolewaj trochę tego gościa. Nie pokazuj mu zbyt często, że Ci na
        > nim zależy.
        >

        Dobra rada...jak ktos lubi takie gierki. Ja też
        lubię...poromansować. Ale na codzień wolałabym kogoś kto mnie lepiej
        widzi.
        • i-sztar Re: za bardzo macho :( 12.08.10, 20:53
          myślę ,że on jest Dominującym facetem a tacy lubia wylącznie
          uległe kobiety . przynajmniej sie z nim nie nudzisz.
          jeżeli jednak w obecności innych kobiet nie czujesz sie ta jedyna
          i wyjatkową - jego kobietą to odejdx od niego i to czym predzej .
          • potwor_z_piccadilly Re: za bardzo macho :( 12.08.10, 22:06
            Rzeczywiscie ten super facio jedyne co moze zrobic to ustawic babke w roli matki
            samotnie wychowujacej. Jesli jednak dziewczyna sie opamieta, przystopuje swoje
            grymaszenie przy wyborze kandydata i kogos omami to ja temu komus wspolczuje. On
            nigdy nie bedzie tym pierwszym. Pierwszymi w jej fantazjach beda byli ktorych
            juz troszke zaliczyla mimo swoich 25 latek.
    • aandzia43 Re: za bardzo macho :( 12.08.10, 22:45
      Skorzystaj z rady Zaklętej i zacznij go lekko olewać. Kawi ma rację - prawdziwy
      twardziel potrzebuje ostrej baby. Stawiająca się baba sprawia, że prawdziwy
      twardziel miota piorunami i ryczy, jak ranny lew, a jednocześnie w sercu i w
      podbrzuszu ściska go jak diabli. I goni za babą, aż się kurzy.
      Jest też taka możliwość, że twój facet to podróbka PT. Podróbkę poznaje się po
      tym, że drażniona przez ostrą babę dąsa się, próbuje manipulować, a potem udaje
      się ostentacyjnie na nowe polowanie.
      • potwor_z_piccadilly Re: za bardzo macho :( 12.08.10, 22:52
        Dobra rada. Ostra baba mu sie postawi a on zalamany, skruszony, czujac potrzebe
        odreagowania ryczac jak ranny lew pojdzie na dziwki.
      • kawitator Re: za bardzo macho :( 13.08.10, 12:19
        Stawiająca się baba sprawia, że prawdziwy
        twardziel miota piorunami i ryczy, jak ranny lew, a jednocześnie w sercu i w
        podbrzuszu ściska go jak diabli. I goni za babą, aż się kurzy.
        ;-))
        Niech ryczy z bólu ranny łoś,
        Zwierz zdrów przebiega knieje.
        Ktoś nie śpi, aby spać mógł ktoś,
        To są zwyczajne dzieje.

        Tak mi się skojarzyło

        Masz rację pod jednym warunkiem ze dla niego to jest ta kobieta.
        W opisanym przypadku jest to wątpliwe choć nie wykluczone
        Kobitka poszła na imprezę z „kolegą” który jak przyznała starał się i liczył na coś więcej a ona jakżeby dawała mu te nadzieje.
        Na imprezie dała się wyjąc pierwszy raz widzianemu facetowi który zadziałał metodą nr 3 z poradnika początkującego uwodziciela. Tak przynajmniej wynika z jej opowieści włącznie z zapewnieniami ze tylko ona dala mu poznać smak prawdziwej miłości i tym podobne pierdoły ( tenże poradnik metoda cyt.)

        Teraz od czasu do czasu spotykają się na seks i naprawdę nie jego winą jest ze kobitka już dobiera kolor firanek do pokoju dziecinnego.
        Wszelkie jej próby strzelania focha i narzucenia swojej woli zresztą nieporadne są pacyfikowane i pokazywane jest jej miejsce w tym układzie który będzie trwał do czasu
        1 aż się facetowi znudzi
        2 aż koszty psychiczne znoszenia fochów staną się porównywalne z radością z bzykania panienki
        3 aż kobitce przestanie odpowiadać ten układ
        No chyba ze dla niego to jest TA kobieta ale to musi ona mieć jaja i zdecydować się na ciekawe burzliwe życie
      • zakletawmarmur Re: za bardzo macho :( 13.08.10, 18:29
        Kawi ma rację - prawdziwy
        > twardziel potrzebuje ostrej baby. Stawiająca się baba sprawia, że
        prawdziwy
        > twardziel miota piorunami i ryczy, jak ranny lew, a jednocześnie w
        sercu i w
        > podbrzuszu ściska go jak diabli. I goni za babą, aż się kurzy.

        Dobrze napisane.

        > Jest też taka możliwość, że twój facet to podróbka PT. Podróbkę
        poznaje się po
        > tym, że drażniona przez ostrą babę dąsa się, próbuje manipulować,
        a potem udaje
        > się ostentacyjnie na nowe polowanie.

        Szukając słabej kobitki, na kórej będzie mógł żerować... Dobrze
        podsumowałaś różnicę pomiędzy macho a bojącym się kobiet
        cwaniaczkiem.
    • jesod Za wór.... 12.08.10, 23:29
      malwinkapi napisała:
      > wieczor jestem umowiona z kolezanka, z szelmowskim usmiechem
      > odpowiedzial, ze w takim razie Psiaczku z kims innym bedzie musial
      > sie wybrac na ten film, bo bilety juz mial w reku, nie powiedzial
      > z kim, kim, a ja mialam zepsuty wieczor, bo nie odbieral telefonu
      > i odezwal sie dopiero na drugi dzien...

      Za wór i na dwór buraka. To jest najlepsze rozwiązanie!

      malwinkapi napisała:
      > a ja mialam zepsuty wieczor, bo nie odbieral telefonu i odezwal
      > sie dopiero na drugi dzien....

      Ten wieczór powinien otworzyć Ci oczy i otrzeźwić.
      Głupia byłaś, że dzwoniłaś, a jeszcze głupsza, że chciałaś z nim
      rozmawiać na drugi dzień.

      Jak widać chemia czasem szkodzi, zwłaszcza wtedy, jeśli jest
      produktem dupka. O przepraszam.... "Produktem macho" - powinnam
      była napisać. :-))))

      • kutuzow Pewien cytat opisujący tą sytuację 12.08.10, 23:49
        "Wszystkie kobiety chcą ciepłego domu, ogródka, dzieci, wspólnych
        tematów do rozmów, czułości, zaufania, troskliwości. Chcą, żeby ich
        facet był jak prawdziwy Robert Redford i ten z filmów. Chcą, żeby
        tenże Redford realizował swoją wspaniałą karierę, ale żeby wracał po
        15. do domu, pomagał w sprzątaniu, zmywał naczynia, wynosił śmieci,
        chodził na spacery i na obiady do teściowej. Usilnie latami pracują
        nad swoim Redfordem. Jeśli są nieustępliwe to mają w efekcie ....
        Dulskiego. I wtedy gnoją go za to, że jest jaki jest, że był uległy.
        Na starość z grymasem nieszczęścia na twarzach wracają do minionych
        lat: - Ach, gdybym wyszła za Stefana a nie tego safandułę, to moje
        życie byłoby inne."

        wyborcza.pl/1,97848,6350593,Jestem_meska_swinia.html
        • jesod Re: Pewien.... 13.08.10, 00:10
          Pewien czyli jeden z wielu, jakiś... Ale nie ma co generalizować.
          Swojego życia nie buduje się na podstawie artykułów i cudzych
          przypadków.
          Należy wziąć pod uwagę, że jest to opinia tylko jednej strony, a
          jaka ona sama była w tym nieudanym związku - tego nie wiadomo.

          Cytacik z w/w artykułu:
          "Cierpią więc zasłużenie. Facet musi mieć jaja, żeby mógł patrzeć w
          lustro."

          Jeśli tam ma facet oczy, to rzeczywiście cierpi zasłużenie. :-))))


        • aneta-skarpeta Re: Pewien cytat opisujący tą sytuację 13.08.10, 11:38

          Ożeniłem się, bo obiecałem. Trzy razy przekładałem termin ślubu, aż
          uległem: będzie co ma być, w końcu są rozwody

          bardzo męskie:) w zasadzie nie podjął decyzji swiadomie, tylko cos
          tam chlapnął pod naciskiem kobiety- taki to on męski:)

          ja generalnie tego nie rozumiem, nie wieszają za brak slubu, mnostwo
          ludzi zyje bez slubu i nie mam czegos takiego jak przymus- skoro
          faceci mają takie jaja, jak mówią to niech powiedzą jasno- nie chce,
          wole na kocią łapę.
          • symmetryisall Re: Pewien cytat opisujący tą sytuację 13.08.10, 11:48
            Oj tam oj tam. To jest kwestia jakiegoś tam bilansu. Nie chcę się żenić, ale z
            tą tutaj jest mi w sumie dobrze - strata tego układu zaboli mnie bardziej niż
            strata "wolności". No to niech jej już będzie. A jak pójdzie bardzo źle, to
            zawsze są rozwody.

            Bardziej po męsku byłoby, jakby powiedział "To krzyżyk na drogę, dziunia",
            zajarał szluga i poszedł na wódkę i dziwki? Żeby coś udowodnić? Komu?
          • kutuzow Re: Pewien cytat opisujący tą sytuację 13.08.10, 11:48
            aneta-skarpeta napisała:

            " ja generalnie tego nie rozumiem, nie wieszają za brak slubu,
            mnostwo ludzi zyje bez slubu i nie mam czegos takiego jak przymus-
            skoro faceci mają takie jaja, jak mówią to niech powiedzą jasno-
            nie chce, wole na kocią łapę."

            Wiesz jak mają "jaja" to mówią, to jak jest to przyjmowane przez
            kobiety to już zupełnie inna historia :-)

            Troche mnie bawi że i Ty i Jesod pomijacie cytowany przeze mnie
            fragment, który idealnie oddaje stan ducha autorki wątku, za to
            próbujecie zdyskredytować autora art który cytowałem. nikt nie
            przeczy że gość jest kiepski... nawet on sam to przyznaje.
            Udowodnienie że "męska świnia" jest męską świnią, nie zmieni
            sytuacji że autorka wątku chciałaby macho, ale wtedy kiedy to jej
            odpowiada, a jak już przestaje, to pstryk i jak za przekreceniem
            czarodziejskiego pieścienia pojawia się "misiaczek".
            • zakletawmarmur Re: Pewien cytat opisujący tą sytuację 13.08.10, 15:17
              > Wiesz jak mają "jaja" to mówią, to jak jest to przyjmowane przez
              > kobiety to już zupełnie inna historia :-)

              Facet z jajami to wcale nie typ, który tylko kombinuje jak się
              najwygodniej ustawić:-) Jest różnica pomiędzy cwaniakiem, który na
              każdym kroku stosuje szantaż emocjonalny, żeby tylko zrzucić
              odpowiedzialność na cudze barki a pomiędzy macho, który faktycznie
              mówi i robi co chce ale i tak czuje się za innych odpowiedzialny:-)
              • kutuzow Re: Pewien cytat opisujący tą sytuację 13.08.10, 15:32
                zakletawmarmur napisała:

                > Facet z jajami to wcale nie typ, który tylko kombinuje jak się
                > najwygodniej ustawić:-) Jest różnica pomiędzy cwaniakiem, który na
                > każdym kroku stosuje szantaż emocjonalny, żeby tylko zrzucić
                > odpowiedzialność na cudze barki a pomiędzy macho, który faktycznie
                > mówi i robi co chce ale i tak czuje się za innych odpowiedzialny:-)

                Rozumiem zaklęta, że o tym kto jest odpowiedzialny, a kto nie
                decydują oczywiście kobiety -czyli wracamy do identycznego tematu
                jak problem "dojrzałości" i to jak obie płcie go oceniają.

                Zerknij może do tego postu:
                forum.gazeta.pl/forum/w,15128,115012953,115198375,Re_W_kwestii_dojrzalosci_naukowo.html


                Jeszcze jedno, czy możesz mi napisać jak Ty definjujesz różnicę
                między szantażem emocjonalnym, a tym kiedy się mówi i robi co chce
                czując sie za innych odpowiedzialnym? Czy jesli definjuje się
                szczerze swoje plany i odczucia dając wybór innej dorosłej osobie -
                to nie jest właśnie odpowiedzialność? Dlaczego sądzisz że
                trzeba "niańczyć" tą druga strone?
                • zakletawmarmur Re: Pewien cytat opisujący tą sytuację 13.08.10, 16:11
                  > Rozumiem zaklęta, że o tym kto jest odpowiedzialny, a kto nie
                  > decydują oczywiście kobiety -czyli wracamy do identycznego tematu
                  > jak problem "dojrzałości" i to jak obie płcie go oceniają.

                  Ale ja tu nic o dojrzałości nie piszę:-) Pewnie dlatego, że dla mnie
                  dojrzałość oznacza tzw. samoświadomość. Tzn cwaniak też może być
                  dojrzały:-)

                  > Jeszcze jedno, czy możesz mi napisać jak Ty definjujesz różnicę
                  > między szantażem emocjonalnym, a tym kiedy się mówi i robi co chce
                  > czując sie za innych odpowiedzialnym?

                  "Manipulacja przekształca się w szantaż emocjonalny, kiedy jest
                  stosowana wielokrotnie, by zmusić nas do poddania się żądaniom
                  szantażysty kosztem naszych pragnień i naszego dobra."

                  Odpowiedzialność= chęć ochrony słabszym przed krzywdą.

                  Cwaniakowi zależy tylko na własnym szczęściu, silnemu facetowi
                  zależy też na szczęściu ludzi, którymi się otacza, szczególnie gdy
                  nawiąże bliższą relacje. Mówi i robi więc co chce w oparciu nie
                  tylko o swoje szczęście ale też szczęście innych.

                  Nie oznacza to, że bierze ślub z pierwszą dziewczyną.
                  Piszę, bo jak się domyślam po poprzednich dyskusjach zaczynasz
                  sięgać technikę oskarżania o jakąś głębszą "interesowność".
            • m00nlight Bo nie można mieć wszystkiego :/ 13.08.10, 18:50

              Fakt, że 'Ideał' któreg pragnie większośc kobiet składa się z
              zestawu sprzecznych ze sobą cech. Chcą żeby był 'męski'
              i 'delikatny' a przecież to się wklucza. Na szczęście ja do tego
              doszłam już jakiś czas temu wobec tego nie marnuję czasu ani na
              bzdurne poszukiwanie 'Księciunia' ani na próby urabiania
              kogokolwiek. Związek z męską p*zdą mam za sobą i wiem jaka to nuda,
              teraz mam 'Prawdziwego Faceta' który może rzeczywiście koniecznie
              chce 'trzymać wodze' w związku, niewiele dając mi pola do decyzji,
              al mam co chciałam, bo chociaż czasem mnie to wkurza, to jednak wolę
              go od 'miśka do przytulania'. Może i nie jest za grosz romantyczny,
              kupi misia i powiem 'masz misia', wsadzi mi go w łapy i pójdzie
              siebie, zadowolony ze swojego 'romantyzmu' ;) Ale przynajmniej w
              łóżku nie zabiera się jak pies do jeża i... robi swoje, ja nie
              narzekam :P

              Tak więc Droga Autorko nie narzekaj, tylko bierz co dają :P Lepiej
              raczej nie będzie, bo trafisz na 'Miśka' i będziesz narzekać jaki to
              on 'mało męski' i że 'ciapa'- idealnych nie ma. NIESTETY.

              Chyba że problemem jest tu istotnie brak zaufania, ale zaufanie się
              buduje, nie pojawia się zwykle od razu na początku związku. Ja na
              Twoim miejscu sprawdzilabym, czy istotnie byl w tym kinie z jakąś
              inną babą, czy tylko tak Cię podpuscil. Bo jak był z laską- czerwona
              lampka. Następnym razem Ci powie że skoro Cię głowa boli to on
              pojdzie do łóżka z kimś innym i to zrobi ;)
              • ditchdoc Re: Bo nie można mieć wszystkiego :/ 14.08.10, 13:15
                m00nlight napisała:

                > Ale przynajmniej w
                > łóżku nie zabiera się jak pies do jeża i... robi swoje, ja nie
                > narzekam :P


                czekaj

                mowisz o swoim mezu?
          • zrelaxowanaaanka Cytat? 09.12.13, 22:20
            wielu facetów udaje twardzieli i macho. Ale wewnątrz drżą jak małe kotki na zimnie.

            Najwazniejsze jest to co mężczyzna robi, a nie mówi.
    • wredzioszek Re: za bardzo macho :( 12.08.10, 23:51
      tak, masz podstawy do niepokoju. tzn radze dobrze sie przypatrzec jego reakcjom
      w sytuacjach gdy czegos mu odmawiasz. tak sobie troche poeksperymentuj. bo
      istnieje typ faceta (nie mowie ze to Twoj, tylko lepiej badz ostrozna) ktory
      prezenuje sie swietnie, towarzysko oblatany, laski za nim piszcza, ma cechy
      dominujace i w ogole zdobywa babki bardzo szybko bo ma w sobie czar wrecz
      nieodparty ale po jakims czasie okazuje sie ze czar i urok pryska i mamy do
      czynienia z osobowoscia psychopatyczna, gosciem ktory zna tylko slowo "ja", zero
      empatii. jak zalezy Ci na powazniejszym zwiazku to przetestuj go na poczatku,
      zobacz jak sie zachowuje gdy powiesz pare razy nie. sprawdz co on robi gdy Ty
      nie pojdziesz znim do kina. bo skoro taki sprytny i uwodzicielski to moze byc
      Was nieco wiecej niz myslisz. ale oczywiscie mam nadzieje ze to nie jestr ten
      przypadek. a ostroznosci w nowym zwiazku nigdy nie zaszkodzi.
    • linka003 Re: za bardzo macho :( 13.08.10, 01:21
      Hmm to po prostu chyba nie jest facet " na życie", ciężko będzie z nim stworzyć
      związek partnerski, ale na romans jak najbardziej, nie pogardziłabym paroma
      miesiącami/tygodniami z takim...
      • brat-1 Re: za bardzo macho :( 15.08.10, 20:46
        jako jedna z wielu oczywiscie...
      • zamyslonyyy Re: za bardzo macho :( 15.08.10, 23:09
        linka003 napisała:

        > Hmm to po prostu chyba nie jest facet " na życie"

        Nie chyba tylko NA PEWNO!

        > ale na romans jak najbardziej, nie pogardziłabym paroma
        > miesiącami/tygodniami z takim...

        Standardowa polska Polka, Poleczka...
        Weź jej powiedź, że jest zwykłą zdz... to się co najmniej obrazi
        (prawda kole).
    • malwinkapi Re: za bardzo macho :( 13.08.10, 13:39
      dzieki za odpowiedzi

      nie wiem czy chce mnie zapedzic w pieluchy i zamknac w domu, raczej
      nie jestem na tym etapie, zeby tak powaznie myslec o przyszlosci,
      nie wybieram tez Kawitator koloru firanek do sypialnego, spokojnie!!!

      bardziej mi chodzi o to, ze nie poznalam takiego goscia, nie bylo
      wczesniej latwo mnie uwiesc i zauroczyc, nie zdejmowalam majtek
      przez glowe na widok innych, a tutaj ciach bach i juz jestem czims
      Kociakiem

      czasami jednak mam mysli pt czy uwodzenie kobietek i wmawianie im,
      ze sa miloscia jego zycia nie jest jego sposobem na dotychczasowe
      zycie... widze, z jaka latwoscia nawiazuje kontakty i jak babki na
      niego reaguja, czy na serio ja jestem pierwsza "miloscia"

      boje sie po prostu przyprawiania rogow i tego, ze sie za bardzo
      zaangazuje...
      • zakletawmarmur Re: za bardzo macho :( 13.08.10, 15:05
        Czyli problemem nie jest jego machowatość tylko brak zaufania.
        Jesteście ze sobą jeszcze dość krótko więc masz prawo "nie wiedzieć
        o co chodzi". Może oczywiście okazać się kłamczuchem, który miłymi
        słówkami buduje poczucie bezpieczeństwa, żeby łatwiej mu było
        zaciągnąć laskę do łóżka. Może faktycznie warto trzymać na wodzy
        swoje uczucia... Swoją drogą to rozmawialiście na temat wierności?
        Znasz jego zdanie w tej kwestii?
        Pocieszające jest to, że czas i wzajemne "poznawanie się" sprzyja
        rozwiązaniu Twojego problemu:-)
        • kawitator do Malwinki 13.08.10, 16:55
          Użyj wyszukiwarki tego forum i przeczytaj wątek gdzie kobitki dyskutowały o seksualnym Graalu Będziesz mądrzejsza bo tam tez chyba jest trochę o Twojej sytuacji
          • triss_merigold6 Re: do Malwinki 13.08.10, 17:54
            Osobiście takich uwielbiam.:) Takich co biorą, zmiast ustawiać się w
            opcji "przyjaciel z nadzieją, że dostanie dupy". Takich po których
            WIDAĆ, że mieli i mogą mieć wiele kobiet. Pewnych siebie,
            konkretnych, wygrywających w rywalizacji z innymi facetami. Mniam.
            Gdyby nie to, że Graala już mam to zaproponowałabym Malwince, żeby
            mi gości chociaż pożyczyła. D
            • gulcia77 Re: do Malwinki 15.08.10, 16:48
              Amen, Triss!!! Właśnie się zbieram po ośmiu latach z podróbką macho i
              kieszonkowym bohaterem! Najgorszemu wrogowi nie życzę.
              Co najlepsze, w trzy miesiące po rozstaniu trafił mi się oryginał :D
              MNIAM!!! A że ja też jestem trudna to iskry lecą :D
              Cholera! to jest to! Jak coca-cola :D
      • ditchdoc Re: za bardzo macho :( 14.08.10, 13:19
        malwinkapi napisała:

        > bardziej mi chodzi o to, ze nie poznalam takiego goscia, nie bylo
        > wczesniej latwo mnie uwiesc i zauroczyc, nie zdejmowalam majtek
        > przez glowe na widok innych, a tutaj ciach bach i juz jestem czims
        > Kociakiem
        >
        > czasami jednak mam mysli pt czy uwodzenie kobietek i wmawianie im,
        > ze sa miloscia jego zycia nie jest jego sposobem na dotychczasowe
        > zycie... widze, z jaka latwoscia nawiazuje kontakty i jak babki na
        > niego reaguja, czy na serio ja jestem pierwsza "miloscia"
        >
        > boje sie po prostu przyprawiania rogow i tego, ze sie za bardzo
        > zaangazuje...

        wmawianie kobietom milosci, jak to piorun nas trafil, jakim jest cudem to
        wszystko bzdury

        z takim typem zawsze bedziesz sie martwic ze bedzie ruchal na boku
    • ore.ona Re: za bardzo macho :( 13.08.10, 18:19
      Facet nie dla Ciebie. Co najmniej 10 lat już miewał wielkie i jedyne
      miłości:) Nic o nim nie wiesz a to co wiesz budzi Twoje obawy ..i
      dobrze.
    • i-sztar Re: za bardzo macho :( 14.08.10, 13:48
      tak mi przyszło na myśl , poniewaz uważam iz On jest dominujący
      stań sie dla niego uległą suczką mów do niego 'Panie" zobaczysz
      jak go zaskoczysz i jaki będzie zazdrosny . mało jest kobiet ,
      które sie tak zachowuja ( oczywiście bąź taka tylko dla niego) wiec
      na myśł o tym ,że mógłby cie stracic oszaleje .oczywiście tacy
      faceci nie sa wylewni z uczuciami ale jak nazwie cie swoja suczką
      to go masz)))) odradzam natomiast pokazac mu ,że jestes ostra i
      dominująca babka zostawi cie a poszuka sobie uległej takie jest
      moje zdanie
      • i-sztar Re: za bardzo macho :( 14.08.10, 13:49
        zamiast sie zastanawiac nad zwiazkiem rób mu niespodzianki .
        wyjdx z nim np do kina bez majtek nic mu nie mów niech sam sie
        zorientuje)
        • jesod Zamiast się zastanawiać 14.08.10, 16:15
          i-sztar napisała:
          > zamiast sie zastanawiac nad zwiazkiem rób mu niespodzianki .
          > wyjdx z nim np do kina bez majtek nic mu nie mów niech sam sie
          > zorientuje)

          Tak, tak rób mu niespodzianki, na każdym kroku.....

          Jakby nie zauważył w tym kinie, że nie masz majtek (bo zaciekawi go
          bardziej film), to mrucząc wsuń mu te majtki (koniecznie używane!)
          do ręki. Ale, jakby je odruchowo schował do kieszeni - nie zwracając
          dalej w ogóle uwagi - to wyjm z torebki zużytą podpaskę i trzymaj ją
          w zębach..... Tak do końca seansu, a gdy zapali się światło i facet
          wreszcie oderwie się od ekranu - całkiem niespodziewanie będzie
          Twój! :)
          A żeby nie wyprowadzać go z cudownego zauroczenia, nie wypuszczaj
          tej podpaski z zębów w drodze powrotnej do domu.
      • rumpa Re: za bardzo macho :( 14.08.10, 15:52
        niesamowite i ty tak serio?
        podziwiam babki że im się chce ...
        nigdy tego nie pojmę
    • yoric Re: za bardzo macho :( 15.08.10, 03:35
      Kurczę, parę prawdziwych perełek tu wytropiłem - teksty m.in. Kawiego, Triss i
      Zaklętej, ale w szczególności ten (Symmetry):
      "Oj tam oj tam. To jest kwestia jakiegoś tam bilansu. Nie chcę się żenić, ale z
      tą tutaj jest mi w sumie dobrze - strata tego układu zaboli mnie bardziej niż
      strata "wolności". No to niech jej już będzie. A jak pójdzie bardzo źle, to
      zawsze są rozwody.
      Bardziej po męsku byłoby, jakby powiedział "To krzyżyk na drogę, dziunia",
      zajarał szluga i poszedł na wódkę i dziwki? Żeby coś udowodnić? Komu?"

      no i przede wszystkim M00n:
      "kupi misia i powiem 'masz misia', wsadzi mi go w łapy i pójdzie
      siebie, zadowolony ze swojego 'romantyzmu' ;)" (dalszy ciąg też mi się podoba).

      Trzymacie formę kochani!!

      Pozdrawiam
    • ms.wrong co to ma wspólnego z (brakiem)? 15.08.10, 09:33
      A jaki te urocze rozterki mają związek z tematyką tego forum?
      (tak, trafiłam z głównej strony)
    • koocki Jak się zakocha to zmięknie. 15.08.10, 09:34
      Niestety raczej nie w Tobie. U Was karty już rozdane. Dla własnego dobra
      uciekaj... czesc :/
    • rumianek88 Re: za bardzo macho :( 15.08.10, 10:13
      malwinkapi,
      ZNAM podobnego typka, moja koleżanka się z nim związała. Na początku
      był właśnie taki: szarmancki, świetnie ubrany, zabójczo przystojny.
      Traktował ją właśnie w taki sposób, że czuła się jak milion dolarów,
      ale od początku widać było, że nie lubi sprzeciwu.
      Przydarzyła się jej dosłownie taka sama sytuacja, jak tobie, tylko,
      że z wyjściem do teatru. On nigdy nie pytał o jej plany (miał do niej
      trochę takie podejście, jak do dziecka...) i kiedy oznajmił, że ma
      bilety do teatru, ona miała akurat zostać w pracy po godzinach. On
      jej powiedział z rozbrajającym uśmiechem: "głuptasku, trudno, będę
      musiał zabrać ze sobą kogoś innego.." Do dziś pamiętam, jak mi się z
      tego zwierzyła i jak się martwiła, że znalazł sobie inną.
      Później zaczęło się wybieranie ciuchów i hasełka typu "dziecinko, nie
      bądź taka głupiutka, przecież nie możesz w tym wyjść, ale za to
      wybrałem coś innego dla ciebie" itd.
      Powoli odsuwał ją od jej znajomych. Kupił dom, oddalony od rodzinnego
      miasta, do którego się z nim wprowadziła.
      Na zewnątrz był nadal taki szarmancki a w relacjach z nią coraz
      bardziej władczy. W końcu ją pobił a kiedy zagroziła, że doniesie o
      tym na policję, chwycił ją za włosy z tekstem "głuptasku, chyba nie
      chcesz, żebym musiał zrobić krzywdę komuś z twojej rodziny, co?"
      Ona jednak nie dała się zastraszyć na szczęście(!) i gość ma teraz
      sądowy zakaz zbliżania się do niej. Ale ile problemów było po
      rozstaniu.. anonimy z pogróżkami, potem wracał, przepraszał, wysyłał
      kwiaty, później znowu pogróżki..
    • free_tybet666 Re: za bardzo macho :( 15.08.10, 10:25
      uciekaj dziewczyno!!!!
      to na pewno ukryty sadysta
    • szurum.burum Re: za bardzo macho :( 15.08.10, 10:27
      Malwinka,
      spoko twój koleś.

      Słuchaj moich rad a dobrze na nich wyjdziesz.
      Po pierwsze nie daj się stłamsić. Musisz sobie przemyśleć i wypisać w punktach w
      jakich kwestiach absolutnie nie możesz iść na kompromis, przykładowo: Szanuję
      się za to, że nigdy nikogo nie wystawiam do wiatru, skoro się wcześniej na coś
      umawiałam. I kiedy twój luby wymyśli kino a ty masz wcześniej koleżanki do domu
      zaproszone to odmawiasz kina. Albo np: Szanuję się za to, że potrafie powiedzieć
      *nie* kiedy mam pewność, że jestem wykorzystywana.

      Twój facet na pewno doceni jasne reguły, które stosujesz do siebie.
      • ania_05 Re: za bardzo macho :( 15.08.10, 10:43
        Mi jakoś ten facet nie wygląda na takiego co by szanował czyjeś
        zdanie. Za każdy sprzeciw będzie ,,kara,, Z szarmanckim uśmiechem
        oświadczy jej , że w takim razie pójdzie z inną. Aż dziewczyna się
        złamie i będzie mu jadła z ręki. A wtedy już całkiem nie będzie jej
        szanował.
        Wg mnie to książkowa osobowość psychopatyczna. Bo znam takich paru.
        Właśnie takie początki- słodkie, cudne,roztaczny urok wokół..., ale
        sygnały były. Były lekceważone. Dobrze,że autorce się czerwona
        lampka zapala. Zwłaszcza ta przeszłość tajemnicza.... Pewnie, że
        moze z nim być,ale czy tworzyć trwały jakiś związek?? Potem ciężko
        się uwolnić od takiego, szantaże, straszenie...
      • maxgazeta.pl Konczy sie jak zawsze... 15.08.10, 10:55
        ...bo zawsze jest nie tak jak powinno byc.Meska pizda-zle,macho-zle.Wam sie
        nigdy nie dogodzi i dlatego nie warto sie starac.Im szybciej facet to zrozumie
        tym szybciej bedzie spokojnie zyl.A pozniej sie dziwicie ze normalni faceci po
        prostu was tylko uzywaja do seksu.Ocknijcie sie krolewny,macie takie popieprzone
        mozgi ze naprawde facet musi byc niespelna rozumu zeby traktowac was powaznie.

        Do autorki postu-jesli zyciowych rad zasiagasz na forum to gratuluje.Tutaj jest
        najwiecej ekspertek znajacych sie na mezczyznach a owe eskpertki maja zawsze
        racje.Bo kobieta ma zawsze racje a facet jest glupi.Sluchaj dalej tych rad to
        sama zostaniesz "fachofcem".Szkoda tylko ze rownie glupim.
        • ania_05 Re: Konczy sie jak zawsze... 15.08.10, 11:33
          maxgazeta.pl napisał:

          > ...bo zawsze jest nie tak jak powinno byc.Meska pizda-zle,macho-
          zle.Wam sie
          > nigdy nie dogodzi i dlatego nie warto sie starac.Im szybciej facet
          to zrozumie
          > tym szybciej bedzie spokojnie zyl.A pozniej sie dziwicie ze
          normalni faceci po
          > prostu was tylko uzywaja do seksu.Ocknijcie sie krolewny,macie
          takie popieprzon
          > e
          > mozgi ze naprawde facet musi byc niespelna rozumu zeby traktowac
          was powaznie.
          >
          > Do autorki postu-jesli zyciowych rad zasiagasz na forum to
          gratuluje.Tutaj jest
          > najwiecej ekspertek znajacych sie na mezczyznach a owe eskpertki
          maja zawsze
          > racje.Bo kobieta ma zawsze racje a facet jest glupi.Sluchaj dalej
          tych rad to
          > sama zostaniesz "fachofcem".Szkoda tylko ze rownie glupim.

          Widzisz? Bycie macho, to nie znaczy nie mieć kultury. Forum jest po
          to by zapytać, wysłuchać opinii innych. Jeśli masz coś do
          powiedzenia autorce, to odpowiedz, a nie nazywaj głupcami osób
          wypowiadających się. eśli Ty używasz kobiet tylko do seksu, to Twoja
          rzecz. Nie mnie to oceniać. Takiego ,,macho,, też mozemy używać
          tylko do seksu, a zamąż wychodzić za misiaczka. Każdy żyje jak chce.
          Jeżeli panna pyta, to znaczy że ma wątpliwośći i chce posłuchać
          innych, co nie znaczy że się dostosuje do tych opinii. A pomiędzy
          pseudomacho a męską p...zdą jest cała masa normalnych facetów.
          • zamyslonyyy Re: Konczy sie jak zawsze... 15.08.10, 17:01
            ania_05 napisała:

            > Takiego ,,macho,, też mozemy używać
            > tylko do seksu, a zamąż wychodzić za misiaczka.

            Kolo przed Tobą ma racje. Nie mów głupot komentując jego mądre słowa.
            Skoro jesteście takie mądre, to czemu dajecie się tak łatwo wy...
            takim prymitywnym macho z podręcznika. Skąd więc tyle poranionych,
            rozwiedzionych, rozbitych, itp. kobiet o zjechanej na maksa psychice?
            Skąd mają te doświadczenia? Z własnej głupoty!!! Bo na początku liczy
            się "zaradność", "szarmancja", itp. a potem nie liczy się wygląd,
            kasa lecz serce... hehehe Rzygać mi się chce jak gadam z kolejną
            taką, co wskoczyła do kabriolecika jakiemuś pseudolovelasowi z
            uśmiechem jak na budyniu wrzeszcząc "jaki cudowny, szarmancki, ma
            1000 pomysłów na minutę, jaki on zaradny, czuły, przy nim czuję się
            kobietą... bleble". Kijem przez szmatę nie ruszę takiej szm... po
            takim macho, choćby nie wiem jak pikna i kasiasta była, bo jak
            zapewne wiadomo nie o to chodzi w życiu. :)

            Pozdrawiam mądre kobiety, których w tym kraju niezbyt wiele. :)
            • saper_vodiczka Re: Konczy sie jak zawsze... 15.08.10, 18:53
              Obydwaj "kolowie" przed mną mają rację :) Nie można zjeść ciastka i mieć ciastka.

              - Z jednej strony żeby był piękny jak bóstwo a z drugiej żeby zakochany tylko w jednej i akurat tylko w niej chciał deponować drogocenne geny. Utopia. Za dużo pokus i powodzenia, to i ruchanie na boku, prędzej czy później. Nie zawsze, ale w większości przypadków.

              - Z jednej strony ma być męski, przejmujący inicjatywę i to tak imponuje, ale z drugiej strony tylko w tym obszarze, w którym kobiecie to pasuje i wtedy kiedy pasuje. A jak nie pasuje, to jest już obrzydliwym tyranem, chamem ze skłonnością do przemocy. :-))) Widziały gały co brały? Albo odgrywasz rolę dziewczynki, która kręci, że tatuś się wszystkim zajmie, zaopiekuje i zadecyduje "za" a laleczka ma się tylko podporządkować i dać się bzykać, albo kobiety-partnerki-przyjaciela, która ma swoje granice, które mają być respektowane. A tu niunia wybiera pierwsze, a po miesiącach/latach jest strasznie zszokowana, że nie dostała drugiego. I jęczy, że chłoooopyyy to świnieee.... buuu...

              - No i na zakończenie, co mają na to powiedzieć, ci mniej przystojni, nie mający tysiąca pomysłów na minutę i nie prowadzeni omdlałymi spojrzeniami kasjerek, ekspedientek i kelnerek? Ano nic. Kiedy męskie bóstwo zmajstruje takim jak autorka wątku, dzieciaka, a potem albo zostawi, albo będzie zdradzać, albo zgotuje piekło w domu, to takie panie będą się wyżalać jakie to są nieszczęśliwe i szukać frajera, który będzie wychowywać nie swoje młode. Nagle się im priorytety pozmieniają, ale frajerów już nie będzie. Szkoda więc czasu, lepiej zajmować się tymi kobietkami, które od początku mają dobrze poukładane w głowie, a fanki męskich bóstw olewać i zostawiać ich losowi :)


              • zamyslonyyy Re: Konczy sie jak zawsze... 15.08.10, 21:38
                > Kiedy męskie bóstwo zmajstruje takim jak auto
                > rka wątku, dzieciaka, a potem albo zostawi, albo będzie zdradzać,
                albo zgotuje
                > piekło w domu, to takie panie będą się wyżalać jakie to są
                nieszczęśliwe i szuk
                > ać frajera, który będzie wychowywać nie swoje młode. Nagle się im
                priorytety po
                > zmieniają

                Prawda?? Jaki to prosty scenariusz i jak mocno oklepany!!! W samej
                mojej klasie licealnej na 13 dziewczyn, za mąż wyszło 6, z czego 4
                przeszły opisaną powyżej historię... (rocznik 83). Szukając faceta
                mówicie, że ma być inteligentny. A Wy??? Dlaczego nie jesteście
                inteligentne i nie zmieniacie życiowego scenariusza na lepszy dla
                Was??? Nie rozumiem. Jak Ci maczo macha kasą przed nosem albo...
                fujarką, albo wozi fajnym wozem, no ogólnie jest zaradny... spójrz
                przez chwilę (sekunda wystarczy) bez emocji, a dostrzeżesz wszystko i
                nie skończysz jak już wałkowaliśmy.
                No chyba, że kobieta zamiast szczęścia szuka zrycia psychiki albo
                mniejszego lub większego koszmaru, wtedy zwracam honor! :D

                Pozdrawiam autorkę wątku! Mam nadzieję, że nigdy nie będę miał okazji
                zamienić z Tobą chociaż słowa na ulicy. Brzydzę się takimi, co
                ubóstwiają chodzące ideały, z którym mają cudowne seksy, które się w
                nich bez pamięci zakochują... itp. a potem okazuje się to co powyżej.
                :>
                • malwinkapi Re: Konczy sie jak zawsze... 16.08.10, 10:53
                  chyba Ci kolego kompleksy wychodza uszami i kisisz sie w swojej
                  nudnawej osobowosci z zazdroszczac patrzac na facetow, ktorzy choc
                  troszke bardziej przypominaja gatunek meski niz Ty

                  tez mam nadzieje, ze Ciebie nie spotkam na ulicy, bo pewnie bym
                  musiala stwierdzic, moj Boże, cóż my Polki zawinilysmy, ze takie
                  pokraki to nasza meska spolecznosc...
                  • zamyslonyyy Re: Konczy sie jak zawsze... 16.08.10, 19:37
                    Oj mylisz się, biedactwo. Albo inaczej, nie rozumiesz o czym mówię.
                    Jeśli chodzi o mnie to powiem jaśniej: mam po dziurki w nosie kobiet...
                    tak, to one mnie zaczepiają, ale tylko takie po rozwodzie z dziećmi lub
                    bez ślubu, lecz skrzywione niemiłosiernie, a jeśli ja zagadam... to
                    również zmarnowana przez takiego szarmanckiego banderasa, o którym
                    piszesz. :)

                    Baw się dobrze... pokrako życiowa.
                  • maxgazeta.pl Re: Konczy sie jak zawsze... 16.08.10, 19:38
                    malwinkapi napisała:

                    > chyba Ci kolego kompleksy wychodza uszami i kisisz sie w swojej
                    > nudnawej osobowosci z zazdroszczac patrzac na facetow, ktorzy choc
                    > troszke bardziej przypominaja gatunek meski niz Ty
                    >
                    > tez mam nadzieje, ze Ciebie nie spotkam na ulicy, bo pewnie bym
                    > musiala stwierdzic, moj Boże, cóż my Polki zawinilysmy, ze takie
                    > pokraki to nasza meska spolecznosc...


                    Rowniez mnie to cieszy,bo ja nie zwyklem tracic czasu na idiotki wyzalajace sie
                    na forum i sluchajace stada domoroslych feministek,ktorym sie wydaje ze
                    pozjadaly wszystkie rozumy.Jestes jedna z tych glupich cipeczek ktore same nie
                    wiedza czego chca,a jak im sie trafil normalny facet to sa zaskoczone
                    sytuacja.Korzystaj poki mozesz,bo Cie ten gosc niedlugo kopnie w dupe i
                    pozostana Ci znowu cieple kluchy ktore nie maja wlasnego zdania.
                    • malwinkapi Re: Konczy sie jak zawsze... 17.08.10, 10:07
                      cieple kluseczki jak WY koledzy?
                      • zamyslonyyy Re: Konczy sie jak zawsze... 17.08.10, 15:44
                        Co rozumiesz pod tym pojęciem?? Jeśli rozumiesz jako wierność jednej
                        kobiecie, a nie pukanie wszystkiego co tylko puści mi oko, to tak,
                        jestem ciepłym kluskiem. :P Cieszysz się? :) Nie martw się, za ok. 10
                        lat będą Ci potrzebne kluseczki, bardzo ciepłe, cieplejsze niż ja (ja
                        nie dotykam sz..t) bo będziesz zjechana przez szarmanckich alvaro
                        doszczętnie. :)
                        • malwinkapi Re: Konczy sie jak zawsze... 18.08.10, 11:37
                          a nie slyszalam o jakis skutkach ubocznych udanego i czestego
                          uprawiania seksu z jednym partnerem, wrecz przeciwnie
                          wiec co masz na mysli piszac o "zjechaniu"?
                          to zwykle chamstwo z Twojej strony, jakas nowa teoria, czy po prostu
                          zazdrosc, bo u Ciebie w domciu posucha?
                          dzieki tez za okreslenie "szmata", nie wiem czym sobie zasluzylam
                          nie porownuj tez do okreslenia "cieple kluseczki", ktore bardziej
                          pokazuje ciepla acz nudnawa nature czlowieka, a Twoj epitecik
                          ewidentnie pije do sposobu prowadzenia sie, ilosci partnerow

                          straszna z Ciebie buraczana geba
                          • zamyslonyyy Re: Konczy sie jak zawsze... 18.08.10, 18:41
                            Ale Ty nic nie rozumiesz... Jakbym znał chiński, to bym po chińsku napisał.

                            > a nie slyszalam o jakis skutkach ubocznych udanego i czestego
                            > uprawiania seksu z jednym partnerem, wrecz przeciwnie

                            Taaaa.... Życzę Ci tego! Jestem zwolennikiem i fanem uśmiechniętych, zdrowych psychicznie ludzi. Jednak opis Twej udanej maszynki do uprawiania częstego seksu jest standardowy. Męski i szarmancki Alvaro zajebiście pukający. Liczysz, że ile Cię popuka jeszcze? W ciągu ostatniego roku musiałem dwie takie jak Ty wysłuchiwać (żale, płacze, wyznania, itp...) i pocieszać (np. przez wożenie w góry, by odpoczęły)...

                            > wiec co masz na mysli piszac o "zjechaniu"?

                            Że się zaangażujesz, a kolo ma Cię w d... i jak to zauważysz to taka właśnie będziesz, zjechana. Jesteś tylko dmuchaną lalką dla niego (obym się mylił, ale Twa opowieść jest identyczna z wieloma innymi). Jeśli Twoim celem życiowym nie jest "normalne" życie, to ok.

                            > to zwykle chamstwo z Twojej strony,

                            Przepraszam, jeśli uraziłem. Nie miałem takiego zamiaru. Chciałem tylko Twe oczęta otworzyć. :)

                            > jakas nowa teoria,

                            Widzisz... kobiety zachowują się jakby to była nowa teoria. A to jest przykry standard. :(
                            Tyle kobiet złapało szarmanckiego, superhiper... ale potem skończyło się na płaczu. Następne nie potrafią wyciągnąć wniosków.

                            > czy po prostu
                            > zazdrosc,

                            Absolutnie! Nie zazdroszczę gościowi takiej jak Ty. Jak pisałem już, nie chciałbym mieć kobiety po takim jak on. Wolę kobietę, która rzuciła ciepłe kluchy, niż wykorzystaną bezczelnie przez boskiego i szarmanckiego lovelasa.

                            > bo u Ciebie w domciu posucha?

                            I tu się mylisz. Ja swojej kobiecie kupuję kwiaty z nienacka (a nie czynię tego np. w okazały sposób 14. lutego). Ona zaprosi mnie na występ kabaretu bez okazji. Ja jej podsunę bilety do teatru, bo uwielbiam tą rozrywkę. Czasem pójdziemy na zwykły spacer. Ona chce z kimś się spotkać. Nie ma problemu najmniejszego. Ja gdzieś wychodzę, to nie pytam, tylko oznajmiam. Na weekend jedziemy sobie gdzieś w Polskę planując z półrocznym wyprzedzeniem albo na zakupach w czwartek... Jedziemy też albo z moimi koleżankami, albo z jej kolegami i wszyscy się poznajemy... itp. itd.
                            Więc z mojego postrzegania świata, i tego co wymagam od siebie i od niej, jest super jak do tej pory (sama wzdycha - niemożliwe, ciekawe kiedy to się kończy - ja na to śmiechem, że nie po to jest się razem, by się kończyło, a by każdy dzień się zaczynał od nowa :]). Nie nazywa mnie ciepłymi kluchami, ani jej koleżanki. Pytają natomiast kiedy ślub, bo może się jej ktoś taki już nie trafić, jak mi coś odbije. A mi nie odbije, bo póki ona mnie nie oszuka to ja jej nic nie zrobię złego. A zrobię wszystko by była zawsze szczęśliwa.
                            Tak więc możesz mnie szczypać tu na forum, a ja mam to i tak...
                            Życie prowadzę szczęśliwe i tyle!

                            > dzieki tez za okreslenie "szmata",

                            Ciebie tak nie nazwałem, na pewno nie bezpośrednio (szkoda, że tak zrozumiałaś), więc wybacz, ale nie możesz dziękować.
                            Po prostu chciałem Ci zasygnalizować, ze seks to nie wszystko (jeśli oczywiście masz "normalne" plany życiowe). Zatrzymaj się chwilę i spójrz trzeźwo na wszystko. Bo ten szarmancki kolo może z Ciebie zrobić to co w cudzysłowie napisałaś.

                            > nie wiem czym sobie zasluzylam

                            Nie lubię jak facet traktuje kobietę przedmiotowo, więc życzę by szarmancki alvaro był jednak człowiekiem i nigdy Cię nie zawiódł.

                            > nie porownuj tez do okreslenia "cieple kluseczki", ktore bardziej
                            > pokazuje ciepla acz nudnawa nature czlowieka, a Twoj epitecik
                            > ewidentnie pije do sposobu prowadzenia sie, ilosci partnerow

                            Więc ja nie jestem ciepłym kluseczkiem. Fakt, jestem ciepłym człekiem ale nudnawym to absolutnie nie. :D

                            Wyznawany przeze mnie sposób prowadzenia się to nie ranić innych i samemu nie angażować się w coś co nie ma szans powodzenia.
                            A co do ilości partnerów, to moja obecna towarzyszka życia jest trzecią tak na poważenie i póki co nie mam zamiaru zmieniać. Mogę przy niej trwać do końca.

                            > straszna z Ciebie buraczana geba

                            Buraka to Ci może zrobić ten szarmancki Alvaro. Potem powie, że jest niedojrzały do bycia tatusiem i buraczka sobie będziesz wychowywała sama szukając przy okazji frajera (ciepłe kluseczki), co was przygarnie.
    • brak.slow Re: za bardzo macho :( 15.08.10, 10:56
      po prostu nie jesteś taka jak on.
      Jeśli powiedzialaś "jutro ide spotkac sie z kolezanką" a on odparował tekstem "w
      takim raize bede musial isc z kims innym:
      -to po pierwsze manipuluje tobą- sprawil jednym zdaniem, ze myslalas o tym cale
      dwa dni,
      -wydzwaniałaś jak głupia do niego, a on nie odbierał, ja bym nie zadzwonila po
      takiej odzywce w ogóle.
      i teraz pytanie czy ktos komu naprawde bardzo zalezy na drugiej osobie tak sie
      zachowuje?

    • completely_new_me Re: za bardzo macho :( 15.08.10, 11:13
      możesz mi go oddać, chętnie przyjmę. wyślij mi meila to się dogadamy w kwestii
      miejsca i godziny odbioru :D niestety nie mam żadnej ciepłej (ani zimnej)
      kluseczki na stanie co by się zamienić
      • lavenders27 Re: za bardzo macho :( 15.08.10, 11:39
        Nie przesadzacie trochę z tym kinem?

        Co w tym dziwnego, że facet wybrał się z kimś innym, skoro już miał bilety? Pare
        razy mi się zdarzyła taka akcja, że kupiłam w ramach "niespodzianki" jakieś
        bilety/zaplanowałam wyjcie, a on akurat tedy nie mógł. I wychodziłam z kimś
        innym. Nie żeby się odegrać, tylko tak po prostu - żeby się nie zmarnował bilet
        i żebym miała do kogo buzię otworzyć. Bo co to za przyjemność chodzić ciągle
        samemu.

        Waszym zdaniem co on powinien zrobić. Wyrzucić ostentacyjnie bilety do kosza i
        strzelić focha? Dobrze zrobił. A przy okazji miał okazję się przekonać jak ona
        reaguje na taka sytuację - czy przyjmuje to na luzie czy gryzie paznokcie przez
        dwie noce i "przeżywa" :)
        • zakletawmarmur Re: za bardzo macho :( 15.08.10, 21:27
          I wychodziłam z kimś
          > innym. Nie żeby się odegrać, tylko tak po prostu - żeby się nie
          zmarnował bilet
          > i żebym miała do kogo buzię otworzyć. Bo co to za przyjemność
          chodzić ciągle
          > samemu.

          Ja wychodzę z założenia, że każdy facet musi spędzać czas z innymi,
          często bardzo atrakcyjnymi, kobietami. Co za różnica czy będzie to
          2h w kinie czy np. 8h w pracy? Nie jestem o takie rzeczy bardziej
          zazdrosna niż np. o chodzenie do pracy czy inne sytuacje życiowe
          wymagające spędzenia czasu z płcią przeciwną:-)
        • erillzw Re: za bardzo macho :( 15.08.10, 22:39
          lavenders27 napisała:

          > Nie przesadzacie trochę z tym kinem?
          >
          > Co w tym dziwnego, że facet wybrał się z kimś innym, skoro już miał
          bilety? Par
          > e
          > razy mi się zdarzyła taka akcja, że kupiłam w ramach
          "niespodzianki" jakieś
          > bilety/zaplanowałam wyjcie, a on akurat tedy nie mógł. I
          wychodziłam z kimś
          > innym. Nie żeby się odegrać, tylko tak po prostu - żeby się nie
          zmarnował bilet
          > i żebym miała do kogo buzię otworzyć. Bo co to za przyjemność
          chodzić ciągle
          > samemu.

          A tez w ramach tego "nie marnowania biletu" nie odzywalas sie dwa dni
          po tym wypadzie do kina? :D


          > Waszym zdaniem co on powinien zrobić. Wyrzucić ostentacyjnie bilety
          do kosza i
          > strzelić focha? Dobrze zrobił.

          Mysle, ze gdyby powiedzial "szkoda, ze nie mozemy pojsc razem.. no
          trudno.. moze zadzwonie do Macka/grzeska i on ze mna pojdzie skoro
          juz mam te bilty". Bolalo by takie rozwiazanie? Bo de facto jest to
          to samo tylko z podejsciem do dziewczyny jak do partnerki a nie jak
          zabaweczki ktora nie pojechala tam gdzie ja sobie popchnal.
    • thorgal_aegirsson Re: za bardzo macho :( 15.08.10, 11:32
      malwinkapi napisała:

      > dziwnie sie z tym czuje, bo moi poprzedni nawet kilkuletni
      > partnerzy byli raczej niesmiali,

      Kilkuletni partnerzy. LOL
    • maryjan_pazdzioch Re: za bardzo macho :( 15.08.10, 11:54
      Kwestia jeszcze czy z niego rzeczywiscie facet z jajami czy raczej 'Psikutas bez s' z "chlopaki nie placza".

      Jesli to pierwsze to badz z nim tak dlugo ja Ci sie podoba, ale nie mysl, ze go zmienisz - zawsze zrobi to co zechce i odejdzie tez kiedy zechce. Nie podoba Ci sie to, ale jestes za slaba, zeby z tym cos zrobic. Co najwyzej pozalisz sie na forum jaki z niego nicpoń i łobuz, ale za to jak stuka i jaki jest fajny. Jest jednak malutka iskierka nadziei - w wiekszosci przypadkow taki gosc predzej czy pozniej chce jednak przekazac swoje geny dalej. Po latach stukania wyłącznie dla przyjemnosci, w koncu zaczyna sie zastanawiac z ktora samiczka chcialby miec potomstwo. Usidlic nie usidlisz, ale nie zniknie calkiem z pola widzenia.

      Wracajac do pierwszego zdania - jezeli koles podpada po druga opcje to prawdopodobnie stosuje tanie chwyty, o ktorych przeczytasz w byle poradniku "jak wyrwac laske" dla roznych "Psikutas bez s", ktorzy po takim kursie staja sie Kellerami. Takich frajerow bardzo latwo zweryfikowac, chociaz niewiasty najczesciej nie chca pozbywac sie zludzen.
      • maryjan_pazdzioch Re: za bardzo macho :( 15.08.10, 12:07
        jeszcze jedno, a propos tego tekstu:

        "gdy kiedys zagadnelam na ten temat i powiedzialam, ze w nastepny
        wieczor jestem umowiona z kolezanka, z szelmowskim usmiechem
        odpowiedzial, ze w takim razie Psiaczku z kims innym bedzie musial
        sie wybrac na ten film, bo bilety juz mial w reku, nie powiedzial z
        kim, a ja mialam zepsuty wieczor, bo nie odbieral telefonu i odezwal
        sie dopiero na drugi dzien..."

        HA HA HA

        to trzeba bylo go miec w d* i tez nie odbierac telefonu na drugi dzien, zamiast sie żalic na forum

        od razu widac komu zalezy, a komu nie - pewno Twoje fochy nie robia na nim zadnego wrazenia

        w takim przypadku szacun dla kolesia, bo wiekszosc facetow dzisiaj nie ma jaj i byle foch strzelony przez laske to dla nich trauma i dramat - przyczynek do tego, zeby skamlali u nozek JasniePani blagajac o łaskę i wybaczenie


        no chyba, ze to psychopata, ktorzy Cie karze i nagradza, dogina na ile moze sprawdzajac Twoja wytrzymalosc, a Ty sie temu poddalas i weszlas w ten uklad, podczas gdy on czerpie z tego przyjemnosc (nie z samego seksu, bo to zdrowe, ale z utrzymywania toksycznych relacji) :-P
        • erillzw Re: za bardzo macho :( 15.08.10, 22:42
          Pliss wskaz mi w ktorym miejscu panna ma focha??

          Bo do niego dzwonila? Czy moze wtedy gdy popsul jej sie humor?

          Koles ewidetnie mial focha ale to jej wina. To kufa..
    • mary_an Ja mojego macho wychowuje - da sie!!! 15.08.10, 12:09
      O jakbym czytala o sobie :) Mniej wiecej wiek i czas sie zgadza, moj facet jest
      macho i dodatkowo pochodzi z kraju gdzie wszyscy faceci sa macho, wiec bardzo
      ciezko mi go wychowywac.

      Wczesniej mialam tylko partnerow, ktorzy nie byli bardzo mescy, a przynajmniej
      nie jak tacy twardziele z filmow, o ktorych marza kobiety. Teraz mam takiego,
      tez robi co chce, jest dla mnie super slodki, ale odnosze wrazenie ze czasami
      mnie traktuje jak glupiutkie dziecko - ja sie produkuje, a on to zbywa
      poblazliwym usmiechem i robi swoje. Tak samo z planowaniem czasu - w jego
      przypadku to w ogole dzwoni najlepiej 10 minut przed wyjsciem - podobno w jego
      kraju to standard, wiec juz przestalam narzekac.

      Jest bardzo smialy i pewny siebie, nasze poznanie wygladalo tez tak, ze wiedzial
      czego chcial i sobie to wzial. Usmieszek i ze pojdzie z kims innym tez jestem
      sobie w stanie wyobrazic, na razie nie mielismy jeszcze takiej sytuacji. Nigy
      nie mowil, ze jestem jego pierwsza miloscia, chyba juz ma kilka milosci za soba.

      Dodatkowo wiem, ze model rodziny u jego rodzicow wyglada tak, ze ojciec pracuje,
      a mama zajmuje sie domem, nie skonczyla zadnej szkoly (tez podobno typowe dla
      jego kraju). Tez ma takie zapedy, ze po 2 tygodniach znajomosci zadzwonil do
      mnie i 'ugotuj mi dzisiaj obiad'. Albo 'uprasuj mi koszule'. Reaguje na to
      zwykle smiechem az do lez i komentarzem 'hehe ale mnie rozbawiles tym
      prasowaniem dawno nie mialam takiego ubawu' - teraz juz sie nie odwazy :) No i
      nic mi nie mowi, ani o swojej przeszlosci, ani o tym co robi jak nie jestesmy
      razem - ale to ostatnio sie zmienia, zdaje mi szczegolowe raporty - wiec tu go
      juz troche wychowalam :)

      Mimo wszystkich tych minosow, ktorych jestem swiadoma, to po pierwsze widze u
      niego w czasie poprawe. Chyba tak naprawde teraz dopiero zaczelo mu zalezec, bo
      naprawde sie stara. Mysle, ze teraz juz by nie powiedzial tekstu w stylu 'to
      bede musial isc z kims innym' bo wie, ze mu sie dostanie po glowie (na poczatku
      mu sie nie stawialam, ale teraz jak najbardziej). Teraz jakby wiecej pyta mnie o
      moje zdanie i je nawet o dziwo respektuje. Zrobil sie zazdrosny, wie, ze mam
      sporo kolegow i samo to go doprowadza do furii, przez to zaczal sie bardziej starac.

      Kolezanki tez mowily, ze chodzacy ideal, bo taki przystojny, meski, te piekne
      ciemne oczy i cudowny usmiech. I oczywiscie szarmancki, przepuszcza dziewczyny
      przodem w drzwiach (tu gdzie mieszkam sie to nigdy nie zdarza), dusza
      towarzystwa. Ale dopiero jak jestes z takim facetem to widzisz jego minusy i
      rozumiesz, dlaczego nie jest juz 5 lat po slubie - bo ktora go zniesie :) Tak
      czy tak jak sobie porownam to stwierdzam, ze jest kochany i niezastapiany i
      jednak strasznie mnie ten jego styl macho kreci. Podoba mi sie taki duzy silny
      facet, ktory doskonale wie czego chce, chyba teraz ciezko byloby mi wrocic do
      bylego, ktory byl typem wrazliwym i bardzo malo meskim. No i jednak musisz
      przyznac, ze w lozku jest roznica :)

      Rady: troche go ignorowac, nie byc na kazde jego zawolanie, od czasu do czasu
      przywolac go do porzadku (mala awanturka/foch), sprawiac, zeby byl zazdrosny (o
      ilu kolegach juz mu nie opowiadalam) - wtedy naprawde robi sie slodziutki i do
      rany przyloz, rozkochac w sobie - nie ma nic lepszego niz naprawde zakochany w
      tobie facet macho :) Ale rozkochac w sensie ze masz widziec, ze jest zakochany,
      nie musi koniecznie tego deklarowac slowami, tylko czynami!!!!
      • gardenersdog Re: Ja mojego macho wychowuje - da sie!!! 15.08.10, 13:40
        www.youtube.com/watch?v=qRDBEYHjZ-Q
    • martin_j Re: za bardzo macho :( 15.08.10, 12:47
      ale glupia, jak lgna do niego laski to chyba powod, zeby sie nie statkowac tylko
      dymac ile wlezie.

      ty bys pewnie chciala zeby gosc byl bogaty, zawsze w firmie, szarmancki, jak
      trzeba to najlepszy przyjaciel, inteligentny i zawsze mial dla ciebie czas no i
      bedziesz ta jedyna... - tacy nie istnieja, ja spelniam wszystkie warunki procz
      ostatniego - trzeba wykorzystac to co bog dal:)

      tak naprawde to chyba ci sie nudzi wybitnie ze takie sztuczne problemy tworzysz
      - znajdz sobie drugiego - cieple kluchy to bedziesz miala ideal:)
    • nieprobuj Re: za bardzo macho :( 15.08.10, 14:38
      szczera opinia faceta:

      Moim zdaniem facet się po prostu Tobą bawi wykorzystując NLP oraz techniki
      uwodzenia, jak widać dość skutecznie, choć w pewien sposób wyczuwasz, że coś
      jest nie tak.

      wygooglaj sobie różne poradniki uwodzenia - np uwodzenie.blox.pl/

      ewentualnie uwodzenie +nlp, lub uwodzenie +nls i sprawdź na ile ten szarmancki
      facet jest prawdziwy, a na ile jest po prostu dobrze zorientowany w odpowiednich
      technikach, które śmiało wykorzystuje. Poczytaj trochę o tym i zobacz jak
      układanka związana z owym facetem zacznie się ładnie kompletować.

      Oczywiście to moja subiektywna opinia i nie musisz ufać mojej męskiej intuicji.
      Trafiłaś na PUA - Pick-up artist i albo baw się dobrze ze świadomością, że to
      coś chwilowego, albo szukaj dalej

      pozdrawiam
      • three-gun-max Re: SPAM 15.08.10, 15:23
        Kolejny spam spod znaku szkółek uwodzenia. To ta sama moda co na reklamy viagry albo rzekome wygrane BMW. Nie polecam wchodzić na takie strony bo nie wiadomo jakie "gratisy" nasz komputer z nich dostanie :)
      • i-sztar Re: za bardzo macho :( 15.08.10, 15:25
        Trzeba było mu wysłać sms typu" twoja suczka czuje się opuszczona
        przez swojego Pana i bęzie musiała byc bardzo niegrzeczna " i potem
        nie odbierac od niego tel i sms -a on z pewnościa zadzwoni i
        głowe daje ,że film go nie bęzie interesował nic a nic
        • zygfryda512 Re: za bardzo macho :( 15.08.10, 17:16
          Kurcze po prostu to olej.
          Dobrze Ci, fajnie się bzyka ?
          Jak tak, to rób to dalej.
          Nie pozwalaj sobą manipulować i nie bądź bezdennie pustą lasią pt. ojej miś nie
          dzwoni.
          • zygfryda512 Re: za bardzo macho :( 15.08.10, 17:20
            zygfryda512 napisała:

            > Kurcze po prostu to olej.
            > Dobrze Ci, fajnie się bzyka ?
            > Jak tak, to rób to dalej.
            > Nie pozwalaj sobą manipulować i nie bądź bezdennie pustą lasią pt. ojej miś nie
            > dzwoni.


            Aaaaaaaaaaaaaaaaa i cóż koleś Cię po prostu wykorzystuje.
            A już niedlugo bzyknie inną.

            Mam kolegę który też stylizuje się na boskiego macho i jest z kretynką która
            uważa że tylko on i nikt więcej.
            Sytuacja wygląda tak: ona mu mówi jak to on jest najważniejszy w jej życiu, a on
            jej żeby nie marudziła i tyle nie gadała bo przecież wie, że on nie jest
            uczuciowy i jak chce to może z nim nie być.
            Ona to odczytuje nie jako wyraz troski i tego że miś czuje się smutny i jest
            kochana do obrzydzenia a on właśnie subtelnie rzekł że nie bardzo go interesuje ona.

            >
        • saper_vodiczka Re: za bardzo macho :( 15.08.10, 18:58
          > Trzeba było mu wysłać sms typu" twoja suczka czuje się opuszczona
          > przez swojego Pana i bęzie musiała byc bardzo niegrzeczna "

          i-sztar, urzekła mnie Twoja narracja, masz fotkę? :D
      • maxgazeta.pl Re: za bardzo macho :( 15.08.10, 20:05
        nieprobuj napisał:

        > szczera opinia faceta:
        >
        > Moim zdaniem facet się po prostu Tobą bawi wykorzystując NLP oraz techniki
        > uwodzenia, jak widać dość skutecznie, choć w pewien sposób wyczuwasz, że coś
        > jest nie tak.
        >
        > wygooglaj sobie różne poradniki uwodzenia - np uwodzenie.blox.pl/
        >
        > ewentualnie uwodzenie +nlp, lub uwodzenie +nls i sprawdź na ile ten szarmancki
        > facet jest prawdziwy, a na ile jest po prostu dobrze zorientowany w odpowiednic
        > h
        > technikach, które śmiało wykorzystuje. Poczytaj trochę o tym i zobacz jak
        > układanka związana z owym facetem zacznie się ładnie kompletować.
        >
        > Oczywiście to moja subiektywna opinia i nie musisz ufać mojej męskiej intuicji.
        > Trafiłaś na PUA - Pick-up artist i albo baw się dobrze ze świadomością, że to
        > coś chwilowego, albo szukaj dalej
        >
        > pozdrawiam


        Niezle bzdury,cos w stylu powiekszania penisa.Dawno nie widzialem tak debilnych
        tekstow jakie tam proponuja.Albo ktos ma do tego talent albo nie ma,jak nie ma i
        wypali takimi tekstami to go kazda kobieta zabije smiechem.Chyba ze to poradnik
        dla gimnazjalistot i to tych co siedza w ciemnym kacie cale zycie.
    • saper_vodiczka Trol jak w morde strzelił 15.08.10, 17:07
      "on ma 30 lat, ja 25"

      "bo moi poprzedni nawet kilkuletni partnerzy byli raczej niesmiali, troche takie cieple kluseczki"

      Hehe, zajebiście wiarygodne. :) Najbardziej mi się spodobał fragment: "do kazdej dziewczyny zagaduje z boskim usmiechem"... Tak, to bardzo prawdopodobne i wiarygodne psychologicznie, bo z tego co zauważyłem laski są zawsze zachwycone jak ich facet zagaduje do wszystkich innych kobiet i wcale się nie wkurzają tylko patrzą wtedy rozanielone :)

      >czy moze mam podstawy do jakiegos niepokoju????

      Ależ skądże! Jak się lubi chłopców, którzy lubią ruchać wszystko co podleci, ale mówią, że kochają i TYLKO TY JEDYNA, to absolutnie żadnych powodów do niepokoju nie ma. :D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka