Dodaj do ulubionych

mój problem ... aseksualny

21.08.10, 01:00
od jakiegoś czasu podczytuję forum i w końcu zdobyłam się na odwagę napisać o mojej sytuacji.

mamy po 30 lat. jesteśmy z mężem od ponad 11 lat; nie będę pisała ile małżeństwem bo to nie istotne. dwoje małych dzieci. wiadomo... na początku wielka miłość, fascynacja, etc. seks od początku był średni (nie licząc początkowej fazy). wtedy nie był dla mnie priorytetową sprawą, sądziłam że się dotrzemy, że przecież kochamy się. mijały lata, po urodzeniu dzieci dopiero widać jak bardzo różnimy się z mężem, jak nie pasujemy do siebie. coraz bardziej od siebie oddalamy się, jesteśmy dla siebie obojętni, zaczynamy traktować jak współlokatorzy.
I teraz sprawa łóżkowa - mąż stał się dla mnie aseksualny. nie pociąga mnie, nie czuję na jego widok pożądania. jeżeli jest seks to beznadziejny. on lubi spokojny, romantyczny, delektując się nim; a ja wręcz odwrotnie - szybki, ostry, już nie wspominając o fantazjach.
gdy dochodzi między nami do spięć nt.łóżka mówi mi, że jestem zimna, oschła, że nie mam potrzeb. ale gdy chcę z nim na spokojnie porozmawiać bagatelizuje sprawę i obraca w żart.
Obserwuj wątek
    • potwor_z_piccadilly Re: mój problem ... aseksualny 21.08.10, 06:21
      Bujasz w chmurach podniecajac sie facetami z obrazkow. Nie dziw sie zatem ze w
      realu masz problemy i co ma znaczyc "nie bede pisala ile malzenstw em bo to nie
      istotne". Moze jednak jest to istotne.
      • ditchdoc Re: mój problem ... aseksualny 21.08.10, 13:26
        potwor_z_piccadilly napisał:

        > Bujasz w chmurach podniecajac sie facetami z obrazkow. Nie dziw sie zatem ze w
        > realu masz problemy i co ma znaczyc "nie bede pisala ile malzenstw em bo to nie
        > istotne". Moze jednak jest to istotne.


        dodatkowo szukasz poklepania po pleckach i potwierdzenia ze naturalnie mozesz i
        ba, powinnas miec kochanka.

        Jak Ci zle to sie rozwiedz, nie ma sensu sie meczyc. Tylko ze tego jakos nie
        chcesz :)
        • vivall Re: mój problem ... aseksualny 21.08.10, 14:40
          dla mnie staż małżeństwa jest nie istotny, bo przed ślubem mieszkaliśmy razem -
          papierek nic nie zmienił oprócz kwestii formalnej.

          - czy ja powiedziałam, że podniecają mnie faceci z obrazków? NIE
          - czy napisałam w poście, że chcę mieć kochanka? NIE
          • ore.ona Re: mój problem ... aseksualny 21.08.10, 16:38
            A ja podpytałabym go o fantazje, nie chce mi się do końca wierzyć że
            on tak tylko romantycznie lubi. Mój mąż też próbował romantycznie,
            bo myślał że z kobietami tylko tak, a tu klapa, więc wziął się do
            rzeczy. Szkoda związku, zanim zdecydujesz się na np. odejście postaw
            na szczerość i powiedz że kręci Cię tylko to spytaj jak i czy mu to
            się podoba. Jeśli nie podoba mu się to nie ma co się łudzić..
          • ditchdoc Re: mój problem ... aseksualny 21.08.10, 16:41
            vivall napisała:

            > dla mnie staż małżeństwa jest nie istotny, bo przed ślubem mieszkaliśmy razem -
            > papierek nic nie zmienił oprócz kwestii formalnej.
            >
            > - czy ja powiedziałam, że podniecają mnie faceci z obrazków? NIE
            > - czy napisałam w poście, że chcę mieć kochanka? NIE

            skoro wogole nikt Cie nie podnieca, nie tylko maz, to problem jest zdecydowanie
            tylko w Tobie

            kompletny brak libida przez dlugi okres to zwiazstun ze cos jest w organizmie
            nie tak
            • bigbadpig Re: mój problem ... aseksualny 21.08.10, 18:12
              > kompletny brak libida

              co to libid?
              • jakniejatokto OT 22.08.10, 21:59
                no wiesz...
                czy ktoś widzial libida, co to jest ten libid,
                czy to lata czy fruwa, czy ma dzióba czy dziób
                i dalej w ten deseń, cała sala się bawi!!

    • vitek_1 Re: mój problem ... aseksualny 22.08.10, 23:43
      > on lubi spokojny, romantyczny, delektując się nim; a ja wręcz
      odwrotnie - szybki, ostry, już nie wspominając o fantazjach.


      tłumacząc na polski: nie masz orgazmu, a chciałabyś mieć
    • marta.kolacka Re: mój problem ... aseksualny 26.08.10, 17:13
      Witaj,
      Piszesz, że uważasz męża za aseksualnego. Jeśli tak go oceniasz, seks nie może
      być udany. Zastanów się, co miało by się zmienić, by Ci się podobał: miałby
      wyglądać inaczej, a może zdobywać Cię? Zachęcam Cię do rozmowy na ten temat z
      partnerem. Pamiętaj, że rozmowa na o wzajemnej atrakcyjności może być bardzo
      drażliwa, wymaga dużo taktu, by nikt nie poczuł się urażony.
      Masz wrażenie, że nie dobraliście się z mężem pod względem seksualnym, macie
      inne pomysły odnośnie seksu. Spróbujcie znaleźć coś, co Wam obojgu odpowiada.
      Przecież można kochać się gwałtownie i z dużą ilością pieszczot.
      Wspomniałaś o spięciach jakie wywołuje temat współżycia u Was. W takich
      sytuacjach pomoc seksuologa może być nieoceniona. Obecność osoby trzeciej może
      pomóc Wam powiedzieć wszystko bez atakowania drugiej strony. Psycholog pomoże
      Wam też ustalić wspólne rozwiązanie i wprowadzić je w życie.
      Życzę powodzenia
      Marta Kołacka
      www.psychologseksuolog.pl
      • gravedigger1 Re: mój problem ... aseksualny 26.08.10, 17:15
        Proszę tu nie uprawiać kryptoreklamy.
        • marta.kolacka Re: mój problem ... aseksualny 26.08.10, 19:32
          Gravedigger1,

          Nie miałam zamiaru nikogo urazić lub złamać regulaminu. Jestem psychologiem i
          seksuologiem, więc myślę, że mam odpowiednią wiedzę, by komuś pomóc. Staram się
          być przy tym maksymalnie obiektywna. Reklama to zachwalanie jakiejś usługi lub
          produktu. W swoich odpowiedziach, nawet jeśli sugeruję komuś wizytę u
          specjalisty, nie namawiam nikogo do skorzystania konkretnie z moich usług. To,
          że podpisuję się otwarcie i podaję adres mojej strony internetowej ma w przede
          wszystkim informować o moich kompetencjach. Jeśli dzięki temu ktoś mi zaufa i ze
          swoimi problemami skieruje się właśnie do mnie, będzie mi miło, ale nie jest to
          moim nadrzędnym celem. Nie miałam zamiaru nikogo urazić i nie uważam, bym łamała
          regulamin. . Jeśli w jednak tak się stało, proszę moderatora o zwrócenie mi uwagi.

          Z wyrazami szacunku,
          Marta Kołacka
          www.psychologseksuolog.pl
          • potwor_z_piccadilly Re: mój problem ... aseksualny 26.08.10, 20:57
            Znam jedna praktykujaca pania psycholog ktora (na wniosek malzonka)
            przecierpiala rozprawe rozwodowa.
            Przyczyna.
            Absolutny zanik potrzeb seksualnych ze strony osoby uczonej.
            Ona nie wie ze ja wiem a ze wiem to tylko z przyczyny niedyskrecji jej
            przyjaciolek. Obawy jednak nie ma o dalsze rozpowszechnienie tej wiedzy w
            srodowisku bo u mnie to studnia.
            Bez urazy prosze, lecz to www nie bardzo bylo potrzebne.
            Do Ciebie vival.
            Dalem Ci na prztyczka bos na innym watku wprowadzila fotke Dawida Beckhama.
            Facio moze i ladny, ale na plocie. Nie przejmuj sie jednak, o fantazjowanie w
            tym kierunku Cie nie posadzam. Zdaje sobie sprawe ze byla to tylko niewinna zabawa.
            Na koniec cos do przemyslenia dla wszystkich z problemami.
            Gdy czytam sobie te watki to przpomna mi sie pewne zdarzenie.
            Tam gdzie pracuje mamy na terenie parking. Aut sporo a miejsca nie za wiele.
            Przyjezdzam do pracy i widze duzy odstep miedzy dwoma zaparkowanymi samochodami.
            Po czasie pytam wlaciciela jednego z aut, skad wzial sie taki odstep. Uslyszalem
            "bo to ..... przyjechalo przede mna". Pytam czemu w tym przypadku nie
            podjechales blizej tego samochodu by nie blokowac miejsca parkingowego. Czlowiek
            mi odpowiedzial "bo ja zawsze parkuje tylko w tym miejscu bo mam tam swoj
            dolek". Na maja uwage ze w ten sposob pozbawia kogos miejsca parkingowego,
            uslyszalem. Mnie to nie obchodzi, ja sie przyzwyczailem, tak mi dobrze a inni
            niech sobie poszukaja.
            Czemu to pisze. Ana pisze bo sie zastanawiam czy czasem problemy wielu tu
            piszacych nie wynikaja z posiadania ich wlasnego dolka ktorego bronia chcby sie
            palilo, walilo.


            • marta.kolacka Re: mój problem ... aseksualny 27.08.10, 14:12
              Rozumiem, że ma Pani niezbyt pozytywny przykład praktykującego psychologa.
              Proszę jednak zauważyć, że seksuologia jest specjalizacją, nie każdy psycholog
              jest seksuologiem.

              Cóż wśród psychologów zdarzają się rozwodnicy tak jak wśród lekarzy pacjenci
              terminalni, nauczycieli źli rodzice, czy policjantów łapówkarze. To znaczy, że
              wiedzę należy wyrzucić do kosza?

              Fakt, zwykle osób z problemami w związku na swój „dołek”, najczęściej też każdy
              swój własny, którego broni przed partnerem. Pic polega na tym, że od wewnątrz
              nie widać, że to tylko nic nie warty dołek. Od środka wydaje się być kopalnią
              złota. Interwencja osoby trzeciej, choćby przez forum, może choć trochę
              naświetlić problem.

              Pozdrawiam
              Marta Kołacka
              www.psychologseksuolog.pl
              • toja71_beauty Re: mój problem ... aseksualny 27.08.10, 18:46
                Miałam taki sam problem -po 5 latach małżeństwa znudziliśmy się sobą,mąż był
                rzekomo zmęczony a ja miałam dość bycia prowadzącą ,kolega podpowiedział "pół
                świata tego kwiata"...Dla wygody i świętego spokoju mieszkamy razem ze względu
                na nastoletnie dzieci .Poznałam wielu ludzi z problemem jak nasz i każdy
                znajdywał na to swój sposób.Sąsiad się rozwiódł i teraz żyją w szczęśliwych
                nowych związkach.Znajomy się nie rozwiódł i ma kochanki,a jego żona faceta,część
                osób wybiera samotność .
                • marta.kolacka Re: mój problem ... aseksualny 27.08.10, 20:47
                  Problem braku namiętności w związku dotyczy wielu par. Romans, zmiana stałego
                  partnera, samotność - są to jakieś rozwiązania, ale raczej unikające niż
                  rozwiązujące problem. Należy pamiętać, że bez pielęgnacji wzajemna fascynacja
                  zanika, a zmiana partnera jest rozwiązaniem tylko czasowym, bo schemat się
                  powtórzy. A przecież można dbać o namiętność, rozpalać ją cały czas na nowo.
                  Jeśli się nie ma pomysłu jak, można skorzystać z pomocy seksuologa. Nie trzeba
                  rezygnować ze wspaniałego seksu.
                  Pozdrawiam
                  Marta Kołacka
                  www.psychologseksuolog.pl
                  • toja71_beauty Re: mój problem ... aseksualny 28.08.10, 13:32
                    Rozumiem ,ale wszystko z czasem może się "przejeść"...z nadmiaru.Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka