Dodaj do ulubionych

ślepa uliczka

08.10.10, 18:13
W skrócie: 6 lat małżeństwa, 2 dzieci, udany związek.
Tylko seks... średnio raz na 2 miesiące. Moje potrzeby oceniam na 1-2 razy w tygodniu.
"Ja nie potrzebuję więcej" - ale ja potrzebuję. "To ty masz problem, nie ja".
Możemy porozmawiać o seksie? "Boże znowu o tym? Nie chce mi się gadać, ja nie mam problemu"

Właśnie doszedłem do etapu odmawiania. Wychodzi na to, że małżonka się szykuje na "romantyczny wieczór".
Zamierzam romantycznie jej powiedzieć, że boli mnie głowa albo mam okres .

Ma to sens? Czy takie demonstracje do czegoś prowadzą?

Chociaż z drugiej strony... w zasadzie robię to dla siebie. Po dniach żebrania, proszenia, przytulania, całowania, starania się, mam zupełnie dość.

Może zna ktoś drogę wyjścia? Jakieś porady?
Obserwuj wątek
    • potwor_z_piccadilly Re: ślepa uliczka 08.10.10, 18:34
      Chyba Cie pogielo.
      Facet w takich sytuacjach nie odmawia. Przeszlosc, przeszloscia a karawana idzie dalej.
      Jesli Twoja pani sie nastawia to.
      - Kwiatki.
      - Mydelko.
      - Winko, lub co tam lubi.
      - Stosowna muzyczka (tv nie istnieje)
      - Romantyczne nastawienie (wersja meska).
      Bardziej bedzie Ci sie oplacalo bycie mezczyzna niz nadasanym szczawikiem.
      • heatoff Re: ślepa uliczka 08.10.10, 19:17
        Wolałbym osiągnąć jakąś zmianę systemową.
        Potrzebuję już chyba jakiegoś wstrząsu.
        • ore.ona Re: ślepa uliczka 08.10.10, 19:31
          Zamierzam romantycznie jej powiedzieć, że boli mnie głowa albo mam okres <
          nie, nie ma sensu, bo będzie za chwilę zimna wojna.
          Nie napisałeś w jakim wieku są dzieci/chyba jedno po drugim?/ Może być zmęczona, spróbuj przeorganizować Wasze życie, tak żebyś popołudniami/2,3/ zajmował się nimi, a ją wygoń do fryzjera, kosmetyczki z koleżankami itd. Ty będziesz zmęczony, ona odprężona. opłaci się:)
        • santo_inc Re: ślepa uliczka 08.10.10, 20:29
          > Wolałbym osiągnąć jakąś zmianę systemową.
          > Potrzebuję już chyba jakiegoś wstrząsu.

          To ją poinformuj (po), że albo taki scenariusz będzie ona powtarzać raz w tygodniu, albo będziesz go odgrywać sam z innymi kobietami. Przed lub po rozwodzie.
          • heatoff Re: ślepa uliczka 12.10.10, 10:17
            Poszedłem za poradą - romantyczny wieczór.
            Żona po zaspokojeniu swoich potrzeb obróciła się i zasnęła.

            "To ją poinformuj (po), że albo taki scenariusz będzie ona powtarzać raz w tygodniu, albo będziesz go odgrywać sam z innymi kobietami. Przed lub po rozwodzie."

            I właśnie to teraz zamierzam zrobić.
            • sisi_kecz a co to jest romantyczny wieczor? 12.10.10, 12:15
              Mógłbys uściślić,
              bo ja ciągle nie dowiedziała sie od tutejszych panów,
              co to ten romantyzm?

              duze pozdro!!!
    • potwor_z_piccadilly Re: ślepa uliczka 08.10.10, 19:40
      heatoff napisał:

      > Wychodzi na to, że małżonka się szykuje
      > na "romantyczny wieczór".

      Wyglada na to ze malzonka wlasnie zaczela myslec o zmianach systemowych.
      Jesli tak, to kuj zelazo poki gorace.
      • selfmademan Re: ślepa uliczka 08.10.10, 21:49
        Popieram.
        Jesli pomyslała o TYM, coś niecos przygotowuje (skąd jestes taki pewny, że to taki klasyczny romantyczny weekend typu "kopulacyjka przy świecach" - a nuż jakiś lekki hardcore się zdarzy...kobiety bywają nieprzewidywalne...) - to poużywaj ile się da.
        Potem sam spróbuj coś zaaranżować - może się to potoczy w ciekawszym kierunku...:)

        A jak sytuacja nie zmieni się ani o jotę - taka akcja będzie miał o tyle sens i uzasadnienie, że szanowna małżonka poczuje na własnej skórze jak smakuje odrzucenie.
        Może wtedy zacznie myśleć nie tylko o sobie....
        • santo_inc Re: ślepa uliczka 08.10.10, 21:54
          > A jak sytuacja nie zmieni się ani o jotę - taka akcja będzie miał o tyle sens i
          > uzasadnienie, że szanowna małżonka poczuje na własnej skórze jak smakuje odrzu
          > cenie.
          > Może wtedy zacznie myśleć nie tylko o sobie....

          Tak to by było, gdyby on odebrał małżonce coś, na czym jej zależy. A nie coś, co robi z przykrego obowiązku.

          Jedyne, co by zrozumiała po jego strajku, to "wreszcie przestał się do mnie o to przypieprzać! jestem wolna!". :)
          • boadiceaa Re: ślepa uliczka 10.10.10, 18:29
            Ludzie co wy w ogóle gadacie. Jakieś strajki i demonstracje i co jej ma się nagle z tego powodu zachcieć?? Albo ma się nad nim zlitować?? Zachciało by się gdyby to robiła wbrew sobie z jakiegoś powodu ale skoro jej się nie chce to macie inne temperamenty! A jak było przed ślubem? Trzeba było się wtedy przyjrzeć i zastanowić. Teraz kwestia jest taka aby wasze potrzeby wypośrodkować. A może kobieta jest przemęczona? A może po prostu znudzona? Może nie chce jej się powtarzać schematu? Może zmieńcie coś w sypialni? Wybróbujcie coś nowego?
            Porażka, trzeba było się dobierać potrzebami :)
            • heatoff Re: ślepa uliczka 12.10.10, 10:16
              Sęk w tym, że przed ślubem było zdecydowanie inaczej. Zjechanie z seksu kilka razy w tygodniu (bywało, że dziennie) do raz na dwa miesiące, to mocna odmiana.

              Możliwe, że ma to związek z urodzeniem dziecka, może jakieś zmiany hormonalne.
              Ale nie jestem w stanie namówić małżonki na lekarza. Ona nie ma problemu - jest jej dobrze.
              To ja mam problem, ciągle coś chcę...
    • arronia Re: ślepa uliczka 10.10.10, 17:38
      > "Ja nie potrzebuję więcej" - ale ja potrzebuję. "To ty masz problem, nie ja".
      > Możemy porozmawiać o seksie? "Boże znowu o tym? Nie chce mi się gadać, ja nie m
      > am problemu"

      Czas na otwieranie oczu*: nie ja mam problem, nie ty masz problem, my mamy problem, tzn. związek ma. Jak tak będzie dalej z seksem, to się może rypnąć. Co ty na to? Możemy wyjść sobie naprzeciw i poszukać rozwiązania?

      Sprawa druga - żona nie chce ciebie, czy seksu w ogóle. Jak ciebie - co ty możesz zrobić w tej sprawie? Jak seksu w ogóle - co możecie (kwestia obciążeń, zdrowia, wypoczęcia, hormonów, wejścia w rodzicielskie role)?

      *No, może nie teraz, nie należy marudzić o coś, co ktoś i tak robi. Jak tylko zmiana idzie w fajną stronę, wspierać, wzmacniać, chwalić, korzystać.
      • heatoff Re: ślepa uliczka 12.10.10, 10:22
        > Czas na otwieranie oczu*: nie ja mam problem, nie ty masz problem, my mamy prob
        > lem, tzn. związek ma. Jak tak będzie dalej z seksem, to się może rypnąć. Co ty
        > na to? Możemy wyjść sobie naprzeciw i poszukać rozwiązania?

        "Będziesz się rozwodził o taką głupotę? Przestań"

        > Sprawa druga - żona nie chce ciebie, czy seksu w ogóle. Jak ciebie - co ty może
        > sz zrobić w tej sprawie? Jak seksu w ogóle - co możecie (kwestia obciążeń, zdr
        > owia, wypoczęcia, hormonów, wejścia w rodzicielskie role)?

        Mówi, że seksu w ogóle, ale jak mam to sprawdzić? Podesłać jakiegoś latino?
        W wychowanie dzieci jesteśmy zaangażowani równo może nawet z małym wskazaniem na mnie, hormonów nie chce badać. Obciążenia wypoczęcie, zdrowie - nic dramatycznego, normalne życie.

        • lilyrush Re: ślepa uliczka 12.10.10, 11:00
          > "Będziesz się rozwodził o taką głupotę? Przestań"

          tak będę ! Rozpad więzi fizycznej jest jednym z powodu akceptowanych przez sad w sprawach rozwodowych.
        • sisi_kecz w atmosferze wzajemnego zrozumienia 12.10.10, 12:26
          > "Będziesz się rozwodził o taką głupotę? Przestań"

          powiem Ci z perspektywy kobiety, która męża odstawiła na rok po urodzeniu dziecka.
          Owszem, myslałam wtedy że to głupota w porównaniu z całą sytuacją: pojawienie sie małego ludzika w rodzinie, próba ogarnięcia przeorganizowanego świata, opieka całodobowa, wyczerpanie psycgofizyczne, które odbiera chęci do wszystkiego.
          A tu facet, któremu tak sie nagle w życiu nie pozmieniało (pracuje jak pracował, waży ile ważył, wygląda jak wyglądał) przychodzi ze sterczącą maczetą i sie domaga seksu, bo ma kurna ochotę- też by chciała mieć ochotę, a czuję tylko na zmiane: senność, wkurw, senność i upierdliwość ogłupiających obowiązków pielęgnacyjnych przy niemowlaku.

          Powiem Ci, ze Twoaj żona nie jest facetem, nie wie co czujesz, a Ty jesli chcesz do niej dotrzeć to sie porozumiewaj, a nie wydawaj oświadczeń.
          Wytłumacz, czym dla Ciebie jest b rak seksu, porównaj do czegoś istotnego w jej życiu (jakbyś np nie mogla sie umyć przez miesiąc), daj jej szansę, aby zrozumiała Twoje położenie i nie traktowała Twoich potrzeb jako kaprysów.

          duze pozdro!!!
          -
          "Mąż działa mi bez przerwy,
          raz na zmysły , raz na nerwy"
          Sztaudynger

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka