heatoff
08.10.10, 18:13
W skrócie: 6 lat małżeństwa, 2 dzieci, udany związek.
Tylko seks... średnio raz na 2 miesiące. Moje potrzeby oceniam na 1-2 razy w tygodniu.
"Ja nie potrzebuję więcej" - ale ja potrzebuję. "To ty masz problem, nie ja".
Możemy porozmawiać o seksie? "Boże znowu o tym? Nie chce mi się gadać, ja nie mam problemu"
Właśnie doszedłem do etapu odmawiania. Wychodzi na to, że małżonka się szykuje na "romantyczny wieczór".
Zamierzam romantycznie jej powiedzieć, że boli mnie głowa albo mam okres .
Ma to sens? Czy takie demonstracje do czegoś prowadzą?
Chociaż z drugiej strony... w zasadzie robię to dla siebie. Po dniach żebrania, proszenia, przytulania, całowania, starania się, mam zupełnie dość.
Może zna ktoś drogę wyjścia? Jakieś porady?