Dodaj do ulubionych

Regularne ogladanie porno

13.10.10, 21:35
Na fali hormonalnych watkow m00nlight...

Kiedy wg Was zaczyna sie uzaleznienie od xxx?

Widzialam cale mnostwa filmow porno hardkorowych, sm, amatorskich i profesjonalnych, gejowskich, lesbijskich. Poza powodami czysto prywatnymi, naogladalam sie zwlaszcza na studiach; Kiedys nasza grupa nocowala w hotelu z niemieckim kanalem porno non stop, wiec kazdy sila rzeczy nadrobil zaleglosci.

Jasne i klarowne sytuacje:
a. Porno kreci, zwlaszcza kiedy osoba nie jest w stanie regularnie praktykowac seksu. Zona/ maz nie daje/ sa samotni.

b. Pan/ pani sobie samodzielnie ogladaja, bo np. nie chce im sie wykonywac ruchow frykcyjnych/ sa zmeczeni/ leniwi/ dzis wola jechac na recznym/ od czasu do czasu.

Ale zeby tak regularnie, dzien w dzien, tydzien w tydzien, podczas gdy zdrowa dorosla kobieta/ maz siedza chetni i gotowi w pokoju obok?

Zeby placic za tego typu kanaly/ portale (wybacz m00n)?

Czy porno na dluzsza mete nie jest nudne, nuzace i monotonne dla osoby, ktora regularnie uprawia seks (a moze to ja mam juz stosunek totalnie neutralny, bo na praktykach zdarzalo nam sie nawet jadac sniadania przy tym kanale, na zasadzie discovery channel)?

Czy osoba, ktora zazyla przynajmniej 4 roznych pozycji w zyciu i przeleciala przez przynajmniej +/- 10 osobnikow wciaz moze byc zainteresowana regularnym ogladaniem porno, na takiej samej zasadzie jak np. sprawdzenie -emaila ?

No i ostatnia kwestia: pomijajac ciagaty sm, itp. W jaki sposob, na dluzsza mete porno moze podniecac, kiedy widac wyraznie, ze kobiety (zwlaszcza w tych niby amatorskich) sa wyraznie nacpane i nie robia ABSOLUTNIE nic! Nawet sie nie poruszaja i jecza z bolu. Ja rozumiem, czysta fisis, owlosiony tylek, rytmiczne ruchy i zarumienione lono, ale zeby wcisnac to w internetowa codziennosc, niczym hotmail i gazeta. pl?
Obserwuj wątek
    • gnomowladny Re: Regularne ogladanie porno 13.10.10, 21:54
      Jak wszystko, co zażywane w nadmiarze szybko się nudzi czyli wychodzi bokiem.Od czasu do czasu fajnie jakiś filmik sm obejrzeć choć oczywiścię wole real.
      • druginudziarz Re: Regularne ogladanie porno 06.11.10, 01:24
        gnomowladny napisał:

        > Jak wszystko, co zażywane w nadmiarze szybko się nudzi czyli wychodzi bokiem.
        Chyba nie wiesz czym jest uzależnienie...
        • kretynofil To ja sie wtrace... 10.11.10, 10:57
          > Chyba nie wiesz czym jest uzależnienie...

          To zalezy z ktorej strony na to patrzec. Jesli uzaleznienie obserwujesz "od srodka" to ono nie "wychodzi bokiem" ani sie nie "nudzi". Natomiast dla postronnego obserwatora - cudze uzaleznienie istotnie "wychodzi bokiem" i jest "nudne".

          Dlatego poniekad obaj macie racje.

          Co do samego pytania - to (jak w przypadku kazdego uzaleznienia - bo wszystkie sa takie same) sprawa jest prosta: uzaleznienie staje sie uzaleznieniem z ktorym nalezy walczyc w momencie kiedy jego skutki zaburzaja nasze zycie. Po prostu.

          Wszyscy jestesmy uzaleznieni od wody i powietrza, jedzenia i calej masy innych rzeczy. To nie przeszkadza. Tak samo - mozna byc uzaleznionym od kawy i nie odczuwac negatywnych konsekwencji. Natomiast mozna sie uzaleznich od zelkow Haribo i zaczac je podkradac w sklepach - i to juz jest powazny problem...
          • xxx.com Ale o co Ci chodzi, asocial?Twój facet się nakręca 10.11.10, 15:32
            prawdopodobnie i jesteś zaniepokojona? Po pierwsze, zainteresowanie seksem także wirtualnym jest normalne u zdrowego osobnika. To biologia samca. Po naciśnięciu entera ma się ładną dupę bez ryzyka, zwielokrotnione włąsne mozliwości i wymiary przy niewielkim wykorzystaniu wyobraźni. To łatwe. Jeśli nie przeszkadza to w normalnym funkcjonowaniu, nie widzę niebezpieczeństwa, prócz oczywiście niepokoju, czy partnerka (chyba bardzo rzadko partner) nie jest za mało atrakcyjna. Jak dla mnie: nie jest. To jednak inne światy. Moja żonka nie załapałaby się nawet to produkcji dla ubogich ale dla mnie i tak jak jest atrakcyjna. W realu.
    • m00nlight Re: Regularne ogladanie porno 13.10.10, 21:56

      Spoko.

      Mysle że sama czestotliwosc oglądania nie świadczy o uzależnieniu.

      Uzależnienie jest wtedy kiedy porno staje się dla kogoś no.1 w życiu, kiedy zastepuje partnera i wszelkie inne (przyjemne) aktywnosci.

      Kiedy staje się powodem awantur w rodzinie a amator porno dalej jak siedzial w tym tak siedzi. Kiedy odbija mu szajba jak nie ma dostępu przez jakiś czas.

      I uzaleznionym się chyba nie nudzi, chociaz jest cos w powiedzeniu ze jak obejrzales film porno znaczy widziales juz wszystkie ;)
      • kretynofil Hihihihihi... 10.11.10, 11:02
        > jest cos w powiedzeniu ze jak obejrzales film porno znaczy widziales juz wszystkie ;)

        Wiesz jaki bylem rozczarowany kiedy pare lat temu w muzeum seksu w Pradze zobaczylem najstarszy zachowany film pornograficzny? Wszystko bylo zupelnie tak samo - tak jakby nic nowego nie dalo sie wymyslic przez prawie sto lat tego przemyslu...
        • gomory Re: Hihihihihi... 10.11.10, 11:59
          > > - tak jakby nic nowego nie dalo sie wymyslic przez prawie sto lat tego przemyslu...

          Jakos nie moge sie z tym zgodzic, bo to subiektywne odczucie. Wg mnie obecnie inne sa: jakosc, kolorystyka, scenariusze, uroda aktorow, fryzury, makijaz, stroje, scenografia, udzwiekowienie, dialogi, tematyka, praca kamery, pozycje, oswietlenia. Wspolnym jest chyba doprawdy tylko fakt, ze pokazywany jest seks. Przyznam sie szczerze, ze widze roznice pomiedzy kreconymi obecnie a dajmy na to przelomu lat 80/90 ubieglego wieku. Taki sprzed 100 lat rozpoznalbym po paru sekundach. Chyba, ze ktos podjalby probe falsyfikacji to pewnie moglby wyprowadzic mnie w pole.
          • kretynofil Zwolnij, szalony ;) 10.11.10, 12:25
            > Jakos nie moge sie z tym zgodzic, bo to subiektywne odczucie.

            Wiesz, wszystko jest subiektywne. Wszystko dzieje sie w mojej glowie a Ty nie istniejesz, tylko sam sobie odpisalem z innego konta ;)

            > Wg mnie obecnie inne sa:

            No to po kolei...

            > jakosc

            Zbyt ogolne stwierdzenie.

            > kolorystyka

            Sila rzeczy - film nakrecony w latach 20-tych poprzedniego wieku byl... czarno-bialy :)

            > scenariusze

            Bzdura. Jedna z opowiastek z tamtego filmu: przychodzi matka z corka do doktora :)

            > tematyka

            Bzdura. Oczywiscie, nie lataja tam samolotami, ani nie uprawiaja "seksu" z "androidami" - ale tematyka jest dokladnie taka sama - trafianie w meskie/damskie kompleksy i ich eksploatacja.

            > praca kamery

            Sila rzeczy - kamery z tamtego okresu byly ogromne i malo ruchome, dzisiaj mozna je trzymac w dloni i wetknac wszedzie - ale ujecia specjalnie sie nie zmienily. Rozdziawiony bober to rozdziawiony bober, niezaleznie od czyde, hade, superduperwszystkode...

            > pozycje

            I tutaj bredzisz kompletnie - wlasnie tutaj tkwilo moje rozczarowanie: przez ostatnie 100 lat nie wykombinowalismy zadnej nowej pozycji. Wszystko co widzialem przez cale zycie w pornusach bylo w tym jednym z 1923 (1924?) roku.

            > oswietlenia

            Tutaj tez nic sie nie zmienilo...

            > Przy znam sie szczerze, ze widze roznice pomiedzy kreconymi obecnie a dajmy na to przelomu lat 80/90 ubieglego wieku.

            > Taki sprzed 100 lat rozpoznalbym po paru sekundach.

            Oczywiscie. Chyba ze nowy pornus z nowymi aktorkami ktos by nakrecil na tasmie z 1920 lat przy uzyciu tamtego sprzetu.

            I wtedy w zyciu bys sie nie domyslil ktory film jest ktory.

            Pamietaj jednak ze to tylko technikalia - a w filmach nie chodzi o parametry techniczne...
            • gomory Re: Zwolnij, szalony ;) 10.11.10, 13:39
              Z tej wyliczanki wynikaloby, ze jednak przez te 100 lat dokladnie wszystko sie zmienilo w tym przemysle ;).

              > Pamietaj jednak ze to tylko technikalia - a w filmach nie chodzi o parametry te
              > chniczne...

              Ja jednak pozwole sobie pozostac przy swoim pogladzie, ze kino nie stoi w miejscu, a parametry techniczne sa jednym z czynnikow ktory ma znaczenie.
              • kretynofil Masz do tego prawo ;) 10.11.10, 14:08
                > Ja jednak pozwole sobie pozostac przy swoim pogladzie, ze kino nie stoi w miejscu, a parametry techniczne sa jednym z czynnikow ktory ma znaczenie.

                Masz prawo tak uwazac - ale nie zmienia to faktu ze fundamentalnie jestes w bledzie ;)
                • pawelekok Re: Masz do tego prawo ;) 10.11.10, 22:44
                  kretynofilu

                  spotykam Cię czasem na różnych forach, najczęściej z Tobą nie dyskutuję bo zazwyczaj zgadzam się z Twoimi poglądami i nie widzę potrzeby.

                  Ale akurat w tym wypadku wydaje mi się, że to bardziej Ty fundamentalnie jesteś w błędzie.

                  Pozdrawiam
          • pawelekok Re: Hihihihihi... 10.11.10, 22:39
            Pełna zgoda. Są filmy pornograficzne sprzed blisko 100 lat, które dziś odwagą mogłyby zawstydzić branżę. Poza tym w tych filmach jedno mi się podoba: kobiety. Nie smukłe współczesne szkieletory lub odchudzone akrobatki, jedna w drugą prawie jednakowe jak we współczesnych filmach porno. Tam występowały kobiety pełne, czaęsto dosłownie, nie wstydzące się szerokich bioder, brzuszka, pełnych lekko zwisających piersi. Zachowujące się naturalnie, nie jak dziś tzw. mamuśki. A sposób filmowania zatrącał czasem o artyzm. Jestem fanem tych filmów.
            • kordet Re: Hihihihihi... 11.11.10, 19:10
              Są filmy pornograficzne sprzed blisko 100 lat, które dziś odwagą m
              > ogłyby zawstydzić branżę.
              Tak? A niby czym?

              Poza tym w tych filmach jedno mi się podoba: kobiety.
              > Nie smukłe współczesne szkieletory lub odchudzone akrobatki, jedna w drugą pra
              > wie jednakowe jak we współczesnych filmach porno. Tam występowały kobiety pełne
              > , czaęsto dosłownie, nie wstydzące się szerokich bioder, brzuszka, pełnych lekk
              > o zwisających piersi.

              Bleeeee, nie lubię grubasów. Odruch wymiotny.
        • kordet Re: Hihihihihi... 10.11.10, 15:12
          "? Wszystko bylo zupelnie tak samo"
          Był gape, milk enema i rimming?
          • kretynofil Ano. 10.11.10, 15:40
            Nie bylo mieczy laserowych, silikonowych cyckow i elektrycznych wibratorow - ale cokolwiek da sie zrobic z zywym lub od niedawna martwym cialem - mozna bylo tam zobaczyc.
            • gravedigger1 Re: Ano. 10.11.10, 17:14
              Ciekaw jestem jak długi był ten stary film pornograficzny. Mógłbyś podać czas jego trwania?
              Moim skromnym zdaniem musiałby trwać co najmniej kilka godzin, żeby pokazać wszystkie "odkryte" do tej pory zachowania seksualne ludzi. Chyba, że dla Ciebie zachowania seksualne to tylko kilka pozycji i a film pornograficzny to pokazywanie narządów płciowych w kilku podstawowych konfiguracjach takich jak masturbacja, petting, seks oralny, seks "dowcipny", seks analny i szlus. :) :) No może jeszcze seks "hiszpański". :)
              • pawelekok Re: Ano. 10.11.10, 22:50
                Drogi chłopcze,

                Czym innym jest rzeczywisty czas trwania stosunku (i jego odczuwania przez uczestników tegoż), a czym innym sposób jego pokazywania. Żeby to pokazywać w sposób interesujący dla widza, czas trwania jednych scen trzeba przyspieszać i skracać, innych spowalniać i nienaturalnie przedłużać, jeszcze inne wogóle pomijać. Jest to mniej więcej taka różnica jak między filmem fabularnym a dokumentalnym nagraniem z kamery przemysłowej. Założę się, że w swoim życiu oglądałeś niejeden film. Szokujące jest to, że nie zwróciłeś nigdy uwagi na to zjawisko. Jednak są tacy, co jak im się palcem czegoś nie pokaże i łopatologicznie nie wytłumaczy, to sami nigdy nie zauważą.
                • gravedigger1 Re: Ano. 11.11.10, 09:30
                  Drogie dziecko, jeżeli ktoś twierdzi, że na jednym filmie oglądanym w muzeum zobaczył wszelkie możliwe (istniejące dziś) zachowania seksualne ludzi, to pisze bzdury, nie zdając sobie sprawy jak bogata jest to sfera życia i ile ludzie wymyślili w tej kwestii. Jeżeli Ty uważasz, że w filmie fabularnym trwającym kilkanaście, kilkadziesiąt minut można pokazać całą sferę ludzkich zachowańs eksualnych, to jest to rzeczywiście szokujące. :)
              • ratyzbona W sprawie historii pornografii 11.11.10, 00:06
                Przyglądam się fragmentowi rozmowy o kinie pornograficznym z lat 1920 i pozwolę sobie jako zajmujący się tą kwestą historyk wtrącić dwa słowa. Po pierwsze - pornografia to jeden z najstarszych gatunków filmowych - pierwszy film pornograficzny ( w jak najbardziej współczesnym tego słowa znaczeniu) powstał w 1897 roku ( przypomnę że pierwsza projekcja braci Lumiere miała miejsce w 1895) . Od samego początku filmy pornograficzne koncentrowały się na poszerzaniu seksualnych horyzontów widzów - ulubionym tematem był seks analny, orgie oraz wszystko to o czym można sobie pomarzyć. Produkowano filmy hetero i homoseksualne a także biseksualne. Ogólnie obskoczono wszystkie opcje jakie daje ludzkie ciało. Różnice techniczne - jasne - filmy trwały 15 min ( były robione praktycznie tyko na takich taśmach) były nieco bardziej statyczne i co może najważniejsze były nieme. Nie mniej jeśli chodzi o tematykę pornografii to nie zmieniła się ona przez ostatnie 100 lat - zwłaszcza że właśnie ok. 1910 wymyślono klasyczne fabuły typu. przychodzi kobieta do lekarza, przychodzi hydraulik itp. Jedyne co tak naprawdę w pornografii się zmieniło w ostatnich latach to perspektywa widza - w przeszłości ( i to wcale nie tak strasznie odległej bo do lat 80) aby obejrzeć porno trzeba było iść do specjalnego kina - od wynalezienia VHS człowiek jest sam na sam z pornografią. I w tym całe ewentualne zagrożenie.
                • kretynofil Wielkie dzieki za fachowy glos :) 11.11.10, 07:30
                  No i, rzecz jasna, za poparcie mojej hipotezy, zrodzonej w umysle laika :)
                • gomory Re: W sprawie historii pornografii 11.11.10, 08:59
                  Dziekuje za wyklad :).
                  Co nie zmienia faktu, ze sprawiasz na mnie wrazenie jakbys swoje wnioski napisal po przestudiowaniu tego zrodla: en.wikipedia.org/wiki/Pornographic_film miast obejrzenia / zasiegniecia jezyka u znawcow kina (bynajmniej nie tylko pornograficznego).
                  "Klasyczne fabuly" (jak je z nickiem kretynofila nazywacie) typu przychodzi kobieta do lekarza obowiazywaly 20 lat temu. Obecnie kroluje gonzo i wiekszosc producentow sie nie pitoli w zadne zawile scenariusze. A jesli juz to wyspecjalizowane studia leca tasmowo: nauczycielka daje uczniowi, mama synowi, sekretarka szefowi, gwalcacy zolnierze i tluka w kolko to samo. "Klasyczne" filmy to produkuje obecnie ledwie pare firm na swiecie.

                  / Jedyne co tak naprawdę w pornografii się zmieniło w ostatnich latach to perspektywa widza

                  Kiedys stosowano szersze kadry, obecnie czasem nawet nie bardzo widac twarzy faceta. W ogole nie bylo takich zblizen, pozycji, ujec... Kobiety zupelnie inaczej prezentowaly swoje wdzieki. Jeju prawde mowiac to sie czuje jakbym udowadnial, ze delfin to nie wielblad chociaz tez ssa ;). Stare filmy nie zrobia tak wielkiego wrazenia na odbiorcach wspolczesnych, jak wywieraly kiedys. Jesli w ogole jakiekolwiek. Dlatego, ze zmienilo sie WSZYSTKO poza tym, ze aktorzy uprawiaja seks. Umiesz podac chociaz jeden tytul filmu porno nawet nie sprzed 100 lat ale chociazby 50 ktory nie wydawalby sie dzisiaj anachronizmem? Wtedy nawet nie bede musial przymykac oka na brak koloru, dzwieku ;). Moze wczuj sie w prace kamerzysty i pod tym katem obejrzyj film np. Teresy Orlowskiej i dajmy na to ze stajni Rocco Siffrediego. Roznice dostrzezesz po paru minutach. Wystarczy, ze wyobrazisz sobie siebie jako osobe filmujaca :).
                • kordet Re: W sprawie historii pornografii 11.11.10, 19:11
                  "Ogólnie obskoczono wszystkie opcje jakie daje ludzkie ciało."
                  Ciekawe. Czyli w latach 20tych były shemale, milk enema, gaping, cum sharing i inne tego typu rzeczy obecnie powszechne w przemyśle porno?
                  • gomory Re: W sprawie historii pornografii 11.11.10, 22:03
                    / Czyli w latach 20tych były shemale, milk enema, gaping, cum sharing i inne tego typu rzeczy obecnie powszechne w przemyśle porno?

                    No ale niewydepilowane ;)
                    • ratyzbona Re: W sprawie historii pornografii 12.11.10, 14:26
                      Co do zarzutu że opieram mój wpis jedynie na haśle z wikipdii to niestety - przeczytałam nie jedną książkę na ten temat ( na zachodzie istnieje bardzo szeroka fachowa literatura) a i nie jeden film w celach naukowych się obejrzało. Co do fabuł - były też filmy w którym w żadne fabuły się nie bawiono zaś kręcenie filmu tak by widać było tylko genitalia a nie np. twarze aktorów obowiązywało jeszcze przed 1910 - niestety z tego okresu zachowało się tylko kilka filmów ( i to nie pełnych) więc cholernie trudno podać np. tytuł czy skierować do konkretnego obrazu. Co do wszystkich różnych odmian porno to dziwi mnie wiara że to myśmy wszystko wymyślili - serio ludzie naprawdę mieli dużą wyobraźnię już przed nami. Kręcono naprawdę wszystko! Np. jednym z legendarnych wczesnych filmów porno był film o stosunku dwóch kobiet z psem - ludzie pielgrzymowali na granicę Amerykańsko Meksykańską żeby go obejrzeć. Oczywiście nie twierdzę że nie da się zauważyć wizualnej różnicy ale jeśli skoncentrujemy się na samym sednie zagadnienia to niewielkie są tu zmiany. Naprawdę wydaje mi się że spoglądamy na ludzi z dwudziestolecia jakby byli zupełnie inni. A oni jak na złość są tacy sami ( co do golenia się kobiet to były i ogolone i nie - serio ten przemysł od początku stawiał na dużą dywersyfikację)
    • songo3000 Jak to zwykle z nawiedzonymi była... 14.10.10, 01:15
      > e porno moze podniecac, kiedy widac wyraznie, ze kobiety (zwlaszcza w tych niby
      > amatorskich) sa wyraznie nacpane i nie robia ABSOLUTNIE nic! Nawet sie nie por
      ...najwyraźniej w dupie byłaś i g. widziałaś. A wystarczy ruszyć rzeczoną dupę na dowolny porno portal w celu konfrontacji swoich imaginacji z rzeczywistością, hehe.

      Co by nie nawiązywać tylko do 'bogatego doświadczenia' z niemieckimi frykasami (chociaż może jest tu jakieś wyjaśnienie tiny.pl/h96jl)

      - bzykam regularnie
      - mam wystarczające doświadczenie co by przyprawić o zawał połowę katolandu
      - regularnie oglądam porno
      BO LUBIĘ

      :DDDDD
      • urquhart bodźce 14.10.10, 07:48
        songo3000 napisał:
        > - regularnie oglądam porno
        > BO LUBIĘ

        Songo, temat załamywania rąk naszych lasek z forum nad tematem jątrzącej sie rany oglądania porno przez mężczyzn trzeba ująć tak: jest to przenież nie mniej ni wiecej kolejna próba przyłożenia kobiecej mizoandrycznej miary dojrzałości do męskich spraw dowodów jednoznacznych dowodów niedojrzałości facetów.
        Czy spotkałeś sie kiedyś z facetem narzekajacym że jego babka ogląda porno i penisy???
        Wystaczy mieć podstawową wiedzę że na podniecie i gotowość statystycznego mężczyzny do sesku mają bodźce wzrokowe, podobnie jak dla statystycznej kobiety podstawowe znaczenie na gotowość ma podobno nastój bezpieczeństwo i zapach.
        Porno zapewniające bodźce wzrokowe to minimum minimorum do stworzenia sobie przyjemności przez faceta.
        Można z tym walczyć oczekując feministycznie żeby to kobieta robi facetowi łaskę we wszystkim i facet ma sie dostosować do jej potrzeb a to czego on oczekuje jest bez znaczenia, niech sie wali z nimi i jest szczęśliwy że baba w ogóle miała ochotę nadstawić tyłka.
        A można zamiast walczyć z decydującą rolą bodźców wzrokowych facetów zagospodarować je sprytnie i wykorzystać walcząc ze zjawiskiem powszechnym w przyrodzie habituacji.
        Choćby seskić oglądając porno we dwójkę...

        No ale to już nic tylko pewno mizogińskie roszczenia Urqu rozpieszczonego przez partnerkę :)

        _____________________________________
        Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
        • pink_dream Re: bodźce 14.10.10, 09:00
          urquhart napisał:

          >
          > No ale to już nic tylko pewno mizogińskie roszczenia Urqu rozpieszczonego przez
          > partnerkę :)
          > mój facet jest tak rozpieszczony przeze mnie:P
          uwielbiam oglądac z nim porno:P
          wiele kobiet nie miałoby problemów gdyby to w końcu zrozumiało:D
          tylko o czym pisałyby tu na forum:D
          > _____________________________________
          > Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji je
          > st dojrzała - by kawitator
        • sisi_kecz Re: bodźce 14.10.10, 09:22
          > Można z tym walczyć oczekując feministycznie żeby to kobieta robi facetowi łask
          > ę we wszystkim i facet ma sie dostosować do jej potrzeb a to czego on oczekuje
          > jest bez znaczenia, niech sie wali z nimi i jest szczęśliwy że baba w ogóle mia
          > ła ochotę nadstawić tyłka.'

          Załamujesz mnie z tym swoim rozumieniem feminizmu.
          Dorosły człowiek też powinien jakąś elastyczność umysłu zachować, a nie tylko jechać na schematach z podwórka i szkoły.

          duze pozdro!!!
          • urquhart Re: bodźce 14.10.10, 10:28
            sisi_kecz napisała:
            > Załamujesz mnie z tym swoim rozumieniem feminizmu.

            Dla ciebie specjalnie sprecyzuje to elastyczne pojecie, akurat dla mnie nieodmiennie mi się kojarzy z czystą roszczeniową pod hasełkiem równouprawnienia.

            Identycznie jak ograbianie innych w komunizmie pod hasłem sprawiedliwości społecznej. Tylko zamiast teorii o walce uciśnionych klas mamy walkę uciśnionej płci.

            Pozdrawiam
            ____________________________________
            Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
            • sisi_kecz Re: bodźce 14.10.10, 10:31
              akurat dla mnie nieodmiennie mi się kojarzy z czystą roszczeniową pod hasełkiem równouprawnienia.
              >

              dobrze, że nie z żołądkową ;)

              precyzyjnie było jak .olera :)))

              duze pozdro!!!
            • aandzia43 Re: bodźce 14.10.10, 16:03
              Dla ciebie specjalnie sprecyzuje to elastyczne pojecie, akurat dla mnie nieodmi
              > ennie mi się kojarzy z czystą roszczeniową pod hasełkiem równouprawnienia.

              Tak, jak niskolibidowym i wysokoprokreacyjnym kobitkom propozycje częstszego i bardziej urozmaiconego seksu ze strony męża kojarzą się z opresją i poniewierką? To widzę, kolega dołącza do grona zestresowanych, twardogłowych ekstremów? ;-)
              Wiesz, używanie jakiegoś terminu wyłącznie w negatywnym ujęciu, "abo mi się un źle kojarzy" nie sprzyja dyskusji na poziomie. Ale wy jesteście słaba płeć i emocje często was ponoszą ;-D

              • urquhart Re: bodźce 14.10.10, 17:00
                aandzia43 napisała:
                > ? To widzę, kolega dołącza do grona zestresowanych, twardogłowych ekstremów? ;-

                To się nazywa "polaryzacja i usztywnienie stanowiska".
                Twardym trzeba być!
                _____________________________________
                Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
      • anaisanais96 Re: Jak to zwykle z nawiedzonymi była... 10.11.10, 16:24
        obrażać ludzi również umiesz perfekcyjnie! GRATULUJĘ
    • kompresor666 Re: Regularne ogladanie porno 14.10.10, 02:06
      asocial napisała:

      > b. Pan/ pani sobie samodzielnie ogladaja, bo np. nie chce im sie wykonywac ruch
      > ow frykcyjnych/ sa zmeczeni/ leniwi/ dzis wola jechac na recznym/ od czasu do c
      > zasu.

      zwłaszcza po raz n-ty z tą samą partnerką/rem

      > Ale zeby tak regularnie, dzien w dzien, tydzien w tydzien, podczas gdy zdrowa d
      > orosla kobieta/ maz siedza chetni i gotowi w pokoju obok?

      zwalenie konia przy porno jest szybsze i mniej absorbujące (emocjonalnie/fizycznie) niż seks
      z tą samą partnerką. Chodzi o bodźce, świeże mięsko.

      > Czy porno na dluzsza mete nie jest nudne, nuzace i monotonne dla osoby, ktora r

      porno w rozumieniu filmów pornograficznch jest nudne - to fakt. Ale już czatowanie z laskami
      w necie, oglądanie przeróznych portali 'społecznościowych', może być alternatywą dla monogamicznego związku.


      > Czy osoba, ktora zazyla przynajmniej 4 roznych pozycji w zyciu i przeleciala pr
      > zez przynajmniej +/- 10 osobnikow wciaz moze byc zainteresowana regularnym ogla
      > daniem porno, na takiej samej zasadzie jak np. sprawdzenie -emaila ?

      Ja bym zadał to pytanie inaczej. Ile setek razy można przelecieć tę samą kobietę i nie mieć wrażenia
      że rżnie się siostrę? Bo ja niestety takie wrażenie mam.




      > No i ostatnia kwestia: pomijajac ciagaty sm, itp. W jaki sposob, na dluzsza met
      > e porno moze podniecac, kiedy widac wyraznie, ze kobiety (zwlaszcza w tych niby
      > amatorskich) sa wyraznie nacpane i nie robia ABSOLUTNIE nic! Nawet sie nie por

      jak już pisałem. Porno w rozumieniu tych samych filmików jest nudne. Już lepsze były erotyki
      we wczesnych latach 90-tych na niemieckich telewizjach ;-) (jaka fabuła :).

      Na pewno nowa partnerka jest lepsza od porno. Ale czy ta sama? Śmiem wątpić.



      • asocial Re: Regularne ogladanie porno 14.10.10, 08:30
        chyba sie nie zrozumielismy.
        Mnie porno nie przeszkadza. Podalam przyklad zamkniecia w pokoju z niemieckim porno jako sytuacje z przymruzeniem oka. Swego czasu ogladalam bardzo chetnie, nie przeszkadzalo mi, ze moj poprzedni parneter ogladal i nie mialam problemu z dolaczeniem do niego w czasie jego akcji. Obecnego partnera jeszcze ´´nie przylapalam´´ (nomenklatura tego forum), on raczej deklaruje sie jako znudzony tego typu filmami i to byl wlasnie jego argument: pol swiata przelecial, jeszcze leciec mu sie chce, ale w realu, a filmy sa na dluzsza mete nudne.

        Za to jedna z mooich bliskich kolezanek dawno odstawila meza ...z powodu porno. Brzmi ekstra dla facetow? Ale tak nie jest, jej maz na poczatku byl zachwycony, dopoki sie nie skapnal, ze zona zdecydowanie woli sie masturbowac przy porno niz kochac sie z nim.

        Watek powstal nie z powodu nawiedzenia, ale zainspirowany watkiem m00n, bo dla mnie fakt, ze trzeba siedziec w jednym pokoju z mezem i jego komputerem, maz jest super nerwowy, bo nie moze ogladac porno to dla mnie totalna abstrakcja.

        czatowanie, cyber seks, etc a filmy to dwie rozne sprawy.
        • m00nlight Re: Regularne ogladanie porno 14.10.10, 10:18
          No, Towarzyszu zapedziliście się.

          Jak samo porno w 'zdrowych dawkach' jest normalne, u facetów powszechne, uniektórych babek też i niegroźne, dopoki nie powoduje 'zastępowania' internetem realnej partnerki i tym samym zaniedbywanie jej, tak seksczaty, zwlaszcza te z kamerkami, no to sorry, dla mnie jest to forma zdrady. Jakby nie było, jest to podejmowanie jakieśtam aktywnosci seksualnej, interakcji z inną osobą. W moich granicach wierności w związku się to nie miesci.

          Jak trzepanie przy pornosie jestem w stanie wybaczyc /o ile pozniej zostanę należycie 'obsłużona' a nie że M się wystrzelał i dla mnie nie zostało/ ;) tak seksczaty już niekoniecznie.

          Fakt, porno może stwarzac facetowi substytut 'różnorodności', i nie ma w tym nic zdrożnego, ale czatownie, za daleko brniesz. PS chcialbyś przylapać swoją znudzoną kobietę na pokazywaniu cycków obcemu facetowi do kamerki przy jednoczesnym podniecaniem się widokiem tegoż osobnika przed kamerką bijącego niemca po kasku? ^^
          • kompresor666 Re: Regularne ogladanie porno 14.10.10, 14:13
            m00nlight napisała:

            > PS chcialbyś przylapać swoją znu
            > dzoną kobietę na pokazywaniu cycków obcemu facetowi do kamerki przy jednoczesny
            > m podniecaniem się widokiem tegoż osobnika przed kamerką bijącego niemca po kasku?

            nie robiłbym z tego najmniejszego problemu. Ba, nawet próbuję ją do czegoś takiego namówić, ale ze średnim skutkiem.
            Skoro samego mnie to kręci, to jak mogę być tak zakłamany i robić wyrzuty partnerce o to?

            Ludzie są różni, nie dla każdego cielesna wierność to największa z cnót. Są w życiu ważniejsze
            rzeczy jak nie wystawienie kogoś do wiatru w kryzysowych momenatch (choroba, etc).

            • urquhart "Cielesna wierność" 14.10.10, 14:28
              kompresor666 napisał:
              > Ludzie są różni, nie dla każdego cielesna wierność to największa z cnót. Są w ż
              > yciu ważniejsze

              "Cielesna wierność" brzmi słabo. Bardziej mi się podobał ujęcie Zakletej seksualna wyłączność.

              BTW
              Ciekawie było sprawdzić definicję:
              Wierność, zachowanie zgodności między słowami a czynami, postępowanie zgodne z wyznawanymi zasadami. Wierność nie jest narzuconym nakazem, ale dobrowolną umową małżonków lub partnerów, świadomych wielu niebezpieczeństw i zagrożeń swej miłości.

              _____________________________________
              Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
        • bia_my czatowanie, cyber seks etc 10.11.10, 10:10
          > czatowanie, cyber seks, etc a filmy to dwie rozne sprawy.

          Chciałbym ten wątek rozwinąć... nowy temat?

          Właśnie jestem facetem, którego droga zahaczyła i o porno i o czatowanie, cyber seks etc
          czyli połączenie tego co zupełnie wirtualne z tym co można powiązać z rzeczywistością.

          To może wynik szukania kolejnego doznania, nie analizuję tego teraz.
          Ale sądzę, że może to wpłynąć skutecznie na "rozwarstwienie" związku, zwłaszcza, jeśli druga strona nie koniecznie chce się z nami w to bawić...

      • sex_april Re: Regularne ogladanie porno 10.11.10, 14:51

        asocial napisała:
        >
        > > b. Pan/ pani sobie samodzielnie ogladaja, bo np. nie chce im sie wykonywa
        > c ruch
        > > ow frykcyjnych/ sa zmeczeni/ leniwi/ dzis wola jechac na recznym/ od czas
        > u do c
        > > zasu.
        >
        > zwłaszcza po raz n-ty z tą samą partnerką/rem
        >
        > > Ale zeby tak regularnie, dzien w dzien, tydzien w tydzien, podczas gdy z
        > drowa d
        > > orosla kobieta/ maz siedza chetni i gotowi w pokoju obok?
        >
        > zwalenie konia przy porno jest szybsze i mniej absorbujące (emocjonalnie/fizycz
        > nie) niż seks
        > z tą samą partnerką. Chodzi o bodźce, świeże mięsko.

        ekhmmm .. tzn. masz codzienne nowego konia ?
    • vitek_1 Re: Regularne ogladanie porno 14.10.10, 13:26
      asocial napisała:

      > Kiedys nasza grupa nocowala w hotelu z niemieckim kanal
      > em porno non stop, wiec kazdy sila rzeczy nadrobil zaleglosci.

      To co widziałaś to tzw. soft porn, czyli jak ja je nazywam filmy dla przedszkolaków (hardcore w Niemczech w tv nie jest dozwolone). Zobacz trochę prawdziwego porno wtedy się wypowiadaj.

      > W jaki sposob, na dluzsza mete
      > porno moze podniecac, kiedy widac wyraznie, ze kobiety (zwlaszcza w tych niby
      > amatorskich) sa wyraznie nacpane i nie robia ABSOLUTNIE nic! Nawet sie nie por
      > uszaja i jecza z bolu.

      jw.

      Zaręczam ci że większość mężczyzn marzy o tym żeby ich partnerki robiły połowę tego co aktorki w tych filmach.

      > owlosiony tylek

      :)
      W 1 chwili nie czaiłem o co chodzi aż nie dałem odpowiedz i pokazało się żeś dziewczyna. Fakt że powinienem się od razu domyśleć, facet nie napisałby takich głupot :)

      > jecza z bolu

      ?
      koleżanka sadystka? ;)
      to nie ból, tylko satysfakcja z seksu. Ok, udawana, ale lepsza taka niż żadna
    • aandzia43 Re: Regularne ogladanie porno 14.10.10, 16:17
      Mogę powiedziec, że porno mnie nie kręci. To znaczy kręci przez pierwsze pięć minut (reakcje mam zdrowe), potem już tylko nuży śmiertelnie. Mówię o takim zwyczajnym, do hardów i esememów nie zaglądam, bo mnie przemoc w seksie mierzi. Nie mam problemów z ochotą na igraszki, z szybkim osiągnięciem podniecenia i fantazją w sypialni, nie odczuwam więc potrzeby ulepszania tej sfery akurat przy pomocy porno (nie mylić z brakiem starań w ogóle;-) Raz na parę lat, czysto poznawczo, zaglądam tu i tam, by sprawdzić, co w trawie piszczy, co jest na topie i jakie są trendy odnośnie depilacji i wielkości cycków ;-) Może kiedyś w końcu znajdę coś ciekawego (fajne porno, nie cycki;-)
      Niesamowicie zaś nakręcają mnie, i to na długo, dobrze zrobione sceny z filmów fabularnych, pod warunkiem, że film w ogóle zrobi na mnie duże wrażenie. I oczywiście opisy z powieści (nie harlekinów). Taka sprzedaż wiązana. Acha, no i widok ładnych męskich ciał latem też wywołuje jednoznaczne reakcje.
      • asocial Re: Regularne ogladanie porno 14.10.10, 22:04
        Aandzia, podpisuje się.

        Moje watpliwosci dotycza sytuacji, kiedy, jak juz pisalam, ogladanie porno jest wpisane w (internetowa) codziennosc, niczym przegladanie hotmaila, wiadomosci na gazecie, picie kawy czy sikanie.

        vitek, jak Twoja depresja? Czytaj prosze ze zrozumieniem, napiisalam wyraznie, ze tekst o niemieckim porno mial byc zabawnym elementem mojego postu, a porno hardcore widzialam niejedno, z wlochatymi tylkami, z ogolonymi, ze starcami, starymi kobietami, z samymi facetami, z samymi kobietami, seks grupowy, orale, anale, fisting, ekstremalne sm, ciekawe fabuly, mniej ciekawe, po japonsku, czesku, wlosku, hiszpansku i niemiecku, itp. naprawde mam wymienic wszystko co widzialam, zeby nikt już nie napisal, ze niemieckie porno to soft porno?

        Feminizm nie ma z moim postem nic wspolnego. Jesli Panowie uwazaja, ze kobiety w tego typu produkcjach nie jada na prochach, stosuja czysta metode wyparcia. BTW, kto zna kogos z filmow XXX?

        Poznalam trzy takie osoby. Moj byly wspolokator pracowal jako oswietleniowiec w ´´amatorskich´´ filmach _masowo_ produkowanych pod Madrytem. W samym Madrycie dziewczyne, ktora okazala sie byc aktorka porno, a kolezanka z osiedla w polskim miasteczku dzielnie zarabiala w tym fachu. Kazdy z tej trojki byl raczej zadowolony z tej pracy, a jedna z tych dziewczyn autentycznie ´´uwielbiala sie pieprzyc´´ (jej slowa). Jednak wszyscy zgodnie mowia, ze bez narkotykow nie da rady, ani psychicznie ani tym bardziej fizycznie.

        Widzieliscie kiedys making of z filmu porno? Oprocz fajnych poniekad scenek, kiedy babki sie smieja, przerywaja w pol seksu, bo musza wstac i sie czegos napic, jest mnostwo scen autentycznego wycia z bolu, notorycznego i niekontrolowanego puszczania bakow ( kazdy smakosz i znawca porno widzial na pewno jak rocco wklada na luzie, bez zadnego uzycia sily, piesc do obytu jednej z lasek, prawda? ), biegunek, lewatyw, itp.

        Sama idea porno nie jest istota tego watku.
        Nie oceniam nikogo, kazdy sobie oglada ile i jak chce, nie wywoluje nikogo do tablicy. Fakt istnienia porno jest OK., a idea tego typu filmow swiatla, fajna i krzyz na droge:) Jest potrzebne niewatpliwie.

        Mnie chodzi o sytuacje, kiedy to tego typu filmy wpisuja sie w rutyne. Nie cotygodniowa, ale codzienna i dochodzi do tego, ze np. facet sie irytuje kiedy zona zostaje z nim w pokoju (czesty watek np. na forum emama).

        Nie wypowiadam się na temat cyberseksu, bo wg mnie to zupełnie inna para kaloszy.

        I trudno mi uwierzyc, żeby osoba, która pracuje, wykonuje rozne obowiazki (poza)domowe, uprawia urozmaicony seks przez przynajmniej te 3- 4 dni w tygodniu ma jeszcze czas, żeby się ukrywac przed zona/ mezem/ partnerem i codziennie oglądać porno. A jesli maja na to czas, to ja poprosze o przykladowy grafik ; )
        • urquhart Porno a ucieczka w inny świat z dala od emam 15.10.10, 07:49
          asocial napisała:
          > Mnie chodzi o sytuacje, kiedy to tego typu filmy wpisuja sie w rutyne. Nie coty
          > godniowa, ale codzienna i dochodzi do tego, ze np. facet sie irytuje kiedy zona
          > zostaje z nim w pokoju (czesty watek np. na forum emama).

          Czy to czasem nie chodzi o te same emamy które masowo piszą że seks dla nich mógłby nie istnieć, że mąż jest niedojrzały bo chce seksu a tyle ważniejszych rzeczy jest do zrobienia, a na wyjaśnienie braku seksu mają długą listę wymówek?

          Dziwisz się że faceci uciekają w swiat fantazji kiedy w realnym świecie nie mają szans realizować potrzeb i jeszcze eżona buduje w nim poczucie winy że w ogóle takie niedojrzałe potrzeby śmieją mieć? Podobnie jak ci którzy nie radzą sobie ze stresem i napięcieciem uciekają w inny świat po wódce czy gandzi. Z seksem jest jeszcze gorzej, bo nie zależy to od ciebie ale w połowie od współpracownika który nagle staje sie w ogóle tym nie zainteresowany. Tak porno to ucieczka w inny nierealny świat marzeń. Tym bardziej kusząca im mniej jest możliwości realizacji chociaż części marzeń w rzeczywistości. Z różnych przyczyn w tym także lenistwa, czy kompleksów.

          Miałem okazje oglądać sąsiadkę jak się wpuszczała w świat marzeń wieczorami masturbując przy harlekinach. Inne laski mówiła że do masturbacji robią sobie kąpiel palą świeczki puszczają muzyczkę. Liczy się stworzenie nastroju. U mężczyzn decydują bodźce wzrokowe i one same nawet bez masturbacji uruchamiają mechanizm nagrody w mózgu. A te symboliczne emamy? Jeżeli już nawet seks to po ciemku, pod kołdrą, bo brzuch wisi, z cycków sie leje mleko, itp. Ot potrzeby i oczekiwania się rozjeżdżają i są wzajemnie całkowicie niezrozumiałe.
          Tym bardziej że te męskie są z definicji niedojrzałe... :)

          _____________________________________
          Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
          • riki_i Jak najdalej od e-mam! 03.11.10, 01:16
            E-mamy wymiatają! Po krótkim obcowaniu z nimi każdy wolny facet dostaje szczękościsku na samą myśl o małżeństwie. Rozgdakane i nabzdyczone swoją ważnością przekupy, z których co druga żyje za kasę męża - ale to oczywiście ICH KASA i nie waż się nawet wspomnieć o tym, kto ją de facto zarabia. Wydają ostateczne sądy we wszelkich sprawach, a seks jest już dla nich na samym końcu hierarchii życiowej. Chłop złapany, dzieciary zrobione, sens egzystencji to kokoszenie się na raz zdobytej grzędzie. Jedynie gdy trzeba zrobić kolejnego bachora, panie te na chwilę zaczynają znowu używać seksualnego wabika i wymieniają się uwagami, jak lepiej przygwoździć męskiego zwierza. Ze wszech miar odpychające i wstrętne towarzystwo! Przestałem zaglądać na owo forum.
            • zakletawmarmur E-faceci są za to super pociągający... 03.11.10, 07:50
              Dla typowego e-faceta baba to taki robocik wielofunkcyjny. Nie ważne są jej potrzeby, uczucia ma po prostu zawsze sprawnie działać. Ma tyrać na trzy etaty a w wolnym czasie zastanawiać się jak uszczęśliwić męża wyszukanym seksem, ciałem super modelki. On oczywiście nic nie musi, kobieta powinna go kochać za "bycie sobą". Im dłużej kobieta czyta forum, tym bardziej dochodzi do wniosku, że związek z mężczyzną to zwykłe frajerstwo. Tak panowie, wcale nie jawicie się jako super towary a związek z wami jako spełnienie marzeń...
              • urquhart Re: E-faceci są za to super pociągający... 03.11.10, 09:25
                zakletawmarmur napisała:
                > Dla typowego e-faceta baba to taki robocik wielofunkcyjny. Nie ważne są jej pot
                > rzeby, uczucia ma po prostu zawsze sprawnie działać.(...) Tak panowie, wcale nie jawicie się jako s
                > uper towary a związek z wami jako spełnienie marzeń...

                Ta, a emamę jakakolwiek może obchodzą uczucia i potrzeby faceta? Są przecież ważniejsze rzeczy. Facet jest potrzebny do pomocy przy dziecku które spłodził i jako dostarczyciel dóbr...

                To prawda, szczególnie po urodzeniu dziecka związek z nami przestaje być spełnianiem marzeń bo dziecko znacznie lepiej niż jakikolwiek meżczyna wypełnia pustkę miłości i potrzebę bliskości i wartość meżczyzny kiedyś wybranka i tego jedynego spada na daleki plan.
                Statystyczny mężczyzna nie przyjmuje do wiadomości że taki cynizm jest regułą i uważa że to jemu jedynie trafiła się "zła kobieta". No i rozpoczyna szukanie tej jedynej na nowo....
                • zakletawmarmur Re: E-faceci są za to super pociągający... 03.11.10, 13:38
                  Urquharcie ja wcale nie twierdzę, że wszystkie kobiety są dobre a mężczyźni źle. Śmieszy mnie jednak to, że "źdźbła w oku bliźniego dostrzegacie a belki we własnym nie widzicie".
          • yourtomek Re: Porno a ucieczka w inny świat z dala od emam 15.02.11, 15:48
            Mądre słowa, mądre słowa. Chyba będę Cię cytował na innych forach.

            Oto obraz większej części polskich mężatek/partnerek ... zero wyzwolenia, ciagłe kompelksy
    • gravedigger1 Re: Regularne ogladanie porno 15.10.10, 08:48
      asocial napisała:

      > > Widzialam cale mnostwa filmow porno hardkorowych, sm, amatorskich i profesjonal
      > nych, gejowskich, lesbijskich.

      Gdyby pójść tokiem rozumowani moon, to należaloby podejrzewać, że jesteś lesbijką, bo oglądałaś lesbijskie porno. Uważaj, jesteś podejrzana!!! ;)
      • songo3000 Re: Regularne ogladanie porno 15.10.10, 09:28
        Powiem więcej - babeczka może się okazać amatorskim ale za to hardkorowym gejem ;P
      • kag73 Re: Regularne ogladanie porno 15.10.10, 12:33
        Ja mysle, ze m00n podejrzewa meza, bo cos w lozku nie gra, do tego gejowskie porno, glowka pracuje na pelnych obrotach.
    • gomory Re: Regularne ogladanie porno 15.10.10, 13:03
      Grzebiesz badylem w mrowisku wiec sie nie dziw, ze mrowy sa rozzloszczone ;).
      Pornografia jest tematem ktory, ze sie tak wyraz "spolecznie" ugryzc nielatwo. Odbiorcami jej sa rozne osoby, ale bronic dostepu do niej wszyscy beda rownie zazarcie jak kompulsywni ogladaczami XXX. Sama zobacz - ktorys raz z rzedu podkreslasz, ze masz na mysli uzaleznionych, a odzywaja sie osobnicy nie sprawiajacy takiego wrazenia. Emocje powoduja, ze pisza odpowiedzi rozmijajace sie nieco z pytaniem.
      Ad rem: dzisiaj trudno mi uwierzyc, ze uprawiajac urozmaicony seks co 1-2 dni, dodatkowo niemalze codziennie ogladalem z partnerka pornosy. Potrzebowala tego moja nadpobudliwosc(?) seksualna - no tak minimum ze dwa razy dziennie musialem sie rozladowac. Ona sie uczyla do szkoly, a ja obok ogladalem pornografie - czasem sie dolaczala przerywajac, czasem nie. Obojgu nam to odpowiadalo. Od tamtego czasu minelo wiele lat i teraz tez mi sie wydaje, ze prowadzac intensywne zycie zawodowe i prywatne tak sie nie da. Tyle, ze moja praca i kontakty towarzyskie byly wtedy o wiele bardziej ozywione niz dzisiaj ;). Przyznaj - ocenianie innych swoja miara bywa zwodnicze.
      Wyraznie sugerujesz, ze oznaka uzaleznienia jest placenie za erotyke i ogladanie metodami partyzanckimi. To jest wlasnie ten kijaszek w mrowczej norce dlatego, ze mezczyzni ktorzy ogladaja - to sie wlasnie z tym raczej nie afiszuja. Wiec czuja sie osobiscie zaatakowani. Jak sie nad tym zastanowic to pytanie jakie sceny w porno lubisz (o ile lubisz) jest chyba jednym z najintymniejszych. Wiec moze budzic zlosc gdy sie komus zerka w ten jego swiatek i do tego bardziej z sugestia, ze ogladanie tego jest zenujace, niedojrzale, nudne i rozbijajace trwaly material zwiazku. W ten sposob mozna zaatakowac w zasadzie kazdego ogladacza. Latwo znalezc prostackie wytlumaczenie sytuacji np. dlaczego maz nie znosi ciezarnej zonie kwiatow i nie zabiega o seks - winne sa pocieracze.
      Pornografia to bardzo wdzieczny worek do bicia. Pelen roznych patologii, uzaleznien, fobii, dewiacji i nieszczesc zarowno tworcow jak i odbiorcow. Jest to jednak swoisty wentyl popuszczajacy cisnienia ludziom. Podobnie jak z prostytucja. Do rangi sztuki nie urosnie raczej nigdy i zawsze na najnizszych zwierzecych instynktach bedzie zerowala. Ale na nome omen wspolzycie z nia jestesmy skazani.

      P.S. Gawedzilem z ludzmi pracujacymi w branzy porno i dlatego wiem, ze demonizujesz. Tak, aktorzy/rki zazywaja narkotyki. Ale gdyby nie grali to takze by je zazywali bo to taki rys osobowosciowy. Owszem tam jest pelno roznych naduzyc ale (...) do tego jak to sie ma do ludzi ktorzy uprawiaja seks bez kamer niczym w pornosach... to jednak dyskusja nie na ten watek wiec przestane "racjonalizowac swoje grzechy", bo gdybym mial sie opowiedziec to stanalbym w tlumku odbiorcow porno.
      • kag73 Re: Regularne ogladanie porno 15.10.10, 13:52
        Nie wiem, mysle, ze wszystko jest dla ludzi, dopoki ma sie wszystko pod kontrola. To tak jak np. z naduzywaniem alkoholu, niektorzy sa alkoholikami, dlugo tego nie widza w pewnym momencie moze tak. Co nie znaczy, ze wszyscy, ktorzy od czasu do czasu pija alkohol sa uzaleznieni.
        Raz jeden zdarzylo mi sie spotkac faceta, ktory byl kiedys uzalezniony od porno. Widzialam go pierwszy raz w zyciu, kolega z pracy mojego meza, nie Polak. O cos tam zapytalam a on mi prosto z mostu odpowiedzial jakby nigdy nic, ze byl uzalezniony od porno. Mnie oczywiscie zamurowalo, ale nic mowie "ojeja, coz z tego, przeciez nikomu nie dziala sie krzywda, bo sobie obrazki ogaladales, sposob na spedzanie wolnego czasu" (z tego co wiem nie mial zony ani dziewczyny). na co on odpowiedizal, ze nie, byl to ogromny problem, bo wymnkelo mu sie to spod kontroli, kompletnie przeslanialo jego codziennosc. No do pracy to nadal chodzil, ale potem to bylo juz tylko porno, zadnych kontaktow miedzyludzkich, wyjsc, innych zajec, tylko ten niesamowit pociag do ogladania porno, nowych filmow, obrazkow. Po prostu byl kompletnie zdominowany. No i w pewnym momencie stwierdzil "nie, tak dlaej nie moze byc".
        Mysle, ze uzaleznienie zaczyna sie wtedy kiedy nagle stwierdzamy, ze czegos nam brakuje, taka jakas pustka. Jak z alkoholem, mam ochote sie napic, bo inaczej cos mi nie tak, kiedy pojawia sie ta mysl, bo codziennie pije i nagle stwierdzam, ze jak nie wypije to czuje jakis brak. To taki przyklad. Tak jak z papierosami. Wileu mowi "jakbym chcial to bym rzucil", ale prawde jest taka, ze jednak nie potrafi, albo nie tak po prostu. Mysle, ze mechanizm jest podobny.
        • gomory Re: Regularne ogladanie porno 15.10.10, 15:31
          > To tak jak np. z naduzywaniem alkoholu

          Nie przepadam za tym porownaniem bo taka grupe uzaleznien jak nikotynizm, narkomania, hazard, alkoholizm chyba "latwiej" (pisze to w wielkim cudzyslowie) kontrolowac i swiadomie omijac wyzwalacze. No ale uzaleznienia zwiazane z np. praca, jedzeniem czy seksem to inna sprawa bo to czlowiek i tak robic musi (przynajmniej powinien). Pracoholizm nie zwolni obowiazku pracy, bulimia jedzenia a seksoholizm z bzykania.
          Chociaz filmow porno czlowiek ogladac nie musi, wiec daloby sie bez tego zyc.
          Mysle czy szczerze moglbym przysiadz, ze nigdy w zyciu nie zerkne na tresci erotyczne. Hmm... No nie moglbym. Uzaleznienie ;)?
          • kag73 Re: Regularne ogladanie porno 15.10.10, 15:39
            No jest roznica miedzy "zerknac", robic cos od czasu do czasu a byc od tego uzaleznionym i nie miec pod kontrola.
            Poza tym jestem zdania, ze niektorzy sa bardziej podatni na popadanie w nalogi i uzaleznienia, inni mniej. Cos w rodzaje sklonosci zakodowanych gdzies w srodku. To taka moja prywatna teoria.
            • urquhart Re: Regularne ogladanie porno 15.10.10, 15:48
              kag73 napisała:
              > Poza tym jestem zdania, ze niektorzy sa bardziej podatni na popadanie w nalogi
              > i uzaleznienia, inni mniej.

              Podobno suma podatności na różne uzależnienia osobnika równa się constans. Cechą osobniczą jest który z mechanizmów nagrody w mózgów najbardziej euforyzuje.
              _____________________________________
              Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
            • gomory Re: Regularne ogladanie porno 15.10.10, 16:05
              > Poza tym jestem zdania, ze niektorzy sa bardziej podatni na popadanie w nalogi

              W zasadzie Twoja prywatna teoria ma silne naukowe podstawy. Odkad rozwiklano mape ludzkiego genomu to nawet wiadomo w ktorym chromosomie i od czego zapisana jest podatnosc na uzaleznienia. To sie dziedziczy.
              Ale zeby uzaleznienie wystapilo potrzeba troche wiecej czynnikow niz tylko podatnosc genetyczna. Wiec to zadne wytlumaczenie: "mam takie sklonnosci po dziadku" ;).
              • kag73 Re: Regularne ogladanie porno 15.10.10, 16:40
                "Ale zeby uzaleznienie wystapilo potrzeba troche wiecej czynnikow niz tylko podatnosc genetyczna. Wiec to zadne wytlumaczenie: "mam takie sklonnosci po dziadku" ;). "

                oczywiscie, chodzi tutaj o konkretna sklonnosc, ktora moze sie ujawnic i stac uzaleznieniem w momencie gdy...
                Wiado, ze jak nie zaczne palic albo pic to sie raczej nie uzaleznie, co nie:) No chyba, ze ta sklonnosc genetyczna bedzie tak ogromna, ze bede musial zacac palic.
                • gomory Re: Regularne ogladanie porno 16.10.10, 09:06
                  > No chyba, ze ta sklonnosc genetyczna bedzie tak ogromna, ze bede musial zacac palic.

                  Genetycznie to dziedziczy sie podatnosc / odpornosc na pewne chemiczne zwiazki, a nie samo uzaleznienie. Dlatego np. ludy ktore nie stykaly sie z alkoholem, nie sa na niego tak uodpornione jak te ktore go znaly. Nota bene nikotyna zdaje sie, ze fizycznie nie uzaleznia.
                  Wystapienie przymusu zazywania czegokolwiek, to tez nie same geny ale zlozenie wielu czynnikow w konkretnym momencie zycia, stanu psychicznego, otoczenia itd. Nikt nie ma zapisanego w DNA obowiazku picia, palenia, narkotyzowania sie itd. Wiec to ZADNA wymowka, nie ma bezwolnych ofiar kodu przodkow.
                  Matce cpajacej w ciazy moze np. urodzic sie dziecko uzaleznione - ale z genami to ma niewiele wspolnego.
          • urquhart Re: Regularne ogladanie porno 15.10.10, 15:41
            gomory napisał:
            > Mysle czy szczerze moglbym przysiadz, ze nigdy w zyciu nie zerkne na tresci ero
            > tyczne. Hmm... No nie moglbym. Uzaleznienie ;)?

            A co poradzeniem sobie z uzależnieniem od jedzenia, picia i oddychania?

            _____________________________________
            Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
            • kag73 Re: Regularne ogladanie porno 15.10.10, 15:44
              "A co poradzeniem sobie z uzależnieniem od jedzenia, picia i oddychania?"
              To nie uzaleznienie, tylko koniecznosc, fizjologia. Tak jak samochod bez paliwa nie pojedzie, tak i czlowiek do funkcjonowania potrzebuje paliwa :)
              • urquhart Re: Regularne ogladanie porno 15.10.10, 15:53
                kag73 napisała:
                > To nie uzaleznienie, tylko koniecznosc, fizjologia.

                Czyżby? "Jedzenie to konieczność", ale tez wyzwala mechanizm nagrody i może stać się nałogiem dla grubasa.
                _____________________________________
                Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
                • kag73 Re: Regularne ogladanie porno 15.10.10, 16:38
                  Znow troche koslawe porownanie, no bo niestety bez jedzenia sie nie da, a bez porno owszem. czyli sila rzeczy jestesmy narazni na ryzyko popadniecia w nalog, bo jesc musimy.
            • gomory Re: Regularne ogladanie porno 16.10.10, 09:33
              > A co poradzeniem sobie z uzależnieniem od jedzenia, picia i oddychania?

              Oddychanie odpada, nie jest nabyte i z ta zdolnoscia sie rodzisz. Nawet jesli wziasc pod uwage ludzi uzaleznionych od zaklocania tego procesu, to jednak wypadaloby to zakwalifikowac do uzaleznien seksualnych bo ta droga osiagaja podniecenie. No chyba, ze sa inne zachowania ktorych nie znam lub nie przyszly mi do glowy. Na podobnej zasadzie odpada picie (o ile nie miales na mysli np. alkoholu). Umowmy sie, ze pewne codzienne czynnosci nie zawieraja w sobie odpowiednio wartosciowej "nagrody", by mogly byc postrzegane jako wykonywane tylko i wylacznie dla przyjemnosci. Chociaz trzeba zachowac rozsadek i otwarte oczy bo pojedyncze przypadki moga byc specyficzne.
              Uzaleznienie jest problemem gdy staje sie klopotliwe i wrecz niszczace zycie czlowieka. Wiele osob nie potrafi dostrzec grozacych konsekwencji lub je bagatelizuja. Przebudzenia nastepuja dopiero w momencie katastrof, albo i nawet wtedy nie. To jest dla mnie istota zjawiska. Nieszczescie ktore dotyka czlowieka, i ktorego warto by ustrzec przed tym. Pomoc jesli sie da. Problemem jest tylko wyznaczenie granicy czy to juz trzeba stawiac do pionu i interweniowac, czy jest to dzialanie na wyrost. Wielu ludzi ucieszylby prawny zakaz publikowania tresci erotycznych tylko dlatego, ze moga byc uzalezniajace ;).
              Tym niemniej jawisz sie jako liberal, dlatego sie pytam czy sadzisz, ze kazdy czlowiek jest w stanie sam panowac nad dozowaniem sobie przyjemnosci?
              Albo moze inaczej - czy uwazasz, ze ludzie powinni uznac cudza wole o samostanowieniu i nie pomagac gdy ktos siebie krzywdzi?
              • sisi_kecz Re: Regularne ogladanie porno 16.10.10, 09:40
                Istotne jest, czy ktos chce tej pomocy, nawet nieswiadomie.

                Czesto krzywdzenie siebie, jest wołaniem o pomoc.

                duze pozdro!!!
          • kag73 Re: Regularne ogladanie porno 15.10.10, 15:42
            "Chociaz filmow porno czlowiek ogladac nie musi, wiec daloby sie bez tego zyc."
            No i na tym wlasnie polega uzaleznienie, ze niby nie musi, ale jednak musi, nie dlatego, zeby przezyc, tylko dlatego, ze jest uzaleniony.
          • druginudziarz Re: Regularne ogladanie porno 06.11.10, 01:34
            gomory napisał:

            > > To tak jak np. z naduzywaniem alkoholu
            >
            > Nie przepadam za tym porownaniem bo taka grupe uzaleznien jak nikotynizm, narko
            > mania, hazard, alkoholizm chyba "latwiej" (pisze to w wielkim cudzyslowie) kont
            > rolowac i swiadomie omijac wyzwalacze. No ale uzaleznienia zwiazane z np. praca
            > , jedzeniem czy seksem to inna sprawa bo to czlowiek i tak robic musi (przynajm
            > niej powinien). Pracoholizm nie zwolni obowiazku pracy, bulimia jedzenia a seks
            > oholizm z bzykania.
            Ale wszystkie te uzależnienia "siedzą" w tym samym miejscu w mózgu, w ciele migdałowatym.
            Więc nie ma różnicy czy do czegoś służą czy nie.
    • glamourous Re: Regularne ogladanie porno 17.10.10, 22:31
      asocial napisała:

      > Czy porno na dluzsza mete nie jest nudne, nuzace i monotonne dla osoby, ktora r
      > egularnie uprawia seks (a moze to ja mam juz stosunek totalnie neutralny, bo na
      > praktykach zdarzalo nam sie nawet jadac sniadania przy tym kanale, na zasadzie
      > discovery channel)?
      >
      > Czy osoba, ktora zazyla przynajmniej 4 roznych pozycji w zyciu i przeleciala pr
      > zez przynajmniej +/- 10 osobnikow wciaz moze byc zainteresowana regularnym ogla
      > daniem porno, na takiej samej zasadzie jak np. sprawdzenie -emaila ?
      >


      Drogi/a Asocial. Odpowiem Ci na konkretnym przykladzie. Otoz moj maz ma zwyczaj dosc regularnego onanizowania sie do netowego porno (przy czym na szczescie nie na tyle regularnie, zeby zaniedbywac mnie oraz nasz seks) Robi to zazwyczaj nie do filmow, a do zdjec golych babek w roznych pozach ;-) Nie sa to nawet pozy bardzo wyuzdane, wystarczy mu ze np. fajnie zbudowana babka sobie stoi prezentujac gole cycki oraz cipke oslonieta majtkami ;-) Trudno to nawet chyba nazwac porno, to po sa prostu akty w klimacie gazetek dla panow. On to lubi i tyle, zostalo mu z mlodociano-prawiczkowych, czasow kiedy prenumerowal Playboya i onanizm do tego typu zdjec wszedl mu w krew jako jedyna seksualna aktywnosc.
      I zeby bylo pikantniej, do owych onanizacyjnych sesyjek zawsze wybiera zdjecia lasek o figurze blizniaczo podobnej do mojej - czyli szczuple, wysportowane cialo oraz spory biust. Typ sylwetki zawsze taki sam, co jednoczesnie mi pochlebia, ale z drugiej strony troche wkurza, bo te panny sa nie zawsze atrakcyjniejsze ode mnie.

      Do czego zmierzam - w tym wszystkim nie chodzi o dylemat, czy piksele sa nudne czy ciekawe. W meskim umilowaniu do pikseli* chodzi po prostu o popatrzenie sobie na INNE LASKI NIZ STALA PARTNERKA, o erzac nowosci i odmiennosci, o iluzje, ze robi sie to z inna kobieta niz zawsze ta sama (chociaz chetna i atrakcyjna) zona.

      Bez zrozumienia meskiej poligamicznej seksualnosci nie da sie rozgryzc DLACZEGO spelnieni w zwiazku faceci onanizuja sie do kompa. Po prostu chca popatrzec sobie na OBCE, inne gole laski i tyle :-) Taki maly, nieszkodliwy erzac poligamii, na ktora moze mieliby i ochote, ale z wielu roznych powodow nie chca jej realizowac w realu.

      ***
      *mowie tu o facetach ktorym kobieta nie generuje brakow w czestotliwosci czy jakosci seksu, a nie o tych, ktorzy musza jechac na recznym bo zona im nie daje
      • sonix24 Oj kotku! 18.10.10, 23:55
        Nie byłbym taki pewny siebie na Twoim miejscu. Jeżeli ogląda i trzepie to jest więcej niż pewne, że z jego strony wasze życie intymne nie wygląda zbyt różowo. Uwierz mi! Jak jest wszystko ok. to facetowi by do głowy nie przyszło trzepać przy necie. To twoje tłumaczenie wynika z pewności siebie, jej braku lub z naiwności. Bagatelizuj to dalej o jourowy hasbend przeżuci się z netu na real, ale nie z tobą bynajmniej. Bądź dalej taka pewna siebie, a obudzisz się z ręką w nocniku i z mnóstwem pretensji. Oczywiście do kogo? Do niego, bo co? Ty przecież nic złego nie zrobiłaś. I o to chodzi, że nic. Wydaja ci się że jak ty nie masz problemów, to mąż też? Myśl tak
        dalej. To ucieczka od problemów i mitomania. Rozpisałem się bo swoją naiwnością i niedojrzałością mnie wkurzyłaś.
        Do czego zmierzam - w tym wszystkim nie chodzi o dylemat, czy piksele sa nudne
        > czy ciekawe. W meskim umilowaniu do pikseli* chodzi po prostu o popatrzenie so
        > bie na INNE LASKI NIZ STALA PARTNERKA, o erzac nowosci i odmiennosci, o iluzje,
        > ze robi sie to z inna kobieta niz zawsze ta sama (chociaz chetna i atrakcyjna)
        > zona.
        >
        > Bez zrozumienia meskiej poligamicznej seksualnosci nie da sie rozgryzc DLACZEGO
        > spelnieni w zwiazku faceci onanizuja sie do kompa. Po prostu chca popatrzec so
        > bie na OBCE, inne gole laski i tyle :-) Taki maly, nieszkodliwy erzac poligamii
        > , na ktora moze mieliby i ochote, ale z wielu roznych powodow nie chca jej real
        > izowac w realu.
        • empeczy tak i nie 19.10.10, 00:43
          są różne przypadki, a Ty rozpatrujesz tylko te, które znasz. To, że czegoś nie znasz, nie oznacza że tego nie ma. Fakt faktem - gościu, który ma wystarczająco seksu, nie będzie sobie trzepał, bo już nawet nie będzie mu się chciało choćby ze zmęczenia i wyczerpania tematu. Bo tak naprawdę jej facet mając do wyboru zjechać sobie na ręcznym lub ona mu to zrobi, wybierze raczej opcję nr 2. Jeśli nie, to udałbym się z nim do lekarza.
          • krwa Re: tak i nie 10.11.10, 14:46
            Nie ma czegoś takiego jak odpowiednia ilość sexu, nie ma czegos takiego jak nie będzie się chciało ze zmęczenia i wyczerpania tematu.
            • aaaach Re: tak i nie 10.11.10, 14:51
              krwa napisał:

              > Nie ma czegoś takiego jak odpowiednia ilość sexu, nie ma czegos takiego jak nie
              > będzie się chciało ze zmęczenia i wyczerpania tematu.


              jest.
        • kompresor666 Re: Oj kotku! 19.10.10, 01:39
          sonix24 napisał:

          > Uwierz mi! Jak jest wszystko ok. to facetowi by do głowy nie przyszło trzepać
          > przy necie.

          bzdura. Swieze miesko zawsze swieze. Albo kurwy albo net. Ten drugi bezpieczniejszy (w dobie zachorowan na grype ;-)
        • glamourous Re: Oj kotku! 19.10.10, 13:45
          sonix24 napisał:

          To ucieczka od problemów i mitomania. Rozpisałem się bo swoją naiwnością
          > i niedojrzałością mnie wkurzyłaś.

          Tiaaaa. Bo jest tylko jedna sluszna wersja - Twoja. Moja mitomania oraz naiwnosc to rowniez jedyna sluszna diagnoza. Przepadam za takimi ludzmi ;-) :-/
          A prawda jest taka, ze syty glodnego nie zrozumie i vice versa : mezowi ktory ma niedobry w malzenskiej sypialni, lub wrecz facetowi ktory po prostu nie ma aktualnie na skladzie kobity zawsze sie bedzie wydawalo, ze seks malzenski jest lepszy od samotnego walenia gruchy. Oraz ze zawsze i wszedzie wybieraliby seks partnerski niz pikselowe sesyjki.
          A to wszystko nie jest takie jednoznaczne, wystaczy odrobine sie zastanowic, pogadac z wieloletnio zonatymi kolegami (ich ulubione przyslowie to "seks z zona jest jak kazirodztwo") po czym wyciagnac odpowiednie wnioski, ze moze w pewnych warunkach ta wyzszosc seksu realnego nad fantazjami do porno nie jest taka oczywista.

          Zawsze powtarzalam - toc pewne, ze gdyby takiemu onaniscie podstawic pod nos nowa i swieza kobiete, to wolalby z nia niz z internetem i byzkalby az by z sil opadl, zas o Reni by przynajmniej na pewien czas zapomnial.
          Ale kiedy w gre wchodzi jedna i ta sama partnerka od ilus tam lat, effekt Coolidge'a oraz opatrzenia - no coz, wtedy przy odpowiedniej konstrukcji psychoseksuologicznej delikwenta optyka sie spoooro zmienia. A bzykac do upadu to juz sie na pewno nie chce.

          • bi_chetny Re: Oj kotku! 08.12.10, 21:47
            glam, odezwałabyś się :)
        • f.seydlitz Re: Oj kotku! 10.11.10, 18:21
          Pieprzysz bez sensu. W super udanym związku pod względem spraw łóżkowych (wtedy super udanym. Hm, przynajmniej dla mnie takim był ;-) ), z dziewoją bez zahamowań łóżkowych, bardzo atrakcyjną, chętną do wszystkiego i tak oglądałem stronki xxx. Bo tak. A nasze ówczesne życie seksualne uważam za bliskie ideału - dla mnie ;-) Więc jak napisałem na wstępie - pieprzysz bez sensu.
          • f.seydlitz Re: Oj kotku! 10.11.10, 18:23
            To było do tego kolesia wyżej ;-)
      • aaaach Re: Regularne ogladanie porno 10.11.10, 13:22
        glamourous napisała:

        > Bez zrozumienia meskiej poligamicznej seksualnosci nie da sie rozgryzc DLACZEGO
        > spelnieni w zwiazku faceci onanizuja sie do kompa.

        Mity dotyczące płci mogą bardzo zaciemniać obraz. Podobnie możesz powiedzieć, że wszyscy faceci piją, bo mają pociąg do picia wmontowany w działalnośc jąder.
        Jestem kobietą i rozładowuję się przy pornosach, chociaz rzadko, bo nie trafiają w moje gusta ani potrzeby. Chętnie też fantazjuję nt obcych mężczyzn.
        • aaaach Re: Regularne ogladanie porno 10.11.10, 14:49
          dodam, że monogamicznym lub nie jest się gatunkowo, a samce ludzkie to nie inny gatunek ludzkich samic. I gdy mowa o ich skokach w bok, to twierdzą, że nie są z natury monogamiczni, a gdy mowa o zdradach i złamanym sercu, to twierdzą, że kobiety są z natury chętne do zdrady. A gdy im się to wytknie powołują się na roszczeniowe feministki z emamy i na to że niedojrzałość to tylko emam fanaberie.
    • kordet Oglądam regularnie porno 18.10.10, 23:23
      2-3 godzinny dziennie. Nie posiadam partnerki i nie zamierzam, nigdy nie miałem zbytniego powodzenia(choć liczba partnerek gdzieś w okolicach 20, ale wszystkie to night standy w pijackich-imprezowych klimatach, płatnego seksu nie wliczam).
      Obecnie nie chce mi się już szukać seksu, troszkę już mam lat i choć zawsze bałem się wpadki i ciąży to teraz jest to dla mnie jakoś bardziej motywujące do zaprzestania przygód(zresztą przeważnie było ich 1-2 na rok, a wychodziłem na miasto co tydzień). Zbyt dużo wysiłku jak na tak ryzykowną przyjemność.
      Jednocześnie seksualne pożądanie odczuwam dość mocno-gdybym miał partnerkę prawdopodobnie potrzebowałby seksu 2-3,4 razy dziennie(a już przekroczylem 30tke, więc nie pisze tego nastolatek)
      Dlatego porno jest dla mnie nieodzownym elementem życia. Nie wyobrażam sobie bez niego sprawnego funkcjonowania-inaczej by mnie pożądanie rozwaliło od wewnątrz.

      Nie mogę się zgodzić z paroma punktami:
      "Zeby placic za tego typu kanaly/ portale (wybacz m00n)?"
      Nie wszystko jest za darmo na sieci. Są pewne ciekawe filmy, które są na płatnych portalach.Nie korzystałem, ale potrafię zrozumieć że ktoś płaci, jak ma kasę.

      Czy osoba, ktora zazyla przynajmniej 4 roznych pozycji w zyciu i przeleciala pr
      > zez przynajmniej +/- 10 osobnikow wciaz moze byc zainteresowana regularnym ogla
      > daniem porno, na takiej samej zasadzie jak np. sprawdzenie -emaila ?
      Oczywiście. Dlaczego nie? Porno jest tak bogate i ma tyle różnych osób do prezentacji, że zawsze znajdzie się coś nowego i podniecającego. Kobiety każdego wieku, rasy, wymiarów, temperamentu czekają. W realu nie ma takiego wyboru.

      "W jaki sposob, na dluzsza met
      > e porno moze podniecac, kiedy widac wyraznie, ze kobiety (zwlaszcza w tych niby
      > amatorskich) sa wyraznie nacpane"
      Wątpię. Musiałaś specyficzne filmy oglądać.A dwa-Kogo to obchodzi czy są czy nie? Zresztą to nawet może podniecać.
      "nie robia ABSOLUTNIE nic! Nawet sie nie por
      > uszaja i jecza z bolu"
      Strasznie kiepskie pornosy widocznie oglądałaś. Owszem jest mnóstwo chłamu gdzie zachodzi zwykła kopulacja, ale są i filmy i aktorki które podchodzą do seksu bardzo namiętnie, z pasją i widać że kobiety uwielbiają seks który uprawiają. Do niektórych bałbym się zbliżyć w łóżku bo by mnie zajechały na śmierć :D
      • kag73 Re: Oglądam regularnie porno 18.10.10, 23:36
        "Jednocześnie seksualne pożądanie odczuwam dość mocno-gdybym miał partnerkę prawdopodobnie potrzebowałby seksu 2-3,4 razy dziennie(a już przekroczylem 30tke, więc nie pisze tego nastolatek)
        Dlatego porno jest dla mnie nieodzownym elementem życia. Nie wyobrażam sobie bez niego sprawnego funkcjonowania-inaczej by mnie pożądanie rozwaliło od wewnątrz."

        Zdziwilbys sie ile kobiet by podolalo. A Ty mysliesz, ze co bylo u mnie na poczatku zwiazku zwlaszcza, jak dawalo rade, to z lozka nie wychodzilismy. Ty nie jestes w zwiazku, nie masz regularnego seksu a zatem jestes niezaspokojony. Po jakims czasie regularnego dobrego seksu w zwiazku, nie ma juz tego nienasycenia. Czesto tez zmniejszaja sie potrzeby, nie jest sie na glodzie a seks teoretycznie ciagle dostepny, no i konczy sie fascynacja nowym i nieznanym. I czesto tego seksu nie ma juz tak duzo jak na poczatku.

        • kordet Re: Oglądam regularnie porno 19.10.10, 00:10
          Rzecz w tym, że ja nie chcę związku, ani nawet regularnego seksu z kobietą. Po prostu zawsze miałem problemy z podrywaniem kobie, przezwyciężałem to alkoholem stąd night standy w takiej ilości. Jednocześnie jestem już za stary na to by się uczyć z kimś być i raczej przyzwyczajony do samotnego życia, kobiece fochy i pretensje oraz testy(które są dla kobiet całkiem naturalną po prostu rzeczą) są dla mnie męczące a nie widzę żadnego powodu bym miał się męczyć.
          Dlatego porno jest dla mnie ok. Może czasem przypadkowy seks-ale jak mówię perspektywa zaciążenia jest dla mnie wielką barierą obecnie(jak byłem młodszy to godziłem się na większe ryzyko).
          • kag73 Re: Oglądam regularnie porno 19.10.10, 00:13
            Spoko, kazdemu wedlug wlasnego uznania. Najwazniejsze, zeby w zyciu byc szczesliwym, o nic wiecej nie chodzi.
            Apropos, nie boj sie, Ty na pewno nie zaciazysz ;)
          • kompresor666 Re: Oglądam regularnie porno 19.10.10, 02:02
            kordet napisał:

            > Jednocześnie jestem już za stary na to by się uczyć z kimś być i raczej przyzwyczajony do
            > samotnego życia, kobiece fochy i pretensje oraz testy(które są dla kobiet całkiem naturalną po
            > prostu rzeczą) są dla mnie męczące a nie widzę żadnego powodu bym miał się męczyć.

            coś w tym jest.
        • santo_inc Re: Oglądam regularnie porno 11.11.10, 09:24
          > Zdziwilbys sie ile kobiet by podolalo. A Ty mysliesz, ze co bylo u mnie na pocz
          > atku zwiazku zwlaszcza, jak dawalo rade, to z lozka nie wychodzilismy.

          Pytanie, czy facet podołałby aby zapewnić dziennie 2-4 stosunki żeby mieć 2-4 orgazmy. Seks to dla faceta jednak wyczerpujący jest, dla kobiet znacznie mniej, bo i kobiety znacznie rzadziej są w seksie aktywne na tyle, by doprowadzić seks od początku do końca.
      • zakletawmarmur Re: Oglądam regularnie porno 19.10.10, 00:15
        > Wątpię. Musiałaś specyficzne filmy oglądać.A dwa-Kogo to obchodzi czy są czy ni
        > e? Zresztą to nawet może podniecać.

        Mam wrażenie, że jednak kobiety są bardziej wyczulone na nienaturalność i nieszczerość dlatego mogą mieć problem, żeby się do porno przekonać... Facet może filmik odbierać jako pornol z "napaloną nimfomanką" a kobieta z "naćpaną sylikoniarą udającą orgazmy".
        Może po prostu obie płcie zwracają uwagę na coś innego?

        Ja też lubie sobie czasami obejrzeć, mam okresy w życiu, gdy robie to częściej i takie kiedy wcale tego nie robię miesiącami. Na co dzień, do masturbacji wole własne fantazje, sceny w dobrze napisanych książkach, dobrze zagranych, ale normalnych filmach. Nie oznacza to, że nie rozumiem jak ludzie mogą z tego korzystać do "codziennej masturbacji":-)
        • aandzia43 Re: Oglądam regularnie porno 19.10.10, 10:26

          > Mam wrażenie, że jednak kobiety są bardziej wyczulone na nienaturalność i niesz
          > czerość dlatego mogą mieć problem, żeby się do porno przekonać...

          Otóż to! Dlatego porno, po chwilowym i gwałtownym skoku podniecenia, nuży mnie po kilku minutach. Ile można podniecać się widokiem tych samych sytuacji, sposobów wsadzania, min, jęków, a wszystko to sztuczne jak silikon? Co innego dobry film lub książka, skonstruowane i zagrane tak, że można bez większego problemu zanurzyć się w fabule. Sprawne konstruowanie matrixów, czyli tworzenie dzieł sztuki, to nie taka częsta umiejętność wśród twórców wszelakiej maści, ale zawsze się jakaś perełka znajdzie :-)

          Tak na marginesie: na nienaturalność (eufemizm) telenowel i harlekinów całe rzesze pań jakoś już nie wykazują wyczulenia ;-)
        • zyg_zyg_zyg Re: Oglądam regularnie porno 19.10.10, 11:35
          > Mam wrażenie, że jednak kobiety są bardziej wyczulone na nienaturalność i niesz
          > czerość dlatego mogą mieć problem, żeby się do porno przekonać... Facet może fi
          > lmik odbierać jako pornol z "napaloną nimfomanką" a kobieta z "naćpaną sylikoni
          > arą udającą orgazmy".
          > Może po prostu obie płcie zwracają uwagę na coś innego?

          Hmmm... Z mojego - rownież kobiecego punktu widzenia - dość łatwo znaleźc film pornograficzny, w ktorym występują babki jarające się tym, co robią same i tym, co robią z nimi inni. Mnie kompletnie odrzuca w porno sztuczność ciał, nieautentyczność i udawanie - czy to frajdy, czy orgazmów - oraz cierpienie fizyczne i psychiczne. Jestem wyczulona na nienaturalność i nieszczerość, a mimo to nie mam problemow ze znalezieniem w necie filmu, który by mnie kręcił - jeśli tylko mam na to ochotę. Fakt, że podczas "selekcji" większość odrzucam jako nudne i nużące; fakt, że nie oglądam porno nałogowo (choć kiedyś się zbliżyłam do cienkiej granicy)
    • brother8 Re: Regularne ogladanie porno 22.10.10, 14:24
      Ale na czym wlasciwie polega problem? Nie pasuje CI to? - nie ogladaj. Nie pasuje Ci to u partnera? - porozmawiaj z nim o tym. Nie pasuje Ci to u sasiada? - olej to bo Ci przywali w ryja. A moze masz tylko nachalna potrzebe opowiedzenia calemu swiatu o swoich zboczonych praktykach i to forum wydalo Ci sie odpowiednie? Polecam Ci McDonald's - maja tam fajne burgery, choc podobno sie nie psuja...
      • referee Re: Regularne ogladanie porno 31.10.10, 19:14
        Dodam od siebie dodam, ze jako prawie 42latek z ponad 18 letnim stazem malzenskim, nie wyobrazam sobie mojego pozycia malzenskiego i zycia seksualnego bez filmow i zdjec i opowiesci pornograficznych a takze sexu w necie. Moja malzonka wie o tym (zreszta sama odkryla u siebie fascynacje seksu w internecie). Oboje masturbujemy sie od lat. Jesli chodzi o mnie o trwa to juz 31 lat. Moja 36 letnia zonka czerpie przyjemnosc z masturbacji od 13 roku zycia. I niejednokrotnie podkresla, ze sobie nie wyobraza seksu bez masturbacji, seksualnych fantazji w efekcie np sesji filmow pornograficznych; to wlasnie film pornograficzny zainspirowal ja do wspolnej masturbacji z zaufana kolezanka w domowej saunie w zeszylm roku. Nie ma dla nas sprawy i nie ma tematow tabu. Robimy to wspolnie i robimy to osobno. Czesto zdarza nam sie to robic przez telefon-od tak spontanicznie.
        Mysle, ze film pornograficzny jest niezwykle pozyteczny dla mojego ( i naszego) pozycia malzenskiego. Poniewaz jestem +40 staram sie dbac o zdrowie i kondycje seksualna badrzo intensywnie. Poranny onanizm pod prysznicem to taki "moj obowiazek" (oczywiscie po porannym seksie z zona,ktora notabene jest skorpionen i ma olbrzymi temperament i jest zawsze gotowa do boju).
        Wtedy przynajmniej mam spokoj i nie kreca mnie laski z ktorymi podczas dnia mam kontakt.
        Poniewaz w mojej firmie popoludniu jestem generalnie sam rytualem jest ogladanie filmow porno w necie i seksik przez skype np jak sie trafi chetna laska.
        Mysle,ze filmy pornograficzne inspiruja nas, czynia nas kreatywnych seksualnie,pozytywnie wplywaja na hormony, poziom testosteronu, daja doskonaly relax psychiczny i fizyczny.
        Wlasciwie widze same plusy. Nie wyobrazam sobie zycia seksualnego bez filmow porno.
        Zreszta ze porno czyni cuda, potwierdza sie bez przerwy. Nasza wspolna znajoma,ktora od kilku lat jest rozwodka i zyje solo, wyznala mi, ze od jakiegos czasu jest namietna milosniczka filmow porno i seksu w necie, dzieki ktorym przelamala wszelkie bariery pruderii, rozbudzila swoja namietnosc i wypracowala fantastyczne techniki pieszczot, ktorych apogeum sa nastepujace po sobie orgazmy. Zauwazyla,ze stala sie wlasnie teraz w pelni zrealizowana seksualnie.
        Wedlug niej pozycie z mezem to nie bylo to. To oczywiscie jej subiektywna opinia, ale jakze zastanawiajaca i majaca moim zdaniem glebszy sens.
        • asocial Re: Regularne ogladanie porno 02.11.10, 19:58
          Zostalo ´´wypowiedziane´´ to magiczne zdanie

          referee napisał:
          Nie wyobrazam sobie zycia seksualnego bez filmow po
          > rno.
          ¨
          Jak sobie nie wyobrazasz zycia seksualnego bez porno skoro ono istnieje samo przez sie?
          Ludzie uprawiaja seks nie Z POWODU/ DZIEKI porno, tylko dlatego, ze lubia. I to nie jest kwestia tego, co bylo pierwsze, jajo czy kura, bo tutaj sprawa jest jasna: seks byl zdecydowanie pierwszy niz porno. Rozumiem ogladanie jako DODATEK, ale nie jako sens zycia (chocby seksualnego).


          W pracy sie pracuje, a nie wali konia.

          Poniewaz w mojej firmie popoludniu jestem generalnie sam rytualem jest ogladani
          > e filmow porno w necie i seksik przez skype np jak sie trafi chetna laska.
          >(...)> Wlasciwie widze same plusy.
          • urquhart Re: Regularne ogladanie porno 02.11.10, 21:28
            asocial napisała:
            > Zostalo ´´wypowiedziane´´ to magiczne zdanie(...)
            > Jak sobie nie wyobrazasz zycia seksualnego bez porno skoro ono istnieje samo pr
            > zez sie?

            Co rozumiesz właściwie pod hasłem "zycia seksualnego"? Czekasz na udowodnienie założonej tezy?
            Ludzie nie raz udowadniali że można wytrzymać bez wszystkiego. Tylko pytanie po co?
            Porno to przecież różnorodność, jest sublimacja poligamicznego popędu w nienaturalnej dla naszego gatunku monogamii.
            _____________________________________
            Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
        • gomory Re: Regularne ogladanie porno 03.11.10, 11:57
          Generalnie to gratuluje zadowolenia ze swojego zycia pornograficzno-seksualnego :).
          Naszla mnie taka refleksja: nie zazdroszcze Tobie roznorodnosci Twoich doznan i praktyk (no offence, to zaden przytyk). Tak samo jak nie zazdroszcze nikomu kto sie masturbuje przed najwymyslniejszymi pornosami. Nawet jesli mysli o zabawiajacej sie tak kobiecie sa dla mnie podniecajace ;).
          Jednakze kiedys poznalem goscia ktory w sposob niezwykle urozmaicony poukladal sobie swoje pozycie seksualne. Stwierdzal, ze porno go zasadniczo nuzy miast podniecac. Najwyzej moze natchnac jakimis pomyslami do realizacji (co tez czynil). No jemu to juz tego szczerze pozazdroscilem, a walenie konia do pornosow wydalo mi sie na tyle zenujace, ze sie z tym nie obnosze ;)
          • urquhart Re: Regularne ogladanie porno 03.11.10, 12:27
            gomory napisał:
            > Stwierdzal, ze porno go zasadniczo nuzy miast po
            > dniecac. Najwyzej moze natchnac jakimis pomyslami do realizacji (co tez czynil)
            > . No jemu to juz tego szczerze pozazdroscilem, a walenie konia do pornosow wyda
            > lo mi sie na tyle zenujace, ze sie z tym nie obnosze ;)

            :) Trafne.
            Ale czy ten gość któremu zazdrościłeś Gomory miał dzieci, rodzinę i realizował pomysły w długoletnim monogamicznym związku? :)
            _____________________________________
            Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
            • gomory Re: Regularne ogladanie porno 03.11.10, 15:56
              No dobra w sumie tak od razu to mi nie przychodzi do glowy nikt kogo bym znal w monogamicznym, dlugoletnim itd. i ktoremu bym jakos szczegolnie zazdroscil seksu.
              Ale jesli mi sie jakis przypomnie to pozwole sobie zabraz glos znowu ;).
              • kag73 Re: Regularne ogladanie porno 03.11.10, 16:51
                Gomory, na serio znasz szczegoly z zycia intymnego swoich znajomych, zeby moc im zazdroscic? Hmm, nie jestem swietojebliwa ani tez pruderyjna, zakompleksiona, ale raczj nie wiem co moi znajomi robia ze soba w lozku. Zreszta sama tez o swoich igraszakach nie opoowiadam. Nawet o klatce napisalam tylko na forum :) Sa rzeczy, o ktorych sie zwyczajnie nie mowi, chociaz czasem by sie chcialo podzielic wrazeniami, albo podsunac komus jakis pomysl, ale jakos tak, troche to dosc intymne.
                • gorn73 Re: Regularne ogladanie porno 05.11.10, 13:48
                  nie wiem jak wy ale dla mnie pornol dłuzszy niż 15 minut jest niepotrzebny ;) i to jak oglądam z żoną :) samemu to 10 minut styknie hehehe
            • aandzia43 Re: Regularne ogladanie porno 05.11.10, 19:07
              > > . No jemu to juz tego szczerze pozazdroscilem, a walenie konia do pornoso
              > w wyda
              > > lo mi sie na tyle zenujace, ze sie z tym nie obnosze ;)
              >
              > :) Trafne.
              > Ale czy ten gość któremu zazdrościłeś Gomory miał dzieci, rodzinę i realizował
              > pomysły w długoletnim monogamicznym związku? :)

              Nooo, jakby to powiedzieć... mój facet tak ma. Porno mu do szczęścia potrzebne mniej więcej tak, jak i mnie. Czy można mu zazdrościć, to oczywiście kwestia gustu, ale jego przypadek jest odpowiedzią na twoje pytanie. Realizuje się ze smakiem w długoletnim, monogamicznym związku, porno go nuży po paru minutach i ma praktycznie zerowy udział w jego życiu erotycznym.
    • permanentne_7_niebo Re: Regularne ogladanie porno 10.11.10, 15:00
      > a. Porno kreci, zwlaszcza kiedy osoba nie jest w stanie regularnie praktykowac
      > seksu. Zona/ maz nie daje/ sa samotni.

      Dla mnie zbyt agresywne, i nade wszystko nieestetyczne, wolę swoją wyobraźnię.

      > b. Pan/ pani sobie samodzielnie ogladaja, bo np. nie chce im sie wykonywac ruch
      > ow frykcyjnych/ sa zmeczeni/ leniwi/ dzis wola jechac na recznym/ od czasu do c
      > zasu.

      Zawsze mi się chce wykonywać uchy frykcyjne, nie ma tak, że memłam łapką i się na milimetr nie przemieszczę.
    • peterro27 Re: Regularne ogladanie porno 10.11.10, 16:04
      Świat byłby idealny gdyby każdy miał partnera i mógł z nim zaspokajać swoje seksualne potrzeby. Ale im więcej będzie ludzi samotnych, tym większy będzie popyt na filmy XXX. To era facebooka. Zamiast np. niewiem kupić coś w sklepie, aptece, można zamówić nie ruszając się z domu. Zamiast uprawiać realny seks , można osiągnąć samemu orgazm, bez niczyjej pomocy i potrzeby przygotowywania swojego wyglądu. Proste i wygodne.
    • pawelekok Jestem facetem 51 letnim 10.11.10, 22:14
      Też w życiu naoglądałem się porno a czasem i dziś oglądam, ale tylko sporadycznie, żeby pomogło mi się "spuścić z krzyża" (nie mylić z krzyżem przed pałacem prezydenckim) od czasu do czasu. Jestem singlem i nie mam stałej kobiety. Dziś zresztą nie chce mi się już o taką zabiegać, więcej potem jest z tego różnych problemów niż potencjalnych korzyści. Ale nie o tym.
      Oczywiście, że porno jest zazwyczaj durne i na dłuższą metę nudzi. Czasem znudzony odtwarzałem sobie w przyspieszonym tempie jak facet walił z prędkością młota pneumatycznego, bardzo zabawny widok, polecam:) Poprawia humor:)
      Zresztą porno pornu nierówne. Po pewnym czasie wstrętem zaczynają mnie napawać obleśne dziwki uprawiające seks z wyraźnym znudzeniem na twarzy. O facetach w filmach porno się w ogóle nie wypowiadam, oni najczęściej odgrywają rolę czopów i wibratorów, zresztą beznadziejnie. Jedynie długość ich interesów może wzbudzać kompleksy. Natomiast z przyjemnością i podnieceniem oglądałem te rzadkie perełki z branży, gdzie widać było autentyczne podniecenie, seks uprawiany z namiętmnością, współgranie, wet za wet. I smiałe pozycje i taką podnieconą autentycznie bezwstydność. To rzeczywiście wyglądało na owoc zakazany i smakowało. Na dodatek jak było to podszyte humorem, z przyjemnością się to oglądało.
      Większość filmów porno jest tak beznadziejnie nudna, że gdy nie mogę zasnąć przy nudnej książce, puszczam sobie taki i zasypiam słodko po paru minutach.
      Osobny temat to tzw. filmy erotyczne. To pojęcie jest bardzo szerokie. Niektóre z nich były po piękne i cudowne. Większość jest beznadziejnie nudna.
      A swoją drogą dziwię się, że Pani tak otwarcie mówi i przyznaje się do oglądania porno. Większość znanych mi kobiet na samo hasło reaguje wstrętem i oburzeniem. Ciekawa z Pani kobieta.:)
      Pozdrawiam:)
      • pawelekok A odnośnie braku seksu w małżeństwie 10.11.10, 22:27
        A co mają robić jak jej opatrzy się mąż (zresztą najczęściej nic dziwnego bo go bezustannie dołuje i jemu mały przestaje przy niej stawać, seks z nią jest dla niego koszmarem) a jego małemu żona (i nie pomaga tłumaczenie małemu, że ma obowiązek małżeński, mały nie chce przy żonie stanąć i już)? A tu dzieci, rodzina, obowiązki, wspólny majątek. Nie tak łatwo to zerwać z dnia na dzień.
    • urquhart Re: Regularne ogladanie porno 10.02.11, 20:20
      asocial napisała:

      > Ale zeby tak regularnie, dzien w dzien, tydzien w tydzien, podczas gdy zdrowa d
      > orosla kobieta/ maz siedza chetni i gotowi w pokoju obok?

      Podbijam.
      Ciekawy dokument w temacie badań jak euforyzująco pornografia działa na ośrodek przyjemności w mózgu typowego faceta, dokument na Planete:
      Seans Planete
      "Dlaczego mężczyźni oglądają porno"
      sobota 19.02 g. 22:45
      • referee Re: Regularne ogladanie porno 12.02.11, 02:03
        Juz sie kiedys tutaj wypowiadalem i powtorze,nie wyobrazam sobie zycia seksualnego bez filmow porno. Filmy porno inspiruja i motywuja nas widzow do fajniejszego i intensywniejszego seksu. Pobudzaja nas facetow +40 na przyklad do tego i ucza nas odwagi, zeby poderwac jakas laske do 30stki spedzic z nia troche fajnych momentow. Maja ogolnie duze znaczenie edukacyjne.
        • sisi_kecz Re: Regularne ogladanie porno 12.02.11, 09:36
          referee napisał:

          > Juz sie kiedys tutaj wypowiadalem i powtorze,nie wyobrazam sobie zycia seksualn
          > ego bez filmow porno. '
          Niektórzy nie wyobrażają sobie życia bez piwa.
          To o czymś świadczy?


          Filmy porno inspiruja i motywuja nas widzow do fajniejsze
          > go i intensywniejszego seksu.'

          Piszesz o sobie, bo jest też spora grupa widzów, których te filmy inspirują do nałogowej masturbacji.

          Pobudzaja nas facetow +40 na przyklad do tego i u
          > cza nas odwagi, zeby poderwac jakas laske do 30stki spedzic z nia troche fajny
          > ch momentow. '

          Jak kto nie ma osobistej odwagi i własnych pomysłów, to musi zżynać z amerykańskich wyrobów seksopodobnych.

          Maja ogolnie duze znaczenie edukacyjne.'

          Raczej wyjaławiają mózg i znieczulają na normalne doznania- ale to mój pogląd własny.

          pozdro!
          • referee Re: Regularne ogladanie porno 12.02.11, 19:31
            sisi_kecz napisała:

            >
            > Niektórzy nie wyobrażają sobie życia bez piwa.
            > To o czymś świadczy?

            Ano tym ze sa piwoszami. I bardzo fajnie. W zyciu trzeba umiec sie bawic.

            > Filmy porno inspiruja i motywuja nas widzow do fajniejsze
            > > go i intensywniejszego seksu.'
            >
            > Piszesz o sobie, bo jest też spora grupa widzów, których te filmy inspirują do
            > nałogowej masturbacji

            Pisze o sobie i o innych. Chyba lepiej jest sie masturbowac po pornosie niz zdradzac zone np tylko dlatego, ze spodobala mi sie np dziewczyna ze stacji benzynowej.
            Bez wzgledu czy seks z partnerka czy solo, porno do tego animuje i ja to potrafie docenic.
            A tak apropos , jesli to nie tajemnica, czy ty ogladasz pornosy?


            > Pobudzaja nas facetow +40 na przyklad do tego i u
            > > cza nas odwagi, zeby poderwac jakas laske do 30stki spedzic z nia troche
            > fajny
            > > ch momentow. '
            >
            > Jak kto nie ma osobistej odwagi i własnych pomysłów, to musi zżynać z amerykańs
            > kich wyrobów seksopodobnych.

            Sisi zrozum, ze kazdy czlowiek jest inny. Ja np dzieki filmom porno pojalem, ze mozna bez problemu poderwac jakas dziewuche do 30 stki na kilka godzin super seksu i nie musi w tym byc zadnego wyrachowania tylko spontaniczna przyjemnosc. Stalo sie dla mnie jasne, ze moja kumpelka,ktora od kilku lat jest solo rozwodka, moze byc "ta przyslowiowa aktorka porno", gdzie miedzy mna a nia chodzilo o troche seksu i przyjemnosci nie odbiegajaca o od tych z filmow porno.
            Wreszcie to dzieki filmom porno moje pozycie malzenskie nabralo ponownie (maly kryzys-znudzenie miedzy 2003-2006- ozenek 1992) rumiencow i to jeszcze wiekszych. To dzieki filmom porno udalo mi sie przekonac zone do seksu w trojkacie (z inna kobieta- tutaj zainspirowal moja pania seks internetowy i wirtualny a takze nasza wspolna kolezanka z ktora moja pani sie masturbowala kilkukrotnie) i w czworokacie z zaprzyjazniona od prawie 20 lat para.
            Juz nie mowiac ile fantastycznych dziewuch wystepuje w pornosach.

            > Raczej wyjaławiają mózg i znieczulają na normalne doznania- ale to mój pogląd w
            > łasny.
            >
            > pozdro!

            Rowniez pozdrawiam.
            • sisi_kecz Re: Regularne ogladanie porno 14.02.11, 21:43
              Niektórzy nie wyobrażają sobie życia bez piwa.
              > > To o czymś świadczy?
              >
              > Ano tym ze sa piwoszami. I bardzo fajnie. W zyciu trzeba umiec sie bawic.'

              Ten, kto sie umie bawić, ten potrafi to robić i bez piwa.

              A ten, który sobie nie wyobraża dobrej zabawy bez piwa- to nałogowiec.

              Czaisz róznicę ?

              > Pisze o sobie i o innych. Chyba lepiej jest sie masturbowac po pornosie niz zdr
              > adzac zone np tylko dlatego, ze spodobala mi sie np dziewczyna ze stacji benzyn
              > owej.'

              No ale Ty nie masz oporów, żeby zaczepić tej dziewczynę ze stacji i zaproponować jej seks, prawda?

              Bez wzgledu czy seks z partnerka czy solo, porno do tego animuje i ja to potraf
              > ie docenic.'

              Zgadzam sie, że porno może do czegoś zainspirować- ale to wszystko równie dobrze można wziąć z głowy, bo to nic nowego pod słońcem. Ewentualnie raz po raz mozna przejrzeć, ale ie tak nagminnie, kiedy staje sie to już nałogiem.


              Ja np dzieki filmom porno pojalem, ze
              > mozna bez problemu poderwac jakas dziewuche do 30 stki na kilka godzin super s
              > eksu i nie musi w tym byc zadnego wyrachowania tylko spontaniczna przyjemnosc. '

              Rozumiem- poczułeś sie pewnie, kiedy na filmie zobaczyłeś, że aktorzy nauczeni scenariusza tak robią i zrobiłeś podobną akcję w realu.
              Gratuluję sukcesu- grunt to pewność siebie. Przynajmniej raz jakis oglądacz porno ruszył dupę sprzed ekranu:)
              Wszystko jest dla ludzi- byleby nie wpaść w pułapkę, że bez pornosa to ani rusz.


              A tak apropos , jesli to nie tajemnica, czy ty ogladasz pornosy?'

              Oprócz mojego męża, to chyba cała dorosła populacja je ogląda ;)))

              pozdro!
              • urquhart Re: Regularne ogladanie porno 15.02.11, 07:48
                sisi_kecz napisała:

                > A ten, który sobie nie wyobraża dobrej zabawy bez piwa- to nałogowiec.
                > Czaisz róznicę ?

                Mnie alkohol niepotrzebny do zabawy ale powiem Ci że to nie nałóg, ale redukcja napięcia i norm społecznych przez alkohol decyduje.


                > Oprócz mojego męża, to chyba cała dorosła populacja je ogląda ;)))

                Uwielbiam tą dialektykę, dowód że mąż jest normalny a cała reszta nienormalna :)
                • sisi_kecz Re: Regularne ogladanie porno 15.02.11, 10:47
                  powiem Ci że to nie nałóg, ale redukcja
                  > napięcia i norm społecznych przez alkohol decyduje.

                  Nie rozumiem- o co chodzi w tym zdaniu?


                  > Oprócz mojego męża, to chyba cała dorosła populacja je ogląda ;)))
                  >
                  > Uwielbiam tą dialektykę, dowód że mąż jest normalny a cała reszta nienormalna '

                  to była odpowiedź na pytanie: czy oglądam porno.
                  Gdzie Ty tu widzisz dialektykę?

                  pozdro!
                  • urquhart Re: Regularne ogladanie porno 15.02.11, 11:20
                    sisi_kecz napisała:
                    > Nie rozumiem- o co chodzi w tym zdaniu?
                    > (A ten, który sobie nie wyobraża dobrej zabawy bez piwa- to nałogowiec)

                    Że grubo przesadzasz.
                    Równie dobrze możesz wnioskować że cała populacja to lekomani bo nie wyobraża sobie przechodzenia choroby bez leków i tabletek.

                    > Gdzie Ty tu widzisz dialektykę?

                    To nie zarzut, bawi mnie to zdanie, bo nadyskutowałem się z babkami dowodzącymi że wiekszość oglądająca pornografię jest nienormalna bo one znają kogoś kto nie ogląda i jest właśnie normalny! :)
                    Pozdr
                    • sisi_kecz Re: Regularne ogladanie porno 15.02.11, 20:46
                      Równie dobrze możesz wnioskować że cała populacja to lekomani bo nie wyobraża s
                      > obie przechodzenia choroby bez leków i tabletek. '

                      A gdzie mogę znaleźć taką definicję lekomanii- że jest to leczenie się z choroby farmaceutykami? ;)

                      Przeginasz Ty- ale niepotrzebnie- nie uważam oglądających porno ani nawet pornoholików za nienormalnych.
                      Oglądających porno- porównuję do telewidzów-łykają papkę komercyjnej szmiry, ekscytują sie tym, a czasem utożsamiają z rzeczywistością.
                      Nie ma w tym nic złego- to jest po prostu ogłupiające.
                      Pornoholicy zaś- to ludzie zaburzeni w szponach nałogu- należy tylko współczuć.



                      Gdzie Ty tu widzisz dialektykę?
                      >
                      > To nie zarzut, bawi mnie to zdanie, bo nadyskutowałem się z babkami dowodzącymi
                      > że wiekszość oglądająca pornografię jest nienormalna bo one znają kogoś kto ni
                      > e ogląda i jest właśnie normalny! :) '

                      Nadal nie wiem, gdzie znalazłeś w mojej wypowiedzi dialektykę.
                      Może wróć sie i przeczytaj to zdanie, które pada w odpowiedzi na pytanie: oglądasz porno?
                      Spróbuj je zrozumieć tak, jak brzmi- bez szukania czegoś czego tam nie ma.

                      duze pozdro!!!
    • kutuzow Piękny cytat z "Coupling" 12.02.11, 10:51
      Jak zwykle gorąco polecam ten serial, przy okazji dyskusji która tu (nie po raz pierwszy) się rozpętała wrzucam wypowiedz z odcinka "Inferno" faceta przyłapanego przez partnerkę na oglądaniu erotyków :-)

      "Jak taki film mógł Ci się wogóle podobać ?

      Ponieważ są tam nagie kobiety !
      Lubię nagie kobiety,|jestem facetem
      Tacy się urodziliśmy
      Podobają nam się nagie kobiety, gdy tylko nie mamy swojej
      Nawet podczas narodzin,|Cieszymy się tym widokiem
      To właśnie 4 obszary zainteresowania facetów
      lubimy nagie kobiety, pończochy, lesbijki
      I najlepszy Bondy Sean'a Connery'ego
      Bo o to właśnie chodzi w byciu facetem
      Jeśli Ci się to kochanie nie podoba, dołącz do związku filmowego
      Chciałbym spędzić resztę życia, z kobietą po drugiej stronie tego stołu
      Ale to mnie nie powstrzyma
      Przed patrzeniem na kilka tysięcy więcej tyłków, zanim umrę
      Bo to właśnie jest bycie facetem !
      Kiedy mężczyzna wynalazł ogień, nie powiedział przecież:|"Ugotujmy coś"
      Powiedział: "Świetnie teraz możemy oglądać nagie tyłki w ciemności"
      Kiedy tylko wynaleziono prasę drukarską
      Zaczęto jej używać do robienia zdjęć... nagich tyłków
      Kiedy wchodzimy do internetu, to jest to ogromna międzynarodowa baza zdjęć
      Nagich tyłków !
      Historia męskich osiągnięć na przestrzeni wieków
      To streszczenie naszej walki o lepsze przyjrzenie się waszym tyłeczkom Szczerze mówiąc"
      • kutuzow i jeszcze link 12.02.11, 10:58
        www.youtube.com/watch?v=vKGK2fplV_w
        • urquhart Re: i jeszcze link 12.02.11, 11:46
          ...
          Kutuzow, You are the men! :)
          • kutuzow Re: i jeszcze link 12.02.11, 12:36
            urquhart ---> Polecam Ci ten serial w całości jak dla mnie jest bliski perfekcji w prezentowaniu "naleciałości" obu płci w zabawny sposób. Ocena 9.1/10 na IMDB nie wzięła się z niczego. Do tego całośc polana iście brytyjskim humorem - po prostu sam miód.
    • martamart0 Re: Regularne ogladanie porno 11.08.14, 20:21
      jedni oglądają inni czytają, nic w tym złego. Śmiało można to połączyc dzieki blogporn.pl/
      • muszynianka1234 Re: Regularne ogladanie porno 12.08.14, 16:23
        a zauważyliście, że Polacy nie kręcą praktycznie porno. blogporn.pl/polskie-porno-przeglad-rynku-bonus/
        • prosty_facet Re: Regularne ogladanie porno 17.08.14, 22:12
          muszynianka1234 napisała:

          > a zauważyliście, że Polacy nie kręcą praktycznie porno.

          Jest nisza na rynku ;-) Pomysł na biznes - ktoś wchodzi ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka