fajnyschatz
18.10.10, 19:42
Tekst będzie długi.
Nigdy tego nie robiłem, ale kilka dni temu coś mnie naszło, żeby sprawdzić wierność mojej żony.
Poszperałem tu i ówdzie. Długo to nie trwało i znalazłem. Niektóre panie z tutejszego forum życzyły mi jak najgorzej (z powodu moich niemiłych tekstów pod adresem leciwych kobiet) i myślę, że teraz mogą mieć satysfakcję. Zabolało. Myślałem (i pamiętam, że tak kiedyś pisałem, że byłbym szczęśliwy, gdyby moja żona sobie kogoś znalazła, a ja miałbym dzięki temu spokój i mógłbym sobie szukać rozkoszy u młodszych). W pierwszej chwili dosłownie ugięły mi się nogi. Poczułem się jakby mi ktoś przywalił pyrlikiem w łeb. Czytałem to kilkanaście razy i myślałem, że chyba śnię. Przypuszczam, że gdybym nie miał tyle za uszami to po prostu załamałbym się nerwowo. Rozumiem teraz tych, którzy nic nie zawinili, a zostali zdradzeni. W sumie należało mi się. Żony klika godzin nie było w domu, więc mózg miał czas żeby wyjść ze stanu przegrzania i zacząć ponownie rzeczowo rozumować. Niestety stale czuję pieczenie w żołądku i ciężko mi cokolwiek przełknąć. Nieważne jak, ale zanim żona wróciła miałem już nazwisko faceta, wiedziałem kiedy się poznali i że były pewne inne przelotne znajomości. Zdążyłem to nałożyć na kalendarz i skojarzyć z różnymi faktami z nieodległej przeszłości. Dałem rady się opanować przed jej powrotem i.... tkwię w tym stanie do dzisiaj. Po prostu od kilku dni jestem przeżuwaczem myśli. W tej chwili w związku z kilkudniową delegacją znowu mnie nie ma w domu i staram się wszystko poskładać w jedną całość, plan działania.
Wiem, że to forum czytają ludzie z życiowym doświadczeniem (teoretyczne pierdzielenie oparte na lekturze "Wysokich obcasów" itp. nie jest mi do niczego potrzebne).
Rozważam następujące warianty (informacją bazową jest, że kocham moją żonę i nie chcę się z nią rozstać):
1. Z moich informacji wynika, że ta afera trwa już dosyć długo, natomiast nie wiem czy się
dupczyli, czy nie. Facet stara się być romantyczny i widać, że trafia na podatny grunt.
Praktycznie mam ich na widelcu i przy zastosowaniu niedużych środków, mógłbym ich
złapać in flagranti o ile faktycznie to robią (sprawa jest na tyle świeża, że po prostu tego
nie wiem) Jednak, po dokładnym przemyśleniu sprawy myślę, że byłoby to potworne
przeżycie, przede wszystkim dla mnie i mogłoby się zakończyć w niekontrolowany sposób,
niszczący dwie rodziny (z moich danych wynika, że facet jest w stałym związku).
Wyobrażam sobie obrazek, że ich zaskakuję w czasie kopulacji. Trudno byłoby mi przejść
nad tym do porządku dziennego. Na razie zarzucam ten wariant.
2. Od kilku dni jestem bardzo miły i czuły, a w czasie seksu mam wrażenie, że słyszy nas całe
osiedle w promieniu 100 m. Z zachowania żony wnioskuję, że nadal mnie kocha i chce ze
mną być. Jest po prostu fantastycznie. Chcę pociągnąć ten stan trochę dłużej i w
międzyczasie kontrolować co dzieje się pomiędzy nią i jej znajomym. Jeśli znajomość
będzie "zasychać" to zapomnę wszystko i postaram się zostać już taki odmieniony. O ile
to możliwe. Jednakże wiem już, że nie zrezygnuję z kontrolowania jej poczynań. I to może
być dla mnie okropne.
3. Gdy wrócę z delegacji to powiem jej co wiem i prawdopodobnie będzie to potworne
przeżycie dla nas obojga. Poproszę aby zakończyła tę aferę i powiem, że ją rozumiem, że
ostatnie lata mogły być dla niej okropne, ale teraz postaram się to zmienić.
Prawdopodobnie ją to zaskoczy, ponieważ będzie miała poczucie winy. Niestety
przypuszczam, że będę miał obsesję kontrolowania jej i jej wszystkich poczynań.
Niestety wiem, że obojętnie co bym nie zrobił to już nigdy nie będzie tak jak było wcześniej. Kwestia tylko, czy ja mam sam ponosić tego konsekwencje, czy zatruć życie innym.
Mam jeszcze inną, bardzo ofensywną myśl. Otóż moja żona jest prawie bez przerwy gotowa na seks. Ja w zasadzie też niewiele potrzebuję, żeby stanąć na wysokości zadania... Mam taki pomysł, żeby zgłosić się do klubu swingersów i wtedy być może wszystko się rozładuje. Mam wrażenie, że mogłaby się zgodzić.
A teraz mam kilka pytań do tu piszących:
Czy ktoś z Was został złapany na gorącym uczynku ? Jaka była reakcja i konsekwencje ?
Czy po przyznaniu się do zdrady ponownie małżeństwo może zacząć dobrze funkcjonować ?
Co myślicie o moich wariantach ?