Dodaj do ulubionych

Udaję udane orgazmy

03.02.11, 13:19
Tak to wygląda po roku. Nie jesteśmy małżeństwem, choć de facto nasze życie tak wygląda, jakbyśmy byli. Wspólne mieszkanie, dziecko z poprzedniego związku i poważne plany na przyszłość.
Od paru miesięcy niestety mam coraz mniej przyjemności z seksu z moją dziewczyną. Dalej mnie pociąga i to bardzo, problemów z erekcją żadnych, życie pozałóżkowe mamy dość ciekawe, lubimy różne eksperymenty i stopniowo urozmaicamy seks nowymi sztuczkami. A jednak kiedyś podczas orgazmu przed oczami wybuchały mi wszystkie noworoczne fajerwerki na raz a teraz - najwyżej pojedyncza salwa na święto państwowe :-(. Rok temu mogłem dochodzić kilka razy pod rząd, teraz po pierwszym razie, mimo erekcji pozostaję letni. Moja dziewczyna zapewnia mnie, że jest jej nadal ze mną świetnie, że jej pierwszy-drugi-piąty orgazm były genialnie. Ja niestety coraz częściej kłamię mówiąc, że było świetnie, bo było tak sobie. Nie całkiem źle, ale bez cudów. Może ona ma podobnie?
Co robić? Planujemy małżeństwo...
Obserwuj wątek
    • sq6unny Re: Udaję udane orgazmy 03.02.11, 13:29
      Może troll, a nie czarnooki krasnolud?
      • gomory Re: Udaję udane orgazmy 03.02.11, 13:36
        Nieszczescia lubia chodzic parami wiec pewnie jedno i drugie. A do tego zaraz zaczna sie pojawiac losie :).
      • sisi_kecz Re: Udaję udane orgazmy 03.02.11, 13:36
        sq6unny napisał:

        > Może troll, a nie czarnooki krasnolud?'

        Troll czy krasnolud, po prostu penis mu sie starzeje.
        5 razy pod rząd -to se ne wrati.

        ;)
    • grosz-ek Re: Udaję udane orgazmy 03.02.11, 14:30
      Spójrz na to w ten sposób: jeśli zadaniem mężczyzny w związku jest dbanie, aby po finale jego kobieta była bardziej "zmęczona" niż on, to przechodząc na Twój grunt - Twoja sytuacja jest jak najbardziej OK. Dopóki stajesz na wysokości zadania, a Twoja kobieta woła do Ciebie, że już więcej nie da rady, to nie przejmuj się tym, iż teraz przed oczami nie wybuchają Ci wszystkie noworoczne fajerwerki na raz. Takie są uroki początków, ale później też może być fajnie, jeśli nie zapomnisz o swoich powinnościach jako mężczyzny.
      • bigbadpig Re: Udaję udane orgazmy 03.02.11, 19:28
        nie wiem czy ironizujesz, ale ja właśnie tak traktuję seks w te dni kiedy sam nie mam ochoty a żona wręcz przeciwnie. taka sytuacja to świetna okazja do pełnej koncentracji na niej i sprawdzenia co dzisiaj uda mi się na niej zagra, a to już staje się wystarczającym powodem do zabawy
        • black_eyed_dwarf Re: Udaję udane orgazmy 03.02.11, 22:53
          OK bigbadpig, pełna zgoda od czasu do czasu. Niestety u mnie taki stan jaki opisałem ostatnio stał się normą a to już frustrujące. To co kiedyś działało nie działa, nowe pomysły też zawodzą. Ostatnio świętowaliśmy rocznicę, wyjechaliśmy sobie do fajnego hotelu na odludziu, tylko my dwoje, postanowiliśmy zaszaleć i naprawdę dać czadu. Może raz, dwa razy przez cały weekend było porównywalnie jak kiedyś. To znaczy mnie, ona mówi, że jest jej cudownie i chyba jest rzeczywiście. Albo udaje naprawdę doskonale. Ja niestety udaję na całego, bo tak naprawdę nie wiem co mam powiedzieć. Jakby coś robiła nie tak, to bym to opisał, problem w tym, że ona robi bardzo tak, tylko to nie działa...
    • emed1 Nagrode Darwina masz pewna 04.02.11, 00:14
      black_eyed_dwarf napisało :

      ...Rok temu mogłem dochodzić kilka razy pod rząd...


      Ewenement medyczny na swiatowa skale a teraz chlopcze ... zjedz kolacje , umyj zabki , pobaw sie troszke ptaszkiem pod kolderka i idz spac .
      • beyon Re: hhhhmmmm, kilka razy 04.02.11, 12:59
        kilka razy pod rzad, hhhhmnmmmm, no ja facetem nie jestem ale to chyba mało mozliwe. Rozśmieszył mnie ten post ......
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka