grosz-ek
08.03.11, 08:21
... pomimo tego że miałeś/miałaś ku temu stosowną okazję i warunki?
Zgodnie z sugestią Sisi zakładam taki wątek. Może dojdziemy do jakichś ciekawych konkluzji.
Z własnej strony: zanim poznałem żonę, która jest "pierwszą, jedyną i ostatnią", miałem parę okazji, aby się stoczyć. Ale zawsze z tyłu głowy miałem tekst drugiej zwrotki "Autobiografii" Perfecktu:
"[...]
Poróżniła nas
Za jej Poli Raksy twarz
Każdy by się zabić dał
W pewną letnią noc
Gdzieś na dach wyniosłem koc
I dostałem to, com chciał
Powiedziała mi
Że kłopoty mogą być
Ja jej, że egzamin mam
Odkręciła gaz
Nie zapukał nikt na czas
Znów jak pies, byłem sam
[...]"
Cóż, nie były to konsekwencje, które chciałbym ponosić za swoje nierozważne działanie. Ciekawe jednak, że przy żonie nie miałem takich oporów i zaciągnąłem ją do łóżka po 3 tygodniach znajomości. Może dlatego, że byłem już gotowy na wszystkie konsekwencje?