Dodaj do ulubionych

Dlaczego nie uprawiałeś/uprawiałaś seksu ...

08.03.11, 08:21
... pomimo tego że miałeś/miałaś ku temu stosowną okazję i warunki?

Zgodnie z sugestią Sisi zakładam taki wątek. Może dojdziemy do jakichś ciekawych konkluzji.

Z własnej strony: zanim poznałem żonę, która jest "pierwszą, jedyną i ostatnią", miałem parę okazji, aby się stoczyć. Ale zawsze z tyłu głowy miałem tekst drugiej zwrotki "Autobiografii" Perfecktu:

"[...]
Poróżniła nas
Za jej Poli Raksy twarz
Każdy by się zabić dał
W pewną letnią noc
Gdzieś na dach wyniosłem koc
I dostałem to, com chciał
Powiedziała mi
Że kłopoty mogą być
Ja jej, że egzamin mam
Odkręciła gaz
Nie zapukał nikt na czas
Znów jak pies, byłem sam
[...]"

Cóż, nie były to konsekwencje, które chciałbym ponosić za swoje nierozważne działanie. Ciekawe jednak, że przy żonie nie miałem takich oporów i zaciągnąłem ją do łóżka po 3 tygodniach znajomości. Może dlatego, że byłem już gotowy na wszystkie konsekwencje?
Obserwuj wątek
    • atela Re: Dlaczego nie uprawiałeś/uprawiałaś seksu ... 08.03.11, 09:14
      No proszę - jaki umoralniający może być rock ;))
      pozdrawiam:)
    • urquhart Re: Dlaczego nie uprawiałeś/uprawiałaś seksu ... 08.03.11, 10:56
      Z powodów religijnych.
    • songo3000 Re: Dlaczego nie uprawiałeś/uprawiałaś seksu ... 08.03.11, 11:50
      Nie wiem co rozumiesz przez 'warunki'.

      - bo przy znacznie bliższym zapoznawaniu się z hmm... 'aparycją' panny ta po prostu zaczęła odrzucać,
      - bo o wiele atrakcyjniejsze było walnięcie się w kimę,
      - bo właśnie, po kilkudniowej rozgrywce w Generals ZH pokonałem przedostatniego przeciwnika i moje myśli krążyły tylko i wyłącznie wokół strategii przeciwko Pani Generał Tigress Leang :)
      - ......
      • grosz-ek Re: Dlaczego nie uprawiałeś/uprawiałaś seksu ... 09.03.11, 08:35
        > - bo właśnie, po kilkudniowej rozgrywce w Generals ZH pokonałem przedostatniego
        > przeciwnika i moje myśli krążyły tylko i wyłącznie wokół strategii przeciwko P
        > ani Generał Tigress Leang :)

        Mnie tak wciągają książki - za godzinę z naprawdę dobrą wciągającą książką SF oddam godzinę seksu, nawet tego najlepszego. Szkoda, że ostatnio tak mało jest takich książek :-(
        • songo3000 Re: Dlaczego nie uprawiałeś/uprawiałaś seksu ... 09.03.11, 18:49
          Z tym 'mało' to taka ironia, nie? :) Jak wchodzę do Empiku to dosłownie odpędzić się nie mogę od samych nowość z PL a co dopiero pisarzy zagranicznych. Zresztą faktycznie muszę dodać:
          - jak (w końcu!) przez nieoceniony Empik sprowadziłem sobie najświeższe wyczyny Pani Admirał Honor Harrington to ani ja ani połowica o żadnych badziewnych seksach do ostatniej strony nie myśleliśmy :DDD

          Jako miłośnik SF zakładam, że znasz serię HH więc co tam będę tłumaczył... ;)
          • grosz-ek Re: Dlaczego nie uprawiałeś/uprawiałaś seksu ... 09.03.11, 21:31
            > Pani Admirał Honor Harrington to ani ja ani połowica o żadnych badziewnych sek
            > sach do ostatniej strony nie myśleliśmy :DDD
            >
            > Jako miłośnik SF zakładam, że znasz serię HH więc co tam będę tłumaczył... ;)

            Znam :-)

            Myk taki, że twarda SF powoli odchodzi do lamusa, a zalewa nas fantasy, którą niestety lubię dużo mniej. Niemniej - dobra książka to jest to, co tygryski lubią najbardziej ;)
    • sisi_kecz i super! 08.03.11, 12:08
      że założyłeś ten wątek.
      ale ten mój jest bardziej optymistyczny ;)

      Pierwsze co jest charakterystyczne: panowie odmawiają sobie seksu duuuuuzo rzadziej niż kobiety.
      Przeważnie skorzystają z każdej okazji, sami ta okazję stworzą i przelecą nawet potwora- taki już lajf faceta, że natura każe mu zapładniać.
      Takie jak Toje opisane tu skrupuły to rzadkość, bo wymaga tego, aby choć jedna szara komórka została w górnej głowie w momencie, kiedy otwiera sie szansa na seks ;)


      Kobieta ma w swoim życiu multum takich sytuacji, kiedy seksu odmawia, pomimo okazji i warunków.
      Nie chce zostać z brzuchem, bo ewentualna ciąża rozwinie sie w niej i nie będzie miała sposobności aby od własnego brzucha uciec, tak jak drugi współsprawca.

      Ale ja generalnie najczęściej odmawiałam ze strachu lub z braku zaufania.
      Z oddzieleniem seksu od miłości nigdy nie miałam kłopotu, natomiast wizja uduszenia mnie moją własną pończochą przez przygodnie poderwanego mena najczęściej skutecznie mnie stopowała.

      Jestem pewnie ciut młodsza, bo wpływały na mnie raczej teledyski niż teksty i ten klip Madonny zawsze wtedy miałam przed oczami:
      www.youtube.com/watch?v=JUII7DTACf4
      (genialny Christofer Walken)

      duze pozdro!!!
      • urquhart Re: i super! 08.03.11, 12:28
        sisi_kecz napisała:
        > Kobieta ma w swoim życiu multum takich sytuacji, kiedy seksu odmawia, pomimo ok
        > azji i warunków.
        > Nie chce zostać z brzuchem, bo ewentualna ciąża rozwinie sie w niej i nie będz
        > ie miała sposobności aby od własnego brzucha uciec, tak jak drugi współsprawca.

        Cóż na tym podobno polega wg psych. ewo. atawistyczny afrodyzjak męskiej dominacji. Rola kobiety jest kusić, testować wybranka, ale jednocześnie jej atawistyczną rolą jest bronic się za wszelką cenę przed seksem i zapłodnieniem (kiepskimi genami).

        > (genialny Christofer Walken)

        Christopher Walken jako anioł jest zawsze DIABELNIE przekonywujący! :)
        • sisi_kecz Re: i super! 08.03.11, 12:34
          Rola kobiety jest kusić, testować wybranka, ale jednocześnie jej atawistyc
          > zną rolą jest bronic się za wszelką cenę przed seksem i zapłodnieniem (kiepskim
          > i genami). '

          Jako kobieta podziwiam psych.ewo. za odkrywanie kolejnej Ameryki ;)
          Ale skoro to dociera do facetów, to jakiś pożytek jest.

          Christopher Walken jako anioł jest zawsze DIABELNIE przekonywujący! :)'

          moim zdaniem on gra tu Boga, ale to dowolna interpretacja oczywiście:)
          W każdym razie na pewno brawa za tak przewrotny casting.

          duze pozdro!!!
          • urquhart Re: i super! 08.03.11, 12:48
            sisi_kecz napisała:
            > Jako kobieta podziwiam psych.ewo. za odkrywanie kolejnej Ameryki ;)
            > Ale skoro to dociera do facetów, to jakiś pożytek jest.

            Może do ciebie dotrze konsekwencja tego czyli że mili, fajni i wyręczający kobietę w.g. tych samych teorii nie mogą w związku mieć seksu. Bo muszą sobie "wywalczyć" pożądanie, czyli jak ujęłaś "albo ja chwycę za pysk, albo mnie chwycą". No ewentualnie seks wyżebrzą i bez pożądania jak trafią na dobrą kobietę :)
            • sisi_kecz Re: i super! 08.03.11, 13:08
              > Może do ciebie dotrze konsekwencja tego czyli że mili, fajni i wyręczający kobi
              > etę w.g. tych samych teorii nie mogą w związku mieć seksu. '

              Może do Ciebie dotrze, ze w związku z drugim człowiekiem szukamy czegoś, czego nam brakuje, by dać mu to, czego on potrzebuje.

              Przepraszam, ale mnie śmieszy Twoja wiara, ze znalazłeś rozwiązanie dla wszystkich, bo akurat Twoja kobieta lubi gonić króliczka.

              Ja np. lubie być zaopiekowana i kochana. Mój men dostał 100pnkt. , bo kiedy pierwszy raz go zobaczyłam, wszedł do pomieszczenia w którym byłam i podszedł blisko, to autentycznie poczułam, że otulił mnie wielkim ciepłym szalem swojej troski o mnie. Zawsze mam przy nim poczucie bezpieczeństwa. Nie umiem kochać , kogoś komu nie ufam- a jak ufam, to ani nie jestem zazdrosna, ani nie odczuwam niepokoju.
              Jeśli miałam jakąś motywację, by po okresie prawie roku bez seksu, coś z tym zrobić, to właśnie taką, że muszę w końcu i ja zrobić coś dla faceta , który jest tak dla mnie dobry, ze najchętniej przychyliłby nieba.

              To nie działa u wszystkich, a i to co Ty proponujesz.
              • eudajmonika Re: i super! 08.03.11, 13:17
                Ewo-rewo to dyscyplina post-kolumbijska. Nawet w związku damsko-męskim dobrze jest pamiętać, że najpierw jesteśmy ludźmi, a dopiero później definiuje nas płeć. Post-kolumbowie zdają się o tym zapominać i wtedy każdy facet skupiony na czymś innym niż rozsiewanie genów wydaje się być podejrzany.
                • sisi_kecz Re: i super! 08.03.11, 13:42
                  eudajmonika napisała:

                  > Ewo-rewo to dyscyplina post-kolumbijska. '

                  hehehehe:)

                  Post-kolumbowie zdają się o tym zapominać i wtedy każdy facet skupiony na czy
                  > mś innym niż rozsiewanie genów wydaje się być podejrzany.'

                  Nic dodać nic ująć. Może to że ich postawa naprawdę jest zabawna, a troche ich żal.

                  duze pozdro!!!!
              • urquhart Raz, dwa, trzy: Antidotum <The Wuss Cure> 08.03.11, 15:57
                Staram się jak mogę być dal ciebie niezachwianie wyrafinowanie miły ze względu na dzień kobiet. To raz.
                Dwa. Dobrze zauważyłaś że przełamałaś własną motywacją problem seksu u was. Kobieta z taka motywacją to wygrana na loterii dla męża pośród kastrujących roszczeniowych żon sekutnic których wszechświat atawistycznie kręci się wokół potomstwa i własnych potrzeb (co doceniam ignorując twoja impertynencję). Twoj przykład jest dopiero unikalny.
                Trzy: powtarzanie się ze opiekowanie się i bezpieczeństwo to podstawa miłości, ale pożądanie jest tylko z nią skorelowane ale rządzi się innymi prawami jest nudne.
                Seks bez pożądania, za pieniądze, na odczep się też jest bardzo częsty. Miłość bez seksu również.

                Wróć do starych odkryć i dyskusji jak przegapiłaś i nadrób zaległości jezeli myślisz że to jakieś odosobnione moje rozwiązanie a nie do rozstawiania innych po kątach.
                forum.gazeta.pl/forum/w,15128,77892393,77903537,Re_walczyc_ale_nie_wiem_juz_jak.html
                • sisi_kecz Re: Raz, dwa, trzy: Antidotum <The Wuss Cure& 08.03.11, 18:00
                  urquhart napisał:

                  > Staram się jak mogę być dal ciebie niezachwianie wyrafinowanie miły ze względu
                  > na dzień kobiet. To raz.'

                  Zawsze byłeś miły i zawsze przechodziłeś test na gentlemana w dyskusji.
                  Właśnie w dzień kobiet jak widać reagujesz inaczej ;)
                  Nie przejmuj sie i nie hamuj- jako feministka mam w dupie to święto.

                  Dobrze zauważyłaś że przełamałaś własną motywacją problem seksu u was.'

                  Nie jestem naroślą na swojej cipie, z działań odruchowych to tylko cofam rękę, kiedy włożę ją w ogień, całą reszta rządzi moja ludzka, a nie zwierzęca natura.

                  Trzy: powtarzanie się ze opiekowanie się i bezpieczeństwo to podstawa miłości,
                  > ale pożądanie jest tylko z nią skorelowane ale rządzi się innymi prawami jest n
                  > udne.'

                  Ja też do znudzenia Ci powtarzam- nie pożądam facetów typu macho lub innych neandertali.
                  Kręca mnie inteligentni, sympatyczni, weseli i wrażliwi mężczyźni i tylko z takimi spałam.
                  Bieganie za jakimiś obcesowymi w obyciu zostawiam dziewczynom z trudnym dzieciństwem- czyzby takie Cie interesowały?
                  Zresztą nie moja sprawa, ale przykro mi, na Twój model lecą mało ciekawe kobiety- takie "akcja-reakcja".

                  Ale cóz jaki podryw, taki plon.

                  duze pozdro!!!
            • aandzia43 Re: i super! 08.03.11, 18:36

              > Może do ciebie dotrze konsekwencja tego czyli że mili, fajni i wyręczający kobi
              > etę w.g. tych samych teorii nie mogą w związku mieć seksu.

              Mili, fajni i wyręczający kobietę faceci mogą mieć w związku seks dożywotnio, pod warunkiem, że nie nadskakują, nie płaszczą się, nie ulegają każdej zachciance swojej pani, zachowują zdrowy dystans i granice. Lepiej dobieraj słowa, albo umieszczaj załączniki pod tekstem ;-)
              Dorzucę od siebie: jakby mój facet nie był miły, fajny i wspomagający mnie w wielu sprawach, to bym z nim nie spała. W ogóle bym z nim nie była. Sam pociąg fizyczny do niego i uwielbienie dla jego "typowo męskich" cech nie wystarczyły by na długo. Wystarczyłyby na szybki romansik. Z okrutnym piratem bez oka, wytatuowanym recydywistą czy kowbojem przyspawanym do siodła bzyknąć się można dla sportu. To dość ekscytujące, przyznaję, mniammm... Ale by pożądanie istniało w związku obliczonym na lata, to potrzebna jest RÓWNOWAGA. Psycho-ewo jest w porządku, ale nie odpowiada na wszystkie pytania.
              • zakletawmarmur Re: i super! 08.03.11, 18:42
                > Dorzucę od siebie: jakby mój facet nie był miły, fajny i wspomagający mnie w wi
                > elu sprawach, to bym z nim nie spała. W ogóle bym z nim nie była.

                Dokładnie:-)
              • urquhart Re: i super! 08.03.11, 19:24
                aandzia43 napisała:
                > Mili, fajni i wyręczający kobietę faceci mogą mieć w związku seks dożywotnio, p
                > od warunkiem, że nie nadskakują, nie płaszczą się, nie ulegają każdej zachcianc
                > e swojej pani, zachowują zdrowy dystans i granice.

                Przestają się wtedy mieścić w tradycyjnej definicji "miły i fajny".

                > To dość ekscytujące, przyznaję, mniammm... Ale by pożądanie istniało w zw
                > iązku obliczonym na lata, to potrzebna jest RÓWNOWAGA.

                Czy typowa wyświechtana rada "staraj się bardziej" przybliża do tej równowagi ?
                Przecież ci co się mało starają albo wcale, na to lub podobne forum o problemach w długoterminowych związkach nawet nie wejdą, bo wybiorą drogę na skróty.
                • aandzia43 Re: i super! 10.03.11, 00:21
                  > Przestają się wtedy mieścić w tradycyjnej definicji "miły i fajny".

                  Całkiem serio napiszę: chyba wywodzimy się z innych tradycji. Mój facet jest miły i fajny, wielu moich współżyjących regularnie z żonami kumpli też. Nie dostają ci porypani, ci pierdołowaci ci i kultywujący "męskie obyczaje" w sposób zbyt ortodoksyjny ;-)

                  > Czy typowa wyświechtana rada "staraj się bardziej" przybliża do tej równowagi ?

                  Ta typowa, wyświechtana prawda przybliża do równowagi tych, którzy starają się naprawdę za mało, albo udają sami przed sobą, że to robią. Nie sądzę też, by nei trafiali oni na podobne fora.
    • martap10 Re: Dlaczego nie uprawiałeś/uprawiałaś seksu ... 08.03.11, 12:35
      A mnie tu wkurzyło coś. Albo ja głupia jestem, albo autor wątku rozumie uprawianie seksu akurat nie z tą jedyną i na całe życie jako "stoczenie się". A niby to dlaczego? Ja uprawiałam. Może i nie zawsze jak miałam ochotę, ale na pewno nie zakładałam, że to musi być ten jedyny i na całe życie. A tak na marginesie: istnieje antykoncepcja.
      • martap10 Re: Dlaczego nie uprawiałeś/uprawiałaś seksu ... 08.03.11, 12:37
        No tak. Teraz widzę, że moja odpowiedź jest jednak nie na temat. Pytanie brzmiało: "dlaczego nie uprawiałeś...", a nie "czy uprawiałeś/aś". Już mnie nie ma! :)
    • mexx_01 Re: Dlaczego nie uprawiałeś/uprawiałaś seksu ... 08.03.11, 12:41
      Jak mi dala to uprawialem, jak mi nie dala to tez uprawialem. Tylko sam.
    • eudajmonika Re: Dlaczego nie uprawiałeś/uprawiałaś seksu ... 08.03.11, 13:11
      W podstawówce nie uprawiałam seksu z braku adoratorów.
      W liceum nie uprawiałam seksu, bo nie przeszłam przez trening podstawówkowych doświadczeń w płcią przeciwną i zadawałam się z chłopakami na każdej innej płaszczyźnie, oprócz erotyczno-seksualnej.
      Do czasu...
      Piorun sycylijski przebił się przez wszystkie te nieerotyczne płaszczyzny rzucając mnie na kolana w rekordowo krótkim czasie.
      Ale to miało być o nieuprawianiu...
      Więc - dalej nie uprawiałam seksu, bo TEN OD PIORUNA był zmęczony, znudzony, przygnębiony, zainteresowany czymś (kimś) innym, wolał Settlersów, czy inne piksele, czytał pasjonującą książkę/oglądał film, chorował, był niezdecydowany, obrażony, zniechęcony, w delegacji (...)
    • shelmahh Re: Dlaczego nie uprawiałeś/uprawiałaś seksu ... 08.03.11, 13:44
      nie uprawiałem głównie z jednego powodu:

      nie chciałem by partnerka zaangażowała się uczuciowo i emocjonalnie..w praktyce działa metoda 3 orgazmów, po których otrzymaniu kobieta zaczyna rozmyślać o kochanku nie tylko jak o obiekcie seksualnym - kiedyś myślałem, że to bzdura ale życie pokazało,że nie do końca..

      a,że miałem już tego typu sytuacje, z których chciałem wybrnąć jakoś po ludzku, nie raniąc uczuć drugiej osoby (bo ją bardzo lubiłem) to postanowiłem nie ryzykować i "bzykałem" góra 2x ;)

      w sumie działała taka opcja :P
    • vitek_1 Re: Dlaczego nie uprawiałeś/uprawiałaś seksu ... 08.03.11, 16:06
      Nie uprawiałem seksu, bo wszystkie potencjalne partnerki uciekały tak szybko że za diabła nie mogłem ich dogonić
      • grosz-ek :-) 09.03.11, 08:32
    • yourtomek Re: Dlaczego nie uprawiałeś/uprawiałaś seksu ... 08.03.11, 16:36
      ... bo nie miałem przy sobie gumki :)

      Skończyło się na petingu i pomocy ręką przez koleżankę
    • gomory Re: Dlaczego nie uprawiałeś/uprawiałaś seksu ... 08.03.11, 18:46
      > ... pomimo tego że miałeś/miałaś ku temu stosowną okazję i warunki?

      Wydaje mi sie, ze z logicznego punktu widzenia, jedyna mozliwoscia by z tego zbudowac prawdziwe rownanie jest "brak ochoty/fizycznej mozliwosci" z jednej strony znaku rownosci. Inaczej zawsze sa jakies niesprzyjajace warunki ;).
      Wiec moja odpowiedz bedzie sie raczej tyczyla pytania: jakie warunki
      spowodowaly, ze nie wykorzystalem potencjalnej okazji na seks majac na niego ochote. Raczej smetne to byly przeciwnosci losu. Przegiecie z alkoholem i zenujace proby osiagniecia erekcji. Chlew w domu, wiec nie moglem tam dziewczyny wprowadzic. Mlody, nieobyty seksualnie przestraszylem sie zalotow doswiadczonej kobiety - czyli z leku, ze nie podolam. Z prozaicznego stresu i napiecia - tak bardzo chcialem, ze az nie moglem. Brak doswiadczenia, ktore wlaczylo mi niepewnosc "eee chyba tylko mi sie wydaje, ze ona teraz TEGO chce". Z niskiego poczucia wartosci - to laska nie z mojej ligi, pachnie tutaj mezaliansowo. Po masturbacji bardziej zainteresowany bylem filmem niz seksem. Ze strachu, ze sie wyda i bedzie klopotliwa sytuacja. Wiecej niewykorzystanych okazji mi na mysl nie przychodzi.
      • symmetryisall Re: Dlaczego nie uprawiałeś/uprawiałaś seksu ... 15.03.11, 15:51
        Brak doswiadczenia, ktore wlaczylo mi niepewnosc
        > "eee chyba tylko mi sie wydaje, ze ona teraz TEGO chce".

        O, to-to. To chyba główna przyczyna. Patrząc z perspektywy czasu i większego mimo wszystko doświadczenia widzę co najmniej kilka takich sytuacji.

        Parę razy też się wykręciłem, bo mi się kandydatka nie podobała. Tzn samo w sobie problemem to nie było, ale zawsze miałem obawę, że potem będzie chciała czegoś więcej, spotykać się albo coś, a ja nie miałem na to ochoty.
    • triss_merigold6 Re: Dlaczego nie uprawiałeś/uprawiałaś seksu ... 08.03.11, 20:37
      Czasem uprawiałam, czasem nie.
      Jesli nie uprawiałam to:
      - z lojalności wobec któregoś ówczesnego partnera
      - ze strachu, że ówczesny partner się dowie (jesli pokusa była silna)
      - bo miałam okres
      - bo ryzyko było zbyt duże (zapraszania kompletnie obcego faceta do domu)
      - bo aż tak strasznie mi sie nie chciało
      - przy jednym panu, który dziko mi sie podobał uznałam, że mogę się niechcący zaangażować, a on miał żonę - nie opłacałoby się emocjonalnie
    • gacusia1 Re: Dlaczego nie uprawiałeś/uprawiałaś seksu ... 09.03.11, 01:37
      Ale ja nie bardzo rozumiem pytanie :) A kto powiedzial,ze nie uprawialam sexu gdy mialam taka okazje?
      • grosz-ek 100% skuteczność??? 09.03.11, 08:31
        Coś nie wierzę ...
        Każda sytuacja sam-na-sam kończyła się gorącym seksem? Jeśli nie, to co Cię od tego powstrzymywało?
        • gacusia1 Re: 100% skuteczność??? 09.03.11, 18:02
          Okazja czyli cos atrakcyjnego,cos czego chcemy,no co czekamy,cos co mozemy zrobic/miec. Tak wiec jesli byla okazja na sex to i sex byl. Jesli nie czulam,ze to OKAZJA to i sexu nie bylo ;) Proste jak drut. To nie oznacza,ze OKAZJA dla mnie byla propozycja pierwszego lepszego z brzegu. To byla propozycja ale nie OKAZJA.
    • my_sweety Re: Dlaczego nie uprawiałeś/uprawiałaś seksu ... 09.03.11, 22:37
      Hmm...bo pomimo tego, że cały dzień myślałam o seksie, o tym jak będzie cudownie i fantastycznie - to jak przychodził wieczór - nagle ochota znikała :/
    • czerwone_bordeaux Re: Dlaczego nie uprawiałeś/uprawiałaś seksu ... 09.03.11, 23:15
      Zanim poznałam mojego obecnego (męża) też miałam kilka okazji by to zrobić ale nie zrobiłam bo czekałam na wielką miłość i tego jedynego :)
      Teraz jako mężatka mam okazję i chętnych na różnych służbowych wyjazdach ale tego nie robię bo kocham tego jedynego i jestem wierna.
      Czasem po prostu mam okropną zwierzęcą chcicę na jakiegoś faceta, który na mnie leci i widzę, że wystarczyłby jeden ruch i miałabym go w łóżku ale mówię nie bo kocham mojego męża i chcę być tylko jego, po prostu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka