ururam-tururam
22.04.11, 10:12
Po przeczytaniu wpisu loppego o agresywnych osobnikach męskich naszło mnie pytanie, które aż dziw że nie przyszło mi na myśl już dawno temu: czy kobiety podczas seksu odczuwają przyrost agresji? Takiej "złej', nie chodzi zaledwie o ochocze uprawianie jeźdźca na przykład.
Ja chcę zadać kobiecie ból, poniżyć ją, ta agresja wypełnia raczej moje myśli niż znajduje rzeczywiste ujście w czynie, w każdym razie staram się panować nad sobą w nadziei na przyszły seks.
A kobieta? Czy kobieta zawsze "jest brana", poddana penetracji, choćby i akurat była on top, ale mentalnie nastawiona raczej biernie?
Nie wiem czy wyrażam się jasno. Czy znane są przypadki strzaskania mężczyzny po twarzy na przykład? Przepraszam za brutalność, to oczywiście tylko jakiś tam przykładowy przejaw, nie musi być konkretnie taki rękoczyn ale chodzi o wyzwalanie się agresji w tej konkretnej sytuacji: podczas pożycia.