dolores34
12.09.11, 17:03
Myślę, że mój mąż jest uzależniony. Seksu ze mną nie potrzebuje, nie zaczepia, nie nagabuje, nie zauważa. Jak już się taki seks zdarza to jest to tylko niezbędne minimum z jego strony. Porno ogląda w pracy (sam ma pokój)...Tyle lat proszenia o poprawę sytuacji między nami, o to, że cały czas to ja inicjuję seks, czuję się poniżona....
Chcę się poczuć kobietą, zauważaną, pożądaną. Dlaczego tylko on ma się tak czuć? A co z moimi pragnieniami? Byłam pełną temperamentu dziewczyną, inicjatorką, kusicielką, prowokatorką....Potem przyszedł czas ciąż, dzieci (stąd jego ucieczka w porno) teraz jestem tylko żoną i matką.
Kilka lat się nie układa, żyję w twierdzy martwych złudzeń, że się coś zmieni.
O seksie rozmawiać nie chce bo się chyba wstydzi, może nie umie, przecież z żoną się o seksie nie rozmawia.
Lata płyną, kilka lat moich zmartwień z tego powodu było skutkiem utraty połowy moich włosów na głowie i głębokiej depresji.
Umarło moje poczucie kobiecości, atrakcyjności....
Jak tak żyć gdy się chce kochać z własnym mężem a teraz po tylu latach wielu próśb zaczynam go nienawidzić za to co mi zrobił....
Miał fajną kobietę, energiczną, pełną zapału, chęci, kochającą dotyk.
Zamienił mnie w królową śniegu. Nie czuję się przy nim kobietą to jest duży problem.
A on ogląda dalej i jest mu widać dobrze. Może kogoś ma.
Psycholog, seksuolog odpada bo nie chce iść. Ja natomiast coraz bardziej i z każdym dniem oddalam się od niego coraz bardziej. Czy uda mi się wrócić kiedy już zabiję wszystkie emocje? Są faceci, którzy oglądają porno ale mają chęć kochać się też ze swoją kobietą. 14 lat po ślubie a on przez to ukradł mi całą chęć do życia, zabił pożądanie i cały mój temperament.
Niech mi nikt nie mówi, że porno nie niszczy relacji między dwojgiem ludzi.
U mnie zniszczyło. Czy mam zapomnieć o normalnym fajnym seksie...takim jakiego oczekuję i chcę? Do końca życia już będę tylko żoną i matką? Dlaczego pomimo moich starań nie widzi mnie w roli kochanki?