nokon
06.10.11, 16:48
Długo się wahałem czy opisać tutaj mów problem.
Zacznę od początku. Jesteśmy z żona razem 9 lat.
Na samym początku było różowo jak to zwykle. Spóźnialiśmy się na wykłady bo ważniejszy był "numerek" z rana. Każdy nasz kolejny raz był lepszy od poprzedniego. Seks kilka razy w tygodniu. Aż do pewnego momentu w którym to wszystko zaczęło powoli lecieć na łeb na szyje.
Z roku na rok jest coraz gorzej.
Oboje prowadzimy firmę, domem zajmujemy się oboje (zależy kto ma więcej czasu, przeważnie ja). Nie mamy dzieci. Oboje się kochamy, w naszym związku jest dużo czułości. Przytulamy się w ciągu dnia, prawimy sobie komplementy, wieczorem oglądamy przytuleni filmy. Niestety brak seksu, ja mam bardzo dużą ochotę. Kiedy próbuję coś zainicjować słyszę że jutro dużo pracy muszę się wyspać albo że jest późno itp. Jakiś czas temu dałem sobie spokój i nawet nic nie proponuje bo znam odpowiedz. Kiedy próbuje zacząć rozmowę odpowiada mi "tak ja też chce to zmienić" i temat znika na następne kilka miesięcy. Albo kończy się kłótnia bo "akurat nie mam ochoty o tym rozmawiać", "miałam super dzień a ty musiałeś wszystko zepsuć tą rozmową"
Powiem szczerze jeszcze rok temu nie skusiłbym się na skok w bok, dzisiaj chyba bym skorzystał. Kocham żonę ale brak bliskości zaczyna mnie dołować.
Macie jakieś rady?
Uff w końcu to z siebie wyrzuciłem :P