yoric 14.03.12, 16:46 wyborcza.pl/1,75478,11338051,Proste_jak_test_na_ojca.html Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
aandzia43 Re: Proste jak test na ojca 17.03.12, 02:48 Cóż, nie ma letko, nowe przyszło i trzeba się do niego jakoś ustawić i przyswoić w miarę bezboleśnie. Jeszcze niedawno (przynajmniej w USA) niszczono dane dotyczące pochodzenia dzieci adoptowanych. Tysiące dorosłych już adoptowanych przez lata poszukiwało rozpaczliwie swoich korzeni. Tysiące z kolei jakoś z powodu niewiedzy nie cierpiało. A nie wiemy i nie dowiemy się nigdy ilu właśnie ta niewiedza uratowała od rozpaczy, bo prawda na temat pochodzenia mogła być wyjątkowo paskudna. Nie ma idealnych rozwiązań. I w sprawie badań na ojcostwo też idealnych nie będzie. Jedyne, co przychodzi mi na myśl jako oczywiste, to to, że świadomość możliwości zbadania ojcostwa (legalnie czy nie) powinna być straszakiem na panie usiłujące kombinować. I to jest pocieszające w całej sprawie :-) Nie ma błędu założycielskiego - nie ma lawiny późniejszych problemów. Odpowiedz Link
urquhart Re: Proste jak test na ojca 17.03.12, 08:23 aandzia43 napisała: > Jedyne, co przychodzi mi na myśl jako oczywiste, to to, że świadomość możliwośc > i zbadania ojcostwa (legalnie czy nie) powinna być straszakiem na panie usiłują > ce kombinować. Pomyśleć że przesłanka do wprowadzenia przez kodeks Napoleona zakazu dochodzenia ojcostwa była ochrona interesów legalnego potomstwa z małżeństwa przed plagą roszczeń "pań kombinujących", które jako ojca zawsze usiłowały podać kogoś o dobrym statusie jeżeli tylko były takie przesłanki. Gdyby małżonkowie nie zapominali o tym, że niezależnie od wieku i stażu małżeńskiego kobieta oczekuje adoracji, a mężczyzna uznania, podziwu i czułości, to wielu kryzysów można by uniknąć.(Lew Starowicz) Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Proste jak test na ojca 17.03.12, 21:33 > Pomyśleć że przesłanka do wprowadzenia przez kodeks Napoleona zakazu dochodzeni > a ojcostwa była ochrona interesów legalnego potomstwa z małżeństwa przed plagą > roszczeń "pań kombinujących", które jako ojca zawsze usiłowały podać kogoś o d > obrym statusie jeżeli tylko były takie przesłanki. Skąd ta pewnośc, że właśnie przed "paniami kombinującymi" przede wszystkim i że to był naczelny powód wprowadzenia paragrafu? Poniosło cię. I jak zwykle w ustalonym kierunku ;-) "Panie kombinujące" z definicji nie miały w owych czasach zbyt wiele do gadania i udowodnienie czegokolwiek było dla nich bardzo trudne, więc nie stanowiły i tak większego zagrożenia. Słowo kobiety upadłej, matki bękarta przeciwko mężczyźnie, którego dobrego imienia, a więc automatycznie wiarygodności, nie kala postępek tak prozaiczny i mężczyźnie przyrodzony, jak ruchanie wszystkiego, co się rusza. Doprawdy, ze strony tych pań niewiele groziło legalnemu potomstwu i wcześniej :-) Krwawy korsykański kurdupel i mizogin, jak każdy tyran, kochał ordnung, a patriarchalny porządek to idealny ordnung, ja, ja. Zakaz dochodzenia ojcostwa chronił interesy LEGALNEJ RODZINY - pancernego tworu z ojcem-wodzem na czele, był wyrazem mizogińskiej natury Napleona, byc może reakcją lękową na zrównanie praw dzieci legalnych i nielegalnych, jakie na krótko ustanowiła Rewolucja. Poza tym był szlabanem dla samego mężczyzny, gdyby ten chciał kiedyś oficjalnie obdzielic swoimi dobrami materialnymi, a przede wszystkim swoim nazwiskiem będącym przepustką do lepszego świata, jakieś dziecię miłości. Ale panowie mając wiele asów w łapie (włącznie z rozporządzaniem majątkiem żony) radzili sobie jakoś z tym problemem ;-) Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Proste jak test na ojca 17.03.12, 23:14 Poza tym b > ył szlabanem dla samego mężczyzny, gdyby ten chciał kiedyś oficjalnie obdzielic > swoimi dobrami materialnymi, a przede wszystkim swoim nazwiskiem będącym przep > ustką do lepszego świata, jakieś dziecię miłości. Ale panowie mając wiele asów > w łapie (włącznie z rozporządzaniem majątkiem żony) radzili sobie jakoś z tym p > roblemem ;-) Sorry, zagalopowałam się :-) Mężczyzna miał taką możliwośc. Odpowiedz Link
mujer_bonita Re: Proste jak test na ojca 17.03.12, 08:37 Swoją drogą - ciekawe jakby się czuli panowie dowiedziawszy się, że partnerka w tajemnicy przed nimi wykonała test genetyczny sprawdzając ich pod kątem np. ewentualnych chorób genetycznych oceniając w ten sposób czy z danym mężczyzną warto się wiązać, mieć dzieci itp? Odpowiedz Link
urquhart Konsekswencje 17.03.12, 09:15 Cóż ponieważ badania DNA są jednoznacznym uznanym orężem w walce o uznanie ojcostwa, to konsekwentnie przyszło uznawać ich znaczenie w walce o zaprzeczenie. Myślę że wiele osób nie zauważa że każdy miecz ma tu dwa ostrza. Wzrasta np lawina zasądzania alimentów przez tatusiów bez kasy od dorosłych dzieci, i zasądzania im urzędowo zobowiązań, w końcu wg prawa to symetryczne zobowiązania . www.polityka.pl/spoleczenstwo/artykuly/1518414,1,dzieci-placa-alimenty-rodzicom.read Podobnie gigantyczny problem narasta z dziedziczeniem znanych, nieznanych i wyimaginowanych długów przez dzieci o których dłużnicy wolą przypominać po latach jak już znajdzie się spadkobierca , co trzeci polak jest już zadłużony www.polityka.pl/kraj/253537,1,pulapka-wspadku.read Odpowiedz Link
menering Re: Proste jak test na ojca 17.03.12, 11:27 Nic nowego pod słońcem. Wedle Rzymian bowiem: Mater semper certa, pater autem incertus. Różnica taka, że owo "semper" traci obecnie swą ważność. /Robert Odpowiedz Link
potwor_z_piccadilly Re: Proste jak test na ojca 17.03.12, 19:54 menering napisał: > Mater semper certa, pater autem i > ncertus. > Różnica taka, że owo "semper" traci obecnie swą ważność. To nie tak. Dziś nie ma znaczenia kto i czy. Dziś jest ważne, kto ma płacić, a bajanie o bioetyce, jest tylko parawanem. W samej Francji (dane oficjalne) rocznie przychodzi na świat 40 tyś. bękartów (Niemcy doganiają, albo już przegonili). Gdy dodamy do tego te które już papu wołają, to wychodzi spora sumka pieniędzy na utrzymanie takiego stadka i stąd obostrzenia. Wystarczy wziąć karteczkę, ołóweczek i policzyć, ile państwo powinno wydać kasy z funduszu alimentacyjnego, w przypadku gdy tatuś udowodni że nie jest tatusiem. Owszem, tamci faceci mają prawną możliwość dociec czy. Mogą złożyć odpowiednim władzom wniosek, przejść serię obligatoryjnych pogaduszek z psychologiem i zgodnie z procedurami, w wybranych przez władzę laboratoriach mogą dokonać testu. Aha, mały szczegół. Tego typu badania mogą być wykonane wyłącznie w przypadku, gdy dziecko nie przekroczy 7-go miesiąca życia. Odpowiedz Link
mujer_bonita Re: Proste jak test na ojca 17.03.12, 20:12 potwor_z_piccadilly napisał: > W samej Francji (dane oficjalne) rocznie przychodzi na świat 40 tyś. bękartów ( > Niemcy doganiają, albo już przegonili). Czy możesz wyjaśnić kogo nazywasz 'bękartem' i dlaczego używasz tak pejoratywnego określenia? Odpowiedz Link
potwor_z_piccadilly Re: Proste jak test na ojca 17.03.12, 20:57 Nie sądzę by termin bękart miał oddźwięk pejoratywny. Odpowiedz Link
mujer_bonita Re: Proste jak test na ojca 17.03.12, 21:02 potwor_z_piccadilly napisał: > Nie sądzę by termin bękart miał oddźwięk pejoratywny. Słownik Języka Polskiego: bękart 1. pogard. <nieślubne dziecko> 2. pot. <z niechęcią o dziecku> sjp.pwn.pl/szukaj/b%C4%99kart Odpowiedz Link
potwor_z_piccadilly Re: Proste jak test na ojca 17.03.12, 21:12 mujer_bonita napisała: > potwor_z_piccadilly napisał: > > Nie sądzę by termin bękart miał oddźwięk pejoratywny. > > Słownik Języka Polskiego: > bękart > 1. pogard. <nieślubne dziecko> > 2. pot. <z niechęcią o dziecku> Przykro, ale ja poprawność polityczną mam gdzieś. Tego określenia użyłem celowo dla potrzeb forum. Może ktoś się zawstydzi, a może zastanowi ? Odpowiedz Link
mujer_bonita Re: Proste jak test na ojca 18.03.12, 11:37 potwor_z_piccadilly napisał: > Tego określenia użyłem celowo dla potrzeb forum. Jak można celowo użyć słowa, którego znaczenia/wydźwięku się nie zna? Odpowiedz Link
kachna79 Re: Proste jak test na ojca 18.03.12, 19:07 Zawsze się zastanawiałam jak to możliwe, że facet może nie mieć pewności czy dziecko jest jego... Straszny ten świat. Odpowiedz Link
ciezka_cholera Re: Proste jak test na ojca 19.03.12, 11:19 Juz kiedys o tym pisalam, ale powtorze sie: moim zdaniem takie testy nie powinny byc robione po kryjomu, powinny byc obowiazkowym elementem procedury uznania dziecka. Dotychczas prawo radzilo sobie jak moglo z tym tematem, teraz juz nie ma potrzeby domniemywania, ktoz to moze byc ojcem. Ja jako matka musze dowiesc, ze dziecko jest moje przy jego rejestracji w urzedzie. Ojca moge po prostu wskazac (jesli sie zgodzi), albo z domniemania bedzie nim moj maz. Przeciez to jakis absurd. Jesli umowie sie z kolezanka na przekazanie jej dziecka i podam jej dane w szpitalu, to w razie wpadki groza nam obu powazne konsekwencje prawne. Jesli moj maz dogada sie z sasiadem (w porozumieniu ze mna) i tamten zrobi mi dziecko, to bez najmniejszego problemu prawa ojcowskie bedzie mial moj maz. Jest to ewidentny przyklad innego traktowania przez prawo tego samego czynu, tylko przez wzglad na plec osoby, ktora go dokonala. PS to jest miecz obosieczny. Jestem przekonana, ze calkiem spora liczba bezplodnych pan, dala by sie pociac za mozliwosc taka, by ich maz zrobil dziecko innej, a pozniej przyniosl jej noworodka, ktory natychmiast i z domniemania zostalby jej dzieckiem. Odpowiedz Link