dalubida
01.06.12, 23:43
Po głębszej analizie i 2,5 roku trwania w bezseksiu zdefiniowałem swój (może nie tylko) problem. Dlaczego już nie inicjuję? Ponieważ na podstawie obserwcji WIEM, ŻE JEJ TO NIE KRĘCI. Inaczej: nie sprawia przyjemności, jest ostatnią rzeczą o której pomyśli i ZAWSZE tak było. Możecie pisać, że mam to na co zasługuję, że nie potrafię rozkręcić itp. , ale ja MAM świadomość i satysfakcję z tego że chociaż próbowałem. Teraz "mam na co zasłużyłem" i również mam gdzieś te sprawy. Ku przestrodze