Dodaj do ulubionych

już zdefiniowałem problem

01.06.12, 23:43
Po głębszej analizie i 2,5 roku trwania w bezseksiu zdefiniowałem swój (może nie tylko) problem. Dlaczego już nie inicjuję? Ponieważ na podstawie obserwcji WIEM, ŻE JEJ TO NIE KRĘCI. Inaczej: nie sprawia przyjemności, jest ostatnią rzeczą o której pomyśli i ZAWSZE tak było. Możecie pisać, że mam to na co zasługuję, że nie potrafię rozkręcić itp. , ale ja MAM świadomość i satysfakcję z tego że chociaż próbowałem. Teraz "mam na co zasłużyłem" i również mam gdzieś te sprawy. Ku przestrodze
Obserwuj wątek
    • trzydziestoletnia Re: już zdefiniowałem problem 01.06.12, 23:55
      Ale jaka niby przestroga ma z tego plynac?
      • dalubida proste 01.06.12, 23:57
        nie bierz zanim nie sprawdzisz dobrze
        • abrigado Re: proste 02.06.12, 00:09
          dalubida napisała:

          > nie bierz zanim nie sprawdzisz dobrze

          i to ci zajęło 2,5 roku bezseksia?!?

          nie bierz się za robienie prawa jazdy, bo mogłoby ci życia nie starczyć na nauke testów...
          • dalubida 2,5 roku to smutny efekt 02.06.12, 00:18
            zorientowałem się po czasie. Gdybym wiedział...
            • trzydziestoletnia Re: 2,5 roku to smutny efekt 02.06.12, 20:43
              Teraz juz wiesz, i co zrobisz z ta wiedza?
              • wiosnanadziei Re: 2,5 roku to smutny efekt 02.06.12, 21:33
                I co zamierzasz teraz zrobic?
                • wiosnanadziei Re: 2,5 roku to smutny efekt 02.06.12, 21:40
                  A dlaczego piszesz ze masz to na co zasluzyles?
                  Coz takiego zrobiles?
                  • dalubida byłem naiwny i zbyt dobry 02.06.12, 22:52
                    chciałem inicjować, być męski, dbać o satysfakcję drugiej strony, wprowadzać urozmaicenie od niszczącej ruryny
                • dalubida nie wiem 02.06.12, 22:49
                  zamierzam trwać i zobaczę co życie przyniesie. Są różne pasje
    • potwor_z_piccadilly Re: już zdefiniowałem problem 02.06.12, 21:44
      dalubida napisała:

      > Po głębszej analizie i 2,5 roku trwania w bezseksiu zdefiniowałem swój (może ni
      > e tylko) problem.

      Czyżby ?
      No to ja ci dam temat do przemyśleń na następne 2,5 roku.
      Wiedz że (pomijając problemy zdefiniowane medycznie) aseksualnych kobiet nie ma.
      Tyle.
      Pozdrawiam.



      Dlaczego już nie inicjuję? Ponieważ na podstawie obserwcji WI
      > EM, ŻE JEJ TO NIE KRĘCI. Inaczej: nie sprawia przyjemności, jest ostatnią rzecz
      > ą o której pomyśli i ZAWSZE tak było. Możecie pisać, że mam to na co zasługuję,
      > że nie potrafię rozkręcić itp. , ale ja MAM świadomość i satysfakcję z tego że
      > chociaż próbowałem. Teraz "mam na co zasłużyłem" i również mam gdzieś te spraw
      > y. Ku przestrodze
      • wiosnanadziei Re: już zdefiniowałem problem 02.06.12, 22:09
        Mylisz sie,jest sporo aseksualnych kobiet,szczegolnie na tych forach tutaj to problem.Wystarczy poczytac.
      • dalubida nie wiem na jakiej podstawie 02.06.12, 22:54
        takie treści zamieszczasz. Pokaż jakies dowody, badania. Na podstawie swoich doświadczeń mam mam prawo sądzić, że trafiłem na taki egzemplarz. Są przecież inne sfery życia wpływajace na taki stan rzeczy np. DDA
        • wiosnanadziei Re: nie wiem na jakiej podstawie 02.06.12, 23:07
          czasem dda,czasem trauma,moze cos innego,czasem prozaiczne nie chce nie lubi znudzilo sie,
          a potem wylewaja zale na forum ze maz zdradza.
          Zamierzasz cos z tym robic?Pomoc zonie?Leczyc?
          • wiosnanadziei Re: nie wiem na jakiej podstawie 02.06.12, 23:13
            Skoro zamierzasz trwac to musisz mocno kochac zone,a skoro kochasz to mozesz pomoc zwalczyc niechec.
            Zycie samo niczego nie przyniesie zareczam Ci.
            • dalubida nie wiem czy ją kocham, na pewno kiedyś tak 03.06.12, 12:59
              kocham dziecko i nie wyobrażam sobie (póki co) odejść z powodu tego, że w seksie się nie układa. Z drugiej strony to naprawdę okropne czuć się nie pożądanym wiedząc że robiło się wiele aby temu przeciwdziałać, nie będąc obleśnym itp. Nie życze tego nikomu. Summa summarum i mnie się odechciało. Od czasu do czasu jak przypili sam sobie jakoś poradzę, choć to smutne. A tak poza tym wynajduję sobie jakieś pasje, hobby i utrzymuję aktywnosć fizyczną.
              • gomory Re: nie wiem czy ją kocham, na pewno kiedyś tak 03.06.12, 13:34
                > A tak poza tym wynajduję sobie jakieś pasje, hobby i utrzymuję aktywnosć fizyczną.

                Jak ktos tak pisze to od razu mi sie wydaje spoko gosc.
                I na pewno cwaniacko w ulubionych ma fajne laski zakitrane, az by sie chcialo zeby sie nimi pochwalil :).

                • dalubida czuje się wywołany do tablicy 03.06.12, 23:31
                  nie mam żadnej kochanki, a wręcz w kazdym przejawie towarzyskiego życia usztywniam się wchodząc w jakiekolwiek relacje damsko-męskę czyniąc je bardziej oficjalnymi
                  • hello-kitty2 Re: czuje się wywołany do tablicy 04.06.12, 00:38
                    dalubida napisała:

                    "usztywniam się wchodząc w jakiekolwiek relacje damsko-męskę"

                    usztywniam sie :) hihi

                    Nie moglam sie powstrzymac.
                    • dalubida ok:)flaczeję:) 04.06.12, 23:02
                • dalubida zanlazłem sobie nową dyscyplinę ala sportu 03.06.12, 23:32
                  więcej nie napiszę, bo moge być łatwo zidentyfikowany:) tak nietypowe to jest zajęcie:)
      • urquhart zdefiniowałem problem aseksualności 03.06.12, 13:20
        potwor_z_piccadilly napisał:
        > Czyżby ?
        > No to ja ci dam temat do przemyśleń na następne 2,5 roku.
        > Wiedz że (pomijając problemy zdefiniowane medycznie) aseksualnych kobiet nie ma

        czyżbyś wracał z bloga Glossa jak skutecznie rozpalać serca samiczek?
        otóż że przyjedzie książe na białym koniu i każdą aseksualną rozbudzi
        a w międzyczasie zasłużony splendor spłynie na osobę herolda który ów fakt obwieszczy :)
        • gomory Re: zdefiniowałem problem aseksualności 03.06.12, 13:27
          Ale generalnie i naukowo to potwor ma racje. Latwiej trafic 6 w lotto niz spotkac aseksualna pod wzgledem medycznym kobiete. Wszystko inne to prozaiczne "niedopasowanie charakterow".
          • urquhart Re: zdefiniowałem problem aseksualności 03.06.12, 13:45
            gomory napisał:

            > Ale generalnie i naukowo to potwor ma racje. Latwiej trafic 6 w lotto niz spotk
            > ac aseksualna pod wzgledem medycznym kobiete. Wszystko inne to prozaiczne "nied
            > opasowanie charakterow".

            Zasadniczo zgadzam się że pod pozorem aseksualności ukrywa się najczęściej psychoewolucyjna zdeterminowana wybredność kobiet i "mierzenie wyżej". Ale z punktu widzenia zainteresowanego który nie potrafi "rozbudzić" bo za marnego go sobie owa wybrała nie ma to znaczenia. Generalnie "staraj się bardziej" jeszcze na rozbudzanie nie pomogło nikomu. Skutecznym Terapeutą amatorem też rzadko partner się okazuje (aseksaulność z powodu destrukcyjnych mechanizmów).
            Stąd mit o księciu na mityczny białym koniu czy może z z koniem w dłoni który przybędzie i wybawi wiecznie aktualny! :)
            • gomory Re: zdefiniowałem problem aseksualności 03.06.12, 14:05
              > Ale z punktuwidzenia zainteresowanego który nie potrafi "rozbudzić" bo za marnego go sobie
              owa wybrała nie ma to znaczenia

              No ba! Ale moze przynajmniej dostrzeze taryfikator od ktorego szczebla co jest nalezne ;).
            • sabat77 Re: zdefiniowałem problem aseksualności 03.06.12, 15:13
              Zatem czy mam rację, że zarówno Ty jak i Kutuzow (bo jeśli dobrze zrozumiałem, to po przejściach macie teraz nowe partnerki) jesteście teraz z "gorszym modelem" kobiety, który mierzy niżej ?
              Nie sądzę, żebyście byli w stanie stać się o tyle lepsi w trybie natychmiastowym, na jakiej zasadzie pożądają was nowe kobiety ?
              • kag73 Re: zdefiniowałem problem aseksualności 03.06.12, 15:27
                po prostu na te nowe dzialaja ich feromony, na te stare/poprzednie nie dzialaly :)
              • kutuzow Re: zdefiniowałem problem aseksualności 03.06.12, 15:29
                abat77 napisał:

                > Zatem czy mam rację, że zarówno Ty jak i Kutuzow (bo jeśli dobrze zrozumiałem,
                > to po przejściach macie teraz nowe partnerki) jesteście teraz z "gorszym modele
                > m" kobiety, który mierzy niżej ?
                > Nie sądzę, żebyście byli w stanie stać się o tyle lepsi w trybie natychmiastowy
                > m, na jakiej zasadzie pożądają was nowe kobiety ?

                Wywołałeś mnie do tablicy, to odpowiem jak to było w moim przypadku.
                Wcześniej byłem w dość długim związku (łącznie jakieś 5 lat) ze swą rówieśniczką.
                Pojawił się temat dzieci -ja nie chciałem, ona bardzo, do tego pojawiły się wcześniej inne problemy (wspomniane wcześniej przeze mnie bycie zbyt grzecznym (mało "męskim") itp.
                Każde z nas poszło swoją drogą. Moja Ex jest szczęśliwą matką. Ja mam szczęśliwy związek w którym nie powtarzam tych samych błędów (i staram się ustrzec nowych -między innymi dlatego czytam to forum, żeby dostrzegać wcześniej zagrożenia).

                Co do Twego pytania o "gorszy model", to trochę to spłycasz. Jedni lubią gruszki, drudzy jabłka. Tutaj jest podobnie. To że np. dla danego faceta ideałem jest super szczupła "chłopczyca" i nie jest zadowolony ze swojej partnerki o seksownych kształtach z dużym biustem, nie znaczy że jego partnerka jest "gorsza". Bo jej kolejny partner może być nią zachwycony - idealnie będzie wpisywała się w jego "ideał".
                Jedna kobieta może szukać "rodzinnego" faceta, dla innej ważniejsze mogą być przygody lub np. kariera zawodowa. Każda z nich będzie lepiej się czuła z innym typem mężczyzny.
                • sabat77 Re: zdefiniowałem problem aseksualności 03.06.12, 15:44
                  Jak sprawdzić jaki jest ideał danej kobiety ? Jakiekolwiek symptomy, cokolwiek ?
                  • kag73 Re: zdefiniowałem problem aseksualności 03.06.12, 15:50
                    sabat77 napisał:

                    > Jak sprawdzić jaki jest ideał danej kobiety ? Jakiekolwiek symptomy, cokolwiek
                    > ?

                    Kochany, zapomij. Idealy kazdy ma, ale nie ma ludzi idealnych. Kto w koncu z kim to kwestia bardzo wielu rozych czynnikow.
                  • gomory Re: zdefiniowałem problem aseksualności 03.06.12, 16:58
                    Gdzies Urquhart o tym wspominal: gdy sie spocisz to jej nozdrza rozchyla sie jak konskie chrapy by zlapac won Twego potu. Juz na pierwszej randce mozesz jej wsadzic reke w majtki i "cos" w jej wnetrzu nie pozwala protestowac. No i lecisz z nia w sline na dzien dobry bo jej smakuje. Acha i przy lodzie nie musisz dawac znaku, ze zaraz bedziesz konczyl.
                    Bylo tego wiecej ale musisz sam historie przegrzebac.
                    • urquhart MHC 03.06.12, 17:14
                      No ale odwrotne MHC to tylko jeden z elementów.
                      Warunek konieczny niewystarczający. Nie jedyny.
                      I jeszcze znany fakt - prolaktyna symulująca ciąże z pigułek atykoncepcyjnych odwraca efekt seksualnego przyciągania odwrotnie skorelowanego MHC!
                      Pociągają wtedy samce ze zbieżnym MHC (w ciąży), efekt jest tłumaczony atawizmem że w kulturach zbieracko-łowieckich kobieta w ciąży jest pod opieką krewniaków, nie partnera seksualnego (męża).
                      Partner ma brzydzić wtedy :)
                      Wredne to...
                      • anty-cialo Re: MHC 05.06.12, 12:23
                        PRO-GE-STE-RON, Urqu, ten hormon w pigułkach i w ciąży to progesteron
                        • urquhart Co zaś do doświadczeń z antykoncepcją i MHC konkre 05.06.12, 13:03
                          nty-cialo napisała:

                          > PRO-GE-STE-RON, Urqu, ten hormon w pigułkach i w ciąży to progesteron

                          Formalnie masz rację, w pigułkach jest progesteron (hormon podtrzymania ciąży). Nie zawiera ale wtórnie podbija prolaktynę i organizm reaguje jak byłby w ciąży.

                          Co zaś do doświadczeń z antykoncepcją i wyboru MHC konkretnie:
                          kobieta.dlastudenta.pl/artykul/Pigulka_a_wybor_faceta,20004.html
                          www.wprost.pl/ar/9458/Prawdziwy-zapach-mezczyzny/?O=9458&pg=1
                          • urquhart Re: Co zaś do doświadczeń z antykoncepcją i MHC k 09.06.12, 08:30
                            A w sumie zaciekawiły mnie szczegóły i dopytałem się u przyjaciela endokrynologa.
                            Obiekt krwi w mózgu oddzielony jest od reszty obiegu więc zasadniczo żadne przyjmowane doustnie czy dożylnie hormony czy substancje nie działają na mózg i jego mechanizmy. Ale działa efekt zwierciadlany, czyli mózgowi wydaje się że to on wydał takie polecenie i czasem dostosowuje się do reszty organizmu. Tak jest z tym progesteronem i prolaktyną.
                            A wyjątkiem jest układ powonienia połączony bezpośrednio krwią z mózgiem, stąd pewne psychoaktywne substancje wciąga się nosem...
                            • anty-cialo Re: Co zaś do doświadczeń z antykoncepcją i MHC k 09.06.12, 08:53
                              A leki psychotropowe i śpiączka cukrzycowa nie istnieją, że nie wspomnę o mądrości ludowej jak głodny to zły.
                              Koniecznie musisz się douczyć z anatomii i fizjologii, bo straszne bzdury piszesz
                              - co się składa na mózg wedle różnych szkół, od kory nowej po przysadkę i szyszynkę
                              - jak działa układ krwionośny i zaopatrzenie komórki
                              - jak działają hormony i neuroprzekaźniki

                              Na czym polega efekt zwierciadlany?
                              • urquhart Re: Co zaś do doświadczeń z antykoncepcją i MHC k 09.06.12, 09:31
                                Jak wiesz lepiej to może wyjaśnisz?
                  • urquhart Ideał? 03.06.12, 17:04
                    sabat77 napisał:

                    > Jak sprawdzić jaki jest ideał danej kobiety ? Jakiekolwiek symptomy, cokolwiek

                    Wbij sobie do głowy do po naukowemu wyjaśnia David Buss a dosadnie pragmatycznie prościej David DeAngelo. Kobietę inny ideał kręci podświadomie seksualnie (uproszczając testosteron i dominacja) innego świadomie poszukuje podpowiada jej rozsądek i to sygnalizuje (upraszczając bezpieczeństwo), a jeszcze o posiadającym inne cechy fantazjuje :)
                    I to wszystko nie jest spójne, sprzecznie i jeszcze zmienia się w czasie (długo i krótkoterminowy)

                    Stąd family man z przykładu Kutuzowa szybko zdobędzie rękę kobiety spełniając jej potrzebę bezpieczeństwa gniazda i dzieciątek ale o namiętnym seksie w dłuższej obiektywizując może zapomnieć, coś tam jedynie z łaski wyżebrze. Ale za to będzie świetnym kochankiem dla następnej marzącej o bezpieczeństwie i dzidziusiu.
                    Ideał ma cechy sprzeczne i nie występujące w naturze. Czuły barbarzyńca i ten tego...
              • urquhart Re: zdefiniowałem problem aseksualności 03.06.12, 16:39
                Co do mnie pudło. Raczej druga wersja że udała mi się rzadka sztuka stania się terapeutą samoukiem :)
                A i niedługo resztę pociągnął dobry profesjonalista. Ale ja oczywiście też się zmieniłem wiedząc w jakim kierunku podążać.
                • sabat77 Re: zdefiniowałem problem aseksualności 03.06.12, 16:47
                  Zatem w jakim kierunku podazac ?
                  • potwor_z_piccadilly Re: zdefiniowałem problem aseksualności 03.06.12, 23:23
                    sabat77 napisał:

                    > Zatem w jakim kierunku podazac ?

                    Zajmij się sobą.
                    Skończ z rolą tzw. normalnego żonkosia co to uwierzył że przysięga małżeńska wszystko załatwiła i trud dobierania się do serca kobiety jest już z głowy i że się należy obligatoryjnie.
                    Czyli
                    - ogarnij swoja powierzchowność i fizyczność
                    - zakończ definitywnie dyskusje z żoną o sprawach sercowych i seksie
                    - ty decyduj o sprawach domowych i w ogóle o wszelkich sprawach
                    - zachowując nimb tajemniczości miło zaskakuj, a przy tym nie oczekuj nagrody
                    - sprawiaj wrażenie że ty się oddalasz od małżonki, a jej pytania o to co jest grane kwituj zdawkowymi, nic mówiącymi odpowiedziami
                    - tak działaj by dotarło do żony że jest na prostej drodze do tego, by z twoich ust usłyszała
                    www.youtube.com/watch?v=q7e8_UZzYC0
                    Pozdrawiam.

                    • dalubida Porwtorze 03.06.12, 23:37
                      nie odniosłeś się do mojej odpowiedzi wyżej. Podaj jakieś wyniki badań, na podstawie których stwierdzasz, że nie ma aseksualnych kobiet. Jeśli brać do siebie Twoją listę zaleceń, to nie spełniam i nie spełnię jedynie warunku "zachowując nimb tajemniczości miło zaskakuj" bowiem tego juz próbowałem i nie mam siły już więcej być tym pierwszym inicjatorem widząc, że wysiłki spełzają na niczym
                      • wiosnanadziei Re: Porwtorze 04.06.12, 00:03
                        Panowie,troche rozmyliscie temat.Trzeba zaczac od zdefiniowania w jakim zwiazku dalubuda zyje,zgodnym ,udanym,poza seksem wszystko gra,czy wlasna zona go pociaga,czy jest zadbana kobieta czy odpychajaca,czy spedzaja ze soba czas czy sie lubia i maja co ze soba robic,czy jest dominujaca czy nie,itp.Czy to tak zawsze bylo czy nagle czy akurat po urodzeniu dziecka,ile lat sa malzenstwem.
                        Wtedy mozna juz powoli jakies wnioski wysnuc ale obiektywne raczej znajac wersje tej drugiej strony.Jak to jest u Ciebie dalubi?
                        • dalubida Jestem. Odpowiadam (choć nie wiem po co) 04.06.12, 23:09
                          pewnie żeby się wygadać nie oczekując konkretnego wsparcia. Związek przestał być dla mnie udany po wydaniu potomstwa. Żona skoncentrowała się wg mnie przesadnie na maluchu, który ma już prawie 6 lat. Przesadnie, znaczy chorobliwie - do tej pory, o zgrozo, z nim śpi. Poruszłaem zresztą to już na forum. Coraz rzadziej spędzamy czas ze sobą. Jedynym spoiwem jest dziecko. Pociągała mnie kiedyś - teraz już nie, z wiadomych i opisanych przyczyn. Może, z wysiłkiem, być uznana za atrakcyjną tak jak zreszta ja. Jesteśmy zadbani, nie odbiegający od normy - szczupli, nie odrazający. Jestemy małżeństwem 10 lat. Kłopty nasiliły się siłą rzeczy wspomnianą wyżej 6 lat temu. Przedtem też nie było wesoło bo zawsze inicjatywą i urozmaiceniem zajmowałem się ja. Jak widzać nieskutecznie
                          • sabat77 Re: Jestem. Odpowiadam (choć nie wiem po co) 04.06.12, 23:31
                            Może to że nie walczysz katalizuje niemoc w związku ?
                            Ona się nie boi, a tego nie potrzebuje.
                            Kurde, tak się nie da przecież, taki marazm i bezsilność... Walcz, ja też będę. :)
                            • dalubida przestałem, nie walczę, to prawda 05.06.12, 23:26
                              ilemozna walczyć? do upadłego? Więc upadłem. Co mi za to grozi? "To na co zasłużyłem"..... Da się, tylko na jaki dystans? Tego jeszcze nie potrafię stwierdzić. Ot, życie......
                              • wiosnanadziei Re: przestałem, nie walczę, to prawda 06.06.12, 00:38
                                Dlugo staraliscie sie o dziecko?
                                • dalubida nie staralismy się 06.06.12, 19:50
                                  przyszło "samo" 2,5 roku po slubie, kiedy było jeszcze w miarę dobrze i regularnośc przyzwoita
    • tygrys-bez-rys Ja tez! Ja tez! No moze nie ja ... 04.06.12, 23:28
      ... Ale Inzyniera karwowski:

      Men as an organization are getting more women than anyother group working in the world today! Wherever women are, we have men looking into the situation. We explored the earth looking for women. We even went to the moon just to see if there were any women there!! Thats why we've brought the car. Why would you bring a car to the moon, unless there is a chance of getting out on a date?
      • wiosnanadziei Re: Ja tez! Ja tez! No moze nie ja ... 09.06.12, 16:35
        Trafily mi sie Twoje stare posty,poczytalam.Co ja bym Ci powiedziala.To co zapewne wiesz,trafil Ci sie kompletnie niedopasowany przypadek kobiety,zyciowo,emocjonalnie,intymnie.No coz nie Ty pierwszy,nie ostatni.Ale zadziwia mnie Twoja uczciwosc wobec zony.
    • gadagad Re: już zdefiniowałem problem 09.06.12, 17:17
      A nie uważasz, że z taką kobietą chciałeś się ożenić? Nie myślałeś, że kobieta nie ma charakteru, tylko kulka, którą ty rozkręcisz, po ślubie? Czysta lilia, której małżeńskąmęskością libido stworzysz? Bo wredne napalone suki nie były kandydatkami na żonę? Pewnie masz co chciałeś.
      • wiosnanadziei Re: już zdefiniowałem problem 09.06.12, 21:32
        Nie ma to jak polak polakowi masz co chciales.Jak sie rece wklada w ogien to owszem.
        Nie uwazacie ze jak sie ma 20 pare lat i wchodzi w malzenstwo to tak naprawde czlowiek nie wie co go czeka za pare lat?
        Wszystko sie zmienia.
    • june-of-44 Re: już zdefiniowałem problem 25.07.12, 09:00
      Jest na to rozwiązanie. Kup wycieczkę na Grenlandię, wyjeździe razem, ale wróc sam. Zostaw tam tę bryłę lodu i przestań się męczyć....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka