Dodaj do ulubionych

Ciało kobiet po porodzie.

11.01.13, 16:39
Witam.
Pytanie kieruję do partnerów i meżów kobiet, które są po porodach/karmieniu piersią:
Czy są rozczarowani wyglądem biustu partnerek. Jeśli tak to jak bardzo i czy mówią o tym szczerze swojej wybrance?
Obserwuj wątek
    • hello-kitty2 Re: Ciało kobiet po porodzie. 11.01.13, 17:00
      Po porodzie to chyba zaden nie jest rozczarowany. No chyba, ze ktos woli mniejsze piersi.

      A co? Masz jakies negatywne doswiadczenia.
      • cyklista6 Re: Ciało kobiet po porodzie. 11.01.13, 17:06
        Mnie tam biust małżonki po dwóch porodach (i dwóch karmieniach) podoba się nadal. Kłopot w tym, że jej się nie podoba, ale jej się nigdy nie podobało własne ciało tak do końca. A mnie się podoba, wcale nie potrzebuję "ideału" tym bardziej, że kocham ją jako realną kobietę a nie zwiewną postać z ekranu. Ale to jakby temat na inny wątek.
        • 24roza Re: Ciało kobiet po porodzie. 12.01.13, 16:34
          cyklista6 napisał:

          > Mnie tam biust małżonki po dwóch porodach (i dwóch karmieniach) podoba się nada
          > l. Kłopot w tym, że jej się nie podoba, ale jej się nigdy nie podobało własne c
          > iało tak do końca. A mnie się podoba, wcale nie potrzebuję "ideału" tym bardzie
          > j, że kocham ją jako realną kobietę a nie zwiewną postać z ekranu. Ale to jakby
          > temat na inny wątek.
          Nie zupełnie na inny wątek, bo w pewnym sensie własnie chodzi o pełna akceptacje ze strony partnera, bo co mi po mojej samoakceptacji? A nie jest czasem tak, ze skrycie mysłisz i marzysz o innych? A mozna zapytać o długość Waszego związku?
    • loppe Re: Ciało kobiet po porodzie. 11.01.13, 17:17
      Ad vocem. Wydaje mi się że mężczyźni mają mniej zniuansowane spojrzenie na damski biust niz kobiety i łatwiej się nim cieszą. Zresztą rzadziej go oglądają. Pewnie panie też łatwiej się cieszą członkiem niż panowie?

      Połóg to idealny czas dla seksu hiszpańskiego...
      • loppe Re: Ciało kobiet po porodzie. 11.01.13, 17:45
        Tak więc - uszy do góry.

        A jeśli, choć pięknie obfity, bardzo opadającym jest - proponuję skierować ramiona ponad głowę i będzie bardzo dobrze.
        • loppe Re: Ciało kobiet po porodzie. 11.01.13, 17:50
          Niewykluczone że ta nadświadomość na punkcie biustu kształtuje się w paniach w trakcie tych rozlicznych skomplikowanych przymiarek biustonoszów
          • loppe Re: Ciało kobiet po porodzie. 11.01.13, 18:02
            biustonoszy raczej?

            słabo loppe
      • zyg_zyg_zyg Re: Ciało kobiet po porodzie. 11.01.13, 22:24
        > Połóg to idealny czas dla seksu hiszpańskiego...

        Taaa, wkładanie wacka między dwa ciężkie kamienie, z których bez przerwy leci mleko zalewając wszystko dookoła i które bolą przy każdym dotyku to przyjemność nad przyjemnościami dla obojga.

        Połóg to był dla mnie czas kompletnego i bezwzględnego wyłączenia piersi z wszelkich seksualnych zabaw. Stały się dla mnie czymś całkowicie aseksualnym i trochę obcym.
        • loppe Egzamin z hiszpańskiego łatwiejszy niż 12.01.13, 14:32
          z francuskiego (?)

          forum.gazeta.pl/forum/w,15128,88054478,88054478,Seks_miedzy_piersiami.html
    • sabat-77 Re: Ciało kobiet po porodzie. 11.01.13, 18:19
      Kobiety chyba za duza wage przywiazuja do swojej fizycznosci. Jesli dziewczyna nie jest ewidentnie brzydka, to w duzo wiekszym stopniu liczy sie czy fajnie sie z nia rozmawia, czy jest mila, inteligentna, usmiechnieta, wyluzowana itd.
      A po porodzie ? No coz cialo sie zmienia, ale przeciez to cialo urodzilo nasze dziecko, wiec trudno miec o to pretensje.
      • rekreativa Re: Ciało kobiet po porodzie. 11.01.13, 18:34
        Ale wiesz, można nie mieć pretensji i rozumowo jak najbardziej ogarniać fakt, że ciało się zmieniło, a jednocześnie przestać odczuwać pożądanie do tego zmienionego ciała - niejako poza własną wolą.
        • loppe Re: Ciało kobiet po porodzie. 11.01.13, 18:39
          Własnie, wydaje mi się że są jakby dwa główne kierunki estetyczne - więcej to lepiej i mniej tego ciała to lepiej. Z natury rzeczy w życiu łatwiej tym których cieszy duże bardziej niż małe.
        • hello-kitty2 Re: Ciało kobiet po porodzie. 11.01.13, 18:40
          rekreativa napisała:

          > Ale wiesz, można nie mieć pretensji i rozumowo jak najbardziej ogarniać fakt, ż
          > e ciało się zmieniło, a jednocześnie przestać odczuwać pożądanie do tego zmieni
          > onego ciała - niejako poza własną wolą.

          A Ty jestes po porodzie? I masz takie doswiadczenia? Cos Ci facet mowil? Dawal Ci jakos odczuc, ze sie zmienilas na gorsze?
          • rekreativa Re: Ciało kobiet po porodzie. 11.01.13, 18:45
            Nie, ja nie rodziłam.
            Ale na tym forum były parę razy wątki, jak to panowie nie mają ochoty na poporodowe kształty swoich połowic. Więc tak też się może zdarzyć.
            • sabat-77 Re: Ciało kobiet po porodzie. 11.01.13, 19:33
              Ciekawe, czy jjak im sie te zony postarzeja i zwiedna z wiekiem to wymienia je na mlodszy model ?
              • marek.zak1 Re: Ciało kobiet po porodzie. 11.01.13, 22:13
                Czas jest przeciwnikiem, z którym wygrać nie można, ale trzeba walczyć. dbać o siebie, ćwiczyć, nie obżerać się. stosować kosmetyki (to dotyczy kobiet i mężczyzn).
                Znacie moje powiedzenie, że małżeństwo ma wiele wad, ale nie wymyślono niczego lepszego. Jedną z tychże wad jest, że małżonkowie przestaja o siebie dbać, bo przecież partner jest ich po wsze czasy. Nic bardziej błędnego. Dbać o siebie należy właśnie dla partnera, o ile nam na nim naprawdę zależy.
                Jak kiedyś powiedział Młynarski ,,Róbmy swoje".
                • hello-kitty2 Re: Ciało kobiet po porodzie. 11.01.13, 22:19
                  marek.zak1 napisał:

                  > Czas jest przeciwnikiem, z którym wygrać nie można, ale trzeba walczyć. dbać o
                  > siebie, ćwiczyć, nie obżerać się. stosować kosmetyki (to dotyczy kobiet i mężc
                  > zyzn).
                  > Znacie moje powiedzenie, że małżeństwo ma wiele wad, ale nie wymyślono niczego
                  > lepszego. Jedną z tychże wad jest, że małżonkowie przestaja o siebie dbać, bo p
                  > rzecież partner jest ich po wsze czasy. Nic bardziej błędnego. Dbać o siebie na
                  > leży właśnie dla partnera, o ile nam na nim naprawdę zależy.
                  > Jak kiedyś powiedział Młynarski ,,Róbmy swoje".

                  A jak zona dba o cycki po 3 porodach? Jakies cwiczenia na cyce znasz?
                  • jesod Cyce 11.01.13, 23:00
                    hello-kitty2 napisała:
                    > A jak zona dba o cycki po 3 porodach? Jakies cwiczenia na cyce znasz?

                    Ty Kitty jakoś jak na kobietę mało zorientowana jesteś. :)

                    • hello-kitty2 Re: Cyce 12.01.13, 00:45
                      jesod napisała:

                      > hello-kitty2 napisała:
                      > > A jak zona dba o cycki po 3 porodach? Jakies cwiczenia na cyce znasz?
                      >
                      > Ty Kitty jakoś jak na kobietę mało zorientowana jesteś. :)

                      Nie no jakies cycate obserwacje mam. Ale Marek poszedl tak ogolnikowo, ze probowalam go przekierowac na wlasciwe cytate tory tego watku. Cos wspominal o mistrzostwie Warszawy w jakims sporcie, moze gdzies cos slyszal o cwiczeniach na klate poza rozpietkami, wyciskaniem lezac i przenoszeniem sztangielki za glowe.

                      Ale fakt kobiecego magazynu nie czytalam pare lat. Najpierw bo nie umialam czytac, a potem jak sie nauczylam to przestalo mnie to zupelnie intetersowac co tam wypisuja. Czasem matka cos przywiezie ale zupelnie nie znam tych gwiazd.

                      W sprawie cycow powiem tak kobieta potrzebuje tluszczu. W diecie Tygrys w diecie, a nie na sobie :)

                      Jesod jak masz jakies obserwacje to wrzucaj.
                      • jesod Re: Cyce 12.01.13, 01:04
                        hello-kitty2 napisała:
                        > W sprawie cycow powiem tak kobieta potrzebuje tluszczu. W diecie Tygrys w dieci
                        > e, a nie na sobie :)

                        Kitty nie znasz jednak pewnej prawidłowości.
                        Piersi to też w części tkanka tłuszczowa - jak kobieta za bardzo chudnie to w cycach również.
                        Ale... każdy lubi co innego, więc żadnej reguły nie ma, co się komu podoba.

                        hello-kitty2 napisała:
                        > Jesod jak masz jakies obserwacje to wrzucaj.

                        Odnośnie cyców po porodzie? Myślę, że przede wszystkim jest to cecha osobnicza, a więc bardzo indywidualna, w dużej mierze uwarunkowana genetycznie i zależna od gospodarki hormonalnej.
                        Są kobiety, których biust po urodzeniu i wykarmieniu dziecka bardzo szybko potrafi wyglądać tragicznie, u innych tylko nieco się zmienia, a jeszcze u innych nie zmienia się wcale, albo nawet... zmienia się na zdecydowanie na lepsze.

                        Ćwiczenia to tylko takie dodatkowe szmery bajery wspomagające i... poprawiające samopoczucie. :)
                        • marek.zak1 Re: Cyce 12.01.13, 09:49
                          O ćwiczeniach na cycki nie mam doświadzceń i wiem mało, ale na uda i kształtną pupę są setki - w ,,Shape" i wielu innych pismach.
                          Człowiek ćwiczy, żeby się sobie podobać, ale motywację ma, żeby podobać się innym, w tym oczywiście ukochanej :).
                          Poza tym wiele w życiu można zmienić, ale własnego ciała już nie. Jak je zawiedzecie, ono tez was zawiedzie.
                          A więc do ćwiczeń. Uwaga, jest cholernie ślisko, przynajmniej w najpiękniejszym mieście na świecie, czyli w Warszawie.
                        • 24roza Re: Cyce 12.01.13, 16:47

                          > Kitty nie znasz jednak pewnej prawidłowości.
                          > Piersi to też w części tkanka tłuszczowa - jak kobieta za bardzo chudnie to w c
                          > ycach również.
                          > Ale... każdy lubi co innego, więc żadnej reguły nie ma, co się komu podoba.
                          >
                          > hello-kitty2 napisała:

                          > Są kobiety, których biust po urodzeniu i wykarmieniu dziecka bardzo szybko potr
                          > afi wyglądać tragicznie, u innych tylko nieco się zmienia, a jeszcze u innych n
                          > ie zmienia się wcale, albo nawet... zmienia się na zdecydowanie na lepsze.
                          >
                          > Ćwiczenia to tylko takie dodatkowe szmery bajery wspomagające i... poprawiające
                          > samopoczucie. :)

                          Ja słyszała, ze kazdej kobiecie sie zmieniaja... nawet tym, ktore nie rodzily, bo z upływem lat... Przykro gdy uswiadamiam sobie, ze kosztem mojej osoby i mojego wyglądu inne czują się lepsze i podnosi to ich i tak wysoką juz samoocenę. A ztymi ćwiczeniami, kremami itd.-nie stosowałam ale uważam podobnie, ze ma to działać na zasadzie placebo itp. A operacje dosyć tego, ze kosztowne to co gorsze ryzykowne. Nawet jesli ktos poleci nam dobrego chirurga nie powiedziane, ze akurat przy aktualnej pacjentce nie skonczy sie operacja niepowodzeniem. :( A z moich doświadczen wynika, ze panowie nie maja róznych gustów jesli chodzi o piersi, tusze... w innych kwestiach jak twarz, kolor włsu i oczu moze tak ale nie jeslim owimy o biuscie, pośladkach figurze czy nadprogramowych kilogramach.
                      • tygrys-bez-rys Te Kicia 12.01.13, 02:15
                        Na temat Cycow to nie ma pouczac tylko ja pouczac. Na sobie tez, nie tylko w diecie, nie ma nic bardziej zagadkowego niz walic koscicty tylek. Welbie tyrada implikacji, zlamie?, peknie?, a moze ja to boli?. Aloha
                  • gomory Re: Ciało kobiet po porodzie. 12.01.13, 08:56
                    > Jakies cwiczenia na cyce znasz

                    IMHO generalnie cwiczenia maja dosc ograniczony jednak wplyw. Ale te na gorna czesc miesnia klatki piersiowej na pewno nie zaszkodza. Pomoc moga mniej wiecej tyle co dobrze dobrany stanik. Ale z drugiej strony wiele osob twierdzi, ze to jest "az" tyle :).
                    Jesli ktos absolutnie nie potrafi sie cieszyc tym co dostal od natury, pozostaja faktycznie tylko cwiczenia i wlasciwie dobrana bielizna. W tym przypadku najbardziej spektakularne efekty daje stanik pooperacyjny i masowanie piersi po zabiegu chirurgicznym.
                • jesod Czas 11.01.13, 23:26
                  marek.zak1 napisał:
                  > Czas jest przeciwnikiem, z którym wygrać nie można, ale trzeba walczyć. dbać o
                  > siebie, ćwiczyć, nie obżerać się. stosować kosmetyki (to dotyczy kobiet i mężc
                  > zyzn).

                  Czas jest przeciwnikiem naszych ciał, ale nie uczuć.
                  Biorąc pod uwagę te wszystkie zabiegi, o których tu napisałeś nie stawiałabym ich aż tak na pierwszym miejscu - choć są ważne, bo istotne dla naszego zdrowia i samopoczucia. Najważniejsze w tym wszystkim jest walka o siebie, chociaż słowo walka jest tutaj nie na miejscu i źle się kojarzy. To więź jest najważniejsza i porozumienie.

                  marek.zak1 napisał:
                  > Dbać o siebie na leży właśnie dla partnera, o ile nam na nim
                  > naprawdę zależy.

                  Nie, Marku. Nie masz racji. :)
                  Dbać o siebie należy dla siebie, dla własnego dobrego samopoczucia i zadowolenia, a to, że przy tym bywa to korzystny wpływ na doznania estetyczne naszego partnera jest tylko dodatkowym plusem.
                  Żyjemy dla siebie, a nie dla naszego partnera. My tylko z nim żyjemy, dokonując pewnego wyboru i budując pewną więź opartą na uczuciu. Znajdując we wzajemnym obcowaniu, to co nas łączy i to, co jest nam w tym życiu potrzebne, a więc bliskość, porozumienie, ciepło, bezpieczeństwo, poczucie akceptacji, zadowolenie, cel i sens istnienia.
              • jesod Ciekawe... 11.01.13, 22:56
                sabat-77 napisał(a):
                > Ciekawe, czy jjak im sie te zony postarzeja i zwiedna z wiekiem to wymienia je
                > na mlodszy model ?

                Ciekawe, czy jak nam się mężowie postarzeją i zwiędną z wiekiem to wymienia się ich na młodszy model? ;)
                • sabat-77 Re: Ciekawe... 11.01.13, 23:10
                  e tam, i brac sobie na glowe kolejne problemy ? Jeszcze jakiegos smarkacza ? Ja myslalem, ze dziewczyny w pewnym wieku sa juz na to za madre :) lepiej isc do kosmetyczki.
                  • jesod Re: Ciekawe... 11.01.13, 23:48
                    sabat-77 napisał(a):
                    > Ja myslalem, ze dziewczyny w pewnym wieku sa juz na to za madre :) lepiej isc do
                    > kosmetyczki.

                    A mężczyźni w pewnym wieku tracą tę mądrość? :) Prawo natury, przywilej nadany sobie czy pójście na niezobowiązującą łatwiznę?
                    Też mogą iść do kosmetyczki...
                    • sabat-77 Re: Ciekawe... 12.01.13, 00:18
                      No blagam cie. Przeciez to oczywiste, ze kobiety sa madrzejsze od mezczyzn, jak zatem mezczyzni maja stracic madrosc, ktorej nigdy nie posiedli ? :)
                      a zamiast do kosmetyczki my chodzimy sie urznac w trupa. Kazdy ma takie rozrywki na jakie go stac.

                      • jesod Re: Ciekawe... 12.01.13, 00:42
                        sabat-77 napisał(a):
                        > No blagam cie.

                        A o co, jeśli można wiedzieć? :)

                        sabat-77 napisał(a):
                        > Przeciez to oczywiste, ze kobiety sa madrzejsze od mezczyzn, jak
                        > zatem mezczyzni maja stracic madrosc, ktorej nigdy nie posiedli ? :)

                        Pytanie zaczepno-prowokujące? :)
                        Licytacja do kogo mądrość tak naprawdę należy i czy jest ona uwarunkowana płcią?
                        Myślę, że świat istnieje w pewnym stanie równowagi - co oznacza, że jest na nim tyle samo głupich kobiet, co głupich mężczyzn.
                        Swój do swego ciągnie i czasem szybko się znajdują, a czasem się dłuuugo szukają... bez powodzenia.

                        sabat-77 napisał(a):
                        > a zamiast do kosmetyczki my chodzimy sie urznac w trupa.

                        Rozumiem. Metody konserwacji są różne, aczkolwiek nie zawsze skuteczne. :)

                        sabat-77 napisał(a):
                        > Kazdy ma takie rozrywki na jakie go stac.

                        Nie. Każdy ma takie rozrywki jakie sam sobie wybiera, na miarę własnych możliwości.
                        • hello-kitty2 Re: Ciekawe... 12.01.13, 01:01
                          > sabat-77 napisał(a):
                          > > No blagam cie.
                          >
                          > A o co, jeśli można wiedzieć? :)
                          >
                          > sabat-77 napisał(a):
                          > > Przeciez to oczywiste, ze kobiety sa madrzejsze od mezczyzn, jak
                          > > zatem mezczyzni maja stracic madrosc, ktorej nigdy nie posiedli ? :)
                          >

                          A dla mnie ta cala gadka o kobietach i mezczyznach typu 'a kobiety to to', 'a mezczyzni to tamto', 'a ty jako kobieta to jak sobie radzisz z tym czy z tamtym' to jakas forma nieudolnego podrywu, bo powiedzcie mi jak moze jedna osoba wypowiadac sie za miliony? Ja nie mam ani jednej przyjaciolki, siostry tez nie mam, to co ja kurwa wiem o kobietach? Tyle co rano spojrze w lustro, bo gdybym sie nigdy w odbiciu nie widziala to przysiaglabym, ze wygladam jak fronter z Prodigy. W zalaczeniu ulubiony kawalek.

                          www.youtube.com/watch?v=6_PAHbqq-o4
                          • sabat-77 Re: Ciekawe... 12.01.13, 09:06
                            hello-kitty2 napisała:

                            > A dla mnie ta cala gadka o kobietach i mezczyznach typu 'a kobiety to to', 'a m
                            > ezczyzni to tamto', 'a ty jako kobieta to jak sobie radzisz z tym czy z tamtym'
                            > to jakas forma nieudolnego podrywu, bo powiedzcie mi jak moze jedna osoba wypo
                            > wiadac sie za miliony? Ja nie mam ani jednej przyjaciolki, siostry tez nie mam,
                            > to co ja kurwa wiem o kobietach? Tyle co rano spojrze w lustro, bo gdybym sie
                            > nigdy w odbiciu nie widziala to przysiaglabym, ze wygladam jak fronter z Prodig
                            > y. W zalaczeniu ulubiony kawalek.

                            Jedna osoba jak najbardziej może się wypowiadać za miliony :) Nawet parę wielkich wojen przez to rozpętano. Ale nie martw się, mimo mojej chorobliwej megalomanii i niewątpliwego przerostu ego nie mam ambicji wywołania kolejnej.
                            Co do wiedzy, to myślę, że podchodzisz do tego troszkę zbyt praktycznie. Nie byłem nigdy na Księżycu ani na Marsie (co więcej, póki co nikt na nim nie był), a wiem z grubsza jak wygląda ich powierzchnia. Od czasu wynalezienia alfabetu zdobywanie informacji można rozpocząć od odwiedzenia lokalnej biblioteki :)
                            A na temat kobiet i mężczyzn troszkę ich napisano. Dobrze, że Dawkins, Buss, Miller i inne chłopaki z tej paczki nie wiedzieli, że to taka nieudolna forma podrywu, bo pewnie na konferencje naukowe chodzili by ze wstydu z papierowymi torebkami na głowie. Ale nie jesteście same dziewczyny, nie tylko was to wkurwia. Miller nawet ig-Nobla niedawno dostał :D

                            A ja jednak wolę myśleć, że troszkę się różnimy. Hasło "kobiety na traktory" jakoś mnie nie rusza. Pamiętasz chyba jeszcze, żem sentymentalny gamoń ;D
                            • grzeczna_dziewczynka15 Re: Ciekawe... 12.01.13, 12:47
                              Ja chciałam się jedynie do traktorów odnieść, bo powtarzalność bezrefleksyjna irytuje mnie najbardziej.

                              Chciałam zauważyć, że ci, co postulowali, by kobiety jeździły traktorami, musieli być raczej "gentlemenami", którzy rozumieli, że kobiety to płeć 'słaba', więc trzeba ją odciążyć.
                              Bo wiesz, alternatywą dla bycia na traktorze w rolnictwie, było poruszanie się za traktorem i zbieraniem tego, co ten traktor wykopał do wiader/koszy itd w bardzo niewygodnej pozycji.
                              Zdecydowanie łatwiej kieruje się traktorem, w relatywnej wygodzie, niż porusza na klęczkach, w kuckach, albo w skłonie, przez pół dnia.

                              Dlatego na wsiach często traktory prowadziły dzieci, bo to najbardziej odciążające zadanie w pracy na polu.
                              • hello-kitty2 Re: Ciekawe... 12.01.13, 14:17
                                grzeczna_dziewczynka15 napisała:

                                > Dlatego na wsiach często traktory prowadziły dzieci, bo to najbardziej odciążaj
                                > ące zadanie w pracy na polu.

                                Potwierdzam. Tez bylam dziciecym traktorzysta. Nasze dzieci juz tego nie znaja. Pamietam tez, ze kobiety w upadle dni rozbieraly sie za traktorami do stanikow. Opalone, duze cyce, traktory i niekonczace sie upalne dni lata to moje dzieciece wspomnienia.
                              • sabat-77 Re: Ciekawe... 12.01.13, 15:08
                                O tak, dżentelmeni to z nich byli, że o ho ho :) Wystarczy poczytać, co ci dżentelmeni robili z przesłuchiwanymi "wrogami ludu". A że ściągali kobiety w stronę mechanizacji i przemysłu to dziwne wcale nie jest. Potrzebowali siły roboczej, żeby kto miał budować czołgi. A troszkę ich w bloku wschodnim wyprodukowano w czasie zimnej wojny, to nie są jakieś ściśle tajne dane.
                                Politycy są wierni swoim ideom o tyle, o ile jest to dla nich opłacalne. Ich tworzenie i rozwijanie zwykle pozostawiają pisarzom i filozofom.
                                A Amerykanie to niby co robili ? Norman Rockwell i jego słynna "Rosie the Riveter" ? Czy to tak trudno zrozumieć, że dużą polityką nie kieruje przypadek czy romantyczny zryw tylko jakiś głębszy zamysł, przy czym filozoficznych idei i moralności używa się tu jedynie jako platformy do realizacji swoich interesów ?
                        • sabat-77 Re: Ciekawe... 12.01.13, 09:18
                          jesod napisała:

                          > Pytanie zaczepno-prowokujące? :)
                          > Licytacja do kogo mądrość tak naprawdę należy i czy jest ona uwarunkowana płcią
                          > ?
                          > Myślę, że świat istnieje w pewnym stanie równowagi - co oznacza, że jest na nim
                          > tyle samo głupich kobiet, co głupich mężczyzn.
                          > Swój do swego ciągnie i czasem szybko się znajdują, a czasem się dłuuugo szukaj
                          > ą... bez powodzenia.

                          Nie bądź aż taka nieufna. Ja tak szczerze, z sympatii do płci przeciwnej, a ty mi się tu srożysz. :> Mówimy o konkretnym przykładzie, czyli o zgłupieniu dla fizyczności innego osobnika na stare lata. W tym kontekście możemy mówić o mądrości w jakimś równie konkretnym ujęciu, czyż nie ?
                          Nawet pobieżna obserwacja otoczenia upewnia, że pod względem inteligencji emocjonalnej, umiejętności odczytywania skomplikowanych społecznych relacji, rozmaitych smaczków i niuansów niewerbalnych i werbalnych sygnałów, które sobie nie wprost nadajemy - a w szerszym kontekście, także i pewnej życiowej mądrości, kobiety ewidentnie górują nad mężczyznami.
                          My sobie odbijamy nielicznymi matematycznymi geniuszami i grupką inżynierów oraz techników i programistów. Na szczęście jakoś się to racjonalnie uzupełnia :D Ta natura taka całkiem głupia nie jest.
                          • grzeczna_dziewczynka15 Re: Ciekawe... 12.01.13, 12:58
                            Widzę, że masz problemy z podmiotem jednostkowym i musisz zawsze przyporządkować się do jakiejś zbiorowości - MY mężczyźni, zapewne MY Polacy itd.

                            Nie widzę żadnego związku pomiędzy mentalnością, mądrością itd. p. Kazia, który pracuje w kotłowni i owego mitycznego geniusza. Mają zwykle inny background, inne potrzeby, inne aspiracje, inną inteligencję emocjonalną itd. Niektóre potrzeby mogą się oczywiście pokrywać, ale raczej pani Halinka, żona owego pana Kazia, prawdopodobnie ma z nim więcej wspólnego niż ów odległy geniusz.

                            Powielasz jakieś stereotypy opierając się na zero-jedynkowym widzeniu świata. Oprócz tych wg Ciebie "kobiecych kobiet" i "męskich mężczyzn", jest cała gama tożsamości pomiędzy, nie mówiąc jedynie o osobach interseksualnych. Ale niektórzy ludzie lubią proste schematy. Tak jest łatwiej funkcjonować. Ale ci bardziej skomplikowani nie mają problemu w przystosowaniu się do wielowarstwowej i złożonej rzeczywistości.
                            • sabat-77 Re: Ciekawe... 12.01.13, 19:03
                              grzeczna_dziewczynka15 napisała:

                              > Widzę, że masz problemy z podmiotem jednostkowym i musisz zawsze przyporządkowa
                              > ć się do jakiejś zbiorowości - MY mężczyźni, zapewne MY Polacy itd.

                              > Powielasz jakieś stereotypy opierając się na zero-jedynkowym widzeniu świata. O
                              > prócz tych wg Ciebie "kobiecych kobiet" i "męskich mężczyzn", jest cała gama to
                              > żsamości pomiędzy, nie mówiąc jedynie o osobach interseksualnych.

                              > Ale niektórzy ludzie lubią proste schematy. Tak jest łatwiej funkcjonować.

                              > Ale ci bardziej skomplikowani nie mają problemu w przystosowaniu się do
                              > wielowarstwowej i złożonej rzeczywistości.

                              Ty, ale powiedz jedno, ty chcesz podyskutować, czy się ze mną pobluzgać ? Bo w tym krótkim streszczeniu twojej wypowiedzi udało mi się uzbierać aż tyle zdań, które w mniej lub bardziej bezpośredni sposób usiłują udowodnić, że myślę w ten, a nie inny sposób. Kim ty kurde jesteś kobieto, żeby oceniać co ja mam w głowie. Skąd ty do wuja wafla możesz to wiedzieć ? Może masz jakieś tajne metody ? Weź się podziel, ja też chcę czytać w ludzkich myślach. Zioła jakieś, grzybki ? Kontakt duchowy z siłą wyższą ?

                              Gdzie ja piszę, że się utożsamiam z którąś płcią ? Od kiedy tu jestem pisałem, że mam androgyniczną naturę, co sobie poczytuję za zaletę i mam głęboko w dupie co mówią na ten temat lokalni kultyści męskiej szowinistycznej świni.

                              Przypisujesz mi zero-jedynkową wizję świata, w domyśle drwiąc z tego, że jestem średnio rozgarniętym prostaczkiem zagubionym w wielowymiarowej rzeczywistości. No spoko, nie będę się z tym kłócił, w końcu głupi nie wie, że jest głupi, a mądry to wie.
                              Zagubiony rzecz jasna jestem, rzeczywistość jest wstrętna i mnie przerasta, ale żeby nie dostać regularnego pierdolca, to wybacz, ale musimy jakieś uproszczenia stosować, żeby normalnie żyć.
                              Chyba nie sądzisz, że mówiąc o kobietach i mężczyznach mam na myśli KAŻDEGO osobnika danej płci ? Tutaj z przykrością z błędu wyprowadzam.
              • 24roza Re: Ciało kobiet po porodzie. 12.01.13, 16:26
                sabat-77 napisał(a):

                > Ciekawe, czy jjak im sie te zony postarzeja i zwiedna z wiekiem to wymienia je
                > na mlodszy model ?

                Ja odnoszę takie wrazenie, że musiałoby zaistnieć nowe prawo pozwalające na rezygnacje z obecnej partnerki/żony na inną gdy tylko facet stwierdzi, że mu nie odpowiada juz jej wyglad... To co usłyszałam mogłabym ewentualnie wytłumaczyć jego chwila złosci ale tylko w przypadku gdyby na początku powiedział co innego. Kurcze, nawet nie próbuje tego odwołać czy wytłumaczyć, ze powiedział to w chwili złości i tak naprawde nie mysli. Zreszta nie wiem czy bym mu w to uwierzyła...
                W takim przypadku jak mój nie pomogło by nic tylko nóż chirurgiczny... i tu znowu (pomijajc kwestie funduszy na zabiegi tego typu) trzeba byloby dokonac wyboru czy wart ryzykowac i czy obwisłe piersi z brzydkimi brodawkami/otoczkami warto zamienic na piersi z bliznami po cięciach. A co do staników-ktoś tam wspominał- jak w ubraniu odbyć stosunek? Po ciemku i tak czuc niedoskonałości?
                • hello-kitty2 Re: "Nie istnieje coś takiego jak Cycek Idealny" 12.01.13, 16:43
                  24roza napisał(a):

                  czy obwisłe piersi z brzydkimi brodawkami/otoczkami wart
                  > o zamienic na piersi z bliznami po cięciach.

                  Roza tutaj wkleilam Ci stary post. Przeczytaj sobie co twierdzi ten forumowicz

                  forum.gazeta.pl/forum/w,15128,131953723,132040081,Re_Pokaz_cycki.html
                  • 24roza Re: "Nie istnieje coś takiego jak Cycek Idealny" 12.01.13, 17:03
                    hello-kitty2 napisała:

                    > 24roza napisał(a):
                    >
                    > czy obwisłe piersi z brzydkimi brodawkami/otoczkami wart
                    > > o zamienic na piersi z bliznami po cięciach.
                    >
                    > Roza tutaj wkleilam Ci stary post. Przeczytaj sobie co twierdzi ten forumowicz
                    >
                    > forum.gazeta.pl/forum/w,15128,131953723,132040081,Re_Pokaz_cycki.html
                    Jakos jednoglosnie panowie na kazdym kroku stwierdzaja, ze zawsze podobac sie im beda jedrne, sprezyste i sterczace. Kiedys w to wierzyłam, ze nie ma idealnych. Krotko przed zajsciem w pierwsza ciaze zaczelam akceptowac swoje piersi. Pomimo, ze byly naturalne przypominały te sztuczne. Ale to tak na marginesie. A tak troche zinnej beczki czy uwazasz, ze faceci sa wstanie pojsc do lozka z kobietami, ktore nie sa dla nich atrakcyjne fizycznie?
                    • hello-kitty2 Re: "Nie istnieje coś takiego jak Cycek Idealny" 12.01.13, 17:20
                      24roza napisał(a):

                      > Jakos jednoglosnie panowie na kazdym kroku stwierdzaja, ze zawsze podobac sie i
                      > m beda jedrne, sprezyste i sterczace. Kiedys w to wierzyłam, ze nie ma idealnyc
                      > h. Krotko przed zajsciem w pierwsza ciaze zaczelam akceptowac swoje piersi. Pom
                      > imo, ze byly naturalne przypominały te sztuczne.

                      Ale w sumie kogo to obchodzi co sie podoba masowo panom. Mozesz sobie dobrac takiego, ktoremu sie podobasz przeciez. Samoakceptacja jest bezcenna, bo przeciez pana mozesz zawsze zmienic.

                      Czyli juz wczesniej mialas klopoty w akceptacja piersi? Czekaj, a w innym poscie pisalas, ze nigdy nie stosowalas zadnych kremow i cwiczen? To nie logiczne. Jesli cos Cie dotyka to nie probujesz tego zmienic? A moze nie akceptujesz, bo nie dbasz?

                      A ta
                      > k troche zinnej beczki czy uwazasz, ze faceci sa wstanie pojsc do lozka z kobi
                      > etami, ktore nie sa dla nich atrakcyjne fizycznie?

                      Trudno mi powiedziec. Z moich doswiadczen wynika, ze albo sie podobalam albo dobrze udawali :) Teoretycznie wszystko jest mozliwe. Sluchaj jak nie czujesz sie komfortowo w lozku z tym facetem to tego nie rob. No jak wbrew sobie? Najpierw porzadkuj swoje zycie. Na poczatek chyba trzeba rozdzielic te dwa swiaty: ja - moje cialo, on - moje cialo. I zajac sie tym pierwszym, bo sie juz pogubilas, jak na moje oko.
            • kag73 Re: Ciało kobiet po porodzie. 12.01.13, 02:00
              rekreativa napisała:

              > Nie, ja nie rodziłam.
              > Ale na tym forum były parę razy wątki, jak to panowie nie mają ochoty na poporo
              > dowe kształty swoich połowic. Więc tak też się może zdarzyć."

              Nie, mezczyzni nie sa glupi i az tak wymagajacy. Ci ktorzy nie maja ochoty to przypadki gdzie kobiecie zostalo 10 albo 20 kilo po porodzie. Nie przypominam sobie, zeby byla kiedykolwiek mowa o piersiach. Dla wiekszosci facetow: szczupla, figura wrocila do normy...spoko, biore.
              • that.bitch.is.sick Re: Ciało kobiet po porodzie. 12.01.13, 13:04
                kag73 napisała:


                >
                > Nie, mezczyzni nie sa glupi i az tak wymagajacy. Ci ktorzy nie maja ochoty to p
                > rzypadki gdzie kobiecie zostalo 10 albo 20 kilo po porodzie. Nie przypominam so
                > bie, zeby byla kiedykolwiek mowa o piersiach. Dla wiekszosci facetow: szczupla,
                > figura wrocila do normy...spoko, biore.

                Nie chodzi o głupotę. Niektórym odpieprza po porodzie i tracą zainteresowanie, nieważne szczupła, czy gruba. Niektórzy zwolennicy zwalania winy na kobietę jak kutuzow itd. promowali teorię porodów rodzinnych jako przyczyny tego stanu rzeczy. Jednak nie zmienia to faktu że u występuje właśnie zjawisko spadku zainteresowania kobietą od momentu zaistnienia faktu jej macierzyństwa. Oczywiście chodzi tylko o własną żonę. To chyba jakaś odmiana MiL
          • 24roza Re: Ciało kobiet po porodzie. 12.01.13, 16:08
            hello-kitty2 napisała:

            > rekreativa napisała:
            >
            > > Ale wiesz, można nie mieć pretensji i rozumowo jak najbardziej ogarniać f
            > akt, ż
            > > e ciało się zmieniło, a jednocześnie przestać odczuwać pożądanie do tego
            > zmieni
            > > onego ciała - niejako poza własną wolą.
            >
            > A Ty jestes po porodzie? I masz takie doswiadczenia? Cos Ci facet mowil? Dawal
            > Ci jakos odczuc, ze sie zmienilas na gorsze?

            Tak. Obecny partner i ojciec drugiego dziecka zwiazał się ze mna jako panną z dzieckiem. Ma żal, ze nie mógł zobaczyc moich piersi kiedy jeszcze nie rodziłam dzieci. Na początku jakoś to zniosłam ale z upływem czasu uświadomiłam sobie, że interesują go inne kobiety... Zreszta on sam w obecnej chwili potrafi bezkrytycznie i lekceważaco przyznać, że zdania od czasu pierwszego zbliżenia nie zmienił. Mówi, ze nigdy nie dorównam młodszym m.in. tym które ani razu nie rodziły. Mam jeszcze inne kompleksy... ale problemem jest to jak współżyc z kimś komu się fizycznie nie podobamy? Wiem jak okropnie wyglądam i zgadzam sie z jego zdaniem. Nawet gdybym myśłała inaczej o sobie to nie zmieniło by faktu, że robię za "maszynkę do przyjemności". W sensie mysli podczas seksu ze mną o innych lub nabiera ochoty na seks tylko wtedy gdy poogląda panie w gazetach, telewizji czy na ulicy. A widzę jak łakomie na nie patrzy. Mam wmawiac sobie, ze jestem ładna. Wyobrażac sobie, ze wygladam inaczej, a po udanym dzieki temu stosunku spadac boleśnie z obłoków? Czujac upokorzenie i wstyd majac jednocześnie pretensje do samej siebie, że znowu dałam sienamówić na zbliżenie, a w rzeczywistosci wiedziec, że nie pożąda mnie? Wydaje mi się, ze męzczyżni którzy mówią, że biusty "po przejciach" nadal im sie podobają są po prostu kulturalni i chca być mili, a w rzeczywistosci mają żal, ze ich partnerka nie wyglada inaczej. Tak osobiście uważam, ze zbyt wysoką cenę płacimy za bycie matkami. Stajesz sie matkapzrestajesz być kobieta... wiem, wiem brzmi to śmiesznie ale mój biust uważam nikomu juz się nie spodoba.
            • hello-kitty2 Re: Ciało kobiet po porodzie. 12.01.13, 16:32
              24roza napisał(a):

              Wydaje mi się, ze męzczyżni którzy mówią, że biusty "p
              > o przejciach" nadal im sie podobają są po prostu kulturalni i chca być mili, a
              > w rzeczywistosci mają żal, ze ich partnerka nie wyglada inaczej. Tak osobiście
              > uważam, ze zbyt wysoką cenę płacimy za bycie matkami. Stajesz sie matkapzrestaj
              > esz być kobieta... wiem, wiem brzmi to śmiesznie ale mój biust uważam nikomu ju
              > z się nie spodoba.

              No cos Ty kochanie. Nie jest tak jak piszesz. To Ty jestes w wyjatkowej sytuacji. Tutaj na pewno zaden pan Cie nie oklamal, tu panowie potrafia tak dowalic jak tylko widza powod i kultura nie jest tu zadna przeszkoda, jestesmy szczerzy do bolu.

              Sluchaj glowa do gory. Ja rodzilam i moj biust przeszedl wielorozmiarowa transformacje i tez na forach sportowych wyplakiwalam sie na jego temat, choc nigdy nie otrzymywalam negatywnych uwag od panow, myslalam zeby go operacyjnie zmniejszyc, az w koncu zaakceptowalam go takim, jaki jest.

              Ale przechodzac do konkretow: co tam z tym biustem jest nie tak? Porozmawiamy?

              A co do tego pana to odrebny temat.
              • 24roza Re: Ciało kobiet po porodzie. 12.01.13, 17:15
                hello-kitty2 napisała:

                > 24roza napisała
                > > w rzeczywistosci mają żal, ze ich partnerka nie wyglada inaczej. Tak osob
                > iście
                > > uważam, ze zbyt wysoką cenę płacimy za bycie matkami. Stajesz sie matkapz
                > restaj
                > > esz być kobieta...


                >
                > No cos Ty kochanie. Nie jest tak jak piszesz. To Ty jestes w wyjatkowej sytuacj
                > i. Tutaj na pewno zaden pan Cie nie oklamal, tu panowie potrafia tak dowalic ja
                > k tylko widza powod i kultura nie jest tu zadna przeszkoda, jestesmy szczerzy d
                > o bolu.
                >
                > Ale przechodzac do konkretow: co tam z tym biustem jest nie tak? Porozmawiamy?
                >
                > A co do tego pana to odrebny temat.

                W chwili obecnej to zastanawiam sie jak ma wyglądać moje z bliżenia wtym zwiazku. Brzydka czy nie swoje potrzeby kobieta zawsze ma. Stara metryką tez nie jestem. Pół biedy jesli to tylko kobieta o sobie negatywnie mysli. A co jesli facet podziela to zdanie? Dobijajace jest dla mnie gdy pomysle, ze mam juz do konca oddawac sie mezczyznie ktorego ani troche nie podniecam. Wspolzycie bez satysfakcji i zaspokojenia? Nawet jesli bedzie mi przyjemnie dzieki fantazja badz z pomoca usilnego pozytywnego myslenia na swoj temat, to co z tego skoro po stosunku uswiadomie sobie jakie sa realia i bede czula sie jeszcze gorzej niz bez seksu. A szczerze? Bez seksu nie wytrzymam! :p
                • hello-kitty2 Re: Ciało kobiet po porodzie. 12.01.13, 17:31
                  24roza napisał(a):

                  > W chwili obecnej to zastanawiam sie jak ma wyglądać moje z bliżenia wtym zwiazk
                  > u. Brzydka czy nie swoje potrzeby kobieta zawsze ma. Stara metryką tez nie jest
                  > em. Pół biedy jesli to tylko kobieta o sobie negatywnie mysli. A co jesli facet
                  > podziela to zdanie? Dobijajace jest dla mnie gdy pomysle, ze mam juz do konca
                  > oddawac sie mezczyznie ktorego ani troche nie podniecam. Wspolzycie bez satysfa
                  > kcji i zaspokojenia? Nawet jesli bedzie mi przyjemnie dzieki fantazja badz z po
                  > moca usilnego pozytywnego myslenia na swoj temat, to co z tego skoro po stosun
                  > ku uswiadomie sobie jakie sa realia i bede czula sie jeszcze gorzej niz bez sek
                  > su. A szczerze? Bez seksu nie wytrzymam! :p

                  Czyli tu nie chodzi wylacznie o te piersi, tak? Dlaczego myslisz, ze jestes brzydka? Sluchaj to moze skoncentruj sie na upiekszaniu. Robisz cos w tym kierunku? Sport, zabiegi, maratony w lazience, depilacja, paznokcie, masaze, co tylko chcesz. Dzialaj. Od razu poczujesz sie piekniejsza. I wypieprz te wszystkie magazyny dla kobiet. One tylko sprawia, ze bedziesz sie czula brzydsza niz jest naprawde.
                  • 24roza Re: Ciało kobiet po porodzie. 12.01.13, 18:05

                    > Czyli tu nie chodzi wylacznie o te piersi, tak? Dlaczego myslisz, ze jestes brz
                    > ydka? Sluchaj to moze skoncentruj sie na upiekszaniu. Robisz cos w tym kierunku
                    > ? Sport, zabiegi, maratony w lazience, depilacja, paznokcie, masaze, co tylko c
                    > hcesz. Dzialaj. Od razu poczujesz sie piekniejsza. I wypieprz te wszystkie maga
                    > zyny dla kobiet. One tylko sprawia, ze bedziesz sie czula brzydsza niz jest nap
                    > rawde.

                    Dobrałam odpowiedni biustonosz. Cieszylo mnie to krotki okres czasu. Dbac o siebie tez zacelam typu fryzjer czy paznokcie. Postanowilam pozbyc sie nadwagi i cwicze nie tylko ze wzgledu na lepszy wyglad czy samopoczucie ale ddla zdrowia. Ale zeby byly jakies zachwycajace efekty... nie sadze. Czasem nawet zamiast poprawic swoj wyglad zabiegi przynosza odwrotny skutek i zamiast byc piekniejsza tylko wystawiam sie na posmiewisko. Tego w czym czula bym sie kobieco ubrac nie moge. Jak myslisz co sie stanie z moimi piersiami (pomimo ubytku tkanki tluszczowej w tej czesci ciala) gdy uda mi sie mocno schudnac?
                    • hello-kitty2 Re: Ciało kobiet po porodzie. 12.01.13, 19:19
                      24roza napisał(a):

                      Czasem nawet zamiast po
                      > prawic swoj wyglad zabiegi przynosza odwrotny skutek i zamiast byc piekniejsza
                      > tylko wystawiam sie na posmiewisko.

                      A podac przyklad, bo nie rozumiem, co masz na mysli?

                      Jak myslisz co sie stanie z moimi piersiami (pomimo ubytku tkanki tluszc
                      > zowej w tej czesci ciala) gdy uda mi sie mocno schudnac?

                      Uuuu tu niestety raczej bedzie coraz gorzej, niestety. Chudnij powoli. Cwiczenia silowe w polaczeniu z wlasciwa dieta jedynie ujedrniaja cialo. Areoby w polaczeniu z niskakaloryczna dieta zetna tluszcz ale cycki zniszcza doszczetnie. Ja bym nie schodzila ponizej 1700 kcal, a najlepiej to 2000 z dobrych zrodel, w tym sporo z tluszczy i redukowac bilans sportem i tak powolutku spadac. Trzeba byc cierpliwym. A ile masz do zrzucenia?
                      • 24roza Re: Ciało kobiet po porodzie. 12.01.13, 19:35

                        jakos tak osoby z nadwaga nie maja duzego wyboru czy to chodzi o ciuchy, bielizne
                        fryzury tez nie wszytkie sa odpowiednie
                        denerwujace jest ja w necie czesto napotykam sprzeczne ze soba porady dotyczace np. tuszowania niedoskonalosci figury.
                      • marek.zak1 Re: Ciało kobiet po porodzie. 12.01.13, 19:42
                        Uwagi o chudnieciu bardzo trafione :). Tak trzeba robić, jak piszesz. Chudniecie jest czyms bardzo niezdrowym i niebezpiecznym. Znajomy niedawno trafil do szpitala w następstwie odwodnienia. Wszystkie elektrolity powariowały a ciśnienie + 200.
                        • 24roza Re: Ciało kobiet po porodzie. 12.01.13, 20:04
                          marek.zak1 napisał:

                          > Uwagi o chudnieciu bardzo trafione :). Tak trzeba robić, jak piszesz.

                          Tak tez zamierzam. Nawet nie ma szans na szybsze chudniecie w moim przypadku. Schudlam juz troche i z efektow jestem juz zadowolana-zawsze jest to mniej niz kiedys bylo. Byle utrzymac ta wge, a ajk sie uda z rzucic jeszcze do wagi prawidlowej to naprawde super! Niesamowita radosc ale tez i obowiazek aby sukcesu nie zmarnowac :)
                      • 24roza Re: Ciało kobiet po porodzie. 12.01.13, 19:45
                        tzn. ,ze u kobiet ktore w ciazy nie byly, a utyły dosc pokaznie równiez otoczki sie powiekszaja i traca elastycznosc?
                  • 24roza Re: Ciało kobiet po porodzie. 12.01.13, 18:20
                    Jesteś jeszcze?
              • 24roza Re: Ciało kobiet po porodzie. 12.01.13, 17:42

                > li, a

                > No cos Ty kochanie. Nie jest tak jak piszesz. To Ty jestes w wyjatkowej sytuacj
                > i. Tutaj na pewno zaden pan Cie nie oklamal, tu panowie potrafia tak dowalic ja
                > k tylko widza powod i kultura nie jest tu zadna przeszkoda, jestesmy szczerzy d
                > o bolu.
                >
                > Sluchaj glowa do gory. Ja rodzilam i moj biust przeszedl wielorozmiarowa transf
                > ormacje i tez na forach sportowych wyplakiwalam sie na jego temat, choc nigdy n
                > ie otrzymywalam negatywnych uwag od panow, myslalam zeby go operacyjnie zmniejs
                > zyc, az w koncu zaakceptowalam go takim, jaki jest.
                >
                > Ale przechodzac do konkretow: co tam z tym biustem jest nie tak? Porozmawiamy?
                >
                > A co do tego pana to odrebny temat.

                Jako mloda dziewczyna wstydzilam sie swojego biustu. A kiedy juz zaczelam go akceptowac i nawet uwazalam ze jest bliski gustom mezczyzn zaszłam w ciąze. Po urodzeniu dziecka tragedia! Obwisł strasznie i otoczki pozostały duze, brodawki sie powiekszyly, a i skora brodawek/otoczek jest taka rozciagliwa. Jak lezalam na plecach bedac panna bezdzietna piersi bez sciemy "patrzały" prawie idealnie jak sztuczne w góre. Biust mialam wprawdzie zawsze duzy ale tak nie zwisał, otoczki byly wyzej. W staniku ok. Ale przeciez przez stanik piescic piersi nie idzie. Po urodzeniu pierwszego dziecka wiedzialam, ze juz facetowi zadnemu sie podabc nie bedzie ale nie sadzilam, ze ktorys bedzie mial odwage mi to ot tak powiedziec. A jednak i to nie jeden. Moje piersi nie wzbudzaja pozadania a jedynie obrzydzenie i drwiny.Nie bede tu przytaczala okreslen jakimi posluguja sie panwie w stosunku do takiego biustu. Lubie pieszczoty piersi i sa mi one niezbedne w uzyskaniu satysfakcji... a moze raczej powinnam powiedziec lubilam, bo teraz jak je w dlon uchwycic to czuc, ze miekkie zamiast sprezyste. Wupuszczajac z ręki czuc jak gwaltownie opadaja dajac uczucie wprawdzie znosnego bólu gdy "uciekaja" zamiast pozostac bardziej jedrnymi. Pozycja wyprostowana nie powoduje aby byly choc troche sterczace. Nawet to pogarsza wyglad. Kochajac sie wpolmroku widze sama jak to nieestetycznie wyglada. Przeciez rozbierajac sie tylko sie osmieszam. Wkurzaja mnie rady w internecie typu: załóz seksowna bielizne, bo nie kazdy we wszystkim wyglada rownie atrakcyjnie lub kochajcie sie po ciemku, bo i tak czuc kilogramy i da sie okreslic krztałt piersi. Jak ma wygladac moj seks? typu wejdz we mnie i zrob swoje? Najgorsze jest to iz przypuszczam, ze nawet zmiana partnera tu by nie pomogla, bo przekonalam sie nie raz, ze facei mysla tak samo i to nie tylko ci mlodzi wychowani na gazetach filmach-(nie tylko pornografia) gdzie promuja taki a nie inny wyglad kobiet, ktorzy potem sa w szoku, bo nie wiedza jak piersi przecietnej kobiety wygladaja... Fajnie, ze mozemy popisac. Acha co do wielkosci to uwazam, ze jest proporcjonalny co do mojej wagi isylwetki, a czy sie zwiekszyl pewnie tak skoro kilogramow rowniez przybylo. Nie wiem jaki duzy byl przed poniewaz zle dobieralam bielizne. Moje obawy dotycz tez tego czy jak mocno schudne to otoczki beda stanowily 1/2 piersi? Mowisz, ze rodzilas... a orientujesz sie moze od czego zalezy koncowa wielkosc otoczki i brodawki? czy od tego ze skora brodawki sie rozciaga podobnie jak skora calych piersi gdy przybieramy na wadze w ciazy? czy ilosc przybywajac kg ma wplyw na wielkosc otoczki. Bo wielkosc sutkow to pewnie od ssania przy karmieniu?
                • hello-kitty2 Re: Zrob sobie fajne cycki 12.01.13, 19:05
                  24roza napisał(a):

                  Moje obawy dotycz tez t
                  > ego czy jak mocno schudne to otoczki beda stanowily 1/2 piersi? Mowisz, ze rodz
                  > ilas... a orientujesz sie moze od czego zalezy koncowa wielkosc otoczki i broda
                  > wki? czy od tego ze skora brodawki sie rozciaga podobnie jak skora calych piers
                  > i gdy przybieramy na wadze w ciazy? czy ilosc przybywajac kg ma wplyw na wielko
                  > sc otoczki. Bo wielkosc sutkow to pewnie od ssania przy karmieniu?

                  Sluchaj no to juz, wrzucam Ci linka do liftingu piersi, jesli jest az tak zle, ze sie zle czujesz to rozwaz sobie takie rozwiazanie.

                  Wiesz co u mnie sie brodawki powiekszyly chyba minimalnie, natomiast otoczki wcale sie nie zmienily. Nie sadze, zeby sie zmniejszyly od schudniecia, ja schudlam sporo, rozmiar biustu sie zmienial, a brodawki i otoczki pozostaly takie same. U mnie chodzilo o rozmiar i sztwnosc brodawek, bo nie wrocilam do zupelnie malego rozmiaru. Ja uprawiam sport i jestem fanem sportowej sylwetki i malych piersi, sa praktyczne. No i duze piersi sa ciezkie i nie mozna chodzic bez stanika. Dlatego rozwazalam ten zabieg, ale poniewaz niezaleznie od rozmiaru brodawki sa umieszczone dosc wysoko, a sutki skierowane lekko do gory to sie nie zdecydowalam.

                  A w tym zabiegu wycinane sa sutki i umieszczane wyzej wiec jak otoczki sa za duze to lekarz je przytnie/zmniejszy i wszyje w mniejszym rozmiarze, co byloby dla Ciebie dobrym rozwiazaniem. Podczas tego zabiegu jest uszkadzany miesien ktory obkurcza brodawke i powoduje, ze sutki stoja. Idea uszkodzenia tego miesnia podobala mi sie, bo moim problemem jest ich czeste sterczenie, co widac przez bluzke i jest niepozadane. To ewentualnie mozna ukryc stanikiem wiec nie ma biedy.

                  Porownaj sobie przed i po. Aha gdybys planowala schudnac to koniecznie przed zabiegiem, bo efekt niestety nie jest trwaly. Oczywiscie do niczego Cie nie namawiam. Ale najwazniejsze jest zebys sie sama dobrze czula we wlasnym ciele. Tutaj o tyle dobre jest to, ze nie wstawiaja obcego ciala jak przy implantach. Kto wie moze tez sie kiedys zdecyduje. Moja matka ma ogromne cyce i widze jak jest z tego powodu zakompleksiona. Jak mi tak wystrzela to je przytne i tyle. Wszystko da sie zrobic.

                  www.estheticon.pl/zdjecia-przed-po/modelowanie-piersi-brest-lift-mastopexe?doctor=dolezal-tomas
                  • 24roza Re: Zrob sobie fajne cycki 12.01.13, 19:25
                    hello-kitty2 napisała:
                    >
                    > Sluchaj no to juz, wrzucam Ci linka do liftingu piersi,
                    > A w tym zabiegu wycinane sa sutki i umieszczane wyzej wiec jak otoczki sa za du
                    > ze to lekarz je przytnie/zmniejszy i wszyje w mniejszym rozmiarze, co byloby dl
                    > a Ciebie dobrym rozwiazaniem. Podczas tego zabiegu jest uszkadzany miesien ktor
                    > y obkurcza brodawke i powoduje, ze sutki stoja. Idea uszkodzenia tego miesnia p
                    > odobala mi sie, bo moim problemem jest ich czeste sterczenie, co widac przez b
                    > luzke i jest niepozadane. To ewentualnie mozna ukryc stanikiem wiec nie ma bied
                    > y.
                    >
                    > Porownaj sobie przed i po. Aha gdybys planowala schudnac to koniecznie przed za
                    > biegiem, bo efekt niestety nie jest trwaly. Oczywiscie do niczego Cie nie namaw
                    > iam. Ale najwazniejsze jest zebys sie sama dobrze czula we wlasnym ciele. Tutaj
                    > o tyle dobre jest to, ze nie wstawiaja obcego ciala jak przy implantach. Kto w
                    > ie moze tez sie kiedys zdecyduje. Moja matka ma ogromne cyce i widze jak jest z
                    > tego powodu zakompleksiona. Jak mi tak wystrzela to je przytne i tyle. Wszystk
                    > o da sie zrobic.
                    >
                    > www.estheticon.pl/zdjecia-przed-po/modelowanie-piersi-brest-lift-mastopexe?doctor=dolezal-tomas
                    to niby po takim zabiegu twierdzisz, ze brodawki nie stercza? bo ja o niczym taki wczesniej nie slyszalam tylko np. o tym, ze traci sie czucie w sutkach na stale. I tez nie wiem czy ktos ztym nie przesadzil, bo moze tylko na czas chwilowy po operacji. Druga rzecz to to czy po zmniejszeniu otoczki sutek jest tak samo gruby czy dzieki zmniejszeniu otoczki ta wystajaca czesc brodawki rowniez staje sie mniejsza? Takie zabiegi sa ryzykowne, pisałam juz dzis komus o tym wczesniej. Gdyby mnie bylo nawet na to stac to obawialabym sie oszpecenia, bo nie wiadomo jak blizny by sie zagoiły. A jak wycinaja kawalek skory to ciekawe czy przez to rozmiar piersi sie nie zmniejsza. A apropo malych piersi-kobiety obdarzone takim biustem maja lepiej. Łatwiej jest im karmic piersia i problem zwisajacych piersi moga zalatwic powiekszeniem biustu gdzie blizna nie jest w ogole widoczna, bo jest w miejscu złaczenia piersi z klatka piersiowa. Musiałabym to rozważyć i poszukac sponsora.
                    • 24roza Re: Zrob sobie fajne cycki 12.01.13, 19:30
                      ciekawe po jakim czasie byly robione te zdiecia czy krotko po dokonanych zabiegach, bo widac blizny ale nie widac aby sutki byly wklesłe Czy blizny z uplywem czasu staja sie malo wdoczne.
                      jakos tak dziwnie wygladaja te piersi pomomi dokonanego zabiegu, ktory mial polepszyc niby ich stan np. na jenym zdieciu takie dodatkowe fałdy przy pachach-zdiecie wiekszych piersi z owalnymi brodawkami wykonane przodem.
                      A co na temat takich piersi i zabiegów maja do powiedzenia panowie?
                    • hello-kitty2 Re: Zrob sobie fajne cycki 12.01.13, 19:39
                      24roza napisał(a)

                      > to niby po takim zabiegu twierdzisz, ze brodawki nie stercza? bo ja o niczym t
                      > aki wczesniej nie slyszalam tylko np. o tym, ze traci sie czucie w sutkach na s
                      > tale. I tez nie wiem czy ktos ztym nie przesadzil, bo moze tylko na czas chwil
                      > owy po operacji. Druga rzecz to to czy po zmniejszeniu otoczki sutek jest tak s
                      > amo gruby czy dzieki zmniejszeniu otoczki ta wystajaca czesc brodawki rowniez s
                      > taje sie mniejsza? Takie zabiegi sa ryzykowne, pisałam juz dzis komus o tym wcz
                      > esniej. Gdyby mnie bylo nawet na to stac to obawialabym sie oszpecenia, bo nie
                      > wiadomo jak blizny by sie zagoiły. A jak wycinaja kawalek skory to ciekawe czy
                      > przez to rozmiar piersi sie nie zmniejsza. A apropo malych piersi-kobiety obdar
                      > zone takim biustem maja lepiej. Łatwiej jest im karmic piersia i problem zwisaj
                      > acych piersi moga zalatwic powiekszeniem biustu gdzie blizna nie jest w ogole w
                      > idoczna, bo jest w miejscu złaczenia piersi z klatka piersiowa. Musiałabym to r
                      > ozważyć i poszukac sponsora.

                      Popatrz sobie na te zdjecia. Niektorym te sutki nadal nieco stoja, wiec to utrata czucia nie jest chyba taka trwala ale jakas redukcja jest. Co to zmniejszenia tej wystajacej czesci to chyba nic sie nie dzieje. A co tez sa za duze? Przeciez jak nie stercza to tego nie widac, a obwodke przytna. Jesli chodzi o blizne to jest tzw kotwica, ciecie pod biustem + pionowe do sutka + dookola sutka. Widzialam kiedys u dziewczyny opalajacej sie topless taka blizne ale cycki miala zajebiste, wiec co tam blizna. Kolor i grubosc blizny jest cecha indywidualna. Ja tam sie swoich blizn nie wsydze, mam jakies po upadkach. Ryzyko jest zawsze i chyba trzeba je porownac do tego co masz teraz, ocenic czy moze byc np. gorzej niz jest? Porownaj sobie swoj obecny biust do tych zdjec 'przed' to bedziesz mogla sobie wyobrazic jak bedzie wygladal 'po'. Wszystko zalezy jak zle/niezle jest teraz. Sposora, a niech facet sfinansuje, hehe, jak mu sie nie podoba to, co ma teraz to niech placi :)
                      • 24roza Re: Zrob sobie fajne cycki 12.01.13, 19:53
                        to chyba jednak przesadzajaz ta calkowita utrata czucia w sutkach, moze dzieki temu nie mialabym wisienek tylko same pestki ;) tylko, ze moj lubi jak mi stercza sutki, ja rowniez i znowu porazka ;P
                        a piersi tej dziewczyny o ktorej pisalas to jak sie zachowywały gdy sie opalala np na lezaco?
                        ciekawi mnie jak wplywa taki zabieg na jedrnosc i twardosc oprocz tego ze zmienia sam krztalt piersi i umiejscowienie brodawek
                      • 24roza ciekawe co panowie sądzą... 12.01.13, 20:00
                        na temat tego typu zabiegu i blizny w krztałcie kotwicy
                        wiadomo blizny sa zawsze bardziej widoczne gdy skora jest po opalaniu. A tak bez opalenizny? Czy ta dziewczyna miala duzy biust?
                        Lekarze niby maja obowiazek poinformowac nas o wszystkim w tym skutkach ubocznych. Pytanie na ile sa w rzeczywistosci szczerzy. Bo zapewniac nas o czyms moga w 100% choc moze byc to z ich strony klamstwem.
                        • 24roza Re: Wniosek? 12.01.13, 20:12
                          Można wywnioskowac, ze co do piersi panowie maja rózne gusta.. to z skad te ideały kobiece i ich kraglosci zamieszczane nie tylko w czasopismach dla panow czy tez tv? Dlaczego szczupłe panie przykuwaja meskie spojrzenia?

                          Dlaczego piersi kobiet z nadwaga okresla sie w ulgarnie-zartobliwy sposób?
                          Z skad te artykuły zamieszczone w internecie, które w tresci swojej zawieraja takie, a nie inne opinie na temat kobiecych biustów?

                          Czy wiek panow ma cos wspolnego z upodobaniami na temat kobiecego biustu?
                          • that.bitch.is.sick tematy zastępcze 12.01.13, 20:28
                            24roza napisał(a):

                            > Można wywnioskowac, ze co do piersi panowie maja rózne gusta.. to z skad te
                            > ideały kobiece i ich kraglosci zamieszczane nie tylko w czasopismach dla panow
                            > czy tez tv? Dlaczego szczupłe panie przykuwaja meskie spojrzenia?
                            >
                            > Dlaczego piersi kobiet z nadwaga okresla sie w ulgarnie-zartobliwy sposób?
                            > Z skad te artykuły zamieszczone w internecie, które w tresci swojej zawieraja t

                            > akie, a nie inne opinie na temat kobiecych biustów?
                            >
                            > Czy wiek panow ma cos wspolnego z upodobaniami na temat kobiecego biustu


                            Cycki, tyłki,nie tym się zajmij tylko tym jak kopnąć w kupę tego zasrańca, a potem dorośnij i pomyśl nad wartościowym macierzyństwem. To daje kobiecie szacunek do siebie, poczucie własnej wartości aby czuć się seksowna.zabieganie o fiuta powoduje że czujesz się bezwartościowa i wciąż niepewna. Dałaś sobie odebrać wartość bycia matką i porównujesz to z parą cyców? poprzestawiały ci się priorytety.
                            • kag73 Re: tematy zastępcze 12.01.13, 20:42
                              "Cycki, tyłki,nie tym się zajmij tylko tym jak kopnąć w kupę tego zasrańca, a potem dorośnij i pomyśl nad wartościowym macierzyństwem. To daje kobiecie szacunek do siebie, poczucie własnej wartości aby czuć się seksowna.zabieganie o fiuta powoduje że czujesz się bezwartościowa i wciąż niepewna. Dałaś sobie odebrać wartość bycia matką i porównujesz to z parą cyców? poprzestawiały ci się priorytety".

                              Amen, bitch, lepiej bym tego nie ujela. Swiete slowa.
                              • hello-kitty2 Re: tematy zastępcze 12.01.13, 21:14
                                kag73 napisała:

                                > "Cycki, tyłki,nie tym się zajmij tylko tym jak kopnąć w kupę tego zasrańca, a p
                                > otem dorośnij i pomyśl nad wartościowym macierzyństwem. To daje kobiecie szacun
                                > ek do siebie, poczucie własnej wartości aby czuć się seksowna.zabieganie o fiut
                                > a powoduje że czujesz się bezwartościowa i wciąż niepewna. Dałaś sobie odebrać
                                > wartość bycia matką i porównujesz to z parą cyców? poprzestawiały ci się priory
                                > tety".
                                >
                                > Amen, bitch, lepiej bym tego nie ujela. Swiete slowa.

                                Dala sobie odebrac wartosc bycia matka i porownuje to z para cyckow?

                                A skad te dane? Przeciez autorka sie na temat dzieci i macierzynstwa w ogole sie nie wypowiadala. Chyba, ze cos przeoczylam. Przeciez moze byc wspaniala matka. Nie rozumiem po co do rozmowy o cyckach mieszac macierzynstwo i zakladac, ze jest ono dla niej mniej wazne od cyckow?

                                Dla mnie zastanawiajace jest raczej dlaczego autorce zalezy na opinii facetow na temat wlasnych cyckow (?)

                                Roza, podalam Ci te informacje, zebys zrobila z nich uzytek dla swojego samopoczucia, podalam na tyle szczegolowo, na ile moglam. Wiecej na ten temat nie pamietam, ja sie tym interesowalam pare lat temu, po urodzeniu dziecka. Jesli potrzebujesz jakies bardzo szczegolowe informacje to udaj sie do specjalisty. Ja juz nic wiecej nie wiem.
                                • kag73 Re: tematy zastępcze 12.01.13, 21:20
                                  Oczywiscie, ze pisala na temat macierzynstwa i o cenie jaka sie placi za bycie matka.
                                  • hello-kitty2 Re: tematy zastępcze 12.01.13, 21:31
                                    kag73 napisała:

                                    > Oczywiscie, ze pisala na temat macierzynstwa i o cenie jaka sie placi za bycie
                                    > matka.

                                    Ja to odebralam w sensie, ze ciaza niszczy cialo, co jest zreszta prawda. Ja nie widze tu nic negatywnego na temat macierzynstwa. Mowila cos, ze wolalaby nie byc matka, a zachowac sterczace cycki? Powiem wiecej, twierdzila, ze juz pierwsza odmienila jej cialo na nie korzysc. Gdyby nie chciala byc matka to po co rodzila drugie dziecko?

                                    Chcesz powiedziec Kag, ze skoro sie tak wyrazila, jak cytujesz to jest to podstawa do twierdzenia, ze macierzynstwo jest dla niej mnie wazne od cyckow? Wg mnie to srogi osad.
                                    • tygrys-bez-rys christian relief 12.01.13, 21:40
                                      Forum opanowala epidemia selektywnego slyszenia, przecierz loala napisala wyraznie i drukowanymi do kogo kieruje pytanie, ale nie, obywatelki przedmurza i chrystusa narodow popedzili tlumem a teraz babska zescie sie tu zlecialy i nie proszone udzielacie porad. Najpierw Marek Koniarek deklaruje za mnie ze jak raz sie sposczcze to juz potem nie moge, potem Zmartwychwstaly Szabas tlumaczy na okolo ze Ja nie nastaje na niczyja czesc.

                                      Save Me, Jebus!

                                      www.youtube.com/watch?v=PVwCYJj4THQ
                                      • hello-kitty2 Re: christian relief 12.01.13, 21:50
                                        tygrys-bez-rys napisała:

                                        > Zmartwychwstaly Szabas tlumaczy na oko
                                        > lo ze Ja nie nastaje na niczyja czesc.

                                        LOL tez myslalam o nim juz Swietej Pamieci Sabat, swiec Panie cos tam cos tam...
                                        Tez sobie myslalam, ze dyplomatycznie nikt go o nic nie zapytal co on tu robi? Z grzecznosci :) A tak sie zarzekal, no, no.
                                        • sabat-77 Re: christian relief 12.01.13, 22:24
                                          a ty kitty, co tu robisz ? Powiedz, to odpowiem co robie ja.
                                          • tygrys-bez-rys Jk sie odpytujecie na oceny to ja tez ... 12.01.13, 22:34
                                            Do you know where your heart is?
                                            Do you think you can find it?
                                            Or did you trade it for something
                                            Somewhere better just to have it?
                                            Do you know where your love is?
                                            Do you think that you lost it?

                                            www.youtube.com/watch?v=GRSZpV6WIuU
                                          • hello-kitty2 Re: christian relief 12.01.13, 22:53
                                            sabat-77 napisał(a):

                                            > a ty kitty, co tu robisz ? Powiedz, to odpowiem co robie ja.

                                            Ja to samo co przedtem. Nauka i zabawa.

                                            A jesli chodzi o Ciebie to odnosilam sie do Twojego pozegnania, pamietasz?:

                                            "Jednak –mój pobyt na tym forum dobiegł końca. Tak czuję."

                                            Cos tam dalej szlo: teraz czas na literature, uporzadkowanie umyslu, szansa u psycha, szansa dla zwiazku.

                                            Tak tylko niesmiale zastanawiam sie, ze skoro wrociles, to moze masz cos do powiedzenia? :)

                                            A jak nie masz to tez jestes mile widziany, w koncu i tak nie ma pewnosci, ze ty to Ty :)

                                            Wiesz ludzie tu czesto pisza, ze prosza o ciag dalszy, jak juz ktos zalozyl watek i takie tam, hi hi
                                            • sabat-77 Re: christian relief 13.01.13, 00:29
                                              hello-kitty2 napisała:

                                              > Ja to samo co przedtem. Nauka i zabawa.

                                              Ja głównie to pierwsze. Zdałem sobie sprawę, że wyciągnąłem z tego krótkiego pobytu tutaj więcej wiedzy o ludziach niż przez całą wcześniejszą część życia, więc chyba było warto.
                                              Pomijając fakt, że forum samo w sobie jest dość uzależniające, nie przeczę.

                                              > A jesli chodzi o Ciebie to odnosilam sie do Twojego pozegnania, pamietasz?:
                                              >
                                              > "Jednak –mój pobyt na tym forum dobiegł końca. Tak czuję."
                                              >
                                              > Cos tam dalej szlo: teraz czas na literature, uporzadkowanie umyslu, szansa u p
                                              > sycha, szansa dla zwiazku.

                                              Pamiętam, to była dobra decyzja, bo miałem straszny mętlik w głowie. Sporo sobie poukładałem.

                                              > Tak tylko niesmiale zastanawiam sie, ze skoro wrociles, to moze masz cos do pow
                                              > iedzenia? :)

                                              To co mam do powiedzenia piszę ludziom w wątkach. Jeśli czegoś nie piszę, to znaczy że nie mam potrzeby bądź ochoty aktualnie o tym rozmawiać.

                                              > A jak nie masz to tez jestes mile widziany, w koncu i tak nie ma pewnosci, ze t
                                              > y to Ty :)

                                              Dzięki. Oczywiście moją tożsamość można łatwo zweryfikować, jak się ktoś rzecz jasna uprze. I tak nie wiem po co. Ale dać się da.
                                • 24roza Re: tematy zastępcze 13.01.13, 15:22
                                  hello-kitty2 napisała:

                                  > kag73 napisała:

                                  > . Nie rozumiem po co zakladac, ze
                                  > jest ono dla niej mniej wazne od cyckow?
                                  Miło,ze o tym wspomniałaś. Jestem zadowolona mama Byłabym jednak szczesliwsza wiedzac, ze jestem atrakcyjna kobieta. Jak to dzis mowia: szczesliwa mama szczesliwe dziecko.
                                  Ja osobiscie mam radość z dzieci, tylko szkoda, ze kosztem rodzenia dzieci tracimy na urodzie-ale tak na swiecie jest. Piersi pełnia istotna role w sferze seksualnej w zyciu,a potem gdy zaczynają pełnić swa role "medyczną" tracą na wartości co do tej drugiej. Pokolenie które obecnie dorasta i następne to juz calkiem bedzie mialo spatrzony obraz tego jak kobiece cialo powinno wygladac traktujac kobiety jako przedmioty do sprawiania przyjemnosci. Przeciez juz teraz niektore nie patrza na dobro rozwijajacego sie pod ich sercem malenstwa tylko na to aby odpowiednio schudnac, a przez pozostaly czas ciazy malo utyc. Zauważmy, ze dzis wyglad dla wiekszosci jest bardzo wazny.
                            • 24roza Re: tematy zastępcze 12.01.13, 20:48
                              ale mnie zjechali... :o

                              Uroda piersi po ciazach minela niestey pomimo tego, ze na nic sie zdały z medycznego punktu widzenia,b okarmic za specjalnie to mi sie niestety nie udawalo.
                              Wiec to drugi powod dla ktorego jestem zawiedziona swoim biustem. Kobiety ze zniszczonym biustem ale, ktore karmily przynajmniej maja tą satysfakcje.
                              Moze zchodze na inny temat ale wszystko noworodki widza w podobny sposob. Skoro tak jest to dlaczego kazdej z nas brodawki ciemnieja-tym co mialy kolor brodawek rozowy przed zajsciem w ciaze barwa sciemniej ale tylko do pewnego stopnia np. zblizonego do koloru brodawki kobiety o ciemniejszej brawie... moze troche pokrecilam i nie wiem czy pisze zrozumiale... po prostu u niektorych kobiet(np. o jasnej karnacji) brodawki i tak beda mialy barwe jasniejsza niz u brunetek, i wtedy u takiej blond mamy kazde dziecko i tak dostrzeze otoczke aby uchwycic piers... no ale coz niestety o naturze-choc dziwnej- dyskutowac nie ma sensu bo nic tu nie zmienimy.
                              I napisze dziecinnie: tzn., ze piersi maja kusic mezczyzn i byc wabikiem tylko do czasu wydania potomka na swiat? Tak durnie swiat skonstruowany: piersi pelnia dwie role ale niestety do jednej z nich juz powrocic prawa nie maja. :/ Bo po wiekszosci mezczyzn odnosze wrazenie, ze co porod i potomek to nowa panna z nieniszczonymi cyckami.
                              • kag73 Re: tematy zastępcze 12.01.13, 20:54
                                "I napisze dziecinnie: tzn., ze piersi maja kusic mezczyzn i byc wabikiem tylko do czasu wydania potomka na swiat? Tak durnie swiat skonstruowany: piersi pelnia dwie role ale niestety do jednej z nich juz powrocic prawa nie maja. :/ Bo po wiekszosci mezczyzn odnosze wrazenie, ze co porod i potomek to nowa panna z nieniszczonymi cyckami."

                                Ty i Twoj partner nie jestescie wszystkimi ludzmi, miliony ludzi maja dziecko/dzieci i sie dalej pieprza wesolo i radosnie.
                                • 24roza Re: poprawiliście mi trochę nastrój :) 12.01.13, 21:04
                                  kag73 napisała:

                                  > Ty i Twoj partner nie jestescie wszystkimi ludzmi, miliony ludzi maja dziecko/d
                                  > zieci i sie dalej pieprza wesolo i radosnie.

                                  Chcialabym aby bylo tak jak napisalas powyzej!
                                  A moze by tak w jakis sposob sprobowa zmienic jego myslenie i nastawienie do mojego ciala? I uswiadomic mu, ze w rzeczywistosci traci cos wartosciowego?
                                  Z tego co piszecie widze po prostu trafilam na niewłasciwego faceta, a powinnam była szukac do skutku takiego, ktory przynajmniej nie odwazyl by sie na taka szczerosc przy pierwszych zblizeniach. Niestety nie mialam mozliwosci szukac dalej z przyczyn o ktorych pisac tu nie chce.
                                  • kag73 Re: poprawiliście mi trochę nastrój :) 12.01.13, 21:17
                                    Ano...wzielas pierwszego lepszego, to teraz masz :))
                                    Kobiety zreszta czesto popoelniaja blad i mowia facetom o swoich niedoskonalosciach, uzalaja sie. Nie wiem po co. Moze chca, zeby je zapewnil, ze to nieprawda a potem sa w szoku, ze jakis przyznaje racje i nie zaprzecza, przy tym moze sam by nie zauwazyl. Sie trzyma buzie na klodke albo prezentuje postawe "jestem seksi i lubie siebie".
                                    U Ciebie juz za pozno. Zmien partnera i zmien swoje nastawienie do samej siebie. Nie podobasz sie sama sobie, zmien to, schudnij. Jezeli Ci nadwaga nie przyszkadza, nie chudnij.
                                    Cierpisz bardzo, zrob se nowe cycki, nie cierpisz bardzo...zaakceptuj te, ktore masz.
                                    • 24roza Re: poprawiliście mi trochę nastrój :) 13.01.13, 17:36
                                      kag73 napisała:

                                      > Ano...wzielas pierwszego lepszego, to teraz masz :))
                                      > Kobiety zreszta czesto popoelniaja blad i mowia facetom o swoich niedoskonalosc
                                      > iach, uzalaja sie.
                                      > U Ciebie juz za pozno. Zmien partnera i zmien swoje nastawienie do samej siebie

                                      Za pozno na co?
                                      Zmiana partnera. Skad mam wiedziec czy inny nie bedzie uwazal podobnie utwierdzajac mnie w nieprawdziwym przekonaniu, ze niby twierdzi inaczej. Zreszta na chwile obecna nie sadze, zeby kiedykolwiek znalazl sie ktos kto mialby inne zdanie na moj temat.
                                      A z tym pierwszym lepszym to mam nadzieje, ze mial to byc dowcip.
                  • 24roza Re: Zrob sobie fajne cycki 12.01.13, 19:43
                    ile mam do zrzucenia kg? to zalezy co dla kogo oznacza slowo szczupla
                    gla jednych gorna granica wlasciwej wagi jest juz otyloscia!-tak, tak sa tacy, ktorzy osobe tylle wazaca w ten sposob oceniaja, a inni powiedza, ze akurat, w sam raz.

                    Ja bym musiala zrzucic minimum 8 kg

                    A co bys pomyslal gdyby mezczyzna powiedzial tobie, ze piersi twoje mu nie odpowiadaja ale wzdychnalby i powiedzial, ze nic na to nie poradzi i jakos to przezyje?
                    • kag73 Re: Zrob sobie fajne cycki 12.01.13, 20:47
                      > A co bys pomyslal gdyby mezczyzna powiedzial tobie, ze piersi twoje mu nie odpo
                      > wiadaja ale wzdychnalby i powiedzial, ze nic na to nie poradzi i jakos to przez
                      > yje?

                      Ja bym odpowiedziala, ze mnie sie jego kutas tez nie podoba, bo za chudy i za maly, ale coz poradze jakos to przyzyje. Pwaznie!
                      • 24roza Re: Zrob sobie fajne cycki 12.01.13, 20:57
                        kag73 napisała:

                        > > A co bys pomyslal gdyby mezczyzna powiedzial tobie, ze piersi twoje mu ni
                        > e odpo
                        > > wiadaja ale wzdychnalby i powiedzial, ze nic na to nie poradzi i jakos t
                        > o przez
                        > > yje?
                        >
                        > Ja bym odpowiedziala, ze mnie sie jego kutas tez nie podoba, bo za chudy i za m
                        > aly, ale coz poradze jakos to przyzyje. Pwaznie!

                        Nie zupelnie moj tak powiedzial jak podałamw przykladzie.. ale on jest wychowany w taki sposob, ze zadna krytyka go nie zmieni i nie ma na niego wplywu. Myslalam dac mu jaks nauczke ale tak zeby czasem nie potraktowal tego jako pretekstu np. do zdrady. A tak na chwile obecna to czuje sie zdradzana emocjonalnie
                        Osobna sprawa to ten numer z kolezanka, ktorego zdrada nazwac raczej nie mozna, bo w lozku razem nie wyladowali ale ju samo to mnie ... i nie potrafie zapomniec!
            • sabat-77 Re: Ciało kobiet po porodzie. 12.01.13, 18:37
              24roza napisał(a):

              > Tak. Obecny partner i ojciec drugiego dziecka zwiazał się ze mna jako panną z d
              > zieckiem. Ma żal, ze nie mógł zobaczyc moich piersi kiedy jeszcze nie rodziłam
              > dzieci. Na początku jakoś to zniosłam ale z upływem czasu uświadomiłam sobie, ż
              > e interesują go inne kobiety... Zreszta on sam w obecnej chwili potrafi bezkryt
              > ycznie i lekceważaco przyznać, że zdania od czasu pierwszego zbliżenia nie zmie
              > nił.

              Wygląda na to, że masz poważny problem z poczuciem własnej wartości, piersi to tylko pretekst. Sama zobacz, partner cię obraża, a ty mu pokornie przytakujesz.

              > Mówi, ze nigdy nie dorównam młodszym m.in. tym które ani razu nie rodziły.

              A on to co ? Z wiekiem dojrzewa jak wino ? Mężnieje i pięknieje, tak ? Kim on kurwa jest, Bradem Pittem ?

              > Mam jeszcze inne kompleksy... ale problemem jest to jak współżyc z kimś komu s
              > ię fizycznie nie podobamy? Wiem jak okropnie wyglądam i zgadzam sie z jego zdan
              > iem.

              Problemem jest, jak współżyć z kimś gdy SOBIE SAMEMU się nie podobamy. No i tutaj się zgodzę, to jest problem nielichy. Bo, wierz mi, gdy się samemu sobie podobasz, ale tak szczerze, to na pogardliwe opinie innych wykładasz lachę jak stąd do Meksyku.

              > Nawet gdybym myśłała inaczej o sobie to nie zmieniło by faktu, że robię za
              > "maszynkę do przyjemności". W sensie mysli podczas seksu ze mną o innych lub n
              > abiera ochoty na seks tylko wtedy gdy poogląda panie w gazetach, telewizji czy
              > na ulicy. A widzę jak łakomie na nie patrzy. Mam wmawiac sobie, ze jestem ładna
              > . Wyobrażac sobie, ze wygladam inaczej, a po udanym dzieki temu stosunku spadac
              > boleśnie z obłoków? Czujac upokorzenie i wstyd majac jednocześnie pretensje do
              > samej siebie, że znowu dałam sienamówić na zbliżenie, a w rzeczywistosci wiedz
              > iec, że nie pożąda mnie? Wydaje mi się, ze męzczyżni którzy mówią, że biusty "p
              > o przejciach" nadal im sie podobają są po prostu kulturalni i chca być mili, a
              > w rzeczywistosci mają żal, ze ich partnerka nie wyglada inaczej. Tak osobiście
              > uważam, ze zbyt wysoką cenę płacimy za bycie matkami. Stajesz sie matkapzrestaj
              > esz być kobieta...

              A to już jakiś konglomerat gorzkich żali na rzeczywistość i obraz swój własny. Nie wiem czy ten biust to właściwa droga, czuję że nawet gdyby był doskonały, to i tak znajdziesz w sobie coś przez co mogłabyś się zdeprecjonować.
              Skoncentruj się na tym co głęboko w głowie, bo to tutaj jest najgorzej.
              Matko I KOBIETO :)

              > wiem, wiem brzmi to śmiesznie ale mój biust uważam nikomu juz się nie spodoba.

              PS. Wiem że to brzmi śmiesznie, ale uważam, że najważniejsze by podobał się TOBIE.
              • 24roza Re: Ciało kobiet po porodzie. 12.01.13, 18:46
                To powiedzmy, ze z biegiem czasu uda mi sie siebie od nowa zaakceptowac... i tylko to mialoby byc powodem spedzania z nim chwil w łóżku? Bo mam ochotę go wysłać do tych do których wzdycha i do ktorych mnie przyrównuje...
                Bo jego ostatnie starania odbieralam9jak sie okazało słusznie-bo po jednym z stosunkow stwierdzil: 'nic to nie dało" jako próbe wyciszenia mojego smutku, ewentualnie w celach zrealizowania przy pomocy seksu ze mna swoich (jego) interesów.
                • sabat-77 Re: Ciało kobiet po porodzie. 12.01.13, 19:07
                  24roza napisał(a):

                  > To powiedzmy, ze z biegiem czasu uda mi sie siebie od nowa zaakceptowac... i ty
                  > lko to mialoby byc powodem spedzania z nim chwil w łóżku? Bo mam ochotę go wysł
                  > ać do tych do których wzdycha i do ktorych mnie przyrównuje...
                  > Bo jego ostatnie starania odbieralam9jak sie okazało słusznie-bo po jednym z s
                  > tosunkow stwierdzil: 'nic to nie dało" jako próbe wyciszenia mojego smutku, ewe
                  > ntualnie w celach zrealizowania przy pomocy seksu ze mna swoich (jego) interesó
                  > w.

                  Nie tak. Gdy zaakceptujesz samą siebie i się uspokoisz, będziesz w stanie bardziej obiektywnie ocenić sytuację. Zobaczysz na ile to, co w nim teraz widzisz jest tylko projekcją a na ile prawdą.
                  • 24roza Re: Ciało kobiet po porodzie. 12.01.13, 19:37
                    sabat-77 napisał(a):
                    >
                    > Nie tak. Gdy zaakceptujesz samą siebie i się uspokoisz, będziesz w stanie bardz
                    > iej obiektywnie ocenić sytuację. Zobaczysz na ile to, co w nim teraz widzisz je
                    > st tylko projekcją a na ile prawdą.

                    Czy mozesz to rozwinać? Bo mozliwe, ze nie do konca rozumiem...
                    • sabat-77 Re: Ciało kobiet po porodzie. 13.01.13, 00:10
                      24roza napisał(a):

                      > Czy mozesz to rozwinać? Bo mozliwe, ze nie do konca rozumiem...

                      Będzie mi bardzo ciężko, bo nie jestem w tym oblatany, a to dość skomplikowane zagadnienie. Ale spróbuję, w razie czego pewnie lepsi to naprostują :)
                      Uff...
                      Prawda. Od tego by trzeba było wyjść. Każdy ma swoją prawdę. Każdy ma swoją historię, którą sam sobie tworzy. Jest pełna znaczeń, które my sami nadajemy. Jesteśmy skrajnie subiektywni, tworzymy swój własny świat. Każdy trochę inny.
                      W zasadzie zaczęło się to chyba kiedy powstał język, on jest nośnikiem abstraktu. Język też jest kluczem do zrozumienia człowieka, jego przeżyć wewnętrznych, systemu wartości.

                      Rzecz w tym, że czasem ten stworzony przez nas świat obraca się przeciwko nam.
                      Być może kluczem jest zrozumienie, że nie ma jednej prawdy. Co więcej, można ją zniszczyć i stworzyć nową. Nowe znaczenia, nowy system wartości. Przecież to tylko abstrakt, a jako taki istnieje tylko subiektywnie.
                      W gruncie rzeczy jesteśmy zwierzętami, gatunkiem małp człekokształtnych, całe nasze złożone życie społeczne, dobro, zło, bóstwa, ojczyzny, wartości, miłości i nienawiści - to wszystko produkt naszych umysłów.

                      Nie dalej już teoretyzować, bo nie czuję się w tym za dobrze :> , więc może spróbuję powiedzieć co myślę o twoim przykładzie.

                      Przedstawiasz wizję partnera, który czyni ci złośliwe uwagi na temat wyglądu. Zwraca się ostentacyjnie ku innym kobietom. Jako mężczyzna powiem, że brzmi to jak typowy odwet faceta odstawionego od seksu.
                      Powiedz nam, jak on to może postrzegać ? Jak on widzi wasz związek ?
                      Jesteś bardzo wrażliwa na punkcie swojego ciała. Czy problem z pożyciem w waszym związku nastąpił raczej na bazie twojego braku akceptacji swojego ciała a jego złośliwe uwagi są tego następstwem, czy przeciwnie, najpierw on był złośliwy a ty się po tym zamknęłaś ?

                      Czy obecnie do współżycia dąży on czy raczej ty ?
                      • 24roza Re: Ciało kobiet po porodzie. 13.01.13, 17:27
                        Przedstawiasz wizję partnera, który czyni ci złośliwe uwagi na temat wyglądu. Zwraca się ostentacyjnie ku innym kobietom. Jako mężczyzna powiem, że brzmi to jak typowy odwet faceta odstawionego od seksu.
                        Powiedz nam, jak on to może postrzegać ? Jak on widzi wasz związek ?
                        Jesteś bardzo wrażliwa na punkcie swojego ciała. Czy problem z pożyciem w waszym związku nastąpił raczej na bazie twojego braku akceptacji swojego ciała a jego złośliwe uwagi są tego następstwem, czy przeciwnie, najpierw on był złośliwy a ty się po tym zamknęłaś ?

                        Czy obecnie do współżycia dąży on czy raczej ty ?

                        On. Ale pisałam juz wczesniej z jakich pobudek.
                        W moim przypadku na pewno nie jest tak jak zwykle sie mowi, ze facet przytaknal, bo kobieta mu cos wkreciła albo, ze wad nie dostrzegał dopoki sama mu ich nie wskazała.
                        Wszak nigdy nie mialm wysokiego mniemania o sobie. Uwazalam sie zaprzecietna dziewczyne. Poznac po sobie mu tego nie dalam ani nie przynalam sie przy i po pierwszym zblizeniu do kompleksow. Zapytalam tylko nastepnego dnia co o mnie uwaza. Powiedzial co powiedzial. Zgadza sie z tym do dzis. A ja po uplywie tych lat nie potrafie wcale myslec o sobie i o swoim wygladzie pozytywnie. Nie mozna mowic tez o tym, ze zbrzydlam czy sie znudzilam. Bo jak moze wygladac gorzej ktos kto od zawsze byl nieatrakcyjny?
                        A o odstawce od seksu tez nie ma mowy. Ja jestem akurat kobieta, ktora nawet krotko po porodach nabierala duzej ochoty do zblizen.
                        Wiecej napisze przy czasie jesli cos pominełam.
                        Chcialabym aby bylo jak dawniej ale bez wmawiania samej sobie, ze wygladam inaczej i zeby nie zmuszał sie do tego, (w sensie bez wspomagania do lozka ze mna nie szedł).
                      • 24roza Re: Co do Pan w dyskusji 14.01.13, 12:06
                        Wprawdzie pytanie kierowałam do Panów ale przecież moga sie znależć kobiety z podobnym doświadczeniem.

                        Czytałam (nie całą) treść postu z stycznia ubiegłego roku.

                        Magia kobiecych piersi na tym polega że można popaść i trwać w zachwycie, kompletnie nie uruchamiającym męskiej hydrauliki.

                        A to dla mnie nowosć. Wczesniej o tym nie słyszałam.
                        W takim razie jak poznac u meżczyzn rzeczywisty zachwyt piersiami, gdy ten nie wyraża tego przy pomocy słów. Jak nie odczytac błednie z uśmiechu meżczyzny czy uśmiecha się, bo jest zadowolony z okazanego mu widoku czy usmiech ten nie jest oznaka pogardliwego śmiechu czy zgorszenia.
                        Wiem, ze odbiegne teraz od własnego pytania ale wg. mnie strona pokacycki owszem moze ma działanie terapeutyczne ale tylko w celu zawyżenia samoceny u kobiet u ktorych jest juz i tak wysoka. Osobiście nie wkleiłabym tam zdięcia swojego biustu z obawy przed utwierdzeniem mnie w obecnej jego ocenie. Bo "nieciekawe" biusty są albo wyśmiewane albo gorszą facetów. Choć znalazłaby sie nieliczna grupa "kulturalnych/wspólczujących" Panów nie komentujących takich widoków wcale albo wystawiajacych naciągane opinie w celu pocieszenia ich właścicielki.

                        To czyli tak:
                        Mam zmienić nastawienie do swoich piersi, bo tak naprawde wszystko lezy w psychice ( i to od mojego nastawienia zależy czy biust jest ok czy nie) i/lub z pomoca chirurga plastycznego (gdzie zabieg ma mi pomoc w postrzeganiu swojego biustu jako atrakcyjnego).Kolejna opcja to zmiana faceta na takiego, ktoremu moja fizycznosc bedzie odpowiadac? Z trzecią opcją chyba najgorzej, bo 99-100% mozna napotkac kolejne rozczarowania (skoro-znowu powtorze-gust facetow choc rozniacych sie od siebie, co do kobiecych piersi jest tak identyczny, wszak z skas czasopisma dla panow inspiracje biora i nie brakuje czytelników), a dodatkowo nie chcialabym wybierac faceta tylko wg tych kryteriów ( w sensie np. nieroba czy jakiegos pustaka, bo nic innego poza zachwytem moim cialem nie mialby mi do zaoferowania).
                        • urquhart Rozsądny wybór? 14.01.13, 12:33
                          > Mam zmienić nastawienie do swoich piersi, bo tak naprawde wszystko lezy w psy
                          > chice ( i to od mojego nastawienia zależy czy biust jest ok czy nie) i/lub z po
                          > moca chirurga plastycznego (gdzie zabieg ma mi pomoc w postrzeganiu swojego biu
                          > stu jako atrakcyjnego).Kolejna opcja to zmiana faceta na takiego, ktoremu moja
                          > fizycznosc bedzie odpowiadac? Z trzecią opcją chyba najgorzej, bo 99-100% mozna
                          > napotkac kolejne rozczarowania (skoro-znowu powtorze-gust facetow choc rozniac
                          > ych sie od siebie, co do kobiecych piersi jest tak identyczny, wszak z skas cza
                          > sopisma dla panow inspiracje biora i nie brakuje czytelników), a dodatkowo nie
                          > chcialabym wybierac faceta tylko wg tych kryteriów ( w sensie np. nieroba czy j
                          > akiegos pustaka, bo nic innego poza zachwytem moim cialem nie mialby mi do zaof
                          > erowania).

                          Jak wiadomo że wyraźne braki w uzębieniu i paskudne zepsute czarne resztki dawnej świetności u faceta odstrasza kobiety to co twoim zdaniem powinie zrobić rozsądny facet?
                          a) zapuścić wąsy i maskować
                          b) znaleźć zdesperowaną ewentualnie niewidoma wybrankę której to nie przeszkadza i będzie go przekonywać że i tak jest super
                          c) udać się do dentysty po implanty (ew tańsze sztuczne rozwiązania)

                          Teraz pomyśl o swoim wyborze.
                          • 24roza Re: Rozsądny wybór? 14.01.13, 14:22

                            >
                            > Jak wiadomo że wyraźne braki w uzębieniu i paskudne zepsute czarne resztki dawn
                            > ej świetności u faceta odstrasza kobiety to co twoim zdaniem powinie zrobić roz
                            > sądny facet?
                            > a) zapuścić wąsy i maskować
                            > b) znaleźć zdesperowaną ewentualnie niewidoma wybrankę której to nie przeszkadz
                            > a i będzie go przekonywać że i tak jest super
                            > c) udać się do dentysty po implanty (ew tańsze sztuczne rozwiązania)
                            >
                            > Teraz pomyśl o swoim wyborze.

                            A gdzie samoakceptacja? Bo w podanych (przykladowych) do wyboru odpowiedziach nie ma nic o zmianie nastawienia samej do siebie.
                            To na moim przykladzie jakby te mozliwosci wg Ciebie brzmialy?
                            >
                            • jesod Samoakceptacja 14.01.13, 14:39
                              24roza napisał(a):
                              > A gdzie samoakceptacja?

                              24roza Ty mądra kobieta jesteś i zadajesz mądre pytania. :)
                              W życiu należy zmieniać to, czego zaakceptować nie można, ale zmieniać tylko to - co da się zmienić. A to, co się nie daje zmienić pozostaje zaakceptować - by żyć i tego nigdy nie żałować.
                              :)

                              • urquhart Re: Samoakceptacja 14.01.13, 14:45
                                jesod napisała:
                                > W życiu należy zmieniać to, czego zaakceptować nie można, ale zmieniać tylko to
                                > - co da się zmienić. A to, co się nie daje zmienić pozostaje zaakceptować - b
                                > y żyć i tego nigdy nie żałować.
                                > :)

                                I na przykładzie zębów można zamiast zmieniać zastosować samoakceptacje, zmienić nawyki żywieniowe rodziny i przerzucić się na zmiksowane zupy.
                                • hello-kitty2 Re: Samoakceptacja 14.01.13, 23:39
                                  urquhart napisał:

                                  > I na przykładzie zębów można zamiast zmieniać zastosować samoakceptacje, zmieni
                                  > ć nawyki żywieniowe rodziny i przerzucić się na zmiksowane zupy.
                                  >
                                  Urqu gdybm byla tak fajnie ekspresyjna jak aandzia to bym powiedziala: kocham Cie :-) Mnie bawisz ale zart ostry jak brzytwa. Na zmiksowanych to mazna sie przy okazji odchudzic, jak to sie nazywalo? Dieta Cambridge czy jakos?

                                  • urquhart Re: Samoakceptacja 15.01.13, 00:31
                                    hello-kitty2 napisała:
                                    > Mnie bawisz ale zart ostry jak brzytwa.

                                    Uważam że bawi się owa róża ciągnąc za jeżyk forumowiczów.
                                    Ale pomijając to, albo cyce wyglądają paskudnie jak uszy jamnika z linków zamieszczonych przez ciebie zdjęć i trzeba do nich zaparcia w samoakceptacji jak do bezzębnej japy, albo pani przesadza.
                                    Znam parę fajnych lasek co sobie operowały cycki i dywagacje o bliznach to żenada.
                                    • 24roza Re: Samoakceptacja 15.01.13, 11:52
                                      urquhart napisał:

                                      > hello-kitty2 napisała:
                                      > > Mnie bawisz ale zart ostry jak brzytwa.

                                      > Znam parę fajnych lasek co sobie operowały cycki i dywagacje o bliznach to żena
                                      > da.

                                      A była możliwość obejrzenia efektów tych operacji? W rzeczywistosci nie wszystko moze byc tak udane i wygladac pięknie jak po dokonanym retuszu ( o ktorym nie wiemy) w monitorze komputera itp.
                                      • that.bitch.is.sick Re: Samoakceptacja 15.01.13, 12:04
                                        24roza napisał(a):

                                        > urquhart napisał:
                                        > da.
                                        >
                                        > A była możliwość obejrzenia efektów tych operacji? W rzeczywistosci nie wszystk
                                        > o moze byc tak udane i wygladac pięknie jak po dokonanym retuszu ( o ktorym nie
                                        > wiemy) w monitorze komputera itp.

                                        Najlepiej zarejestruj się na forum Beauty w Polsce, ja tam jestem od dawna,już kilka lat się przymierzam do pewnej drobnostki, zweryfikowane użytkowniczki mają dostęp do zdjęć operacji, prawdziwych, nie udawanych.
                                        Powiem Ci że bilans jest generalnie na tak, ale jeśli absolutnej konieczności nie masz robienia sobie operacji plastycznej, to lepiej tego nie robić. Zwłaszcza w kwestii cycków, efekty estetyczne to prawdziwa zagadka. Więc jeśli nie masz uszu jamnika, to daruj sobie.

                                        Co do pokacycki napisałaś, że nie wstawiłabyś tam foty. Widzisz to świadczy o Tobie. Są kobiety z okropnymi biustami, ale mają odwagę wstawić fotę pod ocenę, bo mają dystans do siebie i w dupie w dużej mierze fanaberie rozerotyzowanych studenciaków. Taka kobieta - która ma dystans do siebie,nawet z obwisłym biustem, jest dużo bardziej interesująca, niż konformistka, zadufana w sobie, której poczucie własnej wartości może zrujnować byle chłystek. Nawet najpiękniejszy biust nie da Ci satysfakcji jeśli nie będziesz silną i samodzielnie myślącą kobietą, kwestia szacunku do siebie. Skoro sama się redukujesz do biustu, to nic dziwnego że partner cię redukuje do roli narzędzia.
                                        • 24roza Re: Samoakceptacja 15.01.13, 13:23
                                          Przeczytaj co pisałam dla sabat77
                                          To nie przez złą własną ocenę swojego biustu mąż sprowadza mnie do roli narzędzia. Jego krytyka doprowadzila do tego, ze kompletnie zaczelam żle mysleć o swoich piersiach. Wczesniej bylam świadoma tego, że nie są już takie jak przed pierwszą ciażą ale tłumaczyłam sobie, ze większosć mam tak ma i starałam sie dostrzec w nich to co zostalo jeszcze najlepsze.
                                          Wiem, ze faceci potrafią położyć sie z kobietą, ktora nie jest dla nich choc troche atrakcyjna. Nie chciałlabym też z tą świadomoscią czynić powinnosci żony jako maszynki do odcha... się. Rozumiesz? Zdrada raczej też nie jest dobrym rozwiązaniem. Inaczej patrzą na faceta wykonujacego skok w bok inaczej na kobiete i tym samym oceniaja. Poza tym w tym zwiazku są dzieci, ale społeczenstwo niestety lubi w sprawy czy błedy popelniane przez dorosłych mieszac te niczemu niewinne istotki.
                                          Moze po prostu potrzeba czasu na to aby zmienic spojrzenie na siebie. Posotaje mi wiec chyba na chwilę obecna dokonywac prób prezentowania piersi jak najkorzystniejszej dla nich "oprawie".
                                          A co do ingerencji chirurgicznej myślę podobnie jak Ty.
                                          • 987ania Re: Samoakceptacja 15.01.13, 19:43
                                            A ja nadal polecam psychoterapię, jak pisałam w moim poprzednim poście. Zrobisz biust a osobą będziesz tą samą i okaże się ze brzuch jest problemem.
                                            • 24roza Re: Samoakceptacja 16.01.13, 17:14
                                              987ania napisała:

                                              > A ja nadal polecam psychoterapię, jak pisałam w moim poprzednim poście. Zrobisz
                                              > biust a osobą będziesz tą samą i okaże się ze brzuch jest problemem.

                                              Psychoterapia niewiel moze pomoc poniewaz to co wypracuje z terapeutą pojdzie na marne.
                                              Masz racjeco do operacji. Pomyslalam tak w poniedziałek podobnie jak Ty tu napisalas.
                                              • 987ania Re: Samoakceptacja 16.01.13, 22:06
                                                Jak kiepska terapia, to rzeczywiście nie warto zaczynać. Dobra terapia zmienia nawyki, pomaga. Ale do tego trzeba dojrzeć.
                                                • 24roza Re: Samoakceptacja 16.01.13, 22:54
                                                  987ania napisała:

                                                  > Jak kiepska terapia, to rzeczywiście nie warto zaczynać. Dobra terapia zmienia
                                                  > nawyki, pomaga. Ale do tego trzeba dojrzeć.

                                                  Tu nawet nie chodzi o to czy sam terapeuta byłby serio pacjentem zajęty, tak z powołania czy dla od fajkowania wizyty tylko jak otoczenie blizsze badz dalsze moze zrujnowac pracę z terapeutą. Gadanina terapeuty bez pokrycia (wskazania faktow, ktore pomogłyby w podbudowaniu wartosci) moze niewiele pomoc jesli pacjent nie jest naiwny i sam wie jak jego zycie wyglada.
                                                  Poza tym nie uwazalabys za śmieszna osoby pewnej siebie i uwazajacej sie za madra i atrakcyjna gdy w rzeczywistosci wcale tak nie jest?
                                                  Jakiego terapeute masz na mysli?- psychologa?
                                                  • hello-kitty2 Re: Samoakceptacja 16.01.13, 23:15
                                                    24roza napisał(a):

                                                    Gadanina terapeuty bez pokrycia (wskazania fa
                                                    > ktow, ktore pomogłyby w podbudowaniu wartosci) moze niewiele pomoc jesli pacjen
                                                    > t nie jest naiwny i sam wie jak jego zycie wyglada.
                                                    > Poza tym nie uwazalabys za śmieszna osoby pewnej siebie i uwazajacej sie za mad
                                                    > ra i atrakcyjna gdy w rzeczywistosci wcale tak nie jest?

                                                    Jeszcze rozpatrywalismy jednego aspektu sprawy: nie ma obowiazku bycia atrakcyjnym. Jest cala masa osob nieatrakcyjnych bez zjebanego tym kazdego dnia. Zobacz Marek pisze wprost, ze "bozia urody nie dala", a jest jednym ze szczesliwcow na tym forum.
                                                    Moze skup sie/rozwijaj inne swoje przymioty, ktore przykryja Twoja nieatrakcyjnosc, skoro ja widzisz, a nie jestes zdecydowanna/ nie widzisz mozliwosci jej drastycznego poprawienia. Lub dzialaj w kierunku poprawy atrakcyjnosci, a jednoczesnie umysl zajmuj rozwojem innych Twoich atutow (umyslowych).
                                                    Do czego Ci wlasciwie ta atrakcyjnosc tak bardzo potrzebna?
                                                  • 24roza Re: Samoakceptacja 17.01.13, 00:30
                                                    Widzicie... po nitce do kłebka.
                                                    Dla mnie pojecie atrakcyjnosc nie kryje w sobie tylko cielesnosci.
                                                    Chyba faktycznie potrzebny bedzie psycholog tylko, ze on mnie nie zmieni tylko moje nastawienie, a nie usmiecha mi sie znowu dziwic ludziom, dlaczego to ise ze mnie naśmiewaja, bo przeciez nic glupiego nie powiedzialm, bo niczego zlego nie zrobilam itp., a potem znowu bolesnie zderzyc sie z rzeczywistoscia, ze jestem naiwna, a umiejetnosci jakie posiadam wcale nie sa tak niezbedne w zyciu. Jak sie mnie nieszczescia trzymaja, bo pomimo usilnych staran znow popelniam te same bledy i wszystko knoce.
                                                    Psycholog podbuduje moja samoocene? A np. mąz po powrocie z wizyty ja zburzy! Błedne kolo czy to bedzie mialo sens. Zamiast uslyszec od niego slowa otuchy czy zaprzeczenia (np. gdy mam chwile slabosci i mowie o sobie zle) slysze slowa potwierdzenia i dodatkowej krytyki.
                                                    Czy pamietacie te powiedzenia/przsylowia; Ładna miska jesc nie da? To jest przeciez nieprawda. Kobieta ładna nie koniecznie musi byc w srodku pusta i/lub miiec nieciekawa osobowosc. Tak samo na odwrot. Niestety są na swiecie takie baby (jak jestem okreslana przez meza) jak ja. Powiedzial mi wczoraj, z eprostych rzeczy wykonac nie umiem nawet.
                                                  • hello-kitty2 Re: Samoakceptacja 17.01.13, 00:45
                                                    24roza napisał(a):

                                                    >a umiejetnosci jakie posiadam wcale nie sa tak niezbedne w zyciu. Ja
                                                    > k sie mnie nieszczescia trzymaja, bo pomimo usilnych staran znow popelniam te s
                                                    > ame bledy i wszystko knoce.
                                                    > Psycholog podbuduje moja samoocene? A np. mąz po powrocie z wizyty ja zburzy! B
                                                    > łedne kolo czy to bedzie mialo sens. Zamiast uslyszec od niego slowa otuchy czy
                                                    > zaprzeczenia (np. gdy mam chwile slabosci i mowie o sobie zle) slysze slowa po
                                                    > twierdzenia i dodatkowej krytyki.
                                                    > Czy pamietacie te powiedzenia/przsylowia; Ładna miska jesc nie da? To jest prze
                                                    > ciez nieprawda. Kobieta ładna nie koniecznie musi byc w srodku pusta i/lub miie
                                                    > c nieciekawa osobowosc. Tak samo na odwrot. Niestety są na swiecie takie baby (
                                                    > jak jestem okreslana przez meza) jak ja. Powiedzial mi wczoraj, z eprostych rze
                                                    > czy wykonac nie umiem nawet.

                                                    Sluchaj no to juz mam dla Ciebie zajecie: wyznacz sobie liste czynnosci, ktorych wykonania w sposob prawidlowy chcialabys sie nauczyc i sie tej nauce oddaj az osiagniesz mistrzostwo i bedziesz miala satysfakcje, ze wykonujesz je poprawnie. Inni tez to zauwaza, nawet jak nie docenia, to Ty bedziesz wiedziala, ze jestes w tym dobra i tak powolutku sama zbudujesz sobie dobra samoocene. Zacznij od rzeczy najprostszych, takich na ktore masz wplyw.
                                                  • 24roza Re: Samoakceptacja 17.01.13, 00:54
                                                    Zakladajac temat mialam poprzestac na samych opiniach/odpowiedziach.
                                                    A tu prosze temat rozwija się dalej. Chyba nie jest tak żle ze mna skoro postanowilam poszukac jakis opinii/pomocy chociazby w Waszym gronie.
                                                  • 24roza Re: Samoakceptacja 17.01.13, 00:57
                                                    A tak kompletnie z innej beczki
                                                    Czy wiesz moze jak sie nazywa stronka w necie co ludziska wklejaja swoje fotki, ktore są potem komentowane i oceniane? Nie biusty.
                                                  • fish_flesh_fowl Re: Samoakceptacja 17.01.13, 12:22
                                                    24roza napisał(a):

                                                    > A tak kompletnie z innej beczki
                                                    > Czy wiesz moze jak sie nazywa stronka w necie co ludziska wklejaja swoje fotki,
                                                    > ktore są potem komentowane i oceniane? Nie biusty.

                                                    Po co ci to? Internet jest okrutny, a w dodatku większość komentujących to nastolatki.
                                                  • 24roza Re: Samoakceptacja 18.01.13, 05:33
                                                    Mowilam, ze z innej beczki. To nie ma nic z tym wspólnego.
                                                  • 987ania Re: Samoakceptacja 17.01.13, 14:12
                                                    24roza, Ty kompletnie nie wiesz na czym polega psychoterapia. Nie każdy psycholog jest psychoterapeutą a jego rola nie polega na mówieniu Ci przez godzinę, że jesteś boska. tam się ciężko zapier.... i często toi bolesne i trudne. Ale służy temu, żeby potem jakiś gnój nie zniszczył Cię jednym zdaniem. Dlatego ta zmiana jest "głęboka".
                                                  • 24roza Re: Samoakceptacja 18.01.13, 07:21
                                                    987ania napisała:

                                                    > 24roza, Ty kompletnie nie wiesz na czym polega psychoterapia. Nie każdy psychol
                                                    > og jest psychoterapeutą a jego rola nie polega na mówieniu Ci przez godzinę, że
                                                    > jesteś boska. tam się ciężko zapier.... i często toi bolesne i trudne. Ale słu
                                                    > ży temu, żeby potem jakiś gnój nie zniszczył Cię jednym zdaniem. Dlatego ta zmi
                                                    > ana jest "głęboka".

                                                    To znaczy, ze psycholog, z ktorego pomcykiedys korzystalam "byl do niczego".
                                                    Wiesz, co to, ze jestem zmuszona przystawac na jego warunki i z nim zyc jest juz dla mnie ponizajace. Stawianie mnie przez niego przed faktem dokonanym, igranie z moimi uczuciami i fakt korzystania mojego z pomocy psychoterapii w najblizszej przyszlosci jesli sie zdecyduje uwazam w pewnym sensie za przyznanie sie przed nim do winy. On po tym jak nieraz zachowal sie w nieodpowiedni sposob, a ja mu wybaczalam i zylam w zgodzie dalej oswiadczal bezczelnie, ze poszlam po rozum do glowy i go przeprosilam choc slow takich nie wymawialam, a malo tego on byl mi je winien. On sie zachowuje tez jakbym to ja pelnic miala wt ym niby zwiazku role mezczyzny, a on kobiety.
                                                    Resztę prosze doczytaj...
                                                  • 987ania Re: Samoakceptacja 18.01.13, 15:21
                                                    On nie musi wiedzieć, gdzie idziesz i w jakim celu :)) Zmieniaj swoje życie w tajemnicy przed nim, pracuj nad swoim poczuciem wartości, jak przyjdzie czas, to kopniesz go w d.... i tyle będzie Cię widział.
                                                  • 24roza Re: Samoakceptacja 18.01.13, 19:45
                                                    987ania napisała:

                                                    > On nie musi wiedzieć, gdzie idziesz i w jakim celu :)) Zmieniaj swoje życie w t
                                                    > ajemnicy przed nim, pracuj nad swoim poczuciem wartości, jak przyjdzie czas, to
                                                    > kopniesz go w d.... i tyle będzie Cię widział.

                                                    o tym kopnieciu to mysle od dawna i jestem zdecydowana
                                                    tylko postanowilam najpierw dzieci odchowac wiec albo beda w tym piekle albo w teatrze gdzie bede udawala ze jestem szczesliwa i zadowolona
                                                    tylko co kiedy minie wreszcie te nascie lat? calkiem mnie pozbadnie i strace resztki godnosci?
                                                    jesli potem odejde to wiek juz nie ten bedzie, a chcialabym z kims innym sobie zycie ulozyc
                                                    jednak na chwile obecma nie widze abym swoja osoba interesowala mezczyzn no chyba ze kpia ze mnie lub w lepszym wypadku jestem kompletnie obojetna
                                                    wczoraj wieczorem znowu probowalam nawiazac dialog nawet mu mwie jakie bledy popelnia ze zamiast naprawic relacje miedzy nami to sytuacje pogarsza.
                                                    on mnie nie slucha, bo skoro faceci nie posiadaja podzielnoisci uwagi to jak sie okazuje ze nie rozmawia i nawet nie jest zainteresowany tym co mam mu do powiedzenia zdradza to naglym zinteresowaniem widokiem kobiety w tv lub dotyka moja twarz palcem w celu przekonania sie czy jestem brudna czy jest to jsakis wyprysk-tak jakby na przekor wypominal mi wady urody gdy ja akurat o tym mowie
                                                    zganiac na niska samoocene tego co on robi nie mozna, bo ile jest kobiet ktora sa pewne siebie i swiadome swoich wartosci a tez tego typu zachowania im sie nie podobaja
                                                  • 24roza Re: Samoakceptacja 18.01.13, 07:24
                                                    987ania napisała:

                                                    > 24roza, Ty kompletnie nie wiesz na czym polega psychoterapia. Nie każdy psychol
                                                    > og jest psychoterapeutą a jego rola nie polega na mówieniu Ci przez godzinę, że
                                                    > jesteś boska. tam się ciężko zapier.... i często toi bolesne i trudne. Ale słu
                                                    > ży temu, żeby potem jakiś gnój nie zniszczył Cię jednym zdaniem. Dlatego ta zmi
                                                    > ana jest "głęboka".

                                                    18.01.2013 7:30
                                                  • 24roza Kawaler 18.01.13, 07:44
                                                    Ja chyba mialam pełnic role zapoczatkowania jego nowej mlodosci. Kiedys zrazil sie do kobiet i sam sobie zafundowal celibat (o ile mowil prawde o swojej przszlosci). On chyba uwaza, ze ma prawo wyszumiec sie za tamten czas. Stracony czas chcial odzyskac i tak sie nastawil, a ze pzry okazji doszlo do slubu w wyniku, ktorego doszlo do tego, ze prowadzi teraz dwa osobne zycia: pelni role meza i ojca (z ktorej tez sie do konca nie wywiazuje), o ktorej zapomina gdy przeskakuje w role wiecznego kawalera. Drwi sobie ze mnie, ze radosna i sliczna panna nigdy juz nie bede, ze nie zaznam beztroski i wolnosci, ze tylko mezczyzna to dane niezaleznie od wieku. Partnerem w malzenstwie nawet nie jestem wiec dlaczego mialby nie mowic mi, ze jestem w lozku do niczego. Traktuje mnie jak kumpla w towarzystwie innych kobiet. Tak jakby kiedys poznal sobie kolezanke (a nie samotna matke zdzieckiem), ktora ma mu dostarczac coraz to nowego towarzystwa w postaci innych znajomych, w ktorych moglby przebierac. Tak jakby byl nadal na etapie wiecznych podrywówi poszukiwania milosci zycia. Po czasie jaki z nim spedzialam doszlam do wniosku, ze nie myslal o zwiazki i rodzinie zaczynajac ponownie interesowac sie kobietami. Sam mi powiedzial, ze gdybym na poczatku zrezygnowala i odeszla to malo co by go ot obeszlo-przynajmniej bym mial zaliczona-powiedzial.
                                                    Kurcze i wyszlo na to, ze to ja mam badz musze sie leczyc, ze skoro zmienic drugiego czlowieka sie nie da to ja musze zmienic swoje nastawienie i poglady.
                                                    A co do mojego wygladu to juz pisalam gdzies tu wczesniej, ze rozpakowal towar przed nabyciem. Widzial moje cialo przed slubem jednak moje atuty w postaci pieniedzy, naiwnosci i mozliwosci pomiatania mna przewazyly. Zaskoczę Was-byłam tak głupia, ze prosiłam go o ślub gdzie to mezczyzni normalnie prosza o reke.
                                                    Stwierdzilam, ze dla niego nie warto sie klasc na stól chirurga.
                                                    Moze kiedys przy mozliwosciach finansowych z tego typu rozwiazania skorzystala ale dla samej siebie.
                                                  • 987ania Re: Kawaler 18.01.13, 15:27
                                                    > Kurcze i wyszlo na to, ze to ja mam badz musze sie leczyc, ze skoro zmienic dru
                                                    > giego czlowieka sie nie da to ja musze zmienic swoje nastawienie i poglady.
                                                    No i właśnie o to chodzi też w psychoterapii, że trzeba zrozumieć, że się innych nie zmieni. Zmienić trzeba siebie i swój sposób myślenia. Po to żeby zmienić swoje życie.
                                                  • 24roza Re: Kawaler 18.01.13, 19:55
                                                    takk to brzmi akbym miala sie godzic ze wszystkim co robi aby byc szczesliwa

                                                    www.estheticon.pl/zabiegi/modelowanie-piersi-brest-lift-mastopexe
                                                    to mnie zaczelo martwic gdy zaczelam gubic na wadze bo wczesniej nie wzielam pod uwage tego jak odchudzanie wplynie na piersi i dlatego przypomnialo mmi sie co maz powiedzial kiedys na temat mojego biustu. Bo ja przez telata staralam sie nie myslec o tym jaka opinie wydal i co sama o nich sadze. A teraz to wrocilo i choc nic nie mowi to chyba logiczne ze jak nie przypadly mu do gustu po pierwszym poorodzie to po kolejnych przeciez nie zmienily sie na lepsze.
                                                    A wracajac do operacji to gdybym poszla ze wzgledu na sama siebie to obawialabym sie rozescia blizn-jakis grud i nie wiem jakby wygladal szczyt brodawki przy zmniejszeniu otoczki czy tez automatycznie odstajacy sutek (tak potocznie nazywamy, bo w medycynie czytalam, ze sutek to cala piers) bylby mniejszy?
                      • 24roza Re: Ciało kobiet po porodzie. 14.01.13, 12:24
                        sabat-77 napisał
                        >
                        Czy problem z pożyciem w waszy
                        > m związku nastąpił raczej na bazie twojego braku akceptacji swojego ciała a jeg
                        > o złośliwe uwagi są tego następstwem, czy przeciwnie, najpierw on był złośliwy
                        > a ty się po tym zamknęłaś ?
                        >
                        > Czy obecnie do współżycia dąży on czy raczej ty ?

                        On krotko po slubie okazywal zainteresowanie innymi kobietami (sms, tv, znajome). Ja to dostrzegalam, zwracalam mu na to uwage, a on potrafil jeszcze na mnie nakrzyczec czego sie czepiam wiec potem probowalam wmowic sobie, ze jest inaczej. Nie wiem moze uznal, ze skoro wzial slub mozna juz sobie mnie lekcewazyc. Choc z wyrazeniem opinii na moj temat nie czekał do slubu. Czy robil tak przed slubem-nie wiem nie zauwazylam, moze dlatego, ze jak to sie mowi na poczatku znajomosci partnera postrzega sie jako ideał.
                        Jak widzialm, ze jakas mu sie podoba to staralam sie nie zalamywac i popadac w kompleksy tylko pokazac mu to co mam lepszego od siebie do zaoferowania od tej ktora akurat wzrokiem upolował. Albo zastanawialam sie czy akurat sukienka, ktora mial na sobie lezala by rowniez dobrze na mnie. To taki przyklad rozumiesz? Gdy zaczełam dbac bardziej o siebie tez tego nie zauwazył. Wg niego niepotrzebuje fryzjera ani makijazu czy ładnego ciuszka. Kiedy indziej zarzuca mi, ze o siebie nie dbam. Dziwne, ze to co u innych u mnie sie mu nie podoba, bo przezciez oglada sie glownie za tymi, ktore wyszly od fryzjera czy kosmetyczki. Raz jestem "w sam raz" innym razem "za duża".
                        czasem nie wiem co robic procz tych znanych/tradycyjnych sposobów aby zaprezentowac sie w lepszy sposób aby spojrzal wreszczie tak jak na tamte.
              • 24roza Re: Ciało kobiet po porodzie. 12.01.13, 19:10
                A to nie jest czasem tak u panów, że porównują swoje panrtnerki, ich urodę w tym i piersi do innych kobiet z dalszego badz blizszego otoczenia?
                A w jaki mniej wiecej wieku sa panowie tu się wypowiadajacy lub w jak długich zwiazkach żyjący? O, tu mi się zrymowało. ;)
                • kag73 Re: Ciało kobiet po porodzie. 12.01.13, 20:21
                  Diabli wiedza co panowie albo panie maja w swoich glowach i kogo z kim i do kogo porownuja, wiadza tylko one/oni sami. I nie w tym rzecz.
                  Mnie wlos sie na glowie zjezyl jak przeczytalam jakiego masz faceta i nasunelo mi sie pytanie dlaczego z nim jestes. Porazka. Czy on jest idealny? Ma kaloryfer na brzuchu i bary jak kulturysta? Jezeli nie, to tez zaczelabym byc szczera w komentowaniu jego wygladu.
                  Co do cial po porodzie powiem tak: roznie bywa, kwestia szczescia i/albo genow czasem tez wlasnego wkladu.
                  I jeszcze powiem: z dzieckiem/dziecmi czy bez i tak wszyscy sie zestarzejemy, wiec lepiej miec dziecko niz go nie miec, jak dla mnie.
                  Co do figury, jezeli komus na niej zalezy a mial pecha, moze sie postarac i schudnac, tak piersi tez schudna przy tym.
                  Co do bielizny i stanikow, tak, bywaja tez takie mocno wyciete, do mniej niz polowy piersi gdzie widac sutki, mozna spoko odbyc stosunek w staniku. albo szmatki gdzie wiekszosc zakryta, ale z latwym dostepem do waznych miejsc. Tylko, ze u Ciebie facet nie ten.
                  • 24roza Re: Ciało kobiet po porodzie. 12.01.13, 20:33

                    > Mnie wlos sie na glowie zjezyl jak przeczytalam jakiego masz faceta i nasunelo
                    > mi sie pytanie dlaczego z nim jestes. Porazka. Czy on jest idealny? Ma kaloryfe
                    > r na brzuchu i bary jak kulturysta? Jezeli nie, to tez zaczelabym byc szczera w
                    > komentowaniu jego wygladu.
                    > Co do cial po porodzie powiem tak: roznie bywa, kwestia szczescia i/albo genow
                    > czasem tez wlasnego wkladu.
                    > I jeszcze powiem: z dzieckiem/dziecmi czy bez i tak wszyscy sie zestarzejemy, w
                    > iec lepiej miec dziecko niz go nie miec, jak dla mnie.
                    > Co do bielizny i stanikow, tak, bywaja tez takie mocno wyciete, do mniej niz po
                    > lowy piersi gdzie widac sutki, mozna spoko odbyc stosunek w staniku. albo szmat
                    > ki gdzie wiekszosc zakryta, ale z latwym dostepem do waznych miejsc. Tylko, ze
                    > u Ciebie facet nie ten.

                    Powiedzialam,że chce rozwod lub separacje. On sie nie zgadza. Poza tym sad ze wzgledu na dzieci mogłby zdecydowac inaczej. Postanowilam, ze nie bede jakis czas sie z nim kochac, bo po stosunku udanym badz nie pozniej czuje sie nie dobrze. A le jak długo mozna zyc bez seksu? Mam zmarnowac mlode lata rezygnujac z cielesnych przyjemnosci jednoczesnie nie chcac miec kogos na boku? On powiem Wam nawet, ze za specjalnie o seks ze mna nie zabiega. Na gołe piersi mojej kolezanki(choc ta rowniez jest matka dzieci i karmiła) zareagował inaczej. Bo ja wczesniej wspominałam o tym ze jest pelen podziwu dla innych ale nie tylko tych pan z okladek czy tv ale rowniez w realu.
                    Marzy mi sie np pól stanik ale nie sadze aby moje piersi w nim sie ladnie prezentowały, bo chyba by sie rolewały. Zreszta ladna bielizna nie zawsze da sie "sprawe" załatwic, bo tak jak juz pisalam wczesniej nie kazdemu we wszystkim do twarzy, nie wszystko kazdemu pasuje w sensie np. nadwaga+stringi, o ile w ogole jest szansa zakupic je w odpowiednim rozmiarze
                    • ina_nova Re: Ciało kobiet po porodzie. 15.01.13, 16:15
                      A le jak długo mozna zyc bez seksu? Mam zmarnowac mlode lata rezygnujac z ci
                      > elesnych przyjemnosci jednoczesnie nie chcac miec kogos na boku?

                      Dlaczego zaraz zmarnować, mało facetów na świecie?
                      • 24roza Re: Ciało kobiet po porodzie. 16.01.13, 17:12
                        ina_nova napisała:

                        > A le jak długo mozna zyc bez seksu? Mam zmarnowac mlode lata rezygnujac z ci
                        > > elesnych przyjemnosci jednoczesnie nie chcac miec kogos na boku?
                        >
                        > Dlaczego zaraz zmarnować, mało facetów na świecie?
                        Mam małe dzieci. Druga rzecz nie mam szans na pozostanie niezależną. A poza tym nie widziałam zainteresowania meżczyzn moją osoba nawet gdy bylam panna bez dzieci. Mowie o zainteresowaniu, pozadaniu podziwie dla mojej osobowosci czy umiejetnosci. Przewaznie interesowano sie mna dla żartu.
        • that.bitch.is.sick Re: Ciało kobiet po porodzie. 11.01.13, 23:27
          rekreativa napisała:

          > Ale wiesz, można nie mieć pretensji i rozumowo jak najbardziej ogarniać fakt, ż
          > e ciało się zmieniło, a jednocześnie przestać odczuwać pożądanie do tego zmieni
          > onego ciała - niejako poza własną wolą.

          Inteligencja i uroda idą w parze u madame rekreativa. Niech pozostaną na tym forum amen.
          • jesod Amen 11.01.13, 23:39
            that.bitch.is.sick napisała:
            > Inteligencja i uroda idą w parze u madame rekreativa. Niech pozostaną na tym fo
            > rum amen.

            Z pewnością inteligencja i uroda, które idą w parze u madame rekreativa są wieczne na tym forum i ogarniają również w czasie mężczyzn, którzy z założenia (tego forum) z czasem niestety nie płyną.
            • rekreativa Re: Amen 12.01.13, 12:27
              Jakieś skomplikowane zdanie napisałaś.
              • jesod Re: Amen 12.01.13, 12:51
                rekreativa napisała:
                > Jakieś skomplikowane zdanie napisałaś.

                No, ale nie musisz się wcale wysilać, żeby je zrozumieć. :)
                • rekreativa Re: Amen 12.01.13, 13:50
                  Ale bym chciała wiedzieć, o co chodzi z tymi facetami, co nie płyną z czasem. I co to ma wspólnego ze mną.
          • tygrys-bez-rys And 12.01.13, 00:01
            I only eat organic locally sourced foods. Fuuuuuuu k.
    • tygrys-bez-rys Jak to na forum 12.01.13, 00:07
      Kolejna wyprawa w possukiwaniu straconego czasu. Niektórzy preferują lolitki bez cyckow i o płaskim tyłku. You are The way you are because you got that way. Ja tam preferuje ciało kobiece a nie ma to jak jak fajna mamuska.
      • that.bitch.is.sick Re: Jak to na forum 12.01.13, 01:39
        tygrys-bez-rys napisała:

        > Kolejna wyprawa w possukiwaniu straconego czasu. Niektórzy preferują lolitki be
        > z cyckow i o płaskim tyłku. You are The way you are because you got that way.
        > Ja tam preferuje ciało kobiece a nie ma to jak jak fajna mamuska.

        Nie słyszałeś o cycatych lolitkach i niekobiecych mamuśkach? Po cholerę łączyć kwestie tak odległe jak wygląd i macierzyństwo. Nie zalewaj, tylko od razu gadaj że masz na myśli desperatki łatwe i niewybredne co polecą na typ męski odbiegający od umięśnionego półboga czyli: młody balcerowicz przed płukaniem głowy.
        • tygrys-bez-rys Oj nie mart sie sloneczko. 12.01.13, 02:11
          Jak przestaniesz pyskowac to Ci jakis Balcarek sczeli dzieciaki i zarac Ci sie tylek i cycki poprawia. XO XO.
          • that.bitch.is.sick Re: Oj nie mart sie sloneczko. 12.01.13, 12:08
            tygrys-bez-rys napisała:

            > Jak przestaniesz pyskowac to Ci jakis Balcarek sczeli dzieciaki i zarac Ci sie
            > tylek i cycki poprawia. XO XO.

            Nie przestanę, żaden balcerowicz w tokyo mnie nie ekscytuje, ale zazwyczaj krzyczą żeby nie przestawać
            • tygrys-bez-rys Za duzo infromacji Kocie 12.01.13, 22:39
              that.bitch.is.sick naszkicowala koszmar:
              "ale zazwyczaj krzyczą żeby nie przestawać"

              Teraz bede sie musial udac gdzies odgeic, posciskac jakies fajne tajskie dupy, zeby pozbyc sie vizualizacji twojego inteligenta w ponaciaganym swetrze przywiazanego do krzesla sznurowka, domagajacego sie glosnym szeptem zebys oddala mu krzyzowke, kawe i papierosa.
    • 3rd_sin Re: Ciało kobiet po porodzie. 13.01.13, 12:15
      Niewiele kobiet wraca do super formy, ale to przecież nie powód do odmawiania sobie seksu. Sprawa wygląda dość prosto - o ile nie ma "dramatycznej" zmiany (choc tutaj nie można generalizować, bo czasem zmiana może być duża, ale to nie znaczy, że nie jest się nadal atrakcyjną), to nie ma co wariować. Mężczyźni nie są "głupi" i zdają sobie sprawę, że ciało kobiety się zmienia - poród, karmienie piersią, etc jest ogromnym wyzwaniem dla organizmu i nie sposób, aby pozostało nienaruszone. Myślę, że większość mężczyzn (co prawda jest to optyka kobiety, więc Panowie - możecie sprostować), mając w łóżku namiętną i zadbaną partnerkę, która dba o to, aby było ciekawie, nie ma się czego obawiać ;) Mój biust nie zmienił się szczególnie, bo dość krótko karmiłam, ale teraz podaję go małżonkowi "od tyłu" i obydwoje bardzo to lubimy. Co więcej mąż bardzo domaga się pieszczot piersi i nie zauważyłam, aby narzekał ;) Zaskoczyło mnie nawet, że ostatnio doszedł podczas "hiszpana" ;)
    • 24roza Re: tematy zastępcze 13.01.13, 20:08
      czasem jest trudno obrac to co sie mysli w odpowiednie slowa
      a i tak kazdy z Was rozumie wszystko co pisze na swoj sposob, bo kazdy z Was ma rozne doswiadczenia zyciowe a tym samym rozne spojrzenie na sprawy.
      • 987ania Re: tematy zastępcze 14.01.13, 08:35
        Czytam, czytam i nie wiem czy moj partner jest taki wspaniały czy ja mam takie wysokie mniemanie o sobie i swoim ciele. Nie wpadłoby mi do głowy rozkładać na części mojego życia seksualnego i macierzyństwa przezpryzmat piersi. Urodziłam, karmiłam trzy lata, teraz jestem w ciąży. Ciało się zmienia, biust się zmienia (najbardziej na stan biustu wpływa ciąża, wtedy biust podlega największym zmianom a nie jak się powszechnie sądzi karmienie piersią, po 6 tyg. laktacja się stabilizuje i biust się zmniejsza, jego tkanki nie są już rozciągane), ważny element, to spanie w staniku i dobrze dobrany stanik na dzień. Zajrzyj na ten blog, tam są zdjęcia i opisy jak pomóc piersiom.
        maheda.eu/index.php?option=com_content&view=category&layout=blog&id=56&Itemid=86&lang=pl
        forum.gazeta.pl/forum/f,32203,Lobby_Biusciastych_.html
        Wiadomo, że nie będzie on taki jak u nastolatki ale niestety wraz z wiekiem skóra wiotczeje i nic do tego ma ciąża i karmienie.
        Nigdy pewnie nie miałaś dużego poczucia własnej wartości. Dałaś sobie samej prawo do zgnojenia się z powodu biustu i w dalszej części nadwagi. Ludzie nas tak postrzegają jak my im na to pozwalamy i jak się sami postrzegamy. Nikt nie jest idealny ale zauważ, ze nie każda kobieta przeżywa dramat z powodu swojego wyglądu. Mogłabym być szczuplejsza, mieć ładniejszą skórę bez cellulitu ale mam inne plusy i ma nich się skupiam. Nie wyobrażam sobie, żeby moj partner komentował moj wygląd w taki sposôb jak Twój mąż. My się kochamy, nie jesteśmy idealni, on tez nie wygląda jak kulturysta ale dla nas co innego się liczy. No i jeszcze kwestia zmieniania się ciała w czasie choroby czy z powodu starości. Gdybyś nie daj Boże, miała wypadek i on musiałby patrzeć na Twoją fizjologię, pomagać Ci w każdej czynności, to co? Zostawiłby Cię? Czy z poczucia obowiązku byłby z Tobą ale na każdym kroku by Cię gnoił?
        Idź kobieto do psychologa, terapia Ci się przyda. A jak trafisz na dobrą terapię i dobrze przepracujesz swoje życie, to sama zobaczysz, ze są na świecie ludzie, którzy mimo niedoskonałości się kochają i szanują. I wcale w życiu o zwisające cycki nie chodzi. Teraz jest nabór w TVN do sekretów chirurgii, spróbuj, może Cię wezmą. Zadaj sobie tylko pytanie, czy z idealnymi piersiami Twoje problemy się skończą.
        Powodzenia!
        • 24roza Re: przez pryzmat piersi 16.01.13, 23:34
          987ania napisała:
          Urodziłam,
          > karmiłam trzy lata, teraz jestem w ciąży. Ciało się zmienia, biust się zmienia
          > (najbardziej na stan biustu wpływa ciąża, wtedy biust podlega największym zmia
          > nom a nie jak się powszechnie sądzi karmienie piersią,

          W sensie,ze ciąza to przez przyrost wagi? Im więcej utyjemy tym gorzej?
          To dlaczego na skóre (narazie pomijajac krztalt czy wielkosc) brodawek/otoczek narzekaja kobiety glownie karmiace? U mnie np. na jednej z piersi pozostala wieksza i grubsza brodawka (piers ktora czesciej karmilam)-jak to dziewczyny w internecie opisuja z pesteczek w wieksze czy jakos tam.

          po 6 tyg. laktacja się s
          > tabilizuje i biust się zmniejsza, jego tkanki nie są już rozciągane),

          Znaczyloby to, ze najwiecej podczas karmienia "schodza" rozmiarowo biusty pan, ktore przytyly nadprogramowo. Sama mam znajome karmiace i jakos nie zauwazylam aby piersi podczasmiesiecy czy lat karmienia sie zmniejszaly. Co niektorym owszem ale to po zaprzestaniu calkowitym karmienia wiec to co napisalas jest dla mnie nowa informacja. Widac co kobieta to inaczej. Czytalam tez, ze niektorym wcale piersi po ciazach nie ulegaja zmianie ale cos mi sie wierzyc w to nie chce.

          > Wiadomo, że nie będzie on taki jak u nastolatki ale niestety wraz z wiekiem skó
          > ra wiotczeje i nic do tego ma ciąża i karmienie.

          To wiadomo tylko piersi kobiet, ktorym mamkami nie dane bylo zostac, drastyczniejszym zmianom zachodzic beda o wiele pozniej. Ja sobie niewiedza zagwarantowałam juz teraz czyli 30 lat wczesniej. Boli fakt. Stalo sie. Ale obudzila sie we mnie iskierka nadziei, ze moze uda sie cos z tym jesszcze zrobic.

          ważny ele
          > ment, to spanie w staniku i dobrze dobrany stanik na dzień. Zajrzyj na ten blog
          > , tam są zdjęcia i opisy jak pomóc piersiom.
          > maheda.eu/index.php?option=com_content&view=category&layout=blog&id=56&Itemid=86&lang=pl
          > forum.gazeta.pl/forum/f,32203,Lobby_Biusciastych_.html

          I dlatego własnie tego typu strony juz przegladalam. Nie wiem czy czytalas, bo chyba juz pisalam, ze od kiedy po kilku latach udalo mi sie dobrac odpowiedni stanik zobaczylam w lustrze swoj prawie dawno zapomniany biust sprzed lat-ale wlasnie tylko w staniku. Nie sądze aby sie zregenerowal i w te kremy cuda bajery tez nie wierzechoc nie stosowalam.
          Czytalam tez artykul ptoza piersi.

          > Nigdy pewnie nie miałaś dużego poczucia własnej wartości. Dałaś sobie samej pra
          > wo do zgnojenia się z powodu biustu i w dalszej części nadwagi. Ludzie nas tak
          > postrzegają jak my im na to pozwalamy i jak się sami postrzegamy.

          Ładnie to i mądrze brzmi ale niestety nie dokonca jest prawda. Kiedys mialam lepsze poczucie wartosci-obiektywne i tez skupic staralam sie na zaletach i je podkreslac. Glowa w chmurach nie chodzilam. Wysokiego mniemania o sobie nie mialam. NIe zauwazylam wtedy jednak aby moja osobista opinia na swoj temat powodowala, ze inaczej bylam postrzegana przez otoczenie, ktore wraz z mezem doprowadzilo mnie niestety do takiego, a nie innego stanu.

          Nikt nie jest
          > idealny ale zauważ, ze nie każda kobieta przeżywa dramat z powodu swojego wygl
          > ądu. Mogłabym być szczuplejsza, mieć ładniejszą skórę bez cellulitu ale mam inn
          > e plusy i ma nich się skupiam. Nie wyobrażam sobie, żeby moj partner komentował
          > moj wygląd w taki sposôb jak Twój mąż. My się kochamy, nie jesteśmy idealni, o
          > n tez nie wygląda jak kulturysta ale dla nas co innego się liczy. No i jeszcze
          > kwestia zmieniania się ciała w czasie choroby czy z powodu starości. Gdybyś nie
          > daj Boże, miała wypadek i on musiałby patrzeć na Twoją fizjologię, pomagać Ci
          > w każdej czynności, to co? Zostawiłby Cię? Czy z poczucia obowiązku byłby z Tob
          > ą ale na każdym kroku by Cię gnoił?

          Mądrze tu piszesz. Mialam wlasnie kiedys takie poglady. Myslam wtedy, ze wlasnie jest takim czlowiekiem na dobre i złe, bo starzejemy sie przeciez, a z kazdego dnia moze sie przydarzyc jakas tragedia. Ciesze sie, ze myslimy podobnie.

          > Idź kobieto do psychologa, terapia Ci się przyda. A jak trafisz na dobrą terapi
          > ę i dobrze przepracujesz swoje życie, to sama zobaczysz, ze są na świecie ludzi
          > e, którzy mimo niedoskonałości się kochają i szanują.

          Moze i sa ale ja pewnie przez pare dobrych kolejnych lat nie bede miala okazji sie o tym przekonac. (Na ten czas chyba zastosowac tzreba bedzie przymusowy celibat). Tak jak pisalam wczesniej nie podoba mi sie rola kobiety wkrecajacej sobie, ze jest cos warta-nie mowie tu juz nawet tylko o wygladzie tylko po to aby sprowadzac swoja role do dawania przyjemnosci drugiej osobie. A po tych nastu latach to chyba bede wrak nie kobieta-dajmy jakis procent, ze wtedy uloze sobie zycie z kims innym.

          Nie bede juz sie powtarzac, ze probowalam z tym sama walczyc. Myslec o sobie pozytywnie itp. Nawet zaczelam czynic starania ale nie satysfakcjonujace mnie na stale. Nie wspominajac juz ze maz tego albo nie docenial albo nie dostrzegal.

          I wcale w życiu o zwisają
          > ce cycki nie chodzi.

          Tak podobnie jak pieniadze szczescia nie daja... Kiedys mialam inne podejscie do zycia i ludzi nie liczyl sie np. wyglad tylko wnetrze. Niestety zycie zweryfikowalo moje poglady.
          • 987ania Re: przez pryzmat piersi 17.01.13, 14:30
            Piersi zmieniają się nie z powodu wagi, nadwagi, choć to też ma wpływ ale trzeba też pamiętać, że na gruczoł piersiowy już od pierwszych dni mają wpływ hormony i to właśnie na początku ciąży piersi się powiększają, mimo że jeszcze kobieta nie zdążyła przytyć. Ja z 65F mam teraz 65FF a czasami G a to dopiero początek ciąży. Musisz też pamiętać, że po urodzeniu łożyska piersi dostają sygnał do produkcji mleka i wtedy bardzo się powiększają, w nawale są bardzo duuże.
            Kobiety są różne, generalnie po około 6 tyg. laktacja się stabilizuje i piersi się zmniejszają a po zakończeniu karmieniu są jeszcze mniejsze.
            Z poprzednim dzieckiem piersi najbardziej zmalały po schudnięciu a nie po zakończeniu kp. A i ja śpię w staniku, to też pomaga na kondycję biustu.
            No, pomądrzyłam się z racji zawodu.
            • 24roza Re: przez pryzmat piersi 18.01.13, 07:11
              987ania napisała:

              > Piersi zmieniają się nie z powodu wagi, nadwagi, choć to też ma wpływ ale trzeb
              > a też pamiętać, że na gruczoł piersiowy już od pierwszych dni mają wpływ hormon
              > y i to właśnie na początku ciąży piersi się powiększają, mimo że jeszcze kobiet
              > a nie zdążyła przytyć. Ja z 65F mam teraz 65FF a czasami G a to dopiero począte
              > k ciąży. Musisz też pamiętać, że po urodzeniu łożyska piersi dostają sygnał do
              > produkcji mleka i wtedy bardzo się powiększają, w nawale są bardzo duuże.
              > Kobiety są różne, generalnie po około 6 tyg. laktacja się stabilizuje i piersi
              > się zmniejszają a po zakończeniu karmieniu są jeszcze mniejsze.
              > Z poprzednim dzieckiem piersi najbardziej zmalały po schudnięciu a nie po zakoń
              > czeniu kp. A i ja śpię w staniku, to też pomaga na kondycję biustu.
              > No, pomądrzyłam się z racji zawodu.

              A kim z zawodu jestes? To u mnie nawały do tego doprowadzily?
              Wydaje mi sie ze z tym co pisalas jest roznie, co kobieta ma inne zdanie na ten temat. N nie powiesz mi, ze skora czy jedrnosc piersi nie dostaja w kosc wiecej gdy kobieta bardziej przybiera w ciazy na wadze, bo hormony zgoda dzialajana poczatku ciazy, a potem tycie tylko. Przeciez niektore kobietyn ie bedac w ciazy, tyjac duzo, z potem wracajc do szczuplej sylwetki maja podobnie z piersiami.
              Sama nie wiem moze uczepilam sie tak tych piesi nie tylko z powodu uwag meza ale dlatego, ze moja godnosc jako kobiety zostala naruszona nie tylko w sprawach damsko meskich ale i w innych dziedzinach pozycia malzenskiego.
              • 987ania Re: przez pryzmat piersi 18.01.13, 15:23
                Tyją i wracają do sylwetki, bo nie przeszły tej burzy hormonalnej. A po 40 już nie wracają tak szybko a jak bardzo schudną, to wygląda to tak jak u młodszych po porodzie. Wiek i skóra nie ta.
                A ja się doradztwem laktacyjnym zajmuje.
                • 24roza Re: przez pryzmat piersi 18.01.13, 19:33
                  987ania napisała:

                  > Tyją i wracają do sylwetki,
                  a co z ich skora na biuscie?

                  > A ja się doradztwem laktacyjnym zajmuje.
                  Szkoda, ze wczesniej sie niezgadałysmy. Jak dzieci rodzilam

                  To dlaczego moje piersi tak okropnie sie zmienily? z skad te wielkie otoczki i nie rowne brodawki-szczyt piersi? Bo ja bym powiedziala ze jedna zpiersi gorzej wyglada wlasnie dlatego ze czesciej prystawialam. Poza tym i ona wlasnie po kazdym z dzieci pozostawala wieksza. Wszedzie trabia ze od karmienia a ni tylko ciazy piersi sie niszcza. Czy aby nie napisalas tego dlatego abym nie robila sobie wyrzutow ze za specjalnie to dzieci nie wykarmilam, bo z tego co kojarze pisalam, ze u innych kobiet jest swiadomosc ze chociaz cos za cos. mleko i zdrowie dziecka za wyglad
      • po-trafie Re: tematy zastępcze 14.01.13, 17:40
        W tym, co piszesz najbardziej chyba uderza to, ze to TOBIE sie Twoje cialo nie podoba.
        Nawet jesli seks byl udany, to nie cieszysz sie nim po fakcie, tylko czujesz sie zle, bo mu sie mogl Twoj biust nie podobac.
        Czy probowalas kiedys skupiac sie na tym, co sie tobie i jemu w tobie podoba?
        Myslec sobie po fakcie: 'jestem sliczna'?
        Przypuszczam, ze w wiekszosci zwiazkow jest tak, ze jedna osoba drugiej nie podoba sie idealnie w kazdym milimetrze, ale po prostu nie ma potrzeby sie na tym skupiac.
        Po co mialabym pytac faceta, czy podoba mu sie moj pieprzyk tam, moje ucho, ksztalt paznokcie czy lewy posladek? Wole skupic sie na tym, ze mamy wspanialy seks, ze sie sobie podobamy, ze sie krecimy.
        Z tego, co rozumiem, miewacie udane pozycie seksualne, po czym psujesz to sobie obsesja wlasnego biustu. Jesli nie umiesz tego myslenia zmienic, moze jakas fikusna podtrzymujaca ale jednoczesnie delaktna i przezroczysta bielizna pozwolilaby sie Tobie czuc lepiej? (Tu polecam brastop albo bravissimo, duze rozmiary, piekne kroje)
        Moze gorsety z koronkowa gora?
        Z innej strony: czy nawet gdybys byla odstrzelona w piekna bielizne, ponczochy i szpilki, wygladajac jak wcielenie bogini seksu, to i tak pierwsze twoja mysl po fakcie bylaby 'czy moj biust sie mu podobal? Zapewne myslal o innych kobietach!'
        • 24roza Re: tematy zastępcze 17.01.13, 00:06
          po-trafie napisała:

          > W tym, co piszesz najbardziej chyba uderza to, ze to TOBIE sie Twoje cialo nie
          > podoba.
          > Nawet jesli seks byl udany, to nie cieszysz sie nim po fakcie, tylko czujesz si
          > e zle, bo mu sie mogl Twoj biust nie podobac.
          > Czy probowalas kiedys skupiac sie na tym, co sie tobie i jemu w tobie podoba?
          > Myslec sobie po fakcie: 'jestem sliczna'?
          > Przypuszczam, ze w wiekszosci zwiazkow jest tak, ze jedna osoba drugiej nie pod
          > oba sie idealnie w kazdym milimetrze, ale po prostu nie ma potrzeby sie na tym
          > skupiac.
          > Po co mialabym pytac faceta, czy podoba mu sie moj pieprzyk tam, moje ucho, ksz
          > talt paznokcie czy lewy posladek? Wole skupic sie na tym, ze mamy wspanialy sek
          > s, ze sie sobie podobamy, ze sie krecimy.

          Problem w tym, ze ja uważam, ze go nie kręce.
          > Z tego, co rozumiem, miewacie udane pozycie seksualne, po czym psujesz to sobie
          > obsesja wlasnego biustu. Jesli nie umiesz tego myslenia zmienic, moze jakas fi
          > kusna podtrzymujaca ale jednoczesnie delaktna i przezroczysta bielizna pozwolil
          > aby sie Tobie czuc lepiej? (Tu polecam brastop albo bravissimo, duze rozmiary,
          > piekne kroje)
          > Moze gorsety z koronkowa gora?
          > Z innej strony: czy nawet gdybys byla odstrzelona w piekna bielizne, ponczochy
          > i szpilki, wygladajac jak wcielenie bogini seksu, to i tak pierwsze twoja mysl
          > po fakcie bylaby 'czy moj biust sie mu podobal? Zapewne myslal o innych kobieta
          > ch!'

          Nie pytalam mus ie nigdy co sadzi o konkretnej czesci ciala.
          On w ogole nie mowil od siebie, ze mnie koch. Wyciagalm to od niego z trudem i to tez psulo atmosfere i samopoczucie nawet przy zwyklej codziennej rozmowie. Gdy juz powiedzmy odklepal lekcewazaco, ze tak pytalam a za co? Bo jakos mu nie przyszlo do glowy rozwina c wypowiedzi. Nawet nie padalo kocham cie tylko odp. sama w sobie, ze tak. I jak Wam juz pisalam nie tylko biust jest tu problemem (choc po ostatnichj wydarzeniach w moim zwiazku trafil na strony tego forum). Pisalam tez, ze po ciemku moze i ciala nie widac ae czuc. Jak reka dotyka jakiejkolwiek czesci mojego ciala zaraz widze "to moje wszystko" przed swoimi oczami. Czytalam w necie porady typu kochac sie na boku aby cialo bylo smuklejsze. Przeciez w jednej pozycji jak glaz kochac sie nie da. Doszlam osatnio do wniosku, ze zalezy mi na mezu choc jest jaki jest. Sama nie wiem czy kiedys bylo mi podczas zblizen dobrze czy po prostu tak perfekcyjnie oszukiwalam jego aby dac mu satysfakcje i robilam to doskonale do tego stopnia, iz oszukalam sama siebie.
          Ostatnio zarzucil mi, ze popadlam w paranoje. TYlko, ze ja nie czepiam sie kazdej napotkanej kobiety czy znajomej. Jestem obiektywna i widze ktora mu sie podoba, a ktora nie. Wczoraj odwalil mi znowu numer. Oczywiscie zaprzecza. Powiedzialam mu, ze chyba jest w takim transie podczs tych chwil i w tak blogim stanie, ze nie jest swiadomy tego jak reaguje. Jeszcze szlak mnie wział, bo sama jamu w pewnym sensie na tacy polozylam. Male dodatkowo szczegoly, z enawet ubrana w to, w co sama niedawno chcialam sie odziac, a nie moglam. Nie macie pojecia ile razy na jego twarzy widzialam zawod gdy nie moglam sie "wmiescic" w bielizne czy ciuch w jakim chcialby mnie zobaczyc. Powiedzial mi, ze jestem dla niego za duza, ze slusznie zazdroszcze innym, bo mam czego. Cojest zabawne rzni mnie fakt, ze podobaja mu siekobiety, ktore wg mnie wcale nie sa az tak atrakcyjne. Co jest dowodem na to, ze faceci mysla inaczej.
          Nie chce byc idiotka na, ktorej odreagowuje podczas gdy pożądanie wzbudzila w nim inna! Wiec nie tylko wyglad nie pozwala mi w pelni cieszyc sie seksem.
          A wracajac do biustu-niestety ale "najgorzej sie zachowuje".
          Podam bardziej drastyczny przyklad niz moj: Uwazaci, ze amazonka (szacunek w stronę tych kobiet) moze byc dla mezczyzny obiektem pożadania? Kurcze-jesli nawet to nie tak samo.
          Na temat tego jaka kobieta i w jakiej bielianie i jak sie prezentuje tez juz tu na forum wspominalam ale dlaczego by nie sprobowac. Tylko co po bieliznie jesli nastawienie faceta jest jakie jest. Spytajmy panow zy z braku laku nie pojda do łozka z pierwsza lepsza jak sie nawinie. Niektorzy korzystaja z seksuu bez milosci i zangażowania emocjonalnego.
        • 24roza Re: tematy zastępcze 17.01.13, 00:17
          po-trafie napisała:

          > W tym, co piszesz najbardziej chyba uderza to, ze to TOBIE sie Twoje cialo nie
          > podoba.

          > Z tego, co rozumiem, miewacie udane pozycie seksualne, po czym psujesz to sobie
          > obsesja wlasnego biustu. Jesli nie umiesz tego myslenia zmienic, moze jakas fi
          > kusna podtrzymujaca ale jednoczesnie delaktna i przezroczysta bielizna pozwolil
          > aby sie Tobie czuc lepiej? (Tu polecam brastop albo bravissimo, duze rozmiary,
          > piekne kroje)
          > Moze gorsety z koronkowa gora?
          > Z innej strony: czy nawet gdybys byla odstrzelona w piekna bielizne, ponczochy
          > i szpilki, wygladajac jak wcielenie bogini seksu, to i tak pierwsze twoja mysl
          > po fakcie bylaby 'czy moj biust sie mu podobal? Zapewne myslal o innych kobieta
          > ch!'

          Przeciez i ja i on znamy moje wady. Chyba zadna bielizna czy ubraniem nie da sie ich ukryc ale powiedzmy, ze przy pomocy tych rzeczy zadzialamy. To kogo mam bielizną za zadanie oszukac siebie czy go? Acha, no i wlasnie wtym rzecz,z e ja nie wiem co mu sie we mnie podoba! Nigdy nie udalo mis ie z niego takiej informacji wyciagnac. Nie chcial rozmawiac an ten temat. I wiesz przyszlo mi teraz nawet do glowy,z e skoro nie chcial mowic co mus ie podoba ani odpowiadac na tego typu kierowane pytania z mojej strony to latwiej bylo mi sie dowiedziec co sie niepodoba, np. podczas kłotni lub po prostu bez powodu, bo akurat w danym momencie chcial byc zabawny-co mu nigdy nie wychodzi.
    • 24roza Re: tematy zastępcze 17.01.13, 00:44
      Nie widzę problemu aby skorzystac z pomocy psychologa. Problemem jest jak znalezc dobrego psychologa aby ostatnich nadzieji zła terapią nie zatracic.
    • 24roza Re: tematy zastępcze 17.01.13, 00:50
      To jak kobiety mają sie kłaść do łożka dla samego seksu?
      Zdaje mi sie, ze zamiast mnie powinien tu siedziec moj towarzysz zycia zpytajac o sposoby zapewniania zony co do swoich uczuc jakie do niej kieruje (o ile takie są, a nie pociąga mnie inna laska to majac na miejscu swą starą idę...). Zaczynam już sama ironizowac i zartowac sobie z tej sytuacji. Moze mała podpowiedz jak go "sprawdzic" skoro nie umie mnie sam przekonac?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka