Dodaj do ulubionych

Psychologia seksu oralnego

18.01.13, 12:17
Chciałbym żebyśmy zastanowili się głębiej nad psychicznymi aspektami seksu oralnego.

Ja mam mi.in. takie pytanie...

Nie ulega wątpliwości że ustna pieszczota penisa niesie ze sobą w wielu przypadkach poztywne przeżycia męskie typu hołd, dominacja, respekt, rozumiemy się. Czy Panie czują podobnie w trakcie pieszczenia ustnego ich organu? Mam watpliwości, wydaje mi się że damska psychologia oralu może być nieco inna.

Forum jest idealnym venue dla zadania takich pytań i poznania odpowiedzi - bo nieraz tu czytam "a spytaj partnerkę" - no ludzie, trochę milczenia, tak każdą kobietę przepytywać w łóżku jak ankieter.. To nie moja wizja intymności.
Obserwuj wątek
    • loppe Re: Psychologia seksu oralnego 18.01.13, 12:28
      Ja tylko jeszcze dodam - po zastanowieniu - że psychologia seksu oralnego wydaje mi sie najbogatsza, jesli chodzi o wszystkie rodzaje seksu.
    • jesod Dżungla jest moja 18.01.13, 12:38
      loppe napisał:
      > Nie ulega wątpliwości że ustna pieszczota penisa niesie ze sobą w wielu przypad
      > kach poztywne przeżycia męskie typu hołd, dominacja, respekt, rozumiemy się.

      Nie bardzo się rozumiemy... Upewniam się. Chodzi Ci dokładnie o męskie przekonanie: "dżungla jest moja" ???
      • loppe Re: Dżungla jest moja 18.01.13, 12:48
        Nie jestem pewny Jesod czy wiem co masz na myśli mówiąc "dżungla jest moja". To zresztą podkreśla jak bogata a słabo eksplorowana jest psychologia seksu oralnego:). Zapowiada się jedna z ważniejszych debat w historii.
        • marek.zak1 Re: Dżungla jest moja 18.01.13, 13:17
          Mój głos w dyskusji. Plaża na Kubie i nasza ulubiona Mulatka. Tylko od 18 lat.

          Pochyliła się i wyjęła jego członka ze slipek,a następnie włożyła go do ust. Poczuł potworną rozkosz. Język dziewczyny zaczął wirować, a jej usta zaciskały go i puszczały na przemian. Położył swoją rękę na jej pupie i wsunął palce głęboko między pośladki. Poczuł gorąco jej wnętrza. Wpiła się w członka ustami, jednocześnie poruszając go miarowo dłonią. Nagle poczuł drżenie i przechodzące przez całe ciało prądy. Wstrząsnął nim dreszcz rozkoszy. Maria przełknęła nasienie, a następnie lizała prącie i czyściła je językiem i ustami. Gdy uznała, że skończyła, wyjęła je z buzi i włożyła z powrotem do slipek.
          – Byłam głodna – powiedziała, uśmiechając się i ukazując swoje białe zęby.
          • loppe Re: Dżungla jest moja 18.01.13, 13:22
            No... nie wiem czy ten passus nie nadawałby się lepiej do wątku obok - Instrukcja Seksu Oralnego:)

            Na temat end benefits - przeżyć psychicznych obojga protagonistów dowiadujemy się tu niewiele Marku:)
            • marek.zak1 Re: Dżungla jest moja 18.01.13, 13:43
              A nie uważasz, że jest to złożenie hołdu penisowi, o którym pisałeś, w najlepszy możliwy sposób, pokazany przez profesjonalistkę?
              • loppe Re: Dżungla jest moja 18.01.13, 13:47
                marek.zak1 napisał:

                > A nie uważasz, że jest to złożenie hołdu penisowi, o którym pisałeś, w najlepsz
                > y możliwy sposób, pokazany przez profesjonalistkę?


                No już normalnie mi się niedobrze robi. No jakie uczucia ma profesjonalistka do penisa klienta?
                • loppe Re: Dżungla jest moja 18.01.13, 13:49
                  Penis kliencki jest jej pracodawca i tyle.

                  Mi chodzi o psychologię stosunku oralnego ludzi no kochających się
                  • marek.zak1 Varadero 18.01.13, 13:58
                    Przeciez ja właśnie o tym. O miłości i psychologii. Seks oralny bez gumy i z połykiem jest tego ptwierdzeniem. To twój temat.

                    – Kim jest twój chłopak?
                    – Niestety nikim i nikim nie będzie.
                    – Kochasz go?
                    – Nie mogę kochać chłopaka, który jest nikim.
                    – A mnie kochasz?
                    – Jasne. Ty jesteś kimś.
                    • loppe Chcę poznać Waszą perspektywę na niemachowskie 18.01.13, 14:02
                      aspekty seksu oralnego także
                    • aandzia43 Re: Varadero 19.01.13, 03:30
                      Hmmm... jak by ci tu powiedzieć...? Loppe to grzeczny chłopak, ja grzeczna nie jestem i powiem tak: twój cytat pasuje do wątku jak wół do karety. Właściwie to stanowi dysonans, więc nie brnij dalej w jakieś pokrętne tłumaczenia. Albo kompletnie nei załapałeś tematu, albo potrzeba zaistnienia wyłącza ci logikę.
                    • sabat-77 Re: Varadero 19.01.13, 11:05
                      Co to znaczy, że ktoś jest nikim ? Ja tego nie rozumiem, bo przecież każdy jest kimś. No chyba, że akurat nie żyje :)
                      • jesod Ktoś 19.01.13, 22:29
                        sabat-77 napisał(a):
                        > Co to znaczy, że ktoś jest nikim ?

                        W świetle tego wątku może oznaczać penisa, któremu nie składa się hołdu.
                        A ogólnie rzecz ujmując... kogoś komu nie składamy/oddajemy hołdu.
                        Ogólniej jeszcze brak szacunku, lekceważenie...
                        Jak widać... to czy ktoś jest kimś czy nikim to sprawa bardzo względna i subiektywna - zależy od indywidualnej oceny, wynikającej często z własnych preferencji lub interesów.

                        sabat-77 napisał(a):
                        > Ja tego nie rozumiem, bo przecież każdy jest kimś

                        Tak. :) To najprawdziwsza z prawd. Każdy jest kimś - szczególnie we własnych oczach.
                        • sabat-77 Re: Ktoś 19.01.13, 22:40
                          jesod napisała:

                          > Tak. :) To najprawdziwsza z prawd. Każdy jest kimś - szczególnie we własnych o
                          > czach.

                          Marek chyba pisał o czymś w rodzaju piastowania wysokiego stanowiska. Ale w tym kontekście kochanie wyłącznie ludzi piastujących wysokie stanowiska jest trochę dziwne.
                          Może w książce ten "nikt" jest Kubańczykiem a ten "ktoś" jest z dewizowego świata ? Taką metaforę lepiej bym zrozumiał, ale z rzeczywistym kochaniem to raczej wiele wspólnego nie ma.
                          • jesod Re: Ktoś 19.01.13, 23:05
                            sabat-77 napisał(a):
                            > Marek chyba pisał o czymś w rodzaju piastowania wysokiego stanowiska.

                            Ja nie bardzo rozumiem o czym w ogóle pisał Marek, ponieważ przytacza ten fragment na dowód miłości i psychologii. Z tym, że ta psychologia odnosi się do seksu oralnego bez gumy i z połykiem jako potwierdzenie. Tylko potwierdzenie czego - tej miłości, czy też tej psychologii? Czy jednego i drugiego jednocześnie?
                            Kutfa, strasznie trudny autor... :(

                            Każdy jest kimś we własnych oczach, bo siebie postrzegamy w taki a nie inny sposób - dobry lub zły... Dla siebie nie jesteśmy obojętni.
                            Przecież sami wiemy kim jesteśmy, a przynajmniej tak się nam wydaje.
                            W cudzych oczach sprawa już wygląda zupełnie inaczej... Ale, w tych kochających jesteśmy już zawsze kimś - kimś bardzo ważnym, nawet jeśli dla innych jesteśmy nikim.
          • zawle Re: Dżungla jest moja 12.03.13, 12:18
            marek.zak1 napisał:

            > Mój głos w dyskusji. Plaża na Kubie i nasza ulubiona Mulatka. Tylko od 18 lat.
            >
            > Pochyliła się i wyjęła jego członka ze slipek,a następnie włożyła go do ust. Po
            > czuł potworną rozkosz. Język dziewczyny zaczął wirować, a jej usta zaciskały go
            > i puszczały na przemian. Położył swoją rękę na jej pupie i wsunął palce głębok
            > o między pośladki. Poczuł gorąco jej wnętrza. Wpiła się w członka ustami, jedno
            > cześnie poruszając go miarowo dłonią. Nagle poczuł drżenie i przechodzące przez
            > całe ciało prądy. Wstrząsnął nim dreszcz rozkoszy. Maria przełknęła nasienie,
            > a następnie lizała prącie i czyściła je językiem i ustami. Gdy uznała, że skońc
            > zyła, wyjęła je z buzi i włożyła z powrotem do slipek.
            > – Byłam głodna – powiedziała, uśmiechając się i ukazując swoje biał
            > e zęby.

            Sorry Marek, ale nie rozumiem Twojego dowcipu.
        • jesod Re: Dżungla jest moja 18.01.13, 13:24
          loppe napisał:
          > Nie jestem pewny Jesod czy wiem co masz na myśli mówiąc "dżungla jest moja".

          Wydłużasz czas akcji... Dodajesz klimatu. :)
          Przecież sam napisałeś: "pozytywne przeżycia męskie typu hołd, dominacja, respekt, rozumiemy się."
          Twoje spojrzenie jest męskie, ale dokładnie i tak nie wiadomo (i nigdy nie będzie) czy reprezentatywne dla całej męskiej populacji.
          Mówi się, że lew jest panem dżungli - zrozumiałeś już o co mi chodziło?
          Być może to tylko Twoje indywidualne odczucia, że ze strony kobiety jest to rodzaj hołdu, podporządkowania się, uleglości (dominacja mężczyzny), respekt.
          Ty piszesz, że tak to odbierają mężczyźni... Czy wszyscy? Przecież tego nie wiadomo. Czy większość? Też nie wiadomo.
          Dlatego, zapytałam czy dokładnie o takie odczucie Tobie chodzi.
          • loppe Re: Dżungla jest moja 18.01.13, 13:32
            A właśnie! Widzisz jak niezbadana jest psychologia seksu oralnego!

            Piszą tylko książkę za książką jak tam manewrować fizycznie w okolicy krocza partnera lub partnerki. No ludzie... To są podręczniki rzemieślnicze. Kochanek albo kochanka, jak pianiści, tylko tak niezwykle zagrają, jak niezwykli są. Szkółka owszem pomoże w walce z analfabetyzmem i tyle. Rozumiemy się.
            • jesod Re: Dżungla jest moja 18.01.13, 14:08
              loppe napisał:
              > To są podręczniki rzemieślnicze.

              Instrukcje rąbanki? I tym większy mistrz im więcej instrukcji pochłonie, przyswoi i sposobów opanuje?
              To trochę kojarzy się z pracą w akordzie. :)

              loppe napisał:
              > Kochanek al bo kochanka, jak pianiści, tylko tak niezwykle zagrają, jak niezwykli są.

              Sama technika wykonania koncertu może być poprawna, wręcz doskonała, ale cóż z tego, jeśli brakuje tego czegoś... między kochankami?
              Moim zdaniem doskonałość technik wykonania jest względna, choć nie można powiedzieć, że nie jest istotna. Jednak sama niezwykłość zdecydowanie odnosi się do jakości przeżywania siebie i ze sobą wzajemnie.
              • marek.zak1 Re: Dżungla jest moja 18.01.13, 14:12
                Instrukcja intrukcją, ale hołd penisowi musisz składać spontanicznie.
                • jesod Hołd penisowi 18.01.13, 14:35
                  marek.zak1 napisał:
                  > Instrukcja intrukcją, ale hołd penisowi musisz składać spontanicznie.

                  Mareczku, ja nic nie muszę, a jak ktoś mi wciska kit, że coś muszę - to osiąga zupełnie odwrotny skutek tych zabiegów.

                  Wytłumacz mi, dlaczego kobieta ma składać hołd penisowi? Z jakiego powodu?
                  I do tego jeszcze to Twoje wymaganie, że musi to robić spontanicznie. Skąd Ty wytrzasnąłeś tę instrukcję obsługi?! :)

                  W pieszczotach nie ma presji i przymusu. Mało tego w pieszczotach nie ma składania hołdów.
                  Ty, znawca i praktyk tego tematu, jeszcze tego nie zauważyłeś, jeszcze tego nie doświadczyłeś...?
                  • marek.zak1 Re: Hołd penisowi 18.01.13, 14:47
                    Ja nie jestem autorem koncepcji skladania hołdu penisowi i domyslam się, że nie zostanie ona dobrze przyjęta przez kobiety, tak, ze nie dziwie sie Twojej reakcji.
                    • rekreativa Re: Hołd penisowi 18.01.13, 15:31
                      Jak swoją żonę pieścisz oralnie, to też jej hołdy składasz, czy po prostu robisz, co lubisz?
                  • sea.sea Re: Hołd penisowi 18.01.13, 16:16
                    > Mało tego w pieszczotach nie ma składania hołdów.

                    Czy to jest Twoja ostateczna odpowiedź? :)

                    Na dowolnym portalu z filmami xxx na hasło worship lub worshipping wyskakują setki jak nie tysiące rekordów.

                    Kryją się pod nimi filmy gdzie jedna osoba ze szczególnym podziwem, fascynacją i dokładnością ogląda i dotyka danej części ciała innej osoby. Czasami to penis, czasami damski tyłek.
                    • jesod Re: Hołd penisowi 19.01.13, 22:14
                      sea.sea napisała:
                      > > Mało tego w pieszczotach nie ma składania hołdów.
                      >
                      > Czy to jest Twoja ostateczna odpowiedź? :)

                      Tak. :)
                      To, że cieszymy się swoim ciałem - przyglądamy, podziwiamy, uwielbiamy, zachwycamy, podniecamy - według mnie, nie ma nic wspólnego z oddawaniem hołdu.
                  • aandzia43 Re: Hołd penisowi 19.01.13, 03:24

                    > W pieszczotach nie ma presji i przymusu. Mało tego w pieszczotach nie ma składa
                    > nia hołdów.

                    Pierwsze zdanie OK - w relacji bez przymusu czy profesjonalnej usługi (prostytucja) wszystko odbywać powinno się bez przymusu. Ale sorry, poprzez pieszczoty w takiej relacji składa się hołdy. Z własnej woli, z ochotą, z zachwytem i pasją. Nieważne czy penisowi, czy waginie, stopom czy piersiom.
              • loppe Re: Dżungla jest moja 18.01.13, 14:13
                Pozwolę sobie odpowiedzieć na

                > To są podręczniki rzemieślnicze.

                Instrukcje rąbanki? I tym większy mistrz im więcej instrukcji pochłonie, przyswoi i sposobów opanuje?
                To trochę kojarzy się z pracą w akordzie. :)

                Właśnie chodzi o coś dokładnie odwrotnego niż piszesz. Pianista, kochanek, czyta nie podręczniki pianistyczne albo seksualne, lecz księgi pogłebiające jego człowieczeństwo
                • jesod Re: Dżungla jest moja 18.01.13, 14:40
                  loppe napisał:
                  > Właśnie chodzi o coś dokładnie odwrotnego niż piszesz.

                  Wygląda na to, że jednak nie doczytałeś mojej wypowiedzi do końca. :)
                  • loppe Dwie drobne sprawy 18.01.13, 14:58
                    Dwie drobne sprawy - Marek już niech spocznie w swoich zeznaniach w temacie (dziekuję), jak mówię nie uważam tego tematu za lachociagowskiego, tak wiele dzieje się między udami kobiecymi...

                    No i własnie, ta druga...
                    • jesod Dwie sprawy 19.01.13, 00:07
                      loppe napisał:
                      > Marek już niech spocznie w swoich zeznaniach w temacie (dziekuję)

                      Dlaczego wysyłasz Marka na drzewo?
                      Przecież On tutaj czerpie pewną inspirację do swojej twórczości. Kto wie... może nawet wykorzystuje pewne dyskusje do budowania dialogów w swoich książkach. :)

                      Poza tym, Marek jest doświadczonym człowiekiem jeśli chodzi o udany związek małżeński, więc ciekawa by była jego wiedza z zakresu seksu oralnego i zdania jego żony na ten temat. Nie wierzę, że przez tyle lat nigdy o tym ze sobą nie rozmawiali.
                      Absolutnie nie domagam się szczegółów z ich życia intymnego, ale z pewnością Marek, jako mężczyzna dociekliwy, był zainteresowany psychicznym odbiorem tego rodzaju kontaktu seksualnego przez kobietę - jak ona to widzi, jak ona to odbiera, jak ona to czuje.

                      loppe napisał:
                      > tak wiele dzieje się między udami kobiecymi...

                      Zwłaszcza, jeśli między nimi znajduje się ukochany i pożądany mężczyzna. :)
                      Ale, zarówno kobieta jak i mężczyzna nie zaczynają się i kończą się w swoich przeżyciach tylko w tym miejscu. Można to uznać za miejsce strategiczne, takie epicentrum - ale nie jest to z pewnością pstryczek elektryczek...
                      • aandzia43 Re: Dwie sprawy 19.01.13, 03:49
                        Przecież On tutaj czerpie pewną inspirację do swojej twórczości. Kto wie... moż
                        > e nawet wykorzystuje pewne dyskusje do budowania dialogów w swoich książkach. :
                        > )

                        No coś ty? Przecież on już wie wszystko, a tutaj tylko stroszy piórka ;-)

                        > Poza tym, Marek jest doświadczonym człowiekiem jeśli chodzi o udany związek mał
                        > żeński,

                        Udany związek nie oznacza z automatu udanego seksu oralnego :-) Nie oznacza nawet zadowolenia z seksu dla obu stron ;-p
                        • marek.zak1 Re: Dwie sprawy 19.01.13, 08:54
                          Forum jest dla mnie:
                          - kopalnią wiedzy zwłaszcza dotyczącej kobiet,
                          - może być inspiracją, raczej problemowych.
                          Poza tym nie wiem wszystkiego i jestem pełen pokory wobec doświadczeń innych, dzięki którym powiększam moją wiedzę. Stwierdzenie, ze udany związek nie oznacza udanego seksu oralnego, jest jak najbardziej słuszne. Seks oralny jest w naszym przypadku marginesem. Jeśli ktoś jest bardzo wyczulony na zapachy, ma z tym problem.

    • rekreativa Re: Psychologia seksu oralnego 18.01.13, 15:28
      Wypowiem się: oral wykonywany na mężczyźnie ma dla mnie coś z kanibalizmu - takie pożeranie. W związku z tym kojarzy mi się z posiadaniem i przejęciem kontroli. Oto ja cię, mężczyzno zjadam, ja drapieżnik :)
    • yoric Re: Psychologia seksu oralnego 18.01.13, 15:29
      Loppe, konkretnie o co Ci chodzi :).
      • loppe Re: Psychologia seksu oralnego 18.01.13, 16:00
        Strasznie dużo przepychanek formalnych w tym temacie, od razu widać że trafia w jakiś ważny nerw...
      • hello-kitty2 Re: Psychologia seksu oralnego 19.01.13, 00:27
        yoric napisał:

        > Loppe, konkretnie o co Ci chodzi :).

        Loppe lubi minete i chcialby o niej rozmawiac :) O to chodzi.

        Loppe ja nie lubie minety. Dla mnie moglaby nie istniec. Jest zbedna.

        • kag73 Re: Psychologia seksu oralnego 19.01.13, 03:21
          Za to ja uwielbiam minete. Dla mnie seks bez minety bylby duzo ubozszy:)
          Moge sie wypowiadac za siebie. Odczucia i psychologia przy minecie...to zalezy od sytuacji/okolicznosci/nastroju. Czasami po prostu rozkladam nogi i oddaje sie rozkoszy.
          A czasami(zalezy od okolicznosci i przebiegu akcji) ma to zwiazek z dominacja. Dominuje, bo wlasnie zmusilam faceta to zrobienia mi dobrze jezykiem. Czyli sytuacja analogiczna do Twojego opisu odczuc przy "lodzie". Jednak rowniez w przypadku loda moze byc inaczej, facet ma zwiazane rece, nie moze zrobic nic a kobieta zabiera sie za jego ptaka...kto tutaj kogo dominuje albo kto oddaje "hold". Krotko: zalezy od odczuc i okolicznosci, tego w co wlasnie "gramy" albo co kto ma w glowie.
          • sabat-77 Re: Psychologia seksu oralnego 19.01.13, 11:19
            To ludzie nadają czynnościom sens i nim go napełniają. Jakakolwiek działalność może nabierać różnych kontekstów w zależności od sytuacji i aktorów, którzy biorą udział w przedstawieniu. Przyjmuje się, że seks coś wyraża emocjonalnie, ale to tylko założenie. On nie musi wyrażać nic. Można się przecież pieprzyć i rozmawiać o sprawach służbowych, albo opowiadać historie zupełnie nie związane z sprawą. Ja nie mówię czy to dobrze czy źle, ale to, że my nadajemy pewne znaczenia. Jedyne co jest niezmienne to fizjologia.
            Używając analogii komputerowej, w zachowaniach społecznych podstawą jest biologia (coś jak hardware w komputerze) i abstrakt, który przez tą biologię jest generowany (jakby software). Ten abstrakt (normy społeczne, kody kulturowe, konstrukty, język, metajęzyk i masę innych bzdetów) to przecież coś wtórnego, stworzonego sztucznie.
            No i yoric w sumie ma rację, o czym chcesz rozmawiać loppe ? O tym co rozumiemy przez seks oralny ? Czym my sobie te pojęcia wypełniamy, tak ? Jaką treścią ? Bo ja już nie wiem sam, OCB.
          • loppe Re: Psychologia seksu oralnego 19.01.13, 14:59
            "Czasami po prostu rozkladam nogi i oddaje sie rozkoszy."

            Słowa niby zwykłe, a jaka piękna, poruszająca fraza.
        • loppe Re: Psychologia seksu oralnego 19.01.13, 15:03
          hello-kitty2 napisała:

          > yoric napisał:
          >
          > > Loppe, konkretnie o co Ci chodzi :).
          >
          > Loppe lubi minete i chcialby o niej rozmawiac :) O to chodzi.
          >
          > Loppe ja nie lubie minety. Dla mnie moglaby nie istniec. Jest zbedna.
          >


          Właśnie:). Co znaczy empatia...

          Kitty masz - przypuszczam - trudności w oddawaniu się we władanie Partnera w ogólności i takie otwarcie ud to dla Ciebie raczej poddaństwo niż jakaś tam dominacja.

          Tu wiersz z ostatniej nocy (widzę po godzinach wpisów że Panie się bawiły, ja nie) -

          Daj mi loda
          Kochany
          Chłopy pany

          Daj mi lizaka
          Kochana
          Niech padnę na kolana

          • hello-kitty2 Re: Psychologia seksu oralnego 19.01.13, 15:21
            loppe napisał:

            > Kitty masz - przypuszczam - trudności w oddawaniu się we władanie Partnera w og
            > ólności i takie otwarcie ud to dla Ciebie raczej poddaństwo niż jakaś tam domin
            > acja.

            Moze masz racje.

            Narazie odraza mnie obslinienie. Nie lubie nadmiernej mokrosci, zalania, lubie jak jest w miare sucho i ciasno. Im wiecej wilgoci tym mniej przyjemniej dla mnie. Rowniez nie lubie jak masazysta uzywa za duzo olejku i sie slizga po skorze zamiast masowac miesnie. Mam wrazenie ze to taki oszukany masaz. Lubie zwyczajnie silne bodzce i prace miesni, zadnego glaskania i slizgania. Chyba zeby mnie facet ssal zamiast lizac. Lizanie to za malo. To tak jakby mnie ktos smyral. Smiac mi sie chce i tyle.
            • loppe Re: Psychologia seksu oralnego 19.01.13, 15:35
              Ciekawe preferencje.

              Zastanawiam się jeszcze - chodzi o kobiety w ogóle - nad tym fenomenem otwierających się co i raz szeroko nóg; to jest inny świat trochę niż ten nasz męski. Nawet tam sobie pamiętam tak otworzyłem szeroko swoje w czasie fellatio żeby coś z tego zrozumieć.
              • hello-kitty2 Re: Psychologia seksu oralnego 19.01.13, 15:40
                loppe napisał:

                > Nawet tam sobie pamiętam tak otworzyłem szeroko swoje w czasie fellatio żeby coś
                > z tego zrozumieć.

                Wow gimnastycy sa cholernie sexy. Juz sobie wyobrazam Loppe w szpagacie poprzecznym :)

                Cos mi sie kojarzy, ze Yoric mowil, ze trenuje sporty walki, hmm ciekawe czy jest rozciagniety? Yoric? Are you out there?
                • yoric Re: Psychologia seksu oralnego 20.01.13, 02:36
                  Połowicznie jestem, tj. rzucam okiem losowo i wybiórczo.

                  Rozciągnięty niestety nie, pracuję nad innymi aspektami, czyli na przemian masa i kondycja, obecnie kondycja, a sporty walki to jest super intensywne kardio i doskonale się do tego nadaje.

                  Mam jednak inne pytanie w temacie. Moja ostatnia znajoma za nic w świecie nie chce seksu oralnego (w jej stronę). Normalny i owszem, ale z ustami tam na dół w żadnym razie. Mówi, że nie lubi i że sfery erogenne ma na plecach (i coś w tym jest bo na ręczną stymulację też nie reaguje).
                  Niech forumowe tęgie głowy coś podpowiedzą, bo dla mnie seks bez lizania to pół seksu, jak nie 1/3.
                  • kag73 Re: Psychologia seksu oralnego 20.01.13, 03:32
                    Hmm, yoric, raczej trudno cos tutaj podpowiedziec. Moze trafiles na taka jak kitty. Bywa, ze kobiety nie lubia minety, bo nie jest podniecajaca, tylko laskocze np. A moze ma jakies zahamowania, loppe opowiada cos o tym, ze to bardzo intymne, kobieta moze nie chciec z kazdym, albo w ogole nie chciec.
                    Ludzie maja swojej preferencje.
                    Raczej jej nie zmusisz :(
                  • bcde Re: Psychologia seksu oralnego 20.01.13, 04:40
                    Żadna kobieta nie ma łechtaczki na plecach. W każdym razie ja takiej nie spotkałem. Twoja żona ma jakieś zahamowania/kompleksy albo ktoś ją nieumiejętnie (np. zbyt mocno) lizał. Jak kiedyś będzie umyta i pewna, że jest czysta, to zacznij od obserwacji jej krocza bez dotykania. Powiedz, że chcesz sobie popatrzeć. Później spróbuj ją całować jak najdelikatniej po brzuchu i udach, nie dotykając cipki. Później całuj delikatnie jej cipkę, liż jak najdelikatniej, a jeśli będzie próbować cię odepchnąć, to zapytaj dlaczego pozbawia cię tej przyjemności. Wytłumacz, że cię to podnieca i że musisz to robić, bo tracisz 2/3 przyjemności. Jeśli będziesz delikatny, tzn. nie będzie jej boleć, to nie ma powodu, żeby ci odmówiła. A jeśli mimo wszystko odmówi ci, nie podając sensownego powodu, to powiedz, że będziesz się z nią seksił jak zmądrzeje i pierdolnij drzwiami.
                    • aandzia43 Re: Psychologia seksu oralnego 20.01.13, 14:32

                      > Żadna kobieta nie ma łechtaczki na plecach. W każdym razie ja takiej nie spotka
                      > łem. Twoja żona ma jakieś zahamowania/kompleksy albo ktoś ją nieumiejętnie (np.
                      > zbyt mocno) lizał.


                      Znawca się znalazł ;-) Łechtaczki na plecach nie mam, ale pieszczoty pleców (od karku do rowka poniżej pleców) nakręcają mnie bardzo bardzo.
                      Yoric, dziewczyna może byc z tych, co przyjemnośc z hmm.. obrabiania dolnych partii czerpią głównie/tylko podczas stosunku. Ja tak miałam przez większą częśc swojego życia seksualnego i to niezależnie od osoby partnera. Na pieszczoty oralne zgadzałam się bardziej ze względu na osobę partnera niż swoją ekstazę. Dla mnie było to owszem, dosc przyjemne, ale bez histerii - inne działania (pieszczenie pleców, bioder, szyi, pocałunki, stosunek) były o wiele bardziej ekscytujące. Nie wiem jak długo ze sobą jesteście, ale jeśli dziewczyna ma podobne jak ja preferencje a do tego dużo dobrej woli i otwartości na partnera, to zacznie zgadzac się na minetę i czerpac z niej pewną przyjemnosc (bo nie rozkosz) i dużą satysfakcję z twojej przyjemności. No chyba, że ma jakieś blokady lub zdecydowanie działania językiem sprawiają jej przykrośc.
                    • melamina Re: Psychologia seksu oralnego 16.02.13, 22:40
                      Właśnie podałeś sposób na wygonienie mnie z łóżka.
                      Nie chcę, nie lubię, irytuje mnie.
                      I nikt nigdy mnie nie namówi używając argumentu, że mu odbieram 2/3 przyjemności. No sorry.
                      • bcde Re: Psychologia seksu oralnego 17.02.13, 00:41
                        > Właśnie podałeś sposób na wygonienie mnie z łóżka.

                        No to wypad. Nie żałowałbym. :)
                        • melamina Re: Psychologia seksu oralnego 17.02.13, 11:24
                          Też bym nie żałowała.
                      • jesod Re: Psychologia seksu oralnego 17.02.13, 00:57
                        melamina napisała:
                        > Właśnie podałeś sposób na wygonienie mnie z łóżka.

                        Powinno się wiedzieć do jakiego łóżka warto wejść, a które należy omijać szerokim łukiem. :)
                        • melamina Re: Psychologia seksu oralnego 17.02.13, 11:25
                          Czasami braknie czasu ;o)
                        • sukienkawkratke Re: Psychologia seksu oralnego 17.02.13, 12:39
                          jesod napisała:

                          > melamina napisała:
                          > > Właśnie podałeś sposób na wygonienie mnie z łóżka.
                          >
                          > Powinno się wiedzieć do jakiego łóżka warto wejść, a które należy omijać szerok
                          > im łukiem. :)
                          Chętnie dowiem się do jakiego łóżka warto wejść, a które omijać . Podaj mi rękę, oszczędź złych wyborów:)
                  • sabat-77 Re: Psychologia seksu oralnego 20.01.13, 08:48
                    Moja ma tak samo. Zaraz, jak wyglada ta twoja znajoma ?
                  • zyg_zyg_zyg Re: Psychologia seksu oralnego 20.01.13, 10:53
                    Rzuć ją! ;-)

                    A co mają podpowiedzieć tęgie głowy? Jak skłonić kobietę do polubienia czegoś, czego zdecydowanie nie lubi i nie chce? Jak skłonić ją do odczuwania przyjemności podczas pieszczot łechtaczki, jeśli do tej pory jej nie odczuwała?

                    A ile ona ma lat? Tak bliżej 15 ;-) czy 25? Czy jest Twoją uczennicą, a Ty jej Mistrzem wprowadzającym w świat seksu, czy raczej dojrzałą kobietą, która zna swoje potrzeby i preferencje i dobrze jej z nimi?

                    Czy może bardziej Ci chodzi o to, co masz zrobić, żeby zaakceptować i polubić seks bez lizanka?
                  • yoric Re: Psychologia seksu oralnego 20.01.13, 12:18
                    O! Dzięki za odpowiedzi :).

                    "ludzie mają swoje preferencje", ale ta jest dziwna, jeszcze takiej nie spotkałem.
                    Co do reszty, normalna młoda dziewczyna; raptem raz spaliśmy ze sobą, więc to się pewnie jeszcze da odkręcić, o ile w ogóle będzie dalszy ciąg znajomości.
                    Na dłuższą metę seks bez lizania? Nie wyobrażam sobie...
                    • aandzia43 Re: Psychologia seksu oralnego 20.01.13, 14:37
                      > Co do reszty, normalna młoda dziewczyna; raptem raz spaliśmy ze sobą,

                      No tak, dopiero teraz doczytałam. Yoric, ale masz problem! ;-) Za pierwszym razem to mogła byc: niedokładnie według swoich kryteriów umyta/niepewna do końca twoich zapałów ku jej cipce (mimo twoich zapewnień)/ciut spięta i jeszcze parę innych powodów byśmy znaleźli.
                      • hello-kitty2 Re: Psychologia seksu oralnego 20.01.13, 16:26
                        aandzia43 napisała:

                        > > Co do reszty, normalna młoda dziewczyna; raptem raz spaliśmy ze sobą,
                        >
                        > No tak, dopiero teraz doczytałam. Yoric, ale masz problem! ;-) Za pierwszym raz
                        > em to mogła byc: niedokładnie według swoich kryteriów umyta/niepewna do końca t
                        > woich zapałów ku jej cipce (mimo twoich zapewnień)/ciut spięta i jeszcze parę i
                        > nnych powodów byśmy znaleźli.
                        >

                        Prosze bardzo kolejny powod: Yoric lizanie dla ludzi uprawiajacych seks jednorazowy, come on! kto robi takie rzeczy? Kochasz sie w gumie, zeby sie niczym nie zarazic, nie bedziesz ryzykowac jakis chorobsk wylizanych od kogos, kogo wiecej nie zobaczysz i na kim Ci nie zalezy. Ty chyba nie zdajesz sobie sprawy, ze jak ruchasz w okreslonym srodowisku to opinie masz wyrobiona, co madrzejsza wie, ze to bedzie one night stand. Po co ryzykowac, rozumiesz? Sama sie dziwie, ze Ty tak ryzykujesz. Ja nigdy nie obciagam bez badan.
                        • sabat-77 Re: Psychologia seksu oralnego 20.01.13, 16:42
                          No właśnie. Ja nie mam praktyki, ale tak się zastanawiałem parę razy teoretycznie - jak oni mogą tak ryzykować, z kimś kogo przecież słabo znają. Przecież tak te prezerwatywy propagują, chyba nie bez powodu.
                          • sabat-77 Re: Psychologia seksu oralnego 20.01.13, 16:47
                            Tzn. takie chusteczki do seksu oralnego chyba też istnieją ale jakoś mnie to nie przekonuje, poza tym mało to popularne.
                            • hello-kitty2 Re: Psychologia seksu oralnego 20.01.13, 16:58
                              sabat-77 napisał(a):

                              > Tzn. takie chusteczki do seksu oralnego chyba też istnieją ale jakoś mnie to ni
                              > e przekonuje, poza tym mało to popularne.

                              Nie slyszalam o zadnych chusteczkach ale tez sie nie interesowalam Wiem jednak, ze ludzie ktorzy wchodza w seks jednorazowy ograniczaja sie do rozladowania, ida po najmniejszej linii oporu, nie ma tam jakiegos rozwijania sztuki milosnej, nie ma na to ani czasu ani potrzeby, to sa takie emocje z samej rabanki i nowosci, ze nikt nie rozprasza sie jakimis detalami. Ludzie nie zostaja u siebie na noc. Nie ma intymnosci. Wielu 'zawodowych' zaliczaczy, ruchaczy twierdzi, ze inaczej kochaja sie ze swoimi dziewczynami a inaczej, zeby kogos tylko zaliczyc. Wiec tez nie otwieraja sie na takie rzeczy, ktore moga byc odbierane/swiadczyc o jakiejs bliskosci i znajomosci czyjegos ciala lub spelnianiu jakis wyrafinowanych pragnien partnera. Seks jednorazowy to jest przepychanka, zeby jak najwiecej wziazc dla siebie. Co by tez moglo tlumaczyc zachowanie dziewczyny. Jest tylko to, tu i teraz, to biore to co lubie najbardziej, mam w dupie, ze on chce sobie polizac.
                  • loppe Re: Psychologia seksu oralnego 22.01.13, 16:48
                    I teraz zaczynasz już Yoric dostrzegać jak skomplikowana bywa psychologia seksu oralnego - gdy partnerka z przyczyn psychicznych nie daje Ci polizać...
                    • yoric Re: Psychologia seksu oralnego 17.02.13, 10:07
                      Tak, Loppe, nie miałem świadomości, ale domyślałem się, że to może być
                      • yoric Re: Psychologia seksu oralnego 17.02.13, 10:07
                        trudny
                        • yoric Re: Psychologia seksu oralnego 17.02.13, 10:07
                          temat
            • loppe Re: Psychologia seksu oralnego 19.01.13, 15:46
              Narazie odraza mnie obslinienie. Nie lubie nadmiernej mokrosci, zalania, lubie jak jest w miare sucho i ciasno. Im wiecej wilgoci tym mniej przyjemniej dla mnie. Rowniez nie lubie jak masazysta uzywa za duzo olejku i sie slizga po skorze zamiast masowac miesnie. Mam wrazenie ze to taki oszukany masaz. Lubie zwyczajnie silne bodzce i prace miesni, zadnego glaskania i slizgania. Chyba zeby mnie facet ssal zamiast lizac. Lizanie to za malo. To tak jakby mnie ktos smyral. Smiac mi sie chce i tyle.

              A w fellatio? Stawiasz na silny masaż mięśni czy jak? No nie mogę nie zapytać o drugą stronę medalu gdy tak ciekawie napisałaś o swojej ocenie minety.
              • hello-kitty2 Re: Psychologia seksu oralnego 19.01.13, 15:53
                loppe napisał:

                > A w fellatio? Stawiasz na silny masaż mięśni czy jak? No nie mogę nie zapytać o
                > drugą stronę medalu gdy tak ciekawie napisałaś o swojej ocenie minety.

                Stawiam na glebokie gardlo tylko trzeba nauczyc sie przelykania sliny i patrzenia partnerowi w oczy.
                • loppe Re: Psychologia seksu oralnego 19.01.13, 16:02
                  Ostro. Głębokie gardło plus patrzenie w oczy. To mi przypomina jak leżałem na łózku hotelowym z nowo poznaną partnerką - odpocznijmy trochę, zaproponowałem po spacerze - i rozmawialiśmy już prawie godzinę bez jednego buzi i wreszcie ona leżąc wciąż obok bez jednego pocałunku mówi: czy mógłbyś popieścić mnie oralnie? Żeby nie przedłużać, jakiś czas potem ona wykonywała fellatio klecząc na podłodze i doszło do tam do takiego głębokiego gardła (nieudanego), że normalnie oboje wybuchnęliśmy śmiechem i daliśmy sobie na jakiś czas spokój z seksem.
                • loppe Re: Psychologia seksu oralnego 19.01.13, 19:50

                  > Stawiam na glebokie gardlo tylko trzeba nauczyc sie przelykania sliny i patrzen
                  > ia partnerowi w oczy.

                  Żeby bardziej go przestraszyć?:)
                  Jak w "Szczęki"
    • aandzia43 rozmodlona panteistka :-) 19.01.13, 03:45
      Ja przeżywam bardzo wzniosłe momenty podczas czynnego wielbienia cudu natury jakim jest penis. Oddawanie hołdu, obcowanie z bóstwem, tarzanie się w czystej, żywej Naturze - jak jeszcze mogę to ująć? :-) Nie mam żadnych odczuć z kategorii "bycie zdominowaną" czy "odczuwam respekt dla tego faceta", "oddaję hołd męskości tego faceta". Takie klimaty zostawmy Markowi ;-P Ja się oddaję bachanaliom bez pomocy wina. Można to nazwać modlitwą panteistki :-D
      • marek.zak1 Re: rozmodlona panteistka :-) 19.01.13, 08:59
        Hołd penisowi odkrył Loppe i jemu należy się cała sława z tego tytułu. Ja to tylko powtarzam. Przymierzam się do zapoznania z tym okresśeniem mojej żony. Jestem ciekawy jej reakcji.
        • kag73 Re: rozmodlona panteistka :-) 19.01.13, 15:12
          Hmm, skoro my tutaj juz tak czgigodnie i doniosle o oddawaniu "holdu" penisowi podczas fellatio dlaczego nie mowic o "oddawaniu holdu" cipce podczas minety.
          W czym niby ten penis leszy od "malej"? Zalezy z czyjego punktu widzenia. Tutaj widzimy wplywy kuturowe/spoleczne, bardzo ciekwy artykul o tym zapodala kiedys twojabogini.
          • loppe Re: rozmodlona panteistka :-) 19.01.13, 15:21
            Wydaje mi się że dla niektórych kobiet mineta jest szczytem intymności i w tym kontekście one nie będą absolutnie skłonne patrzeć na psychologię seksu oralnego w kategoriach hołdów, lecz raczej własnie przez pryzmat tych barier intymności.

            To tyle ode mnie tytułem poszerzenia obszaru dyskusji nt. psychologii seksu oralnego.
      • loppe Re: rozmodlona panteistka :-) 19.01.13, 15:05
        Dziękujemy za to urocze świadectwo Andziu:)
      • zawle Re: rozmodlona panteistka :-) 12.03.13, 12:23
        aandzia43 napisała:

        > Ja przeżywam bardzo wzniosłe momenty podczas czynnego wielbienia cudu natury ja
        > kim jest penis. Oddawanie hołdu, obcowanie z bóstwem, tarzanie się w czystej, ż
        > ywej Naturze - jak jeszcze mogę to ująć? :-) Nie mam żadnych odczuć z kategorii
        > "bycie zdominowaną" czy "odczuwam respekt dla tego faceta", "oddaję hołd męsko
        > ści tego faceta". Takie klimaty zostawmy Markowi ;-P Ja się oddaję bachanaliom
        > bez pomocy wina. Można to nazwać modlitwą panteistki :-D


        E....zaraz...a filmy w głowie o dominacji i że ja MUSZĘ ale i mi się podoba? Lubię i Tak i Tak:)
    • sabat-77 Psychologia jedzenia kotleta. 19.01.13, 08:51
      Dla mnie to już nadużycie. Seks to coś co robi się dla przyjemności, jest dla mnie przyjemnością samą w sobie. Nawet nie musi to mieć cokolwiek wspólnego z partnerstwem, miłością i związkiem, psychologizowanie może być zwykłym nadużyciem.
    • guderianka Re: Psychologia seksu oralnego 19.01.13, 20:30
      Nie ulega wątpliwości że ustna pieszczota penisa niesie ze sobą w wielu przypad
      > kach poztywne przeżycia męskie typu hołd, dominacja, respekt

      No i to chodzi, o to chodzi, właśnie tak panowie powinniście mysleć a my.....wiemy swoje ;)
    • coill Re: Psychologia seksu oralnego 21.01.13, 01:33
      loppe napisał:


      >
      > Nie ulega wątpliwości że ustna pieszczota penisa niesie ze sobą w wielu przypad
      > kach poztywne przeżycia męskie typu hołd, dominacja, respekt, rozumiemy się. Cz
      > y Panie czują podobnie w trakcie pieszczenia ustnego ich organu? Mam watpliwośc
      > i, wydaje mi się że damska psychologia oralu może być nieco inna.
      zdecydowanie tak:D powiedzialabym wrecz ze moglabym wybaczyc stosunek z inna predzej niz oral!!! To drugie w glowie wogole mi sie nie miesci;)
      >
      ---

      wrozkakamelia.blogspot.com
    • bcde Re: Psychologia seksu oralnego 03.02.13, 16:38
      Jak wyjaśnić to:
      www.sfora.pl/Seks-oralny-podczas-lezakowania-Dzieci-molestowaly-dzieci-a52190?
      • gomory Re: Psychologia seksu oralnego 03.02.13, 18:44
        A co tutaj wyjasniac?
        Dorosli ktorzy biora kase za pilnowanie dzieci nie powinni ciac komara w pracy.
        Dzieci nasladuja doroslych, wiec nie powinny ogladac seksu bo beda go probowaly uprawiac. 4 latki same z siebie potrzeb seksualnych nie maja zadnych. Nawet te ktore zostaly tak wczesnie rozbudzone seksualnie.
        Zabawy typu "pokaz co masz w majtkach" wynikaja z najzwyklejszej ciekawosci i nie sa podszyte erotyzmem. Dziecko umieszcza to w innych szufladach wiedzy o swiecie. Odtwarzanie seksualnych technik musi byc zwiazane z podgladaniem zblizen doroslych, kontaktach z pornografia lub molestowaniem. Dzieci same z siebie takich koncepcji nie maja wcale. Mimo tego, ze zaraz ktos tu wyskoczy z linkiem lub opowiescia o cwanych niemowlakach ktore zanim naucza sie siadac potrafia pocierac sie dla przyjemnosci ;).
    • msf-web Re: Psychologia seksu oralnego 21.02.13, 21:23
      Generalnie to pytanie zadałem wielu przyjaciółkom moim i mojej żony. Odpowiedź zazwyczaj była podobna - lubią to, ale pod warunkiem, że jest to robione dobrze. Na początek polecam: www.msfera.pl/seks-oralny.html
    • urquhart co robić z paszczą i językiem 12.03.13, 01:36
      i jeszcze nieco konkretów, tu co nie zadowala jedynie podciśnienie jak w odkurzaczu:
      www.youtube.com/watch?v=o_6zDZ55q2Y#t=35s
      :)
    • malalajza Re: Psychologia seksu oralnego 12.03.13, 05:41
      Przeczytałam całość...
      Nie wiem, jak się mam teraz zabrać do seksu oralnego, żeby w trakcie nie zapomnieć, co robię oddając się w zamian psychologicznemu rozbieraniu na części pierwsze tego aktu. CO będzie jak mi się szczęki same zacisną na wspomnienie niektórych przyczynków do tej dyskusji?
      Przyjemność z minety też mi popsuliście!
      A takie to wszystko było proste do tej pory... :P

      Może do wieczora zapomnę ;)
      • greven112 Re: Psychologia seksu oralnego 12.03.13, 09:29
        jak nam wszem i wobec wiadomo sex oralny uprawiamy na świeżo za oranej ziemi a skąd tu u diabła w styczniu wziąć kawałek świeżo zaoranej gleby?
        • songo3000 Re: Psychologia seksu oralnego 12.03.13, 10:07
          Z Obi.
    • coffei.na Re: Psychologia seksu oralnego 12.03.13, 11:04
      dla mnie to coś bardzo fajnego,lubię patrzeć na podniecenie partnera i nie mam oporów aby tego typu podniet mu dostarczać,ale faktycznie znam przypadki,że kobiety stronią od tego typu pieszczot...wariatki :P
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka