sabat-77
24.01.13, 19:26
Chcę was za coś przeprosić.
To dość skomplikowane, to co się stało zupełnie wymknęło mi się spod kontroli.
Zacznijmy od początku.
Kiedy w zeszłym roku odszedłem, oczywiście trochę podczytywałem forum, mocno się z nim zżyłem.
Czułem się rozgoryczony tym jak byłem odbierany, nie umiałem się pogodzić z tym jak forumowicze odczytywali moją osobę. Szczególnie utkwił mi w pamięci drwiący stosunek formowych panów, przypisywanie mi żeńskiej osobowości i tym podobnych dyrdymałów.
Chciałem coś zmienić, poczuć się prawdziwym mężczyzną. Mało kto umie wejść w moje buty, wy nie wiecie jak to jest być tak kompletnie przegranym człowiekiem. Z drugiej strony wiem jaki mam potencjał osobowościowy i wiem , że w dużej mierze tym co mnie trzyma przy ziemi jest moja sytuacja życiowa.
Nie umiałem wytrzymać drwin ze mnie, postanowiłem udowodnić, że ludzie się mylą, a przynajmniej poczuć, jak to jest być kimś innym, zrzucić chociaż na chwilę brzemię tego całego gówna, które ciąży na moich barkach.
Dlatego najpierw odszedłem teatralnie z forum, a potem…
Stworzyłem coś nowego. Sztuczny, wirtualny byt.
Stracha.na.wroble.
Zaszokowało mnie, że nikt mnie z początku nie rozpoznał. To mnie utwierdza w tym jak odbieracie „sabata”.
Nie chciałem nikogo postawić w trudnej sytuacji, dlatego nigdy nie włączyłem priva.
To nie miało trwać dłużej niż 3 miesiące. Potem miałem się ujawnić. W pewnym sensie tak się dzieje właśnie teraz, niemniej mam ogromne wyrzuty sumienia.
Nigdy nie spodziewałem się, że dziewczyny zwrócą uwagę na stracha, to nie tak miało wyglądać. Dlatego też wiłem się jak piskorz, gdy ku mojemu przerażeniu część damskiej ekipy forum zaczęła ze mną się przekomarzać. Strach miał być w założeniu neutralny i merytoryczny. Żadna żona nie patrzała mi na ręce. Wchodząc w jakiekolwiek bardziej zażyłe relacje z którymkolwiek z forumowiczów w „masce stracha” oszukałbym go, a to ostatnia rzecz, której chciałem.
Dlatego kiedy ostatecznie poczułem, że nie odkręcę swojej „neutralności” postanowiłem odejść.
Robiąc inaczej okłamałbym osoby, które lubię.
To nie tak miało być.
Miałem tylko poczuć się prawdziwym facetem, którym najwyraźniej nie jestem i pewnie nie będę.
Masz rację Bitch, tworzy nas to co robimy. Już po raz kolejny udowadniam samemu sobie jaki jestem podły.