urquhart
13.02.13, 00:15
Dziś w rozmowie z babami wlazły one na temat że nie ma nic gorszego dla kobiety jak trafić na faceta sknerę. Może być niewiadomo jak przystojny. NIe chodzi ze gołodupiec, gorzej! bo ma, ale wredny i chytry wydziela po malutkich kawałeczkach dusigrosz i zamiast cieszyć się sam życiem i fundować partnerce to i tamto ciuła po lokatach funduszach amebergoldach robiąc sceny o byle zakup. Odwrotność to hojny facet. I tak przyszło mi do głowy zestawienie ostatnich wpisów starej.dziadygi i beyon o kobiecej hojności.
Jak to nie równo jest że jednej się chce ubierać seksownie prężyć pozować seksić kusić przed aparatem i wkręcać męża, a druga niby kocha ale goni gościa. Ma a nie da! Jedna pozuje do zdjęć i podkręca partnera kobiecością na maksa używając szpileczek, bielizny, kręcenia dupką i sprawiąc obojgu obopólną radochę a druga pisze że się oszpeca unika wyglądania seksownie i pociągająco robi się "na bezdomną" bo wtedy faceci obleśnie się w nią nie wpatrują i narzeka że facet nie rozumie i nalega jeszcze.
Jeden jest partner jest wiec warty zachodu, gratyfikacji, intensyfikowania namiętności bo przecież to działanie celowe, zaplanowane, chwali się tym jeczcze na blogu, jest dumny jak paw widać jak pisze, obdarowywania, dowartościowania a drugi zabiedzony dostanie minimalną dawkę na zachęte żeby miał nadzieję na więcej że się poprawi może kiedyś i nie zwiał.
Można czytać w poradnikach o tym że w sumie łątwo sprawdzić, bo jak babka nie ma serdecznych stosunków z tatuśkiem pierwszym mężczyzną w życiu to wrodzonego uwodzenia i satysfakcji z męskiego zainteresownia jej kobiecością nie będzie wcale albo będzie mocno kulała, ale podobnie jak ciężkie przejścia biedy w dzieciństwie nie tłumaczą przecież na całe życie symetrycznie znienawidzonych męskich dusigroszy, kutw i skner. A przecież takich rodzinnie potłuczonych kobitek jest coraz więcej.
Gdzie w takiej rozpiętości zachowań w obdarowywaniu drugiej osoby można mówić górnolotnie o kochaniu i nie podejmować działań żeby zmienić swoje podejście?