Dodaj do ulubionych

Pies zabral seks

09.01.14, 12:12
:-)
jestem z moim partnerem kilka miesiecy i w sferze seksu ukladalo sie nam fantastycznie ale....
od ponad miesiaca zyjemy w pewnej sferze przygnebienia spowodowanego oczekiwaniem na dosc wazna decyzje
wtedy po raz pierwszy nie kochalismy sie w weekend bo myslal o czyms innym i nie chcial sprowadzac seksu do "mechanicznego rzniecia" (ja tam nie mialam nic przeciwko takiemu rznieciu)
chwile potem potem pojawil sie u nas pies
i pies zastapil mnie - tak to postrzegam
nie przytula mnie tylko psa, cala uwaga jest skupiona na psie, pies spi w lozku, rozmowy przewaznie o psie... seksu oczywiscie nie ma bo zasypiamy z psem pomiedzy nami

juz mu to sygnalizowalam ze to nie wyglada fajnie, na razie nic sie nie zmienilo, oprocz tego, ze jestem tak wsciekla i urazona ze w zyciu nie przejme inicjatywy
no tak mam, taki charakter :-/

w sumie tylko chcialam sie wyzalic bo rozwiazania na ta chwile dobrego nie ma
kto by pomyslal ze przegram.... z psem? ;-)
Obserwuj wątek
    • jesod Re: Pies zabral seks 09.01.14, 12:22
      kruche_ciacho napisała:
      > kto by pomyslal ze przegram.... z psem? ;-)

      A Ty, przypadkiem, nie masz na imię Ela? ;-))))))

      • kruche_ciacho Re: Pies zabral seks 09.01.14, 12:30
        nie a Ela tez ma taki problem? :-)
        • jesod Re: Pies zabral seks 09.01.14, 12:33
          kruche_ciacho napisała:
          > nie a Ela tez ma taki problem? :-)

          Chiba taaak.... Tak coś czuję i wiele za tym przemawia. :)
          • kruche_ciacho Re: Pies zabral seks 09.01.14, 12:38
            daj namiar na Ele :) napijemy sie razem wodki albo pojdziemy na czipendejlsow :)
            • jesod Re: Pies zabral seks 09.01.14, 12:47
              kruche_ciacho napisała:
              > daj namiar na Ele :)

              Wiesz... Spróbuj najpierw pogadać z Markiem, ale tak delikatnie, oględnie i z wyczuciem. :)

              kruche_ciacho napisała:
              > napijemy sie razem wodki albo pojdziemy na czipendejlsow :)

              Obawiam się, że miałybyście wysportowany ogon ... za sobą. ;))))

    • mojemail3 Re: Pies zabral seks 09.01.14, 12:24
      kruche_ciacho napisała:

      > w sumie tylko chcialam sie wyzalic bo rozwiazania na ta chwile dobrego nie ma
      > kto by pomyslal ze przegram.... z psem? ;-)

      Nie przejmuj się, jak się pojawi dziecko ( tylko czy ma szansę przy psie...) to się odegrasz;-)

      Żartuję oczywiście, ale jestem zaskoczona, to raczej kobiety mają skłonność do spania z dzieckiem, psem, kotem...
      Mój osobisty mąż sierściucha wrednego wywala bez skrupulów, a jak się dobija do drzwi to ma zagrożenie,że wyleci przez okno( parter...)
      • jesod Jestem zaskoczona 09.01.14, 12:31
        mojemail3 napisała:
        > ale jestem zaskoczona, to raczej kobiety mają skłonność do
        > spania z dzieckiem, psem, kotem...

        No i dobrze, że mają skłonność.
        Panowie nie powinni więc narzekać. Dziecko, pies, kot - to również inne (zastępcze) określenia mężczyzny w łóżku i na co dzień. Bardziej sprecyzowane, że tak powiem...

      • kruche_ciacho Re: Pies zabral seks 09.01.14, 12:31
        po doswiadczeniu z psem chcec posiadania z nim dzieci przeszla mi definitywnie ;)
        • mojemail3 Re: Pies zabral seks 09.01.14, 12:33
          kruche_ciacho napisała:

          > po doswiadczeniu z psem chcec posiadania z nim dzieci przeszla mi definitywnie
          > ;)

          No widzisz, taki masz bezbolesny test i mniej problemów przy rozwodzie...
          Psu na budę taki facet;-) albo pies mu mordę lizał...
      • hello-kitty2 Re: Pies zabral seks 09.01.14, 13:38
        mojemail3 napisała:

        > Mój osobisty mąż sierściucha wrednego wywala bez skrupulów, a jak się dobija do
        > drzwi to ma zagrożenie,że wyleci przez okno( parter...)

        :-) Ciekawe w jakiej formie maz zapodaje kotu to 'zagrozenie'? :-) Swoja droga bawi mnie jak wszelkiego rodzaju siersciuchy domagaja sie rzekomo nalezacych sie im praw. To jest bardzo sexy rodzaj bezczelnosci, szczegolnie w kocim wykonaniu, kto nikt tak, jak kot sie nie potrafi wywyzszyc sie i miec wszystkiego w dupie, nie? Lubie to i dlatego wole koty od psow. Psy wydaja mi sie glupkowate, no ale taka jest uroda radosci. Cieszy sie glupiec. No ale najlepiej miec parke: podlego kota i radosnego psa :)
        • zawle Re: Pies zabral seks 09.01.14, 14:01
          hello-kitty2 napisała:> :-) Ciekawe w jakiej formie maz zapodaje kotu to 'zagrozenie'? :-)

          Ćwiczy jak nikogo nie ma w domu:)))

          Swoja droga
          > bawi mnie jak wszelkiego rodzaju siersciuchy domagaja sie rzekomo nalezacych si
          > e im praw.

          Tylko u zwierząt jest to seksi na dłuższą metę;)

          No ale najlepiej miec parke
          > : podlego kota i radosnego psa :)

          Ja mam...jestem ofiarą w tym trójkącie, więc nie wiem, czy lepiej.
          • zawle Re: Pies zabral seks 09.01.14, 14:03
            fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2107607,2,5,maniek-na-lzku.html
            • zawle Re: Pies zabral seks 09.01.14, 14:04
              fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3569672,2,1,lesiu.html
              • hello-kitty2 Re: Pies zabral seks 09.01.14, 17:29
                zawle napisała:

                > fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3569672,2,1,lesiu.html

                No nie! Masz zwierzaki kolorystycznie podpasowane do chaty :-) Niech zgadne: kawe tez pijesz z duza iloscia mleka, zeby pasowala do mebli? :) No jakby tak sie uwalic z tym Twoim towarzystwem i taka kawka to zyc nie umierac. Grzeja pewnie lepiej niz winko.
                • zawle Re: Pies zabral seks 09.01.14, 18:37
                  hello-kitty2 napisała: > No nie! Masz zwierzaki kolorystycznie podpasowane do chaty :-) Niech zgadne: ka
                  > we tez pijesz z duza iloscia mleka, zeby pasowala do mebli? :) No jakby tak sie
                  > uwalic z tym Twoim towarzystwem i taka kawka to zyc nie umierac. Grzeja pewnie
                  > lepiej niz winko.

                  Świnia;)))) Sypanka z cukrem lub rozpuszczałka z mlekiem. Leżą na mnie obaj i pilnują żebym żadnego nie faworyzowała.
                  • hello-kitty2 Re: Pies zabral seks 09.01.14, 20:33
                    zawle napisała:

                    > Świnia;)))) Sypanka z cukrem lub rozpuszczałka z mlekiem. Leżą na mnie obaj i p
                    > ilnują żebym żadnego nie faworyzowała.

                    Chyba sie starzeje, bo mnie zazdrosc strzyka jak mysle "leza na mnie obaj" :-) lojezu tego by mi bylo trzeba, a jak ide spac to nakrywam sie dwiema koldrami, taka jestem niedogrzana. Podziel sie :)
                    • zawle Re: Pies zabral seks 09.01.14, 20:38
                      hello-kitty2 napisała: > Chyba sie starzeje, bo mnie zazdrosc strzyka jak mysle "leza na mnie obaj" :-)
                      > lojezu tego by mi bylo trzeba, a jak ide spac to nakrywam sie dwiema koldrami,
                      > taka jestem niedogrzana. Podziel sie :)

                      Dołóż do tego moje nastoletnie dzieci i nie będzie tak wesoło, mam swoje lata:) Nie mogę się nimi podzielić, bo mnie bardzo kochają. Ale ponawiam zaproszenie. Pokój wolny:))
                      • kruche_ciacho Re: Pies zabral seks 09.01.14, 21:03
                        moge sie zapisac tez na pidzama party? moge zaprosic czipendejlsow? ;-) jakos mnie to przesladuje :-D
                        • sabat.77 Re: Pies zabral seks 09.01.14, 22:46
                          kruche_ciacho napisała:

                          > moge zaprosic czipendejlsow?

                          Masz na myśli te dwie irytujące wiewiórki ? :)
                          • zawle Re: Pies zabral seks 09.01.14, 22:49
                            sabat.77 napisał:

                            > kruche_ciacho napisała:
                            >
                            > > moge zaprosic czipendejlsow?
                            >
                            > Masz na myśli te dwie irytujące wiewiórki ? :)


                            Możesz zaprosić. Z dwóch irytujących wiewiórek wykroimy demony seksu;)
                        • prosty_facet I już wyposzczona? 07.02.14, 07:27
                          kruche_ciacho napisała:

                          > moge sie zapisac tez na pidzama party? moge zaprosic czipendejlsow? ;-) jakos m
                          > nie to przesladuje :-D

                          Już po miesiącu taka jesteś wyposzczona?
                          • sabat.77 Re: I już wyposzczona? 07.02.14, 07:37
                            Chyba wiesz, ze po miesiacu przerwy od regularnego seksu jest sie bardziej wyposzczonym niz po roku. Nie mowiac o kilku latach, gdzie powoli zaczyna sie to stawac obojetnym.
                    • mojemail3 Re: Pies zabral seks 09.01.14, 22:26
                      hello-kitty2 napisała:

                      > Chyba sie starzeje, bo mnie zazdrosc strzyka jak mysle "leza na mnie obaj" :-)
                      > lojezu tego by mi bylo trzeba, a jak ide spac to nakrywam sie dwiema koldrami,
                      > taka jestem niedogrzana. Podziel sie :)

                      No to weż sobie kota, ma stałą temperaturę ok.38-39 stopni, mój zawsze czeka jak już śpię,kładzie się nie powiem gdzie;-)
                      • hello-kitty2 Re: Pies zabral seks 10.01.14, 00:32
                        mojemail3 napisała:

                        > No to weż sobie kota, ma stałą temperaturę ok.38-39 stopni, mój zawsze czeka ja
                        > k już śpię,kładzie się nie powiem gdzie;-)

                        Nie moge za bardzo, bo mieszkam na pieterku i mam ortodoksyjna sprzatajaco sasiadke, masakra, poza tym ja mieszkam z terrorysta, ktoremu nie da sie ostatnio przetlumaczyc, ze kobiet nie boksuje sie po piersiach :) Moze poczekam az podrosnie, sasiadka wyciagnie kopytka albo cos sie wydarzy? A Wasze kocury wychodza na dwor?

                        Mialam kota, owszem, kladl sie w zgiecia kolan. Generalnie zgiecia ciesza sie powodzeniem :)
                        • zawle Re: Pies zabral seks 10.01.14, 10:11
                          hello-kitty2 napisała: poza tym ja mieszkam z terrorysta, ktoremu nie da sie ostatnio p
                          > rzetlumaczyc, ze kobiet nie boksuje sie po piersiach :) Moze poczekam az podros
                          > nie, sasiadka wyciagnie kopytka albo cos sie wydarzy? A Wasze kocury wychodza n
                          > a dwor?

                          Gdy mieszkałam z mężem w wawce w domu w lesie, to mój kocur stał się postrachem okolicy. Sąsiadka nazywała go bandytą. U nas nic nie śpiewało a ogony zjedzonych wiewiórek leżały równo ułożone w garażu. Gdy wyprowadziłam się do mamy do kamienicy, bandziora wykastrowałam i stał się potulnym kociakiem. Teraz mieszkam na poddaszu i kot jest w domu i na balkonie. Nie zagląda nawet do sąsiadki. Koty się przystosowują. O syna się nie martw. Kot pozwoli tylko na tyle, na ile będzie chciał. Podobnie mama:)))
                          • kruche_ciacho moze to jest pomysl? 10.01.14, 11:18
                            on ma psa to ja sobie wezme kota? kota bandyte ;)
                            • zawle Re: moze to jest pomysl? 10.01.14, 11:37
                              kruche_ciacho napisała:

                              > on ma psa to ja sobie wezme kota? kota bandyte ;)

                              Ja mam jedno i drugie. Chłopa się pozbyłam tylko;)))
                              • kruche_ciacho Re: moze to jest pomysl? 10.01.14, 11:50
                                I jak Ci z tym jest?
                                • zawle Re: moze to jest pomysl? 10.01.14, 12:05
                                  Mnie bardzo dobrze. Jestem smakoszem, więc wolę nie jeść niż jeść byle co:) Mam swoje lata, dwójkę dzieci, fajną robotę, samowystarczalność.
                                  Dzisiaj wstałam po 9, poszłam do sąsiadki na naszą codzienną kawkę. Wróciłam do domu, popisałam na forum, zrobiłam sobie paznokcie. Pomiziałam psa, słucham Rodriguesa. Złożyłam pranie bo mi się zachciało. Mam w miarę ogarnięte mieszkanie i posmażone schabowe, wiec nie będę się napinać. Wieczorem idę się zresetować z dziewczynami do knajpki z czeskim piwem i dobrą muzą. W poniedziałek randka. Spokój, relaks i ja jako ta najważniejsza i spełniona. Żyję dla siebie i z nikim się nie muszę liczyć. Samotności nie odczuwam....pracuję z ludźmi i dla ludzi, mam masę przyjaciół i zwierzuny. Czasami doskwiera mi brak intymności. Ale ze mną jest tak, że wolę być sama niż mieć kogoś na boku. Czasami muszę sobie o tym przypomnieć wchodząc w luźny związek z jakimś pięknym, młodym mężczyzną. Potem mam spokój na miesiące. Czekam na coś naprawdę fajnego. Czekam w braku napięcia i szczęściu.
                                  • jesod Mnie bardzo dobrze 10.01.14, 12:13
                                    zawle napisała:
                                    > Mnie bardzo dobrze(...)
                                    > Czekam w braku napięcia i szczęściu.

                                    Ojjojoj.... Jaka śliczna laurka, komputerkiem malowana.
                                    • kruche_ciacho Re: Mnie bardzo dobrze 10.01.14, 12:15
                                      przestan sie czepiac
                                      fajnie ze jest jej dobrze

                                      mnie nie jest dobrze jak jestem sama, wciaz czegos brak
                                      • zawle Re: Mnie bardzo dobrze 10.01.14, 12:19
                                        kruche_ciacho napisała:
                                        > mnie nie jest dobrze jak jestem sama, wciaz czegos brak

                                        A jak jesteś z kimś, nie czujesz żadnych braków? One zawsze są ...bo taka jest natura człowieka. ja jednak przerobiłam samotność we dwoje...ta boli jak cholera. Moja zamężna koleżanka mówi że stabilnie stoi się tylko na dwóch nogach. Zgadam się z nią. Ale gdy liczysz na drugą nogę, a liczyć nie możesz, to pewniej jest o tym wiedzieć i stać pewnie na jednej nodze. Wiem o czym mówię, jej mąż podrywa nawet przedszkolanki swojego dziecka, a ona rozkleja się nawet w pracy.
                                        • kruche_ciacho Re: Mnie bardzo dobrze 10.01.14, 12:25
                                          mam taki przepis zeby zbyt sie nie angazowac
                                          wtedy taka samotnosc we dwoje nie boli

                                          moja wlasna samotnicza samotnosc boli mnie bardziej
                                          • zawle Re: Mnie bardzo dobrze 10.01.14, 12:27
                                            kruche_ciacho napisała:

                                            > mam taki przepis zeby zbyt sie nie angazowac
                                            > wtedy taka samotnosc we dwoje nie boli
                                            >
                                            > moja wlasna samotnicza samotnosc boli mnie bardziej

                                            To nie chłopa szukaj, a siebie. Z sobą się zaprzyjaźnij, siebie uwiedź, siebie pokochaj. Rozumiesz?
                                            • kruche_ciacho Re: Mnie bardzo dobrze 10.01.14, 12:33
                                              Rozumiem i wiem.
                                              Nie umiem.
                                              • zawle Re: Mnie bardzo dobrze 10.01.14, 12:43
                                                Jest tylko jeden sposób. Skaż się na swoje towarzystwo:)) Ciastko. Żaden człowiek nie może zapełnić pustki którą w sobie masz. Rodzimy się sami, umieramy w samotności. Nikt z nami nie idzie. Musimy to zaakceptować i polubić. Tą pustkę. Nigdy żaden drugi człowiek Ci jej nie zapełni. Zawsze będzie brak i pustka. A gdy odejdzie, będzie jeszcze gorzej. Naucz się mieć sobie takie puste, czyste pole. Tam możesz odpoczywać.
                                                • kruche_ciacho Re: Mnie bardzo dobrze 10.01.14, 13:34
                                                  jakby sie pogrzebac we mnie psychologicznie to pewnie wzielo sie jeszcze z dziecinstwa

                                                  a teraz czasem sobie mysle ze chyba ja lubie byc samotna i nieszczesliwa, napawam sie tym uczuciem, najlepszy relaks to fajeczka na balkonie z lampka wina i rozpamietywanie tego jak mnie zycie kurewsko urzadzilo ;) taki troche masochizm
                                                  • zawle Re: Mnie bardzo dobrze 10.01.14, 14:05
                                                    kruche_ciacho napisała:> a teraz czasem sobie mysle ze chyba ja lubie byc samotna i nieszczesliwa, napaw
                                                    > am sie tym uczuciem, najlepszy relaks to fajeczka na balkonie z lampka wina i r
                                                    > ozpamietywanie tego jak mnie zycie kurewsko urzadzilo ;) taki troche masochizm

                                                    I oki, dotąd dopóki Cię nie męczy;))))
                                                  • kruche_ciacho Re: Mnie bardzo dobrze 10.01.14, 14:11
                                                    meczy codziennie, rano mysle o sobie ze jestem nienormalna, wieczorem robie znow to samo ;)
                                                  • zawle Re: Mnie bardzo dobrze 10.01.14, 14:30
                                                    kruche_ciacho napisała:

                                                    > meczy codziennie, rano mysle o sobie ze jestem nienormalna, wieczorem robie zno
                                                    > w to samo ;)

                                                    Wg jakich norm? Daj spokój...wszyscy jesteśmy wariatami. Ja lubię swoje odchylenia od normy. Bardziej się boję tych z których nie zdaję sobie sprawy:))
                                                  • kruche_ciacho Re: Mnie bardzo dobrze 10.01.14, 14:50
                                                    tak, tylko moje odchylenia zamykaja mnie na drugiego czlowieka
                                                    chce miec zwiazek ale nie umiem sie na niego "otworzyc" musi byc wg moich zasad i kropka bo wtedy czuje sie bezpiecznie a jak jest inaczej to dziczeje i chlopa odpycham, wrecz prowokuje zeby mnie zostawil
                                                    denerwuje mnie jak ktos probuje sie "dobrac" do mojego wnetrza glowy, automtycznie reaguje zloscia i odpycham
                                                    a z drugiej strony tesknie za otwartoscia i szczeroscia w zwiazku

                                                    takich odchylen od normy u siebie nie lubie :)
                                                  • zawle Re: Mnie bardzo dobrze 10.01.14, 15:30
                                                    idź na terapię albo bądź sama. Niektórzy ludzi nie nogą żyć w parach.
                                                  • kruche_ciacho Re: Mnie bardzo dobrze 10.01.14, 15:45
                                                    no prosze Cie, i caly mily wieczor przekreslilas mi jednym bezlitosnym stwierdzeniem ;p
                                        • hello-kitty2 Re: Mnie bardzo dobrze 10.01.14, 15:45
                                          zawle napisała:

                                          Moja zamężna koleżanka mówi że stabilnie stoi się tylko na dwóch nogach. Zga
                                          > dam się z nią. Ale gdy liczysz na drugą nogę, a liczyć nie możesz, to pewniej j
                                          > est o tym wiedzieć i stać pewnie na jednej nodze. Wiem o czym mówię, jej mąż po
                                          > drywa nawet przedszkolanki swojego dziecka, a ona rozkleja się nawet w pracy.

                                          :-) Moze on cwiczy PUA techniki, zeby nie wypasc z obiegu.
                                    • zawle Re: Mnie bardzo dobrze 10.01.14, 12:15
                                      jesod napisała:
                                      > Ojjojoj.... Jaka śliczna laurka, komputerkiem malowana.

                                      Zapraszam .......gość w dom, Bóg w dom.
                            • mojemail3 Re: moze to jest pomysl? 10.01.14, 12:07
                              kruche_ciacho napisała:

                              > on ma psa to ja sobie wezme kota? kota bandyte ;)

                              Ciekawe, ja też mojego kota nazywam bandytą...Nie wycodzi z domu, choć w młodosci bywało,że skakał z okna, teraz kijem go nie wygonię...Mimo tego, ma na konice 3 wróble upolowane na balkonie, z czego dwa udało mi się wyrwac z paszczy, jeden rano leżał ze sztywnymi nóżkami...
                              • zawle Re: moze to jest pomysl? 10.01.14, 12:22
                                mojemail3 napisała: Mimo tego, ma na konic
                                > e 3 wróble upolowane na balkonie, z czego dwa udało mi się wyrwac z paszczy, je
                                > den rano leżał ze sztywnymi nóżkami...

                                Mój poluje tylko na grubego zwierza. Ma w domu labradora:))) Dręczy go za każdym razem, gdy mu się zachce....gdy się zdenerwuje na któregoś z domowników, przyłącza się gdy ja na Leśka krzyczę:)))
          • mojemail3 Re: Pies zabral seks 09.01.14, 16:37
            hello-kitty2 napisała:> :-)" Ciekawe w jakiej formie maz zapodaje kotu to 'zagrozenie'? :-)

            zawle napisała: Ćwiczy jak nikogo nie ma w domu:)))"

            Nie, przecież kota i tak nie da się wytresować...Ja już pisałam, kot ma ustaloną hierarchię, ja jestem na końcu, choć mu żarcie kupuję:-(
            Koty to chyba reagują na sygnały niewerbalne, wystarczy gwałtowny ruch wykonać, spojrzeć grożnie i kot wie...
            www.agiliscattus.pl/kocia-mowa.html
    • marek.zak1 Re: Pies zabral seks 09.01.14, 12:36
      Kilka rad,
      1. Pokochaj sama psa,
      2. Zasypianie bez psa - i tego można łatwo nauczyć. Troche determinacji.
      3. W nocy jak przyjdzie, gdy zostawicie drzwi otwarte, to już trudno. Można też zostawić drzwi zamkniete. Jak piszczy - ochrzan, jak napisała przedmówczyni.
      4. Moja żona uwielbia Sowę, ja zresztą też. Dzisiaj przytuliła ja i powiedziała: ,,Kocham cię Sowa". Gdy spytałem: A mnie? Odpowiedź była, ,,Oj Marek, ona jest taka słodka". Nigdy nie byłem zazdrosny.
      5 Pies to też człowiek, tylko ma 4 łapy. Spójrz sama:
      zakbajka.blog.onet.pl/2014/01/04/nie-widze/
      • mojemail3 Re: Pies zabral seks 09.01.14, 12:38
        marek.zak1 napisał:
        "Kilka rad,
        1. Pokochaj sama psa(...)"

        No nie, to już przesada, nawet na tym forum...
        • hello-kitty2 Re: Pies zabral seks 09.01.14, 13:28
          mojemail3 napisała:

          > marek.zak1 napisał:
          > "Kilka rad,
          > 1. Pokochaj sama psa(...)"
          >
          > No nie, to już przesada, nawet na tym forum...

          Ech Marek szastasz/klepiesz tym slowem 'milosc' na prawo i lewo, redukujesz sobie tym tajemniczosc do zera, bo u Ciebie jak w sklepie: wszystko na ladzie wywalone, zeby przyciagnac klienta. A przeciez musisz to wiedziec, ze produktow z wystawy/lady sie nie kupuje, bo to juz przybrudzone, naprzymierzane, kapcie rozchodzone :)
          • marek.zak1 Re: Pies zabral seks 09.01.14, 13:48
            Byłem kiedyś na sprzedaż i jedna taka się znalazła, co mnie wzięła :). Cały czas zastanawiam się co ją do tego skłoniło. Może przez ową tajemniczość?
            Wracając do psa. Brak seksu przez psa przesuwa surrealizm dyskusji do granic niemożliwych do przeskoczenia. W skrócie: BSpP.
            • hello-kitty2 Re: Pies zabral seks 09.01.14, 17:21
              marek.zak1 napisał:

              > Byłem kiedyś na sprzedaż i jedna taka się znalazła, co mnie wzięła :). Cały cz
              > as zastanawiam się co ją do tego skłoniło.

              Moze nie miala innego pomyslu na zycie. Sama czesto nie mam.
              • mojemail3 Re: Pies zabral seks 09.01.14, 17:25
                hello-kitty2 napisała:

                > Moze nie miala innego pomyslu na zycie. Sama czesto nie mam.

                Kitty, ludzie lubią się łudzić,że są szczególni, wybrani, wyróżniają się.
                Znam to dobrze z opowieści, szczególnie na początku związku, to przeznaczenie, to że z nikim innym tylko z nim itp.
                Ja dopuszczam inne możliwości, inne wybory, ale akceptuję to co mam.
                • hello-kitty2 Re: Pies zabral seks 09.01.14, 17:34
                  mojemail3 napisała:

                  > Kitty, ludzie lubią się łudzić,że są szczególni, wybrani, wyróżniają się.
                  > Znam to dobrze z opowieści, szczególnie na początku związku, to przeznaczenie,
                  > to że z nikim innym tylko z nim itp.
                  > Ja dopuszczam inne możliwości, inne wybory, ale akceptuję to co mam.

                  Zgadzam sie. Ja tez wole poszukiwac w innych dziedzinach, a Marek pozostaje trwale poszukujacy w sobie :)
      • kruche_ciacho Re: Pies zabral seks 09.01.14, 12:39
        na razie jestem zbyt wkur....a zeby moc zastosowac jakiekolwiek rady :)
        jaki temperament taki wcurw ;)
        • marek.zak1 Re: Pies zabral seks 09.01.14, 12:49
          Wywołujesz konflikt na własne życzenie. Jak z czymś/kims nie możesz wygrać, przyłącz się.
          Po co ma sie psa/kota? Po to, żeby go kochać.
          • mojemail3 Re: Pies zabral seks 09.01.14, 12:51
            marek.zak1 napisał:

            > Wywołujesz konflikt na własne życzenie. Jak z czymś/kims nie możesz wygrać, prz
            > yłącz się.
            > Po co ma sie psa/kota? Po to, żeby go kochać.

            Bardzo dobra rada.Jak żona będzie miała kochanka, przyłącz się Marek, pokochaj jak brata;-)
            • hello-kitty2 Re: Pies zabral seks 09.01.14, 13:00
              mojemail3 napisała:

              > marek.zak1 napisał:
              >
              > > Wywołujesz konflikt na własne życzenie. Jak z czymś/kims nie możesz wygra
              > ć, prz
              > > yłącz się.
              > > Po co ma sie psa/kota? Po to, żeby go kochać.
              >
              > Bardzo dobra rada.Jak żona będzie miała kochanka, przyłącz się Marek, pokochaj
              > jak brata;-)

              hehe zlosliwosci wobec markowego postrzegania suk i kobiet to ostatnio moja ulubiona zabawa forumowa wiec sie przylaczam i pytam:
              czy to jest suka? bo jak tak to juz Marek tu wspominal, jakie cierpienia moga czekac na Twojego partnera w czasie cieczki :-) Szczegolne wrazenie wywarlo na mnie markowe okreslenie, uzyte w tym kontekscie "trudny okres" :-)))))
          • kruche_ciacho Re: Pies zabral seks 09.01.14, 13:01
            nie bede stala na 2gim miejscu, ot co!
            • hello-kitty2 Re: Pies zabral seks 09.01.14, 13:15
              kruche_ciacho napisała:

              > nie bede stala na 2gim miejscu, ot co!

              No to wprowadzaj zasady, negocjuj je ale bez unoszenia sie, fochow i wypominania tylko spokojnie i twardo, na powaznie. Mozesz sie podeprzec, ze psa trzeba nauczyc porzadku. Ustalcie wiec zasady, na ktore sie oboje zgodzicie - dotyczace psa oczywiscie.
    • hello-kitty2 Re: Pies zabral seks 09.01.14, 13:10
      kruche_ciacho napisała:

      > od ponad miesiaca zyjemy w pewnej sferze przygnebienia spowodowanego oczekiwani
      > em na dosc wazna decyzje
      > wtedy po raz pierwszy nie kochalismy sie w weekend bo myslal o czyms innym i ni
      > e chcial sprowadzac seksu do "mechanicznego rzniecia" (ja tam nie mialam nic pr
      > zeciwko takiemu rznieciu)
      > chwile potem potem pojawil sie u nas pies
      > i pies zastapil mnie - tak to postrzegam

      Sluchaj czy dobrze rozumiem, ze ta oczekiwana decyzja to nie dotyczyla tego psa, tak? Pies sie pojawil niezaleznie od tamtej sprawy, tak?

      Jesli tak, to znaczy, ze zrodlem problemu jest to oczekiwanie na decyzje, a pies robi w miedzyczasie tylko za chwilowe pocieszenie, przytulanke wiec bym sie nie przejmowala akurat nim. To tylko symptom jakiegos problemu lezacego u podstaw, taka przykrywka. Tymczasowa.
      • kruche_ciacho Re: Pies zabral seks 09.01.14, 14:42
        pies jest niezaleznie od tej sprawy ktorej rozwiazania oczekuje(my)
        co jest zrodlem problemu to po 1,5 miesiaca fochow juz zapomnialam bo teraz kazde tak wyostrzone na drugie ze byle co i jest foch
        wczoraj sie nafoszyl ze zapomnialam zadzwonic do szkoly dla psow a mam czas na fejsbuka i ze nie gotuje zup (!!!)
        to ja mam focha dzisiaj za durne fochy wczoraj

        i szczerze to juz sie nawet tego seksu odechciewa jak od 1,5 miesiaca tylko pies z fochem na przemian
        • marek.zak1 Re: Pies zabral seks 09.01.14, 15:08
          To teraz już tylko o to kto kogo. Nie zwalaj na psa bo tu chodzi o coś innego. Znałem parę, która awnaturowała sie kto komu poda herbatę.
          • kruche_ciacho Re: Pies zabral seks 09.01.14, 15:20
            Nie zwalam na psa! ona jest slodka :)
            to wszystko OCZYWISCIE JEGO WINA ;)
            • marek.zak1 Re: Pies zabral seks 09.01.14, 15:28
              No i jesteśmy w domu :).
              • kruche_ciacho Re: Pies zabral seks 09.01.14, 15:38
                ja w pracy ;)

                oj, przeciez wiesz ze ironicznie pisalam
    • potwor_z_piccadilly Re: Pies zabral seks 09.01.14, 22:11
      kruche_ciacho napisała:

      > kto by pomyslal ze przegram.... z psem? ;-)

      To że przegrywasz jest możliwe, ale nie sądzę że z psem.
      Myślę że facetowi w uczuciach i ciągotach ku Twoim wdziękom coś się poprzestawiało, a stworzenie jest tylko jego narzędziem. Jako że głupio mu wymawiać się bólem głowy, to se psa wziął by raz, za parawan robił, a dwa, by z nudów go wybijało.
      Jest powiedzonko.
      "Chcesz ograniczyć liczbę gości w swoim domu ? kup sobie ostrego psa".
      Możliwe że facet powiedzonko znał i modyfikując je zastosował.




      • sabat.77 Re: Pies zabral seks 09.01.14, 22:28
        Ale z Ciebie pesymista...
        Ja dostrzegam odwrotną zależność w związkach, które poznałem. Ludzie kupują sobie zwierzaka, żeby się nim wspólnie zająć. To ma być takie ogniwo cementujące związki. Co gorsza - podobną rolę odgrywają czasem dzieci...
        Niestety często kończy się tak, że wzajemnie przelewają swoje obopólne żale na tą bogu ducha winną istotę stojącą między nimi, i w efekcie to ona dostaje po dupie, nie wiadomo za co.
        Łatwiej powiedzieć "mam dość Twojego psa" niż "mam dość Ciebie".
        • kruche_ciacho Re: Pies zabral seks 10.01.14, 09:06
          nie przelewam zali na psa, bo coz on winien
          nie przewidzialam ze podejscie mojego partnera do psa bedzie az takie.... zaangazowane ;)
          niestety trafilo sie to w fazie pewnego dolka w naszej relacji i mysle ze chlop "karze" mnie za kazde niepasujace mu zachowanie ignorowaniem mnie a faworyzowaniem psa
          najbardziej wkur....e sa te ciche dni ktore sama przeciez podtrzymuje bo jestem urazona ze nie zareagowal na moje zwierzenia

          po prostu nasza bliskosc sie skonczyla
          • marek.zak1 Re: Pies zabral seks 10.01.14, 09:26
            Analiza słuszna. Jest to z jego strony pokazywanie, ze juz nie jestes dla niego numerem 1.
            Przytul psa i powiedz przy nim, jak bardzo go (czyli psa) kochasz.
            • kruche_ciacho Re: Pies zabral seks 10.01.14, 09:38
              no ja Cie prosze.... :) nie bede robila czegos nieprawdziwego zeby chlopa odfoszyc
              az tak mi nie zalezy
              moze wlasnie tu jest pies pogrzebany ;) - ze mi nie zalezy...... az tak.....
              • marek.zak1 Zachwyt nie wraca, niestety :( 10.01.14, 10:03
                www.youtube.com/watch?v=rad9YYuxknw
                • kruche_ciacho Re: Zachwyt nie wraca, niestety :( 10.01.14, 11:31
                  oj marku, Ty to starej daty jestes
                  • marek.zak1 Re: Zachwyt nie wraca, niestety :( 10.01.14, 11:59
                    To też, ale zachwyt jak minie, to już nie wraca. Oprócz tego uczyłem się śpiewu i tę pieśń też sam śpiewałem.
                    • kruche_ciacho Re: Zachwyt nie wraca, niestety :( 10.01.14, 12:13
                      nie masz racji, zachwyt wraca
                      piesni nie odsluchalam, niestety nie mam jak
    • kruche_ciacho ...i pies oddal seks 15.01.14, 11:23
      kiedy jej zagrozilam ze wyrwe jej ogon ;-P
      a tak naprawde wcale nie chodzilo o psa....
    • urquhart Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 02.02.14, 16:58
      Jak już w tym temacie, to bylem wpierw przekonany że to jako żywo satyra na zachowanie kobiet po urodzeniu dziecka...

      Ale temacie, babcia która mnie wychowywała, po śmierci dziadka opowiadała mi że nigdy dziadek sie nie dowiedział bo jej by nie wybaczył jak dostał od znajomych małego bokserka i co ona z nim zrobiła. Bokserek był uroczy rósł niszcząc przy okazji wszystkie buty, tapicerki, nie chciał załatwiać się na dworzu tylko koniecznie w perskie dywany więc dom przesiąkł wonią szczochów, a do tego wszedzie była jego lepiąca się ślina która lała mu sie ze śmierdzacego pyska . Babcia wyawanturowała się ze nie wolno go dziadkowi brać do pościeli i na kanapę ale robił to po kryjomu i oczywiście wszystko było oklejone i oślinione i tak i w kłakach i brzydziłą się spać z dzaidkiem. Zycie towarzyskie ustało, bo jak byli znajomi to tył niegrzeczny, a jak wychodzili niszczył wszystko ze złości.
      Dziadek był zakochany w psie dużo bardziej niż którykolwiek z 3 synów jeśli oceniać po okazywanej czułości. Oczywiście jakiekolwiek próby ograniczania , zdecydowanego wychowywani czy zamykania go w ogóle zdaniem dziadka nie wchodziły w grę.
      Któregoś dnia babcia powiedziała dość i spakowała psa na spacer , pojechała pociągiem do odległego miasta i zostawiała tam boksera na ulicy.
      Potem odpowiadała że przez miesiąc wszystkie okoliczne męty znosiły do domu bezpańskie i ukradzione psy bo dziadek rozwieszał wszędzie ogłoszenia o wysokiej nagrodzie dla znalazcy i drzwi się długo nie zamykały.
      Dziadek przeżył żałobę i życie wróciło wreszcie do normy. Kupili nowe meble, dywany i wróciło dawne życie towarzyskie.
      Potem nie mieli już żadnego psa.
      • wont Re: Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 02.02.14, 17:33
        Urqu, z całym szacunkiem dla kobiety, która cię wychowywała, ale wywiezienie psa na zadupie i porzucenie go bez zapewnienia opieki jest strasznym koorestwem. Podobnie, z całym szacunkiem dla dziadka, ale zapraszanie psa do pościeli w której śpi babcia, która sobie tego nie życzy, jest egoizmem. I z całym szacunkiem dla kolegów dziadka, ale dawanie komuś żywego stworzenia w prezencie jest głupotą. Dżungla :(
        • urquhart Re: Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 02.02.14, 17:43
          wont napisał:

          > Urqu, z całym szacunkiem dla kobiety, która cię wychowywała, ale wywiezienie ps
          > a na zadupie i porzucenie go bez zapewnienia opieki jest strasznym koorestwem.

          Ot życie. Ona też tego nie opowiadała jako czegoś chwalebnego. Sprawa otarła się niemal o rozwód. A tak Dziadek był przekonany że bokserek zwiał ze smyczy zna spacerze, co było tylko po części prawdą...

          Ale jak teściowa przyniosła szczeniaczka bokserka w prezencie urodzinowym mojemu synowi byłem bezwzględny i mimo ze chłopak płakał długo szczeniaczek wyszedł razem z teściową. Poniszczył jej trochę rzeczy zanim wcisnęła go wreszcie komuś z rodziny na dalekiej prowincji.
          • marek.zak1 Re: Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 02.02.14, 18:52
            Sowa niczego nie gryzie, nie slini i nigdy nie sika w domu. Pamiętaj, ze niedługo wielu morderców wyjdzie z więzienia i pies obronny jest na czasie. Ona o tym wie i pilnuje gospodarstwa.
            zakbajka.blog.onet.pl/2014/01/27/grozny-morderca/
            • zawle Re: Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 02.02.14, 19:05
              Mój ślini, zrzuca sierść cały rok, potrafi zeżreć mi najfajniejsze buty, łazi za mną krok w krok, sypia tylko na skórzanych kanapach ( specjalnie wymienionych dla niego), świruje gdy w okolicy jakieś sunie mają cieczkę, wącha wszystkim tyłki. Matka od dziecka mi powtarzała.....gdy bierzesz do domu coś co Cię pokocha, jesteś za to odpowiedzialna.
              • marek.zak1 Re: Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 02.02.14, 19:17
                Widzisz, miłość Ci wszystko wybaczy :)
                • zawle Re: Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 02.02.14, 19:50
                  marek.zak1 napisał:

                  > Widzisz, miłość Ci wszystko wybaczy :)

                  O nie ...gdyby usiłował skrzywdzić mnie albo jakieś dziecko....zabiłabym gołymi rękoma.
                  • urquhart Re: Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 02.02.14, 19:54
                    > O nie ...gdyby usiłował skrzywdzić mnie albo jakieś dziecko....zabiłabym gołymi
                    > rękoma.

                    A gdyby to twoje dziecko skrzywdziło kogo innego?
                    • zawle Re: Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 02.02.14, 20:01
                      urquhart napisał:> A gdyby to twoje dziecko skrzywdziło kogo innego?

                      Chodzi Ci o to, czy zwierzę jest dla mnie tym czym jest człowiek..odpowiedż brzmi...nie. Zwierzę to zwierzę, człowiek to człowiek. Aczkolwiek moje zwierzę stoi wyżej w hierarchii niż obcy człowiek. Nie wiem jak bym się zachowała gdyby moje dziecko skrzywdziło kogoś,,jak wiesz, jestem relatywistką moralną. Miałam wczoraj taką rozmowę ze swoim synem na temat tej ciąży. On mi mówi że większość jego kolegów uważa iż powinien wykasować jej numer i liczy na to że ich matki wsparłyby ich w tej decycji słowami: A jesteś pewien że Twoje? I nie byłoby żadnych konsekwencji. On tak nie potrafiłby. Odpowiedziałam mu że konsekwencje miałby w domu. On że wie. Wiesz że tak naprawdę nie chodzi o karę, tylko o to że straciłbyś w moich oczach jako człowiek i mężczyzna. Wiedział.
                      • marek.zak1 Re: Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 02.02.14, 20:05
                        To nie rozumiem, dlaczego miałby kasować. Bzykał, ma dziecko i jest OK. Trzeba przepoczwarzyć sie w faceta i koniec. Nie tak?
                        • zawle Re: Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 02.02.14, 20:07
                          marek.zak1 napisał:

                          > To nie rozumiem, dlaczego miałby kasować. Bzykał, ma dziecko i jest OK. Trzeba
                          > przepoczwarzyć sie w faceta i koniec. Nie tak?

                          Tak...ale w dzisiejszych czasach ludzie nie chcą mieć ani obowiązków ani odpowiedzialności za drugiego człowieka, za zwierzę....
                          • marek.zak1 Re: Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 02.02.14, 20:10
                            Masz racje, wola pozostać dziećmi, bo po co dorastac i miec obowiązki?
            • wont Re: Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 02.02.14, 19:21
              Ostatnia historia tego wieczoru, bo idę spać:

              Moja suka ma nieuleczalną chorobę oczu - trzeba jej trzy razy dziennie, do końca życia, zakraplać lek, bo inaczej oślepnie. I kosztuje mnie to circa about stówę miesięcznie. I dwa lata temu, ówczesna dziewczyna, wiedząc o tym i widząc mojego psa, opowiada mi o swojej koleżance, u której w weekend była. No i była u tej swojej koleżanki, gdzieś na wsi na Pomorzu, koleżka ma (miała?) psa - widziałem zdjęcia jakiś takie golden retriever albo coś w tym stylu. Dowiaduję się, że pies jest ślepy bo ma zaćmę i że operacja, żeby odzyskał wzrok kosztuje trzy tysiące. No i koleżanki nie stać? - pytam się, bo to nie są przecież jakieś zawrotne pieniądze, a ze zdjęć nie wynikało, żeby mieszkali w czworakach. No co ty? - słyszę. Tyle pieniędzy na psa? Coorva, laska spodobała mi się między innymi dlatego, że miała psa i kota. I lubiła się roochać jak zwierzę. A najgorsze w tym wszystkim jest to, że po tym tekście nie kopnąłem jej od razu w dupę tylko bzykałem bez mentalnego przekonania i czekałem na jakąś krzywą akcję z jej strony.
              • zawle Re: Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 02.02.14, 19:49
                Bzykałeś bez mentalnego przekonania? Umarłam:))) Hmmmm.....jak mi matka mówiła o tej odpowiedzialności to chyba rzeczywiście nie miała na myśli dziewczyn i chłopaków...
              • hello-kitty2 Re: Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 02.02.14, 22:17
                wont napisał:

                Tyle pieniędzy na psa? Coorva, laska spodobała mi się między innym
                > i dlatego, że miała psa i kota.

                Uspienie tansze, jesli ten wzrok to problem. Uspilabym tez na miejscu babci Urqu zamiast porzucac. W dziecinstwie napatrzylam sie na glodujace, bite psy. Schroniska to tez jakies nieporozumienie. Jak komus sie odwidzialo niech uspi.

                Kiedys siedzialam u babci mojej kumpeli, kolo nas latal kundel. Kumpela opowiadala mi, ze sie nad nim zlitowala i zabrala do weterynarza, bo sie caly czas drapal. Na tej wiosce pojcie z psem z budy do weterynarza to juz nie lada ekstrawagancja. Okazalo sie, ze kundel mial alergie, dostal diete. 'Co ma jesc' pytam. A kumpela odpowiada 'Indyka z ryzem' :) Obie ryknelysmy smiechem, a pies w tym czasie wpierdzielal peski od wisni, ktorymi plulysmy. Na idnyka to mnie nawet teraz nie stac ;)


                • sabat.77 Re: Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 02.02.14, 22:50
                  Jak to nie stac Cie na indyka ???
                  Ciezko uwierzyc, ja regularnie jem filety z indyka...
                  To nawet moj pies zzera glownie mieso z kurczaka, watrobke, inne podroby i makaron do tego, tak na oko to tak z kilo dzienne tego zre...
                  Cholera, dziwnie jakos kasa dysponujesz, albo macie bardzo drogo w Holandii...
                  • hello-kitty2 Re: Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 03.02.14, 22:38
                    sabat.77 napisał:

                    > Jak to nie stac Cie na indyka ???
                    > Ciezko uwierzyc, ja regularnie jem filety z indyka...
                    > To nawet moj pies zzera glownie mieso z kurczaka, watrobke, inne podroby i maka
                    > ron do tego, tak na oko to tak z kilo dzienne tego zre...
                    > Cholera, dziwnie jakos kasa dysponujesz, albo macie bardzo drogo w Holandii...

                    A ile kosztuje kg piersi z indyka w Polsce, czy co tam kupujesz? To kiedys spojrze ile tutaj. Nedza w sklepach, w przecietnym supermarkecie jest tylko jeden rodzaj kielbasy - surowa. Zachodnia kuchnia to nedza i chemia.

                    wont napisał:

                    > Traktuję twój komentarz jako udaną prowokację artystyczną, proszę Cię - nie wyp
                    > rowadzaj mnie z błędu.

                    Ale co? O usypianiu czy o indyku? Uwazam, ze lepiej uspic niz porzucic na laske losu.

                    • marek.zak1 Re: Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 03.02.14, 22:50
                      Kilo kurczaka (udka, lub półtusze) w Biedronce to 8 zł/kg, indyka dwa razy tyle. Makaron szlachecki - paczka 1,19 zl opakowanie (wiem, bo to kupuję dla Sowy).
                      Butelka Bodeaux - 13.99.
                      Naprawde warto :)
                      • sabat.77 Re: Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 03.02.14, 23:02
                        Ostrzegaj, zanim zacznie sie blok reklamowy :)
                        Ale racja, indyk w granicach 20 pln...
                    • kag73 Re: Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 04.02.14, 03:54
                      hello-kitty2 napisała:
                      > A ile kosztuje kg piersi z indyka w Polsce, czy co tam kupujesz? To kiedys spoj
                      > rze ile tutaj. Nedza w sklepach, w przecietnym supermarkecie jest tylko jeden r
                      > odzaj kielbasy - surowa. Zachodnia kuchnia to nedza i chemia.

                      No nie wiem. Takiego pysznego chleba jak w Niemczech(tez zachod) nie ma nigdzie a moja mama dodaje jeszcze "i masla":) Do tego maja pyszne ciasta i wedliny. Kuchnia niemiecka tez bardzo smaczna, podobna do polskiej. UK to juz inna bajka:(
                      A mieso i wedliny warto kupowac w miesnym u tzw. rzeznika, drozej ale smaczniej.
                      • hello-kitty2 Re: Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 04.02.14, 09:52
                        kag73 napisała:

                        > No nie wiem. Takiego pysznego chleba jak w Niemczech(tez zachod) nie ma nigdzie
                        > a moja mama dodaje jeszcze "i masla":) Do tego maja pyszne ciasta i wedliny. K
                        > uchnia niemiecka tez bardzo smaczna, podobna do polskiej. UK to juz inna bajka:
                        > (

                        Hehe ja juz tu pisalam, ze uwazam niemiecka kuchnie za najlepsza, dlatego jej do zachodniej nie zaliczam. Jest podobna do polskiej.

                        > A mieso i wedliny warto kupowac w miesnym u tzw. rzeznika, drozej ale smaczniej
                        > .

                        No wlasnie, drozej, dlatego zbankrutowaly, ostatni na wsi zamkneli jakies 5 lat temu.

                        A ile mieso kosztuje w cieplych krajach?
                        • kag73 Re: Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 05.02.14, 03:01
                          > A ile mieso kosztuje w cieplych krajach?

                          Tutaj jest plusik, bo jest zdecydowanie tansze niz w Europie. Zajadamy sie poledwica wolowa(filet czy jak to zwa po polsku), ryby i owoce morza tez tansze.
                          Za to ser, jogurt, mleko, nutella, corn flakes mozesz zapomniec, drozsze niz w Europie, zapewne, bo sprowadzane z daleka.
                          Ogolnie w marketach drozyzna biorac pod uwage jak malo ludzie tutaj zarabiaja.
                • wont Re: Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 03.02.14, 07:15
                  Kitty, wracaj ty z tej okropnej Holandii do Polski. Kurna, żeby uczciwie pracującego człowieka nie było u was stać na mięso z indyka??? I dziwi się taka potem, że „czarni” wolą handlować narkotykami albo żywym towarem albo w ogóle nie pracować i żyć z zasiłków. Wracaj ty szybko do Polski, bo jeszcze do końca przesiąkniesz muzułmańską miłością do psów… Cios obuchem jest jeszcze tańszy, nie trzeba płacić weterynarzowi za uśpienie. A najbardziej to opłaci się sprzedać psa do lokalnej wietnamskiej garkuchni – jeszcze parę euro wpadnie do kieszeni.

                  Traktuję twój komentarz jako udaną prowokację artystyczną, proszę Cię - nie wyprowadzaj mnie z błędu.
              • meg_mag Re: Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 05.02.14, 14:55
                wont napisał:
                > A najgorsze w tym wszystkim jest to, że po tym tekście nie kopnąłem jej od razu w dupę tylko bzykałem bez mentalnego przekonania i czekałem na jakąś krzywą akcję z jej strony.

                yyyyyyyy, mozesz rozwinac temat? wydawalo mi sie, ze nic mnie juz w necie obrzydzic nie moze, a tu prosze...
                • wont Re: Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 05.02.14, 15:32
                  meg_mag napisała:
                  > yyyyyyyy, mozesz rozwinac temat? wydawalo mi sie, ze nic mnie juz w necie obrzy
                  > dzic nie moze, a tu prosze...
                  -------------
                  Zawsze możesz też usiąść wygodnie przy komputerze, zapalić lampkę na biurku i wygasić ekran :)
                • sabat.77 Re: Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 05.02.14, 15:57
                  Ja rozumiem co nim kierowalo. Nie chcial sie pozbawiac zrodla darmowego seksu. Nic dziwnego. W sumie to przeciez byly na tym forum panie, ktore przyjely podobnie wyczekujaca postawe, tyle ze chodzilo o dochody partnera, jego mieszkanie itd.
                  Wedllug mnie to praktycznie to samo.
                  • zawle Re: Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 05.02.14, 18:39
                    sabat.77 napisał:

                    > Ja rozumiem co nim kierowalo. Nie chcial sie pozbawiac zrodla darmowego seksu.
                    > Nic dziwnego. W sumie to przeciez byly na tym forum panie, ktore przyjely podob
                    > nie wyczekujaca postawe, tyle ze chodzilo o dochody partnera, jego mieszkanie i
                    > td.
                    > Wedllug mnie to praktycznie to samo.

                    jak możesz być taki stereotypowy? Ja też ze żródła darmowego seksu bym nie zrezygnowała, gdyby seks był dobry. I nie każdy facet ma swoje mieszkanie. Większość bierze kredyt z żoną. Większość facetów nie ma dużej pensji, własnego mieszkania itd, tylko razem ze swoimi żonami zasuwają na to wszystko. Nie uwiera Cię ani trochę takie myślenie?
                    • sabat.77 Re: Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 05.02.14, 19:34
                      Skoro mowie, ze byly na tym forum omawiane podobne przypadki, to gdzie tu odwolanie do stereotypu ?
                      • sabat.77 Re: Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 05.02.14, 19:48
                        Moze masz na mysli to, ze wymienilem panie ? Jesli dodam dla rownowagi, ze byli/sa na forum tacy mezczyzni, to czy przyjmiesz, ze to jednak nie stereotyp ?
                      • zawle Re: Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 05.02.14, 20:57
                        sabat.77 napisał:

                        > Skoro mowie, ze byly na tym forum omawiane podobne przypadki, to gdzie tu odwol
                        > anie do stereotypu ?

                        Może dlatego że ze wszystkich omawianych na forum przypadków wybrałes te które się wpisują w stereotyp???????????!!!!!!!!!!!!
                        • sabat.77 Re: Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 05.02.14, 21:13
                          Poniewaz tylko one pasuja jako analogia do zachowania Wonta. Przyznaje, ze wzmiankowalem panie w odruchu tzw. solidarnosci plemnikow, czyli odebralem oburzenie zwiazane z jego zachowaniem jako kolejny atak na klasyczna meska szowinistyczna swinie. Chcialem przez to pokazac, ze w wiekszosci wypadkow, niezaleznie od plci i rol, ktore dzieki nim wypelniamy, jednak mamy tendencje do czerpania korzysci z sytuacji, gdzie plynace profity w naszej subiektywnej ocenie przewazaja nad stratami, ktore moglibysmy poniesc wraz z zakonczeniem relacji.
                          • zawle Re: Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 05.02.14, 21:24
                            sabat.77 napisał:

                            > Poniewaz tylko one pasuja jako analogia do zachowania Wonta.

                            Pasują do twoich stereotypów. Niestereotypowo powiem że wont jest bliższy moim wartościom. Jednak myśląc stereotypowo nie powinnam mieć żadnych wyrzutów sumienia bo stereotypowy mężczyzna chce się pieprzyć. Tylko dlaczego, gdy mu się zaproponuje taki układ to czuje się niestereotypowo zażenowany/dotknięty? Bo to stereotypy są, skróty. Czasami bardzo szkodliwe.
                            • sabat.77 Re: Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 05.02.14, 21:37
                              Zawle, przejawiasz irytujaca maniere wmawiania mi dziecka w brzuch. Niemniej, ja sie nie boje, bo jak od tego zajde w ciaze, to przynajmniej wygram milion baksow :)
                  • hello-kitty2 Re: Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 05.02.14, 19:07
                    sabat.77 napisał:

                    > Ja rozumiem co nim kierowalo. Nie chcial sie pozbawiac zrodla darmowego seksu.
                    > Nic dziwnego. W sumie to przeciez byly na tym forum panie, ktore przyjely podob
                    > nie wyczekujaca postawe, tyle ze chodzilo o dochody partnera, jego mieszkanie i
                    > td.
                    > Wedllug mnie to praktycznie to samo.

                    Wg mnie tu kolezanka zwrocila uwage, ze posuwal ja bez ''mentalnego przekonania'', a w Twoim przykladzie tym paniom ''mentalnego przekonania'' nie brakuje :-)
                    • sabat.77 Re: Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 05.02.14, 19:36
                      Kitty, jesli popatrzysz ogolniej, to zobaczysz, ze chodzi o kontynuacje zwiazku, ktory jest w jakiejs sferze nieudany czy malo perspektywiczny, majac na uwadze pewne dorazne korzysci.
                      W tym razumieniu jest to sytuacja analogiczna.
                      • hello-kitty2 Re: Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 05.02.14, 20:25
                        sabat.77 napisał:

                        > Kitty, jesli popatrzysz ogolniej, to zobaczysz, ze chodzi o kontynuacje zwiazku
                        > , ktory jest w jakiejs sferze nieudany czy malo perspektywiczny, majac na uwadz
                        > e pewne dorazne korzysci.
                        > W tym razumieniu jest to sytuacja analogiczna.

                        Moze i tak ale babka poszukiwala 'obrzydzenia' proszac o rozwiniecie tematu, a nie czystego wytlumaczenia istniejacej sytucji na zasadzie wazenia za i przeciw. Innymi slowy: jak idziesz na film, to po to zeby sie popodniecac, pobac, zszokowac, a nie na chlodno cos przeanalizowac. W sumie dobrze ze sa filmy, bo zycie ksiegowego nudne ;)
                    • meg_mag Re: Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 06.02.14, 10:58
                      otoz to!
                      • szumtensenny Re: Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 11.02.14, 10:47
                        Zadbane jelita chronią organizm 24h na dobę. Gdy masz oczyszczony organizm, omijają Cię dolegliwości, a życie nabiera kolorów.
                        OSOBISCIE UWAZAM ZE MOZNA DAC W RYJ"""KAZDEMU KTO NA TO ZASLUZYL ZA DARMO NIKT KJURCZ E NIE BIJE MOWIMY TY ZE ZAWSZE TEMPE SZTUKI MAJA KOKOSYYYYY
        • that.bitch.is.sick Re: Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 05.02.14, 21:22
          Zgadzam się z wontem w 100 procentach.
          • hello-kitty2 Re: Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 05.02.14, 22:01
            that.bitch.is.sick napisała:

            > Zgadzam się z wontem w 100 procentach.

            Moze za duzo pije taniego shitu ale 3000 zl za psa? Czy z tym sie tez zgadzasz? Co do reszty nie ma sie do czego przyczepic.
            • sabat.77 Re: Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 05.02.14, 22:15
              W niektorych rasach taka cena to standard. Swego czasu interesowal mnie Duzy Szwajcarski Pies Pasterski, ale na tamte czasy za szczeniaka trzeba bylo dac srednio 5000.
              Maks za psa co slyszalem w Polsce to bylo 11 tys, ale rzadka rasa i wlasciciel chyba i tak niezle odbil na szczeniakach.
              • mojemail3 Re: Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 05.02.14, 22:28
                sabat.77 napisał:

                > W niektorych rasach taka cena to standard. Swego czasu interesowal mnie Duzy Sz
                > wajcarski Pies Pasterski, ale na tamte czasy za szczeniaka trzeba bylo dac sred
                > nio 5000.
                > Maks za psa co slyszalem w Polsce to bylo 11 tys, ale rzadka rasa i wlasciciel
                > chyba i tak niezle odbil na szczeniakach.

                Nie chodzi o cenę za psa rasowego,tylko za zabieg operacji zaćmy u ślepnącego psa.
              • hello-kitty2 Re: Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 05.02.14, 22:29
                sabat.77 napisał:

                > W niektorych rasach taka cena to standard. Swego czasu interesowal mnie Duzy Sz
                > wajcarski Pies Pasterski, ale na tamte czasy za szczeniaka trzeba bylo dac sred
                > nio 5000.
                > Maks za psa co slyszalem w Polsce to bylo 11 tys, ale rzadka rasa i wlasciciel
                > chyba i tak niezle odbil na szczeniakach.

                On pisal o psie przy domu, na ile pamietam. A w ogole sorry ale co interesujacego jest w psie zeby stawiac go na rowni czy powyzej (!?!) czlowieka?
                • marek.zak1 Re: Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 05.02.14, 22:35
                  W temacie - Sowa kosztowała 500 zł

                  zakbajka.blog.onet.pl/2013/12/28/kosztowalam-500-zl/
                • sabat.77 Re: Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 05.02.14, 22:35
                  A co interesujacego jest w czlowieku ? :)
                  U mnie pies jest nizej w hierarchii, ale wciaz rozumiem nawet spory wydatek na jego zdrowie. Tutaj nie ma cos za cos, trudno to przeliczyc w kategoriach zabawek dla dzieci, nowego lapka, prezentu dla zony itd. Inna hierarchia potrzeb - tu chodzi o zdrowie i zycie jednego z domownikow.
                  • hello-kitty2 Re: Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 05.02.14, 22:48
                    sabat.77 napisał:

                    > A co interesujacego jest w czlowieku ? :)
                    > U mnie pies jest nizej w hierarchii, ale wciaz rozumiem nawet spory wydatek na
                    > jego zdrowie. Tutaj nie ma cos za cos, trudno to przeliczyc w kategoriach zabaw
                    > ek dla dzieci, nowego lapka, prezentu dla zony itd. Inna hierarchia potrzeb - t
                    > u chodzi o zdrowie i zycie jednego z domownikow.

                    Moze przelicz na buty? Nie rozumiem po co Ci ten pies, czy to nie Ty pisales, ze chodzisz w butach za 50 zl, a pies wpierdziela kurczaka i watrobke z makaronem?

                    Mialam kiedys kumpele: miala prace po 10 godzin, studiowala, miala dziecko i meza, w domu palili w piecu na wegiel, cierpiala na niedoczas, wiecznie tez byl problem kto ma wyjsc z psem. Jak zdechl zaraz pojawil sie drugi, nawet nie zapytalam dlaczego? Nie bylo sensu i tak bym nie zrozumiala.

                    Podsumowujac: fanaberia ;)
                    • marek.zak1 Re: Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 05.02.14, 22:52
                      Nie Kitty - nie fanaberia, po prostu miłośc, jak tytul tego filmu z H.Grantem.
                    • zawle Re: Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 05.02.14, 23:11
                      hello-kitty2 napisała: > Mialam kiedys kumpele: miala prace po 10 godzin, studiowala, miala dziecko i me
                      > za, w domu palili w piecu na wegiel, cierpiala na niedoczas, wiecznie tez byl p
                      > roblem kto ma wyjsc z psem. Jak zdechl zaraz pojawil sie drugi, nawet nie zapyt
                      > alam dlaczego? Nie bylo sensu i tak bym nie zrozumiala.

                      Masz rację Kitty, ale ludzie nie są logiczni. Dzieci sobie robią, chociaż stałej roboty nie mają, na zasiłkach żyją. Jak ktoś całe życie miał zwierzuna w domu, to dom bez zwierzuna domem nie jest.
                      • hello-kitty2 Re: Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 06.02.14, 00:03
                        zawle napisała:

                        > Masz rację Kitty, ale ludzie nie są logiczni. Dzieci sobie robią, chociaż stałe
                        > j roboty nie mają, na zasiłkach żyją. Jak ktoś całe życie miał zwierzuna w domu
                        > , to dom bez zwierzuna domem nie jest.

                        Uczciwie ;) Tez rozne zwierza sciagalam do domu.
                      • that.bitch.is.sick Re: Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 06.02.14, 00:49
                        zawle napisała:

                        >
                        >
                        > Masz rację Kitty, ale ludzie nie są logiczni. Dzieci sobie robią, chociaż stałe
                        > j roboty nie mają, na zasiłkach żyją. Jak ktoś całe życie miał zwierzuna w domu
                        > , to dom bez zwierzuna domem nie jest.

                        To już stop propagandy sukcesu że dzieciun wielka radość i wesele? ten ma zwierzuna ten ma dzieciuna. Niejeden zwierzun lepiej traktowany niż dzieciun. Niejedna suka lepszą matką niż kobita. Do bajek trzeba włożyć że w tym świecie dzieci więcej warte niż pets. A najświętsze ze wszystkich prawo własności.
                        • zawle Re: Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 06.02.14, 05:11
                          that.bitch.is.sick napisała: > To już stop propagandy sukcesu że dzieciun wielka radość i wesele? ten ma zwier
                          > zuna ten ma dzieciuna. Niejeden zwierzun lepiej traktowany niż dzieciun. Niejed
                          > na suka lepszą matką niż kobita. Do bajek trzeba włożyć że w tym świecie dzieci
                          > więcej warte niż pets. A najświętsze ze wszystkich prawo własności.

                          Wiem, wiem bitch..tyle się tego oglądałam że rozumiem i Twoje niezrozumienie i złość. Przebacz i rozpocznij drugie życie.
            • mojemail3 Re: Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 05.02.14, 22:27
              hello-kitty2 napisała:

              "(...)3000 zl za psa?(...)"

              No jest to zagwozdka. Kilka razy już zaczynałam post na ten temat.
              Zaćma jest dość częsta u psów, u ludzi też zresztą w starszym wieku.
              Wszystko chyba zalezy jaka byłaby moja sytuacja aktualnie, jakbym miała priorytetowo jakiś wydatek na dziecko, na zdrowie własne czy kogoś z rodziny, to wiadomo, pies musiałby poczekać. Zaćma w przeciwieństwie do jaskry nie prowadzi do całkowitej ślepoty, zabieg jest dośc prosty w sumie, niestety nowoczesną metodą z użyciem lasera kosztuje rzeczywiście około 3 tysięcy. Zastanawiam się czy nie można by zastosować tańszej metody, bo przecież zaćmę usuwali już starożytni Rzymianie, przy użyciu cienkiego nożyka lub drucika...
              Chodzi o usunięcie zmętnienia na soczewce o ile dobrze kojarzę.

              Z drugiej strony, jak ktoś nie ma kasy na drogi zabieg, ale o ślepnącego psa dba, nie porzuca, to nie wydaje mi się to wielką zbrodnią...


              Jedyny facet z psem, co mię za serce ujął to Sławek Desperski ( Pitbull) ale takich mężczyzn to niestety ze świecą szukać trzeba...
            • that.bitch.is.sick Re: Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 06.02.14, 00:19
              hello-kitty2 napisała:

              > that.bitch.is.sick
              > Moze za duzo pije taniego shitu ale 3000 zl za psa? Czy z tym sie tez zgadzasz?
              > Co do reszty nie ma sie do czego przyczepic.

              :-)Pragmatyk udawany się znalazł. A ile za ciebie np. na czarnym rynku, i czy się komuś opłacisz:-) ?

              A jeśli chodzi o urquharta to pewne aspekty po kądzieli odziedziczył jak się okazuje,mimo do tejże kadzieli licznych urazów. Czyżby zemsta porzuconego boksera?
              :-)
              • hello-kitty2 Re: Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 06.02.14, 10:40
                that.bitch.is.sick napisała:

                > A jeśli chodzi o urquharta to pewne aspekty po kądzieli odziedziczył jak się ok
                > azuje,mimo do tejże kadzieli licznych urazów. Czyżby zemsta porzuconego boksera
                > ?
                > :-)

                Moze tak byc tylko co jest warta zemsta, jak ten, na ktorym sie mscimy ma nadal w dupie tak jak mial od poczatku ;) Mozna sie zatem w zastepstwie mscic na innych ale czy to wystarczy? Dlatego lepsza smierc niz porzucenie.
                • mojemail3 Re: Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 06.02.14, 10:56
                  Kitty co Ty opowiadasz,"lepsza smierc niz porzucenie"??? Dla kogo, dla porzuconego?Ludzie nie z takiej traumy potrafia wyjsc i zyc,ze nie wspomne o traumie wojny etc.Zycie to jest tak wielki dar i wartosc ze nie ma sensu obruszac sie na koszty i cierpienie,ono jest nieuniknione.
                  • hello-kitty2 Re: Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 06.02.14, 12:27
                    mojemail3 napisała:

                    > Kitty co Ty opowiadasz,"lepsza smierc niz porzucenie"??? Dla kogo, dla porzucon
                    > ego?Ludzie nie z takiej traumy potrafia wyjsc i zyc,ze nie wspomne o traumie wo
                    > jny etc.Zycie to jest tak wielki dar i wartosc ze nie ma sensu obruszac sie na
                    > koszty i cierpienie,ono jest nieuniknione.

                    Dla porzuconego. Lepiej psa uspic niz porzucic w lesie za miastem na pastwe losu. Wychodza z traumy i zyja, a co maja zrobic? Maja jakis wybor?
                    • mojemail3 Re: Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 06.02.14, 13:51
                      No wlasnie zycie jest tym wyborem.Mozna tez skorzystac z wolnej woli i powiedziec zyciu NIE,tak jak sie nie przyjmuje niechcianego prezentu. Zwierzeta to maja jeszcze prosciej-instynktownie chcá zyc,nawet jak sa chore kalekie...instynkt przekazania zycia tez maja wyjatkowo silny:-)
                      • hello-kitty2 Re: Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 06.02.14, 14:04
                        mojemail3 napisała:

                        > No wlasnie zycie jest tym wyborem.Mozna tez skorzystac z wolnej woli i powiedzi
                        > ec zyciu NIE,tak jak sie nie przyjmuje niechcianego prezentu. Zwierzeta to maja
                        > jeszcze prosciej-instynktownie chcá zyc,nawet jak sa chore kalekie...instynkt
                        > przekazania zycia tez maja wyjatkowo silny:-)

                        Wg mnie zycie nie jest wyborem, bo samobojstwo to grzech.
                        • kag73 Re: Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 06.02.14, 20:02
                          > Wg mnie zycie nie jest wyborem, bo samobojstwo to grzech.

                          A co jezeli grzechu nie ma, grzech w ogole nie istnieje? Jezeli to tylko cos co wymyslil sobie kosciol/czlowiek? Zeby w ogole wierzyc w grzech musisz wyznawac jakas religie, ktora ci dyktuje co jest grzechem i ze w ogole cos takiego istnieje.
                          • sabat.77 Re: Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 06.02.14, 20:21
                            Moralnosc nie jest zwiazana z religia. Inaczej ateisci musieliby byc skrajnie niemoralni, a tak nie jest.
                            • kag73 Re: Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 06.02.14, 21:22
                              Moralnosc to moralnosc a nie grzech
                              • marek.zak1 Re: Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 06.02.14, 21:25
                                Moralność to nie krzywdzenie innych.
                          • hello-kitty2 Re: Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 07.02.14, 00:08
                            kag73 napisała:

                            > A co jezeli grzechu nie ma, grzech w ogole nie istnieje? Jezeli to tylko cos co
                            > wymyslil sobie kosciol/czlowiek? Zeby w ogole wierzyc w grzech musisz wyznawac
                            > jakas religie, ktora ci dyktuje co jest grzechem i ze w ogole cos takiego istn
                            > ieje.

                            Ja odebralam przeciez wyksztalcenie w religii Katolickiej do 15 roku zycia, przypuszczam, ze Ty tez, jak wiekszosc Polakow. Moze teraz jest inaczej. Chrzcicie dzieci np? Zapisujecie na religie? To jakies podstawy masz, potem mozesz sama przeczytac Biblie, porozmawiac z innymi ludzmi z roznych religii chrzescijanskich. Teraz planuje wybrac sie do Kalvinistow. Kumpela ze studiow - Polka pytala sie czy chce sie z nia wybrac, czemu nie. Ostatecznie to nie jest kwestia kto co mowi, to jest wylacznie kwestia w co wierzysz. Wiara jest sila, a bierze sie z potrzeby. Moja matka np nie ma potrzeby wierzyc w nic :) Jak nie masz potrzeby to nie szukasz.
                            • sabat.77 Re: Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 07.02.14, 07:56
                              Ja mam potrzebe wiary silniejsza niz wiekszosc oficjalnych katolikow, ale swiadomosc istnienia mnogosci wyznan napelnia mnie smutnym przekonaniem, ze najprawdopodobniej zadne z nich nie jest bliskie prawdy. Stajemy sie blizsi Bogu dzieki wiedzy i swiadomosci niz dzieki rytualom i zabobonom. Patrzac na dzielo mozna nieco dowiedziec sie o jego tworcy.
                            • szumtensenny Re: Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 11.02.14, 10:35
                              twoje potzeby to sranie lanie i ogirem w wagice cipe!!!CIPE 'POZA ,POKAZ ANKArzy anka rzy
                        • that.bitch.is.sick Re: Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 07.02.14, 00:35
                          hello-kitty2 napisała:

                          >
                          > Wg mnie zycie nie jest wyborem, bo samobojstwo to grzech.


                          Kitty i cię traktować poważnie, níe da się. . Podstawowym dogmatem religijnym wiary, której zasobami pojęciowymi się tak napowietrzasz jest dogmat o wolnej woli. Mimo że z logiką u ciebie krucho, pomyśl cóż wynika z powyższego. Níe można popełnić grzechu bez wyboru, dlatego wyssali z palca ten dogmat a wyboru zrzec się níe możesz. Proszę choć cień argumentu w przyszłości.
                          • that.bitch.is.sick Re: Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 07.02.14, 00:44
                            that.bitch.is.
                            >
                            >
                            > Kitty

                            Dobra, emocji teź nie da się zrzec. W przypadku kitty sprawdza się powiedzonko: kobiety nie da się zrozumieć, trzeba ją kochać.
                            Pal go sześć.
                            • szumtensenny Re: Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 11.02.14, 10:31
                              ((((
                              > zyg_zyg_zyg napisała: --bianka02 Anka skakanka na gwizde Start i meta Nikt ci tego nie insynuował. Ale porównywać zycie do zeczywistosci ty klamco ja mam urojenia!!!!!!!!!!butów? Myślę że trenerka seksualna by miała co robić.
                              ty idz do spowiedzi klamco!!!!!!!!! piszesz juz ze soba watki dlugie prowadzosz i robiegle taki glebokie polemizowanie MASKULIZACJA TOBIE DO mozgu ,Ale porównywać ze ściągnięciem butów tak sciagni w oczu glowy te gluwno wracaj do dziecka ale tego w glowie!!i sercu!!!!!!!!!!!!!!
                              kurkffA mAc SZYMANEK TRY JESTES JEBNIETA I WYLIZESZ KUU,,I WSZYSTKIE SERWERY GDZIE ZES ZAJEBALA 100000 TYSIECY WIADOMOZCI KLAMCA aNNA sZYMANEKK LEKARZ Z PROKOCIMIA
                              +++++++++pISZ FAKTY A NIE WYCIAGNIETE KJUTASK Z SZYJI ==Też mi się nie zdarzyło, bo nie traktuję orgazmu jako wyznacznika czy sranie o BOZE DZIS NIKOMU JAJEK NIE SPRAWDZILAM 16 LATKI SA Z RODZICAMI W ,SZPITAMU NIEMMA JAK..........
                              TY TEPMPAKU JHUZ NIEDLUGO ,DFZIS WCZORAJ ZAPLACISZ ZA KLAMASTWA SMIETKIKKKKK ,,,I WYSMIEWANIE MNIE!!! DO ANKI GARLI,,KTO DAL WIERSZYK ZA 7 SIEDMIOMA GORAMI ZLOTO SIODMIAK CPOAL Z INDIANAMI!!!!!!!!!!!!!!!!!JEPAC CIE I MATKE TWA!!!!! PIES SZYMANEK kASIA BVASIA CZY 64 INNE TWARZE SIES SIADAC!!!!!!!!!!!!!!!!!
                              Shiza to sie nazywa co ty cpasz?????????? kurwiaa daj trochy trosze materialu
                              klej cZy Benzyne PIjesz do odbytu io orgazmow brakj!!!!!
                              dziewica pani??Anno
                              ==================Ale porównywać ze ściągnięciem butów :)szy Też mi się nie zdarzyło












                              that.bitch.is.sick napisała:

                              > that.bitch.is.
                              > >
                              troll trolll Anna A szymanek
                              ty palo nie doceniasz a muszisz w zyciu
                          • hello-kitty2 Re: Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 07.02.14, 13:55
                            that.bitch.is.sick napisała:

                            > hello-kitty2 napisała:
                            >
                            > >
                            > > Wg mnie zycie nie jest wyborem, bo samobojstwo to grzech.
                            >
                            >
                            > Kitty i cię traktować poważnie, níe da się. . Podstawowym dogmatem religijnym w
                            > iary, której zasobami pojęciowymi się tak napowietrzasz jest dogmat o wolnej wo
                            > li. Mimo że z logiką u ciebie krucho, pomyśl cóż wynika z powyższego. Níe można
                            > popełnić grzechu bez wyboru, dlatego wyssali z palca ten dogmat a wyboru zrzec
                            > się níe możesz. Proszę choć cień argumentu w przyszłości.

                            Ja kombinowalam inaczej, zeby miec wiecej opcji do wyboru. Moze nieprecyzyjnie sie wyrazilam. Zamiast "Wg mnie zycie nie jest wyborem" moze powinnam byla napisac 'Nie ma z czego wybrac' czy 'Maly jest wybor'. A ktory dogmat wyssali z palca?
                        • szumtensenny Re: Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 11.02.14, 10:45
                          Zadbane jelita chronią organizm 24h na dobę. Gdy masz oczyszczony organizm, omijają Cię dolegliwości, a życie nabiera kolorów.
                          Zadbane jelita chronią organizm 24h na dobę. Gdy masz oczyszczony organizm, omijają Cię dolegliwości, a życie nabiera kolorów.
                          Zadbane jelita chronią organizm 24h na dobę. Gdy masz oczyszczony organizm, omijają Cię dolegliwości, a życie nabiera kolorów.
                          Zadbane jelita chronią organizm 24h na dobę. Gdy masz oczyszczony organizm, omijają Cię dolegliwości, a życie nabiera kolorów.
                          Zadbane jelita chronią organizm 24h na dobę. Gdy masz oczyszczony organizm, omijają Cię dolegliwości, a życie nabiera kolorów.
                          Zadbane jelita chronią organizm 24h na dobę. Gdy masz oczyszczony organizm, omijają Cię dolegliwości, a życie nabiera kolorów.
                          Zadbane jelita chronią organizm 24h na dobę. Gdy masz oczyszczony organizm, omijają Cię dolegliwości, a życie nabiera kolorów.
                          Zadbane jelita chronią organizm 24h na dobę. Gdy masz oczyszczony organizm, omijają Cię dolegliwości, a życie nabiera kolorów.
                          Zadbane jelita chronią organizm 24h na dobę. Gdy masz oczyszczony organizm, omijają Cię dolegliwości, a życie nabiera kolorów.
                          Zadbane jelita chronią organizm 24h na dobę. Gdy masz oczyszczony organizm, omijają Cię dolegliwości, a życie nabiera kolorów.
                          Zadbane jelita chronią organizm 24h na dobę. Gdy masz oczyszczony organizm, omijają Cię dolegliwości, a życie nabiera kolorów.
                          Zadbane jelita chronią organizm 24h na dobę. Gdy masz oczyszczony organizm, omijają Cię dolegliwości, a życie nabiera kolorów.
                          Zadbane jelita chronią organizm 24h na dobę. Gdy masz oczyszczony organizm, omijają Cię dolegliwości, a życie nabiera kolorów.
                          Zadbane jelita chronią organizm 24h na dobę. Gdy masz oczyszczony organizm, omijają Cię dolegliwości, a życie nabiera kolorów.
                          ANKA LEWATYWA I JAJKA W BUZIE BADAC!!! WACHAJ BOI
      • bgz0702 Re: Historia damskiego BOKSERA ! Satyra 02.02.14, 19:16
        urquhart napisał:

        > Dziadek był zakochany w psie dużo bardziej niż którykolwiek z 3 synów jeśli oce
        > niać po okazywanej czułości. Oczywiście jakiekolwiek próby ograniczania , zdecy
        > dowanego wychowywani czy zamykania go w ogóle zdaniem dziadka nie wchodziły w g
        > rę.
        > Któregoś dnia babcia powiedziała dość i spakowała psa na spacer , pojechała poc
        > iągiem do odległego miasta i zostawiała tam boksera na ulicy.
        > Potem odpowiadała że przez miesiąc wszystkie okoliczne męty znosiły do domu bez
        > pańskie i ukradzione psy bo dziadek rozwieszał wszędzie ogłoszenia o wysokiej n
        > agrodzie dla znalazcy i drzwi się długo nie zamykały.
        > Dziadek przeżył żałobę i życie wróciło wreszcie do normy. Kupili nowe meble, dy
        > wany i wróciło dawne życie towarzyskie.
        > Potem nie mieli już żadnego psa.

        mam za sobą historię która nadal mnie dziwi ale już nie rozpierdziela. Miałam kiedyś psa, był śliczny, brązowy kundelek, dostałam go w prezencie od taty i ganiał po podwórku bo mieszkałam w domku wtedy. W ogóle wszystkie bezdomne psy we wsi za mną ganiały, ojciec nazywał mnie psią mamą a moją mame doprowadzało to do szału bo wiecznie byłam przez nie wylizywana. Pewnego dnia przychodzę z przedszkola a psa nie ma. Dostałam info od ojca że go sprzedał bo jednemu panu się bardzo spodobał a my przecież się przeprowadzamy i w zamian za to kupił mi pomarańczową dziadowską zabawkę- ale takie były kiedyś zabawki;) Pogłaskał mnie po głowie i mówi do mnie: nie placz córusiu tata nie chciał. Jak byś nie chciał to byś nie sprzedał- i tyle było pogadane między nami. Smutno mi było jak diabli. A potem wiele lat później sie dowiedziałam od niego że kopnął psa w głowę bo ten napadł na naszego sąsiada i go zabił tym jednym kopem ponoć. Niestety to nie satyra

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka