kruche_ciacho
09.01.14, 12:12
:-)
jestem z moim partnerem kilka miesiecy i w sferze seksu ukladalo sie nam fantastycznie ale....
od ponad miesiaca zyjemy w pewnej sferze przygnebienia spowodowanego oczekiwaniem na dosc wazna decyzje
wtedy po raz pierwszy nie kochalismy sie w weekend bo myslal o czyms innym i nie chcial sprowadzac seksu do "mechanicznego rzniecia" (ja tam nie mialam nic przeciwko takiemu rznieciu)
chwile potem potem pojawil sie u nas pies
i pies zastapil mnie - tak to postrzegam
nie przytula mnie tylko psa, cala uwaga jest skupiona na psie, pies spi w lozku, rozmowy przewaznie o psie... seksu oczywiscie nie ma bo zasypiamy z psem pomiedzy nami
juz mu to sygnalizowalam ze to nie wyglada fajnie, na razie nic sie nie zmienilo, oprocz tego, ze jestem tak wsciekla i urazona ze w zyciu nie przejme inicjatywy
no tak mam, taki charakter :-/
w sumie tylko chcialam sie wyzalic bo rozwiazania na ta chwile dobrego nie ma
kto by pomyslal ze przegram.... z psem? ;-)