Dodaj do ulubionych

co jest?!... :(

26.01.14, 07:04
spotkaliśmy się na kilka dni
był miły wieczór
ubrałam seksowne ciuszki (takie jakie wiem, że lubi)
była kolacja (wcześniej ja przygotowałam)
było trochę wina + dobry film
i wszystko zmierzało do miłego zakończenia (on wie, że ja lubię seks)
gdy on nagle stwierdził, że użyłam tego balsamiku do stóp, którego zapach mu nie odpowiada
(podjęłam kroki zaradcze itp., aby naprawić sytuację i pozbyć się balsamiku, naprawdę się starałam!)
ale nie... do ch!!!... no nie dało się z nim już już nic!!!

poryczałam się histerycznie..........................................

później było zakończenie, z mojej inicjatywy, tak na zgodę
i przez chwilę było ok, ale znów... jego pretensje do balsamiku i że źle zrobiłam to i tamto!

znów się rozkleiłam, rzuciłam kilka przykrych słów i poszłam spać na kanapę :(

coś ze mną nie tak? a może to coś z nim nie tak?
wrócę tu, napiszę... ale co sądzicie o takiej sytuacji?

ps. miło się was czyta, już chyba z 10 lat, szkoda, że zawsze przy smutnych okazjach

tak poza tym, to twierdzi ze jestem piękna, atrakcyjna i w ogóle... - ja też, śmiem twierdzić, że w miarę jestem - ale chyba głębszych uczuć do mnie nie żywi, sama nie wiem

mój zapas dobrej woli powoli się wyczerpuje
może czas stać się wredną suką? (albo wymienić pana na bardziej zainteresowanego)

trzydziestolatka która ma ochotę
Obserwuj wątek
    • marek.zak1 Prosta odpowiedź 26.01.14, 08:05
      wymienić pana na bardziej zainteresowanego) i niechimerycznego.

      • zuzi.1 Re: Prosta odpowiedź 26.01.14, 13:46
        Dokładnie, zgadzam się z markiem, szkoda Twojego czasu dziewczyno na tego pana ;)
    • sabat.77 Re: co jest?!... :( 26.01.14, 08:46
      Jak nie ma dzieci, to pakuj manatki i szukaj nowego faceta. Szkoda minuty czasu na roztrzasanie czemu on nie ma ochoty na seks. Jak zostanie sam, to bedzie mial czas na przemyslenia i chodzenie do psycha, ale to juz nie twoj problem.
      Jak sa miedzy wami jakies wspolne powazne zobowiazania, utrudniajace lub uniemozliwiajace rozstanie, to sprawa wymaga powaznego przeanalizowania wszystkich mozliwych rozwiazan. Ale i w tym wypadku zastanawianie sie dlaczego on nie chce nie ma sensu.
      Jak jestes atrakcyjna, a olejek nie jest zrobiony na bazie gruczolow zapachowych skunksa, to znaczy, ze problem jest po jego stronie a nie po twojej.
      Jestes w stanie sie okreslic, jak wyglada wasza sytuacja zwiazkowa ?
      • 3rd_sin Re: co jest?!... :( 26.01.14, 09:35
        Załóż/kup sobie buty z ostrym, spiczastym czubkiem i następnym razem kopnij go w d... Co za żałosne zachowanie. Niestety to częsta metoda facetów - stajesz na rzesach, a on sie czepia balsamu na stopy :| kurcze, ale kretyn. Inaczej tego nazwać nie mogę.
    • anbale Re: co jest?!... :( 26.01.14, 09:54
      Po co tkwić w układach, które męczą, frustrują, nie dają niczego dobrego i do tego jeszcze je rozkminiać? Przecież to kompletna strata czasu, szkoda życia na to...
      Facet jest dla Ciebie toksyczny; co to za gorąca randka na której ryczysz histerycznie i zastanawiasz się co z Tobą nie tak? Masakra jakaś.
    • rekreativa Re: co jest?!... :( 26.01.14, 11:14
      Ja pierdziu...
      Gdyby mi facet taki numer na randce wywinął, toby mnie więcej nie zobaczył i tyle.
      Balsam do stóp, serio????
      • jesod Gdyby mi facet 26.01.14, 16:25
        rekreativa napisała:
        > Gdyby mi facet taki numer na randce wywinął, toby mnie więcej nie zobaczył i tyle.

        Nie ma ludzi niezastąpionych.
        A taki facet na pewno by się tym nie przejął, a rekompensując Twój brak i wszelki niedostatek w obszarach kobiety założyłby sobie forum porad seksualnych.
    • meg_mag Re: co jest?!... :( 26.01.14, 15:40
      kop w jaja mentalny z polobrotu sie panu nalezy
      • zyg_zyg_zyg Re: co jest?!... :( 26.01.14, 16:11
        oczywiście nogą bez zapachowych śladów balsamiku
        • meg_mag Re: co jest?!... :( 26.01.14, 16:58
          stopa obuta tak zacnie, zeby zaden powiew balsamiku sie na zewnatrz nie wydostal
    • zyg_zyg_zyg Re: co jest?!... :( 26.01.14, 16:21
      Ale mówił Ci on wcześniej, że zapach tego balsamiku go odrzuca? Wygląda, że facio się czepia z jakiegoś pozabalsamikowego powodu, a nieodpowiedni zapach jest pretekstem lub też kroplą przelewającą czarę, zapalnikiem.

      Choć z drugiej strony szczerze mówiąc, nie przepadam za perfumą ;-) mojego męża. Stosuje ją na szczęście z umiarem i z rzadka, bo jak się psiknie, to potem ze trzy dni czuję ten zapach przyklejony do niego. Nie, żeby mnie to odrzucało i przeszkadzało w seksie - fochów nie strzelam :-) - ale pozbawia mnie dodatkowego bodźca seksualnego, jakim jest jego naturalny zapach.
      • rekreativa Re: co jest?!... :( 26.01.14, 16:52
        Dobrze, nie każdy lubi sztuczne zapachy (ja np. nie znoszę kosmetyków z zapachem migdałowym), ale żeby aż z tego powodu doprowadzać swoją randkę do ruiny, a kobietę do łez?
        W tym konkretnym przypadku wygląda to na zwykły wykręt. Facio chciał się wymiksować, to wymyślił pierwszą lepszą przeszkodę.
    • taka.jedyna Re: co jest?!... :( 26.01.14, 20:44
      Brzmi jak żart. Daj sobie spokój. Jak tak wygląda randka to związek z tym panem to musi być dopiero psychodramat. Uciekaj póki możesz.
    • triss_merigold6 Re: co jest?!... :( 26.01.14, 22:50
      Jesteś upośledzona czy jak? Facetowi nie zależy, bo diabła mu się narzucasz, przecież on marzy o tym, żebyś go zostawiła i poszła żyć swoim życiem.
    • orzech69 Re: co jest?!... :( 27.01.14, 08:48
      Jak pisali pozostali wymienić na lepszy model.
      Jak mam ochotę na sex z kobieta to nie przeszkadza mi zapach balsamu, perfum, przepoconego ciała ani to że ma okres.
    • prosty_facet Chyba już czas ... 27.01.14, 14:01
      junejulyaugust napisała:

      > może czas (...) wymienić pana na bardziej zainteresowanego
    • midnight_lightning Re: co jest?!... :( 27.01.14, 19:06
      A gdyby tak zaistniała odwrotna sytuacja? Mężczyzna zaprasza kobietę, a ta w trakcie spotkania się rozmyśliła?

      Czy inteligentne i urodziwe forumowiczki dawałyby wtedy takie cudowne rady jak:

      "Załóż/kup sobie buty z ostrym, spiczastym czubkiem i następnym razem kopnij ją w d... Co za żałosne zachowanie."

      lub

      "kop w krocze mentalny z półobrotu się pani należy" ?


      Szczerze wątpię. Kobiety uważają, że mają oczywiste prawo rozmyślić się w każdym momencie, nawet i sekundę przed orgazmem.

      A mężczyzna rozmyślić się nie może. Hipokryzja kobiet przerasta Monte Everest.
      • orzech69 Re: co jest?!... :( 27.01.14, 19:11
        midnight_lightning napisał:

        > A gdyby tak zaistniała odwrotna sytuacja? Mężczyzna zaprasza kobietę, a ta w tr
        > akcie spotkania się rozmyśliła?
        > A mężczyzna rozmyślić się nie może. Hipokryzja kobiet przerasta Monte Everest.
        Jak będziesz starszy to może zrozumiesz dlaczego tak to wygląda.
        • midnight_lightning Re: co jest?!... :( 27.01.14, 22:16
          a jaki to wiek jest wystarczająco odpowiedni? Domyślam się, ze chodzi raczej o przebieg niż wiek.
          Jakby co ja ma 45 lat. Nadal za młody ?
      • taka.jedyna Re: co jest?!... :( 27.01.14, 20:35
        Midnight chodzi jednak głównie o tą scenę która się rozegrała i o jej rzekomy bądź prawdziwy powód w postaci balsamiku do stóp. Pan ewidentnie ma jakieś krzywe jazdy, więc szczerze wszyscy doradzają autorce rezygnację z dalszych spotkań. A Ty nie widzisz w tej całej sytuacji niczego pokreconego? Dla mnie to jasne, że jak facet rezygnuje z seksu z powodu balsamiku to coś jest z nim nie tak, a jak zamiast prawdziwego powodu wymyśla fazę z balsamikiem to też ma coś z głową. Jaśniej wytłumaczyć nie potrafię.
        • zawle Re: co jest?!... :( 27.01.14, 21:08
          taka.jedyna napisała:

          > Midnight chodzi jednak głównie o tą scenę która się rozegrała i o jej rzekomy b
          > ądź prawdziwy powód w postaci balsamiku do stóp

          Ofiarze wszystko się kojarzy z agresorem;)
          • taka.jedyna Re: co jest?!... :( 27.01.14, 21:54
            zawle napisała
             > Ofiarze wszystko się kojarzy z agresorem;)

            Balsamik atakuje :-) Boże strzeż nas od takich mężczyzn :))
        • midnight_lightning Re: co jest?!... :( 27.01.14, 22:01
          Dla mnie to jasne, że jak facet rezygnuje z seksu z powodu balsamiku to coś jest z nim nie tak, a
          jak zamiast prawdziwego powodu wymyśla fazę z balsamikiem

          Dlaczego zaraz wymyśla? Abstrahując od mojej ogólnej myśli o wyraźnej hipokryzji kobiet, co jest dziwnego w niechęci do seksu ze względu na nieprzyjemny zapach?

          kobiety potrafią się tak oblać tandetną, duszącą perfumą, że w obrębie 10 metrów nie da się swobodnie oddychać.
          • taka.jedyna Re: co jest?!... :( 27.01.14, 22:10
            Nic. Ale to nie ta sytuacja... Stopy miała tylko posmarowane, więc nie dopowiadaj. A co do ogólnej myśli przewodniej to nie skomentuję nawet bo nie ma czego.
            • midnight_lightning Re: co jest?!... :( 27.01.14, 22:22
              gratuluję, że nie zauważyłaś dodatkowej treści pomiędzy wierszami :)
      • gomory Re: co jest?!... :( 27.01.14, 21:06
        > A mężczyzna rozmyślić się nie może. Hipokryzja kobiet przerasta Monte Everest.

        Czyżby fanatyczny wyznawca gender?
        Nie żebym lubił feministki en masse, ale parę całkiem fajnych poznałem. Podoba mi się ich dążenie do równouprawnienia tak bardzo, że zdarzało mi się tracić rozum dla tych teorii :).
        Nawet mimo tego, że rozsądek podpowiada: mężczyzna i kobieta się różnią. Ponieważ się różnią, dziwnym jest traktowanie ich tak samo. Nie ma więc żadnej hipokryzji w tym, że nosząc spódniczkę zapomina się o problemach noszących spodnie.
        Mówiąc męskim językiem: pojebane wydaje mi się, żeby dawać te same rady kobiecie i mężczyźnie, skoro ich talenty, emocjonalność i możliwości są różne.
        • taka.jedyna Re: co jest?!... :( 27.01.14, 22:02
          gomory napisał: 
          >Czyżby fanatyczny wyznawca gender?

          Albo może kolejny lękliwy, co to go od napalonej kobiety jest w stanie balsamik odstraszyć.
          Wybacz Midnight, nie mogłam się powstrzymać.:-P
          • urquhart Re: co jest?!... :( 27.01.14, 22:10
            Moje napalenie i erekcję specyficzny aseksualny zapach balsamu jak i widok flanelowej pidżamy jest w stanie rozwalić w parę sekund na pozamiatane . Ale to związkowy pewnie odruch wyuczony...
            • taka.jedyna Re: co jest?!... :( 27.01.14, 22:45
              No wierzę. Ale o czym my rozmawiamy? O jakieś wymyslonej sytuacji pary z x-letnim stażem, czy o tej konkretnej, w której atrakcyjna kobieta w seksownych ciuszkach nawet zmyla ten balsam?
          • midnight_lightning Re: co jest?!... :( 27.01.14, 22:20
            spoko, jako wykluczony przyzwyczaiłem się do docinków.

            I tak chemiczny zapach "balsamu" do stóp lepszy od ostrego zapachu potu.
        • midnight_lightning Re: co jest?!... :( 27.01.14, 22:13
          "Podoba mi się ich dążenie do równouprawnienia tak bardzo, że zdarzało mi się tracić rozum dla tych teorii :). Nawet mimo tego, że rozsądek podpowiada: mężczyzna i kobieta się różnią. Ponieważ się różnią, dziwnym jest traktowanie ich tak samo. Nie ma więc żadnej hipokryzji w tym, że nosząc spódniczkę zapomina się o problemach noszących spodnie

          Nie ma hipokryzji? jest hipokryzja na maxa, skoro one chcą równouprawnienia i równości w każdym względzie "pomimo różnic". No i to mają "równościową" odpowiedź ... facet też ma prawo się rozmyślić.... i ta odpowiedź jakoś się nie podoba, cóż za szkoda. Czas zainwestować w wibratory.
          • triss_merigold6 Re: co jest?!... :( 27.01.14, 22:29
            Nie, wystarczy zmienić pana na bardziej zaangażowanego.
            • orzech69 Re: co jest?!... :( 27.01.14, 22:36
              triss_merigold6 napisała:

              > Nie, wystarczy zmienić pana na bardziej zaangażowanego.
              100% racji.
              Facetów szukających sexu jest całe mrowie.
              Problem może być ze znalezienie takiego co wie jak dać orgazm.
              • sabat.77 Re: co jest?!... :( 27.01.14, 22:46
                ale w tej ostatniej sytuacji sprawe dzielnie ratuje orzech69 :)))
                Ale chamska kryptoreklama.
                • bgz0702 Re: co jest?!... :( 27.01.14, 22:48
                  sabat.77 napisał:

                  > ale w tej ostatniej sytuacji sprawe dzielnie ratuje orzech69 :)))
                  > Ale chamska kryptoreklama.

                  zazdrość cię zżera?;))
                  • sabat.77 Re: co jest?!... :( 27.01.14, 22:59
                    Niekoniecznie. Mam przekonanie graniczace z pewnoscia, ze rozumiem ten mechanizm. Mozna wytypowac kobiety, ktorym bedzie sie w stanie dac orgazm. Przede wszystkim trzeba dzialac na kobiete seksualnie, co zwykle da sie jednak zauwazyc, po drugie orgazmu kobiety najpierw ucza sie same, zatem jesli nie przeszla tej drogi nie masturbujac sie to znaczy ze bedzie bardzo pod gore, poza tym trzeba przynajmniej minimalnie znac sie na anatomii i sluchac / reagowac na sygnaly ktore daje partnerka.
                    Czyli zakladajac, ze nie jest sie egoistycznym jaskinowcem, sprawa jest do ogarniecia poprzez odpowiedni dobor partnerek i wywarcie na nich odpowiedniego wrazenia.
                    • bgz0702 Re: co jest?!... :( 27.01.14, 23:08
                      sabat.77 napisał:

                      > Czyli zakladajac, ze nie jest sie egoistycznym jaskinowcem, sprawa jest do ogar
                      > niecia poprzez odpowiedni dobor partnerek i wywarcie na nich odpowiedniego wraz
                      > enia.

                      oł yes!. Bez sarkazmu: i tego ci życzę;)
                    • bianka02 Re: co jest?!... :( 28.01.14, 16:05
                      sabat.77 napisał:

                      > Niekoniecznie. Mam przekonanie graniczace z pewnoscia, ze rozumiem ten mechaniz
                      > m. Mozna wytypowac kobiety, ktorym bedzie sie w stanie dac orgazm. Przede wszys
                      > tkim trzeba dzialac na kobiete seksualnie, co zwykle da sie jednak zauwazyc, po
                      > drugie orgazmu kobiety najpierw ucza sie same, zatem jesli nie przeszla tej dr
                      > ogi nie masturbujac sie to znaczy ze bedzie bardzo pod gore, poza tym trzeba pr
                      > zynajmniej minimalnie znac sie na anatomii i sluchac / reagowac na sygnaly ktor
                      > e daje partnerka.
                      > Czyli zakladajac, ze nie jest sie egoistycznym jaskinowcem, sprawa jest do ogar
                      > niecia poprzez odpowiedni dobor partnerek i wywarcie na nich odpowiedniego wraz
                      > enia.

                      Niekoniecznie jest tak jak piszesz.
                      Sa kobiety ktore nigdy sie nie mastrubowaly a maja orgazmy podczas stosunkow.

                      Parnterka moze dawac sygnaly ktore de facto do orgazmu nie prowadza aczkolwiek sprawiaja jej jakas minimalna przyjemnosc ktora sygnalizuje.
                      • sabat.77 Re: co jest?!... :( 28.01.14, 16:16
                        Wiadomo ze takie sa, niemniej brak zainteresowania osiaganiem przyjemnosci za pomoca wlasnego ciala i brak wytrenowanego uczucia orgazmu (brak zrozumienia co to jest), nie jest dobrym prognostykiem na przyszlosc. Masturbacja jest dobrym preludium do seksu, kobieta, ktora sie nigdy nie onanizowala jest jednak nieco gorzej przygotowana do przezywania orgazmow niz taka, ktora robila to nalogowo.
                        Ja sam pamietam jak odkrylem uczucie orgazmu (nie mialem jeszcze wtedy nasienia), na takiej zasadzie, ze wyczytalem i kierowala mna ciekawosc co to jest. Przedtem zylem w ciszy seksualnej i wierze, ze wiele kobiet zyje w takiej ciszy przez cale swoje zycie. Przez idiotyczne przesady, koltunski swiatopoglad, kompleksy, itd - nie chca i nie sa w stanie stawic czola problemowi.
                        U ciebie tak nie bylo, dlatego w koncu sie udalo. Jesli to co piszesz jest prawda, to teraz bedzie juz z gorki. Pierwszy orgazm jest bardzo wazny, to jak otwarcie wielkich wrot. Ale tez poczatek drogi, a nie jej koniec.
                        • rekreativa Re: co jest?!... :( 28.01.14, 16:36
                          Dobrze gadasz z tym trenowaniem do orgazmu.
                          Mnie się orgazm udał dopiero za którymś razem, bo zwyczajnie nie wiedziałam, jakie to ma być odczucie i fazę poprzedzającą orgazm brałam za gwóźdź programu :)
                          • bianka02 Re: co jest?!... :( 28.01.14, 16:38
                            rekreativa napisała:

                            > Dobrze gadasz z tym trenowaniem do orgazmu.
                            > Mnie się orgazm udał dopiero za którymś razem, bo zwyczajnie nie wiedziałam, ja
                            > kie to ma być odczucie i fazę poprzedzającą orgazm brałam za gwóźdź programu :)

                            No widzisz a ja nawet nie mialam tej fazy przed orgazmem podczas stosunku z facetem.
                            Dzieki mastrubacji wiem o jakiej fazie piszesz i smiem twierdzic ze ta faza jest najfajniejsza lepsza niz sam orgazm.
                            • rekreativa Re: co jest?!... :( 28.01.14, 16:45
                              Pisałam o masturbacji.
                              Podczas stosunku, takiego bez żadnych dodatków, to ja nie mam nic.
                              • bianka02 Re: co jest?!... :( 28.01.14, 16:49
                                rekreativa napisała:

                                > Pisałam o masturbacji.
                                > Podczas stosunku, takiego bez żadnych dodatków, to ja nie mam nic.


                                Jak to nic?
                                Ale orgazm masz?
                                • rekreativa Re: co jest?!... :( 28.01.14, 16:55
                                  Chodziło mi o to, że samo pompowanie fiutkiem nic mi nie daje.
                                  Musi to iść w parze z pieszczotami tego i owego - wtedy jest szansa na orgazm.
                        • bianka02 Re: co jest?!... :( 28.01.14, 16:36
                          sabat.77 napisał:

                          > U ciebie tak nie bylo, dlatego w koncu sie udalo. Jesli to co piszesz jest praw
                          > da, to teraz bedzie juz z gorki. Pierwszy orgazm jest bardzo wazny, to jak otwa
                          > rcie wielkich wrot. Ale tez poczatek drogi, a nie jej koniec.

                          Powialo optymizmem :-)

                          Ja jednak tak optymistyczna nie jestem. Pierwszy orgazm ktory sobie zafudowalam po wielkim wysilku wprawil mnie w stan euforyczny natomiast teraz orgazmy ktore miewam nie zadowalaja mnie sa plytkie i krotkie. Ale sa ZAWSZE.
                          Nie ma ich niestety w kontakcie z druga osoba. RAZ zdarzyl sie cud i po wielominutowej harowce mialm orgazm.
                          No ale sex to nie tylko orgazm jak wiadomo.
                          • sabat.77 Re: co jest?!... :( 28.01.14, 16:48
                            Brzmi jak roznica miedzy orgazmem lechtaczkowym i pochwowym. Ja niestety nie mam ani pochwy ani lechtaczki, wiec o szczegoly dopytaj dziewczyn :)
                            W kazdym razie z tego co kojarze z literatury, orgazm lechtaczkowy jest plytszy i krotszy, ciezko po nim od razu miec drugi ale za to latwiej go wywolac.
                            Za to pochwowy jest dluzszy, glebszy, daje czasem wrazenie odplyniecia i mozna go powtarzac wiele razy.

                            Ten twoj wibrator drazni punkt G ? To by wyjasnialo roznice...
                            • bianka02 Re: co jest?!... :( 28.01.14, 16:51
                              sabat.77 napisał:

                              > Brzmi jak roznica miedzy orgazmem lechtaczkowym i pochwowym. Ja niestety nie ma
                              > m ani pochwy ani lechtaczki, wiec o szczegoly dopytaj dziewczyn :)
                              > W kazdym razie z tego co kojarze z literatury, orgazm lechtaczkowy jest plytszy
                              > i krotszy, ciezko po nim od razu miec drugi ale za to latwiej go wywolac.
                              > Za to pochwowy jest dluzszy, glebszy, daje czasem wrazenie odplyniecia i mozna
                              > go powtarzac wiele razy.
                              >
                              > Ten twoj wibrator drazni punkt G ? To by wyjasnialo roznice...

                              Nie mam punktu G. Albo nie moge go znalesc zadnym sposobem.Generalnie wibratora w pochwie nie czuje.
                              • rekreativa Re: co jest?!... :( 28.01.14, 16:56
                                " Nie mam punktu G. Albo nie moge go znalesc zadnym sposobem"

                                No to witaj w klubie.
                        • orzech69 Re: co jest?!... :( 28.01.14, 21:21
                          sabat.77 napisał:
                          > Ale tez poczatek drogi, a nie jej koniec.
                          I tu się zgodzę z sabatem. To dopiero poczatek drogi teraz trzeba tylko odkryć co Cie kręci czy to jest delikatny masaż, może szybki sex w przebieralni albo BDSM. Musisz poznać sama siebie.
                • orzech69 Re: co jest?!... :( 27.01.14, 22:50
                  sabat.77 napisał:

                  > ale w tej ostatniej sytuacji sprawe dzielnie ratuje orzech69 :)))
                  > Ale chamska kryptoreklama.
                  akurat jest to jedna rzecz na jakie żadna z moich partnerek nie narzekała. A tak to mogę wyliczyć długa litanię moich wad jakie widzi we mnie płeć piękna.
                  • bgz0702 Re: co jest?!... :( 27.01.14, 22:52
                    orzech69 napisał:

                    > sabat.77 napisał:
                    >
                    > > ale w tej ostatniej sytuacji sprawe dzielnie ratuje orzech69 :)))
                    > > Ale chamska kryptoreklama.
                    > akurat jest to jedna rzecz na jakie żadna z moich partnerek nie narzekała. A ta
                    > k to mogę wyliczyć długa litanię moich wad jakie widzi we mnie płeć piękna.

                    musisz się umówić z Bianką
                    • orzech69 Re: co jest?!... :( 27.01.14, 22:57
                      bgz0702 napisała:

                      > musisz się umówić z Bianką
                      bgz0702->mission impossible ?
                      • bgz0702 Re: Bianka bądź uprzejma na mnie nie klnąć ;) 27.01.14, 23:02
                        orzech69 napisał:

                        > bgz0702 napisała:
                        >
                        > > musisz się umówić z Bianką
                        > bgz0702->mission impossible ?

                        jak ci się uda umówic z Bianką która jest śliczna wiec warto się wysilić i doprowadzic ja do orgazmu to cię zabieram do kina, na porno seans;))
                        • bgz0702 Re: Bianka bądź uprzejma na mnie nie klnąć ;) 27.01.14, 23:06
                          bgz0702 napisała:

                          > orzech69 napisał:
                          >
                          > > bgz0702 napisała:
                          > >
                          > > > musisz się umówić z Bianką
                          > > bgz0702->mission impossible ?
                          >
                          > jak ci się uda umówic z Bianką która jest śliczna wiec warto się wysilić i dopr
                          > owadzic ja do orgazmu to cię zabieram do kina, na porno seans;))

                          tylko jeszcze musimy omówić jakby tu zweryfikować taki orgaźmik, dziewczyny potrafią tak cudnie przekonywać ze sama mogłabym się dać złapać na to
                        • orzech69 Re: Bianka bądź uprzejma na mnie nie klnąć ;) 27.01.14, 23:07
                          bgz0702 napisała:

                          > orzech69 napisał:
                          >
                          > > bgz0702 napisała:
                          > >
                          > > > musisz się umówić z Bianką
                          > > bgz0702->mission impossible ?
                          >
                          > jak ci się uda umówic z Bianką która jest śliczna wiec warto się wysilić i dopr
                          > owadzic ja do orgazmu to cię zabieram do kina, na porno seans;))
                          trzymam za słowo. Pokrywasz też koszty dojazdu i hotelu ?
                          Ps ty złośliwa istoto ty .... babo ;P
                          • bgz0702 Re: Bianka bądź uprzejma na mnie nie klnąć ;) 27.01.14, 23:16
                            orzech69 napisał:

                            > bgz0702 napisała:
                            >
                            > > orzech69 napisał:
                            > >
                            > > > bgz0702 napisała:
                            > > >
                            > > > > musisz się umówić z Bianką
                            > > > bgz0702->mission impossible ?
                            > >
                            > > jak ci się uda umówic z Bianką która jest śliczna wiec warto się wysilić
                            > i dopr
                            > > owadzic ja do orgazmu to cię zabieram do kina, na porno seans;))
                            > trzymam za słowo. Pokrywasz też koszty dojazdu i hotelu ?
                            > Ps ty złośliwa istoto ty .... babo ;P

                            jak chcesz zobaczyć ze mną porno w 3D to się postaraj;))
                            • orzech69 Re: Bianka bądź uprzejma na mnie nie klnąć ;) 27.01.14, 23:23
                              bgz0702 napisała:

                              > jak chcesz zobaczyć ze mną porno w 3D to się postaraj;))
                              z tobą 3D prawisz.
                              Czyli jak się sprawdzę z Bianka to też będziesz chciała spróbować.
                              mhmmmmmm
                              • bgz0702 Re: Bianka bądź uprzejma na mnie nie klnąć ;) 28.01.14, 14:58
                                orzech69 napisał:

                                > bgz0702 napisała:
                                >
                                > > jak chcesz zobaczyć ze mną porno w 3D to się postaraj;))
                                > z tobą 3D prawisz.
                                > Czyli jak się sprawdzę z Bianka to też będziesz chciała spróbować.
                                > mhmmmmmm

                                nieee, zła interpretacja. Zabiorę cię do kina po prostu. Założysz okulary i będziesz miał seans 3D na dużym ekranie. Tyle ci obiecałam
                              • bianka02 Re: Bianka bądź uprzejma na mnie nie klnąć ;) 28.01.14, 15:24
                                orzech69 napisał:

                                > Czyli jak się sprawdzę z Bianka to też będziesz chciała spróbować.
                                > mhmmmmmm

                                haha dobre:-)

                                orzech69 niestety nie dasz rady jestem tego pewna i nie dasz mi orgazmu ktorego tak bardzo pragne z facetam.

                                Jeszcze sie taki nie narodzil ktory mi dogodzil oprocz wibratora oczywiscie.

                                Wczoraj zrobilam sobie wolne wybralam sie na zakupy,szlajalam sie po galeriach oglajac wystawy i facetow ;-) wiekszosc z nich aseksualna niestety.
                                Kiedy juz bylam na maxa znudzona dostalam smesa od exa czy moglby dzis zabawic sie moimi dziurkami...Odpisalam ze zna reguly tej zabawy..
                                Kasa na koncie pojawila sie okolo 19.
                                O 21 bylam u niego w swoich nowo kupionych butach :-) Mial ochote na oral i spuszczanie na twarz.Ach jak chcial mi dogodzic...ale coz bylo milo nawet bardzo ale orgazmu nie mialam.

                                Jaki ten swiat niesprawiedliwy :-((
                                • jesod Jaki ten świat 28.01.14, 15:30
                                  bianka02 napisała:
                                  > Jaki ten swiat niesprawiedliwy :-((

                                  Nie. Dlaczego?
                                  Musi być jakaś względna równowaga między głupotą, a mądrością, co oznacza, że jedno i drugie istnieje, istniało i istnieć będzie.
                                  • bianka02 Re: Jaki ten świat 28.01.14, 16:11
                                    jesod napisała:


                                    > Musi być jakaś względna równowaga między głupotą, a mądrością, co oznacza, że j
                                    > edno i drugie istnieje, istniało i istnieć będzie.


                                    Ach jakiez to odkrywcze normalnie eureka.
                                    • jesod Re: Jaki ten świat 28.01.14, 16:41
                                      bianka02 napisała:
                                      bianka02 napisała:

                                      > jesod napisała:
                                      >
                                      >
                                      > > Musi być jakaś względna równowaga między głupotą, a mądrością, co oznacza
                                      > , że j
                                      > > edno i drugie istnieje, istniało i istnieć będzie.
                                      >
                                      >
                                      > Ach jakiez to odkrywcze normalnie eureka.

                                      Tak. W przeciwieństwie do Twojej głupoty.
                                • sabat.77 Re: Bianka bądź uprzejma na mnie nie klnąć ;) 28.01.14, 15:32
                                  Mylisz sie, orzech69 da orgazm kazdej kobiecie. To dzieki jego tajnym technikom seksualnym, ktore poznal bedac w Chinach na szkoleniu u samego doktora Paj-Chi-Wo.
                                  • jesod Na szkoleniu u samego doktora 28.01.14, 15:42
                                    sabat.77 napisał:
                                    > Mylisz sie, orzech69 da orgazm kazdej kobiecie. To dzieki jego tajnym technikom
                                    > seksualnym, ktore poznal bedac w Chinach na szkoleniu u samego doktora Paj-Chi
                                    > -Wo.

                                    Z tym, że pomyliłeś (ach ten cholesterol!) nazwisko samego doktora, bo to był.... Pejcz-Chuj-Wuj.
                                    • sabat.77 Re: Na szkoleniu u samego doktora 28.01.14, 16:01
                                      Pejcz i chuj uleglym pensjonarkom to jak najbardziej. Ale ten wuj jakos mi sie gryzie z reszta. To musialo byc jeszcze inaczej :) Z wujem to mozna zjesc krupnik, poogladac pocztowki i porozmawiac o dwunastnicy cioci Krysi :) Wydaje mi sie, ze stad bardzo daleka droga do orgazmu, chyba ze dziewczyna jest ekstremalnie rodzinna :)
                                      • jesod Re: Na szkoleniu u samego doktora 28.01.14, 22:01
                                        sabat.77 napisał:
                                        > Pejcz i chuj uleglym pensjonarkom to jak najbardziej.

                                        Doktor lubi uległe pensjonarki? To ciekawe...

                                        > Ale ten wuj jakos mi sie gryzie z reszta.

                                        Zupełnie niepotrzebnie. Potraktuj to jako kategorię wiekową doktora.
                                        • sabat.77 Re: Na szkoleniu u samego doktora 28.01.14, 22:08
                                          To wiele wyjasnia. I uspokaja rowniez to, ze wuj gryzie sie, daje nam to pewnosc co do jego dominujacej natury :) Wysokotestosteronowy.
                                          • jesod Re: Na szkoleniu u samego doktora 28.01.14, 22:48
                                            sabat.77 napisał:
                                            > Wysokotestosteronowy.

                                            Po prostu. Cham i bestia, ale... za to doktor. :-))))))
                                  • orzech69 Re: Bianka bądź uprzejma na mnie nie klnąć ;) 28.01.14, 20:06
                                    sabat.77 napisał:

                                    > Mylisz sie, orzech69 da orgazm kazdej kobiecie. To dzieki jego tajnym technikom
                                    > seksualnym, ktore poznal bedac w Chinach na szkoleniu u samego doktora Paj-Chi
                                    > -Wo.
                                    a co głupi nie dotyczta to sobie nazmyśla
                                • orzech69 Re: Bianka bądź uprzejma na mnie nie klnąć ;) 28.01.14, 20:10
                                  bianka02 napisała:
                                  > orzech69 niestety nie dasz rady jestem tego pewna i nie dasz mi orgazmu ktorego
                                  > tak bardzo pragne z facetam.
                                  a tego nie wiesz póki nie spróbujesz.
                                  > Jeszcze sie taki nie narodzil ktory mi dogodzil oprocz wibratora oczywiscie.
                                  > Jaki ten swiat niesprawiedliwy :-((
                                  sex zaczyna się w głowie i w niej się kończy.
                  • rekreativa Re: co jest?!... :( 28.01.14, 16:32
                    " akurat jest to jedna rzecz na jakie żadna z moich partnerek nie narzekała"

                    A jest tu na forum taki, coby się przyznał, że jakaś jednak narzekała?
                    • orzech69 Re: co jest?!... :( 28.01.14, 20:39
                      rekreativa napisała:

                      > " akurat jest to jedna rzecz na jakie żadna z moich partnerek nie narzekała"
                      >
                      > A jest tu na forum taki, coby się przyznał, że jakaś jednak narzekała?
                      Za takich tchórzy nas masz ?
                      Ja tam sie moge przyznać że nie podczas każdego stosunku partnerka miała orgazm.
          • bgz0702 Re: co jest?!... :( 27.01.14, 22:37
            midnight_lightning napisał:

            > Nie ma hipokryzji? jest hipokryzja na maxa, skoro one chcą równouprawnienia i r
            > ówności w każdym względzie "pomimo różnic". No i to mają "równościową" odpowied
            > ź ... facet też ma prawo się rozmyślić.... i ta odpowiedź jakoś się nie podoba,
            > cóż za szkoda. Czas zainwestować w wibratory.

            łoł, czy to zemsta za notoryczny ból głowy u partnerki? Ale jakby co to w sumie masz racje- chociaż żałuję ze "faceci też mają prawo się rozmyślić", zdecydowanie wolałabym jakbyście go nie mieli;))
            • orzech69 Re: co jest?!... :( 27.01.14, 22:41
              bgz0702 napisała:

              > masz racje- chociaż żałuję ze "faceci też mają prawo się rozmyślić", zdecydowa
              > nie wolałabym jakbyście go nie mieli;))
              bgz-> wszystko można chociaż niektóre rzeczy tylko jeden raz ;)
              • bgz0702 Re: co jest?!... :( 27.01.14, 22:46
                orzech69 napisał:

                > bgz0702 napisała:
                >
                > > masz racje- chociaż żałuję ze "faceci też mają prawo się rozmyślić", zde
                > cydowa
                > > nie wolałabym jakbyście go nie mieli;))
                > bgz-> wszystko można chociaż niektóre rzeczy tylko jeden raz ;)

                widać mam anielska cierpliwosć ;))
                • orzech69 Re: co jest?!... :( 27.01.14, 22:58
                  bgz0702 napisała:

                  > widać mam anielska cierpliwosć ;))
                  a skrzydełka masz ?
                  • bgz0702 Re: co jest?!... :( 27.01.14, 23:11
                    orzech69 napisał:

                    > bgz0702 napisała:
                    >
                    > > widać mam anielska cierpliwosć ;))
                    > a skrzydełka masz ?

                    w always'ach
                    • orzech69 Re: co jest?!... :( 27.01.14, 23:17
                      bgz0702 napisała:

                      > orzech69 napisał:
                      >
                      > > bgz0702 napisała:
                      > >
                      > > > widać mam anielska cierpliwosć ;))
                      > > a skrzydełka masz ?
                      >
                      > w always'ach
                      tak myślałem ;P
      • sabat.77 Re: co jest?!... :( 27.01.14, 22:44
        A kto mowi, ze jak baba rezygnuje z powodu balsamiku, to nie nalezy jej sie mentalny kop w dupe i wymiksowanie z relacji ? Tak samo...
    • midnight_lightning Re: co jest?!... :( 27.01.14, 23:08
      Dziękuję wszystkim wypowiadającym się za reakcje, dzięki którym wyraźnie widać, że tzw. równouprawnienie płci jest zwykłą ściemą na poziomie mentalności Kalego. Kobiety mają prawo do wszystkiego, mężczyznom prawa równorzędne nie przysługują.
    • brak.polskich.liter Re: co jest?!... :( 27.01.14, 23:11
      junejulyaugust napisała:

      > ubrałam seksowne ciuszki (takie jakie wiem, że lubi)
      > była kolacja (wcześniej ja przygotowałam)
      > było trochę wina + dobry film

      Bylo jeszcze przyniesc panu kapcie w zebach.
      Nie przynioslas, to sie nie dziw, ze sie bidulek sfrustrowal :P

      A powaznie - z opisu wynika, ze w tej relacji Ty jestes od starania sie (bielizna, kosmetyki, zarcie, zadbanie o odpowiednia atmosfere i jeszcze na koniec misiaczkowi dalas dupy wzglednie obciagnelas "na zgode"), zas pan od kapryszenia i fochow.

      > był miły wieczór

      Ach, to super. Ty zrobilas sporo, zeby ten wieczor byl mily. A on? Jaki byl jego wklad w atmosfere tego wieczoru?

      Przestan byc cholernym podnozkiem dla goscia, ktory ma Cie gleboko.
      Przychylam sie do rad przedpiscow - temu panu kopa.

      > może czas stać się wredną suką? (albo wymienić pana na bardziej zainteresowane
      > go)

      Dobrze kombinujesz.
    • yoric Re: co jest?!... :( 28.01.14, 08:30
      No to się popisaliście...
      Kobieta ma gorszy dzień, przyszła się wypłakać na Forum, a Wy na tych trzech linijkach tekstu opieracie rady o kopaniu w dupę. Jak gimbazowe dzieci neostrady...
      • sabat.77 Re: co jest?!... :( 28.01.14, 09:15
        Parafrazujac znane japonskie przyslowie, kopniecie w dupe jest dobra taktyka i nie ma sensu jej dlugo i uczenie rozwazac.
      • taka.jedyna Re: co jest?!... :( 28.01.14, 10:21
        Hmmm, linijek było kilka więcej niz trzy. A randka co najmniej nieudana... Ja za mniejsze przewinienia dyskwalifikowałam randkowiczów i w mojej ocenie dobrze na tym wyszłam ;).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka