Dodaj do ulubionych

Problem malego ptaszka.

29.01.14, 08:41
Moze mi ktos powiedziec, o co chodzi z tymi za malymi penisami ? Dlaczego tak wielu mezczyzn ma z tym jakis problem ? Czy chodzi o jakies kwestie kulturowe, ze ma to przelozenie na symboliczne postrzeganie sie jako "pelnowartoscowego mezczyzny" ?

W momencie gdy przeczytalem o przypadku goscia operacyjnie powiekszajacego sobie penisa (injekcje z silikonu), (uwaga !) po to by uprawiac seks z prostytutkami, to szczerze mowiac kompletnie opadla mi kopara. Tu juz mamy jakis skrajny przypadek tego obledu...
Po co ? By stworzyc sztuczna relacje, by moc w niej zrealizowac wyimaginowana wizje siebie, zaprogramowana przez medialna konsumpcyjna nagonke i leki meskiej zbiorowosci.
Teatr i rekwizyty. Genitalia i partner seksualny sprowadzony do roli rekwizytu...
Obserwuj wątek
    • draoi Re: Problem malego ptaszka. 29.01.14, 09:05
      Wydaje mi się, że nie chodzi jednak o kwestie kulturowe. Raczej o pragmatyzm - czy umiem zaspokoić swoją partnerkę swoim penisem, skoro jest on znacznie mniejszy, niż ten u gościa z pornola? I tylko tyle - jednostkowa fobia, a nie symbolizm i zbiorowość...
      Co zresztą jest równie absurdalne.
      • sabat.77 Re: Problem malego ptaszka. 29.01.14, 09:50
        Ale rozumiesz, statystyki wyraznie pokazuja (chociazby wklejane jakis czas temu przez kutuzowa), ze rozmiar poza jakimis nielicznymi odchylami w gore i dol dla wiekszosci facetow jest utrzymany w jakichs z grubsza zblizonych ramach. Pornole to osobna kwestia, wiekszosc zon tez nie wyglada jak Sasha Grey. Nakladajac na to na jakie deficyty najczesciej w zwiazku wskazuja kobiety (nie angazuje sie w rodzine, nie okazuje uczuc itd.) leki mezczyzn zwiazane z rozmiarem czlonka wydaja sie w wiekszosci przypadkow mocno irracjonalne.
        • zawle Re: Problem malego ptaszka. 29.01.14, 10:21
          Myślę że do worka z napisem "mały ptak" wrzucono wiele innych odchyleń. Stąd jego rozmiar. Sama spotkałam się z tym częściej niż z małym ptakiem.
          • sabat.77 Re: Problem malego ptaszka. 29.01.14, 10:29
            Troche enigmatyczne. Masz na mysli deformacje, przekrzywienia itd. ? Czy moze jakies inne klopoty natury psychicznej transferowane na rozmiar penisa ?
            • triss_merigold6 Re: Problem malego ptaszka. 29.01.14, 10:51
              Mały fiutek = duży smutek.
              • sabat.77 Re: Problem malego ptaszka. 29.01.14, 11:00
                Maly, taki rzeczywiscie malenki - no moge to zrozumiec. Ale czy to powszechne ? I co to znaczy "maly" ?
            • zawle Re: Problem malego ptaszka. 29.01.14, 11:05
              Mam na myśli przekrzywienia, stulejki i deformacje. Ale również typ "nastroszenia". Niektórzy mają na stałe niepełny wzwód, bardzo małą różnicę pomiedzy stanem spoczynku a wzwodem. Tych problemów jest mnogość.
              • orzech69 Re: Problem malego ptaszka. 29.01.14, 11:12
                zawle napisała:

                > Mam na myśli przekrzywienia, stulejki i deformacje. Ale również typ "nastroszen
                > ia". Niektórzy mają na stałe niepełny wzwód, bardzo małą różnicę pomiedzy stane
                > m spoczynku a wzwodem. Tych problemów jest mnogość.
                Penisa mają tak ze są małe które bardzo rosną w zwodzie i duże które w zwodzie mało się powiększają. To norma. Tak czytałem.
                • zawle Re: Problem malego ptaszka. 29.01.14, 11:18
                  orzech69 napisał: > Penisa mają tak ze są małe które bardzo rosną w zwodzie i duże które w zwodzie
                  > mało się powiększają. To norma. Tak czytałem.

                  To nie jest forum traktujące o normie. Tu orgazmy pojawiają się w locie- jak u koliberków;)
                  • orzech69 Re: Problem malego ptaszka. 29.01.14, 11:40
                    zawle napisała:

                    > orzech69 napisał: > Penisa mają tak ze są małe które bardzo rosną w zwodzie
                    > i duże które w zwodzie
                    > > mało się powiększają. To norma. Tak czytałem.
                    >
                    > To nie jest forum traktujące o normie. Tu orgazmy pojawiają się w locie- jak u
                    > koliberków;)
                    No jak na razie to pisało o tym zdaje się dwóch facetów.
                    Ja tam nigdy nie miałem przyjemności spotkać takiej kobiety która notorycznie miała by orgazm niczym koliber.
                    • hello-kitty2 Re: Problem malego ptaszka. 29.01.14, 11:53
                      orzech69 napisał:

                      > > To nie jest forum traktujące o normie. Tu orgazmy pojawiają się w locie-
                      > jak u
                      > > koliberków;)
                      > No jak na razie to pisało o tym zdaje się dwóch facetów.
                      > Ja tam nigdy nie miałem przyjemności spotkać takiej kobiety która notorycznie
                      > miała by orgazm niczym koliber.

                      Tez sie wczoraj przed snem zastanawialam nad tym orgazmem z wrazenia, bo tez bym tak chciala. Drazac temat ale z wrazenia na co? Co jest wtedy bodzcem?
                • hello-kitty2 Re: Problem malego ptaszka. 29.01.14, 11:21
                  orzech69 napisał:

                  > rosną w zwodzie i duże które w zwodzie
                  > mało się powiększają.

                  'w zwodzie' ? Prosze pokazac mi swoj 'zwod' :)
                  • sabat.77 Re: Problem malego ptaszka. 29.01.14, 11:27
                    Penis w zwodzie :) Zwodniczy Penis !
                    A moze chodzi o zwod pilkarski ? Musze kiedys poogladac jakies zblizenia z meczu, pod katem penisow w zwodzie. Moze dlatego te pilkarskie spodenki nie sa obcisle tylko tak luzno lataja ?
                  • orzech69 Re: Problem malego ptaszka. 29.01.14, 11:37
                    wzwód penisa powino być jak to się słów czepia, wie o co chodzi ale szpileczke musi wbić.
                    • zawle Re: Problem malego ptaszka. 29.01.14, 11:38
                      orzech69 napisał:

                      > wzwód penisa powino być jak to się słów czepia, wie o co chodzi ale szpileczke
                      > musi wbić.

                      Trzeba było się pośmiać razem z nimi;)
                      • hello-kitty2 Re: Problem malego ptaszka. 29.01.14, 11:48
                        zawle napisała:

                        > orzech69 napisał:
                        >
                        > > wzwód penisa powino być jak to się słów czepia, wie o co chodzi ale szpil
                        > eczke
                        > > musi wbić.
                        >
                        > Trzeba było się pośmiać razem z nimi;)

                        Oto chodzi. Bledy sa fajne. Nadaja troche koloru.
                        • zawle Re: Problem malego ptaszka. 29.01.14, 11:51
                          hello-kitty2 napisała: > Oto chodzi. Bledy sa fajne. Nadaja troche koloru.

                          A te w ptaszku?:)
                          • hello-kitty2 Re: Problem malego ptaszka. 29.01.14, 11:56
                            zawle napisała:

                            > hello-kitty2 napisała: > Oto chodzi. Bledy sa fajne. Nadaja troche koloru.
                            >
                            > A te w ptaszku?:)

                            W ptaszku tez sa fajne, zaskakuja. Nie ma nic gorszego niz nudny penis ;) W mysl Urqu: ''lepiej kobiete oburzac niz nudzic''.
                            • zyg_zyg_zyg Re: Problem malego ptaszka. 29.01.14, 13:20
                              > W ptaszku tez sa fajne, zaskakuja. Nie ma nic gorszego niz nudny penis ;) W mys
                              > l Urqu: ''lepiej kobiete oburzac niz nudzic''.

                              Dobry penis to oburzający penis :-)
                  • orzech69 Re: Problem malego ptaszka. 29.01.14, 11:46
                    hello-kitty2 napisała:

                    > orzech69 napisał:
                    >
                    > > rosną w zwodzie i duże które w zwodzie
                    > > mało się powiększają.
                    >
                    > 'w zwodzie' ? Prosze pokazac mi swoj 'zwod' :)
                    a na to sie za mało znamy ;)
              • wont Re: Problem malego ptaszka. 30.01.14, 09:05
                zawle napisała:

                > Mam na myśli przekrzywienia, stulejki i deformacje. Ale również typ "nastroszen
                > ia". Niektórzy mają na stałe niepełny wzwód, bardzo małą różnicę pomiedzy stane
                > m spoczynku a wzwodem. Tych problemów jest mnogość.
                --------------
                Ad vocem przekrzywień, Pani Marszałek. Proszę ich nie wrzucać do jednego worka ze stulejkami i jakimiś tam deformacjami. Jestem właścicielem zupełnie standardowego zaganiacza, nic czym można byłoby się chwalić przy pisuarze. Technika - też średnia. No, może lekko nadrabiam zaangażowaniem. Generalnie - byłaby zasłużona trója. Ale wiele razy, nieproszony, byłem chwalony za kształt zaganiacza - zakrzywienie znaczy się. Jak banan, przekrzywiony w górę. Jak pół uśmiechu, a nie pół smutku - mam nadzieję, że rozumiecie w którą stronę jest zakrzywiony. Skąd takie zakrzywienie, zupełnie nie wiem - może jak byłem dzieckiem to układałem w spodniach siurdaka w górę a nie w dół? W każdym razie, wielokrotnie byłem informowany, że ta zakrzywiona fujara moja drażni mile jakieś szczególne miejsce (punkt g chyba ale w kobiecej gieografii nigdy specem nie byłem). No i tak dzięki krzywiźnie zamiast trói zbieram zasłużone tróje z plusem :)

                PS. Idę spać.
                • taka.jedyna Re: Problem malego ptaszka. 30.01.14, 12:16
                  wont napisał:
                  W każdym razie, wielokrotnie byłem i> nformowany, że ta zakrzywiona fujara moja drażni mile jakieś szczególne miejsce> (punkt g chyba ale w kobiecej gieografii nigdy specem nie byłem).

                  I w jakiej to pozycji jeśli można wiedzieć?
                  • wont Re: Problem malego ptaszka. 30.01.14, 14:02
                    taka.jedyna napisała:
                    >
                    > I w jakiej to pozycji jeśli można wiedzieć?
                    -------------
                    Klasycznej
                    • taka.jedyna Re: Problem malego ptaszka. 30.01.14, 17:24
                      wont napisał:
                       > taka.jedyna napisała: >
                      > > > I w jakiej to pozycji jeśli można wiedzieć? 
                      > -------------> Klasycznej

                      Piątka!;-)
                      • wont Re: Problem malego ptaszka. 30.01.14, 17:45
                        taka.jedyna napisała:

                        > wont napisał:
                        >  > taka.jedyna napisała: >
                        > > > > I w jakiej to pozycji jeśli można wiedzieć? 
                        > > -------------> Klasycznej
                        >
                        > Piątka!;-)
                        -----------
                        Cóż, jeśli dla kogoś piątka to pozycja klasyczna, to pozostaje mi jedynie współczuć... :)
                        • zawle Re: Problem malego ptaszka. 30.01.14, 17:52
                          wont napisał: > Cóż, jeśli dla kogoś piątka to pozycja klasyczna, to pozostaje mi jedynie współ
                          > czuć... :)

                          A niby czemu?
                          • wont Re: Problem malego ptaszka. 30.01.14, 18:14
                            zawle napisała:

                            > wont napisał: > Cóż, jeśli dla kogoś piątka to pozycja klasyczna, to pozost
                            > aje mi jedynie współ
                            > > czuć... :)
                            >
                            > A niby czemu?
                            ------------
                            No kurde - piątka, Renatka. Ech, wydawało się dowcipne i cięte jak pisałem...
                            • taka.jedyna Re: Problem malego ptaszka. 30.01.14, 20:03
                               > wont napisał:
                              > Cóż, jeśli dla kogoś piątka to pozycja klasyczna, to > pozost> > aje mi jedynie współ> > > czuć... :)
                              > > > > A niby czemu?>
                              ------------> No kurde - piątka, Renatka. Ech, wydawało się dowcipne i cięte jak pisałem...

                              No widzisz wont jak to się jakoś te zeznania nie posklejały. Taka drwina miała być z pozycji do której jesteś stworzony i przy której zarabiasz te marne 3+.
                              • zawle Re: Problem malego ptaszka. 30.01.14, 20:09
                                taka.jedyna napisała: > No widzisz wont jak to się jakoś te zeznania nie posklejały.

                                Daj spokój chłopakowi, wie w którym momencie wyskoczyć;) Gorzej by było, gdyby odpowiedział:))))
                                • wont Re: Problem malego ptaszka. 31.01.14, 01:35
                                  zawle napisała:

                                  > taka.jedyna napisała: > No widzisz wont jak to się jakoś te zeznania nie po
                                  > sklejały.
                                  >
                                  > Daj spokój chłopakowi, wie w którym momencie wyskoczyć;) Gorzej by było, gdyby
                                  > odpowiedział:))))
                                  -----------
                                  Może to jet lag ale za chooooja nie rozumiem co wy do mnie mówicie. To jakiś szyfr jest? Czytam od prawej do lewej, od lewej do prawej, na skos i nadal nie układa się to dla mnie w jakąś sensowną całość. Jedynym kluczem, który daje jakąkolwiek odpowiedź inną niż "Blablabla BlaBla" jest #klasykjestfuj. No ale to przecież też jest niemądre - przecież to forum "brak seksu" jest a nie "Księga 1001 pozycji na baśniową noc". No i co wy macie do trój z plusem? Ważne, że to ocena zaliczająca jest :)
                                  • taka.jedyna Re: Problem malego ptaszka. 31.01.14, 09:24
                                    Enigme z muzeum wynieś i do dzieła... ;) ja za to za chooooja nie rozumiem czemu kota ogonem odwracasz. Masz wszystko po polsku napisane. Przecztaj bez poszukiwania drugiego dna, to zrozumiesz :)))
                                    • wont Re: Problem malego ptaszka. 31.01.14, 16:53
                                      taka.jedyna napisała:

                                      > Enigme z muzeum wynieś i do dzieła... ;) ja za to za chooooja nie rozumiem czem
                                      > u kota ogonem odwracasz. Masz wszystko po polsku napisane. Przecztaj bez poszuk
                                      > iwania drugiego dna, to zrozumiesz :)))
                                      ---------------
                                      Tekila, tfu - enigma, też nie pomaga :) Myślę, że bez podpowiedzi jakiejś szyfrantki z Polski to my tu sobie nie poradzimy...

                                      PS. To zastanawiające jest swoją drogą - jak was tylko luźno czytałem, bez specjalnego kojarzenia wątków, bohaterów, forumowiczów, to tak sobie myślałem - bossze, jak oni mądrze piszą. A teraz, jak się jakoś tak bardziej zaangażowałem, to sobie tak czasem myślę: bossze, jak oni pierd***lą... To oczywiście nie dotyczy naszej rozmowy, tylko tak mnie jakoś ta dzisiejsza enigma skłania do większej otwartości.
                                      • taka.jedyna Re: Problem malego ptaszka. 31.01.14, 17:46
                                        Boooosze wont po tekilii to się dopiero dobrze pie....rdoli w głowie ;)))) co wypiję to mam film urwany na wesoło.
                                      • mojemail3 Re: Problem malego ptaszka. 31.01.14, 17:57
                                        jwont napisał:

                                        (...)"Jak oni pierd***lą... To oczywiście nie dotyczy naszej rozmowy, tylko tak mnie jakoś ta dzisiejsza enigma skłania do większej otwartości (...)"

                                        No właśnie niektórzy wcale nie p.....lą, stąd ten "seks gadany".
                                        Trafiłeś na gorszy czas forum.
                                        Co do twej otwartości woncie, to między wierszami już podałeś wzrost, wagę, kształt przyrodzenia,że masz wolną chatę i chodzisz na panny niezbyt ciężkich obyczajów, czym wzbudziłeś niezwykłe u niektórych poważanie...
                                        Ciekawe czego się jeszcze dowiemy w ramach twej większej otwartości ;-)

                                        Miłego popołudnia życzę...
                                        • hello-kitty2 Re: Problem malego ptaszka. 31.01.14, 18:08
                                          mojemail3 napisała:

                                          > No właśnie niektórzy wcale nie p.....lą, stąd ten "seks gadany".

                                          Seks gadany to tu zawsze byl mojemail tylko Ty z jakiegos powodu tego nie dostrzegalas ;)

                                          > Trafiłeś na gorszy czas forum.

                                          Powiesz wprost, co Ci sie nie podoba? Jaki gorszy czas? Uargumentuj, co jest nie tak? O co chodzi? Dlaczego nie przyczynisz sie do polepszenia czasu forum? A nie jest tak moze, ze Ty masz ''gorszy czas"?
                                          • mojemail3 Re: Problem malego ptaszka. 31.01.14, 19:39
                                            hello-kitty2 napisała:
                                            > Powiesz wprost, co Ci sie nie podoba? Jaki gorszy czas? Uargumentuj, co jest ni
                                            > e tak? O co chodzi? Dlaczego nie przyczynisz sie do polepszenia czasu forum? A
                                            > nie jest tak moze, ze Ty masz ''gorszy czas"?

                                            No. Mam gorszy czas, ciągle boli mnie głowa...
                                            • hello-kitty2 Re: Problem malego ptaszka. 31.01.14, 19:56
                                              mojemail3 napisała:

                                              > No. Mam gorszy czas, ciągle boli mnie głowa...

                                              Moze z glodu? Albo przemeczenia? Niedospania? Mnie zawsze pomagal Panadol Extra (z kofeina). Moze wez sobie pare dni wolnego?
                                        • wont Re: Problem malego ptaszka. 31.01.14, 18:40
                                          mojemail3 napisała:

                                          > Co do twej otwartości woncie, to między wierszami już podałeś wzrost, wagę, ksz
                                          > tałt przyrodzenia,że masz wolną chatę i chodzisz na panny niezbyt ciężkich oby
                                          > czajów, czym wzbudziłeś niezwykłe u niektórych poważanie...
                                          > Ciekawe czego się jeszcze dowiemy w ramach twej większej otwartości ;-)
                                          ----------
                                          Kochaniutka, a czy waga, wzrost, kształt przyrodzenia to są jakieś wrażliwe informacje? Może wierzę naiwnie w anonimowość tego forum ale jakby ktoś odkrył moje personalia to... good for him. Niech robi z tym co chce, na zdrowie. Nie mam żony, dzieci, rodzice wyluzowani, także spadek nie przepadnie :) Ewentualnie z pracy mogliby mnie wyjebać, ale, z drugiej strony, piszę nie jako ja, tylko jako nick, wykreowana postać, także nie mogliby mnie wyjebać za obyczajówkę, wygrałbym w każdym sądzie. Tak sądzę, ale ponieważ poziom sądów u nas taki jak poziom kurew podczas epidemii dżumy, to lepiej nie sprawdzajmy, ok?
                                          • mojemail3 Re: Problem malego ptaszka. 31.01.14, 19:52
                                            wont napisał:

                                            > Kochaniutka, a czy waga, wzrost, kształt przyrodzenia to są jakieś wrażliwe inf
                                            > ormacje? Może wierzę naiwnie w anonimowość tego forum ale jakby ktoś odkrył moj
                                            > e personalia to... good for him. Niech robi z tym co chce, na zdrowie.

                                            Kochaniutki, zupełnie nie wiem skąd te lęki, bo doprawdy niewielkie są szanse na odkrycie personaliów, zresztą po co, na co i dlaczego...
                                            Skoro nie masz żony, dzieci ani nawet związku to co Cię tak intryguje w temacie przewodnim forum "Braku ( lub nie) seksu w małżeństwie"
                                            Jesli to zbyt intymne to pytanie, to napisz przynajmniej jaki masz kolor włosów i oczu :-)
                                            • wont Re: Problem malego ptaszka. 02.02.14, 02:19
                                              co Cię tak intryguje w temacie
                                              > przewodnim forum "Braku ( lub nie) seksu w małżeństwie
                                              ----------------
                                              Temat braku seksu w małżeństwie interesuje mnie tak samo jak sama instytucja małżeństwa, czyli niespecjalnie :) Ale przecież na tym forum porusza się różnorakie aspekty dotyczące relacji damsko-męskich. Bardzo fajnie się was czyta, piszecie ze swadą, merytorycznie i otwarcie. Dużo się tutaj nauczyłem.

                                              napisz przynajmniej jaki masz kolor włosów
                                              -------------
                                              Nie ma o czym pisać, naprawdę :)
                                              • hello-kitty2 Re: Problem malego ptaszka. 02.02.14, 11:21
                                                wont napisał:

                                                > napisz przynajmniej jaki masz kolor włosów
                                                > -------------
                                                > Nie ma o czym pisać, naprawdę :)

                                                Lysy ;-)
                                      • zawle Re: Problem malego ptaszka. 31.01.14, 17:58
                                        wont napisał: jak was tylko luźno czytałem, bez spec
                                        > jalnego kojarzenia wątków, bohaterów, forumowiczów, to tak sobie myślałem - bos
                                        > sze, jak oni mądrze piszą. A teraz, jak się jakoś tak bardziej zaangażowałem, t
                                        > o sobie tak czasem myślę: bossze, jak oni pierd***lą...

                                        Lubię to!!!:))))
      • mabelle2000 Re: Problem malego ptaszka. 29.01.14, 12:40
        draoi napisał:
        > Wydaje mi się, że nie chodzi jednak o kwestie kulturowe. Raczej o pragmatyzm -
        > czy umiem zaspokoić swoją partnerkę swoim penisem

        Taaa, bo wszystkie kobiety az piszcza, zeby partener zaspokajal je penisem :-) A problem malego czlonka maja tylko ci, ktorzy oprocz wsadzenia i wyjecia nie potrafia nic wiecej.
        • draoi Re: Problem malego ptaszka. 29.01.14, 13:36
          Ale przecież piszę, że tak mężczyzna może myśleć, stereotypowo - bo mu się ten pragmatyzm rzuca na łeb - czy jest wystarczająco duży? Czy się sprawdzę? To absurdalne, wiem... Ale kiedyś też tak myślałem.
        • orzech69 Re: Problem malego ptaszka. 29.01.14, 14:49
          mabelle2000 napisał(a):

          > A problem malego czlonka maja tylko ci, ktorzy oprocz wsadzenia i wyjecia nie p
          > otrafia nic wiecej.
          Podziwiam tak biało czarny punkt widzenia. Naprawdę. Tak trzymać.
      • tadeo.1 Re: Problem malego ptaszka. 29.03.14, 00:13
        Tak między Bogiem ,a prawdą ,to żeby do końca zaspokoić kobietę ,facety nie musi ściągać spodni ,więc nie rozumiem tej dyskusji:)
        • zawle Re: Problem malego ptaszka. 29.03.14, 05:46
          tadeo.1 napisał:

          > Tak między Bogiem ,a prawdą ,to żeby do końca zaspokoić kobietę ,facety nie mus
          > i ściągać spodni ,więc nie rozumiem tej dyskusji:)

          Noooo...to to rozumiem. Konkret. Jeszcze tylko powiedz jak to zrobić. Potem jakieś mikrobadania ( na skalę forum) żeby panowie kupili. Pomijając fakt że nie jesteśmy grupą reprezentatywną ( same wysokolibidowe feministki z męskim mózgiem), oraz oszukujemy , przyjmijmy że jedna potwierdzająca daje szansę na sukces;) Dawaj chłopie i cytuj innych żebyś nie pracował jak walący na oślep.
    • taka.jedyna Re: Problem malego ptaszka. 29.01.14, 09:44
      Problem trochę jak z za małymi piersiami i za płaskim tyłkiem. Nie trzeba być wcale mocno zaburzonym, żeby za grube pieniądze "poprawiać" naturę. Są oczywiście przypadki kiedy warto np. po amputacji piersi, albo gdy ptaszek jest naprawdę minimini- ale ti margines zjawiska. Reasumując- warunkowane kulturowo i społecznie.
    • loppe Re: Problem malego ptaszka. 29.01.14, 10:22
      Ptaszek weselej śpiewa, gdy niżej fruwa.

      To tyle ode mnie.
    • orzech69 Re: Problem malego ptaszka. 29.01.14, 11:09
      sabat.77 napisał:
      > Moze mi ktos powiedziec, o co chodzi z tymi za malymi penisami ? Dlaczego tak w
      > ielu mezczyzn ma z tym jakis problem ?
      To jest iracjionalne nie ma żadnego logicznego uzasadnienia.
    • dreemcatcher Ja sobie radzę 29.01.14, 12:01
      wkładam do prezerwatywy piłeczkę pingpongową albo dwie i jazda na całego dziewczyna ma orgazm jeden za drugim a potem prosi o więcej i więcej ale nie ma co przesadzać z piłeczkami bo się w prezerwatywę fiutek nie zmieści
      • zawle Re: Ja sobie radzę 29.01.14, 12:14
        dreemcatcher napisał: ale nie ma co pr
        > zesadzać z piłeczkami bo się w prezerwatywę fiutek nie zmieści

        Mieści się, tylko spadywuje:)
      • sabat.77 Re: Ja sobie radzę 29.01.14, 12:18
        A ja wsadzam do prezerwatywy trzy kalarepy a w dupe marchew z duza wystajaca nacia i udaje konia. Jestem dlugo wyczekiwanym przez rozmaite kultury mesjaszem, z tym ze przyszedlem zbawic (zabawic ?) dlugonogie blondyny.
        • bgz0702 Re: Ach, to tak... 29.01.14, 12:48
          sabat.77 napisał:

          > A ja wsadzam do prezerwatywy trzy kalarepy a w dupe marchew z duza wystajaca na
          > cia i udaje konia. Jestem dlugo wyczekiwanym przez rozmaite kultury mesjaszem,
          > z tym ze przyszedlem zbawic (zabawic ?) dlugonogie blondyny.

          to stąd ten pomysł na włos u zawle;)))) Zawle bardzo się nie martw, sabat ma dużo atencji i empatii wobec innych. Poza tym on z marchewką w pupie nie może być wiekszym zaskoczeniem dla ciebie niż ty dla niego;)))
        • rekreativa Re: Ja sobie radzę 29.01.14, 12:52
          Ostrzegaj, że będzie śmiesznie, bo znowu oplułam ekran, a dopiero co myłam...
        • hello-kitty2 Re: Ja sobie radzę 29.01.14, 15:45
          sabat.77 napisał:

          > A ja wsadzam do prezerwatywy trzy kalarepy a w dupe marchew z duza wystajaca na
          > cia i udaje konia. Jestem dlugo wyczekiwanym przez rozmaite kultury mesjaszem,
          > z tym ze przyszedlem zbawic (zabawic ?) dlugonogie blondyny.

          Mnie to nie smieszy. Juz nie masz po kim jezdzic tylko po mesjaszu? Taki jestes chojrak? To moze walnij ta opowiesc ksiedzu po kolendzie, zonie albo na spotkaniu rodzinnym z tesciami. Badz soba wszedzie, daj sie poznac od swojej wesolej strony kazdemu.
          • sabat.77 Re: Ja sobie radzę 29.01.14, 16:07
            A nie raz dawalem :) Sadzisz, ze zona i rodzina sie przy mnie nie nasluchala podobnych glupot ? Ksieza juz swoje ode mnie uslyszeli za czasu jak bylem mlody i buntowniczy, niemniej to nie ma z tym nic wspolnego.
            Co do mesjasza, mylisz sie przeogromnie. Mesjasz jest okresleniem zdecydowanie bardziej uniwersalnym niz chrzescijanstwo. Czyzbym stwierdzil, ze jestem Jezusem z Nazaretu ?
            A moze mialem na mysli Bar-Kochbe, albo Szymona Maga ? Slowo mesjasz oznacza zbawiciela i tylko w chrzescijanstwie jest utozsamione z Jezusem z Nazaretu.
    • rekreativa Re: Problem malego ptaszka. 29.01.14, 12:12
      Mikropenis, czyli fiutek przez ekspertów medycyny i seksuologii uważany za mały to penis, który we wzwodzie nie przekracza 7 cm.
      Przypadłość taka dotyka raptem 0,6% męskiej populacji.
      Znakomita większość facetów ma fiutki mieszczące się w normie dla danej rasy, a ich obsesje małości są z palucha wyssane . Ewentualnie z pornola.
      Zapominają przy tym, że na filmie łatwo manipulować proporcjami, bo wystarczy facetowi dobrać malutką, drobną dziewczynę, żeby jego fiutek wyglądał imponująco. Podobnie jak w Hollywoodzie można niskim amantom dobrać niziutkie partnerki i już wyglądają na ekranie na wysokich - poprzez punkt odniesienia.
      Do tego czytałam artykulik - (zabijcie mnie, nie podam źródła), w którym przepytywano panie na tę okoliczność. I co się okazało? Ano, zarówno penisy poniżej normy jak i powyżej wskazały jako problem, ale te wielkie oceniły jako znacznie poważniejszy problem.
      Więc wszystkim, co marzą o jakichś megafiutach powyżej 20 cm, mówię: puknijcie się w główkę, panowie!
      • hello-kitty2 Re: Problem malego ptaszka. 29.01.14, 12:26
        rekreativa napisała:

        > Więc wszystkim, co marzą o jakichś megafiutach powyżej 20 cm, mówię: puknijcie
        > się w główkę, panowie!

        Dokladnie. Jak juz sie czepic to chyba wazny jest obwod a nie dlugosc, bo wszystko rozgrywa sie u wejscia do pochwy, a nie polega na dzganiu szyjki macicy. Czasem na pornolach widac jak facet piluje nie wkladajac nigdy do konca. Ja bym z tego orgazmu nie miala. Ciala maja sie o siebie obijac, dotykac, a nie jakies tam dzialania w powietrzu, bo dzieli na 10 cm fiuta, z ktorym nie ma co zrobic, bo przeciez sie nie zegnie :)
        • sabat.77 Re: Problem malego ptaszka. 29.01.14, 12:53
          O ile dobrze pamietam z lektury takie obijanie wielkim i twardym kutasem szyjki macicy przypomina nieco w doznaniach dobrze wycelowany bezpardonowy kop w jadra. Krotko mowiac, mozna zobaczyc gwiazdy... i nie mam tu na mysli zachodnich celebrytow.
      • orzech69 Re: Problem malego ptaszka. 29.01.14, 12:47
        Tylko nadal nie rozumiesz. Ja niechce mieć większego z jakiegoś racjionalnego powodu. Po prostu chce miec wiekszego i h*j. że tak to ujmę.
        • rekreativa Re: Problem malego ptaszka. 29.01.14, 12:50
          :D
          A mówią, że to kobiety są irracjonalne...
          • orzech69 Re: Problem malego ptaszka. 29.01.14, 12:58
            rekreativa napisała:

            > :D
            > A mówią, że to kobiety są irracjonalne...
            Ja napisałem że mózg podejmuje decyzje iracjionalnie i zadziwję Cie faceci mózg posiadaja także.
    • lilyrush Re: Problem malego ptaszka. 29.01.14, 12:18
      to najczęściej nie jest faktyczny problem fizyczny, ale problem w głowie tych panów
      I chyba sam jako facet masz szanse sobie na to pytanie lepiej odpowiedzieć niz kobieta
      Z punktu widzenia kobiety ja tez nie rozumiem schiz na punkcie piersi, pośladków czy nosa na przykład.
      W poniedziałek w TVN jest seria "zycie bez wstydu" o klinice medycyny estetycznej i rożne przypadki- chłopaka ze zdeformowana twarzą po przebytym raku i głupiej panienki, co to sobie przesłoniła całe zycie swoim lekko zadartym nosem. W ramach zapominania o nosie, zrobiła sobie cycki i usta... lekarz rozprawil sie z nia szybko zastrzykiem z wypelniaczem i już panienka byla cala szcześliwa. Ale mądra i normalna to ona nigdy nie będzie
      I z facetami i penisem jest chyba podobnie ;-)
      Zdarzył mi sie taki, co wiecznie narzekał ze jest za niski i ma za małego. Oczywiście problem siedział w jego głowie. Nie dało sie tego długo wytrzymać, choc seks byl fajny. Ale teraz on nadal zapewne pławi sie w sowim nieszczęściu, że go kolejna kobieta zostawiła bo ma malego
      • orzech69 Re: Problem malego ptaszka. 29.01.14, 12:50
        lilyrush napisała:

        > to najczęściej nie jest faktyczny problem fizyczny, ale problem w głowie tych p
        > anów
        > I chyba sam jako facet masz szanse sobie na to pytanie lepiej odpowiedzieć niz
        > kobieta
        > Z punktu widzenia kobiety ja tez nie rozumiem schiz na punkcie piersi, pośladkó
        > w czy nosa na przykład.
        > W poniedziałek w TVN jest seria "zycie bez wstydu" o klinice medycyny estetyczn
        > ej i rożne przypadki- chłopaka ze zdeformowana twarzą po przebytym raku i głupi
        > ej panienki, co to sobie przesłoniła całe zycie swoim lekko zadartym nosem. W r
        > amach zapominania o nosie, zrobiła sobie cycki i usta... lekarz rozprawil sie z
        > nia szybko zastrzykiem z wypelniaczem i już panienka byla cala szcześliwa. Ale
        > mądra i normalna to ona nigdy nie będzie
        > I z facetami i penisem jest chyba podobnie ;-)
        > Zdarzył mi sie taki, co wiecznie narzekał ze jest za niski i ma za małego. Oczy
        > wiście problem siedział w jego głowie. Nie dało sie tego długo wytrzymać, choc
        > seks byl fajny. Ale teraz on nadal zapewne pławi sie w sowim nieszczęściu, że g
        > o kolejna kobieta zostawiła bo ma malego
        100% racji. Z tym że kazdy ma coś co chciałby w sobie poprawić. Trzeba tylko realnie spojrzeć na problem. Ja spojrzałem i wiem że on de fakto nie ma znaczenia dla mojego życia i jedyne co w nim zmienia to moje samopoczucie i własną wartości. Ja to wiem ale problem pozostał.
        • lilyrush Re: Problem malego ptaszka. 29.01.14, 13:23
          orzech69 napisał:
          Z tym że kazdy ma coś co chciałby w sobie poprawić. Trzeba tylko re
          > alnie spojrzeć na problem. Ja spojrzałem i wiem że on de fakto nie ma znaczenia
          > dla mojego życia i jedyne co w nim zmienia to moje samopoczucie i własną warto
          > ści. Ja to wiem ale problem pozostał.

          no to pozostał czy nie pozostał?
          bo jeśli ten problem nie ma znaczenia to nie ma i problemu?
          chyba ze to bardziej skomplikowane i za trudne dla blondynki?
          • orzech69 Re: Problem malego ptaszka. 29.01.14, 14:38
            lilyrush napisała:
            > no to pozostał czy nie pozostał?
            > bo jeśli ten problem nie ma znaczenia to nie ma i problemu?
            > chyba ze to bardziej skomplikowane i za trudne dla blondynki?
            Przepraszam to moja wina. Czasem jezyk nie jest dosyć gietki żeby napisac to co głowa mysli.
            Musze się zastanowic jak to opisać.
    • lybbla Re: Problem malego ptaszka. 29.01.14, 17:07
      Mężczyźni to zazwyczaj lenie. I dlatego pragną mieć duży, namacalny przedmiot kultu najlepiej w majtach od CK.
      Miałem okresy w życiu gdy najzwyczajniej w świecie nie wyrabiałem.
      I wtedy po mniej więcej dwóch tygodniach w stanie ``I just can't get enough'' pojawiała się jak najbardziej racjonalna myśl, przydałoby się grubsze narzędzie.

      Czy rzeczywiście grubość nie ma znaczenia szczególnie po urodzeniu drugiego dziecka?
      • hello-kitty2 Re: Problem malego ptaszka. 29.01.14, 23:06
        lybbla napisał:

        > Czy rzeczywiście grubość nie ma znaczenia szczególnie po urodzeniu drugiego dzi
        > ecka?

        A co zauwazyles roznice po drugim dziecku? Czy to bylo pytanie retoryczne?
        • sabat.77 Re: Problem malego ptaszka. 29.01.14, 23:18
          Sadze, ze gdybym urodzil czlonkiem dwojke dzieci, to roznica w grubosci bylaby zauwazalna golym okiem :)
          • hello-kitty2 Re: Problem malego ptaszka. 30.01.14, 00:00
            sabat.77 napisał:

            > Sadze, ze gdybym urodzil czlonkiem dwojke dzieci, to roznica w grubosci bylaby
            > zauwazalna golym okiem :)

            Taa a na jakiej maszynie robisz czlonka na silce? ;)
            • arcibiskup Re: Problem malego ptaszka jest chyba że .... 30.01.14, 04:12
              w zakresie wartości i przeznaczenia głoszonego przez posłankę Sobecką i oraz ostatnio rozpaczliwie i z wyrachowania przez posłankę Kempa rozmiar nie ma znaczenia, ale w celach rozrywkowych już tak.
              Nie tylko naukowe 7cm to mało, bo i te słomki o długości 12cm też do prokreacji się bardziej nadają niż do dostarczania przyjemności.
              Nie piszcie, że po co facetowi duży miecz i tu podajecie długość 20cm bo nie o tym mowa.

              Której pannie przeszkadza proporcjonalne 16-18 cm i w czym ????? a widok to niestety nie taki powszechny.
              Spory sprzęt doceniają przede wszystkim puszyste a jak się domyślam to tu większość, dlatego nie rozumiem tu obrony liliputów.
              • gomory Re: Problem malego ptaszka jest chyba że .... 30.01.14, 06:39
                > Spory sprzęt doceniają przede wszystkim puszyste a jak się domyślam to tu większość, dlatego nie rozumiem tu obrony liliputów.

                Twoją opowieść można skwitować podobną w tonie: ale o co cho? Żalisz się, że masz małego? Taka Twoja karma widać ;).
              • hello-kitty2 Re: Problem malego ptaszka jest chyba że .... 30.01.14, 11:15
                arcibiskup napisał:

                > Której pannie przeszkadza proporcjonalne 16-18 cm i w czym ????? a widok to nie
                > stety nie taki powszechny.

                Mnie by przeszkadzalo.

                > Spory sprzęt doceniają przede wszystkim puszyste a jak się domyślam to tu więks
                > zość, dlatego nie rozumiem tu obrony liliputów.

                No i jak widzisz wg Twojej logiki do puszystych nie naleze. Widac, ze bazujesz na domyslach, forum regularnie nie czytasz, zdjec pan nie posiadasz. Ale masz za to jakas obsesje puszystosci.
              • taka.jedyna Re: Problem malego ptaszka jest chyba że .... 30.01.14, 12:12
                Arcibiskup masz jakąś obsesję na punkcie puszystych? To chore. 16 cm to już nieźle i raczej nie takie częste. Ale zdecydowanie potwierdzam co za dużo to niezdrowo i boleśnie. Za mało też niedobrze...
                • orzech69 Re: Problem malego ptaszka jest chyba że .... 30.01.14, 17:27
                  taka.jedyna napisała:
                  > Ale zdecydowanie potwierdzam co za dużo to niez
                  > drowo i boleśnie. Za mało też niedobrze...
                  i tym chyba można podsumować całą tą smutną dyskusję
        • lybbla Re: Problem malego ptaszka. 31.01.14, 03:24
          Mniej więcej jak Tom Hanks w Cast Away gdy już wsiadł do tego pontonu.
    • triismegistos Re: Problem malego ptaszka. 30.01.14, 16:31
      Cóż, smutna prawda jest taka że większe penisy (nie mam na myśli przerośniętych gigantów) po prostu dają wiecej frajdy. Niestety.
      A druga smutna prawda jest taka, że od obrażania głosicielek tej tezy penis nie urośnie.
      A trzecia prawda jest nieco mniej smutna, ważniejsza od długości jest grubość. Długie i cienkie penisy są beznadziejne, już lepsze grubsze choć krtótsze.
      • mabelle2000 Re: Problem malego ptaszka. 30.01.14, 16:46
        triismegistos napisała:

        > A trzecia prawda jest nieco mniej smutna, ważniejsza od długości jest grubość.
        > Długie i cienkie penisy są beznadziejne, już lepsze grubsze choć krtótsze.

        A czwarta smutna prawda jest taka, ze nadal wielu mezczyzn uwaza, ze na szczycie heteroseksualnej hierarchii znajduje sie stosunek czlonek-pochwa :-)
        • wont Re: Problem malego ptaszka. 30.01.14, 17:09
          A piąta, najsmutniejsza prawda jest taka, że dyskutujemy tutaj o grubości członka a nie o szerokości waginy :)
          • rekreativa Re: Problem malego ptaszka. 30.01.14, 17:14
            Aha, czyli "nie ma małych fiutków, są tylko za duże ci...y", tak?
            • wont Re: Problem malego ptaszka. 30.01.14, 17:57
              rekreativa napisała:

              > Aha, czyli "nie ma małych fiutków, są tylko za duże ci...y", tak?
              -----------
              Nie, ale staram się na tym forum walczyć z matriarchalnym systemem wartości, aktywnie się mu tutaj przeciwstawiać. Systemem, w którym szerokość członka jest ważniejsza od szerokości waginy :)
              • lilyrush Re: Problem malego ptaszka. 30.01.14, 18:12
                ale założyciel wątku chciał gadać o penisach. w końcu wolno mu ;-)
              • rekreativa Re: Problem malego ptaszka. 30.01.14, 18:13
                "staram się na tym forum walczyć z matriarchalnym systemem wartości
                w którym szerokość członka jest w
                > ażniejsza od szerokości waginy :)"

                Czyli wychodzi na to, co napisałam.
                Jest ci, kobieto, za luźno podczas amorów? Nic tam nie czujesz? Twoja wina, masz za szeroką. Idź se zoperuj, a nie się fiutków będziesz czepiać.
                ;)
          • sea.sea Re: Problem malego ptaszka. 30.01.14, 20:17
            Szerokości waginy nie widać na pierwszy, na drugi ani na trzeci rzut oka. Ładny duży penis dostarcza także podniecających wrażeń estetycznych - podobnie jak dobre cycki. Można uprawiać seks z partnerką, której cycki nie do końca pasują wizualnie, ale jednak jak się dziewczyna rozbierze, to entuzjazm jakby mniejszy, niż by mógł być...
            • hello-kitty2 Re: Problem malego ptaszka. 30.01.14, 20:29
              sea.sea napisała:

              > Szerokości waginy nie widać na pierwszy, na drugi ani na trzeci rzut oka. Ładny
              > duży penis dostarcza także podniecających wrażeń estetycznych - podobnie jak d
              > obre cycki. Można uprawiać seks z partnerką, której cycki nie do końca pasują w
              > izualnie, ale jednak jak się dziewczyna rozbierze, to entuzjazm jakby mniejszy,
              > niż by mógł być...

              Cycki mozna zrobic, jak kiedys Kutuzow linkowal wiekszosc gwiazd ma zrobione. Ciekawe kiedy bedzie mozna zrobic sobie lepszego penisa? Za pare lat nie umozliwia? Niech by sobie robili, przeciez bysmy nie protestowaly ;)
        • orzech69 Re: Problem malego ptaszka. 30.01.14, 17:19
          mabelle2000 napisał(a):

          > A czwarta smutna prawda jest taka, ze nadal wielu mezczyzn uwaza, ze na szczyci
          > e heteroseksualnej hierarchii znajduje sie stosunek czlonek-pochwa :-)
          a co stoi na szczycie twojej hierarchii ?
          • mabelle2000 Re: Problem malego ptaszka. 30.01.14, 19:24
            orzech69 napisał:

            > a co stoi na szczycie twojej hierarchii ?

            Nie mam hierarchii waznosci. Mysle, ze moj seks jest podobny do drzewa, rozgalezia sie w wielu kierunkach, a kazda galaz jest jednakowo wazna ;-) Nie rozdzielam go wiec na czynnosci poprzedzajace/konieczne i orgazm. Mysle tez, ze jesli ktos ma braki emocjonalne, to zaden wymyslony scenariusz udanego seksu z wielkim kutasem, pieknym cialem i orgazmem wielokrotnym i tak mu tych brakow nie zrekompensuje.
            • orzech69 Re: Problem malego ptaszka. 30.01.14, 19:49
              mabelle2000 napisał(a):

              > orzech69 napisał:
              > Nie mam hierarchii waznosci. Mysle, ze moj seks jest podobny do drzewa, rozgale
              > zia sie w wielu kierunkach, a kazda galaz jest jednakowo wazna ;-)
              Bardzo ładny opis miała byś ochotę go rozwinąć ?

              > Mysle tez, ze jesli ktos ma braki emocjonalne, to zaden wymyslony scenariusz udanego seksu z wielkim
              Pozwolę się nie zgodzić znałem kobietę która miła bardzo duże braki emocjonalne, a orgazmy miała. Z tym że orgazm dawał jej przyjemności ale nie potrafił ugasić ognia jaki w niej płonął.
            • lybbla Re: Problem malego ptaszka. 31.01.14, 02:13
              Cały problem w tym, że nawet starzy bywalcy nie trzymają się tematu.

              > ale założyciel wątku chciał gadać o penisach. w końcu wolno mu ;-)
              Tak, ja też wyrażę zaniepokojenie. Sabat znasz jakieś szowinistyczne męskie świnie? Idź z nimi na piwo.

              Mabelle2000 każdy widzi to co chce. Ja tu widzę męskie głosy o wyższości minety
              nad klasycznym. To jest kolejny wątek na temat stary jak świat. Traktuje o wybranym aspekcie związków męsko-damskich. I jako taki zubaża temat. Wybierz jedną gałąź opisz ją nam. Najlepiej taką nieoczywistą. Albo przypomnij swój opis z przeszłości.

              No to jak konsensus jest obwód 15-17cm? Od ilu zaczynają się skojarzenia z Jaremą?
    • sabat.77 Re: Problem malego ptaszka. 30.01.14, 22:38
      Podsumujmy. Za duzy ptaszek - zle. Za maly ptaszek - tez zle. Granica miedzy za duzym i za malym - wzgledna i nieokreslona, zalezna od jednostkowej oceny kobiety.
      zajeeeeebiiiiscie :]
      • rekreativa Re: Problem malego ptaszka. 30.01.14, 22:47
        To tak jak z cyckami.
        Za małe źle, za wielkie źle.
        Jakie to są małe, a jakie wielkie, to już zależy od widzimisię konkretnego faceta.
        No zajebiście.
        • sabat.77 Re: Problem malego ptaszka. 30.01.14, 22:51
          Z cyckami to moze byc tak, ze podobaja mu sie takie jak masz akurat Ty, ale potem wyjdzie, ze zdradzil z taka co miala duzo wieksze :)
          • rekreativa Re: Problem malego ptaszka. 30.01.14, 22:52
            Ha, ha, no widzisz, wszyscy mamy przesrane. Czy to nie cudowne?
            • sabat.77 Re: Problem malego ptaszka. 30.01.14, 22:59
              Ci co maja najbardziej przesrane mowia, ze zycie jest piekne. I ze warto walczyc o kazda jego chwile.
              Przyjmuje to za jakas madrosc i nauke ze strony ich, nierzadko rozpaczliwego, polozenia.

              A najwiekszymi malkontentami sa nierzadko ci, co maja wszystko :)
              • orzech69 Re: Problem malego ptaszka. 30.01.14, 23:35
                sabat.77 napisał:

                > Ci co maja najbardziej przesrane mowia, ze zycie jest piekne. I ze warto walczy
                > c o kazda jego chwile.
                > Przyjmuje to za jakas madrosc i nauke ze strony ich, nierzadko rozpaczliwego, p
                > olozenia.
                >
                > A najwiekszymi malkontentami sa nierzadko ci, co maja wszystko :)
                Bo szczęście nie zależy od stanu posiadania.
    • brak.polskich.liter Re: Problem malego ptaszka. 31.01.14, 09:48
      Maly penis (taki faktycznie MALY) moze stanowic dla faceta i jego potencjalnych partnerek spory problem - i wizualny, i techniczny. To chyba jasne. Kwestie kulturowe swoja droga, ale ciezko mi wyobrazic sobie satysfakcjonujacy dla obydwojga partnerow stosunek dysponujac fiutem, ktorego obecnosc dla kobiety o normalnej budowie bedzie ledwo wyczuwalna.

      Inna sprawa, ze takie jojczenie na temat rozmiaru, kiedy ten jest calkiem OK, to moze byc taka forma krygowania sie i odpowiednik damskiej gry "ojej, ojej, ale jestem gruba, zaprzecz". Zakladajac, ze panowie faktycznie tak gremialnie jojcza w temacie, bo osobiscie sie z tym nie spotkalam (moze bali sie, ze nie zaprzecze, albo i co gorsza potwierdze, hue hue).

      > W momencie gdy przeczytalem o przypadku goscia operacyjnie powiekszajacego sobi
      > e penisa (injekcje z silikonu), (uwaga !) po to by uprawiac seks z prostytutkam
      > i, to szczerze mowiac kompletnie opadla mi kopara.

      Mi tez opadla. No, mial facet nasrane we lbie i wielkosc fiuta to chyba jego najmniejszy - nomen omen - problem.
    • prosty_facet mały ptaszek = sportowe auto 31.01.14, 12:28
      sabat.77 napisał:

      > Moze mi ktos powiedziec, o co chodzi z tymi za malymi penisami ?

      Mały ptaszek może być rzeczywisty lub urojony. Wydaje mi się, że większy problem stanowi
      ten urojony. Wtedy taki koleś kupuje sobie sportowy samochód i zabija ludzi na przejściu dla pieszych ....
    • midnight_lightning Re: Problem malego ptaszka. 31.01.14, 22:51
      A jaka jest definicja małego ptaszka? :)

      To nie jest problem z mężczyznami, to problem kobiet, które zgodnie ze swoją wybitnie roszczeniową naturą uznają przeciętny, zupełnie typowy rozmiar za "mały", a za normę biorą skrajnie duże egzemplarze.

      Dokładnie tak jak w przypadku zarobków, dominanta w wysokości 2tys., mediana w wysokości ok 3 tys., średnia w wysokości 3.8tys to dla nich nędza.
      • zawle Re: Problem malego ptaszka. 31.01.14, 23:09
        midnight_lightning napisał:

        > A jaka jest definicja małego ptaszka? :)
        >
        > To nie jest problem z mężczyznami, to problem kobiet, które zgodnie ze swoją wy
        > bitnie roszczeniową naturą uznają przeciętny, zupełnie typowy rozmiar za "mały"
        > , a za normę biorą skrajnie duże egzemplarze.
        >
        > Dokładnie tak jak w przypadku zarobków, dominanta w wysokości 2tys., mediana w
        > wysokości ok 3 tys., średnia w wysokości 3.8tys to dla nich nędza.

        No a mówią że kobietom wystarczy M3. Mam nadzieję że nie chodzi o małego ptaka, małą pensję i mały rozum?:)))
        • bgz0702 Re: Problem malego ptaszka. 31.01.14, 23:17
          zawle napisała:

          > midnight_lightning napisał:
          >
          > > A jaka jest definicja małego ptaszka? :)
          > >
          > > To nie jest problem z mężczyznami, to problem kobiet, które zgodnie ze sw
          > oją wy
          > > bitnie roszczeniową naturą uznają przeciętny, zupełnie typowy rozmiar za
          > "mały"
          > > , a za normę biorą skrajnie duże egzemplarze.
          > >
          > > Dokładnie tak jak w przypadku zarobków, dominanta w wysokości 2tys., medi
          > ana w
          > > wysokości ok 3 tys., średnia w wysokości 3.8tys to dla nich nędza.
          >
          > No a mówią że kobietom wystarczy M3. Mam nadzieję że nie chodzi o małego ptaka,
          > małą pensję i mały rozum?:)))

          jeju, ja choc jedną z tych rzeczy muszę mieć dużą. Dzisiaj w nocy śnił mi sie Karolak, nie wiem co on tam robił w tym moim śnie bo normalnie nic mnie z nim nie łaczy poza jakimś serialem o ekonomii który obejrzałam mimo woli wczoraj, a ten od razu zjawia się w moim marzeniu sennym i sie do mnie dostawia. Jaja jakieś. Karolak przynajmniej jest duży;)))
          • zawle Re: Problem malego ptaszka. 31.01.14, 23:24
            bgz0702 napisała: > jeju, ja choc jedną z tych rzeczy muszę mieć dużą.

            No..ja też. Ale nawet największy mózgowiec, z największą pensją i najlepszym ciałem a małym ptakiem- rozebrany wygląda żałośnie. Brrrr.
            • bgz0702 Re: Problem malego ptaszka. 31.01.14, 23:29
              zawle napisała:

              > bgz0702 napisała: > jeju, ja choc jedną z tych rzeczy muszę mieć dużą.
              >
              > No..ja też. Ale nawet największy mózgowiec, z największą pensją i najlepszym ci
              > ałem a małym ptakiem- rozebrany wygląda żałośnie. Brrrr.

              jeju, tak bym nie chciała kolegów w kompleksy wpędzać, ale nie wiem dlaczego z tym penisem to zawsze tak jest?;)))
              • zawle Re: Problem malego ptaszka. 31.01.14, 23:48
                wiesz..mi się ptaszek z mieczem kojarzy...a taki scyzoryk?;))
                • bgz0702 Re: Problem malego ptaszka. 01.02.14, 00:01
                  zawle napisała:

                  > wiesz..mi się ptaszek z mieczem kojarzy...a taki scyzoryk?;))

                  a mnie sie kojarzy z siłą i kuźwa trzeba mnie albo tak albo tak pokonać. No kurna bez rozumu żadem miecz mnie nie kręci ale sam rozumek i mały fiucik to: zawsze mozemy zostać dobrymi przyjaciólmi;)))
        • tadeo.1 Re: Problem malego ptaszka. 29.03.14, 00:17
          Niby wszyscy wkoło trąbią ,że nie wielkość przyrodzenia ,ale technika pier.......................nia ,daje moc zadowolenie ,ale ...................sądzę ,że jednak wielkość penisa w naszej szerokości geograficznej będzie zawsze istotna.............i z tego sie cieszę:):")
        • kowal_ok Re: Problem malego ptaszka. 16.04.14, 14:09
          Jak za mały to powiększ i po sprawie :) Najlepsze są naturalne metody ;)
      • taka.jedyna Re: Problem malego ptaszka. 31.01.14, 23:15
        midnight_lightning czyżbyś nienawidził kobiet? Ja tam może się nie znam, ale te zarobki co je przytaczasz to w zależności od liczby dzieci i zobowiązań albo faktycznie nędza albo przyzwoite życie. Przy czym miedzy 2 tys a 3,8 to tez spora różnica. No i znowu schodzisz z tematu...
        • midnight_lightning Re: Problem malego ptaszka. 01.02.14, 02:22


          Wet za wet, pogarda za pogardę, nienawiść za nienawiść. "Obojętność" wcale nie jest obojętna emocjonalnie, jest po prostu wzgardą.
          No more Mr Nice Guy
          • brak.polskich.liter Re: Problem malego ptaszka. 01.02.14, 10:53
            Parafrazujac "pieklo nie zna wiekszej furii od mezczyzny, ktorego malym chujem wzgardzono" :D
            • tes.a32 Re: Problem malego ptaszka. 01.02.14, 11:38
              brak.polskich.liter napisała:

              > Parafrazujac "pieklo nie zna wiekszej furii od mezczyzny, ktorego malym chujem
              > wzgardzono" :D
              >

              Kiedyś był taki tekst w CKM-ie: "Uważasz, że Twój penis nie jest wystarczająco długi ?? A co Ty chcesz na nim pranie wieszać ?? :D "
              • brak.polskich.liter Re: Problem malego ptaszka. 01.02.14, 11:48
                Zwizualizowalam sobie rozwieszanie prania :D

                Dobra, zarty na bok - jasne, ze na ogol nie w dlugosci tkwi problem, tylko w zawartosci lba wlasciciela rzeczonego sprzetu (mikropenisy to jednak niewiele przypadkow, na szczescie).
                • triss_merigold6 Re: Problem malego ptaszka. 01.02.14, 11:56
                  Osobiście uważam, że chuj to ma być konkret, tak żeby było co wziąć w rękę i żeby wyglądało. Kutas - to brzmi dumnie, imputuje taki bardziej słuszny rozmiar, niekoniecznie od razu afrykański.
            • triss_merigold6 Boże, jakie to piękne 01.02.14, 11:42
              Boże, jaka piękna parafraza i jaka trafna.
            • midnight_lightning Re: Problem malego ptaszka. 01.02.14, 23:54
              Niepotrzebnie się zagalopowałaś w tej parafrazie. Oryginał jest dużo bliższy prawdy.

              Niebo nie zna wściekłości takiej, jak miłość w nienawiść zmieniona, ni piekło nie zna furii takiej jak kobieta wzgardzona.
          • taka.jedyna Re: Problem malego ptaszka. 01.02.14, 18:54
            Midnight ale to co jest nie tak z tobą? Jesteś brzydki, mało zarabiasz i masz małego? Bo nie wierzę, że przyzwoicie wyglądający, zarabiający i z odpowiednim sprzętem facet tyle by czasu poświęcał na plucie jadem gdzie się da.
            • sabat.77 Re: Problem malego ptaszka. 01.02.14, 19:03
              No ale on pisal, ze zle wyglada i slabo zarabia.
              • brak.polskich.liter Re: Problem malego ptaszka. 01.02.14, 19:10
                sabat.77 napisał:

                > No ale on pisal, ze zle wyglada i slabo zarabia.

                To w takim razie caly ten jego butthurt w stosunku do zuych kobiet jest calkowicie zrozumialy (co nie znaczy, ze przez to mniej komiczny). Smutnego brzydkiego skwaszenca z malym chujem zadna nie chce bzykac, to nie dziwota, ze lazi po forach i ulewa.
                • hello-kitty2 Re: Problem malego ptaszka. 01.02.14, 19:42
                  brak.polskich.liter napisała:

                  > sabat.77 napisał:
                  >
                  > > No ale on pisal, ze zle wyglada i slabo zarabia.
                  >
                  > To w takim razie caly ten jego butthurt w stosunku do zuych kobiet jest calkowi
                  > cie zrozumialy (co nie znaczy, ze przez to mniej komiczny). Smutnego brzydkiego
                  > skwaszenca z malym chujem zadna nie chce bzykac, to nie dziwota, ze lazi po fo
                  > rach i ulewa.

                  Niski jest. Obrazil sie na kobiety za wzrost :-)))))
                  • mojemail3 Re: Problem malego... 01.02.14, 20:16
                    A propos ML:

                    wyborcza.pl/1,75476,15364701,Wysoki_wzrost_daje_pewnosc_siebie__Niski___podejrzliwosc.html
                    Kobiet też to dotyczy ?!?!
                    • hello-kitty2 Re: Problem malego... 01.02.14, 21:02
                      mojemail3 napisała:

                      > A propos ML:
                      >
                      > wyborcza.pl/1,75476,15364701,Wysoki_wzrost_daje_pewnosc_siebie__Niski___podejrzliwosc.html
                      > Kobiet też to dotyczy ?!?!

                      "Osoby niskie są traktowane z mniejszą atencją, a nawet lekceważone. Nic dziwnego więc, że wzrost ma wpływ na relacje społeczne i odczucia z nimi związane. Odzwierciedla to nawet język - "patrzeć na kogoś z góry" oznacza traktować kogoś z lekceważeniem."

                      Ja sie z tym nie zgadzam. Niskie kobiety kojarza mi sie sex bombami, tancerkami. Balerina nie powinna miec wiecej niz metr szescdziesiat pare wzrostu.

                      Ten wysoki wzrost sprawdza sie moze ale tylko do okreslonego pulapu. Jak zaczne sie przygladac mezczyznom powyzej 190 cm i kobietom powyzej 180 to mnie wydaja sie brzydkie, niezgrabne, kobiety sa wielkie, nawet jak sa bardzo szczuple to i tak sa potezne, nie mowiac nawet o dodatkowym kilogramie, maja wielkie stopy, plery, paznokcie. Mezczyzni zwykle sa patykowaci, niezgrabnie sie poruszaja, maja zazwyczaj spore braki w umiesnieniu.
                      • kag73 Re: Problem malego... 01.02.14, 21:07
                        Oczywiscie, ze tendencyjnie kobiety lubia wysokich. Ale fakt za wysocy maja niezbyt proporcje czesto. Niskie kobietki spoko, wielu facetow na takie leci, budza sie w nich instynkty obroncy/ochroniarza itd. Samej nie podobaja mi sie raczej wysokie kobiety.
                        Moim zdaniem nizsi faceci czesto chca nadrobic miesniami, stad wkladaja wiecej wysilku w wyglad, silownia te sprawy.
                        Kitty i wykrakalas u mnie na zmiane slonce i deszcz dzisiaj:)
                        • hello-kitty2 Re: Problem malego... 01.02.14, 21:38
                          kag73 napisała:

                          > Moim zdaniem nizsi faceci czesto chca nadrobic miesniami, stad wkladaja wiecej
                          > wysilku w wyglad, silownia te sprawy.

                          Albo inaczej, niskim jest latwiej zbudowac przyzwoita mase miesniowa, bo zamiast wrzucenia 15 kg moga wrzucic np z 7 i juz wygladac fajnie. Dlatego wysocy musza sie wiecej i dluzej napracowac, wiecej czasu poswiecic na wyrownanie dysproporcji. Ale jednak jak juz te prace wykonaja to wygladaja imponujaco.

                          > Kitty i wykrakalas u mnie na zmiane slonce i deszcz dzisiaj:)

                          :) To posiedzisz sobie z nami.
              • taka.jedyna Re: Problem malego ptaszka. 01.02.14, 22:13
                sabat.77 napisał:
                 > No ale on pisal, ze zle wyglada i slabo zarabia. 

                to niedoczytałam.
                No to zamiast biadolić i obrażać się na kobiety, że chcą kogoś lepszego dla siebie niż ty to się w końcu ogarnij i zrób coś ze sobą. Fakt, że jesteś nieatrakcyjny to wyłącznie twoja wina.
                • taka.jedyna Re: Problem malego ptaszka. 01.02.14, 22:16
                  Oczywiście post wyżej jest do Midnight
                • midnight_lightning Re: Problem malego ptaszka. 02.02.14, 00:08
                  Tak myślisz? czyli nieatrakcyjni po prostu nie mają prawa do szczęśliwego życia? może ich od razu eksterminować?

                  Jakie to szczęście, że tych "atrakcyjnych" tak niewiele. Większość kobiet się na nich nie załapie i same się przekonają, jak to fajnie być "nieatrakcyjną". Te 15% "najlepszych" nie zdoła się "zająć" wszystkimi kobietami, chociaż, przyznaję, starają się bardzo. Do momentu zaciążenia.
                  • taka.jedyna Re: Problem malego ptaszka. 02.02.14, 09:54
                    midnight_lightning napisał: > Tak myślisz?

                    a czyja? Jakbym była gruba, zapuszczona i bez zainteresowań, nudna i niewykształcona to czyja by to była wina? Na wiele rzeczy mamy wpływ.
                    >
                    czyli nieatrakcyjni po prostu nie mają prawa do szczęśliwego życia> ? może ich od razu eksterminować?
                    To już gruba nadinterpretacja. Oczywiście, że mają, ale nie powinni mieć pretensji do tych co ich nie chcieli, tylko poszukać kogoś kto ich zechce. Na mnie dla przykładu nigdy nie lecieli panowie, którym podobały się cycate blondyny i jakoś to mojej wiary w szczęście nie zachwiało. Mam męża, któremu się podobałam i podobam nadal po przeszło 10 latach związku.
                    • midnight_lightning Re: Problem malego ptaszka. 02.02.14, 17:08
                      To ciekawe, co piszesz. Owszem, na wiele rzeczy mamy wpływ, ale na równie dużą ilość rzeczy wpływu nie mamy.

                      "poszukać kogoś kto ich zechce" ? To zadziwiające, jak wy słabo siebie same znacie. Wy nie jesteście tak wykluczane, więc wasze wyobrażenia o sytuacji wykluczonych są warte tyle, co bajdurzenia ślepca o kolorach.

                      Gruba kobieta jest winna temu, że jest tak płytko oceniana przez otoczenie? No tak, to jej wina, że się nie urodziła w taki kręgu kulturowym, w którym akurat to grube są atrakcyjne.

                      Aż mi się zrobiło żal tych grubych. No i oczywiście, skoro gruba, to zarazem i na pewno nudna i niewykształcona.
                      • taka.jedyna Re: Problem malego ptaszka. 02.02.14, 19:56
                        No i znowu przesadzasz. Gruba, za chuda, nudna, niewykształcona, zbyt blond, zbyt wyksztalcona, za duże lub za małe cycki- w zależności kto co lubi taką wystawi komuś ocenę. Odbiorca się liczy, grupa docelowa. Ludzie muszą się dobrać. Ja jestem bardzo ciekawa na ile zostales wykluczony a na ile wykluczyles się sam. Nic tylko jeczysz i biadolisz.
                        • zawle Re: Problem malego ptaszka. 02.02.14, 20:05
                          taka.jedyna napisała: Ja
                          > jestem bardzo ciekawa na ile zostales wykluczony a na ile wykluczyles się sam.
                          > Nic tylko jeczysz i biadolisz.

                          Chciałabyś go? Wiedząc co ma w głowie? To jak pchanie się w paszczę rekina...
                          • taka.jedyna Re: Problem malego ptaszka. 02.02.14, 22:38
                            Ja jestem zajęta, ale jak mnie juz pytasz to: Nie, nie i jeszcze raz nie. Bo nie lubię jęczybuł co to winią wszystko i wszystkich z niesprawiedliwym losem na czele za swoje niepowodzenia. Bo jest dorosły i jeszcze się nie uporał z traumami wczesnej młodości. Nie bo się sam sobie nie podoba, więc dlaczego miałabym być gorsza. No i na koniec nie, bo faktycznie jak się trochę poczyta co wypisuje tu i tam, to lepiej się trzymać z daleka.
                          • triss_merigold6 Re: Problem malego ptaszka. 02.02.14, 22:53
                            Ja nie, bo nie kręcą mnie looserzy. Zresztą, jestem zajęta.
                            • lybbla Re: Problem malego ptaszka. 03.02.14, 01:26
                              Ja też bym go nie chciał:) Ale nie chciałbym też żadnego, którego znam z tych 15% (ta liczba jest zawyżona).
                              Tam też są looserzy, pozerzy. I oni zazwyczaj traktują kobiety jak głupie gęsi.
                              A mnie nadopiekuńcza mama uczyła inaczej.

                              ML pytanie do Ciebie, ile według Ciebie kobiet łapie się na wdzięki pozerów?
                              I nie myśl tu Olku Skarsgardzie bo Ci znów wyjdzie 100%.
                              Poczytaj PUAsowców oni wprost piszą, że nie każdą się da. Czy zgodzisz się, że 15% pozostaje odpornych na wdzięki. W tym kraju jest całkiem sporo chrześcijanek.
                              • midnight_lightning Re: Problem malego ptaszka. 03.02.14, 22:16
                                A mogę się i zgodzić na te 15% rzekomo odpornych na uroczych brutali, słodkich drani i niegrzecznych chłopców. Pozostaje 85% obsługujących te .. 15% "najlepszych" wg was facetów. 85% to prawie wszystkie, wyjątki tylko potwierdzają regułę. I tu wcale nie trzeba się posiłkować egzystencjalistami.

                                Chrześcijanki? nigdy nie widziałem tak wielkiej sterty zużytych prezerwatyw jak 100m od Jasnej Góry.
                          • brak.polskich.liter Re: Problem malego ptaszka. 03.02.14, 18:59
                            zawle napisała:

                            > Chciałabyś go? Wiedząc co ma w głowie?

                            W zyciu! Nawet na one-night-stand.
                            Nawet, gdyby facet wizualnie byl klonem mlodego Antonio Banderasa.

                            Bo tego, co on ma we lbie, nie zrekompensowalaby ani super-fujara, ani dekoracyjny wyglad, ani zadna inna cecha.
                            • midnight_lightning Re: Problem malego ptaszka. 03.02.14, 22:04
                              Nie zarzekaj się tak, nie zarzekaj. Jesteś pewna, że wiesz, co mają w głowach wasi ulubieńcy wyrywający w każdy weekend inną do wyra? myślisz, że oni was szanują ? :)
                              • zawle Re: Problem malego ptaszka. 03.02.14, 22:13
                                midnight_lightning napisał:

                                > Nie zarzekaj się tak, nie zarzekaj. Jesteś pewna, że wiesz, co mają w głowach w
                                > asi ulubieńcy wyrywający w każdy weekend inną do wyra? myślisz, że oni was szan
                                > ują ? :)

                                A ty myślisz że jak ja się umawiam z facetem na bzykanie, to chcę żeby mnie szanował?;)))
                                • midnight_lightning Re: Problem malego ptaszka. 03.02.14, 22:30

                                  Teraz, gdy już wiadomo, że się nie szanujemy, zapewne moje akcje poszły mocno w górę :)



                                  żartuję... nie masz u mnie szans, nawet gdybyś była młodą, superinteligentną modelką.
                                  • zawle Re: Problem malego ptaszka. 04.02.14, 08:03
                                    midnight_lightning napisał:

                                    > Teraz, gdy już wiadomo, że się nie szanujemy, zapewne moje akcje poszły mocno w
                                    > górę :)

                                    > żartuję... nie masz u mnie szans, nawet gdybyś była młodą, superinteligentną mo
                                    > delką.

                                    Dam Ci radę z tego forum...może więc warto obniżyć wymagania?;)
            • orzech69 Re: Problem malego ptaszka. 04.02.14, 10:08
              taka.jedyna napisała:

              > Midnight ale to co jest nie tak z tobą? Jesteś brzydki, mało zarabiasz i masz
              > małego? Bo nie wierzę, że przyzwoicie wyglądający, zarabiający i z odpowiedni
              > m sprzętem facet tyle by czasu poświęcał na plucie jadem gdzie się da
              ciekawe czy to samo tyczy się wiedźm z tego forum ?
              • zawle Re: Problem malego ptaszka. 04.02.14, 11:02
                orzech69 napisał:

                > taka.jedyna napisała:
                >
                > > Midnight ale to co jest nie tak z tobą? Jesteś brzydki, mało zarabiasz i
                > masz
                > > małego? Bo nie wierzę, że przyzwoicie wyglądający, zarabiający i z odpo
                > wiedni
                > > m sprzętem facet tyle by czasu poświęcał na plucie jadem gdzie się da
                > ciekawe czy to samo tyczy się wiedźm z tego forum ?

                hehe..a widzisz tu chociaż jedną która się żali że nikt jej nie chce, bo faceci leca tylko na cycki? Z tego forum tylko ja jestem sama. Z wyboru. Nie dalej jak w sobotę odprawiłam z kwitkiem absztyfikanta...więc gdybym była w potrzebie znajduję amatorów na swoje kwaśne jabłka;)
                • marek.zak1 Sabat gorą 04.02.14, 11:07
                  To potwierdza teze Sabata, że kobietom jest znaacznie łatwiej.
                  • zawle Re: Sabat gorą 04.02.14, 11:16
                    marek.zak1 napisał:
                    > To potwierdza teze Sabata, że kobietom jest znaacznie łatwiej.

                    zaręczam Ci że nie potwierdza żadnej tezy.
                    • orzech69 Re: Sabat gorą 04.02.14, 11:27
                      zawle napisała:

                      > marek.zak1 napisał:
                      > > To potwierdza teze Sabata, że kobietom jest znaacznie łatwiej.
                      >
                      > zaręczam Ci że nie potwierdza żadnej tezy.
                      znaleźć kogoś na przypadkowy sex ? Oczywiście że jest łatwiej.
                      Gdyby było inaczej nie kwitła by tak prostytucja.
                    • marek.zak1 Re: Sabat gorą 04.02.14, 11:35
                      Niestety nauka mówi inaczej. Testowi pddano facetów i kobiety, którzy to wzajemnie proponowali sobie sex. 9 na 10 facetów się zgodziło, podczas gdy tylko 1 kobieta na 10.
                      Co innego stały związek. Tu jest inaczej. .
                      • sabat.77 Re: Sabat gorą 04.02.14, 16:02
                        W jaki sposob skonstruowano pytanie ? W jakiej kulturze przeprowadzono test ? W jakim wieku byly osoby testowane ?
                        • marek.zak1 Re: Sabat gorą 05.02.14, 13:53
                          Tdego nie pamiętam, bo spotkałem sie z takim argumentem już jakis czas temu i traktuje go, jako fakt znany i dowiedziony. Mysle że w googlach to jest dostepne.
                        • rumpa Re: Sabat gorą 04.03.14, 20:26
                          studenci z uczelni amerykańskich, jakoś niedawno.
                          Wyniki zależały również od ilości babeczek przypadających na jednego samczyka, im więcej, tym panie mniej kazały się prosić.
                          Co mi przypomina, że w mojej klasie mat fiz, gdzie było równo pół na pół dziewczyny się nie malowały i łaziły w spodniach, a koleżanki z klasy humanistycznej , gdzie było dwóch rodzynków, tapetowały się równo i zasuwały w szpilkach z plecaczkami :)))

                          ale może to była również kwestia inteligencji i wyczucia :))), jak sobie przypomnę wymagania do obu klas.
                • orzech69 Re: Problem malego ptaszka. 04.02.14, 11:24
                  zawle napisała:
                  ciach
                  to jeszcze raz:
                  > Bo nie wierzę, że przyzwoicie wyglądający, zarabiający i z
                  > odpo
                  > > wiedni
                  > > > m sprzętem facet tyle by czasu poświęcał na plucie jadem gdzie się
                  > da
                  Czyli czy przyzwoicie wyglądająca, zadowolona, odpowiednio wyposażona kobieta poświęcała by tyle czasu na plucie jadem gdzie się da ;)
                  i to było pytanie retoryczne.......
                  • zawle Re: Problem malego ptaszka. 04.02.14, 11:52
                    orzech69 napisał: > Czyli czy przyzwoicie wyglądająca, zadowolona, odpowiednio wyposażona kobieta p
                    > oświęcała by tyle czasu na plucie jadem gdzie się da ;)
                    > i to było pytanie retoryczne.......

                    Raz..nie zamierzam się tłumaczyć z cudzych słów.
                    Dwa...nie widże to na forum ani jednego damskiego odpowiednika ML.
                    Trzy...dla mnie przywoity wygląd, zadowolenie, kasa, wyposażenie nie są gwarantem niczego. A już na pewno nie chronię przed popierdoleniem.
                    • orzech69 Re: Problem malego ptaszka. 04.02.14, 12:07
                      zawle napisała:

                      > orzech69 napisał: > Czyli czy przyzwoicie wyglądająca, zadowolona, odpowied
                      > nio wyposażona kobieta p
                      > > oświęcała by tyle czasu na plucie jadem gdzie się da ;)
                      > > i to było pytanie retoryczne.......
                      >
                      > Raz..nie zamierzam się tłumaczyć z cudzych słów.
                      > Dwa...nie widże to na forum ani jednego damskiego odpowiednika ML.
                      > Trzy...dla mnie przywoity wygląd, zadowolenie, kasa, wyposażenie nie są gwarant
                      > em niczego. A już na pewno nie chronię przed popierdoleniem.
                      to było pytanie retoryczne....
                      pl.wikipedia.org/wiki/Pytanie_retoryczne
                      • zawle Re: Problem malego ptaszka. 04.02.14, 12:13
                        Kwestionuję retoryczność twojego pytania

                        pl.wiktionary.org/wiki/kwestionowa%C4%87
                        • orzech69 Re: Problem malego ptaszka. 04.02.14, 12:32
                          zawle napisała:

                          > Kwestionuję retoryczność twojego pytania
                          >
                          To jeszcze raz:
                          "pytanie zadane nie dla uzyskania odpowiedzi"
                          Jako zadający pytanie chyba wiem lepiej czy chce uzyskać na nie odpowiedź.
                          Tak więc twoje kwestionowanie opiera się na bardzo słabych przesłankach które można z łatwością obalić.
                          • zawle Re: Problem malego ptaszka. 04.02.14, 12:35
                            To jeszcze raz:
                            ewentualnie pytanie, na które odpowiedź jest oczywista.

                            Obalaj moje przesłanki.
                            • orzech69 Re: Problem malego ptaszka. 05.02.14, 13:40
                              zawle napisała:

                              > To jeszcze raz:
                              > ewentualnie pytanie, na które odpowiedź jest oczywista.
                              >
                              > Obalaj moje przesłanki.
                              Ty postawiłaś tezę więc to na tobie spoczywa obowiązek jej udowodnienia.
                              • zawle Re: Problem malego ptaszka. 05.02.14, 13:59
                                orzech69 napisał:
                                > Ty postawiłaś tezę więc to na tobie spoczywa obowiązek jej udowodnienia.

                                I kolejny bzdet.
                                Raz: Moje obowiązki ustalam sama.
                                Dwa: Po co dyskutować z pytaniami, które w założeniu miałyby być retoryczne w pzrytoczonym pzrez Ciebie fragmencie znaczenia tego słowa?
                                • wont Re: Problem malego ptaszka. 05.02.14, 15:37
                                  Jak dzieci. Jedna - babcia. Drugi... Mam nadzieję, że 69 w nicku to ulubiona pozycja a nie data urodzin. Ech...
                                  • zawle Re: Problem malego ptaszka. 05.02.14, 18:41
                                    wont napisał:

                                    > Jak dzieci. Jedna - babcia.

                                    To zamiłowanie do Schopenhauera. Ćwiczenie. W pracy mi się przyda. Moi podopieczni mają specjalne potrzeby;)))
                                    • marek.zak1 Re: Problem malego ptaszka. 05.02.14, 18:51
                                      A. Schopenhauer ,,Aforyzmy...".
                                      ,,Najbardziej towarzyscy ze wszystkich ludzi są Murzyni, którzy też pod wzgledem umysłowym zdecydowanie stoja najniżej".
                                      • zawle Re: Problem malego ptaszka. 05.02.14, 19:01
                                        gdzie konkluzja?
                                        • marek.zak1 Re: Problem malego ptaszka. 05.02.14, 19:30
                                          Że oboje lubimy Schopenhauera :)
                                          • tadeo.1 Re: Problem malego ptaszka. 29.03.14, 00:20
                                            Trochę jestem z Wami ,ale uwielbiam Freuda i Kanta ,szczególnie tego pierwszego ,,Wstęp do psychoanalizy"
                                      • orzech69 Re: Problem malego ptaszka. 06.02.14, 08:25
                                        marek.zak1 napisał:

                                        > A. Schopenhauer ,,Aforyzmy...".
                                        > ,,Najbardziej towarzyscy ze wszystkich ludzi są Murzyni, którzy też pod wzgl
                                        > edem umysłowym zdecydowanie stoja najniżej".
                                        Poznałem paru murzynów, faktycznie to otwarci i towarzyscy ludzie. Jak dla mnie jednak to bardziej wpływ kultury i wychowania niż ograniczenia umysłowego. (jak ktoś w obcym języku poznaje matematykę i fizykę to ograniczony umysłowo nie jest)
                                • orzech69 Re: Problem malego ptaszka. 06.02.14, 08:23
                                  zawle napisała:

                                  > Raz: Moje obowiązki ustalam sama.
                                  bzdet
                                  > Dwa: Po co dyskutować z pytaniami, które w założeniu miałyby być retoryczne w p
                                  > zrytoczonym pzrez Ciebie fragmencie znaczenia tego słowa?
                                  na to pytanie jako osoba która rozpoczęła tą dyskusje odpowiedź sobie sama.
              • zyg_zyg_zyg Re: Problem malego ptaszka. 04.02.14, 11:26
                > ciekawe czy to samo tyczy się wiedźm z tego forum ?

                Ciekawe, dlaczego miałoby? :-)

                "Wiedźma – w przedchrześcijanskich słowiańskich społecznościach kobieta posiadająca wiedzę, związaną z ziołolecznictwem, medycyną, przyrodą. Osoba szanowana przez społeczeństwo, zwracano się do niej po rady" (za Wikipedią)

                • orzech69 Re: Problem malego ptaszka. 04.02.14, 11:39
                  zyg_zyg_zyg napisała:

                  > > ciekawe czy to samo tyczy się wiedźm z tego forum ?
                  >
                  > Ciekawe, dlaczego miałoby? :-)
                  >
                  > "Wiedźma – w przedchrześcijanskich słowiańskich społecznościach kobieta p
                  > osiadająca wiedzę, związaną z ziołolecznictwem, medycyną, przyrodą. Osoba szano
                  > wana przez społeczeństwo, zwracano się do niej po rady" (za Wikipedią)
                  w dzisiejszym znaczeniu tego słowa.
                  I punkcik za wiedzę.
      • hello-kitty2 Re: Problem malego ptaszka. 01.02.14, 00:15
        midnight_lightning napisał:

        > A jaka jest definicja małego ptaszka? :)

        Tak mi sie rzucilo w oczy, Urqu linkowal, doczytalam wlasnie o menopauzie, byl tam ciekawy fragment. Odpowiedzia moze byc porownanie narzadu do Namorzynka seszelskiego, ktory jest malym ptaszkiem ;-))))

        "W grudniu 2007 roku podobne zjawisko opisali ornitolodzy. Istnienie pomocnych babć odkryto u małego ptaszka z odległych Seszeli namorzynka seszelskiego. Część starszych samic tego gatunku wstrzymuje bowiem w pewnym momencie życia swoje rozmnażanie. – Prawdopodobnie są one jednak, przeciwnie niż u ludzi, płodne – wyjaśnia „Przekrojowi” jeden z odkrywców David Richardson z University of East Anglia. – Myślimy, że albo młodsze pokolenie, albo samce zmuszają je do porzucenia rozmnażania się. Jeśli tak się stanie, pomagają one swoim córkom w wysiadywaniu jaj, ale przede wszystkim w karmieniu piskląt przez dwa tygodnie w gnieździe, a potem jeszcze przez trzy miesiące po wylocie."

        forum.gazeta.pl/forum/w,15128,149270578,149300218,cel_menopauzy_mlodka_do_rodzenia_babcia_do_opieki.html
      • midnight_lightning Re: Problem malego ptaszka. 01.02.14, 02:12
        Nie chce mi się pastwić nad tymi odpowiedziami, będącymi próbą zbagatelizowania problemu i obrócenia w kiepski żart, ale skoro enteligentne panie się proszą, to pomimo później pory dorzucę chociaż te trzy grosze:

        "Ale nawet największy mózgowiec, z największą pensją i najlepszym ciałem a małym ptakiem- rozebrany wygląda żałośnie"

        Rozumiem przez to, że inteligentna, zamożna kobieta...ale z małymi piersiami...naga wygląda żałośnie?. Stąd więc ta moda na implanty


        Nie wiem, jak reszta forumowiczów reaguje na "wpędzanie w kompleksy", ale po mnie to spływa, akurat w tej kwestii ja, facet wykluczony, nie mam żadnych kompleksów.
        • zawle Re: Problem malego ptaszka. 01.02.14, 09:47
          midnight_lightning napisał:> Rozumiem przez to, że inteligentna, zamożna kobieta...ale z małymi piersiami...
          > naga wygląda żałośnie?. Stąd więc ta moda na implanty

          dla faceta który lubi wielkie cycki...pewnie tak. Są faceci którzy lubią małe. A implanty to dla mnie moda na to żeby mieć.
          • hello-kitty2 Re: Problem malego ptaszka. 01.02.14, 10:59
            zawle napisała:

            > dla faceta który lubi wielkie cycki...pewnie tak. Są faceci którzy lubią małe.
            > A implanty to dla mnie moda na to żeby mieć.

            Im mlodszy kochanek tym bardziej interesuje sie tylkiem. Cycki sa niewazne. Mowia o tym wprost. Cyckami interesuja sie zazwyczaj starsi panowie, po 30/40. Dziwne jest to ze jak bylam mloda to tylam w dupsko i uda przy koscistej gorze, z prawie plaska klatka, a teraz tyje u gory. Dlatego teraz tycie jest o wiele bardziej niebezpieczne. Zawle tez tak masz? Natura pcha mnie pod noz ;)
            • zawle Re: Problem malego ptaszka. 01.02.14, 11:14
              hello-kitty2 napisała: Dzi
              > wne jest to ze jak bylam mloda to tylam w dupsko i uda przy koscistej gorze, z
              > prawie plaska klatka, a teraz tyje u gory. Dlatego teraz tycie jest o wiele bar
              > dziej niebezpieczne. Zawle tez tak masz? Natura pcha mnie pod noz ;)

              Do 35 roku życia nosiłam rozmiar 34, potem rzuciłam fajki, wsiadłam w auto i nie mogę sie ogarnąć:))) Tyję cała....najbardziej w dziwacznych miejscach: brzuch, boki, bryczesy, okolice kolan:))) Zbijam te miejsca masażerem, siłką i platformą wibracyjną. Ale one są kurwa sprytniejsze...tyją jak śpię:))
              • hello-kitty2 Re: Problem malego ptaszka. 01.02.14, 11:41
                zawle napisała:

                > Do 35 roku życia nosiłam rozmiar 34, potem rzuciłam fajki, wsiadłam w auto i ni
                > e mogę sie ogarnąć:))) Tyję cała....najbardziej w dziwacznych miejscach: brzuch
                > , boki, bryczesy, okolice kolan:))) Zbijam te miejsca masażerem, siłką i platfo
                > rmą wibracyjną. Ale one są kurwa sprytniejsze...tyją jak śpię:))

                Hehe tez tak mam, tyje np pod pachami ;) Niby wystajace obojczyki a wylewa mi sie z pod i z nad stanika, z przodu, z boku i na placach (!). Baleron w siatce. A pamietam jak mi sie kiedys kumpela skarzyla, ze tyje na plecach. Pamietam jak sie smialam, a teraz :( Kolana tez mam brzydkie, tyja mi od wewnetrznej strony. Ty Zawle jak odchudzic kolana?! Najgorzej jak patrze na matke.
                • zawle Re: Problem malego ptaszka. 01.02.14, 12:51
                  hello-kitty2 napisała: Kolana tez mam brzydkie, tyja mi od wewnetrznej strony
                  > . Ty Zawle jak odchudzic kolana?! Najgorzej jak patrze na matke.

                  No mi też od wewnątrz...taka narośl tłuszczowa:))) Ja pierdykam.
                  Na siłowni w cenie mam takie cudo
                  sun-fit.pl/modelowanie-ciala/rollmasaz
                  Do tego jest platforma wibracyjna na pasy..te zakładasz gdzie chcesz. Kolana chudną w oczach...
                  • hello-kitty2 Re: Problem malego ptaszka. 01.02.14, 13:46
                    zawle napisała:

                    > hello-kitty2 napisała: Kolana tez mam brzydkie, tyja mi od wewnetrznej strony
                    > > . Ty Zawle jak odchudzic kolana?! Najgorzej jak patrze na matke.
                    >
                    > No mi też od wewnątrz...taka narośl tłuszczowa:))) Ja pierdykam.
                    > Na siłowni w cenie mam takie cudo
                    > sun-fit.pl/modelowanie-ciala/rollmasaz
                    > Do tego jest platforma wibracyjna na pasy..te zakładasz gdzie chcesz. Kolana ch
                    > udną w oczach...

                    No fajne cacko, taki fotelik, a do czego ta wajcha :-))) Do zmiany biegow? Teraz mi sie rozjasnia co Ty na tej silce te 2-2,5 godziny bite robisz. U mnie nie ma takich bajerow, poinwestowali w telewizory, nic dziwnego, ze trenuje tylko z facetami :(
                    • zawle Re: Problem malego ptaszka. 01.02.14, 17:11
                      hello-kitty2 napisała: > No fajne cacko, taki fotelik, a do czego ta wajcha :-))) Do zmiany biegow? Tera
                      > z mi sie rozjasnia co Ty na tej silce te 2-2,5 godziny bite robisz. U mnie nie
                      > ma takich bajerow, poinwestowali w telewizory, nic dziwnego, ze trenuje tylko z
                      > facetami :(

                      U mnie nie ma wajchy..prędkość ta sama. Ale powiem Ci że masz rację...trzeba uważać żeby się nie wkręcić:) Dobrze działa:)
            • kag73 Re: Problem malego ptaszka. 01.02.14, 16:57
              hello-kitty2 napisała:
              > Im mlodszy kochanek tym bardziej interesuje sie tylkiem. Cycki sa niewazne. Mow
              > ia o tym wprost. Cyckami interesuja sie zazwyczaj starsi panowie, po 30/40.

              Nie wiem, moze niekoniecznie. Ja tam wiem, ze faceci dziela sie na tych preferujacych tylki i tych preferujacy cycki. Moj maz z tych pierwszych np. i nie zmienilo mu sie raczej chociaz skonczyl 40 stke:)
              • hello-kitty2 Re: Problem malego ptaszka. 01.02.14, 17:30
                kag73 napisała:

                > Nie wiem, moze niekoniecznie. Ja tam wiem, ze faceci dziela sie na tych preferu
                > jacych tylki i tych preferujacy cycki. Moj maz z tych pierwszych np. i nie zmie
                > nilo mu sie raczej chociaz skonczyl 40 stke:)

                Moze tak byc. Dobrze wstrzelic sie w swoj typ. Wtedy jest zdrowy uklad, jak u Ciebie. Malo piszesz. Co u Ciebie? Popijacie?
                • loppe Re: Problem malego ptaszka. 01.02.14, 17:32
                  Spółkujom dwa razy dziennie na Karaibach, więc co tu pisać:)
                  • kag73 Re: Problem malego ptaszka. 01.02.14, 17:38
                    loppe napisał:

                    > Spółkujom dwa razy dziennie na Karaibach, więc co tu pisać:)

                    Dobre, dobre:)) ale raczej nic z tego, dzieciaki i psy sie ciagle tu kreca.
                    Malo siedze przy kompie, bo wiadomo pogoda, dzieje sie, ludzie wkolo, dobre ksiazki, duzo w plenerze. Dzis deszcz tropikalny sie zaczal, wiec usiadlam do kompa, deszcz sie skonczyl a ja nadal siedze.
                    Nie, kitty, nie popijamy.
                    • loppe Re: Problem malego ptaszka. 01.02.14, 17:40
                      kag73 napisała:

                      > loppe napisał:
                      >
                      > > Spółkujom dwa razy dziennie na Karaibach, więc co tu pisać:)
                      >
                      > Dobre, dobre:)) ale raczej nic z tego, dzieciaki i psy sie ciagle tu kreca.
                      > Malo siedze przy kompie, bo wiadomo pogoda, dzieje sie, ludzie wkolo, dobre ksi
                      > azki, duzo w plenerze. Dzis deszcz tropikalny sie zaczal, wiec usiadlam do komp
                      > a, deszcz sie skonczyl a ja nadal siedze.
                      > Nie, kitty, nie popijamy.


                      Pozdrawiam Kag! Piękny program pobytu. A te psy to dzikie, czy jakie?:)
                      • kag73 Re: Problem malego ptaszka. 01.02.14, 17:45
                        loppe napisał:
                        >
                        > Pozdrawiam Kag! Piękny program pobytu. A te psy to dzikie, czy jakie?:)

                        No takie troche samopas te psy niektore. Dzieciak ucieszony, bo wreszcie ma psa, doczepil sie do nas i tak zostal, spi na tarasie i pilnuje domu, fajna suczka, plywa w morzu jak zawodowa plywaczka, bedzie rozpacz jak przyjedzie wyjezdzac i psa zostawic:( Ale urabiamy mlodego, ze ona jest tutejsza i w Europie by jej sie nie podobalo ;)
                        Rowniez pozdrawiam i sle ciepelko!
                    • hello-kitty2 Re: Problem malego ptaszka. 01.02.14, 17:45
                      kag73 napisała:

                      > Dobre, dobre:)) ale raczej nic z tego, dzieciaki i psy sie ciagle tu kreca.
                      > Malo siedze przy kompie, bo wiadomo pogoda, dzieje sie, ludzie wkolo, dobre ksi
                      > azki, duzo w plenerze. Dzis deszcz tropikalny sie zaczal, wiec usiadlam do komp
                      > a, deszcz sie skonczyl a ja nadal siedze.
                      > Nie, kitty, nie popijamy.

                      To niech bedzie wiecej deszczu. Wszyscy skorzystaja :) Trzymasz wage? My z Zawle sie pasiemy. Rekreativia z Sabatem sa wciaz w lepszej formie. Plywasz sporo?
                      • kag73 Re: Problem malego ptaszka. 01.02.14, 17:57
                        hello-kitty2 napisała:
                        > To niech bedzie wiecej deszczu. Wszyscy skorzystaja :) Trzymasz wage? My z Zawl
                        > e sie pasiemy. Rekreativia z Sabatem sa wciaz w lepszej formie. Plywasz sporo?

                        A tam, z waga to ja nigdy problemu nie mialam i nie mam, tylko morda w kubel:)) Troche jak mi kiedys o sobie powiedziala znajoma(lat 38), ze jej twarz do figury nie pasuje, niestety.
                        Nie, nie plywam, tylko troche sie popluskac i ochlodzic wchodze. Nigdy nie plywalam, nawet za dobrze mi to nie wychodzi, do tego ja leniwa jestem.
                        • hello-kitty2 Re: Problem malego ptaszka. 01.02.14, 18:34
                          kag73 napisała:

                          > A tam, z waga to ja nigdy problemu nie mialam i nie mam, tylko morda w kubel:))
                          > Troche jak mi kiedys o sobie powiedziala znajoma(lat 38), ze jej twarz do figu
                          > ry nie pasuje, niestety.
                          > Nie, nie plywam, tylko troche sie popluskac i ochlodzic wchodze. Nigdy nie plyw
                          > alam, nawet za dobrze mi to nie wychodzi, do tego ja leniwa jestem."

                          Jak w kuble co dobrego to pewnie, ze morda w kubel ;) To masz dopasowana figure do usposobienia. Co tam twarz, wszyscy sie pomarszczymy ;(
                          • lybbla Re: Problem malego ptaszka. 01.02.14, 21:07
                            > Im mlodszy kochanek tym bardziej interesuje sie tylkiem. Cycki sa niewazne. Mow
                            > ia o tym wprost. Cyckami interesuja sie zazwyczaj starsi panowie, po 30/40.

                            Nie, zamiłowanie do tyłka nie zanika. Może tylko ja i moi koledzy tak mają więc zapytam Panie: Jak często kobiety szczytują w pozycjach od tyłu?
                            Warto zaznaczyć czy ma się macicę w tyłozgięciu.

                            Nic piękniejszego niż twarz kobiety przed szczytem (wiem, wiem zamontuj lustra).
                            • kag73 Re: Problem malego ptaszka. 01.02.14, 21:09
                              lybbla napisał:
                              Pozycja od tylu to zdecydowanie meska pozycja, pewnie zwlaszcza dla milosnikow tylkow:)
                              Piekne widoki!
                            • hello-kitty2 Re: Problem malego ptaszka. 01.02.14, 21:44
                              lybbla napisał:

                              > Nie, zamiłowanie do tyłka nie zanika. Może tylko ja i moi koledzy tak mają więc
                              > zapytam Panie: Jak często kobiety szczytują w pozycjach od tyłu?
                              > Warto zaznaczyć czy ma się macicę w tyłozgięciu.
                              >
                              > Nic piękniejszego niż twarz kobiety przed szczytem (wiem, wiem zamontuj lustra)
                              > .

                              Dobra, nie znika, tylko dochodza cycki :) A najpewniej jest jak mowi Kag.

                              Powiedz najpierw specjalisto, co ma do tego tylozgiecie? Ja kojarze tylozgiecie szyjki macicy z trudnosciami z zajsciem w ciaze a jak sie ma do pozycji od tylu to nie wiem?
                              • mojemail3 Re: Problem malego ptaszka. 01.02.14, 22:20
                                hello-kitty2 napisała:
                                (...)"Ja sie z tym nie zgadzam. Niskie kobiety kojarza mi sie sex bombami, tancerkami. Balerina nie powinna miec wiecej niz metr szescdziesiat pare wzrostu (...)"

                                I masz rację, tylko w tym tekście chodziło o to,że jak się połączy w jednym osobniku skłonności paranoidalne i niski wzrost to wychodzi mieszanka wybuchowa...

                                hello-kitty2 napisała:
                                > Powiedz najpierw specjalisto, co ma do tego tylozgiecie? Ja kojarze tylozgiecie
                                > szyjki macicy z trudnosciami z zajsciem w ciaze a jak sie ma do pozycji od tyl
                                > u to nie wiem?

                                No też mnie zatkało przy tym tekście...Tyłozgięcie dotyczy trzonu macicy, a to zdecydowanie poza zasięgiem jest...chodziło mu może o to,że przy tyłozgięciu łatwiej o zapłodnienie przy pozycji od tyłu? Może też przy pozycji od tyłu dyskomfort mniejszy? ( Bo kobiety z tą wadą mogą odczuwać ból przy klasycznej pozycji)

                                www.benc.pl/czytelnia/527/tylozgiecie_macicy_a_zajscie_w_ciaze_i_porod/
                                www.ciazowy.pl/artykul,tylozgiecie-macicy,1180,1.html
                                • hello-kitty2 Re: Problem malego ptaszka. 01.02.14, 22:45
                                  mojemail3 napisała:

                                  > I masz rację, tylko w tym tekście chodziło o to,że jak się połączy w jednym oso
                                  > bniku skłonności paranoidalne i niski wzrost to wychodzi mieszanka wybuchowa...

                                  Tak, ja sie akurat odnioslam tylko do zacytowanego przez siebie fragmentu i faktycznie polecialam swoja ulubiona spiewka :)

                                  Zagapilam sie na Twoj tekst o kobietach wiec artykul niejako zlekcewazylam, bo byla tam mowa o 30 cm roznicy od normalnej, za ktora przyjelam w tym wypadku srednia dla kobiet. I wyszlo mi, ze to sie praktycznie nie zdarza tj kobieta o 30 cm nizsza od przecietnej. Tych filmikow nie odpalalam po tym jak zazgrzytalo mi z tym Delft em. Tam jest uniwersytet techniczny (?)

                                  > No też mnie zatkało przy tym tekście...Tyłozgięcie dotyczy trzonu macicy, a to
                                  > zdecydowanie poza zasięgiem jest...chodziło mu może o to,że przy tyłozgięciu ła
                                  > twiej o zapłodnienie przy pozycji od tyłu? Może też przy pozycji od tyłu dyskom
                                  > fort mniejszy? ( Bo kobiety z tą wadą mogą odczuwać ból przy klasycznej pozycji
                                  > )

                                  No wlasnie, chociaz on to pisal w relacji do orgazmu, stad znak zapytania? Niech wyjasni.
                                  • lybbla Re: Problem malego ptaszka. 01.02.14, 23:35
                                    hello-kitty2 napisała:

                                    > mojemail3 napisała:

                                    >
                                    > > No też mnie zatkało przy tym tekście...Tyłozgięcie dotyczy trzonu macicy,
                                    > a to
                                    > > zdecydowanie poza zasięgiem jest...chodziło mu może o to,że przy tyłozgię
                                    > ciu ła
                                    > > twiej o zapłodnienie przy pozycji od tyłu? Może też przy pozycji od tyłu
                                    > dyskom
                                    > > fort mniejszy? ( Bo kobiety z tą wadą mogą odczuwać ból przy klasycznej p
                                    > ozycji
                                    > > )
                                    >
                                    > No wlasnie, chociaz on to pisal w relacji do orgazmu, stad znak zapytania? Niec
                                    > h wyjasni.

                                    Trochę trwało bo musiałem się upewnić. W jednym przypadku dotyczy tyłozgięcia trzonu. Tylko pozycje od tyłu. Przednie powodują olbrzymi dyskomfort. W drugim przypadku nie wiem, może się mi zlały dwa różne problemy. Bo w tym drugim tylko od przodu, te tylne powodują ból.

                                    Mogę raz jeszcze? :) Bez niepotrzebnych wstawek.
                                    Czy częściej kobiety szczytują w pozycjach od przodu czy w pozycjach od tyłu?
                                    Jeśli są różnice to z czego to może wynikać?




                                    • hello-kitty2 Re: Problem malego ptaszka. 02.02.14, 00:07
                                      lybbla napisał:

                                      > Mogę raz jeszcze? :) Bez niepotrzebnych wstawek.
                                      > Czy częściej kobiety szczytują w pozycjach od przodu czy w pozycjach od tyłu?
                                      > Jeśli są różnice to z czego to może wynikać?

                                      Ja bym obstawiala od przodu ale tez nie do konca, bo zalezy od pozycji. Typowy pies uwielbiany przez mezczyzn pobudza mnie najmniej. Troche daja lustra, a bez to co? Jestem wylaczona, gapie sie w sciane, nic nie kontroluje, usta, cycki, lono wszystko co jest dla mnie wazne lezy odlogiem. Nijak nie moge faceta dotykac. Pies to typowa pozycja na odpierdol sie :) Ale ta pozycja za to stymuluje psychike kobiety, pozwala poczuc sie dziwka. A juz od tylu na stojaco, na lezaco, na lyzeczki, to juz zupelnie inna bajka.

                                      Wg mnie niezalezy zupelnie od tylozgiecia czy jego braku.

                                      A mialam nie bluznic ;)
                        • orzech69 Re: Problem malego ptaszka. 04.02.14, 10:15
                          kag73 napisała:
                          > Nie, nie plywam, tylko troche sie popluskac i ochlodzic wchodze. Nigdy nie plyw
                          > alam, nawet za dobrze mi to nie wychodzi, do tego ja leniwa jestem.
                          Polecam morze martwe. Nic nie trzeba robić a się pływa ;)

              • tadeo.1 Re: Problem malego ptaszka. 29.03.14, 00:21
                99% preferuje tyłki:)
            • loppe Re: Problem malego ptaszka. 01.02.14, 17:17
              > Im mlodszy kochanek tym bardziej interesuje sie tylkiem. Cycki sa niewazne. Mow
              > ia o tym wprost. Cyckami interesuja sie zazwyczaj starsi panowie, po 30/40. Dzi
              > wne jest to ze jak bylam mloda to tylam w dupsko i uda przy koscistej gorze, z
              > prawie plaska klatka, a teraz tyje u gory. Dlatego teraz tycie jest o wiele bar
              > dziej niebezpieczne. Zawle tez tak masz? Natura pcha mnie pod noz ;)

              Strasznie mnie podniecają i cycki, i tyłek. Pięknie sklepione, duże... Mówiąc o tyłku mam też na myśli biodra i to wgłębienie w talii. Jako młodzieniec nieco bardziej cycki dostrzegałem, wydawały się bardziej oczywistym atrybutem bujnej kobiecości, a jako dojrzały samiec jakby nieco bardziej tyłek/biodra.
              • loppe Re: Problem malego ptaszka. 01.02.14, 17:20
                Dojrzałe kobiety to zapewne podnieca duży ptak, muskularna obręcz barkowa i tyłek jak orzeszek - twardy i zgrabny...
                • loppe Re: Problem malego ptaszka. 01.02.14, 18:23
                  Jeśli "duży ptak" brzmi zbyt obcesowo, to proponuję "słusznych rozmiarów ptak"
                  • loppe Re: Problem malego ptaszka. 01.02.14, 18:25
                    Tu przypomnę wiersz:

                    Ona mówi nie rób tego
                    On wyciąga metrowego
                    Jak jej wsadził to zemdlała
                    Jak jej wyjął jeszcze chciała
                  • sabat.77 Re: Problem malego ptaszka. 01.02.14, 18:40
                    Duzy ptak to wystepuje w Ulicy Sezamkowej. Oburzajace :)
                    • tadeo.1 Re: Problem malego ptaszka. 17.04.14, 23:15
                      sabat.77 napisał:

                      > Duzy ptak to wystepuje w Ulicy Sezamkowej. Oburzajace :)
                      Nie tylko ,duży ptak ,to spory problem ,wbrew pozorom.............:)
              • mojemail3 Re: Problem? 01.02.14, 20:18
                loppe napisał:

                (...)"Mówiąc o tyłku mam też na myśli biodra i to wgłębienie w talii (...)"

                Mój mąz mówi na to zjawisko : " punkt przegięcia"...widać ładnie w pozycji bocznej leżącej;-)
        • tes.a32 Re: Problem malego ptaszka. 01.02.14, 11:25
          Za mały penis, za małe lub też za duże cycki, za mało czasu, zbyt krótki dzień,za mało pieniędzy itd...
          To znaczy ,że co ,że tylko pokaźne prącie czy duże cycki są gwarantem szczęścia i pewności siebie.?Czy tak trudno zaakceptować własnego penisa takim jakim jest,śmieszne?Jeśli to nie dotyczy zaburzeń erekcji to jest problemem czysto psychologicznym.
          Dzięki naszym kompleksom żyją sprzedawcy różnych specyfików na „powiększenie”co najczęściej daje chwilowy efekt a i korzystanie z nich może okazać sie niebezpieczne , ale oni maja to w dupie-trzepią dużą kasę na naszych kompleksach.
          Zwyczajnie nie dajmy się zrobić w ch…Wystarczy zaakceptować siebie ,powiedzieć sobie - trudno,jestem „przeciętny” ale lepsze to niż życie w kompleksach
          • orzech69 Re: Problem malego ptaszka. 04.02.14, 10:25
            tes.a32 napisał(a):
            Masz rację.
            Akceptuję siebie takim jakim jestem. Z tym że człowiek odczuwa chęci posiadania większego penisa i już. Nic na to nie poradzisz.
      • rekreativa Re: Problem malego ptaszka. 01.02.14, 13:40
        No już, weź wreszcie jakąś bombę wymajsterkuj i rozpierdol jakieś baby, może ci ulży.
        Chociaż fiut ci od tego nie urośnie.
        • zawle Re:Kitty....rekreativa się e-wkurwiła:)) 01.02.14, 17:08
          rekreativa napisała:

          > No już, weź wreszcie jakąś bombę wymajsterkuj i rozpierdol jakieś baby, może ci
          > ulży.
          > Chociaż fiut ci od tego nie urośnie.
          • hello-kitty2 Re:Kitty....rekreativa się e-wkurwiła:)) 01.02.14, 17:25
            zawle napisała:

            > rekreativa napisała:
            >
            > > No już, weź wreszcie jakąś bombę wymajsterkuj i rozpierdol jakieś baby, m
            > oże ci
            > > ulży.
            > > Chociaż fiut ci od tego nie urośnie.

            Tez sie zastanawialam ale na kogo, na Sabata? W ogole zastanawialam sie, ze ludzie zaczeli bardzo bluznic :-) To chyba moja wina, no bo ja z tej branzy budowlanej. Postanowienie noworoczne: mniej bluznic, bo zarazam. Sabat juz strasznie skazony, przesiakniety. Skladam publiczne przeprosiny. Poprawie sie.
            • rekreativa Re:Kitty....rekreativa się e-wkurwiła:)) 01.02.14, 17:42
              Gdzież ja bym do mego ulubionego sabacika takie rzeczy pisała?
              To do tego typa ML.
              Na każdym forum, które czytam, wysrywa te swoje hejterskie mizoginistyczne kupy, to już mnie mdli od ich smrodu.
              • hello-kitty2 Re:Kitty....rekreativa się e-wkurwiła:)) 01.02.14, 17:50
                rekreativa napisała:

                > Gdzież ja bym do mego ulubionego sabacika takie rzeczy pisała?
                > To do tego typa ML.
                > Na każdym forum, które czytam, wysrywa te swoje hejterskie mizoginistyczne kupy
                > , to już mnie mdli od ich smrodu.

                Sa BACIKA :-) Mam dzisiaj humor, pobiegalam, pewnie dlatego.

                Mowisz, ze lazi i obsrywa wszystkie ploty. A czy to nie jest jest Jozef pare lat pozniej? Prawiczek? Moze mysli, ze sie jakas ulituje i go bedzie prostowac? Cholera wiec co z nim nie tak? Co zrobic.
                • sabat.77 Re:Kitty....rekreativa się e-wkurwiła:)) 01.02.14, 18:38
                  Chociaz normalnie pochylam sie nad kazdym zbitym kundelkiem, to ML robi ostatnio taka aure, ze troche sie go wrecz boje. On ma w sobie cos ciemnego, nieprzyjaznego. Jest inteligentny, bystry, neurotyczny do granic mozliwosci, zaburzony i przerazliwie mroczny.
                  To jest pewien dosc charakterystyczny typ osobowosci...
                  Mam nadzieje, ze nie ma w sobie dosc drapieznika, ze nie zgasla w nim jakas iskra empatii...
                  I ten jego spokojny, chlodny styl... Brrr... az ciarki po plecach chodza...
                  • hello-kitty2 Re:Kitty....rekreativa się e-wkurwiła:)) 01.02.14, 19:36
                    sabat.77 napisał:

                    > Chociaz normalnie pochylam sie nad kazdym zbitym kundelkiem, to ML robi ostatni
                    > o taka aure, ze troche sie go wrecz boje. On ma w sobie cos ciemnego, nieprzyja
                    > znego. Jest inteligentny, bystry, neurotyczny do granic mozliwosci, zaburzony i
                    > przerazliwie mroczny.
                    > To jest pewien dosc charakterystyczny typ osobowosci...
                    > Mam nadzieje, ze nie ma w sobie dosc drapieznika, ze nie zgasla w nim jakas isk
                    > ra empatii...
                    > I ten jego spokojny, chlodny styl... Brrr... az ciarki po plecach chodza...

                    Tylko ciekawe po co mu slodzisz?

                    Zawle czlowiek pochyla sie z kanapka...:-))))
                    • sabat.77 Re:Kitty....rekreativa się e-wkurwiła:)) 01.02.14, 20:17
                      Slodze ? Ale nie w tym poscie chyba ???
                  • rekreativa Re:Kitty....rekreativa się e-wkurwiła:)) 01.02.14, 19:47
                    To jakaś nowa moda doszukiwać się w każdym trollu i hejterze geniuszu?
                    Ale masz rację, to jest specyficzny typ osobowości - socjopatyczny z rysem paranoidalnym.
                    • sabat.77 Re:Kitty....rekreativa się e-wkurwiła:)) 01.02.14, 20:19
                      Nie doszukuje sie geniuszu...
                      • rekreativa Re:Kitty....rekreativa się e-wkurwiła:)) 01.02.14, 20:45
                        Doszukałeś się inteligencji i bystrości.
                        Z czego wnosisz?
                        Z tego:
                        "Wam się wydaje, że możecie szlajać się z bogatymi staruchami, gardząc jednocześnie nie dość zamożnymi rówieśnikami. I wrócić do nich, gdy dla bogatych jesteście już przerzutymi, starymi, nie dość atrakcyjnymi materacykami do dymania"
                        ?
                        A może tutaj?
                        "Kobiety są w gruntu fałszywe i uwielbiają kłamstwa, kłamstewka, i komplementy. Oczywiście z wiadomych ust. Gdyby w Polsce jakiś chłopak podszedł do kobiety i powiedział "jaka ty jesteś piękna" to zostałby wyśmiany, ale w Egipcie na taki tekst to nogi Polkom od razu same się rozkładają. "
                        Albo chociaż tutaj?
                        "Kobiety mają gdzieś mądrość, kulturę, szczerość, odpowiedzialność i inne wartości kiedyś uważane za pozytywne.
                        Obecnie one cenią łajdactwo, złodziejstwo, oszustwo i inne cechy dające szybkie efekty w postaci majętności. Kasa jest obecnie podstawą w ocenianiu mężczyzn przez kobiety. Mafiozo to super gość, a uczciwy, ciężko pracujący jeleń to ...jeleń. "

                        Jeśli wysmażę nienawistny, pełen bólu dupy mizoandryczny tekścior, to będzie znaczyło, że ze mnie taka bystrzacha?
                        • sabat.77 Re:Kitty....rekreativa się e-wkurwiła:)) 01.02.14, 21:01
                          Jednym ze wskaznikow inteligencji jest test slownikowy. Zaklada sie, ze przy mniej wiecej zblizonej ekspozycji na otaczajaca kulture (mass media, interakcje ze spoleczenstwem) osoby o wyzszej sprawnosci intelektualnej beda potrafily w sposob adekwatny poslugiwac sie wieksza iloscia slow, a takze rozumiec bardziej zlozone teksty, generalnie operowac w jakiejs szerszej przestrzeni jezykowej. Oczywiscie to nie zawsze tak dziala, nie zawsze ma bezposrednie przelozenie, ale moze byc jakas ogolna wskazowka.
                          Jesli oddzielisz ladunek emocjonalny, wyjdzie ze ML prezentuje jednak w miare wysoki poziom intelektualny. Niestety, gleboko skazony zalem i nienawiscia...
                          • rekreativa Re:Kitty....rekreativa się e-wkurwiła:)) 01.02.14, 21:05
                            "Jesli oddzielisz ladunek emocjonalny, wyjdzie ze ML prezentuje jednak w miare w
                            > ysoki poziom intelektualny."

                            Tym gorzej.
                            • sabat.77 Re:Kitty....rekreativa się e-wkurwiła:)) 01.02.14, 21:15
                              Tu sie zgodze...
                          • hello-kitty2 Re: Dobro i zlo 01.02.14, 21:30
                            sabat.77 napisał:

                            > Jednym ze wskaznikow inteligencji jest test slownikowy. Zaklada sie, ze przy mn
                            > iej wiecej zblizonej ekspozycji na otaczajaca kulture (mass media, interakcje z
                            > e spoleczenstwem) osoby o wyzszej sprawnosci intelektualnej beda potrafily w sp
                            > osob adekwatny poslugiwac sie wieksza iloscia slow, a takze rozumiec bardziej z
                            > lozone teksty, generalnie operowac w jakiejs szerszej przestrzeni jezykowej. Oc
                            > zywiscie to nie zawsze tak dziala, nie zawsze ma bezposrednie przelozenie, ale
                            > moze byc jakas ogolna wskazowka.
                            > Jesli oddzielisz ladunek emocjonalny, wyjdzie ze ML prezentuje jednak w miare w
                            > ysoki poziom intelektualny. Niestety, gleboko skazony zalem i nienawiscia...

                            Tego w Sabacie nie znosze najbardziej. Sabat tak gleboko rozlozyl wszystko na czynniki pierwsze wokol siebie, ze zatracil umiejetnosc oddzielania dobra od zla. Inteligencja i piekno, ktorymi sie Sabat pasjonuje to przeciez przymioty Szatana, ktorym Sabat zachwycilby sie na bank, czyz nie Sabat?
                            • midnight_lightning Re: Dobro i zlo 01.02.14, 23:30
                              Oprócz inteligencji i wrażliwości na piękno przymiotem Szatana była też i "melancholia". Mężczyźni w depresji byli kiedyś z tego powodu zabijani jako mający konszachty z Lucyferem.

                              Umiejętność analizowania i syntezowania także jest podejrzana, w końcu wymaga jakiejś tam inteligencji i umiejętności rozróżniania pomiędzy skutkiem a przyczyną.

                              Poniekąd fascynujące jest, że kobieta pisze o "umiejętności rozdzielania dobra i zła".
                              Niech się zastanowię, prostytucja za małe pieniądze to zło, luksusowa prostytucja za duże pieniądze to już dobro. Moja wierna Rekreativa wie, z jakiego to wątku.

                              • sabat.77 Re: Dobro i zlo 01.02.14, 23:35
                                midnight_lightning napisał:

                                > Oprócz inteligencji i wrażliwości na piękno przymiotem Szatana była też i "mela
                                > ncholia". Mężczyźni w depresji byli kiedyś z tego powodu zabijani jako mający k
                                > onszachty z Lucyferem.

                                No wiesz, to ma chyba jakiś sens. Człowiek w chorobie doświadcza najwięcej jakichś "pogranicznych" doznań, na zasadzie przedsmaku, liźnięcia drugiego świata jakiego nie zna i jakiego się nie spodziewa poznać.
                                Można to wytłumaczyć zwyczajną chorobą i majakami, ale można też przyjąć perspektywę religijną i założyć, że taki człowiek jest słabszy i może ulegać wpływom demonicznym.
                                • midnight_lightning Re: Dobro i zlo 02.02.14, 00:46
                                  "No wiesz, to ma chyba jakiś sens. Człowiek w chorobie doświadcza najwięcej jakichś "pogranicznych" doznań, na zasadzie przedsmaku, liźnięcia drugiego świata jakiego nie zna i jakiego się nie spodziewa poznać. Można to wytłumaczyć zwyczajną chorobą i majakami, ale można też przyjąć perspektywę religijną i założyć, że taki człowiek jest słabszy i może ulegać wpływom demonicznym."


                                  Właściwie wszystko można tłumaczyć na nieskończenie wiele sposobów w zależności od bieżącego zapotrzebowania.

                                  Ja osobiście, zapewne za sprawą tej swojej "skrzywionej" psychiki widziałbym w tym wycinanie jednostek zbyt odbiegających od średnich wartości uznanego modelu zachowań obowiązujących w danym okresie.

                                  A że "melancholia", wrażliwość, delikatność, nadmierna inteligencja mająca w skutku analizowanie ( a nie podejmowanie szybkich, chociaż na ogół błędnych działań) jest rozumiana przez dużo bardziej statystycznie "uśrednione" kobiety jako oznaka słabości i dodając do tego istnienie sporej masy zbędnych mężczyzn, wynikające z hipergamii stosowanej przez kobiety, jasne jest, że musiały powstać jakieś usprawiedliwienia pomagające na "usuwanie" z czystym sumieniem tych za bardzo "odstających" mężczyzn.

                                  Dziś też działają podobne mechanizmy, to nie przypadek, że 6 razy więcej mężczyzn niż kobiet popełnia samobójstwa.
                              • hello-kitty2 Re: Dobro i zlo 02.02.14, 00:16
                                midnight_lightning napisał:

                                > Oprócz inteligencji i wrażliwości na piękno przymiotem Szatana była też i "mela
                                > ncholia". Mężczyźni w depresji byli kiedyś z tego powodu zabijani jako mający k
                                > onszachty z Lucyferem.
                                >
                                > Umiejętność analizowania i syntezowania także jest podejrzana, w końcu wymaga j
                                > akiejś tam inteligencji i umiejętności rozróżniania pomiędzy skutkiem a przyczy
                                > ną.
                                >
                                > Poniekąd fascynujące jest, że kobieta pisze o "umiejętności rozdzielania dobra
                                > i zła".
                                > Niech się zastanowię, prostytucja za małe pieniądze to zło, luksusowa prostytuc
                                > ja za duże pieniądze to już dobro. Moja wierna Rekreativa wie, z jakiego to wąt
                                > ku.

                                A dlaczego wziales melancholie w cudzyslow?


                            • sabat.77 Re: Dobro i zlo 01.02.14, 23:46
                              hello-kitty2 napisała:

                              > . Inteligencja i piekno, ktorymi sie Sabat pasjonuje to przeciez przymioty Szat
                              > ana, ktorym Sabat zachwycilby sie na bank, czyz nie Sabat?

                              Pytanie kim jest Szatan ?
                              Jeśli założyć, że to osobowe zło, antydemiurg, uosobienie śmierci i nieładu, to w takiej postaci jest nieprzejednanym wrogiem człowieka i raczej nie nastraja do zachwytu.

                              Inteligencja i piękno kojarzy mi się z życiem, kreacją. Nie ma nic piękniejszego niż bogactwo i różnorodność form surowej, nie skażonej działalnością człowieka przyrody - a to raczej skrajnie dalekie od tego jak rozumiany jest Szatan przez religie świata.

                              To jest dość skomplikowana materia, bo chyba nie ma żadnego innego pojęcia w historii, która zawierałaby w sobie tyle mnogich, często sprzecznych aspektów, co Szatan.
                              • midnight_lightning Re: Dobro i zlo 02.02.14, 01:26
                                Najwcześniejsze doniesienia o Szatanie to przekazy o osobach w stylu dzisiejszego "adwokata diabła". Takiej osoby, której powinnością było przedstawić punkt widzenia oskarżonego, czasami słusznie, czasami niesłusznie. Ogólnie był to punkt widzenia zdecydowanie niepopularny u większości.
                                • hello-kitty2 Re: Dobro i zlo 02.02.14, 11:30
                                  midnight_lightning napisał:

                                  > Najwcześniejsze doniesienia o Szatanie to przekazy o osobach w stylu dzisiejsze
                                  > go "adwokata diabła". Takiej osoby, której powinnością było przedstawić punkt w
                                  > idzenia oskarżonego, czasami słusznie, czasami niesłusznie. Ogólnie był to punk
                                  > t widzenia zdecydowanie niepopularny u większości.

                                  Nieprawda, w sredniowieczu wystepowal jako oskarzyciel, obronca byla Matka Boska, a Bog sedzia, Chrystus wykonawca woli sedziego. Pomyslil Ci sie z Matka Boska. Nic dziwnego, przeciez to kobieta! ;) A jak wiadomo kobieta nie mogla odgrywac zadnej pozytywnej roli.
                                  • sabat.77 Re: Dobro i zlo 02.02.14, 11:43
                                    Faktycznie, Szatan to przeciwnik i oskarzyciel. Pierwotnie wystepowal w judaizmie i tam wlasnie jest ukazany jako przeciwnik czlowieka i jego oskazyciel przed Bogiem.
                                    • midnight_lightning Re: Dobro i zlo 02.02.14, 17:12
                                      Fakt, pomyliłem się.
                  • rekreativa Re:Kitty....rekreativa się e-wkurwiła:)) 01.02.14, 19:49
                    Plus zaburzenia obsesyjno-kompulsywne.
                    Nie zdziwiłabym się, gdyby gościu mył ręce po 50 razy na dzień.
                    • midnight_lightning Re:Kitty....rekreativa się e-wkurwiła:)) 01.02.14, 23:12
                      Jak mi szkoda, że rekreativa wyszła z nerw, przecież to mój najwierniejszy czytelnik.


                      Propozycja budowania bomb i wysadzania kobiet w powietrze, owszem, przyznaję, jest nieco kusząca, ale pozbawiłbym się w ten sposób świetnego ubawu z obserwacji, jak to kobiety, gardzące w młodości takimi jak ja, po 30-ce lądują samotne z bachorami po super świetnych samcach - ziomalach. I harują na dwóch etatach za te 1600zł.
                      • marek.zak1 Re:Kitty....rekreativa się e-wkurwiła:)) 01.02.14, 23:18
                        W jakims sensie Cie rozumiem, bo sam we wczesnej młodosci za atrakcyjnego uważany nie byłem. Ale zycie to bieg na długi dystans, a więc duz uczylem się, ćwiczyłem, czytalem i w którymś momencie zauważylem, że stałem się obiektem zainteresowania coraz fajniejszych koleżanek.
                        • midnight_lightning Re:Kitty....rekreativa się e-wkurwiła:)) 01.02.14, 23:40
                          Mam wielki szacunek w stosunku do pisarzy, do artystów w ogólności, szczególnie w dzisiejszych czasach, gdy benefity z takiej twórczości są tym mniejsze, im większy poziom artystyczny reprezentuje artysta. Cieszę się, że udało Ci się w życiu pomimo niesprzyjających początków.
                          • sabat.77 Re:Kitty....rekreativa się e-wkurwiła:)) 01.02.14, 23:47
                            midnight_lightning napisał:

                            > Mam wielki szacunek w stosunku do pisarzy, do artystów w ogólności, szczególnie
                            > w dzisiejszych czasach, gdy benefity z takiej twórczości są tym mniejsze, im w
                            > iększy poziom artystyczny reprezentuje artysta. Cieszę się, że udało Ci się w ż
                            > yciu pomimo niesprzyjających początków.

                            Ty sam jesteś niespełnionym artystą. Gitarzysta ?
                            • midnight_lightning Re:Kitty....rekreativa się e-wkurwiła:)) 02.02.14, 01:16
                              Zgadłeś. Niespełniony gitarzysta, ot banał. Dałem sobie spokój, nigdy nie dorównam takim gościom jak Jimi Hendrix, Paul Kossoff, Peter Green, Alvin Lee, Zappa.
                              I tekstów lepszych od Osieckiej nie napiszę.
                          • jesod Mam wielki szacunek 02.02.14, 00:09
                            midnight_lightning napisał:
                            > Mam wielki szacunek w stosunku do pisarzy,

                            Tylko.... co świat na takich pisarzy, których psy są rasistami? :/
                            • marek.zak1 Re: Mam wielki szacunek 02.02.14, 09:06
                              Sowie jest strasznie głupio:

                              zakbajka.blog.onet.pl/2014/02/02/wstyd-mi/
                              • wont Re: Mam wielki szacunek 02.02.14, 10:13
                                Sowa jest urocza. Ale swoją drogą, na marginesie - czy twoja żona nigdy się nie skarżyła, że ma w domu damskiego boksera?
                                • marek.zak1 Re: Mam wielki szacunek 02.02.14, 10:32
                                  Moja żona ją kocha, a wiesz, jak kobieta kocha, to się nie uskarża :).
                      • jesod Kusząca propozycja 01.02.14, 23:33
                        midnight_lightning napisał:
                        > Propozycja budowania bomb i wysadzania kobiet w powietrze, owszem, przyznaję, j
                        > est nieco kusząca,

                        Ale... tylko nieco. :) Odesłanie ich na Wenus byłoby z pewnością zbyt krótką satysfakcją, by dała zadowolenie.

                        midnight_lightning napisał:
                        > ale pozbawiłbym się w ten sposób świetnego ubawu z obserwacj
                        > i, jak to kobiety, gardzące w młodości takimi jak ja, po 30-ce lądują samotne z
                        > bachorami po super świetnych samcach - ziomalach. I harują na dwóch etatach za
                        > te 1600zł.

                        Taaak... Właśnie nieco wyżej napisałam, że chodzi o ten nieskończony orgazm, w ogóle nieporównywalny z wysadzeniem w powietrze, na drogę ku Wenus.
                        Czy poczucie zemsty i odwetu może być aż tak wielką satysfakcją, by dawać energię, motywację i radość życia?
                      • hello-kitty2 Re:Kitty....rekreativa się e-wkurwiła:)) 01.02.14, 23:37
                        midnight_lightning napisał:

                        ale pozbawiłbym się w ten sposób świetnego ubawu z obserwacj
                        > i, jak to kobiety, gardzące w młodości takimi jak ja, po 30-ce lądują samotne z
                        > bachorami po super świetnych samcach - ziomalach. I harują na dwóch etatach za
                        > te 1600zł.

                        Ale przeciez z Toba by nie mialy lepiej, a teraz maja chociaz dziecko, a Ty nie masz nikogo. Pewnie choc przez jakis czas mialy chociaz fun, a Ty nigdy. A poza tym Twoje opowiesci to o jakims marnym odsetku kobiet, a nie o wszystkich. Ty w ogole nie kumasz, ze nie zmusisz nikogo, zeby z Toba byl i ze ktos moze woli byc sam czy z dzieckiem niz z kims takim, jak Ty. Wiek tu nie ma nic do rzeczy ani wynagrodzenie.
                        • sabat.77 Re:Kitty....rekreativa się e-wkurwiła:)) 01.02.14, 23:55
                          hello-kitty2 napisała:
                          > A poz
                          > a tym Twoje opowiesci to o jakims marnym odsetku kobiet, a nie o wszystkich.

                          Raczej o jednej kobiecie. Takiej samotnie wychowującej syna, chłodnej, zdystansowanej. Zdeterminowanej. Takiej co w poszukiwaniu szczęścia dla swojego dziecka wędrowała z jednych męskich ramion do drugich. A on patrzał i rósł w nim wstyd za nią i gniew.
                          Próbowała nauczyć go żeby być silnym, ale zamiast nauczyła tego, że tylko silnych mężczyzn kochają kobiety.

                          Za każdym stoi jakaś opowieść, Kitty. Nie nam to osądzać.
                          • hello-kitty2 Re:Kitty....rekreativa się e-wkurwiła:)) 02.02.14, 00:26
                            sabat.77 napisał:

                            > Raczej o jednej kobiecie. Takiej samotnie wychowującej syna, chłodnej, zdystans
                            > owanej. Zdeterminowanej. Takiej co w poszukiwaniu szczęścia dla swojego dziecka
                            > wędrowała z jednych męskich ramion do drugich. A on patrzał i rósł w nim wstyd
                            > za nią i gniew.
                            > Próbowała nauczyć go żeby być silnym, ale zamiast nauczyła tego, że tylko silny
                            > ch mężczyzn kochają kobiety.
                            >
                            > Za każdym stoi jakaś opowieść, Kitty. Nie nam to osądzać.

                            A czy ja osadzam? Jeden czlowiek nie moze wstydzic sie za innego czlowieka. Jesli sie wstydzi to znaczy, ze jest z nim samym cos nie tak, bo wstydzic mozna sie tylko za siebie. Poza tym nie sadze, zeby go ciagala, zeby ''patrzal'' ;) Nie ma co wymyslac historii skoro nie ma danych.
                          • midnight_lightning Re:Kitty....rekreativa się e-wkurwiła:)) 02.02.14, 02:36
                            Jedna? jedna to za mało, by zmienić postrzeganie. Darujmy sobie Wersal, wszystkie kobiety są takie same, chociaż uparcie twierdzą, ze jest inaczej. Ważne są czyny, a nie słowa czy górnolotne deklaracje.
                        • lybbla Re:Kitty....rekreativa się e-wkurwiła:)) 02.02.14, 00:28
                          > rekreativa 01.02.14,
                          > No już, weź wreszcie jakąś bombę wymajsterkuj i rozpierdol jakieś baby, może ci > ulży. Chociaż fiut ci od tego nie urośnie.

                          Tak ML przychodzi i sika nam do herbatki. Gościu nie rozumie, że spektrum zachowań ludzkich jest tak szerokie, że i dla niego znajdzie się miejsce.
                          Zapewne dla facetów z małym fiutem też znajdzie się nisza. Trzeba się tylko umieć zorganizować. Tak jak drzewiej gejowskie czy lesbijskie kluby były tymi najciekawszymi.

                          Pojawił się wątek zła. Powyższy tekst Rekreativy to zło w czystej postaci.
                          Nie mówię, że mamy udawać, że deszcz pada ale nie tędy droga.
                          Wkrótce spróbuję. Póki co bardziej intryguje mnie temat Bianki.
                          • hello-kitty2 Re:Kitty....rekreativa się e-wkurwiła:)) 02.02.14, 00:54
                            lybbla napisał:

                            > Pojawił się wątek zła. Powyższy tekst Rekreativy to zło w czystej postaci.
                            > Nie mówię, że mamy udawać, że deszcz pada ale nie tędy droga.
                            > Wkrótce spróbuję. Póki co bardziej intryguje mnie temat Bianki.

                            Watek zla? Ja pisalam o umiejetnosci odrozniania dobra od zla, a nie o ocenianiu poszczegolnych zachowan.
                        • midnight_lightning Re:Kitty....rekreativa się e-wkurwiła:)) 02.02.14, 02:55


                          A kto bardziej na tym ucierpi, ten, kto zaznał mało albo wcale seksu, czy kobieta nawykła do dużej ilości seksu z wieloma partnerami w młodości, a której ze względu na wiek skończyło się żródełko chętnych supersamców? tym bardziej, że dla wielu kobiet to po 40-ce rodzi się największy apetyt na seks.

                          Nie rozumiesz, że to ja wolę być nadal sam, niż zniżać się do sięgania po resztki po samcach alfa, którzy może wam imponują, ale mi już wcale niekoniecznie. Tym bardziej, że oni też was już nie chcą, gdy jesteście po 30-40-ce. Jednak ta natura, choć ślepa i nierychliwa, jest troszkę sprawiedliwa.
                  • midnight_lightning Re:Kitty....rekreativa się e-wkurwiła:)) 02.02.14, 02:21
                    "Chociaz normalnie pochylam sie nad kazdym zbitym kundelkiem, to ML robi ostatnio taka aure, ze troche sie go wrecz boje. On ma w sobie cos ciemnego, nieprzyjaznego. Jest inteligentny, bystry, neurotyczny do granic mozliwosci, zaburzony i przerazliwie mroczny.
                    To jest pewien dosc charakterystyczny typ osobowosci...
                    Mam nadzieje, ze nie ma w sobie dosc drapieznika, ze nie zgasla w nim jakas iskra empatii...
                    I ten jego spokojny, chlodny styl... Brrr... az ciarki po plecach chodza... "
                    -------------------------------------------------------------------------------------------

                    Czasami myślę, że ludzie są takimi lustrami, w których odbija się to, co na zewnątrz. Inaczej mówiąc, dobrem za dobro się odpłaca, złem za zło.

                    Sabat, dla kogoś, kto był cały czas miły i dobry, przejście na ciemną stronę ma specyficzny urok, tym bardziej, gdy się wie, że nie ma już nic do stracenia. A zakazany owoc bardzo nęci.

                    Nie wiedziałem, że mam chłodny styl i trochę mi wstyd, owszem, na tym forum staram się hamować i unikać jawnej ekspresji - biorę przykład z wpisów innych mężczyzn na tym forum, bardzo stonowanych. Pisząc jednak wcale chłodny nie jestem, inaczej wcale bym nie pisał. Osobiście chętnie poleciałbym stylistyką gościa o nicku żal.pl, to jest dla mnie debeściak.


                    Z drugiej strony, nieustannie dziwi mnie te oburzenie odnośnie okazywania nienawiści do kobiet.

                    Skoro pozytywne uczucia typu miłość i szacunek ze strony wykluczonych mężczyzn są dla kobiet zupełnie nieistotne, dlaczego więc negatywne uczucia tych samych wykluczonych wzbudzają w nich jakąkolwiek reakcję? Jakim cudem do cholery?

                    Czyżby one naprawdę oczekiwały, że na pogardę i niechęć odpowiemy radością?
                    • wont Re:Kitty....rekreativa się e-wkurwiła:)) 02.02.14, 05:02
                      A ja lubię czytać ML :) Po pierwsze, dlatego, że ma bardzo dobre pióro. Po drugie, bo go trochę rozumiem. Reprezentuje poza tym dość pokaźny odsetek mężczyzn w naszym społeczeństwie, tzw. „wykluczonych” i warto wiedzieć co im w głowach siedzi (np. czy nie planują jakiegoś zamachu terrorystycznego). Rozumiem ML bo sam po części jestem wykluczony, tylko trochę bardziej na własne życzenie – stosuję męską odmianę hipergamii :)

                      ML, przyjacielu, niepotrzebnie nienawidzisz kobiet. To nie jest tak, że są wstrętnymi, materialistycznymi egoistkami pozbawionymi zasad moralnych. To my, ludzie, w swojej masie, tacy jesteśmy. Świat to dżungla, pełna drapieżników, węży, kameleonów i sępów. Zawsze taki był i zawsze będzie, pogódź się z tym. Jak nie urodziłeś się lwem tylko świnią rzeczną, to masz dwa wyjścia. Możesz, tak jak Marek, piłować przez lata te swoje raciczki, żeby przypominały pazury drapieżnika i coś sobie upolować albo, tak jak ja, przemienić się w misia koalę - znaleźć sobie wygodne, wysokie drzewo i z uśmiechem na ustach wpierdalać te swoje eukaliptusy. A oni, na dole, niech sobie walczą, niech gonią za kasą, pozycją, dupami… A ty co robisz? Nie ostrzysz raciczek, nie piłujesz ząbków i jednocześnie frustrujesz się, że antylopy przed tobą nie uciekają, że nie zauważają cię, zupełnie ignorują. No ale dlaczego miałyby to robić? Jesteś przecież tylko świnią rzeczną a nie drapieżnikiem.
                      • sabat.77 Re:Kitty....rekreativa się e-wkurwiła:)) 02.02.14, 08:57
                        Jeszcze jest jedna opcja. Trzymajac sie analogii, mozna znalezc sobie jakas fajna samice wlasnego gatunku i zrobic sobie z nia stadko malych swineczek, wpatrzonych w tatusia i mamusie, truchtajacych dziarskim krokiem raznie pokwikujac.
                        No ale jak dla kogos kto jest ta rzeczona swinia licza sie tylko antylopy, to na mezalians ciezko liczyc. Gorzej jak lubi jaguarzyce, to moze zostac glownym daniem obiadowym.

                        Co do niemoralnych ludzi, egoistycznych i skupionych na pieniadzach, to ja jednak bylbym wiekszym optymista.
                        Zmiencie optyke chlopaki.
                        Najbardziej fascynuje to ile widzi sie czlowieka w drugim czlowieku. Jego odrebny swiat, pelen przezyc, wzlotow, upadkow, fascynacji, lekow.
                        Nie wiem, czemu bedac "odrzuconym" (przez kogo ?) dostawiac sie do mlodych, pieknych menedzerek, do panien z pretensjami, ambitnych lekarek, prawniczek ?

                        Moze gdzies za rogowymi okularami, niemodna welniana czapka, czeka w bibliotece, w chorze przy parafii, w jakims kompletnie niespodzewanym miejcu... moze czeka ona ? Ta prawdziwa milosc, z ludzka twarza, chcaca widziec was jako czlowieka ?
                        A moze nie, ale jak nie sprobujecie to sie nie dowiecie.
                        • wont Re:Kitty....rekreativa się e-wkurwiła:)) 02.02.14, 10:10
                          Czyli co? Mam zapładniać świnie, tak? :)
                          • sabat.77 Re:Kitty....rekreativa się e-wkurwiła:)) 02.02.14, 10:18
                            Szukaj wlasnego gatunku :)
                            • hello-kitty2 Re: Sabat sie namnaza jak agent Smith w Matrixie 02.02.14, 11:54
                              Wzajemnie sie podziwia i komplementuje, oczywiscie uzywajac jak najwiekszej liczby slow co wskazuje, jak sam sie okreslil na jego inteligencje ;)

                              Kto dostrzegl w ML wspaniale cechy ten Sabat.

                              Robisz sobie kolonie Sabat?
                              • sabat.77 Re: Sabat sie namnaza jak agent Smith w Matrixie 02.02.14, 12:06
                                To chyba dla mnie obrazliwe.
                                Zasadnicza roznica miedzy mna i ML: nie akceptowac kobiet vs nie akceptowac siebie w oczach kobiet.
                                Inny punkt rozmaitych lekow, zali i pretensji.
                                • sabat.77 Re: Sabat sie namnaza jak agent Smith w Matrixie 02.02.14, 12:12
                                  Ale rozumiem te podejrzenia. Ja co do Ciebie tez mam podobne. Mam prawo ? Czemu nie :)
                                  • hello-kitty2 Re: Sabat sie namnaza jak agent Smith w Matrixie 02.02.14, 12:34
                                    sabat.77 napisał:

                                    > Ale rozumiem te podejrzenia. Ja co do Ciebie tez mam podobne. Mam prawo ? Czemu
                                    > nie :)

                                    Taa tylko Ty masz imponujaca liczbe przeksztalcen, niestety tylko wszedzie ten sam shit, czytac sie nie da, a co dopiero uwierzyc. Z przyjemnoscia wykonalabym ten nieszczesny telefon do Twojej zony hehe Nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo.
                                    • sabat.77 Re: Sabat sie namnaza jak agent Smith w Matrixie 02.02.14, 12:42
                                      A skad wiadomo jaka ty masz liczbe przeksztalcen ? Ludzie na tym forum nagminnie robia takie maskarady, tylko sa mniej otwarci niz ja i sie z tym kryja.
                                      A ocenianie mnie sobie odpusc. Zostaw to Bogu, w ktorego ponoc wierzysz. On osadzi i Ciebie i mnie, kto wie, moze potem byc Ci troche lyso, Kitty. Kim Ty jestes, zeby osadzac drugiego czlowieka ? Ktos Ci dal takie prawo czy je sobie uzurpujesz ?
                                      • hello-kitty2 Re: Sabat sie namnaza jak agent Smith w Matrixie 02.02.14, 12:51
                                        sabat.77 napisał:

                                        > A skad wiadomo jaka ty masz liczbe przeksztalcen ? Ludzie na tym forum nagminni
                                        > e robia takie maskarady, tylko sa mniej otwarci niz ja i sie z tym kryja.
                                        > A ocenianie mnie sobie odpusc. Zostaw to Bogu, w ktorego ponoc wierzysz. On osa
                                        > dzi i Ciebie i mnie, kto wie, moze potem byc Ci troche lyso, Kitty. Kim Ty jest
                                        > es, zeby osadzac drugiego czlowieka ? Ktos Ci dal takie prawo czy je sobie uzur
                                        > pujesz ?

                                        Pojebalo Cie? Gdzie Ty tu widzisz osad? Osad jest tam gdzie operujesz ocena czlowieka: dobra albo zla. Nigdy takiej oceny nie wyrazilam. I przestan sie znowu przerabiac na mnie. Przerob sie na kogos innego.
                                        • sabat.77 Re: Sabat sie namnaza jak agent Smith w Matrixie 02.02.14, 13:04
                                          Pojebalo mnie. Widzisz, to juz jakis punkt zaczepienia, przez ktory mozesz mnie sprobowac zrozumiec. Aaaaaaaaa ! Jestem Pojebanyyy !!!!
                                    • marek.zak1 Re: Sabat sie namnaza jak agent Smith w Matrixie 02.02.14, 12:47
                                      Latwiej Ci byłoby wykonać telefon do mojej, bo jest upubliczniony. Spytam, co o tym sądzi. Wiem, ze to nie to samo, ale zawsze ..:)
                                      • hello-kitty2 Re: Sabat sie namnaza jak agent Smith w Matrixie 02.02.14, 12:54
                                        marek.zak1 napisał:

                                        > Latwiej Ci byłoby wykonać telefon do mojej, bo jest upubliczniony. Spytam, co o
                                        > tym sądzi. Wiem, ze to nie to samo, ale zawsze ..:)

                                        Po co zawracasz kobiecie glowe? ;) Ja nie mam nic do Ciebie Marek. Dla mnie jestes spojny. Zawsze trwasz przy tych samym mysleniu i wartosciach, co bym miala weryfikowac? Po co? Przeciez Cie znam.
                                        • marek.zak1 Re: Sabat sie namnaza jak agent Smith w Matrixie 02.02.14, 13:02
                                          Dzięki :). Masz racje, ja się nie przepoczwarzam.
                                          • sabat.77 Re: Sabat sie namnaza jak agent Smith w Matrixie 02.02.14, 13:07
                                            To nie zawsze jest zaleta Marku :)
                                            Ale odebrales komplement od swojego wzoru, ktoremu piszesz wiersze - wiec mozesz czuc sie uchachany :)
                                            • marek.zak1 Re: Sabat sie namnaza jak agent Smith w Matrixie 02.02.14, 13:20
                                              Spójnośc i przewidywalnośc to określone cechy. Dorosłe kobiety przeważnie je sobie cenią.
                                              • sabat.77 Re: Sabat sie namnaza jak agent Smith w Matrixie 02.02.14, 13:32
                                                To zalezy czego dotycza. Jak jestes nudnym i przewidywalnym konserwatysta, to moze niekoniecznie i nie zawsze.
                                                Ale jakie to ma znaczenie ? Czy wszystko trzeba sprowadzac do atrakcyjnosci seksualnej ?
                                                • marek.zak1 Re: Sabat sie namnaza jak agent Smith w Matrixie 02.02.14, 13:37
                                                  Sabacie, ja się ze sobą nie nudzę i to już jest dużo. :)
                                                • zawle Re: Sabat sie namnaza jak agent Smith w Matrixie 02.02.14, 13:40
                                                  sabat.77 napisał:

                                                  > To zalezy czego dotycza. Jak jestes nudnym i przewidywalnym konserwatysta, to m
                                                  > oze niekoniecznie i nie zawsze.

                                                  Czy Ty zawsze i na wszystko musisz znajdować jakieś wyjątki?
                                                  • sabat.77 Re: Sabat sie namnaza jak agent Smith w Matrixie 02.02.14, 13:57
                                                    Najwyrazniej :)
                          • rekreativa Re:Kitty....rekreativa się e-wkurwiła:)) 02.02.14, 11:43
                            Myśl sabata jest przecież prosta: jesteś wieprzem? To szukaj świni, a nie gazeli.
                            • mojemail3 Re:Kitty....rekreativa się e-wkurwiła:)) 02.02.14, 11:54
                              rekreativa napisała:

                              > Myśl sabata jest przecież prosta: jesteś wieprzem? To szukaj świni, a nie gazel
                              > i.
                              >

                              Ekhhhh, wieprz w terminologii zootechnicznej to wykastrowany samiec świni...
                              To jednak knur może;-)
                              Miłego dnia, wyjeżdżam...
                              • rekreativa Re:Kitty....rekreativa się e-wkurwiła:)) 02.02.14, 12:34
                                Niechaj więc będzie knur. Też ładnie ;)
                            • sabat.77 Re:Kitty....rekreativa się e-wkurwiła:)) 02.02.14, 11:58
                              Tak sobie mysle, ze wlasnie dziewczyny sa madrzejsze w tej kwestii. Duza grupa przeze mnie obserwowanych kobiet z reguly szukala przede wszystkim pana, ktory by do nich pasowal, z ktorym mozna by poczuc sie swojsko, zrozumiec nawzajem. Ta nic porozumienia, uczucie, ze wszystko jest w porzadku kiedy sa razem z nim, to duzy priorytet.

                              Mysle, ze duzo zwyczajnych, nie nad podziw atrakcyjnych kobiet ma swiadomosc, ze piekny jak lalka biznesmen bedzie do nich mniej pasowal, jak przecietny, ale madry chlopak o zyczliwym usmiechu i zlotym sercu.
                              Bardziej chodzi o podobny punkt widzenia, porozumienie dusz itd. niz te wszystkie majatki, urody, wielkie kutasy itd. Chociaz te meskie walory same w sobie nie zaszkodza, to osobowosc, wrazliwosc i cechy moralne beda u faceta na pierwszym miescu. Trzeba byc wartosciowym czlowiekiem, ale wartosciowy to nie zawsze znaczy o wielkim portfelu.
                              • marek.zak1 Re:Kitty....rekreativa się e-wkurwiła:)) 02.02.14, 12:07
                                Co z tego, ze masz rację, kiedy i tak nigdy nie przekonasz Sabata i ML.
                                • sabat.77 Re:Kitty....rekreativa się e-wkurwiła:)) 02.02.14, 12:22
                                  Ale do czego przekonywac ? Zeby byc soba, czy zeby sie zmieniac dla innych ?
                                  A moze - badz soba najlepiej jak potrafisz ? To chyba najrozsadniejsze rozwiazanie.
                              • rekreativa Re:Kitty....rekreativa się e-wkurwiła:)) 02.02.14, 12:42
                                "szukala przede wszystkim pana, ktory
                                > by do nich pasowal, z ktorym mozna by poczuc sie swojsko, zrozumiec nawzajem. T
                                > a nic porozumienia, uczucie, ze wszystko jest w porzadku kiedy sa razem z nim,
                                > to duzy priorytet."

                                No właśnie. To naprawdę ma dla wielu ludzi znaczenie, żeby czuć się swojsko przy partnerze i wśród jego bliskich i znajomych.
                                Żeby być z jednego klubu.
                                Dlatego wbrew tym wszystkim bajkom forumowym sytuacje, kiedy wiążą się ludzie z dwóch całkiem różnych środowisk, o ogromnym rozziewie na poziomie standardu życia i zamożności należą do wyjątków.

                                Często pro­wadzę z sobą długie roz­mo­wy i jes­tem przy tym tak mądry, że cza­sami nie ro­zumiem ani jed­ne­go słowa z te­go, co mówię. (O.Wilde)
                              • wont Re:Kitty....rekreativa się e-wkurwiła:)) 02.02.14, 15:09
                                sabat.77 napisał:
                                > Bardziej chodzi o podobny punkt widzenia, porozumienie dusz itd. niz te wszystk
                                > ie majatki, urody, wielkie kutasy itd. Chociaz te meskie walory same w sobie ni
                                > e zaszkodza, to osobowosc, wrazliwosc i cechy moralne beda u faceta na pierwszy
                                > m miescu. Trzeba byc wartosciowym czlowiekiem, ale wartosciowy to nie zawsze zn
                                > aczy o wielkim portfelu.
                                ----------------
                                Sabat, jak Bozię kocham, czy ty chłopie sam się czytasz? Harlekiny próbujesz pisać czy zaroochać jakąś laskę z forum? Osobowość, wrażliwość czy cechy moralne to sobie możesz stawiać na pierwszym miejscu wręczając odznaki zasłużonego harcerza na obozie ZHR-u. Czy ty stawiasz osobowość, wrażliwość albo cechy moralne na pierwszym miejscu jak poznajesz jakąś pannę? Czy też jednak myślisz - fajna dupa, ciekawe jak się roocha... Cóż, u kobiet jest podobnie. Jesteśmy tylko zwierzętami, trochę ugładzonymi przez cywilizację i kulturę, ale mimo wszystko, jeśli chodzi o seksualność, to strasznego postępu u rodzaju ludzkiego nie widzę. Jasne, osobowość itepe jest ważne w dalszej relacji, bez tego ani rusz, ale w pierwszej kolejności druga osoba musi przejść test atrakcyjności. Przepraszam, że zirytowałem się, ale myślałem, że na TYM forum, TEN użytkownik nie będzie pisał takich kocopołów...
                                • hello-kitty2 Re:Kitty....rekreativa się e-wkurwiła:)) 02.02.14, 15:26
                                  wont napisał:

                                  >Czy ty stawiasz osobowość, wrażliwość albo cechy moralne
                                  > na pierwszym miejscu jak poznajesz jakąś pannę? Czy też jednak myślisz - fajna
                                  > dupa, ciekawe jak się roocha... Cóż, u kobiet jest podobnie.

                                  Co mnie obchodzi jak sie rucha jakis gosc, ktorego nie lubie? Do jakiego stopnia mozna upraszczac relacje z drugim czlowiekiem?
                                  • wont Re:Kitty....rekreativa się e-wkurwiła:)) 02.02.14, 16:13
                                    hello-kitty2 napisała:
                                    > Co mnie obchodzi jak sie rucha jakis gosc, ktorego nie lubie? Do jakiego stopni
                                    > a mozna upraszczac relacje z drugim czlowiekiem?
                                    ----------
                                    Kitty, jakaś kurde upierdliwa jesteś dzisiaj albo to moja złocista enigma źle deszyfruje. Nie chodzi mi oczywiście o lustrowanie każdego napotkanego mężczyzny - pan od bułeczek, przystojny nordyk - mniam, pan od falafele - ziew... Mówię oczywiście o poznawaniu drugiej osoby w celach konsumpcyjnych. Jeśli ty jesteś inna i nie zaczynasz od testu atrakcyjności, to bardzo ci zazdroszczę, chciałbym wyjść poza moje ograniczenia.
                                    • hello-kitty2 Re:Kitty....rekreativa się e-wkurwiła:)) 02.02.14, 16:51
                                      wont napisał:

                                      > Kitty, jakaś kurde upierdliwa jesteś dzisiaj albo to moja złocista enigma źle d
                                      > eszyfruje. Nie chodzi mi oczywiście o lustrowanie każdego napotkanego mężczyzny
                                      > - pan od bułeczek, przystojny nordyk - mniam, pan od falafele - ziew... Mówię
                                      > oczywiście o poznawaniu drugiej osoby w celach konsumpcyjnych. Jeśli ty jesteś
                                      > inna i nie zaczynasz od testu atrakcyjności, to bardzo ci zazdroszczę, chciałby
                                      > m wyjść poza moje ograniczenia.

                                      Ja nie stawiam sobie w ogole takich celow przy nowych znajomosciach: tylko co celow konsumpcyjnych. Zawsze zakladam jakas relacje. Ewentualne ruchanko to tylko jakis element tej relacji.
                                      • marek.zak1 Re:Kitty....rekreativa się e-wkurwiła:)) 02.02.14, 17:01
                                        Widzisz Kitty, ale w tym jest między nami płciami różnica. Facet jak patrzy na babkę w ułamku sekundy (wg. Starowicza) analizuje: chce z nia seksu , czy nie. Jak chce - rozwija relacje, czaruje itp. Ty jak piszesz, zakladasz relacje w której sex jest elementem, al;bo tez nie.
                                • rekreativa Re:Kitty....rekreativa się e-wkurwiła:)) 02.02.14, 15:35
                                  " Jasne, osobowość itepe jest ważne w dalszej relacji, bez tego ani rusz, ale w p
                                  > ierwszej kolejności druga osoba musi przejść test atrakcyjności."

                                  No i też sabat odnosi się właśnie do tej dalszej relacji, a nie do pierwszego wrażenia.
                                • sabat.77 Re:Kitty....rekreativa się e-wkurwiła:)) 02.02.14, 15:59
                                  No wlasnie po sobie oceniam :) Nie patrze na kobiety przez perspektywe dupy, ktora sie rucha.
                                  Wierze, ze kluczowe dla wejscia w interakcje jest wytworzenie jakiejs relacji emocjonalnej, namietnosci albo milosci. Inaczej seks bedzie nijaki. Spuszczenie z krzyza, jak to tu mowia.
                                  Zauwaz jak czesto kobiety mowia o bliskosci, bezpieczenstwie, wiezi.
                                  Jesli to sie wytworzy, to wszystko inne moze stac sie nieistotne.
                                  Jesli sie nie wytworzy, to wszystko inne bedzie bez znaczenia...
                                  • sabat.77 Re:Kitty....rekreativa się e-wkurwiła:)) 02.02.14, 16:03
                                    Owszem, zdazalo mi sie pokochac kobiety, ktore uwazalem za nieciekawe fizycznie. Pewien stopien wzajemnych wiezi, zrozumienia, sympatii, jakas wspolnie tworzona historia - generuje te uczucia, wrecz trudno im sie oprzec.
                                    I przeciwnie - znalem kobiety piekne jak aniol, ale puste i zimne - omijalem z daleka. Byly odpychajace.
                                    • wont Re:Kitty....rekreativa się e-wkurwiła:)) 02.02.14, 16:29
                                      sabat.77 napisał:
                                      > Owszem, zdazalo mi sie pokochac kobiety, ktore uwazalem za nieciekawe fizycznie
                                      -------------
                                      I ciesz się, że się z nimi nie związałeś na stałe. Teraz, to masz czyste sumienie, bo to zona nie chce się z tobą bzykać a nie odwrotnie.

                                      Parę lat temu byłem ze znajomymi w Sogo (taki klub ze striptizem) na wieczorze kawalerskim kumpla. Dotarłem jakoś tak koło północy, prosto z delegacji - to ważne, bo dotarłem tam trzeźwy a oni wszyscy byli pijani. Szczęśliwi mężowie żonom, ojcowie dzieciom. Wzruszyłem się bardzo i utwierdziłem w przekonaniu, że wiązać się to trzeba jak się ma pewność, że to jest to. Inaczej, przy pierwszej lepszej okazji wyjdzie szydło z worka, no może niedokładnie chodzi mi o szydło. Ech, żeby oni chociaż zaroochali :) Te laski okręciły ich wokół paluszka i tylko wyciągały od biednych frajerów kasę. Jak przyjechałem, to już orżnęły ich na ponad 3 tysiące i pomagałem im kombinować kasę :)
                                      • marek.zak1 Re:Kitty....rekreativa się e-wkurwiła:)) 02.02.14, 16:31
                                        Potwierdzasz tezę, że najgorsze to związek z hazardzistą ?
                                        • wont Re:Kitty....rekreativa się e-wkurwiła:)) 02.02.14, 17:14
                                          Marku, nie wiem czy do mnie odnosi się twoja wypowiedź, trochę się gubię w tym całym drzewku bez funkcji cytowania. Jeśli odnosi się do mnie, to zgadzam się, że hazard jest chyba najbardziej przesranym dla rodziny nałogiem, bo można stracić wszystko, nie tylko męża czy ojca. Ale w mojej wypowiedzi dotyczącej striptizu nie chodziło mi o hazard (ech, tutaj przynajmniej mieliby chłopcy jakieś emocje). Laski potrzepotały im cyckami, poprzytulały się, ponawijały makaron na uszy i tyle z tego było atrakcji...
                                          • marek.zak1 Re:Kitty....rekreativa się e-wkurwiła:)) 02.02.14, 18:44
                                            Tak do Ciebie. O hazardzie napisałem w żartach. Wiem, że chodziło o coś innego :).
                                    • mojemail3 nieciekawy fizycznie? 03.02.14, 09:43
                                      sabat.77 napisał:

                                      (...)"Owszem, zdazalo mi sie pokochac kobiety, ktore uwazalem za nieciekawe fizycznie. Pewien stopien wzajemnych wiezi, zrozumienia, sympatii, jakas wspolnie tworzona historia - generuje te uczucia (...)"

                                      Generować może przyjażn, ciężko się chyba zmusić do osoby nieciekawej "fizycznie"...
                                      "Nieciekawy fizycznie" to też względna sprawa, dla jednej ciekawy dla innej nie...
                                      We wczesnej młodości mamy takie tendencje do szybkiej oceny po "opakowaniu", z wiekiem mam wrażenie, szukamy głębiej, ciekawa osobowość, fascynujący charakter, szlachetność, dojrzałość...
                                      Muszę się przyznać do mojej ostatniej fascynacji, aktorem, który kiedyś wydawał mi się własnie "nieciekawy fizycznie"...Adam Woronowicz, uwielbiam słuchać, jak mówi tym przyciszonym głosem, lubię jego kreacje aktorskie...Myślę,że to fajny facet jest prywatnie, ale wiadomo, zajęty, żona, córeczki;-)
                                      A przy okazji, jak sobie odświeżyłam ostatnio " Baby są jakieś inne" Koterskiego, to z przerażeniem stwierdziłam,że panowie na tym forum mówią wciąż głosami bohaterów tego filmu, który nie jest parodią kobiecości, o nie, to jest satyra na mężczyzn, co się bidni ugadają na te kobiety, jakie złe i niedobre, ale jak się jakaś na widoku pojawi, to merdają przyjażnie ogonkami...
                                      www.youtube.com/watch?v=Lt8EUCMFMbI
                                      • lybbla Re: nieciekawy fizycznie? 03.02.14, 18:15
                                        mojemail3 napisała:

                                        > sabat.77 napisał:
                                        >
                                        > (...)"Owszem, zdazalo mi sie pokochac kobiety, ktore uwazalem za nieciekawe fiz
                                        > ycznie. Pewien stopien wzajemnych wiezi, zrozumienia, sympatii, jakas wspolnie
                                        > tworzona historia - generuje te uczucia (...)"

                                        > A przy okazji, jak sobie odświeżyłam ostatnio " Baby są jakieś inne" Koterskieg
                                        > o, to z przerażeniem stwierdziłam,że panowie na tym forum mówią wciąż głosami b
                                        > ohaterów tego filmu, który nie jest parodią kobiecości, o nie, to jest satyra n
                                        > a mężczyzn, co się bidni ugadają na te kobiety, jakie złe i niedobre, ale jak s
                                        > ię jakaś na widoku pojawi, to merdają przyjażnie ogonkami...
                                        > www.youtube.com/watch?v=Lt8EUCMFMbI

                                        Koterski??? Zdecydowanie Mike Leigh. Masz tezę jak ML i naginasz fakty.
                                        Ja w wątku wyczuwam zapach alkoholu i może być trudno. Próbować warto.
                                        Najpierw trzeba przekonać współrozmówcę, że nie o kobietach tu mówimy.
                                        Małymi kroczkami i systematycznie.
                                        • sabat.77 Re: nieciekawy fizycznie? 03.02.14, 19:06
                                          Istotnie moze byc trudno. Bo jesli przez internet wyczuwasz od obcej kobiety won alkoholu, to musza to byc omamy, a z kims kto ma omamy komunikacja moze byc utrudniona, jesli nie niemozliwa.
                                        • mojemail3 Re: nieciekawy fizycznie? 03.02.14, 21:11
                                          lybbla napisał:

                                          (...)"Koterski??? Zdecydowanie Mike Leigh. Masz tezę jak ML i naginasz fakty.
                                          Ja w wątku wyczuwam zapach alkoholu i może być trudno. Próbować warto.
                                          Najpierw trzeba przekonać współrozmówcę, że nie o kobietach tu mówimy.
                                          Małymi kroczkami i systematycznie (...)"

                                          Lybbla, przykro mi,nie zrozumiałam co mi chciałeś przekazać, zbyt prosta ze mnie kobieta widocznie...Możesz wyłuszczyć co poeta miał na myśli???
                                          • lybbla Re: nieciekawy fizycznie? 03.02.14, 22:55
                                            sabat.77 ☺ 03.02.14, 19:06

                                            > Istotnie moze byc trudno. Bo jesli przez internet wyczuwasz od obcej kobiety
                                            > won alkoholu, to musza to byc omamy, a z kims kto ma omamy komunikacja
                                            > moze byc utrudniona, jesli nie niemozliwa.

                                            Sabat litości nie mojemail3 jest tu problemem. Midnight często popijasz zanim usiądziesz do komputera? Bo ja mam wrażenie, ze ostatnio jakby mniej.

                                            mojemail3 napisała:

                                            > lybbla napisał:
                                            >
                                            > (...)"Koterski??? Zdecydowanie Mike Leigh. Masz tezę jak ML i naginasz fakty.
                                            > Ja w wątku wyczuwam zapach alkoholu i może być trudno. Próbować warto.
                                            > Najpierw trzeba przekonać współrozmówcę, że nie o kobietach tu mówimy.
                                            > Małymi kroczkami i systematycznie (...)"
                                            >
                                            > Lybbla, przykro mi,nie zrozumiałam co mi chciałeś przekazać, zbyt prosta ze mni
                                            > e kobieta widocznie...Możesz wyłuszczyć co poeta miał na myśli???

                                            Leigh filmuje bolesne peryferie mrowisk ludzkich. Czyni to jednak z takim wdziękiem i miłością do swoich pokręconych bohaterów, że tylko się uczyć.
                                            Koterski tego nie umie. W tym podwątku Sabat robi dobrą robotę. Mówienie, że tu ktokolwiek jest z Koterskiego to zejście do poziomu ML. Nie. Ja wiem co robię.
                                            Ugrałem 15% :P I jeśli poniosę klęskę to spektakularną :) I jeśli tu ktoś jest normalny to niech rzuca kamieniem (tylko Mężczyźni jak u Monty Pythonów).
                                            • sabat.77 Re: nieciekawy fizycznie? 03.02.14, 23:07
                                              Pamietaj, ze za pochylanie sie nad sprawa ML mozesz zostac oskarzony o bycie sabatem ;) Jesli Cie to nie przeraza, to musisz przyjac to na klate ;)
                                            • sabat.77 Re: nieciekawy fizycznie? 03.02.14, 23:23
                                              Problem z ML jest taki, ze opowiada z gorycza o meskich lekach i frustracjach. Kobiecie trudno byc obojetnym wobec otwartego ataku, mezczyzna solidaryzujac sie z cierpiacym czlowiekiem ryzykuje, ze zostanie utozsamiony z jego pogladami.

                                              A przeciez kobiety z jego historii sa nieprawdziwe i irracjonalne. Niewidzialne i niepokonane potwory z Id. Ukazane w krzywym zwierciadle przepelnionego zalem czlowieka, z perspektywy jego porazki. Najwyrazniej nie potrafi wzniesc sie nad to, by zobaczyc, ze w istocie walczy ze soba samym, z jakas urojona rzeczywistoscia, w ktora sie wplatal, jak zwierze w potrzask.

                                              Ale to nie tak, ze nie odpowiada za siebie. Jak kazdy dorosly odpowiada, nie jest niesamodzielny.
                                              Musi wreszcie zdac sobie sprawe z tego, ze pograzajac sie w tej nienawisci w koncu stanie sie niebezpieczny.
                                              • midnight_lightning Re: nieciekawy fizycznie? 04.02.14, 00:02
                                                @Sabat (kaiser?)

                                                Dziwi mnie to "pochylanie się nad ML", jakbym był jednostkowym wybrykiem jedynym na świecie. Tym bardziej, że nie wyróżniam specjalnie się na tle innych wykluczonych, z których cząstka czasami pisuje na innych forach. No może wyróżniam się długością ekspozycji w niekorzystnych warunkach i niewyparzonym jęzorem.
                                                Jednak Wykluczonych jest naprawdę sporo, zasada hipergamii już to gwarantuje, i należy podejść do tego tematu systemowo.


                                                Co do "kobiet z moich historii", to są one zupełnie realne i prawdziwe, zmyślać nie potrafię. Owszem, uczucia są irracjonalne (z zasady), ale nie wyssane z brudnego palucha.


                                                Jeśli się jakimś cudem się mnie obawiasz, to bardzo mi przykro, mogę Cię zapewnić, że nic złego z mojej strony Tobie nie grozi, nic złego mi nie zrobiłeś. Ponadto podziwiam Twoją umiejętność analizowania i wysnuwania tak często słusznych wniosków.
                                                • zawle Re: nieciekawy fizycznie? 04.02.14, 08:12
                                                  midnight_lightning napisał: > Co do "kobiet z moich historii", to są one zupełnie realne i prawdziwe, zmyślać
                                                  > nie potrafię. Owszem, uczucia są irracjonalne (z zasady), ale nie wyssane z br
                                                  > udnego palucha.

                                                  Żadna z kobiet na tym forum nie widziała Ciebie na oczy. I każda zgodnym głosem i z pewną nerwowością szybciutko przyznała że NIGDY, przenigdy nie dałaby Ci żadnej szansy. Nie widząc Ciebie, nie znając stanu Twojego konta. Ja myślę że gadam po próżnicy, bo Ty z jakiś powodów nie chcesz mieć kobiety. Bo jak można chcieć mieć bliską relację emocjonalną, musisz kogoś akceptować i lubić. Dla Ciebie niemożliwe.. Wracając....tej szansy nie dostałbyś dlatego że jesteś popieprzony. Że wzbudzasz strach i odruch wymiotny. Że ziejesz ocenami i nienawiścią. To jest ten główny powód dla którego dostałeś kosza. Główny. Główny. Na tym kożczę naszą poważną i ludzką rozmowę.
                                                  • bgz0702 Re: nieciekawy fizycznie? 04.02.14, 10:27
                                                    zawle napisała:

                                                    > midnight_lightning napisał: > Co do "kobiet z moich historii", to są one zu
                                                    > pełnie realne i prawdziwe, zmyślać
                                                    > > nie potrafię. Owszem, uczucia są irracjonalne (z zasady), ale nie wyssane
                                                    > z br
                                                    > > udnego palucha.
                                                    >
                                                    > Żadna z kobiet na tym forum nie widziała Ciebie na oczy. I każda zgodnym głosem
                                                    > i z pewną nerwowością szybciutko przyznała że NIGDY, przenigdy nie dałaby Ci ż
                                                    > adnej szansy. Nie widząc Ciebie, nie znając stanu Twojego konta. Ja myślę że ga
                                                    > dam po próżnicy, bo Ty z jakiś powodów nie chcesz mieć kobiety. Bo jak można ch
                                                    > cieć mieć bliską relację emocjonalną, musisz kogoś akceptować i lubić. Dla Cieb
                                                    > ie niemożliwe.. Wracając....tej szansy nie dostałbyś dlatego że jesteś popieprz
                                                    > ony. Że wzbudzasz strach i odruch wymiotny. Że ziejesz ocenami i nienawiścią. T
                                                    > o jest ten główny powód dla którego dostałeś kosza. Główny. Główny. Na tym kożc
                                                    > zę naszą poważną i ludzką rozmowę.

                                                    ;))
                                                • orzech69 Re: nieciekawy fizycznie? 04.02.14, 11:17
                                                  midnight_lightning napisał:

                                                  > Co do "kobiet z moich historii", to są one zupełnie realne i prawdziwe, zmyślać
                                                  > nie potrafię. Owszem, uczucia są irracjonalne (z zasady), ale nie wyssane z br
                                                  > udnego palucha.
                                                  Tylko że to nie do końca prawda.
                                                  Ludzki mózg wspomina wspomnienie wydarzeń. Za każdym razem trochę je zmieniając. Następnym razem nie przypominamy sobie wydarzenia tylko to co ostatnio sobie przypomnieliśmy. Coś co jest już odrobinę zmienione. I za każdym razem gdy wspominamy wydarzenie/ludzie coraz bardziej odbiegają, od tego co się wydarzyło/jacy byli.
                                                  Trochę to zakręcone nie wiem czy dobrze wyjaśniłem.
                                              • hello-kitty2 Re: nieciekawy fizycznie? 04.02.14, 10:26
                                                sabat.77 napisał:

                                                , mezczyzna solidaryzujac si
                                                > e z cierpiacym czlowiekiem ryzykuje, ze zostanie utozsamiony z jego pogladami.

                                                No popatrz, a moze warto zajrzec do slownika:
                                                solidaryzować się - «zgadzać się z kimś w jakiejś sprawie i popierać go»

                                                sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2575799
                                                w istocie walczy ze soba samym, z jakas urojona rzeczywis
                                                > toscia, w ktora sie wplatal, jak zwierze w potrzask.

                                                Zwierze, ktore wpadlo pod samochod czy w potrzask sie dobija (skraca cierpienie).

                                            • midnight_lightning Re: nieciekawy fizycznie? 03.02.14, 23:55
                                              "Sabat litości nie mojemail3 jest tu problemem. Midnight często popijasz zanim usiądziesz do komputera? Bo ja mam wrażenie, ze ostatnio jakby mniej."

                                              No i nie wiem, co mam robić? popijać jednak więcej ? :) ten wątek pachnący alkoholem to na pewno jest mojego autorstwa?. Chociaż, jeśli byłem pijany, mam przecież prawo nie pamiętać. Zresztą, co pozostaje samotnym facetom, jak nie wierna whisky.

                                              Te 15% także nie do pogardzenia:)

                                              a tak właściwie, o jakiej to twojej klęsce mowa?
                                              • mojemail3 Re: nieciekawy fizycznie? 04.02.14, 00:03
                                                midnight_lightning napisał:

                                                > Te 15% także nie do pogardzenia:)

                                                To znaczy wino pijesz, "dla rozweselenia serca" ?

                                                • midnight_lightning Re: nieciekawy fizycznie? 04.02.14, 00:07
                                                  raczej idę spać, pora już, niektórzy wstają skoro świt.
                                            • mojemail3 Re: nieciekawy fizycznie? 04.02.14, 00:00
                                              lybbla napisał:
                                              > Leigh filmuje bolesne peryferie mrowisk ludzkich. Czyni to jednak z takim wdzię
                                              > kiem i miłością do swoich pokręconych bohaterów, że tylko się uczyć.

                                              Tak,kojarze filmy rezysera ML ( co za zbieg inicjalow z midnight L.)
                                              Ulubione to "Sekrety i klamstwa" oraz "Wszystko albo nic"
                                              Ale...to jest zupelnie inny gatunek kina, nie wiem, czy to ma sens, porownywac ze specyficznym stylem Koterskiego?

                                              > Koterski tego nie umie. W tym podwątku Sabat robi dobrą robotę. Mówienie, że tu
                                              > ktokolwiek jest z Koterskiego to zejście do poziomu ML. Nie. Ja wiem co robię.
                                              > Ugrałem 15% :P

                                              No dobrze, zwracam honor, tylko kilku mowi tu slowami bohaterow "Bab..." ;-)
                                              Ja i tak wybaczam i pochylam sie po chrzescijansku ;-)

                                              A ze niby co ugrales w tej liczbie 15 percent ???


                  • orzech69 Re:Kitty....rekreativa się e-wkurwiła:)) 04.02.14, 10:28
                    sabat.77 napisał:

                    > Chociaz normalnie pochylam sie nad kazdym zbitym kundelkiem, to ML robi ostatni
                    > o taka aure, ze troche sie go wrecz boje. On ma w sobie cos ciemnego, nieprzyja
                    > znego. Jest inteligentny, bystry, neurotyczny do granic mozliwosci, zaburzony i
                    > przerazliwie mroczny.
                    > To jest pewien dosc charakterystyczny typ osobowosci...
                    > Mam nadzieje, ze nie ma w sobie dosc drapieznika, ze nie zgasla w nim jakas isk
                    > ra empatii...
                    > I ten jego spokojny, chlodny styl... Brrr... az ciarki po plecach chodza...
                    Sabat interesuje się trochę seryjnymi mordercami i z opisu wynika że najbardziej niebezpieczni byli odbierani jako poczciwi sympatyczni, odrobinę opóźnieni ludzie.
                    Tak więc nie stresuj się jego postawą bo tych których powinieneś się bać nigdy byś nie podejrzewał o to jaki mrok skrywają w sobie.
    • gomory Re: Problem malego ptaszka. 01.02.14, 21:09
      > W momencie gdy przeczytalem o przypadku goscia operacyjnie powiekszajacego sobie penisa (injekcje z silikonu), (uwaga !) po to by uprawiac seks z prostytutkami,

      Bo ludzie to jednak mocno specyficzne zwierzęta. Nie bzykają się tylko by przeżyć przyjemność spełnienia i rozmnażania. Widziałeś by jakiś jamnik nie atakował wodołazicy z cieczką tylko dlatego, że nie dosięgnie? Ma wyjebane na to jakiego ma kutasa ;).
      No a my, to mamy garnek mózgowy większy niż taki czworonóg. Gotuje się w nim id, świadomość, podświadomość, nadświadomość, dusza, powłoka astralna, religia, pamięć genetyczna i licho wie co jeszcze. A wszystko doprawione mamusią z tatusiem ;). Z tego musi wychodzić dziwacznie popieprzona zupa. No a tylko dla jej smaku uprawiamy seks. Seks, który smakuje zawsze tak jak to, co nam we łbie bulgocze. Tak właśnie - poprzez drugiego człowieka sami ze sobą się kochamy. Masturbując się, niemalże pomijasz ten teatr i rekwizyty, jak to nazwałeś. Ale jeśli odrzucisz ten cały sztafaż, zepchniesz się do poziomu jamnika ze wzwodem ;). Kompleksy chociaż same w sobie są lipne, to jednak przejaw erotycznego potencjału który w nas drzemie.
      To żaden egoizm, że doświadczasz siebie w kontakcie z kobietą. Swoje pragnienia tylko pośrednio sycisz partnerką. Przede wszystkim karmisz się własną zupą z gara schowanego za oczami ;).
      • lybbla Re: Problem malego ptaszka. 01.02.14, 21:45
        Zwłaszcza gdy w garze schowanym za oczami przed Tobą gotuje się tę samą zupę :)
      • hello-kitty2 Re: Problem malego ptaszka. 01.02.14, 21:56
        gomory napisał:

        > To żaden egoizm, że doświadczasz siebie w kontakcie z kobietą. Swoje pragnienia
        > tylko pośrednio sycisz partnerką. Przede wszystkim karmisz się własną zupą z g
        > ara schowanego za oczami ;).

        Tak, to prawda. Ladnie napisane. Widac to nawet po takim skrajnym przypadku jakim jest Bianka. Co bardziej karmi: jaka jestem wspaniala kochanka czy ze mam orgazm. Mysle, ze jej orgazm potrzebny jest zeby dopelnic perfekcyjny obraz dziwki swojego mezczyzny, ktory potrzebny jest jej, a nie jemu.

        No to niech umozliwia to powiekszanie penisow. Tylko potem jak beda babki spieprzac facetom z lozka, oskarzac ich 'po' za rozwalenie cipy to ja juz nie recze ;)
      • druginudziarz Re: Problem malego ptaszka. 29.03.14, 11:07
        > > W momencie gdy przeczytalem o przypadku goscia operacyjnie powiekszajaceg
        > o sobie penisa (injekcje z silikonu), (uwaga !) po to by uprawiac seks z prosty
        > tutkami,
        >
        > Bo ludzie to jednak mocno specyficzne zwierzęta. Nie bzykają się tylko by przeż
        > yć przyjemność spełnienia i rozmnażania. Widziałeś by jakiś jamnik nie atakował
        > wodołazicy z cieczką tylko dlatego, że nie dosięgnie? Ma wyjebane na to jakieg
        > o ma kutasa ;).

        Jamniki najpewniej nie miewają dysmorfofobii.

        "Dysmorfofobia (ang. Body Dysmorphic Disorder, BDD) – zaburzenie psychiczne, charakteryzujące się występowaniem lęku związanego z przekonaniem o nieestetycznym wyglądzie lub budowie ciała. Czasem taki defekt ciała jest tylko wyolbrzymiony. Dysmorfofobia należy do zaburzeń hipochondrycznych"
        pl.wikipedia.org/wiki/Dysmorfofobia

    • orzech69 Re: Problem malego ptaszka. 05.03.14, 12:43
      maxania-1980 napisała:

      > Na forach spotkałam się z opiniami że za pomocą środka IQman można powiększyć o
      > około 3 cm, z tym że nie wiem jak faktycznie się to odbywa (z wiadomych przycz
      > ym nie ma opcji abym sama to wypróbowała), a dwa nie wiem czy te 3 cm ci wystar
      > czą
      Tylko problem nie jest w jego rozmiarze tylko w mojej głowie ;)
    • magkoni Re: Problem malego ptaszka. 24.01.15, 19:23
      Bardziej to moim zdaniem nie kwestia kulturowa tylko zachowania ego faceta, jak i wymysłu w sumie też kobiety. Owszem zgodzę się, że większy pewnis w pewnych sytuacjach może dać głęsze doznania kobiecie, ale nie jest tak w 100% populacji, na podobnej zasadzie, jak wiele może dać i sama technika. Większy nie zawsze znaczy lepszy.... zresztą znajoma ma bardzo dobrze oddające powiedzonko o tej sytuacji. Gdy w żartach, przykłądowo pada, ze ktoś ma małego, to ona odpowiada, ze ktoś się może zdziwić, bo mały, małym, ale za to jaki wariat.....A jeżeli faktycznie ktoś ma aż taki problem z wielkością, to zawsze może spróbować powiększyć i przedłużyć członka. Obecnie istnieje już dosyć duża gama środków pozwalająca na tego rodzaju że jak tak napiszę eksperymenty, od pierścieni po środki wspomagajace potencją i równocześnie powoidujące powiększenie penisa, jak choćby IQman
      • orzech69 Re: Problem malego ptaszka. 29.01.15, 12:47
        Magkonie-> dostajesz złota łopatę za wykopanie tak starego wątku.
        oraz złote okulary do czytania, wszystko co przekazałaś w wątku było już w nim poruszone.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka