Dodaj do ulubionych

pomóżcie zrozumieć

10.02.14, 11:38
od około dziesięciu 10 lat seks był, ze tak powiem "podupadający",
bo jest " zmęczony", "zestresowany", "bo ma nadciśnienie", "bo bierze leki"..., początkowo próbowałam się dopominać, zabiegać, kokietować, uwodzić, ale ile można?
pogodziłam się, że jest go (seksu) coraz mniej, coraz rzadziej...i właściwie, to już się z nim pożegnałam.

Aż tu nagle, mąż odradza się jak z feniks z popiołów, to co niemożliwe staje się możliwe i są dwie namiętne godziny w łóżku

Możecie mi to drodzy Panowie a może i Panie pomóc zrozumieć, dlaczego tak jest, że ktoś, kto "nie daje rady" nagle może być tak pobudzony?

Dodam, że jesteśmy przed 50tka


Ps. oczywiście zdaję sobie sprawę, że teraz może być znów kilka miesięcy przerwy

Obserwuj wątek
    • loppe Re: pomóżcie zrozumieć 10.02.14, 11:54
      To może być przeniesienie popędu. Partner w wieku kryzysu wieku średniego mógł się na przykład napalić na jakąś młodą laskę, ale bez konsumpcji, a nawet szansy na konsumpcję. Skok testosteronu i w ogóle fantazji marynarskiej znajduje więc ujście w małżeńskim łożu. Dlatego rozmaite fascynacje pozazwiązkowe nie są takie z definicji niekorzystne dla związku... Zaznałaś wszak co miodu smak...
      • jesod Re: pomóżcie zrozumieć 10.02.14, 12:31
        loppe napisał:
        > To może być przeniesienie popędu. Partner w wieku kryzysu wieku średniego mógł
        > się na przykład napalić na jakąś młodą laskę, ale bez konsumpcji, a nawet szans
        > y na konsumpcję. Skok testosteronu i w ogóle fantazji marynarskiej znajduje wię
        > c ujście w małżeńskim łożu. Dlatego rozmaite fascynacje pozazwiązkowe nie są ta
        > kie z definicji niekorzystne dla związku... Zaznałaś wszak co miodu smak...

        Booosze, gdyby wszyscy mężczyźni tak funkcjonowali, to kobiety ze swoich rzygowin uplotłyby most wiszący na Wenus i szybciutko tam wróciły.
        • anbale Re: pomóżcie zrozumieć 10.02.14, 12:56
          Męska seksualność bywa przerażająca dla kobiety, ale też fascynująca :)
          A koleżanka chyba z Krainy Czarów?

          • jesod Męska seksualność 10.02.14, 23:12
            anbale napisała:
            > Męska seksualność bywa przerażająca dla kobiety, ale też fascynująca :)

            To co fascynuje kobietę nie może jej przerażać. To sprzeczność i bariera.
            Jeśli męska seksualność jest przerażająca dla kobiety, to może oznaczać, że facet jest bydlę.

            anbale napisała:
            > A koleżanka chyba z Krainy Czarów?

            Tak. A dokładniej ze Stanu Zaczarowanej Dupy. :)
            • orzech69 Re: Męska seksualność 11.02.14, 08:43
              jesod napisała:
              > To co fascynuje kobietę nie może jej przerażać. To sprzeczność i bariera.
              To czemu tyle kobiet ma fantazje o gwałcie ?
              • zawle Re: Męska seksualność 11.02.14, 08:45
                orzech69 napisał:
                > To czemu tyle kobiet ma fantazje o gwałcie ?

                W swojej fantazji kobieta me pełną kontrolę nad tym co się dzieje. Nie czuje się przerażona, ale wspołuczestnicząca.
                • sabat.77 Re: Męska seksualność 11.02.14, 08:59
                  Jak kogos to kreci, to przeciez mozna zawsze umowic sie na gwalt odgrywany jak przedstawienie. Z opcja safe word jak jest w BDSM, zeby kobieta czula sie bezpiecznie.
                  • rekreativa Re: Męska seksualność 11.02.14, 12:32
                    Niemniej wciąż z prawdziwym zgwałceniem nie ma to nic wspólnego.
            • sabat.77 Re: Męska seksualność 11.02.14, 10:32
              Ale czy istnieje cos takiego jak meska i zenska seksualnosc ? A moze jest to falszywy podzial ?
              • kutuzow Jelonek Bambi poznaje świat 11.02.14, 12:22
                sabat.77 napisał:

                > Ale czy istnieje cos takiego jak meska i zenska seksualnosc ? A moze jest to fa
                > lszywy podzial ?

                Sorry Sabat za ten tytuł -ale własnie przeczytałem art. w Newsweeku o takim tytule i jakoś tak mi przypasowało do tego Twego pytania.

                Nie wchodząc po raz n-ty w dysputy wrzucę Ci tylko mały wycinek innego art pod zastanowienie:

                "Niemcy to największy burdel w Europie. Ocenia się, że w tym sektorze pracuje około 400 tysięcy kobiet, które każdego dnia obsługują około miliona mężczyzn*"
                biznes.onet.pl/najwiekszy-dom-publiczny-europy,18563,5601705,prasa-detal
                * Jeśli weźmiesz pod uwagę średnio 30 dni w miesiącu -to wychodzi miesięczny "obrót" ok 30 mln klientów/mężczyzn. Oczywiście część z nich korzysta wielokrotnie, bo samych mężczyzn w Niemczech jest jakieś 39 mln (dane z ostatniego spisu). Widać skalę "nadmiaru" męskich potrzeb nad możliwością realizacji w ramach różnego rodzaju związków/małżeństw itp.

                Nadal zastanawiasz się czy jest jakaś różnica między żeńską a męską seksualnością?
                • sabat.77 Re: Jelonek Bambi poznaje świat 11.02.14, 12:30
                  Och Kutuzow. Oczywiscie, mam swiadomosc jak zbudowany jest swiat wartosci oparty na wzorcowych rolach plciowych obowiazujacych lokalnie i globalnie :) Niemniej, nie wyklucza to zastanowienia nad plastycznoscia tej formy jaka przybrala ludzka seksualnosc w podziale na sztywne role. Zastanawiam sie na ile kowalna jest ta materia, o ile mozna sie tak wyrazic :)
                  • mabelle2000 Re: Jelonek Bambi poznaje świat 11.02.14, 12:47
                    sabat.77 napisał:

                    > Niemnie
                    > j, nie wyklucza to zastanowienia nad plastycznoscia tej formy jaka przybrala lu
                    > dzka seksualnosc w podziale na sztywne role. Zastanawiam sie na ile kowalna jes
                    > t ta materia, o ile mozna sie tak wyrazic :)

                    Mam podobne dylematy. Zadziwia mnie tez latwosc przypisywania kazdej z plci standardowych zachowan, potrzeb, oczekiwan itd. Zwykle nic zlego w takim szufladkowaniu nie widza ci, ktorych zachowania rzeczywiscie mieszcza sie w tej przewidzianej dla wiekszosci normie. Ale co z reszta ludzi odbiegajacych od standardu ?
                    • sabat.77 Re: Jelonek Bambi poznaje świat 11.02.14, 12:58
                      Jest jakas wolnosc wyboru, ale nie kazdy z niej korzysta. Nie musimy gonic wlasnego ogona.
                      Mechanizm to baza, jaka jest identyfikacja plciowa i motoryka realizacji potrzeb w pewnym paradygmacie, jakim sa narzucane przez kulture masowa wzorce plciowe. Wzorce, warto zaznaczyc, dzieki globalizacji chwiejace sie na piedestale i podzielone. Mamy mnogosc opcji. Szczesliwie, nie trzeba juz intelektu filozofa zeby sie od tego uwolnic, wystarczy umiejetnosc czytania ze zrozumieniem :)
                    • anbale Re: Jelonek Bambi poznaje świat 11.02.14, 19:55
                      Pisząc o tym, że niektóre aspekty męskiej seksualności moga momentami przerażać, nie miałam na myśli jakichś "standardów zachowań, tylko raczej to, że czasami wprawiała mnie w osłupienie np. siła bodźców mocno pobudzających mężczyznę- coś, co dla mnie kobiety było prawie niezauważalne, nieistotne...Coś w ten deseń. Bywało to fascynujące również, intrygujące; ta odmienność- te jego reakcje, skojarzenia itp...
                      Myślę, że wielu mężczyzn przeraża uświadomienie sobie, że kobieta jest również istotą seksualną, wystarczy spojrzeć na świat islamu z kobietami szczelnie zamotanymi w szmaty żeby wygubiły całą kobiecość; czy też nawet ze swojskiego podwórka wyzywanie od szmat, dziwek kobiet które na wzór męski prowadzą bujne i radosne życie erotyczne...
                • that.bitch.is.sick Re: Jelonek Bambi poznaje świat 11.02.14, 12:35
                  kutuzow napisał:

                  > Nadal zastanawiasz się czy jest jakaś różnica między żeńską a męską seksualnością?

                  Kutuzow czy potrafisz czystą seksualność obrać z czynników kulturowych i ekonomiczno-społecznych a potem dokonywać adekwatnych porównań? Bo jeśli nie, to nie masz powodu do odgrywania starszego brata jelonka bambi który już przeskoczył strumyczek.
                  • kutuzow Re: Jelonek Bambi poznaje świat 11.02.14, 13:11
                    that.bitch.is.sick napisała:

                    > Kutuzow czy potrafisz czystą seksualność obrać z czynników kulturowych i ekonom
                    > iczno-społecznych a potem dokonywać adekwatnych porównań? Bo jeśli nie, to nie
                    > masz powodu do odgrywania starszego brata jelonka bambi który już przeskoczył s
                    > trumyczek.

                    Bitch, owszem potrafiłbym, ale zajęłoby to tyle miejsca że pewnie poza Toba i mną (czyli osobami między którymi toczyłaby się ta dysputa) nikt więcej by tego nie przeczytał.

                    Zobacz, że nawet w tym wątku jest podejście "bo ja jestem taki wyjątkowy/wyjątkowa że ogólny opis świata nie odda niuansów mojego charakteru". Możemy więc albo rozmawiać o pewnym stopniu ogólności (trendy, zachowania) i wtedy każdy będzie uważał, że on to jest bardziej skomplikowany i jego to nie dotyczy, lub możemy przejść do szczegółów i wtedy zaczyna się wróżenie z fusów -bo mamy zbyt mało danych o tej konkretnej osobie.
      • that.bitch.is.sick Re: pomóżcie zrozumieć 10.02.14, 13:01
        To co pisze loppez ma sens. Dodam żebyś nie czytałai jesod co tu się u nas leczy, ja u siebie obserwowałam podobny mechanizm: napaliwszy się na kogoś trzeciego bez możliwości realizacji popędu, nagle nabíerałam ochoty na seks ze stałym, więc bym się níe cieszyła to świadczy o tym iż małżonek ma potrzeby oraz sposób ich realizacji poza twoją osobą i nagle był zmuszony do jakieś przerwy bądź zastąpienia stałego sposobu(jak np masturbacja), twoją osobą
        To jak sądzimy chwilowe i níe wyjdzie na dłużej. Chyba że jesteś po jakiejś gwałtownej przemianie np. Wyglądu.
        • that.bitch.is.sick Re: pomóżcie zrozumieć 10.02.14, 13:10
          Nota bene, gdy się prawdy níe boisz, bo to może zaboleć, polecam wątki na różnych forach z cyklu: żoną mnie níe podnieca - tam jest w wypowiedziach tych panów smutna prawda o tego typu sytuacji. Zazwyczaj takie zjawisko ma swój początek (zmniejszenie zainteresowania seksem z partnerem, jakąś frustracja, rozczarowanie, żal). Jeśli się wówczas ma w dupie to przeżywa partner(nawet ukrywanego) i níe zauważy się alarmu, wówczas níe zacznie naprawiać związku, to w momencie kiedykolwiekż się w kimś pożądanie przestało okładać może być zbyt późno.
          Mówienie że to normalne, nas nie usprawiedliwią, można dbać o trwanie wzajemnego pożądania, jednak ZANIM raczej, ono minie.
        • jesod To co pisze loppez 10.02.14, 23:17
          that.bitch.is.sick napisała:
          > To co pisze loppez ma sens. Dodam żebyś nie czytałai jesod co tu się u nas leczy
          > , ja u siebie obserwowałam podobny mechanizm:

          Nie. Nie ma żadnego sensu. Tak jak Twój bełkot w ciągu dalszym tego, co napisałaś... O ile to pisaniem w ogóle nazwać można.
          A teraz, spadaj Mała. Tam są drzwi.
      • loppe Re: pomóżcie zrozumieć 10.02.14, 15:02
        Można powiedzieć że jedna kobieta rewitalizuje w nim zainteresowanie całą płcią żeńską i wtedy korzysta również żona.

        W optymalnym zaś wariancie, syndrom zamykających się drzwi (inaczej kryzys wieku) kierunkowo, punktowo wysyła Go do sypialni małżeńskiej, bez żadnych inspiracji pozamałżeńskich w tym wariancie. W poszukiwaniu straconego czasu, można powiedzieć...:)
        • agregade Re: pomóżcie zrozumieć 10.02.14, 15:57
          :)
          jestem za wariantem "optymalnym":),
          bo ta wersja z przeniesieniem popędu mnie przeraża:(
    • sabat.77 Re: pomóżcie zrozumieć 10.02.14, 12:00
      Pojęcia nie mam. I wątpię by ktoś tu miał. Zapytaj męża :P
      • marek.zak1 Re: pomóżcie zrozumieć 10.02.14, 12:14
        Przerwa w masturbacji czyni cuda.
        • jesod Przerwa 10.02.14, 12:34
          marek.zak1 napisał:
          > Przerwa w masturbacji czyni cuda.

          Taaak, Mareczku... Najlepsze jest jednak ta, która dotyczy umysłu, w wybranych przez siebie obszarach.
        • hello-kitty2 Re: pomóżcie zrozumieć 10.02.14, 17:37
          Moze jakis rodzaj 'podziekowania' za jakies szczegolne zaslugi lub caloksztalt. Tez sie czasem zbieram, zeby partnerowi obciagnac za to, ze jest dla mnie dobry, zbieram sie i zbieram i sie rozchodzi po kosciach ;) Ale postanowienie mam, troche starsze niz noworoczne.

          No i to co pisze Bitch z Loppe. Jak czekala mnie kiedys super randka, to bylam iles dni tak napalona PRZED, ze w pociagu zaczelam faceta siedzacego obok mnie dotykac.

          Takze moze u meza tez sie cos szukuje i chodzi podjarany.
          • kutuzow mała niebieska pigułka 10.02.14, 18:08
            Ja bym obstawiał, że małżonek odkrył zalety współczesnej farmakologii. Skoro wcześniej sygnalizował jakieś problemy medyczne: ""bo ma nadciśnienie", "bo bierze leki", to mógł mieć problemy z erekcją. Może nie czuł że jest tak sprawny jak kilkanaście lat temu i bał się że da plamę.
            Teraz zaś mógł spróbować z Viagrą i nagle chce nadrabiać stracony czas.
            Za tym przemawiałby także te "dwie godziny w łóżku".

            Tak sobie myślę, że gdyby ta namiętna noc była tylko przejawem "zastępstwa" (jak sugerowali przedmówcy), to byłaby "zwyczajna" od upuszczenie ciśnienia, ale nie od razu dwie godziny namiętności (małżonek nie ma już lat dwudziestu).
            • agregade Re: mała niebieska pigułka 10.02.14, 21:51
              > Tak sobie myślę, że gdyby ta namiętna noc była tylko przejawem "zastępstwa" (ja
              > k sugerowali przedmówcy), to byłaby "zwyczajna" od upuszczenie ciśnienia, ale n
              > ie od razu dwie godziny namiętności (małżonek nie ma już lat dwudziestu).

              też o tym pomyślałam, ze gdyby to miało być "zamiast", to nie trwałoby tak długo, a jeszcze nad ranem go trzymało...,

              z drugiej strony ta "viagra", w pierwszej chwili pomyślałam, że coś wziął, ale on jest bardzo "prozdrowotny" pilnuje swojego ciśnienia, regularnie się bada, bierze leki i do tej pory, że tak powiem bał się takich wynalazków, ale może mu się pozmieniało.

              Ktoś radził, żebym zapytała męża, oczywiście zapytałam, odpowiedź "bo ja tak mam" nie do końca mnie zadowoliła, chociaż efekty tego były zadowalające i nomen omen pożądane:)
              • marek.zak1 Re: mała niebieska pigułka 10.02.14, 21:59
                Agregade, jako inżynier z wyksztalcenia powiem tak: skoro coś działa, nie pytaj dlaczego, bo i tak nie wiadomo i nie staraj się zmienić, bo może przestać :).
                • agregade zapamiętam 10.02.14, 22:09
                  :)
                • agregade zmieniać, o nie nigdy 10.02.14, 22:12
                  za szybko się wysłało
                  z pewnością nie będę się starała, żeby to zmienić, za długo czekałam, a do tego po każdym wyczekanym razie myślę, ze może to był ten ostatni raz;)
              • that.bitch.is.sick jedno nie wyklucza drugiego 11.02.14, 11:46
                agregade napisała:

                > z drugiej strony ta "viagra", w pierwszej chwili pomyślałam, że coś wziął, ale
                > on jest bardzo "prozdrowotny" pilnuje swojego ciśnienia, regularnie się bada, b
                > ierze leki i do tej pory, że tak powiem bał się takich wynalazków, ale może mu
                > się pozmieniało.
                >
                > Ktoś radził, żebym zapytała męża, oczywiście zapytałam, odpowiedź "bo ja tak ma
                > m" nie do końca mnie zadowoliła, chociaż efekty tego były zadowalające i nomen
                > omen pożądane:)

                Jedno drugiego nie wyklucza. Skoro pomysł z viagrą powstał nagle po 10 latach, a wcześniej były problemy z ciśnieniem i leki zaburzające funkcje seksualne i odsyłanie żony z kwitkiem, być może viagra nie jest celowana w żonę, a ów namiętny epizod był jakby na próbę:)
                W końcu aby facet sięgnął po viagrę też potrzebna jest pewna motywacja...
                • orzech69 Re: jedno nie wyklucza drugiego 11.02.14, 12:02
                  ale czemu tak negatywne założenia ?
                  Może się po prostu przełamał poszedł samemu do specjalisty ten mu zapisał i tadam jest efekt.
                  Trochę optymizmu i wiary w ludzi !!!
                  • that.bitch.is.sick Re: jedno nie wyklucza drugiego 11.02.14, 12:09
                    orzech69 napisał:

                    > ale czemu tak negatywne założenia ?
                    > Może się po prostu przełamał poszedł samemu do specjalisty ten mu zapisał i tad
                    > am jest efekt.
                    > Trochę optymizmu i wiary w ludzi !!!

                    Może Ty po prostu kiedyś przestaniesz być naiwnym producentem banałów, nagle zmądrzejesz i przestaniesz wszystkim gratulować że życie jest jakie jest. Jednak nie sądzę..
                    • orzech69 Re: jedno nie wyklucza drugiego 11.02.14, 12:18
                      that.bitch.is.sick napisała:

                      > Może Ty po prostu kiedyś przestaniesz być naiwnym producentem banałów, nagle zm
                      > ądrzejesz i przestaniesz wszystkim gratulować że życie jest jakie jest. Jednak
                      > nie sądzę..
                      I mam się stać takim zgorzkniałym czarnowidzem jak ty ? Na tym polega twoja mądrości ?
                      To już wolę być zadowolonym z życia naiwniakiem.

                      • that.bitch.is.sick Re: jedno nie wyklucza drugiego 11.02.14, 12:40
                        orzech69 napisał:

                        > that.bitch.is.sick napisała:

                        > I mam się stać takim zgorzkniałym czarnowidzem jak ty ? Na tym polega twoja mąd
                        > rości ?
                        > To już wolę być zadowolonym z życia naiwniakiem.

                        Ależ wolnoć tomku, ja cię nie zaczepiam. Zgłoś się na priv gdy stracisz złudzenia;), albo nie jeśli nie kłamiesz o wieku to może być już po odkryciu niebieskiej tabletki. In viagra veritas? I któż tu jest cyniczny? Twierdzę, że gdy nie ma potrzeby mentalnej do sięgnięcia po wspomagacze seksualności, to się po nie nie sięga. Nie bierze się łopaty do ręki gdy się nie chce wykopać dołka, a tyle lat jakoś drążyć się tego dołka nie chciało, więc... moja wersja jest równie prawdopodobna....:)
                        >
                        • orzech69 Re: jedno nie wyklucza drugiego 11.02.14, 13:01
                          a gdzie ja napisałem ile mam lat ?
                          Twoja opcja - ma ochotę na sex bo ma niespełnione fantazje o innych kobietach, przyjmując go życie erotyczne upada....
                          Moja opcja - rozwiązał swoje problemy związane ze zdrowiem/potencją, przełamał się, przyjmując ta opcje nic tylko się cieszyć i korzystać z życia i sexu.
                          A prawda jest zupełnie inna.
                          Ale czy to ma tak naprawdę znaczenie ?
                          • that.bitch.is.sick Re: jedno nie wyklucza drugiego 11.02.14, 13:15
                            orzech69 napisał:

                            > a gdzie ja napisałem ile mam lat ?
                            > Twoja opcja - ma ochotę na sex bo ma niespełnione fantazje o innych kobietach,
                            > przyjmując go życie erotyczne upada....
                            > Moja opcja - rozwiązał swoje problemy związane ze zdrowiem/potencją, przełamał
                            > się, przyjmując ta opcje nic tylko się cieszyć i korzystać z życia i sexu.
                            > A prawda jest zupełnie inna.
                            > Ale czy to ma tak naprawdę znaczenie ?

                            Twoje wnioski wskazują na duuży pesymizm. Widzisz, to właśnie ty mi imputujesz jakieś ponure treści gdyż sam jesteś pełen głębokich uprzedzeń którym musisz bez przerwy zaprzeczać żeby zagłuszyć własne dysonanse. Dlatego się mnie czepiasz i dlatego wymyśliłeś o tym upadku życia erotycznego. Moja wersja: funkcjonujemy w związku monogamicznym, dzięki pośrednio fantazjom o innych osobach. Jeśli mi ktoś powie że się przez dziesięć lat napala wyłącznie na żonę to spytam go primo, kto mu do głowy nawkładał tej bezużytecznej obłudy.
                            Jedynym moim celem jest skłonienie żony aby zainteresowała się w jakikolwiek sposób tym co przeżywa mąż, gdyż mam wrażenie że jeśli kobieta po tak długim czasie małżeństwa pyta forum aby jej pomogło zrozumieć własnego męża - to masz na talerzu prawdę o tym związku. Czy wiedziała o jego problemach z erekcją? Widocznie mało ją to obeszło skoro na każdy szalony pomysł forum mówi: możliwe...
                            I tu leży problem, a naszym zadaniem jako forum jest ten problem zwerbalizować, skonfrontować z naszym gremium, spojrzeć z boku jeśli ma działać. Czy zrobimy to prawidłowo? A co my jesteśmy wróżki? Ale jesteśmy lepsi niż telefon do wróża macieja i nic nie kosztujemy:)
                            nie jesteśmy tu bandą szczerzących się przytakiwaczy, oprócz ciebie. Napisałeś wiek na swoim profilu orzech, skleroza?
                            • agregade Re: jedno nie wyklucza drugiego 11.02.14, 13:37
                              w pierwszym poście napisałam
                              "bo jest " zmęczony", "zestresowany", "bo ma nadciśnienie", "bo bierze leki"..., początkowo próbowałam się dopominać, zabiegać, kokietować, uwodzić, ale ile można?
                              pogodziłam się, że jest go (seksu) coraz mniej, coraz rzadziej...i właściwie, to już się z nim pożegnałam."

                              that.bitch.is.sick napisała: Czy wiedziała o jego problemach z erekcją?
                              masz wątpliwości, że wiedziałam
                              • that.bitch.is.sick Re: jedno nie wyklucza drugiego 11.02.14, 14:01
                                agregade napisała:

                                >
                                > that.bitch.is.sick napisała: Czy wiedziała o jego problemach z erekcją?
                                > masz wątpliwości, że wiedziałam

                                Nie mylmy braku namiętności w związku, spadku libido i problemów z erekcją. Mogą występować łącznie, mogą występować oddzielnie.
                                • agregade Re: jedno nie wyklucza drugiego 11.02.14, 14:12
                                  uważasz, że je mylę?
                                  • that.bitch.is.sick Re: jedno nie wyklucza drugiego 11.02.14, 14:19
                                    agregade napisała:

                                    > uważasz, że je mylę?

                                    Przepraszam, bo już mnie zaczyna to drażnić:

                                    "bo jest " zmęczony", "zestresowany", "bo ma nadciśnienie", "bo bierze leki"..., początkowo próbowałam się dopominać, zabiegać, kokietować, uwodzić, ale ile można?
                                    pogodziłam się, że jest go (seksu) coraz mniej, coraz rzadziej...i właściwie, to już się z nim pożegnałam."

                                    gdzie w powyższym cytacie jest nadmieniony jakiś konkretny problem z erekcją, bo może coś mi umknęło, a między wierszami mogę tylko spekulować o lekach na ciśnienie oraz niemocy związanej z wiekiem? wiedziałaś że ma problemy z erekcją to czemu tego nie napisałaś, prosto i po polsku?
                                    • agregade nie ma się co denerwować 11.02.14, 14:58
                                      to ty założyłaś, że skoro nie piszę wprost to o nich nie wiem

                                      wiedziałaś że ma problemy z erekcją to
                                      > czemu tego nie napisałaś, prosto i po polsku?

                                      a miałoby to jakieś znaczenie, ze napisałabym, ze mąż miał problemy z erekcją i seksu było coraz mniej w kontekście zrozumienia przypływu sił witalnych
                                      • that.bitch.is.sick Re: nie ma się co denerwować 11.02.14, 15:20
                                        agregade napisała:


                                        > a miałoby to jakieś znaczenie, ze napisałabym, ze mąż miał problemy z erekcją i
                                        > seksu było coraz mniej w kontekście zrozumienia przypływu sił witalnych

                                        jeśli byłby od dawna znany konkretny problem z erekcją, przez nikogo nie ukrywany, to każdy w dzisiejszych czasach wie iż jest możliwość podjęcia całego zestawu działań, od seksuologa, terapii pornografią, zmiany technik seksualnych, aż do pomocy małej niebieskiej pigułki i nie byłby konieczny 10 letni kryzys w związku, nieprawdaż. kryzys namiętności też się jakoś tam wspólnie rozwiązuje.
                                        Chyba że jest problem z komunikacją i intymnością w związku do czego właśnie zmierzam.
                                        Ja tylko staram się rozumować, nie to że się mam za mądrzejszą od ciebie czy lepszą. Staram się pomóc i dociec przyczyn...
                                        • agregade Re: nie ma się co denerwować 11.02.14, 15:36
                                          ale widzisz nikt niczego nie ukrywał, ja wiedziałam, że jest problem i chciałam rozmawiać, maż wszystko stresem i problemami zdrowotnymi może nie usprawiedliwiał, ale tłumaczył i przyjął postawę, że tak musi być i nic z tego nie zmieni, o terapii, seksuologu nawet nie chciał słyszeć, uważał, że poza seksem jest tyle dziedzin życia...

                                          tym większe moje zdumienie ostatnimi (mam nadzieję, że już nie ostatnimi) wichrami namiętności

                                          po to napisałam na forum, bo doświadczenia innych i spojrzenie na problem z innej strony, pozwala mnie samej na weryfikację swoich poglądów, także doceniam wszystko to co piszecie, chociaz nie wszystko musi mi sie podobać
                                          • that.bitch.is.sick Re: nie ma się co denerwować 11.02.14, 15:41
                                            agregade napisała:

                                            > ale widzisz nikt niczego nie ukrywał, ja wiedziałam, że jest problem i chciałam
                                            > rozmawiać, maż wszystko stresem i problemami zdrowotnymi może nie usprawiedliw
                                            > iał, ale tłumaczył i przyjął postawę, że tak musi być i nic z tego nie zmieni,
                                            > o terapii, seksuologu nawet nie chciał słyszeć, uważał, że poza seksem jest tyl
                                            > e dziedzin życia...
                                            >
                                            > tym większe moje zdumienie ostatnimi (mam nadzieję, że już nie ostatnimi) wichr
                                            > ami namiętności
                                            >
                                            no to może właśnie problemy z erekcja nie są najistotniejsze tylko jest problem z libido i namiętnością w związku, bo pytanie czemu jedni dążą do aktywności seksualnej a innym tej motywacji brak.
                                            • agregade Re: nie ma się co denerwować 11.02.14, 15:55
                                              jedno co wiem na teraz to że z pewnością libido mojego męża jest mniejsze niż moje:(
                                              namiętność - 20 lat po ślubie nie jest ognista,
                                              ja wiązałam brak aktywności seksualnej z brakiem erekcji, bo tak też to przedstawiał mąż
                            • agregade Re: jedno nie wyklucza drugiego 11.02.14, 14:10
                              "Jedynym moim celem jest skłonienie żony aby zainteresowała się w jakikolwiek sposób tym co przeżywa mąż, gdyż mam wrażenie że jeśli kobieta po tak długim czasie małżeństwa pyta forum aby jej pomogło zrozumieć własnego męża - to masz na talerzu prawdę o tym związku. Czy wiedziała o jego problemach z erekcją? Widocznie mało ją to obeszło skoro na każdy szalony pomysł forum mówi: możliwe..."

                              a z którym szalonym pomysłem się zgodziłam?, bo chyba coś mi umknęło? był w ogóle jakiś szalony pomysł?

                              • that.bitch.is.sick Re: jedno nie wyklucza drugiego 11.02.14, 14:16
                                agregade napisała:

                                > "Jedynym moim celem jest skłonienie żony aby zainteresowała się w jakikolwiek s
                                > posób tym co przeżywa mąż, gdyż mam wrażenie że jeśli kobieta po tak długim cza
                                > sie małżeństwa pyta forum aby jej pomogło zrozumieć własnego męża - to masz na
                                > talerzu prawdę o tym związku. Czy wiedziała o jego problemach z erekcją? Widocz
                                > nie mało ją to obeszło skoro na każdy szalony pomysł forum mówi: możliwe..."
                                >
                                > a z którym szalonym pomysłem się zgodziłam?, bo chyba coś mi umknęło? był w ogó
                                > le jakiś szalony pomysł?
                                >

                                No my możemy spekulować, w sposób przyznasz dość szalony, a to że się napala na kogoś innego, a to że bierze pigułkę, a to że ma problemy z erekcją, nie ma co się obrażać że snujemy różne scenariusze, choć to dotyczy sfery drażliwej...według mnie jednak, są to problemy ludziom bliskim sobie znane...
                                • that.bitch.is.sick Re: jedno nie wyklucza drugiego 11.02.14, 14:56
                                  I skoro wiedziałaś że ma problemy z erekcją, to czemu nie miałaś pojęcia żę bierze viagrę, czemu to nie stało się waszym wspólnym problemem, czemu wreszcie razem nie podjęliście decyzji o viagrze wieki temu.
                                  Aha i jak jesteś tajemnicza taka, w tych niedopowiedzeniach, to dowiedz się o tej viagrze prawda to czy nie na sto procent, tak przy okazji.
                                  • agregade Re: jedno nie wyklucza drugiego 11.02.14, 15:11
                                    "to czemu nie miałaś pojęcia żę bierze viagrę"

                                    ale ja nie wiem, czy bierze,

                                    czemu wreszcie ra
                                    > zem nie podjęliście decyzji o viagrze wieki temu.
                                    bo na moje sugestie, że farmakologia potrafi zdziałać cuda, słyszałam, że "ale ja biorę leki na nadciśnienie", na co ja ,że są pigułki bezpieczne nawet przy nadciśnieniu, to wtedy milkł i temat dla niego się kończył
                                • agregade Re: jedno nie wyklucza drugiego 11.02.14, 15:06
                                  ja myślę, że całe to forum dotyczy tematów drażliwych

                                  i tych spekulacji" a to że się napala na kogoś innego, a to że bierze pigułkę, a to że ma problemy z erekcją" nie brałam za szalone pomysły, tylko za dopuszczalne możliwości i chociaż pigułkę brałam pod uwagę (ale tak jak pisałam wcześniej, mam wątpliwości, czy mąż ją wziął, ale może się okazać, że nie znam swojego męża), o problemach z erekcją wiedziałam, to pierwsza sugestia nie przyszła mi do głowy
                            • orzech69 Re: jedno nie wyklucza drugiego 11.02.14, 15:14
                              that.bitch.is.sick napisała:
                              co to negatywnego spojrzenia na świat poczytajmy co piszesz:
                              "być może viagra nie jest celowana w żonę, a ów namiętny epizod był jakby na próbę:)
                              W końcu aby facet sięgnął po viagrę też potrzebna jest pewna motywacja..."
                              "Zgłoś się na priv gdy stracisz złudzenia;), "
                              "To jak sądzimy chwilowe i níe wyjdzie na dłużej"
                              "Myślenie że mąż przez 10 lat wzdychał z tłumionej namiętności do ciebie tylko się tak dobrze maskował z uwagi na problemy z potencją to tylko wynik nadmiernego naoglądania się przez Kutuzowa komedii romantycznych. "
                              twoje słowa aż tętnią pozytywna energią.
                              Oczywiście jest ku temu powód:
                              "ja u siebie obserwowałam podobny mechanizm: napaliwszy się na kogoś trzeciego bez możliwości realizacji popędu, nagle nabíerałam ochoty na seks ze stałym,"

                              I tu jest problem piszesz ze swojej perspektywy i negujesz inne punkty widzenia.

                              > nie jesteśmy tu bandą szczerzących się przytakiwaczy, oprócz ciebie.
                              większości lasek która się tu wypowiada to czarnowidze, które zawsze wybiorą najgorszy z możliwych scenariuszy. I
                              > wiek na swoim profilu orzech, skleroza?
                              jak się wypełniało profil 10 lat temu to wybacz ale mogłem zapomnieć.
                              • that.bitch.is.sick Re: jedno nie wyklucza drugiego 11.02.14, 15:34
                                orzech69 napisał:

                                > I tu jest problem piszesz ze swojej perspektywy i negujesz inne punkty widzenia

                                Sorry, ale ja nie wiem jaki jest twój punkt widzenia, jakoś mało stanowczo go zaznaczasz. Wierzysz że istnieją mężczyźni którzy przez lata małżeństwa, funkcjonując w świecie pornografii, gołych modelek, czy choćby nastolatek chodzących latem bez stanika, nie napalili się nigdy na nikogo innego prócz żony? i czy przyznanie im prawa do napalenia się jest od razu pesymizmem?
                                Jeśli to jest twój punkt widzenia i w niego wierzysz to owszem ja go neguję i mamy inne koncepcje natury ludzkiej. A może jesteś jak prof Pinior i uważasz że terrorystę należy grzecznie zapytać o jego plany zamachu, z poszanowaniem praw człowieka których sam nie przyznajesz jego ofiarom i wówczas ów terrorysta grzecznie ci wszystko powie? To się tyczy moich złośliwostek i uwag zacytowanych przez ciebie. Czasem trzeba kogoś wkurzyć i zdezorientować. Wiesz to się nazywa ironia i poczucie humoru.


                                > większości lasek która się tu wypowiada to czarnowidze, które zawsze wybiorą na
                                > jgorszy z możliwych scenariuszy. I
                                > > wiek na swoim profilu orzech, skleroza?
                                > jak się wypełniało profil 10 lat temu to wybacz ale mogłem zapomnieć.

                                To właśnie clue naszej niezgody.. To co tobie wydaje się najgorszym scenariuszem, w oczach innego może być świetną opcją. I na odwrót. Jeden woli życie spokojne drugi z przygodami. Jeden woli fałsz drugi prawdę. to naprawdę jest subiektywne.
                                • orzech69 Re: jedno nie wyklucza drugiego 11.02.14, 15:43
                                  Tylko czym jest prawda ?
                                  złudzeniem i mirażem.
                                  Prawdę tworzymy sami każdego dnia.
                                  twierdze że są faceci którzy nie uprawiają sexu z żona bo napalą się na inną kobietę, traktując żonę jako lepszy model onanizatora.

                                  > To właśnie clue naszej niezgody.. To co tobie wydaje się najgorszym scenariusze
                                  > m, w oczach innego może być świetną opcją. I
                                  Są ludzie którzy lubią być bici ale nie można zakładać że można bić każdego.
                                  >Wiesz to się nazywa ironia i poczucie humoru.
                                  Jednak założycielka tego wątku nie zauważyła twojego humoru i ironii w tym co piszesz.
                                  Ktoś opisuje swój problem a wy mu walicie na dzień dobry że spał z nią bo miał ochotę na inną ale mu nie wyszło.
                                  To jest ironia na poziomie "Praca czyni wolnym".....
                                  • that.bitch.is.sick Re: jedno nie wyklucza drugiego 11.02.14, 15:48
                                    orzech69 napisał:

                                    > Tylko czym jest prawda ?
                                    > złudzeniem i mirażem.
                                    > Prawdę tworzymy sami każdego dnia.
                                    > twierdze że są faceci którzy nie uprawiają sexu z żona bo napalą się na inną ko
                                    > bietę, traktując żonę jako lepszy model onanizatora.

                                    Naprawdę? To musisz grubą nosić tą swoją włosiennicę i codziennie się ostro biczować, zaprzeczając własnej naturze. Oczywiście jeśli jesteś w związku? Chyba ze singli fantazjowanie o różnych kobietach, jest brakiem szacunku....

                                    e swój problem a wy mu walicie na dzień dobry że spał z nią bo miał
                                    > ochotę na inną ale mu nie wyszło.
                                    > To jest ironia na poziomie "Praca czyni wolnym".....

                                    A ty masz dopiero wrażliwość na poziomie jelonka bambi lub amoralnego dzikusa bardziej.. Niektórych jak widać obraża już sama wizja że jego "własność" może uprawiać seks z innym partnerem. Ktoś mógłby z kolei pomyśleć sobie że to jest zawłaszczanie drugiej osoby i egoizm.
                                    • orzech69 Re: jedno nie wyklucza drugiego 12.02.14, 07:55
                                      > Naprawdę? To musisz grubą nosić tą swoją włosiennicę i codziennie się ostro bic
                                      > zować, zaprzeczając własnej naturze
                                      Zaprzeczał bym twojej naturze. To że ty tak masz nie oznacza że maja tak wszyscy.

                                      > A ty masz dopiero wrażliwość na poziomie jelonka bambi lub amoralnego dzikusa b
                                      > ardziej..
                                      Oj cos się zdecydować nie możesz, piszesz że jestem potakiwaczem, że jestem jak prof Pinior a teraz jelonek bambi lub amoralny dzikus. Z taką przenikliwością nie powinno się ludziom starać "pomóc", "primum non nocere".
                                      Ale odgrywanie złej suki zobowiązuje, trzeba trzymać image.
                                      Pamiętaj karma do nas wraca.
                        • orzech69 Re: jedno nie wyklucza drugiego 12.02.14, 08:21
                          that.bitch.is.sick napisała:

                          > Ależ wolnoć tomku, ja cię nie zaczepiam. Zgłoś się na priv gdy stracisz złudzen
                          > ia;)
                          Są wydarzenia w życiu które pokazują ci jakie jest twoje miejsce i jakie to wszystko ma znaczenie.
                          Posłuchaj www.youtube.com/watch?v=KpBMYjnCLRU&feature=kp
                • agregade Re: jedno nie wyklucza drugiego 11.02.14, 12:13
                  "...być może viagra nie jest celowana w żonę, a ów namiętny epizod był jakby na próbę:)"

                  niestety dopuszczenie tej myśl do siebie nie jest przyjemne, więc jej nie dopuszczam;)

                  mam nadzieję, że to tak nie działa, napalony facet na jakąś kobietę, bierze pigułkę i "realizuje się" z kimś kto jest pod ręką, nawet jeśli to jest własna żona:(
                  • sabat.77 Re: jedno nie wyklucza drugiego 11.02.14, 12:26
                    Pamietaj, ze my forumowicze jestesmy w jakis sposob ograniczeni swoja wlasna narracja. Odpowiadamy przez pryzmat wlasnych doswiadczen i jestesmy na wstepie skazeni wlasnym subiektywizmem. Do modelowania rzeczywistosci uzywamy czesci wlasnego umyslu, mozemy zatem wiecej opowiedziec o nas samych niz o Twoim partnerze, ktorego przeciez nie znamy. Skoro nic nie wiemy, mozemy tez oprzec sie na stereotypie, ale takie myslenie jak wiadomo prowadzi do wielu pomylek.
                    • agregade Re: jedno nie wyklucza drugiego 11.02.14, 12:47
                      właśnie dlatego poprosiłam o pomoc w zrozumieniu na forum, żeby mieć wiele, różnych zdań na ten temat, a ze nie wszystkie są do zaakceptowania, bo są trudne, to jest właśnie ryzyko.
                  • that.bitch.is.sick Re: jedno nie wyklucza drugiego 11.02.14, 12:49
                    agregade napisała:

                    >

                    > mam nadzieję, że to tak nie działa, napalony facet na jakąś kobietę, bierze pig
                    > ułkę i "realizuje się" z kimś kto jest pod ręką, nawet jeśli to jest własna żon
                    > a:(

                    Nie, no właśnie nie. Myślę że musi być jakiś bodziec do sięgnięcia po pigułkę, tym bardziej że się przez 10 lat zadowalało miernym życiem seksualnym. Loppe spekulował bardzo słusznie nad przyczynami które powinnaś rozważyć, gdy wtrącił się kutuzow z uwagą zupełnie nic nie wnoszącą, bo jako się rzekło, chciałaś ustalić przyczynę zmiany nastawienia, nagłej namiętności, viagra na namiętność nie działa tylko na hydraulikę, powinnaś o tym pamiętać.
                    Myślenie że mąż przez 10 lat wzdychał z tłumionej namiętności do ciebie tylko się tak dobrze maskował z uwagi na problemy z potencją to tylko wynik nadmiernego naoglądania się przez Kutuzowa komedii romantycznych.
                    nota bene, przydało by sie obejrzeć "dwoje do poprawki", może się skuszę po hrabstwie osage, z uwagi na meryl streep.
                    • kutuzow Re: jedno nie wyklucza drugiego 11.02.14, 13:23
                      that.bitch.is.sick napisała:

                      > gdy wtrącił się kutuzow z uwagą zupełnie nic nie wnoszącą, bo jako się rzekło, chciałaś usta
                      > lić przyczynę zmiany nastawienia,

                      Bitch, autorka napisała:
                      "...dlaczego tak jest, że ktoś, kto "nie daje rady" nagle może być tak pobudzony?"

                      Ty skoncentrowałaś się na "wróżeniu" czemu EMOCJONALNIE gość był nagle pobudzony, ja zaś na "wróżeniu" czemu w ogóle mógł nagle uprawiać seks przez te dwie godziny (skoro wcześniej sygnalizował problemy zdrowotne). Wiem że bardzo chciałabyś pomniejszyć wkład innych osób poza swoim własnym, ale w tym przypadku co najwyżej nasze rady się uzupełniają.

                      To czy autorka będzie chciała wnikać w Twoją poradę nad emocjonalną stroną tej zmiany to inna sprawa. Z tego co tu pisała moim zdaniem nie jest gotowa zmierzyć sie z tym tematem.

                      > Myślenie że mąż przez 10 lat wzdychał z tłumionej namiętności do ciebie tylko s
                      > ię tak dobrze maskował z uwagi na problemy z potencją to tylko wynik nadmierneg
                      > o naoglądania się przez Kutuzowa komedii romantycznych.

                      Bitch, uwielbiam te Twoje słabo maskowane wycieczki osobiste, lecz nie przykrywają one innego możliwego wyjaśnienia. Równie dobrze gość mógł mieć spore problemy z hydrauliką których się wstydził. Gdy sprawy wzięły już naprawdę kiepski obrót w końcu poszedł do lekarza. Dostał Viagre, zobaczył poprawę i skorzystał z okazji że nagle ma erekcję długa jak u nastolatka. Zero romantyzmu -proza życia. Statystyki pokazują że facecji baaardzo długo zwlekają z wizytą u lekarza w przypadku problemów z potencją. Na tym fortune zbijają firmy oferujące suplementy które są dostępne bez recepty i dają złudną nadzieję że można rozwiązać problem bez wstydu związanego z wizyta u lekarza.
                    • agregade Re: jedno nie wyklucza drugiego 11.02.14, 13:29
                      to prawda, że nie wiem jak działa viagra, ani inne tabletki pobudzające, nie wiem, czy mężczyzna po nich zachowuje się tak samo, jak ten "sprawny" bez nich?
                      ja w zachowaniu męża nie zauważyłam różnicy, był taki jak przed ponad dziesięcioma laty.

                      Oczywiście gdzieś tam głęboko dopuszczam myśl, że i na mojego męża mogą działać inne kobiety, a i kryzys wieku średniego też go nie omija
                      • zuzi.1 Re: jedno nie wyklucza drugiego 11.02.14, 13:43
                        a pytałaś męża skąd ta zmiana?
                        • agregade tak 11.02.14, 13:54
                          forum.gazeta.pl/forum/w,15128,149454590,149465337,Re_mala_niebieska_pigulka.html
                  • bianka02 Re: jedno nie wyklucza drugiego 11.02.14, 14:32
                    agregade napisała:
                    > mam nadzieję, że to tak nie działa, napalony facet na jakąś kobietę, bierze pig
                    > ułkę i "realizuje się" z kimś kto jest pod ręką, nawet jeśli to jest własna żon
                    > a:(

                    Niestety tak to dziala :-(
                    • orzech69 Re: jedno nie wyklucza drugiego 11.02.14, 14:34
                      bianka02 napisała:

                      > agregade napisała:
                      > > mam nadzieję, że to tak nie działa, napalony facet na jakąś kobietę, bier
                      > ze pig
                      > > ułkę i "realizuje się" z kimś kto jest pod ręką, nawet jeśli to jest włas
                      > na żon
                      > > a:(
                      >
                      > Niestety tak to dziala :-(
                      Kobiety ale to nie dotyczy wszystkich facetów. Nie wolno wam tak generalizować.
                      Na tym świecie są normalni faceci np. Marek.
                      • that.bitch.is.sick Re: jedno nie wyklucza drugiego 11.02.14, 14:37
                        orzech69 napisał:

                        > Kobiety ale to nie dotyczy wszystkich facetów. Nie wolno wam tak generalizować.
                        >
                        > Na tym świecie są normalni faceci np. Marek.

                        buhahahahha

                        ..czyli że np. u Ciebie tak to działa rozumiem:)?
                        • orzech69 Re: jedno nie wyklucza drugiego 11.02.14, 14:59
                          Każdy pisze z poziomu własnych doświadczeń i przekonań.
                          Jak tak czytam co laski tu piszą to widać że dostały ostro po dupie od życia.
                          Ps absolutnie nie uważam się za normalnego faceta. mam swoje odchylenia i dziwactwa ale dobrze mi z nimi ;)
                          • that.bitch.is.sick Re: jedno nie wyklucza drugiego 11.02.14, 15:06
                            orzech69 napisał:

                            > Każdy pisze z poziomu własnych doświadczeń i przekonań.
                            > Jak tak czytam co laski tu piszą to widać że dostały ostro po dupie od życia.
                            > Ps absolutnie nie uważam się za normalnego faceta. mam swoje odchylenia i dziwa
                            > ctwa ale dobrze mi z nimi ;)

                            A ja nie wiem czy to co się tobie wydaje tak rzeczywistości odpowiada, ani Marek nie jest taki poprawny (pozdrawiam), ani bianka taka skrzywdzona. Ciekawe jednak uwielbiasz jak widzę wygłaszać opinie w które sam nie do końca wierzysz.
                            • marek.zak1 Re: jedno nie wyklucza drugiego 11.02.14, 15:20
                              Masz racje, nobody is perfect, a mnie takze daleko od ideału. Każdy ma swoje ciemne strony. Ale startujac z wysokiego libido, jest duża szansa, że nawet po jakimś zjeździe, ciągle sie jest wysoko. Jeszcze jedno, sex sexem, ale
                              Pozdrawiam Was z pociagu do Krakowa. Net jest albo nie, wiec tylko okazyjnie.
                              • orzech69 Re: jedno nie wyklucza drugiego 11.02.14, 15:30
                                marek.zak1 napisał:

                                > Masz racje, nobody is perfect, a mnie takze daleko od ideału. Każdy ma swoje ci
                                > emne strony. Ale startujac z wysokiego libido, jest duża szansa, że nawet po j
                                > akimś zjeździe, ciągle sie jest wysoko. Jeszcze jedno, sex sexem, ale
                                > Pozdrawiam Was z pociagu do Krakowa. Net jest albo nie, wiec tylko okazyjnie.
                                No to może opowiesz o swoich ciemnych stronach ?

                                Poproś motorniczego żeby Ci przyniósł Internet w wiaderku. Do końca podróży powinno starczyć ;)
                                • marek.zak1 Re: jedno nie wyklucza drugiego 11.02.14, 15:33
                                  Niepowstrzymana i niczym nieograniczona seksualna wyobraźnia :)
                                  • orzech69 Re: jedno nie wyklucza drugiego 11.02.14, 15:39
                                    marek.zak1 napisał:

                                    > Niepowstrzymana i niczym nieograniczona seksualna wyobraźnia :)
                                    ale to nie jest wada...
                                    • marek.zak1 Re: jedno nie wyklucza drugiego 11.02.14, 15:47
                                      No dobrze, moja żona mówi jest jestem walnięty na punkcie seksu i z poczatku nie zdawała sobie z tego sprawy.
                                      Wracając do głównego tematu to jednak uważam, że powrót do sexu to rezygnacja z masturbacji i/lub Viagra. Może byc także zakończenie romansu na boku.
                                      • that.bitch.is.sick Re: jedno nie wyklucza drugiego 11.02.14, 15:51
                                        marek.zak1 napisał:

                                        > No dobrze, moja żona mówi jest jestem walnięty na punkcie seksu i z poczatku ni
                                        > e zdawała sobie z tego sprawy.
                                        > Wracając do głównego tematu to jednak uważam, że powrót do sexu to rezygnacja z
                                        > masturbacji i/lub Viagra. Może byc także zakończenie romansu na boku.

                                        Jak możesz Marku być taki gruboskórny! Niech tu orzech ocenzuruje wszystko albo wszystkim poda środki halucynogenne.
                                      • agregade Re: jedno nie wyklucza drugiego 11.02.14, 16:10
                                        > Wracając do głównego tematu to jednak uważam, że powrót do sexu to rezygnacja z
                                        > masturbacji i/lub Viagra. Może być także zakończenie romansu na boku.

                                        a jest jakaś czwarta opcja? bo jeśli nie ma, to z tego wszystkiego ten romans najbardziej prawdopodobny :(

                                        słuchajcie, czy można nie zauważyć, że mąż się masturbuje? bo jak tak sobie analizuję i zastanawiam gdzie? i kiedy?, to nic mi się nie spina, ale ja mimo wieku ciągle mało wiem o życiu?
                                        • that.bitch.is.sick Re: jedno nie wyklucza drugiego 11.02.14, 16:14
                                          agregade napisała:

                                          > > Wracając do głównego tematu to jednak uważam, że powrót do sexu to rezygn
                                          > acja z
                                          > > masturbacji i/lub Viagra. Może być także zakończenie romansu na boku.
                                          >
                                          > a jest jakaś czwarta opcja? bo jeśli nie ma, to z tego wszystkiego ten romans n
                                          > ajbardziej prawdopodobny :(
                                          >
                                          > słuchajcie, czy można nie zauważyć, że mąż się masturbuje? bo jak tak sobie ana
                                          > lizuję i zastanawiam gdzie? i kiedy?, to nic mi się nie spina, ale ja mimo wiek
                                          > u ciągle mało wiem o życiu?

                                          Ja to nie wiem jak to się u was robi ale czy nie za mało się w tym wszystkim orientujesz? Może u kutuzowa się tak robi:). Facet bierze viagrę, żonie nic nie mówi? Ogólnie może to troszkę zaniedbany problem z komunikacją.
                                          • marek.zak1 Re: jedno nie wyklucza drugiego 11.02.14, 16:38
                                            Chwalić się można żonie różnymi rzeczami, ale żeby Viagrą?
                                            • bianka02 Re: jedno nie wyklucza drugiego 11.02.14, 17:00
                                              marek.zak1 napisał:

                                              > Chwalić się można żonie różnymi rzeczami, ale żeby Viagrą?

                                              Oj marku zdziwlbys sie czym potrafia sie pochwalic mezowie ;-)
                                          • agregade Re: jedno nie wyklucza drugiego 11.02.14, 16:45
                                            > Ja to nie wiem jak to się u was robi ale czy nie za mało się w tym wszystkim or
                                            > ientujesz? Może u kutuzowa się tak robi:). Facet bierze viagrę, żonie nic nie m
                                            > ówi? Ogólnie może to troszkę zaniedbany problem z komunikacją.

                                            do dzisiaj wydawało mi się, ze jestem doskonale zorientowana i gdyby ktoś się mnie zapytał, to powiedziałabym, że mąż viagry nie bierze, porno nie ogląda, nie masturbuje się, na forum dowiedziałam się, że to wszystko robi i do tego ja nic o tym nie wiem.

                                            brak komunikacji ? a ktoś opowiada partnerowi, że zaaplikował sobie viagrę, albo prosi, żeby mu nie przeszkadzać, bo idzie sobie zrobić dobrze? no nie wierzę
                                            • orzech69 Re: jedno nie wyklucza drugiego 12.02.14, 08:03
                                              agregade napisała:

                                              > do dzisiaj wydawało mi się, ze jestem doskonale zorientowana i gdyby ktoś się m
                                              > nie zapytał, to powiedziałabym, że mąż viagry nie bierze, porno nie ogląda, nie
                                              > masturbuje się, na forum dowiedziałam się, że to wszystko robi i do tego ja ni
                                              > c o tym nie wiem.

                                              Człowiek uczy się całe życie. W tej wypowiedzi zmienił bym słowo robi na robił i wykreślił viagrę wtedy będzie ono z dużym prawdopodobieństwem prawdziwe. teraz czy to robi nie wie nikt na tym forum, jak widać nawet ty.

                                              > brak komunikacji ? a ktoś opowiada partnerowi, że zaaplikował sobie viagrę, alb
                                              > o prosi, żeby mu nie przeszkadzać, bo idzie sobie zrobić dobrze? no nie wierzę

                                              Nie stresuj się tym tak bardzo. Odpowiedzi może być bardzo wiele i wątpię żebyśmy mogli Ci podać jak to jest naprawdę. A może podejrzewał Cię o zdradę i to go zatruwało że nie miał ochoty na sex ? I teraz uporał się ze swoja zazdrością i złością.
                                              Jak dla mnie ciesz się zmianą, postaraj się ja pozytywnie wzmocnić. Pamiętaj o efekcie "Samospełniające się proroctwo", jak uwierzysz w to co tu piszą ludziska to możesz do tego nieświadomie doprowadzisz.

                                              Ps
                                              that.bitch.is.sick i jak zadowolona jesteś z efektów swojego pisania ?
                                              • mojemail3 Re: jedno nie wyklucza drugiego 12.02.14, 08:37
                                                orzech69 napisał:

                                                (...)"Jak dla mnie ciesz się zmianą, postaraj się ja pozytywnie wzmocnić. Pamiętaj o efekcie "Samospełniające się proroctwo", jak uwierzysz w to co tu piszą ludziska to możesz do tego nieświadomie doprowadzisz (...)"

                                                Słodki jesteś Orzeszku, no cud, miód i orzeszki w karmelu...
                                                Etatowy pocieszacz niewinnych niewiast, specjalista od zamiatania problemu pod dywan...
                                                Widzisz subtelną różnicę między życiowym optymizmem a pensjonarską naiwnością??
                                                • orzech69 Re: jedno nie wyklucza drugiego 12.02.14, 08:54
                                                  > Słodki jesteś Orzeszku, no cud, miód i orzeszki w karmelu...
                                                  > Etatowy pocieszacz niewinnych niewiast, specjalista od zamiatania problemu pod
                                                  > dywan...
                                                  > Widzisz subtelną różnicę między życiowym optymizmem a pensjonarską naiwnością??
                                                  Za 100 lat nikt nie będzie o nas pamiętał. W życiu piękne są tylko chwile szkoda je marnować.
                                                  Kiedyś ktoś mnie podsumował ze jestem słodkim trującym cukierkiem ;)
                                                  • rekreativa Re: jedno nie wyklucza drugiego 12.02.14, 13:19
                                                    Czyli jesteś tego najgorszego rodzaju: coś trujące, co udaje jadalne i smaczne?
                                                  • orzech69 Re: jedno nie wyklucza drugiego 12.02.14, 13:28
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Czyli jesteś tego najgorszego rodzaju: coś trujące, co udaje jadalne i smaczne?
                                                    >
                                                    A to już pytanie nie do mnie, tylko do osoby która to napisała.
                                                • orzech69 Re: jedno nie wyklucza drugiego 12.02.14, 08:55
                                                  Ps do tego biorąc pod uwagę ilości jadu i negatywnych emocji przyda się trochę odmiany. Od choćby dla większego kolorytu forum ;)
                                                  • that.bitch.is.sick dławiona wściekłość w lukrowanym orzeszku...:) 12.02.14, 13:01
                                                    orzech69 napisał:

                                                    > Ps do tego biorąc pod uwagę ilości jadu i negatywnych emocji przyda się trochę
                                                    > odmiany. Od choćby dla większego kolorytu forum ;)

                                                    Orzeszek na tym forum nie ma jadu i negatywnych emocji, są tylko próby dementowania kwestii od których naiwności łeb wykręca które rozsiewasz, a które inni już dawno wypraktykowali. Jeśli masz zamiar pełnić rolę dobrego krasnoludka, podtrzymywać złudzenia żonę męża co późno wraca przekonywać że to pociąg, upominać z okrzykiem hop hura o walentynkach, strzelać uwagi o karmie i krążeniu dobra w atmosferze, robić na drutach czapeczki w związku z powiciem dziecia, i wybierać się z upieczonymi ciasteczkami do płaczących to mnie to osobiście nie przeszkadza, jeśli tak gorliwie tropisz jad, to wiesz chyba wychodzisz poza swoją rolę elfa pomocnika mikołaja, i jest z jadem jak to z własnymi bździnami że pierwszy najlepiej czujesz swojego własnego bąka, zastanów się z której szpary twojej piernikowej chatki ten trujący jadowy opar się wydobywa mówiłam Ci jaki masz problem a widać go po ilości zjadliwych postów - projektujesz na innych negatywne emocje które sam odczuwasz dławiąc się fałszywymi gratulacjami i przesyłaniem innym lukrowanych serduszek podczas gdy aż się gotuje pod pokrywką gdzie tłumisz niebezpieczne rzeczy w tej płodzącej lukrowaną ideologię orzechowej główce.
                                                    Ja..nie wiem czy mam aktualnie czas drzeć z tobą mokre podkoszulki ale nie martw się jeszcze trafisz na kogoś kto podejmie misję na tym forum z pewnością.:)

                                                    Oczywiście jak mnie zaczepisz to rozkosznie, ja lubię ciągać skrzaty za uszki...
                                                  • orzech69 Re: dławiona wściekłość w lukrowanym orzeszku...: 12.02.14, 14:06
                                                    Jak ty szybko wszystko rozgryzasz. Jeden rzut okiem i wiesz wszystko o człowieku. Gratuluje przenikliwości. Powinnaś pracować jako psycholog.
                                                    Tak samo jak w wątku z agregade jeden rzut oka i już wszystko wiesz i znajdujesz wyjaśnienie.
                                                    Szkoda że to wyjaśnienie było tak bardzo zainspirowane własnym doświadczeniem.
                                                    Po owocach poznacie drzewo zastanów się nad tym jakie owoce wydało twoje pisanie. Poczytaj co napisała potem agregade i zastanów się.
                                                    słodycz jest ironia na wasz punkt widzenia świata.
                                                    >a widać go po ilości zjadliwych postów
                                                    jedzcie gówno biliony much nie mogą się mylić !! :)
                                                    > Ja..nie wiem czy mam aktualnie czas drzeć z tobą mokre podkoszulki ale nie mart
                                                    drzyj z chęciom popatrzę...
                                                    > Oczywiście jak mnie zaczepisz to rozkosznie, ja lubię ciągać skrzaty za uszki..
                                                    pewnie nie tylko za uszka...
                                                    I na zakończenie buziaczek w czółeczko i masz rację we wszystkim kochanie.
                                              • agregade Re: jedno nie wyklucza drugiego 12.02.14, 09:19
                                                "czy to robi nie wie nikt na tym forum, jak widać nawet ty"

                                                to się zgadza, tylko, że wpisy nie były "może bierze...", "ja myślę, że bierze..." tylko padło "mąż autorki wątku bierze viagrę, a ona o tym nic nie wie", a to ma trochę inny wydźwięk
                                                • orzech69 Re: jedno nie wyklucza drugiego 12.02.14, 09:39
                                                  agregade napisała:

                                                  > to się zgadza, tylko, że wpisy nie były "może bierze...", "ja myślę, że bierze.
                                                  > .." tylko padło "mąż autorki wątku bierze viagrę, a ona o tym nic nie wie", a t
                                                  > o ma trochę inny wydźwięk
                                                  To jest forum, to co tu ludzie piszą traktuj z przymrużeniem oka.
                                                  Pamiętaj że nawet nie wiesz z kim rozmawiasz dopóki nie spotkasz go w realu.
                                                  Ja mogę być kobieta która stara się udawać faceta, napalonym nastolatkiem albo starym zgrzybiałym zboczeńcem. Nie wiesz tego. Dlatego trzeba mieć duży dystans do tego co ludzie tu wypisują ;)

                            • orzech69 Re: jedno nie wyklucza drugiego 11.02.14, 15:26
                              that.bitch.is.sick napisała:

                              > orzech69 napisał:
                              >
                              > > Każdy pisze z poziomu własnych doświadczeń i przekonań.
                              > > Jak tak czytam co laski tu piszą to widać że dostały ostro po dupie od ży
                              > cia.
                              > > Ps absolutnie nie uważam się za normalnego faceta. mam swoje odchylenia i
                              > dziwa
                              > > ctwa ale dobrze mi z nimi ;)
                              >
                              > A ja nie wiem czy to co się tobie wydaje tak rzeczywistości odpowiada, ani Mare
                              > k nie jest taki poprawny (pozdrawiam), ani bianka taka skrzywdzona. Ciekawe jed
                              > nak uwielbiasz jak widzę wygłaszać opinie w które sam nie do końca wierzysz.
                              I pisze to osoba która tak szybko wydaje sądy.
                              Widzisz siat jest szary ale ja wole widzieć tą jasną stronę.
                              Ty wolisz ciemną. Twój wybór.
                              I to pozwala nam się pięknie różnić.

                              • marek.zak1 Re: jedno nie wyklucza drugiego 11.02.14, 15:31
                                Jestem tego samego zdania. A odchyłki ma każdy. Always look at a bright side of life. Ale uwaga - niebezpieczeństwa czają się wszędzie:

                                zakbajka.blog.onet.pl/2014/02/11/ryzykowna-podroz/
                            • bianka02 Re: jedno nie wyklucza drugiego 11.02.14, 16:55
                              that.bitch.is.sick napisała:


                              > A ja nie wiem czy to co się tobie wydaje tak rzeczywistości odpowiada, ani Mare
                              > k nie jest taki poprawny (pozdrawiam), ani bianka taka skrzywdzona. Ciekawe jed
                              > nak uwielbiasz jak widzę wygłaszać opinie w które sam nie do końca wierzysz.

                              O wypraszam sobie ja jestem cholernie skrzywdzona i naprawde moje cierpienie jest realne co nie zmienia faktu ze ten sex za kase swego czasu naprawde mnie krecil.

                              A w zeszlym tygodniu dostalam maila od ex. Pisala do niego jakas malolata ze wie ze on po rozwodzie jakis czas i szkoda byloby tego nie wykorzystac ze on piekny jest i ona go chce teraz natychmiast....Po co on mi tego maila podeslall? chcial sie pochwalic ze ma takie branie u mlodacianych? bo fajna babeczka na pozniomie to na niego raczej sie nie rzuci chodz kto wie kto wie...dziwny bowiem jest ten swiat.




                              • zyg_zyg_zyg Re: jedno nie wyklucza drugiego 11.02.14, 17:01
                                Bianka,
                                weź Ty zrób wszystko, żeby się od tego psychola odciąć.

                                A tak nawiasem - czy ta kasa za seks to był Twój pomysł, czy jego?
                                • bianka02 Re: jedno nie wyklucza drugiego 11.02.14, 17:03
                                  zyg_zyg_zyg napisała:

                                  > Bianka,
                                  > weź Ty zrób wszystko, żeby się od tego psychola odciąć.
                                  >
                                  > A tak nawiasem - czy ta kasa za seks to był Twój pomysł, czy jego?

                                  To jego pomysl.

                                  Latwo powiedziec odciac sie od psychola latwo powiedziec :-((

                                  • bianka02 Re: jedno nie wyklucza drugiego 11.02.14, 17:09
                                    Laska zalaczyla zdjecie zeby nie kupowal kota w worku a on mi sie tym pochwalil po co? nie wiem
                                  • zyg_zyg_zyg Re: jedno nie wyklucza drugiego 11.02.14, 17:34
                                    > To jego pomysl.

                                    Taaaa.... to zmienia nieco postać rzeczy - przez jakiś czas myślałam, że to Ty dyktowałaś mu warunki i miałaś go pod obcasem.

                                    > Latwo powiedziec odciac sie od psychola latwo powiedziec :-((

                                    No wiem, dlatego mówię :-) Ale na poważnie - weź pomyśl o jakimś psychologu - może grupowej psychoterapii? Pomyśl, a potem zacznij działać, bo się wykończysz przy tym kolesiu. Żeby wdrożyć się w temat możesz zacząć od lektury tego portalu:
                                    www.kobieceserca.pl/czytelnia-uzaleznienie_kobiety_od_%20mezczyzny.html.html
                                    • bianka02 Re: jedno nie wyklucza drugiego 12.02.14, 10:48
                                      zyg_zyg_zyg napisała:

                                      > > To jego pomysl.
                                      >
                                      > Taaaa.... to zmienia nieco postać rzeczy - przez jakiś czas myślałam, że to Ty
                                      > dyktowałaś mu warunki i miałaś go pod obcasem.
                                      >
                                      > > Latwo powiedziec odciac sie od psychola latwo powiedziec :-((
                                      >
                                      > No wiem, dlatego mówię :-) Ale na poważnie - weź pomyśl o jakimś psychologu - m
                                      > oże grupowej psychoterapii? Pomyśl, a potem zacznij działać, bo się wykończysz
                                      > przy tym kolesiu. Żeby wdrożyć się w temat możesz zacząć od lektury tego portal
                                      > u:
                                      > www.kobieceserca.pl/czytelnia-uzaleznienie_kobiety_od_%20mezczyzny.html.html

                                      Dziekuje za linka poczytam sobie.
                                      Na pewno mam jakis syndrom uzaleznienia emocjonalnego.
                                      Na terapie chodze juz jakis czas.
                                      • marek.zak1 Re: jedno nie wyklucza drugiego 12.02.14, 11:40
                                        Kup bokserkę. Zakochasz się w niej i Ci przejdzie :)

                                        zakbajka.blog.onet.pl/2014/02/12/stan-wojenny/
                                        • bianka02 Re: jedno nie wyklucza drugiego 12.02.14, 11:49
                                          kupilam pasa ale nie przeszlo:-(

                                          moze dlatego ze to nie bokserka ;-)
                                          • marek.zak1 Re: jedno nie wyklucza drugiego 12.02.14, 13:30
                                            Tylko boikserki są magiczne :)
    • sabat.77 Może... 10.02.14, 22:58
      ... a może poczuł się słaby, zdrowie mu nie dopisuje i zrozumiał, że ma już coraz mniej czasu dla Ciebie ? Może znalazł stare zdjęcie z wami razem, przypomniał sobie dawne dzieje, rozmarzył się i poczuł przypływ dawnej namiętności ? Może uświadomił sobie, pod wpływem jakiegoś widoku, wydarzenia, czegokolwiek takiego - że zbyt mało byliście ze sobą ostatnio ?
      Może przygnębia go upływający czas, robi jakieś podsumowania i chce coś zmienić z tego, co się między wami działo od dawna ? Nie wiemy, wiedzieć nie możemy.
      • jesod Re: Może... 10.02.14, 23:23
        sabat.77 napisał:
        > ... a może poczuł się słaby, zdrowie mu nie dopisuje i zrozumiał, że ma już cor
        > az mniej czasu dla Ciebie ? Może znalazł stare zdjęcie z wami razem, przypomnia
        > ł sobie dawne dzieje, rozmarzył się i poczuł przypływ dawnej namiętności ? Może
        > uświadomił sobie, pod wpływem jakiegoś widoku, wydarzenia, czegokolwiek takieg
        > o - że zbyt mało byliście ze sobą ostatnio ?
        > Może przygnębia go upływający czas, robi jakieś podsumowania i chce coś zmienić
        > z tego, co się między wami działo od dawna ? Nie wiemy, wiedzieć nie możemy.

        A coś Ty taki eterycznie refleksyjny lirycznie?
        Azazelku, nie poznaję... To jakiś nowy diabelski (w)zwód?
        • sabat.77 Re: Może... 11.02.14, 09:03
          To co prowadzi ludzi do lozka nie zawsze jest zwiazane ze zwierzecym pozadaniem. Czasem jest to potrzeba bliskosci drugiego czlowieka i w tym kontekscie przeanalizowalem sytuacje. Powtarzam - nie wiemy nic o tym facecie i co go laczy lub dzieli z autorka postu.
    • twojabogini Re: pomóżcie zrozumieć 11.02.14, 12:50
      Seksualność człowieka jest złożona. Czasem może pozostawiać w uśpieniu, aż jakiś impuls znów ja wyzwoli. Ku rozpaczy wielu, może to być inna osoba, lub sytuacja erotyczna z inną osobą - bo wiele osób utożsamia erotyczną reakcję na inna osobę ze zdradą. To bzdura. I prowadzi do zaniku seksu i uśpienia libido.
      A działa to tak - mam ukochaną/ukochanego - więc w imię wierności odcinam się od innych bodźców erotycznych. Nie da się częściowo spętać seksualności - wiec skutkiem jest spadek libido. I zanik seksu w małżeństwie.

      Jeśli jesteście blisko z mężem można spróbować szczerej rozmowy na temat jego pobudzenia - ale nie w duchy pretensji i podejrzeń. I dać sobie spokój z rozmyśleniami to nie ja tak go rozbudziłam. Można spróbować skupić się na podtrzymaniu ognia - ukaranie partnera oskarżeniami na pewno nie pomoże. Lepiej okazać radość z rozbudzenia libido.
      • orzech69 Re: pomóżcie zrozumieć 11.02.14, 12:57
        to ja napiszę za formowego czarnowidza:
        that.bitch.is.sick
        Może Ty po prostu kiedyś przestaniesz być naiwnym producentem banałów, nagle zmądrzejesz i przestaniesz wszystkim gratulować że życie jest jakie jest. Jednak nie sądzę..
        • that.bitch.is.sick Re: pomóżcie zrozumieć 11.02.14, 13:36
          orzech69 napisał:

          > to ja napiszę za formowego czarnowidza:
          > that.bitch.is.sick
          > Może Ty po prostu kiedyś przestaniesz być naiwnym producentem banałów, nagle zm
          > ądrzejesz i przestaniesz wszystkim gratulować że życie jest jakie jest. Jednak
          > nie sądzę..

          Ale ja się zgadzam z boginią akurat świetnie podsumowała to co tu napisaliśmy, może jeszcze raz przeanalizuj całą rozmowę albo po prostu nam pogratuluj i odpuść sobie.
    • zyg_zyg_zyg Re: pomóżcie zrozumieć 11.02.14, 13:10
      > bo jest " zmęczony", "zestresowany", "bo ma nadciśnienie", "bo bierze leki"...,

      A leki od dziesięciu lat te same, czy coś zmieniał ostatnio?
      • agregade Re: pomóżcie zrozumieć 11.02.14, 13:30
        cały czas te same
    • zebo3 Re: pomóżcie zrozumieć 11.02.14, 19:14
      Zanik libido przed 50 to normalne, jedni mają inni nie a inni już zapomnieli o seksie. Nie będzie ono regularne u męża jak u 20 latka proszę Pani. Następuję spadek poziomu różnych czynników i jest mniejsza ochota na seks. Co więksi macho nie przyznają się do tego i radzą sobie w różny sposób. Inni robią badania i prześwietlają prostatę a inni kupują viagrę. Gdy jednak zagłębimy się w lekturę to się okaże że o poziomie libido decyduje wiele czynników. I tak chce zaproponować zwiększenia spożywania przez męża cynku i selenu w jedzeniu. Proszę poszukać w internecie źródeł cynku w pożywieniu i niech mąż wcina codziennie te produkty. Przy okazji również inne witaminy. A zobaczy Pani co się będzie działo za 2 miesiące!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka