Dodaj do ulubionych

Mój mąż

14.05.14, 17:26
tutaj składamy świadectwa o Partnerze (nie chcę żeby ten wątek zdominował temat partnera w związku na Forum, ale też od razu mówię patafilom którzy za mną chodzą po moich kreacjach prawda - wątkach na Forum próbując zawsze pisać o Mnie a nie o Temacie - mówię patafilom: jesteście cudownymi zakompleksionymi ludźmi którzy nie mogą inaczej...
;)
Obserwuj wątek
    • twojabogini Re: Mój mąż 14.05.14, 18:08
      Loppe, co dokładnie masz na myśli pisząc o składaniu świadectwa? A kółkiem swoich fanów się nie przejmuj, od tego są, żeby za tobą łazili.

      Mam męża, który mnie wciąż na nowo fascynuje i jest bardzo męski. Ta jego męskość ma też inny aspekt - wiąże się z silnym charakterem, podobnie jak moja kobiecość (tak, kobiecość też może się przejawiać siłą charakteru) - żremy się czasem jak dzikie świnie :) Uwielbiam go, lubię się wspólnie z nim bawić, robienie z nim nawet zwykłych rzeczy jest przygodą. Umie mnie rozśmieszyć (co przydaje mu się, gdy zdoła mnie wkurzyć :) Jak w każdym małżeństwie mamy wzloty i upadki, okresy namiętności i okresy BSM. Uczymy się co robić żeby tych pierwszych było jak najwięcej, a te drugie trwały jak najkrócej.
      Mój mąż jest fascynującym człowiekiem, którego bardzo szanuję. Co nie znaczy że zawsze jest wobec mnie fair, czy że zawsze spełnia moje oczekiwania (to akurat dobrze bo z pantoflem bym się zanudziła) - i bardzo współczuję kobietom, które mają do męża pretensję o to, że nie jest idealny i latami pamiętają, że wtedy czy wtedy zachował się nie tak, zawiódł czy rozczarował (chociaż i ja nie z tych co grzechy i grzeszki puszczą w niepamięć od razu). Że nie jest ideałem - to czasem budzi we mnie mnóstwo paskudnych emocji. Ja w nim pewnie też. Te paskudne emocje to część każdego ważnego związku opartego na miłości (z dziećmi, rodzicami, partnerem). Więc czasem swojego męża nie lubię, jestem na niego zła, mam go dość. Ale to są emocje chwilowe i mijają.
      Najbardziej męski mój mąż wydaje mi się, gdy siedzi w kuchni z synami, robią razem kolację i rozmawiają. Wtedy go chłonę. Albo gdy opiekuje się maluchem. Albo gdy coś robi ze starszym. Chłopcy go też chłoną i wiem, że daje im dobry wzór, tego co oznacza bycie mężczyzną. Połączenie siły i opiekuńczości w wydaniu mojego męża jest dla mnie kręcące. Najmniej męski mój mąż wydaje mi się, gdy traci nad sobą panowanie i się wścieka.

      Najpiękniejsza rzecz jaką zrobił dla mnie mój mąż: gdy wróciłam ze szpitala po ostatnim porodzie, który zakończył się cc, czułam się fatalnie, chciało mi się płakać z powodu blizny i w ogóle nie czułam się atrakcyjna (zresztą obiektywnie rzecz biorąc wizualnie naprawdę nie byłam atrakcyjna, byłam gruba i niedospana, no i z blizną). On pewnego wieczoru mnie delikatnie i czule rozebrał, mimo moich protestów dokładnie obejrzał bliznę, i to właśnie jej poświęcił dużo uwagi u czułości, i pocałunkami, pięknymi słowami, uwagą i czułością jakby odczarował po kolei całe moje ciało. Wiem, że gdyby tego nie zrobił sama odzyskiwałabym siebie latami.

      Tyle myślę mogę napisać, nie naruszając granic naszej intymności.
      • lenka.magdalenka Re: Mój mąż 15.05.14, 19:07
        pięknie to napisałaś
        • loppe Re: Mój mąż 15.05.14, 19:48
          lenka.magdalenka napisała:

          > pięknie to napisałaś

          Ludzie potrzebują dotykać serc innych ludzi i pozwalać by ich serce zostało dotknięte... To jest tak naprawdę najważniejsze w życiu. I jest o to coraz trudniej a nie łatwiej wydaje mi się, więc...
      • sabat.77 Re: Mój mąż 15.05.14, 21:29
        Czy to nie ty rozwazalas wynajecie mlodego gigolo na starosc w jednym z licznych anonsow pojawiajacych sie na tym forum? Przerazliwie mi to zgrzyta z malzenska sielanka, ktora przedstawiasz w poscie powyzej. Ale dla dokopania gorszej plci mozna przeciez posunac sie nawet do podania przykladu nielicznych mezczyzn sukcesu, ktorymi jednakze buraki z forum nigdy nie beda, ze wzgledu na galopujacy brak genetycznego potencjalu w tym kierunku :) Cel uswieca srodki.
        • loppe Re: Mój mąż 15.05.14, 21:40
          Twoja tania analityka zgrzyta już tutaj wprost niemiłosiernie człowieku...

          Właściwie nie wiadomo jak rozmawiać z ludźmi tak bardzo nie czującymi - kontekstu, sensu, syntezy...

          www.youtube.com/watch?v=ehMS0SNLEzg
          • sabat.77 Re: Mój mąż 15.05.14, 21:46
            Zamiast garsci inwektyw i obrzucania mnie Grechuta, podaj moze jeden dobry argument na jakiej plaszczyznie mozna psychologicznie polaczyc publiczne rozwazania nad ewentualnoscia przyszlego korzystania z uslug meskiej prostytutki i jednoczesnego wyspiewywania piesni nad piesniami na czesc swojego malzonka?
            • loppe Re: Mój mąż 15.05.14, 21:48
              Ty siebie uważasz za człowieka myślącego?
              • sabat.77 Re: Mój mąż 15.05.14, 21:58
                A co to ma do rzeczy, za kogo ja siebie uwazam? Nie podales argumentu, na ktory czekalem. Nie spodziewam sie, co jasne, ze to uczynisz. Szukasz wszak na forum poklasku ze strony kobiet i ich atencji, jest ci wiec nie na reke by odpowiadac na niewygodne pytania. W sumie to nie wiem, po co to robisz. Jesli nie jestes ograniczony umyslowo, to musisz miec chociaz cien swiadomosci, ze zadna nie da ci za to dupy.
                • loppe Re: Mój mąż 15.05.14, 22:09
                  sabat.77 napisał:

                  > A co to ma do rzeczy, za kogo ja siebie uwazam? Nie podales argumentu, na ktory
                  > czekalem. Nie spodziewam sie, co jasne, ze to uczynisz. Szukasz wszak na forum
                  > poklasku ze strony kobiet i ich atencji, jest ci wiec nie na reke by odpowiada
                  > c na niewygodne pytania. W sumie to nie wiem, po co to robisz. Jesli nie jestes
                  > ograniczony umyslowo, to musisz miec chociaz cien swiadomosci, ze zadna nie da
                  > ci za to dupy.

                  Ten Człowiek jest chory... To nie jest obraza - bo tak w naszych czasach traktuje się "ten człowiek jest chory"..., to jest troska. Nie dostrzega kontekstu, narzuca wąską formę przesłuchania...
                  • jesod Re: Mój mąż 15.05.14, 22:38
                    loppe napisał:
                    > Ten Człowiek jest chory... To nie jest obraza - bo tak w naszych czasach traktu
                    > je się "ten człowiek jest chory"..., to jest troska. Nie dostrzega kontekstu, n
                    > arzuca wąską formę przesłuchania...

                    Loppe, w kwestii formalnej...
                    Ktoś kto mierzy sobie fiuta i podaje jego wymiary na forum, z uwzględnieniem w jego rozmiarach nieuchronnego upływu czasu i modyfikacji z nim związanej oraz pisze o sobie, że był piękny jak Adonis, ale jeszcze z tej świetności nieco pozostało - też, moim skromnym zdaniem, nie jest zdrowy.
                    Tego nawet nie da się podciągnąć pod narcyzm, który, jak się okazuje, jest wynikiem zmian w budowie mózgu. :)
                    • loppe Re: Mój mąż 15.05.14, 22:43
                      Troska... Własnie o to chodzi, więcej troski. Powinniśmy więcej dbać o siebie na wzajem Jesod:), a mniej dołować, zgrzytać jak Sabat w tym wątku - absolutne piękno świadectwa i potem ten nic zresztą nie znaczący w takim idealnym kontekście zgrzyt... Wystawił się, jest chory...
                      • kag73 off top do loppe 15.05.14, 22:57
                        A jak tam bociany w tym roku, loppe? Tak pytam na marginesie...bo ja tu mewy troche obserwuje, buduja gniazda i ptasznikuja ale czy co z tego bedzie sie okaze.
                        • loppe Re: off top do loppe 15.05.14, 23:02
                          kag73 napisała:

                          > A jak tam bociany w tym roku, loppe? Tak pytam na marginesie...bo ja tu mewy tr
                          > oche obserwuje, buduja gniazda i ptasznikuja ale czy co z tego bedzie sie okaze

                          Wszedłem na tę samą stronę, ale w tym roku nie ma tego podglądu na bociany:). Kag ja bardzo cenię takie gesty jak Twoje. I Tobie też wysyłam takie ciepełko dziwne:))
                          • kag73 Re: off top do loppe 15.05.14, 23:07
                            loppe napisał:
                            > I Tobie też wysyłam takie ciepełko dziwne:))

                            Oj, dziekuje Ci, bo cos mi wieczorami zimno tu w tej Anglii :)
                      • jesod Troska 15.05.14, 23:02
                        loppe napisał:
                        > Troska... Własnie o to chodzi, więcej troski.

                        Loppe, właśnie napisałam z troską, byś również spojrzał na siebie.
                        A Ty z uporem (widzę i słyszę tylko to, co chcę!) nie chcesz tego zauważyć.
                        Udajesz, że nie rozumiesz tekstu, który napisałam.

                        loppe napisał:
                        > Powinniśmy więcej dbać o siebie na wzajem

                        Samo "powinniśmy" to raczej pobożne życzenie, albo jedynie narzucenie obowiązku. A przymus, jako taki, budzi opór.
                        Z "powinniśmy chcieć" bardziej się zgodzę. :)
                        Jednak, by dbać o siebie więcej, trzeba chcieć się zauważać, umieć czuć i rozumieć.
            • druginudziarz Re: Mój mąż 15.05.14, 22:56
              sabat.77 napisał:

              > Zamiast garsci inwektyw i obrzucania mnie Grechuta, podaj moze jeden dobry argu
              > ment na jakiej plaszczyznie mozna psychologicznie polaczyc publiczne rozwazania
              > nad ewentualnoscia przyszlego korzystania z uslug meskiej prostytutki i jednoc
              > zesnego wyspiewywania piesni nad piesniami na czesc swojego malzonka?

              No przecież pisze że ma w małżeństwie wzloty i upadki.
              Więc raz są ochy i achy o mężu, a inną razą myśli o czymś na boku.
              • kag73 Re: Mój mąż 15.05.14, 22:58
                druginudziarz napisał:
                > No przecież pisze że ma w małżeństwie wzloty i upadki.
                > Więc raz są ochy i achy o mężu, a inną razą myśli o czymś na boku.

                Czyli samo zycie! Co nie?
                • druginudziarz Re: Mój mąż 15.05.14, 23:03
                  kag73 napisała:

                  > druginudziarz napisał:
                  > > No przecież pisze że ma w małżeństwie wzloty i upadki.
                  > > Więc raz są ochy i achy o mężu, a inną razą myśli o czymś na boku.
                  >
                  > Czyli samo zycie! Co nie?

                  Jakoś tak właśnie
                  • twojabogini sabat a żigolo na starość 16.05.14, 11:17
                    Sabat, wiem, że masz wiele problemów. Jednym z nich jest problem z pogodzeniem małżeńskiej sielanki a rozważaniem korzystania z usług żigola na starość. Otóż wyobraź sobie nie tylko wyobrażam sobie, że jako starsza kobieta będę kobietą z pozycją, klasą i po takiej ilości operacji plastycznych, że bez mocnego oświetlenia będę przypominać trzydziestkę (i bzykającą młodych chłopców), ale wyobrażam sobie także tu i teraz seks z kolegą męża, mamą kolegi syna i z wieloma innymi osobami w wielu różnych konfiguracjach.
                    Nie ma to nic wspólnego z zamiarem zdrady. Sądzę też, że mój mąż także ma różne fantazje oraz że podoba mu się wiele różnych kobiet, mało tego zapewne czasem w określonych okolicznościach pociągają go one bardziej niż ja. Łatwiej o hot fantazję z mało znaną koleżanką z pracy, niż z żoną, która po powrocie z pracy zamiast szybkiej laski zaoferuje zajęcie się dzieckiem i wstawienie prania. To działa w obie strony i czasem łatwiej wyobrazić sobie gorący seks z kimś, kto akurat nie truje ci, że z powodu twoich wyjazdów robi generalne porządki trzeci tydzień z rzędu i w dodatku ma rację. Co nie wyklucza tego, że spora część fantazji i reakcji seksualnych jest związana z małżonkiem/ką. Chociażby np. zneutralizowanie zrzędzącego partnera jakąś seksualną akcją (zatkanie ust na przykład).

                    Zamknięcie się na fantazje seksualne okalecza seksualność i prowadzi do spadku libido. Zazdrość o fantazje partnera też jest bez sensu, podobnie jak domaganie się tego, aby o wszystkich fantazjach wiedzieć. Jest coś takiego jak sfery prywatne. Część swojej seksualności i fantazji można dzielić z mężem czy żoną, ale nie trzeba dzielić wszystkich. To jakaś paranoja zawłaszczać całość seksualności współmałżonka.

                    Co do monogamiczności - jeden z moich bardziej abstrakcyjnych snów i przyjemnych snów miał dość interesującą fabułę - wspólnie z mężem uwodziliśmy dziewczę na oko 19 letnie a może i młodsze. I? Nie oznacza to, że w realu mam takie potrzeby, że coś takiego planuję, albo nawet, że byłabym w stanie emocjonalnie taką sytuację udźwignąć, z uwagi choćby na całkiem ludzką zazdrość. Sfera fantazji jest o tyle przyjemna, że można ten kontekst emocjonalny pominąć. Z drugiej strony takie bezpieczne eksplorowanie seksualności rozwija seksualność i pozwala odkrywać nowe rzeczy, które wzbogacają seksualną relację w związku.

                    Dlatego mężczyzna może kontemplować wdzięki kobiet innych niż żona i odczuwać z tego przyjemność - i nie jest to przeciwko tej żonie, podobnie jak żona może rozwijać swoje fantazje (FANTAZJE) seksualne nie robiąc tego przeciwko relacji z mężem. Fajnie jeśli partnerzy mają klasę i fantazje traktują jako sferę prywatną i nie ranią partnera okazując zainteresowanie innymi osobami, gdy mąż lub żona jest obecny - bo wtedy swoją uwagę i seksualność koncentrują na żonie/mężu.
                    • twojabogini i jeszcze jedno sabacie 16.05.14, 11:44
                      Napisałeś:

                      >ale dla dokopania gorszej plci mozna przeciez posunac sie nawet do podania przykladu >nielicznych mezczyzn sukcesu, ktorymi jednakze buraki z forum nigdy nie beda, ze wzgledu na >galopujacy brak genetycznego potencjalu w tym kierunku :) Cel uswieca srodki.

                      Nie uważam mężczyzn za gorszą płeć: uważam durnych facecików za durnych facecików, panów wybierających porno zamiast seksu w realu za niemęskich, ojców nieopiekujących się swoimi dziećmi i dystansujących się od nich za podłych frajerów, którzy zdradzają i krzywdzą swoje dzieci, facetów niepłacących alimentów za dupków. Do mężczyzn nic nie mam.
                      Swoją relację z mężem opisałam po prostu szczerze. Jeśli z tego opisu wyszedł ci "człowiek sukcesu" - to jest to dla niego komplement. Być człowiekiem sukcesu i mężczyzną w oczach zakochanej żony to jedno, być tak postrzeganym przez innych mężczyzn wydaje mi się jakoś nawet bardziej nobilitujące.
                      O żadnym mężczyźnie z forum nie sądzę, że jest burakiem - to twoje słowa. Nie sądzę też, że to czy człowiek staje się mężczyzną a nie dupkiem jest kwestią potencjału genetycznego. To raczej kwestia wyboru, podejmowanych decyzji, odpowiedzialności. Postępuj jak mężczyzna - a będziesz mężczyzną. Postępuj jak dupek będziesz dupkiem.
                      Jeśli ktoś swoją męskość definiuje w ten sposób, że nie kontroluje swojej seksualności (bo jest mężczyzną, więc mu wolno), nie zajmuje się swoimi dziećmi (bo to sprawa bab), oczekuje, że żona będzie go obsługiwać jak mamusia (bo tak widzi miłość kobiety) i nie jest w stanie rozwijać swojej seksualności tak, aby nie tylko czerpać przyjemność, ale też potrafić ją dać kobiecie - to już z tego powodu będzie w efekcie nie mężczyzną, a dupkiem. Nie wierzysz? No to spójrz na obraz mężczyzny - ojca rodziny, który nie zna swoich dzieci, bo zajmuje się nimi żona, nie ma pojęcia gdzie leżą jego skarpety, prędzej zdechnie z głodu lub nakarmi dzieci fast foodem, niż ugotuje jakiś obiad i ma niezaspokojoną seksualnie żonę, bo albo się trzepie przy kompie, jest zbyt zajęty fantazjowaniem o dupach, żeby realizować się seksualnie z żoną, albo dba jedynie o własną przyjemność, traktując żonę wyrażając to niewulgarnie jako boskie naczynie rozkoszy. Niech jeszcze dla spokoju w domu taki facecik stosuje strategię bierności i przytakiwania żonie - dość żałosny obraz.

                      Zestaw to z mężczyzną, który ma głęboką relację ze swoimi dziećmi, potrafi sam się obsłużyć w zakresie oprania i gotowania czy porządków i nie traktuje żony jak mamy, i jest na tyle seksualnie rozwinięty, że potrafi nie tylko osiągnąć satysfakcję seksualną, ale też dać ją swojej kobiecie. Dodajmy do tego umiejętność wyrażania własnych potrzeb i nie podporządkowywania się żonie dla świętego spokoju.

                      Sam porównaj sobie te obrazy i zdecyduj który jest "prawdziwym facetem".
    • jesod Re: Mój mąż 15.05.14, 23:28
      :)

      www.youtube.com/watch?v=mXw-nPKlPLc

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka