Dodaj do ulubionych

Namiętność, seks, intymność

04.09.14, 23:03
Oddaję głos profesorowi Wojciszke (bardzo ciekawe dystynkcje czyni!):

Pytanie: Czym jest ta namiętność? To seks?

Między namiętnością a seksem jest spora różnica, ludzie przeżywają jedno i drugie niezależnie od siebie. Namiętność ogniskuje się na jednej osobie. A pożądanie seksualne może być rozproszone na szeroką grupę osób. Praktycznie nie zdarza się, by ktoś popełnił samobójstwo z tego powodu, że nie uprawiał seksu z jakąś osobą, bo jeśli nie może tej potrzeby zrealizować z kimś konkretnym, to znajdzie inny obiekt. A z powodu odrzuconej miłości samobójstwa się zdarzają. Poza tym seksem się handluje, a namiętnością - nie sposób.

Podczas moich badań byłem zaskoczony tym, że odczuwanie namiętności wcale nie musi podnosić satysfakcji ze związku ani sprawiać, iż ludzie będą uważali, że ich związki są dobre, sensowne albo sprawiedliwe.

Pytanie: Skoro nie namiętność sprawia, że ludzie czują się ze sobą szczęśliwi, to co jest tym klejem, który trzyma pary razem?

Intymność. Przyjazne uczucia wobec partnera, wspólny świat oraz to, jak para reaguje na kryzysy. Jedną z ważniejszych funkcji związku jest zapewnianie sobie wsparcia społecznego. Jeśli partner zostanie naszym najbliższym przyjacielem, nie tylko rozumie nas intelektualnie, ale też emocjonalnie. Kiedy przechodzimy przez trudne chwile, jest nam w stanie powiedzieć: "Masz prawo czuć się tak, jak się czujesz". Albo: "Jesteś fajnym, sensownym człowiekiem". I powie to wtedy, kiedy najbardziej potrzebujemy podobne rzeczy usłyszeć. To ma dobroczynny wpływ nie tylko na naszą psychikę, ale też na ciało. Wsparcie partnera chroni kobiety przed depresją, na którą zapadają cztery razy częściej niż mężczyźni. A wsparcie kobiet chroni partnerów dosłownie przed śmiercią. Mężczyźni, którzy mają szczęśliwe związki, żyją dłużej i mają lepszą kondycję zdrowotną.
Obserwuj wątek
    • loppe Re: Namiętność, seks, intymność 04.09.14, 23:13
      Teraz podzielę się swoim odczytem powyższego.

      Zakochanie (tak precyzyjniej nazwaliby namiętność, o której mówią)
      Seks
      Przyjaźń (tak precyzyjniej nazwaliby intymność, o której mówią)

      Zakochanie i Przyjaźń to dwie odmiany Miłości. Rozumiecie?

      Z tekstu wynika, że w związku damsko-męskim najważniejsza jest Przyjaźń (Intymność), potem Seks, a na końcu Zakochanie (Namiętność). Ta ostatnia może wg tekstu przyjmować wartości ujemne, czyli być powodem większej kwoty cierpień niż radości...
      • loppe Re: Namiętność, seks, intymność 05.09.14, 09:47
        > Z tekstu wynika, że w związku damsko-męskim najważniejsza jest Przyjaźń (Intymn
        > ość), potem Seks, a na końcu Zakochanie (Namiętność).

        Jakie są implikacje?
        Weźmy tzw. fucking buddy, tak?. Czyli przyjaciela/ciółkę z którym dochodzi do seksu.
        To jakby przedsmak pożycia w długotrwałym związku dla kawalerów i panien?
        • loppe Re: Namiętność, seks, intymność 05.09.14, 09:48
          W udanych małżeństwach parter/ka to FBud!
          • loppe Re: Namiętność, seks, intymność 05.09.14, 09:50
            partner/ka (literówka była, sorki)

            W udanych małżeństwach partner/ka to FBud!
            • gyubal_wahazar Re: Namiętność, seks, intymność 06.09.14, 19:16
              > W udanych małżeństwach partner/ka to FBud!

              Nie żebym jakoś aspirował, ale na moje partnerka, to FBudka
    • triismegistos Re: Namiętność, seks, intymność 05.09.14, 10:57
      Hmmm, wielokrotnie odczuwałam namiętność wobec dwuch, trzech mężczyzn naraz.
      • triismegistos Re: Namiętność, seks, intymność 05.09.14, 11:08
        O jeżu, ale ort :/
      • loppe Re: Namiętność, seks, intymność 05.09.14, 12:30
        triismegistos napisała:

        > Hmmm, wielokrotnie odczuwałam namiętność wobec dwuch, trzech mężczyzn naraz.

        A mnie się wydaje, że nie można być zakochanym w więcej niż 2 jednocześnie, a i to bardzo trudne...?

        Może jakoś inaczej definiujesz namiętność, to nieostre wyrażenie w naszym języku (niektórym np. kojarzy się z pożądaniem...). A zdaje się nienawiść to też namiętność?
        Dlatego wyostrzyłem wyżej dziennikarkę i profesora Wojciszke. ZAKOCHANIE, o to Mu chodziło w odpowiedzi na jej nieostre zapytanie.
        • triismegistos Re: Namiętność, seks, intymność 05.09.14, 12:36
          Namiętność, zauroczenie, fascynacja.. Mniej niż miłość (nie jestem jednak poliamoryczna, i kochac potrafię tylko jednego faceta), więcej niż pożądanie.
          • loppe Re: Namiętność, seks, intymność 05.09.14, 12:41
            triismegistos napisała:

            > Namiętność, zauroczenie, fascynacja.. Mniej niż miłość (nie jestem jednak polia
            > moryczna, i kochac potrafię tylko jednego faceta), więcej niż pożądanie.

            Aha. No a zakochanie gdzie plasujesz? W grupie fascynacja, zaurocznie? Czy w grupie miłość?

            Bo ja tam wyżej ująłem zakochanie jako jedną z form Miłości (wg mnie b.czarującą formę, ale ułomną, najsłabszą, bo ulotna ona jak wiadomo, mówią 2-4 lata i po ptakach, i na częściowo błędnej idealizacji obiektu ufundowana.)
            • triismegistos Re: Namiętność, seks, intymność 05.09.14, 12:44
              Ewidentnie w grupie zauroczenia. Nie każde zakochanie przeradza sie w miłość.
              • loppe Re: Namiętność, seks, intymność 05.09.14, 12:51
                triismegistos napisała:

                > Zakochanie ewidentnie w grupie zauroczenia.

                Czyli są kobiety potrafiące być zakochane w 3 mężczyznach jednocześnie...!
                • rezolutnakobieta Re: Namiętność, seks, intymność 05.09.14, 13:00
                  W trzech to nie wiem, ale w dwóch z pewnością ;-)
                  • loppe Re: Namiętność, seks, intymność 05.09.14, 13:05
                    rezolutnakobieta napisała:

                    > W trzech to nie wiem, ale w dwóch z pewnością ;-)

                    Wydaje mi się że w młodym wieku zdarza się być zakochanym jednocześnie w 2, natomiast potem to najczęściej bywa miłość (do starego partnera) contra uczucie zakochania w jakimś panu nowalijce?
                    • rezolutnakobieta Re: Namiętność, seks, intymność 05.09.14, 13:46
                      Tak może być i pewnie najczęściej jest, że starego partnera się kocha (miłość) a z nowym to zakochanie (namiętność). Ale w moim przypadku to było coś więcej niż zakochanie w nowym. Nprawdę czułam się zaangażowana uczuciowo wobec jednego i drugiego. To już stare dzieje, ale myślę, że sentyment zostanie mi na zawsze. Może jestem poliamorystką.
                      • loppe Re: Namiętność, seks, intymność 05.09.14, 13:55
                        Wy kobiety macie - statystycznie - lepsze serca, więc kochacie więcej (poliamorystki) niż faceci...
                        • loppe Re: Namiętność, seks, intymność 05.09.14, 13:57
                          loppe napisał:

                          > Wy kobiety macie - statystycznie - lepsze serca, więc kochacie więcej (poliamor
                          > ystki) niż faceci...


                          Bo czym jest Miłość jeśli nie dawaniem, dawaniem siebie? A faceci to - statystycznie - chętniej by brali, rwali, zdobywali.
                          • rezolutnakobieta Re: Namiętność, seks, intymność 05.09.14, 13:58
                            Amen. :-)
                            • loppe Re: Namiętność, seks, intymność 05.09.14, 14:01
                              Nic więc dziwnego, że całe dorosłe życie wolę się spotykać z kobietami niż z facetami:)
                              • rezolutnakobieta Re: Namiętność, seks, intymność 05.09.14, 14:12
                                I nie boisz się tego potencjału, który mamy? Znam takiego co uciekł, bo się przestraszył :-)
                                • loppe Re: Namiętność, seks, intymność 05.09.14, 14:22
                                  rezolutnakobieta napisała:

                                  > I nie boisz się tego potencjału, który mamy? Znam takiego co uciekł, bo się prz
                                  > estraszył :-)

                                  Czasem się lękam tego. Chodzi też o to żeby nie sprawić przykrości sercu, w ostatecznym rozdaniu. Lubiłem jak było przyjaźnie i seksownie, bez nadmiernego przywiązania, no bez megauczucia powiedzmy sobie szczerze, bez tego poliamoryzmu. Bo ja takie sytuacje, z punktu widzenia bycia mężem, to jako jakieś psoty traktowałem, psoty takie, radosne ale niepoważne, choć zawsze nacechowane autentyczną sympatią i empatią dla kogoś.
                                  • rezolutnakobieta Re: Namiętność, seks, intymność 05.09.14, 16:28
                                    loppe napisał:

                                    > Bo ja takie sytuacje, z punktu widzenia bycia mężem, to jako jakieś psoty trakt
                                    > owałem, psoty takie, radosne ale niepoważne, choć zawsze nacechowane autentyczn
                                    > ą sympatią i empatią dla kogoś.

                                    Wy faceci macie łatwo. ;-) Statystyczna kobieta nie potrafi traktować tego w kategorii psot. Nawet jak się na początku tak umówi. Stąd potem fora pełne żalów. Ładnie z Twojej strony, że dbasz o to, by 'nie sprawić przykrości sercu' ;-) Czyli w praktyce - domyślam się - musiały być to krótkotrwałe przygody. Bo czas robi swoje i choć byś nie chciał sprawić przykrości, to ona się przywiąże i przykrość gotowa.
                                    • loppe Re: Namiętność, seks, intymność 05.09.14, 16:57
                                      rezolutnakobieta napisała:

                                      > loppe napisał:
                                      >
                                      > > Bo ja takie sytuacje, z punktu widzenia bycia mężem, to jako jakieś psoty
                                      > trakt
                                      > > owałem, psoty takie, radosne ale niepoważne, choć zawsze nacechowane aute
                                      > ntyczn
                                      > > ą sympatią i empatią dla kogoś.
                                      >
                                      > Wy faceci macie łatwo. ;-) Statystyczna kobieta nie potrafi traktować tego w ka
                                      > tegorii psot. Nawet jak się na początku tak umówi. Stąd potem fora pełne żalów.
                                      > Ładnie z Twojej strony, że dbasz o to, by 'nie sprawić przykrości sercu' ;-) C
                                      > zyli w praktyce - domyślam się - musiały być to krótkotrwałe przygody. Bo czas
                                      > robi swoje i choć byś nie chciał sprawić przykrości, to ona się przywiąże i prz
                                      > ykrość gotowa.

                                      Trochę mi nastrój spadł 2 godziny temu. Bo przykrości były jednak, niezawinione, a niektóre nawet zawinione przeze mnie. Choć, z dobrej strony, niemało dałem z siebie sympatii:). A wszyscy byli dorośli i nikt nikogo do niczego nie zwodził (nie manipulowałem w ogóle, bardzo prostolinijnie...). Proponuję ci 100-dniowy romans - raz zaprosiłem tymi słowy i dociągnęliśmy do 50 dni. W tych sprawach po prostu obie strony muszą do siebie pasować w najszerszym sensie - także priorytetów życiowych, a te mogą się zmieniać. W każdym razie - to ważne - ja z samotnymi kobietami, więc no... pustka została wypełniona i nie byle jak! To generalnie buduje i chyba pomaga zrobić następny krok. Już beze mnie
                                      • loppe Re: Namiętność, seks, intymność 05.09.14, 17:02
                                        Z upływem czasu - w sensie generalnym, nie czasu w konkretnym aliansie - jakość interakcji rosła, stawałem się bowiem mniej emocjonalnie głupi, krótko mówiąc.
                                        • loppe Re: Namiętność, seks, intymność 05.09.14, 17:17
                                          No a teraz ciekaw jestem Twoich refleksji tematycznych rezolutna poliamorko...:)
                                      • rezolutnakobieta Re: Namiętność, seks, intymność 05.09.14, 21:13
                                        loppe napisał:

                                        > Trochę mi nastrój spadł 2 godziny temu. Bo przykrości były jednak, niezawinione
                                        > , a niektóre nawet zawinione przeze mnie. Choć, z dobrej strony, niemało dałem
                                        > z siebie sympatii:). A wszyscy byli dorośli i nikt nikogo do niczego nie zwodzi
                                        > ł (nie manipulowałem w ogóle, bardzo prostolinijnie...).

                                        Ale ja wcale nie podejrzewam Cię o manipulacje. Niestety pewne rzeczy są poza naszą kontrolą. Tak jak pisałam wcześniej - możesz się umówić, że to tylko przygoda, że się nie zakochasz. A potem jednak ta niezobowiązująca przygoda niepostrzeżenie zamienia się w zakochanie. Możesz sobie chcieć lub nie chcieć. :-) Jeśli jesteś z kimś tak blisko, łączy Was seks, na dodatek jest super, to możesz sobie do woli zaklinać rzeczywistość, a i tak serce zrobi co zechce. Z tym że pod tym względem faceci są bardziej odporni. Większość kobiet niestety prędzej czy później się zakochuje.

                                        Proponuję ci 100-dniow
                                        > y romans - raz zaprosiłem tymi słowy i dociągnęliśmy do 50 dni. W tych sprawach
                                        > po prostu obie strony muszą do siebie pasować w najszerszym sensie - także pri
                                        > orytetów życiowych, a te mogą się zmieniać.

                                        No właśnie, zmieniają się priorytety i ustalenia... Nawet jeśli wydaje się to absurdalne. Człowiek głupieje.

                                        W każdym razie - to ważne - ja z sa
                                        > motnymi kobietami, więc no... pustka została wypełniona i nie byle jak! To gene
                                        > ralnie buduje i chyba pomaga zrobić następny krok. Już beze mnie

                                        To ryzykant z Ciebie. Bo rozumiem, że Ty mężem chcesz pozostać i to tylko wygłupy ;-) Na Twoim miejscu za target obrałabym raczej zajęte. Bo takiej wolnej to różne rzeczy mogą strzelić do głowy. A nuż uzna, że jesteś mężczyzną jej życia i zrobi wszystko, żeby Cię zdobyć i uczynić niemężem (a potem znów mężem - tyle że swoim) ;-) A tym wolnym to zajmujesz tylko czas. Zamiast szukać wolnego tracą czas na relację bez perspektyw z Tobą.
                                        • loppe Re: Namiętność, seks, intymność 05.09.14, 21:55
                                          W każdym razie - to ważne - ja z sa
                                          > motnymi kobietami, więc no... pustka została wypełniona i nie byle jak! To gene
                                          > ralnie buduje i chyba pomaga zrobić następny krok. Już beze mnie

                                          To ryzykant z Ciebie. Bo rozumiem, że Ty mężem chcesz pozostać i to tylko wygłupy ;-) Na Twoim miejscu za target obrałabym raczej zajęte. Bo takiej wolnej to różne rzeczy mogą strzelić do głowy. A nuż uzna, że jesteś mężczyzną jej życia i zrobi wszystko, żeby Cię zdobyć i uczynić niemężem (a potem znów mężem - tyle że swoim) ;-) A tym wolnym to zajmujesz tylko czas. Zamiast szukać wolnego tracą czas na relację bez perspektyw z Tobą.

                                          Ja byłem bardzo bezpośredni, prostolinijny i naiwny, miałem nawet romans z oficerką służb i też mi nic nie zrobiła po zerwaniu. Takich mężczyzn jak ja - sorki że to powiem - kobiety nie krzywdzą. Naprawdę.
                                          • rezolutnakobieta Re: Namiętność, seks, intymność 05.09.14, 22:00
                                            To znaczy, że żadna się mocno nie zakochała i nie trafiłeś na desperatkę ;-)
                                            • loppe Re: Namiętność, seks, intymność 05.09.14, 22:05
                                              rezolutnakobieta napisała:

                                              > To znaczy, że żadna się mocno nie zakochała i nie trafiłeś na desperatkę ;-)

                                              No nie chciałbym, przyznaję że psychotek przybywa w 21. wieku i właściwie może tylko miałem szczęście że operowałem w czasach mniej psychotycznych i powiedzmy asertywnych' - w zdegenorowanym znaczeniu tego słowa. Teraz to już nie bardzo wiedziałbym jak się poruszać, tak prostolinijnie jak kiedyś.
                                              • rezolutnakobieta Re: Namiętność, seks, intymność 05.09.14, 22:11
                                                :-) A tak z ciekwości - ile masz lat loppe?
                                                • loppe Re: Namiętność, seks, intymność 05.09.14, 22:14
                                                  rezolutnakobieta napisała:

                                                  > :-) A tak z ciekwości - ile masz lat loppe?

                                                  Już pisałem kiedyś na forum. Ale odpowiem - sporo mniej niż Tusk. Oczywiście nie zapytam...
                                              • loppe Re: Namiętność, seks, intymność 05.09.14, 22:12
                                                Nastąpiła kolosalna erozja kapitału społecznego - zaufania do deklaracji słownych - za rządów tego szulera Tuska
                                                • loppe Re: Namiętność, seks, intymność 05.09.14, 22:16
                                                  loppe napisał:

                                                  > Nastąpiła kolosalna erozja kapitału społecznego - zaufania do deklaracji słowny
                                                  > ch - za rządów tego szulera Tuska

                                                  Dziewczyny i chłopaki nauczyli się przez te 7 lat że szminka jest ważniejsza od skóry
                                          • 1lema1000 Re: Namiętność, seks, intymność 13.09.14, 11:22
                                            Zgadzam się z rezolutną kobietą - ryzykant z Ciebie i to wielki, pod warunkiem, że na szali tych psot nie stawiasz swojego małżeństwa. 100%-towa zgoda z przedmówczynią - zostaw te wolne bo zabierasz im czas i pozostawiasz potem pustkę. Układ wydaje się być bardziej bezpieczny i łatwiejszy do zamknięcia jeśli obydwie strony są w stałych związkach. Nie mają po zakończeniu takiej znajomości tej pustki. I nie są osobami, które znowu stają się tymi samotnymi.
                                            • loppe Re: Namiętność, seks, intymność 13.09.14, 12:09
                                              To znaczy ja opowiadałem o starych dziejach. Od wielu lat żyję w cnotliwości małżeńskiej!

                                              Natomiast jeśli chodzi o preferencję na linii panienki-mężatki to ja doprawdy nie chciałbym "robić drugiemu co tobie niemiłe". Mam tu na myśli mężów pań, no ludzie...
                                              • loppe Re: Namiętność, seks, intymność 13.09.14, 12:13
                                                Kiedyś zakochała się we mnie mężatka z tej samej klatki schodowej i to do tego stopnia, że mi mówi w windzie - dzieci już odprowadziłam do przedszkola... Że niby mam z nią teraz jechać na jej piętro... Nieeeeeeeeeeeeeeeeee
                                                • 1lema1000 Re: Namiętność, seks, intymność 13.09.14, 12:22
                                                  To chyba można nazwać "męską solidarnością"? I... ja się swoim dobrem domowym nie podzielę - wara panowie!
                                                  A spotkania z samotnymi kobietami to dobre uczynki?
                                                  Jak to jest loppe?
                                                  • loppe Re: Namiętność, seks, intymność 13.09.14, 12:27
                                                    1lema1000 napisała:

                                                    > To chyba można nazwać "męską solidarnością"? I... ja się swoim dobrem domowym n
                                                    > ie podzielę - wara panowie!
                                                    > A spotkania z samotnymi kobietami to dobre uczynki?
                                                    > Jak to jest loppe?

                                                    No chyba samotnej jest ciężko bez erotyki damsko-męskiej?
                                                    Mężatkom owszem też bywa ciężko gdy brak seksu w małżeństwie, ale one mają do rozwiązania poważny problem strukturalny...





                                                    .












                                                  • 1lema1000 Re: Namiętność, seks, intymność 13.09.14, 17:41
                                                    Jaki problem masz na myśli?

                                                    Z jakichś względów/powodów spotykałeś się z innymi kobietami będąc w stałym związku. Może z podobnych do Twoich, mężatki też chciałyby się spotykać z innymi mężczyznami?
                                                    Mamy równouprawnienie, a jakby ktoś dłużej pomyślał, to i parytety wchodzą w życie.
                                              • zawle Re: Namiętność, seks, intymność 13.09.14, 13:31
                                                W ryja nie chciałeś dostać. Bo nad Swoja Małżonką to litości nie miałeś.
                                      • zawle Re: Namiętność, seks, intymność 13.09.14, 12:01
                                        "Choć, z dobrej strony, niemało dałem z siebie sympatii:). A wszyscy byli dorośli i nikt nikogo do niczego nie zwodził (nie manipulowałem w ogóle, bardzo prostolinijnie...). Proponuję ci 100-dniowy romans - raz zaprosiłem tymi słowy i dociągnęliśmy do 50 dni. W tych sprawach po prostu obie strony muszą do siebie pasować w najszerszym sensie - także priorytetów życiowych, a te mogą się zmieniać. W każdym razie - to ważne - ja z samotnymi kobietami, więc no... pustka została wypełniona i nie byle jak! To generalnie buduje i chyba pomaga zrobić następny krok. Już beze mnie"

                                        Okropne. Bardzo prostolinijny, sympatyczny, szczery i wypełniający cudzą pustkę facet...co za stek samousprawiedliwiających bzdetów.
                                        • loppe Re: Namiętność, seks, intymność 13.09.14, 18:53
                                          Oj zbyt surowo mnie oceniasz Zawle i rzutujesz swoje przeżycia czy preferencje na moje małżeństwo. Ale ja nie chcę polemizować, bo jestem tak jak Ty za no monogamią, tym niemniej badacze stwierdzili że z natury jesteśmy raczej poligamiczni (na pewno jedni bardziej, inni dużo mniej, jesteśmy różni, niektórzy musieli naprawdę powalczyć z demonem poligamii i to im należy się uznanie gdy go pokonali).
                                          • loppe Re: Namiętność, seks, intymność 13.09.14, 18:57
                                            Ja jestem ogromnie zbudowany tym, że na forum wyraźnie dominuje moralna i praktyczna orientacja na wierność monogamiczną erotyczno-seksualną.

                                            Bo niestety, w księgarni biografię wziąć do ręki to ... poligamia triumfuje, ten demon (w większości biografii).
                                          • zawle Re: Namiętność, seks, intymność 13.09.14, 21:25
                                            Oj nie loppe. Tylko mierzi mnie okładanie brudu watą cukrową. To jest obleśne i zakłamane.
                                            • loppe Re: Namiętność, seks, intymność 13.09.14, 21:31
                                              zawle napisała:

                                              > Oj nie loppe. Tylko mierzi mnie okładanie brudu watą cukrową. To jest obleśne i
                                              > zakłamane.
                                              >

                                              No w tym momencie to nie będzie już taryfy ulgowej z mojej strony - ja dałem bardzo dużo z siebie ludziom - zwłaszcza kobietom, bo je lubię - więc odp się ode mnie suchotnico
                                              • zawle Re: Namiętność, seks, intymność 13.09.14, 21:35
                                                dałeś...tak zwany wkład do kotła. Ale masz rację...już się odpierdalam. I tak nigdy nic ciekawego nie napisałeś. Suchotnica....ładnie:)))
                                              • loppe Re: Namiętność, seks, intymność 13.09.14, 21:36
                                                Sorki, ja wiem Zawle że jesteś czującą osobą, to było tylko - suchotnica - o Twoich ostatnich suchych atakach
                                                • zawle Re: Namiętność, seks, intymność 13.09.14, 21:38
                                                  Czuję tylko to, co mnie dotyka. Ciebie w tym wymiarze nie ma.
                                                  • loppe Re: Namiętność, seks, intymność 13.09.14, 21:42
                                                    zawle napisała:

                                                    > Czuję tylko to, co mnie dotyka. Ciebie w tym wymiarze nie ma.
                                                    >

                                                    Czy są jacyś psychoanalitycy na sali?

                                                    Jeśli nie to ja się tym zajmę. Podobam Ci się bardzo, ale jesteś związana z wspaniałym Partnerem. By pozbyć się tego rozdarcia uczuciowego zaczęłaś deprecjonować mnie. To nie jest arogancja z mojej strony ....
                                                  • loppe Re: Namiętność, seks, intymność 13.09.14, 21:44
                                                    Od razu z góry przepraszam ha ha:)
                                                  • zawle Re: Namiętność, seks, intymność 13.09.14, 22:24
                                                    Coraz więcej psycholi na tej sali:) Ale skoro pytasz....jesteś dla mnie wyjątkowo obleśny i tani. Zawsze taki byłeś, ale przez grzeczność o tym nie rozmawialiśmy.
                                                  • loppe Re: Namiętność, seks, intymność 13.09.14, 22:31
                                                    zawle napisała:

                                                    > Coraz więcej psycholi na tej sali:) Ale skoro pytasz....jesteś dla mnie wyjątko
                                                    > wo obleśny i tani. Zawsze taki byłeś, ale przez grzeczność o tym nie rozmawiali
                                                    > śmy.
                                                    >


                                                    To jest dla mnie bardzo wyraźny znak. Uszanuję go i pomyślę. Przepraszam i pozdrawiam wszystkich. Znikam z forum na 2 lata.
                                                  • 1lema1000 Re: Namiętność, seks, intymność 13.09.14, 22:35
                                                    loppe! Poczekaj!
                                                  • loppe Re: Namiętność, seks, intymność 13.09.14, 22:56
                                                    To znaczy ja nie chcę! żeby to było w wyglądzie jakieś takie dramatyczne i nie chodzi w końcu o Zawle (spij spokojnie przez te 2 lata), ja sobie gdzie indziej :))
                                                  • 1lema1000 Re: Namiętność, seks, intymność 13.09.14, 22:36
                                                    To jest forum, to jest rozpoczęta prze Ciebie dyskusja. Poczekaj. Ja chcę porozmawiać.
                                                  • 1lema1000 Re: Namiętność, seks, intymność 13.09.14, 23:02
                                                    loppe, porozmawialiście sobie z zawle dość ostro, ale każdy ma prawo wyrazić swoją opinię. Nie uciekaj.
                                                  • jesod Znikam z forum 13.09.14, 22:50
                                                    loppe napisał:
                                                    > Znikam z forum na 2 lata.

                                                    A czemu akurat na dwa?

                                                  • rezolutnakobieta Re: Znikam z forum 13.09.14, 22:59
                                                    jesod napisała:
                                                    > loppe napisał:
                                                    > > Znikam z forum na 2 lata.
                                                    >
                                                    > A czemu akurat na dwa?

                                                    Tyle mniej więcej trwa romans. Ale nie wiem czy to ma coś do rzeczy ;-) Loppe, nie odchodź.
                                                  • 1lema1000 Re: Znikam z forum 13.09.14, 23:05
                                                    loppe?, czy lubisz jak kobiety Cię proszą?
                                                  • jesod Re: Znikam z forum 13.09.14, 23:24
                                                    1lema1000 napisała:
                                                    > loppe?, czy lubisz jak kobiety Cię proszą?

                                                    Ja przypuszczam, że nie tylko lubi, ale... wręcz ubóstwia.
                                                  • 1lema1000 Re: Znikam z forum 13.09.14, 23:27
                                                    To może nasze prośby zmiękczą jego radykalne postanowienia? loppe?...
                                                  • loppe Re: Znikam z forum 13.09.14, 23:31
                                                    1lema1000 napisała:

                                                    > To może nasze prośby zmiękczą jego radykalne postanowienia? loppe?...

                                                    No dobrze, zmiękczyłyście moje miękkie serce Panie. Jeśli tu do Sylwestra co najmniej 3 niewiasty będą walić czołem w próg forum codziennie, to na pewno nie wrócę:))
                                                  • 1lema1000 Re: Znikam z forum 13.09.14, 23:35
                                                    Jak należy rozumieć drugie zdanie Twojej wypowiedzi? Żebym czegoś nie przekręciła.
                                                  • loppe Re: Znikam z forum 13.09.14, 23:38
                                                    1lema1000 napisała:

                                                    > Jak należy rozumieć drugie zdanie Twojej wypowiedzi? Żebym czegoś nie przekręci
                                                    > ła.

                                                    2-3 facecików mnie za... po prostu jeśli dalej będziecie mnie afirmować... Takie życie...
                                                  • 1lema1000 Re: Znikam z forum 13.09.14, 23:58
                                                    Domagasz się tu mężczyzn? Nie zadowala Cię towarzystwo kobiet, które w pewnych tematach są inne? Poprostu inne?
                                                  • 1lema1000 Re: Znikam z forum 14.09.14, 00:03
                                                    Może zbyt wiele nie doczytałam jeszcze na tych forach. Może odbiegam trochę od normy, którą niedawno pochwalał loppe, a potem nagle chciał nawet zrezygnować z foeum na 2 lata, ale to jest miejsce gdzie każdy może wypowiedzieć się na dany temat bez zobowiązań, a ktoś inny poznać opinie innych. I wiecie co? Cenię nas tu wszystkich za to jak się do siebie zwracamy. Bez chamstwa. Jakie to jest budujące. Dobranoc :)
                                                  • jesod Re: Znikam z forum 13.09.14, 23:56
                                                    rezolutnakobieta napisała:
                                                    > Tyle mniej więcej trwa romans.

                                                    To może oznaczać, że ma coś/kogoś na oku.
                                                    Se zaplanował, to raczej nie trzeba przeszkadzać w realizacji przyjemności... :)
                • triismegistos Re: Namiętność, seks, intymność 05.09.14, 13:05
                  No pewnie, że są. Poliamorystek też nie brakuje.
          • loppe Re: Namiętność, seks, intymność 05.09.14, 13:09
            triismegistos napisała:

            > Namiętność, zauroczenie, fascynacja, zakochanie... Mniej niż miłość (nie jestem jednak polia
            > moryczna, i kochac potrafię tylko jednego faceta), więcej niż pożądanie.

            Nie chciałem deprecjonować zakochania i zaliczyłem je osobiście do form Miłości, ale Twoje podejście też mi odpowiada i mógłbym też rozgraniczyć Zakochanie i Miłość jako dwa różne tematy...
            • loppe Re: Namiętność, seks, intymność 05.09.14, 13:11
              Wystarczy że partner się zesra, mówiąc metaforycznie, i może być już po zakochaniu. A Miłość... miłość wybacza...
              • triismegistos Re: Namiętność, seks, intymność 05.09.14, 13:16
                Wszystko rozbija się o definicje, a granice sa bardzo cienkie :) Zakochanie pojawia się dość szybko, w fazie godowej jeszcze. Wtedy widzimy same dobre strony partnera, te złe sa albo ukrywane, albo się na nie przymyka oczy, albo bagatelizuje. Po jakimś czasie jednak wychudzą na jaw. Wtedy zakochanie wygasa, albo transformuje się w miłość...
                Tak, wiem bardzo mocno upraszczam, ale przecież inaczej się nie da...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka