Dodaj do ulubionych

wiekszosc a norma

16.10.14, 22:59
Ciekawa jestem jaka to jest to ta faktyczna norma tzn taka srednia uprawiania sexu przez pary 30+ z dziecmi. Moja sytuacja jest specyficzna. Nie dogadujemy sie w zyciu codziennym to sie przeklada na sporadyczny sex w 80% z mojej inicjatywy. Zawsze sobie obiecuje ze wiecej sie nie bede prosic i maxymalnie wytrzymuje miesiac. I tak to leci. Dzieci rosna i jeszcze kiedys bede kochana i szczesliwa

Kolezanki mowia ze 2-3 razy w tyg. Podobnie statystki jakie czytam ale pewnie zawyzone przez pary z krotkim stazem
Forumowicze to i tak pewnie nie wiedza bo kto szczesliwy kochany spelniony w milosci i sexie zagladalby tu i sie produkowal?
Obserwuj wątek
    • gomory Re: wiekszosc a norma 18.10.14, 08:47
      Zbigniew Izdebski: Seksualność Polaków na początku XXI wieku.
      W tej pozycji profesor wrzucił sporo procentowych zestawień, kto, ile i w jakim wieku. Dla zaspokojenia ciekawości. To dobre dla śledzenia pewnych trendów społecznych z jednym zastrzeżeniem. Seksualne odczucia i potrzeby są mocno zindywidualizowane.
      Jeśli jakieś potrzeby masz to nie zaspokajając ich zawsze będziesz niespełniona.
      Masz potrzebę seksu 4 razy w tygodniu to sytuacji Twojej nie poprawi wiadomość, że większość ludzi zalicza łóżko 1-2 razy na tydzień.
      Gdy jesteś homo, nie przestaniesz odczuwać pociągu do przedstawicieli własnej płci na wieść, że większość świata jest heteroseksualna.
      Ludzie przeważnie wiedzą co i jak ich podnieca oraz rozbudza. Ale, że przez życie nie można iść samemu, to się wiążemy z kimś bliskim naszym wyobrażeniom. Tutaj łatwo o przesadny optymizm, który później życie weryfikuje mniej lub bardziej boleśnie.
      Człowiek może oszukiwać swoją świadomość by osłodzić sobie otoczenie, ale ciała oszukać się nie da. Jeśli jest za mało, to JEST za mało. Ciało nie ma ochoty na orgazm z każdym. Z byle kim, jest byle jako i się nie chce.
      • loppe Re: wiekszosc a norma 18.10.14, 11:46
        835 stron!

        Zainspirowany przez Gomory'ego odszukałem długą, dwuczęściową rozmowę z Profesorem - autorem książki

        www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/1525327,2,zakowski-z-izdebskim-o-seksualnosci-polakow.read
        A tam m.in. taka niespodzianka: "Zarówno dla kobiet, jak dla mężczyzn rozmiar waginy ma większe znaczenie niż rozmiar fallusa."
        • loppe Re: wiekszosc a norma 18.10.14, 15:59
          "Niewiele jeszcze wiemy o kobiecej seksualności" - profesor Izdebski.
          "Nadchodzące lata mogą przynieść wiele odkryć" - ibidem.
        • loppe Re: wiekszosc a norma 18.10.14, 18:23
          Ad. "Zarówno dla kobiet, jak dla mężczyzn rozmiar waginy ma większe znaczenie niż rozmiar fallusa."

          Wydaje mi się, że powyższe świadczy o wciąż utrzymującym się przekonaniu, że uroda ciała jest o wiele ważniejsza w przypadku kobiet niż mężczyzn...
    • urquhart ile zarabiasz jest związane z tym, jak często seks 18.10.14, 11:24
      > Kolezanki mowia ze 2-3 razy w tyg. Podobnie statystki jakie czytam ale pewnie z
      > awyzone przez pary z krotkim stazem
      > Forumowicze to i tak pewnie nie wiedza bo kto szczesliwy kochany spelniony w mi
      > losci i sexie zagladalby tu i sie produkowal?

      A Który bogaty nie chce jeszcze więcej pieniędzy?

      Zresztą w naturze za grosz nie ma sprawiedliwości, te 3 razy w tygodniu i więcej to mają ci bogatsi jedynie :)
      www.focus.pl/czlowiek/kochaj-sie-i-zarabiaj-wiecej-9793
    • loppe Re: wiekszosc a norma 18.10.14, 16:05
      Wydaje mi się - m.in. na podstawie tego typu wątków tu na forum - że 2 razy w tygodniu to zdrowa norma dla związków z ponad 10-letnim stażem i dziećmi na wychowaniu. Te dwa elementy łącznie. 1 to wciąż o'kay choć widać że już słabuje sex drive w związku, a 3 to maksimum stanów zwyczajnych. Poniżej 1/tydzień i powyżej 3/tydzień to już stany nadzwyczajne ( w opisanej demografii).
      • enia17 Re: wiekszosc a norma 18.10.14, 20:13
        Wiem ze wiedza ze np srednia to np. 2 x w tyg nie zmieni czestotliwosci u nas ale przynajmniej bede miala dobra podkladke na nuzanie sie w swoim nieszczesciu i niespelnieniu a w dalszej perspektywie na niezobowiazujacy sex z innym
        • zyg_zyg_zyg Re: wiekszosc a norma 18.10.14, 22:17
          > Wiem ze wiedza ze np srednia to np. 2 x w tyg nie zmieni czestotliwosci u nas a
          > le przynajmniej bede miala dobra podkladke na nuzanie sie w swoim nieszczesciu
          > i niespelnieniu a w dalszej perspektywie na niezobowiazujacy sex z innym

          No i zawsze jakiś argument za tym, że nimfomanką nie jesteś...
          Ale tak naprawdę, to chyba tylko kolejne źródło frustracji.
        • prosty_facet Re: wiekszosc a norma 20.10.14, 18:51
          enia17 napisała:

          > bede miala dobra podkladke na niezobowiazujacy sex z innym

          Taaaaa - tu mi kaktus wyrośnie.
    • afterthestorm Re: wiekszosc a norma 18.10.14, 20:56
      Średnia jest nieistotna, jeżeli "nie dogadujecie się w życiu codziennym", jak piszesz. Trudno oczekiwać, że po całodziennej szarpaninie ze sobą rzucicie się wieczorem na siebie z pozytywnym uczuciem ;) Na twoim miejscu zaczęłabym od poprawy czegoś w tym "życiu codzienny", a dopiero potem szukała statystyk na resztę.
      • jesod Zaczęłabym od poprawy 18.10.14, 23:04
        afterthestorm napisał(a):
        > Na twoim miejscu zaczęłabym od poprawy czegoś w tym "życiu codzienny", a dopiero potem
        > szukała statystyk na resztę.

        Poprawiać należy to, co rzeczywiście i bezsprzecznie jest spieprzone... O ile się jeszcze da.
        Natomiast być w poszukiwaniu konieczności poprawy oznacza praktycznie poszukiwanie winy, wzajemne obarczanie się nią i naznaczanie (często zbędne!) życia codziennego piętnem zła i niedoskonałości.
        Zamiast poprawiać wystarczy tylko chcieć i... chęci te wprowadzać w czyn.
        Statystyki polecałabym chromolić, bo jest się nie statystycznym tylko indywidualnym w swoim własnym życiu. Cała reszta każdego dnia zależy od sytuacji, nastroju, okoliczności, możliwości i tego, co jest najprostsze, czyli... chęci, zgrania i dopasowania.
        "Bo w tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz" - stare, ale... jare.
    • saudade22 Re: wiekszosc a norma 20.10.14, 15:28
      Dla Twojego pocieszenia , wśród moich znajomych jest raczej tragedia pod tym względem. Ja 9 miesięcy bez seksu, kolega 4 lata. Reszta raz na 1-2 miesiące i to raczej po pijaku. Kiedyś, dawno temu jak próbowałem dla żartu negocjować ilość zbliżeń z moją póki co jeszcze lubą, to z wielkim dąsem stwierdziła, że raz na tydzień. Do niedawna był może 1-2 na miesiąc. Dla mnie stanowczo za mało ;(((( ale pocieszam się że kolega ma bardziej przej@#$ ane.

      Wszystko inteligentni, dobrze sytuowani i raczej dobrze wyglądający faceci przed 40 i dobrze wyglądające ich żony. Zdecydowanie to zazwyczaj zakończenie życie seksualnego po drugim dziecku przez kobiety uznałbym za przyczynę. Po prostu kot zdechł, seks jest mniej ważny niż kolejna fucha albo serial w tele.
      • hello-kitty2 Re: wiekszosc a norma 20.10.14, 16:31
        saudade22 napisał:

        Zdecydowanie to zazwyczaj zakończenie życie
        > seksualnego po drugim dziecku przez kobiety uznałbym za przyczynę. Po prostu k
        > ot zdechł, seks jest mniej ważny niż kolejna fucha albo serial w tele.

        A dziwi zadnego z Was ze sie waszym zonom ruchac nie chce?
        • kag73 Re: wiekszosc a norma 20.10.14, 16:58
          hello-kitty2 napisała:
          > A dziwi zadnego z Was ze sie waszym zonom ruchac nie chce?

          No pewnie, ze dziwi. Zwlaszcza, ze seks z nimi byl/jest rewelacyjny, ONI zawsze dochodza i to nawet w 3 minuty ;))
          • saudade22 Re: wiekszosc a norma 22.10.14, 09:12
            Nie dziwi mnie. Nie maja ochoty i tyle. Biologia.
        • loppe Re: wiekszosc a norma 20.10.14, 18:45

          > A dziwi zadnego z Was ze sie waszym zonom ruchac nie chce?


          Atrakcyjne partnerki czekają na właściwego partnera:

          jegostrona.pl/erotyka/galeria/472856,5,seksapil-po-polsku-ona-lamala-serca-w-latach-80.html
          • loppe Re: wiekszosc a norma 20.10.14, 18:48
            Bo do partnerki trzeba jakoś dotrzeć. Ja ostatnio testuję wpływ nowego sposobu zwracania się - per Kleofasku. Nieźle to wymyśliłem...
            • jesod Bo do partnerki trzeba jakoś dotrzeć 20.10.14, 19:56
              loppe napisał:
              > Bo do partnerki trzeba jakoś dotrzeć. Ja ostatnio testuję wpływ nowego sposobu
              > zwracania się - per Kleofasku. Nieźle to wymyśliłem...

              To wielkich sukcesów raczej nie masz, biorąc pod uwagę długość Waszego pożycia. :)
              Ciągle szukasz sposobu, a czas leci... Ciągle myślisz jak dotrzeć i wymyślasz nowości, docierasz, docierasz i dotrzeć nie możesz... szukając ciągle sposobu. Kiepsko.
              • loppe Re: Bo do partnerki trzeba jakoś dotrzeć 20.10.14, 20:09
                > To wielkich sukcesów raczej nie masz, biorąc pod uwagę długość Waszego pożycia.
                > :)
                > Ciągle szukasz sposobu, a czas leci... Ciągle myślisz jak dotrzeć i wymyślasz n
                > owości, docierasz, docierasz i dotrzeć nie możesz... szukając ciągle sposobu.
                > Kiepsko.

                A jak tam Tobie Jesod partnerzy życiowi dogadzają?
                • jesod Re: Bo do partnerki trzeba jakoś dotrzeć 20.10.14, 20:19
                  loppe napisał:
                  > A jak tam Tobie Jesod partnerzy życiowi dogadzają?

                  Och Loppe, co Cię tak ruszyło, że takie prymitywne pytania zadajesz?
                  Nieładnie, nieładnie ... tak się od razu odgryzać.
                  Gdzie ten szyk, gdzie ten styl, gdzie dobre wychowanie...? Czyżby tylko na pokaz?
                  • loppe Re: Bo do partnerki trzeba jakoś dotrzeć 20.10.14, 20:59
                    jesod napisała:

                    > loppe napisał:
                    > > A jak tam Tobie Jesod partnerzy życiowi dogadzają?
                    >
                    > Och Loppe, co Cię tak ruszyło, że takie prymitywne pytania zadajesz?
                    > Nieładnie, nieładnie ... tak się od razu odgryzać.
                    > Gdzie ten szyk, gdzie ten styl, gdzie dobre wychowanie...? Czyżby tylko na poka
                    > z?

                    Tak se zapytałem. Ciągiem ludzi pytasz to i jo zapytałek.
                    • jesod Re: Bo do partnerki trzeba jakoś dotrzeć 21.10.14, 00:30
                      loppe napisał:
                      > Tak se zapytałem.

                      No, nie sądzę. Wyraźnie pytanie było odwetowe.
                      Sądziłeś, że mi nim dokopiesz... Nie spodobała Ci się moja wypowiedź, więc szybciutko zadałeś sugestywne pytanie, które w zamierzeniu miało minie zaboleć.
                      Niestety. Nie zabolało.

                      loppe napisał:
                      > Ciągiem ludzi pytasz to i jo zapytałek.

                      Tu akurat nie pytałam.
                      A to, że w ogóle pytam, to chyba nic złego. Kto pyta nie błądzi... Poza tym, pytam, ponieważ jestem kobietą, więc w tak wyśmienitym męskim gronie muszę dać się panom wykazać, a pytając umożliwiam im przedstawienie swoich walorów umysłowych w pełnym świetle.
                      • loppe Re: Bo do partnerki trzeba jakoś dotrzeć 21.10.14, 00:59
                        Niezaspokojona partnerka patrzy się z wyrzutem na partnera-nie partnera:

                        jegostrona.pl/erotyka/galeria/472739,1,niemieckie-seksbomby-gwiazdy-erotycznych-targow-w-berlinie.html
                        Zaspokojona partnerka tymczasem:

                        jegostrona.pl/erotyka/galeria/472739,2,niemieckie-seksbomby-gwiazdy-erotycznych-targow-w-berlinie.html
                        • jesod Re: Bo do partnerki trzeba jakoś dotrzeć 21.10.14, 01:35
                          loppe napisał:
                          > Niezaspokojona partnerka patrzy się z wyrzutem na partnera-nie partnera:
                          >
                          > rel="nofollow">jegostrona.pl/erotyka/galeria/472739,1,niemieckie-seksbomby-gwiazdy-erotycznych-targow-w-berlinie.html
                          > Zaspokojona partnerka tymczasem:
                          >
                          > rel="nofollow">jegostrona.pl/erotyka/galeria/472739,2,niemieckie-seksbomby-gwiazdy-erotycznych-targow-w-berlinie.html

                          Mój Boże... Loppuś, nie wiedziałam, że z Tobą jest aż tak źle. :/
                          Chcesz mi coś o tym opowiedzieć?
                          Która z nich to Twoja żona, albo... Twoja ulubiona nie-żona?
                          • loppe Re: Bo do partnerki trzeba jakoś dotrzeć 21.10.14, 12:40
                            Roztaczasz taką aurę pryncypialnej wymagalności, więc zapewne partnerzy bardzo zmobilizowani podchodzili do seksualnego zadania?:)
    • loppe Re: wiekszosc a norma 24.10.14, 07:46
      A ja już po numerku dzisiaj

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka