Dodaj do ulubionych

Dementują

09.11.14, 11:14
www.sfora.pl/swiat/CZY-WIESZ-ZE-ten-rodzaj-orgazmu-to-mit-a73666?utm_source=o2_SG&utm_medium=Hotspot&utm_campaign=o2
Obserwuj wątek
    • hello-kitty2 Re: Dementują 09.11.14, 11:44
      "Jak zatem powinniśmy mówić? Zdaniem ekspertów, tak samo jak w przypadku mężczyzn mówimy o męskim orgazmie, tak w przypadku pań powinno się mówić o orgazmie żeńskim bądź kobiecym."

      A nie mozna po prostu mowic 'orgazm'? ;) Ja to wiedzialam, ze z tymi podzialami to sciema.

      Skoro jest tak łatwo, to dlaczego jest tak trudno? - wypadałoby zapytać, mając na uwadze głosy wielu rozgoryczonych kobiet, które nie odnajdują w sypialni szczęścia. Na to pytanie odpowiedzieli amerykańscy naukowcy, którzy na początku tego roku przedstawili swoje wnioski. Według nich kluczowy może być tutaj rozmiar łechtaczki. Po przeprowadze­niu badań stwierdzili oni, że problem z osiągnięciem satysfakcji w łóżku mają zwykle te kobiety, które mają mniejszą łechtaczkę, położoną dalej od wejścia pochwy.

      Z ta wielkoscia to nie potwierdzam. Moj kochanek twierdzi, ze mam mala lechtaczke. Porownywal do swojej eks kochanki, ktora jak twierdzil miala lechtaczke na ksztalt guzika, ktory mogl swobodnie wziac do ust i ssac (rozumiem jak sutka?). U mnie nie potrafi jej znalezc! hehe (tu oczywiscie sciemnia). No i teraz przelozenie formy na funkcje: ja dojde przy stosunku, ona potrzebowala recznej stymulacji. Moze chodzi bardziej o reaktywnosc? Kwestie przyzwyczajenia? A moze o wielkosc tej wewnetrznej czesci? Albo faktycznie o polozenie w stosunku do wejscia do pochwy? Ja jestem mala wiec u mnie i odleglosci mniejsze.
    • zyg_zyg_zyg Re: Dementują 09.11.14, 11:51
      A mogli po prostu przeczytać "Sztukę kochania" Wisłockiej:

      "Łechtaczka jest u kobiety — jak już wspomniałam — najsilniej unerwiona czuciowe i stąd pierwsze przeżycia rozkoszy seksualnej są najczęściej pochodzenia łechtaczkowego. Onanizm w wieku młodzieńczym czy “petting" w formie pieszczot, pocałunków lub dotykania łechtaczki, doprowadzające do orgazmu, są kolejnym i niezbędnym etapem na drodze do osiągnięcia harmonii seksualnej. Przeżycie orgazmu pod wpływem pieszczot jest ostatnim krokiem przed rozpoczęciem współżycia, który upewnia kobietę o jej prawidłowym rozwoju i pełnych możliwościach seksualnych.

      Orgazm łechtaczkowy wyznacza połowę drogi między pieszczotami początkowego okresu miłości, w których pierwsze skrzypce gra mężczyzna, a współżyciem i pełnowartościowym stosunkiem przeżywanym wspólnie. Wiele kobiet zatrzymuje się na tym etapie i przez całe życie przeżywa orgazm jedynie z podrażnienia łechtaczki przed czy po stosunku. Taką sytuację nazywamy dyspareunią.
      Od dawna dyskutują seksuolodzy, czy orgazm łechtaczkowy jest szczytem możliwości seksualnych kobiety i czy istnieje w ogóle orgazm pochwowy?

      W Afryce Środkowej żyją plemiona murzyńskie Bantu, u których, podobnie jak u wielu plemion muzułmańskich, istnieje dodatkowy obrządek religijny, odpowiadający jak gdyby zabiegowi obrzezania u chłopców. Obrządek ten polega na wycinaniu łechtaczek u dziewcząt jeszcze w wieku niemowlęcym. Zwyczaje te, od dawna znane, przez uczonych europejskich traktowane były jako barbarzyński zabieg rytualny.

      (...)

      Kobiety plemienia Bantu — jak twierdził etnograf — po wycięciu łechtaczki wymagają dłuższego czasu, aby osiągnąć orgazm, ale orgazm ten ma większe nasilenie niż przeciętny orgazm łechtaczkowy. Kobiety Bantu, podobnie jak kobiety arabskie, słyną z dużego temperamentu i pełnej wydolności seksualnej.

      Sprawa powyższa daje wiele do myślenia, szczególnie gdy zakładamy, że orgazm pochwowy w ogóle nie istnieje.
      Moim zdaniem, rozróżniając orgazm pochwowy i łechtaczkowy nie należy ich zbyt rygorystycznie rozgraniczać, a raczej określać jako orgazm wyłącznie łechtaczkowy lub łechtaczkowo-pochwowy w trakcie stosunku, chociaż “etnograficzny eksperyment" przemawia za tym, że orgazm wyłącznie pochwowy również istnieje. Pozostańmy jednak przy określaniu łącznego orgazmu łechtaczkowo-pochwowego w czasie stosunku jako szczytowego etapu osiągnięć w możliwościach seksualnych kobiety.

      Przeszkodą w skojarzeniu bodźców z tych dwu receptorów — z pochwy i łechtaczki — może być wysokie ułożenie łechtaczki.
      W trakcie badań prowadzonych przeze mnie w poradni przebadałam dwie grupy kobiet; trzysta kobiet (zgłaszających się z powodu oziębłości — w swoim czy męża mniemaniu), które odczuwały orgazm jedynie przy podrażnianiu łechtaczki, a nigdy w trakcie stosunku; oraz dwieście kobiet, u których orgazm występował przy każdym niemal stosunku, W obu grupach oprócz wielu innych badań mierzyłam odległość żołędzi łechtaczki od górnej granicy wejścia do pochwy. Okazało się, że u kobiet z pierwszej grupy odległość ta wynosiła od jednego do czterech centymetrów, u kobiet natomiast przeżywających te sprawy prawidłowo — od połowy do jednego centymetra.
      Biorąc pod uwagę tylko jedną obserwację, można wysunąć wniosek, że kobiety o wysokim ułożeniu łechtaczki napotykają większe trudności w przejściu z orgazmu łechtaczkowego do łechtaczkowo-pochwowego. Wnioskując dalej, oziębłość łechtaczkowa i trudność przejścia samoistnego w pierwszym okresie współżycia od orgazmu łechtaczkowego do orgazmu łech-taczkowo-pochwowego występuje szczególnie często u kobiet o wysoko ułożonej łechtaczce."

      Cały rozdział:
      pelnosprawny.pl/news.65.Serwis-Randkowy-Niepelnosprawni-Orgazm.html
      • lybbla Re: Dementują 09.11.14, 19:15
        ZZZ zauważ, że opisy

        > Przeszkodą w skojarzeniu bodźców z tych dwu receptorów — z pochwy i
        > łechtaczki — może być wysokie ułożenie łechtaczki.

        > Po przeprowadze­niu badań stwierdzili oni, że problem z osiągnięciem satysfakcji w
        > łóżku mają zwykle te kobiety, które mają mniejszą łechtaczkę, położoną dalej od
        > wejścia pochwy.

        rożnią sie istotnie. W tym drugim jest wprost powiedziane, że oprócz położenia łechtaczki jej rozmiar ma znaczenie.

        Kobieta, której łechtaczka nabrzmiewa do rozmiarów orzecha brazylijskiego i jest daleko położona od górnej granicy wejścia do pochwy będzie prawdopodobnie preferowała stymulacje łechtaczki (minetę przekładać ponad stosunek).
        Jakimś sposobem by osiągnąć szczyt podczas stosunku są niestandardowe ruchy frykcyjne.

        Kobieta o małej łechtaczce (głęboko schowanym guziku) położonej tuż przy pochwie wprost przeciwnie, stosunek ze standardowymi ruchami frykcyjnymi
        (równolegle do ścian pochwy).

        Mała łechtaczka daleko od pochwy to źródło problemów.
        Duża łechtacka u ujścia pochwy to źródło przyjemności.

        Teraz drogie Panie linijki i suwmiarki w dłoń. Wyniki TB już znamy 1,2 cm
        • hello-kitty2 Re: Dementują 09.11.14, 21:11
          lybbla napisał:

          > Mała łechtaczka daleko od pochwy to źródło problemów.
          > Duża łechtacka u ujścia pochwy to źródło przyjemności.

          Upraszczasz. Przeciez w artykule linkowym przez zyg zyg zyg byla pokazana CALA lechtaczka -ten uskrzydlony ptak zawilajacy sie wokol pochwy wiec zoladz to tylko jej mala zewnetrzna czastka odbierajaca tylko czesc bodzcow. Nie czytales?

          > Teraz drogie Panie linijki i suwmiarki w dłoń. Wyniki TB już znamy 1,2 cm

          A skad Ty wziales ten pomiar?
          • lybbla Re: Dementują 09.11.14, 22:21
            hello-kitty2 napisała:

            > lybbla napisał:
            >
            > > Mała łechtaczka daleko od pochwy to źródło problemów.
            > > Duża łechtacka u ujścia pochwy to źródło przyjemności.
            >


            > Upraszczasz.
            Nie, wprost przeciwnie rozszerzam propozycję Wisłockiej o dodatkowy parametr
            wielkość łechtaczki we wzwodzie. Mamy cztery przypadki

            1. Mała łechtaczka daleko od pochwy.
            2. Duza łechtaczka daleko od pochwy.
            3. Mała łechtaczka blisko pochwy.
            4. Duza łechtaczka blisko pochwy.

            > Upraszczasz.
            Tak, oczywiście. Nie opisuję pocałunków szyi.

            > Przeciez w artykule linkowym przez zyg zyg zyg byla pokazana CALA
            > lechtaczka -ten uskrzydlony ptak zawilajacy sie wokol pochwy wiec zoladz to tyl
            > ko jej mala zewnetrzna czastka odbierajaca tylko czesc bodzcow. Nie czytales?

            U ciebie mała wyczuwalna w dotyku ale gubiąca się pod językiem. U innych nie taka mała. Jak dużą część bodźców odbiera wierzchołek góry lodowej?
            Mnie nie interesuje budowa. Mnie interesują efekty.
            Interesują mnie preferencje kobiet.
            Skoro kobieta preferuje stosunek to widocznie orgazm przy minecie nie jest dla niej
            tak miłym doznaniem. Co mi po wiedzy, że to ten sam organ odpowiada za przyjemność. Mam jeździć po dolnej ścianie pochwy bo ona krzyczy ``taaaak'' a nie rozważać, że to mało prawdopodobne.

            > > Teraz drogie Panie linijki i suwmiarki w dłoń. Wyniki TB już znamy 1,2 cm
            >
            > A skad Ty wziales ten pomiar?

            To odległość od czubka, łatwe to było.
            Ekstrapolując. Bogini pisze dłuższe elaboraty wiec ekstrapolacja dokładniejsza. W Twoim przypadku było tylko widać, że masz małą.
            • hello-kitty2 Re: Dementują 09.11.14, 23:17
              lybbla napisał:

              > W Twoim przypadku było tylko widać, że masz małą.

              A kto widzial? ;) Czy my sie spotkalismy? Gdzies tam wczesniej ganiales mnie za wielka lechtaczke wielkosci malego penisa ;) Prowokujesz tymi haslami, nie przykladasz sie do tematu jak na naukowca przystalo. Nawet mi przemknelo przez glowe czy Ty czasem konia nie walisz? ;)
              • lybbla Re: Dementują 10.11.14, 00:00
                hello-kitty2 napisała:

                > A kto widzial? ;) Czy my sie spotkalismy?
                Raczej nie, ale to różnie dziwacznie bywa.

                > Gdzies tam wczesniej ganiales mnie za wielka lechtaczke wielkosci malego penisa ;)
                Tego nie pamiętam. Przypomnij. Ale o głęboko schowanym guziczku to już pisałem.
                I zapytaj kochanka czy orzech brazylijski lepiej nie oddaje istoty rzeczy.

                > Prowokujesz tymi haslami, nie przykladasz sie do tematu jak na naukowca przystalo.

                Prowokuję naczelną prowokatorkę.

                > Nawet mi przemknelo przez glowe czy Ty czasem konia nie walisz? ;)

                Przez którą głowę?
                • hello-kitty2 Re: Dementują 10.11.14, 10:10
                  lybbla napisał:

                  > > Gdzies tam wczesniej ganiales mnie za wielka lechtaczke wielkosci malego
                  > penisa ;)
                  > Tego nie pamiętam. Przypomnij. Ale o głęboko schowanym guziczku to już pisałem.

                  Prosze wygrzebalam specjalnie dla Ciebie:
                  forum.gazeta.pl/forum/w,15128,149201486,149239262,Re_yoric.html
                  > I zapytaj kochanka czy orzech brazylijski lepiej nie oddaje istoty rzeczy.

                  Nic nie wskazuje, ze jakas glebsza wiedze o lechtaczkach w ogole posiada. Wez pod uwage, ze nie wie gdzie jest moja ;-)))) Nie to zeby mi to jakos przeszkadzalo. To pewnie zalezy od kobiety, na ile to jest dla niej wazne to sie pewnie dostosowuje. Mnie tez srednio interesuje budowa penisa. Nie jestem jakims fanem seksu oralnego. Jeden facet, co sie fiksowal na lizaniu cipki mi go obrzydzil.

                  > > Nawet mi przemknelo przez glowe czy Ty czasem konia nie walisz? ;)
                  >
                  > Przez którą głowę?

                  Tak to zabawnie wyglada. Same babki w watku o orgazmach i jeden Lybbla ;)
                  • lybbla Re: Dementują 10.11.14, 16:08
                    hello-kitty2 napisała:


                    > > > Gdzies tam wczesniej ganiales mnie za wielka lechtaczke wielkosci
                    > malego
                    > > penisa ;)

                    >
                    > Prosze wygrzebalam specjalnie dla Ciebie:
                    > forum.gazeta.pl/forum/w,15128,149201486,149239262,Re_yoric.html

                    ``Stawiam tezę, że Kitty to facet i to taki co niewiele wie o łechtaczkach (poza swoją własną przerośniętą).''

                    Droga Kitty skoro postawiłem tezę, żeś facetem jest to logiczną konsekwencją tej tezy jest,
                    że masz przerośniętą łechtaczkę, którą zazwyczaj nazywa się penisem.

                    Dementujesz jednak moje odkrycie mówiąc

                    > Dlaczego lechtaczka jest tak wysoko? Po co ta odleglosc? Czemu to sluzy?
                    > Przeciez gdyby byla w pochwie albo przy samym wejsciu to by zadna kobieta nie
                    > miala problemu z orgazmem.

                    0.5 cm - 1 cm według Wisłockiej, ponad 2/5 populacji, bo te bez problemów zapewne rzadziej się do niej zgłaszały.

                    > Moj kochanek twierdzi, ze mam mala lechtaczke. Porownywal do swojej eks
                    > kochanki, ktora jak twierdzil miala lechtaczke na ksztalt guzika, ktory mogl
                    > swobodnie wziac do ust i ssac (rozumiem jak sutka?). U mnie nie potrafi jej
                    > znalezc! hehe (tu oczywiscie sciemnia).

                    No tu mamy jakieś niezależne badania szkoda, ze autorka tekstu jest obiektem pomiaru porównawczego.

                    > Nic nie wskazuje, ze jakas glebsza wiedze o lechtaczkach w ogole posiada.
                    > Wez pod uwage, ze nie wie gdzie jest moja ;-))))
                    :) Bo mu się myli głowka łechtaczki z łechtaczką, stąd ta powierzchowność?

                    > Nie to zeby mi to jakos przeszkadza
                    > lo. To pewnie zalezy od kobiety, na ile to jest dla niej wazne to sie pewnie do
                    > stosowuje. Mnie tez srednio interesuje budowa penisa. Nie jestem jakims fanem s
                    > eksu oralnego. Jeden facet, co sie fiksowal na lizaniu cipki mi go obrzydzil.

                    Tak, wiemy wiemy ten wątek o psuciu siebie nawzajem przez różnego rodzaje fiksacje chodzi mi po głowie odkąd napisałaś, że jeden facet wystarczył by Ci go obrzydzić.
                    Przyznał się chociaż, ze nie mógł znaleźć?

                    > Tak to zabawnie wyglada. Same babki w watku o orgazmach i jeden Lybbla ;)

                    Jak się przez długi weekend nie układa znaczków w klaserach to przynajmniej mozna porozmawiać o filatelistyce.
        • zyg_zyg_zyg Re: Dementują 09.11.14, 22:39
          > ZZZ zauważ, że opisy
          > rożnią sie istotnie. W tym drugim jest wprost powiedziane, że oprócz położenia
          > łechtaczki jej rozmiar ma znaczenie.

          Ok, Lybbla, różnią się istotnie. Rzuciłam tą Wisłocką tak nie do końca na poważnie. Wyszłoby na to samo, gdybym zamiast wklejać cytat, napisała coś o ostatnich "rewolucyjnych" badaniach na temat wyższości masła nad margaryną, tudzież margaryny nad masłem. W kwestii meritum nie chcę się wypowiadać - zwłaszcza, że autor artykułu miejscami go wcale nie przybliża, tylko coś bez sensu bełkocze.

          Obok meritum. Autor twierdzi, że to odkrycie to wybawienie dla kobiet. A przecież to w zasadzie bez różnicy, czy mężczyzna po świeżych doniesieniach amerykańskich naukowców będzie swojej kochance gmerał w pochwie dopóty, dopóki nie wymaca punktu G i za punkt honoru postawi sobie doprowadzenie jej do orgazmu "pochwowego", czy po jeszcze świeższych rzuci się na nią z suwmiarką, żeby sprawdzić, czy może sobie dać już spokój ze staraniami, bo ona takiego orgazmu nie miewa legalnie z powodu budowy anatomicznej. Jeśli on wiedzę o jej pragnieniach, potrzebach i możliwościach będzie czerpał od amerykańskich naukowców zamiast od niej, to niezależnie od tego, co tamci właśnie ogłaszają, będzie chujnia
    • triismegistos Re: Dementują 09.11.14, 13:16
      To może bez wymądrzania się jak jest u innych kobiet napiszę o sobie. Dla mnie umiejętne pieszczoty łechtaczki są warunkiem koniecznym niewystarczającym do osiągnięcia orgazmu. Nie dojdę w wyniku symulacji wyłącznie łechtaczki, potrzeba mi do tego konkretnej symulacji pochwowej lub analnej, i pieszczot całego ciała.
      Na temat punktu G czytałam kiedyś teorię, z którą na podstawie własnych doświadczeń się w sumie zgadzam. Podobno to, co bierzemy za łechtaczkę stanowi jedynie czubek góry lodowej (hehe, z tym lodem to adekwatne skojarzenie), a tak naprawdę jest duża i mieści się za przednią cianą pochwy. To, co uważamy za punkt G to tak naprawdę łechtaczka. I nie wystarczy nacisnąć magicznego guziczka, ale umiejętnymi pieszczotami jesteśmy w stanie zdzaiałać wiele.
      • hello-kitty2 Re: Dementują 09.11.14, 14:48
        triismegistos napisała:

        Nie dojdę w wyniku symulacji wyłącznie łechtaczki, potrzeba
        > mi do tego konkretnej symulacji pochwowej lub analnej, i pieszczot całego ciała
        > .

        O to to. Pieszczoty ciala, swieta racja. Zauwazylam, ze przy stosunku o wiele, wiele latwiej mi dojsc podczas calowania, czy ssania sutkow, czy dotyku na brzuchu czy chocby trzymania rak na biodrach. Seks bez dotykania odpada. Podczas masturbacji musze sie dodatkowo piescic druga reka tez, masz racje Triis.
      • zawle Re: Dementują 09.11.14, 15:06
        triismegistos napisała: > Na temat punktu G czytałam kiedyś teorię, z którą na podstawie własnych doświad
        > czeń się w sumie zgadzam. Podobno to, co bierzemy za łechtaczkę stanowi jedynie
        > czubek góry lodowe

        I to by wyjaśniało wszystko i godziło arabki, europejki i kobiety z plenienia Bantu:))
      • zyg_zyg_zyg Re: Dementują 09.11.14, 15:16
        Podobno to, co bierzemy za łechtaczkę stanowi jedynie
        > czubek góry lodowej (hehe, z tym lodem to adekwatne skojarzenie), a tak napraw
        > dę jest duża i mieści się za przednią cianą pochwy.

        www.miastokobiet.pl/tajemnice-lechtaczki/
        • torado Re: Dementują 09.11.14, 15:25
          zyg_zyg_zyg napisała:

          > Podobno to, co bierzemy za łechtaczkę stanowi jedynie
          > > czubek góry lodowej (hehe, z tym lodem to adekwatne skojarzenie), a tak
          > napraw
          > > dę jest duża i mieści się za przednią cianą pochwy.
          >
          > www.miastokobiet.pl/tajemnice-lechtaczki/

          a to ja myślałam, że nie mam wiedzy o funkcjonowaniu ciała kobiety... i to co dla mnie jest oczywistą oczywistością jest spektakularnym odkryciem naukowym....;-) no nieźle :-D
    • torado Re: Dementują 09.11.14, 14:54
      zawle napisała:

      > www.sfora.pl/swiat/CZY-WIESZ-ZE-ten-rodzaj-orgazmu-to-mit-a73666?utm_source=o2_SG&utm_medium=Hotspot&utm_campaign=o2

      no i co? przecież od dawna wiadomo, że kobiety mają dwa rodzaje orgazmów łechtaczkowy i pochwowy i jeden nie wyklucza drugiego i że kluczowym oprócz stymulacji cielesnej jest też zaangażowanie emocjonalne...
      • hello-kitty2 Re: Dementują 09.11.14, 16:37
        torado napisała:

        > no i co? przecież od dawna wiadomo, że kobiety mają dwa rodzaje orgazmów łechta
        > czkowy i pochwowy i jeden nie wyklucza drugiego i że kluczowym oprócz stymulacj
        > i cielesnej jest też zaangażowanie emocjonalne...

        Przeciez zdementowali, ze jest tylko jeden ;) O zaangazowaniu emocjanalnym tez nie pisali tylko najwyzej o wysilku umyslowym.
    • twojabogini Re: Dementują 09.11.14, 15:55
      Najpierw napiszę, w ślad za dziewczynami jak to jest u mnie. Przez wiele lat osiągałam orgazm jedynie na drodze stymulacji łechtaczki. Z czasem odkryłam, że jestem zdolna do orgazmu podczas stymulacji piersi, napinania i rozluźniania mięśni, oraz podczas stosunku.
      Orgazm łechtaczkowy mogę mieć na zawołanie, nawet gdy nie jestem podniecona.
      Nie jestem w stanie osiągnąć orgazmu podczas "samego" stosunku, potrzebuję dotyku, pieszczot, napięcia seksualnego, silnego podniecenia. Wyjątek stanowią takie okresy w moim życiu, gdy prowadzę systematyczne i intensywne życie seksualne, wtedy szybki numerek może prowadzić do mojego orgazmu.

      Kwestię punktu G sprawdziłam na sobie. Magiczny punkt, opisywany właśnie jako "punkt" w moim przypadku nie istnieje. Istnieje za to coś co opisałabym przestrzenią G i znajduje się ona pod przednią ścianką pochwy. Najlepszym sposobem jej stymulacji jest ucisk lub rytmiczne uderzanie. Odpowiednia stymulacja skutkuje u mnie wytryskiem. Wytrysk nie zawsze jest połączony z orgazmem. Stosunki podczas których jest stymulowana ta część pochwy są bardzo przyjemne.

      Co do samych orgazmów - nie dzieliłabym swoich na pochwowe, piersiowe, łechtaczkowe. Raczej na płytkie, szybkie, podczas których odczuwam parę rytmicznych skurczów pochwy i łechtaczki, głębokie podczas których faluje moja macica czasem tak silnie, że widać jak faluje cały mój brzuch. Oraz ekstatyczne - podczas których uczucie rozkoszy przepływa przez całe ciało, a potem następuje uczucie utraty odrębności, stopienia się - czasem z partnerem, czasem z wszechświatem.

      Każdy z tych orgazmów jest możliwy do osiągnięcia na każdej z dróg. Na początek, dla kobiet które chciałaby pogłębić swój orgazm według moich doświadczeń i doświadczeń kobiet z którymi rozmawiałam nie jest wcale szukanie orgazmu przy stosunku, tylko pogłębienie orgazmu na drodze stymulacji łechtaczki. Po pierwsze poprzez ćwiczenie mięśni, po drugie poprzez wydłużenie czasu stymulacji łechtaczki, raczej na rzecz stymulacji delikatnej niż intensywnej, i raczej oddalanie orgazmu niż dążenie do niego.
      Gdy celem stymulacji łechtaczki staje się rozkosz, a nie orgazm - orgazm przychodzi sam i często jest to właśnie bardzo silny niesamowity orgazm, podczas którego uruchamia się i zaczyna falować macica - jest to bardzo rozkoszne i przyjemne, a sam orgazm tego rodzaju jest bardzo odprężający.
      Jest też orgazm, który można wywołać uderzając rytmicznie sklepienie pochwy, jest no nie wiem - zwierzęcy...

      Z jednej strony dementi na pewno przysłuży się wielu kobietom, które (lub których partnerzy) uważają, że coś z nimi jest nie tak, bo stosunek nie jest dla nich drogą do osiągnięcia orgazmu. Nie ma chyba nic gorszego niż przezywanie swojej seksualności jako zaburzonej, złej, nieprawidłowej.
      Z drugiej strony - dementi wpłynie na to, że wiele kobiet poprzestanie na tym co ma i nie będą szukać w seksie więcej niż mają aktualnie. I nadal będą czuć się "niepełne". A szukać i rozwijać się seksualnie warto.
      • lybbla Re: Dementują 09.11.14, 17:37
        Pisałem właśnie jak można zepsuć mężczyznę, kobietę ``nie rozumiejac ich seksualności''
        odpowiadając Wontowi co rozumiem przez męski orgazm. Pojawił się jednak nowy wpis Bogini i chyba szybciej będzie gdy, w krótkich słowach wrzucę to tutaj

        0) Wytrysk bez orgazmu (takie zero, nic. null)
        1) Orgazm płytki (albo spalony orgazm), szło dobrze ale się urwało w nieodpowiednim momencie
        2) Orgazm tornado (krótki acz głęboki) podnosi cię wysoko i z impetem rzuca o glebę, zwykle gdy partnerka Cię zaskoczy, kończy się słowami ``o ja p. co to było?''
        3) Orgazm głęboki, (budowany nieśpiesznie, wszelkie techniki relaksacyjne mile widziane) ``uczucie rozkoszy przepływa przez całe ciało'', ośrodki nagrody produkują ogromne ilości pierwszorzędnych dragów
        4) Orgazm ekstatyczny, oprócz tego co napisała TB dodałbym słowo emanacja.
      • loppe Re: Dementują 09.11.14, 20:29
        Ad. Kwestię punktu G sprawdziłam na sobie. Magiczny punkt, opisywany właśnie jako "punkt" w moim przypadku nie istnieje. Istnieje za to coś co opisałabym przestrzenią G i znajduje się ona pod przednią ścianką pochwy.

        Kiedyś czytałem w jakiejś książce, że łechtaczka po prostu jest większa niż się wydaje, i to jej czułki nerwowe odbierają stymulację gdy członek napiera na przednią ścianę pochwy!
        • kag73 Re: Dementują 10.11.14, 10:22
          To dementi to juz troche starsze jest. W ogolnych starszych publikacjach naukowych mowa jest o orgazmie lechtaczkowym i pochwowym. Niektorzy badacze sa zdania, ze tak naprawde za kazdy kobiecy orgazm odpowiedzialna jest lechtaczka. Wedlug najnowszych badan jest ona wieksza niz przyjmowano do tej pory. Ma okolo 11 cm i jej czulki nerwowe siegaja do pochwy i do ud. To co widoczne na zewnatrz to tylko czesc tego organu. Lechtaczka ma 8.000 sensorycznych czulkow nerwowych-o wiele wiecej niz kazda inna czesc ludzkiego ciala! Stad kobieczy orgazm moze zostac na rozne sposoby wywolany klitoralnie, rowniez podczas stosunku/penetracji.
          Rozroznianie miedzy orgazmem lechtaczkowym i pochwowym polega na, zdaniem co niektorych badaczy, blednym oszacowaniu rozmiaru lechtaczki.
          • lybbla Re: Dementują 10.11.14, 17:09
            kag73 napisała:

            > Ma okolo 11 cm i jej czulki nerwowe siegaja do pochwy i do ud.
            > To co widoczne na zewnatrz to tylko czesc tego organu. Lechtaczka ma 8.000
            > sensorycznych czulkow nerwowych-o wiele wiecej niz kazda inna czesc ludzkiego ciala!

            Oj Kag wszystko pomieszałaś.

            Zasadnicze pytanie łechtaczka czy żołądź (głowka) łechtaczki ma te 8 tysięcy.
            W angielskiej wikipedi znajdziemy

            The glans (head) of the human clitoris is roughly the size and shape of a pea, and is estimated to have more than 8,000 sensory nerve endings.

            While whether or not the glans is composed of erectile or non-erectile tissue is subject to debate (see above), it, or the entire clitoris, is estimated to have 8,000 or more sensory nerve endings.

            Pojawiają sie wątpliwości, zajrzyjmy do źródeł

            the clitoral glans has the same number of sensory “terminations” and genital corpuscles as the penile glans, assessed at around 8,000,

            No ale zgromadźmy te 8000 w guziczku. Upakowanie, gęstość zakończeń nerwowych
            jest tym co wyróżnia żołądź łechtaczki.
            • kag73 Re: Dementują 10.11.14, 22:14
              > Oj Kag wszystko pomieszałaś.
              >
              > Zasadnicze pytanie łechtaczka czy żołądź (głowka) łechtaczki ma te 8 tysięcy.
              > W angielskiej wikipedi znajdziemy

              A tam zaraz wszystko pomieszalam:) Skoro zoladz jest czescia lechtaczki to zgadza sie, ze lechtaczka ma te 8000. Nie ulega kwestii, ze jest dosc dobrze unerwionym organem, ta lechtaczka, i odgrywa decydujaca role w zyciu seksualnym kobiety. Prawda? Podonie jak penis u mezczyzny.
    • ninek04 Re: Dementują 10.11.14, 19:46
      można dywagować i rozważać:a za mała, a jak guzik, a jak orzech, a za daleko pochwy, a idealnie w stosunku do pochwy, można mierzyć i obarczać winą, za brak orgazmu, a tyle zakończeń nerwowych, a układa się jak motyl,a takie czułki , a nie takie,ale gdy już ta zwierzęca, nieopanowana, niebotyczna rozkosz nadchodzi, to jakie to ma znaczenie i gdzie wtedy jest rozum i komu on jest wtedy potrzebny?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka