malalam
10.11.14, 18:05
po serii nieudanych krótszych czy dłuższych związków postanowiłam wybrać się do psychoanalityka, żeby wyjaśnił mi co ze mną nie tak.
Mam 33 lata, jestem wykształcona bardzo, studia za granicą, języki, obycie, mam własne mieszkanie i auto, jestem niezależna i zaradna, mam fajną pracę i mnóstwo hobby. Jestem dbającą o siebie, atrakcyjną babką, mistrzem flirtowania. Podobają mi sie faceci, którzy wiedzą czego chcą, z pasją, wcale nie piękni Adonisi.
Problem polega na tym, że ci faceci mnie nie chcą... albo chcą ale tylko na chwilę... nigdy na zawsze...
Wiem, ze to dopiero początek mojej terapii, ale dowiedziałam się na jednej z sesji, że faceci wcale nie oczekują ode mnie, że będę atrakcyjna i seksowna... i tu mój światopogląd się kruszy, bo zawsze myślałam, że to atrakcyjność seksualna przyciąga, a nie to czy jestem "fajna" po prostu...
Z drugiej strony, zawsze zastanawiałam się jak kobiety-szare myszki znajdują facetów. Są przecież takie nijakie...
Jak to jest?