26.12.14, 03:30
A czy wasi partnerzy wiedza ze udzielacie sie na tym forum?
Ostatni sex 11 pazdziernik 2014
Dzis nie wytrzymalam ale mi powiedzial ze mu ublizam i jestem niemila
Jestem niemila i chamska bo juz nie moge
I tak to sie kreci
Mamy dwoje malych dzieci mam mysli samobojcze
Ratunku
Obserwuj wątek
    • sabat.77 Re: Swieta 26.12.14, 06:45
      Jeśli Cię to pocieszy, to duża część forumowiczów przerabiała myśli "S" będąc w podobnej sytuacji jak Ty. Nie będę używał argumentu w stylu "masz dzieci - masz dla kogo żyć"... Chociaż jest to święta prawda. Smutek potrafi być tak wielki, że dystansuje do spraw najbardziej kardynalnych. Dopada rozpacz i zobojętnienie.
      Ale one są fałszywym doradcą, spróbuj znaleźć siłę, by się im przeciwstawić.
      Ja kiedy czuję, że jest już naprawdę źle, staram się przestawić myśli na inny tor. Dlatego wynajduję sobie najróżniejsze rzeczy, które są dla mnie zajmujące i myślę o nich intensywnie, wtedy gdy smutek próbuje przejąć całkowitą kontrolę. To pomaga uspokoić emocje, przestawić trochę umysł z błędnego koła.
      Być może specjalista mógłby Ci pomóc? Mam na myśli psychologa oczywiście, przede wszystkim takiej pomocy potrzebujesz.
      • slepafuria15 Re: Swieta 26.12.14, 08:01
        Moj wie, ze sie udzielam.
      • hello-kitty2 Re: Swieta 26.12.14, 10:05
        sabat.77 napisał:

        > Ale one są fałszywym doradcą, spróbuj znaleźć siłę,

        W innym kutasie Enia, a temu chuj w dupe. Pamietaj, ze jestes silniejsza niz myslisz, bo:
        www.youtube.com/watch?v=0XEgAkvcVAk
        Innymi slowy: znajdz sobie kochanka, temu daj spokoj, niech sie zajmie dziecmi, bedziesz miala oddech na pomyslenie co dalej.
    • burzowa.kejt Re: Swieta 26.12.14, 10:42
      Mój wie że czytam forum, a zdarza się, że przeczytam na głos coś wyjątkowo interesującego czy dowcipnego.
      Enia, a jak mąż tłumaczy brak seksu? dlaczego nie chce?
    • 5chantal Re: Swieta 26.12.14, 12:31
      Mam nadzieję, że mój tzw. mąż nic nie wie, bo trochę tu jednak piszę rzeczy, o których wiedzieć nie powinien. Ale i tak mam stracha, bo nic prostszego niż sprawdzić logi w routerze. Jedyna nadzieja, że nie będzie mu się chciało przekopywać przez setki stron, które odpalam.

      Myśli samobójcze też już przerabiałam. Ale podnisłam się z tego i chcę zawalczyć o siebie. To banał, ale jedno mamy życie i robimy z nim, co chcemy. U mnie w ramach związku nic już się nie zmieni, bo zmienić nie może, zawsze było źle, więc nawet nie ma do czego wracać.

      W święta jest jakby trudniej, zgadzam się.

      Trzymaj się ciepło.
      • enia17 Re: Swieta 26.12.14, 13:01
        W Swieta jest trudniej zwlaszcza ze przypominaja mi sie zeszle Swieta i ze bylo tak samo, minal rok i jest gorzej.
        Moj maz spelnia sie jako ojciec pracownik w domu duzo robi -mysle ze ma nizsze libido ode mnie ale nie bylo tak od poczatku tylko mu spadlo z wiekiem
        Mysle ze jemu jest dobrze tak jak teraz
        Pewnie sie tez masturbuje ale w sumie to nie wiem kiedy
        Mysli samobojcze nawracaja sie cyklicznie od jakiegos czasu
        Wiem ze musze przekierowac myslenie na inne tory, bardziej skupic sie na sobie po tylu latach jednak to nie takie proste
        Zycie nie jest takie proste
        5chantal a jak Ty sobie pomoglas? Masz kogos?
        • 5chantal Re: Swieta 26.12.14, 14:16
          Miałam kogoś, ale trwało krótko i jakoś bardzo mi nie pomogło mówiąc szczerze (choć przez moment poczułam się zdecydowanie lepiej), sądzę, że nie tędy droga. Muszę najpierw uregulować swoją sytuację. Moja jest zupełnie inna, m. jest zaburzony, do normalnego związku się nie nadaje. Coś do niego dotarło, zaczął chodzić do lekarza, zobaczymy, co powie ten lekarz (seksuolog). Liczę, że postawi jakąś diagnozę problemu i zobaczymy, co dalej, może się rozstaniemy, a może przedefiniujemy związek. Sprawa jest megatrudna, on się uczepił mnie jak rzep psiego ogona, żyć beze mnie nie może, tylko że jestem dla niego istotą kompletnie aseksualną.
          • hello-kitty2 Re: Swieta 26.12.14, 14:37
            5chantal napisał(a):

            > Miałam kogoś, ale trwało krótko i jakoś bardzo mi nie pomogło mówiąc szczerze (
            > choć przez moment poczułam się zdecydowanie lepiej), sądzę, że nie tędy droga.
            > Muszę najpierw uregulować swoją sytuację. Moja jest zupełnie inna, m. jest zabu
            > rzony, do normalnego związku się nie nadaje. Coś do niego dotarło, zaczął chodz
            > ić do lekarza, zobaczymy, co powie ten lekarz (seksuolog). Liczę, że postawi ja
            > kąś diagnozę problemu i zobaczymy, co dalej, może się rozstaniemy, a może przed
            > efiniujemy związek. Sprawa jest megatrudna, on się uczepił mnie jak rzep psiego
            > ogona, żyć beze mnie nie może, tylko że jestem dla niego istotą kompletnie ase
            > ksualną.

            Robisz szybkie postepy. Ciekawe jak to sie ulozy. Trzymam kciuki.
            • urszula.slo Re: Swieta 26.12.14, 18:45
              Czułam się podobnie, kilka lat temu. Oprócz myśli samobójczych, bo ten temat przerabiałam będąc nastolatką (kłótnie czy raczej brak komunikacji między rodzicami, atmosfera w domu itd), i do tego nie chcę wracać.
              Ja stawałam się wredna, chciałam męża obrazić w jakiś sposób, jakoś mścić się emocjonalnie ... nie wiem. Błaganie nigdy nie przynosiło efektu (oprócz mojego jeszcze gorszego samopoczucia). Kiedy, leżąc w łóżku, powiedziałam coś w tym sensie: jestem młoda i zgrabna, chcę jeszcze kiedyś poczuć, że ktoś się mną zachwyca, że kogoś pociągam, że mnie pragnie. Jeżeli tą osobą nie będziesz ty, to będę musiała jej szukać gdzieś indziej. Czy może proponujesz coś innego?
              Był cicho, nie odezwał się, ale od tego momentu było lepiej. Zaczął się starać bardziej. On jest niskolibidowcem, musi się czasami jak gdyby zmusić do seksu, szczególnie np. jeżeli mamy przerwę z powodu choroby itd. No i zaczął uprawiać sport, co też bardzo pomogło.

              Już naprawdę dobrze stało się po urodzeniu dzieci: odnalazł się w roli ojca, bardzo kocha dzieci, lubi się nimi zajmować, lubi rolę takiego .... autorytetu, nauczyciela, nie wiem. I stał się bardziej "męski", pewny siebie. No i teraz mamy trójkę i od 3 lat żadnych problemów z seksem.

              Przyczyn niskiego libido u facetów jest bardzo dużo, szczególnie psychiczno-społecznych. Najczęściej nawet sami faceci nie zdają sobie sprawę z tego, nie wiedzą, że np. wkurza ich praca, dołuje brak autorytetu (tzn. tego, że oni są tym autorytetem), realizacji.
              • slepafuria15 Re: Swieta 26.12.14, 18:49
                Zmuszanie do seksu ma przeciwne działanie do zamierzonego. Zmuszany albo zmuszający się jeszcze bardziej chce unikać seksu. Zmuszanie i seks - to droga do trumny całkowitej dla pożądania.
              • marek.zak1 Re: Swieta 26.12.14, 19:13
                urszula.slo napisała:

                Kiedy, leżąc w łóżku, powiedziałam coś w tym sensie: jestem młoda i zgrabna, chcę jeszcze kiedyś poczuć, że ktoś się mną zachwyca, że kogoś pociągam, że mnie pragnie. Jeżeli tą osobą nie będziesz ty, to będę musiała jej szukać gdzieś indziej. Czy może proponujesz coś innego?

                Bardzo słuszne podejscie i skuteczne. Tak dziewczyny róbcie i nie ma lepszego sposobu.

                > Był cicho, nie odezwał się, ale od tego momentu było lepiej. Zaczął się starać bardziej. On jest niskolibidowcem, musi się czasami jak gdyby zmusić do seksu, szczególnie np. jeżeli mamy przerwę z powodu choroby itd. No i zaczął uprawiać sport, co też bardzo pomogło.

                Najbardziej pomogło, że się wystraszył i przestal masturbować.

                I stał się bardziej "męski", pewny siebie. No i teraz mamy trójkę i od 3 lat żadnych problemów z seksem.

                Odstawil masturbacje i efekt od razu jest.
                >
                > Przyczyn niskiego libido u facetów jest bardzo dużo, szczególnie psychiczno-społecznych.

                Dużo, ale w 95% jest to masturbacja. Czy inaczej niskolibidowiec po latach przestaje być niskolibidowcem?
                • hello-kitty2 Re: Swieta 26.12.14, 19:36
                  marek.zak1 napisał:

                  > > Był cicho, nie odezwał się, ale od tego momentu było lepiej. Zaczął się s
                  > tarać bardziej. On jest niskolibidowcem, musi się czasami jak gdyby zmusić do s
                  > eksu, szczególnie np. jeżeli mamy przerwę z powodu choroby itd. No i zaczął up
                  > rawiać sport, co też bardzo pomogło.
                  >
                  > Najbardziej pomogło, że się wystraszył i przestal masturbować.
                  >
                  > I stał się bardziej "męski", pewny siebie. No i teraz mamy trójkę i od 3 lat ż
                  > adnych problemów z seksem.
                  >
                  > Odstawil masturbacje i efekt od razu jest.

                  A gdzie Ty sie tam doczytales o masturbacji?
                  • marek.zak1 Re: Swieta 26.12.14, 20:31
                    hello-kitty2 napisała:


                    > A gdzie Ty sie tam doczytales o masturbacji?

                    Kitty, niskolibidowiec (wg partnerki) zaraz po odstawieniu masturbacji staje się byłym niskolibidowcem. To jest ten przypadek. No chyba, że zaczął brac Viagre.
              • 5chantal Re: Swieta 26.12.14, 20:39
                Urszula, to chyba jedyny przypadek w historii tego forum (a może i w historii świata), kiedy seks poprawił się po urodzeniu dzieci, i to jeszcze trójki.
                • marek.zak1 Re: Swieta 26.12.14, 20:47
                  5chantal napisał(a):

                  > Urszula, to chyba jedyny przypadek w historii tego forum (a może i w historii świata), kiedy seks poprawił się po urodzeniu dzieci, i to jeszcze trójki.

                  Jak wspomnialem, odstawienie masturbacji i w ciągu 2-3 dni facet staje się wysokolibidowcem, chce i może. Dziewczyny, jak macie taki przypadek, faceta trzeba porządnie opierdolić jak zrobiła to U, a efekt będzie natychmiastowy.
                  • hello-kitty2 Re: Swieta 26.12.14, 20:56
                    marek.zak1 napisał:

                    > Jak wspomnialem, odstawienie masturbacji i w ciągu 2-3 dni facet staje się wyso
                    > kolibidowcem, chce i może. Dziewczyny, jak macie taki przypadek, faceta trzeba
                    > porządnie opierdolić jak zrobiła to U, a efekt będzie natychmiastowy.

                    A czy Ciebie zona czasem ''porzadnie opierdala"? Bo ja np w moim malzenstwie meza z pare razy ''porzadnie opierdolilam" tak jak zalecasz to sie ze mna rozwiodl ;-) Wiec wiesz, opieralanie doroslego czlowieka to droga do nikad.
                    • marek.zak1 Re: Swieta 26.12.14, 21:08
                      hello-kitty2 napisała:

                      > marek.zak1 napisał:
                      >
                      > > Jak wspomnialem, odstawienie masturbacji i w ciągu 2-3 dni facet staje się wysokolibidowcem, chce i może. Dziewczyny, jak macie taki przypadek, faceta trzeba
                      > > porządnie opierdolić jak zrobiła to U, a efekt będzie natychmiastowy.
                      >
                      > A czy Ciebie zona czasem ''porzadnie opierdala"? Bo ja np w moim malzenstwie meza z pare razy ''porzadnie opierdolilam" tak jak zalecasz to sie ze mna rozwiodl ;-) Wiec wiesz, opieralanie doroslego czlowieka to droga do nikad.

                      Ja opierdalanie męża zastrzegam tylko do bardzo niewielu przypadkow, w tym jesli się masturbuje i nie ma ochoty na seks z partnerką, co jest jednym z najczęstszych tu na forum przypadków.
                      Nie wiem, za co Ty opierdalalas swojego męża więc nie mam zdania co sie wydarzyło i dlaczego.

                      • hello-kitty2 Re: Swieta 26.12.14, 21:18
                        marek.zak1 napisał:

                        > Ja opierdalanie męża zastrzegam tylko do bardzo niewielu przypadkow, w tym jesl
                        > i się masturbuje i nie ma ochoty na seks z partnerką, co jest jednym z najczęst
                        > szych tu na forum przypadków.
                        > Nie wiem, za co Ty opierdalalas swojego męża więc nie mam zdania co sie wydarzy
                        > ło i dlaczego.

                        Ale czy masz jakis dowod, ze to sie sprawdza? Czy tylko taki pomysl Ci wpadl do glowy? Bo z moich doswiadczen opierdalanie osoby w zwiazku jest bezcelowe, nie ma znaczenia o co.
                        • marek.zak1 Re: Swieta 26.12.14, 21:49
                          hello-kitty2 napisała:

                          Ale czy masz jakis dowod, ze to sie sprawdza? Czy tylko taki pomysl Ci wpadl do glowy? Bo z moich doswiadczen opierdalanie osoby w zwiazku jest bezcelowe, nie ma znaczenia o co.

                          Przykład koleżanki, tu w temacie, ktora postawiła się i to było skuteczne. Facet postawiony przed wyborem wybrał ja i się bardzo podciągnął.
                          To podobnie jak tysiące dziewczyn tkwią w nieformalnych związkach i czekają na oświadczyny, zamiast powiedziec facetowi, zdecyduj sie do niedzieli, jak nie - akceptuję to i do widzenia.
                          Tak więc nie jest to formalne opierdalan e, ale kazanie mu zdecydować się. Faceci to bardzo czesto wolą i chcą, żeby ktos za nich zdecydował.
                          • hello-kitty2 Re: Swieta 26.12.14, 22:15
                            marek.zak1 napisał:

                            > Przykład koleżanki, tu w temacie, ktora postawiła się i to było skuteczne. Fac
                            > et postawiony przed wyborem wybrał ja i się bardzo podciągnął.
                            > To podobnie jak tysiące dziewczyn tkwią w nieformalnych związkach i czekają na
                            > oświadczyny, zamiast powiedziec facetowi, zdecyduj sie do niedzieli, jak nie -
                            > akceptuję to i do widzenia.
                            > Tak więc nie jest to formalne opierdalan e, ale kazanie mu zdecydować się. Face
                            > ci to bardzo czesto wolą i chcą, żeby ktos za nich zdecydował.

                            Tylko, ze jak grasz taka karta to musisz sie liczyc z tym, ze facet moze powiedziec do widzenia.
                            • marek.zak1 Re: Swieta 26.12.14, 22:39
                              hello-kitty2 napisała:
                              > Tylko, ze jak grasz taka karta to musisz sie liczyc z tym, ze facet moze powiedziec do widzenia.

                              No to lepiej wcześniej niż później. Z każdym rokiem karty gorsze, sorry.
                          • pomorzanka34 Re: Swieta 27.12.14, 09:34
                            >To podobnie jak tysiące dziewczyn tkwią w nieformalnych związkach i czekają na >oświadczyny, zamiast powiedziec facetowi, zdecyduj sie do niedzieli, jak nie - akceptuję to >

                            i do widzenia. myślisz ,ze to takie łatwe jak jest sie razem ok 13 lat
                            • marek.zak1 Re: Swieta 27.12.14, 10:20
                              pomorzanka34 napisała:

                              > >To podobnie jak tysiące dziewczyn tkwią w nieformalnych związkach i czekają na >oświadczyny, zamiast powiedziec facetowi, zdecyduj sie do niedzieli, jak nie - akceptuję to >
                              >
                              > i do widzenia. myślisz ,ze to takie łatwe jak jest sie razem ok 13 lat

                              Nie napisalem, że to latwe. Życie jako takie, tez nie jest łatwe.
                              • hello-kitty2 Re: Swieta 27.12.14, 11:15
                                marek.zak1 napisał:

                                > pomorzanka34 napisała:
                                >
                                > > >To podobnie jak tysiące dziewczyn tkwią w nieformalnych związkach i
                                > czekają na >oświadczyny, zamiast powiedziec facetowi, zdecyduj sie do niedz
                                > ieli, jak nie - akceptuję to >
                                > >
                                > > i do widzenia. myślisz ,ze to takie łatwe jak jest sie razem ok 13 lat
                                >
                                > Nie napisalem, że to latwe. Życie jako takie, tez nie jest łatwe.

                                Raczej pytanie czy jest w danym przypadku konieczne?
                                • marek.zak1 Re: Swieta 27.12.14, 11:24
                                  hello-kitty2 napisała:

                                  > marek.zak1 napisał:
                                  >
                                  > > pomorzanka34 napisała:
                                  > >
                                  > > > >To podobnie jak tysiące dziewczyn tkwią w nieformalnych związk
                                  > ach i czekają na >oświadczyny, zamiast powiedziec facetowi, zdecyduj sie do niedzieli, jak nie - akceptuję to i do widzenia. myślisz ,ze to takie łatwe jak jest sie razem ok 13 lat
                                  > >
                                  > > Nie napisalem, że to latwe. Życie jako takie, tez nie jest łatwe.
                                  >
                                  > Raczej pytanie czy jest w danym przypadku konieczne?

                                  Nie jest konieczne. Jesli kobieta tego chce i powinna jednak to wyartykułować, jesli nie - nie ma tematu. Jedni ludzie chcą żyć w związku nieformalnym, inni nie.
                    • enia17 Re: Swieta 26.12.14, 21:23
                      Droga donikad zgadzam sie
                      Ja sobie opierdalac dowoli na teksty typu znajde sobie kochanka slysze
                      - to sobie znajdz

                      Jest najbardziej zatwardzialym zakapiorem jaki zyje na tym swiecie i obrazalskim
                      Kiedys w lozku bylo super...
                      Eh...
                      Tak przyladek Urszuli jakos wypada dosc kontrastowo na tle historiinz forum

                      Pytanie mam takie jesli facet namawia na jakis rodzaj sexu np anal oral czy 69 a kobjeta sie nie zgadza, to moze jakims czasie np.latach zrezygnowac wogole z uprawiania sexu z nia.?
                      Jakby sie zniechecic?
                      Druga rzecz jaka mnie intersuje to ile on wytrzyma bez kobiety?
                      Wiem ze odkad zaczal sypiac z dziewczynami (15 l) nie mial przerwy dluzszej niz pare miesiecy.
                      Czy wyzwiska ktorych uzywam jak juz kurwa nie wyrabiam moga go jeszcze bardziej zniechecic?
                      Wczoraj mu powiedzialam ze jest udawanym facetem
                      • slepafuria15 Re: Swieta 26.12.14, 21:38
                        No cóż. Ma Cie ewidentnie tam gdzie słońce nie dociera. Znajdz sobie tego kochanka, albo sie rozwiedź.
                      • hello-kitty2 Re: Swieta 26.12.14, 21:41
                        enia17 napisała:

                        > Pytanie mam takie jesli facet namawia na jakis rodzaj sexu np anal oral czy 69
                        > a kobjeta sie nie zgadza, to moze jakims czasie np.latach zrezygnowac wogole z
                        > uprawiania sexu z nia.?
                        > Jakby sie zniechecic?

                        Nie chce Cie przytloczyc ale z lektury forum wyglada, ze TAK, ze tak moze byc, ze ten seks, ktory byl nie byl dla niego wystarczajaco atrakcyjny. Najlepiej panowie niech sie wypowiedza.

                        > Druga rzecz jaka mnie intersuje to ile on wytrzyma bez kobiety?
                        > Wiem ze odkad zaczal sypiac z dziewczynami (15 l) nie mial przerwy dluzszej niz
                        > pare miesiecy.

                        A masturbuje sie?

                        > Czy wyzwiska ktorych uzywam jak juz kurwa nie wyrabiam moga go jeszcze bardziej
                        > zniechecic?

                        Moze sie przelac. Kazdy ma jakis limit. A nie mozesz zmienic postawy? Nie chcesz? Nie da sie?
                      • janusz.z.bytomia Re: Swieta 26.12.14, 22:18
                        "> Wiem ze odkad zaczal sypiac z dziewczynami (15 l) nie mial przerwy dluzszej niz
                        > pare miesiecy."

                        Sorry, ale z tego co piszesz, to na moje, to on może mieć kogoś innego po prostu. Bo widzę, że facet w typie "ruchacza", skoro od młodego i bez większych przerw. Nie wygląda mi to na gościa, który z braku realizacji własnych fantazji zamknąłby się w kąciku i walił konia, raczej znalazłby sobie kogoś.

                        "> Pytanie mam takie jesli facet namawia na jakis rodzaj sexu np anal oral czy 69
                        > a kobjeta sie nie zgadza, to moze jakims czasie np.latach zrezygnowac wogole z
                        > uprawiania sexu z nia.?"

                        Za młody jestem, żeby się wypowiadać, ale jeśli nie lubisz robić facetowi dobrze ustami, to możliwe, że po paru latach nie wytrzymał i gdzieś sobie to znalazł.


                        • 5chantal Re: Swieta 26.12.14, 22:28
                          "> Pytanie mam takie jesli facet namawia na jakis rodzaj sexu np anal oral czy 69
                          > a kobjeta sie nie zgadza, to moze jakims czasie np.latach zrezygnowac wogole z
                          > uprawiania sexu z nia.?"

                          Piszesz hipotetycznie czy naprawdę nie zgadzałaś się na to? Bo wierzyć mi się nie chce (z wyjątkiem anala).

                          Ale sądzę, że na tak postawione pytanie brzmi "tak".
                        • slepafuria15 Re: Swieta 26.12.14, 22:30
                          Zdarzają się egzemplarze męskie co wolą klasyczny stosunek nad lodzika. Ja dwóch takich spotkałam.
                          • janusz.z.bytomia Re: Swieta 26.12.14, 23:02
                            To nie jest kwestia "wolenia". Klasyczny stosunek to podstawa, ale raz na jakiś czas chce się lodzika i to tak baaaardzo :))) Tak samo jak codziennie jesz obiad, ale czasem gdy przychodzi lato to taaaak bardzooo masz ochotę na zwykłego loda albo colę.
                            • slepafuria15 Re: Swieta 26.12.14, 23:22
                              No tak, ale wyobraź sobie moje zdziwienie, kiedy do dzieła przystąpić chciałam a kochanek, mnie odsunął i mowi, ze on nie chce. :)
                              • janusz.z.bytomia Re: Swieta 26.12.14, 23:51
                                Ja tak robię tylko wtedy, gdy jestem bardzo podniecony i boję się, że moja partnerka tak się rozhula, że zrobi mi dobrze jeszcze przed daniem głównym. Bo wtedy będzie trzeba czekać na reaktywację ;) Natomiast lodzik już po stosunku jako gratis, albo gdy na lodziku zabawa ma się skończyć - nie wyobrażam sobie nie chcieć ;))))
                      • bigbadpig Re: Swieta 27.12.14, 00:55
                        Dobre pytania hłe hłe hłe.
                        > anal oral czy 69
                        > a kobjeta sie nie zgadza, to moze jakims czasie np.latach zrezygnowac wogole z
                        > uprawiania sexu z nia.?

                        Tak. Z autopsji.
                        Oczywiście nie wiem jaki odbiera to Twój partner. Pewnie nie musi właśnie tak, ale na pewno tak może.

                        Kiedyś byłem odcięty od lodów i jak każde dziecko pozbawione kompletnie lodów (a mężczyźni mają silne wewnętrzne dziecko) czułem z tego powodu wielką frustrację... bo trawa jest zieleńsza po drugiej stronie płotu, zakazany owoc smakuje najlepiej, dlaczego mi to robisz, przecież to takie proste i last but not least - to cholernie przyjemne. Po kilku latach takiego pożycia, guz frustracji w mojej głowie uciskał już wszystkie inne ośrodki, naprawdę mocno to ciążyło na wszystkim. Muszę tu dodać jednak, że ja jestem w związku kompletnie sex driven, nie wiem jak Twój partner, opisuję tylko możliwości. Anal... mi wystarczyło parę razy, żeby się przekonać, że nie ma o co kruszyć kopii, ale znowu mam kolegę co ze stałą partnerką nie zaznał ni razu i gdy przy okazji zdrady, nowo poznana dziewczyna za pierwszym razem mu dała literalnie dupy, bardzo to docenił. Ogólnie "nie bo nie" w seksie, może być jednym z największych źródeł złej karmy w związku (z mojej perspektywy).

                        Wreszcie Twoje ostatnie pytanie "wyzwiska, udawany facet".
                        Mnie żona wyzywa regularnie i nie robi to na mnie wrażenia, dopóki nie powiedziała by mi czegoś w stylu "udawany facet". Parę razy jej się zdarzyło zakwestionować moją męskość, boli nie do zniesienia, nawet nie chodzi o to, żebym się martwił czy ze mną coś nie tak, ale jeśli miałbym założyć, że ona ma zastrzeżenia do mnie mnie z tej strony, to brońciępanieboże (byłoby mi bardzo smutno :P )

                        Na koniec zaznaczam, że to tylko głos pt. "są takie możliwości". Twój partner może czuć jak ja, a może zupełnie inaczej. Miałem kiedyś sąsiada którego żona w głos, przy ludziach porównywała negatywnie do swoich poprzednich, a po nim to spływało. Mam znajomego, który mówi, że seks w związku nie jest najważniejszy... "Co chatka to zagadka"
                        • jesod Co chatka 27.12.14, 13:51
                          bigbadpig napisał:
                          > "Co chatka to zagadka"

                          A w każdej chatce... inna gadka ukrytego w niej gagatka.




                      • sabat.77 Re: Swieta 27.12.14, 06:14
                        enia17 napisała:

                        > Pytanie mam takie jesli facet namawia na jakis rodzaj sexu np anal oral czy 69
                        > a kobjeta sie nie zgadza, to moze jakims czasie np.latach zrezygnowac wogole z
                        > uprawiania sexu z nia.?

                        No zdecydowanie. Jakbym miał do woli takiego seksu "po bożemu", z żoną histerycznie domagającą się penetracji wyłącznie przy zgaszonym świetle i w pozycji misjonarskiej, to...
                        Cóż, jeszcze tego u mnie nie grali, ale pewnie po jakimś czasie pewnie sam wolałbym od tego walenie konia albo iść na dziwki.
                        To chyba odpowiednik takiego seksu w wydaniu męskim, co facet bez gry wstępnej pakuje babie w suchą szparkę i spuszcza się po minucie. Też można z czasem przestać chcieć...
                        Facet znając alternatywę z autopsji, albo chociaż widząc w porno jak to może wyglądać, po prostu może tęsknić za czymś innym.
    • sabat.77 Re: Swieta 27.12.14, 20:06
      Wedlug mnie najtrudniejsze w takich sytuacjach jest przyjecie na klate prawdy - ze nic sie nie zmieni. Zaprzestanie ludzenia sie i czekanie na jakis gest, slowo, zachowanie drugiej strony. Porzucenie nadziei.
      Potem juz jest latwiej sie okreslic. Mozna przyjac jakas taktyke co do rozwoju sytuacji... W zaleznosci od potrzeb i zainteresowan :)
      • enia17 Re: Swieta 29.12.14, 15:39
        W sobote wyszykowalam sie i wyszlam na wieczor nie mowiac dokad
        Pomoglo o tyle zaczal szukac terapii dla par na necie
        Nie uwazam ze dla nas wszystko stracone
        Dobra terapia moze i by nas uratowala

        W kazdym razie zakupilam vibrator zeby zakonczyc swoje meki!
        • slepafuria15 Re: Swieta 29.12.14, 22:20
          Brawo, Zuch dziewczyna.
        • sabat.77 Re: Swieta 29.12.14, 23:11
          enia17 napisała:

          > W sobote wyszykowalam sie i wyszlam na wieczor nie mowiac dokad
          > Pomoglo o tyle zaczal szukac terapii dla par na necie

          A skończył?

          > Nie uwazam ze dla nas wszystko stracone

          Problem może się rozwiązać, w momencie kiedy właśnie zaczniesz tak uważać. Serio.

          > Dobra terapia moze i by nas uratowala

          Taaaak, płyń w stronę tej nadziei, rzuconej jak ochłap. Entuzjazmu starczy na tydzień, miesiąc, dwa, pół roku* (* - niepotrzebne skreślić)

          > W kazdym razie zakupilam vibrator zeby zakonczyc swoje meki!

          Coś konstruktywnego. Przyjemnej zabawy :)
          • hello-kitty2 Re: Swieta 29.12.14, 23:22
            sabat.77 napisał:

            > enia17 napisała:
            >
            > > W sobote wyszykowalam sie i wyszlam na wieczor nie mowiac dokad
            > > Pomoglo o tyle zaczal szukac terapii dla par na necie
            >
            > A skończył?
            >
            > > Nie uwazam ze dla nas wszystko stracone
            >
            > Problem może się rozwiązać, w momencie kiedy właśnie zaczniesz tak uważać. Seri
            > o.
            >
            > > Dobra terapia moze i by nas uratowala
            >
            > Taaaak, płyń w stronę tej nadziei, rzuconej jak ochłap. Entuzjazmu starczy na t
            > ydzień, miesiąc, dwa, pół roku* (* - niepotrzebne skreślić)

            Czemu nie? Niech probuja, maja dwojke dzieci, a z tego co pamietam jej nie stac na rozstanie.

            Tez tak powinienes wychodzic z chaty bez slowa jak ona.
            • sabat.77 Re: Swieta 29.12.14, 23:41
              Bo jesli jej zalezy, to powinna teraz tego goscia przeczolgac, a nie byc od razu taka entuzjastyczna. Trzeba ostro przeczolgac, zeby zrozumial, ze sie nie oplacalo takim byc.
              A co do mnie, to moglbym tak wychodzic, jakby mi na niej zalezalo. Ale juz przestalo, definitywnie.
              • hello-kitty2 Re: Swieta 30.12.14, 00:26
                sabat.77 napisał:

                > A co do mnie, to moglbym tak wychodzic, jakby mi na niej zalezalo. Ale juz prze
                > stalo, definitywnie.

                Tia, a jeszcze w poprzednim tygodniu pisales o deklaracjach milosci, to moze jednak wychodz wieczorami, na dobre Ci wyjdzie. Wyjdziesz z pare razy to wtedy bedziesz jej rady dawal jak go ma przeczolgac:) Ja pierdziele jaki Ty jestes teoretyk.
                • sabat.77 Re: Swieta 30.12.14, 06:25
                  hello-kitty2 napisała:

                  > Tia, a jeszcze w poprzednim tygodniu pisales o deklaracjach milosci, to moze je
                  > dnak wychodz wieczorami, na dobre Ci wyjdzie. Wyjdziesz z pare razy to wtedy be
                  > dziesz jej rady dawal jak go ma przeczolgac:) Ja pierdziele jaki Ty jestes teor
                  > etyk.

                  Nie, po prostu Ty wszystko interpretujesz po swojemu. Nadajemy na innych falach, w tym problem. Ale nieważne. Chciałem tylko zauważyć, że ona - podobnie jak ja - deklaruje płomienną miłość do mnie, a tymczasem ma mnie totalnie w dupie. Więcej - dogryza ostro w ciągu dnia - a dodatkowo, jakie bym sobie hobby nie znalazł i jaka by to nie była pasja, to zostanie to programowo wdeptane w ziemię. Nienawidzi wszystkiego co ja polubię, jest to bardzo znamienne. Mechanizm przeniesienia. Ale tego że nienawidzi MNIE nie jest w stanie wybełkotać. Słyszę jakieś "ja ciebie naprawdę kocham", "nie myśl, że ciebie przestałam kochać", "nie myśl, że nie uprawiamy seksu bo czuję do ciebie obrzydzenie" itd.
                  Dobrze, że nie zna NLP, bo rozbawiłaby ją funkcja niektórych zdań, które wygłasza :D

                  Dla mnie Kitty to jest wojna na puste słowa i deklaracje. Ale zastanów się, dlaczego mam się w tej wojnie dobrowolnie rozzbrajać? Sama kiedyś mówiłaś, żeby nie deklarować drugiej stronie o zdradzie, bo daje mu się broń do ręki.
                  Po co mam uzbrajać swojego przeciwnika, hę? Niech myśli, że się nic nie zmieniło. Niech tęgo główkuje i się sama domyśla. Takie ględzenie o tym co się czuje i wywalanie całej prawdy na wierzch to dopiero frajerstwo i harcerstwo... Nie mieszaj mnie do tego.
                  • hello-kitty2 Re: Swieta 30.12.14, 11:12
                    sabat.77 napisał:

                    > Nie, po prostu Ty wszystko interpretujesz po swojemu. Nadajemy na innych falach
                    > , w tym problem. Ale nieważne. (...)
                    > Dla mnie Kitty to jest wojna na puste słowa i deklaracje. Ale zastanów się, dla
                    > czego mam się w tej wojnie dobrowolnie rozzbrajać? Sama kiedyś mówiłaś, żeby ni
                    > e deklarować drugiej stronie o zdradzie, bo daje mu się broń do ręki.
                    > Po co mam uzbrajać swojego przeciwnika, hę? Niech myśli, że się nic nie zmienił
                    > o. Niech tęgo główkuje i się sama domyśla. Takie ględzenie o tym co się czuje i
                    > wywalanie całej prawdy na wierzch to dopiero frajerstwo i harcerstwo... Nie mi
                    > eszaj mnie do tego.

                    E tam, Twoje racjonalizacje. Prawda jest taka, ze Ty NIE CHCESZ wyjsc. Ty jestes tak zachowawczy, nie wiem boisz sie, nie lubisz. Kupa ludzi wychodzi tez w udanych zwiazkach i jakos nie daje przez to ''broni do reki partnerowi". Wrecz przeciwnie to jest dobre dla siebie samego i dla zwiazku. Ja zostaje na zachodzie na noc wielokrotnie, na pare dni. Mowie, ze mam egzaminy albo jakis sport, oboz, spotkanie, picie. Teraz moj partner sobie jedzie na narty gdzies do Austrii, nie mam z tym problemu, nie dopytuje, nie dochodze. Ale Ty sie oczywiscie nie przyznasz, ze nie chcesz sam, ze nie lubisz tylko ''czyjes interpretacje'' ;) Mnie sie nie da zagadac pustymi frazesami ''nadajemy na innych falach''. Pamietaj ze my nie podlegaamy Twoim racjionalizacjom. Pytanie tylko, ze jak juz ta kochanke znajdziesz, to jak bedziesz to z nia zalatwial? Spotykal sie na pol godziny? Bo do domu trzeba grzac ;)
                    • enia17 Re: Swieta 30.12.14, 12:37
                      Ja zdecydowanie jeszcze niczego nie skonczylam zalatwiac
                      W sobote tez wychodze
                      Nie mowie dokad nie mowie z kim
                      Biore prysznic i ladnie sie ubieram i wychodze
                      Troche mi brakuje jakiejs kolezanki z ktora moglabym wspolnie szlajac sie po barach:)
                      Nie zrazam.sie
                      Nastepny plan mam wymiany bielizny
                      Oraz zaczac cwiczyc
                      Nie tylko z vibratorem lecz tez na bierzni wszak wiadomo ze to podniesie poziom endorfin
                      Sabat moze mi polecisz cos w spr przeczolgania?
                      Jakies pomysly
                      Chetnie sie zapoznam
                      • bigbadpig Re: Swieta 30.12.14, 12:48
                        Tylko niech Ci tak zostanie, staraj się sama i jeśli coś się ruszy, to chyba już nie przestawaj wymagać.
                        Twój zapał jest godny podziwu - powodzenia!
                        • marek.zak1 Re: Swieta 30.12.14, 12:58
                          bigbadpig napisał:

                          > Tylko niech Ci tak zostanie, staraj się sama i jeśli coś się ruszy, to chyba już nie przestawaj wymagać.
                          > Twój zapał jest godny podziwu - powodzenia!

                          Powodzenia i sukcesów, jak facet nie chce z fajną babką, to ch mu w d...:)
                      • hello-kitty2 Re: Swieta 30.12.14, 12:58
                        enia17 napisała:

                        > Ja zdecydowanie jeszcze niczego nie skonczylam zalatwiac
                        > W sobote tez wychodze
                        > Nie mowie dokad nie mowie z kim
                        > Biore prysznic i ladnie sie ubieram i wychodze
                        > Troche mi brakuje jakiejs kolezanki z ktora moglabym wspolnie szlajac sie po ba
                        > rach:)

                        Patrz, to ze mna bys mogla ;) Moja kolezanka teraz bedzie rodzic i przerabiac ten caly okolodziecowy bajzel, a dla mnie to teraz nuuuda, bo u mnie ten rozdzial zamkniety. Druga chce obsesyjnie w ciaze zajsc, tez sie nie nadaje, trzecia sie nadaje tylko daleko mieszka ale moge zostac na noc wiec jest fajnie.

                        > Nie zrazam.sie
                        > Nastepny plan mam wymiany bielizny
                        > Oraz zaczac cwiczyc
                        > Nie tylko z vibratorem lecz tez na bierzni wszak wiadomo ze to podniesie poziom
                        > endorfin

                        Dobrze, dobrze, mozesz tez wychodzic do klubu, jak masz mozliwosc i ochote, kup sobie cos takiego zakrywajacego tylko cycki i jakas mocno obciskajacy dol i rozloz na lozku jak bedziesz brala prysznic to go zafrapuje ;)

                        > Sabat moze mi polecisz cos w spr przeczolgania?
                        > Jakies pomysly
                        > Chetnie sie zapoznam

                        Dawaj Sabat!
                        • enia17 Re: Swieta 30.12.14, 15:03
                          A tak robie owszem z tym rozkladanien rzeczy tylko bielizne tak rozkladam na lozku
                          Jescze wprowadzilam blokade na telefon
                          Zapal godny podziwu tyle zachodu przy tym ze az przydalby sie prawdziwy kochanek!
                          • zyg_zyg_zyg Re: Swieta 30.12.14, 15:07
                            > Zapal godny podziwu tyle zachodu przy tym ze az przydalby sie prawdziwy kochane
                            > k!

                            Potrenujesz jeszcze trochę na sucho i sam się znajdzie :-)
                            • hello-kitty2 Re: Swieta 30.12.14, 15:23
                              zyg_zyg_zyg napisała:

                              > > Zapal godny podziwu tyle zachodu przy tym ze az przydalby sie prawdziwy k
                              > ochane
                              > > k!
                              >
                              > Potrenujesz jeszcze trochę na sucho i sam się znajdzie :-)

                              Hehe ja takie akcje robilam kiedys dawno, to wtedy za kochanka robila moja przyjaciolka (ciemno, w czapce z daszkiem i na poduszce) podjezdzala z piskiem pozyczanym od kolegow coraz to innym samochodem pod blok. Koledzy nam wtedy sluzyli wlasnie do pozyczania wozkow i nocnych szlajan po imprezach, a poniewaz oni z jakiegos klimatu techno byli to troche sie wyskakalysmy sie w nieznanych klubach, w nieznanych towarzystwach. Zupelnie nie mialam wtedy glowy do romansow, do zabawy i picia tak. Poczekaj, moze samo przyjdzie ;) Wszystko w swoim czasie.
                          • bigbadpig Re: Swieta 30.12.14, 15:11
                            Tylko ten zapał idzie w odwrotnym kierunku niż to ma chyba zwykle miejsce przy kochanku :P
                            • hello-kitty2 Re: Swieta 30.12.14, 15:43
                              bigbadpig napisał:

                              > Tylko ten zapał idzie w odwrotnym kierunku niż to ma chyba zwykle miejsce przy
                              > kochanku :P

                              Dlaczego tak sadzisz? Wyjasnij.
    • ina_nova Re: Swieta 30.12.14, 15:02
      >Mamy dwoje malych dzieci mam mysli samobojcze

      Myślę, że lepsze byłyby myśli rozwódcze (?)
    • puzon_brudnego_sancheza Re: Swieta 01.01.15, 22:24
      Masz myśli samobójcze, ponieważ Twój mąż nie uprawiał z Tobą seksu od 2 miesięcy? Chyba sobie żarty robisz.
      Kobieta z krwi i kości a przy tym dama, jest na tyle dumna, że unosi się honorem i zbywa milczeniem, gdy mąż odmawia jej seksu. Kiedy przyjdzie czas i on zapragnie wziąć Cię w posiadanie na blacie kuchennym, Ty stajesz sztywno naprzeciw niego, wydymasz pogardliwie usta i stanowczo mu odmawiasz. Gdy on oponuje i w dalszym ciągu usiłuje sprowadzić Cię na drogę seksualnych uniesień,krzykiem zmuszasz go do odwrotu. On ma odejść pokonany i wzrokiem zbitego osa, wpatrywać się podłogę a Ty wracasz do swoich zajęć.
      Odmawiaj mu przez kolejne 2 miesiące, aż zrozumie, że masz go w garści i ma być Ci posłuszny oraz uległy. Nie pozwalaj na masturbacje w odosobnionych pomieszczeniach. Kontroluj go na każdym kroku a jeśli będzie trzeba, śledź go,czy nie ma jakichś dziwek na boku! On ma żebrać o seks u Ciebie! Nigdy odwrotnie! Pamiętaj o tym!!!
      • puzon_brudnego_sancheza Re: Swieta 01.01.15, 22:27
        Gdy go złapiesz na oglądaniu pornosów oraz masturbacji, zagroź mu rozwodem i idź szybko do najbliższej parafii, aby porozmawiać na temat jego rozwiązłości z proboszczem.
        Namów go na pogadankę ze ze swoim małżonkiem. Ktoś musi mu uświadomić, jakie ma obowiązki względem Ciebie.
        • sabat.77 Re: Swieta 01.01.15, 22:31
          puzon_brudnego_sancheza napisał:

          > Gdy go złapiesz na oglądaniu pornosów oraz masturbacji, zagroź mu rozwodem i id
          > ź szybko do najbliższej parafii, aby porozmawiać na temat jego rozwiązłości z p
          > roboszczem.
          > Namów go na pogadankę ze ze swoim małżonkiem. Ktoś musi mu uświadomić, jakie m
          > a obowiązki względem Ciebie.

          Hahahahahahaha... Nie no, kto se jaja robi. Yoric, to ty? :D
    • mariaantonina6 Re: Swieta 02.01.15, 13:18
      enia17 - Nie wiedzą, mam nadzieję, że wchodząc w trybie incognito nikt nie widzi mojej aktywności ;) Bo przecież nie tylko to forum odwiedzam, ale aktywnie się udzielam na portalach randkowych ;) Kochanek moja droga, tylko kochanek da Ci szczęście ;) Już sam flirt z nieznanymi facetami dodaje skrzydeł, jest zaje....e. Do tego poprawiają się (u mnie przynajmniej) relacje w związku. Seks mam teraz minimum raz w tygodniu. Współlokator noszący taką samą obrączkę co ja, poczuł się zagrożony. Nic mi nie udowodni, bo jestem sprytna i robię to z głową, ale on czuje, że coś jest "na rzeczy".
      Przede wszystkim zaczęłam się inaczej komunikować w związku, nie proszę, nie inicjuję delikatnie, tylko wychodzę półnaga z łazienki i mówię "kochanie, wyłączaj tivi, chcę dziś ostrego rżnięcia" i... o dziwo - mam je :D Owszem, nie takie jakbym chciała, tego nigdy nie było, nie tyle ile bym chciała, ale mam jakiś seks...
      • jesod Już sam flirt 02.01.15, 13:32
        mariaantonina6 napisała:
        > Już sam flirt z nieznanymi facetami dodaje skrzydeł

        Taaa... Chyba w dupie, pod warunkiem, że wyłączy myślenie.

        mariaantonina6 napisała:
        > Przede wszystkim zaczęłam się inaczej komunikować w związku, nie proszę, nie in
        > icjuję delikatnie, tylko wychodzę półnaga z łazienki i mówię "kochanie, wyłącz
        > aj tivi, chcę dziś ostrego rżnięcia" i... o dziwo - mam je :D

        Normalnie WAMP jak stary tramp! :))))))))))))))))
        • slepafuria15 Re: Już sam flirt 02.01.15, 16:26
          Filtr podnosi ego. Bardzo podnosi.
          • sabat.77 Re: Już sam flirt 02.01.15, 22:02
            slepafuria15 napisał(a):

            > Filtr podnosi ego. Bardzo podnosi.

            Mi nie. Wręcz przeciwnie. Jestem dawcą energii psychicznej, słabnę.
            • jesod Filtr podnosi ego 02.01.15, 22:13
              sabat.77 napisał:
              > slepafuria15 napisał(a):
              >
              > > Filtr podnosi ego. Bardzo podnosi.
              >
              > Mi nie. Wręcz przeciwnie. Jestem dawcą energii psychicznej, słabnę.

              A to bardzo, bardzo ciekawe... Zwłaszcza jeśli chodzi o filtr. Jak nie spełnia swojej roli to należy się go pozbyć, albo zmienić na bardziej szczelny.
          • jesod Filtr podnosi ego 02.01.15, 22:23
            slepafuria15 napisał(a):
            > Filtr podnosi ego. Bardzo podnosi.

            Też tak sądzę. :) Bez filtrowania można totalnie zgłupieć, przestać być sobą i... nie wiedzieć czego się chce.


      • bcde Re: Swieta 02.01.15, 19:26
        > Przede wszystkim zaczęłam się inaczej komunikować w związku, nie proszę, nie in
        > icjuję delikatnie, tylko wychodzę półnaga z łazienki i mówię "kochanie, wyłącz
        > aj tivi, chcę dziś ostrego rżnięcia" i... o dziwo - mam je :D

        I nie mogłaś tak robić wcześniej? Może ten twój mąż nie jest winny wszystkiemu złemu?
        • enia17 Re: Swieta 02.01.15, 22:15
          A bylo tak pieknie...
          Czas Swiateczny wiecej rozmow jakby nic porozumienia
          A ze on to by wolal inaczej niz ja i ze znudzil mu sie dotyczczasowy sex i itd
          Wczoraj w nocy mnie obudzil i juz miala byc akcja reakcja na co ja mowie ze mam plodne i zeby zalozyl gumke, zaczal szukac a ja, nie wiem w sumie po co i dlaczego, sklamalam ze mam w torebce
          Na co sie tak wqrwil ze poszedl na kanape
          Caly dzien sie prawie nie odzywa
          I napisal ze z nami koniec
          Chcialam.sobie pogratulowac swojego niewyparzonego jezora i sprytu dzieki ktorym W NAJLEPSZYM razie czeka mnie kolejmy kwartal bezseksia

          koniec obwieszczenia
          • hello-kitty2 Re: Swieta 02.01.15, 22:30
            enia17 napisała:

            > A bylo tak pieknie...
            > Czas Swiateczny wiecej rozmow jakby nic porozumienia
            > A ze on to by wolal inaczej niz ja i ze znudzil mu sie dotyczczasowy sex i itd
            > Wczoraj w nocy mnie obudzil i juz miala byc akcja reakcja na co ja mowie ze mam
            > plodne i zeby zalozyl gumke, zaczal szukac a ja, nie wiem w sumie po co i dlac
            > zego, sklamalam ze mam w torebce
            > Na co sie tak wqrwil ze poszedl na kanape
            > Caly dzien sie prawie nie odzywa
            > I napisal ze z nami koniec
            > Chcialam.sobie pogratulowac swojego niewyparzonego jezora i sprytu dzieki ktor
            > ym W NAJLEPSZYM razie czeka mnie kolejmy kwartal bezseksia
            >
            > koniec obwieszczenia

            A gdzie ''napisal"? Sklamalas celowo?
            • enia17 Re: Swieta 03.01.15, 00:06
              Tak sklamalam celowo w formie jakiegos kulawego zartu.
              Teraz ludzie co mnie czeka to faza 2 obrazenia tygodniami (zdawkowe odpowiedzi, nieodbieranie telefonow,zero pomocy w czymkolwiek)
              Faza pierwsza to nieprzyjmowanie pokarmow oraz wyklinanie mnie oraz wychodzenie z domu,ignorowanie mnie i odzywanie sie tylko do dzieci po tej fazie zaostrzonej przychodzi trwajace tygodnie faza druga
              Temat mam przez lata obcykany
              Mama sie tak obrazala na niego i brata oraz ojca
              Anyways zastanawialam sie dlaczego wogole to powiedzialam i doszlam do wniosku zeby go ukarac
              Na zasadzie a masz ja czekam miesiacami to sie wal
              W sumie to wiedzialam ze sie wqrwi ale nie sadzilam ze az tak
              Tez i dlatego ze sie balam ze ten sex to bedzie jakis niewypal po takiej przerwie
              Juz bylo tak pare razy ze mu sie w trakcie odechciewalo i potem na tak glupio jest i mi i jemu
              No to tyle w temacie moze w okolicach kwietnia jak bede grzeczna znowu sie spikniemy ...


              • hello-kitty2 Re: Swieta 03.01.15, 00:23
                enia17 napisała:

                > Tak sklamalam celowo w formie jakiegos kulawego zartu.
                > Teraz ludzie co mnie czeka to faza 2 obrazenia tygodniami (zdawkowe odpowiedzi,
                > nieodbieranie telefonow,zero pomocy w czymkolwiek)
                > Faza pierwsza to nieprzyjmowanie pokarmow oraz wyklinanie mnie oraz wychodzenie
                > z domu,ignorowanie mnie i odzywanie sie tylko do dzieci po tej fazie zaostrzo
                > nej przychodzi trwajace tygodnie faza druga
                > Temat mam przez lata obcykany
                > Mama sie tak obrazala na niego i brata oraz ojca

                Nienawidze obrazania sie, cichych dni, ignorowania i tego typu akcji. Wzbudzaja we mnie agresje. Musze sie celowo od takich ludzi trzymac z daleka zeby nie stac sie przemocowcem. Dla mnie obrazanie sie to strata czasu. Ty chyba tez jestes bardziej nerwowa i zywiolowa. Zupelnie do niego nie pasujesz.

                > Anyways zastanawialam sie dlaczego wogole to powiedzialam i doszlam do wniosku
                > zeby go ukarac
                > Na zasadzie a masz ja czekam miesiacami to sie wal
                > W sumie to wiedzialam ze sie wqrwi ale nie sadzilam ze az tak
                > Tez i dlatego ze sie balam ze ten sex to bedzie jakis niewypal po takiej przerw
                > ie
                > Juz bylo tak pare razy ze mu sie w trakcie odechciewalo i potem na tak glupio j
                > est i mi i jemu
                > No to tyle w temacie moze w okolicach kwietnia jak bede grzeczna znowu sie spik
                > niemy ...

                Wycofywanie sie w seksie to tragedia. Nie wiem, no za cholere nie umiem nic wymyslec zeby Cie pocieszyc. Nie ma na czym budowac. Ale ze on ma tyle czasu, ze moze tak rozciagac wszystko w nieskonczonosc. Normalnie to albo woz albo przewoz. Co on zamierza wiecznie zyc? Taki czasowy!
          • sabat.77 Re: Swieta 02.01.15, 22:50
            enia17 napisała:

            > A bylo tak pieknie...
            > Czas Swiateczny wiecej rozmow jakby nic porozumienia
            > A ze on to by wolal inaczej niz ja i ze znudzil mu sie dotyczczasowy sex i itd
            > Wczoraj w nocy mnie obudzil i juz miala byc akcja reakcja na co ja mowie ze mam
            > plodne i zeby zalozyl gumke, zaczal szukac a ja, nie wiem w sumie po co i dlac
            > zego, sklamalam ze mam w torebce
            > Na co sie tak wqrwil ze poszedl na kanape
            > Caly dzien sie prawie nie odzywa
            > I napisal ze z nami koniec
            > Chcialam.sobie pogratulowac swojego niewyparzonego jezora i sprytu dzieki ktor
            > ym W NAJLEPSZYM razie czeka mnie kolejmy kwartal bezseksia
            >
            > koniec obwieszczenia

            Ale może faktycznie to koniec z wami i to najlepsze co mogło Cię spotkać? Niestety, to by było zbyt piękne :)
          • slepafuria15 Re: Swieta 02.01.15, 23:26
            Nie kumam. Obraził sie za to, ze powiedziałaś, ze masz gumki w torebce?
            • sabat.77 Re: Swieta 02.01.15, 23:32
              slepafuria15 napisał(a):

              > Nie kumam. Obraził sie za to, ze powiedziałaś, ze masz gumki w torebce?

              Ona wychodziła wcześniej bez zapowiedzi, więc pewnie wpadł na to, że nosi je w torebce "by się kurwić". To jakiś niezły typek, zachowanie jak przy zespole Otella...
              • slepafuria15 Re: Swieta 02.01.15, 23:35
                Emocjonalność nastolatka ... Nic tylko współczuć
          • mariaantonina6 Re: Swieta 03.01.15, 11:56
            enia17 - kto chce, znajdzie sposób, kto nie chce - znajdzie wymówkę....

            Kiedy poziom frustracji mojego bezseksia przekroczył wszelkie granice, po rozpatrzeniu wszelkich za i przeciw, rzuciłam się w wir flirtów. To było najlepsze, co mogłam dla siebie zrobić, moja zdeptana kobiecość odżyła, przypomniałam sobie, jak to w ogóle jest być kobietą. Pożądaną, chcianą, taką, na myśl o której komuś powiększają się spodnie ;)
            Cała ta sytuacja zmieniła także stosunki panujące w domu, ponieważ poczułam się pewniej w tej sferze, zaczęłam zachowywać się bardziej frywolnie, wyzywająco, zaczęłam ubierać gorset, pończochy, czego nie robiłam od lat - bo po co, skoro nikogo to nie kręciło, przynajmniej nie dawał do zrozumienia, że może go to w jakikolwiek sposób cieszyć. Owszem, nie widzę entuzjazmu, ale aktywność sypialniana wzrosła. Nie wiem czy w związku z pończochami, czy z niepewnością związaną z tym, że mięsko ze stołu może uciec. Szału nie ma, nawet się już z tym pogodziłam, że nigdy nie będzie, szał to ja mogę mieć poza domem ;)
            Niestety do takich zabaw poza domem, trzeba mieć jaja ze stali. Wiadomo, że nie mam mowy o ajlowkach u ludzi w związkach. Nie łudzę się. Ja bym nawet nie chciała, po co sobie komplikować życie? Zaczynać wszystko od nowa? Nie, to nie dla mnie, za dużo problemów, za późno na takie zamiany. Niestety jestem dosyć kochliwa, więc dużo mnie kosztuje trzymanie emocji na wodzy, żeby nie myśleć, nie wkręcać się, nie dać się ponieść za bardzo. Nie wiem jak to jest z facetami, mam wrażenie, że jest im łatwiej to rozdzielać.
            Dlatego dużo pracuję i ... ćwiczę, jak pójdę się zmęczyć, tak, żeby pot zalewał oczy, wracam wykończona, nie myślę o głupotach. Taka jest cena, myślę, że niewysoka ;)

            Pomyśl o tym.
            • enia17 Re: Swieta 03.01.15, 18:54
              Mariaantonina moge zapytac ile masz lat? Ja 33
              Mysle ze jemu jest tak wygodniej
              Hasla typu- nie jestesmy razem ale musimy wychowac dzieci to jest mu w sumie wygodniej bo nie bede mogla powiedziec ze nie ma sexu bo co go to wtedy obchodzi

              Mysle tez ze mu sie znudzilo/lam w lozku
              Czesto nalegal na anal ale ja nie moglam sie z nim przelamac
              Ponadto nie lubie sie kochac przy swietle a on tak

              Nie wiem jakby przyjal.wiesci o ewentualnym kochanku
              Jest bardzo stanowczy ma silny charakter

              Nie wiem

              Kupilam nam wycieczke tylko we dwoje na jego urodziny niedlugo ....nie ma opcji teraz jecchac gdzies razem
              Po co w sumie
              • ninek04 Re: Swieta 03.01.15, 19:10
                enia17 napisała:

                >
                >
                >
                >
                > Nie wiem jakby przyjal.wiesci o ewentualnym kochanku
                > Jest bardzo stanowczy ma silny charakter
                >
                > Nie wiem
                >
                No chyba nie zamierzasz mu puwiedzieć, że masz kochanka,jeśli już się na takowego zdecydujesz?Po co byś go miała o tym informować,żeby cie wywalił z domu?
                • hello-kitty2 Re: Swieta 03.01.15, 19:25
                  ninek04 napisała:

                  > enia17 napisała:

                  > > Nie wiem jakby przyjal.wiesci o ewentualnym kochanku
                  > > Jest bardzo stanowczy ma silny charakter
                  > >
                  > > Nie wiem
                  > >
                  > No chyba nie zamierzasz mu puwiedzieć, że masz kochanka,jeśli już się na takowe
                  > go zdecydujesz?Po co byś go miała o tym informować,żeby cie wywalił z domu?

                  Ale z drugiej strony skoro twierdzi, ze nie sa razem to jak moze oczekiwac wiernosci? To albo sa razem i maja wobec siebie zobowiazania albo nie sa i zobowiazan nie ma. Najlepiej niech zdefiniuje co to znaczy, ze nie sa razem. Nie moze przeciez nie miec wobec niej zobowiazan ale nadal miec wymagania. Nielogiczne, nieuczciwe. Dla mnie jego zagrania to szantaz emocjonalny, a autorka sie miota, bo nie wie czego chce.
                  • ninek04 Re: Swieta 03.01.15, 19:59
                    Bo on się teraz pokazuje ze strony pana i władcy,widocznie jest pewny,że partnerka od niego nie odejdzie,a wręcz będzie go prosić, żeby wszystko wróciło do normy,takie mam wrażenie, że to taki typ.Odmawia jej seksu,ale jednocześnie ,nie mając sobie nic do zarzucenia,nie dopuści,żeby miała go z kim innym.
                • enia17 Re: Swieta 03.01.15, 20:00
                  Gdyby sie wydalo...
                  • sabat.77 Re: Swieta 03.01.15, 20:06
                    To by ciele oknem wylecialo. No, co by bylo gdyby sie wydalo?
              • sabat.77 Re: Swieta 03.01.15, 19:57
                Znam facetow o takim charakterze jak twoj maz i uwazam, ze nie masz nim szans. Nie dlatego, ze nie masz przewagi czy mozliwosci, ale dlatego, ze jestes slaba, histeryczna, postepujesz niekonsekwentnie, a co najgorsze - przypuszczam ze odebralas purytanskie katolickie wychowanie, co uczynilo cie, wybacz ostre slowa, swietojebliwa cierpietnica.
                Rozwiazania masz na wyciagniecie reki, ale jest jasne ze z zadnego nie skorzystasz. Podobnie jak ja, ale nieco w innym aspekcie, jestes sama dla siebie najwiekszym wrogiem.
                Ps. Na poczatku myslalem, ze on ma kochanke, ale to mi na kilometr lazeniem na kurwy i zaawansowanym ML pachnie... Ty sie lepiej ciesz, ze on cie nie bzyka, a najlepiej dobrze przebadaj.
                • enia17 Re: Swieta 03.01.15, 20:10
                  Nie odebralam surowego wychowania
                  Mialam przed nim wielu kochankow

                  Nie wychodzi on na zadne dziwki ani nie ma.kochanki
                  Poswieca sie pracy jest doceniany tam bardzo
                  Znakomity ojciec tylko ja jestem bardziej wspolokatorka w domu , nie widzie we mnie kobiety chyba ninek podobnie ma

                  Podobnie jak mariaantonina mam zamiar rzucic sie w sport, juz zaczelam w sumie
                  • ninek04 Re: Swieta 03.01.15, 20:23
                    Ta, sport jest dobry, ale seks też niczego sobie, nawet jakby miał być na boku.Tak Enia, u mnie podobnie, mąż to cudowny ojciec, ale kochanek z niego żaden, nie widzący we mnie kobiety.
                    A skoro rozstanie nie wchodzi na razie w gre,to radzę ci poszukać poza związkiem.Takie doświadzenie, nawet, jesli się okaże krótkotrwałe, zmienia dosłownie wszystko.
                    • enia17 Re: Swieta 03.01.15, 21:11
                      Moge sobie tylko probowac wyobrazic jak to moze byc z kochankiem...
                      Zmienia optyke na wszystko na pewno skoro nawet wyjscie na dyskoteke z kolezankami zmienia

                      Jaka ta srednia narodowa jest w koncu ? 2 x tydz? Chlip chlip
                    • mariaantonina6 Re: Swieta 04.01.15, 13:07
                      Ninek, zgadzam się, zmienia się optyka.
                      Kobieta, która dla własnego męża jest niewidoczna, z czasem ma tak zryty beret, że staje się niewidoczna i dla innych. Widzę to samo u większości "szukających" mężczyzn, z którymi rozmawiam. Część z nich, to po prostu poszukiwacze adrenalinki i sexoholicy, ale większość, to świetni faceci, którzy chodzą przy żonach na rzęsach, licząc, że może kiedyś...
                      • sabat.77 Re: Swieta 04.01.15, 13:13
                        A tu trzeba przestac liczyc na cud. To nie fair wobec dziewczyn. Jak sie bierze kochanke, to trzeba miec przynajmniej serce wolne, zeby moc poswiecic jej je cale. Trzeba byc tez gotowym odejsc od zony.
                        • hello-kitty2 Re: Swieta 04.01.15, 13:22
                          sabat.77 napisał:

                          > A tu trzeba przestac liczyc na cud. To nie fair wobec dziewczyn. Jak sie bierze
                          > kochanke, to trzeba miec przynajmniej serce wolne, zeby moc poswiecic jej je c
                          > ale. Trzeba byc tez gotowym odejsc od zony.

                          Nie wyobrazam sobie kochac kogos, kogo nie pociagasz. Mozna lubic jak kolege/kolezanke. Przynajmniej tu mam latwiej. Zgadzam sie z Markiem: nie ma seksu nie ma zwiazku, pozostaje jakis tam uklad/wpollokatorstwo.
                          • mariaantonina6 Re: Swieta 04.01.15, 13:24
                            Współlokator, to najlepsze słowo.
                          • sabat.77 Re: Swieta 04.01.15, 13:40
                            Bo do facetow nie chce czesto trafic to, ze swojej baby nie pociagaja. Usiluja sobie tlumaczyc - na przyklad aseksualnosc latwiej zaakceptowac, bo nie godzi w osobista dume mezczyzny. Poza tym, jest czeste ludzenie sie, ze moze w koncu bedzie lepiej.
                            Trzeba zwalczac takie uczucia, bo po pierwsze nigdy nie jest tak, ze pociagamy wszystkich - wiec nie warto sie zalamywac z tego powodu - a po drugie, to te poprawy w zwiazkach z dlugim bezseksiem sa zwykle malo trwalymi zrywami, a odwrocenie calkowite tej sytuacji jest juz baaardzo rzadka sprawa. Lepiej nie zyc zludzeniami.
                            • mariaantonina6 Re: Swieta 04.01.15, 13:46
                              Cóż, ja jakoś przebolałam, że go już nie kręcę. Nie zamierzam żyć złudzeniami. Nie muszę pociągać każdego, ważne, że pociągnę wysokolibidowca ;)
                              • sabat.77 Re: Swieta 04.01.15, 13:51
                                Ja tez juz chyba koncze sobie tym zawracac glowe. Przy czym z tym pociaganiem innych to u faceta troche inaczej to dziala, jednak lepiej sobie nie robic za wielkich nadziei :p Latwo sobie zafundowac kolejne rozczarowanie.
                                • mariaantonina6 Re: Swieta 04.01.15, 14:00
                                  Możesz proszę doprecyzować, co masz na myśli dokładnie? ;)
                                  Sabat, jesteś dużym chłopcem, powinieneś wiedzieć, że kobiety uwodzi się słowami, a czego jak czego, ale władania językiem ojczystym, erudycji, inteligencji, umiejętności sprawnego i dowcipnego komunikowania się oraz wrodzonego czaru Ci nie brakuje. Więc o co kaman?
                                  • kutuzow You are in luck! 04.01.15, 14:55
                                    mariaantonina6 napisała:

                                    > Sabat, jesteś dużym chłopcem, powinieneś wiedzieć, że kobiety uwodzi się słowam
                                    > i, a czego jak czego, ale władania językiem ojczystym, erudycji, inteligencji,
                                    > umiejętności sprawnego i dowcipnego komunikowania się oraz wrodzonego czaru Ci
                                    > nie brakuje. Więc o co kaman?

                                    Ponieważ to juz któreś z kolei takie zagajenie w stronę Sabata i zawsze efekt jest ten sam, tym razem pozwolę sobie wrzucić filmową ilustrację:
                                    www.youtube.com/watch?v=Ku1Xc6NT6m8
                                    Po odpowiedziach Sabata, na takie zaczepki, czasami chciałoby się napisać:
                                    "..Do you realize what you've done? (1:06 s)"
                                    • mariaantonina6 Re: You are in luck! 04.01.15, 15:00
                                      Kutuzow, zabiłeś mnie :D
                                      • hello-kitty2 Re: You are in luck! 04.01.15, 15:08
                                        mariaantonina6 napisała:

                                        > Kutuzow, zabiłeś mnie :D

                                        No wlasnie, trudno w to uwierzyc ale Sabat somehow 'is a little slow' ;-) Normalnie czlowiek (chyba kazdy tu na forum tego doswiadczyl) zastanawia sie jak to jest kurwa mozliwe? ;) Czy ktos zna odpowiedz? Moze Kutuzow.
                                    • urquhart Re: You are in luck! 04.01.15, 15:16
                                      kutuzow napisał:
                                      > Ponieważ to juz któreś z kolei takie zagajenie w stronę Sabata i zawsze efekt j
                                      > est ten sam, tym razem pozwolę sobie wrzucić filmową ilustrację:
                                      > www.youtube.com/watch?v=Ku1Xc6NT6m8
                                      > Po odpowiedziach Sabata, na takie zaczepki, czasami chciałoby się napisać:
                                      > "..Do you realize what you've done? (1:06 s)"
                                      >
                                      "Just gotta keep our eyes open. Yeach!"

                                      Celne Kutuzow! Szczęście się uśmiecha w niespodziewanych momentach tylko niektórzy nie potrafią rozpoznać okazji, bo niby gdzie i kiedy mieliby się tego nauczyć?

                                      Może to następny temat wymagający przyjrzenia się?
                                      • sabat.77 Re: You are in luck! 04.01.15, 15:42
                                        Jasne.
                                        Ty urqu nie urodziles sie wczoraj i doskonale rozumiesz, ze kobiety lubia prowadzic gre w robienie sobie giermka/pazia aby podbic sobie nastroj. Aby takiego typa zaprosic do zabawy musza dac cos w zamian - niezobowiazujacy komplement, niejednoznaczna uwage - cos z czego mozna latwo sie wycofac, z okrzykiem "co ty sobie wlasciwie pomyslales idioto?".
                                        Bylem w zyciu wystarczajaco wiele razy obiektem takich gierek, nie chce mi sie juz. Szczegolnie, ze robienie z misia wariata dziala mi na nerwy.
                                        Z takim wizerunkiem jaki mam tutaj szczegolnie przyciagam takie zachowania. To jak katalizator. Ale ja WIEM. Wasze drwiny na spole z Kutuzowem nie robia na mnie wrazenia.
                                        • mariaantonina6 Re: You are in luck! 04.01.15, 17:13
                                          Sabat, co Ty opowiadasz ? ? ?
                                          Zawsze, kiedy jakakolwiek kobieta wychodzi z inicjatywą tak się wycofujesz?
                                          Nie, żebym szukała na forum kochanka, nic z tych rzeczy, to nawet bywa niebezpieczne, kiedy człowiek wpadnie do niezrównoważonej nomen-omen rzeki ;) ale próbuję Ci pokazać, że masz to, czego kobiety szukają. Nie każda czeka na wolne serce, są takie, co wystarczą im Twoje przedramiona pod kolanami ;)
                                          • my.river Re: You are in luck! 04.01.15, 17:24
                                            Marija, nie znasz dnia ani godziny kiedy wpierdolisz się do takiej rzeki po uczy. Mam nadzieję, że nie umiesz pływać :)
                                          • ninek04 Re: You are in luck! 04.01.15, 17:26
                                            Sabat, dlaczego zawsze umniejszasz swoją osobę,osobowość właściwie, bo takowa posiadasz i to niemałą?Dlaczego obracasz wszystko w żarty i rzekome drwiny z ciebie?Dlaczego?No, chyba, ze twoje standardy moralne nie pozwalają ci na przekroczenie zasad, których sie trzymasz i wiesz, że ich nie przeskoczysz..Twoje wypowiedzi przecza tym standardom, ale to pewnie tylko teoria i samokreacja.A ty w ogóle lubisz siebie?
                                            • hello-kitty2 Re: You are in luck! 04.01.15, 17:37
                                              ninek04 napisała:

                                              > Sabat, dlaczego zawsze umniejszasz swoją osobę,osobowość właściwie,

                                              Prawdziwe. Auto-anty-reklama jest anty-sexy. Bardzo. Strzal w kolano. Ruchacze sie nigdy nie dereklamuja. Zawsze maja wszystko naj. Dumni z siebie, dumni z kutasa. A co maja naprawde who cares? ;) Jam tez ruchacz i mam wszystko naj ;-) A jak sie komus nie podoba to wypad, a nie ze moze naprawde nieladne, e tam, ladne. Tak mysl o sobie Sabat.
                                              • mariaantonina6 Re: You are in luck! 04.01.15, 17:53
                                                hello-kitty2 napisała:

                                                >>Prawdziwe. Auto-anty-reklama jest anty-sexy. Bardzo. Strzal w kolano. Ruchacze sie nigdy nie dereklamuja. Zawsze maja wszystko naj. Dumni z siebie, dumni z kutasa. A co maja naprawde who cares? ;) Jam tez ruchacz i mam wszystko naj ;-) A jak sie komus nie podoba to wypad, a nie ze moze naprawde nieladne, e tam, ladne. Tak mysl o sobie Sabat.

                                                Sabat jest zajefajny, każda laska potwierdzi, ale skoro chce tylko narzekać, to nic na siłę. Niech se tak myśli do końca świata, wolno mu? wolno! Jeszcze go potem będą podejrzewać, że sobie chciał samopoczucie czyimś kosztem podnieść ;)
                                              • ninek04 Re: You are in luck! 04.01.15, 18:05

                                                >
                                                > Prawdziwe. Auto-anty-reklama jest anty-sexy. Bardzo. Strzal w kolano. Ruchacze
                                                > sie nigdy nie dereklamuja. Zawsze maja wszystko naj. Dumni z siebie, dumni z ku
                                                > tasa. A co maja naprawde who cares? ;) Jam tez ruchacz i mam wszystko naj ;-) A
                                                > jak sie komus nie podoba to wypad, a nie ze moze naprawde nieladne, e tam, lad
                                                > ne. Tak mysl o sobie Sabat.
                                                >
                                                Kitt


                                                O tak.Myślę, więc rucham(się),taką mam zasadę,a jak nie chcesz ty i owy, to faktycznie wypad, znajdzie się następny.
                                        • urquhart Sabat: Are You in luck??? 04.01.15, 19:17
                                          sabat.77 napisał:
                                          > Z takim wizerunkiem jaki mam tutaj szczegolnie przyciagam takie zachowania. To
                                          > jak katalizator. Ale ja WIEM. Wasze drwiny na spole z Kutuzowem nie robia na mn
                                          > ie wrazenia.

                                          Nibyś taki bystry a jaki durny co do intencji i zafiksowany w rozpamiętywaniu poczucia krzywdy Sabat i zaklinaniu swojej rzeczywistości.
                                          Ile razy sam pisałeś że PUA to opanowali dawno że facet sam się pozycjonuje swoim zachowaniem opartym na samoocenie czy jest alfą, betą tzw tatuśkiem, czy friendzone, orbitalem do wykorzystywania czyli giermkiem, paziem i ma to słabą korelacje z fizyczną atrakcyjnością czy przystojnością???
                                          Pierwszy alfa ma podziw i uznanie (i to jest silnie skorelowane z pożądaniem - co i wypracowałeś sobie przecież na tym forum) drugi beta ma wzięcie dopóki zapewnia bezpieczeństwo, a trzeci może zaoferować oddanie i bliskość, ale jest aseksualny i nie może liczyć na nic w zamian.
                                          Wychowywany w kobiecym kręgu w żalu i rozgoryczeniu facetami podobnie jak ty miałem kiedyś skopaną męską samoocenę i brak wzorców i doskonale to rozumiem. Drwiąc z twojego ględzenia zwalczam jednocześnie te same trendy w sobie, utrwalone wychowaniem.
                                          Przecież naturalsi też uczą się przez obserwację ze swojego kręgu rodzinnego jako dzieci, a jak zaczynają działać hormony jedynie wykorzystują to co mają już zakodowane. Przecież piszą o tym dużo że feminizacja chłopców wpływa negatywnie na ich damsko męską samoocenę, brak odwagi, brak walki o pozycje w grupie, rywalizację i chęć ryzyka.
                                          Jak dopiero właściwie rozpoznaję i wspominam dziś wiele niewykorzystanych okazji które dopiero dziś rozumiem to bierze mnie złość na siebie.
                                          Babki też wystrzegają się przecież jednoznaczności w propozycjach bo z jednej strony obawiają się zaszufladkowania jako puszczalska, z drugiej znacznie bardziej bolesne jest dla ich poczucia wartości odrzucenie propozycji, z definicji estrogen czyni je wrażliwszymi w relacjach społecznych, co ma tu swoją wadę.
                                          Dlatego odwaga alfy który na siebie bierze ryzyko jest taka ważna. I to że przy ewentualnej odmowie przechodzi do porządku dziennego i nie zraża się następnym i następnym razem. Czy to nie cechy owego idealnego kochanka postulowanego przez Boginie: podejmowanie aktywności, ryzyka, odwaga, doświadczenie (czyli powtarzanie tego procesu wielokrotne).
                                          Spotkałem się parokrotnie że babki się mszczą na delikwencie któremu jednoznacznie zadeklarowały chęć przespania się z nim a facet nie skorzystał.
                                          Stawiasz na rozwój, musisz postawić na prawidłowe rozpoznanie i zrozumienie intencji. Tu jest klucz.
                                          • wont Re: Sabat: Are You in luck??? 04.01.15, 22:07
                                            urquhart napisał:

                                            > Ile razy sam pisałeś że PUA to opanowali dawno że facet sam się pozycjonuje swo
                                            > im zachowaniem opartym na samoocenie czy jest alfą, betą tzw tatuśkiem, czy fri
                                            > endzone, orbitalem do wykorzystywania czyli giermkiem, paziem i ma to słabą kor
                                            > elacje z fizyczną atrakcyjnością czy przystojnością???
                                            > Pierwszy alfa ma podziw i uznanie (i to jest silnie skorelowane z pożądaniem -
                                            > co i wypracowałeś sobie przecież na tym forum) drugi beta ma wzięcie dopóki zap
                                            > ewnia bezpieczeństwo, a trzeci może zaoferować oddanie i bliskość, ale jest ase
                                            > ksualny i nie może liczyć na nic w zamian.
                                            --------------
                                            Mam jeden problem z PUA - ja rozumiem, że jest to dość skuteczna technika pozwalająca częściej ruchać, ale jednak uczy ona udawać kogoś kim się nie jest. I to wcześniej czy później wyjdzie w praniu - udajesz super hiper zimnego maczo alfa (bo dzięki temu częściej ruchasz) ale tak naprawdę jesteś przecież kimś innym. Warto? Ja jestem jak najbardziej za samorozwojem, ale żeby to był samorozwój ukierunkowany, jak sama nazwa wskazuje, na samego siebie, a nie na jakąś archetypiczną kobietę i jej wymagania i potrzeby. Jeśli się sobie nie podobamy, to zmieniajmy się dla siebie - więcej ćwiczmy, czytajmy, rozwijajmy się fizycznie czy intelektualnie - dla siebie a nie dla innych.

                                            I jeszcze jedno - niektórzy PUA twierdzą, że wygląd nie ma znaczenia i temu podobne bzdury. Wygląd ma oczywiście znaczenie. Na szczęście nie decydujące, jak w przypadku kobiet, którym niniejszym współczuję, ale ma. My, mężczyźni mamy jeszcze możliwość zaimponowania kobiecie (i podzielenie się oczywiście jeśli mamy) - pieniędzmi i statusem. Looks, money, status (LMS) - święta trójca. Jeśli nie mamy ani jednej z tych cech albo nie mamy ochoty się dzielić dwiema ostatnimi - to zostaje walenie konia albo ruchanie dziwek. Dziękuję za uwagę.
                                            • sabat.77 Re: Sabat: Are You in luck??? 04.01.15, 22:35
                                              PUA uczy zdobywac cipki a nie serca. Opiera sie na mechanizmach pozadania, a ja wierze, ze do kobiet wiedzie tez inna droga. Poprzez wzajemne zblizenie sie dwoch umyslowosci, splecenie sie dwoch ludzkich losow. Ta komunia dusz nie jest tylko wyswiechtanym sloganem, doswiadczylem tego stanu na wlasnej skorze i sadze, ze to powszechna rzecz. Wtedy istniejesz tylko ty i ONA. I ta droga prowadzi rowniez do lozka, ale nie tylko. Poznac drugiego czlowieka, stac sie jego swiatem - chocby na chwile. Nie "miec kochanke" ale "byc z kochanka". Kochac ja :)
                                              Nawet gdyby jutro mialo to umrzec czy okazac sie banalem - czy to nie jedna z tych jedynych chwil, ktore podobno w zyciu sa piekne?
                                              Jakosc relacji ma pierwszorzedne znaczenie Wont. Jej glebokosc.
                                              I to jak gleboko jestes gotow zejsc za reke z kobieta w glab kroliczej nory tez jest zasobem. Zajebiscie drogocennym i cholernie rzadkim. Ktora kobieta nie chcialaby byc kochana?
                                              • hello-kitty2 Re: Sabat: Are You in luck??? 04.01.15, 22:49
                                                sabat.77 napisał:

                                                Ktora kobieta nie ch
                                                > cialaby byc kochana?

                                                On chyba powiedzial zeby sie na kobiete NIE ogladac. Innymi slowy: zeby NIE byla punktem wyjscia do niczego.
                                                • sabat.77 Re: Sabat: Are You in luck??? 04.01.15, 23:04
                                                  hello-kitty2 napisała:

                                                  > On chyba powiedzial zeby sie na kobiete NIE ogladac. Innymi slowy: zeby NIE byl
                                                  > a punktem wyjscia do niczego.

                                                  Trudne do wykonania. Ale niezależność jest cenną cechą. Daje poczucie bezpieczeństwa, ale z drugiej strony jeśli jest bardzo wyrazista to utrudnia życie w długim związku, szczególnie jeśli wiąże się z silną bezkompromisowością. O takich ludziach często mówi się "niereformowalni".
                                              • kutuzow Obywatelu, nie pie**z bez sensu! 05.01.15, 10:27
                                                Na początek mała dedykacja (po lekturze Twojej odpowiedzi)
                                                bi.gazeta.pl/im/0/11389/z11389550X.jpg
                                                Sabat, fajnie piszesz gdy starasz się analizować problemy innych. Lubię Cię wtedy czytać. Gdy jednak przyjdzie Ci się pochylić nad własnym losem odpierdalasz takie salta mentalne, żeby tylko przypadkiem nie wyszło na to że jest dla Ciebie jakieś światełko w tunelu.

                                                Boisz się zostania giermkiem.... pusty śmiech mnie ogarnął. Po pierwsze to TY decydujesz czy zaakceptujesz taką rolę u nowo poznanej kobiety. Tak jak ona decyduje czy jest zainteresowana rolą ONS-da, kochanki, FF czy dowolną inną. Przecież możesz po prostu zwyczajnie zrezygnować z takiej nie rokujące relacji. Niczym nie ryzykujesz.
                                                To jednak zmyłka, typowa zasłona dymna w Twoim wykonaniu. Ponieważ teraz jesteś giermkiem swojej własnej żony i nie chcesz tego zmienić. Dobrze Ci w tej znanej bezpiecznej roli.

                                                Piszesz coś górnolotnie o miłości. Ty! Gość, który wcześniej się z miłości nabijał i twierdził że w nią nie wierzy. To kolejny z Twoich zwrotów o 180st, gdzie zaczynasz głosić tezy dokładnie przeciwne niż wcześniej -żeby tylko nie wyszło "że się da".

                                                sabat.77 napisał:
                                                "...ja wierze, ze do kobiet wiedzie tez inna droga. Poprzez wzajemne zblizenie sie dw
                                                > och umyslowosci, splecenie sie dwoch ludzkich losow. Ta komunia dusz nie jest t
                                                > ylko wyswiechtanym sloganem, doswiadczylem tego stanu na wlasnej skorze i sadze
                                                > , ze to powszechna rzecz.
                                                .... Nie "miec kochanke" ale "byc z kochanka". Kochac ja :) "

                                                Małe przykłady (3- więcej nie chciało mi się szukać) -porównaj to z tym co napisałeś -cytat powyżej:

                                                "Dlatego uważam, że wpajanie młodym romantycznej, idealistycznej koncepcji związku opartej na przyjaźni, miłości i wzajemnym zrozumieniu, jest dla nich wybitnie krzywdzące. To utopia podobna do ideologii hipisowskiej. "
                                                forum.gazeta.pl/forum/w,15128,151070794,151085511,Re_Seks_na_jedna_noc_.html
                                                "....ludzie generalnie są zakłamani i obłudni. Chuj wie po co stroją jakieś pawie pióra przed sąsiadami, a i tak wszyscy zainteresowani widzą jacy są żałośni.
                                                To całe pierdolenie o miłości, wartościach, szlachetności - rzygać mi się od tego chce. "
                                                forum.gazeta.pl/forum/w,15128,151413516,151461550,Re_Kitty_wzorzec_.html

                                                "...ja miłości nie szukam. Nie jest mi do niczego potrzebna."
                                                forum.gazeta.pl/forum/w,15128,151557408,151578362,Re_Seks_za_zwiazek.html
                                                • marek.zak1 Sabat jak Hamlet 05.01.15, 10:38
                                                  Pelen sprzeczności wahań. Znajdowanie sprzecznych tez to potwierdza. Byc albo nie być, kochać albo nie, zdradzać lub nie, miłość, czy cynizm. Jednego dnia na tak, drugiego na nie. To rozpala dyskusje. Brawo Sabat.
                                                • mariaantonina6 Re: Obywatelu, nie pie**z bez sensu! 05.01.15, 11:13
                                                  Performace by Sabat77. Show must go on ;)
                                                  • kutuzow Re: Obywatelu, nie pie**z bez sensu! 05.01.15, 11:33
                                                    mariaantonina6 napisała:

                                                    > Performace by Sabat77. Show must go on ;)

                                                    Dlatego normalnie już nie komentuje tych Sabatowych rozterek i jego "postanowień noworocznych", bo to nie ma sensu.

                                                    Nie mogłem się tylko powstrzymać, żeby nie pokazać tego podobieństwa do tej sceny z "Głupi i głupszy", którą to miałem przed oczami, gdy czytałem odpowiedzi Sabata na zagajenia i komplementy ze strony forumowych koleżanek.
                                                  • slepafuria15 Re: Obywatelu, nie pie**z bez sensu! 05.01.15, 14:06
                                                    Tak, bo jak ktoś chce to szuka sposobu aby swoje pragnienie zrealizować. A ten co nie chce to widzi same przeszkody. ;)
                                                  • urquhart Re: Obywatelu, nie pie**z bez sensu! 05.01.15, 14:20
                                                    Jak ma skopany kod kulturowy może szukać w złym miejscu i też nie znaleźć
                                                  • hello-kitty2 Re: Obywatelu, nie pie**z bez sensu! 05.01.15, 14:28
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Jak ma skopany kod kulturowy może szukać w złym miejscu i też nie znaleźć

                                                    Jakie to moze byc ''zle miejsce''?
                                                  • sabat.77 Re: Obywatelu, nie pie**z bez sensu! 05.01.15, 18:00
                                                    Szukanie u zony to zle miejsce :) I to jest dokumentnie skopany kod kulturowy. Im bardziej gonisz kroliczka, tym szybciej ucieka.
                                                  • hello-kitty2 Re: Obywatelu, nie pie**z bez sensu! 05.01.15, 18:03
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > Szukanie u zony to zle miejsce :) I to jest dokumentnie skopany kod kulturowy.
                                                    > Im bardziej gonisz kroliczka, tym szybciej ucieka.

                                                    Wiernosc - to skopany kod kulturowy! ;-) Wyobrazam sobie Urqu u spowiedzi ;)
                                                  • sabat.77 Re: Obywatelu, nie pie**z bez sensu! 05.01.15, 18:17
                                                    Rzeczywiscie - wiernosc jest bardzo klopotliwa, to samoograniczanie sie.
                                                • sabat.77 Re: Obywatelu, nie pie**z bez sensu! 05.01.15, 18:15
                                                  Mam rozjezdzajacy sie ten element psychiki, ktory odpowiada za swiat wyznawanych wartosci. To moj bardzo kardynalny problem - nadwrazliwa emocjonalnosc i racjonalny umysl nie umieja sie zgodzic. Konflikt osobowosci. Czasem robi mi sie taki "syntax error" ale to dobrze, bo sklania do przemyslen nad soba.
                                              • gogol77 Re: Sabat: Are You in luck??? 05.01.15, 20:49
                                                sabat.77 napisał:

                                                > PUA uczy zdobywac cipki a nie serca. Opiera sie na mechanizmach pozadania, a ja
                                                > wierze, ze do kobiet wiedzie tez inna droga. Poprzez wzajemne zblizenie sie dw
                                                > och umyslowosci, splecenie sie dwoch ludzkich losow. Ta komunia dusz nie jest t
                                                > ylko wyswiechtanym sloganem, doswiadczylem tego stanu na wlasnej skorze i sadze
                                                > , ze to powszechna rzecz. Wtedy istniejesz tylko ty i ONA. I ta droga prowadzi
                                                > rowniez do lozka, ale nie tylko. Poznac drugiego czlowieka, stac sie jego swiat
                                                > em - chocby na chwile. Nie "miec kochanke" ale "byc z kochanka". Kochac ja :)
                                                > Nawet gdyby jutro mialo to umrzec czy okazac sie banalem - czy to nie jedna z t
                                                > ych jedynych chwil, ktore podobno w zyciu sa piekne?
                                                > Jakosc relacji ma pierwszorzedne znaczenie Wont. Jej glebokosc.
                                                > I to jak gleboko jestes gotow zejsc za reke z kobieta w glab kroliczej nory tez
                                                > jest zasobem. Zajebiscie drogocennym i cholernie rzadkim. Ktora kobieta nie ch
                                                > cialaby byc kochana?

                                                Sabat, czy was jest dwóch? Potrafisz napisać tak głęboko prawdziwy tekst jak ten powyżej, pod którym mógłbym się podpisać obiema rękoma, a równocześnie (nie pamiętam gdzie) wypisujesz jakieś idiotyczne brednie o tym, że kobiety to chcą z faceta zrobić sobie giermka czy tam pazia i inne takie.
                                                Ja rozumiem, że akurat Twoja kobieta rani Twoje ego ale przecież chyba widzisz wokół siebie że to wcale nie dotyczy wszystkich związków i że jest całkiem sporo opartych na takiej relacji jak opisałeś powyżej.
                                                • sabat.77 Re: Sabat: Are You in luck??? 05.01.15, 22:54
                                                  gogol77 napisał(a):

                                                  > wypisujesz jakieś idiotyczne brednie o tym, że kobiety to chcą
                                                  > z faceta zrobić sobie giermka czy tam pazia i inne takie.

                                                  Ponieważ są i takie. Przecież nie napisałem, że KAŻDA kobieta tego pragnie - generalnie są ludzie i ludziska.
                                            • urquhart Re: Sabat: Are You in luck??? 04.01.15, 23:56
                                              wont napisał:
                                              > Mam jeden problem z PUA - ja rozumiem, że jest to dość skuteczna technika pozwa
                                              > lająca częściej ruchać, ale jednak uczy ona udawać kogoś kim się nie jest. I to
                                              > wcześniej czy później wyjdzie w praniu - udajesz super hiper zimnego maczo alf
                                              > a (bo dzięki temu częściej ruchasz) ale tak naprawdę jesteś przecież kimś innym

                                              Pua uczy podrabiania cech mężczyzn alfa, fakt. I to sprawdza się na jeden wieczór i zaliczenie panienki czy czyjejś żony to też fakt. Ale z drugiej strony uczy jakie cechy są ważne i kluczowe w odróżnieniu od społecznego treningu podporządkowania który nas z tych cech wykorzenia. Że zachowanie ma większe znaczenie niż wygląd czy zasoby, wbrew przekonaniu większości. Że szczęście bety, tzw dostarczyciela dóbr jest równie kruche i krótkie. I właśnie dlatego rozwój ma sens , i umożliwia większe szanse na spełnienie seksualne.

                                              Część liderów PUA pisze że umiejętności nie są żeby pukać w nieskończoność kolejne panienki, ale kiedy trafi się ta wyjątkowa jedna na tysiąc, to żeby primo nie stracić i nie zaprzepaścić szansy na jej zdobycie przez brak doświadczenia , secundo żeby dzieki doświadczeniu utrzymać satysfakcjonujący erotycznie związek długo a nie typowo przez rok góra dwa, czy do urodzenia potomka.

                                              > I jeszcze jedno - niektórzy PUA twierdzą, że wygląd nie ma znaczenia i temu pod
                                              > obne bzdury. Wygląd ma oczywiście znaczenie. Na szczęście nie decydujące, jak w
                                              > przypadku kobiet, którym niniejszym współczuję, ale ma. My, mężczyźni mamy jes
                                              > zcze możliwość zaimponowania kobiecie (i podzielenie się oczywiście jeśli mamy)
                                              > - pieniędzmi i statusem. Looks, money, status (LMS) - święta trójca. Jeśli nie
                                              > mamy ani jednej z tych cech albo nie mamy ochoty się dzielić dwiema ostatnimi
                                              > - to zostaje walenie konia albo ruchanie dziwek. Dziękuję za uwagę.

                                              Miałem okazje spotkać się z facetami których wg ciebie nie ma, czyli amantów o kiepskim wyglądzie, z pewną klasą i inteligencją i śmiałością, ale szastającymi wyłącznie pieniędzmi kolejnych partnerek, kompletnych gołodupców i pozerów, którzy ruchali na potęgę kolejne zauroczone nimi całkiem niegłupie i ładne dziewczyny które zostawiali z długami. Potrafili stworzyc długoteminowo pozory LMS, bez posiadania ich w rzeczywistości. W PUA nazywają ich naturalsami.
                                              • hello-kitty2 Re: Sabat: Are You in luck??? 05.01.15, 00:17
                                                urquhart napisał:

                                                > Część liderów PUA pisze że umiejętności nie są żeby pukać w nieskończoność kole
                                                > jne panienki, ale kiedy trafi się ta wyjątkowa jedna na tysiąc, to żeby primo n
                                                > ie stracić i nie zaprzepaścić szansy na jej zdobycie przez brak doświadczenia ,
                                                > secundo żeby dzieki doświadczeniu utrzymać satysfakcjonujący erotycznie związe
                                                > k długo a nie typowo przez rok góra dwa, czy do urodzenia potomka.

                                                A czy PUA uczy jak na zawsze rozkochac w sobie kobiete? ;) Bo jesli nie rozkochasz to wszystko czego sie nauczyles to i tak za malo zeby zostala, prawda?
                                                • urquhart Re: Sabat: Are You in luck??? 05.01.15, 01:10
                                                  > A czy PUA uczy jak na zawsze rozkochac w sobie kobiete? ;) Bo jesli nie rozkoch
                                                  > asz to wszystko czego sie nauczyles to i tak za malo zeby zostala, prawda?

                                                  Poniekąd. Ale bez tego cała reszta to i tak za mało.
                                                  Miłość to namiętność, intymność, zaangażowanie. Ale tylko namiętność , pożądanie nie podlega świadomej kontroli, pozostałe zależy od intencji i nastawienia drugiej strony.

                                                  Wiekszość znajowych mężczyzn z mojego otoczenia jest w związkach na warunkach kobiety. Zostają ale są nimi rozczarowane.

                                                  Kiedyś byłem rozżalony że moja ślubna była za mało kobieca w związku, ale to ja byłem za mało męski, kiedy ja stałem sie bardziej męski , niezależny, ona automatycznie zrobiła się bardziej kobieca .
                                                  • hello-kitty2 Re: Sabat: Are You in luck??? 05.01.15, 01:37
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Poniekąd. Ale bez tego cała reszta to i tak za mało.
                                                    > Miłość to namiętność, intymność, zaangażowanie. Ale tylko namiętność , pożądan
                                                    > ie nie podlega świadomej kontroli, pozostałe zależy od intencji i nastawienia d
                                                    > rugiej strony.

                                                    To w takim razie uczy, bo wystarczy, ze wzbudzasz jej pozadanie, a potem to juz tylko dbac o intymnosc i zaangazowanie.

                                                    > Kiedyś byłem rozżalony że moja ślubna była za mało kobieca w związku, ale to j
                                                    > a byłem za mało męski, kiedy ja stałem sie bardziej męski , niezależny, ona au
                                                    > tomatycznie zrobiła się bardziej kobieca .

                                                    Zgoda ale mimo wszystko latwiej jest oczekiwac, ze otoczenie dostosuje sie do nas podczas gdy my nie robimy nic;)

                                                    W zasadzie wszystko sie rozbija o ta pierwsza iskre energii, ktora rozpala wszystko. Co jest pierwotna sila napedzajaca czlowieka? Jesli tego zabraknie wszystko sie posypie.
                                              • sabat.77 Re: Sabat: Are You in luck??? 05.01.15, 06:39
                                                urquhart napisał:

                                                > Miałem okazje spotkać się z facetami których wg ciebie nie ma, czyli amantów o
                                                > kiepskim wyglądzie, z pewną klasą i inteligencją i śmiałością, ale szastającymi
                                                > wyłącznie pieniędzmi kolejnych partnerek, kompletnych gołodupców i pozerów, kt
                                                > órzy ruchali na potęgę kolejne zauroczone nimi całkiem niegłupie i ładne dziewc
                                                > zyny które zostawiali z długami. Potrafili stworzyc długoteminowo pozory LMS, b
                                                > ez posiadania ich w rzeczywistości. W PUA nazywają ich naturalsami.

                                                Casanova chociażby. Ale każdy z nich miał spektakularne zdolności społeczne. Ogromna łatwość wchodzenia w relacje międzyludzkie i wielka erudycja to podstawa.
                                                Mężczyzna nie musi być najlepszy z najlepszych, ale musi mieć to coś, co sprawi, by dziewczyna poczuła, że to jest "właśnie ten". Musi być wyjątkowy, ciekawy, intrygujący.
                                                Tu nie chodzi o sprawianie pozorów LMS, bo kobiety nie są głupimi gęsiami Urquhart. Chodzi o emocje, które przeżywają obcując z danym człowiekiem. Jeśli uda ci się zafascynować, zaciekawić, zdziwić, rozbawić, zaskoczyć kobietę... ba - czasem nawet wzbudzić w niej litość... to jesteś na dobrej drodze by ją porwać do tańca :)
                                                PUA mają kilka ciekawych wniosków, nie ukrywam, ale jako grupa mnie szalenie irytują swoim stosunkiem do kobiet. Da się wyczuć pewien chłód emocjonalny, ogólną niechęć do płci przeciwnej i jej niezrozumienie.
                                                Według mnie dziewczyna to jak partner w emocjonalnych, społecznych szachach. Wchodzisz w grę - więc nie możesz gardzić albo lekceważyć tego z kim grasz. Nawet jak przegrasz - musisz mieć dość klasy by zdjąć kapelusz i docenić klasę rozgrywającego.
                                                Porównując do takiego Casanovy PUA są prymitywni.
                                                • hello-kitty2 Re: Sabat: Are You in luck??? 05.01.15, 09:12
                                                  sabat.77 napisał:

                                                  > Casanova chociażby. Ale każdy z nich miał spektakularne zdolności społeczne. Og
                                                  > romna łatwość wchodzenia w relacje międzyludzkie i wielka erudycja to podstawa.
                                                  >
                                                  > Mężczyzna nie musi być najlepszy z najlepszych, ale musi mieć to coś, co sprawi
                                                  > , by dziewczyna poczuła, że to jest "właśnie ten". Musi być wyjątkowy, ciekawy,
                                                  > intrygujący.
                                                  > Tu nie chodzi o sprawianie pozorów LMS, bo kobiety nie są głupimi gęsiami Urquh
                                                  > art. Chodzi o emocje, które przeżywają obcując z danym człowiekiem. Jeśli uda c
                                                  > i się zafascynować, zaciekawić, zdziwić, rozbawić, zaskoczyć kobietę... ba - cz
                                                  > asem nawet wzbudzić w niej litość... to jesteś na dobrej drodze by ją porwać do
                                                  > tańca :)

                                                  Postaw sobie poprzeczke tak wysoko zebys nie mogl jej przeskoczyc. Wtedy bedziesz mial z glowy ;-)
                                            • wont Re: Sabat: Are You in luck??? 05.01.15, 09:18
                                              wont napisał:

                                              > Mam jeden problem z PUA...
                                              -----------
                                              Wszedlem zobaczyc co takiego wczoraj ponawypisywalem. No i jestem z siebie dumny - moj wpis sprawia wrazenie w miare poukladanego (abstrahujac od jego wartosci czy braku wartosci merytorycznej), nie zrobilem chyba zadnych ortografow czy literowek. I to wszystko po dwoch butlach wina. Z Lidla. Czyli takiej niemieckiej Biedronki. Chyba jednak wole wino z mojego osiedlowego sklepiku - lepiej wali w czache, no i ide po nim grzecznie spac a nie pisze na forum.
                                  • gogol77 Re: Swieta 04.01.15, 16:52
                                    mariaantonina6 napisała:

                                    > ... kobiety uwodzi się słowem, a czego jak czego, ale władania językiem ojczystym, erudycji, inteligencji, umiejętności sprawnego i dowcipnego komunikowania się oraz wrodzonego czaru Ci
                                    nie brakuje. Więc o co kaman?>

                                    Sabat, kurwa!!! to napisała Ci kobieta. Kobieta!!! Jej podobnych chodzi po świecie miliony. Tych co lecą na intelekt, lubią się bzykać i nawet są skłonne wykazać inicjatywę w wyniku której zawędrujecie do łóżka. Wystarczy tylko byś nie rejterował. I nie opowiadał bredni o jakichś giermakach/paziach.
                                • hello-kitty2 Re: Swieta 04.01.15, 14:29
                                  sabat.77 napisał:

                                  > Ja tez juz chyba koncze sobie tym zawracac glowe. Przy czym z tym pociaganiem i
                                  > nnych to u faceta troche inaczej to dziala, jednak lepiej sobie nie robic za wi
                                  > elkich nadziei :p Latwo sobie zafundowac kolejne rozczarowanie.

                                  Jak masz watpliwosci czy kogos pociagasz (np zone) to przeciez mozesz zapytac. Jak odpowie wprost 'nie' to przynajmniej nie bedziesz sie ludzil, przejdziesz do kolejnego etapu.
                            • mariaantonina6 Re: Swieta 04.01.15, 13:50
                              Sabat, przecież kręcisz znaczną, jeśli nie większą część wysokolibidowych babek, które tu piszą. Jednak Ty wybierasz złudzenia, zamiast spróbować żyć prawdziwym życiem.
                              • kutuzow There's a chance :-) 04.01.15, 15:12
                                mariaantonina6 napisała:

                                > Sabat, przecież kręcisz znaczną, jeśli nie większą część wysokolibidowych babek
                                > , które tu piszą. Jednak Ty wybierasz złudzenia, zamiast spróbować żyć prawdziw
                                > ym życiem.

                                wrzucałem już dzisiaj jeden link, to wrzucę i drugi z tego samego filmu).
                                Tak postrzegam Sabata rozmowy z małżonką:
                                Wystarczy podmienić sobie "ending up together" na "have sex"

                                www.youtube.com/watch?v=-9IgLueodZA
                                • hello-kitty2 Re: There's a chance :-) 04.01.15, 15:47
                                  kutuzow napisał:

                                  > wrzucałem już dzisiaj jeden link, to wrzucę i drugi z tego samego filmu).
                                  > Tak postrzegam Sabata rozmowy z małżonką:
                                  > Wystarczy podmienić sobie "ending up together" na "have sex"
                                  >
                                  > www.youtube.com/watch?v=-9IgLueodZA

                                  No ale jak sie ubierze tak, jak zona lubi to podwyzsza szanse u zony ale obniza u reszty ;-))))) Trudny wybor.
                            • mabelle2000 Re: Swieta 04.01.15, 14:29
                              sabat.77 napisał:

                              > Bo do facetow nie chce czesto trafic to, ze swojej baby nie pociagaja. Usiluja
                              > sobie tlumaczyc - na przyklad aseksualnosc latwiej zaakceptowac, bo nie godzi w
                              > osobista dume mezczyzny. Poza tym, jest czeste ludzenie sie, ze moze w koncu b
                              > edzie lepiej.

                              A to dziwne, bo aseksualnych to jest jeden procent spoleczenstwa, serio mozna miec nadzieje, ze to wlasnie mnie trafil sie taki felerny egzemplarz ?
                              Nie wiem jak jest u innych, na mnie zdecydowanie wkurwiajaco dziala nahalnosc i biadolenie w stylu-" bo ja mam k* potrzeby". Szczegolnie to ostatnie dziala na mnie jak plachta na byka.
                              I nie, nie uwazam, ze seks mi sie nalezy z automatu.
                            • ninek04 Re: Swieta 04.01.15, 14:36
                              sabat.77 napisał:
                              >
                              - a po drugie, to te po
                              > prawy w zwiazkach z dlugim bezseksiem sa zwykle malo trwalymi zrywami, a odwroc
                              > enie calkowite tej sytuacji jest juz baaardzo rzadka sprawa. Lepiej nie zyc zlu
                              > dzeniami.

                              Zwłaszcza, gdy się trafi kochanek atrakcyjniejszy od męża pod kazdym względem,to powrót do normalnych relacji z mężem-nie mówiac juz o odwróceniu sytuacji,która była na początku związku-jest niewyobrażalny i niemozliwy wrecz, przynajmniej w moim przypadku.
                        • mariaantonina6 Re: Swieta 04.01.15, 13:23
                          Takie rzeczy przychodzą z czasem, człowiek początkowo może nic nie zakładać.
                          W pewnym momencie patrzy na swoje życie z innej perspektywy i dociera do niego, że tak już nie chce żyć.
                      • ninek04 Re: Swieta 04.01.15, 14:25
                        mariaantonina6 napisała:

                        > Ninek, zgadzam się, zmienia się optyka.
                        > Kobieta, która dla własnego męża jest niewidoczna, z czasem ma tak zryty beret,
                        > że staje się niewidoczna i dla innych. Widzę to samo u większości "szukających
                        > " mężczyzn, z którymi rozmawiam. Część z nich, to po prostu poszukiwacze adrena
                        > linki i sexoholicy, ale większość, to świetni faceci, którzy chodzą przy żonach
                        > na rzęsach, licząc, że może kiedyś...

                        U mnie poziom takiego wewnętrznego stłamszenia osiagnał apogeum,porządek dnia opierał się na pracy, dzieciach i czytaniu ile wlezie.Nie interesowało mnie nic
                        innego, zadne wyjścia, znajomi,wyjazdy, inne rozrywki,myślałam, że tak już będzie do końca.Taki miałam zryty beret z powodu obojętności męża,bezseksia itd. W końcu się opamiętałam,żałuję,że tak póżno,i to zabrzmi, jak wyświechtany zwrot,ale świat stał się piękny,kolorowy,nie jestem przezroczysta ani dla siebie, ani dla otoczenia, ani dla mężczyzn,zmiany są kolosalne.Wystarczył jeden(jak na razie) trafiony romans i szereg flirtów.
                        Enia, nie czekaj, działaj,tym bardziej,że jesteś jeszcze taka młoda.
                        • mabelle2000 Re: Swieta 04.01.15, 14:37
                          ninek04 napisała:

                          > ale świat stał się piękny,kolorowy,nie jestem przezroczysta ani dla siebie, ani
                          > dla otoczenia, ani dla mężczyzn,zmiany są kolosalne.Wystarczył jeden(jak na ra
                          > zie) trafiony romans i szereg flirtów.

                          Swiat stal sie pieknyy i kolorowy dopiero wtedy jak ktos zwrocil na Ciebie uwage ??? Mysle Ninek, ze jaja sobie robisz :-)
                          • mariaantonina6 Re: Swieta 04.01.15, 14:57
                            Myślę, że Ninek się nieprecyzyjnie wyraziła - dopiero wtedy przypomniała sobie, jaki piękny potrafi być świat. Mabelle - nawet bez kochanka, po podjęciu pewnych decyzji i wyzwoleniu się z tego zaklętego kręgu, człowiek oddycha pełną piersią i chce mu się żyć, działać. U mnie tak było.
                            Po pierwszym samotnym wyjeździe, kiedy w końcu odważyłam się sama przed sobą przyznać, że moje małżeństwo to porażka, wróciłam odmieniona i tak jest do dziś :)
                            • mabelle2000 Re: Swieta 04.01.15, 15:13
                              mariaantonina6 napisała:

                              > Myślę, że Ninek się nieprecyzyjnie wyraziła - dopiero wtedy przypomniała sobie,
                              > jaki piękny potrafi być świat. Mabelle - nawet bez kochanka, po podjęciu pewny
                              > ch decyzji i wyzwoleniu się z tego zaklętego kręgu, człowiek oddycha pełną pier
                              > sią i chce mu się żyć, działać.

                              Nie wykluczam oczywiscie, ze zle zrozumialam, ale czy czasem nie Ty i pare innych osob tego kochanka wlasnie doradzaja na poprawe samopoczucia i dbudowanie poczucia wlasnej wartosci ? :-)
                              • mariaantonina6 Re: Swieta 04.01.15, 15:20
                                Tak, doradzałam, oczywiście, bo kiedy kobieta przez lata BSwM, ma beret zryty faktem bycia aseksualnym stworem, to już sama myśl o romansie bywa wyzwalająca :)
                                • mabelle2000 Re: Swieta 04.01.15, 15:39
                                  mariaantonina6 napisała:

                                  > Tak, doradzałam, oczywiście, bo kiedy kobieta przez lata BSwM, ma beret zryty f
                                  > aktem bycia aseksualnym stworem, to już sama myśl o romansie bywa wyzwalająca :
                                  > )

                                  Sorry, ale dac sobie zryc beret, ze sie jest aseksualnym moze tylko osoba, ktore ani w swoja wartosc, ani w swoja atrakcyjnosc nie wierzy. Ciekawe, ze nagly wzrost wlasnej mocy sprawczej nastepuje dopiero wtedy jak inne osoby zaczna z nia flirtowac, okaza zainteresowanie, zainicjuja chec nawiazania romansu itd. Leca na mnie wiec czuje sie dobrze. Nie leca- jest kanal.
                                  • mariaantonina6 Re: Swieta 04.01.15, 16:03
                                    Mabelle - to się dzieje samo, to nie jest tak, że czujesz się aseksualna w ogóle. Aseksualna jesteś dla tego, kogo kochasz, dla tego najważniejszego w Twoim życiu, to się kładzie cieniem na wszystko. Nie wiem czy to dobre porównanie, ale to coś jak współuzależnienie żony alkoholika. Nie wiem, jak Ci to wytłumaczyć. Nie, nie muszę podbijać sobie samopoczucia flirtem czy romansem. Jednak nie da się ukryć, że taki stan nakręcenia, zakochania koloruje świat. No przecież tak było, jest i będzie. I nie chodzi tu o dowartościowywanie się kochankiem. W ogóle nie wiesz o co chodzi. Szczęście jest we mnie :)
                                    • mabelle2000 Re: Swieta 04.01.15, 16:21
                                      mariaantonina6 napisała:

                                      > Nie, nie muszę podbijać sobie samopoczucia flirtem czy romansem. Jednak nie da
                                      > się ukryć, że taki stan nakręcenia, zakochania koloruje świat.

                                      Czyli nie musisz, ale jednak kochanek nie zaszkodzi ? ;-)

                                      > I nie chodzi tu o dowartościowywanie się kochankiem.

                                      O co wiec chodzi ? O zemste na mezu ?;-) Nie musisz odpowiadac. W Twoim poscie widze glownie sprzecznosci, wiec probuje to jakos zrozumiec. Nie sklada mi sie do kupy, wiec pytam, nie miej mi za zle :-)




                                      • mariaantonina6 Re: Swieta 04.01.15, 17:06
                                        Mabelle - nie, nie muszę, ale dlaczego mam rezygnować z czegoś, co jest przyjemne, zaje...cie przyjemne, za darmo i poprawia mi samopoczucie?
                                        Można żyć bez seks, oczywiście, da się, tylko co to za życie? Już dosyć się nacelibatowałam przymusowo.
                                        Wiem, że cały czas próbujesz przeforsować tezę, że to od mojego braku poczucia atrakcyjności się zaczęło, ale jesteś w błędzie.
                                        Widzisz, mogłam tak myśleć za 1 razem, i tak myślałam, bo już raz to przeżyłam.
                                        Potem dojrzałam i zrozumiałam, że jestem WYSTARCZAJĄCO DOBRA i WYSTARCZAJĄCO ZA...TA, tylko niestety źle wybrałam ;)
                                    • gogol77 Re: Swieta 04.01.15, 17:41
                                      mariaantonina6 napisała:
                                      > Mabelle - to się dzieje samo, to nie jest tak, że czujesz się aseksualna w ogóle. Aseksualna jesteś dla tego, kogo kochasz, dla tego najważniejszego w Twoim życiu, to się kładzie cieniem na wszystko. ...Jednak nie da się ukryć, że taki stan nakręcenia, zakochania koloruje świat. No przecież tak było, jest i będzie. I nie chodzi tu o dowartościowywanie się kochankiem. W ogóle nie wiesz o co chodzi. Szczęście jest we mnie :)

                                      No właśnie, a dlaczego Sabat czuje się ch....o i lamentuje. Bo czuje się aseksualny, przezroczysty. A to kładzie się cieniem na inne sfery życia. Ale sukcesy w innych sferach nie zastąpią udanego życia erotycznego. Chyba, że się jest bezlibidowcem - tak tłumaczę sobie np. dobre (może?) samopoczucie ludzi z wyboru żyjących w celibacie
                                      Pożądanie, podziw, uwielbienie (niepotrzebne skreślić) w oczach żony, kochanki/ka, męża - dowartościowuje, robi z nas samca/samicę alfa
                                      Tak mamy, zarówno kobiety jak i mężczyźni, w to nas wyposażyła natura.
                                      • mabelle2000 Re: Swieta 04.01.15, 18:03
                                        gogol77 napisał(a):

                                        > No właśnie, a dlaczego Sabat czuje się ch....o i lamentuje. Bo czuje się aseksu
                                        > alny, przezroczysty. A to kładzie się cieniem na inne sfery życia. Ale sukcesy
                                        > w innych sferach nie zastąpią udanego życia erotycznego.

                                        Widzisz Gogol, problem w tym, ze ludzie, ktorzy osiagaja sukcesy w innych dziedzinach zycia rzadko cierpia na brak zycia erotycznego :-)
                                        • mariaantonina6 Re: Swieta 04.01.15, 18:49
                                          Mbelle, bez urazy, chyba jednak mało wiesz o życiu erotycznym ludzi odnoszących sukcesy.
                                          To akurat niekoniecznie musi iść w parze z sukcesami w tej dziedzinie ;)
                                          • mabelle2000 Re: Swieta 04.01.15, 19:18
                                            mariaantonina6 napisała:

                                            > Mbelle, bez urazy, chyba jednak mało wiesz o życiu erotycznym ludzi odnoszących
                                            > sukcesy.
                                            > To akurat niekoniecznie musi iść w parze z sukcesami w tej dziedzinie ;)

                                            Ludzie sukcesu, ktorych znam, maja poczucie mocy sprawczej, maja tez sile, niezlomnosc, to zwykle wystarczy zeby zwiazac sie z kims, dla kogo sa atrakcyjni erotycznie ;-)
                                        • urquhart Re: Swieta 04.01.15, 19:23
                                          mabelle2000 napisała:
                                          > Widzisz Gogol, problem w tym, ze ludzie, ktorzy osiagaja sukcesy w innych dzied
                                          > zinach zycia rzadko cierpia na brak zycia erotycznego :-)

                                          Bo miarą inteligencji jest kreatywne dostosowywanie się do zmieniającego się środowiska.
                                          • mariaantonina6 Re: Swieta 04.01.15, 20:14
                                            Urqu kreatywne dostosowanie oznacza często kochankę ;) Nie zawsze są związani z kimś, dla kogo są atrakcyjni erotycznie, jak twierdzisz, więcej nic nie powiem ;)
                                            • socrates11 Re: Swieta 11.12.15, 19:07
                                              Być może
                                  • ninek04 Re: Swieta 04.01.15, 16:21
                                    mabelle2000 napisała:

                                    >
                                    >
                                    >
                                    >
                                    > Sorry, ale dac sobie zryc beret, ze sie jest aseksualnym moze tylko osoba, ktor
                                    > e ani w swoja wartosc, ani w swoja atrakcyjnosc nie wierzy. Ciekawe, ze nagly w
                                    > zrost wlasnej mocy sprawczej nastepuje dopiero wtedy jak inne osoby zaczna z ni
                                    > a flirtowac, okaza zainteresowanie, zainicjuja chec nawiazania romansu itd. Lec
                                    > a na mnie wiec czuje sie dobrze. Nie leca- jest kanal.

                                    Sorry, ale jesli żyjesz w szczęśliwym zwiazku, to nie dziwię się, że ci trudno zrozumieć.I tak właśnie jest, flirty, pieprzne, namiętne smsy, maile, wpływaja na postrzeganie własnej osoby i podnosza ego, które do tej pory było stłamszone i ukryte, -bardzo i znacznie,tak po prostu jest.To nie chodzi w ogóle, że leca, albo nie lecą, chodzi o to ,że w zwiazku, w którym maż nie zwraca na ciebie uwage,nie chce relacji intymnych,kobieta usycha, wycofuje się i ma zerowe poczucie wartosci.
                                    • mabelle2000 Re: Swieta 04.01.15, 16:37
                                      ninek04 napisała:

                                      >.I tak właśnie jest, flirty, pieprzne, namiętne smsy, maile, wpływaja
                                      > na postrzeganie własnej osoby i podnosza ego, które do tej pory było stłamszone
                                      > i ukryte, -bardzo i znacznie,tak po prostu jest.

                                      Nie Ninek, tak jest u Ciebie, niekoniecznie tak jest u innych :-)
                                      Namietne sms-y i maile sa przyjemne i nakrecaja atmosfere, zgoda, ale zle sie dzieje, kiedy staja sie fundamentem, na ktorym buduje sie wlasna atrakcyjnosc. Sa zabawa, rozrywka, zgoda, ale nie sa wyznacznikiem atrakcyjnosci.

                                      > To nie chodzi w ogóle, że leca
                                      > , albo nie lecą, chodzi o to ,że w zwiazku, w którym maż nie zwraca na ciebie u
                                      > wage,nie chce relacji intymnych,kobieta usycha, wycofuje się i ma zerowe poczuc
                                      > ie wartosci.

                                      A nie jest tak, ze to ona ma zerowe poczucie wlasnej wartosci i dlatego on jej nie chce ? :-)
                                      • ninek04 Re: Swieta 04.01.15, 16:53
                                        mabelle2000 napisała:




                                        >
                                        > A nie jest tak, ze to ona ma zerowe poczucie wlasnej wartosci i dlatego on jej
                                        > nie chce ? :-)

                                        Zerowe poczucie wartosci pojawia się po wielokrotnych próbach zwrócenia mężowi uwagi,że chcę się z nim kochać, i że mi go brakuje.Po słowach, wielokrotnie powtarzanych: a daj mi spokój, nie mogę, jestem zmęczony,muszę coś tam zrobić z dziecmi, ale wymyślasz,nastepuje wycofanie i to stłamszenie właśnie.W niektórych związkach tak jest, jest niedopasowanie, pojawia się niechęć i nie ma co już naprawiać, nie ma tak,że jest cudnie i da się naprawić popsute relacje.No nie da się, a dlaczego ja mam cierpieć?Jest szereg opcji, które można wybrać,zamiast się umartwiać.
                          • ninek04 Re: Swieta 04.01.15, 15:17
                            mabelle2000 napisała:

                            >
                            >
                            >
                            >
                            > Swiat stal sie pieknyy i kolorowy dopiero wtedy jak ktos zwrocil na Ciebie uwag
                            > e ??? Mysle Ninek, ze jaja sobie robisz :-)

                            Uwagę to ja mogłam sobie zwracać na kogos i ktos na mnie tez.Ale od zwracania uwagi do romansu to po drodze parę rzeczy musi się wydarzyć, a wyrwanie się z zaklętego kregu domowych pieleszy nie dla wszystkich jest jak pstryknięcie palcem: o, koorwa, znajde se kochanka, to mi sie poprawi postrzeganie świata,i będzie pięknie.U mnie tak to nie działało, wymagało czasu i przemysleń,ale teraz twierdzę, że jest fajnie.
                            • mabelle2000 Re: Swieta 04.01.15, 15:21
                              ninek04 napisała:

                              > Uwagę to ja mogłam sobie zwracać na kogos i ktos na mnie tez.Ale od zwracania u
                              > wagi do romansu to po drodze parę rzeczy musi się wydarzyć, a wyrwanie się z z
                              > aklętego kregu domowych pieleszy nie dla wszystkich jest jak pstryknięcie palce
                              > m: o, koorwa, znajde se kochanka, to mi sie poprawi postrzeganie świata,i będzi
                              > e pięknie.U mnie tak to nie działało, wymagało czasu i przemysleń,ale teraz twi
                              > erdzę, że jest fajnie.

                              Czyli co Cie z tych domowych pieleszy w koncu wyrwalo ? Kochanek nie, wiec co ?
                              • ninek04 Re: Swieta 04.01.15, 15:26
                                mabelle2000 napisała: ninek04 napisała:

                                >
                                >


                                >
                                > Czyli co Cie z tych domowych pieleszy w koncu wyrwalo ? Kochanek nie, wiec co ?

                                No jak nie kochanek, jak kochanek właśnie!Tylko potrzebowałam trochę czasu,ale jak raz poszło z górki, to już się potoczy teraz.
                                • mabelle2000 Re: Swieta 04.01.15, 15:48
                                  ninek04 napisała:

                                  > No jak nie kochanek, jak kochanek właśnie!Tylko potrzebowałam trochę czasu,ale
                                  > jak raz poszło z górki, to już się potoczy teraz.

                                  :-) Wiesz, mnie tam jest wszystko jedno jak sobie racjonalizujesz zycie, mozesz oczywiscie pisac o "przemysleniach, czasie i rozkminach emocjonalnych", ale duzo prosciej byloby powiedziec otwarcie, ze dowartosciowac musi Cie ktos inny, bo sama tego nie potrafisz. A czy to bedzie maz czy kochanek, to nie ma w tym przypadku wielkiego znaczenia.
                • enia17 Re: Swieta 03.01.15, 20:13
                  A to jakie bys sabat proponowal rozwiazanie ? Ktore jest na wyciagniecie reki?
                  Moge powiedziec ze w sumie u nas taka sytuacja trwa od okolo dwoch lat a 6 jestesmy razem
                  • sabat.77 Re: Swieta 03.01.15, 20:26
                    Znajdz sobie kochanka i zacznij sie systematycznie uniezalezniac finansowo. Jak uda ci sie osiagnac etap, ze moglabys samodzielnie utrzymac dom z dziecmi, albo znajdziesz faceta, ktory bedzie gotow go zastapic, to wystap o rozwod - jak bedzie sie stawiac to z orzeczeniem o winie i zedrzyj mu skore w sadzie na alimentach i podziale majatku. Zaraz mu faja zmieknie, zobaczysz.
                    W jakim swiecie zyjesz, baby tak z o wiele mniej znaczacych powodow tak robia...
                    • hello-kitty2 Re: Swieta 03.01.15, 20:42
                      sabat.77 napisał:

                      > Znajdz sobie kochanka i zacznij sie systematycznie uniezalezniac finansowo. Jak
                      > uda ci sie osiagnac etap, ze moglabys samodzielnie utrzymac dom z dziecmi, alb
                      > o znajdziesz faceta, ktory bedzie gotow go zastapic, to wystap o rozwod - jak b
                      > edzie sie stawiac to z orzeczeniem o winie i zedrzyj mu skore w sadzie na alime
                      > ntach i podziale majatku. Zaraz mu faja zmieknie, zobaczysz.
                      > W jakim swiecie zyjesz, baby tak z o wiele mniej znaczacych powodow tak robia..
                      > .

                      O ile dobrze kojarze to oni nie sa malzenstwem. Samodzielne utrzymanie domu z dziecmi to tez nie takie hop siup w Polsce. Zdzieranie czegos z kogos, kto jest dobrym ojcem tez nie takie rozsadne. Sabat Ty to tak zawsze po bandzie lecisz.
                      • sabat.77 Re: Swieta 03.01.15, 21:04
                        Nie sa malzenstwem? Wow, ciekawe. To w sumie moze wystapic o alimenty juz teraz :)
                        A i tak pewnie wszystko rozbija sie o forse, jak zwykle. Chodzi o jego kase i wklad w ojcostwo, bo gdyby nie to, juz dawno kazda kopnelaby faceta w dupe :)
                        • hello-kitty2 Re: Swieta 03.01.15, 21:34
                          sabat.77 napisał:

                          > Nie sa malzenstwem? Wow, ciekawe.

                          Ale co wow? Wchodzisz do sklepu i tez sie tak ekscytujesz wszystkim? Chleb slonecznikowy Wow, bulka poznanska Wow, maka pszenna Wow ;)

                          > A i tak pewnie wszystko rozbija sie o forse, jak zwykle. Chodzi o jego kase i w
                          > klad w ojcostwo, bo gdyby nie to, juz dawno kazda kopnelaby faceta w dupe :)

                          Oczywiscie nawet te w szczesliwych zwiazkach by kopnely w dupe, bo po to sie wchodzi w zwiazki i zaklada rodziny zeby finalnie kopnac w dupe. Wez no Ty sie zastanow Sabat, bo zachowujesz sie jak odszczekujacy sie glupkowato dzieciak.
                          • sabat.77 Re: Swieta 03.01.15, 22:03
                            Faceta TAK zachowujacego sie kazda powinna kopnac. Nie zgadzasz sie? Wiec zakladam, ze musza byc inne powody.
                            • slepafuria15 Re: Swieta 04.01.15, 00:20
                              Moze to bc przywiązanie albo brak siły na zmianę sytuacji.
                              • enia17 Re: Swieta 04.01.15, 12:19
                                Zgadza sie
              • mariaantonina6 Re: Swieta 04.01.15, 12:59
                Enia17, mam więcej niż Ty, 40+ , nie widzę nic dziwnego w tym, że facet chce się kochać przy świetle, faceci są wzrokowcami. Ja też lubię nocą, niekoniecznie przy świetle, ale mój osobisty małżonek, jeśli już, to tylko w biały dzień ;)

                Jeśli nalegał na anal, to jedną z opcji jest teza o masturbatorze, trzepałaś mu kompa?
                Bardziej przyziemnie, ale życiowo - ćwiczysz mięśnie kegla, dbasz o cipkę, żeby była ciasna?

                Awantury i obrażanie się w związku z tym na seks - znam to, ja już dawno zauważyłam, że on prowokuje takie rzeczy, żeby mieć spokój w łóżku.

                A po co ma przyjmować do wiadomości info o kochanku? O tym się nie informuje, to się kamufluje wyjściem na fitness, wino z koleżankami itp ;)

                Enia - takich wycieczek na różne okoliczności nakupiłam się wiele. Wiesz co najbardziej boli? Kiedy lecicie gdzieś, gdzie jest raj na ziemi, widzicie czulące się do siebie pary, tańczące, pijące, idące do swoich sypialni... odgłosy igraszek zza ściany i wy ....w osobnych łóżkach, to jest dramat.
                Dlatego na wycieczki zaczęłam jeździć sama, kiedy słyszę odgłosy zza ściany, mam przy sobie najlepszego przyjaciela kobiety. Może z czasem poznam kogoś, kto mi go na wyjazdach zastąpi ;)

                Nie chcesz jechać sama, ew. wziąć koleżanki, żeby było raźniej podrywać chłopaków przy barze? Nie bój się, zacznij żyć, to jest fajne, ja wracam pełna wigoru, wypoczęta, odmłodzona. Zrób to dla siebie, dawać i prosić to za dużo :)
                • sabat.77 Re: Swieta 04.01.15, 13:09
                  Ona chyba jeszcze ma nadzieje. To najwiekszy problem. Iles trzeba przejsc, zeby ja ostatecznie stracic.
                  • mariaantonina6 Re: Swieta 04.01.15, 13:16
                    Może, Sabat, może tak.
    • enia17 Re: Swieta 05.01.15, 08:50
      Rozpoczelam ten watek w Swieta maja wielki dol
      Czas jendak wrocic do pracy i do dnia codzienego
      Sexu jak nie bylo tak i nie bedzie
      W tym tyg ma przyjsc moj nowy przyjaciel wibrujacy
      Niech rok 2015 bedzie rokiem zmian!:)
      • killa_bunnies Re: Swieta 05.01.15, 11:33
        u mnie tak samo ;-) no, może poza przyjacielem, ale kto wie, hehe. choć chyba wolę porozglądać się za jakimś żywym ;-)
      • ninek04 Re: Swieta 05.01.15, 22:46
        enia17 napisała:

        > Rozpoczelam ten watek w Swieta maja wielki dol
        > Czas jendak wrocic do pracy i do dnia codzienego
        > Sexu jak nie bylo tak i nie bedzie
        > W tym tyg ma przyjsc moj nowy przyjaciel wibrujacy
        > Niech rok 2015 bedzie rokiem zmian!:)

        I bardzo dobrze, najpierw będzie wibrujący friend, a potem pojawi się realny FF i przekonasz się, że jeszcze nic straconego w Twoim życiu.I może też tak być, że partnerowi się zachce, bo nie wue, co traci.
    • 3bromba Re: Swieta 06.01.15, 21:01
      Trzymam enia17 kciuki za Ciebie, siebie i wiele nas- kobiet żyjących bez seksu w małżeństwie. U mnie minął kwartał od ostatniego razu. Ale ta końcówka roku była dla mnie przełomowa- przynajmniej chcę tak o tym myśleć. Chodzę od 2 miesięcy na terapię- czy pomaga jeszcze nie wiem, na pewno porządkuje i uspokaja sprawy. W relacjach między mną i mężem nic się nie zmieniło, jest spokojnie, ale bez jakichkolwiek oznak pożądania czy zainteresowania. Żyjemy jak współlokatorzy, którzy bardzo się lubią, robią radzem zakupy, nawet oglądają wspólnie filmy, piją wino i zajmują się dziećmi. Ja poprzysięgłam sobie jednak, że już więcej nie poproszę, nie zainicjuję pierwsza i trwam w tym postanowieniu. Jemu jest dobrze jak jest (porno i masturbacja), a ja się uczę żyć bez oglądania się na jego humory i żeby wreszcie uwierzyć jak to tutaj ktoś wcześniej napisał, że jestem wystarczająco zajebista, tylko źle w życiu wybrałam...Mam nadzieję, że to mnie zaprowadzi do jakiegoś dobrego miejsca:).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka