Dodaj do ulubionych

kobiece orgazmy

29.01.15, 13:48
Temat zasługuje moim zdaniem na osobny wątek.

Uśredniając różne badania prowadzone w naszym kręgu kulturowym jedynie dla 20% kobiet stosunek jest formą stymulacji, która daje im przyjemność i prowadzi do orgazmu. W gronie pozostałych 80% kobiet jedynie nieliczna grupa odczuwa stosunek jako dający im przyjemność fizyczną (jakieś 10% ogółu kobiet), za to aż 70% kobiet odczuwa stosunki jako neutralne - nie sprawiające przykrości, ale tez nie dające im przyjemności. Zaznaczam: mówimy o doznaniach fizycznych, bo wiele kobiet deklaruje, że stosunki jako takie lubi, na podobnej zasadzie jak mężczyźni lubią np. stymulować kobiety oralnie.

Nieliczna grupa kobiet 3-5% nie przeżywa orgazmów w ogóle. Często jest to skutkiem poważnych zaburzeń, złego stanu zdrowia, traum, czasem wad budowy. Aż 75 % kobiet odczuwa orgazm na drodze stymulacji łechtaczki. W ogólnej grupie kobiet 45%-50% kobiet jest w stanie przeżyć orgazm łechtaczkowy z partnerem (to ogromna zmiana, gdyż jeszcze 15 lat temu orgazmu z partnerem doświadczała nie więcej niż 1/5 kobiet, głównie na skutek niewiedzy o roli łechtaczki i dążenia do orgazmu "stosunkowego"). Pozostaje wciąż liczna grupa kobiet w zależności od danych wynosząca od 30% do 40%, które orgazm osiągają jedynie na drodze autostymulacji. Część z nich ma problem z tzw. uwarunkowaniami masturbacyjnymi - najczęściej orgazm osiągają poprzez zaciskanie ud, w pozycji na brzuchu, lub korzystając ze strumienia wody w prysznicu.
Pozostałe prawdopodobnie - bo nie ma tu twardych danych statystycznych, są tylko wieści z gabinetów seksuologów i jednostkowe dane empiryczne - nie są w stanie przekonać partnerów do stymulowania łechtaczki w odpowiedni sposób - albo się wstydzą, albo mają obawy, że ich potrzeby odbiegają od typowych, albo tez problem z akceptacją ich seksualności mają ich partnerzy.

Kulturowy obraz kobiecej seksualności bardzo się różni. Za najbardziej typowy i właściwy sposób zaspokajania seksualnego kobiety jest uważany stosunek. Najbardziej właściwy dla wielu kobiet sposób stymulacji - stymulacja łechtaczki - jest wciąż uważany za gorszy, mniej wartościowy, wymagający od mężczyzny wysiłku i przekroczenia jego własnej seksualności, polegającej na odbywaniu stosunków.

Poznanie właściwej techniki stymulacji oraz wzmocnienie mięśni (a także zbudowanie świadomości ciała "poniżej pasa" - bo dla wielu kobiet z wyłączeniem zewnętrznego zwieńczenia łechtaczki jest to obszar bezodczuciowy) u większości kobiet prowadzi do sytuacji, w której także stosunki stają się formą stymulacji dająca przyjemność oraz prowadząca do rozładowania napięcia seksualnego.

Teraz uwaga: powszechnie lansowany jest pogląd zgodnie z którym orgazm pochwowy jest lepszy od łechtaczkowego - w sensie doznań, głębi, stopnia w jakim prowadzi do redukcji napięcia seksualnego. To nieprawda. Satysfakcjonujący orgazm można przeżyć na wiele sposobów. Stymulacja zewnętrzna łechtaczki może prowadzić do równie głębokich, całościowych i totalnych orgazmów jak stosunek.

Wiele kobiet odczuwa orgazmy, ale są one płytsze i mniej satysfakcjonujące niż te, które przeżywały na dopingu hormonalnym (zakochanie) i w młodszym wieku. Wiele kobiet nie poznało też swojego potencjału orgazmicznego. Prowadzi do do narastania często nieuświadomionego napięcia seksualnego, także wtedy, gdy prowadzą życie seksualne i mają orgazmy. Przejawia się to często poprzez wybuchy złości, stany depresyjne, brak energii, poczucie brzydoty własnego ciała, niechęć do aktywności fizycznej, objadanie się, przebudzanie w nocy, często pomiędzy 3-5 rano,uczucie trudnego do zlokalizowania niepokoju, napięcia wewnętrznego.

Nie twierdzę, że kobiety mające udane życie seksualne, mają na siłę trenować, żeby nauczyć się orgazmów pochwowych jako "właściwszych". Aczkolwiek uważam za sensowne, żeby kobiety niezależnie od poziomu satysfakcji ćwiczyły mięśnie, szczególnie jeśli wykonują pracę obciążającą kręgosłup, mają mało ruchu, lub przeszły ciąże. Pomijam korzyści seksualne - po prostu pozwoli to uniknąć mimowolnego "przeciekania" i posikiwania po przekroczeniu 40 lat, a czasem nawet wcześniej. Jeśli kobieta popuszcza podczas śmiechy, wysiłku fizycznego czy kichania - to już ostatni dzwonek na to, żeby o sobie zadbać, potem robi się tylko gorzej. Samo się nie naprawi.

Sądzę, też, że kobiety, których seks często polega na odbywaniu stosunków mogą być zainteresowane nauczeniem się stymulacji, a dla wielu kobiet może to być eksperyment z poznawaniem własnego ciała i badaniem swojej seksualności. Z kolei dla kobiet, które mają problem z napięciem seksualnym trenowanie mięśni i pogłębiania orgazmu prowadzi do uwolnienia od napięcia seksualnego, od orgazmów przestrzelonych (które następują szybko, i nie dają uczucia spadku napięcia seksualnego, choć wyłączają nawet na parę godzin doznania zmysłowe).

Zatem wbrew temu co mi się przypisuje - absolutnie nie uważam, że istnieje hierarchia orgazmów, ani też że każda kobieta musi opanować wszystkie drogi osiągania orgazmu. Jest ważne co dana kobieta chce osiągnąć, z jakimi problemami się boryka (np. pociągowy spadek doznań seksualnych czy wysiłkowe nietrzymanie moczu), czego oczekuje od seksu, a co mogłoby polepszyć jego jakość - lub też jej ciekawość siebie, swoich granic, nowych doznań. Spotkałam kobiety, które z uwagi na zainteresowania partnera szukały drogi do osiągania satysfakcji i orgazmu na drodze stymulacji rzez stosunek analny. No i? Dlaczego miałyby być gorsze czy zdominowane przez męską seksualność, niż kobiety szukające satysfakcji seksualnej poprzez stymulację pochwy podczas stosunku? Albo gorsze od tych tych, które lubią dochodzić poprzez stymulacje łechtaczki i nie chcą ani nie potrzebują nowych doznań?

Swoją drogą ćwiczenia wzmacniają nie tylko jakość orgazmów, które niezależnie od innych poziomów na poziomie fizycznym są serią skurczów obejmujących większą lub mniejsza partię miednicy, ale także wzmacniają ogół seksualnych doznań - odczucie ciepła, napływu krwi do miednicy w stanie podniecenia, erekcję łechtaczki, reakcję na bodźce podczas samej stymulacji.

Do urqu - myślałam o tym poligonie ćwiczebnym. Najlepszym poligonem jest jedna stała partnerka. Jeśli nauczysz się zaspokajać jedna kobietę, odkrywać ją, wydobywać z niej jej seksualny potencjał - nauczysz się samego procesu odkrywania kobiety.
Obserwuj wątek
    • zawle Re: kobiece orgazmy 29.01.15, 15:52
      Łagodniejesz TB;)
      • twojabogini Re: kobiece orgazmy 29.01.15, 16:14
        zawle napisała:

        > Łagodniejesz TB;)

        Nie do końca. Biorąc pod uwagę, że istniały/ją kultury w których kobiecy orgazm podczas stosunku był/jest taką samą normą jak męski orgazm, bez żadnej "nauki"- wydaje się naturalne, że tym co pozbawia 80% kobiet satysfakcji ze stosunków jest kultura.
        Gdzieś tam wewnętrznie pozostaję przekonana, że pełnia kobiecej seksualności to zdolność do odczuwania przyjemności i rozładowania napięcia seksualnego w trakcie stosunku - jest to też fajne przeżycie w parze, jeśli podczas stosunku kochankowie zajmują się sobą nawzajem i odczuwają swoje reakcje. Jak napiszę, że równie naturalnym elementem seksu jest kobiecy wytrysk, tak samo naturalny jak męski?
        Jeszcze w samej Europie w XI w. uważano kobiecy orgazm za niezbędny, a mechaniczny opis normalnego stosunku obejmował kobiecy wytrysk. Działalność kościoła katolickiego stopniowo doprowadziła do zmiany naturalnych zachowań seksualnych, na rzecz zachowań moralnych. Oraz do zaniku wiedzy o reakcjach seksualnych kobiet. Do tego stopnia, że zdolność kobiet do odczuwania przyjemności i orgazmu była traktowana jako patologia. Normalna dobrze zsocjalizowana kobieta nie odczuwała nie tylko przyjemności ani nawet popędu.
        Człowiek jest lepiony z miękkiej gliny i da się go ukształtować na różne sposoby.

        Wracając do teraźniejszości - absolutnie nie ma żadnego obowiązku realizowania się seksualnie w jakiś określony sposób, ani stosunkowy, ani heteroseksualny. Wiele kobiet ma w sobie poczucie "niekompletności" - i u części z nich jest to znów kulturowe - gdyż duży nacisk na orgazmy pochwowe powoduje, że oceniają swoją seksualność jako upośledzoną i wadliwą. mało tego - nieosiąganie orgazmów podczas stosunków traktuje się jako oziębłość albo dysfunkcję. Paranoja! A liczy się to czy seks daje im przyjemność i pomaga rozładować napięcie seksualne.
        Problemem jest także to, że kultura nie dostarcza absolutnie żadnych informacji na temat stymulowania kobiecej pochwy oraz dokonuje promocji wzorców zachowań seksualnych, które taki rodzaj satysfakcji wykluczają. Z kolei proponowane "drogi do orgazmu" są tak głupie i nieskuteczne, jak średniowieczne receptury medyczne dotyczące stosowania martwych nietoperzy do leczenia żółtaczki. Wobec tego wiele kobiet, które chciałby się rozwinąć seksualnie i mieć "te cholerne orgazmy" przy stosunkach po wypróbowaniu iluś tam szamańskich metod lansowanych jako naukowe rezygnuje z poczuciem klęski. I własnej niekompletności.
        • bigbadpig Re: kobiece orgazmy 29.01.15, 17:12
          Zupełnie offtopowo, taka mi myśl przyszła do głowy, że chętnie przeczytałbym książkę pt.:

          "Miłość i seks, Kobieta i Mężczyzna. Nie wrogi
          Lecz dwa na słońcach swych przeciwnych – Bogi."

          Autorstwa tb+urqu.
          Poziom merytoryczny gwarantowany.

          Łagodniejesz TB.
          • hello-kitty2 Re: kobiece orgazmy 29.01.15, 17:44
            bigbadpig napisał:

            > Zupełnie offtopowo, taka mi myśl przyszła do głowy, że chętnie przeczytałbym ks
            > iążkę pt.:
            >
            > "Miłość i seks, Kobieta i Mężczyzna. Nie wrogi
            > Lecz dwa na słońcach swych przeciwnych – Bogi."
            >
            > Autorstwa tb+urqu.
            > Poziom merytoryczny gwarantowany.
            >
            > Łagodniejesz TB.

            Chyba nie wrogowie lecz bogowie. A nie wrogi - bogi = wugi bugi ;-) Wiem zawsze sie jest do czego przyp... Ja polknelam wpis Boginki na raz. Nie ma sie cczego czepic. Czysto. A teraz czkam na tego Lybble czy Lybbe.
            • zawle Re: kobiece orgazmy 29.01.15, 18:08
              "Ja polknelam wpis Boginki na raz. Nie ma sie cczego czepic. Czysto."

              Na serio?

              "W ogólnej grupie kobiet 45%-50% kobiet jest w stanie przeżyć orgazm łechtaczkowy z partnerem, jednak jedynie nieliczna grupa odczuwa stosunek jako dający im przyjemność fizyczną (jakieś 10% ogółu kobiet)"
              • hello-kitty2 Re: kobiece orgazmy 29.01.15, 18:29
                zawle napisała:

                > "Ja polknelam wpis Boginki na raz. Nie ma sie cczego czepic. Czysto."
                >
                > Na serio?
                >
                > "W ogólnej grupie kobiet 45%-50% kobiet jest w stanie przeżyć orgazm łechtaczko
                > wy z partnerem, jednak jedynie nieliczna grupa odczuwa stosunek jako dający im
                > przyjemność fizyczną (jakieś 10% ogółu kobiet)"

                Z narzedzimi statystycznymi to juz mi mowil Lybba nie radze sobie (w przyszlym semestrze moze sie podciagne ;) wiec liczby zwykle pomijam przy czepianiu sie. Ale jak sie kazesz wczytac to nie widze jakiegos bledu. Moze te 40 - 50% jest w stanie przezyc orgazm z partnerem gdy ten stymuluje je recznie, a sam stosunek to je ani ziebi ani parzy. Skad mam wiedziec? 10% to rzeczywiscie malo biorac pod uwage, ze pewnie wiekszosc panow chce zamoczyc. Ale czy mam podstawy podwazac? Nie.
              • lybbla Re: kobiece orgazmy 29.01.15, 22:14
                zawle napisała:

                > "Ja polknelam wpis Boginki na raz. Nie ma sie cczego czepic. Czysto."
                >
                > Na serio?
                >
                > "W ogólnej grupie kobiet 45%-50% kobiet jest w stanie przeżyć orgazm łechtaczko
                > wy z partnerem, jednak jedynie nieliczna grupa odczuwa stosunek jako dający im
                > przyjemność fizyczną (jakieś 10% ogółu kobiet)"

                Mowa o przyjemności fizycznej. Może to uśrednienie w grupie wiekowej 60+?
                Bo podziału na grupy wiekowe brakuje i to bardzo. Zalecam badania w grupie 30-.
                Ale zgadzam się z BBP. To już nie `staraj się bardziej'.
                • twojabogini Re: kobiece orgazmy 30.01.15, 16:48
                  lybbla napisał:

                  > Mowa o przyjemności fizycznej. Może to uśrednienie w grupie wiekowej 60+?
                  > Bo podziału na grupy wiekowe brakuje i to bardzo. Zalecam badania w grupie 30-.
                  > Ale zgadzam się z BBP. To już nie `staraj się bardziej'.

                  To uśrednienie przez przekrój wiekowy. Żart na temat kobiet 60+ jest nie na miejscu. Zdziwiłbyś się jak wiele kobiet w tym wieku prowadzi aktywne życie seksualne.
                  Co do badań z uwzględnieniem grup wiekowych - we wszystkich badaniach z podziałem na podgrupy wiekowe w naszym kręgu kulturowym grupa kobiet 30- deklaruje mniejsze zadowolenie z seksu niż kobiety 30+, w tym również jeśli chodzi o zdolność odczuwania przyjemności fizycznej ze stosunków.
                  Coś w tym jest - od lat obserwuję narastającą liczbę rozwodzących się pań 30+, dla których jedynym powodem rozwodu jest brak satysfakcji seksualnej w małżeńskim pożyciu. Same określają mężów jako przyzwoitych, dobrych ojców itp. Jak same twierdzą po skoku libido dupowatość i schematyczność panów w łóżku staje się to nie do wytrzymania. Do tego - co ciekawe zwiększenie libido żony i jej próba wprowadzenia urozmaiceń często kończy się zaburzeniami erekcji u pana męża. Nie zgłębiałam tego tematu, czemu chętna i świadoma siebie żona tak działa - jak ktoś ma pomysł albo doświadczenia w tym względzie, to chętnie przeczytam.
    • marek.zak1 Orgazm analny 29.01.15, 19:14
      A czy istnieje coś takiego jak orgazm analny? Nasza ekspertka może coś wie na ten temat.
      • urszula.slo Re: Orgazm analny 30.01.15, 09:44
        Ciekawa lektura.
        Ja z kolei z wiekiem coraz lepiej orgazmuję, do orgazmu łechtachkowego doszedł także pochwowy, nie mówię, że jest lepszy, ale jest inny, no i teraz mam podczas stosunku dwa różne orgazmy, i jeżeli seksimy się w odpowiednim okresie (owulacja, lub tuż przed M), to doznania są boskie.
        Ani ciąży ani porody (3) nie wpłynęły źle na nasze życie seksualne. Wręcz przeciwnie, wydaje mi się, że po trzeciej ciąży to mam tam na dole wszystko bardziej "uwrażliwione" - dochodzę łatwiej/szybciej, ale, co ciekawe, orgazm też dłużej trwa.

        I nijak nie mogę się zgodzić z tym, że orgazmy na doppingu hormonalnym (zakochanie) czy w wieku młodszym ogólnie były lepsze/głębsze czy bardziej satysfakcjonujące. W młodszym wieku nie przeżywałam orgazmów wcale - niezależnie od stopnia zakochania.

        Dla mnie chyba ważne jest to, że:
        - jestem w satysfakcjonującym związku, już od dłuszego czasu (14 lat), zostało zakochanie (pewnego rodzaju), ale jest także miłość, i to jest najważniejsze, bo z miłości rodzi się zaufanie /w moim przypadku)
        - coraz bardziej znam własne ciało - także dzięki ciążom. Lubiłam być w ciąży, świetnie wyglądałam, nigdy tak dobrze i seksownie: szczupła, z dużym brzuchem, powiększyły mi się trochę piersi (ale nie za bardzo), miałam przepiękne włosy i cerę. Chyba dopiero bądąc w ciąży pokochałam naprawdę wlasne ciało. I to mi zostało.

        Trudno mi zrozumieć, że tylko dla 20% kobiet (Polek?) stosunek jest formą stymulacji, prowadzącej do orgazmu. Kultura = terror.
        • twojabogini Re: Orgazm analny 30.01.15, 17:03
          urszula.slo napisała:

          > Ciekawa lektura.
          > Ja z kolei z wiekiem coraz lepiej orgazmuję, do orgazmu łechtachkowego doszedł
          > także pochwowy, nie mówię, że jest lepszy, ale jest inny, no i teraz mam podcza
          > s stosunku dwa różne orgazmy, i jeżeli seksimy się w odpowiednim okresie (owula
          > cja, lub tuż przed M), to doznania są boskie.

          Z moich osobistych obserwacji wynika, że możliwe są dwie ścieżki. Z moich kontaktów z kobietami wynika, że taka jak twoja, gdy kobieta rozwija się seksualnie i wiekiem też czerpie coraz większą satysfakcję z seksu jest dość powszechna. Jeśli mogę spytać - czy dbasz o kondycje fizyczną? Obserwuję, że wiele zależy od tego.

          Niemniej jednak niektórym kobietom satysfakcja i poziom przyjemności z wiekiem spadają. Spadek satysfakcji seksualnej z wiekiem koreluje z:
          1. źle prowadzona ciążą i/lub porodem, gdy dochodzi do uszkodzeń a kobieta nie jest rehabilitowana (co często objawia się wysiłkowym nietrzymaniem moczu)
          2. stałym związkiem w którym partner nie dba o potrzeby seksualne kobiety, ignoruje jej wskazówki, obraża się, gdy ona prosi o inny rodzaj stymulacji niż stosunek
          3. siedzącym trybem życia, wypadkami lub ciążami wymagającymi długotrwałego unieruchomienia w pozycji leżącej
          4. poczuciem przeciążenia obowiązkami, brakiem czasu dla siebie

          • loppe Re: Orgazm analny 30.01.15, 17:05
            Mojej Starej z upływem czasu lekko rośnie satysfakcja.
      • twojabogini Re: Orgazm analny 30.01.15, 16:52
        marek.zak1 napisał:

        > A czy istnieje coś takiego jak orgazm analny? Nasza ekspertka może coś wie na
        > ten temat.

        Ależ oczywiście marku drogi, ze istnieje. Przede wszystkim istnieje męski orgazm analny, osiągany poprzez stymulacje prostaty. Pan penetrowany przez panią dildem może osiągnąć orgazm z wytryskiem na skutek stymulacji analnej. Podobnie w stosunkach homoseksualnych. rzeba tylko wiedziec gdzie jest wrazliwy obszar i ustalić odpowiedni nacisk i rytm.

        Co do kobiecych orgazmów analnych - także są możliwe i także wymagają wiedzy (lub eksperymentów) co i jak stymulować. Generalnie trzeba kierować się w obszar G.

        • loppe Re: Orgazm analny 30.01.15, 17:00
          twojabogini napisała:

          > Co do kobiecych orgazmów analnych - także są możliwe i także wymagają wiedzy (l
          > ub eksperymentów) co i jak stymulować. Generalnie trzeba kierować się w obszar
          > G.

          Badania seksuologów (którzy wprawdzie - cytuję samego prof. Izdebskiego "niewiele jeszcze wiedzą o kobiecym orgazmie i stoją przed wielkimi odkryciami") wykazują, co zresztą jest zgodne z Twoją wypowiedzią, że nie ma odrębnego orgazmu analnego, a tylko docieranie od tyłeczka strony do starych - w sensie znanych już - zakończeń nerwowych ulokowanych z przodu kobiety. Można tam dotrzeć starą, krótszą drogą:)
          • loppe Re: Orgazm analny 30.01.15, 17:03
            Badacze punktu G zresztą, ale na pewno nie wszyscy - bo seksuologia za mało wie żeby się mogła sama z sobą zgadzać - przypuszczają zresztą że jest po prostu częścią łechtaczki, która ma być jakoby o wiele większa - w kategorii zakończeń nerwowych - niż się wydaje.
          • marek.zak1 Re: Orgazm analny 30.01.15, 17:04
            loppe napisał:

            > twojabogini napisała:
            >
            > > Co do kobiecych orgazmów analnych - także są możliwe i także wymagają wie
            > dzy (l ub eksperymentów) co i jak stymulować. Generalnie trzeba kierować się w o
            > bszar G. Badania seksuologów (którzy wprawdzie - cytuję samego prof. Izdebskiego "niewiele jeszcze wiedzą o kobiecym orgazmie i stoją przed wielkimi odkryciami") wykazują, co zresztą jest zgodne z Twoją wypowiedzią, że nie ma odrębnego orgazmu an
            > alnego, a tylko docieranie od tyłeczka strony do starych - w sensie znanych już - zakończeń nerwowych ulokowanych z przodu kobiety. Można tam dotrzeć starą, krótszą drogą:).

            Ale TB tłumaczy, ze faceci homo moga miec orgazm analny, a u nich punktu G raczej brak. Widze tu pewna niespójność.
            • loppe Re: Orgazm analny 30.01.15, 17:13
              Tak jak mówiłem, seksuologia mało jeszcze wie o tych wszystkich sprawach. Ścierają się więc różne koncepcje. Jest wiele sprzeczności i wątpliwości.
              • marek.zak1 Re: Orgazm analny 30.01.15, 17:19
                loppe napisał:

                > Tak jak mówiłem, seksuologia mało jeszcze wie o tych wszystkich sprawach. Ścierają się więc różne koncepcje. Jest wiele sprzeczności i wątpliwości.

                Ale je systematycznie wyjaśniamy. Powoli zbliżamy sie do wielkiej talemnicy. TB jdest bardzo pomocna w tym względzie.
                • loppe Re: Orgazm analny 30.01.15, 17:22
                  marek.zak1 napisał:

                  > loppe napisał:
                  >
                  > > Tak jak mówiłem, seksuologia mało jeszcze wie o tych wszystkich sprawach.
                  > Ścierają się więc różne koncepcje. Jest wiele sprzeczności i wątpliwości.
                  >
                  > Ale je systematycznie wyjaśniamy. Powoli zbliżamy sie do wielkiej talemnicy. T
                  > B jdest bardzo pomocna w tym względzie.

                  Dokładnie. TB, prof. Izdebski, Lew Starowicz, a i ja robię co mogę, i wszyscy tu.
                  • marek.zak1 Re: Orgazm analny 30.01.15, 17:29
                    loppe napisał:

                    > marek.zak1 napisał:
                    >
                    > > loppe napisał:
                    > >
                    > > > Tak jak mówiłem, seksuologia mało jeszcze wie o tych wszystkich sprawach.
                    > > Ścierają się więc różne koncepcje. Jest wiele sprzeczności i wątpliwości
                    > .
                    > >
                    > > Ale je systematycznie wyjaśniamy. Powoli zbliżamy sie do wielkiej talemn
                    > icy. TB jdest bardzo pomocna w tym względzie.
                    >
                    > Dokładnie. TB, prof. Izdebski, Lew Starowicz, a i ja robię co mogę, i wszyscy tu.

                    Nie sądzisz, że forum BSWM jest już takim forum bardziej naukowym niż towarzyskim.
                    • loppe Re: Orgazm analny 30.01.15, 17:36
                      marek.zak1 napisał:

                      > Nie sądzisz, że forum BSWM jest już takim forum bardziej naukowym niż towarzysk
                      > im.

                      Na pewno seksuolodzy i psycholodzy ogromnie wiele skorzystają z uważnej lektury. Ciekawe co napisałeś, być może fenomen tego forum właśnie na tym polega.
                      • marek.zak1 Re: Orgazm analny 30.01.15, 17:44
                        loppe napisał:

                        > marek.zak1 napisał:
                        >
                        > > Nie sądzisz, że forum BSWM jest już takim forum bardziej naukowym niż towarzyskim.
                        >
                        > Na pewno seksuolodzy i psycholodzy ogromnie wiele skorzystają z uważnej lektury
                        > . Ciekawe co napisałeś, być może fenomen tego forum właśnie na tym polega.

                        Tak, ono łączy wybitnych naukowców, którzy sa cytowani, osoby z ogromnym doświadczeniem i zapędamni naukowymi, jak TB, a takze osoby podchodzące do tematu intuicyjnie. To jest niesamowicie inspirująca mikstura.
                        • marek.zak1 Re: Orgazm analny 30.01.15, 17:52
                          Ja ze swojej strony wnoszę do tych niesamowitych dyskusji troche poezji Oto zakończenie wiersza ,,Zła kobieta, seks, komp i picie". Nie moge opublikować całości, bo wtedy nie będę mógł zgłosić mojego wiersza do konkursu poetyckiego, co zamierzam zrobić niebawem.

                          Wystrzegaj się zatem niedobrej kobiety,
                          Ona ci zniszczy całe twoje życie.
                          A gdy odkryje wszystkie twe sekrety,
                          Zostanie ci wino i codzienne picie
                          >
                          • loppe Re: Orgazm analny 30.01.15, 18:00
                            marek.zak1 napisał:

                            > Ja ze swojej strony wnoszę do tych niesamowitych dyskusji troche poezji Oto za
                            > kończenie wiersza ,,Zła kobieta, seks, komp i picie". Nie moge opublikować cało
                            > ści, bo wtedy nie będę mógł zgłosić mojego wiersza do konkursu poetyckiego, co
                            > zamierzam zrobić niebawem.
                            >
                            > Wystrzegaj się zatem niedobrej kobiety,
                            > Ona ci zniszczy całe twoje życie.
                            > A gdy odkryje wszystkie twe sekrety,
                            > Zostanie ci wino i codzienne picie


                            Skąd ten temat, piszesz o złej, niedobrej kobiecie w drugim wątku ostatnio? A zwrotka doskonała!
                            • marek.zak1 Re: Orgazm analny 30.01.15, 18:15
                              loppe napisał:

                              > marek.zak1 napisał:
                              >
                              > > Ja ze swojej strony wnoszę do tych niesamowitych dyskusji troche poezji
                              > Oto zakończenie wiersza ,,Zła kobieta, seks, komp i picie". Nie moge opublikować cało
                              > > ści, bo wtedy nie będę mógł zgłosić mojego wiersza do konkursu poetyckiego, co
                              > > zamierzam zrobić niebawem.
                              > >
                              > > Wystrzegaj się zatem niedobrej kobiety,
                              > > Ona ci zniszczy całe twoje życie.
                              > > A gdy odkryje wszystkie twe sekrety,
                              > > Zostanie ci wino i codzienne picie
                              >
                              >
                              > Skąd ten temat, piszesz o złej, niedobrej kobiecie w drugim wątku ostatnio? A zwrotka doskonała!

                              To inspiracja forum, a szczególnie Sabata. On jest jak gdyby współautorem.
                        • loppe Re: Orgazm analny 30.01.15, 17:52
                          > Tak, ono łączy wybitnych naukowców, którzy sa cytowani, osoby z ogromnym doświa
                          > dczeniem i zapędamni naukowymi, jak TB, a takze osoby podchodzące do tematu int
                          > uicyjnie. To jest niesamowicie inspirująca mikstura.

                          Tak, tu piszą profesjonaliści, zapewne zbierając hipotezy do badań i inne.
                          • loppe Re: Orgazm analny 30.01.15, 18:22
                            loppe napisał:

                            > > Tak, ono łączy wybitnych naukowców, którzy sa cytowani, osoby z ogromnym
                            > doświa
                            > > dczeniem i zapędamni naukowymi, jak TB, a takze osoby podchodzące do tem
                            > atu int
                            > > uicyjnie. To jest niesamowicie inspirująca mikstura.
                            >
                            > Tak, tu piszą profesjonaliści, zapewne zbierając hipotezy do badań i inne.

                            Masz jakieś konkretne dane, prof. Izdebski tu pisze?
                    • prosty_facet Re: Orgazm analny 10.09.15, 20:18
                      marek.zak1 napisał:

                      > Nie sądzisz, że forum BSWM jest już takim forum bardziej naukowym niż towarzysk
                      > im.

                      A kiedy przekształci się w uczelnię wyższą i zacznie przyznawać doktoraty ?
                      • loppe Re: Orgazm analny 11.09.15, 02:33
                        prosty_facet napisał:

                        > marek.zak1 napisał:
                        >
                        > > Nie sądzisz, że forum BSWM jest już takim forum bardziej naukowym niż tow
                        > arzysk
                        > > im.
                        >
                        > A kiedy przekształci się w uczelnię wyższą i zacznie przyznawać doktoraty ?

                        Jak tylko ujawni się profesura:))
          • zawle Re: Orgazm analny 30.01.15, 17:05
            loppe napisał: . Można tam dotrzeć starą, k
            > rótszą drogą:)

            jedni biegają w maratonach, inni po bułki do piekarni;)
            • loppe Re: Orgazm analny 30.01.15, 17:08
              zawle napisała:

              > loppe napisał: . Można tam dotrzeć starą, k
              > > rótszą drogą:)
              >
              > jedni biegają w maratonach, inni po bułki do piekarni;)

              Cóż, taki był mój wniosek gdy przeczytałem rozprawę doktora seksuologii, w której on prawił, że to te same orgazmiczne zakończenia nerwowe są pobudzane w analu, co w coitusie. Pomyślałem - jak tak, to po co ja mam się tam pchać?:)
              • loppe Re: Orgazm analny 30.01.15, 17:11
                Oczywiście rozumiem, że w grę wchodzą jeszcze inne, już unikatowe doznania i zakończenia nerwowe (nieorgazmiczne). Z punktu widzenia faceta zaś - jest o wiele ciaśniej. Ale mnie na ciasnocie aż tak bardzo nigdy nie zależało.
              • zyg_zyg_zyg Re: Orgazm analny 30.01.15, 17:14
                > Pomyślałem - jak tak, to po co ja mam się tam pchać?:)

                Po to na przykład: forum.gazeta.pl/forum/w,15128,72349649,72384624,Re_Czy_kobietom_sex_analny_daje_satysfakcje_.html
                • loppe Re: Orgazm analny 30.01.15, 17:20
                  No więc wiadomo że seksuologia mało wie, a ludzie są różni, różnie zbudowani i czujący. Nie ulega dla mnie wątpliwości że jest jakaś grupa pań doświadczających szczególnych rozkoszy w analu.
                  • loppe Re: Orgazm analny 30.01.15, 17:24
                    Nie odmawiałem:)
        • marek.zak1 Re: Orgazm analny 30.01.15, 17:01
          twojabogini napisała:

          > marek.zak1 napisał:
          >
          > > A czy istnieje coś takiego jak orgazm analny? Nasza ekspertka może coś wie na ten temat.
          >
          > Ależ oczywiście marku drogi, ze istnieje. Przede wszystkim istnieje męski orgazm analny, osiągany poprzez stymulacje prostaty. Pan penetrowany przez panią dildem może osiągnąć orgazm z wytryskiem na skutek stymulacji analnej. Podobnie w stosunkach homoseksualnych. rzeba tylko wiedziec gdzie jest wrazliwy obszar i ustalić odpowiedni nacisk i rytm.
          >
          > Co do kobiecych orgazmów analnych - także są możliwe i także wymagają wiedzy (lub eksperymentów) co i jak stymulować. Generalnie trzeba kierować się w obszar G.

          Dzięki za wyjaśnienie. Nie wiedziałem, że facet może przezywać orgazm, podobnie jak kobieta, będąc penetrowanym. Wydaje mi sie, że kłóci się ze wzwodem, ale nie upieram się, bo mam na tym polu niewielkie doświadczenie.
          • twojabogini Re: Orgazm analny 30.01.15, 17:18
            gay-relations.blogspot.com/2013/02/meski-punkt-g-i-orgazmy-analne-prezenty.html?zx=1093412926fdf3fa

            chyba najlepszy opis w necie, tych samych wrażeń może dostarczyć mężczyźnie kobieta.
            • marek.zak1 Re: Orgazm analny 30.01.15, 17:26
              twojabogini napisała:

              > gay-relations.blogspot.com/2013/02/meski-punkt-g-i-orgazmy-analne-prezenty.html?zx=1093412926fdf3fa
              >
              Chyba najlepszy opis w necie, tych samych wrażeń może dostarczyć mężczyźnie kobieta.

              Dlaczego kobieta? Wydaje mi się, że z uwagi na wielkośc członka, gejom jest łatwiej. Sa w tym względzie uprzywilejowani. Będe musiał to przedyskutować z zoną. Jestem ciekawy jej zdania.
              • twojabogini Re: Orgazm analny 02.02.15, 19:04
                Marek, czy ty przeczytałeś zalinkowany materiał? Po pierwsze całość stymulacji da się wykonać palcami, więc płeć nie ma znaczenia, po drugie jeśli chciałoby się użyć penisa, o penetracja musi być płytka.
                A co na to wszystko żona?
                • marek.zak1 Re: Orgazm analny 02.02.15, 19:17
                  twojabogini napisała:

                  > Marek, czy ty przeczytałeś zalinkowany materiał? Po pierwsze całość stymulacji da się wykonać palcami, więc płeć nie ma znaczenia, po drugie jeśli chciałoby się użyć penisa, o penetracja musi być płytka. A co na to wszystko żona?

                  Przeczytałem. Trzymamy się bardziej tradycyjnych sposobów. Osobiscie uważam, że penetracja faceta przez kobietę jednak coś facetowi odbiera. Ale to jest moje osobiste zdanie i mam je na własny uzytek.
                  • twojabogini Re: Orgazm analny 02.02.15, 19:34
                    Absolutnie nie zamierzam przekonywać cię do zmiany zdania. Za to bardzo chciałbym zrozumieć. Co dokładnie może zostać odebrane mężczyźnie podczas penetracji? Czy ma znaczenie czy penetracji dokonuje mężczyzna, czy kobieta?

                    • twojabogini A swoją drogą... 02.02.15, 19:41
                      Pobuszowałam trochę po stronach gejowskich, tym razem nie tylko oglądając ale i czytając. Orgazm z penetracji analnej nie jest wcale taki łatwy dla mężczyzn, mężczyźni muszą się go uczyć, wymaga iluś tam warunków wstępnych, odpowiedniej techniki. Męskie wypowiedzi mężczyzn, którzy starają się coś takiego przeżyć, nie różnią się niczym od wypowiedzi kobiet, które chciałyby osiągać orgazm na drodze penetracji pochwy.

                      Czy wobec tego seksuologia głównego nurtu i jej tezy nie nadają się do kosza? W szczególności zaś twierdzenia o prostej konstrukcji seksualności męskiej i skomplikowanej żeńskiej. Bo wychodzi na to, że człowiek jako człowiek ma zewnętrzne orgazmy seksualne - penisa lub łechtaczkę, oraz zdolność do orgazmu na skutek penetracji poprzez stymulację strefy G.


                      • sabat.77 Re: A swoją drogą... 02.02.15, 19:57
                      • sabat.77 Re: A swoją drogą... 02.02.15, 20:00
                        Ale juz sama penetracja, bez orgazmu, moze byc bardzo przyjemna. Zatem gdyby trzymac sie tej analogii, to dla kobiety penetracja pochwy bez orgazmu tez powinna byc sama w sobie bardzo mila...
                        • twojabogini Re: A swoją drogą... 02.02.15, 20:26
                          sabat.77 napisał:

                          > Ale juz sama penetracja, bez orgazmu, moze byc bardzo przyjemna. Zatem gdyby tr
                          > zymac sie tej analogii, to dla kobiety penetracja pochwy bez orgazmu tez powinn
                          > a byc sama w sobie bardzo mila...

                          Jak już "zaskakuje" pewien rodzaj odczuć, to jest to droga w jednym kierunku, przerwanie lub radykalna zmiana w tym momencie jest okrucieństwem. Niemniej jednak penetracja może być przyjemna i bez orgazmu.
                    • marek.zak1 Re: Orgazm analny 02.02.15, 20:33
                      twojabogini napisała:

                      > Absolutnie nie zamierzam przekonywać cię do zmiany zdania. Za to bardzo chciałbym zrozumieć. Co dokładnie może zostać odebrane mężczyźnie podczas penetracji?
                      > Czy ma znaczenie czy penetracji dokonuje mężczyzna, czy kobieta?

                      Penetrujacy - dominujacy, silny, zdeterminowany. Facet penetrowany to juz nie facet w rozumieniu przywódcy stada.
                      • sabat.77 Re: Orgazm analny 02.02.15, 20:59
                        U stadnych po stoczonej walce zwyciezca czesto odbywa rytualna homoseksualna kopulacje z przegranym w roli biernej. Podobnie w wiezieniach za homoseksualiste uznaje sie jedynie bierna strone aktu. Osoba aktywna cweluje biernego, co jest uznane za rodzaj upokorzenia i hanby.
                        Trudno zupelnie sie odciac od pewnej symboliki takiego zachowania, bylaby to hipokryzja.
                        • marek.zak1 Re: Orgazm analny 02.02.15, 21:06
                          sabat.77 napisał:

                          > U stadnych po stoczonej walce zwyciezca czesto odbywa rytualna homoseksualna kopulacje z przegranym w roli biernej. Podobnie w wiezieniach za homoseksualiste uznaje sie jedynie bierna strone aktu. Osoba aktywna cweluje biernego, co jest uznane za rodzaj upokorzenia i hanby.
                          > Trudno zupelnie sie odciac od pewnej symboliki takiego zachowania, bylaby to hipokryzja.

                          Tak, ale w stosunkach damsko - męskich jest to tylko uznanie siły dominujacego samca, a nie upokorzenia.
                          • sabat.77 Re: Orgazm analny 02.02.15, 21:15
                            Chodzi o okreslenie uczestnikow na linii dominujacy-ulegly.
                            Co ciekawe - u psow silnie agresywnych ras, takich jak np. pitbull czesto zdarza sie ze suka probuje kopulowac jak samiec okazujac dominacje i powarkujac.
                            Swoja droga - powarkujacy i kopulujacy z twoja nogawka 30 kilogramowy pitbull to musi byc ciekawe przezycie :p
                            • marek.zak1 Re: Orgazm analny 02.02.15, 21:28
                              sabat.77 napisał:

                              > Chodzi o okreslenie uczestnikow na linii dominujacy-ulegly.
                              > Co ciekawe - u psow silnie agresywnych ras, takich jak np. pitbull czesto zdarza sie ze suka probuje kopulowac jak samiec okazujac dominacje i powarkujac.

                              Moja Sowa tez ma takie zapędy. Wskakuje mi na nogę i probuje kopulować, ale nie ze mną te numery Bruner :). W puszczy jest tylko jeden król :).
                              zakbajka.blog.onet.pl/2015/02/02/przy-poniedzialku-on-monday/
                              • wont Re: Orgazm analny 03.02.15, 10:01
                                marek.zak1 napisał:

                                > sabat.77 napisał:
                                >
                                > > Chodzi o okreslenie uczestnikow na linii dominujacy-ulegly.
                                > > Co ciekawe - u psow silnie agresywnych ras, takich jak np. pitbull czesto
                                > zdarza sie ze suka probuje kopulowac jak samiec okazujac dominacje i powarkuja
                                > c.
                                >
                                > Moja Sowa tez ma takie zapędy. Wskakuje mi na nogę i probuje kopulować, ale nie
                                > ze mną te numery Bruner :). W puszczy jest tylko jeden król :).
                                > zakbajka.blog.onet.pl/2015/02/02/przy-poniedzialku-on-monday/
                                ----------------
                                www.youtube.com/watch?v=7M3SpSBSnPI
                    • urquhart Re: Orgazm analny 02.02.15, 21:45
                      twojabogini napisała:

                      > Absolutnie nie zamierzam przekonywać cię do zmiany zdania. Za to bardzo chciałb
                      > ym zrozumieć. Co dokładnie może zostać odebrane mężczyźnie podczas penetracji?
                      > Czy ma znaczenie czy penetracji dokonuje mężczyzna, czy kobieta?

                      W starożytności nawet jak seks homo był bardzo rozpowszechniony to dominował stosunek udowy bo penetrowanie analne mężczyzny uznawano za społecznie upokarzające i przeznaczone tylko dla niewolników.
                      pl.wikipedia.org/wiki/Stosunek_udowy
            • sabat.77 Re: Orgazm analny 02.02.15, 19:57
              Niekoniecznie. Kobiety nie maja prostaty, maja tez inna grubosc scianek odbytu.
              • twojabogini Oczywiście, że mam prostatę 02.02.15, 20:32
                natemat.pl/109223,elementarz-kobiecego-orgazmu-czesc-pierwsza-podstawowa
                KOBIETY MAJĄ PROSTATY I WYTRYSKI
                • sabat.77 Re: Oczywiście, że mam prostatę 02.02.15, 20:52
                  Tia, podobnie jak maja i penisa.
            • kag73 Re: Orgazm analny 03.02.15, 03:39
              twojabogini napisała:
              > rel="nofollow">gay-relations.blogspot.com/2013/02/meski-punkt-g-i-orgazmy-analne-prezenty.html?zx=1093412926fdf3fa
              >
              > chyba najlepszy opis w necie, tych samych wrażeń może dostarczyć mężczyźnie kob
              > ieta.

              TB, zainspirowaly mnie te informcje i obrazki, mam zamiar wyprobowac na mezu:)
          • orzech69 Re: Orgazm analny 02.02.15, 21:31
            marek.zak1 napisał:
            > Dzięki za wyjaśnienie. Nie wiedziałem, że facet może przezywać orgazm, podobnie
            > jak kobieta, będąc penetrowanym. Wydaje mi sie, że kłóci się ze wzwodem, ale n
            > ie upieram się, bo mam na tym polu niewielkie doświadczenie.
            Z mojej wiedzy wynika że zakończenia nerwowe okolic odbytu kończą się w mózgu bardzo blisko nerwów dobiegających z penisa/łechtaczki. Dlatego ich stymulowanie może u niektórych sprawić przyjemności seksualną.
            W przypadku faceta drażnienie prostaty bywa bardzo silnym stymulantem. Na tyle silnym że w jednym ze szpitali przeprowadzono operację pęcherza moczowego u faceta. Stwierdzono na usg że ma ciało obce w pęcherzu. Podczas trwania operacji wyciągnięto, mnóstwo gałązek zlepionych kryształkami moczanów. Facet drażnił sobie prostatę wkładając gałązki do cewki moczowej i czasem gałązki się odłamywały.....
    • urquhart CIAŁO MIGDAŁOWATE 02.02.15, 22:44
      Według mnie wszystkie twoje opisy są funkcjonalne dotyczące stymulacji, a pomijają całkowicie rolę ciała migdałowatego w mózgu które jest kluczowe w każdym opisie przeżywania orgazmu przez kobietę. Łatwo zbadać ze wyłączenie ciała migdałowatego przez alkohol, narkotyki, kokainę, czy naturalnie narkotyki które otumaniania człowieka w stanie silnego zakochania, powodują ze niewielka stymulacja wystarczy.
      kobieta.onet.pl/zdrowie/zycie-intymne/dobry-orgazm-jest-jak-mala-smierc/c0mkh
      Oczywiście zabić ów niepokój i zapewnić bezpieczeństwo może zapewnić bogaty samiec alfa, albo także kiedy sama jak jest bogata i ma poczucie panowania i kontroli nad wszystkim okazuje sie że babka przeżywa znacznie częściej orgazm.
      www.focus.pl/czlowiek/cena-orgazmu-6301?strona=1
      Są jeszcze inne drogi medytować albo... mieć męski mózg, dobra nazwijmy zaprogramowany testosteronem i jak męzczyzna znacznie mniejsze ciało migdałowate to ma orgazm kiedy chce. :)

      odkrywcy.pl/kat,111394,page,3,title,Plec-mozgu-czyli-dlaczego-sie-roznimy,wid,12039082,wiadomosc.html
      Twoje orgazmiczne przybliżenia są dla mnie projekcją twojej seksualności na innych która nie może sie udać. Jest zysk i koszt. Orgazm to gratyfikacja wielki skok dopaminy ale ile trzeba zachodu, utraty dumy, przygotowań itp. A zjedzenie słodkiego ptasiego mleczka mniejszy skok dopaminy, czy wypicie wina czy coli ale jakże niski nakład i koszt. Podobnie przekonywanie kogoś że polewanie sie lodowatą wodą i przebiegniecie 10km, wyciskanie ciężarów to skok endorfin i poczujesz się świetnie jak już minie ci zmeczenie i zakwasy, szczęśliwszy jak ktoś nie załapał bakcyla jest bezcelowe, raczej popuka się w ci w czoło.
      Dla mnie i dla Ciebie warto się strarać, ale inni wolą pobuszować za dopaminą w lodówce ...

      W temacie poligonu twoja recetta na dokonalenie się w parze może jest bardzo idealistyczna ale chyba nie muszę tłumaczyć że na miarę zdolności jakich postulujesz że facet powinien mieć to jest raczej prowadził ślepy kulawego...

      W naszej cywilizacji mamy prostytutki i kurtyzany które uczyły młodych mężczyzn ale prymitywne ludy radziły sobie inaczej. Nawet Słowianie mieli coroczną noc kupały kiedy panowała obrzędowa spędzająca sen z powiek chrystianizującym mnichom rozwiązłość i kobiety brały inicjatywę.
      "
      Inną ciekawostka tego rodzaju pochodzi z leżących we francuskiej polinezji Markizów, gdzie przyjęło się, iż za seksualną inicjację młodzieńców, odpowiadają mężatki. Chodzi tutaj o kobiety 30-to lub 40-to letnie, które jeżeli tylko są chętne przyjmują pod nieobecność mężów, mężczyzn wchodzących w dorosłe życie i przyjmują wobec nich rolę seksualnych nauczycielek. Wszystko to miało, oczywiście, odbywać się przy akceptacji społeczności. W tym także mężów wchodzących w tę rolę pań, którzy ponoć na ogół sami z rozrzewnieniem wspominają swoje inicjacje. "
      facet.onet.pl/meska-rzecz/oficjalnie-we-troje/hnwnq
      "Nadmierna w naszym odczuciu rozwiązłość miała służyć przygotowaniu do stałego związku. Pozwala się młodym ludziom wyszumieć i nie traktować zbyt poważnie niedojrzałych form popędu seksualnego – na stronach Seksu i stłumienia tłumaczy Bronisław Malinowski. Dojrzałego wyboru dokonuje się, biorąc pod uwagę raczej atrakcyjność osobowości niż urok seksualny. Wyznawcami tej zasady musieli być członkowie większości prymitywnych społeczności. Dowód? Spośród 154 ludów, które przebadał amerykański antropolog Peter Murdock, przedmałżeńska wolność panowała wśród 70 proc. z nich (...)
      www.national-geographic.pl/artykuly/pokaz/dzika-milosc/
    • forwardgroup Re: kobiece orgazmy 10.02.15, 15:27
      Jeśli macie problemy z seksem w związku, lub jego brak, albo poprostu lubicie seks i chcecie się w tym temacie rozwijać zapraszamy do nowego programu PLANETE+

      Poszukiwane otwarte, zabawne, odważne i inteligentne pary do udziału w programie telewizyjnym.

      Jeżeli jesteście w związku i nie boicie się tematu seksu zapraszamy was do połączenia w jedno - dwóch przyjemności: występu w telewizji i nielimitowanej ilości ciekawych, zabawnych i odważnych rozmów o seksie, seksualności, bliskości.

      Profil poszukiwanej pary:
      - macie 21-49 lat
      - jesteście razem w związku od minimum 6 miesięcy
      - lubicie otwartość, szczerość, odwagę, zabawę, a czasami nawet brawurę w łóżku i w życiu
      - nie lubicie nudy, przewidywalności, stereotypów i przestarzałych prawd na temat seksu
      - nie boicie się wibratora i nie zawahacie się go użyć
      - macie dużo fantazji erotycznych, ale boicie się je zrealizować
      - jesteście gotowi na jeszcze lepsze życie seksualne

      ZGŁOŚCIE SIĘ DO PROGRAMU !!!

      Prześlijcie mailem na adres szkola.seksu.joanny@gmail.com swoje wspólne zdjęcie: z wakacji, z urodzin, z sypialni, z wycieczki rowerowej, na którym jesteście razem i jest wam ze sobą dobrze. Napiszcie skąd jesteście oraz opowiedzcie parę słów o sobie i swoim życiu seksualnym do 28.02.2015r. W mailu dopiszcie ?Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych dla potrzeb niezbędnych do realizacji procesu rekrutacji (zgodnie z Ustawą z dnia 29.08.1997 roku o Ochronie Danych Osobowych; tekst jednolity: Dz. U. z 2002r. Nr 101, poz. 926 ze zm.).?

      * Za udział w programie przewidziane jest wynagrodzenie finansowe. Osoby występujące w programie nie będą brały udziały w żadnych filmowanych scenach rozbieranych ( no niestety, my też żałujemy).

      Ten kraj potrzebuje dobrego programu telewizyjnego o seksie. Przysyłajcie swoje zgłoszenia !!!

      więcej informacji na www.forward-group.pl
      • jesod Tan kraj 10.09.15, 12:43
        > Ten kraj potrzebuje dobrego programu telewizyjnego o seksie.

        Pytanie: ile wy na tym zarobicie, wycierając sobie gębę dobrem tego kraju?
        Z mojego punktu widzenia TEN KRAJ potrzebuje znacznie bardziej ważnych, poważnych i istotnych rozwiązań niż tylko medialnych igrzysk dotyczących życia seksualnego.
        Sfera intymna ma poważne tendencje do bycia niepełnosprawną zazwyczaj wtedy, inne warunki istotne dla godnego życia człowieka zawodzą.

        forwardgroup napisał(a):
        > Poszukiwane otwarte, zabawne, odważne i inteligentne pary do udziału w programi
        > e telewizyjnym.

        Tani chwyt medialny dla znalezienia ekshibicjonistycznych, niedowartościowanych jeleni, na których da się zarobić, w imię szczytnych celów dla TEGO KRAJU.
        • urquhart Re: Tan kraj 10.09.15, 13:12
          > Z mojego punktu widzenia TEN KRAJ potrzebuje znacznie bardziej ważnych, poważn
          > ych i istotnych rozwiązań niż tylko medialnych igrzysk dotyczących życia seksua
          > Sfera intymna ma poważne tendencje do bycia niepełnosprawną zazwyczaj wtedy, in
          > ne warunki istotne dla godnego życia człowieka zawodzą.

          Czy czasem wszysko inne było w twoim związku ważniejsze i poważniejsze niż seks i erotyka?

          Wypowiadajac się za siebie czuje dokładnie odwrotnie niż napisałaś wszystko staje się zgorzkniale i niepełnosprawne jak seks szeroko pojęty nie daje energii i inspiracji tylko frustrację. Zresztą nie jestem W tym odkrywczy bo opisał to dobrze ten mechanizm Freud i Jung.

          • potwor_z_piccadilly Re: Tan kraj 11.09.15, 00:56
            urquhart napisał:

            > > Z mojego punktu widzenia TEN KRAJ potrzebuje znacznie bardziej ważnych, p
            > oważn
            > > ych i istotnych rozwiązań niż tylko medialnych igrzysk dotyczących życia
            > seksua
            > > Sfera intymna ma poważne tendencje do bycia niepełnosprawną zazwyczaj wte
            > dy, in
            > > ne warunki istotne dla godnego życia człowieka zawodzą.
            >
            > Czy czasem wszysko inne było w twoim związku ważniejsze i poważniejsze niż seks
            > i erotyka?

            Sądzę, że nie tylko było, ale i jest.
            Ta babka ma coś co jest ważniejsze. Ona ma klasę i to jest u niej najcenniejsze.
            Dlaczego najcenniejsze?
            Bo otacza nas banał, a tylko ludzie z klasą potrafią takowy banał przekształcić w schody do nieba.

            > Wypowiadajac się za siebie czuje dokładnie odwrotnie niż napisałaś wszystko sta
            > je się zgorzkniale i niepełnosprawne jak seks szeroko pojęty nie daje energii i
            > inspiracji tylko frustrację.

            Bo czy to z lenistwa, czy z braku wiary w siebie, skupiasz się na serwowanych Ci banałach.
            Nie pozwól by zasrańcy od trzepania kasy cokolwiek Ci serwowali, a być może poczujesz pierwsze stopnie schodów do nieba (nie tylko seksu dotyczy).

    • marynicka Re: kobiece orgazmy 10.09.15, 07:11
      Dzień dobry,
      Czy jest możliwość kontaktu na priv??
      Pozdrawiam
    • marynicka Re: kobiece orgazmy 12.09.15, 19:23
      Witam, jak można usunąć własny post?
      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka