Dodaj do ulubionych

Ten zły związek

27.02.15, 19:31
Kilka razy przeczytałem wpis Aardwolfa:
,,Prawdę mówiąc od lat mam wrażenie że lecą na mnie tyko te które przynajmniej podświadomie chcą założyć rodzinę”.
Tak więc jeśli kobieta jest zainteresowana związkiem z panem X, to pan X odbiera to generalnie negatywnie, zamiast cieszyć się, ze jest postrzegany jako wartościowy, ciekawy człowiek i facet.
Dla mnie mój związek jest czymś najlepszym, co od życia dostałem i dziwię się, że tutaj dla wielu związek jest czymś, czego się nie chce, czymś zwyczajnie złym i od czego się chce uciec jak najdalej.
Obserwuj wątek
    • gomory Re: Ten zły związek 27.02.15, 20:27
      > Dla mnie mój związek jest czymś najlepszym, co od życia dostałem i dziwię się,

      O RLY?

      drapu, drapu, drapu po łepetynie co by tu napisać...

      Wiem :).

      A może inni dostali od życia coś innego i dlatego się nie dziwią.
      Co Ty na taką koncepcję?
      • potwor_z_piccadilly Re: Ten zły związek 27.02.15, 20:33
        gomory napisał:

        > drapu, drapu, drapu po łepetynie co by tu napisać...
        >
        > Wiem :).
        >
        > A może inni dostali od życia coś innego i dlatego się nie dziwią.

        Masz na myśli kopniaka w dupę?

        > Co Ty na taką koncepcję?

        Nie wiem jak Marek, ale ja myślę, ze boli.
    • urquhart Uprzedmiotowienie jako bycie środkiem do celu 27.02.15, 21:25
      marek.zak1 napisał:

      > Kilka razy przeczytałem wpis Aardwolfa:
      > ,,Prawdę mówiąc od lat mam wrażenie że lecą na mnie tyko te które przynajmniej
      > podświadomie chcą założyć rodzinę”.
      > Tak więc jeśli kobieta jest zainteresowana związkiem z panem X, to pan X odbier
      > a to generalnie negatywnie, zamiast cieszyć się, ze jest postrzegany jako warto
      > ściowy, ciekawy człowiek i facet.

      Co rozsądniejszym panom zapala się lampka ostrzegawcza jak dostrzegają automatyczne obstawianie ich w roli konia pociągowego zasilającego finansowo marzenie o dziecku, rodzicielstwie i przytulnym gniazdku, a nie osoby mającej swoje potrzeby i pragnienia .
      Symetrycznie jak panie nie chcą być jedynie otworem do spuszczenia się w nim i są przeczulone na takie traktowanie.

      Jak nie potrafisz tego ogarnąć to polecam blog twojego imiennika Marka który dostał w dupę od życia i jest przeczulony w temacie bycia wykorzystanym i stanowi antytezę twoich prostych recept na życie :)
      www.samczeruno.pl/index.php?option=com_k2&view=item&id=409:jak-mnie-oszukano&Itemid=180
      • marek.zak1 Re: Uprzedmiotowienie jako bycie środkiem do celu 27.02.15, 21:44
        urquhart napisał:

        > Co rozsądniejszym panom zapala się lampka ostrzegawcza jak dostrzegają automatyczne obstawianie ich w roli konia pociągowego zasilającego finansowo marzenie o dziecku, rodzicielstwie i przytulnym gniazdku, a nie osoby mającej swoje potrzeby i pragnienia .

        Związek, rodziciellstwo nie mają zwiazku z wlasnymi potrzebami. Widziałem jak z nich faceci rezygnowali, ale dali się zdominować, a nawet sterroryzować przez swoje kobiety. Mąż jest jak treser, jak pokaże słabość, zostaje zjedzony :). Jak jest silny, może wsadzić głowe do paszczy i nic mu nie grozi.
        A blog pisze facet rozczarowany i pogryziony. Żal mi go.
        • druginudziarz Re: Uprzedmiotowienie jako bycie środkiem do celu 01.03.15, 09:58
          marek.zak1 napisał:

          > urquhart napisał:

          > Związek, rodziciellstwo nie mają zwiazku z wlasnymi potrzebami. Widziałem jak z
          > nich faceci rezygnowali, ale dali się zdominować, a nawet sterroryzować przez
          > swoje kobiety. Mąż jest jak treser, jak pokaże słabość, zostaje zjedzony :).

          Ładna metafora, z tym że tresem ma "oprócz" życie poza cyrkiem. Nie da się być treserem 24/24, koszty zdrowotne (np. emocjonalne) są dla wiekszości nie do udźwignięcia, no chyba że jest się treserem chomika.
          • marek.zak1 Re: Uprzedmiotowienie jako bycie środkiem do celu 01.03.15, 10:09
            druginudziarz napisał:

            > marek.zak1 napisał:
            >
            > > urquhart napisał:
            >
            > > Związek, rodziciellstwo nie mają zwiazku z wlasnymi potrzebami. Widziałem jak z nich faceci rezygnowali, ale dali się zdominować, a nawet sterroryzować przez swoje kobiety. Mąż jest jak treser, jak pokaże słabość, zostaje zjedzony
            > :).
            >
            > Ładna metafora, z tym że tresem ma "oprócz" życie poza cyrkiem. Nie da się być treserem 24/24, koszty zdrowotne (np. emocjonalne) są dla wiekszości nie do udźwignięcia, no chyba że jest się treserem chomika.

            Tak, to jest trudne, bo lwy i kobiety natychmiast wyczuwają słabość tresera/męża i wtedy już po nich. Natomiast jeśli uznają, że treser/mąż jest silnym osobnikiem, tejże siły nie trzeba okazywać nie tylko 24 / 24 ,ale nawet minuty w ciągu doby.
            • druginudziarz Re: Uprzedmiotowienie jako bycie środkiem do celu 01.03.15, 14:03
              marek.zak1 napisał:

              > Tak, to jest trudne, bo lwy i kobiety natychmiast wyczuwają słabość tresera/męż
              > a i wtedy już po nich. Natomiast jeśli uznają, że treser/mąż jest silnym osobn
              > ikiem, tejże siły nie trzeba okazywać nie tylko 24 / 24 ,ale nawet minuty w cią
              > gu doby.

              No więc odkryliśmy kolejny dowód na to że lepiej być młodym, pieknym i bogatym, niż starym brzydkim i biednym ;)
              • marek.zak1 Re: Uprzedmiotowienie jako bycie środkiem do celu 01.03.15, 14:48
                druginudziarz napisał:

                > marek.zak1 napisał:
                >
                > > Tak, to jest trudne, bo lwy i kobiety natychmiast wyczuwają słabość tresera/męża i wtedy już po nich. Natomiast jeśli uznają, że treser/mąż jest silnym osobnikiem, tejże siły nie trzeba okazywać nie tylko 24 / 24 ,ale nawet minuty w ciągu doby.
                >
                > No więc odkryliśmy kolejny dowód na to że lepiej być młodym, pieknym i bogatym,
                > niż starym brzydkim i biednym ;)

                Wprawdzie pisałem o czyms innym, ale zgadzam sie z Tobą.
    • wont Oferta ruchanka 27.02.15, 21:37
      Sorki za offtopa, ale mam ofertę ruchanka dla Sowy.

      Otóż od dzisiaj do niedzieli wieczorem opiekuję się psiakiem moich znajomych - wygląda jak mix amstafa i boksera. Pies jest wspaniały - łączy zalety amstafa (wspaniała postawa i muskulatura) i boksera (łagodność i urok osobisty). Ma ok. 2 lata, jest co prawda znajdą, która przybłąkała się wychudzona na jakiejś stacji benzynowej, ale dumą i godnością osobistą mógłby obdzielić z tuzin rodowodowych jamników. Przylepa, która już mnie zdążyła wycałować po eskimosku.

      Dobra, do rzeczy - otóż kumpel mi powiedział, że niedługo go będą kastrować... No i tak przyszło mi do głowy, że może mógłby, no wiesz, zaruchać Sowę. Ma teraz cieczkę? Jakby coś to służę zdjęciami. Mogę też podjechać. Zrzekam się oczywiście w imieniu psa jakichkolwiek roszczeń tak samo jak odmawiam w jego imieniu regulowania jakichkolwiek zobowiązań (alimentacyjnych w szczególności).
      • marek.zak1 Re: Oferta ruchanka 27.02.15, 21:48
        tTming jest dobry, bo Sowa dzisiaj zaczęła cieczkę, ale partner jednak nie. Ladne bokserki wszyscy wezma z pocałowaniem reki, a mieszańce raczej niekoniecznie. Tak czy inaczej dzięki.
        M & S
        zakbajka.blog.onet.pl/2015/02/27/wazne-zadanie-an-important-task/
        • wont Re: Oferta ruchanka 27.02.15, 21:54
          Jesteś rasistą??? Zresztą nieważne. Wycofuję ofertę. Mój psi kumpel (imię pozostawię w tajemnicy, bo unikalne) nie będzie ruchał byle kogo. Jakby były psie burdele to bym go zaprowadził. A tak to co on może zrobić? Konia mu przecież nie zwalę.

          Jakby ktoś miał suczkę, którą chciałby pokryć to proszę o kontakt. Oferta unikatowa, wygasa w niedzielę wieczorem!

          • hello-kitty2 Re: Oferta ruchanka 27.02.15, 22:54
            wont napisał:

            > Jesteś rasistą??? Zresztą nieważne. Wycofuję ofertę. Mój psi kumpel (imię pozos
            > tawię w tajemnicy, bo unikalne) nie będzie ruchał byle kogo. Jakby były psie bu
            > rdele to bym go zaprowadził. A tak to co on może zrobić? Konia mu przecież nie
            > zwalę.
            >
            > Jakby ktoś miał suczkę, którą chciałby pokryć to proszę o kontakt. Oferta unika
            > towa, wygasa w niedzielę wieczorem!

            Rozumiem, ze to zart, bo jak rozumiec w przeciwnym razie Twoje apele o nierozmnazaniu kundli i cala Twoja ideologie za tym stojaca, ktora wylozyles biorac udzial w publicznym zjebaniu Marka za probe bezcelowego czyli dla funu ewentualnie dla kasy rozmnozenia kundla-suki?

            Boze ludzie, trwajcie przy swoich idealach, bo inaczej nie sa warte funta klakow, a opinia o Was leci Wam na lep na szyje, nie robcie z geby szmaty. Ja pierdole tak nie mozna. Nie mozna wypinac dupy na swoje wlasne wartosci. Wont wez przemysl jakim jestes czlowiekiem. Za chwile dla zabawy bedziesz zwolywal grupe mysliwych zeby pobawic sie w odstrzal walesajacych sie po lesie psow. Wiesz, ze nie spodziewalam sie tego po Tobie. Po tym wszystkim co o zwierzetach napisales zabawilbys sie w rozmnazanie kundli???

            Liczbe mnoga zastosowalam w celach humanitarych ;)
            • wont Re: Oferta ruchanka 27.02.15, 23:03
              Ja pyjerdole... Myślałem, że nikt nie pobije dzisiaj potwora w niekumatości i braku poczucia humoru. Gratuluję wygranej, chociaż jeszcze godzina do północy ;)
              • potwor_z_piccadilly Re: Oferta ruchanka 27.02.15, 23:19
                wont napisał:

                > Myślałem, że nikt nie pobije dzisiaj potwora w niekumatości i b
                > raku poczucia humoru.

                Nie masz bliższej rodziny?
                • wont Re: Oferta ruchanka 27.02.15, 23:28
                  potwor_z_piccadilly napisał:

                  > wont napisał:
                  >
                  > > Myślałem, że nikt nie pobije dzisiaj potwora w niekumatości i b
                  > > raku poczucia humoru.
                  >
                  > Nie masz bliższej rodziny?
                  --------------
                  O podobnym poziomie niekumatości? Mam, ale nie utrzymuję kontaktu.
                  • potwor_z_piccadilly Re: Oferta ruchanka 27.02.15, 23:53
                    wont napisał:

                    > O podobnym poziomie niekumatości? Mam, ale nie utrzymuję kontaktu.

                    No to odnów je i przypierdziel się do nich.
                    Może się uchowasz, nie oddadzą Ci.
                    Jeszcze zacytuję Ci coś z Sienkiewicza.
                    "Ma pian rację i nie nie ma pan racji. Świnia kiedy rozumowała o orle, rozumowałaby podobnie".
                    • potwor_z_piccadilly Re: Oferta ruchanka 28.02.15, 00:17
                      potwor_z_piccadilly napisał:

                      > Jeszcze zacytuję Ci coś z Sienkiewicza.

                      Poprawka.
                      To nie Sienkiewicz, a Reymont.



              • hello-kitty2 Re: Oferta ruchanka 27.02.15, 23:26
                wont napisał:

                > Ja pyjerdole... Myślałem, że nikt nie pobije dzisiaj potwora w niekumatości i b
                > raku poczucia humoru. Gratuluję wygranej, chociaż jeszcze godzina do północy ;)

                A to przepraszam czyli wieczor wysmiewania sie z wlasnych idealow dla kumatych i z poczuciem humoru. To rzeczywiscie sie nie kwalifikuje. Oj nie sorry jednak bylam na tyle cwana zeby w moim wpisie dodac:

                hello-kitty2 napisała:
                > Rozumiem, ze to zart

                Jak mi przyjdzie do glowy jakis zart na temat Twoich zwierzecych idealow to oczywiscie go pierdolne bez skrepowania, zeby dowiesc swojego poczucia humoru i kumatosci rzecz jasna.

                ps nie spodziewalam sie rowniez po Tobie tego, zeby z drugiego czlowieka robic debila, bo zart Ci sie nie udal. Ale dobra. Moze mam inne poczucie humoru albo za powaznie traktuje Twoje wypowiedzi o prawach i milosci do zwierzat. Zaraz pewnie wladna tlumy lasek sklonnych do jarania sie z Toba z Twojego zarciku i udowodnia mi niskie IQ.
                • wont Re: Oferta ruchanka 27.02.15, 23:29
                  hello-kitty2 napisała:

                  > ps nie spodziewalam sie rowniez po Tobie tego, zeby z drugiego czlowieka robic
                  > debila, bo zart Ci sie nie udal.
                  -------
                  Bez przesady, porównałem cię tylko do potwora.
            • potwor_z_piccadilly Re: Oferta ruchanka 27.02.15, 23:06
              hello-kitty2

              > Boze ludzie, trwajcie przy swoich idealach, bo inaczej nie sa warte funta klako
              > w, a opinia o Was leci Wam na lep na szyje, nie robcie z geby szmaty. Ja pierdo
              > le tak nie mozna. Nie mozna wypinac dupy na swoje wlasne wartosci.

              Ładnie.
              Jak już imienia pana użyłaś nadaremnie, to, Boże, daj więcej takich "pojebanych".
          • sabat.77 Re: Oferta ruchanka 27.02.15, 23:10
            wont napisał:

            > Jakby ktoś miał suczkę, którą chciałby pokryć to proszę o kontakt.

            Ja tak mam, ale niestety poszła wcześniej spać, twierdząc, że jest dzisiaj zmęczona.
            • ninek04 Re: Oferta ruchanka 28.02.15, 01:51
              Ja też tak mam, chór chrapiących, wstawionych po imprezie integracyjnej, a ja prawie że wyję do księżyca, choć nawet nie wiem, czy dziś świeci.
      • loppe Re: Oferta ruchanka 28.02.15, 12:36
        Ha ha ha

        Oferta ruchanka dla Sowy he he he
        • loppe Re: Oferta ruchanka 28.02.15, 12:36
          Doskonałe.

          I fakt że Sowa jest od dawna równoprawnym uczestnikiem forum ha ha ha
          • marek.zak1 Re: Oferta ruchanka 28.02.15, 13:06
            loppe napisał:

            > Doskonałe.
            >
            > I fakt że Sowa jest od dawna równoprawnym uczestnikiem forum ha ha ha

            Zaraz z nią wychodzę na spacer. Mogą sie przyplątać miejscowi amatorzy seksu, tak więc muszę być czujny.
    • aardwolf_ge Re: Ten zły związek 28.02.15, 11:12
      > Kilka razy przeczytałem wpis Aardwolfa:
      > ,,Prawdę mówiąc od lat mam wrażenie że lecą na mnie tylko te które przynajmniej
      > podświadomie chcą założyć rodzinę”.
      > Tak więc jeśli kobieta jest zainteresowana związkiem z panem X, to pan X odbier
      > a to generalnie negatywnie, zamiast cieszyć się, ze jest postrzegany jako warto
      > ściowy, ciekawy człowiek i facet.

      Zwróć uwagę, że kluczowym słowem w tym zdaniu jest "tylko".
      To zdanie skupia się na fakcie wycięcia pewnego podzbioru a nie na ocenie tego co pozostało.
      Fakt, że część kobiet na mnie nie leci jak najbardziej może być przeze mnie odbierane negatywnie, choćby wyłącznie przez zawężenie wyboru.
      • marek.zak1 Re: Ten zły związek 28.02.15, 12:31
        aardwolf_ge napisał:
        > Fakt, że część kobiet na mnie nie leci jak najbardziej może być przeze mnie odbierane negatywnie, choćby wyłącznie przez zawężenie wyboru.

        Chciałbyś, żeby leciały wszystkie. I po co? Żeby był szerszy wybór?
        • aardwolf_ge Re: Ten zły związek 28.02.15, 12:53
          Czy gdyby istniało prawo mówiące, że osoby o imieniu Marek mogą kupować tylko co trzeci produkt z oferty dostępnej dla wszystkich innych to chciałbyś zniesienia tego prawa?
          Jeżeli tak to po co?

          Jeśli chodziło Ci o Paradoks Wyboru to wg mnie raczej nie dotyczy on takiej sytuacji.
          • marek.zak1 Re: Ten zły związek 28.02.15, 13:05
            aardwolf_ge napisał:

            > Czy gdyby istniało prawo mówiące, że osoby o imieniu Marek mogą kupować tylko co trzeci produkt z oferty dostępnej dla wszystkich innych to chciałbyś zniesienia tego prawa?
            > Jeżeli tak to po co?

            Tu mówimo o kobietach, a nie produktach. Jesli jedna trzecia kobiet jest zainteresowana facetem, to nie jest zły wynik dla nawet ponadprzeciętnego faceta.
            • aardwolf_ge Re: Ten zły związek 28.02.15, 13:09
              Specjalnie zmieniłem kontekst żeby żeby pokazać że to pytanie jest "dziwne" (nie wiem jak to nazwać).
              Czy wynik co druga kobieta byłby gorszy niż co trzecia kobieta?
              • marek.zak1 Re: Ten zły związek 28.02.15, 13:23
                aardwolf_ge napisał:

                > Specjalnie zmieniłem kontekst żeby żeby pokazać że to pytanie jest "dziwne" (ni
                > e wiem jak to nazwać). Czy wynik co druga kobieta byłby gorszy niż co trzecia kobieta?

                Twoje rozczarowanie powstało z tego, że ,,część kobiet na ciebie ni eleci". Rozumiem, że byłbyś zadowolony, gdyby ta część była niewielka.
                • aardwolf_ge Re: Ten zły związek 28.02.15, 13:29
                  Pierwsza pochodna funkcji mojego zadowolenia w zależności od tego jaki procent populacji kobiet na mnie leci jest większa od zera w całym przedziale.
                  • wont Re: Ten zły związek 28.02.15, 13:35
                    Teraz to za bardzo popłynąłeś z tymi zbiorami, podzbiorami, pochodnymi funkcji - już nic nie rozumiem. Na początku myślałem, że chodzi ci o to, że lecą na ciebie tylko takie laski, które uważają cię za "dobry materiał na męża". I ten żal rozumiem. To coś jak u kobiet - "leci na moje cycki a nie interesuje go mój intelekt", tylko a rebours. No, ale jak wspomniałem powyżej pojechałeś z tymi zbiorami i funkcjami, że ja już nie wiem o co ci naprawdę chodzi. A ty wiesz?
                    • aardwolf_ge Re: Ten zły związek 28.02.15, 13:59
                      >>Na początku myślałem, że chodzi ci o to, że lecą na ciebie tylko takie laski, które uważają cię za "dobry materiał na męża".

                      Na początku chodziło mi o to, że niestety nie lecą na mnie laski które nie szukają męża i dzieci.
                      Niestety zapisałem to w formie zanegowanej, czyli "lecą na mnie TYLKO te które szukają męża i dzieci".
                      Formalnie oba stwierdzenia są tożsame, lecz można się tu doszukać akcentu krytyki tych, które na mnie lecą.
                      Mój błąd.

                      Potem już tylko spierałem się z Markiem, który wydaje się nie zgadzać lub co najmniej dziwić mojemu stwierdzeniu, że im więcej lasek na mnie leci tym dla mnie lepiej.
                      • wont Re: Ten zły związek 28.02.15, 14:14
                        Ważne, żeby leciały na nas te laski, na które lecimy my. A zbiory, podzbiory, funkcje etc niech nas nie zajmują. Na mnie leci na przykład kasjerka w moim osiedlowym supermarkecie. Nie wiem dlaczego, naprawdę, to jest niespotykane. Dzisiaj wracałem z psem ze spaceru po lesie i wstąpiłem do sklepu. Ona siedzi na kasie, obsługuje ludzi i drze się na cały sklep "Dzień dobry! Dawno Pana u nas nie było!" i poprawia włoski. To jest krępujące. Staram się wybierać inne sklepy, ale tam mają zajebiste pomelo. No i co mi po tym, że zbiór lasek, które na mnie lecą się powiększył o jedną osobę? Muszę przepłacać w innych sklepach.

                        A to, że wkurza cię, że lecą na ciebie tylko takie laski, które chcą związku to ja doskonale rozumiem. Mam tak samo i to jest zajebisty cockblock. My po prostu chcemy być pożądani za nasze cycki! ;)
                        • aardwolf_ge Re: Ten zły związek 28.02.15, 14:19
                          >>"Dzień dobry! Dawno Pana u nas nie było!" i poprawia włoski. To jest krępujące.

                          Takie zachowanie cieszyłoby mnie, lub a najgorszym wypadku byłoby obojętne.
                        • marek.zak1 Re: Ten zły związek 28.02.15, 14:39
                          wont napisał:

                          > Ważne, żeby leciały na nas te laski, na które lecimy my. A zbiory, podzbiory, funkcje etc niech nas nie zajmują. Na mnie leci na przykład kasjerka w moim osiedlowym supermarkecie. Nie wiem dlaczego, naprawdę, to jest niespotykane. Dzisiaj wracałem z psem ze spaceru po lesie i wstąpiłem do sklepu. Ona siedzi na kasie, obsługuje ludzi i drze się na cały sklep "Dzień dobry! Dawno Pana u nas nie było!" i poprawia włoski.

                          Małe pytanie, czy Ci sie nię podoba,czy że jest kasjerką? Na kasie teraz może być absolwentka socjologii, psychologii czy europeistyki.
                          • wont Re: Ten zły związek 28.02.15, 15:04
                            marek.zak1 napisał:

                            > Małe pytanie, czy Ci sie nię podoba,czy że jest kasjerką? Na kasie teraz może b
                            > yć absolwentka socjologii, psychologii czy europeistyki.
                            ------------
                            Daj spokój, Marek. Czy ja się żenić chcę, żeby mi przeszkadzało to, że jest kasjerką? Nie podoba mi się. Jakby mi się podobała, to by mogła podstawówki nie ukończyć, co mnie to interesuje w ogóle. Jest dziwna i dziwnie się zachowuje. I na pewno nie skończyła żadnych studiów. Wcześniej to ja sobie z nią sympatycznie rozmawiałem jak już musiałem, ale dzisiaj to mnie zupełnie zaskoczyła i coś tam głupio jej odpowiedziałem, że to nieprawda, że bywam tak samo często jak zawsze (wiem, żenada). W każdym razie nie chcę, żebyście pomyśleli, że mam muchy w nosie czy że wyżej sram niż dupę mam, bo to nieprawda. Sam lubię poflirtować, ale staram się nie robić wiochy, żeby nikt nie czuł się skrępowany.

                            • marek.zak1 Re: Ten zły związek 28.02.15, 15:18
                              wont napisał:
                              Sam lubię poflirtować,

                              Właśnie, a ten flirt wolnego i interesującego (:))faceta jest odbierany jako zainteresowanie.
                            • hello-kitty2 Re: Ten zły związek 28.02.15, 17:10
                              wont napisał:

                              Wcześniej to ja sobie z nią sympatycznie
                              > rozmawiałem jak już musiałem, ale dzisiaj to mnie zupełnie zaskoczyła i coś ta
                              > m głupio jej odpowiedziałem, że to nieprawda, że bywam tak samo często jak zaws
                              > ze (wiem, żenada).

                              Widzisz Wont, bo Ty jestes przeciwienstwem mnie. To, ze ona do Ciebie smali cholewki wynika z tego, ze ''wczesniej sobie z nia sympatycznie rozmawiales'' mimo, ze juz wtedy wiedziales, ze Ci sie nie podoba. Dajesz MYLNE sygnaly.
                      • zyg_zyg_zyg Re: Ten zły związek 28.02.15, 16:01
                        niestety nie lecą na mnie laski które nie szuk
                        > ają męża i dzieci.
                        > Niestety zapisałem to w formie zanegowanej, czyli "lecą na mnie TYLKO te które
                        > szukają męża i dzieci".
                        > Formalnie oba stwierdzenia są tożsame

                        No i przekombinowałeś. Bo wcale nie są tożsame. Keep it simple.
                        • aardwolf_ge Re: Ten zły związek 28.02.15, 16:10
                          Mam problem ze znalezieniem braku tożsamości, przynajmniej o ile poruszamy się w zakresie logiki dwuwartościowej.
                          • wont Re: Ten zły związek 28.02.15, 16:18
                            Zyg chyba chodzi o to, że wyrażenie "nie lecą na mnie laski, które nie szukają męża i dzieci" nie oznacza, że ta druga grupa, czyli "laski, które szukają męża i dzieci" na ciebie lecą. Mogą też nie lecieć.
                            • zyg_zyg_zyg Re: Ten zły związek 28.02.15, 16:27
                              Tak, właśnie o to mi chodzi :-)

                              Zdania są tożsame przy założeniu, że na Aardolfa lecą w ogóle jakieś laski. Jeśli zbiór lasek, które na niego lecą, jest pusty, to zdanie "Nie lecą na mnie laski które nie szukają męża i dzieci" jest prawdziwe, a zdanie "Lecą na mnie tylko laski, które szukają męża i dzieci" jest fałszywe. Stąd nie mogą być równoważne.
                              • zyg_zyg_zyg Re: Ten zły związek 28.02.15, 16:32
                                Jeszcze nie do końca jest dla mnie jasne, co ze zbiorem lasek, które szukają męża, ale nie szukają dzieci lub nie szukają męża, ale szukają dzieci. Czy one zawierają się w zbiorze lasek, które nie szukają męża i dzieci?
                                • zyg_zyg_zyg Re: Ten zły związek 28.02.15, 16:35
                                  "Czy on zawiera się", nie "czy one zawierają się", żeby było formalnie.
                                  (jak zacznę pisać jak Loppe, to dajcie mi kopa)
                                  • zyg_zyg_zyg Re: Ten zły związek 28.02.15, 16:35
                                    albo koppa
                                    • rekreativa Re: Ten zły związek 28.02.15, 16:41
                                      Piszesz jak loppe.
                                      Kopp w doopę !
                                      • zyg_zyg_zyg Re: Ten zły związek 28.02.15, 16:58
                                        Dziękkuję.
                                • wont Re: Ten zły związek 28.02.15, 16:40
                                  Moim zdaniem nie zawierają się w tym zbiorze. Zawierałyby się, gdyby zbiór był zbiorem "lasek, które nie szukają męża LUB dzieci".

                                  Swoją drogą w legislacji jest coś takiego, że lub ma inne znaczenie niż albo.

                                  A lub B to A, B, A+B
                                  A albo B to A, B
                                  • wont Re: Ten zły związek 28.02.15, 16:41
                                    albo odwrotnie, nie pamiętam :)
                                    • aardwolf_ge Re: Ten zły związek 28.02.15, 16:48
                                      właśnie tak jak napisałeś
                                      pl.wikibooks.org/wiki/Logika_dla_prawnik%C3%B3w/Alternatywa
                                  • bcde Re: Ten zły związek 01.03.15, 07:25
                                    > Swoją drogą w legislacji jest coś takiego, że lub ma inne znaczenie niż albo.

                                    > A lub B to A, B, A+B
                                    > A albo B to A, B


                                    Nie tylko w legislacji. Niestety, rozróżnienie między alternatywą zwykłą i rozłączną nie jest powszechne, czego skutkiem jest także dość częste użycie spójnika typu i/lub, co bywa rażące w tekstach "naukowych", gdyż świadczy o tym, że autor nie miał do czynienia z logiką formalną. A w kwestii stosowania i interpretowania zaprzeczeń nasz język też nie jest na tyle precyzyjny, aby bez kłopotu stosować prawa De Morgana. W sumie dziwne jest, że ludzie na co dzień nie potrzebują precyzji i logiki, bo już chyba dawno język nadążyłby za taką potrzebą.
                                    • protein.spill Re: Ten zły związek 01.03.15, 11:35
                                      > W sumie dziwne jest, że ludzie na co dzień nie potrze
                                      > bują precyzji i logiki, bo już chyba dawno język nadążyłby za taką potrzebą.

                                      Niejasny język.
                                      Pewnie jest z tego jakaś korzyść. Np większe pole manewru dla ludzi o wyższej "inteligencji emocjonalnej", słabych managerów ale przede wszystkim w zwiazkach. Wszędzie tam gdzie trzeba nierówno rozłożyć wysiłek i odpowiedzialność ale dobrze sie z tym czuć.
                              • aardwolf_ge Re: Ten zły związek 28.02.15, 16:49
                                super, dziekuję
                                • slepafuria15 Re: Ten zły związek 02.03.15, 15:38
                                  "Zwiazek jest zly" bo wymaga starania i dawania czegoś z siebie od "związkowców". Wymaga kompromisu i ustępowania. Wymaga cierpliwości i życzliwości na codzień. Wymaga doceniania rzeczy prostych. Wymaga rozmawiania na trudne tematy. Tajemniczość i nowość po jakimś czasie ustępuje miejsca rutynie i praniu gaci. Takie zycie. Zwiazek wymaga tez wspierania sie nawzajem, opieki i tolerancji dla cudzych wad i niedociągnięć. Zwiazek jest trudny i zeby sie udał to wysilek trzeba podejmować nieustannie. Czasami trzeba nawet na terapie pójść i grzebać sie w gnoju aby siebie samego ma tyle wyprostować, aby moc wyjsć do ludzi. Pewnie. Lepiej byc solo. Onanizować sie ręka lub kobieta (mezczyzna), samemu jeść kanapki i samemu prac własne gatki. Nie trzeba wtedy wysiłku wkładać a konfrontacje ma sie jedynie z odbiciem w lustrze. Poczytajcie sobie "możliwość wyspy".
                                  • marek.zak1 Re: Ten zły związek 02.03.15, 17:00
                                    slepafuria15 napisał(a):

                                    > "Zwiazek jest zly" bo wymaga starania i dawania czegoś z siebie od "związkowców"". Wymaga kompromisu i ustępowania. Wymaga cierpliwości i życzliwości na codzie
                                    > ń. Wymaga doceniania rzeczy prostych. Zwiazek jest trudny i zeby sie udał to wysilek trzeba podejmować nieustannie.

                                    Tak, to trudna dyscyplina I w dodatku nikt jej nie uczy.
    • triss_merigold6 A gdzie tu tajemnica? 02.03.15, 20:27
      Facet jest starszawy, tak? Bliżej mu do 40-tki niż do 20-tki, tak?
      To jakie mają na niego lecieć, przeciez nie nastolatki i nie studentki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka