urquhart 19.03.15, 09:13 www.edziecko.pl/wideo_edziecko/12,79343,17510259,Bagatelizowane_gwalty_malzenskie___Czasem_na_poczatku.html Dyskusja pod wideo bezcenna. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
janusz.z.bytomia Re: Może jesteś gwałcona i jeszcze o tym nie wies 20.03.15, 00:04 2:38 - i zaraz jakiś idiota napisze, że "korwin miał racje"... A temat obrzydliwy. I ludzie obrzydliwi. Odpowiedz Link
yoric Re: Może jesteś gwałcona i jeszcze o tym nie wies 20.03.15, 00:42 Od jakiegos czasu jestesmy swiadkami wrecz militarytycznej kampanii, ktora czasami przybiera formy 'samiec twoj wrog' i 'przechylone wahadlo'. Autentycznie slyszalem juz argumenty, ze kobiety byly tyle czasu dyskryminowane, ze teraz im sie cos nalezy (np. w dyskusji o podziale funkcji). Rozne podejrzane inicjatywy ppdciagane sa pod hasla 'przemoc' (jak widac w watku obok) i 'gwalt', bo to zapewnia im wieksza nosnosc. Ja rozumiem intencje, bo jest duzo zla do naprawienia i summa summarum na pewno problem gwaltow malzenskich jest powazny a jakas korzysc z walkowania go wieksza niz szkody z gadania takich bredni. Ale feministki naprawde powinny sie zaczac zastanawiac nad 'kontrola jakosci', bo im wiecej bedzie podejscia na hurra z zalozeniem ze 'dobrego nigdy za wiele', tym wiecej bedzie takich rzeczy dyskredytujacych to ogolne podejscie w oczach normalnych ludzi. Odpowiedz Link
yoric Re: Może jesteś gwałcona i jeszcze o tym nie wies 20.03.15, 01:01 Chociaz dodajac tak na chlodno, duzo tego materialu ma jednak sens, to komentarze sa troche przesadzone. Po prostu zabraklo perspektywy drugiej strony (nie gwalcicieli, tylko facetow). Odpowiedz Link
janusz.z.bytomia Re: Może jesteś gwałcona i jeszcze o tym nie wies 20.03.15, 01:51 Logicznie rzecz biorąc: Pierwszy błąd materiału polegał na tym, że przyjmował raczej obiektywną definicję gwałtu, a nie subiektywną. Przy takim ujęciu można być zgwałconym i o tym nie wiedzieć, a nawet się z tym źle nie czuć. (sic!). Drugi błąd polegał na tym, że podpinano pod przemoc seksualną zachowania niekoniecznie przekraczające tą cienką czerwoną linię. W ostateczności mowa była o: 1. Sytuacjach obiektywnej przemocy i subiektywnego odczuwania: mąż gwałci żonę i ona czuje się zgwałcona. 2. Sytuacjach obiektywnej przemocy i subiektywnego nieodczuwania: mąż gwałci żonę, ale ona nie czuje, żeby to było coś złego (z podwariantami typu: mam obowiązek dać mu dupy) 3. Sytuacja obiektywnej nie-koniecznie-przemocy i subiektywnej przemocy. Jak np mąż dobierający się do żony, która akurat nie ma ochoty, ale myślący, że nie będzie miała mu tego za złe i w sumie to spoko, zaraz jej się zechce. 4. Sytuacja obiektywnej nie(koniecznie) przemocy i subiektywnej nie-przemocy - kiedy kobieta będzie konfabulować i naciągnie do wielkich rozmiarów jakieś droczenie się albo w ogóle sytuacja nie zaszła. Mężczyźni będą argumentować, że z sytuacji typu 4. i 3. zrobiono 2. i 1. Feministki będą argumentować, że sytuacje 1. i 2. bagatelizuje się do poziomu sytuacji rzędu 3. i 4. A prawda jest taka, że wszystkie one występują i pomieszano je na niekorzyść sprawy. Odpowiedz Link
protein.spill Re: Może jesteś gwałcona i jeszcze o tym nie wies 20.03.15, 04:33 > A prawda jest taka, że wszystkie one występują i pomieszano je na niekorzyść sp > rawy. Tutaj w UK pojawiła sie nowa inicjatywa: skoro tylu facetow jest skłonnych do przemocy ("przemocowiec" nie przechodzi mi przez gardło) i do bagatelizowania kobiecego "nie", to trzeba wprowadzić prawo, ze seks moze kwalifikować sie jako nie-gwałt tylko przy wyraźnej werbalnej zgodzie kobiety. Innymi słowy jak nikt nic nie mówi to to jest gwałt. Nie jestem pewien czy ci ludzie chcą zmian w prawie czy tylko obyczaju. Odpowiedz Link
zawle Re: Może jesteś gwałcona i jeszcze o tym nie wies 20.03.15, 07:30 Problem leży w zupełnie innym miejscu. Ludzie nie wiedzą czego chcą, nie potrafią odmawiać i o własne niepowodzenia obwiniają innych. Odpowiedz Link
sea.sea Re: Może jesteś gwałcona i jeszcze o tym nie wies 20.03.15, 07:55 Najlepiej od razu podpisać hiperszczegółowy kontrakt, jak w Greyu :) To nawet nie jest aż tak żartobliwe... Na jednym forum kiedyś jedna ze stałych userek się kiedyś żaliła, że partner jej skończył na ciało, a nie w środku i ona się czuje taka właśnie wykorzystana i zgwałcona, bo z nią tego wcześniej nie ustalił. Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Może jesteś gwałcona i jeszcze o tym nie wies 20.03.15, 08:32 sea.sea napisała: > To nawet nie jest aż tak żartobliwe... Na jednym forum kiedyś jedna ze stałych userek się kiedyś żaliła, że partner jej skończył na ciało, a nie w środku i on a się czuje taka właśnie wykorzystana i zgwałcona, bo z nią tego wcześniej nie ustalił. Zawiodła wewnetrzna komunikacja, która jest słaboscia wzystkich firm. Odpowiedz Link
mas.uka Re: Może jesteś gwałcona i jeszcze o tym nie wies 21.03.15, 20:54 jeśli dobrze kojarzę to w "Czarnych oceanach" Dukaja była właśnie taka procedura seksu pod kontrolą kamer/monitoringu i przed każdym stosunkiem partnerzy musieli wyrazić werbalnie zgodę na odbycie stosunku. Odpowiedz Link
protein.spill Re: Może jesteś gwałcona i jeszcze o tym nie wies 21.03.15, 21:25 > jeśli dobrze kojarzę to w "Czarnych oceanach" Dukaja była właśnie taka procedur > a seksu pod kontrolą kamer/monitoringu i przed każdym stosunkiem partnerzy musi > eli wyrazić werbalnie zgodę na odbycie stosunku. Dukaj, Czarne Oceany - witam! I były też miejsca "z dreszczykiem" gdzie sie wchodziło bez kamerki :) Odpowiedz Link
urquhart Re: Może jesteś gwałcona i jeszcze o tym nie wies 20.03.15, 08:18 protein.spill napisał(a): > Tutaj w UK pojawiła sie nowa inicjatywa: skoro tylu facetow jest skłonnych do p > rzemocy ("przemocowiec" nie przechodzi mi przez gardło) i do bagatelizowania ko > biecego "nie", to trzeba wprowadzić prawo, ze seks moze kwalifikować sie jako n > ie-gwałt tylko przy wyraźnej werbalnej zgodzie kobiety. Innymi słowy jak nikt n > ic nie mówi to to jest gwałt. Nie jestem pewien czy ci ludzie chcą zmian w praw > ie czy tylko obyczaju. Wielokrotnie odnosiliśmy się do badań gdzie po dekadzie związku jedynie 20% kobiet ma ochotę na seks ze stałym partnerem. Znaczy że 80% kobiet jest gwałconych ale jeszcze o tym nie wie??? Normalnie Andrea Dworkin rulez która twierdziła że każdy mężczyzna to gwałciciel z definicji a ten co nie jest to po prostu nie miał okazji jeszcze. P.S. Pomijam że takie rozszerzanie definicji krzywdzi najbardziej ofiary prawdziwych brutalnych gwałtów i relatywizuje ich krzywdę. Odpowiedz Link
urquhart Re: Może jesteś gwałcona i jeszcze o tym nie wies 20.03.15, 08:31 yoric napisał: > Chociaz dodajac tak na chlodno, duzo tego materialu ma jednak sens, to komentar > ze sa troche przesadzone. Po prostu zabraklo perspektywy drugiej strony (nie gw > alcicieli, tylko facetow). Perspektywy normalnych facetów jest trochę według mnie celnej bardzo, że związek w którym ma się ochotę na kasę faceta i a nie ma ochoty na seks z nim to obrzydliwe wyrachowanie. >>> b.lange Oceniono 310 razy 244 Nie jestem przesadnie wierzący, ale słuchając tych głupot naprawdę łudziłem się, że Zeus pierdyknie piorunem w studio. Gwałt jest gwałtem w każdej sytuacji. W domu, w pracy, w parku, pod mostem, sprawca jest sprawcą niezależnie czy jest mężem, chłopakiem czy menelem z parku, natomiast to jest chrzanienie. Kobieto! jeśli jesteś w związku z facetem, który w ogóle Cię nie pociąga, albo wręcz Cię od niego odrzuca, to miej przynajmniej tyle przyzwoitości żeby wnieść sprawę o rozwód, przyznać się, że jesteś odpowiedzialna za rozkład pożycia i po sprawie. Jeśli facet chce się kochać ze swoją żoną lub partnerką, a ona notorycznie i trwale nie ma na to ochoty to jak do cholery to ma być wina faceta? Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Może jesteś gwałcona i jeszcze o tym nie wies 20.03.15, 09:38 urquhart napisał: > Perspektywy normalnych facetów jest trochę według mnie celnej bardzo, że związe > k w którym ma się ochotę na kasę faceta i a nie ma ochoty na seks z nim to obr > zydliwe wyrachowanie. > >>> > b.lange Oceniono 310 razy 244 > Nie jestem przesadnie wierzący, ale słuchając tych głupot naprawdę łudziłem się > , że Zeus pierdyknie piorunem w studio. Gwałt jest gwałtem w każdej sytuacji. W > domu, w pracy, w parku, pod mostem, sprawca jest sprawcą niezależnie czy jest > mężem, chłopakiem czy menelem z parku, natomiast to jest chrzanienie. Kobieto! > jeśli jesteś w związku z facetem, który w ogóle Cię nie pociąga, albo wręcz Cię > od niego odrzuca, to miej przynajmniej tyle przyzwoitości żeby wnieść sprawę o > rozwód, przyznać się, że jesteś odpowiedzialna za rozkład pożycia i po sprawie > . Jeśli facet chce się kochać ze swoją żoną lub partnerką, a ona notorycznie i > trwale nie ma na to ochoty to jak do cholery to ma być wina faceta? Czyli te wspomniane 80% kobiet z dlugoterminowych zwiazkow ma sie rozwiesc? ;) Mnie staly partner nie pociga od lat ale ja go tez chyba nie pociagam od lat. Ode mnie ma zielone swiatlo na dziwki, co tam chce i potrzebuje. Wiec nie widze tu akturat przeslanek do 'rozwodu'. Jak moze w ogole facet chciec sie kochac z zona, ktorej nie pociaga? Tu jest problem na moje oko. Przeciez to ponizajace posuwac kogos, kogo odstreczasz. A wyrachowanie phi, jak nie chce niech nie daje, nawet niech sie rozwiedzie sam ;) Nie moze podac w pozwie rozwodowym powodu: 'Wyrachowanie zony objawiajace sie braniem pieniedzy i nie dawaniem dupy'? hehe Odpowiedz Link
potwor_z_piccadilly Re: Może jesteś gwałcona i jeszcze o tym nie wies 20.03.15, 10:43 hello-kitty2 napisała: > urquhart napisał: Kob > ieto! > > jeśli jesteś w związku z facetem, który w ogóle Cię nie pociąga, albo wrę > cz Cię > > od niego odrzuca, to miej przynajmniej tyle przyzwoitości żeby wnieść sp > rawę o > > rozwód, przyznać się, że jesteś odpowiedzialna za rozkład pożycia i po s > prawie Kitty + jesod (z przeproszeniem kitty, ale podobnie nadajecie) > Jak moze w ogole facet chciec sie kochac z zona, ktorej nie pociaga? Tu jest pr > oblem na moje oko. Przeciez to ponizajace posuwac kogos, kogo odstreczasz. > > A wyrachowanie phi, jak nie chce niech nie daje, nawet niech sie rozwiedzie sam Kolego urqu, czy to kobiety maja nas uczyć męskości? Nie pozwólmy im na to, bo w rozpacz wpadną. Odpowiedz Link
protein.spill Re: Może jesteś gwałcona i jeszcze o tym nie wies 20.03.15, 12:07 > A wyrachowanie phi, jak nie chce niech nie daje, nawet niech sie rozwiedzie sam > ;) Nie moze podac w pozwie rozwodowym powodu: 'Wyrachowanie zony objawiajace s > ie braniem pieniedzy i nie dawaniem dupy'? hehe > A to "niedawanie dupy" to nie jest czasem rozkład pożycia małżeńskiego? Najbardziej podobało mi sie "hehe". Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Może jesteś gwałcona i jeszcze o tym nie wies 20.03.15, 12:27 protein.spill napisał(a): > > A wyrachowanie phi, jak nie chce niech nie daje, nawet niech sie rozwiedz > ie sam > > ;) Nie moze podac w pozwie rozwodowym powodu: 'Wyrachowanie zony objawiaj > ace s > > ie braniem pieniedzy i nie dawaniem dupy'? hehe > > > > A to "niedawanie dupy" to nie jest czasem rozkład pożycia małżeńskiego? > Najbardziej podobało mi sie "hehe". Rozklad pozycia tak ale jeszcze nie rozklad zwiazku. Dlatego napisalam, ze rozklad pozycia nie jest dla mnie jeszcze przeslanka do rozwodu. Zasmialam sie, bo facet twierdzi, ze kobieta, ktora jej facet nie pociaga zachowa sie uczciwie jesli zlozy pozew o rozwod, a moje pytanie do niego w tym samym guscie byloby jak wyzej: dlaczego ON nie zlozy pozwu o rozwod o tresci jaka podal Urqu. Skoro jest to prawda o rzeczywistym ladunku argumentu to chyba z uzyskaniem rozwodu nie powinno byc problemu ani z przyznaniem winy zonie. Zatem niech odpowie jakis prawnik czy tak faktycznie jest? Bo jak na razie to przypomina mi to zagranie mojego bylego szefa, ktoremu niekompetencje raz wytknelam to przyszedl i powiedzial do mnie parafrazujac: 'Mezczyzne poznaje sie po tym jak konczy (nie mylic ze spuszczaniam sie ;) Jestem gotowy na przyjecie twojego podania o rezygnacje'. Tez sie mu wtedy zasmialam w twarz hehe i dalej odprowadzajac go wzrokiem do drzwi, patrzac na jego wiszace gacie na dupie ;) Odpowiedz Link
zawle Re: Może jesteś gwałcona i jeszcze o tym nie wies 20.03.15, 19:26 urquhart napisał: Kobieto! > jeśli jesteś w związku z facetem, który w ogóle Cię nie pociąga, albo wręcz Cię > od niego odrzuca, to miej przynajmniej tyle przyzwoitości żeby wnieść sprawę o > rozwód Błędne założenie, ł że jak ona nie chce dawać dupy to ma być od razu przyzwoita?:))) hello Kitty napisała: >Jak moze w ogole facet chciec sie kochac z zona, ktorej nie pociaga? Tu jest problem na moje oko. Przeciez to >ponizajace posuwac kogos, kogo odstreczasz. Ten sam błąd:))) Odpowiedz Link
jesod Jeśli facet chce 20.03.15, 09:58 urquhart napisał: > ." Jeśli facet chce się kochać ze swoją żoną lub partnerką, a ona notorycznie i > trwale nie ma na to ochoty to jak do cholery to ma być wina faceta?" Co to znaczy chce? "Chce" jest przyzwoleniem na wszystko? Na branie i używanie też, kiedy tylko się facetowi chce? Owo "chce" jest tutaj kluczem do konsekwencji... Ona też musi chcieć, a jeśli nie, to samo "chce" faceta niestety nie wystarczy i musi on to swoje "chce" dźwigać z męską mocą, honorem i godnością. Inaczej dupa a nie facet, zwierzak, bydlę i przemocowiec, bo... przecież prawdziwy mężczyzna nigdy nie stosuje rozwiązań siłowych wobec kobiet, tym bardziej nie używa kobiety dla zaspokojenia swojego "chce" wbrew jej woli. No i nie wystarczy chcieć trzeba też móc i "żądz moc móc wzmóc", "bo w tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz". Odpowiedz Link
protein.spill Re: Jeśli facet chce 20.03.15, 18:12 > Co to znaczy chce? > "Chce" jest przyzwoleniem na wszystko? > Na branie i używanie też, kiedy tylko się facetowi chce? > Owo "chce" jest tutaj kluczem do konsekwencji... Ona też musi chcieć, a jeśli > nie, to samo "chce" faceta niestety nie wystarczy i musi on to swoje "chce" dźw > igać z męską mocą, honorem i godnością. Inaczej dupa a nie facet, zwierzak, byd > lę i przemocowiec, bo... przecież prawdziwy mężczyzna nigdy nie stosuje rozwią > zań siłowych wobec kobiet, tym bardziej nie używa kobiety dla zaspokojenia swoj > ego "chce" wbrew jej woli. A Urqu cos wspominał, ze jak ona nie chce to za kudły i siłą? Wydaje mi sie ze tworzysz iluzje zeby sie z nimi widowiskowo rozprawiać. Ludzie, ktorzy gwałcą czy tłuka słabszych powinni gnić w więzieniu. Ale to nie jest 80% niewyżytych ciapkow, którym sie nie chce rozwieść. To jest kryminalny margines. Odpowiedz Link
jesod Re: Jeśli facet chce 20.03.15, 23:05 protein.spill napisał(a): > A Urqu cos wspominał, ze jak ona nie chce to za kudły i siłą? Ugru pisze w taki sposób, że inaczej trudno go zrozumieć. Naprawdę. Poza tym, temat jest o gwałcie, więc stąd już określona sugestia konsekwencji tego "chce" faceta, w związku z notoryczną niechęcią seksualną kobiety, która de facto powinna być jego pod każdym względem i w każdej chwili - w seksualnej gotowości i dyspozycyjności. Nie zrozumiałeś, z mojej poprzedniego wpisu, że owo "chce" faceta, to jeszcze zbyt mało do pełni szczęścia dla dwojga? Oprócz chce on jeszcze musi móc - czyli mieć przyzwolenie, chęć i akceptację drugiej strony - kobiety. W miłości nic na siłę i taka sama zasada obowiązuje w seksie, bez względu na wszystko, mając na uwadze siłę samych chęci, napięcia i pożądania. Nie przekracza się granicy braku czyjejś woli i nietykalności cielesnej, wbrew tej woli. To jest dla mnie proste w swoim przekazie. protein.spill napisał(a): > Wydaje mi sie ze tworzysz iluzje zeby sie z nimi widowiskowo rozprawiać. Nie. Nie tworzę iluzji, bo niem mam ku temu powodów. Piszę jak uważam i czuję - to jest moje zdanie w sprawie. Mam prawo do swojego osądu tego zagadnienia/problemu - tak jak każdy. Na widowiskach też mi nie zależy, bo zupełnie mnie to nie kręci, ale... tak jak już wspomniałam nie odmawiam sobie swobodnego, na zupełnym luzie, wypowiedzenia własnego poglądu. To jest właśnie wolność słowa, którą niektórzy potrafią opacznie utożsamiać z anarchią słowa i kultury. Jeśli chodzi o widowiska, to... lubię teatr, ale to mimo wszystko inna bajka w kategorii spektakli. A nazywać teatr widowiskiem to raczej zaczepna przekora... protein.spill napisał(a): > Ludzie, ktorzy gwałcą czy tłuka słabszych powinni gnić w więzieniu. Też tak uważam. Oni nie powinni nigdy pojawić się na tym świecie - ale na to niestety nie mamy wpływu. protein.spill napisał(a): > Ale to nie jest 80% niewyżytych ciapkow, którym sie nie chce rozwieść. Sugerujesz, że gwałci tylko 20 %, ta pokojowa reszta to ciapki i do tego niewyżyte? W takim razie jest jeszcze jeden problem. Co z frustracją i narastająca agresją u niewyżytych 80%? Czyni z nich pokojowych ciapków? Odpowiedz Link
protein.spill Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 01:35 > Ugru pisze w taki sposób, że inaczej trudno go zrozumieć. Naprawdę. > Poza tym, temat jest o gwałcie, więc stąd już określona sugestia konsekwencji t > ego "chce" faceta, w związku z notoryczną niechęcią seksualną kobiety, która de > facto powinna być jego pod każdym względem i w każdej chwili - w seksualnej go > towości i dyspozycyjności. Zostaje tylko poczekać na Urqu, zeby rozjaśnił. Za siebie (i chyba większość, ale kto to moze wiedziec na pewno?) mogę tylko powiedziec ze nie tylko nie kręci mnie dopraszanie sie, negocjacje ani szantaż. Kobiety wiedza o tym dobrze stad "wszystkie orgazmy udawałam" ma byc w zamierzeniu siarczystym policzkiem. > W miłości nic na siłę i taka sama zasada obowiązuje w s > eksie, bez względu na wszystko, mając na uwadze siłę samych chęci, napięcia i > pożądania. > Nie przekracza się granicy braku czyjejś woli i nietykalności cielesnej, wbrew > tej woli. To jest dla mnie proste w swoim przekazie. Oczywiście. Nie kojarzę nikogo tutaj, kto by sie z tym nie zgodził. > > Ale to nie jest 80% niewyżytych ciapkow, którym sie nie chce rozwieść. > > Sugerujesz, że gwałci tylko 20 %, ta pokojowa reszta to ciapki i do tego niewyż > yte? W takim razie jest jeszcze jeden problem. Co z frustracją i narastająca ag > resją u niewyżytych 80%? Czyni z nich pokojowych ciapków? 80/20 nawiązuje do podziału Urqu na te 20% ktorzy żyją z dobranymi partnerkami i 80% ktorzy zostali wybrani jako opcja B. Co z ich frustracja? Ilu ludzi tyle odpowiedzi. Jakas czesc pewnie zmusza partnerki do seksu, czy je szantażuje (świadomie albo nie), cześć stacza sie w depresje, czesc szuka kochanki, chodzi na dziwki. Czesc kładzie łaskę na seksie i bliskości i utrzymuje zwiazek z czysto praktycznych powodów (i nie jest to fakt ze partnerka umie obsłużyć pralkę). No i czesc sie rozwodzi, zeby powtórzyć cykl rozczarowania albo zostać samemu. Dla mnie kluczem do wyzwolenia sie z cyklu zależności i frustracji (i potencjalnie wymuszania seksu) jest akceptacja tego gdzie jestes. A to czesto nieprzyjemne wiadomości dla naszego męskiego ego: nie stanowisz dużej wartosci na rynku seksu, prawdopodobnie jestes z tego powodu technicznie marnym kochankiem, nie ma tez lubrykantu uczuć. Jak jestes ze soba uczciwy nie będziesz żebrał, handlował, wymuszał. Wylogujesz sie z niezdrowych relacji bez żalu. Odpowiedz Link
sabat.77 Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 08:00 protein.spill napisał(a): > Dla mnie kluczem do wyzwolenia sie z cyklu zależności i frustracji (i potencjal > nie wymuszania seksu) jest akceptacja tego gdzie jestes. A to czesto nieprzyjem > ne wiadomości dla naszego męskiego ego: nie stanowisz dużej wartosci na rynku s > eksu, prawdopodobnie jestes z tego powodu technicznie marnym kochankiem, nie ma > tez lubrykantu uczuć. Jak jestes ze soba uczciwy nie będziesz żebrał, handlowa > ł, wymuszał. Wylogujesz sie z niezdrowych relacji bez żalu. Chyba masz racje. Ale onanizowac sie warto, chociazby dla zdrowia prostaty. Poza tym mozna sprobowac z facetami, a nuz sie spodoba. Na rynku gejow rownolatkow Twoja wartosc moze byc o wiele wyzsza - wystarczy byc wysportowanym, a to jest o wiele prostsze od tego czego oczekuja babska. Odpowiedz Link
protein.spill Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 11:06 > Ale onanizowac sie warto, chociazby dla zdrowia prostaty. No i dla zdrowia relacji z ludźmi. > Poza tym mozna sprobowac z facetami, a nuz sie spodoba. Na rynku gejow rownolatkow > Twoja wartosc moze byc o wiele wyzsza - wystarczy byc wysportowanym, a to jest > o wiele prostsze od tego czego oczekuja babska. Nie wydaje mi się, żeby można było nie wiedzieć czy jest się gejem. Bycie gejem wyobrażam sobie trochę jak fetysz stóp. Rozumiem, że niektórych ludzi to kręci, ale nie umiem się wczuć. Tak samo jest w przypadku męskiego ciała, zwłaszcza genitaliów. Za Dylanem Moranem (o męskich genitaliach): 1. "It’s horrible looking. Like some kind of deep sea fish that ate its own arse. What’s going on down there? Why can’t it be something nice like, say, a kitten’s head? You could tickle its chin till it got sick – that would be alright." 2. "There has never been a great demand for male lingerie, because there is a limited amount of things you can do with the male genitalia. There is a limited amount of anything you can do with something that looks like it's hanging out of the side of a shark's mouth." Może dlatego te biedne kobiety nie mogą się nakręcić, może chodzi o jakość i estetykę materiału z jakim muszą pracować? Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 12:31 protein.spill napisał(a): > Może dlatego te biedne kobiety nie mogą się nakręcić, może chodzi o jakość i es > tetykę materiału z jakim muszą pracować? No nie! Nie moge tego czytac ;-) Z kim Wy sie zadajecie? Seks jest w glowie, jaki material? Odpowiedz Link
protein.spill Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 12:40 > No nie! Nie moge tego czytac ;-) Z kim Wy sie zadajecie? Seks jest w glowie, ja > ki material? To tylko żarty :) Ten sam komik: "A big erm health scare on for men for testicular cancer, now that’s a pretty scary thing there… women don’t get that so much. And it’s a very difficult thing coz you have to look for a lump…in a bag of lumps, and that can take a long time." Odpowiedz Link
urquhart Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 08:28 protein.spill napisał(a): > > W miłości nic na siłę i taka sama zasada obowiązuje w s > > eksie, bez względu na wszystko, mając na uwadze siłę samych chęci, napięc > ia i > > pożądania. > > Nie przekracza się granicy braku czyjejś woli i nietykalności cielesnej, > wbrew > > tej woli. To jest dla mnie proste w swoim przekazie. > > Oczywiście. Nie kojarzę nikogo tutaj, kto by sie z tym nie zgodził. Przypomnę że temat dotyczy stałego partnera a nie przypadkowych osób. W każdej z kultur zawarcie małżeństwa z danym osobnikiem jest już uroczystą deklaracją woli o zamiarze i entuzjazmie do współżycia fizycznego. Próba redefiniowania jak przez panią z filmu tego że osobnik któremu składała śluby małżeńskie jest wystarczająco dobry do utrzymywania z nim więzi materialnej i gospodarczej, a niewystarczająco dobry do więzi fizycznej i uczuciowej (definicja według KRIO*) to w języku powszechnym zwykły przekręt i oszustwo. * www.rozwod.prawnik.iswift.eu/2012/09/pozytywne-i-negatywne-przeslanki-rozwodu/ Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 08:59 urquhart napisał: Próba redefiniowania jak przez panią z filmu tego że osobnik któremu składała śluby małżeńskie jest wystarczająco dobry do utrzymywania z nim więzi materialnej i gospodarczej, a niewystarczająco dobry do więzi fizycznej i uczuciowej (definicja według KRIO*) to w języku powszechnym zwykły przekręt i oszustwo. Zgadzam sie, z tym, ze życie jest dynamiczne a ty pokazujesz układ statyczny. Przystojny, wysportowany dynamiczny facet, za którego wychodzi, moze po kilku latach być zapuszczonym, sfrustrowanym, któremu w życiu nic nie wychodzi. I jak tu takiego kochac ?dalej? Odpowiedz Link
sabat.77 Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 09:07 marek.zak1 napisał: > Zgadzam sie, z tym, ze życie jest dynamiczne a ty pokazujesz układ statyczny. P > rzystojny, wysportowany dynamiczny facet, za którego wychodzi, moze po kilku la > tach być zapuszczonym, sfrustrowanym, któremu w życiu nic nie wychodzi. I jak t > u takiego kochac ?dalej? Albo atrakcyjna blondynka grawituje w strone starej, pokrytej rozstepami po ciazach lampucery z kroczem wygladajacym jak Drezno po serii nalotow dywanowych. I jak tu taka kochac, nie? Przeciez zeniles sie z super laska. Wysoki Sadzie, chcialem zglosic reklamacje. Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 09:27 sabat.77 napisał: > marek.zak1 napisał: > > Albo atrakcyjna blondynka grawituje w strone starej, pokrytej rozstepami po ciazach lampucery z kroczem wygladajacym jak Drezno po serii nalotow dywanowych. I jak tu taka kochac, nie? Przeciez zeniles sie z super laska. Wysoki Sadzie, chcialem zglosic reklamacje. Ludzie się bardzo zaniedbują. Nie pamiętaja, że ich ciało nie jest tylko ich, ale także partnera. Wczoraj byłem na 100 leciu Wydziału Chemicznego PW i widzialem sporo dawnych znajomych. Jedni się bardzo zapuscili inni, tak, ze trudno poznać, inni, także inne, wyglądały znakomicie. Swietna figura, błysk w oku. A wszyscy sa w tym samym wieku czyli około 60. Jasne, ze czas leci, ale trzeba codziennie z nim walczyć. Odpowiedz Link
sabat.77 Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 09:37 Marek, Ty masz jakas obsesje na punkcie wygladu. Zwroc uwage na wyczyny damsko-meskie posla Kalisza i zobacz co liczy sie naprawde w tych kwestiach. Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 09:48 sabat.77 napisał: > Marek, Ty masz jakąś obsesje na punkcie wygladu. Zwroc uwage na wyczyny damsko- > meskie posla Kalisza i zobacz co liczy sie naprawde w tych kwestiach. Jestem estetą, a estetyka to tylko jeden z aspektów życia, a w przypadku postrzegania faceta niekoniecznie najważniejszy. Pan Kalisz ma romanse z dużo młodszymi kobietami i jest to jego wybór i życie. Ja romansów nie mam, bo nie chcę ich mieć i to także jest mój wybór. Na punkcie fitnesu rzeczywiście mam obsesję. ale są groźniejsze :). Odpowiedz Link
sabat.77 Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 10:00 Marek, ale mam wrazenie, ze postrzegasz ten fitness w kategoriach "starania sie" na plaszczyznie damsko-meskiej. Tymczasem starac sie w fitness/treningu powinno sie WYLACZNIE dla siebie. Bo de facto tylko w tych kategoriach to dziala. Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 10:27 sabat.77 napisał: > Marek, ale mam wrazenie, ze postrzegasz ten fitness w kategoriach "starania sie" na plaszczyznie damsko-meskiej. Tymczasem starac sie w fitness/treningu powinno sie WYLACZNIE dla siebie. Bo de facto tylko w tych kategoriach to dziala. A dlaczego powinno sie wyłącznie dla siebie? Motywacja, która ściąga Cię z fotela i zmusza do wysiłku jest zupełnie nieistotna. Mozesz chcieć być atrakcyjny dla siebie, dla własnej żony, czy sąsiadki. Liczy sie w każdym przypadku motywacja i POKONANIE WŁASNEGO LENISTWA, a jak to zrobisz jest zupełnie neistotne. Odpowiedz Link
sabat.77 Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 10:41 Bo jesli przez fitness bedziesz chcial byc atrakcyjny dla kobiet to szybko zrozumiesz, ze to niewiele zmienia i zarzucisz prace nad soba. Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 10:55 sabat.77 napisał: > Bo jesli przez fitness bedziesz chcial byc atrakcyjny dla kobiet to szybko zrozumiesz, ze to niewiele zmienia i zarzucisz prace nad soba. Nigdy. Jestem brzydki, ale przynajmniej wysportowany :). Moja żona bardzo to ceni. Odpowiedz Link
sabat.77 Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 11:06 marek.zak1 napisał: > Nigdy. Jestem brzydki, ale przynajmniej wysportowany :). Moja żona bardzo to c > eni. A moze kadzi Ci, bo wie co lubisz? Woli punktowac u Ciebie za chwalenie fizycznosci niz szczerze dziekowac za fundowanie jej wygodnego zycia i wystepowanie w roli feedera? Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 11:13 sabat.77 napisał: > marek.zak1 napisał: > > > Nigdy. Jestem brzydki, ale przynajmniej wysportowany :). Moja żona bardzo to ceni. > > A moze kadzi Ci, bo wie co lubisz? Woli punktowac u Ciebie za chwalenie fizycznosci niz szczerze dziekowac za fundowanie jej wygodnego zycia i wystepowanie w roli feedera? Może. Teraz wsiadam na rower i jadę na bazarek. Muszę kupic miód i wędzone ucho dla Sowy. Jak feeder to feeder :). Odpowiedz Link
urquhart Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 12:53 marek.zak1 napisał: > Może. Teraz wsiadam na rower i jadę na bazarek. Muszę kupic miód i wędzone ucho > dla Sowy. Jak feeder to feeder :). bialyrasizm.pl/wp-content/uploads/2015/03/facet.jpg :) Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 13:09 urquhart napisał: > marek.zak1 napisał: > > Może. Teraz wsiadam na rower i jadę na bazarek. Muszę kupic miód i wędzone ucho dla Sowy. Jak feeder to feeder :). > > bialyrasizm.pl/wp-content/uploads/2015/03/facet.jpg > :). Ucho kupione. Ni emogłem się zdecydować które wziąć. Podobnie z miodem. W końcu kupiłem spadziowy. Tabela fajna, i że już przy 20 tysiącach jest się prorokiem. Nie wiedziałem.. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 14:13 sabat.77 napisał: > A moze kadzi Ci, bo wie co lubisz? Woli punktowac u Ciebie za chwalenie fizyczn > osci niz szczerze dziekowac za fundowanie jej wygodnego zycia i wystepowanie w > roli feedera? To jest powszechniejsze niz myslisz ale najbardziej zaskakujacym dla mnie odkryciem bylo, ze faceci tego pragna (co widac na zalaczonym obrazku: postawa Marka). Ja to sie nie moglam nigdy z taka postawa pogodzic, caly czas z tylu glowy: frajer, co za frajer? i rozczarowanie: jestem z frajerem. Okropnosc, a wiem, ze sie to kobietom podoba i jada na tym i faktycznie buduja szczescie. Facet skaczacy kolo mnie na posylki: brrr obrzydlistwo. I to przeciez wcale nie chodzi o seks, bo u mnie seks jest zawsze tylko wlasnie o ta akcptacje, on skacze, bo widzi, ze jej sie to podoba i on sie tym upaja, jak kurwa jakis pies chwalony za posluszenstwo i za wykonanie sztuczek. I teraz facet moze miec leb genijusza, ktoremu mozna zazdroscic dokladnie kazdej szarej komorki i wszystkich wykonywanych przez nie polaczen, a on to wszystko kladzie, bo on musi zyc skakaniem kolo jakiejs glupiej pizdy, zeby jej bylo dobrze, jak dziecko, tfu moje dziecko takie nie jest, nie ma wkupywania sie w laski i checi podobania. Wystepow w cyrku przed paniami nie przewiduje go uczyc. Naucze go brac je i zapinac, a nie popisy wyprawiac i po sklapach dla glupich cip latac za miodem ;-) Odpowiedz Link
urquhart Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 10:02 sabat.77 napisał: > Marek, Ty masz jakas obsesje na punkcie wygladu. Zwroc uwage na wyczyny damsko- > meskie posla Kalisza i zobacz co liczy sie naprawde w tych kwestiach. Moim zdaniem to klasyczny narcystyczny mechanizm obronny u Marka projekcja, sam tak postrzega i przypisuje to drugiej płci :) pl.wikipedia.org/wiki/Mechanizmy_obronne Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 10:30 urquhart napisał: > sabat.77 napisał: > > > Marek, Ty masz jakas obsesje na punkcie wygladu. Zwroc uwage na wyczyny d > amsko-meskie posla Kalisza i zobacz co liczy sie naprawde w tych kwestiach. > > Moim zdaniem to klasyczny narcystyczny mechanizm obronny u Marka. Jaz napisałem Sabatowi. Nieistotny jest mechanizm , który Cie motywuje do wysiłku, ważne, żebys sie do niego zmusił. Jeden chce być podziwiany, drugi zdrowy, trzeci fit, a czwarty nie chce kupować nowych spodni, jak utyje. Liczy sie skuteczność zabicia własnego lenia. Odpowiedz Link
urquhart Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 10:47 > Jaz napisałem Sabatowi. Nieistotny jest mechanizm , który Cie motywuje do wysił > ku, ważne, żebys sie do niego zmusił. Jeden chce być podziwiany, drugi zdrowy, > trzeci fit, a czwarty nie chce kupować nowych spodni, jak utyje. Liczy sie sk > uteczność zabicia własnego lenia. Istotny czy przypisujesz te oczekiwania sobie czy że to jest rzekomo wymóg kobiet Odpowiedz Link
sabat.77 Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 10:38 Generalnie w kulturze te wzorce sie rozjezdzaja. Muskularni, wyrzezbieni, twardzi mezczyzni w filmach akcji skierowanych do panow oraz zamozni i dobrze sytuowani mezczyzni sukcesu w zwiazkowym porno dla pan, czyli telenowelach. Odpowiedz Link
urquhart Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 10:45 sabat.77 napisał: > Generalnie w kulturze te wzorce sie rozjezdzaja. Muskularni, wyrzezbieni, tward > zi mezczyzni w filmach akcji skierowanych do panow oraz zamozni i dobrze sytuow > ani mezczyzni sukcesu w zwiazkowym porno dla pan, czyli telenowelach. Wystarczy przyjrzeć co cechuje postać Grey'a który zwilża panie w skali globu :) Odpowiedz Link
sabat.77 Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 10:52 urquhart napisał: > Wystarczy przyjrzeć co cechuje postać Grey'a który zwilża panie w skali globu : > ) Bardzo bogaty, budzi lek i ma nad nia wladze? Pytam, bo nie czytalem. Odpowiedz Link
urquhart Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 11:35 > Bardzo bogaty, budzi lek i ma nad nia wladze? > Pytam, bo nie czytalem. Bingo! Bajeczne bogactwo. No i jeszcze twarz psychopaty (mordercy?), porzucony za młodu i uwiedziony skrzywdzony skrzywiony jako młodociany (odwrotność twarzy empatycznej) . To ciekawy wątek, jaranie się facetem który wzbudza podziw, ale i strach, którego można "naprawić". neurolution.pl/psychopaci-po-czym-ich-poznac/ kobieta.wp.pl/kat,26325,title,Jak-rozpoznac-psychopate-Z-pozoru-normalny-facet-moze-okazac-sie-niebezpieczny,wid,16243303,wiadomosc.html?ticaid=1148bc wiadomosci.onet.pl/prasa/byc-jak-christian-grey/zs5le Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 14:59 urquhart napisał: > Bingo! Bajeczne bogactwo. No i jeszcze twarz psychopaty (mordercy?), porzucony > za młodu i uwiedziony skrzywdzony skrzywiony jako młodociany (odwrotność twarzy > empatycznej) . No popatrz, a szkoda, ze sie nie wlaczyles do rozmowy, ktora zapodal Wont jak to baby sa jebniete, ze leca na jego twarz mordercy. To kto tu jest jebniety pytam? ;-) Chyba ten co zaprzecza rzeczywistosci. Odpowiedz Link
slepafuria15 Re: Jeśli facet chce 22.03.15, 13:22 hello-kitty2 napisała: > urquhart napisał: > > > Bingo! Bajeczne bogactwo. No i jeszcze twarz psychopaty (mordercy?), porz > ucony > > za młodu i uwiedziony skrzywdzony skrzywiony jako młodociany (odwrotność > twarzy > > empatycznej) . > > No popatrz, a szkoda, ze sie nie wlaczyles do rozmowy, ktora zapodal Wont jak t > o baby sa jebniete, ze leca na jego twarz mordercy. > > To kto tu jest jebniety pytam? ;-) Chyba ten co zaprzecza rzeczywistosci. > Musze się włączyć. Filmu nie widziałam aktora natomiast odgrywającego Greya sobie oblukałam. Dla mnie on wygląda jak szczeniaczek, któremu zabrano zabawkę a nie jak morderca. Dla mnie facet absolutnie aseksualny i bez pazura. Już o niebo lepszy byłby ten co go pierwszego do tej roli wybrali - Charlie Hunnam - chociaż też mi do roli nie pasował. Ale polubiłam go przez Pacific Rim i przez Sons of Anarchy - tutaj był seksowny. Odpowiedz Link
zawle Re: Jeśli facet chce 22.03.15, 14:09 slepafuria15 napisał(a):> Musze się włączyć. Filmu nie widziałam aktora natomiast odgrywającego Greya sob > ie oblukałam. Dla mnie on wygląda jak szczeniaczek, któremu zabrano zabawkę a n > ie jak morderca. Nooo...dobre. Dla mnie też szczeniaczek i cyc:)) Odpowiedz Link
protein.spill Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 11:38 > urquhart napisał: > > > Wystarczy przyjrzeć co cechuje postać Grey'a który zwilża panie w skali g > lobu : > > ) > > Bardzo bogaty, budzi lek i ma nad nia wladze? > Pytam, bo nie czytalem. Zona zaprosiła mnie do kina na Grey'a. Film mam za duże osiągnięcie: połączyć w jedno drewno scenariusza z równie drewnianą (on) i irytującą (ona) grą aktorów. Nie znając książki spodziewałem się, że czytelniczki nakręcają się może zakazanym owocem BDSM. Film rozwiał te złudzenia - udało się przedstawić BDSM jako rzecz za jednym zamachem nudną i moralnie złą. Przy czym nawet samo zło tam jest nudne i z opery mydlanej. Zakres władzy Grey'a jest podobny do Batemana z American Psycho, tyle że film zręcznie ominął pułapkę głębszej myśli na temat wpływu samej władzy (w przeciwieństwie do "Psycho"). Do tego orgia product placement: marki laptopów, samochodów, ubrań, zegarków i kosmetyków. Film miał być o erotyce, wiec jakas orgia sie widowni należy. Największą wadą tego filmu jest to, że to jest anty-kobieca szmata. Kobiety tam występujące są jak z koszmarów ML - słabe, durne i materialistyczne. Meżczyźni za to są albo dobrzy (tato), albo wrażliwi (przyjaciel-fotograf) albo stalowi/skomplikowani (Grey). Książka może lepsza. Nie przeczytam. Opis nowych możliwości C++ w wersji 14 jest ciekawszy. Odpowiedz Link
druginudziarz Re: Jeśli facet chce 22.03.15, 00:33 urquhart napisał: > sabat.77 napisał: > > > Generalnie w kulturze te wzorce sie rozjezdzaja. Muskularni, wyrzezbieni, > tward > > zi mezczyzni w filmach akcji skierowanych do panow oraz zamozni i dobrze > sytuow > > ani mezczyzni sukcesu w zwiazkowym porno dla pan, czyli telenowelach. > > Wystarczy przyjrzeć co cechuje postać Grey'a który zwilża panie w skali globu : > ) Czyżby? a nie masz na myśli pań z naszego kręgu kulturowego? Myślisz że panie np. z Mogadiszu tez zwilża? Tak się zastanawiam, czy przekaz kulturowy mozna uczynic "mocniejszym" od przekazy "ewolucyjnego"? I dochodze do wniosku że jak najbardziej, a przykładów na kopy. Czy to nie jest tak że Gray to produkt kultury a nie emanacji "pierwotnych instynktów"? Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 11:34 protein.spill napisał(a): A to czesto nieprzyjem > ne wiadomości dla naszego męskiego ego: nie stanowisz dużej wartosci na rynku s > eksu, prawdopodobnie jestes z tego powodu technicznie marnym kochankiem, nie ma > tez lubrykantu uczuć. Ale co Ty pieprzysz? Co za glupoty? Kutuzow juz to kupe razy pisal: ''someone else's trash is another's treasure". Ja sie z tym zgadzam. Po prostu rynek seksu jest troche pod powierzchnia otaczajacej nas rzeczywistosci. Co Ty myslisz, ze jak ja ide ulica belejakiego dnia w srodku tygodnia to otrzymuje zapraszajace mnie do lozka spojrzenia od mezczyzn? Jestesmy na codzien przebrani w role osob aseksualnych zeby odwalac swoja robote w pracy, w szkole. Ale gdzies tam zaraz pod powierzcnia jest ta cala czesto buzujaca seksualnosc i na prawde nie potrzeba kopary zeby sie u innego czlowieka do niej dogrzebac. Czegos sie boisz i dlatego sie za to nie zabierasz zeby sprawdzic co kryje Basia i Kasia. Boisz sie rozczarowania? Dla mnie rozczarowania sie nie stopniuje. Skoro i tak zyje juz rozczarowana, nie bardzo moge zatem rozczarowac sie bardziej. Dla mnie to Ty jestes skrepowany soba. Moze sie kiedys z tego kaftanu rozkrepujesz ale obstawiam ze sie skrepujesz jeszcze badziej, bo masz sklonnosci ucieczkowe zamiast konfrontacyjnych, a szkoda. Odpowiedz Link
protein.spill Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 12:17 > Ale co Ty pieprzysz? Co za glupoty? Kutuzow juz to kupe razy pisal: > ''someone else's trash is another's treasure". Ja sie z tym zgadzam. E tam, terapeutyczne smęty dla ludzi, którzy jak dostaną kopa w jaja raz (ślub) to po prostu muszą jako lekarstwo na opuchnięte gonady szukać kolejnych kopów. Kto się nie nauczył na cudzych przykładach, niech się uczy na swoim. Chciałem przywołać potencjalne perspektywy Sabata na szczęście w drugim związku, ale czas przestać sobie morde wycierać Sabatem. Myślisz, że jakbym ja teraz zaświecił w oczy jakiejś kobiecie tym, że piszę soft do projektowania rakiet kosmicznych (i ile z tego jest forsy) - to za 5 lat nie musiałbym przepraszać za fakt ze nie chce pracować dla City/banków? Pozwól, że rozwinę światłą myśl Kutuzowa: "someone else's trash is another's treasure and the way to get that treasure is to treat him/her like a trash". Urqu pisze o małżeństwie i to w rozumieniu tradycyjnym czyli dobrowolnie wiążesz się z kimś monogamicznie na czas nieokreślony i bez planu wyjścia. Do takiej sytuacji się odnoszę. W takim związku nie ma znaczenia, że dla innych jesteś potencjalnie diamentowy(a). Chyba, że siedzisz z jednym gościem dla kasy/wygody ale nie odmawiasz sobie seksu z innymi. Taki układ unieważnia tradycyjne małżeństwo z automatu. Chyba, że chlebodawca(dawczyni) zna i akceptuje układ. Wtedy jesteś w małżeństwie otwartym. Odpowiedz Link
urquhart monogamicznie na czas nieokreślony i bez planu wyj 21.03.15, 12:38 protein.spill napisał(a): > Urqu pisze o małżeństwie i to w rozumieniu tradycyjnym czyli dobrowolnie wiążes > z się z kimś monogamicznie na czas nieokreślony i bez planu wyjścia. Do takiej > sytuacji się odnoszę. To generalnie była całkiem nowa koncepcja przypisywana Jezusowi (Mt 5,27-32). Bo w Judaizmie były rozwody (plan wyjścia) wielożeństwo równolegle z konkubinatem (konkurencja i poligamia) chyba w 14 wieku Żydzi sie społecznie dostosowali by nie drażnić chrześcijan i dostosować się do ich prawa. Islam nie miał takiej potrzeby. Odpowiedz Link
protein.spill Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 21.03.15, 12:56 > To generalnie była całkiem nowa koncepcja [...] ... jak na Bliski Wschód. I trzeba dodać, że rozwód wtedy i wśród tych ludów to była męska decyzja wypieprzenia małżonki na zbity pysk. Jedyne kobiety, które nie podlegały takim "rozwodom" to były ofiary gwałtu - facet przyłapany na gwałcie musiał się z ofiarą hajtnąć i nie mógł się z nią później rozwieść. Nie jestem historykiem, wiec to są tylko przypuszczenia ale stawiam, że stosunek wczesnego Chrześcijaństwa do kobiet był jednym z wyznaczników dla których Rzymianie zdecydowali się upaństwowić tą religię: kobieta która ma zapewnione środki do życia (monogamia) i przez całe życie (brak "rozwodów") rodzi i wychowuje więcej obywateli. A ilość obywateli i ziemi to był do II wojny światowej kluczowy aspekt potęgi. Odpowiedz Link
urquhart Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 21.03.15, 13:15 > > To generalnie była całkiem nowa koncepcja [...] > ... jak na Bliski Wschód. > I trzeba dodać, że rozwód wtedy i wśród tych ludów to była męska decyzja wypiep > rzenia małżonki na zbity pysk. Jedyne kobiety, które nie podlegały takim "rozwo > dom" to były ofiary gwałtu - facet przyłapany na gwałcie musiał się z ofiarą ha > jtnąć i nie mógł się z nią później rozwieść. Ciekawe jest dla mnie że Islam także zwiększył prawa kobiety w stosunku do zastanych praw plemiennych: "Przed Mahometem rozwód ze strony mężczyzny, bez podania powodu, był bardzo łatwy. Wystarczyło, że mężczyzna trzy razy powiedział: Rozwiodłem się z tobą. Sprawiało to, że nawet biedny Arab mógł mieć wiele kolejnych żon, gdy po miesiącu współżycia rozwiódł się w taki sposób (nie mógł się rozwodzić tylko wtedy gdy żona była w ciąży). Wpływ Islamu zmienił tą sytuację. Ponieważ nałożył obowiązek utrzymywania żon przez męża, tylko nieliczni bogaci mężczyźni mogli sobie pozwolić na wielożeństwo. Ponadto Islam zachowując prawo mężczyzny do uzyskania rozwodu bez podania powodu, jednocześnie utrudnił to poprzez przepisanie „kwarantanny” czyli czasu do namysłu i obowiązek troszczenia się o rozwiedzioną żonę. " pl.wikipedia.org/wiki/Ma%C5%82%C5%BCe%C5%84stwo_w_islamie "Żona może uzyskać rozwód na swoją prośbę (hula), jeżeli przekona sąd o konieczności rozwodu (np. z powodu ciągłego znęcania się męża nad nią). Może uzyskać rozwód również z powodu zwykłej niechęci do męża (Małdudi), jednak wtedy musi zwrócić mu swój posag." pl.wikipedia.org/wiki/Kobieta_w_islamie Natomiast kontrakt małżeński w Islamie w seksualnym zakresie jest jasny i prosty :) "Mężczyzna może (poza okresem menstruacji i okołoporodowym) zawsze wymagać od żony współżycia seksualnego: Wasze żony są to wasze pola, uprawiajcie je, ilekroć wam podobać się będzie (2:223)." Odpowiedz Link
protein.spill Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 21.03.15, 14:29 > Ciekawe jest dla mnie że Islam także zwiększył prawa kobiety w stosunku do zast > anych praw plemiennych. Zgadza sie. To był wtedy korzystny, państwotwórczy ruch. Ciekawe jak sie potoczy bieżąca konfrontacja Chrześcijaństwa z Islamem. Zwłaszcza pod katem roli kobiet w tym wszystkim. "Nasze" kobiety rodzą mniej, ale generują wiecej kasy.... Odpowiedz Link
druginudziarz Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 22.03.15, 00:39 protein.spill napisał(a): > > Ciekawe jest dla mnie że Islam także zwiększył prawa kobiety w stosunku d > o zast > > anych praw plemiennych. > > Zgadza sie. To był wtedy korzystny, państwotwórczy ruch. Ciekawe jak sie potocz > y bieżąca konfrontacja Chrześcijaństwa z Islamem. Zwłaszcza pod katem roli kobi > et w tym wszystkim. "Nasze" kobiety rodzą mniej, ale generują wiecej kasy.... Niczego nie generują więcej. Zarabiają (pozornie) więcej, ale tylko dzięki redystrybucji. Odpowiedz Link
protein.spill Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 22.03.15, 01:31 > Niczego nie generują więcej. Zarabiają (pozornie) więcej, ale tylko dzięki redy > strybucji. W sensie, że gospodarka niewydolna, czy kobiety głupie? Odpowiedz Link
druginudziarz Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 22.03.15, 11:25 protein.spill napisał(a): > > Niczego nie generują więcej. Zarabiają (pozornie) więcej, ale tylko dzięk > i redy > > strybucji. > > W sensie, że gospodarka niewydolna, czy kobiety głupie? W sensie takim, że nie rozumem o co pytasz. Odpowiedz Link
protein.spill Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 22.03.15, 20:01 druginudziarz napisał: > protein.spill napisał(a): > > > > Niczego nie generują więcej. Zarabiają (pozornie) więcej, ale tylko > dzięk > > i redy > > > strybucji. > > > > W sensie, że gospodarka niewydolna, czy kobiety głupie? > > W sensie takim, że nie rozumem o co pytasz. Ok, za mocno spakowane. Rozpakujmy. Piszesz: "Niczego nie generują więcej". Kontekst : tradycyjne Muzułmanki nie zajmują sie praca zawodowa. Kobiety zachodnie w pewnym, dosc znacznym procencie pracują. Moje rozumienie tego co napisałeś : wartość wytwórcza obu grup jest sobie równa czyli wynosi zero. Na to z kolei przyszły mi do głowy tylko dwa rozwinięcia. A) to co robią kobiety nie ma żadnej wartosci od samego początku B) to co robią kobiety ma wartość, ale niewydolna gospodarka spuszcza to w kanał. Gdzieś sie rozminęliśmy (kontekst, przeslanki, wnioski)? Piszesz tez: "Zarabiają (pozornie) więcej, ale tylko dzięki redystrybucji." Przyznaje sie bez bicia że nie wiem co to dokładnie znaczy w kontekście różnic miedzy Bliskim Wschodem i Zachodem Odpowiedz Link
protein.spill Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 22.03.15, 21:13 > Moje rozumienie tego co napisałeś : wartość wytwórcza obu grup jest sobie równa > czyli wynosi zero. Na to z kolei przyszły mi do głowy tylko dwa rozwinięcia. > A) to co robią kobiety nie ma żadnej wartosci od samego początku > B) to co robią kobiety ma wartość, ale niewydolna gospodarka spuszcza to w kanal A, jeszcze jedna interpretacja: Urqu pisał kiedys o zaletach specjalizacji i byc moze o to Ci chodziło. Muzułmanki siedząc w domach nie trują dupy ich facetom, ktorzy maja przez to wiecej czasu na prace zawodowa. Dzieki temu dorobek tych kobiet nie jest równy zero tylko stanowi czesc (polowe?) sumarycznego zarobku pary (trojkata, czworokąta etc). Taki model możnaby porównać z naszym, i zmierzyć czy jest wydolnoekszy, tzn czy bliskowschodni pracownicy pracują co najmniej dwa razy wydajniej od naszych (przy dwoch żonach: 300% normy). Jezeli nie to ekonomicznie "nasz" system wygrywa. Powyższe pomija kilka aspektów: - czy (i jak) można przeliczyć na pieniądze ilośc i jakość potomstwa - kobiety zachodnie w dużym procencie zwyczajnie nie chca zostawać bez własnego zatrudnienia, a nie można wyobrazic sobie zmuszania wolnych obywatelek do niczego wbrew ich woli; co najwyżej można ekonomicznie lub propaganda "zachęcać" je tu czy tam. Mi propozycja Urqu (specjalizacja) leży i mógłbym utrzymać niepracującą żonę (i powiedzmy 2 dzieci) na niezłym poziomie, ale samo przedstawienie takie takiej oferty w dzisiejszym świecie to juz seksizm. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 22.03.15, 21:30 protein.spill napisał(a): > Mi propozycja Urqu (specjalizacja) leży i mógłbym utrzymać niepracującą żonę (i > powiedzmy 2 dzieci) na niezłym poziomie, ale samo przedstawienie takie takiej > oferty w dzisiejszym świecie to juz seksizm. Jak przedstawisz na Filipino Cupid to pewnie z pocalowaniem reki, nie, czekaj przejezyczylam sie z pocalowaniem chuja, hehe, Kag moglys przedstawic rowniez z pocalowaniem i ze zwaleniem konia najlepiej jak potrafi i Marka zonie z dostepem calodobowym do cipy i troche by sie znalazlo ale babkom po studiach to chyba raczej nie. Odpowiedz Link
sabat.77 Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 22.03.15, 22:36 Kitty, wymien mi jeden dlugoletni zwiazek, w ktorym byloby sporo seksu i jednoczesnie nie bylby oparty na zaleznosci ekonomicznej kobiety od mezczyzny. Naszym problemem jako gatunku jest to, ze nasza seksualnosc uksztaltowala sie wokol tej zaleznosci. Zaleznosc ekonomiczna kobiety od mezczyzny jest w jakims sensie kamieniem wegielnym seksualnosci homo sapiens. I teraz my jako gatunek potrafilismy to zmienic. Dzieki postepowi technologii i swiadomosci spolecznej kobieta stala sie samodzielna. Jednak uderzylo to rykoszetem w strukture samej zaleznosci. Okazalo sie ze taki dlugoletni zwiazek jest w tradycyjnym wydaniu po prostu niepotrzebny. Mezczyzna nie musi byc juz dostarczycielem dobr i obronca. Zostal wiec w naturalny sposob sprowadzony do roli dawcy nasienia. Odpowiedz Link
zawle Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 22.03.15, 22:48 sabat.77 napisał: > Kitty, wymien mi jeden dlugoletni zwiazek, w ktorym byloby sporo seksu i jednoc > zesnie nie bylby oparty na zaleznosci ekonomicznej kobiety od mezczyzny. > Naszym problemem jako gatunku jest to, ze nasza seksualnosc uksztaltowala sie w > okol tej zaleznosci. Zaleznosc ekonomiczna kobiety od mezczyzny jest w jakims s > ensie kamieniem wegielnym seksualnosci homo sapiens. > I teraz my jako gatunek potrafilismy to zmienic. Dzieki postepowi technologii i > swiadomosci spolecznej kobieta stala sie samodzielna. > Jednak uderzylo to rykoszetem w strukture samej zaleznosci. Okazalo sie ze taki > dlugoletni zwiazek jest w tradycyjnym wydaniu po prostu niepotrzebny. Mezczyzn > a nie musi byc juz dostarczycielem dobr i obronca. Zostal wiec w naturalny spos > ob sprowadzony do roli dawcy nasienia. Zgadzam się z Tobą sabat, jednak ja nazwę to inaczej. Dla Ciebie to zanik zależności finasowej, ale mnie detronizacja monarchy elekcyjnego;)) Chcesz zostać moim królem? Bardzo kurwa śmieszne. Odpowiedz Link
sabat.77 Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 22.03.15, 22:58 zawle napisała: > Zgadzam się z Tobą sabat, jednak ja nazwę to inaczej. Dla Ciebie to zanik zależ > ności finasowej, ale mnie detronizacja monarchy elekcyjnego;)) Chcesz zostać mo > im królem? Bardzo kurwa śmieszne. Ja nie twierdzę, że to sprawiedliwe albo słuszne. Tą drogę pozostawiam tradycyjnym kaznodziejom wielkich religii monoteistycznych :) Twierdzę tylko, że wraz z upadkiem starych zależności, upadły także ramy nadające sens dawnym relacjom społecznym. A taką jest instytucja małżeństwa. Odpowiedz Link
zawle Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 22.03.15, 23:05 sabat.77 napisał:> Ja nie twierdzę, że to sprawiedliwe albo słuszne. Tą drogę pozostawiam tradycyj > nym kaznodziejom wielkich religii monoteistycznych :) Twierdzę tylko, że wraz z > upadkiem starych zależności, upadły także ramy nadające sens dawnym relacjom s > połecznym. A taką jest instytucja małżeństwa. To nie było do Ciebie:)) Ale tak swoją drogą...skoro nie kasa, to co? I czy sobie nie zaprzeczasz? Aaaa...teraz musi być bardzo duża kasa:))) Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 22.03.15, 23:07 zawle napisała: > Ale tak swoją drogą...skoro nie kasa, to co? Jak to co? Miłość :) Odpowiedz Link
sabat.77 Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 22.03.15, 23:21 marek.zak1 napisał: > Jak to co? Miłość :) Ta. Zauważ, że gdy w społeczeństwie zabrakło ekonomicznego bata na kobitki, to coraz to szerszą falą wylewa się rzeka pozwów o rozwody, będąca żywym dowodem na jak długo starcza siła tego wspaniałego uczucia :D Odpowiedz Link
zawle Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 23.03.15, 07:37 sabat.77 napisał: > Ta. Zauważ, że gdy w społeczeństwie zabrakło ekonomicznego bata na kobitki, to > coraz to szerszą falą wylewa się rzeka pozwów o rozwody, będąca żywym dowodem n > a jak długo starcza siła tego wspaniałego uczucia :D >No jasne, instynkt pozostał, zatem - tak jak piszesz - to musi być przede wszystkim znacząco >wyższa kasa, inaczej prędzej czy później zacznę być postrzegany jako nieudacznik i oferma. A >przy mniej więcej równym traktowaniu kobiet i mężczyzn znacząco wyższe zarobki to jest >jednak dość rzadko występujące zjawisko. Pozostają marzenia o Greyu. Dokładnie. Ponieważ kobiety coraz częściej mają własny dochód pozwalający im na utrzymanie się, to kasa jako źródło nacisku straciła na znaczeniu. Więc musi to być bardzo duża kasa, albo coś innego. A skoro Greyowie nie występują w przyrodzie zbyt często, podobnie jak śliczne, cnotliwe 20 latki, zostawmy ten temat i skup się na tym czymś innym. Marudzenie odpada;) Odpowiedz Link
sabat.77 Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 23.03.15, 20:40 zawle napisała: > A skoro Greyowie nie występują w przyr > odzie zbyt często, podobnie jak śliczne, cnotliwe 20 latki, zostawmy ten temat > i skup się na tym czymś innym. Marudzenie odpada;) Moze jakies sugestie, na czym moglbym sie skupic? Odpowiedz Link
zawle Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 24.03.15, 09:51 sabat.77 napisał: > Moze jakies sugestie, na czym moglbym sie skupic? Niedawno robiłam dzieciakom zajęcia. Mogły pójść do sklepu i kupić sobie cechę, zachowanie, zaletę której im brakuje. Musiały zapłacić czymś dobrym czego mają w nadmiarze, lub czego poziomu są pewni. Mieli straszne problemy z jednym i drugim;) Może dlatego że to chłopcy i kupować nie lubią;)? Ja Ci podpowiem co ja jako posiadaczka tego co mam w nadmiarze ( seksualność) widzę: - inteligencja - poczucie humoru - błyskotliwość - ładną buzię - fajnego kutasa. Tym na pewno możesz płacić. Tylko jak tu zrobić żeby Cię od razu ze sklepu nie wyjebali po pierwszych słowach?:)))) Odpowiedz Link
sabat.77 Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 22.03.15, 23:13 zawle napisała: > Ale tak swoją drogą...skoro nie kasa, to co? I czy sobie nie zaprzeczasz? Aaaa. > ..teraz musi być bardzo duża kasa:))) No jasne, instynkt pozostał, zatem - tak jak piszesz - to musi być przede wszystkim znacząco wyższa kasa, inaczej prędzej czy później zacznę być postrzegany jako nieudacznik i oferma. A przy mniej więcej równym traktowaniu kobiet i mężczyzn znacząco wyższe zarobki to jest jednak dość rzadko występujące zjawisko. Pozostają marzenia o Greyu. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 22.03.15, 23:19 sabat.77 napisał: A przy mniej więcej równym traktowaniu kobiet i mężcz > yzn znacząco wyższe zarobki to jest jednak dość rzadko występujące zjawisko. Po > zostają marzenia o Greyu. Nie. Pozostaje seks za seks. Wymiana. Odpowiedz Link
sabat.77 Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 22.03.15, 23:23 hello-kitty2 napisała: > Nie. Pozostaje seks za seks. Wymiana. No to wiadomo, ja pisałem Z KIM ta wymiana. No bo to kto zwilża, to już pozostaje w gestii instynktów, prawda? Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 22.03.15, 23:32 sabat.77 napisał: > hello-kitty2 napisała: > > > Nie. Pozostaje seks za seks. Wymiana. > > No to wiadomo, ja pisałem Z KIM ta wymiana. No bo to kto zwilża, to już pozosta > je w gestii instynktów, prawda? Mi sie wydaje, ze w takim ukladzie czyli seks za seks to bedzie decydowala +/- uroda i kto jest aktualnie pod reka na rowni. Odpowiedz Link
sabat.77 Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 22.03.15, 23:49 hello-kitty2 napisała: > Mi sie wydaje, ze w takim ukladzie czyli seks za seks to bedzie decydowala +/- > uroda i kto jest aktualnie pod reka na rowni. Niedawno pisałaś, że zwilża raczej sposób zachowania - a ja to odbieram dodatkowo przez pryzmat możliwości/sytuowania w społeczeństwie. To bardziej mi współgra z tym co piszą na własnych doświadczeniach PUA, chociaż uroda u obu płci raczej ułatwia nawiązywanie kontaktów. Albo - zdecydowany brak urody je znacząco utrudnia. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 23.03.15, 00:04 sabat.77 napisał: > Niedawno pisałaś, że zwilża raczej sposób zachowania - a ja to odbieram dodatko > wo przez pryzmat możliwości/sytuowania w społeczeństwie. To bardziej mi współgr > a z tym co piszą na własnych doświadczeniach PUA, chociaż uroda u obu płci racz > ej ułatwia nawiązywanie kontaktów. Albo - zdecydowany brak urody je znacząco ut > rudnia. Ale ja pisze w ukladzie gdy nie ma juz stalych zwiazkow (hipotetycznym swiecie/w przyszlosci) gdy tylko wymieniamy sie seksem za seks. Bo teraz to kobiety graja na zwiazek dlatego podniecaja zachowania, a my sie stroimy. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 22.03.15, 22:54 sabat.77 napisał: > Kitty, wymien mi jeden dlugoletni zwiazek, w ktorym byloby sporo seksu i jednoc > zesnie nie bylby oparty na zaleznosci ekonomicznej kobiety od mezczyzny. > Naszym problemem jako gatunku jest to, ze nasza seksualnosc uksztaltowala sie w > okol tej zaleznosci. Zaleznosc ekonomiczna kobiety od mezczyzny jest w jakims s > ensie kamieniem wegielnym seksualnosci homo sapiens. > I teraz my jako gatunek potrafilismy to zmienic. Dzieki postepowi technologii i > swiadomosci spolecznej kobieta stala sie samodzielna. > Jednak uderzylo to rykoszetem w strukture samej zaleznosci. Okazalo sie ze taki > dlugoletni zwiazek jest w tradycyjnym wydaniu po prostu niepotrzebny. Mezczyzn > a nie musi byc juz dostarczycielem dobr i obronca. Zostal wiec w naturalny spos > ob sprowadzony do roli dawcy nasienia. Tak, stoimy na rozdrozu. Ja nie potrafie zaakceptowac, ze jestem postrzegana przez mezczyzne przez pryzmat mojej urodu (lub jej braku), a Ty nie mozesz zaakceptowac, ze jestes postrzegany przez kobiete przez pryzmat twoich zasobow (lub ich braku). Jesli zniszczymy te zaleznosci przestaniemy sie podniecac. A przeciez wiemy, ze nalezy je zniszczyc. Zwiazek jest teraz potrzebny zasadniczo w jednym celu: jest nim wychowanie dzieci. Wystarczy poczekac az kobiety zatraca instynkt i przestana przec do rozmnazania sie. Nie pozostanie zaden powod do wiazania sie. Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 22.03.15, 23:02 hello-kitty2 napisała: > > Tak, stoimy na rozdrozu. Ja nie potrafie zaakceptowac, ze jestem postrzegana przez mezczyzne przez pryzmat mojej urodu (lub jej braku), a Ty nie mozesz zaakceptowac, ze jestes postrzegany przez kobiete przez pryzmat twoich zasobow (lub ich braku). A więc tutaj uroda a tam zasoby. I taka wymiana. To działa w przypadku mocno dorosłych i kalkulujacych ludzi, a inaczej to jest tzw. gówno prawda. Moja przyszła miała cudowna urodę, a ja nie mialem żadnych zasobów. To właśniie była miłość. Odpowiedz Link
sabat.77 Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 22.03.15, 23:08 hello-kitty2 napisała: > Tak, stoimy na rozdrozu. Ja nie potrafie zaakceptowac, ze jestem postrzegana pr > zez mezczyzne przez pryzmat mojej urodu (lub jej braku), a Ty nie mozesz zaakce > ptowac, ze jestes postrzegany przez kobiete przez pryzmat twoich zasobow (lub i > ch braku). Jesli zniszczymy te zaleznosci przestaniemy sie podniecac. A przecie > z wiemy, ze nalezy je zniszczyc. Zwiazek jest teraz potrzebny zasadniczo w jedn > ym celu: jest nim wychowanie dzieci. Wystarczy poczekac az kobiety zatraca inst > ynkt i przestana przec do rozmnazania sie. Nie pozostanie zaden powod do wiazan > ia sie. Zabraknie powodów do wiązania się, ale instynktu seksualnego się nie pozbędziemy, bo to by oznaczało zakończenie istnienia naszego gatunku. Raczej będzie obowiązywać model rodziny 1+1, czyli singielka z dzieckiem. A faceci z doskoku, żeby zaspokoić instynkt seksualny. No i to się już dzieje w praktyce. Co do nie postrzegania przez pryzmat urody - moje osobiste doświadczenia są takie, że kobiety traktowane w ten sposób na jakimś etapie zaczynają się z tego powodu wkurwiać :) Nikt nie lubi być traktowany jako obiekt obojętny seksualnie. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 22.03.15, 23:27 sabat.77 napisał: > Zabraknie powodów do wiązania się, ale instynktu seksualnego się nie pozbędziem > y, bo to by oznaczało zakończenie istnienia naszego gatunku. Raczej będzie obow > iązywać model rodziny 1+1, czyli singielka z dzieckiem. A faceci z doskoku, żeb > y zaspokoić instynkt seksualny. No i to się już dzieje w praktyce. Nie wierze w to za bardzo, bo zwyczajnie jedna osoba nie poradzi sobie z dzieckiem bez ciaglego uwiazania. A nawet gdyby musiala to tego nie wybierze, nawet z instynktem. > Co do nie postrzegania przez pryzmat urody - moje osobiste doświadczenia są tak > ie, że kobiety traktowane w ten sposób na jakimś etapie zaczynają się z tego po > wodu wkurwiać :) > Nikt nie lubi być traktowany jako obiekt obojętny seksualnie. Nie bardzo rozumiem czy te dwa zdania nalezy w Twojej wypowiedzi powiazac? Nie bardzo tez rozumiem sensu drugiego zdania. Na codzien ja traktuje wszystkich aseksualanie i wszyscy aseksualnie traktuja mnie wiec o czym Ty w ogole mowisz? Przeciez na codzien w pracy, w szkole seksualnosc ukrywamy. Odpowiedz Link
szopen_cn Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 23.03.15, 04:22 sabat.77 napisał: > Kitty, wymien mi jeden dlugoletni zwiazek, w ktorym byloby sporo seksu i jednoc > zesnie nie bylby oparty na zaleznosci ekonomicznej kobiety od mezczyzny. Zwiazek szopena. > Naszym problemem jako gatunku jest to, ze nasza seksualnosc uksztaltowala sie w > okol tej zaleznosci. Zaleznosc ekonomiczna kobiety od mezczyzny jest w jakims s > ensie kamieniem wegielnym seksualnosci homo sapiens. > I teraz my jako gatunek potrafilismy to zmienic. Dzieki postepowi technologii i > swiadomosci spolecznej kobieta stala sie samodzielna. Czy naprawde myslisz, ze zwiazki w ktorych kobiety nie sa ekonomicznie zalezne od mezczyzn beda skazane na bezseksie? Rzeczywistosc chyba przeczy takiej tezie bo w wielu miejscach na swiecie kobiety pracuja i sa niezalezne finansowo a w dlugoletnich zwiazkach pozostaja. Chyba wszedzie kobiety pracujace w "dochodowych" zawodach (lekarz, prawnik itp) zarabiaja wystarczajaco duzo by nie byc zalezna od zarobkow partnera. Myslisz, ze te kobiety w domu sie nie bzykaja? Odpowiedz Link
sabat.77 Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 23.03.15, 05:57 szopen_cn napisał: > Czy naprawde myslisz, ze zwiazki w ktorych kobiety nie sa ekonomicznie zalezne > od mezczyzn beda skazane na bezseksie? Rzeczywistosc chyba przeczy takiej tezie > bo w wielu miejscach na swiecie kobiety pracuja i sa niezalezne finansowo a w > dlugoletnich zwiazkach pozostaja. Odniosę się do najważniejszego punktu, nie będę dyskutować ad personam. Myślę przede wszystkim, że na bezseksie skazane są związki, w których mężczyzna przestał być dla kobiety imponującym obiektem. Ponieważ więź ekonomiczna kształtowała seksualność, to to imponowanie może przejawiać się przede wszystkim w zdobywaniu znacznie większej ilości dóbr niż ona sama. I w takim przypadku może być już dawno ekonomicznie samodzielna, bo zdobywa sama dostateczną ilość dóbr by przeżyć, ale dopóki mężczyzna skupia w ręku gros dochodu - dopóty on decyduje o poziomie życia. On jest potrzebny, a ona zależna ekonomicznie. W momencie gdy ona jest lekarzem i prawnikiem, on wciąż może być jeszcze obrotniejszym biznesmenem, prezesem itd. Ale kiedy ona jest prawnikiem a on francuskim sprzedawcą cebuli - oj, z tego chleba nie będzie :) Gdyby sama sprzedawała cebule - jeszcze byłby cień szansy :) Chociaż niewielki, bo ma oczy i widzi, że wszyscy inni przykładowo mieszkają w willach. Kobiety jak zauważyłem, uwielbiają porównywać się do otoczenia. A konkretniej - porównywać status ekonomiczny własny, do statusu znajomych par. Jeśli Ty i Twoje wysiłki na rynku wpadacie blado - przepadłeś chłopie. Grinch i seksu nie będzie w tym roku :D Odpowiedz Link
szopen_cn Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 23.03.15, 06:48 sabat.77 napisał: > Myślę przede wszystkim, że na bezseksie skazane są związki, w których mężczyzna > przestał być dla kobiety imponującym obiektem. Ja tez tak mysle. Tylko, ze to jest cos zupelnie innego niz zaleznosc ekonomiczna czy finansowa, o ktorej pisales powyzej. sabat.77 rowniez napisał: > W momencie gdy ona jest lekarzem i prawnikiem, on wciąż może być jeszcze obrotniejszym > biznesmenem, prezesem itd. Z tym, ze tak zwykle bywa nie ma potrzeby dyskutowac ale to dalej nie dowodzi zaleznosci ekonomicznej. To, ze w obecnych czasach normalne jest, ze dwie osoby w zwiazku pracuja i dziela sie kosztami co pozwala im zyc na "lepszym" poziomie niz gdyby zyli osobno tez nie dowodzi zaleznosci ekonomicznej. Moim zdaniem o takiej mozna mowic tylko jesli jedna z tych osob nie moglaby sie samodzielnie utrzymac. > Ale kiedy ona jest prawnikiem a on francuskim sprzedawcą cebuli - oj, z tego ch > leba nie będzie :) Gdyby sama sprzedawała cebule - jeszcze byłby cień szansy :) Byla pani premier Australii (prawnik) jest od wielu lat w zwiazku z fryzjerem ;) en.wikipedia.org/wiki/Tim_Mathieson Dodac tylko moge, ze byla bardzo kiepskim premierem. Odpowiedz Link
bgz0702 Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 22.03.15, 23:07 protein.spill napisał(a): > Kontekst : tradycyjne Muzułmanki nie zajmują sie praca zawodowa. Kobiety zachod > nie w pewnym, dosc znacznym procencie pracują. > > Moje rozumienie tego co napisałeś : wartość wytwórcza obu grup jest sobie równa > czyli wynosi zero. Na to z kolei przyszły mi do głowy tylko dwa rozwinięcia. > A) to co robią kobiety nie ma żadnej wartosci od samego początku > B) to co robią kobiety ma wartość, ale niewydolna gospodarka spuszcza to w kanał. to jest jak szyfr jakiś;) Da się to jakoś ogarnać trochę? Nudziarz się wycofał, prowadzi selekcję ale chyba dał się przeprosić 1) "Moje rozumienie tego co napisałeś : wartość wytwórcza obu grup jest sobie równa czyli wynosi zero"; " A) to co robią kobiety nie ma żadnej wartosci od samego początku" to wbrew logice i nie do wymyślenia dosłownie;) skąd ci taka interpretacja mogła przyjść do głowy? mówisz o wartości wytwórczej pracujących MILIONÓW, na poziomie jednostki mamy zyski a ty tak beztrosko o pracujących milionach. Humanistką jestem z wykształcenia, mogę czegoś nie haczyć ale oświeć mnie skąd ta myśl?;) 2) "to co robią kobiety ma wartość, ale niewydolna gospodarka spuszcza to w kanał" niewydolnej gospodarce wszystko jedno czyj wysiłek trwoni, spuszcza w kanał równo. Zagadki Nudziarza;) takie mamy interpretacje że głowa mała;)) Odpowiedz Link
protein.spill Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 23.03.15, 00:08 > 1) "Moje rozumienie tego co napisałeś : wartość wytwórcza obu grup jest sobie r > ówna > czyli wynosi zero"; " A) to co robią kobiety nie ma żadnej wartosci od samego > początku" > > to wbrew logice i nie do wymyślenia dosłownie;) skąd ci taka interpretacja mogł > a przyjść do głowy? mówisz o wartości wytwórczej pracujących MILIONÓW, na pozio > mie jednostki mamy zyski a ty tak beztrosko o pracujących milionach. Humanistką > jestem z wykształcenia, mogę czegoś nie haczyć ale oświeć mnie skąd ta myśl?;) Oczywiście, że to wbrew logice. To nie ja mowie. Rozkodowuję tylko myśl nudziarza: "[kobiety zachodu] niczego nie generują więcej [niż tradycyjne Muzułmanki]". Moim zdaniem (mało odkrywczo) wartość pracy nie zależy od płci. Wartość pracy określa rynek. Z kilku niezależnych powodów podoba mi sie koncepcja kariery zawodowej dla kobiet jako opcja. Niestety z jednej strony strzelają do tej opcji bigoci, z drugiej strony działaczki starają sie wprowadzać urawniłowkę co podważa konkurencyjność a wiec wartość tej pracy. Pisze "opcja" bo (jak wspominałem) nie miałbym nic przeciwko niepracującej zawodowo żonie, ale nie chcę zapędzać kogokolwiek do roli, w której sie dusi. Wracając do nudziarza. Wymieniliśmy sie krótkimi zdaniami i wyglada na to, ze na razie nie dotarliśmy nawet do etapu ustalenia o czym sie w ogóle mówi. Generuje dosłowne rozwinięcia, żeby przyspieszyć moment osiągnięcia pewności ze mówimy o tym samym, po którym można sie wymienić argumentami. Odpowiedz Link
druginudziarz Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 23.03.15, 08:15 protein.spill napisał(a): > > 1) "Moje rozumienie tego co napisałeś : wartość wytwórcza obu grup jest s > obie r > > ówna > > czyli wynosi zero"; " A) to co robią kobiety nie ma żadnej wartosci od sa > mego > > początku" > > > > to wbrew logice i nie do wymyślenia dosłownie;) skąd ci taka interpretacj > a mogł > > a przyjść do głowy? mówisz o wartości wytwórczej pracujących MILIONÓW, na > pozio > > mie jednostki mamy zyski a ty tak beztrosko o pracujących milionach. Huma > nistką > > jestem z wykształcenia, mogę czegoś nie haczyć ale oświeć mnie skąd ta my > śl?;) > > Oczywiście, że to wbrew logice. > To nie ja mowie. Rozkodowuję tylko myśl nudziarza: > "[kobiety zachodu] niczego nie generują więcej [niż tradycyjne Muzułmanki]". > > Moim zdaniem (mało odkrywczo) wartość pracy nie zależy od płci. Wartość pracy o > kreśla rynek. A gdzie tak jest? bo chyba nie w naszym ustroju. Masz np. w szkole dobrego nauczyciela i kiepskiego nauczyciela, czy "rynek" moze zróżnicować im płace? Otóż nie, bo nie ma wolnego rynku. I gdzie nie spojrzysz jet to samo, a ma byc jeszcze gorzej, bo cały impet ideologoczny (a jaki to wyglada w praktyce można popatrzeć na Skandynawię) idzie w stronę zrównania wszystkiego. Tym się różni etatyzm (=socjalizm) od wolnego rynku. > Z kilku niezależnych powodów podoba mi sie koncepcja kariery zawo > dowej dla kobiet jako opcja. Niestety z jednej strony strzelają do tej opcji bi > goci, z drugiej strony działaczki starają sie wprowadzać urawniłowkę co podważa > konkurencyjność a wiec wartość tej pracy. No to się dogadaj sam ze sobą najpierw, co wpływa na "wartość pracy": rynek czy regulacje? :D Tak wracając do muzułmanów, bo o czym bysmy nie rozmawiali w kontekście damsko-meskim to zawsze sie pojawiają. Pamietam gdy pierwszy raz byłem na tureckiej prowincji (głeboka Anatolia) czyli w warunkach niby tradycyjnego ale jednak dość zeświedczonego społeczeństwa , udżyła mnie taka obserwacja. Otóż kobiety tam niespecjalnie garną się do "pracy zawodowej". Inna sprawa, że mężczyźni tez niespecjalnie, ale baby ich pilnują i gonią do roboty :D Jestem przekonany, że w Europie też by tak to wyglądało, gdyby nie rewolucyjna propaganda. Odpowiedz Link
druginudziarz Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 23.03.15, 07:48 bgz0702 napisała: > to jest jak szyfr jakiś;) Da się to jakoś ogarnać trochę? Nudziarz się wycofał, > prowadzi selekcję ale chyba dał się przeprosić Z niczego się nie wycofałem :D Bo jak mogę się wycofać z nieuprawnionych interpretacji? z tego co NIE napisałem? :) > 2) "to co robią kobiety ma wartość, ale niewydolna gospodarka spuszcza to w kan > ał" > > niewydolnej gospodarce wszystko jedno czyj wysiłek trwoni, spuszcza w kanał rów > no. A bierzesz pod uwagę, bo ja tak, że to własnie jest po to? zeby się narobić a żeby i tak z tego gó.no było? > Zagadki Nudziarza;) takie mamy interpretacje że głowa mała;)) Jakie tam zagadki :D Odpowiedz Link
bgz0702 Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 23.03.15, 11:20 druginudziarz napisał: > bgz0702 napisała: > > > > niewydolnej gospodarce wszystko jedno czyj wysiłek trwoni, spuszcza w kan > ał równo. > > A bierzesz pod uwagę, bo ja tak, że to własnie jest po to? zeby się narobić a ż > eby i tak z tego gó.no było? > bardziej biorę pod uwagę: ty się narób a ja zobaczę czy mam dobry pomysł jak to wykorzystać;( niestety tak jest... ale zlewam to i na swoim podwórku robię jak mogę najlepiej i najmilej, frajerów nigdy dosyć;) trzeba ludzi wyposażać w entuzjazm, jakiś zastrzyk z hormonów strzelić zeby mieli wysoki optymizmu i gnać przez łaki i pola do przodu;) jedyne co ci mogę zaproponować to robić swoje i dbać o to żeby cie nie wychujali z każdej ze stron. Gnoje. Jakby co to ja też walczę z systemem;) jest nas już dwoje Odpowiedz Link
druginudziarz Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 24.03.15, 10:02 bgz0702 napisała: > bardziej biorę pod uwagę: ty się narób a ja zobaczę czy mam dobry pomysł jak to > wykorzystać;( niestety tak jest... ale zlewam to i na swoim podwórku robię jak > mogę najlepiej i najmilej, frajerów nigdy dosyć;) trzeba ludzi wyposażać w ent > uzjazm, jakiś zastrzyk z hormonów strzelić zeby mieli wysoki optymizmu i gnać p > rzez łaki i pola do przodu;) jedyne co ci mogę zaproponować to robić swoje i db > ać o to żeby cie nie wychujali z każdej ze stron. Gnoje. Jakby co to ja też wal > czę z systemem;) jest nas już dwoje Hehehe :) Z tym że ja walczyłem ze system jak byłem młodszy, teraz go pierdolę :D Wogóle to uważam na siebie, bo praca w oświacie + świadomość tego i owego to mi się z nieuniknionymi frustracjami kojarzą, a szkoda by było. Odpowiedz Link
bgz0702 Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 24.03.15, 10:12 druginudziarz napisał: > Hehehe :) > Z tym że ja walczyłem ze system jak byłem młodszy, teraz go pierdolę :D > Wogóle to uważam na siebie, bo praca w oświacie + świadomość tego i owego to mi > się z nieuniknionymi frustracjami kojarzą, a szkoda by było. ;) jezu, oszaleje;)))) to jest refleksja dotycząca ciebie czy mnie?;)) nie wiem i boję się strzelać;)) ale pisz do mnie, chętnie się dowiem. Tylko nie szyfrem! Odpowiedz Link
druginudziarz Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 24.03.15, 21:29 bgz0702 napisała: > druginudziarz napisał: > > > Hehehe :) > > Z tym że ja walczyłem ze system jak byłem młodszy, teraz go pierdolę :D > > Wogóle to uważam na siebie, bo praca w oświacie + świadomość tego i owego > to mi > > się z nieuniknionymi frustracjami kojarzą, a szkoda by było. > > ;) jezu, oszaleje;)))) to jest refleksja dotycząca ciebie czy mnie?;)) nie wiem > i boję się strzelać;)) ale pisz do mnie, chętnie się dowiem. Tylko nie szyfrem > ! Literówka. Literka 'm' jest obok 'j'. Miało być "uważaj na siebie". Mam styczność z dzisiejsza oświatą choćby na wywiadówkach, no nie wygląda mi to dobrze :( Odpowiedz Link
bgz0702 Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 24.03.15, 22:12 druginudziarz napisał: > bgz0702 napisała: > > > druginudziarz napisał: > > > > > Hehehe :) > > > Z tym że ja walczyłem ze system jak byłem młodszy, teraz go pierdolę :D a ja nie pierdole. Nic z tego. Mam szansę go podkopać leciutko albo uszczypnąć raczej;) więc go szczypię bardzo delikatnie i raczej nieśmiało żeby mnie "system" nie zagryzł od razu;) Nie potrafię przymykać oka, nie na wszystko ale pewnie mogę więcej niż ty bo współdziałam w obrębie > > > Wogóle to uważam na siebie, bo praca w oświacie + świadomość tego i > owego to mi się z nieuniknionymi frustracjami kojarzą, a szkoda by było. dzięki za "szkoda by było";). Dbam o siebie. > > ;) jezu, oszaleje;)))) to jest refleksja dotycząca ciebie czy mnie?;)) ni > e wiem i boję się strzelać;)) ale pisz do mnie, chętnie się dowiem. Tylko nie szyfrem ! > > Literówka. Literka 'm' jest obok 'j'. > Miało być "uważaj na siebie". Mam styczność z dzisiejsza oświatą choćby na wywiadówkach, no nie wygląda mi to dobrze :( współczuję im z całego serca i jednoczę się w problemach. Te się nigdy nie skończą, aż do emerytury Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 24.03.15, 10:32 druginudziarz napisał: > Hehehe :) > Z tym że ja walczyłem ze system jak byłem młodszy, teraz go pierdolę :D > Wogóle to uważam na siebie, bo praca w oświacie + świadomość tego i owego to mi > się z nieuniknionymi frustracjami kojarzą, a szkoda by było. To Ty pracujesz w oswiacie? Nie mow, ze jestes nauczycielem i masz kontakt z uczniami/studentami? Odpowiedz Link
druginudziarz Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 24.03.15, 10:56 hello-kitty2 napisała: > druginudziarz napisał: > > > Hehehe :) > > Z tym że ja walczyłem ze system jak byłem młodszy, teraz go pierdolę :D > > Wogóle to uważam na siebie, bo praca w oświacie + świadomość tego i owego > to mi > > się z nieuniknionymi frustracjami kojarzą, a szkoda by było. > > To Ty pracujesz w oswiacie? Nie mow, ze jestes nauczycielem i masz kontakt z uc > zniami/studentami? bgz pisała wczoraj, że pracuje w oświacie. Ja w oświacie bym długo nie wytrzymał, albo bym skończył jak Adam Miauczyński albo pozabijał bachory. Ja mam taki arystokratyczny odruch, że nienawidzę się produkować, gdy widzę że praca spuszczana jest do kibla. Odpowiedz Link
druginudziarz Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 23.03.15, 07:40 protein.spill napisał(a): > Kontekst : tradycyjne Muzułmanki nie zajmują sie praca zawodowa. Kobiety zachod > nie w pewnym, dosc znacznym procencie pracują. I dlatego państwo musi mi zabrać znaczną część tego co zarobię by zbudować przedszkole i zatrudnić przedszkolanki. Oczywiście mogę nie prowadzić dzieci do przedszkola, ale przeciez państwo nie odda mi tej kasy, więc lepiej jak chociaż część jej odzyskam w postaci "usługi przedszkolnej". Odpowiedz Link
protein.spill Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 23.03.15, 08:21 > I dlatego państwo musi mi zabrać znaczną część tego co zarobię by zbudować prze > dszkole i zatrudnić przedszkolanki. > Oczywiście mogę nie prowadzić dzieci do przedszkola, ale przeciez państwo nie o > dda mi tej kasy, więc lepiej jak chociaż część jej odzyskam w postaci "usługi p > rzedszkolnej". Dobry przypadek, bo przedszkola to koszt (i to duży) pracy zawodowej matek. Tym bardziej ze państwo rzeczywiście Ci te pieniądze zabiera. Zaczynam czuć o jakim aspekcie piszesz. Gdyby jedyna praca dla kobiet była przedszkolanka, zajmowały sie nią wszystkie pracujące kobiety to byłoby dokładnie jak piszesz. Zero zysku, forsa bierze sie tylko z redystrybucji. Tyle, ze oprócz przedszkolanki kobieta ma do dyspozycji inne zawody, praktycznie wszystkie istniejące (oprócz ciężkiej fizycznej harówy). W zwiazku z tym popyt na przedszkola bedzie i bez subsydiowania rzadu lub (lub gminy) usługa "przedszkole" zaistnieje na wolnym rynku tak czy siak. Wreszcie zrozumiałem to "nic nie generują", chodzi o to, ze całość zysku z pracy kobiet czy to w skali kraju czy pojedynczej rodziny zużywa sie na koszt infrastruktury zbudowanej po to zeby mogły pracować? Moja konkretna rodzina jest na plus mimo cienkiej wypłaty mojej zony, państwo (UK) jest jeszcze bardziej na plus, bo nas przedszkola kosztowały fortunę (ergo: przepływ pieniądza, ergo: podatki). Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 23.03.15, 09:15 protein.spill napisał(a): > Dobry przypadek, bo przedszkola to koszt (i to duży) pracy zawodowej matek. (...) > Wreszcie zrozumiałem to "nic nie generują", chodzi o to, ze całość zysku z prac > y kobiet czy to w skali kraju czy pojedynczej rodziny zużywa sie na koszt infra > struktury zbudowanej po to zeby mogły pracować? Odzegnywales sie od seksizmu, tak? To popraw to natychmiast, popraw to, co napisales. Odpowiedz Link
protein.spill Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 23.03.15, 09:58 > Odzegnywales sie od seksizmu, tak? To popraw to natychmiast, popraw to, co napi > sales. Ale czemu? Próbuje zrozumieć zdanie Nudziarza. Mam je rozumieć inaczej zeby nie wyjsć na seksiste czy co? Po pierwsze nie jestem pewien czy go rozumiem czy nie. Po drugie wyraźnie napisałem gdzie indziej ze wartość pracy nie zależy od płci. Co jest, samo wzięcie na warsztat tego typu opinii juz działa jak płachta na byka? Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 23.03.15, 10:06 protein.spill napisał(a): > Ale czemu? > Próbuje zrozumieć zdanie Nudziarza. > Mam je rozumieć inaczej zeby nie wyjsć na seksiste czy co? > Po pierwsze nie jestem pewien czy go rozumiem czy nie. > Po drugie wyraźnie napisałem gdzie indziej ze wartość pracy nie zależy od płci. > > Co jest, samo wzięcie na warsztat tego typu opinii juz działa jak płachta na by > ka? Ok, to czyja opinia jest (zwroc uwage czego sie czepiam)?: protein.spill napisał(a): > Dobry przypadek, bo przedszkola to koszt (i to duży) pracy zawodowej MATEK. (...) > Wreszcie zrozumiałem to "nic nie generują", chodzi o to, ze całość zysku z prac > y kobiet czy to w skali kraju czy pojedynczej rodziny zużywa sie na koszt infra > struktury zbudowanej po to zeby MOGLY pracować? To skieruje wtedy moje zastrzezenie do wlasciwej osoby. Odpowiedz Link
protein.spill Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 23.03.15, 15:18 > Ok, to czyja opinia jest (zwroc uwage czego sie czepiam)?: > > protein.spill napisał(a): > > Dobry przypadek, bo przedszkola to koszt (i to duży) pracy zawodowej MATE > K. (...) > > Wreszcie zrozumiałem to "nic nie generują", chodzi o to, ze całość zysku > z prac > > y kobiet czy to w skali kraju czy pojedynczej rodziny zużywa sie na koszt > infra > > struktury zbudowanej po to zeby MOGLY pracować? > > To skieruje wtedy moje zastrzezenie do wlasciwej osoby. Przeciez rozmawiamy o różnicy miedzy bliskim wschodem i zachodem. Tam MATKI zajmują sie dziećmi, wiec różnica dotyczy MATEK w tym konkretnym porównaniu. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 23.03.15, 15:47 protein.spill napisał(a): > > protein.spill napisał(a): > > > Dobry przypadek, bo przedszkola to koszt (i to duży) pracy zawodowe > j MATE > > K. (...) > > > Wreszcie zrozumiałem to "nic nie generują", chodzi o to, ze całość > zysku > > z prac > > > y kobiet czy to w skali kraju czy pojedynczej rodziny zużywa sie na > koszt > > infra > > > struktury zbudowanej po to zeby MOGLY pracować? > > > > To skieruje wtedy moje zastrzezenie do wlasciwej osoby. > > Przeciez rozmawiamy o różnicy miedzy bliskim wschodem i zachodem. > Tam MATKI zajmują sie dziećmi, wiec różnica dotyczy MATEK w tym konkretnym poró > wnaniu. Ooo a to chyba zmylila mnie Wasza wiedza dotyczaca funkcjonowania instytucji przedszkola na bliskim wschodzie i z tego powodu pomyslalam, ze przeniesliscie sie na dyskusje wylacznie nad zachodem. Nie wiem jak jest na bliskim wschodzie, bo to dla mnie dziki zachod ale na zachodzie to przedszkole jest kosztem pracy zawodowej obojga rodzicow w mysl, ze dzieci sa obojga rodzicow, a nie sa dziecmi wylacznie matki czyli infrastruktura sie rozrosla nie zeby matki mogly pracowac tylko zeby rodzice mogli pracowac. W zasadzie to wnosze, ze porownywanie bliskiego wschodu z zachodem proponowane przez Nudziarza (czyli w odniesieniu do samych matek) nie powinno miec miejsca, bo jesli chodzi o zachod nie moze byc stosowane zawezenie kosztu pracy (w postaci przedszkola) do jednego wspolposiadacza dziecka. Odpowiedz Link
druginudziarz Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 23.03.15, 17:47 hello-kitty2 napisała: > Nie wiem jak jest na bliskim wschodzie, b > o to dla mnie dziki zachod ale na zachodzie to przedszkole jest kosztem pracy z > awodowej obojga rodzicow w mysl, ze dzieci sa obojga rodzicow, a nie sa dziecmi > wylacznie matki czyli infrastruktura sie rozrosla nie zeby matki mogly pracowa > c tylko zeby rodzice mogli pracowac. "Mogli" czy "musieli"? Tu jest pies pogrzebany bo nie możesz wyjść poza paradygmat, że "pracować zawodowo musi każdy". A dlaczego niby "musi"? > W zasadzie to wnosze, ze porownywanie blis > kiego wschodu z zachodem proponowane przez Nudziarza (czyli w odniesieniu do sa > mych matek) nie powinno miec miejsca, bo jesli chodzi o zachod nie moze byc sto > sowane zawezenie kosztu pracy (w postaci przedszkola) do jednego wspolposiadacz > a dziecka. Porównanie zasadne, bo pokazuje, że to co bierzesz za "mus", człowiek wcale nie musi. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 23.03.15, 21:20 druginudziarz napisał: > hello-kitty2 napisała: > > > > Nie wiem jak jest na bliskim wschodzie, b > > o to dla mnie dziki zachod ale na zachodzie to przedszkole jest kosztem p > racy z > > awodowej obojga rodzicow w mysl, ze dzieci sa obojga rodzicow, a nie sa d > ziecmi > > wylacznie matki czyli infrastruktura sie rozrosla nie zeby matki mogly p > racowa > > c tylko zeby rodzice mogli pracowac. > > "Mogli" czy "musieli"? > Tu jest pies pogrzebany bo nie możesz wyjść poza paradygmat, że "pracować zawod > owo musi każdy". A dlaczego niby "musi"? Ja nie wyszlam poza ten paradygmat (uzylam 'mogly','mogli') ;-) > > W zasadzie to wnosze, ze porownywanie blis > > kiego wschodu z zachodem proponowane przez Nudziarza (czyli w odniesieniu > do sa > > mych matek) nie powinno miec miejsca, bo jesli chodzi o zachod nie moze b > yc sto > > sowane zawezenie kosztu pracy (w postaci przedszkola) do jednego wspolpos > iadacz > > a dziecka. > > Porównanie zasadne, bo pokazuje, że to co bierzesz za "mus", człowiek wcale nie > musi. Nie bardzo widze gdzie ja cos wzielam za 'mus'? Przeciez ja nie uwazam, ze kobiety musza pracowac ani ze mezczyzni musza pracowac. Wykazuje, ze koszt dotyczy pracy zawodowej ich obojga, jesli pracuja. 'Musu' to w ogole balabym sie angazowac w ta dyskusje, bo zaraz nam wyskoczy, ze nie ma rowniez 'musu' posiadania dzieci ;-) Odpowiedz Link
bgz0702 Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 23.03.15, 11:11 protein.spill napisał(a): > > I dlatego państwo musi mi zabrać znaczną część tego co zarobię by zbudowa > ć przedszkole i zatrudnić przedszkolanki. > > Oczywiście mogę nie prowadzić dzieci do przedszkola, ale przeciez państwo > nie odda mi tej kasy, więc lepiej jak chociaż część jej odzyskam w postaci "us > ługi przedszkolnej". > > Dobry przypadek, bo przedszkola to koszt (i to duży) pracy zawodowej matek. Tym > bardziej ze państwo rzeczywiście Ci te pieniądze zabiera. Zaczynam czuć o jaki > m aspekcie piszesz. Gdyby jedyna praca dla kobiet była przedszkolanka, zajmował > y sie nią wszystkie pracujące kobiety to byłoby dokładnie jak piszesz. Zero zys > ku, forsa bierze sie tylko z redystrybucji. > > Wreszcie zrozumiałem to "nic nie generują", chodzi o to, ze całość zysku z prac > y kobiet czy to w skali kraju czy pojedynczej rodziny zużywa sie na koszt infra > struktury zbudowanej po to zeby mogły pracować? no co wy chłopaki...? oburzacie mnie;))) czy to praca na roli, "ile zasiejesz ty zbierzesz"? rozwalacie mnie na drobne;)) a gdzie koszty poza płacowe? że niby co, ta nauczycielka- matka wychowująca cudze a nie własne to zbiera wszystko co oddajecie państwu? nie mogę;)) lubię was, dobrze ze nie jestem ekonomistą bo pewnie spadłabym ze stołka ze śmiechu;))) pozdrawiam i bardzo szczerze Was lubię. bgz, pracownica oświaty;) Odpowiedz Link
protein.spill Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 23.03.15, 15:36 > no co wy chłopaki...? oburzacie mnie;))) czy to praca na roli, "ile zasiejesz t > y zbierzesz"? > rozwalacie mnie na drobne;)) a gdzie koszty poza płacowe? że niby co, ta nauczy > cielka- matka wychowująca cudze a nie własne to zbiera wszystko co oddajecie pa > ństwu? nie mogę;)) lubię was, dobrze ze nie jestem ekonomistą bo pewnie spadłab > ym ze stołka ze śmiechu;))) pozdrawiam i bardzo szczerze Was lubię. bgz, pracow > nica oświaty;) Ja pierdolę zaraz mnie szlag trafi. Nie zdążyłem sie jeszcze dowiedzieć od nudziarza CZY O TO MU CHODZI CZY NIE i już mam na plecach kolejną poruszoną. Jezeli pracujesz w oświacie, powinnaś była doczytać sie w moim kilkuzdaniowym tekście tezy, że zyski z pracy kobiet przekraczają inwestycje tak w skali rodziny (wypłata) jak i państwa (podatki). Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 23.03.15, 15:57 protein.spill napisał(a): > Ja pierdolę zaraz mnie szlag trafi. > > Nie zdążyłem sie jeszcze dowiedzieć od nudziarza CZY O TO MU CHODZI CZY NIE i j > uż mam na plecach kolejną poruszoną. Nie wiem jak kolezanke ale mnie bardzo cieszy fakt, ze pokazujesz sie ze swojej najprawdziwszej strony (w mysl cytowanego przeze mnie Constantine 'pokaz sie demonie'). Podpowiem: mozesz przeciez stwierdzic, ze kobiety sa glupie i przeszkadzaja w dyskusji i w zwiazku z tym maja sie natychmiast odpierdolic, right? ;-) Calosc bardzo mi sie podoba. Odpowiedz Link
druginudziarz Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 23.03.15, 16:06 hello-kitty2 napisała: > Podpowiem: mozesz przeciez stwierdzic, ze kobiety sa glupie i przeszkadzaja w d > yskusji i w zwiazku z tym maja sie natychmiast odpierdolic, right? ;-) Kitty, weź sobie przyłóż z tuzin pijawek. To sprawdzona metoda na obniżenie ciśnienia :P Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 23.03.15, 16:34 druginudziarz napisał: > hello-kitty2 napisała: > > > Podpowiem: mozesz przeciez stwierdzic, ze kobiety sa glupie i przeszkadza > ja w d > > yskusji i w zwiazku z tym maja sie natychmiast odpierdolic, right? ;-) > > Kitty, weź sobie przyłóż z tuzin pijawek. To sprawdzona metoda na obniżenie ciś > nienia :P Dziekuje za rade Nudny. Niestety tez mnie zupelnie nie czytasz choc sam radziles panu jak to powinien byc dla kobiet mniej czytelny. Bylam oceanem spokoju jak to pisalam czemu dalam wyraz w ostatnim zdaniu do Proteinowego. ps a nie zamartwiles sie wzburzeniem Proteinowego? ;-) Odpowiedz Link
druginudziarz Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 23.03.15, 17:11 hello-kitty2 napisała: > druginudziarz napisał: > > > hello-kitty2 napisała: > > > > > Podpowiem: mozesz przeciez stwierdzic, ze kobiety sa glupie i przes > zkadza > > ja w d > > > yskusji i w zwiazku z tym maja sie natychmiast odpierdolic, right? > ;-) > > > > Kitty, weź sobie przyłóż z tuzin pijawek. To sprawdzona metoda na obniżen > ie ciś > > nienia :P > > Dziekuje za rade Nudny. Niestety tez mnie zupelnie nie czytasz choc sam radzile > s panu jak to powinien byc dla kobiet mniej czytelny. Bylam oceanem spokoju jak > to pisalam czemu dalam wyraz w ostatnim zdaniu do Proteinowego. Wiem, wiem, Ty się inaczej wściekasz, postanowiłem przetestować Twoje poczucie humoru :) > ps a nie zamartwiles sie wzburzeniem Proteinowego? ;-) Mężczyzna twardym być musi, chłop se poradzi ;) Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 23.03.15, 17:38 druginudziarz napisał: > Mężczyzna twardym być musi, chłop se poradzi ;) Hm musi byc twardy czy musi byc twardym (tak sobie gdybam, bo nie wiem:) A Ty jestes twardy? I jeszcze pytanie: jestes lysy? Masz jakis widoczny zarost na twarzy? ;) Odpowiedz Link
druginudziarz Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 23.03.15, 17:54 hello-kitty2 napisała: > druginudziarz napisał: > > > Mężczyzna twardym być musi, chłop se poradzi ;) > > Hm musi byc twardy czy musi byc twardym (tak sobie gdybam, bo nie wiem:) > A Ty jestes twardy? Twardy zewnątrz, miękki w domu (oraz dla nielicznych przyjaciół). > I jeszcze pytanie: jestes lysy? Masz jakis widoczny zarost na tw > arzy? ;) Co mam, to mam. Na kasting się nie wybieram :P Ale niech ci tam będzie. Strzygę włosy na 6-10 mm, a twarz golę niechlujnie z 2x w tyg. tak na 1-2 mm, broda i wąsy nieco dłuższe, policzki krócej. Z tym że ja blondyn jestem. Już? sobie zwizualizowałaś? :D Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 23.03.15, 18:07 druginudziarz napisał: > Co mam, to mam. Na kasting się nie wybieram :P Jak zadzwonia z Hollywood wyrobisz sie z forma w dwa miesiace? ;) > Ale niech ci tam będzie. Strzygę włosy na 6-10 mm, a twarz golę niechlujnie z 2 > x w tyg. tak na 1-2 mm, broda i wąsy nieco dłuższe, policzki krócej. Z tym że j > a blondyn jestem. > Już? sobie zwizualizowałaś? :D O kurcze, no zupelnie inaczej sobie Ciebie wyobrazalam. W moich wyobrazeniach jestescie tu wszyscy niebieskookimi brunetami. Ewentualnie dopuszczalam zielen. Wasy dluzsze? A nie, broda tez, wiem! Taka mordka. To chyba dobrze tylko drapiesz? A fote dasz? ;) A na konia masz jasne spodnie czy ciemne? Odpowiedz Link
druginudziarz Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 24.03.15, 10:40 Odpowiadasz na: hello-kitty2 napisała: > druginudziarz napisał: > > > Co mam, to mam. Na kasting się nie wybieram :P > > Jak zadzwonia z Hollywood wyrobisz sie z forma w dwa miesiace? ;) Nie ma pośpiechu, słyszałem, że producent odrzucił wstępny scenariusz. > O kurcze, no zupelnie inaczej sobie Ciebie wyobrazalam. W moich wyobrazeniach j > estescie tu wszyscy niebieskookimi brunetami. Ewentualnie dopuszczalam zielen. > Wasy dluzsze? A nie, broda tez, wiem! Taka mordka. To chyba dobrze tylko drapie > sz? Nie "broda" tylko troszku dłużej przystrzyżona szczecina. Mnie nie drapie ;) > A fote dasz? ;) Ty pierwsza :P > A na konia masz jasne spodnie czy ciemne? Mnie tyłek nie obciera, więc nie mam jakieś specjalnych bezszwowych i w jeansach jeżdżę. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 24.03.15, 12:29 druginudziarz napisał: > Ty pierwsza :P Fota dostraczona static2.cartoonnetwork.asia/characters/johnny_bravo/johnny.png (mam kwadratowa szczeke i lubie trenowac gore ;) Teraz Ty. Odpowiedz Link
protein.spill Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 23.03.15, 16:14 > Nie wiem jak kolezanke ale mnie bardzo cieszy fakt, ze pokazujesz sie ze swojej > najprawdziwszej strony (w mysl cytowanego przeze mnie Constantine 'pokaz sie d > emonie'). > > Podpowiem: mozesz przeciez stwierdzic, ze kobiety sa glupie i przeszkadzaja w d > yskusji i w zwiazku z tym maja sie natychmiast odpierdolic, right? ;-) > > Calosc bardzo mi sie podoba. Nic z tego, nic mi nie wepchniesz w usta, a jeśli w tym co starałem sie wypreparować w tej wymianie zdań widzisz atak na kobiety to ty jestes mało bystra, nie kobiety jako płeć. Chyba czas na przerwę z mojej strony. Odpowiedz Link
bgz0702 Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 23.03.15, 16:21 protein.spill napisał(a): > > Nie wiem jak kolezanke ale mnie bardzo cieszy fakt, ze pokazujesz sie ze > swojej > > najprawdziwszej strony (w mysl cytowanego przeze mnie Constantine 'pokaz > sie d > > emonie'). > > > > Podpowiem: mozesz przeciez stwierdzic, ze kobiety sa glupie i przeszkadza > ja w d > > yskusji i w zwiazku z tym maja sie natychmiast odpierdolic, right? ;-) > > > > Calosc bardzo mi sie podoba. > > Nic z tego, nic mi nie wepchniesz w usta, a jeśli w tym co starałem sie wyprepa > rować w tej wymianie zdań widzisz atak na kobiety to ty jestes mało bystra, nie > kobiety jako płeć. > Chyba czas na przerwę z mojej strony. nie, nie czas na przerwę z twojej strony, bo to jest zwyczajne spierdalanie. I ja się nie zgadzam choć nie mam siły zeby cię zatrzymać. Ja bardzo proszę cię protein, mając w dupie czy na mnie "nakrzyczałeś" czy nie, bo ja moze nie odpierdalam takich dzikich kawałków ale też się wkurwiam, więc proszę cię bardzo o odpowiedź i mi wytłumacz łaskawie o co ci chodzi? Bo kurwa nie rozumiem co cię tak w kurwia w zwyczajnej gadce? Odpowiedz Link
protein.spill Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 23.03.15, 16:50 > nie, nie czas na przerwę z twojej strony, bo to jest zwyczajne spierdalanie. I > ja się nie zgadzam choć nie mam siły zeby cię zatrzymać. Ja bardzo proszę cię p > rotein, mając w dupie czy na mnie "nakrzyczałeś" czy nie, bo ja moze nie odpier > dalam takich dzikich kawałków ale też się wkurwiam, więc proszę cię bardzo o od > powiedź i mi wytłumacz łaskawie o co ci chodzi? Bo kurwa nie rozumiem co cię ta > k w kurwia w zwyczajnej gadce? Co do samego tematu przedszkoli i zarobków wyjaśniłem obok. Co mnie wkurwia do żywego, to ten wszechobecny duch "kto nie idzie z nami ten przeciwko nam". Kto nie jest feministą ten jest bigotem. Fakt, ze jak próbuje wyliczyć plusy i minusy czegos, to komuś nie chce sie nawet doczytać podsumowania (na plus!), wystarczy ze w ogóle śmiałem podjąć temat w kategoriach zysków i strat, zamiast klaskać. A teraz czemu przerwa: bo moze Kitty ma racje. Moze w samym środku mojego przerośniętego mózgu siedzi troglodyta co by chciał rządzić , posiadać i dupczyć bez oglądania sie na resztę. Wyprowadzam tego troglodytę na spacer na to forum, zeby zobaczył jak fajnie można sobie pogadać skupiając sie na treści a nie formie i on sie ze mnie co dzien śmieje (to metafora, jakby ktos sie zaczął martwić). Skoro wszystko zaczęło sie od Nudziarza to szacun dla niego za zwięzłość wypowiedzi razem z polem do interpretacji. Odpowiedz Link
bgz0702 Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 23.03.15, 16:58 protein.spill napisał(a): > A teraz czemu przerwa: bo moze Kitty ma racje. > Moze w samym środku mojego przerośniętego mózgu siedzi troglodyta co by chciał > rządzić , posiadać i dupczyć bez oglądania sie na resztę. Wyprowadzam tego trog > lodytę na spacer na to forum, zeby zobaczył jak fajnie można sobie pogadać skup > iając sie na treści a nie formie i on sie ze mnie co dzien śmieje (to metafora, > jakby ktos sie zaczął martwić). > teraz to mnie zawiodłeś. Jak już się wkurwiasz to nie szukaj przyjaciół i potwierdzenia u tych co "mają racje". To jest żałosne, słabe Odpowiedz Link
protein.spill Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 23.03.15, 19:35 > teraz to mnie zawiodłeś Bede musiał z tym zyc. > Jak już się wkurwiasz to nie szukaj przyjaciół i potwi > erdzenia u tych co "mają racje". To jest żałosne, słabe. Ale o co chodzi z tymi przyjaciółmi co mają rację? Nudziarz? Dalej nie zauważyłaś że byłem na drodze do, ja wiem, polemiki, z człowiekiem? Pisze "szacun" bo mysle ze nie ma racji, ale nie bede w tej chwili tego ciągnął. Chyba ze myślisz ze chce sie zaprzyjaźnić na koniec z Tobą czy Kitty. No nic, dzien nieporozumień. Odpowiedz Link
bgz0702 Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 23.03.15, 19:48 protein.spill napisał(a): > > teraz to mnie zawiodłeś > > Bede musiał z tym zyc. och nie;) nie będę cie tym obciążać, olej to > > > Jak już się wkurwiasz to nie szukaj przyjaciół i potwi > > erdzenia u tych co "mają racje". To jest żałosne, słabe. > > Ale o co chodzi z tymi przyjaciółmi co mają rację? Nudziarz? Dalej nie zauważył > aś że byłem na drodze do, ja wiem, polemiki, z człowiekiem? Pisze "szacun" bo m > ysle ze nie ma racji, ale nie bede w tej chwili tego ciągnął. Chyba ze myślisz > ze chce sie zaprzyjaźnić na koniec z Tobą czy Kitty. > > No nic, dzien nieporozumień. dzień nieporozumień, zgadzam się. Teraz też się nie zrozumielismy. A co do "Dalej nie zauważyłaś" to zauważyłam, nie wiem tylko dlaczego "dalej" mi coś przypisujesz? Chodzi ci aby o mnie na pewno? Odpowiedz Link
protein.spill Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 23.03.15, 19:51 > "dalej" mi coś przypi > sujesz? Chodzi ci aby o mnie na pewno? Dzien nieporozumień. Odpowiedz Link
bgz0702 Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 23.03.15, 20:07 protein.spill napisał(a): > > "dalej" mi coś przypi > > sujesz? Chodzi ci aby o mnie na pewno? > > Dzien nieporozumień. śmiać mi się chce, ale mnie wkurwiłeś, to rzadkość bo normalnie obcy nie mają dla mnie znaczenia. Gratuluję;) Odpowiedz Link
protein.spill Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 23.03.15, 20:09 I vice wersja :) Odpowiedz Link
bgz0702 Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 23.03.15, 20:11 protein.spill napisał(a): > I vice wersja :) ;)) Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: To co juz po przerwie? ;-) 23.03.15, 21:03 Proteinowy, hehe tu masz feedback ode mnie: 1. dawaj wiecej tego troglodyty, moze chociaz tryb ruchania Ci sie wlaczy, bo baby Cie rwa, a Ty nic nie zakumasz, normalnie slepy ;) 2. Nudziarzowi owszem szacun ale wiesz za co? Bo on obrotniejszy, cwanszy i szybszy choc operuje nieprzerosnietym mozgiem i nie jest brunetem, zaliczy jak ta lala i slusznie, temu psu kielbasa sie nalezy, 3. i teraz sluchaj robisz tak: jak Ci przywale to masz: nie przepraszac, nie omijac lukiem, nie odpoczywac, nie stresowac sie, nie przejmowac sie, jedynie czego oczekuje to: a) masz mi oddac, b) zlac. Wybierasz miedzy a i b wg aktualnego humoru. I jeszcze jeden i jszcze raz: nie przejmuj sie absolutnie niczym. Wywalaj wszystko z siebie jak leci, im gorzej tym lepiej ;-) Im wiecej Ciebie tym mniej, eee to chyba z Kukulska mi sie pomylilo ;) W ogole sie nie stesuj, gadaj z kim chcesz, jak chcesz, kogo chcesz ignoruj, olewaj, nie melduj sie, nie odmeldowuj sie i mysle, ze najlepiej jak przyjmiesz treningowo na jakis czas postawe Liroya wyrazona od 3:13 do 3:23 ;) www.youtube.com/watch?v=GkBylPOz4wY Odpowiedz Link
protein.spill Re: To co juz po przerwie? ;-) 23.03.15, 23:44 A tam "po przerwie". Podrygi pożegnalne :) > 1. dawaj wiecej tego troglodyty, moze chociaz tryb ruchania Ci sie włączy Siłownia. Odkąd tam łażę co dzień walenie konia zrobiło sie bez polotu. Totalna obniżka libido. Za to ludzie zrobili sie ciut bardziej irytujący, z czego kobiety ładniejsze. Irytujące ale ładniejsze. > ze najlepiej jak przyjm > iesz treningowo na jakis czas postawe Liroya wyrazona od 3:13 do 3:23 ;) Troche kojarzy mi sie z rdzawym już: youtu.be/ulIOrQasR18 Urywek: [Intro] Yo, other rappers claim to not give a fuck Well, step aside, bitches Cause I give the lowest amount of fuck humanly possible. [...] I don't give a fuck about motherfuckin' anything People care about shit, I say, "Fuck everything" Fuck you, fuck me, fuck the sky, fuck trees Fuck the sun, I don't need heat or vitamin D Odpowiedz Link
protein.spill Re: To co juz po przerwie? ;-) 24.03.15, 00:05 A jeszcze jedno. Jak już odkopuję starocie to tu masz mój hymn, reprezentuje wszystko co jest mi najdroższe: pseudo intelektualne wypociny, nędzę rymów i przede wszystkim ...: youtu.be/ShTm8MnUAjo Zobacz koniecznie! Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: To co juz po przerwie? ;-) 24.03.15, 00:56 protein.spill napisał(a): > A jeszcze jedno. Jak już odkopuję starocie to tu masz mój hymn, reprezentuje wszystko co jest mi najdroższe: pseudo intelektualne wypociny, nędzę rymów i przede wszystkim ...: youtu.be/ShTm8MnUAjo > Zobacz koniecznie! ;-) No tak I am gonna hold my sausage hostage tonight. A pisalam dzisiaj cos o zasluzonej kielbasce dla Nudziarza ;) Ale ja musze z tej masturbacji zejsc i wymyslilam sobie, ze poraz pierwszy zaproponuje facetowi seks wprost ale pewnie spekam. Tak sobie bede od dzisiaj wyobrazac Ciebie jako Jon Lajoie (podmieniam tego z Przyjaciol.) Natomiast zupelnie mi nie pasuje do Ciebie goral. Jeszcze raz: nic sie nie martw o nic. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: To co juz po przerwie? ;-) 24.03.15, 00:32 protein.spill napisał(a): > A tam "po przerwie". Podrygi pożegnalne :) Lotam, przepychanki, zostan, gdzie idziesz, siadaj i polej ;) > Siłownia. > Odkąd tam łażę co dzień walenie konia zrobiło sie bez polotu. Totalna obniżka l > ibido. > Za to ludzie zrobili sie ciut bardziej irytujący, z czego kobiety ładniejsze. I > rytujące ale ładniejsze. A ciocia Kitty mowila zeby nie lazic tam codzinnie, ha? Zaraz, a to Ty sobie nas tez wyobrazasz jako ladne panie? ;D Ja tez wyobrazam sobie samych brunetow i zadnych obrabanych na lyso. > Troche kojarzy mi sie z rdzawym już: > youtu.be/ulIOrQasR18 > Urywek: > > [Intro] > Yo, other rappers claim to not give a fuck > Well, step aside, bitches > Cause I give the lowest amount of fuck humanly possible. > [...] > I don't give a fuck about motherfuckin' anything > People care about shit, I say, "Fuck everything" > Fuck you, fuck me, fuck the sky, fuck trees > Fuck the sun, I don't need heat or vitamin D Yo! I don't even like this stuff I like ;) Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 23.03.15, 16:52 protein.spill napisał(a): > > Nie wiem jak kolezanke ale mnie bardzo cieszy fakt, ze pokazujesz sie ze > swojej > > najprawdziwszej strony (w mysl cytowanego przeze mnie Constantine 'pokaz > sie d > > emonie'). > > > > Podpowiem: mozesz przeciez stwierdzic, ze kobiety sa glupie i przeszkadza > ja w d > > yskusji i w zwiazku z tym maja sie natychmiast odpierdolic, right? ;-) > > > > Calosc bardzo mi sie podoba. > > Nic z tego, nic mi nie wepchniesz w usta, a jeśli w tym co starałem sie wyprepa > rować w tej wymianie zdań widzisz atak na kobiety to ty jestes mało bystra, nie > kobiety jako płeć. Ty uzyles trybu warunkowego [jesli], a ja czasownika modalnego [mozesz] co wkazuje w obu przypadkach, ze rozumowanie nie jest domkniete, a opiera sie na warunku. Krotko: moze byc tak albo siak. Nie moze byc zatem mowy o wpychaniu czegos w usta. Ja jestem na tyle bystra zeby osiagac swoje cele, koszty ktorych rowniez pre-kalkuluje. Celem tu bylo zdiagnozowanie do czego jestes w stanie sie posunac i jak sie zachowasz 'po', a kosztem zostanie ewentualna 'malo bystra'. Mnie sie oplacalo ;-) Wiedza PONAD wizerunek. > Chyba czas na przerwę z mojej strony. Odpocznij, do nastepnej rundy az mnie znienawidzisz ;) Przypomne z Matrixa: 'Jak dlugo myslisz, ze ten pokoj niby potrwa'? Odpowiedz Link
protein.spill Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 23.03.15, 16:04 > Ja pierdolę zaraz mnie szlag trafi. BGZ - sorry że na Ciebie nakrzyczałem. Odpowiedz Link
bgz0702 Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 23.03.15, 16:16 protein.spill napisał(a): > Ja pierdolę zaraz mnie szlag trafi. ale jak to?! dlaczego chce cię szlak trafić? > Nie zdążyłem sie jeszcze dowiedzieć od nudziarza CZY O TO MU CHODZI CZY NIE i j > uż mam na plecach kolejną poruszoną. Jezeli pracujesz w oświacie, powinnaś była > doczytać sie w moim kilkuzdaniowym tekście tezy, że zyski z pracy kobiet przek > raczają inwestycje tak w skali rodziny (wypłata) jak i państwa (podatki). nie, nie doczytałam. Bo zaraz ci przypomnę: Moja konkretna rodzina jest na > plus mimo cienkiej wypłaty mojej zony, państwo (UK) jest jeszcze bardziej na pl > us, bo nas przedszkola kosztowały fortunę (ergo: przepływ pieniądza, ergo: poda > tki). więc skoro przedszkola was kosztowały fortunę, a żona ma cienką wypłatę to wniosek dla mnie, PRACOWNIKA OŚWIATY jest taki, że nie ona zarobiła na przedszkola, albo że zarobiła dosłownie tylko na przedszkola, więc teza o redystrybucji musiałaby być słuszna. Przynajmniej w "twojej konkretnej rodzinie". Gdzie niby miałam doczytać sobie globalne: "powinnaś była> doczytać sie w moim kilkuzdaniowym tekście tezy, że zyski z pracy kobiet przekraczają inwestycje tak w skali rodziny (wypłata) jak i państwa (podatki)." Może się mylę znowu, to mi wytłumacz i nie zemrzyj na zawał z powodu histerii Odpowiedz Link
protein.spill Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 23.03.15, 16:29 > więc skoro przedszkola was kosztowały fortunę, a żona ma cienką wypłatę to wnio > sek dla mnie, PRACOWNIKA OŚWIATY jest taki, że nie ona zarobiła na przedszkola, > albo że zarobiła dosłownie tylko na przedszkola, więc teza o redystrybucji mus > iałaby być słuszna. Przynajmniej w "twojej konkretnej rodzinie". Gdzie niby mia > łam doczytać sobie globalne: "powinnaś była> doczytać sie w moim kilkuzdan > iowym tekście tezy, że zyski z pracy kobiet przekraczają inwestycje tak w skali > rodziny (wypłata) jak i państwa (podatki)." > > Może się mylę znowu, to mi wytłumacz i nie zemrzyj na zawał z powodu histerii Zacznę od histerii. Przeprosiłem Cię raz - wystarczy. Podatki = większe wpływy do skarbu państwa = korzyść. Napisałem "moja konkretna rodzina jest na plus" = korzyść. Pozwól ze zrobię sobie teraz przerwę. Mimo ze mnie o mało krew nie zalała - lubię Cię czytać, tak samo Nudziarza, Kitty i resztę. Odpowiedz Link
bgz0702 Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 23.03.15, 16:47 protein.spill napisał(a): > Zacznę od histerii. Przeprosiłem Cię raz - wystarczy. > Podatki = większe wpływy do skarbu państwa = korzyść. > Napisałem "moja konkretna rodzina jest na plus" = korzyść. > > Pozwól ze zrobię sobie teraz przerwę. Mimo ze mnie o mało krew nie zalała - lub > ię Cię czytać, tak samo Nudziarza, Kitty i resztę. W dalszym ciagu brak mi satysfakcji, to jest nie tak, więc olejemy temat. I bardzo cię proszę, nie potrzebuje twojego uznania, nie potrzebuje twojej skruchy. Ale potrzebuje ci cos powiedzieć. Wybacz. Jeśli mnie przepraszasz tym tekstem (a nie trzeba było bo raz rzeczywiście wystarczył):"Zacznę od histerii. Przeprosiłem Cię raz - wystarczy." to odpuść sobie juz kategoryczne "wystarczy" ze swojej strony bo jest chamskie i mnie obraża, teraz rzeczywiście po raz pierwszy. Nie ustawiaj mnie proszę i nie decyduj co powinno wystarczać bo to ty na mnie napadłeś nie ja na ciebie, wiec decyduje w tej kwestii jeśli rzeczywiscie chodziło ci o to zeby mnie przeprosić A co do: "Pozwól ze zrobię sobie teraz przerwę. Mimo ze mnie o mało krew nie zalała" to nie miałam nic złego na mysli, przepraszam. Nie wiem jak to jest i nie znajac cię nie rozumiem, nie widzę kiedy ci się przelewa bo mi się przelewa trochę wolniej i nic mnie nie wkurwia tak szybko. Wybacz proszę, nie o to mi chodziło żeby cię obrazić, uważam ze jesteś fajnym gościem. Pozdrawiam Odpowiedz Link
druginudziarz Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 23.03.15, 16:26 bgz0702 napisała: > no co wy chłopaki...? oburzacie mnie;))) czy to praca na roli, "ile zasiejesz t > y zbierzesz"? > rozwalacie mnie na drobne;)) a gdzie koszty poza płacowe? że niby co, ta nauczy > cielka- matka wychowująca cudze a nie własne to zbiera wszystko co oddajecie pa > ństwu? nie mogę;)) lubię was, dobrze ze nie jestem ekonomistą bo pewnie spadłab > ym ze stołka ze śmiechu;))) pozdrawiam i bardzo szczerze Was lubię. bgz, pracow > nica oświaty;) Można przyjąć zgrubne przybloiżenie, że z kazdych 100 zł wyjętym mi z kieszeni, do właściwych usług/zadań publicznych trafia 50 zł. Reszta jest marnotrawiona. Odpowiedz Link
bgz0702 Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 23.03.15, 16:34 druginudziarz napisał: > bgz0702 napisała: > > > > no co wy chłopaki...? oburzacie mnie;))) czy to praca na roli, "ile zasie > jesz ty zbierzesz"? rozwalacie mnie na drobne;)) a gdzie koszty poza płacowe? że niby co, ta > nauczycielka- matka wychowująca cudze a nie własne to zbiera wszystko co oddaje > cie państwu? nie mogę;)) lubię was, dobrze ze nie jestem ekonomistą bo pewnie s > padłabym ze stołka ze śmiechu;))) pozdrawiam i bardzo szczerze Was lubię. bgz, > pracownica oświaty;) > > Można przyjąć zgrubne przybloiżenie, że z kazdych 100 zł wyjętym mi z kieszeni, > do właściwych usług/zadań publicznych trafia 50 zł. Reszta jest marnotrawiona. masz kuźwa przyjąć że czas na spokój świety bo nieświadomie rozpętałeś swoją "tajemnicą" wojnę;)) daj mi spokój, nie wiem o co wam chodzi, mi naprawdę o nic. Rozeszliśmy się w dyskusji i tyle, po co nam kurwica jakas? Odpowiedz Link
druginudziarz Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 23.03.15, 17:14 bgz0702 napisała: > masz kuźwa przyjąć że czas na spokój świety bo nieświadomie rozpętałeś swoją "t > ajemnicą" wojnę;)) daj mi spokój, nie wiem o co wam chodzi, mi naprawdę o nic. > Rozeszliśmy się w dyskusji i tyle, po co nam kurwica jakas? Normalnie ani na pół dnia nie można Was samych zostawić :) Odpowiedz Link
bgz0702 Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 23.03.15, 17:27 druginudziarz napisał: > bgz0702 napisała: > > > masz kuźwa przyjąć że czas na spokój świety bo nieświadomie rozpętałeś sw > oją "t > > ajemnicą" wojnę;)) daj mi spokój, nie wiem o co wam chodzi, mi naprawdę o > nic. > > Rozeszliśmy się w dyskusji i tyle, po co nam kurwica jakas? > > Normalnie ani na pół dnia nie można Was samych zostawić :) ;) pozdrawiam Odpowiedz Link
bgz0702 Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 22.03.15, 09:22 druginudziarz napisał: > protein.spill napisał(a): > Zwłaszcza pod katem roli kobiet w tym wszystkim. "Nasze" kobiety rodzą mniej, ale generują wiecej kasy > .... > > Niczego nie generują więcej. Zarabiają (pozornie) więcej, ale tylko dzięki redy > strybucji. ? dzięki redystrybucji? Tylko my kobiety mamy tak dzięki redystrybucji czy generalnie ludzie tak mają? Na początku użyłeś określenia "zarabiają" czyli dostają wynagrodzenie za wykonanie jakiejś pracy/ świadczenia na rzecz zleceniodawcy ale już w drugiej części zdania widać rozczarowanie kobietą pracownikiem... Z "redystrybucją" kojarzy mi się raczej określenie gratyfikacja bardziej niż zarobek. Tylko że gratyfikacja ma bardzo pozytywny wydźwięk i kojarzy się z wynagradzaniem/re- dofinansowaniem/wyrównaniem, generalnie działaniem w dobrej wierze na czyjąś korzyść. Posiadasz dobrą wiarę druginudziarzu? ;) Odpowiedz Link
druginudziarz Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 22.03.15, 11:24 bgz0702 napisała: > druginudziarz napisał: > > > protein.spill napisał(a): > > > Zwłaszcza pod katem roli kobiet w tym wszystkim. "Nasze" kobiety rodzą mniej, > ale generują wiecej kasy > > .... > > > > Niczego nie generują więcej. Zarabiają (pozornie) więcej, ale tylko dzięk > i redy > > strybucji. > > ? dzięki redystrybucji? Tylko my kobiety mamy tak dzięki redystrybucji czy gene > ralnie ludzie tak mają? W kwestiach społecznych ja nie widzę świata żeńskiego stojącego w opozycji do świata męskiego. Takie spojrzenie jest promowane przez ośrodki zmierzające do rozbicia społęczeństwa. To jest znany od tysiacleci zabieg majacy na celu łątwiejsze rządzenie. Divide et impera. > Na początku użyłeś określenia "zarabiają" czyli dostają wynagrodzenie za wykona > nie jakiejś pracy/ świadczenia na rzecz zleceniodawcy ale już w drugiej części > zdania widać rozczarowanie kobietą pracownikiem... To są Twoje projekcje. > Z "redystrybucją" kojarzy mi > się raczej określenie gratyfikacja bardziej niż zarobek. Tylko że gratyfikacja > ma bardzo pozytywny wydźwięk i kojarzy się z wynagradzaniem/re- dofinansowani > em/wyrównaniem, generalnie działaniem w dobrej wierze na czyjąś korzyść. Posiad > asz dobrą wiarę druginudziarzu? ;) Powiem więcej, ja bardzo chętnie wchodze w łańcuch redystrybucji, byleby środki trafiały do "moich" a nie do "nie-moich". Odpowiedz Link
bgz0702 Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 22.03.15, 11:59 druginudziarz napisał: > To są Twoje projekcje. ok. To fajnie. Wydało mi się to zdanie bardzo negatywnie nacechowane: "Niczego nie generują więcej. Zarabiają (pozornie) więcej, ale tylko dzięki redystrybucji." Ale nie mam zapędu do walki płci, może cię źle odebrałam Odpowiedz Link
druginudziarz Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 22.03.15, 12:06 bgz0702 napisała: > druginudziarz napisał: > > > To są Twoje projekcje. > > ok. To fajnie. Wydało mi się to zdanie bardzo negatywnie nacechowane: "Niczego > nie generują więcej. Zarabiają (pozornie) więcej, ale tylko dzięki redystrybucj > i." Ale nie mam zapędu do walki płci, może cię źle odebrałam Chyba wszystkie panie na tym forum mają taki zapęd. Wyobrax sobie, że masz przedsiębiorstwo, zatrudniasz kobiety i mężczyzn. Wszyscy zapieprzaja ile sił, a ty efekt tej pracy sprzedajesz w na maksa wyżyłowanych warunkach konkurencji. I teraz przychodzi prikaz z góry, by zrównać pensje kobiet z pensjami męzczyzm. Jaki masz wybór? Bo mnie tylko obcięcie pensji męzczyznom przychodzi do głowy. Oczywiście możesz zapytać dlaczego wogóle było nierówno od początku? By uzyskac odpowiedź najlepiej załóż firmę i zatrudnij pracowników, wszystkich na identycznych. Odpowiedz Link
bgz0702 Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 22.03.15, 13:22 druginudziarz napisał: > bgz0702 napisała: > > > ok. To fajnie. Wydało mi się to zdanie bardzo negatywnie nacechowane: "Ni > czego nie generują więcej. Zarabiają (pozornie) więcej, ale tylko dzięki redyst > rybucji." Ale nie mam zapędu do walki płci, może cię źle odebrałam > > Chyba wszystkie panie na tym forum mają taki zapęd. > Wyobrax sobie, że masz przedsiębiorstwo, zatrudniasz kobiety i mężczyzn. Wszysc > y zapieprzaja ile sił, a ty efekt tej pracy sprzedajesz w na maksa wyżyłowanych > warunkach konkurencji. I teraz przychodzi prikaz z góry, by zrównać pensje kob > iet z pensjami męzczyzm. Jaki masz wybór? Bo mnie tylko obcięcie pensji męzczyz > nom przychodzi do głowy. > Oczywiście możesz zapytać dlaczego wogóle było nierówno od początku? > By uzyskac odpowiedź najlepiej załóż firmę i zatrudnij pracowników, wszystkich > na identycznych. nie jestem zwolennikiem walki płci ani pozbywania was męskości na rzecz swojego rzekomego zwycięstwa. Mam gdzieś takie zwycięstwo bo na co dzień wcale się nie czuję przegrana, więc co też miałabym wam udowadniać poza epizodycznymi akcjami bezpośrednio związanymi z czasem, miejscem i sytuacją, które wymagają ode mnie ewentualnego stawienia czoła jednemu czy dwóm popaprańcom. Ale takie akcje każdy z nas ma po obu stronach płci przecież. To nic nagminnego, wcale nie mam ostrych pazurów i wścieklizny w ślinie, akcja rodzi reakcję, po prostu. Źle cię odczytałam, ale widzę że nie tylko ja- kobieta źle rozszyfrowałam twoje emocje bo protein- mężczyzna również poszedł złym tropem, być może za dużo negacji w tych dwóch zdaniach i jednak specyfika miejsca, dużo wzajemnych pretensji. A co do równości pensji za tą samą pracę i efektywność to jeśli tak stawiasz sprawę i utrzymujesz przy życiu nieuczciwy stereotyp to chyba staję się zwolennikiem parytetów jednak, bo co mam zrobić Panie? Kiedy wszyscy równo zapieprzają, to wszystkich równo trzeba opłacać, wypadałoby Odpowiedz Link
druginudziarz Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 22.03.15, 14:56 bgz0702 napisała: > nie jestem zwolennikiem walki płci ani pozbywania was męskości na rzecz swojego > rzekomego zwycięstwa. Mam gdzieś takie zwycięstwo bo na co dzień wcale się nie > czuję przegrana, O widzisz, to jest mądre, zakładając że Cię rozumie zgodnie z Twoją intencją. Że do "walki z nierównościami" chętniejsze są osoby mające poczucie osobistej porażki. Szczególnie, jeśli to poczucie nie próbuje się konfrontować z obiektywnymi faktami. Pomijam klase wiecznych fajterów, którzy mają wewnetrzny imperatyw walczenia z każdym i w każdej sprawie :D > Źle cię odczytałam, ale widzę że nie tylko ja- kobieta źle rozszyfrowa > łam twoje emocje bo protein- mężczyzna również poszedł złym tropem, być może za > dużo negacji w tych dwóch zdaniach i jednak specyfika miejsca, dużo wzajemnych > pretensji. No trudno, ja mam taka tendencję do robienia wąskiej selekcji w dobieraniu sobie środowiska do znajomosci, rozmowy ;) Jak ktoś jest raptus i lekkomyślnie podąża tropem swoich błędów poznawczych no to ja nie mam czasu na takie relacje ;) > A co do równości pensji za tą samą pracę i efektywność to jeśli tak stawiasz sp > rawę i utrzymujesz przy życiu nieuczciwy stereotyp to chyba staję się zwolennik > iem parytetów jednak, bo co mam zrobić Panie? Kiedy wszyscy równo zapieprzają, > to wszystkich równo trzeba opłacać, wypadałoby Nienienie, ja tam napisałem, że każdy pracuje ile sił, ale przyroda nie jest sprawiedliwa i kazdy dostaje różne siły ;) Ja jestem przeciwnikiem płacy za etat (stanowisko), jestem zwolennikiem płacy za pracę. Więc godze się z tym, że praca jaką wykonuję jest niżej oceniana niż praca wielu innych i dlatego mam mniej kasy. Ale jednocześnie wara innym którzy chcieli by tyle ile ja mam, tylko dlatego, że są na takim samym stanowisku jak ja. Odpowiedz Link
bgz0702 Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 22.03.15, 18:28 druginudziarz napisał: > O widzisz, to jest mądre, zakładając że Cię rozumie zgodnie z Twoją intencją. > Że do "walki z nierównościami" chętniejsze są osoby mające poczucie osobistej p > orażki. Szczególnie, jeśli to poczucie nie próbuje się konfrontować z obiektywn > ymi faktami. > Pomijam klase wiecznych fajterów, którzy mają wewnetrzny imperatyw walczenia z > każdym i w każdej sprawie :D mniej więcej. Chociaż obrona pokrzywdzonych to też moja domena. Fajterów omijam szerokim łukiem, mój system nerwowy nie wytrzymuje natrętnej gaduły, pieniaczy i szpiegów czyhających;) Wariuję w ich towarzystwie, jestem nerwowa i niemiła. Chociaż jęcząca łajza na dłuższą metę też mnie słabi, jednak przy łajzie się pochylam > No trudno, ja mam taka tendencję do robienia wąskiej selekcji w dobieraniu sobi > e środowiska do znajomosci, rozmowy ;) Jak ktoś jest raptus i lekkomyślnie podą > ża tropem swoich błędów poznawczych no to ja nie mam czasu na takie relacje ;) ;)) nie zabieram ci czasu. Przepraszam, raptus to może nie moja cecha dominująca, a jednak bywa. Nie obrażaj się, sorry Odpowiedz Link
druginudziarz Re: monogamicznie na czas nieokreślony i bez plan 23.03.15, 07:54 bgz0702 napisała: > ;)) nie zabieram ci czasu. Przepraszam, raptus to może nie moja cecha dominując > a, a jednak bywa. Nie obrażaj się, sorry > Ej, no, przecież napisałe, że fajnie się z Tobą riozmawia. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 13:15 protein.spill napisał(a): > Urqu pisze o małżeństwie i to w rozumieniu tradycyjnym czyli dobrowolnie wiążes > z się z kimś monogamicznie na czas nieokreślony i bez planu wyjścia. Do takiej > sytuacji się odnoszę. W takim związku nie ma znaczenia, że dla innych jesteś po > tencjalnie diamentowy(a). Nie. Ty odniosles sie do 'rynku seksu': A to czesto nieprzyjem > ne wiadomości dla naszego męskiego ego: nie stanowisz dużej wartosci na rynku s > eksu, prawdopodobnie jestes z tego powodu technicznie marnym kochankiem, nie ma > tez lubrykantu uczuć. A na 'rynku seksu' nie jestes tylko Ty i Twoja malzonka. Na rynku ma znaczenie czy jestes diamentowy dla innych, nawet dla Waszej dwojki ma to znaczenie. Poza tym nie pisz mi jako argumentu o czym pisze Urqu, bo jakie to ma znaczenie dla Twojej sytuacji. Pisz o sobie. I nie rozciagaj swoich przemyslen o niebyciu diamentowym dla jednej osoby, doslownie sztuk jeden na rynek seksualny. Nie widzisz zgrzytu. Juz Ci sie postrzeganie w relacji do jednej przeklada na mase osob. To jest grozne. To przerabia tez Sabat. Jedna osoba w jego glowie decyduje o jego atrakcyjnosci dla wszystkich innych. Nie idz ta droga, bo siada Ci calkowicie postrzeganie siebie, samoocena na wysokosci kostek. Babki sa jednak bardziej samozachowawcze. Jak widza, ze im ocena spada przed jakiegos goscia, z ktorym mieszkaja to robia fru na miasto. Podciagnij sobie te majty samooceny z kostek, bo sie wywrocisz jak bedziesz probowal zrobic krok. I jeszcze ostrzezenie: jak wpadniesz w ten dolek swojej wlasnej beznadziejnosci i z niego bedziesz pisal miesiacami, latami to pozostanie nam wylacznie dorzucac Ci szufle ziemi na ta Twoja trumienke, co sobie juz pracochlonnie budujesz. Gdybym z Toba rozmawiala jak z przyjacielem twarza w twarz i bys wyskakiwal z pomyslami o 'zlym kochanku' to bym Cie trzepnela z liscia delikatnie ;-) Wake up glupcze! Chyba ze zartujesz, a ja sie obudzilam dzisiaj na za powaznie. Odpowiedz Link
urquhart Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 12:22 hello-kitty2 napisała: > Ale co Ty pieprzysz? Co za glupoty? Kutuzow juz to kupe razy pisal: ''someone e > lse's trash is another's treasure". Ja sie z tym zgadzam. Po prostu rynek seksu > jest troche pod powierzchnia otaczajacej nas rzeczywistosci. Co Ty myslisz, ze > jak ja ide ulica belejakiego dnia w srodku tygodnia to otrzymuje zapraszajace > mnie do lozka spojrzenia od mezczyzn? Jestesmy na codzien przebrani w role osob > aseksualnych zeby odwalac swoja robote w pracy, w szkole. Ale gdzies tam zaraz > pod powierzcnia jest ta cala czesto buzujaca seksualnosc i na prawde nie potrz > eba kopary zeby sie u innego czlowieka do niej dogrzebac. Czegos sie boisz i dl > atego sie za to nie zabierasz zeby sprawdzic co kryje Basia i Kasia. Boisz sie > rozczarowania? Dla mnie rozczarowania sie nie stopniuje. Skoro i tak zyje juz r > ozczarowana, nie bardzo moge zatem rozczarowac sie bardziej. Dla mnie to Ty jes > tes skrepowany soba. Moze sie kiedys z tego kaftanu rozkrepujesz ale obstawiam > ze sie skrepujesz jeszcze badziej, bo masz sklonnosci ucieczkowe zamiast konfro > ntacyjnych, a szkoda. Strawniej byłoby to ująć: Jakie są moje cechy mocne strony i kto jest grupą docelową którą je doceni. Bo każda wada jest jednocześnie zaletą zależy jak spojrzeć i na tym trzeba sie skupić: kreatywność nierozerwalnie związana jest z lenistwem, pracowitość z nuda i odtwórczością, ciekawość i odkrywczość to jednocześnie słabe zaangażowanie w dom i dzieci. To buduje poczucie wartości które jest warunkiem koniecznym niewystarczającym niekwestionowanym we wszelkich relacjach społecznych a z płcią przeciwną w szczególności. To co identyfikuje i definiuje jako własną osobę, swój byt można ewentualnie uzupełnić w mniej ważne cechy które można modyfikować, pozytywnie postrzegane przez kobiety przy tworzeniu obrazu na podstawie atawistycznych zależności by PUA :) Odpowiedz Link
protein.spill Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 15:11 > Strawniej byłoby to ująć: Jakie są moje cechy mocne strony i kto jest grupą doc > elową którą je doceni. Bo każda wada jest jednocześnie zaletą zależy jak spojrz > eć i na tym trzeba sie skupić: kreatywność nierozerwalnie związana jest z lenis > twem, pracowitość z nuda i odtwórczością, ciekawość i odkrywczość to jednocześn > ie słabe zaangażowanie w dom i dzieci. > To buduje poczucie wartości które jest warunkiem koniecznym niewystarczającym n > iekwestionowanym we wszelkich relacjach społecznych a z płcią przeciwną w szcze > gólności. > To co identyfikuje i definiuje jako własną osobę, swój byt można ewentualnie uz > upełnić w mniej ważne cechy które można modyfikować, pozytywnie postrzegane prz > ez kobiety przy tworzeniu obrazu na podstawie atawistycznych zależności by PUA > :) Nie mam zastrzeżeń, widzę to podobnie. Pytanie czy można sie rzeczowo i obiektywnie ocenić? Czy można tak ocenić kogoś z płci przeciwnej? Kobiety chyba to potrafią lepiej. Czy mimo trafnej oceny sprawy bedą szły zbieżnie za X lat? Stad postawienie wszystkiego na uczucia, intuicję nie jest takie złe. Mowie ogólnie bo sam nie ufam swoim emocjom za grosz. Pytanie ktore mnie gryzie to "po co zawracać sobie głowę związkami". Jakoś przyjmuje sie jako aksjomat, ze zwiazek uszczęśliwia a ja tego nie widzę za duzo dookoła. Te kobiety uwięzione w zwiazkach z facetami ktorych nie chcą, ci sfrustrowani faceci... Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 15:36 protein.spill napisał(a): > Pytanie ktore mnie gryzie to "po co zawracać sobie głowę związkami". Jakoś przy > jmuje sie jako aksjomat, ze zwiazek uszczęśliwia a ja tego nie widzę za duzo do > okoła. Te kobiety uwięzione w zwiazkach z facetami ktorych nie chcą, ci sfrustr > owani faceci... Mi sie wydaje, ze decyduje o tym na dluzsza mete dostep do dupy (z punktu widzenia mezczyzny), bo zauwaz, ze jesli ktos musi ruchac (jak np Marek) to co ma zrobic? Organizowanie sobie w kolko przygodnego seksu jest strasznie czasochlonne, do tego ryzykowne i w rezultacie tego seksu jest mniej. Stad rozczarowanie meskie jak sobie wykombinowal jeden z drugim gore seksu na lata, a potem posucha ;-) No to jaki ten zwiazek ma sens? A mam jeszcze pytanie o walenie konia, bo ja ostatnio jade na recznym, cos mi sie poprzestawialo i musze i teraz zagwozdka: czy Ty jestes po tym waleniu cos jeszcze w stanie z siebie wykrzesac? Jakies wyze intelektualne? Czy juz tylko spac? Bo ja ogladam pornole w ciagu dnia, bo wtedy jestem sama ale mnie orgazmy stasznie rozwalaja i zamiast 'po' brac sie do pracy ostro to ja sie do niczego nie nadaje i to mnie w masturbacji wkurwia najbardziej. Jak sobie z tym radzisz? Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 16:06 hello-kitty2 napisała: > > Mi sie wydaje, ze decyduje o tym na dluzsza mete dostep do dupy (z punktu widzenia mezczyzny), bo zauwaz, ze jesli ktos musi ruchac (jak np Marek) to co ma zrobic? Organizowanie sobie w kolko przygodnego seksu jest strasznie czasochlonne, do tego ryzykowne i w rezultacie tego seksu jest mniej. Każdy absolutnie facet, który się żeni wychodzi z tego założenia. Ten problerm ma rozwiazany i pora na walkę z zewnętrznym swiatem. Zgodnie z Urqu, te 20%, które się kotłuja dłuzszy czas po slubie, mogą o sobie powiedzieć, że sa w fajnych związkach. Jeszcze o poprzednim poscie, w którym napisałaś, jak nie lubisz, jak facet kręci się i dogadza swojej żonie. Nie tak dawno była fala krytyki, że jestem wstrętnym egoistą , który nie dogadza specjalnie w seksie. Masz rację, romanse i organizowanie przygodnego seksu jest pracochłonne i sa ludzie, tacy jak ja, którzy wolą być w stałym związku, zapewniajacym także bezproblemowy dostęp do seksu. Ale nie tylko to, związek daje bliskość, która bardzo sobie cenię. Odpowiedz Link
protein.spill Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 18:21 > A mam jeszcze pytanie o walenie konia, bo ja ostatnio jade na recznym, cos mi s > ie poprzestawialo i musze i teraz zagwozdka: czy Ty jestes po tym waleniu cos j > eszcze w stanie z siebie wykrzesac? Jakies wyze intelektualne? Czy juz tylko sp > ac? Bo ja ogladam pornole w ciagu dnia, bo wtedy jestem sama ale mnie orgazmy s > tasznie rozwalaja i zamiast 'po' brac sie do pracy ostro to ja sie do niczego n > ie nadaje i to mnie w masturbacji wkurwia najbardziej. Jak sobie z tym radzisz? To jest ostatni punkt dnia. Wino. Film. Seks. Sen. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 19:47 protein.spill napisał(a): > To jest ostatni punkt dnia. Wino. Film. Seks. Sen. Tak, tez bym chciala tak zyc. Kiedys bede. Odpowiedz Link
aardwolf_ge Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 20:23 Patrz, a jak dokładnie ten sam efekt opisywałem to musiałem męczyć się z 10 postów bo nie mogłaś zrozumieć, a tera piszesz ze masz tak samo. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 20:28 aardwolf_ge napisał: > Patrz, a jak dokładnie ten sam efekt opisywałem to musiałem męczyć się z 10 pos > tów bo nie mogłaś zrozumieć, a tera piszesz ze masz tak samo. Wybacz, ja sie wtedy jeszcze nie masturbowalam z takim nasileniem jak teraz. Poza tym Ty wskazywales na wytrysk, a ja nie tryskam. Po prostu wpadlam teraz w jakis ciag masturbacyjny, ktory mnie meczy. Masturbacja mnie rozprasza jakos. A tak w ogole to Ty nie pisales o masturbacji tylko o seksie, tak? Moge Ci zadac osobiste pytanie? Dlaczego tak dlugo sie kochasz? Godzinami pisales, tak? Odpowiedz Link
aardwolf_ge Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 20:32 Właśnie żeby uniknąć wyżej opisanego efektu. I nie godzinami ale około godziny, bo nigdy żadna dziewczyna nie dała rady więcej. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 20:37 aardwolf_ge napisał: > Właśnie żeby uniknąć wyżej opisanego efektu. No dobra ale jaki to niby mechanizm? Bo nie bardzo rozumiem. > I nie godzinami ale około godziny, bo nigdy żadna dziewczyna nie dała rady więc > ej. Hehe nie spotkales mnie. Ale ja nie dla tego efektu wrecz przeciwnie zeby sie zatracic i wreszcie, w koncu nasycic na dluzej. Nie da sie. To tak jak z zarciem. Nie da sie na zapas. Ale teraz mnie interesuje zejsc z tej masturbacji wiec podpowiedz jaki ten mechanizm. A Ty sie masurbujesz? Czy wszedles juz w ten seks z gumami? Odpowiedz Link
aardwolf_ge Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 20:45 Jaki mechanizm, nie rozumiem pytania. >>A Ty sie masurbujesz? Czy wszedles juz w ten seks z gumami? Nie. Brakuje mi odwagi, żeby wybiec z okopu i stawić czoła tym gniazdom karabinów maszynowych. I to może być wkrótce problem, bo dziewczyna ma coraz większa ochotę. Teraz jeszcze jest parę dni lajtowo, bo akurat ma okres, może jeszcze z miesiąc uda mi się coś pokombinować, ale potem może jej się ta zabawa przestać podobać. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 20:49 aardwolf_ge napisał: > Jaki mechanizm, nie rozumiem pytania. W jaki sposob wydluzanie masurbacji/stosunku zapobiega efektowi zjebania po orgazmie? > Nie. Brakuje mi odwagi, żeby wybiec z okopu i stawić czoła tym gniazdom karabin > ów maszynowych. > I to może być wkrótce problem, bo dziewczyna ma coraz większa ochotę. > Teraz jeszcze jest parę dni lajtowo, bo akurat ma okres, może jeszcze z miesiąc > uda mi się coś pokombinować, ale potem może jej się ta zabawa przestać podobać > . A nie mozesz jej powiedziec wprost, tak jak mowisz nam tu? Nie rozumiem po co ta zabawa w kotka i myszke? Czy sie masturbujesz przez to pytalam teraz? Odpowiedz Link
aardwolf_ge Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 20:56 >>W jaki sposob wydluzanie masurbacji/stosunku zapobiega efektowi zjebania po orgazmie? W taki, że tego "orgazmu" w końcu wcale nie dochodzi. >>Czy sie masturbujesz przez to pytalam teraz? Nie. >>A nie mozesz jej powiedziec wprost Nie mam jej nic do zarzucenia więc nie jestem pewien że powinienem jej powiedzieć "spierdalaj" tylko dlatego ze nie mam ochoty robić jej dzieci. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 21:06 aardwolf_ge napisał: > >>W jaki sposob wydluzanie masurbacji/stosunku zapobiega efektowi zjeba > nia po orgazmie? > > W taki, że tego "orgazmu" w końcu wcale nie dochodzi. Przedluzanie oddala od orgazmu? Po co sie kochasz jak nie mozesz dojsc? Prosze o szczera odpowiedz, bo szczerze nie rozumiem tego. > >>A nie mozesz jej powiedziec wprost > Nie mam jej nic do zarzucenia więc nie jestem pewien że powinienem jej powiedzi > eć "spierdalaj" tylko dlatego ze nie mam ochoty robić jej dzieci. A dlaczego 'spierdalaj'? Nie mozesz powiedziec, ze 'nie masz ochoty jej robic dzieci'? Czy czujesz sie zobowiazany do robienia dzieci dziewczynom, ktorym nie masz nic do zarzucenia? Odpowiedz Link
aardwolf_ge Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 21:22 Nie "nie mogę" tylko "nie chce", właśnie żeby uniknąć tego poczucia kompletnego rozpadu. A po co? Bo seks, gdyby odjąć od niego to uczucie rozbicia na końcu i to maksymalnie zminimalizować ryzyko, to nawet nie byłby taki zły. Ale to co opisuję działo się ponad 9 lat temu, z dziewczyną przetestowaną i biorącą tabletki. >>A dlaczego 'spierdalaj'? Nie mozesz powiedziec, ze 'nie masz ochoty jej robic dzieci'? A nie jest to równoznaczne? >>Czy czujesz sie zobowiazany do robienia dzieci dziewczynom, ktorym nie masz nic do zarzucenia? Gdybym się czuł zobowiązany to nie marudziłbym tylko wziął się do roboty. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 21:29 aardwolf_ge napisał: > Nie "nie mogę" tylko "nie chce", właśnie żeby uniknąć tego poczucia kompletnego > rozpadu. > A po co? Bo seks, gdyby odjąć od niego to uczucie rozbicia na końcu i to maksym > alnie zminimalizować ryzyko, to nawet nie byłby taki zły. > Ale to co opisuję działo się ponad 9 lat temu, z dziewczyną przetestowaną i bio > rącą tabletki. Ale mnie orgazmy w seksie z mezczyzna nie rozwalaja tylko przy masturbacji, bo tu nastepuje proba doscigniecia tego co z mezczyzna, niemozliwa do spelnienia i pewnie dlatego. Calkowity brak spelnienia i bolesne przyznawanie sie do glodu mezczyzny. Tak to widze. A co robiles przez ostatnie 9 lat? > >>A dlaczego 'spierdalaj'? Nie mozesz powiedziec, ze 'nie masz ochoty j > ej robic dzieci'? > A nie jest to równoznaczne? No gdzie jest? Skoro ze mna teraz rozmawiasz i ja to rozumiem to dlaczego zakladasz, ze jakas dziewczyna, ktora jest w porzadku tego nie zrozumie? Odpowiedz Link
aardwolf_ge Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 21:36 >> A co robiles przez ostatnie 9 lat? Szukałem takiej która mnie zadowoli. Co rozumiesz? Gdybyś na mnie serio leciała, wręcz byłbym pierwszym mężczyzna którym w życiu na poważnie się zainteresowałaś i powiedziałbym Ci "nie będziemy uprawiać seksu bo nie jesteś wystarczająco świetna żeby mieć z Tobą dzieci" to odpowiesz "nie ma sprawy, jak dla mnie ok"? Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 21:57 aardwolf_ge napisał: > >> A co robiles przez ostatnie 9 lat? > Szukałem takiej która mnie zadowoli. W jakim sensie 'zadowoli' jak Ty uciekasz od orgazmu? Musi to byc zadowolenie w jakims niestandardowym sensie uzyte. Wyluszcz. > Co rozumiesz? > Gdybyś na mnie serio leciała, wręcz byłbym pierwszym mężczyzna którym w życiu n > a poważnie się zainteresowałaś i powiedziałbym Ci "nie będziemy uprawiać seksu > bo nie jesteś wystarczająco świetna żeby mieć z Tobą dzieci" to odpowiesz "nie > ma sprawy, jak dla mnie ok"? Jakbym byla spozniona dziewica to bym lapala co sie da ;-) Ja mialam 15 lat nieskonczone i czulam na barkach ciezar dziewidztwa, nie przyznalam sie nawet i szlam w zaparte poki nie zakrwawilam wszystkiego ;-) Jak tylko sie pozbylam tobolka to od razu odzylam ;) A na powaznie: chyba step by step trzebaby przyjac w relacji. Dzieci to po jakis paru latach zwiazku a nie ZANIM sie z kims przeruchasz, nie? Naprawde nie ma sie z czego tlumaczyc. Zalozenie ze z pierwszego seksu nie bedzie dzieci to raczej norma, a nie nic odlotowego. Odpowiedz Link
aardwolf_ge Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 22:01 W tym sensie zadowoli, że będę absolutnie pewien, że nie będzie problemem się z taką panną ożenić gdyby wpadła. >>Zalozenie ze z pierwszego seksu nie bedzie dzieci to raczej norma, a nie nic odlotowego. Nie widzę podstaw do jego przyjęcia. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 22:05 aardwolf_ge napisał: > W tym sensie zadowoli, że będę absolutnie pewien, że nie będzie problemem się z > taką panną ożenić gdyby wpadła. > >>Zalozenie ze z pierwszego seksu nie bedzie dzieci to raczej norma, a > nie nic odlotowego. > > Nie widzę podstaw do jego przyjęcia. Aha czyli chodzi Ci o ewentualna wpadke? Tego sie boisz? Przy hormonalnych metodach tez sie obawiasz wpadki? Odpowiedz Link
aardwolf_ge Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 22:12 Przy metodach hormonalnych wpadka to coś koło 1 na kilkaset osobolat, więc nie przesadzałbym. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 22:17 aardwolf_ge napisał: > Przy metodach hormonalnych wpadka to coś koło 1 na kilkaset osobolat, więc nie > przesadzałbym. No to postaw uczciwie tej swojej obecnej dziewczynie warunek: bedziesz sie z nia kochal jak zastosujecie antykoncepcje hormonalna. Przeciez i tak dojdzie do konfrontacji. Po co to zaogniac? Gdybys mi postawil taki warunek, a zalezaloby mi na seksie z Toba nie widzialabym problemu. Odpowiedz Link
ninek04 Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 23:31 aardwolf_ge napisał: > W tym sensie zadowoli, że będę absolutnie pewien, że nie będzie problemem się z > taką panną ożenić gdyby wpadła. > > >>Zalozenie ze z pierwszego seksu nie bedzie dzieci to raczej norma, a > nie nic odlotowego. > > Nie widzę podstaw do jego przyjęcia. A ja nie ogarniam za bardzo,jak ta panna,którą posuwasz,może się nie zabezpieczyć ,jej jest wszystko jedno ,czy zajdzie,czy nie,?Skoro nie ma mowy jak na razie o wspólnym związku , to ona liczy się w ogóle z tym, że może być wpadka , a może jest pewna, że wtedy Ty jesteś już jej i nie dopuszcza innej opcji? Odpowiedz Link
sabat.77 Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 23:33 ninek04 napisała: > A ja nie ogarniam za bardzo,jak ta panna,którą posuwasz,może się nie zabezpiecz > yć ,jej jest wszystko jedno ,czy zajdzie,czy nie,? Ja to nie ogarniam, jak gostek, który nie ma orgazmu boi się zapłodnienia kobiety. Matrix. Odpowiedz Link
ninek04 Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 23:48 sabat.77 napisał: > Ja to nie ogarniam, jak gostek, który nie ma orgazmu boi się zapłodnienia kobie > ty. Matrix. Nie ma orgazmu, ale może mieć wytrysk, to możliwe,choć chyba dość rzadkie. Odpowiedz Link
aardwolf_ge Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 23:57 1. jak na razie nikogo nie posuwam 2. ona wierzy w prezerwatywy bo jej koleżanka cośtam cośtam >>pewna, że wtedy Ty jesteś już jej i nie dopuszcza innej opcji? oczywiście ze tak i w takim wypadku nie dopuszczam innych opcji Odpowiedz Link
ninek04 Re: Jeśli facet chce 22.03.15, 00:11 aardwolf_ge napisał: > oczywiście ze tak i w takim wypadku nie dopuszczam innych opcji Rozumiem, że mówisz o wyłączności, a dopuszczasz opcję, że może dojść do wpadki,godzisz się na tę ewentualność? Odpowiedz Link
aardwolf_ge Re: Jeśli facet chce 22.03.15, 00:17 przecież taki jest z tą zabawą problem, że tak bardzo biorę pod uwag wpadkę i tak bardzo się z tym nie godzę, że wcale się do zabawy nie włączam. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Jeśli facet chce 22.03.15, 00:22 aardwolf_ge napisał: > przecież taki jest z tą zabawą problem, że tak bardzo biorę pod uwag wpadkę i t > ak bardzo się z tym nie godzę, że wcale się do zabawy nie włączam. A dlaczego 9 lat temu nie zwiazales sie z tamta dziewczyna na stale? Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Jeśli facet chce 22.03.15, 00:24 aardwolf_ge napisał: > Z debilizmu. I jest juz nie do ogrzebania? Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Jeśli facet chce 22.03.15, 00:34 aardwolf_ge napisał: > Ma męża. No tak. Tak to jest. Zycie. Ja tez nie zawsze slusznie postepowalam. Jednak na swoje usprawiedliwienie mam, ze wtedy podejmowalam najlepsze wybory, jakie moglam. Teraz bym dokonala lepszych. Ale wtedy nie bylo mnie na nie stac. Trzeba sie pogodzic. Odpowiedz Link
ninek04 Re: Jeśli facet chce 22.03.15, 00:36 aardwolf_ge napisał: > przecież taki jest z tą zabawą problem, że tak bardzo biorę pod uwag wpadkę i t > ak bardzo się z tym nie godzę, że wcale się do zabawy nie włączam. Boisz się zakazenia (HIV itp.),wykluczasz wpadkę, myślisz, że znajdziesz kobietę, z którą będziesz w stanie cieszyć się seksem, jako takim, bez tych kłębiących się myśli, że się zarazisz, że będzie wpadka? Owszem, bezpieczeństwo jest ważne, ale to mi podpada pod fobię, ten paniczny strach przed chorobą.Może stąd wynika brak orgazmu, bo podświadomy lęk nie pozwala Ci się wyluzować i popuścić hamulce. Odpowiedz Link
aardwolf_ge Re: Jeśli facet chce 22.03.15, 00:41 > Boisz się zakazenia (HIV itp.),wykluczasz wpadkę, myślisz, że znajdziesz kobiet > ę, z którą będziesz w stanie cieszyć się seksem, jako takim, bez tych kłębiącyc > h się myśli, że się zarazisz, że będzie wpadka? Nie, już praktycznie straciłem nadzieję. Odpowiedz Link
ninek04 Re: Jeśli facet chce 22.03.15, 00:57 aardwolf_ge napisał: > Nie, już praktycznie straciłem nadzieję. To gdzie tkwi źródło problemu, myślisz, że po Twojej stronie, czy kobiety, w które celujesz, nie spełniają Twoich oczekiwań? A w ogóle to myślisz o stworzeniu trwałego związku z tą jedną, czy nie masz tego w planach? Odpowiedz Link
aardwolf_ge Re: Jeśli facet chce 22.03.15, 01:15 Jasne że po mojej stronie. Ciągle nie umiem się przystosować do współczesnego świata. Zamiast "świat jest koszmarem ponieważ jest pandemia HIV, ale ona zbyt szybko nie minie wiec postaraj się coś w tym życiu dla siebie znaleźć" ciągle jestem na etapie "świat jest koszmarem kropka". >>A w ogóle to myślisz o stworzeniu trwałego związku z tą jedną, czy nie masz tego w planach? Nie planuję na więcej niż 10 dni. Odpowiedz Link
sabat.77 Re: Jeśli facet chce 22.03.15, 07:59 aardwolf_ge napisał: > Jasne że po mojej stronie. > Ciągle nie umiem się przystosować do współczesnego świata. > Zamiast "świat jest koszmarem ponieważ jest pandemia HIV, ale ona zbyt szybko n > ie minie wiec postaraj się coś w tym życiu dla siebie znaleźć" ciągle jestem na > etapie "świat jest koszmarem kropka". Dla jednych jest, dla innych nie. Ale generalnie na cos trzeba umrzec i o wiele bardziej prawdopodobne, ze zabije Cie rak, zawal serca albo zginiesz w wypadku samochodowym. > >>A w ogóle to myślisz o stworzeniu trwałego związku z tą jedną, czy ni > e masz tego w planach? > Nie planuję na więcej niż 10 dni. No to tym bardziej nie masz sie co przejmowac. Skoro nic Cie nie trzyma, to niewiele ryzykujesz. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Jeśli facet chce 22.03.15, 10:11 aardwolf_ge napisał: > Ciągle nie umiem się przystosować do współczesnego świata. > Zamiast "świat jest koszmarem ponieważ jest pandemia HIV, ale ona zbyt szybko n > ie minie wiec postaraj się coś w tym życiu dla siebie znaleźć" ciągle jestem na > etapie "świat jest koszmarem kropka". Jest koszmarem, trudno sie nie zgodzic i to nie tylko ze wzgledu na pandemie HIV ale moze skoro przyszlo nam w nim zyc warto wyksztalcic w sobie mechanizmy niemyslenia o niektorych rzeczach skoro zrobilismy wszystko by sie ochronic i wyksztalcic umiejetnosc odnajdowania przyjemnosci w drobnych rzeczach. > Nie planuję na więcej niż 10 dni. Dni? Odpowiedz Link
protein.spill Re: Jeśli facet chce 22.03.15, 10:32 > > Ciągle nie umiem się przystosować do współczesnego świata. > > Zamiast "świat jest koszmarem ponieważ jest pandemia HIV, ale ona zbyt sz > ybko n > > ie minie wiec postaraj się coś w tym życiu dla siebie znaleźć" ciągle jes > tem na > > etapie "świat jest koszmarem kropka". > > Jest koszmarem, trudno sie nie zgodzic i to nie tylko ze wzgledu na pandemie HI > V ale moze skoro przyszlo nam w nim zyc warto wyksztalcic w sobie mechanizmy ni > emyslenia o niektorych rzeczach skoro zrobilismy wszystko by sie ochronic i wyk > sztalcic umiejetnosc odnajdowania przyjemnosci w drobnych rzeczach. "Oczywiście że masz rację życie pełne jest udręki od śniadania po kolację ..." Świetliki Nie wierze, ze to ja muszę to powiedziec: przez ostatnie 250000 lat ludzie rodzili sie, umierali z brudu, zakażeń przy porodach, od złych zębów. Wiekszosc w niemowlęctwie. Duzo przy porodach. Do tego niezrozumiałe dla nich katastrofy naturalne. W tej chwili ciagle wiecej niż połowa populacji odbiła sie od tego stanu tylko nieznacznie. Wierze w Wasz ból, ale to Wy sami jesteście jego źrodłem. Podciągnijcie porcięta i weźcie się w garść! Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Jeśli facet chce 22.03.15, 10:56 protein.spill napisał(a): > Wierze w Wasz ból, ale to Wy sami jesteście jego źrodłem. > Podciągnijcie porcięta i weźcie się w garść! Zapomniales sie usmiechnac na koncu ;) Ja tu pocieszam kolege aardwilka, a Ty znalazles miejsce na przytyk. No to zapraszam Cie do wypowiedzenia sie w podwatku o krytyce. Btw jak Ci kazalam podciagnac majty samooceny to tez Cie pocieszalam. Z jakiegos powodu intuicyjnie zakladam, ze z Toba musze byc ostrzejsza ale intencje te same. Nadal Cie BARDZO lubie ;) Odpowiedz Link
protein.spill Re: Jeśli facet chce 22.03.15, 11:20 > Zapomniales sie usmiechnac na koncu ;) > Nadal Cie BARDZO lubie ;) Wzajemnie. Nadrabiam :D img3.wikia.nocookie.net/__cb20090205025137/uncyclopedia/images/0/03/Ugly-smile.jpg Odpowiedz Link
mabelle2000 Re: Jeśli facet chce 22.03.15, 11:18 hello-kitty2 napisała: > Ale mnie orgazmy w seksie z mezczyzna nie rozwalaja tylko przy masturbacji, bo > tu nastepuje proba doscigniecia tego co z mezczyzna, niemozliwa do spelnienia i > pewnie dlatego. Ale chodzi Ci Kitty o sile razenia tych orgazmow, czy roznica glownie jest w tym stanie "po" ? Ja na przyklad wiem, ze rzadko ktory mezczyna moglby zapewnic mi taki orgazm jaki daje sobie sama. Tylko, ze ja nie skupiam sie na powierzchownych pieszczotach lechtaczki, tylko uruchamiam wszystkie rejony mojej pochwy, ktore odpowiadaja za orgazm totalny. Po nim stan nakrecenia jest o wiele silniejszy, nie ma mowy o jakims spadku energii. > Calkowity brak spelnienia i bolesne przyznawanie sie do glodu > mezczyzny. Tak to widze. Czy "glod mezczyzny" to kiepskosc zwiazana tylko i wylacznie z brakiem jego dotyku/ samej jego obecnosci ? No bo jesli mialby byc to tylko brak penisa w pochwie, to wystarczyloby zmienic stymulacje przy masturbacji i odlot moglby byc porownywalny, a nawet wiekszy :-) Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Jeśli facet chce 22.03.15, 12:17 mabelle2000 napisała: > Ale chodzi Ci Kitty o sile razenia tych orgazmow, czy roznica glownie jest w ty > m stanie "po" ? Na pewno nie chodzi o sam orgazm, niby sie do niego dazy ale tak naprawde one nie sa az takie wazne. Chodzi o 'po', 'przed', 'w trakcie'. > Ja na przyklad wiem, ze rzadko ktory mezczyna moglby zapewnic mi taki orgazm ja > ki daje sobie sama. Tylko, ze ja nie skupiam sie na powierzchownych pieszczotac > h lechtaczki, tylko uruchamiam wszystkie rejony mojej pochwy, ktore odpowiadaja > za orgazm totalny. Po nim stan nakrecenia jest o wiele silniejszy, nie ma mow > y o jakims spadku energii. Trudno powiedziec czy mi mezczyzna zapewnia orgazm czy ja sama sobie ten orgazm od niego biore. Na pewno nie dbam by meskie umiejetnosci byly jakies szczegolne. W ogole jakas sztuka kochania nie jest mi potrzebna do orgazmu. Ale pewnie nie umiem sie masturbowac to tez jakis trop. A mozesz tu opisac jak to sie powinno robic? Czy to za duzo by pytac? ;) > Czy "glod mezczyzny" to kiepskosc zwiazana tylko i wylacznie z brakiem jego dot > yku/ samej jego obecnosci ? No bo jesli mialby byc to tylko brak penisa w pochw > ie, to wystarczyloby zmienic stymulacje przy masturbacji i odlot moglby byc por > ownywalny, a nawet wiekszy :-) Mysle, ze ten brak jest dwutorowy: 1. sadze, ze jak mezczyzni umiem tylko byc blisko z kochankiem, z osobami, ktorymi nie laczy mnie lozkowa intymnosc nie jestem tak blisko, nie potrafie. tj moze to byc jakas umyslowa bliskosc, oddanie ale nie wyobrazam sobie sie wzajemnie dotykac, przytulac, dawac buziaki, to jest dla mnie krepjace, zle sie czuje 2. potrzebuje pieszczot calego ciala czyli w akcie masturbacji brakuje mi rak ;) Jak masturbowalam sie przy ostatnim kochanku to angazowalam swoje obie rece, jego obie + usta. W akcie seksualnym ten problem jest rozwiazany przez dotyk calego ciala z drugim cialem. Mam bardzo wrazliwy brzuch, piersi. Potrzebuje na nich dotyku. Wystarczy, ze sie ktos na mnie polozy czy ja na nim, czy usiade czy oplote nogami czy ramionami, niewazne jak ale tego mi straaasznie brakuje. Najbardziej. Cos pisala w podobnym guscie Zygcia (przykulo to moja uwage wtedy) opisujac faceta, ktory zapewnil jej najwieksza liczbe orgazmow, a po wszystkim czula sie mega niedopieszczona. Odpowiedz Link
mabelle2000 Re: Jeśli facet chce 22.03.15, 13:06 hello-kitty2 napisała: > Na pewno nie chodzi o sam orgazm, niby sie do niego dazy ale tak naprawde one n > ie sa az takie wazne. Chodzi o 'po', 'przed', 'w trakcie'. Rozumiem. > Ale pewnie n > ie umiem sie masturbowac to tez jakis trop. A mozesz tu opisac jak to sie powin > no robic? Czy to za duzo by pytac? ;) Zupelnie nie mam pojecia jak sie "powinno" :-) Moge tylko napisac jak ja to czuje. Wiem na przyklad jaki jest potencjal mojej pochwy. Uczucie wypelnienia penisem to tylko niewielka czesc przyjemnosci. O wiele wazniejsze jest dla mnie stymulowanie kilku miejsc, stref bardzo podatnych na zmienne bodzce i sile ucisku. Penis nie bardzo sie do tego celu nadaje w sumie. Kazda kolejna fala rozkoszy, ktora nadchodzi jest zwiazana z poczuciem takiego uwolnienia/ulgi (nie wiem jak to nazwac), a to z kolei wyzwala wytrysk. W tych momentach lepiej nie miec niczego w pochwie, latwiej sie tryska. > 2. potrzebuje pieszczot calego ciala czyli w akcie masturbacji brakuje mi rak ; > ) No to akurat jest dla mnie w pelni zrozumiale, ze osoba partnera dostarcza pewnego rodzaju bodzcow, ktorych sama sobie nie dostarczysz. Przyznam sie jednak, ze osobiscie staram sie nie porownywac tych dwoch rzeczy, seks to seks, a masturbacja to masturbacja. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Jeśli facet chce 22.03.15, 13:27 mabelle2000 napisała: O wiele wazniejsze jest dla mnie sty > mulowanie kilku miejsc, stref bardzo podatnych na zmienne bodzce i sile ucisku. > Penis nie bardzo sie do tego celu nadaje w sumie. Czyli jakby mozna bylo zaprojektowac penisa idealnego to jakby on musial wygladac wg Ciebie zeby stymulowal te punkty rozkoszy? Moze to by mi unaocznilo o czym mowisz. Odpowiedz Link
mabelle2000 Re: Jeśli facet chce 22.03.15, 13:53 hello-kitty2 napisała: > Czyli jakby mozna bylo zaprojektowac penisa idealnego to jakby on musial wyglad > ac wg Ciebie zeby stymulowal te punkty rozkoszy? Moze to by mi unaocznilo o czy > m mowisz. :-) Na pewno nie za duzy/nie za dlugi, mam krotka i ciasna pochwe, zaden zaganiacz wiec w rachube nie wchodzi, ale to jakby wynika z mojej budowy anatomicznej/stanu moich miesni pochwy. Moze troszeczke wygiety do przodu, jesli moglabym sobie pomarzyc ;-) Tak na serio to o wiele wlasciwsze byloby zapytac jaki wlasciciel penisa bylby odpowiedni. Na pewno zaden szybkostrzelny Jozek z przyrodzeniem do kolan i preferujacy tzw. "szybkie numerki". Odpowiedz Link
zawle Re: Jeśli facet chce 22.03.15, 14:12 mabelle2000 napisała: Na pewno zaden szybkostrzelny Jozek z przyrodzeni > em do kolan i preferujacy tzw. "szybkie numerki". Józki z przyrodzeniem do kolan muszą się bardzo wysilić żeby je wypełnić. Nigdy nie spotkałam szybkostrzelnego i szybko numerkowego. Wśród tych z mniejszymi owszem. Odpowiedz Link
mabelle2000 Re: Jeśli facet chce 22.03.15, 14:15 zawle napisała: > Józki z przyrodzeniem do kolan muszą się bardzo wysilić żeby je wypełnić. Nigdy > nie spotkałam szybkostrzelnego i szybko numerkowego. Kurcze, jednak dobrze czulam, ze jestem pechowcem ;-))) Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Jeśli facet chce 22.03.15, 14:33 mabelle2000 napisała: > :-) Na pewno nie za duzy/nie za dlugi, mam krotka i ciasna pochwe, zaden zagani > acz wiec w rachube nie wchodzi, ale to jakby wynika z mojej budowy anatomicznej > /stanu moich miesni pochwy. Moze troszeczke wygiety do przodu, jesli moglabym s > obie pomarzyc ;-) Tak na serio to o wiele wlasciwsze byloby zapytac jaki wlasci > ciel penisa bylby odpowiedni. Na pewno zaden szybkostrzelny Jozek z przyrodzeni > em do kolan i preferujacy tzw. "szybkie numerki". hehe ustawilas sie w opozycji do pisujacych tu kobiet. Moje poglady co do rozmiaru sa dojsc umiarkowane. Mysle, ze wizja duzego kutasa to raczej pozadany pozytywny bodziec psychiczny. Kobiety sie po prostu duzym kutasem podniecaja, a nie zeby im byl az tak bardzo potrzebny. Sadze, ze na dluzsza mete seks z duzym przyrodzeniem jest mocno meczacy. Fizycznie. Mi wystarczy na tyle duzy i dlugi zeby nie wyskakiwal co chwila z braku centymetrow, zeby przyzwoity suw byl mozliwy. Natomiast nie lubie dlugich, bo lubie wkladanie po kule, a nie tylko czubek. Zakrzywienia fakt bywaja przyjemne ale daja limit na pozycje. Szybkostrzelnych tez nie lubie ani takich co po seksie ubieraja sie blyskawicznie, bo musza juz leciec ;) Propozycje wizyt w hotelu na pare godzin i do domu zawsze odrzucam. Odpowiedz Link
potwor_z_piccadilly Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 22:24 hello-kitty2 napisała: > Przedluzanie oddala od orgazmu? Oczywiście. Wytłumaczę Ci to na przykładzie gorzałki. Już w okresie wczesnej młodości odkryłem (całkiem przypadkiem), że gdy po lekkim szumie przestawałem pić, a po jakiejś przerwie i pełnym wytrzeźwieniu, ponownie zaczynałem, to wszyscy padali, a ja jeszcze prawie trzeźwy zlewki dopijałem. Fajnie było, bo dziewczyny z podziwem na mnie patrzyły i pytały, ty jeszcze możesz? Podobnie jest z seksem. Trzeba wyczuć kiedy atakować, a kiedy wycofać się na z góry upatrzone pozycje, by z tych pozycji po przemyślanym, dobrze mierzonym ostrzale (w seksie chodzi o słowo i dotyk, nigdy przerwa na herbatkę) wyczuć właściwy moment i ponownie do szturmu przystąpić. Zła strona tej taktyki jest taka, że ja mam kupę roboty i jeden odjazd, a pani mniej roboty, a odjazdów kilka. Nie zawsze jednak pełnię szczęścia da się osiągnąć. Ciut za mocno, za długo, pani ściska, poszło i koniec pieśni. Całe szczęście, że mi opada z dużym opóźnieniem i w razie gdy ja już, a ona niedokończona, to by ją dokończyć są jeszcze odwody. To ważne, bo kobieta nie dokończona, to kobieta niezadowolona. Nawet gdy mówi że zadowolona i, że nic się nie stało. Dlatego przed przystąpieniem do boju, trzeba być czujnym i mierzyć siły na zamiary. Lepiej skrócić zaplanowana batalię, niż wpadkę zaliczyć. Zawsze zaznaczałem, że Wy panie również podświadomością nasze poczynania odbieracie i o ile świadomość Wasza nam odpuści, to podświadomość pozostanie nieubłagana. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 22:36 potwor_z_piccadilly napisał: > Podobnie jest z seksem. Trzeba wyczuć kiedy atakować, a kiedy wycofać się na z > góry upatrzone pozycje, by z tych pozycji po przemyślanym, dobrze mierzonym ost > rzale (w seksie chodzi o słowo i dotyk, nigdy przerwa na herbatkę) wyczuć właśc > iwy moment i ponownie do szturmu przystąpić. Zła strona tej taktyki jest taka, > że ja mam kupę roboty i jeden odjazd, a pani mniej roboty, a odjazdów kilka. > Nie zawsze jednak pełnię szczęścia da się osiągnąć. Ciut za mocno, za długo, pa > ni ściska, poszło i koniec pieśni. Całe szczęście, że mi opada z dużym opóźnien > iem i w razie gdy ja już, a ona niedokończona, to by ją dokończyć są jeszcze od > wody. To ważne, bo kobieta nie dokończona, to kobieta niezadowolona. Nawet gdy > mówi że zadowolona i, że nic się nie stało. > Dlatego przed przystąpieniem do boju, trzeba być czujnym i mierzyć siły na zami > ary. Lepiej skrócić zaplanowana batalię, niż wpadkę zaliczyć. Zawsze zaznaczałe > m, że Wy panie również podświadomością nasze poczynania odbieracie i o ile świa > domość Wasza nam odpuści, to podświadomość pozostanie nieubłagana. Fajny opis jednak ustawie sie na pozycji, a ta bedzie taka, ze final MUSI byc rowniez u pana, a jak nie bedzie jeden, drugi, dziesiaty i setny to juz nie tak fajnie wiec owszem zabawy w przedluzanie ok fajnie ladnie pieknie ale pilnuj sie pan, bo bez finalu seks jest w moich oczach niekompletny, a patrze ta podswiadomoscia nieublagalna stety niestety ;-) Nie bez powodu ogladam creampie ;) Odpowiedz Link
potwor_z_piccadilly Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 23:03 hello-kitty2 napisała: > potwor_z_piccadilly napisał: > ustawie sie na pozycji, a ta bedzie taka, ze final MUSI byc r > owniez u pana, a jak nie bedzie jeden, drugi, dziesiaty i setny to juz nie tak > fajnie wiec owszem zabawy w przedluzanie ok fajnie ladnie pieknie ale pilnuj si > e pan, Za kogo Ty dziewczę mnie masz. Finał zawsze jest, nauczyłem się nigdy nie odpuszczać. Kiedyś, szczenięciem jeszcze będąc, zaproszony byłem na sylwestra. Śliczna dziewczyna tam była i ja przystąpiłem do ataku. Nieźle mi szło, widać było, że ona się przyjmuje, a tu kicha. Jej koleżanka nagadała mi, że tamta ma chłopaka, że próżne moje starania, żebym sobie odpuścił i ja, głupi odpuściłem. Za tą drugą się wziąłem i do rana z nią się bawiłem. A rano? Rano od tamtej usłyszałem "ty dzieciuchu". Rozumiesz? Zacząłem, a nie sfinalizowałem. Do dziś wstyd mi za siebie i za tamtą wpadkę. Nigdy nikomu o tym zdarzeniu nie opowiadałem, ale lata minęły i nikt już chyba nie skojarzy. No, chyba że zawle napisze. Aaa, to ty gnoju. Odpowiedz Link
potwor_z_piccadilly Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 23:16 Aha, przegapiłem creampie. Gdy trzeba i dla urozmaicenia, jak najbardziej. I to z palcem w moim tymtyrymtym. Odpowiedz Link
jesod Do dziś wstyd mi 21.03.15, 23:21 potwor_z_piccadilly napisał: > Zacząłem, a nie sfinalizowałem. > Do dziś wstyd mi za siebie i za tamtą wpadkę. Strasznie ambitny jesteś... Tak masz w każdym aspekcie swojego życia? Odpowiedz Link
potwor_z_piccadilly Re: Do dziś wstyd mi 21.03.15, 23:29 jesod napisała: > Strasznie ambitny jesteś... Tak masz w każdym aspekcie swojego życia? Odpowiem Ci tak. Nigdy nikt na mnie się nie zawiódł (nawet jak w mordę dostał, to wiedział, że nie za darmo), a już w szczególności kobiety. A czy ambitny? Nie. Raczej szczegolarz co za uczciwość i płacenie podatków medal powinien dostać, gdyby takie były. Odpowiedz Link
sabat.77 Re: Do dziś wstyd mi 21.03.15, 23:31 potwor_z_piccadilly napisał: > Raczej szczegolarz Komisarz Przygoda?! Wiedziałem... Odpowiedz Link
potwor_z_piccadilly Re: Do dziś wstyd mi 21.03.15, 23:36 sabat.77 napisał: > Komisarz Przygoda?! Wiedziałem... K...., zawsze za dużo chlapnę. To moja wada. Odpowiedz Link
jesod Re: Do dziś wstyd mi 22.03.15, 00:25 potwor_z_piccadilly napisał: > Nigdy nikt na mnie się nie zawiódł (nawet jak w mordę dostał, to wiedział, że n > ie za darmo), a już w szczególności kobiety. Ale... przecież to jest Twoje zdanie i Twoja ocena. Tego, tak naprawdę ( na 100%), nie wie się nigdy. Wymierzałeś "sprawiedliwość" kobietom, w ramach tresury, czy też przywoływania ich do porządku? Co do tego zawodzenia innych... Czy nie uważasz, że z reguły ludzie zawsze oczekują więcej w ramach zagrabiania dla siebie - w tym zaspokajania własnego ego, zachcianek, oczekiwań, marzeń? Ja tam wiem, że zawiodłam i to nie raz - właśnie w tej czyjejś ocenie. Np. nie urodziłam się chłopcem... potwor_z_piccadilly napisał: > Raczej szczegolarz Czyli drobiazgowy... To utrudnia życie. Odpowiedz Link
potwor_z_piccadilly Re: Do dziś wstyd mi 22.03.15, 01:23 jesod napisała: > potwor_z_piccadilly napisał: > > Nigdy nikt na mnie się nie zawiódł > Ale... przecież to jest Twoje zdanie i Twoja ocena. Tego, tak naprawdę ( na 100 > %), nie wie się nigdy. Masz rację. Tego wiedzieć nie mogę. Rozpędziłem się. > Wymierzałeś "sprawiedliwość" kobietom, w ramach tresury, czy też przywoływania > ich do porządku? No wiesz? Ja i tresura kobiet? Nigdy w życiu. > Ja tam wiem, że zawiodłam i to nie raz - właśnie w tej czyjejś ocenie. Temu zaprzeczyć, ani tego potwierdzić nie mogę, danych brak. Np. nie > urodziłam się chłopcem... I byś śpiewała "gdy byłem chłopcem, chciałem być ormowcem". Nie takie to proste. > Czyli drobiazgowy... To utrudnia życie. Przekonałem się o tym. Tyle, że to dotyczy początków, ale im dalej, tym łatwiej. Odpowiedz Link
sabat.77 Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 23:38 potwor_z_piccadilly napisał: > Jej koleżanka nagadała mi, że tamta ma chłopaka, że > próżne moje starania, żebym sobie odpuścił i ja, głupi odpuściłem. Za tą drugą > się wziąłem i do rana z nią się bawiłem. I bardzo słusznie, bo koleżanka nigdy nie gada takich rzeczy, jeśli nie ma w tym jakiegoś wyraźnego interesu :) No i wcale nie jesteś głupi, bo po takim Sylwestrze z tą pierwszą byłoby Ci przecież łatwiej. Łatwiej uwieść dwie kobiety naraz niż każdą z osobna. Odpowiedz Link
potwor_z_piccadilly Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 23:48 sabat.77 napisał: > Łatwiej uwieść dwie kobiety nar > az niż każdą z osobna. Akurat tam do bigamii nie doszło, a szkoda. Gdybyś ją widział, cudo. Widziałem ją jeszcze tylko raz. Przypadkiem w sali kongresowej na imprezie rockowej. Wierz mi, jeszcze większe cudo. Odpowiedz Link
sabat.77 Re: Jeśli facet chce 22.03.15, 00:05 potwor_z_piccadilly napisał: > Akurat tam do bigamii nie doszło, a szkoda. > Gdybyś ją widział, cudo. > Widziałem ją jeszcze tylko raz. Przypadkiem w sali kongresowej na imprezie rock > owej. > Wierz mi, jeszcze większe cudo. E tam, parę takich cudów widziałem. Strasznie trudne charaktery. Straaaaasznie... Nie chcę tu wyjść na hipokrytę, albo jechać mechanizmem kwaśnych winogron - ale moim zdaniem to nie są kobiety dla każdego. Ogólnie mało jest facetów co by udźwignęło takie trudne wyzwanie. Wiesz - to by trochę takim Greyem trzeba być. Gdzieś z tyłu, za oczami, cały czas mieć myśl - jak nie ty, to czekają inne - i z drwiącym uśmieszkiem stawić jej czoła. Przekonać ją, że znaczysz więcej niż jej uroda i wzięcie u facetów. Że jesteś lepszy niż wszyscy. Kurewsko trudna sprawa. Szczególnie, że takie laski mają bez przerwy facetów u swoich stóp i znają wszystkie ich zagrania na wylot. Taka piękność to jest narowisty mustang. Tylko najlepszy jeździec go umie poskromić. A jak się jest przysłowiowym Głupim Jasiem, to lepiej się na grzbiet takiego rumaka nie pchać, bo obite cztery litery pewne - i to w najlepszym razie. Odpowiedz Link
potwor_z_piccadilly Re: Jeśli facet chce 22.03.15, 00:16 sabat.77 napisał: > E tam, parę takich cudów widziałem. Strasznie trudne charaktery. Straaaaaszne Nie do końca tak jest jak piszesz. Pochwalę się, ale moja pani urodą w niczym tamtej nie ustępowała i pewnie nie ustępuje, a charakter złoty i rozum na swoim miejscu. Nie, nie, jej na tamtym sylwku nie było. Odpowiedz Link
sabat.77 Re: Jeśli facet chce 22.03.15, 00:22 potwor_z_piccadilly napisał: > Nie do końca tak jest jak piszesz. > Pochwalę się, ale moja pani urodą w niczym tamtej nie ustępowała i pewnie nie u > stępuje, a charakter złoty i rozum na swoim miejscu. > Nie, nie, jej na tamtym sylwku nie było. Wiadomo, żony forumowiczów są najpiękniejsze i najmądrzejsze na świecie ;) Odpowiedz Link
jesod Gdybyś ją widział 22.03.15, 00:38 potwor_z_piccadilly napisał: > Gdybyś ją widział, cudo. Widzę, że do dzisiaj z sentymentem żałujesz, że nie dokonałeś wtedy właściwego wyboru. I nie Ty go wtedy dokonałeś, ale ta druga, która okazała się sprytniejsza i może bardziej zdeterminowana od swojej koleżanki. A może to jest tak, że doskonale sobie zdajesz z tego sprawę i masz poczucie "klęski", która męczy Ciebie do dziś? Po prostu, smakowity kąsek przemknął Ci koło nosa i teraz, przez to właśnie, stał się jeszcze większym cudem, na całe życie. Chyba masz z tego powodu jakieś poczucie straty, że coś Cię ominęło, co mogłeś mieć, ale nie wyszło. W tamtym momencie zadowoliłeś się tą drugą, a kiedy już jej posmakowałeś - przestała mieć jakiekolwiek znaczenie. Dla Wielkiego Łowczego zwierzyna już upolowana nie ma znaczenia, ale ta, której nie udało się upolować śni się po nocach... Odpowiedz Link
potwor_z_piccadilly Re: Gdybyś ją widział 22.03.15, 01:52 jesod napisała: > Widzę, że do dzisiaj z sentymentem żałujesz, że nie dokonałeś wtedy właściwego > wyboru. I nie Ty go wtedy dokonałeś, ale ta druga, która okazała się sprytniejs > za i może bardziej zdeterminowana od swojej koleżanki. Niczego nie żałuję, to gówniarskie przedbiegi były. Żadnej krzywda się nie stała, bo w tamtych czasach i środowisku, my byliśmy inni i dziewczyny inne. No, może jakiegoś cycuszka się pomiędliło, jakieś serca zakołatały, ale to tyle. > A może to jest tak, że doskonale sobie zdajesz z tego sprawę i masz poczucie " > klęski", która męczy Ciebie do dziś? Nie klęski, a nauczki która się przydała. Przed moim ślubem, historia się powtórzyła, ale już czujny byłem i czujności tej nie żałuję. > Po prostu, smakowity kąsek przemknął Ci koło nosa i teraz, przez to właśnie, st > ał się jeszcze większym cudem, na całe życie. Eee, dla mnie fascynata kobiet, większość z Was kwalifikuje się do cudnych. Z natury rzeczy to miano Wam się należy. > Dla Wielkiego Łowczego > zwierzyna już upolowana nie ma znaczenia, ale ta, której nie udało się upolowa > ć śni się po nocach... Nigdy łowczym nie byłem. Ja jestem poważny facet. Życie planowałem ułożyć sobie tradycyjnie i tak je sobie ułożyłem, a że już razem docierając się, postanowiliśmy to życie sobie ubarwiać elementami mniej tradycyjnymi, to inna sprawa. Odpowiedz Link
slepafuria15 Re: Gdybyś ją widział 22.03.15, 14:49 jesod napisała: > potwor_z_piccadilly napisał: > > Gdybyś ją widział, cudo. > > Widzę, że do dzisiaj z sentymentem żałujesz, że nie dokonałeś wtedy właściwego > wyboru. I nie Ty go wtedy dokonałeś, ale ta druga, która okazała się sprytniejs > za i może bardziej zdeterminowana od swojej koleżanki. > A może to jest tak, że doskonale sobie zdajesz z tego sprawę i masz poczucie " > klęski", która męczy Ciebie do dziś? > Po prostu, smakowity kąsek przemknął Ci koło nosa i teraz, przez to właśnie, st > ał się jeszcze większym cudem, na całe życie. > Chyba masz z tego powodu jakieś poczucie straty, że coś Cię ominęło, co mogłeś > mieć, ale nie wyszło. W tamtym momencie zadowoliłeś się tą drugą, a kiedy już j > ej posmakowałeś - przestała mieć jakiekolwiek znaczenie. Dla Wielkiego Łowczego > zwierzyna już upolowana nie ma znaczenia, ale ta, której nie udało się upolowa > ć śni się po nocach... Ludzie bardziej załują tego czego nie zrobili niz tego co zrobili. Odpowiedz Link
zawle Re: Gdybyś ją widział 22.03.15, 22:25 slepafuria15 napisał(a): > Ludzie bardziej załują tego czego nie zrobili niz tego co zrobili. Tak się mówi, ale czy tak rzeczywiście jest? Ja jestem ludziem który nie należy do tego zbioru. Odpowiedz Link
zawle Re: Jeśli facet chce 22.03.15, 08:05 potwor_z_piccadilly napisał:> Nigdy nikomu o tym zdarzeniu nie opowiadałem, ale lata minęły i nikt już chyba > nie skojarzy. No, chyba że zawle napisze. Aaa, to ty gnoju. Ważne że mnie dotąd pamiętasz;) Nie wyrzucaj sobie, chciałam się tylko zabawić, wziąłeś to zbyt serio. Odpowiedz Link
sabat.77 Re: Jeśli facet chce 22.03.15, 08:31 Zawle napisala: > Ważne że mnie dotąd pamiętasz;) Nie wyrzucaj sobie, chciałam się tylko zabawić, > wziąłeś to zbyt serio. To ja mam duzo takich "potencjalnych narzeczonych". Czasem latwiej sie zyje w swiadomosci, ze tylko mi odwagi zabraklo, niz ze swiadomoscia, ze zadna mnie tak naprawde nie chciala. ;) Odpowiedz Link
sabat.77 Re: Jeśli facet chce 22.03.15, 08:43 sabat.77 napisał: > To ja mam duzo takich "potencjalnych narzeczonych". Czasem latwiej sie zyje w s > wiadomosci, ze tylko mi odwagi zabraklo, niz ze swiadomoscia, ze zadna mnie tak > naprawde nie chciala. ;) Podobny mechanizm kieruje moim pisaniem o sobie w czarnych barwach. Po pierwsze uprzedza cios, latwiej przyjmuje krytyke od samego siebie, a ludzie z reguly sa na tyle dobrze wychowani, zeby nie przytakiwac, czasem nawet probuja pocieszac. Po drugie pozwala wierzyc, ze moze w rzeczywistosci nie jest az tak zle, i mozna potencjalnie kogos pozytywnie zaskoczyc. Jak to Marek okreslil - taktyka Colombo. To wszystko psychologiczne mechanizmy obronne przeciwko przyjmowaniu krytyki. Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Jeśli facet chce 22.03.15, 09:06 sabat.77 napisał: > sabat.77 napisał: > > > To ja mam duzo takich "potencjalnych narzeczonych". Czasem latwiej sie zyje w swiadomosci, ze tylko mi odwagi zabraklo, niz ze swiadomoscia, ze zadna mnie tak naprawde nie chciala. ;) No tak, jak nie grasz, to na pewno nie przegrasz i nie ma żalu. > > Podobny mechanizm kieruje moim pisaniem o sobie w czarnych barwach. Po pierwsze > uprzedza cios, latwiej przyjmuje krytyke od samego siebie, a ludzie z reguly sa na tyle dobrze wychowani, zeby nie przytakiwac, czasem nawet probuja pocieszac. Po drugie pozwala wierzyc, ze moze w rzeczywistosci nie jest az tak zle, i mozna potencjalnie kogos pozytywnie zaskoczyc. Jak to Marek okreslil - taktyka Colombo. > To wszystko psychologiczne mechanizmy obronne przeciwko przyjmowaniu krytyki. Tak, ale w tym punkcie zdecydowanie przeginasz. na pewno jesteś powyżej średniej. Masz ropdzinę, mieszkanie prace i wysoka inteligencję. Chciałbys, żeby laski na Ciebie leciały, a specjalnie nie leca. Ja, wbrew pozorom należę do tej samej gdupy, Moja (dawna) atrakcyjność brała się ze zdolności związkowej i dobrym rokowaniom, a nie z tego, ze byłem alfa albo super uwodzicielem. Stąd zainteresowanie ze strony dziewczyny, która normalnie byłaby poza moim zasięgiem. Odpowiedz Link
sabat.77 Re: Jeśli facet chce 22.03.15, 10:19 marek.zak1 napisał: > Moja (dawna) atrakcyjność brała si > ę ze zdolności związkowej i dobrym rokowaniom, a nie z tego, ze byłem alfa albo > super uwodzicielem. Stąd zainteresowanie ze strony dziewczyny, która normalni > e byłaby poza moim zasięgiem. No wiesz, to chyba przypadek dotyczacy wiekszosci facetow. Zdolnosc zwiazkowa i dobre rokowania w tej sferze to najmocniejsza karta jaka gramy. Bez tego robimy sie dla kobiet przezroczysci. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Krytyka - ciekawy temat 22.03.15, 10:23 sabat.77 napisał: > Podobny mechanizm kieruje moim pisaniem o sobie w czarnych barwach. Po pierwsze > uprzedza cios, latwiej przyjmuje krytyke od samego siebie, a ludzie z reguly s > a na tyle dobrze wychowani, zeby nie przytakiwac, czasem nawet probuja pociesza > c. Po drugie pozwala wierzyc, ze moze w rzeczywistosci nie jest az tak zle, i m > ozna potencjalnie kogos pozytywnie zaskoczyc. Jak to Marek okreslil - taktyka C > olombo. > To wszystko psychologiczne mechanizmy obronne przeciwko przyjmowaniu krytyki. Tez zauwazylam, ze mezczyzni sa bardzo czuli na punkcie krytyki ich osoby. Nawet sie zastanawiam czy w ogole w zwiazku jest mozliwe istnienie krytyki mezyczyzny przez partnerke? I jaka to ona by musialaby miec wyszukana, ukryta forme zeby byla do przyjecia przez mezczyzne? Z kolei jesli absolutnie nie mozna w zwiazku dopuszczac sie krytyki partnera to jak zyc? W ciaglym zaklamaniu? Odpowiedz Link
sabat.77 Re: Krytyka - ciekawy temat 22.03.15, 10:31 hello-kitty2 napisała: > Tez zauwazylam, ze mezczyzni sa bardzo czuli na punkcie krytyki ich osoby. Nawe > t sie zastanawiam czy w ogole w zwiazku jest mozliwe istnienie krytyki mezyczyz > ny przez partnerke? I jaka to ona by musialaby miec wyszukana, ukryta forme zeb > y byla do przyjecia przez mezczyzne? Z kolei jesli absolutnie nie mozna w zwiaz > ku dopuszczac sie krytyki partnera to jak zyc? W ciaglym zaklamaniu? To zalezy czy mam wewnetrzne poczucie, ze masz racje. Jakbym mial 2 metry wzrostu i zaczelabys sie nabijac, ze jestem niski to bym Cie wysmial. Jakbym mial 150 cm to sprawa mialaby sie inaczej. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Krytyka - ciekawy temat 22.03.15, 11:03 sabat.77 napisał: > To zalezy czy mam wewnetrzne poczucie, ze masz racje. Jakbym mial 2 metry wzros > tu i zaczelabys sie nabijac, ze jestem niski to bym Cie wysmial. Jakbym mial 15 > 0 cm to sprawa mialaby sie inaczej. hehe ale wewnetrznie bedziesz zawsze mial poczucie, ze krytykujacy Cie nie ma racji ;-) Jesli powiem Ci, ze ubierasz sie jak kolo z disco polo to bedziesz mial poczucie, ze nie mam racji, bo przeciez zonie sie podobasz. A moze byc zwyczajnie tak, ze ona lubi kola z disco pola, no ktos przeciez musi lubic, inaczej by ten styl nie isnial, nie? Moze nawet sam lubisz. Dlaczego zatem nie bronisz swojego stylu. Jesli go porzadnie wybronisz to przeciez krytyka nie bedzie miala mocy i latwo ja zatem odrzucic. Odpowiedz Link
sabat.77 Re: Krytyka - ciekawy temat 22.03.15, 11:30 hello-kitty2 napisała: > Jesli powiem Ci, ze ubierasz sie jak kolo z disco polo to bedziesz mia > l poczucie, ze nie mam racji, bo przeciez zonie sie podobasz. Przeciez gdybym sie jej podobal, to by ze mna sypiala. Wiec sie nie podobam. Tylko ze to dla mnie nie jest problem, bo mi juz nie zalezy zeby sie jej podobac. Machnalem na to reka. Ale jesli chodzi o ubior to dla mnie nie jest to na tym etapie problemem. Cialo pod strojem mi sie nie podoba, wiec jest mi obojetne co na nie nakladam. To bez znaczenia czy w domu jest fajna tapeta jesli chwieja sie jego fundamenty i sypia sciany. To jakby kobieta z wielka, tlusta dupa zastanawiala sie nad kolorem szpilek. To nie kolor szpilek jest problemem, tylko tlusty zad, ktory kazdy widzi. A moze byc zwycza > jnie tak, ze ona lubi kola z disco pola, no ktos przeciez musi lubic, inaczej b > y ten styl nie isnial, nie? Moze nawet sam lubisz. Sure. Wszyscy smieja sie z Disco Polo, ale swieci ono tryumfy komercyjne. Tak samo ze stylem. Nie wiem jak w przypadku facetow, ale jesli chodzi o styl dziewczyn, to faceci powszechnie smieja sie z blachar, blondynek z kolczykami duze kola, ich bialych kozaczkow i kurteczek z podbitka z futerka. Robia memy na sieci pt. "blondyna, tepa dzida", opowiadaja kawaly, niby szydza z braku inteligencji - ale w glebi duszy kazdy z nich chcialby je ruchac jak pies suke na trawniku. Dlaczego zatem nie bronisz s > wojego stylu. Jesli go porzadnie wybronisz to przeciez krytyka nie bedzie miala > mocy i latwo ja zatem odrzucic. Nie mam potrzeby go bronic, bo dla mnie osobiscie on nie jest problemem. Juz Ci to tlumaczylem. Mam jakas wizje samego siebie i to ona jest dla mnie najwazniejsza. Krytyka boli mnie tylko wtedy, gdy wskazuje, ze jestem niezgodny z MOJA wizja. Dam przyklad - jakbym byl kulturysta i powiedzial Ci, ze slabo u Ciebie z barkami to mogloby Cie dotknac - zakladam ze budujesz barki i jestes niezadowolona z ich obecnego stanu. Teraz jasniej? Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Krytyka - ciekawy temat 22.03.15, 13:18 sabat.77 napisał: > To jakby kobieta z wielka, tlusta dupa zastanawiala sie nad kolorem szpilek. To > nie kolor szpilek jest problemem, tylko tlusty zad, ktory kazdy widzi. Ale zastanawia sie nad kolorem szpilek na bank! ;) To sie nie wyklucza. Ale wiesz co w tym korzystnego? Ze jak sie juz odchudzi nadal bedzie sie zastanawiala na kolorem szpilek. I wtedy to bedzie prawdziwa bomba. Sila dobrych przyzwyczajen. A Ty to nie przesadzasz z tym swoim wygladem? Jakis poziom zadowolenia jest potrzebny zawsze zeby nie odpuscic sobie dobrego doboru szpilek ;) > Nie wiem jak w przypadku facetow, ale jesli chodzi o styl dziewczyn, to faceci > powszechnie smieja sie z blachar, blondynek z kolczykami duze kola, ich bialych > kozaczkow i kurteczek z podbitka z futerka. Robia memy na sieci pt. "blondyna, > tepa dzida", opowiadaja kawaly, niby szydza z braku inteligencji - ale w glebi > duszy kazdy z nich chcialby je ruchac jak pies suke na trawniku. Ale to sie chyba nie da przelozyc w druga strone, ze babki chca ruchac odpowiednikow tych blachar. Krytyka boli mnie tylko wtedy, gdy wskazuje, ze jestem niezgodny z MOJA w > izja. > Dam przyklad - jakbym byl kulturysta i powiedzial Ci, ze slabo u Ciebie z barka > mi to mogloby Cie dotknac - zakladam ze budujesz barki i jestes niezadowolona z > ich obecnego stanu. > Teraz jasniej? Niejasniej, bo ten przyklad nie potwierdza twojej tezy. Spojrz: jesli mnie zaboli ze z moimi barkami jest zle to tylko dlatego, ze ja sie z kulturysta ZGADZAM i sie podlamie, ze rzeczywiscie nie radze sobie z ich zbudowaniem. Wiec w jakim sensie moze byc to niezgodne z moja wizja? Skoro widze, ze barki sa cienkie, on widzi, to co sie nie zgadza? Odpowiedz Link
sabat.77 Re: Krytyka - ciekawy temat 22.03.15, 13:31 hello-kitty2 napisała: > Niejasniej, bo ten przyklad nie potwierdza twojej tezy. Spojrz: jesli mnie zabo > li ze z moimi barkami jest zle to tylko dlatego, ze ja sie z kulturysta ZGADZAM > i sie podlamie, ze rzeczywiscie nie radze sobie z ich zbudowaniem. Wiec w jaki > m sensie moze byc to niezgodne z moja wizja? Skoro widze, ze barki sa cienkie, > on widzi, to co sie nie zgadza? No ja tez przejmuje sie wylacznie krytyka z ktora sie zgadzam. Krytyka ktora nie ma wedlug mnie oparcia w realiach to zwykle czepianie sie i lata mi kolo piora. Odpowiedz Link
zawle Re: Krytyka - ciekawy temat 22.03.15, 10:40 hello-kitty2 napisała: > Tez zauwazylam, ze mezczyzni sa bardzo czuli na punkcie krytyki ich osoby. Nawe > t sie zastanawiam czy w ogole w zwiazku jest mozliwe istnienie krytyki mezyczyz > ny przez partnerke? I jaka to ona by musialaby miec wyszukana, ukryta forme zeb > y byla do przyjecia przez mezczyzne? Z kolei jesli absolutnie nie mozna w zwiaz > ku dopuszczac sie krytyki partnera to jak zyc? W ciaglym zaklamaniu? Dotyczy to tylko facetów? Kobiet niby nie? Ja to samo widzę u Pań. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Krytyka - ciekawy temat 22.03.15, 11:05 zawle napisała: > Dotyczy to tylko facetów? Kobiet niby nie? Ja to samo widzę u Pań. Ja widze spora roznice ale ja tez nie mam za bardzo kontaktu z 'kobiecymi kobietami' wiec moze to to. Odpowiedz Link
zawle Re: Krytyka - ciekawy temat 22.03.15, 13:51 hello-kitty2 napisała: > zawle napisała: > > > Dotyczy to tylko facetów? Kobiet niby nie? Ja to samo widzę u Pań. > > Ja widze spora roznice ale ja tez nie mam za bardzo kontaktu z 'kobiecymi kobie > tami' wiec moze to to. To wez mi powiedz o tej różnicy. Zwłaszcza że jest spora, to nie będziesz miała problemów. Na konkretach. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Krytyka - ciekawy temat 22.03.15, 14:41 zawle napisała: > hello-kitty2 napisała: > > > zawle napisała: > > > > > Dotyczy to tylko facetów? Kobiet niby nie? Ja to samo widzę u Pań. > > > > Ja widze spora roznice ale ja tez nie mam za bardzo kontaktu z 'kobiecymi > kobie > > tami' wiec moze to to. > > To wez mi powiedz o tej różnicy. Zwłaszcza że jest spora, to nie będziesz miała > problemów. Na konkretach. Spojrz chocby na to jak Sabata dotyka moja krytyka, a jak mnie dotyka jego. Odpowiedz Link
zawle Re: Krytyka - ciekawy temat 22.03.15, 22:23 hello-kitty2 napisała: > Spojrz chocby na to jak Sabata dotyka moja krytyka, a jak mnie dotyka jego. hehe..dobry przykład. Ty dla sabata jesteś chamska bardzo często, napastliwa i raniąca. Czy go to dotyka? Niech się sam wypowie. ( żeby nie było, ode mnie też dostał po łbie nie raz). Czy on Ciebie krytykował? Nie zauważyłam żeby używał przeciwko Tobie takiego samego kalibru argumentów co Ty, więc nawet nie wyciągnął pistoletu, gdy Ty walisz z działa:)) Coś innego? Odpowiedz Link
potwor_z_piccadilly Re: Krytyka - ciekawy temat 22.03.15, 22:37 zawle napisała: > hello-kitty2 napisała: > Spojrz chocby na to jak Sabata dotyka moja krytyka > , a jak mnie dotyka jego. > hehe..dobry przykład. Ty dla sabata jesteś chamska bardzo często, napastliwa i > raniąca. Czy go to dotyka? Sabat, to prowokator. Nie prowokuje agresją, a wszechobecnym w jego wypowiedziach, czymś w rodzaju, ja to pierdolę. Co do kitty, to rzeczywiście, rozdrażniona jest, bo na rozdrożu stoi. Ścieżkę swoja kombinuje zmienić i problem ma nie typu czy, lecz jak. Niech się sam wypowie. ( żeby nie było, ode mnie też > dostał po łbie nie raz). Czy on Ciebie krytykował? Nie zauważyłam żeby używał > przeciwko Tobie takiego samego kalibru argumentów co Ty, więc nawet nie wyciągn > ął pistoletu, gdy Ty walisz z działa:)) Coś innego? Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Krytyka - ciekawy temat 23.03.15, 00:19 potwor_z_piccadilly napisał: Co do kitty, to rzeczywiście, rozdrażniona > jest, bo na rozdrożu stoi. Ścieżkę swoja kombinuje zmienić i problem ma nie ty > pu czy, lecz jak. Potwornicki zwyczajnie niedorznieta jestem, nie ma sie czym przejmowac ;) Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Krytyka - ciekawy temat 22.03.15, 23:44 zawle napisała: > hello-kitty2 napisała: > Spojrz chocby na to jak Sabata dotyka moja krytyka > , a jak mnie dotyka jego. > > hehe..dobry przykład. Ty dla sabata jesteś chamska bardzo często, napastliwa i > raniąca. Czy go to dotyka? Niech się sam wypowie. ( żeby nie było, ode mnie też > dostał po łbie nie raz). Czy on Ciebie krytykował? Nie zauważyłam żeby używał > przeciwko Tobie takiego samego kalibru argumentów co Ty, więc nawet nie wyciągn > ął pistoletu, gdy Ty walisz z działa:)) Coś innego? Doczytaj zaleglosci: forum.gazeta.pl/forum/w,15128,156909767,156975126,Re_Najwazniejsze_w_zyciu_pytanie_do_tatusia_.html Btw jakos nie utrudnia nam to z Sabatem dyskusji wiec nie wiem czy jest sens nadawac moim z nim stosunkom cienia histerii. Odpowiedz Link
zawle Re: Krytyka - ciekawy temat 23.03.15, 07:50 hello-kitty2 napisała: > Btw jakos nie utrudnia nam to z Sabatem dyskusji wiec nie wiem czy jest sens na > dawac moim z nim stosunkom cienia histerii. hehe...tym sposobem wychodzi że histeryzuję? Gdybym była pracowitsza...... Skup się więc kitunia na rdzenie rozmowy. Przytocz mi te radykalne różnice pomiędzy męską a damską reakcją na krytykę. Bo przykład sabata zaczyna się robić histeryczny;) Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Krytyka - ciekawy temat 23.03.15, 09:38 zawle napisała: > Skup się więc kitunia na rdzenie rozmowy. Przytocz mi te radykalne różnice pomi > ędzy męską a damską reakcją na krytykę. Zawle pewnie zauwazylas, a jesli nie to zauwaz, ze ja podczas wieloletnich juz prezentacji moich wypowiedzi na tym forum nawet nie podchodze do proby rozciagniecia obserwacji z moich probek na cala populacje, bo one sa niereprezentatywne. Wskazanie chocby przez Nudziarza dlaczego przykladowo nie sa, mnie w duzej mierze satysfakcjonuje w tej dyskusji o krytyce, a poniewaz jestem usatysfakcjonowana takimi odpowiedziami to tematu nie draze. Odpowiedz Link
zawle Re: Krytyka - ciekawy temat 24.03.15, 08:29 hello-kitty2 napisała: > zawle napisała: > > > Skup się więc kitunia na rdzenie rozmowy. Przytocz mi te radykalne różnic > e pomi > > ędzy męską a damską reakcją na krytykę. > > Zawle pewnie zauwazylas, a jesli nie to zauwaz, ze ja podczas wieloletnich juz > prezentacji moich wypowiedzi na tym forum nawet nie podchodze do proby rozciagn > iecia obserwacji z moich probek na cala populacje, bo one sa niereprezentatywne > . Wskazanie chocby przez Nudziarza dlaczego przykladowo nie sa, mnie w duzej mi > erze satysfakcjonuje w tej dyskusji o krytyce, a poniewaz jestem usatysfakcjono > wana takimi odpowiedziami to tematu nie draze. Szczerze mówiąc nie łapię. Jak to się ma do tematu: radykalne różnice pomiędzy męską a damską reakcją na krytykę. Że Ty podchodzisz do krytyki na lajcie? Ale zaraz... Ty "podczas wieloletnich juz prezentacji moich wypowiedzi na tym forum nawet nie podchodze do proby rozciagniecia obserwacji z moich probek na cala populacje, bo one sa niereprezentatywne". Odpowiedz Link
druginudziarz Re: Krytyka - ciekawy temat 22.03.15, 11:30 hello-kitty2 napisała: > Tez zauwazylam, ze mezczyzni sa bardzo czuli na punkcie krytyki ich osoby. Przebywasz w narcystycznym środowisku, z nadreprezentacja narcyzy wsród mężczyzn to i Ci się wydaje, że to cecha "męska". Prawidłowa reakcja mężczyzny na krytykę jest rzut typu "no i ch.j!". Noszenie w sobie miesiącami urazy to właśnie cecha kobieca. Odpowiedz Link
mabelle2000 Re: Krytyka - ciekawy temat 22.03.15, 12:05 hello-kitty2 napisała: > Tez zauwazylam, ze mezczyzni sa bardzo czuli na punkcie krytyki ich osoby. Nawe > t sie zastanawiam czy w ogole w zwiazku jest mozliwe istnienie krytyki mezyczyz > ny przez partnerke? I jaka to ona by musialaby miec wyszukana, ukryta forme zeb > y byla do przyjecia przez mezczyzne? Moge sie mylic, ale intuicyjnie czuje, ze krytyka jest zawsze zwiazana z uczuciem niezadowolenia, zawodu i rozczarowania osoba ktora sie krytykuje. A te uczucia z kolei mozna wyrazac na dwa sposoby- albo mowic wprost- jestem rozczarowany, zlosci mnie, jest mi przykro...itd, albo wyrazac je posrednio- to bardziej niszczace dla relacji i duzo bardziej bolesne. Cala masa wypowiadanych zdan ma w podtekscie taka wlasnie zakamuflowana zlosc, rozczarowanie i zawod, np "powinienes byl przewidziec te trudnosci", "uczciwy czlowiek dotrzymuje slowa", " jak ty sie juz czegos podejmiesz ...", " nie wykazales/as sie" Jesli wlasne uczucia wyraza sie posrednio, a za zrodlo ich powstawania wskazuje sie krytykowana osobe, to krytyka ta w gruncie rzeczy staje sie atakiem wobec domniemanego winowajcy. Poddany krytyce automatycznie zaczyna sie wiec bronic, bo czuje, ze zakwestionowano jego dobra wole, jego wartosc. Odpowiedz Link
zawle Re: Krytyka - ciekawy temat 22.03.15, 14:03 mabelle2000 napisała: > Moge sie mylic, ale intuicyjnie czuje, ze krytyka jest zawsze zwiazana z uczuci > em niezadowolenia, zawodu i rozczarowania osoba ktora sie krytykuje. A te uczuc > ia z kolei mozna wyrazac na dwa sposoby- albo mowic wprost- jestem rozczarowany > , zlosci mnie, jest mi przykro...itd, albo wyrazac je posrednio- to bardziej ni > szczace dla relacji i duzo bardziej bolesne. Cala masa wypowiadanych zdan ma w > podtekscie taka wlasnie zakamuflowana zlosc, rozczarowanie i zawod, np "powinie > nes byl przewidziec te trudnosci", "uczciwy czlowiek dotrzymuje slowa", " jak t > y sie juz czegos podejmiesz ...", " nie wykazales/as sie" > Jesli wlasne uczucia wyraza sie posrednio, a za zrodlo ich powstawania wskazuje > sie krytykowana osobe, to krytyka ta w gruncie rzeczy staje sie atakiem wobec > domniemanego winowajcy. Poddany krytyce automatycznie zaczyna sie wiec bronic, > bo czuje, ze zakwestionowano jego dobra wole, jego wartosc I bardzo mądrze. Do tego dodam jeszcze tylko tyle że są osoby które wolą dostawać Tylko głaski. Łał...zajebiście, dobrze, masz rację, tak właśnie miało być, nie wiń siebie. Bezwzględne posłuszeństwo, achachanie i poklask. Tym nawet podane w najbardziej właściwej i nieraniącej formie słowa dezaprobaty się nie spodobają do w dupie mają Twoje emocje, uczucia i intencje. Więc czasami może mniej zastanawiania się nad formą a więcej nad tym czy nie uciekać;) Odpowiedz Link
potwor_z_piccadilly Re: Jeśli facet chce 22.03.15, 12:43 zawle napisała: > Ważne że mnie dotąd pamiętasz;) Autentycznych kobiet się nie zapomina, a Ty wydajesz się (kontaktujemy się na odległość) być autentyczną. Wyjaśniam. Ty, podobnie jak reszta pań z tego forum (panów też dotyczy), wygłaszasz swoje poglądy (dlatego to forum jest ciekawe), a jak je wygłaszasz, to je masz, a jak je masz, to myślisz, a jak myślisz, to zawsze może się znaleźć ktoś kto z Tobą się dogada z korzyścią dla was obojga. I nie ma tu znaczenia to, co myślisz, jakie dziś masz w kwestach różnych zapatrywania, bo jutro, w innych okolicznościach, po wysłuchaniu nowych argumentów, przemyśleniu wszystkich za i przeciw, myśląc, masz zdolność swoje poprzednie zapatrywania przenicować. Znaczenie ma to, że myśli swoje otwarcie wygłaszasz, a nie przezornie tuchlisz je gdzieś w zakamarkach swojego jestestwa. Wniosek? Jesteś kobietą tzw. trudną, a mnie imponują kobiety trudne, bo tylko z pozoru są trudnymi. Te naprawdę trudne, to kobiety milczki, takie, których by odczytać, worek soli należy zjeść, co też może się zdać na nic, bo może się okazać, że nie ma w nich co czytać. Odpowiedz Link
slepafuria15 Re: Jeśli facet chce 22.03.15, 13:31 hello-kitty2 napisała: > > A mam jeszcze pytanie o walenie konia, bo ja ostatnio jade na recznym, cos mi s > ie poprzestawialo i musze i teraz zagwozdka: czy Ty jestes po tym waleniu cos j > eszcze w stanie z siebie wykrzesac? Jakies wyze intelektualne? Czy juz tylko sp > ac? Bo ja ogladam pornole w ciagu dnia, bo wtedy jestem sama ale mnie orgazmy s > tasznie rozwalaja i zamiast 'po' brac sie do pracy ostro to ja sie do niczego n > ie nadaje i to mnie w masturbacji wkurwia najbardziej. Jak sobie z tym radzisz? To ja mam całkiem odwrotnie. Po orgaźmie otrzymuje zastrzyk energii i mogę góry przenosić. Nawet wymysliłam określenie tego - wiosna w żyłach. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Jeśli facet chce 22.03.15, 13:42 slepafuria15 napisał(a): > To ja mam całkiem odwrotnie. Po orgaźmie otrzymuje zastrzyk energii i mogę góry > przenosić. Nawet wymysliłam określenie tego - wiosna w żyłach. Ja to w ogole uwazam, ze jestes przedstawicielka kobiet idealnie stworzonych dla mezczyzn. Ja nie wiem, ze Ci idioci sie Toba nie interesuja. Powaznie. No ale nie bede nikogo na sile uszczesliwiac. Odpowiedz Link
sabat.77 Re: Jeśli facet chce 22.03.15, 14:01 hello-kitty2 napisała: > Ja to w ogole uwazam, ze jestes przedstawicielka kobiet idealnie stworzonych dl > a mezczyzn. Ja nie wiem, ze Ci idioci sie Toba nie interesuja. Powaznie. No ale > nie bede nikogo na sile uszczesliwiac. Nie przesadzaj, z tego co zrozumialem, to furia na brak zainteresowania mezczyzn nie moze narzekac... I zgadzam sie generalnie z tym co o Niej napisalas. Ladna, bystra, energiczna laska, ktora lubi seks. Nie wiem czy mozna czegos wiecej chciec od kobiety. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Jeśli facet chce 22.03.15, 14:50 sabat.77 napisał: > Nie przesadzaj, z tego co zrozumialem, to furia na brak zainteresowania mezczyz > n nie moze narzekac... > I zgadzam sie generalnie z tym co o Niej napisalas. Ladna, bystra, energiczna l > aska, ktora lubi seks. Nie wiem czy mozna czegos wiecej chciec od kobiety. Ale przeciez mi nie chodzi o zainteresowanie typu wydupczyc tylko o inwestowanie uczuc. Wiesz FFow to ja mysle, ze kazda kobieta moge miec na peczki. Ja mowie o takim zainteresowaniu zeby jej oferowali to, czego ona pragnie, nie wiem: zwiazek, drugie dziecko, ect rozmawialismy o tym jakis czas temu. Temu sie dziwie. Odpowiedz Link
sabat.77 Re: Jeśli facet chce 22.03.15, 15:08 hello-kitty2 napisała: > Ale przeciez mi nie chodzi o zainteresowanie typu wydupczyc tylko o inwestowani > e uczuc. Wiesz FFow to ja mysle, ze kazda kobieta moge miec na peczki. Ja mowie > o takim zainteresowaniu zeby jej oferowali to, czego ona pragnie, nie wiem: zw > iazek, drugie dziecko, ect rozmawialismy o tym jakis czas temu. Temu sie dziwie > . Wiesz, w pewnym wieku liczba mezczyzn zainteresowanych stalym zwiazkiem gwaltownie spada. Nie mowiac o tym, ze rowniez ich zdolnosc zwiazkowa drastycznie maleje, bo i oczekiwania zwiazkowe stawiane przed facetem czterdziestoletnim sa duzo wyzsze niz wobec dwudziestoparolatka. Ci ktorzy mogliby chciec sie zaangazowac najczesciej zaliczaja sie do grona zyciowych utracjuszy, bo przeinwestowali w poprzednich zwiazkach. Odpowiedz Link
zawle Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 16:02 protein.spill napisał(a):> Pytanie ktore mnie gryzie to "po co zawracać sobie głowę związkami". Jakoś przy > jmuje sie jako aksjomat, ze zwiazek uszczęśliwia a ja tego nie widzę za duzo do > okoła. Te kobiety uwięzione w zwiazkach z facetami ktorych nie chcą, ci sfrustr > owani faceci... Musimy wartościować pewne zjawiska. Takie wartościowanie ma na celu wkładanie ich w przegródki. Upraszcza i porządkuje. To podstawowy level. Bez tego nie byłoby ogólnego świata wartości. Chrześcijańskich. Wartościujących. Dobro i zło, tak i nie. Dla mas. Kierunkowskazy, uproszczenia. A czy ktoś zabrania nam się zastanawiać jaki związek jest dobry? Co jest związkiem? Ile chcę dać, ile znieść, ile muszę dostać, jak daleko pójść? Ja uwielbiam związki. I są one dla mnie dobre. Gdy przestają być, odchodzę. Wtedy gdy ja chcę, a nie wtedy gdy ktoś uważa że powinnam. Oczywiście ludzie z boku wiedzą więcej i inaczej. Ich prawo, a moje postępować zgodnie z sobą. Odpowiedz Link
protein.spill Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 19:33 > Musimy wartościować pewne zjawiska. Takie wartościowanie ma na celu wkładanie i > ch w przegródki. Upraszcza i porządkuje. To podstawowy level. Bez tego nie było > by ogólnego świata wartości. Chrześcijańskich. Wartościujących. Dobro i zło, ta > k i nie. Dla mas. Kierunkowskazy, uproszczenia. > A czy ktoś zabrania nam się zastanawiać jaki związek jest dobry? Co jest związk > iem? Ile chcę dać, ile znieść, ile muszę dostać, jak daleko pójść? > Ja uwielbiam związki. I są one dla mnie dobre. Gdy przestają być, odchodzę. Wte > dy gdy ja chcę, a nie wtedy gdy ktoś uważa że powinnam. > Oczywiście ludzie z boku wiedzą więcej i inaczej. Ich prawo, a moje postępować > zgodnie z sobą. Co do samych związkow rozumiem i widzę to podobnie. Bardziej zastanawia mnie ten ciąg systemów wartości, ktory przedstawiłaś. Czy ja dobrze rozumiem ze wszystkie modele z aspiracjami do bycia obiektywnymi określasz jako "level 1" czy tylko nasz tradycyjny, chrześcijański? Bo poźniejszy skręt w stronę "levelu 2" czyli subiektywnej hierarchii wartosci łapię. Z tym, ze Twoje ostatnie zdanie ociera sie o logiczna sprzeczność z pierwszym. Co powiesz na taką modyfikacje: relację miedzy obiektywnym a subiektywnym systemem wartosci można porównać do relacji socjologii z psychologia. Niewątpliwe sie zazębiają, zależą od siebie na wiele sposobów i nie jest łatwo uchwycić granicę. Nie ma natomiast miedzy nimi relacji typu "A jest prymitywna wersja B". Zejdźmy do konkretnych przypadków: decyzja czy byc w zwiazku i z kim jest w domenie subiektywnych wartosci. Ale jezeli zdecydujesz sie na zwiazek z najbliższym krewnym, zwierzęciem, nieletnim albo trupem - przekroczysz granice jaka narzuca grupa, czyli najlepsze jak na razie przybliżenie obiektywnego systemu wartosci. Przy czym obydwa systemy ciagle ewoluują (Twoje dzisiejsze wartosci nie przypominają tych z przedszkola, a grupa tez nie kamienuje juz przedwcześnie rozdziewiczonych na progach chat ich ojców) Odpowiedz Link
zawle Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 20:44 protein.spill napisał(a): > Czy ja dobrze rozumiem ze wszystkie modele z aspiracjami do bycia obiektywnymi > określasz jako "level 1" czy tylko nasz tradycyjny, chrześcijański? Bo poźniejs > zy skręt w stronę "levelu 2" czyli subiektywnej hierarchii wartosci łapię. Z ty > m, ze Twoje ostatnie zdanie ociera sie o logiczna sprzeczność z pierwszym. Najpierw gwoli wytłumaczenia się. Pracuję słowem mówionym. Na słowo w formie pisanej jestem za leniwa, stąd zbyt daleko idące uproszczenia. Model chrześcijański przytoczyłam bo jest z gruntu wartościujący- dobre i złe,norma i dewiacja, tak i nie. To system nakazowo- zakazowy. Dla ludzi którzy chcą się podporządkować, nie chcą podejmować decyzji, rozważać. Dla mnie jest kłamliwy. Inaczej widzi to wschód. Widzi przeciwieństwa które współistnieją, wzajemnie się uzupełniają, nie są dobre i złe. Ale dążą do równowagi. To dla inny POZIOM, BEZ WARTOŚCIOWANIA. Bo czy niższy jest zły? Czy wyższy jest gorszy? A cholera wie. Ja na wiele pytań nie znam odpowiedzi, nie mam wyrobionego zdania. Widzę drzewa, nie potrafię dojrzeć lasu. Lubię rozważać. Czemu wydaje Ci się to sprzeczne. Jedni chcą wiedzieć, inni poszukiwać. Pierwsi czerpią z zewnątrz, inni ze środka. Czasami to nie jest takie oczywiste i przebiega inaczej;) Odpowiedz Link
zawle Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 20:47 A...jeszcze jedno....kłamliwości też nie wartościuję. Są ludzie którzy czują się w niej bezpiecznie- co już zostało powiedziane. Ja też ją czasami lubię. Lubię dać ponieść się chwili i nią żyć. Czasami powiedzieć coś na wyrost ( skłamać w sensie ogólnym obiektywnym). Bez tego życie byłoby smutne, wyliczone i ogólnie chujowe- nie chuje to akurat fajne są;)) Odpowiedz Link
protein.spill Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 22:14 > Model chrześcijańs > ki przytoczyłam bo jest z gruntu wartościujący- dobre i złe,norma i dewiacja, t > ak i nie. To system nakazowo- zakazowy. Dla ludzi którzy chcą się podporządkowa > ć, nie chcą podejmować decyzji, rozważać. Dla mnie jest kłamliwy. Inaczej widzi > to wschód. Widzi przeciwieństwa które współistnieją, wzajemnie się uzupełniają > , nie są dobre i złe. Ale dążą do równowagi. To dla inny POZIOM, BEZ WARTOŚCIOW > ANIA. Bo czy niższy jest zły? Czy wyższy jest gorszy? A cholera wie. Modele bliskowschodnie sa do siebie podobne bo ukształtowały sie w odpowiedzi na inne realia. Przy permanentnym niedostatku, wojnie, niesprzyjającemu klimatowi, niskiemu poziomowi edukacji czy szerzej: spekulatywnej wolnej mysli, systemy nakazowo/zakazowe pewnie sprawdzają sie lepiej w sensie państwotwórczym. Nasze realia sa teraz bliższe tym dalekowschodnim (np trzeba sobie radzić nie tylko z bieda ale i z przesytem), pewnie coś w rodzaju Buddyzmu sprawdziłoby sie lepiej. Tyle że kultury nie przesadzisz, większość ludzi chce mieć w pakiecie rytuały i starożytne teksty, takie same jak mieli ich rodzice. Chrześcijaństwo ma chyba potencjał zeby wyewoluować w tym samym kierunku (akceptacja rzeczywistości, równowaga), ale jakoś na razie to sie nie dzieje, przynajmniej nie masowo. Chociaż tutejsi Anglikanie, a zwłaszcza ich kler, robią zdecydowanie lepszą robotę niż 30 lat temu. > > Ja na wiele pytań nie znam odpowiedzi, nie mam wyrobionego zdania. Ale to sie najbardziej chwali, nie bać sie powiedzieć "nie wiem" :) Odpowiedz Link
protein.spill Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 12:35 > Czegos sie boisz i dl > atego sie za to nie zabierasz zeby sprawdzic co kryje Basia i Kasia. Boisz sie > rozczarowania? Dla mnie rozczarowania sie nie stopniuje. Skoro i tak zyje juz r > ozczarowana, nie bardzo moge zatem rozczarowac sie bardziej. Dla mnie to Ty jes > tes skrepowany soba. Moze sie kiedys z tego kaftanu rozkrepujesz ale obstawiam > ze sie skrepujesz jeszcze badziej, bo masz sklonnosci ucieczkowe zamiast konfro > ntacyjnych, a szkoda. Przede wszystkim jestem frajerem. Jak jestem z Basia to nie sprawdzam co ma Kasia. Moge sie rozejsc z Basia i zastanowic jak jest z Kasia i ewentualnie zaczac do niej smalic cholewki. Piszesz o rozczarowaniu. Ja jestem z moja Basia bo jest najuczciwsza ze wszytkich dotychczasowych Basi jakie spotkałem (bylem juz okradziony, moja firma byla tez obiektem "troski") i autentycznie sie stara najlepiej jak umie. Jeżeli mi z nią ostatecznie nie wyjdzie prędzej sobie sam jaja odgryzę, niż zabiorę się znowu za tańce godowe. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 13:33 protein.spill napisał(a): > Przede wszystkim jestem frajerem. Jak jestem z Basia to nie sprawdzam co ma Kas > ia. Moge sie rozejsc z Basia i zastanowic jak jest z Kasia i ewentualnie zaczac > do niej smalic cholewki. Piszesz o rozczarowaniu. Ja jestem z moja Basia bo je > st najuczciwsza ze wszytkich dotychczasowych Basi jakie spotkałem (bylem juz ok > radziony, moja firma byla tez obiektem "troski") i autentycznie sie stara najle > piej jak umie. Jeżeli mi z nią ostatecznie nie wyjdzie prędzej sobie sam jaja o > dgryzę, niż zabiorę się znowu za tańce godowe. No jak Cie podnieca uczciwosc... Dalej nadal widze tylko opcje B z opisow Kutuzowa = nie podniecasz jej ale zycie z Toba jest dla niej najlepsza opcja z dostepnych czyli sytuacja win/lose zamiast win/win. Chyba, ze jestes nieszczery i nie jest z nia tak zle w lozku jak opisujesz, a np Ci sie znudzila. Inna sprawa, ze z Twojej strony tez jest win/lose, bo jej nie kochasz i w ogole z tego co pisales nigdy nie byliscie w sobie nawet zakochani to czego mozna sie w ogole spodziewac: ognia w lozku, pozadania, nakrecenia z tytulu istniejacej uczciwosci? hehe no chyba zartujesz? Przeciez to jest calkowicie wystygniety zwiazek. Odpowiedz Link
protein.spill Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 14:21 > Chyba, ze jestes nieszczery i nie jest z nia tak zle w lozku jak > opisujesz, a np Ci sie znudzila. Inna sprawa, ze z Twojej strony tez jest win/l > ose, bo jej nie kochasz i w ogole z tego co pisales nigdy nie byliscie w sobie > nawet zakochani to czego mozna sie w ogole spodziewac: ognia w lozku, pozadania > , nakrecenia z tytulu istniejacej uczciwosci? hehe no chyba zartujesz? Przeciez > to jest calkowicie wystygniety zwiazek Tak, to jest dobra diagnoza. A jakie Ty masz plany na bycie szczęśliwa w zwiazku, albo bez zwiazku? Pytam poważnie, niezaczepnie. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 14:50 protein.spill napisał(a): > A jakie Ty masz plany na bycie szczęśliwa w zwiazku, albo bez zwiazku? Pytam po > ważnie, niezaczepnie. Jak Ci podam moj plan (ktory mam i ktorego sie trzymam, nie dryfuje absolutnie przez zycie) to bede podlegac rozliczeniu z niego, a nie wiem czy chce ;) Ale moge powiedziec, ze mysle podobnie do Ciebie w kwestii 'first things first' co dla mnie oznacza wyjsc z tego zwiazku co wazne (!) o wlasnych silach. Bo ja moglam juz wyjsc na tzw malpe wiesz lapiac sie kolejnej galezi puscic ta, ktorej sie teraz trzymam ale stchorzylam. Droga do realizacji tego planu jest uzyskanie pelnej niezaleznosci i doprowadzenie do rozpadu zwiazku tak by nie pozostawic zadnego agrgumentu za utrzymaniem zwiazku przy zyciu. Emocjonalnie, prawnie i seksualnie to juz jestem niezalezna, pozostaje mi tylko uzyskanie niezaleznosci finansowej. Pieniadz to ostateczna wladza uzyskania kontroli nad wlasnym zyciem i nad zyciem innych tez do jakiegos stopnia. I teraz mnie jest latwiej, bo ja od razu planowalam nie brac dziecka wiec mnie nie trzyma absolutnie nic. Z dzickiem zrobilam od poczatku przepasc. Jego ojciec jest jego matka, ja wystepuje w roli ojca. Jego jezykiem jest holenderski, ode mnie dostal angielski. A dalej: nie byc daleko od domu rodzinnego dziecka ale bez przesady, wystarczy byc w Europie ;-) Ja nie mam rodziny, tylko starsza matke, ktorej zyciem moge dowolnie sterowac. A dalej? Ja juz nie bylam w malzenstwie wiec docenilam tego uroki, nie sadze zebym sie wiazala w jakis trwaly sposob, nie chcialabym sie tez wiazac z zadnym miejscem w trwaly sposob. Zalezy mi na dobrych relacjach z przyszlym eksem, synem i na wolnosci. Interesuje mnie seks i chcialabym miec stalego kochanka ale to raczej poboczna rzecz, a nie cel. Nie rozstaje sie absolutnie by miec seks. Rozstaje sie zeby zyc jak chce, w koncu dla siebie. Taki plan, a czy wypali? Na pewno potrwa zanim go zrealizuje. Dla mnie szczescie to zycie dokladnie tak, jak chcesz. Tak, ze to Twoje zycie Ci sie podoba. ps nie chcialabym wracac na stale do Polski i zapisywac sie do ZUS ale spokojnie moge podrozowac, bo ja jestem osoba bez domu. Odpowiedz Link
protein.spill Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 15:41 Dobry plan zwłaszcza: >?Pieniadz to ostateczna wladza uzyskania kontroli nad wlasnym zyciem > i nad zyciem innych tez do jakiegos stopnia Odpowiedz Link
urquhart Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 12:06 protein.spill napisał(a): > A Urqu cos wspominał, ze jak ona nie chce to za kudły i siłą? > Wydaje mi sie ze tworzysz iluzje zeby sie z nimi widowiskowo rozprawiać. Nawet nie chce mi się tracić czasu na dyskutowanie z takimi insynuacjami i projekcjami jesod. Odpowiedz Link
jesod Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 13:24 urquhart napisał: > Nawet nie chce mi się tracić czasu na dyskutowanie z takimi insynuacjami i proj > ekcjami jesod. Masz rację. Twój czas jest bardzo cenny, cenniejszy od Ciebie, dlatego ja też nie będę się wysilać, bo on dla mnie nie stanowi żadnej wartości. Tym bardziej, że Ty bez swojego czasu tak naprawdę nie istniejesz. Odpowiedz Link
urquhart Re: Jeśli facet chce 21.03.15, 13:29 > Masz rację. Twój czas jest bardzo cenny, cenniejszy od Ciebie, dlatego ja też n > ie będę się wysilać, bo on dla mnie nie stanowi żadnej wartości. Tym bardziej, > że Ty bez swojego czasu tak naprawdę nie istniejesz. Zapraszam do dyskusji której unikasz , jak będziesz wreszcie miała dość czasu lub OCHOTY żeby przedstawić własny punkt widzenia, argumenty czy choćby inspiracje, zamiast jedynie kontestować... Odpowiedz Link
yoric Re: Może jesteś gwałcona i jeszcze o tym nie wies 20.03.15, 12:41 Zle sie wyrazilem - w samym filmie zabraklo perspektywy faceta. Komentarze to wyrownaly :) Odpowiedz Link
jesod Może jesteś.... głupia? 24.03.15, 22:54 urquhart napisał: > Może jesteś gwałcona i jeszcze o tym nie wiesz? Dosyć głupie pytanie, wręcz tendencyjne, by wskazać, że kobieta bywa tak niespełna rozumu, że może o tym nawet nie wiedzieć. Odpowiedz Link