urquhart 11.06.15, 18:00 Nowy TED - Ester Perel zaskakująco długich związkach i niewierności w najlepszej formie www.ted.com/talks/esther_perel_rethinking_infidelity_a_talk_for_anyone_who_has_ever_loved?language=en Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
loppe Re: Czy z niewierność może przynieść coś dobrego? 11.06.15, 19:05 Super. A co powiedziała? (może jakieś 3 megapunkty z wykładu) Odpowiedz Link
urquhart Re: Czy z niewierność może przynieść coś dobrego? 12.06.15, 09:13 loppe napisał: > Super. A co powiedziała? (może jakieś 3 megapunkty z wykładu) Dobra ale trochę na skróty używając automatu googletranaslator 6 punktów które razem mają sens dopiero razem. Z tego ja mogę stworzyć 3 które są dla mnie kluczowe jako wniosek. 2:48 Monogamia kiedyś jedna osoba na całe życie. Dzisiaj, monogamia jest jedna osoba na raz. 5:16 Gdy małżeństwo było dla przedsiębiorstw gospodarczych, niewierność zagrożone nasze bezpieczeństwo gospodarcze. Ale teraz, że małżeństwo jest romantyczna aranżacja niewierność grozi nasze bezpieczeństwo emocjonalne (...) Obecnie istnieją trzy sposoby, które myślę, że niewierność boli inaczej dzisiaj mamy romantyczny ideał, w którym zwracamy się do jednej osoby do wypełnienia nieskończoną listę potrzeb: jest moim największym kochankiem, moim najlepszym przyjacielem, najlepszym rodzicem, mój zaufany powiernikiem, moja emocjonalna towarzyszem, moja intelektualna równa A ja go:. Jestem wybrany, jestem wyjątkowy, jestem niezbędne, jestem niezastąpiona, ja jestem jeden i niewierność mówi mi, że nie jestem.. Jest to ostateczna zdrada. Zdrada niszczy wielkie ambicje miłości. Ale jeśli w całej historii, zdrada zawsze bolesne, dzisiaj często traumatyczne, ponieważ grozi nasze poczucie jaźni. 13:32 I wbrew temu, co może się wydawać, sprawy są o wiele mniej o seksie, i wiele więcej na temat pragnienia: pragnienie uwagi, chęć poczuć się wyjątkowo, pragnienie, aby czuć się ważne i bardzo struktura romans, fakt, że nigdy nie może. ma kochanka, utrzymuje, że chce. To samo w sobie jest maszyną pragnienie, bo niekompletność, wieloznaczność, trzyma chce tego, czego nie mogą mieć.(...) również powiedział sporo z moich pacjentów, że gdyby mogli wprowadzić w swoich związkach jedną dziesiątą odwagą, wyobraźnią i werwą, że wprowadzone w ich sprawy, to prawdopodobnie nigdy nie musiał mnie widzieć. (śmiech) 15:55 Zauważyłem, że wiele par, w bezpośrednim następstwie afery z powodu tego zaburzenia, które mogą nowej rzeczywistości prowadzić do nowego porządku, będzie miał głębię rozmów z uczciwości i otwartości, że nie miał na dziesięciolecia. i partnerzy, którzy byli seksualnie obojętny znaleźć się nagle tak pożądliwie żarłoczne, że nie wiem, gdzie to pochodzi. Coś o strachu przed utratą będzie rozpalać pragnienie, i zrobić miejsce dla zupełnie nowego rodzaju prawdy. 17:38 Pytania, które tylko zadają więcej bólu, a spać w nocy i zamiast przejść do tego, co nazywam na pytania śledczych, te, które kopalni sens i motywy -. Co to oznacza dla Ciebie romans, czego? w stanie wyrazić lub doświadczenie tam, że może już nie ze mną? Jak to było dla ciebie, gdy wrócił do domu? Co takiego jest w nas, że cenisz? Czy jesteś zadowolony to się skończy? (...) Każda sprawa będzie przedefiniować związek, a każda para będzie określić, co spuścizna afery będzie. Ale sprawy są tu zostać i nie wyjeżdżasz. I dylematy miłości i pożądania, że nie dają się . prostych odpowiedzi z czarnym i białym oraz dobrych i złych, a ofiarą a sprawcą Zdrada w związku jest w wielu formach Istnieje wiele sposobów, które zdradzają naszego partnera:.. z pogardą, z zaniedbania, z obojętnością, przemoc seksualna jest zdrada tylko jeden sposób zranić partnera. Innymi słowy, ofiara afery nie zawsze jest ofiarą małżeństwa. 20:32 Patrzę na sprawy z podwójnej perspektywy: ból i zdradę z jednej strony wzrostu i samopoznania z drugiej - to, co zrobili, i co to znaczy dla mnie I tak, gdy para przychodzi do mnie w następstwie. romansu, które zostało objawione, będzie Często mówię im to: Dzisiaj na Zachodzie, większość z nas będzie mieć dwa lub trzy związki lub małżeństw, a niektórzy z nas będą to robić z tą samą osobą Twoja pierwsza. małżeństwo się skończyło. Chciałbyś stworzyć drugi razem? Odpowiedz Link
loppe Re: Czy z niewierność może przynieść coś dobrego? 12.06.15, 10:23 "Monogamia kiedyś jedna osoba na całe życie. Dzisiaj, monogamia jest jedna osoba na raz." Właśnie z tym podejściem mam trudność, ono mnie zaskakuje, a jest dominujące, także na forum. Nie że mam coś przeciwko. Jestem jak najdalszy od krytykowania monogamii w jakiejkolwiek postaci! Zaskakuje mnie taka hierarchia wartości, która - by pozostać jej wiernym - zmusza człowieka do poświęcenia długotrwałego związku i takiejż Partnerki/Partnera jeśli - etycznie, moralnie - chciałby z kimś innym się poprzytulać. Monogamia seryjna jest bardzo zaskakująca dla mnie. Ale nie krytykuję, dziwię się. O wiele mniej dziwi mnie koncepcja monogamii w wersji pierwszej, bez tych cholernych rozwodów. Odpowiedz Link
maracooja Re: Czy z niewierność może przynieść coś dobrego? 12.06.15, 10:33 Zaskakuje mnie taka hierarchia wartości, która - by pozostać jej wiernym - zmus > za człowieka do poświęcenia długotrwałego związku i takiejż Partnerki/Partnera > jeśli - etycznie, moralnie - chciałby z kimś innym się poprzytulać. Etycznie/moralnie poprzytulać? :D Odpowiedz Link
loppe Re: Czy z niewierność może przynieść coś dobrego? 12.06.15, 10:48 Why do we think that men cheat out of boredom and fear of intimacy, but women cheat out of loneliness and hunger for intimacy? 4:30 Now, I like this definition of an affair Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Czy z niewierność może przynieść coś dobrego? 12.06.15, 11:04 loppe napisał: > Now, all over the world, there is one word that people who have affairs always tell me. They feel alive. ------------------------------------------------------------------------------------------------------ Odpowiedz Link
loppe Re: Czy z niewierność może przynieść coś dobrego? 12.06.15, 11:09 marek.zak1 napisał: > Nie loppe tylko ta Pani napisał: :) > > Now, all over the world, there is one word that people who have affairs > always tell me. They feel alive. > ------------------------------------------------------------------------------- > ----------------------- Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Czy z niewierność może przynieść coś dobrego? 12.06.15, 11:24 loppe napisał: > marek.zak1 napisał: > > > Nie loppe tylko ta Pani napisała: :) > > > Now, all over the world, there is one word that people who have affairs always tell me. They feel alive. --------------------------------------------------------------------------------------------------------- > > I feel alive, although I do not have affairs. How does it work? --------------------------------------------------------------------------------------------------------- Odpowiedz Link
loppe Re: Czy z niewierność może przynieść coś dobrego? 12.06.15, 11:45 " Tu jest sprawa nie do końca dla mnie jasna. Ta pani mówi z takim entuzjazmem, że ludzie majacy romans wręcz staja sie nowymi, zywymi osobami, że troche to implikuje, że ci, romansu nie majacy, nie wiedzą, co traca. Może to tylko intonacja głosu, która wręcz zachęca do romansu. " Może jest to trochę jak z wypiciem butelki wina. Jeśli ktoś siada do niej smutny, to poczuje się alive prawdopodobnie, a jeśli siada do niej niesmutny to uwznioślenie nastroju będzie mniejsze, a nawet może mu tylko zaszkodzi. W sytuacji dominacji monogamii w głowach i systemach wartości, w romans idą - wydaje się - głównie ludzie aktualnie no... Sedno - to oni, zdołowani, zgłaszają pani że teraz alive, a nie happy monogamists którzy nie sa w jakimś życiowym dołku. O to chodzi. Odpowiedz Link
loppe Re: Czy z niewierność może przynieść coś dobrego? 12.06.15, 11:52 Systematyzując, modelowo w romansie zgłoszą: 1. unhappy monogamists - bycie alive again 2. happy monogamists - załamkę 3. nonmonogamists - satysfakcję mniej więcej, no przecież to są skomplikowane sprawy... Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Czy z niewierność może przynieść coś dobrego? 12.06.15, 11:56 loppe napisał: > Systematyzując, modelowo w romansie zgłoszą: > > 1. unhappy monogamists - bycie alive again > 2. happy monogamists - załamkę > 3. nonmonogamists - satysfakcję ---------------------------------------------------------------------------------------------- Nie rozumiem tylko p.2, czyli dlaczego happy monogamist sie załamie. Może bedzie douple happy? To sa skomplikowane sprawy I nie wiem, czy mamy wystarczające podstawy teopretyczne. Odpowiedz Link
loppe Re: Czy z niewierność może przynieść coś dobrego? 12.06.15, 12:02 marek.zak1 napisał: > loppe napisał: > > > Systematyzując, modelowo w romansie zgłoszą: > > > > 1. unhappy monogamists - bycie alive again > > 2. happy monogamists - załamkę > > 3. nonmonogamists - satysfakcję > ------------------------------------------------------------------------------- > --------------- > > Nie rozumiem tylko p.2, czyli dlaczego happy monogamist sie załamie. Może bedzi > e douple happy? To proste, happy monogamista jest happy w związku więc nie ma odzwiązkowych potrzeb ku romansowi, a będąc monogamistą w swoim systemie wartości robi coś za co siebie potępia. Odpowiedz Link
loppe Re: Czy z niewierność może przynieść coś dobrego? 12.06.15, 12:04 Ergo, romans w wykonaniu szczęśliwego monogamisty to nie tylko rzadkość, lecz i błąd, głupota. Zdarza się rzadko. Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Czy z niewierność może przynieść coś dobrego? 12.06.15, 12:21 loppe napisał: > Ergo, romans w wykonaniu szczęśliwego monogamisty to nie tylko rzadkość, lecz i błąd, głupota. Zdarza się rzadko. ---------------------------------------------------------------------------------------------------------- Przekonałeś mnie. Troche sie obawiałem, ze ludzie pokroju EP moga uważać mnie za nie do końca zywego, ale po dyskusji z Tobą, ma mysl sie oddaliła. Dzieki :). Odpowiedz Link
loppe Re: Czy z niewierność może przynieść coś dobrego? 12.06.15, 12:26 A tak w ogóle - a propos' ta rzadkość, no dajmy na to 3 razy na 30 lat małżeństwo to bardzo rzadko - to mnie się wydaje że ci zdeklarowani monogamiści jakieś tam skoki w bok zaliczają przecież, może nie wszyscy, ale wielu z nich Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Czy z niewierność może przynieść coś dobrego? 11.06.15, 21:11 urquhart napisał: > Nowy TED - Ester Perel zaskakująco długich związkach i niewierności w najlepszej formie Fajnie mówi. Polska literatura, a Polacy nie gęsi, przedstawia inną wizję, w którejś z komedii: ,,mężczyzna nie zdradza, mężczyzna się zapomina". Z kolei gangster ,,Masa" w książce ,,Kobiety mafii" przedstawia jeszcze inna wizję: ,,żona to zona, a dupy to dupy:. Ile ludzi tyle opinii. Odpowiedz Link
triss_merigold6 Re: Czy z niewierność może przynieść coś dobrego? 11.06.15, 21:31 Ależ oczywiście. Można np. dojść do wniosku, że jednak trawa sąsiada jest zdecydowanie bardziej zielona i przenieść się trwale na inną łączkę. Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Czy z niewierność może przynieść coś dobrego? 11.06.15, 21:34 triss_merigold6 napisała: > Ależ oczywiście. Można np. dojść do wniosku, że jednak trawa sąsiada jest zdecydowanie bardziej zielona i przenieść się trwale na inną łączkę. Jak mówi EP "the forbidden fascinates" Innymi słowy wtargnięcie do sąsiada musiałoby być zakazane i ryzykowne. Odpowiedz Link
urszula.slo Re: Czy z niewierność może przynieść coś dobrego? 11.06.15, 23:54 A można dojść też do wniosku, że trawa sąsiada tylko wydawała się bardziej zieloną. Albo że w ogóle nie zieleni się chciało, a czegoś zupełnie innego. I można poczuć się oszukanym (samym sobą), głupio, bardzo źle. Odpowiedz Link
twojabogini Re: Czy z niewierność może przynieść coś dobrego? 12.06.15, 10:10 Jestem absolutną przeciwniczką niewierności. Nie uważam, że może przynieść cokolwiek dobrego. W każdym kontekście: małżeństwa, pary, romansu zdrada pozostanie zdradą i niewywiązaniem się z podjętych zobowiązań i zawsze spowoduje zranienie wielu osób. Poza tym wbrew twierdzeniu Perel małżeństwa nadal pozostają bytem gospodarczym, a nie romantycznym. Większość znanych mi małżeństw w kryzysie trzyma się razem głównie z przyczyn gospodarczych i ewentualnie potrzeby zapewnienia dzieciom odpowiedniego klimatu. Jest to na tyle dobry spajacz, że większość par jakoś się dogaduje i układa sobie relacje, pokonując kolejne kryzysy. Natomiast absolutnie nie uważam, że małżeństwo musi z góry oznaczać monogamię seksualną. Albo, że wyłączność seksualna - jeśli małżonkowie tak ustalają - musi obejmować nawet tak prywatne sprawy jak autoerotyzm, flirt, pornografię, dopóki te sfery nie wpływają na życie seksualne pary. Każde z małżonków ma prawo do prowadzenia również indywidualnego życia erotycznego, bez przekraczania ustalonych granic. Zdarza się, że małżeństwa ten dość oczywisty zestaw uświadamiają sobie dopiero, gdy dojdzie do zdrady, co pozwala przebudować ich związek i obowiązujące w nim reguły. To samo dałoby się osiągnąć bez naruszania zaufania, ranienia kogokolwiek - rozmawiając. Po prostu zbyt wiele par z góry przyjmuje model w którym małżeństwo oznacza opanowanie na wyłączność całej sfery erotycznego życia partnera/ki i kontrolę nad wszystkim co wykraczałoby poza granice związku. Nawet jeśli miałaby to być niewinna zabawa wibratorem solo, czy też solowa sesja przy pornosiku, albo masaż stóp w wykonaniu kolegi. Odpowiedz Link
kutuzow Re: Czy z niewierność może przynieść coś dobrego? 12.06.15, 12:56 Kurcze, doczekałem czasów na forum gdy mam podobne zdanie co TB. (mocno mnie to zaskoczyło) Jedynie przyczepiłbym się o nomenklaturę/terminologie: twojabogini napisała: > Jestem absolutną przeciwniczką niewierności. > Natomiast absolutnie nie uważam, że małżeństwo musi z góry oznaczać monogamię s > eksualną. Wydaje mi się że pierwsze zdanie lepiej brzmiałoby: "Jestem absolutną przeciwniczką ZDRADY (w rozumieniu złamania ustaleń /naruszeniu zaufania" Ponieważ dla większości niewierność jest właśnie rozumiana jako przełamania monogamii seksualnej. Mam podobne zdanie do Ciebie. Uważam że co innego wychodzić poza monogamię jeśli z góry oboje się tak umawiali -zakres od niewinnego flirtu w pracy, prowokowania zainteresowania innych osób niż partner/partnerka po otwarcie związku albo swing na drugim końcu skali. Co innego robić coś za plecami partnerki/partnera. Wtedy wg mnie bardziej boli utrata zaufania niż to że miał przygodę erotyczną. Czytałem ostatnio ciekawy zbiór wywiadów "Żyj wystarczająco dobrze". Była tam ciekawa teza, że utrata monopolu na seks partnera najbardziej niszczy te związki, gdzie był to najważniejszy albo wręcz jedyny element który jeszcze łączył tych ludzi w pary. Ponieważ wcześniej oddalili się, to gdy pada też ta monogamia, to nagle stają przed pytaniem "co nas jeszcze w ogóle łączy razem". Odpowiedz Link
twojabogini Re: Czy z niewierność może przynieść coś dobrego? 12.06.15, 13:44 kutuzow napisał: > Kurcze, doczekałem czasów na forum gdy mam podobne zdanie co TB. (mocno mnie to > zaskoczyło) Nie martw się parę razy zdarzyło się to i w druga stronę :) Zdrada istotnie brzmi w tym kontekście lepiej. Swoją drogą - można prowadzić swoje własne pozazwiązkowe życie erotyczne nie przełamując monogamii. Drobne flirty, inspiracje erotyczne poza związkiem, autoerotyzm, nie naruszają istoty monogamii w żaden sposób. Zasadniczy nurt życia seksualnego toczy się w parze, bez udziału osób trzecich, także pozostałe obszary zaangażowania - finansowe, czasowe, emocjonalne oscylują wokół związku i relacji monogamicznej. Chociaż wiem, że dla wielu osób nawet takie zachowania to już "zdrada". Wszystko to jest i tak dość płynne, bo w sumie na przykład nie wiem, czy ja osobiście ostatnio naruszyłam granice, czy też nie? W długi weekend spotykaliśmy się z różnymi dawno nie widzianymi znajomymi, zaliczając kolejne imprezy. Trzech mężczyzn zupełnie niezaleznie od siebie dotykało lub masowało moich stóp i było to dla mnie mega kręcące i przyjemne, choć na zewnątrz pozostałam niewzruszona i obojętna. Nie mam pojęcia, czy moje stopy tak zachęcająco wyglądały w różowych skarpetkach, czy też gdzieś w jakimś męskim cosmo udzielono porady jak flirtować z mężatką? - no ale pełny odjazd. Gdyby ktoś chciał poflirtować z zamężna kobietą pod okiem jej męża zdecydowanie polecam dotyk stóp. Wracając do przekraczania granic - nie uwodziłam, nie prowokowałam, nie reagowałam, aczkolwiek też nie oburzyłam się, ani nie przerwałam. Żaden z mężczyzn nie jest w moim typie (co rodzi stały dylemat, jak w takim razie ich dotyk mógł być aż taką przyjemnością?). Po prostu przez moment było mi baaardzo miło. Zabawne, że takie trzymanie za palce u stopy może wzbudzić motylki w brzuchu i dreszcze przez ciało :) Pozostawanie przy tym obojętną królową śniegu też jest niezłe. Rozważając od drugiej strony - gdyby mojemu mężowi przytrafiła się taka niewinna miła przygoda, której nie szukał ani nie prowokował i która nie niosłaby ze sobą żadnych konsekwencji - po prostu nie chciałabym o tym wiedzieć. Dla jednych zapewne jest to już pełna zdrada, dla innych rzecz zupełnie niewinna. Ja czuję się troszkę zagubiona - ale przede wszystkim z powodu mojej silnej reakcji fizycznej oraz tego, że nigdy mi się taka akcja nie przytrafiła, że kolejno trzech panów, którymi nie jestem zainteresowana dotyka mi stóp i za każdym razem wpadam w fizyczną błogość. Może miałam dni płodne? Nie wiem też po raz pierwszy czy sytuacja wymaga rozmowy w związku czy pozostaje w sferze moich prywatnych przeżyć, tak jak to co robię sam na sam z moim wibratorem? Odpowiedz Link
urszula.slo Re: Czy z niewierność może przynieść coś dobrego? 12.06.15, 14:18 Na pewno miałaś dni płodne. No i atmosfera musiała być bardzo dobra. Dla mnie to nie jest pełna zdrada ani nic w tym sensie - sama też chyba pozwoliłabym sobie na coś takiego: nie widzę nic zlego (grzesznego? przekraczającego granicę ..) w tym, że znajomy, do którego NIC (w sensie seksualno-emocjonalnym) nie czuję, masuje mi stopy. Nie byłabym jednak zbyt zadowolona, gdyby mój mąż bawił się z kimś w takie gry (i byłoby to 100% niewinne). Dlaczego? Nie wiem. Chyba byłabym zazdrosna, że czerpie przyjemność, gdy dotyka gą czy gdy jest dotykany przez kogoś innego. Wolałabym o tym nie wiedzieć. Odpowiedz Link
loppe Re: Czy z niewierność może przynieść coś dobrego? 12.06.15, 16:53 > (i byłoby to 100% niewinne). Dlaczego? Nie wiem. Chyba byłabym zazdrosna, że cz > erpie przyjemność, gdy dotyka gą czy gdy jest dotykany przez kogoś innego. Wola > łabym o tym nie wiedzieć. Pamiętajcie Panie, że niektórzy Wasi Partnerzy masując stopy na mieście ładują akumulatory żeby kochać Was jeszcze mocniej! I lepiej o tym nie wiedzcie, bo to tylko osłabia czar. :) Odpowiedz Link
bcde Re: Czy z niewierność może przynieść coś dobrego? 12.06.15, 22:47 >W długi weekend spotykaliśmy się z różnymi dawno nie widzianymi znajomymi, zaliczając kolejne imprezy. Trzech mężczyzn zupełnie niezaleznie od siebie dotykało lub masowało moich stóp i było to dla mnie mega kręcące i przyjemne, choć na zewnątrz pozostałam niewzruszona i obojętna. Nie mam pojęcia, czy moje stopy tak zachęcająco wyglądały w różowych skarpetkach, czy też gdzieś w jakimś męskim cosmo udzielono porady jak flirtować z mężatką? - no ale pełny odjazd. Gdyby ktoś chciał poflirtować z zamężna kobietą pod okiem jej męża zdecydowanie polecam dotyk stóp. Wracając do przekraczania granic - nie uwodziłam, nie prowokowałam, nie reagowałam, aczkolwiek też nie oburzyłam się, ani nie przerwałam. Żaden z mężczyzn nie jest w moim typie (co rodzi stały dylemat, jak w takim razie ich dotyk mógł być aż taką przyjemnością?). Trzech dawno niewidzianych facetów, którzy nie byli wcześniej twoimi kochankami, których w żaden sposób nie prowokowałaś i nie uwodziłaś, niezależnie od siebie, na różnych imprezach, po kolei wpadło na pomysł masowania lub dotykania ci stóp? Wiesz, że to brzmi bardziej fantastycznie niż saga o Wiedźminie? Nawet jeśli masz zwyczaj siedzieć wyciągając stopy w kierunku rozmówcy na wysokości co najmniej jego kolan. Daj może fotkę tych stóp, musi w nich być coś magicznego. Akurat jutro spotkam się z dawno nie widzianym znajomym. Jak sam z siebie zacznie masować mi stopy, to ci uwierzę. Odpowiedz Link
sea.sea Re: Czy z niewierność może przynieść coś dobrego? 13.06.15, 03:49 www.youtube.com/watch?v=frmUmv3VqD4 MUSIAŁAM. Odpowiedz Link
bcde Re: Czy z niewierność może przynieść coś dobrego? 13.06.15, 14:15 Dzięki za przypomnienie :) Odpowiedz Link
twojabogini Re: Czy z niewierność może przynieść coś dobrego? 13.06.15, 18:41 No to mam odpowiedź na to, czy w ogóle rozmawiać o tym wszystkim z mężem :) Niech cała historia pozostanie w sferze moich niewinnych przeżyć intymnych. Odpowiedz Link
twojabogini Re: Czy z niewierność może przynieść coś dobrego? 13.06.15, 18:39 Stopy mam zwykłe, rozmiar 37, bardzo wysokie podbicie. Poobserwowałam co robię ze stopami - faktycznie, gdy jestem zrelaksowana i czuję się swobodnie wyciągam je często w stronę rozmówcy, albo poruszam nimi, ale dopóki nie zaczęłam tego obserwować, były to ruchy zupełnie bezwiedne. Fakt, że wiele moich romansów zaczynało się od dotykania moich stóp. Mój mąż w pierwszej fazie Być może tak nimi poruszając prowokuję? Co do dawno niewidzianych facetów - żaden nie był moim dawnym kochankiem. Jednego poznałam parę godzin wcześniej. Drugi jest mężczyzną, który fascynuje mnie intelektualnie, podziwiam go i zawsze czuję się przez niego uwiedziona, ale nie tylko na mnie tak działa, na mojego męża zadziałał podobnie. Zawsze iskrzyło poza tym bardziej na poziomie intelektualnym niż fizycznym. Zrobił mi pełny masaż stóp, który nagle okazał się bardzo erotyczny, ale potem grzecznie otulił moje stopy kocykiem uśmiechnął się i rozmawialiśmy jakby nigdy nic. Trzeci był kiedyś we mnie bardzo zakochany, jednak nigdy nie łączyło nas nic więcej niż przyjaźń, przyjaźnimy się do dziś, a od tamtej pory upłynęło wiele wody. Sama zdaję sobie sprawę, że brzmi to abstrakcyjnie. Nigdy wcześniej nic takiego mi się nie przytrafiło... Swoją drogą, moje stopy są okresowo podstawowym elementem moich fantazji. Moja ulubiona dotyczy ognistego romansu z wokalistą Manu Chao z udziałem moich stóp w roli głównej :) Nie wiem czy jest fetyszystą stóp ale żywię taką nadzieję. Żeby było ciekawiej ostatnio o moich stopach nie rozmyślałam w ogóle :) Odpowiedz Link
bcde Re: Czy z niewierność może przynieść coś dobrego? 13.06.15, 23:46 > Swoją drogą, moje stopy są okresowo podstawowym elementem moich fantazji. I jesteś pewna, że to nie ten przypadek? A co do tych 3 facetów - nie ma bata, musiałaś być ichboginią. Odpowiedz Link
sid_15 Re: Czy z niewierność może przynieść coś dobrego? 13.06.15, 21:47 > Co innego robić coś za plecami partnerki/partnera. > Wtedy wg mnie bardziej boli utrata zaufania niż to że miał przygodę erotyczną. Kiedyś czytałam jakąś dyskusję na innym forum, gdzie było o zdradzie w wykonaniu mężczyzny i kobiety właśnie tak pisały - że najgorsze, iż za plecami, że oszukał, zawiódł zaufanie. Uważam, ze to samooszukiwanie się - gdyby oszustwo zdradzającego dotyczyło np. tego, że zamiast przekopać ogródek facet poszedł z kumplem na piwo, to skala problemu byłaby dużo mniejsza. Z kolei gdyby powiedział "słuchaj, u nas w robocie jest taka młoda laska, ale towar, chyba na mnie leci, mogę się z nią przespać", to która zona powiedziałaby "spoko, tylko używaj gumek, najważniejsze że jesteś szczery i mnie nie oszukałeś".:) Tak naprawdę boli to, że facet seksił się z inną kobietą, tu chodzi o zazdrość, poczucie wyłączności i jak w innym wątku zacytowałam - większość zon łudzi się, że mogą być do końca życia dla faceta jednocześnie żoną i matką jego dzieci, kumpelą do szczerych rozmów i jedyną kochanką. Odpowiedz Link
maracooja Re: Czy z niewierność może przynieść coś dobrego? 12.06.15, 10:19 Prawdę mówi, chociaż trudno mi się odnieść do sytuacji, jak to się ma do związków, w których romans jest ukrywany a drugi partner konsekwentnie okłamywany. To jest jednak trauma ogromna, zaufanie szlag trafia i nie każdy zobaczy w tym "drugą szansę". W swoim związku jesteśmy ze sobą na nowo z tą różnicą, że ja wcześniej wdałam się w romans z całkowitym wewnętrznym przekonaniem, że mój związek się zakończył bezpowrotnie i zaczynam życie od nowa - nie tyle nowy związek, co życie bez starego. Stał się jednak inaczej, co nas oboje naprawdę cieszy. To jest rzeczywiście "a second one together", taki feniks z popiołów, z tym wszystkim dobrym, co Perel opisuje. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Czy z niewierność może przynieść coś dobrego? 12.06.15, 12:24 maracooja napisała: > W swoim związku jesteśmy ze sobą na nowo z tą różnicą, że ja wcześniej wdałam s > ię w romans z całkowitym wewnętrznym przekonaniem, że mój związek się zakończył > bezpowrotnie i zaczynam życie od nowa - nie tyle nowy związek, co życie bez st > arego. > Stał się jednak inaczej, co nas oboje naprawdę cieszy. To jest rzeczywiście "a > second one together", taki feniks z popiołów, z tym wszystkim dobrym, co Perel > opisuje. Czekalam czy tu sie wpiszesz. Czyli Twoj facet wie, tak? Jak to rozegral/zareagowal? Bo final szczesliwy, to juz znamy. Nie wiem na ile mozesz/chcesz powiedziec ale historia na pewno ciekawa i w temacie. Odpowiedz Link
maracooja Re: Czy z niewierność może przynieść coś dobrego? 12.06.15, 14:21 > Czekalam czy tu sie wpiszesz. Czyli Twoj facet wie, tak? Jak to rozegral/zareag > owal? Bo final szczesliwy, to juz znamy. Nie wiem na ile mozesz/chcesz powiedzi > ec ale historia na pewno ciekawa i w temacie. Powiem tylko tyle, że tu nikt nic nie rozgrywał, za to okazało się, że łączy nas więcej, niż przypuszczaliśmy. Ale nie chcę się o tym wywnętrzać, wybacz. Odpowiedz Link
urquhart Re: Czy z niewierność może przynieść coś dobrego? 12.06.15, 14:21 maracooja napisała: > bezpowrotnie i zaczynam życie od nowa - nie tyle nowy związek, co życie bez st > arego. > Stał się jednak inaczej, co nas oboje naprawdę cieszy. To jest rzeczywiście "a > second one together", taki feniks z popiołów, z tym wszystkim dobrym, co Perel > opisuje. W sumie dokładnie o tym mówi Perel w konkluzji na koniec Ostatecznie było to bolesne doświadczenie które zmieniło związek na inny lepszy z tą samą osobą. Czyli jak to wplynie na związek obu osób zależy od podejscia i ich nastawienia - może być impulsem do rozwoju ... Przewrotne , nie? Odpowiedz Link
loppe Re: Czy z niewierność może przynieść coś dobrego? 12.06.15, 14:23 Kiedy najlepiej powiedzieć żonie, że się ja kocha? Zanim zrobi to ktoś inny. Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Czy z niewierność może przynieść coś dobrego? 12.06.15, 14:35 loppe napisał: > Kiedy najlepiej powiedzieć żonie, że się ja kocha? > Zanim zrobi to ktoś inny. -------------------------------------------------------------------------------------------------------- Dawno temu w TV puszczano serial ,Saga rodu Forsythów". Wystepował m.in. Stary Forsyth, jego piekna córka Fleur, jej mąż, a takze najbliższy przyjaciel męża,. Któregos dnia, po wielkich wahaniach, najbliższy przyjaciel mowi mężowi - mam dla ciebie dramatyczna wiadomość. - słucham - odpowowiada zaciekawiony mąż. - zakochałem sie w twojej zonie. Zapadła cisza. - Nie przejmuj się - odpowiada mąż. - Wszyscy faceci w okolicy się w niej kochają. Odpowiedz Link
loppe Re: Czy z niewierność może przynieść coś dobrego? 12.06.15, 14:43 To jest jednak trochę inna sytuacja:) Odpowiedz Link
urquhart Re: Czy z niewierność może przynieść coś dobrego? 12.06.15, 14:45 W twojej żonie też się kochają wszyscy faceci z okolicy? (Bez zgryzliwosci) Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Czy z niewierność może przynieść coś dobrego? 12.06.15, 14:52 urquhart napisał: > W twojej żonie też się kochają wszyscy faceci z okolicy? (Bez zgryzliwosci). Bardzo wielu :). Nie tak dawno oswiadczył sie facet, z ktorym spotykała sie nasza córka. Powiedział, że bedzie dobrym ojcem dla naszych dzieci :). Odpowiedz Link
maracooja Re: Czy z niewierność może przynieść coś dobrego? 12.06.15, 14:55 Bardzo wielu :). Nie tak dawno oswiadczył sie facet, z ktorym spotykała sie na > sza córka. Powiedział, że bedzie dobrym ojcem dla naszych dzieci :). Ho ho ho, chłop leci po całości. Z córką się spotyka a żonie oświadcza. Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Czy z niewierność może przynieść coś dobrego? 12.06.15, 15:01 maracooja napisała: > Bardzo wielu :). Nie tak dawno oswiadczył sie facet, z ktorym spotykała sie na > > sza córka. Powiedział, że bedzie dobrym ojcem dla naszych dzieci :). > > Ho ho ho, chłop leci po całości. Z córką się spotyka a żonie oświadcza. -------------------------------------------------------------------------------------------------------- Uznany prawnik - dobra partia, tak ze miał prawo mieć nadzieję. Corka i zona go jednak pogoniły :). Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Czy z niewierność może przynieść coś dobrego? 12.06.15, 15:20 marek.zak1 napisał: > urquhart napisał: > > > W twojej żonie też się kochają wszyscy faceci z okolicy? (Bez zgryzliwosc > i). > > Bardzo wielu :). Nie tak dawno oswiadczył sie facet, z ktorym spotykała sie na > sza córka. Powiedział, że bedzie dobrym ojcem dla naszych dzieci :). Nie tak dawno... :) W 2013. Potrzeba zycia w swojej wlasnej slawie nadal silna. forum.gazeta.pl/forum/w,15128,147534125,147548640,Re_Faceci_tu_pisywali_ze_podnieca_ich_obca_baba.html Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Czy z niewierność może przynieść coś dobrego? 12.06.15, 15:26 hello-kitty2 napisała: > marek.zak1 napisał: > > > urquhart napisał: > > > > > W twojej żonie też się kochają wszyscy faceci z okolicy? (Bez zgryz > liwosc > > i). > > > > Bardzo wielu :). Nie tak dawno oswiadczył sie facet, z ktorym spotykała > sie nasza córka. Powiedział, że bedzie dobrym ojcem dla naszych dzieci :). > > > Nie tak dawno... :) W 2013. Potrzeba zycia w swojej wlasnej slawie nadal silna. > forum.gazeta.pl/forum/w,15128,147534125,147548640,Re_Faceci_tu_pisywali_ze_podnieca_ich_obca_baba.html ------------------------------------------------------------------------------------------------------ Nie tak dawno, a wiec kilka lat temu. Cos nie tak? Nie śmiem z Tobą konkurować. Po tym, jak powiedziałas Sabatowi kim tak naprawde jest, po czy sie zwinął, Ty jestes bezsprzecznie Nr 1 I cieszysz się zasłuzona sławą. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Czy z niewierność może przynieść coś dobrego? 12.06.15, 15:43 marek.zak1 napisał: > Nie śmiem z Tobą konkurować. Po tym, jak powiedziałas Sabatowi kim tak naprawd > e jest, po czy sie zwinął, Ty jestes bezsprzecznie Nr 1 I cieszysz się zasłuzon > a sławą. Sabat sie zwinal stad nie raz nie dwa nie trzy. Najwieksza slawa w wyniku tego zwijania cieszyl sie on sam ;) Nie chce mi sie szukac jego slawnych zwijan pt drama queen, kolejnych 'winnych' tych zwijan i Ci tu wklejac. Skoro 2 lata temu to dla Ciebie nie tak dawno to powinienes sam spokojnie pamietac skoro jest dla Ciebie taki wazny. Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Czy z niewierność może przynieść coś dobrego? 12.06.15, 17:10 hello-kitty2 napisała: > Sabat sie zwinal stad nie raz nie dwa nie trzy. Najwieksza slawa w wyniku tego zwijania cieszyl sie on sam ;) Nie chce mi sie szukac jego slawnych zwijan pt drama queen, kolejnych 'winnych' tych zwijan i Ci tu wklejac. Skoro 2 lata temu to dla Ciebie nie tak dawno to powinienes sam spokojnie pamietac skoro jest dla Ciebie taki wazny. ------------------------------------------------------------------------------------------------------------ 2-3 lata temu to niedawno. Pamietam jednakże, że poszło o to, ze śmiał napisać, że jesteście do siebie podobni. No to mu odpalilaś rakietę, ktora trafiła celnie. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Czy z niewierność może przynieść coś dobrego? 12.06.15, 18:25 marek.zak1 napisał: > 2-3 lata temu to niedawno. Pamietam jednakże, że poszło o to, ze śmiał napisać, > że jesteście do siebie podobni. No to mu odpalilaś rakietę, ktora trafiła celn > ie. Mysle, ze gdybys byl dla niego wazny to by z Toba nawiazal i urzymywal kontakt prywatny. Wiem, ze sie lubisz powtarzac do bolu (jak wyzej) ale wybacz mnie Sabat NIE interesuje, mowie pas. Jakbys cos ciekawego naisal o Abrigado to sie wlacze. Odpowiedz Link
maracooja Re: Czy z niewierność może przynieść coś dobrego? 12.06.15, 14:38 > Ostatecznie było to bolesne doświadczenie które zmieniło związek na inny lepszy > z tą samą osobą. > > Czyli jak to wplynie na związek obu osób zależy od podejscia i ich nastawienia > - może być impulsem do rozwoju ... Na wnioski jeszcze przyjdzie pora. Ale jedno już wiem na pewno: nigdy już bym nie chciała związku w takim stanie, w którym podobne wstrząsy byłyby w ogóle potrzebne. I mogę mieć tylko nadzieję, że z partnerem wyciągniemy lekcję z tego już na całe życie. Bo to naprawdę jest ryzykowna sprawa i emocjonalnie kosztuje cholernie dużo. Odpowiedz Link
sid_15 Re: Czy z niewierność może przynieść coś dobrego? 13.06.15, 21:52 > Ostatecznie było to bolesne doświadczenie które zmieniło związek na inny lepszyz tą samą osobą. Sorry, ale dla mnie to trochę tak, jak np. ktoś nie w pełni sprawny po chorobie czy wypadku stwierdza, że teraz ma lepsze życie, bo zaczął malować/grać na skrzypcach/uczyć się języków, a wcześniej balował i się obijał. Po prostu niektórzy radzą sobie z traumami i nieszczęściami, chwała im za to jeśli robią to konstruktywnie, ale wmawianie sobie, że coś obiektywnie złego wpłynęło pozytywnie, to trochę przesada.;) Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Czy z niewierność może przynieść coś dobrego? 13.06.15, 22:12 sid_15 napisała: ale wmawianie sobie, że coś obiektywnie złego wpłynęło pozytywnie, to trochę przesada.;). Porażki, z których wyciaga sie właściwe wnioski sa jak najbardziej przydatne. Zdrada oznacza, że związek umarł, a reanimacja trupa nic nie da, tak więc teza EP jest dla mnie zupełnie bez sensu. . Odpowiedz Link
sid_15 Re: Czy z niewierność może przynieść coś dobrego? 13.06.15, 23:12 > Porażki, z których wyciaga sie właściwe wnioski sa jak najbardziej przydatne. Jak najbardziej. Ale co innego, jeśli np. byłam beznadziejnym pracownikiem i idę do nowej pracy nauczona na błędach, z motywacją, że będę pracować inaczej i lepiej. A co innego, jeśli nachrzaniłam w obecnej pracy i naglę mam kaprys zostać pracownikiem roku, bo stwierdzam, że źle robiłam. Odpowiedz Link
maracooja Re: Czy z niewierność może przynieść coś dobrego? 14.06.15, 10:03 Jak najbardziej. Ale co innego, jeśli np. byłam beznadziejnym pracownikiem i id > ę do nowej pracy nauczona na błędach, z motywacją, że będę pracować inaczej i l > epiej. A co innego, jeśli nachrzaniłam w obecnej pracy i naglę mam kaprys zosta > ć pracownikiem roku, bo stwierdzam, że źle robiłam. Nie wiem jak to jest w przypadku, kiedy jest to typowa zdrada, czyli jest się mentalnie w związku i ma romans, czy skok w bok. Mogę jedynie powiedzieć, jak to jest, kiedy emocjonalnie wychodzi się ze związku, spotyka kogoś innego, by potem do związku powrócić. To jest możliwe, co więcej, taki związek może być jakościowo znacznie lepszy. A pracownik słaby nie musi mieć kaprysu bycia najlepszym, tylko zwyczajnie może postanowić się poprawić i pomału odbudowywać swoją reputację. Odpowiedz Link
sid_15 Re: Czy z niewierność może przynieść coś dobrego? 14.06.15, 12:16 Ale to, o czym piszesz, to jest prawie że przerwa w związku, więc nieco inna sytuacja. Z ostatnim zdaniem nawet mogę się zgodzić, tylko w takiej sytuacji zawsze jakaś rysa, większa lub mniejsza, pozostaje. Odpowiedz Link
marek.zak1 Coś dobrego związkom? 12.06.15, 10:43 urquhart napisał: > Nowy TED - Ester Perel zaskakująco długich związkach i niewierności w najlepszej formie. Prosta odpowiedź: - zwiazkom - nie - zdradzanemu/zdradzanej - nie - zdradzającemu - fun, przy ryzyku utraty zwiazku i nie tylko. Odpowiedz Link
cosmo49 Re: Czy z niewierność może przynieść coś dobrego? 12.06.15, 18:36 Nienawiść niszczy samą Ciebie, więc dla swojego dobra postaraj się ją przepracować i pamiętaj, że nie ma złych emocji Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Czy z niewierność może przynieść coś dobrego? 12.06.15, 18:49 cosmo49 napisał: > Nienawiść niszczy samą Ciebie, więc dla swojego dobra postaraj się ją przepracować i pamiętaj, że nie ma złych emocji . Sabat, to znowu ty? Pozdrawiam :) Odpowiedz Link
loppe Miasteczko Wilanów 12.06.15, 19:21 Marek, co wiesz o warunkach mieszkania w Miasteczku Wilanów? Pytam bo wiem że posiadasz rozległą wiedzę i cenię sobie Twoje opinie. Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Miasteczko Wilanów 12.06.15, 21:41 loppe napisał: > Marek, co wiesz o warunkach mieszkania w Miasteczku Wilanów? Pytam bo wiem że posiadasz rozległą wiedzę i cenię sobie Twoje opinie. ================================================ Mieszkała tam moja córka z mężem. Gdy stałem na balkonie widziałem las domów, ciągnacych sie w kierunku Konstancina. Domy, jako takie, były fajne, nie za duże, ale ich ilośc przytłaczała. Wyprowadziła się bodajże 4 lat atemu i od tej pory tam nie byłem. Jutro tam bede w kościele na ślubie syna kolegi i zobaczę, co sie zmieniło. Odpowiedz Link
loppe Re: Miasteczko Wilanów 12.06.15, 21:49 Wiedziałem że coś wiesz! Córka nic nie mówiła jak się tam żyje i dlaczego już nie chce tam mieszkać? Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Miasteczko Wilanów 12.06.15, 22:00 loppe napisał: > Wiedziałem że coś wiesz! > > Córka nic nie mówiła jak się tam żyje i dlaczego już nie chce tam mieszkać? -------------------------------------------------------------------------------------------------------- Rozwiodła się, a potem życie napisało inne scenariusze, niezwiązane z Wilanowem. Ja sie wychowałem na Powiślu, naprzeciwko letniego, kultowego kina ,,Jutrzenka"potem już Anin, a teraz Międzylesie. Odpowiedz Link
loppe Re: Miasteczko Wilanów 12.06.15, 22:16 Miej oczy otwarte, ja niedawno pierwszy raz odwiedziłem MW i strasznie mi się spodobało, ta architektura. Wiem jednak że np.komary bywają tam b.dokuczliwe, ludzie mają w pewnych budynkach nawet moskitiery w oknach! Odpowiedz Link
loppe Re: Miasteczko Wilanów 13.06.15, 21:00 Dzisiaj pogłębiłem. Oczy i uszy miałem otwarte. Estetyka - 5/5, cisza - 4/5, przestrzeń 3/5. Jest ciasno (między budynkami, same mieszkania są przestronne), ładnie (wewnątrz i na zewnątrz) i raczej cicho. Dla mnie najważniejsza jest cisza. Oczekiwałbym 5/5 w tej kategorii. W MW budynki są max 4-piętrowe, gdy prawdziwa cisza jest osiągalna dopiero gdzieś od 10. piętra... Albo wśród przestrzeni, przyrody. Pozdrawiam! Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Miasteczko Wilanów 13.06.15, 21:15 loppe napisał: > Dzisiaj pogłębiłem. Oczy i uszy miałem otwarte. Estetyka - 5/5, cisza - 4/5, pr zestrzeń 3/5. Jest ciasno (między budynkami, same mieszkania są przestronne), ł adnie (wewnątrz i na zewnątrz) i raczej cicho. Dla mnie najważniejsza jest cisza. Oczekiwałbym 5/5 w tej kategorii. W MW budynki są max 4-piętrowe, gdy prawdziwa cisza jest osiągalna dopiero gdzieś od 10. piętra... Albo wśród przestrzeni, przyrody. Pozdrawiam! -------------------------------------------------------------------------------------------------------- No i gorujaca Światynia Opatrzności Bożej. Z każedo miejsca ja widzisz. Jestes w dobrych rękach :) Odpowiedz Link
loppe Re: Miasteczko Wilanów 13.06.15, 23:29 > No i gorujaca Światynia Opatrzności Bożej. Z każedo miejsca ja widzisz. Jestes > w dobrych rękach :) Obecność monumentalnej świątyni rzeczywiście mnie cieszy. Miałbym spacerkiem do jednego z największych kościołów Europy. Z drugiej strony niewiadomą pozostaje jakie rozmiary przyjmą pielgrzymki i wycieczki z całego kraju! Już teraz w MW jest ciasno... Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Miasteczko Wilanów 13.06.15, 22:17 Dzisiaj pojechałemz córka na wycieczkęrowerzową. Było goraco i chciałem zdjąć koszulkę, nie schodząc z roweru. W pewnym momencie poczułem, że tracę kontakt z rowerem i lecę. Zetkniecie z asfaltem było nieprzyjemne. Na szczęście niedaleko była apteka. Zdezynfekowałem rany woda utlenioną i przykleilem kilka plastrów. Pojechalismy dalej. Juz nic ciekawego sie później nie wydarzyło. Odpowiedz Link
loppe Re: Miasteczko Wilanów 13.06.15, 23:36 Podoba mi się ta miniatura! Dzisiaj z Partnerką po prawie 2-godzinnym spacerowaniu po Miasteczku Wilanów, kiedy zapisywała na swoim smartofonie interesujące lokalizacje, udaliśmy się do pobliskiego Powsina, gdzie spędziliśmy 4 godziny. Uwielbiam ten park, ten ogród w nim... Partnerka jak zwykle ciągnęła do kwiatów (jest tam m.in. kolekcja wielu odmian róż), mnie one zupełnie nie pociągały, zastanowiliśmy się nad tym chwilkę - ty lubisz kwiaty, ja lubię drzewa, takie większe wiesz rośliny. Rozbolała mnie stopa, myślałem że to trampek, ale okazało się że to skarpeta... Odpowiedz Link
loppe Re: Miasteczko Wilanów 15.06.15, 12:54 Za niskie te domy w MW, a blisko siebie do tego. Muszę wyjść wyżej, na circa 10 piętro, tak żebym nie słyszał już nigdy jak ktoś na chodniku rozmawia przez komórkę (jak będzie na balkonie to nadal..). Komórki to zresztą ogromne krok do tyłu jeśli chodzi o jakże ważną kulturę ciszy. Odpowiedz Link
loppe Re: Miasteczko Wilanów 15.06.15, 13:09 Notabene, wydaje mi się że MW byłoby świetnym osiedlem dla zamożnych emerytów, a nie dla zamożnych młodych. Musza daleko jeździć do pracy i centrum miasta codziennie, dzieciaki im tam hałasują w weekendy, no i poza tym bliskość wspaniałej Świątyni - z natury rzeczy obiektu zainteresowania raczej ludzi dojrzałych, witających się ze śmiercią... Odpowiedz Link
ninek04 Re: Czy z niewierność może przynieść coś dobrego? 13.06.15, 07:47 Ta konkluzja, że zdrada w związkach może wystąpić w róźnych formach i na wiele sposobów(przez zaniedbywanie, brak uwagi, obojętność, niedocenianie , etc),a zdrada seksualna to jedna z tych form, jest trafna wedlug mnie.A ofiara zdrady wcale nie musi też byc ofiarą w małżeństwie.To wszystko jest względne i zależy od okoliczności. Inaczej jest , gdy w związku jest uczucie i bliskie, również te intymne relacje-zdrada wówczas na pewno jest czymś , co cholernie boli i załamuje.Gdy uczuc już nie ma, a związku się nie da posklejac, to wówczas zdrada i tak już nic więcej nie zepsuje i nie pogorszy, co nie znaczy, ze nie wiąże się z ponoszeniem kosztów przeróżnych, bo te zawsze jakies musza byc. Odpowiedz Link
maracooja Re: Czy z niewierność może przynieść coś dobrego? 13.06.15, 09:57 > Inaczej jest , gdy w związku jest uczucie i bliskie, również te > intymne relacje-zdrada wówczas na pewno jest czymś , co cholernie boli i załamu > je. Sprzeniewierzenie się bliskiej osobie w takiej sytuacji wyklucza dla mnie nowe otwarcie. Ale że zdrada ma różne oblicza też się zgodzę. Odpowiedz Link
urquhart desire for attention, to feel special, important 15.06.15, 22:26 Perel mówi dokładnie to co Kity przypisuje i zarzuca mi i trafnie że, romans to nie zupełnie sam seks , ponieważ nie wybieramy do seksu osób których nie cenimy, które nam sie nie podobają, wiec jest uznaniem i dowartościowaniem sam w sobie. To tego jest właśnie pokazaniem że druga osoba jest kimś cennym, ważnym. To odwrotność opowieści z sąsiednich forów o żonach co Nie Mają Ochoty i Czasu dla męża i jego "niedojrzałych" oczekiwań bo ważniejsze są dzieci, porządki, dom, do tego zmęczenie i ból głowy :) Albo dla ważniejsza mężczyzny jest praca i kariera i "dlatego" jest wiecznie zmęczony >>> 13:32 "And contrary to what you may think, affairs are way less about sex, and a lot more about desire: desire for attention, desire to feel special, desire to feel important. And the very structure of an affair, the fact that you can never have your lover, keeps you wanting. That in itself is a desire machine, because the incompleteness, the ambiguity, keeps you wanting that which you can't have. " Odpowiedz Link
midnight_lightning Re: Czy z niewierność może przynieść coś dobrego? 18.06.15, 01:03 Każda kobieta wie, że zdradzanie nie boli, wręcz jest bardzo przyjemne. Do zdradzania wystarczy fakt, że chłopak/partner nie widzi. Choćby wyjazd za granicę. Choćby te imprezy, na których to partnerowi polewa się i polewa, aż padnie, co jest zupełnie wystarczające, by pozbyć się skrupułów, ujawnić prawdziwą, kobiecą naturę i dać się zeszmacić całej reszcie imprezowiczów. Seks grupowy, gangbangi, jazda na dwa, trzy baty, o tym marzą grzeczne i niegrzeczne dziewczynki. Czasy rui im się marzą. Dla kobiet pojęcie zdrady nie istnieje, dowodem zamiłowanie niezamężnych kobiet do seksiku bez zobowiązań z żonatymi facetami, gdzie ujawniają kompletny brak poczucia odpowiedzialności za współudział w zdradzaniu. Co innego, gdy to one są zdradzane. Wtedy zdradzający facet to ostatnia świnia i łajdak, a kochanka to ostatnia wywłoka i szmata. Nieładnie, oj, nieładnie tak mówić o młodszej siostrze. Robi przecież to samo, co inne kobiety. No ciekawa ta moralność Kalego i jakże krótka pamięć. Oczywiście dużo czasu upływa, zanim kobiety, korzystające w młodości z rzekomo przysługującego im prawa do "wyszalenia się" czyli seksu bez uczuć, bez serca, FF, z żonatymi i bogatymi, tylko z garstką facetów, będą miały okazję odczuć, jak to miło być zdradzanym. W związku z tym radzę panom, by korzystali, ile wlezie z faktu, że już jedna kobieta u boku przyciąga następne, na zasadzie sprzężenia zwrotnego dodatniego. I podaję kilka uniwersalnych wymówek, które kobiety uwielbiają: - "to przecież tylko seks, nic ważnego" - najczęstsze tłumaczenia kobiet skutecznie zdemoralizowanych przez zaliczaczy - od razu wiadomo, ze przebieg takiej kobiety jest astronomiczny i puszczać się będzie wiecznie. - "gdybyś mnie kochał naprawdę to...cieszyłbyś się moim szczęściem" - idealistki marzą zapewne o takim związku, gdzie partner akceptuje koorestwo partnerki, a gdy już ona zbrzydnie i się zestarzeje, to ściąga dla niej murzynów z Nigerii, potem kucyki, potem słonie, z miłości oczywiście. Czas zażądać i od żonki takich dowodów miłości, niech załatwia dla ukochanego koleżanki z pracy. Skoro kocha... - "a co ci to przeszkadza, przecież mnie od tego nie ubędzie" - pragmatystki naiwnie wierzące, że to się nie wymydla i kompletnie pozbawione ludzkich uczuć. - "to była tylko chwila zapomnienia, już nigdy cie nie zawiodę" - cyklistki powtarzające to co miesiąc :) Kobieta wierna to taka, która już nie ma wzięcia, reszta zdradzała, zdradza i będzie zdradzać, jak tylko będzie miała okazję. ---------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Tak samo jak i zdradzanie, zupełnie nie boli pogardliwe spławianie zbyt inteligentnych, zbyt mądrych, zbyt porządnych i skomplikowanych bardziej od budowy cepa. Odrzucanie to nie to samo co kopanie leżącego, przy którym można się zmęczyć i spocić. Ba, kobiety uważają odrzucanie za super dar, lekcję, by ci za dobrzy zrozumieli, o co kaman, i postarali się spełnić oczekiwania kobiet, które są przecież takie proste. Debil, prostak, prymityw, aby tylko wysoki i odpowiednio chamowaty. Naprawdę nie trzeba mieć wielu pieniędzy :) Właśnie mam okazję, by przekonać się, jak to działa w drugą stronę. Jak to przystało na latami odrzucanego, kolejny raz odrzuciłem zaloty, i to zupełnie automatycznie, co mnie martwi, wolałbym to zrobić z zimna krwią, tak jak kobiety to robią. Tym razem jest to pani, którą widuję prawie codziennie, więc mogę obserwować jej reakcje na odrzucenie. Kobieta na oko po 40-ce, i to sporo. Pierwsze obserwacje są następujące: pani wyraźnie nie doceniła daru, jakim ją obdarowałem, jest sfochowana, ponura, unika kontaktu wzrokowego . Czekam na efekty lekcji w stylu: zrzucenie nadmiarowych kilogramów, zrzucenie nadmiarowych lat, podejście do ludzi z uśmiechem i optymizmem, a nie z ponuractwem, no i niech coś zrobi ze wzrostem, gdyż za wysoka jest o głowę. Odpowiedz Link
urquhart Re: Czy z niewierność może przynieść coś dobrego? 18.06.15, 11:16 > Choćby te imprezy, na których to partnerowi polewa się i polewa, aż padnie, co > jest zupełnie wystarczające, by pozbyć się skrupułów, ujawnić He, he, przejaskrawiasz ale faktycznie ta strategię widziałem na weselach.: ) Odpowiedz Link
midnight_lightning Re: Czy z niewierność może przynieść coś dobrego? 20.06.15, 03:20 Miałem okazje być w sytuacji, gdzie gość w sytuacji: on, ja i kolega z przyjaciółką/kochanką upijał prewencyjnie całe towarzystwo, w tym i mnie, niezainteresowanego posuwaniem samotnej mamusi. Gość zresztą doświadczony, wpadł kiedyś ze swoją dziewczyną na imprezę do jej znajomej, ito tu dużo mówić, przeleciał gospodynię, chociaż - jej facet na chodzie pił i palił z resztą w kuchni - jego dziewczyna była tuż obok i wszystko widziała Oczywiście nie rzuciła go, bo i jak rzucić takiego prawdziwego faceta ? Odpowiedz Link