triss_merigold6
05.12.15, 14:48
Nie rozumiem, jak pragnę zdrowia, nie rozumiem.
Młoda - przynajmniej wtedy kiedy ZACZYNA pisać na tym forum - zdrowa dupa. Ładna, a przynajmniej tak się przedstawia. Pracująca. Bez obciążenia w postaci dzieci/alimentów. Każda jedna chętna, gotowa, z fantazją, rozpalona, normalnie kotka na gorącym blaszanym dachu.
I lata łzawych postów o tym, że pan mąż odmawia-wali konia-ignoruje-reglamentuje seks i że ona cierpi, kocha, tłumaczy, płacze, awanturuje się, godzi, kupuje bieliznę i co tam jeszcze.
A, i każda oczywiście ma wysokie wymagania, które spokojnie godzi z byciem traktowaną jak wycieraczka i domową żebraniną.
Każda też jest selektywna szalenie i byle kogo nie dopuści, bo - patrz wyżej.
Zastanawiam się dlaczego baby sobie tak kłamią. Że kłamią otoczeniu, to mnie specjalnie nie dziwi, ale sobie?
Sorry, life is brutal. Jeśli młoda, niebrzydka, w miarę niezależna i bezdzietna laska tkwi w małżeństwie bez seksu i cierpi z tego powodu, to tylko dlatego, że najwyraźniej ma korzyści przewyższające wady układu. A, i ma nikły temperament, bo inaczej dorobiłaby gościowi rogi po kilku miesiącach posuchy.